Uważam, że przede wszystkim - tak jak wynika z artykułu - rodzicom często trudno
"dorastać" wraz z dzieckiem, nie potrafią przestać się utożsamiać z nimi.
Dlatego na przyklad problem "jedynek" w większości rodzin rozwiazywany jest
silą, krzykiem, agresją - z "poczucia wstydu". Jestem matką i ucze rownież,
wciąż próbując informowac rodzicow o "porażkach dziecka" w taki sposób, aby nie
poszli wyżyć się na nim za swe niespełnione ambicje. Dziecko nie ma spełniac
naszych ambicji, lecz rozwijac Siebie, Siebie... Rodzice maja o to dbać, a jak
dbają? Upokarzając często, lżąc ("to ja z siebie flaki wypruwam a ty
niewdzieczny/a) i porównują, do "innych". Smutne.
Tez chciałabym uciekac od takich rodziców.
Owszem, rola domu jest wychowywać, ale najczęściej wychowanie przeradza się w
nauke "kombinowania", jak oklamać, zeby przetrwac jeden dzień bez trucia

))
Artykuł godny poecenia, ale wątpie, iżby został zrozumiany.
ot.
--
Im więcej posiadamy radości, tym doskonalsi jesteśmy...