miss_a napisała:
> Dziewczyna wyjezdza za granice nie informujac matki
> o swoich planach, a matka ma psi obowiazek slac jej pieniadze
> i czekac jak zbity pies ze moze corka sie nia zainteresuje.
Słać pieniądze to niekoniecznie. Ale o ile możności komunikować się. Żeby córka
wiedziała, że ma dokąd wracać, gdyby uznała za stosowne.
> Nastolatek moze sobie jechac na autostopowe wakacje, a matka czeka 24/7
> pod telefonem,
Co, zauważmy, od czasu wprowadzenia komórek nie jest specjalnie trudne.
> gotowa wyruszyc kiedykolwiek i gdziekolwiek, bo moze synek
> nagle bedzie potrzebowal pomocy.
Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że nastolatek włóczący się gdzieś bez
rodziców (nie każdy, ma się rozumieć) najchętniej zapomniałby o ich istnieniu i
jeżeli dzwoni do rodziców, że ma problem, to musi to być problem poważny.
--
Wigilia w Norze
Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie