Dodaj do ulubionych

dziecko samo w aucie - reakcja policji

03.06.07, 19:56
Witam. W sobotę idąc z zakupami do auta, na parkingu hipermarketu zauważyłam
super eksta mercedesa, a w nim w foteliku małego chłopczyka 1,5 -2 latka.
Chłopczyk siedział, trszke smutny, rozglądałam się za rodzicami, ale nikogo
nie było, pokręciłam się z 5 min przy samochodzie i zadzwoniłam na 112 i
powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
zostawić, a wtedy gorzej. Stwierdził że to wcale nie wykroczenie. I
zbagatelizował sprawę. Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
wiem jak zakończyła się ta sprawa, czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
wtykająca nos w nie swoje sprawy? Tak usłyszałam od znajomego, w końcu
dziecko nie płakało, być może przyzwyczajone do tego jest. Już sama nie wiem
czy dobrze zrobiłamże zawiadomiłam ochronę, ale chciałam żeby ci durni
rodzice trochę się wstydu najedli, żeby się zastanowili. Przcież mógł się
zdażyć wypadek, ktoś mógłby ukraść samochód, różne rzeczy się mogły zdarzyć,
co za brak wyobraźni. Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • owocoskala 03.06.07, 20:10
    > powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
    > rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
    > zostawić, a wtedy gorzej.
    Szokujące.... to nie ma u nas prawa że malutkich dzieci nie można zostawiać
    bez opieki? Mam nadzieje ze żadnego miemowlaka nie było w bagażniku na
    parkingu... :roll:
  • iwpal 03.06.07, 21:55
    Moja znajoma dostała mandat, bo zostawiła na chwilę w samochodzie 5- i 7-
    latka, więc dziewne,ze policja nie zainteresowała sie co robi samo w
    samochodzie małe dziecko
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • jakub.wojewodzki 11.06.07, 18:37
    w USA mieliby MANDAT nawet za zosawienie PSA w samochodzie samego.
    Kradziez to nic, jakas matka zostawila tutaj dziecko w aucie i poszla
    do fryzjera, dziecko zmarlo w wyniku temeratury w samochodzie.
    Za pozostawienie dziecka SAEMGO w samochodzie jest wizyta w SADZIE
    i mozna stracic prawo do rodzicielskie dziecka i miec wizyty urzedu w sprawie
    zaniedban przez kilka lat.

    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com
    stuFFLiX.com


  • titta 19.07.07, 18:25
    Powyzej tym bardziej, jeszcze odjedzie...
  • agnimagni-wroc 03.06.07, 22:23
    Jestem bardzo zdziwiona reakcja policji. Sama kiedys pocieszalam przez okno jakiegos Merdcdesa zaplakanego malca zostawionego przez opiekunow. Czekalam na jego matke okolo 20 minut, on byl tam duzo wczesniej. Jak przyszla to powiedziala ze nie tzreba bylo ise klopotach i zrugala malca bo "przeciez sam nie chcial isc do cioci". Nie mial wiecej niz 2 lata. Powiem szczerze z zaskoczenia mnie zatkalo, zalowalam potem ze nie wzielam numeru rejstracyjnego.

  • jednorazowy3 11.06.07, 18:25
    jezu jakie wy jestescie dobre i prawe - skad tyle chamstwa na ulicach? czy trzeba byc dzieckiem zeby doznac takiej troski i dobroci ze strony cycatych przedstawicieli naszego gatunku?
  • haritka 12.06.07, 12:34
    Ja nwet psa nie zostawiam w aucie samego,temperatury zmnieniaja sie tak szybko.
  • soffia75 03.06.07, 23:24
    Nie wiem, kto tu był bardziej nieodpowiedzialny - rodzice, czy ten policjant.
    Najpierw olewka, ale pewnie, gdyby się małemu coś stało, byłaby afera i szukanie
    winnych. A Ty dobrze zrobiłaś, na Twoim miejscu też bym narobiła szumu.
    Moim zdaniem, to się nadaje do prasy: żeby podobnie beztroscy rodzice zaczęli
    myśleć, a szanowna policja - działać, zanim będzie za późno.
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • marta406 04.06.07, 07:18
    Dobrze się zachowałaś i bardzo się dziwie że policja nie zareagowała. Pewnie
    telefon odebrał jakiś kawaler, który nie rozumie jeszcze powagi sytuacji. Chyba
    musi dojść do jakiegoś nieszczęscia żeby rodzice się nauczyli...
    Swoją drogą spodobała mi się scena z pewnego filmu. Facet widzi dziecko samo w
    samochodzie. Wiciąga nóż (czy pistolet?) i polarojda. Podchodzi do samochodu,
    mówi chłopcu że chce sobie zrobić z nim zdjęcie. Podczas zdjęcia wyciąga nóż i
    przykłada dziecku do głowy (wszystko w formie żartu, dzieciak ciągle się
    uśmiecha). Robi zdjęcie i żegna się z małym, a zdjęcie zostawia dla rodzica...
    Myślę, że ten rodzic już nigdy nie zostawiłby dziecka samego w samochodziesmile
    --
    Kinga ma...
  • karola1008 04.06.07, 17:31
    Bardzo dobrze zrobiłas, bo to dziecko było po prostu pozostawione bez opieki. a
    reakcja polocji-szkoda gadać.
  • agakacper23 04.06.07, 19:22
    echna napisała:

    > Witam. W sobotę idąc z zakupami do auta, na parkingu hipermarketu zauważyłam
    > super eksta mercedesa, a w nim w foteliku małego chłopczyka 1,5 -2 latka.
    > Chłopczyk siedział, trszke smutny, rozglądałam się za rodzicami, ale nikogo
    > nie było, pokręciłam się z 5 min przy samochodzie i zadzwoniłam na 112 i
    > powiedziałam polickantowi co widzę, powiedział że przecież nie ma upałów i
    > rodzice dobrze zrobili że dziecko w aucie zostawili, bo mogli samo w domu
    > zostawić, a wtedy gorzej. Stwierdził że to wcale nie wykroczenie. I
    > zbagatelizował sprawę. Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
    > wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
    > wiem jak zakończyła się ta sprawa, czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
    > wtykająca nos w nie swoje sprawy? Tak usłyszałam od znajomego, w końcu
    > dziecko nie płakało, być może przyzwyczajone do tego jest. Już sama nie wiem
    > czy dobrze zrobiłamże zawiadomiłam ochronę, ale chciałam żeby ci durni
    > rodzice trochę się wstydu najedli, żeby się zastanowili. Przcież mógł się
    > zdażyć wypadek, ktoś mógłby ukraść samochód, różne rzeczy się mogły zdarzyć,
    > co za brak wyobraźni. Pozdrawiam.

    hej bardzo dobrze postapilas
    ja Ci opowiem historie ktora zdazyla sie okolo 1,5 tygodnia w Holandi:pewna
    matka jechala autem z dzieciaczkiem 11 miesiecy do pracy(nauczycielka)wysiadla
    i zapomniala o dziecku jak wyszla po pracy to dziecko juz niezylo,udusilo sie
    tak podala gazeta.Tydzien wczesniej to samo zdazylo sie w Beligi.To wydazylo
    sie naprawde,
    niewiem ciezko wogole cos o tym powiedziec..straszne.jak mozna wogole
    niepomyslec co sie dzieje z dzieckiem,co ono np.w danej sytuacji
    robi....okropne..

    bardzo dobrze postaplas,nigdy nic niewiadomo,ale u nas jak zawsze wszytko
    bagatelizuja..Szkoda ze sa tacy rodzice bez wyobrazni,naprawde szkoda sad
    pozdrawiam
  • vharia 04.06.07, 22:05
    Całokowicie popieram!
    "Porady" aby się nie wtrącać dla mnie brzmią jak z kosmosu. Zostawienie dziecka na tak długo w aucie kompletnie bez opieki- brak wyobraźni to mało powiedziane, poprostu skrajny debilizm.
    Reakcja czy raczej brak reakcji policji to przegięcie. Może mieli dużo zgłoszeń i uznali, że to jest mało groźne... Następnym razem można jeszcze próbować do straży miejskiej.
    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • aniau1 05.06.07, 15:12
    Znam kobietę, która zostawia w aucie swoje niespełna dwuletnie dziecko
    notorycznie przed przedszkolem starszego syna. Już dwa razy zatrzasnęła drzwi
    zapominając o kluczykach. Dzieciaczek dwie godziny siedział zapłakany w
    samochodzie aż otworzono samochód niefrasobliwej mamy. Niby pójście po starsze
    dziecko to chwilka a jednak i takie rzeczy mogą się zdarzyć.
    --
    <a
    href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;104/st/20070926/k/4bba/preg.png">mała</a>
  • dorota.konowrocka 06.06.07, 23:29
    Ja bym nie przesadzała. Odróżnijmy zostawianie w samochodzie na godzinę i
    zostawianie po to, by kupić kilka rzeczy w sklepie czy pójść po starsze do
    przedszkola. Zostawiam moje dzieci (rok i trzy) w samochodzie dość regularnie,
    gdy na przykład 1/ idę po pieniądze do bankomatu, 2/ zatrzymuję się wracając do
    domu pod lokalnym sklepem, żeby kupić kilka podstawowych rzeczy, 3/ idę zapłacić
    na stacji benzynowej. W sytuacji numer dwa często biorę je ze sobą, ale jeśli
    jestem już zmęczona, pada deszcz albo są jakieś inne niesprzyjające
    okoliczności, to nie tarabanię się z dwójką maluchów przechodząc przez cały
    proces odpinania z pasów, wyjmowania, noszenia, wracania z dziećmi i zakupami
    itd. Są przyzwyczajone do samochodu, 10 minut to żaden wyrok, a w straszne
    porwania samochodów, nieoczekiwane zadławienia i inne straszne wypadki nie
    wierzę. Inaczej - to się zdarza, ale prawdopobieństwo oceniam na równie wysokie
    jak spadnięcie sterty puszek w sklepie na głowę, czyli niskie. Gdyby ktoś
    zwrócił mi uwagę, że narażam dzieci na straszne niebezpieczeństwa zostawiając je
    na trochę w samochodzie przed przedszkolem, sklepem czy bankomatem, to
    zasugerowałabym pilnowanie własnego nosa albo pomagania mi w procedurze
    wypinania-wyjmowania-noszenia-wkladania do wózka-wyjmowania z rączek upolowanych
    czekoladek-wracania z zakupami-ładowania-zapinania za każdym razem, kiedy mam
    zakupy do zrobienia. Że o bankomacie i stacji benzynowej nie wspomnę. Zdarza mi
    się też zostawić w samochodzie dziecko, które w nim zasnęło, żeby go nie budzić
    bez sensu. Wtedy na przykład stawiam samochód przy parku i idę z drugim na plac
    zabaw, a samochód mam w zasięgu wzroku. Co kwadrans czy 20 minut idę sprawdzić,
    czy sie nie obudziło. Jak sie wreszcie budzi, to zabieram. Sugerowałabym nie
    popadanie w paranoję.
  • marta406 07.06.07, 12:40
    Nie dawno porwali dziecko z pokoju hotelowego, rodzice też tego nie
    przewidzieli... Ja nie wyobrażam sobie że mogłabym zostawić gdziekolwiek samo
    dziecko w takim wieku, nie ważne czy to samochód, plac zadaw, mieszkanie, hotel
    czy wózek pod sklepem. I z tego co obserwuje to większość rodziców tak uważa.
    Może jednak większa część społeczeństwa ma paranoje?
    --
    Kinga ma...
  • michalina7 11.06.07, 15:49
    orota.konowrocka napisała:

    > Ja bym nie przesadzała. Odróżnijmy zostawianie w samochodzie na godzinę i
    > zostawianie po to, by kupić kilka rzeczy w sklepie czy pójść po starsze do
    > przedszkola. Zostawiam moje dzieci (rok i trzy) w samochodzie dość regularnie,
    > gdy na przykład 1/ idę po pieniądze do bankomatu, 2/ zatrzymuję się wracając do
    > domu pod lokalnym sklepem, żeby kupić kilka podstawowych rzeczy, 3/ idę zapłaci
    > ć
    > na stacji benzynowej. W sytuacji numer dwa często biorę je ze sobą, ale jeśli
    > jestem już zmęczona, pada deszcz albo są jakieś inne niesprzyjające
    > okoliczności, to nie tarabanię się z dwójką maluchów przechodząc przez cały
    > proces odpinania z pasów, wyjmowania, noszenia, wracania z dziećmi i zakupami
    > itd. Są przyzwyczajone do samochodu, 10 minut to żaden wyrok, a w straszne
    > porwania samochodów, nieoczekiwane zadławienia i inne straszne wypadki nie
    > wierzę.

    Autorka wątku napisała, że kręciła się koło samochodu przez prawie pół godziny i
    rodziców ani opiekunów nie widziała. To więcej niż 10 minut. Co innego wyskoczyć
    do bankomatu, czy nawet pójść z jednym dzieckiem na plac zabaw i cały czas
    obserwować samochód, a co innego zostawić malucha w aucie na dłuzszy czas i
    nawet nie wiedzieć co się dzieje.
  • magam5 11.06.07, 22:36
    Jestem tego samego zdania, tzn. absolutnie wykluczam zostawienie małego dziecka
    (0-6 lat) na dłuższą (trudną do konkretnego określenia chwilę, ale załóżmy, że
    20 minut i wszystko co ponad to)ale.... Widzę, ze najwięcej mają prawdopodobnie
    do powiedzenia Ci którzy nie mają małych dzieci i problemów typu: deszcz,
    zapinanie, wypinanie, noszenie, gonienie po sklepie, licytowanie się co i ile
    można kupić itd. itp.a do tego za sobą w tym dniu 8 godzin pracy i przed sobą
    kolejne 8 " pracy domowej" ... Czyli generalnie - nie zostawiać, ale w tych
    przypadkach które opisałaś i na takie okresy jakie opisałaś - jak najbardziej -
    tak (jeszcze pod jednym małym warunkiem, ze dziecko znosi to bez płaczu i lęku -
    czyli spokojnie siedzi i czeka kilka minut na mamę lub tatę smile Pozdrawiam-
    młoda mama
  • marcin5051 12.06.07, 10:03
    zarówno ty, jak i ta Dorota jesteście kompletnie nieodpowiedzialne, skoro nie
    widzicie nic złego w tym,że zostawiacie malucha w samochodzie.Czasem minuta
    wystarczy aby stało się coś tragicznego.
  • trurl10 12.06.07, 11:09
    Nie należy przesadzać - ale zostawianie dziecka w samochodzie bez kontaktu
    wzrokowego świadczy o bezmyślności : przykłady 1)co będzie, jeżeli na przykład
    w sklepie doznasz jakiegoś wypadku ( nikt nie będzie wiedział, że w samochodzie
    zostały dzieci) 2) jeżeli w samochód na parkingu uderzy drugi samochód 3)
    jeżeli dziecko się obudzi, rozpłacze i dostanie drgawek od hiperwentylacji
    (beczy aż nie może oddychać)4) jeżeli samochód się zapali ( zdarza się) 5)
    jeżeli dziecko wyłączy hamulec ręczny i samochód się potoczy
    Z dziećmi najlepiej chodzić do sklepów gdzie są mini przedszkola
  • ziuta111 12.06.07, 12:22
    Chyba trochę przesadzacie. Wyadek moze zdarzyć się zawsze. Według waszej chorej
    wyobraźni nie powinno się dziecka nie tylko zostawiać samego nawet na minutę,
    ale nawet nie zostawać z dzieckiem samotnie, bo np.:
    1) możesz dostać zawału i nie bedzie się miał kto zająć dzieckiem
    2) może cię porazić prąd...
    3) możesz się poślizgnąć na świeżo umytej podłodze i uderzyć głową o kredens
    itd. itp...
    Poza tym chcę zwrócić waszą uwagę na fakt, że kiedyś nie było sklepów z mini
    przedszkolami, nie było fotelików samochodowych i innych udogodnień a dzieci
    też się wychowywało.
    Oczywiście nie uważam, że dzieci nie należy pilnować, ale przesada nie jest
    wskazana. Kilkulatek musi potrafić zająć się sam sobą przez parę minut, bo
    inaczej wyrośnie z niego gamoń.
  • framp 12.06.07, 12:40
    pomijając już niebezpieczeństwa takiego postepowania ...
    Samotny malec zamkniety w samochodzie, nawet jeżeli nic złego się nie działo, to
    chcielibyście tak siedzieć przypięci do fotela nie rozumiejąc co się dzieje,
    gdzie rodzice, kiedy wrócą? A dlaczego właściwie nie wziąść dziecka na zakupy,
    przecież dzieci to uwielbiają? I skoro autorka biegała wokół samochodu ok. pół
    godziny to chyba nie były szybkie zakupy, takie zresztą w supermarketach są
    wogóle niemożliwe zważywszy rozmiary sklepu ... Nie przesadzam z opieką nad
    dzieckiem, nie jestem nadgorliwą mamuśką, czasem zostawiam córeczkę (2,5 roku) w
    samochodzie na stacji benzynowej albo w podobnych okolicznościach ale wówczas
    mam samochód w zasiegu wzroku i nigdy nie trwa to dłużej niż 5 minut. Zachowanie
    rodziców opisane przez autorkę postu uważam za karygodne i dziwię się policji za
    brak reakcji, co najmniej mandat im się należał!
  • edytais 29.06.07, 01:12
    Ja nie wyobrazam sobie zostawienia dzieci w samochodzie. Nawet do bankomatu czy
    przy placeniu za paliwo wyciagam je z fotelikow i mam co zapinac wyjmowac i
    rozpinac bo mam trojke dzieci w fotelikach! Jedno niose, 2 idzie samodzielnie.
    Nie bede ryzykowac ich zdrowia i zycia, tylko dlatego, ze nie chce mi sie
    poswiecic 5 minut na odpinanie-zapinanie itp. Zostawianie w samochodzie
    delikatnie mowiac jest nieodpowiedzialne i powinno byc surowo karalne.
  • green_land 29.06.07, 19:00
    Trochę za dużo zacietrzewienia w tej dyskusjiuncertain
    Patrząc na to z boku: nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć - wyciągasz
    dzieci z fotelików i ktoś może w was wjechać - to równie prawdopodobne jak
    kradzież auta z 3 dzieci na stacji benzynowej. Nie kamieniujmy tych, co maja
    odmienne zdanie.
    Przeczytaj całą dyskusje i zastanów się nad argumantami tych, co zostawiaja
    dzieci w fotelikach.
  • yennefer79 12.06.07, 12:44
    Tak się składa, że sama mam dziecko i wiem, jaki to obłęd: wyjąc - wypiąc -
    wózek (lub chusta!! są takie wynalazki!) - ubrać - rozebrać - włożyć. Ale
    NIGDY, absolutnie NIGDY nie można zostawić małego dziecka samego. Są
    niezliczone sytuacje, które mogą sie zdarzyć i skończyć tragicznie.
    Dziecko to nie bagaż - absolutnie nigdy nie można zostawić go samego w
    samochodzie, co wiecej nie można go nawet zostawić samego za drzwiami, które
    mogą się zatrzasnąć - np. polecieć do zsypu na tym samym piętrze, kiedy
    niemowlak śpi. Sama przezyłam sytuację (na szczęscie jeszcze nie mieliśmy
    dziecka), kiedy z niewyjasnionej przyczyny (blok się gibnął pod wpływem ruchów
    tektonicznych???) zatrzasnęłam sie w łazience zamkniętej nie na klucz, ale na
    KLAMKĘ. Wybiłam drzwi kopniakiem - a teraz wyobraźcie sobie, że po drugiem
    stronie przyraczkowało niemowlę.
  • amber_white 26.06.07, 20:09
    rowniez zostawiam moje dwa maluchy (4 i 2) na male chwile w aucie i nie widze w
    tym nic zlego. Robie to z powodow opisanych przez Dorote i nie uwazam, ze moim
    dzieciom dzieje sie krzywda. Zostawiam je jak ide placic na stacji benzynowej,
    albo do toalety (bedac w trasie), zostawiam jak mam oddac film do wypozyczalni
    (auto stoi przez wejsciem) i czasem przed domem jak czegos zapomnialam i nie
    chce mi sie ich brac z powrotem na gore.

    Natomiast zostawienie dziecka w aucie przed supermarketem na tak dlugo, jak
    opisuje to autorka watku w glowie mi sie nie miesci, a reakcja policjanta to
    juz w ogole skandal.
  • mama26 19.07.07, 12:42
    Dzieci zostawiaja rodzice , ktorzy nigdy nie widzieli/ nie przezyli:

    Sytuacja pierwsza: Matka nie moze wrocic po swoje dziecko, bo w bloku wybucha
    pozar - wyszla tylko na piec minut - czy tacy rodzice widzieli taka matkę w tym
    konkretnym momencie ??
    Rzadko sie zdarza prawda? / ale sie zdarza....
    Sytuacja druga :
    Na stacji benzynowej czlowiek idzie zaplacic , na kamerach przy kasie widzi
    swoje auto "prasowane" przez TIR-a samochod jest na szczescie pusty
    Opowiadal ze wydawalo mu sie ze to film sensacyjny i w pierwszych sekundach
    nawet nie skojarzyl ze to jego samochod...

    Sytuacje prawdziwe, mialy miejsce w Warszawie

    Zostawianie dziecka samego szczegolnie w samochodzie to dla mnie po prostu
    GŁUPOTA I BRAK WYOBRAZNI
    --
    mama26
  • ewa-krystyna 19.07.07, 17:29
    mama26 napisała:

    >
    > Zostawianie dziecka samego szczegolnie w samochodzie to dla mnie po prostu
    > GŁUPOTA I BRAK WYOBRAZNI

    nie moglabym sie bardziej zgodzic z twoja wypowiedzia....
  • mamamini 01.07.07, 15:55
    A niech mu coś strzeli do głowy! Ma trzy lata i za nic bym go z oczu nie
    spuściła. Nawet jak gotuję obiad to siedzi w kuchni przy stole i rysuje.
  • zoe7 12.07.07, 11:00
    Aż musiałam się zalogować smile MóWISZ POWAżNIE?? Ktoś jeszcze się z tym zgadza?
    --
    Paweł - synMagdy i Pawła
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13423260&a=15447785">Pawełek
    - 8 miesięcy </a>
  • green_land 12.07.07, 11:45
    smile))
    Ciekawi mnie jedna kwestia - co będzie, jak dziecko pójdzie do przedszkola...
    Poza tym - do ubikacji też zawsze z mamusią???????

    Kurcze, mam nadzieję, że to nie chłopczyk, bo będzie kolejny nieudacznik w
    społeczeństwie, który nie nadaje się do zakładania związku małżeńskiegosad
  • kama3570 12.07.07, 22:03
    No i co Was tak dziwi?Ja swojego dziecka(obecnie 4,5 roku)też bardzo dłuigo nie
    spuszczalam z oczu.Teraz chosdzi do przedszkola,jest zaradny,samodzielny,ale
    musiał do tego dojrzec.2-3 letnie dziecko jest jeszcze nieświadome wielu
    zagrożeń,....bla bla bla,przecież ja mówię rzeczy oczywiste.Ja wolałam nie
    eksperymentować na własnym dziecku.
  • zygzak60 05.06.07, 17:59
    echna napisała:
    > czy jestem zbyt nadwrażliwa? Czepiacka i
    > wtykająca nos w nie swoje sprawy?
    > ale chciałam żeby ci durni
    > rodzice trochę się wstydu najedli,

    szok
    nastepnym razem dzwoń na policję gdy zobaczysz jak mama prowadzi za raczke
    dziecko a ono płacze,
    może je własnie molestowała? a w RPA pewna terrorystka ...
    szok
  • dorianne.gray 06.06.07, 13:51
    to po jego ripoście należało zapytać go o imię i nazwisko, stopień oraz jego
    przełożonego.

    Gwaratuję, że to by odniosło pozytywny skutek.


    --
    Leon
    Basista
    Tinky Winky lubi torebki
  • kama3570 06.06.07, 23:38
    Są przyzwyczajone do samochodu, 10 minut to żaden wyrok, a w straszne
    porwania samochodów, nieoczekiwane zadławienia i inne straszne wypadki nie
    wierzę.
  • kama3570 06.06.07, 23:40
    Za szybko enter sory,chcialam tylko dodać do wypowiedzi wyżej wklejonej,że nie
    ma to jaK żyć w błogiej nieświadomości,i z przkonaniem,że wszystko co złe nas
    nie dotyczy.
  • jednorazowy3 11.06.07, 18:27
    po co pytac jak zawsze sie od razu przedstawiaja?
  • dorianne.gray 13.06.07, 00:35
    Jasne, a Ty sobie od razu to notujesz, żeby nie zapomnieć tongue_out


    --
    Leon
    Basista
    Tinky Winky lubi torebki
  • e-dziunia 07.06.07, 08:17
    Trzeba było opiekę społeczną zawiadomić, to by się i policja znalazła. taj jak
    echna napisała - kompletny brak wyobraźni!
    Co to za rodzice??!!!
    --
    Moja Alicja i Aniołki: 02.2001, 09.2005, 01.2007 i 05.2007
    Forum PROMYCZEK
  • green_land 07.06.07, 13:37
    Kiedy mogę zabieram dziecko ze sobą, ale zdarza i zdarzało mi się zostawiać
    małą w foteliku w aucie, mawet jak była malutka. Zawsze na krótko (trudno mi
    powiedzieć, max 15 minut?).
    Trochę bym się wkurzyła, gdyby po paru minutach przyjechała policja i wlepiła
    mi za to mandat. Czasami lepiej zostawić dziecko w samochodzie niż taszczyć je
    ze sobą.
    Ale rozumiem Twoją reakcję, chociaz ja poprosiłabym ochronę sklepu o nadanie
    komunikatu. To zawsze odnosi szybszy skutek. A na policję bym specjalnie nie
    liczyła.

    Przypomniała mi się taka sytuacja: sąsiedzi powiadomili "Zielonych", że facet
    głodzi psy, że biegają wychudzone straszliwie itd. Przyjechali i okazało się,
    że to charty. No comments.

    Ale jak napisałam, rozumiem Twoją reakcję.
    Pozdrawiam
  • tess74 07.06.07, 23:53
    ludzie, nie zostawiajcie dzieci samych w samochodach, 15 minut to mnóstwo czasu...
  • kama3570 08.06.07, 08:41
    A jak bardzo byś się "wkurzyła"kiedy wracasz po tych 15(?) minutach i nie ma
    twojego dziecka?
  • green_land 08.06.07, 22:58
    Wiem o co Ci chodzi. Masz rację, różne rzeczy moga się zdarzyć. Jest to
    wprawdzie bardzo mało prawdopodobne, ale jednak.
    Z drugiej strony ciekawi mnie, ile z Was zapina pasy. Rozumiem, że Wasze dzieci
    są zawsze w fotelikach, nawet jak macie do przejechania 100m? To jest większe
    zagrożenie dla dziecka niż zostawienie go na chwilę samego w foteliku).
    Poza tym nie zostawiłabym dziecka przed marketem. Małą zostawiam albo przed
    apteką (mieszkam w bardzo małej miejscowości, właściwie na wsi, gdzie jest
    trochę inna atmosfera niż w mieście), albo przed ośrodkiem zdrowia, albo na
    parkingu na rynku. Nigdy gdzie indziej. Czasami przed domem, jak śpi - ale jak
    już napisałam to wieś, cały czas ktos chodzi po podwórku, albo sąsiad zasuwa z
    kosiarka itd. To peryferia. Wiem, że nie wyklucza to np. porwania, ale wydaje
    mi się, ze jeżeli ktos bardzo by chciał, nie pomogła by nawet najlepsza
    ochrona. Z przedszkola bardzo łatwo ukraść dzieckouncertain
    Mój brat zostawia auto otwarte przed posesja, tak samo moja siostra (mieszka na
    drugim końcu). Domu właściwie nie zamykamy (pies), kradzieże zdarzają się
    rzadko. Piszę to nie po to, by sie wytłumaczyć, ale pokazać, że nie zawsze jest
    tak, jak się może wydawać.
    Poza tym czekałam kiedyś na policję ponad godzine i w końcu nie przyjechali i
    kazali mi samej łapać złodzieja (miejscowość obok, obok firmy męża jest tartak,
    kradziono tam drzewo).
    Pozdrawiam
  • vharia 08.06.07, 23:17
    green_land napisała:

    > ile z Was zapina pasy.
    Ja np. zapinam nawet jadąc po osiedlu i parkingu. Zresztą (zapięta w pasy) miałam poważną kraksę na parkingu właśnie i pasy uchroniły mnie przed poważniejszymi obrażeniami

    Rozumiem, że Wasze dzieci
    >
    > są zawsze w fotelikach,
    Sorry, a niby gdzie? Nie włączam silnika, jeśli młodszy nie jest w foteliku a starsza sie nie przypięła.


    > Poza tym nie zostawiłabym dziecka przed marketem. Małą zostawiam albo przed
    > apteką (mieszkam w bardzo małej miejscowości, właściwie na wsi, gdzie jest
    > trochę inna atmosfera niż w mieście), albo przed ośrodkiem zdrowia, albo na
    > parkingu na rynku. Nigdy gdzie indziej. Czasami przed domem, jak śpi - ale jak
    > już napisałam to wieś, cały czas ktos chodzi po podwórku, albo sąsiad zasuwa z
    > kosiarka itd. To peryferia. Wiem, że nie wyklucza to np. porwania, ale wydaje
    > mi się, ze jeżeli ktos bardzo by chciał, nie pomogła by nawet najlepsza
    > ochrona. Z przedszkola bardzo łatwo ukraść dzieckouncertain
    > Mój brat zostawia auto otwarte przed posesja, tak samo moja siostra (mieszka na
    >
    > drugim końcu). Domu właściwie nie zamykamy (pies), kradzieże zdarzają się
    > rzadko. Piszę to nie po to, by sie wytłumaczyć, ale pokazać, że nie zawsze jest
    >
    > tak, jak się może wydawać.
    OK, OK, ale post był o markecie. I o minimum 30 minutach, kiedy NIKOGO zainteresowanego dzieckiem nie było w pobliżu, z ciociami i sąsiadem włącznie. To jest totalne przegięcie, podpada pod porzucenie, nie ma co dyskutować.

    Mieszkam w dużym miescie, zwykle otaczają mnie ludzie, których nie znam i nigdy nie zostawiam dziecka nawet przed apteką czy bankomatem. Zawsze go "taszczę ze sobą i nie robię z tego tragedii ani nawet nie odbieram jako specjalny dyskomfort. Tak jak trzeba dziecko nakarmić i przewinać (i nie będzie leżało w kupie dlatego, że przewijanie wymaga wysiłku i sporej liczby czynności), tak trzeba je ze sobą zabierać w różne miejsca, aby mu zapewnić opiekę. Taki lajf.

    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • green_land 08.06.07, 23:31
    Wszystko się zgadza, ale pretensje były do mnie, że zostawiam na 15 minut, więc
    wytłumaczyłam, na czym to polega w moim przypadku.

    Postapiłabym tak samo jak autorka wątku, ale poszłabym do ochrony sklepu, a nie
    dzwoniła na policję, bo wiem jak to z nimi bywa.

    A wszyscy wkurzaja sie o zostawianie dzieci w samochodach, więc chciałam
    pokazać, że zostawianie zostawianiu nierówne i tylko tyle. Dlaczego tak się
    wkurzasz?

    A troskliwych matek, które dziecko wrzucają w fotelik i nie zapinaja pasów, bo
    to przeciez tylko 500m znam dość dużo. Te same matki wściekają się, że place
    zabaw sa niebezpieczne, że pies przebiega przez piaskownicę a dzieciak może od
    niego dostać robaków... No obłęd.
    Nic nie jest czarno-białe.
    Pozdrawiam
    Dobrej nocy
  • vharia 11.06.07, 09:31
    green_land napisała:

    Dlaczego tak się
    > wkurzasz?

    Jako, ze padło pytanie, czuje się w obowiązku odpowiedzieć (choć to mało
    istotne): nie wkurzam się i nie bardzo wiem, z czego wnosisz smile

    > A troskliwych matek, które dziecko wrzucają w fotelik i nie zapinaja pasów,
    bo
    > to przeciez tylko 500m znam dość dużo. Te same matki wściekają się, że place
    > zabaw sa niebezpieczne, że pies przebiega przez piaskownicę a dzieciak może
    od
    > niego dostać robaków... No obłęd.
    >Nic nie jest czarno-białe

    Szczerze mówiac nie jest to kwestia czarne-białe-czy-szare. Raczej kwestia
    tego, że obie sprawy nie mają związku. Nie ma korelacji polegającej na tym,
    że , matki dbające o ty, by dziecko nie zostawało samo wożą je bez pasów.
    Założenie jest wystrzelone z rękawa i nic nie wnosi do dyskusji na
    temat "zostawiania"smile Pozdrawiam.


    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • marta406 11.06.07, 14:27
    > są zawsze w fotelikach, nawet jak macie do przejechania 100m?
    Tak, zawsze zapinam dziecko w foteliku nawet jak jest to kwestia przejechania
    100mwink
    --
    Kinga ma...
  • echna 08.06.07, 11:43
    > Ale rozumiem Twoją reakcję, chociaz ja poprosiłabym ochronę sklepu o nadanie
    > komunikatu. To zawsze odnosi szybszy skutek. A na policję bym specjalnie nie
    > liczyła.



    Ja powiadomiłam ochronę sklepu, ale musiałam już
    wracać, (zajęło mi to w sumie ok 20-30 min. a rodziców brak). W sumie nie
    wiem jak zakończyła się ta sprawa.

    Nie było to 10-15 min. Zanim podeszłam z wózkiem do auta ten samochód z
    samotnym dzieckiem już tam stał (nie wiem jak długo). Całe załatwienie sprawy,
    powiadomienie policji, kręcenie się koło auta, poinformowanie ochrony sklepu
    zajęło ok 20-30 min, jak odjeżdżałam nikogo jeszcze nie było, a rodzice nie
    mieli auta "na oku". Jest to dość duży hipermarket, nie mogli z okna widzieć
    auta. Ja się spieszyłam bo zostawiłam mojego 9-latka na dworze, ale jednak pod
    czujnym okiem sąsiadki. Mogę zrozumieć gdy wyskakuję do bankomatu, czy coś na
    chwilę podać, kupić, ale muszę widzieć samochód i jest to góra 5 min. Wydaje mi
    się że należało by trochę dorosnąć i mieć wyobraźnię co może się wydażyć (no
    ale może nie jestem obiektywna, jestem mamą jedynaka, mojego oczka w głowie,
    więc może za bardzo chucham i dmucham).
  • soffia75 08.06.07, 22:54
    Co do historii o chartach - pomijając groteskowość sytuacji, pozytywne jest to,
    że ci sąsiedzi się zainteresowali i zainterweniowali. Fakt, że po części wynikło
    to z ich niewiedzy; ale najważniejsze, że skoro coś ich zaniepokoiło, to nie
    machnęli ręką i nie stwierdzili, że ich nie obchodzi. Chyba lepsza nadgorliwość
    niż obojętność.

    A 15 min. to rzeczywiście bardzo długo, zwłazcza dla małego dziecka, które nie
    ma poczucia czasu.
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • green_land 08.06.07, 23:06
    Rzeczywiście to długo dla dziecka. Ale 15 minut to maksimum. Najczęsciej jednak
    5.
    Mała nigdy nie płakała w aucie, albo spała, a jak sie przebudziła, grzecznie
    czekała. Ale zawsze lubiła jeździć, więc widocznie samo siedzenie w nim też jej
    się dobrze kojarzyło. Zostawiałam jej też zawsze zabawki, książeczki - w razie
    czego.
    Nie zostawiłabym dziecka wrzeszczącego, bo nie chce mi się kłopotać z nim na
    zakupy. Bez przesady. A też jest jedynaczką.
    A na koniec - sporadycznie się zdarzało mi zostawiać dziecko na 15 minut. Jak
    się zastanowię, to może ze 4-6 razy przez te 4 lata. Najczęściej co chwila
    sprawdzałam, co robi. Co nie zmienia faktu, że zostawiałam.
    Pozdrawiam

    (Rany, za chwilę napiszecie, że wyrodną matką jestemsmile
  • jednorazowy3 11.06.07, 18:32
    po co sie tlumaczysz, dziecko 15 minut se moze posiedzie i poogladac tv, jakies teleturnieje czy cos co rozwija
  • vharia 08.06.07, 23:06
    Jeśi dziecko się z jakiegoś powodu rozpłacze (np. się wystraszy), to 15 minut to będzie dla niego wieczność. Poza tym, zostawienie dziecka bez dozoru i wejście np. do sklepu to jak podanie go "na widelcu" ludziom, którzy mają jakiekolwiek złe zamiary. Nie daje mu ani odrobinę większej ochrony niż postawienie go na chodniku i odejście (tyle tylko, że samo gdzieś nie pójdzie). Czy tym wszystkim osobom wchodzącym "na chwilę" do sklepu wydaje się, że trzeba z hukiem wybić szybę bejsbolem, żeby otworzyć auto?! 30 sekund majstrowania przy zamku i można zabierać dzieciaka, gwarantuję, że nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokajał i mówił do niego ładgodnym głosem. Ludzie, trochę wyobraźni. Choć trochę. Dopiero co zniknęło i się nie odnalazło dziecko na wakacjach w Portugalii, to wszyscy "byli w szoku".
    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • fogito 11.06.07, 17:05
    Czytam i oczom nie wierze. Jak mozna pozostawic dziecko w aucie i odejsc na
    kilka minut! Kompletny brak wyobrazni. To kwalifikuje sie na porzucenie i
    narazenie zycia i zdrowia dziecka - porwanie, oduszenie, zadlawienie wlasna
    slina w przypadku placzu i zwykly strach, ze mama moze nie wrocic. Koszmar po
    prostu. Ja gdybym zobaczyla takie dziecko wezwalabym policje i wyegzekwowala
    przyjazd, bo na pewno sprawa powinna byc zgloszona do opieki spolecznej.
    Zapewne tacy "rodzice" maja wiecej zaniedban na swoim koncie. Ja wyjmuje
    dziecko z fotela nawet na stacji benzynowej, bo przeciez bardzo czesto zdarzaja
    sie samozapalenia samochodow. Syn ma trzy lata i nigdy nie zostawilam go samego
    w samochodzie nawet na chwile i nie zamierzam tego robic.
    Czasami sie zastanawiam, dlaczego nie ma egazaminow na rodzicow. Dopiero ludzie
    po odpowiednim przeszkoleniu powinni dostac pozwolenie na posiadanie dzieci.
    Chyba jest to jedyna dziedzina zycia, w ktorej kazdy glupi moze brac udzial i
    nie sa wymagane zadne kwalifikacje.
  • vharia 11.06.07, 23:20
    > dlaczego nie ma egzaminów na rodziców

    Tata mojej przyjaciółki tak ładnie to opisuje:
    Jak ktoś chce sobie trzmać świnie, to kupuje i czyta książki o świniach, konsultuje się z innymi waścicieami chlewni itd. i jak już coś wie, to zabiera się za kupowanie tych świń. A z dziećmi- zero przygotowań a mimo to więkwszość wierzy, że zeżarła wszystkie rozumy...
    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • a_weasley 13.06.07, 15:09
    fogito napisała:

    > Ja wyjmuje dziecko z fotela nawet na stacji benzynowej, bo przeciez
    > bardzo czesto zdarzaja sie samozapalenia samochodow.

    O? Można coś więcej? Bo to bardzo ciekawe, co mówisz.
    Czy wtedy palą się tylko samochody, czy stacja benzynowa też idzie z dymem?
    I czy w tej sytuacji w ogóle samo wożenie dziecka samochodem nie jest zbrodniczą
    głupotą? Czy może tylko na postoju się zapalają?

    --
    Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
    Wigilia w Norze
    Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
  • a_weasley 13.06.07, 13:20
    vharia napisała:

    > nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego
    > niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokajał
    > i mówił do niego ładgodnym głosem.

    Czy mam rozumieć, na widok faceta niosącego ryczące dziecko, który się
    zachowuje, jakby je uspokajał, i mówi do niego łagodnym głosem należy wołać policję?

    --
    Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
    Wigilia w Norze
    Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
  • vharia 14.06.07, 14:41
    a_weasley napisał:

    > vharia napisała:
    >
    > > nikt nie zwróci uwagi, ochrona również. Podobnie jak na dorosłego
    > > niosącego ryczące dziecko, o ile będzie się zachowywał, jakby je uspokaja
    > ł
    > > i mówił do niego ładgodnym głosem.
    >
    > Czy mam rozumieć, na widok faceta niosącego ryczące dziecko, który się
    > zachowuje, jakby je uspokajał, i mówi do niego łagodnym głosem należy wołać
    pol
    > icję?

    To, co masz rozumieć, nie ma większego znaczenia, i tak odpowiesz nie na temat.
    Sugestia j.w. jest- nie wiem- komiczna? Po tym "zrozumieniu", którego wyraz
    dałeś powyżej mocno wątpię, czy jesteś w stanie zrozumieć cokolwiek, co tu
    napiszę, wiec sobie daruję, ale staraj się, przeczytaj jeszcze raz, może się
    udatongue_out


    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • basia6666 11.06.07, 18:07
    zgadzam sie 100%.
  • jednorazowy3 11.06.07, 18:33
    ja w 65%
  • mgz 11.06.07, 21:10
    kapus wtykajacy kiniol w nieswoje sprawy;
    i jeszcze twierdzisz, ze tamci rodzice to durnie

    zajmij sie czyms pozytecznym, co wypelni ci czas,
    bo najwyrazniej masz go za duzo
  • magam5 11.06.07, 22:40
    ...wtykając nos w nie swoje sprawy, np. kiedy zasłabniesz gdzieś w centrum
    duzego miasta - to jest właśnie obraz naszego społeczeństwa - nic nie
    widziałem, nic nie słyszałem, a że człowieka mordują za rogiem ? phi nie znam
    go - taka jest Twoja odpowiedź prawda mgz ????
  • fogito 11.06.07, 23:40
    Lepiej byc glupia gesia niz kretynem, ktory zostawia dziecko bez opieki w
    samochodzie. "Durnie" to za slabo powiedziane - na to chyba nie ma wlasciwego
    slowa.
  • ewapb 12.06.07, 11:13
    Współczuję twojej rodzinie, przyjaciołom, sasiądom.... Aż szkoda
    komentować....ale ty pewnie jesteś taką/takim samym durniem jak ci rodzice
    których bronisz brrr...
  • joushua 12.06.07, 12:52
    es? Nieeee...Chyba nie....Ale poczatki ma niezle! smile
  • iwka901 11.06.07, 23:02
    Mam 2 letnią córeczkę i przenigdy nie zostawiłabym jej nawet na 1 minutę w
    aucie, którego nie mam w zasięgu wzroku. Moim zdaniem, to wielka
    nieodpowiedzialność zostawiać takiego maluszka samego. Postąpiłabym jak autorka
    wątku- również wezwałabym policję widząc, że dziecko tak długo jest pozostawione
    bez opieki.
    W domu również nie można zostawiać dziecka samego bodajże do 7 czy 8 lat.
  • mindsailor 12.06.07, 08:37
    głupota ludzka nie zna granicsad
    ja zostawiłam tylko raz moje dziecko w aucie, kiedy spało. pobiegłam do domu po
    portfel, bo zapomniałam zabrać. zajęło mi to max 1 min.
    --
    Moja Martynka
  • joanna.ka 12.06.07, 08:59
    bardzo proszę przeczytajcie...

    www.itvp.pl/news.html?channel=-1&news=13858
    Czy warto ryzykować? Czy nic nie macie sobie do zarzucenia?
    Wiem, że nie można wielu sytuacji uniknąć, ale można przewidywać, uruchomić
    odrobinę wyobraźni...
    Pozdrawiam nieobojetnych - jak dobrze, że jeszcze jesteście smile)
  • sonda1 12.06.07, 11:29
    "Super Merca"?

    A teraz na poważnie. Nie pakujmy wszystkiego do jednego worka.
    Na 5-10 minut sam zostawiam dziecko (4 lata) w samochodzie, jak np. ide do
    bankomatu. Jak idę zapłacić na stacji to nigdy nie wyciągam małego bo po co?
    Na zewnątrz wcale nie jest bezpieczniej.

    Na godzinę bym oczywiście nie zostawił.

    -
  • joanna.gr 09.07.07, 20:01
    Teraz przestałam się dziwić, gdy słyszę, że wielu ojców jest nieodpowiedzialnych...
  • tiuia 12.06.07, 11:35
    Nigdy nawet na chwilę nie zostawiłabym synka samego w samochodzie.
    Oprócz tego, że jest to niebezpieczne, to jeszcze zwykła ludzka empatia się odzywa. Przecież malec też widzi, czuje, słyszy. Ciekawe czy taka mamuśka chętnie spędziłaby godzinę w samochodzie sama, zapięta w pasy, bez możliwości rozprostowania nóg.

    --
    Tymcio ma juz...
  • joushua 12.06.07, 12:05
    durny leb mogl przeciez spasc meteoryt z kosmicznych przestworzy. A moze mialas
    na lbie kask ochronny? Jesli nie mialas, powinnas byla zadzwonic na 112 i
    zadenuncjowac sama siebie.
  • echna 12.06.07, 12:36
    gdy czytam wypowiedzi takich typków pokroju "joushua", to ręce opadaja, a potem
    gdy wydarzy się tragedia to te typy mówią, nic nie widzieliśmy, nic nie
    słyszeliśmy. Jasne lepiej umywać ręce, nie reagować, nie pomóc, bo po co ja
    egoista będę się narażał. Ale ja nie należę na szczęście do "ludzi" tego
    pokroju, nigdy nie chowam głowy w piasek, zawsze reaguję i od 2 lat przyjaźnię
    się z panem, który być może dzięki mnie żyje. Miał wylew, ale każdy przechodził
    obok nikt nie zareagował, a wystarczyło tylko wezwać karetkę (też musiałam
    natłumaczyć się , nagadać zanim zdecydowali się przyjechać). Mam nadzieję, że
    gdy ja lub mój syn będzie potrzebował pomocy to na swojej drodze nie napotkam
    takich egoistów zapatrzonych tylko w siebie.
  • joushua 12.06.07, 12:39
    i dla pozostalych czlonkow rodziny. Powinnas takze wmontowac w kask specjalne
    olowiane oslony chroniace przed promieniami "X" wysylanymi przez wroga nam obca
    cywilizacje - moga zawladnac twoim umyslem.

    Proponuje takze, abys usunela z domu wszelkie niebezpieczne przedmioty - noze,
    widelce i t.d. Zamien je plastikowymi. Klamki owin bawelnianymi szmatkami.
  • framp 12.06.07, 12:47
    to chyba dobrze że są ludzie reagujący na sytuację innych ludzi a nie mijający
    obojętnie najpierw dziecko w samochodzie, potem człowieka z zawałem, potem
    odjeżdżający z miejsca wypadku bez udzielenia pomocy ofiarom ... bo tak to się
    nakręca! Lepiej reagować przesadnie niż nie reagować wogóle, lepiej
    niepotrzebnie sprowadzić karetkę czy patrol policji niż pozwolić komuś umrzeć
    myśląc że wszystko w porządku, to pijak leży na ulicy, dziecko sąsiadów spadło z
    łóżka i dlatego wyje od dwóch godzin ... Mam nadzieję, że ciebie z twoim
    podejściem do życia i ludzi też ktoś jednak uratuje jak zdarzy ci się wypadek,
    choć nie wiem czy warto ...
  • joushua 12.06.07, 12:50
    ecam natychmiastowa lobotomie - od razu poprawi ci sie humor i zaczniesz
    postrzegac jakies pozytywy. Przed lobotomia, lepiej siedz w domu. Razem z ta
    pania, co zapomiala wlozyc kask i zadenuncjowala sama siebie.
  • framp 12.06.07, 12:55
    Widocznie zostawiasz dziecko w samochodzie i rozgrzeszasz się atakując
    przeciwników takiego postępowania, bo inaczej trudno wytłumaczyć twoją agresję i
    płodność w tekstach ... A może się nudzisz i piszesz co ci na klawiaturę z
    łepetyny spłynie? bo tak to wyglada i szkoda dalej czytać, puknij się w główkę i
    zmień forum, może gdzieś jeszcze komuś przysrasz, dalej!
  • joushua 12.06.07, 12:59
    as, aby wypisywac glupoty, bo go zbyt wiele masz. Zajmij sie czyms pozytecznym,
    polaz po miescie i popouczaj ludzi - jestem przekonany, ze odczuwasz taka
    gleboka wewnetrzna potrzebe, pouczania, poprawiania innych.

    Lobotomia nie jest inwektywa. Lobotomia to twoje zbawienie.

    Nie zapomnij nalozyc na leb kask ochronny. Zapytaj tej pani. Ona wszystko wie...
  • framp 12.06.07, 13:01
  • joushua 12.06.07, 13:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • michalina7 12.06.07, 13:06
    Co, przerwa się w szkole skończyła i na matematykę trzeba wracać?
  • joushua 12.06.07, 13:09
    ...
  • michalina7 12.06.07, 13:15
    ale z pojęciem jego znaczenia masz spore kłopoty.
  • joushua 12.06.07, 13:21
    jestes z tych dobrych i milosiernych...
  • michalina7 12.06.07, 13:24
  • joushua 12.06.07, 13:26
    ...
  • michalina7 12.06.07, 13:33
  • joushua 12.06.07, 13:39
    azji.
  • michalina7 13.06.07, 09:47
  • echna 12.06.07, 12:58
    widzę że tobie zakuty łeb i ołowiana głowa nie pomogła, twoim umysłem nie obca
    cywilizacja, ale głupota totalnie zawładnęła. Takich jak ty powinno się
    umieszczać w domach które opisałeś, podejżewam , że znasz je z autopsji.
    Wspólczuję twoim bliskim, i otoczeniu, że z toba maja do czynienia, bo nie
    chciałabym bć na ich miejscu kidy będą potrzebować pomocnej ręki.
  • joushua 12.06.07, 13:01
    bronilem. Ty nie jestes glupia gesia. Ty jestes totalna zidiociala zdewociala
    idiotka. Jak sie bzykasz z mezem (ktos cie musial zaplodnic), to tylko przy
    wylaczonym swietle i przez dziure w przescieradle???
  • michalina7 12.06.07, 13:26
    Jak sie bzykasz z mezem (ktos cie musial zaplodnic), to tylko przy
    > wylaczonym swietle i przez dziure w przescieradle???



    Marzy Ci się tak, no nie smile?
  • joushua 12.06.07, 13:40
    ...
  • joanna.gr 09.07.07, 20:04
    Joshua, ty strasznym idiotą jesteś!
  • agakacper23 12.06.07, 19:02
    echna napisała:

    > gdy czytam wypowiedzi takich typków pokroju "joushua", to ręce opadaja, a
    potem
    >
    > gdy wydarzy się tragedia to te typy mówią, nic nie widzieliśmy, nic nie
    > słyszeliśmy. Jasne lepiej umywać ręce, nie reagować, nie pomóc, bo po co ja
    > egoista będę się narażał. Ale ja nie należę na szczęście do "ludzi" tego
    > pokroju, nigdy nie chowam głowy w piasek, zawsze reaguję i od 2 lat
    przyjaźnię
    > się z panem, który być może dzięki mnie żyje. Miał wylew, ale każdy
    przechodził
    >
    > obok nikt nie zareagował, a wystarczyło tylko wezwać karetkę (też musiałam
    > natłumaczyć się , nagadać zanim zdecydowali się przyjechać). Mam nadzieję, że
    > gdy ja lub mój syn będzie potrzebował pomocy to na swojej drodze nie napotkam
    > takich egoistów zapatrzonych tylko w siebie.

    Hej dobrze to ujełaś,trafiają się takie pustaki(sorki ale inaczej nie da się
    tego nazwać)a wypowiedzi ich no poprostu super,tylko pochwalić.
    A co do teggo starszego pana,mojej kuzynki tata wysiadał z autobusu zasłabł i
    się przewrócił oczywiście każdy myślał ze pijany albo obojętnie przeszli(nic
    niewidzę i tyle) i co zmarł dostał zawału!!!ale oczywiście po co się
    wtracac,itd.no debilizm.Przecież każdy z nas potrafi odrużnic powagę
    sytuacji,ja sama pomogłam starszemu panu,fakt był pijany ale pomogłam
    mu,przewrócił się i rozcioł sobie czoło.
    Pozdrawiam
  • framp 12.06.07, 12:24
    Dobrze zrobiłaś, to przecież zwyrodnienie zostawić dziecko samo bóg wie na jak
    długo, bo przecież zakupy w supermarkecie nigdy nie są szybkie! Jak można skazać
    własne dziecko na kilkugodzinne być może samotne czekanie w aucie w cisnym
    foteliku bez możliwości zmiany pozycji? Przecież taki malec może się bać
    siedzieć samemu, zrobić kupę, chcieć pić, przekręcić się niebezpiecznie i dusić
    pasem od fotelika (autentyk!), może zmienić się aura na zewnątrz auta i słońce
    może nagrzać niebezpiecznie wnętrze samochodu ... Brak słów dla głupoty i
    rodziców i policji ... Ja zachowałabym się tak samo, też bym interweniowała, jak
    można przechodzić obojętnie, potem na bicie dziecka za ścianą też nie reagujecie?
  • joushua 12.06.07, 12:47
    wynagrodzenia biednym Murzynkom w Afryce. Tam to dopiero sie dzieje...A ty nic
    nie robisz w tej kwestii... Wstyd!
  • echna 12.06.07, 13:19
    po co zniżać się do tego poziomu, chociaż coś takiego żadnego poziomu nie ma,
    to samo dno.
  • joushua 12.06.07, 13:22
    ...
  • joushua 12.06.07, 13:25
    ...
  • michalina7 12.06.07, 13:34
  • joushua 12.06.07, 13:38
    ...
  • livja 12.06.07, 14:18
    Bardzo dobrze zrobiłaś dzwoniąc na policję i powiadamiając ochronę. Reakcję
    policjanta opowiedziałabym teraz na Twoim miejscu jakiejś lokalnej gazecie. Oni
    by podrążyli temat.
    Mam 2,5 letnie dziecko i nie zostawiłabym go samego w samochodzie NIGDY, nawet
    na minutę. Pomijając wszystkie zgrożenia - czy strach takiego pozostawionego
    malucha nie jest wystarczającym argumentem?
  • fogito 12.06.07, 14:58
    Myslalam, ze to jest forum dla rodzicow. Czlowiekowi powyzej przydaloby sie
    specjalistyczne leczenie. A doraznie likwidowanie jego wypowiedzi, bo sa
    niezgodne z regulaminem. No chyba, ze nie ma tu zadnego moderatora.
  • kropkacom 12.06.07, 15:13
    Dla dziecka samotny pobyt w samochodzie zwłaszcza w gorące lato to bezpośrednie
    zagrożenie życia. Reagować zawsze i szybko.

    > Myslalam, ze to jest forum dla rodzicow. Czlowiekowi powyzej przydaloby sie
    > specjalistyczne leczenie. A doraznie likwidowanie jego wypowiedzi, bo sa
    > niezgodne z regulaminem. No chyba, ze nie ma tu zadnego moderatora.

    Na tym forum jest więcej takich kwiatków. I jakoś nie widzę reakcji moderatora.
    No ale widać nazwa tego forum do niczego ludzi nie zobowiązuje.
  • tomasso3 12.06.07, 15:23
    jedna uwaga
    autorka posta napisała że dzieciaka pozostawiono w wypasionym mercu. Wcale bym
    się nie zdziwił gdyby w samochodzie znajdowała się urządzenie (najczęściej
    kamerka) dzięki któremu opiekun miałby możliwość kontrolować co się dzieje w
    aucie (choćby na wyświetlaczu przyzwoitej komórki). Sam zamierzam zainstalować
    sobie videofon (mieszkam na odludziu, a większą część dnia spędzam poza domem)
    który przekazuje widok sprzed posesji na moją komórkę i łączy rozmowy z
    ewentualnym gościem - to nie są może tanie rzeczy, ale właściciela mercedesa na
    pewno na nie stać.
  • fogito 12.06.07, 15:29
    jesli mial tam kamere - w co watpie - to dobrze byloby gdyby zobaczyl, jak
    policja wyjmuje dziecko z samochodu i odwozi je na komisariat polonezem. A moze
    mial tez wlaczona klimatyzacje i radio, zeby dziecku sie nie nudzilo... Jak juz
    ktos wczesniej napisal w Stanach takie cos kwalifikuje sie do odebrania praw
    rodzicielskich.
  • a_weasley 12.06.07, 19:18
    fogito napisała:

    > jesli mial tam kamere - w co watpie - to dobrze byloby gdyby zobaczyl, jak
    > policja wyjmuje dziecko z samochodu i odwozi je na komisariat polonezem.

    A potem dzięki kamerce monitorującej parking miałby podstawy, żeby stuknąć
    policję o wysokie odszkodowanie za zdemolowany wóz.

    > A moze mial tez wlaczona klimatyzacje i radio, zeby dziecku sie nie nudzilo...

    To dobry pomysł.

    --
    Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
    Wigilia w Norze
    Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
  • ziolo1974 13.07.07, 14:28
    Z tego co sie orientuję, jest przepis prawa zabraniający zostawiana dzieci do
    lat siedmiu bez opieki dorosłej osoby. Opiekować sie dzieckiem możesz tylko
    kiedy masz z nim kontakt wzrokowy lub słuchowy i w razie potrzeby możesz
    zainterweniować w ciągu kilku, kilkunastu sekund. Policja miałaby pełne prawo
    siłą otworzyć samochód.
    Cała ta dyskusja jest bezcelowa - nie wolno dzieci zostawiać bez opieki i
    koniec. Nie twierdzę, że jestem idealną matka, która nigdy nie straciła z oczu
    swojego dziecka. Zdarza się. Ale nigdy nie powiedziałabym, że to jest ok i
    NAPEWNO nic złego się nie stanie w ciągu 5 min.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.