Dodaj do ulubionych

przylalem obcemu dziecku na ulicy - spowiedz

20.07.07, 09:35
wczoraj pierszwy raz w zyciu przylalem obcemu dziecku na ulicy.
ponioslo mnie.
widzialem jak 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene. Nie wytrzymalem. Urwalem
kawalek lyty z przylalem mu przez tylek. Myslelem, ze kotos zareaguje... nikt
nic nie powiedzial. Kobieta sie rozplakala i powiedziala, ze juz nie ma sily.
Dzieciak byl w szoku. Chcial jeszcze raz krzyknac, ale powiedzialem, ze
dostanie jeszcze raz..slowa nie powiedzial. Matka wziela go za reke i odeszla.
Jakas starsza pani powiedziala, ze dobrze zrobilem.

Wiem, ze zrobilem "niedobrze..." ale mi bylo juz zal tej kobiety... Pewnei
chciala byc doba matka i przedobrzyla... A scena przypominala te ze szwedzkiej
relamy, gdzie dzieciak wrzeszycy i niszczy sklep.. mea cupla. ale mnie
ponioslo..choc odnioslem wrazenie, ze kobitka byla bardzo wdzieczna..



--
BERLIN BERLIN!!!
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
Edytor zaawansowany
  • marysienka110 20.07.07, 10:45
    Gratuluje
    Ile ty masz lat?
  • scher 20.07.07, 11:11
    camel_3d napisał:

    > Urwalem kawalek lyty

    Co urwałeś?

    --
    Ne puero gladium!
  • marghe_72 20.07.07, 11:18
    na ilu jeszcze forach pojawi się ten wątek?

    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 20.07.07, 12:03
    no tylko na tym i na spoleczenstwo...




    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • asidoo 20.07.07, 12:07
    Nie pochwalam twojego czynu, ale skoro mama dziecka była zadowolona, to dobrze.
    Nie wiem tylko, dlaczego niektóre kobiety nie radzą sobie z histerią dzieci i są
    wobec nich takie bezwolne.
  • camel_3d 20.07.07, 12:22
    ja tez nie pochwalam mojego czynu..ale najwyraznie byl niezbedny.

    mysle, ze niektore kobiety po prostu rozpieszczaja dziecko do maksimum, a potam
    nagle okazuje sie, ze nie moga spelnic jakiegos zyczenia (lub nie chca) i nagle
    dziecko z milusia zmeinia sie w potwora. Wiele kobiet wtedy stara sie jak
    najszybciej spelnic zyczenie dzieciaka, zeby tylko miec spokoj. Az do
    nastepnego..itd..


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • camel_3d 20.07.07, 12:03
    lyta.-.. oj kurcze,. nie mam polskiej czcionki... "łyta" . tak si eu nas
    kawalek cienkiego patyka nazywasmile
    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • marysienka110 20.07.07, 12:08
    nic tak sie tylko pytam.
  • mamaam 21.07.07, 12:02
    Jej, a ja się przeraziłam, myślałam że chodzi o kawałek płyty np z chodnika
  • marcysiaw1 02.08.07, 02:16
    hej! Mam na imie Marta, mieszkam w Usa i mam 18 iesiecznego synka Filipka!
    Jestem tu (na forum nowa) i mam nadzieje,z e przyjmiecie mnie do siebie. Ale
    Ciebie chlopie bym zabila gdybys uderzyl moje dziecko (niewazne w jakiej
    znalazlabym sie sytuacji). Sorki ze odrazu wchodze w kontrowersyjny temat ale
    tak bym wlasnie zrobila
    pozdrawiam cieplo
    marta
    --
    Nasz Filipcio

  • pani_pasztetowa78 11.08.07, 08:47
    marcysiaw1 napisała:
    >Ale Ciebie chlopie bym zabila gdybys uderzyl moje dziecko (niewazne w jakiej
    znalazlabym sie sytuacji). Sorki ze odrazu wchodze w kontrowersyjny temat ale
    tak bym wlasnie zrobila

    Gdybyś go zabiła, poszłabyś do więzienia na długie lata.

    Niektóre dzieci takie są, że można prosić, grozić, błagać, tłumaczyć- i nic. Po
    prostu nie dociera. Matki są zwykle wyrozumiałe i usprawiedliwiają swoje dzieci
    i za żadne skarby świata nie chcą się przyznać, ze mają z dzieckiem problem. W
    przypadku, opisanym przez autora wątku, najwyraźniej mamy do czynienia z
    potwornym dzieciakiem, z którym matka sobie nie radziła. Sytuacja na pewno była
    dla niej upokarzająca, bo na wszystko patrzą ludzie i widzą, że jest bezradna
    wobec agresywnego dziecka.
    W tego typu przypadkach chwytanie dziecka za rękę i patrzenie mu w oczy i
    mówienie do niego jest bezcelowe, dziecko jest tak podniecone swoją złością, że
    _nie słyszy_, co do niego się mówi.
    Dlatego reakcja autora wątku nie dziwi mnie i nie ukrzyżowałabym go za to, że
    pomógł kobiecie na ulicy.
    Moim zdaniem pomógł jej.

    I od razu uprzedzam: nie bijemy naszego syna, od początku dużo z nim
    rozmawialiśmy i dlatego mamy anioła, który rozumie wszystko i łapie w lot, więc
    nie mamy z nim żadnych problemów wychowawczych.

    Natomiast gdyby się zdarzyło, ze mielibyśmy agresywne dziecko, które potrafi na
    ulicy wrzeszczeć, tupać, kopać i Bóg wie, co robić, szukałabym pomocy u
    specjalisty, a nie udawała, ze problemu nie ma.

    Pozdrawiam wszystkichsmile
  • mama303 11.08.07, 10:24
    pani_pasztetowa78 napisała:

    > Natomiast gdyby się zdarzyło, ze mielibyśmy agresywne dziecko,
    które potrafi na
    > ulicy wrzeszczeć, tupać, kopać i Bóg wie, co robić, szukałabym
    pomocy u
    > specjalisty, a nie udawała, ze problemu nie ma.
    >
    > Pozdrawiam wszystkichsmile
    A co to ma do rzeczy???
    Skad wiesz że tamta kobieta z ulicy nie była juz u psychologa z
    dzieckiem????
  • kropkacom 11.08.07, 11:35
    > Dlatego reakcja autora wątku nie dziwi mnie i nie ukrzyżowałabym go > za to, że
    > pomógł kobiecie na ulicy.
    > Moim zdaniem pomógł jej.

    Skąd wiesz że jej pomógł? Bo mały się chwilowo uspokoił? A może teraz kobieta
    już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie dziecka bo będzie liczyła że ktoś
    postronny ją znowu wyręczy? A dziecko też piękną naukę dostało - można bić.


  • scher 11.08.07, 11:43
    kropkacom napisała:

    > A może teraz kobieta już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie
    > dziecka bo będzie liczyła że ktoś postronny ją znowu wyręczy?

    To, że kobieta sobie nie radzi z histerią dziecka, nie świadczy
    jeszcze o tym, że jest niespełna rozumu i nie potrafi odróżnić
    reguły od wyjątku.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 11.08.07, 12:04
    > To, że kobieta sobie nie radzi z histerią dziecka, nie świadczy
    > jeszcze o tym, że jest niespełna rozumu i nie potrafi odróżnić
    > reguły od wyjątku.

    To co napisał autor, że miała w oczach wdzięczność za to lanie i sama nic nie
    zrobiła z dzieckiem chyba średnio o niej świadczy. Co innego przeczekać histerie
    dziecka a co innego pozwolić mu się publicznie okładać (chociaż wszyscy wiemy że
    syn nie był dla niej realnym zagrożeniem). A wystarczyło złapać malucha,
    odciągnąć na bok i tam dać mu czas na uspokojenie się (w razie potrzeby
    przytrzymując ręce). Tylko matka wiedziała jakie są przyczyny tej histerii i
    tylko ona mogła prawidłowo na nią zareagować.
  • kropkacom 11.08.07, 12:09
    I jeszcze jedno. Nawet na tym forum są matki które przyznały sie że same podczas
    histerii własnego dziecka były by wdzięczne za reakcje osoby postronnej.
  • aurita 15.08.07, 21:05
    Owszem raz moje cudne malenstwo zamienilo sie w wrzeszczacego potwora ktorego
    bym sprzedala cyganom (oddala za darmo) i WYLO pokladajac sie na chodniku.
    Odeszlam troche dalej i siadlam na kamieniu dumajac nad moja porazka
    wychowawcza... ze sklepu wyszla pani, pochylila sie nad potworem i powiedziala
    "dlaczego placzesz?" potwor sie zapowietrzyl na chwile, wstal i kroczkiem kaczki
    pognal w moja strone szepcac "mamuniu, pani, boje"
    i byl spokoj, owszem ta pani BARDZO mi pomogla, nie bijac.

    Autorem watku powinna zajac sie policja. Cobyscie powiedzialy drogie mamy gdyby
    to was uderzyl? Dzieci bic nie wolno tak samo jak doroslych.

    ropkacom napisała:

    > I jeszcze jedno. Nawet na tym forum są matki które przyznały sie że same podcza
    > s
    > histerii własnego dziecka były by wdzięczne za reakcje osoby postronnej.
  • pinokkio 19.08.07, 13:55
    kropkacom napisała:

    > A dziecko też piękną naukę dostało - można bić.

    Dziecko tłukło swoją matkę, ZANIM autor wątku interweniował (żadna "nauka bicia" nie była mu do tego widać potrzebna). Uważasz, że powinno mu się na to pozwolić i że z tego wyciągnęłoby wniosek, że bić nie można?
  • kropkacom 19.08.07, 14:37
    > Dziecko tłukło swoją matkę, ZANIM autor wątku interweniował (żadna
    > "nauka bicia
    > " nie była mu do tego widać potrzebna).

    A skąd wiesz czy wcześniej nie dostał podobnej lekcji. Dzieci są bardzo bystrymi
    obserwatorami i wiernymi naśladowcami.

    > Uważasz, że powinno mu się na to pozwolić i że z tego
    > wyciągnęłoby wniosek, że bić nie można?

    Nikt nie mówi ze trzeba dzieciom na takie zachowanie pozwalać. A wręcz na
    odwrót. Poczytaj uważnie moje wypowiedzi w wątku. Smutne jest to że dla ciebie
    jedyną (pewnie) odpowiedzią na takie zachowanie dziecka jest lanie (czyli to
    samo co zrobił maluch). Ja bym zrobiła zupełnie co innego. Ale o tym też już
    pisałam.
  • hiperrealizm 19.08.07, 13:57
    kropkacom napisała:


    > Skąd wiesz że jej pomógł? Bo mały się chwilowo uspokoił? A może
    teraz kobieta
    > już zawsze nie będzie reagowała na zachowanie dziecka bo będzie
    liczyła że ktoś
    > postronny ją znowu wyręczy? A dziecko też piękną naukę dostało -
    można bić.
    ============================================================
    Eh... Strażak też nie pomaga... no bo po jego akcji nie dość że dom
    nadpalony to jeszcze wszytko mokre....


    --
    ♫♪♪♫♫♪♫♫♪♫♫
  • luxure 17.08.07, 18:32
    To poczekaj marcysiu z Hameryki aż Cie Twój Filipek zacznie okładać pięściami i
    wydzierać dziób, zobaczymy jak będziesz śpiewać.
    --
    ***Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną
    chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione
    samotnością życie***
  • memphis90 17.08.07, 20:59
    Dziwne, ja nigdy nie byłam bita przez rodziców (mówię nawet o "niewinnych"
    klapsach), a jakoś nie wyłam, nie biłam, nie plułam i nie wyzywałam ich. Widać-
    można, a dziecko, którego obcy facet nie leje kijem po d... też moze wyrosnać na
    ludzi.
  • ppo 17.08.07, 20:21
    to zabiłbym ciebie smile Zostań już lepiej na tym swoim dzikim
    zachodzie ze swoim słodziutkim synkiem Filipkiem (strasznie nie
    lubię tego imienia), który zapewne jeszcze na mamusie rączki nie
    podnosi, ale kiedyś być może cię on zabije, skoro dla ciebie to
    takie narmalne.
    Nie pozdrawiam, bo cię nie polubiłem.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • marghe_72 20.07.07, 12:10
    że tak spytam - po co o tym piszesz?
    Aprobaty szukasz?

    No to u mnie jej nie znajdziesz..
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 20.07.07, 12:24
    aprobaty? nie.
    wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona. a ty mozesz sobie nawet "januszka"
    wychowacsmile

    przypuszczalnie nastepnym razem powie do dzieciaka, ze jak nie przestanie to
    przyjdzie ten okropny facet i mu przylejesmile



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • mama303 20.07.07, 12:59
    camel_3d napisał:

    > aprobaty? nie.
    > wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona

    Trzeba było sie postarac i inaczej kobitkę zadowolić. Poszedłes na łatwizne
    kolegosmile
  • marghe_72 20.07.07, 13:45
    camel_3d napisał:

    > aprobaty? nie.
    > wystarczylo mi, ze matka byla zadowolona. a ty mozesz sobie nawet "januszka"
    > wychowacsmile
    >
    > przypuszczalnie nastepnym razem powie do dzieciaka, ze jak nie przestanie to
    > przyjdzie ten okropny facet i mu przylejesmile
    >
    >
    faktycznie, bardzo śmieszne
    Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
    Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
    wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wiele ..
    Poza tym nie dziecko jest winne, a matka, która do takiego stanu doprowadziła

    Pozwolisz, ze spytam -swoje dzieci tez lejesz?
    Jak bys zareagował gdyby obcy człowiek rzucił sie na Twoje dziecko z rózgą w
    łapie?

    >


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 20.07.07, 15:47
    > faktycznie, bardzo śmieszne
    > Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
    > Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
    > wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wiele ..


    a mialem zaprosic na kawe i przedyskutuwac cla problem, potem wziac dziecko i
    wychowac??
    jasne ze na latwizne poszedlem, ale jak skuteczniesmile



    > >
    >
    >


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • marghe_72 20.07.07, 17:23
    camel_3d napisał:

    > > faktycznie, bardzo śmieszne
    > > Podniosłes ręke na dziecko, i to nie na swoje.
    > > Nie wiem czy wiesz , ze między biciem a ropzuszczaniem dzieci jest cały
    > > wachlarz mozliwści. Ty poszedłes na łatwiznę, pozwoliłes sobie na zbyt wi
    > ele ..
    >
    >
    > a mialem zaprosic na kawe i przedyskutuwac cla problem, potem wziac dziecko i
    > wychowac??
    > jasne ze na latwizne poszedlem, ale jak skuteczniesmile
    >
    >
    Widać, że jestes z siebie wyjątkowo zadowolony..

    A co mogłeś zrobić?
    Nic.
    Ew. porozmawiać z dzieckiem
    a nie lecieć z łapami


    > > >
    > >
    > >
    >
    >


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 24.07.07, 09:58

    > Ew. porozmawiać z dzieckiem
    > a nie lecieć z łapami

    zawsze takie teksty mi sie podobalysmile))) pewnie ta mama tez rozmawiala z
    dzeickiem zodnei z zaleceniamismile) pozdrawiam.





    > > >
    > >
    > >
    >
    >


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • marghe_72 20.07.07, 13:48
    camel_3d napisał:

    > aprobaty? nie.
    w takim razie czego?

    po co napisałes tego posta?
    aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?

    >


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 20.07.07, 15:48
    powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kiedys
    mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
    psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne i
    takiedyrdymalysmile))

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • mama303 20.07.07, 15:56
    camel_3d napisał:

    > powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kiedys
    > mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
    > psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne i
    > takiedyrdymalysmile))
    >
    No jasne Ty jasnowidz jestes i wiesz co ta matka by powiedziała.
    A może to dziecko było chore psychicznie??? przeciez nie wiesz. Może lałes
    chorego psychicznie dzieciaka i to z jakich pobudek szlachetnych - w obronie
    matki.
  • camel_3d 20.07.07, 16:04
    a moze a moze a moze

    a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila sprawe



    > camel_3d napisał:
    >
    > > powiedzmy, ze zdania sa podzielone. a przypuszczalnie gdyby ta matka kied
    > ys
    > > mogla tu uczestniczyc jako matka "nnoworodka" to penwie tez napisalaby o
    > > psychologii i odpowiednim podejsciu i otym ze jej dziecko bedzie cudowne
    > i
    > > takiedyrdymalysmile))
    > >
    > No jasne Ty jasnowidz jestes i wiesz co ta matka by powiedziała.
    > A może to dziecko było chore psychicznie??? przeciez nie wiesz. Może lałes
    > chorego psychicznie dzieciaka i to z jakich pobudek szlachetnych - w obronie
    > matki.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kropkacom 20.07.07, 16:12
    > a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila spr
    > awe

    Może. Ale na wszelki wypadek lepiej przylać. A zastanowiłeś sie jaki sygnał
    dałeś temu małemu "oprawcy"? Że bić można! Zwłaszcza jak sie ma przewagę siły.
  • camel_3d 23.07.07, 17:24
    > Może. Ale na wszelki wypadek lepiej przylać. A zastanowiłeś sie jaki sygnał
    > dałeś temu małemu "oprawcy"? Że bić można! Zwłaszcza jak sie ma przewagę siły.

    JA?? przeciez to on bil matke i to ona najwarazniej dala mu sygnal, ze bic
    mozna. Ja mu dalem sygnal, ze jak sioe kogos bije.,.to moze si ezdarzyc, ze ktos
    tobie przylozy.



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • lia.13 19.08.07, 22:17
    do kropkicom. to dziecko już wcześniej miało sygnał, że bić można,
    bijąc swoją matkę.
  • marghe_72 20.07.07, 17:25
    camel_3d napisał:

    > a moze a moze a moze
    >
    > a moze po prostu naczytala sie bredni o bezstresowym wychownaiu..i zawalila
    spr
    > awe
    >
    > zdaje się, że nie masz zielonego pojęcia o bezstresowym wychowaniu
    więc moze nie uzywaj tego terminu
    i spróbuj odpowiedziec na pytania, ktróre Ci zadałam wyzej
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • lolinka2 22.07.07, 20:52
    mamo303

    Ja jestem matką psychicznie chorego dziecka

    I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
    nijako-mdłej reakcji. I gdyby (GDYBY) się tak kiedykolwiek zdarzyło, a tzw
    "ulica" byłaby uprzejma zdyscyplinować Dużą (czyli w gruncie rzeczy zrobić coś,
    czego hipotetycznie ja nie potrafię), chylę czoła. Nie wychowa rodzina, wychowa
    społeczeństwo. Na niektóre egzemplarze pręgierz społeczny (słowny czy ręczny)
    działa najskuteczniej.
    --
    Tkaninka zzabawkami
    TkaninaSiedzi
    Chore myśli
  • mama303 22.07.07, 21:07
    lolinka2 napisała:

    > mamo303
    >
    > Ja jestem matką psychicznie chorego dziecka
    >
    > I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
    > nijako-mdłej reakcji.

    No i co z tego że Twoje dziecko sie nie rzuci z łapami???? a inne psychicznie
    chore dziecko sie rzuci.
  • lolinka2 23.07.07, 09:58
    Oj, dziewczynko, czytanie to nie tylko odszyfrowanie znaczków i wężyków, ale
    myślenie nade wszystko.
    Napisałam tak:
    > >a jestem matką psychicznie chorego dziecka
    > >
    > > I NIE WYOBRAŻAM SOBIE żeby mogło się na mnie rzucić z łapami wobec mojej
    > > nijako-mdłej reakcji.

    Podkreślę jeszcze raz: w o b e c m_o_j_e_j n.i.j.a.k.o-m.d.ł.e.j r e a k c j i.

    Mam nadzieję, że teraz stało się dostrzegalne. A że się rzucać z łapami próbuje,
    nie zaprzeczam.
    --
    Tkaninka zzabawkami
    TkaninaSiedzi
    Chore myśli
  • camel_3d 23.07.07, 17:26
    > > aprobaty? nie.
    > w takim razie czego?

    ciekawi mnie co o tym sadza czytelniczki.



    > po co napisałes tego posta?
    > aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?

    zeby zobaczyc co ludzie napisza i jakie beda opinie.

    lepiej juz?

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • ally12 18.08.07, 10:15
    camel_3d napisał:

    > > > aprobaty? nie.
    > > w takim razie czego?
    >
    > ciekawi mnie co o tym sadza czytelniczki.
    >
    >
    >
    > > po co napisałes tego posta?
    > > aprobaty nie szukasz.. czyżby masochista?
    >
    > zeby zobaczyc co ludzie napisza i jakie beda opinie.
    >
    > lepiej juz?
    "Spowiedź" to coś, co łączy się nierozerwalnie z poczuciem
    popełnienia błędu i żalem z tego powodu. Może i pomogłeś chwilowo
    tej kobiecie, moze nawet była Ci wdzięczna. Ale myslę, ze większość
    ludzi by tak nie postąpiła, a jesli, to miałaby poczucie porażki.
    Mogłeś na brzdąca krzyknąć. Też by zadziałało, bo prawdopodobnie
    nikt mu nigdy nie dał odczuć dezaprobaty z powodu takich zachowań.
    To, że w każdym kolejnym wątku zdajesz się być coraz bardziej
    zadowolony czy wręcz dumny ze swego dokonania, zaczyna mnie
    przekonywać o słuszności wypowiedzi, ze powinna się Tobą zająć
    policja. I tak zupełnie przy okazji - gdyby zdarzyło Ci się podnieść
    rękę na moje dziecko, to pozwoliłabym Ci się przewrócić. Zajmij się
    własnym(i), jeśli je masz (biedne dzieciaki). A jeśli jeszcze nie
    masz, to może rozważ sterylizację, co?
  • fcvg 18.08.07, 22:32
    Od..walcie się od camela. Dziecko biło matkę a poniewaz NIGDY (bo bezstresowo
    chowane) samo nie poczuło bólu, nawet NIE WIE co to jest i nie zdaje sobie
    sprawy z tego co robi. Na początkowym etapie rozwoju dziecka trzeba (jak psu
    przy tresurze) POKAZAC co znaczą słowa; ból, radość, smutek itp. itd. Kiedyś
    mój mały synek kopnął w piszczel mojego Ojca. Tata nie zareagował, tłomacząc, że
    to "takie małe i nic nie rozumie z tego co robi". Natychmiast kopnęłam go też w
    piszczel. Zaniósł się płaczem, "to boli" - powiedział. Na co ja jemu
    powiedziałam, że dziadziusia też TO tak bolało. Świetnie zrozumiał i już NIGDY
    tego nie powtórzył do nikogo. Miałes camelu rację. Rezonowanie z dzieckiem,
    które nie rozumie znaczenia słów tj. bół jest gbezprzedmiotowe.
  • ally12 19.08.07, 10:09
    fcvg napisała:

    >Kiedyś mój mały synek kopnął w piszczel mojego Ojca. Tata nie
    >zareagował, tłomacząc, żeto "takie małe i nic nie rozumie z tego co
    >robi". Natychmiast kopnęłam go też w piszczel. Zaniósł się
    >płaczem, "to boli" - powiedział. Na co ja jemu powiedziałam, że
    >dziadziusia też TO tak bolało. Świetnie zrozumiał i już NIGDY
    > tego nie powtórzył do nikogo. Miałes camelu rację.

    Gratulacje...
  • aurita 19.08.07, 11:19
    Co za brednie!!!! Jakto dziecko nie wie co to bol? nigdy sie nie uderzylo? nie
    pobierano mu krwi? nie URODZILO sie wreszcie? nie upadlo?. A dziecko owszem nie
    zdaje sobie sprawy z tego co robi i odreagowuje w ten sposob swoja zlosc.


    > Od..walcie się od camela. Dziecko biło matkę a poniewaz NIGDY (bo >bezstresowo
    chowane) samo nie poczuło bólu, nawet NIE WIE co to jest >i nie zdaje sobie
    sprawy z tego co robi.



    acha czyli dziecko trzeba tresowac. Tylko powiedz mi madry czlowieku jak dziecko
    dorosnie to nadal bedziesz nim kierowala, rzadzila (znecala sie nad nim??) W
    jaki sposob masz zamiar nauczyc dziecka zycia, odpowiedzialnosci itp? tresura
    uczy tylko bezwzglednego podporzadkowania sie. Robisz z dziecka malpe w cyrku:
    on przy Tobie nie uderzy nikogo ale jak sie zerwie z lancucha to co go
    powstrzyma przed biciem? Przeciez Ty go nauczysz tylko ze przy Mamie sie nie
    bije bo mama kopie...

    > sprawy z tego co robi. Na początkowym etapie rozwoju dziecka trzeba (jak psu
    > przy tresurze)



    Tu juz nie mam nic do dodania. Sorry ale to swiadectwo nie przemawia na Twoja
    korzysc : patologia gdzie matka kopie swoje dziecko sad

    > to "takie małe i nic nie rozumie z tego co robi". Natychmiast kopnęłam go też w
    > piszczel.
  • scher 19.08.07, 17:03
    aurita napisała:

    > w jaki sposob masz zamiar nauczyc dziecka zycia, odpowiedzialnosci

    Oczywiście wiesz, że nieco inne są cele i metody wychowania w
    przypadku małych dzieci, inne w miarę jak dziecko dorasta?
    Oczywiście pamiętasz, że zakres swobody i autonomii dziecka powinno
    się zwiększać wraz z wiekiem? Że stawianie dziecku granic we
    wczesnym dzieciństwie jest fundamentem wychowania i że nie wyklucza
    ani nie uniemożliwia uczenia dziecka życia, odpowiedzialności itp.?
    Wiesz to wszystko, a pytania są zwykłą prowokacją dla podgrzania
    atmosfery dyskusji?

    > on przy Tobie nie uderzy nikogo ale jak sie zerwie z lancucha to
    > co go powstrzyma przed biciem? Przeciez Ty go nauczysz tylko ze
    > przy Mamie sie nie bije bo mama kopie...

    Doświadczenie temu przeczy. Dzieci przez poznawanie granic, także w
    sytuacjach gdy rodzice są bardzo stanowczy, a nawet karzący (ale
    dziecko czuje się kochane), uczą się przestrzegania norm w ogóle,
    nie tylko przestrzegania norm w obecności rodziców.

    Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
    stosowała karnego jeżyka? Przecież rzekomo dziecko nauczy się tylko,
    żeby przy superniani nie być niegrzecznym, bo superniania sadza na
    jeżyka.

    Czasem warto pomyśleć, zanim powieli się jakieś pseudoteorie. Po
    prostu pomyśleć.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 19.08.07, 20:42
    > Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
    > stosowała karnego jeżyka? Przecież rzekomo dziecko nauczy się tylko,
    > żeby przy superniani nie być niegrzecznym, bo superniania sadza na
    > jeżyka.

    Jaki jest mechanizm klapsa (stosowanego jako metoda wychowawcza) a jaki karnego
    jeżyka?
    W pierwszym przypadku dziecko odczuwa strach bo co by nie mówić to chyba o to
    chodzi w karach cielesnych. Nie będzie robiło źle żeby znowu nie dostać klapsa.
    Co jeśli zabraknie przy nim osoby karzącej?
    W drugim przypadku dziecko uczy się ze trzeba ponosić konsekwencje swojego
    działania i że nikt złego zachowania nie akceptuje. Jeśli dziecko chce wrócić
    np. do zabawy musi zmienić swoje zachowanie. Po jakimś czasie samo będzie się
    kontrolować.
  • aurita 19.08.07, 21:05
    scher jestes doskonalym przykladem:
    1) ze Polacy nie rozumieja tekstu czytanego
    2) ze uwazaja ze bicie jest wychowawcze
    3) ze nie wiedza ze bezstresowe wychowanie to wychowanie a nie pozwalanie
    dziecku na wszystko

    Gdybys nie zauwazyl to my tu rozmawiamy o biciu dziecka.


    > Oczywiście wiesz, że nieco inne są cele i metody wychowania w
    > przypadku małych dzieci, inne w miarę jak dziecko dorasta?

    Uwazasz ze male dziecko nalezy bic a duze nie? a dlaczego duze nie wlasciwie?
    boisz sie ze odda czy jest inna teoria?


    > Doświadczenie temu przeczy. Dzieci przez poznawanie granic, także w
    > sytuacjach gdy rodzice są bardzo stanowczy, a nawet karzący (ale
    > dziecko czuje się kochane), uczą się przestrzegania norm w ogóle,
    > nie tylko przestrzegania norm w obecności rodziców.

    tutaj sugerujesz ze dziecko bite czuje sie kochane? zapewniam Cie ze to
    nieprawda. Dziecko czuje sie wtedy zagubione, zranione, nie rozumie co sie
    dzieje. Bicie nie tlumaczy DLACZEGO akt jest zly, bicie tlumaczy tylko ze trzeba
    sie poddac lub bronic lub udawac. Bicie uczy ze slabszemu mozna przylac. Agresja
    rodzi agresje.

    > Tak demagogicznie rozumując można by zapytać: po co superniania
    > stosowała karnego jeżyka?

    Widze ze nie tylko tekst pisany sprawia Ci trudnosc. To co ogladasz jest rownie
    dla Ciebie niezrozumiale.Zastanow sie dlaczego Superniania nie uzywa
    rozgi/galazek/pasa, ogólnie bicia a wrecz mowi, ze w domu nie powinno byc
    przemocy. Super jezyk jest doskonalym przykladem ze mozna karac bez bicia.
    Superniania zawsze podkreslala ze dziecko siedzac na jezyku ma przemyslec swoje
    zachowanie. Kara byla dopasowana do wieku dziecka.

    > Czasem warto pomyśleć, zanim powieli się jakieś pseudoteorie. Po
    > prostu pomyśleć.

    Tutaj akurat sie z Toba zgodze, zanim napiszesz bzdury zastanow sie dwa razy. Co
    za pomysl aby sie powolywac na Supernianie aby bronic teorii wychowania przez
    bicie (zalosne!!!!!)


  • scher 19.08.07, 21:37
    aurita napisała:

    > za pomysl aby sie powolywac na Supernianie aby bronic teorii
    > wychowania przez bicie

    Analogię dałem wyłącznie w odpowiedzi na twoje niepoparte niczym
    przekonanie, że klaps uczy dobrego zachowania tylko w obecności
    klapsującego. Tymczasem mechanizm klapsa jest podobny jak mechanizm
    innych nieprzyjemnych dla dziecka kar. Wiele jest oprócz klapsa
    bodźców awersyjnych, które mają działać przede wszystkim
    odstraszająco. Doświadczenie uczy, że działają tak nie tylko w
    obecności karzącego.

    Stosuję w razie konieczności różne kary odstraszające, najczęściej
    właśnie polecaną m.in. przez supernianię metodę przerwy. Dla mojego
    młodszego jest ona o wiele bardziej awersyjna niż klaps. Nie zawsze
    bawię się w dogłębne tłumaczenia, moment odsyłania bywa ...głośny,
    niekiedy trzeba dziecko przenieść siłą. Z pozycji autentycznego
    doświadczenia z żywymi dziećmi twierdzę, że twoja teza, jakoby
    bodziec awersyjny, w tym klaps, uczył dziecko przebiegłości i
    skłaniał do szukania możliwości powtarzania złych zachowań w
    ukryciu, jest kuriozalna.

    --
    Ne puero gladium!
  • quien 19.08.07, 13:15
    co za nafaszerowana teoria histeria, twoja ally i jeszcze kilku mam.
    nie sadze, zeby dzieciom camela, obecnym czy ewentualnym; grozilo
    niebezpieczenstwo naduzywania sily ze jego strony.
    to super, ze 1 na .... znajdzie sie czlowiek ze zdroworozsadkowym
    podejsciem do zycia.
    a o agresji, tej faktycznej, ten dzieciak nauczy(l) sie nie od niego.



    > "Spowiedź" to coś, co łączy się nierozerwalnie z poczuciem
    > popełnienia błędu i żalem z tego powodu. Może i pomogłeś chwilowo
    > tej kobiecie, moze nawet była Ci wdzięczna. Ale myslę, ze
    większość
    > ludzi by tak nie postąpiła, a jesli, to miałaby poczucie porażki.
    > Mogłeś na brzdąca krzyknąć. Też by zadziałało, bo prawdopodobnie
    > nikt mu nigdy nie dał odczuć dezaprobaty z powodu takich zachowań.
    > To, że w każdym kolejnym wątku zdajesz się być coraz bardziej
    > zadowolony czy wręcz dumny ze swego dokonania, zaczyna mnie
    > przekonywać o słuszności wypowiedzi, ze powinna się Tobą zająć
    > policja. I tak zupełnie przy okazji - gdyby zdarzyło Ci się
    podnieść
    > rękę na moje dziecko, to pozwoliłabym Ci się przewrócić. Zajmij
    się
    > własnym(i), jeśli je masz (biedne dzieciaki). A jeśli jeszcze nie
    > masz, to może rozważ sterylizację, co?
  • kropkacom 19.08.07, 14:38
    > a o agresji, tej faktycznej, ten dzieciak nauczy(l) sie nie od niego.

    Teraz już i od niego (camela).
  • mamajulki080506 20.07.07, 12:35
    Hmmm...z tego, co piszesz, to chyba było to dziecku potrzebne smile mamie pewnie
    też by sie lanie przydało, bo wychowa łobuza, który w przyszłości bedzie bił
    nie tylko ją, ale też innych...




    --
    Julia
  • kreska779 20.08.07, 06:01
    Mamie byś wlał(a)? A może tatusiowi? W końcu to tylko kobiety są od
    wychowywania a faceci umywają ręce?
  • brumming 20.07.07, 12:55
    Zgadzam się z poprzedniczką - trzeba było śmignąć mamie badylkiem, a nie
    chłopcu indifferent może by Ci oddała? z liścia...
  • kropkacom 20.07.07, 13:39
    Czas na samosądy przyszedł? Co za kraj. Mam nadzieje że jakby to był nastolatek
    (albo dorosły facet) a nie czterolatek to był też stanął w obronie tej matki.
  • serenada73 20.07.07, 14:14
    dobrze zrobiłeś BRAWOOO
  • kropkacom 20.07.07, 14:33
    Czemu uważasz ze dobrze zrobił? Bo matka sobie nie radziła? A może groziło jej
    prawdziwe niebezpieczeństwo?
  • anella 20.07.07, 15:18
    gdybys przylał mojemu dziecku to sam dostalbys ta listwa albo czyms ciższym,nie
    masz prawa bic cudzych dzieci,to nie byl nastolatek okladajacy babcie tylko 4
    latek .Nie masz prawa wyręczac swoimi metodami "wychowawczymi" innych
    rodzicw!!!!Moze ta matka musi jeszce parę takich scen przezyc aby sie otrzasnac
    i zaczac reagowac i wychowywac tego malego czlowieka.
  • camel_3d 20.07.07, 15:51
    anella napisała:

    > gdybys przylał mojemu dziecku to sam dostalbys ta listwa albo czyms ciższym,nie

    za to pewnie cieszylabys sie gdyby ci wlasne dziecko przyloalo na ulicysmile))
    pewnei bys jeszcz epoglaskala, jakie meskie.




    >
    > masz prawa bic cudzych dzieci,to nie byl nastolatek okladajacy babcie tylko 4
    > latek


    okladajacy mame... po piesciach 4 latka tez zostaja slady.



    >.Nie masz prawa wyręczac swoimi metodami "wychowawczymi" innych
    > rodzicw!!!!Moze ta matka musi jeszce parę takich scen przezyc aby sie otrzasnac


    skoro powiedziala, ze juz nie moze, to znaczy ze juz przezyla takie sceny.





    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • malutka909 27.08.07, 11:35
    Do anelli: A od jakiego wieku dziecka mozna zareagowac i w jaki
    sposób? 4 latkowi przyłozyc nie mozna - on jest w towarzystwie mamy.
    załózmy, że camel nie przyłozył. Za 3 lata to juz bedzie 7latek.
    Jak sie będzie zachowywał? Razem z kolegą? Znowu nikt nie zareaguje.
    Potem bedzie miał 12 lat. Zacznie zaczepiac ludzi prowokujac ich np
    słownictwem. Nikt nie zareaguje. Potem będzie miał 16 lat - ktos
    zareaguje i oberwie - wyladuje w szpitalu. Powstanie grupa
    chuliganów ktorych sie będa wszyscy bali. A przeciez to był kiedyś
    taki 4 latek który tylko bił mamusię. Przeciez ci chuligani z
    gimnazjów doskonale rozumieja,ze to co robia jest złe. Ale chcą to
    robic aby zobaczyc do czego moga dojśc. Jestem wieloletnia
    nauczycielką. Kiedys uczeń przyszedł na rozdanie świadectw
    maturalnych ubrany byle jak, podpity. Wychowawczyni powiedziala, ze
    nie da mu świadectwa. Niech przyjdzie nastepnego dnia z matką.
    Przyszli - mama (lekarka) z tzw. pyskiem - jak mozna było jej
    ukochanemu syneczkowi nie dać swiadectwa. On się tylko ucieszył, że
    zdał mature i troszeczke sobie podpił. Pare lat temu dowiedziałam
    sie, że pobił swoja matke bo nie chciała mu dac na cos pieniedzy.
    Niestety, jak się cos nie powiedziwe wychowaniu małego czlowieka, to
    w pewnym momencie tzreba nim wstrząsnąć. Na przykład strzelić w pysk
    agresywnego nastolatka. Inaczej sie nie zatrzyma - chodzi tylko o
    ten krotki moment w którym może sie zacznie zastanawiać. Metody
    moga byc różne - najgorszy jest brak reakcji ze strony
    społeczeństwa. Był kiedys taki wywiad w TV z młodocianym
    pzrestepcą. Powiedzial: na początku trochę halasowalismy, potem juz
    rozrabialismy bo nikt nie przeszkadzał (bali się). Jak to
    zobaczylismy to było tego jeszcze więcej - w końcu nawet policjant
    bał sie do nas podejść. Aha - a ja nie znosze jak taki dzieciak tak
    sie zachowuje - mnie to PRZESZKADZA. I bedę reagowała. AM
  • camel_3d 20.07.07, 15:49
    > Czemu uważasz ze dobrze zrobił? Bo matka sobie nie radziła? A może groziło jej
    > prawdziwe niebezpieczeństwo?

    a jakby mial w kieszeni scyzoryk i ja dzgnalsmile?



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kropkacom 20.07.07, 16:00
    > a jakby mial w kieszeni scyzoryk i ja dzgnalsmile?

    Czterolatek? Nie poważny jesteś trochę.
  • camel_3d 20.07.07, 16:05
    nie doceniasz dzieci..

    pamietasz dosc glosna sprawe kiedy 4 latek i 6 latek zabili niemowlaka? juz
    kilka lat temu. Zabrali go z wozka i zabili..


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kropkacom 20.07.07, 16:09
    Tak. I teraz wszyscy czterolatkowie noszą w kieszeni scyzoryki i rzucają się na
    trzy razy większe od siebie matki. Trochę rozwagi zalecam.
  • camel_3d 24.07.07, 10:01
    no.,...to tak jak z ostrzeganiem dzieci przed mordercami i pedofilami. nagle
    wszyscy obcy doroscli to mordercy i pedofile.

    polecam kilka artyukulow o dzieciach ulicy i dzieciach z marginesu. zobaczysz co
    potrafia zrbic 4 latki.


    > Tak. I teraz wszyscy czterolatkowie noszą w kieszeni scyzoryki i rzucają się na
    > trzy razy większe od siebie matki. Trochę rozwagi zalecam.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • ally12 18.08.07, 10:28
    camel_3d napisał:

    > polecam kilka artyukulow o dzieciach ulicy i dzieciach z
    marginesu. zobaczysz co potrafia zrbic 4 latki.

    Od razu wiedziałam, że tytuł tego wątku Ci się nie udał. Camel,
    jeśli chcesz się zareklamować jako Chuck Norris na nieznośne
    bachory, to podejdź do tego marketingowo. Znalazłeś potrzebę na
    rynku, chcesz ją zaspokajać, to nie pisz "przylałem (...) -
    spowiedź". Napisz "Prawo i Sprawiedliwość - to ja. Pomogę Wam
    wychować Wasze 4letnie potwory".

  • klopocica 22.07.07, 18:52
    Racja, niektórzy ludzie nie mają pojęcia o tym co się dzieje na świecie.
  • camel_3d 24.07.07, 10:02
    ostatnio wpadl mi w rece artykul o sierocincu w afryce, w ktorym przebywaja
    dzieci-zolnierze. Jako 4 letnie dzieciaki musialy juz zabijac innych - rowniez
    inne dzieci.



    > Racja, niektórzy ludzie nie mają pojęcia o tym co się dzieje na świecie.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kropkacom 24.07.07, 14:45
    > ostatnio wpadl mi w rece artykul o sierocincu w afryce, w ktorym przebywaja
    > dzieci-zolnierze. Jako 4 letnie dzieciaki musialy juz zabijac innych - rowniez
    > inne dzieci.

    Rozmawiamy o Afryce czy Polsce? Bo już sie gubię.
  • camel_3d 25.07.07, 12:35
    rozmawiamy o tym, ze nawet 4 latek potrafi zrobic komus krzywde, a najgorsze ze
    sobie z tego nie zawsze zdaje sprawe.

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • lia.13 19.08.07, 22:31
    a ciekawe kropka, co byś zrobiła, gdyby ten mały zaczął obkładać
    pięściami Twojego aniołka w przedszkolu. Stałabyś z boku i nic nie
    robiła?
  • kropkacom 20.08.07, 09:48
    To chyba inna sytuacja. Po pierwsze jeżeli byłabym przy tym to dokładnie
    znałabym sytuacje. Camel nie wiedział dokładnie co było przyczyna histerii tego
    dziecka. Poza tym ja jestem matką a camel był obcym człowiekiem. I jeszcze jedno
    nie zlałabym dziecka które uderzyło moje. Ja znam również inne metody
    rozwiązywania takich problemów a nie tylko bicie. I uprzedzę to co napiszesz,
    nie wychowuje dzieci bezstresowo. Ja ich nie bije.
  • franklin76 20.07.07, 16:19
    To dwie różne kwestie:
    - czterolatek zachowujący się agresywnie
    - dorosły bijący słabszego
    Pomijając to, że matka tego chłopczyka jakaś wyjątkowo nieporadna i
    zahamowana, skoro zamiast facetowi oddać albo na niego nawrzeszczec, dziękuje
    mu jeszcze za to(!szok!); pomijajac to, ze cudzych dzieci się nie bije - czy
    uwazasz camel ze wlasciwym sposobem reagowania na przemoc jest rowniez przemoc?
    Nie broniles kobiety przed gwalcicielem ani zlodziejem, tylko przed 4latkiem,
    jej wlasnym synkiem!!!
    Sytuacja w ktorej dziecko za bicie jest karane biciem, jest chora - nie nauczy
    je tego, ze bic nie wolno, tylko utrwala sie prawo silniejszego, w dodatku
    dziecko odda kiedys komus slabszemu...
    Czy Ty camel masz swoje dzieci?
    Ja moge cos powiedziec na temat agresji u 3-4latków, mam córkę która chodzi do
    przedszkola. Nigdy nie przyszloby mi do glowy zeby karac za uderzenie czy
    uszczypniecie kolegi biciem, klapsem.
    To są jeszcze małe dzieci! Dziecko w wieku 2-4 lat czasem rzuca się po prostu
    np. ze zmęczenia albo np. bo nie radzi sobie emocjonalnie z trudną sytuacją
    domową.
    Nie zdarzają mi się takie wybryki jak ten opisany przez Ciebie - jest to
    kwestia niedopuszczenia do tego przez rodzica.
    Natomiast jeśli chodzi o agresywne zachowania innych dzieci - cóż, z obserwacji
    wynika, że w pewnym wieku każde dziecko próbuje uderzyć, uszczypnąć itp. Ale
    tylko u tych dzieci, które mają w domu nerwową atmosferę lub/i są bite za
    każde przewinienie, następuje eskalacja takich zachowań.
    Nie wiem jakbym się zachowała będąc świadkiem opisanej przez Ciebie sytuacji.
    Wiem za to jakbym się zachowała widząc w akcji Ciebie - nie wiem czy sobie
    zdajesz sprawę, że w sumie popełniłeś przestępstwo...
    Ale przynajmniej sumienie Cię gryzie, inaczej nie szukałbyś tu aprobaty...
    Pozdrawiam
    i radzę zastanów sie 5 razy zanim uderzysz małe dziecko.

    P.S.
    Ciekawe co byś zrobił gdyby obok Ciebie jakieś nastolatki demolowały ławki albo
    ktoś byłby ofiarą napaści....
    --
    Agusia - tickers.baby-gaga.com/t/dogdogard20030627_-8_Agatka++is.png
    Grudniowa Niespodzianka - tickers.baby-gaga.com/p/dev343pr___.png
  • marghe_72 20.07.07, 17:32
    teoretycznie rozgrzeszenia szuka (vide tytuł - spowiedź)
    a tak naprawdę chwali się. Nic poza tym.
    dorosły męzczhyzna jest dumnby z tego, ze pobił czterolatka. fraktycznie
    chwalebne

    na zadawane pytanie nie umie odpowiedzieć
    innym "gdybac" nie pozwala co sam robi z upodobaniem

    itp
    żenada
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • memphis90 17.08.07, 21:04
    W dodatku pobił to dziecko kijem... Widać wobec niego też takie metody ktoś
    stosował i proszę co wyrosło. Na ludzi raczej nie wyszedł, niestety.
  • fotel_bujany 27.08.07, 11:12
    Ludzie, jakie "pobił"?! Młody dostał witką raz - i to tyle. A tu się
    rozpętała dyskusja na miarę polskiego sejmu - z pyskówkami,
    obrażaniem, bluzgami, groźbami itd.
    Wyluzujcie...
    Fajnie się wymądrzać na forum i wtryniać to co nam mówili od zawsze,
    że trzeba być dobrym, pomagać słabszym, nikogo nie bić, nie
    oszukiwać, tralala...
    Ale jak żyć to nie mówili. A w życiu jest trochę inaczej, bronić się
    też trzeba umieć. Nie wszyscy umieją. Ta mama pewnie przekonana że
    dzieci bić nie należy - nie miała śmiałości przywołać dziecka do
    porządku w żaden sposób.
    Uważam że dzieci bić nie należy. Ale jeżeli dziecko przekracza
    granice w taki sposób, a matka jest tak zastraszona przez 4-latka(!)
    to jeden klaps wyjdzie mu na zdrowie. Kiedyś musi poznać czym są
    granice. Lepiej teraz, niż później.
    Przeciez camel nie znęcał się nad nim, nie tłukł go pięściami, nie
    kopał, nie... - interweniował jednorazowo i krótkotrwale.
    To, co camel zrobił pewnie nie zasługuje na pochwałę, ale na takie
    potępienie - ze sterylizacją (hehe) włącznie - też nie.
    I weźcie pod uwagę jeszcze jedną rzecz - to nie było wasze (dobrze
    wychowane/grzeczne/słodkie/miłe) dziecko. Byc może wasze dzieci nie
    robią takich scen na ulicy i w domu - to akurat robiło. Trzeba było
    wtedy tam być i odpowiednio zareagować. I, być może, uchylić się od
    ciosów małego dziecka. Bywają bardzo bolesne.
    A, nie chce mi się już pisać. Sami katoliccy inkwizytorzy - zabiją,
    wysterylizują, wyrok wydadzą i wykonają. Powodzenia.
  • aurita 15.08.07, 21:09
    > Czy Ty camel masz swoje dzieci?

    odpowiedz jest ewidentna , nie ma, wystarczy poczytac co pisze sad
  • prunio4 20.07.07, 17:33
    bardzo dobrze zrobiłeś.O.


    --
    ...nie była stara lecz nie była młoda
    nie grzeszyła wiele bo taka uroda...
  • kropkacom 20.07.07, 17:36
    A może by tak zwolennicy zachowania autora postu napisali coś więcej poza -
    dobrze zrobiłeś. Bo ja nadal nie wiem co niby w tym dobrego. Chyba że to sam
    autor teraz się popiera pod innymi nicami.
  • marghe_72 20.07.07, 17:38
    kropkacom napisała:

    > A może by tak zwolennicy zachowania autora postu napisali coś więcej poza -
    > dobrze zrobiłeś. Bo ja nadal nie wiem co niby w tym dobrego. Chyba że to sam
    > autor teraz się popiera pod innymi nicami.

    podpisuję się pod Twoim postulatem
    ale obawiam się, że gadamy "po próżnicy"

    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • evaww 20.08.07, 08:31
    Przylał-nie znaczy skatował. Wyznaczył granicę. Klaps, to dla wielu
    dzieci przede wszystkim znak, ze zrobiły coś źle, kara
    bardziej "moralna" niż fizyczna. I działa chyba dość krótko, ze
    starszymi pociechami trzeba cierpliwie rozmawiać. Nie znosiłam
    pogadanek mojej mamy i ja i brat wolelibyśmy dostać w d..., niż
    słuchać i wstydzić się - lanie trwa krócej. Ale teraz nawet w klasie
    4 szkoły podstawowej są dzieci, które nie dadzą matce porozmawiać
    np. z nauczycielem, tylko ją biją po nogach (lub kopią), ciągna za
    spódnicę.
    Do każdego dziecka trzeba mieć inne podejście, nie ma metod
    doskonałych i działających zawsze. Ogólnie rzecz ujmująć: musimy nie
    tylko kochać dzieci, ale i je szanować (w tym stawiac wymagania
    dodtosowane do możliwości pociech). I wymagać szacunku do siebie.
  • aluc 20.07.07, 18:14
    bardzo dobrze zrobiłeś
    dzieciak wyniesie z tego życiową lekcję - kto silniejszy, ten ma prawo lać
    zwłaszcza kawałkiem lyty

    --
    but what can do
  • onlyoner 20.07.07, 18:54
    aluc napisała:
    > dzieciak wyniesie z tego życiową lekcję

    i to nie pierwszą bo tę zapewne otrzymał już w domu od tatusia.
  • kropkacom 20.07.07, 19:13
    > i to nie pierwszą bo tę zapewne otrzymał już w domu od tatusia.

    A skąd ten wniosek?
  • onlyoner 20.07.07, 20:02
    z superniani, lektur oraz własnego dzieciństwa - ja swojej matki nigdy nie biłem
    a i ojciec mnie też nie.
  • nangaparbat3 20.07.07, 19:18
    Bardzo dobrze zrobiłeś.
    Choc być moze podobny skutek odniosłbys stanowczo do niego mowiąc, zeby przestał
    i ze tak nie wolno - byłoby lepiej.
    ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy sie gapią.

    Ze zdumieniem widzę, że bedąc zdecydowaną przeciwniczka bicia, a nawet w ogóle
    karania dzieci, wyjde tu niedługo na glówna obrończynie stosowania kar
    fizycznych. Robi sie ciekawie.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 20.07.07, 19:29
    > ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy sie gapią.

    Przepraszam, ale mówimy o rozhisteryzowanym czterolatku a nie o nastoletnim
    bandycie. To co, swoje dzieci bić nie wolno nawet jeśli teoretycznie zasłużyły a
    czyjeś dzieci już tak?
  • ally12 19.08.07, 10:15
    kropkacom napisała:

    > > ale najgorzej, gdy nikt nie reaguje, matka bezradna, a wszyscy
    > > gapią.
    >
    > To co, swoje dzieci bić nie wolno nawet jeśli teoretycznie
    > zasłużyły aczyjeś dzieci już tak?
    Dokładnie tak jak piszesz. Gdyby to mamusia przylała brzdącowi na
    ulicy, okrzyknietoby ją wredną suką, pastwiącą się nad bezbronnym
    dzieciątkiem. A jak wpierniczył obcy, to zaraz okrzykną go bohaterem
    narodowym.
  • niewyparzony_jezyk 19.08.07, 10:26
    Camel, postąpiłeś słusznie.
    Może po czymś takim matka zastanowiła się nad sobą i nad swoim dzieckiem oraz
    nad sposobem wychowywania.


    --
    Pierdel, serdel, burdel- J. Piłsudski o sytuacji politycznej w Polsce
  • nangaparbat3 20.07.07, 19:36
    To było tak:

    >>> 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
    byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
    wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene.

    Uważam, ze czterolatek nie powinien dowiadywać sie, ze moze okładać matke
    pieściami i nikt nie zareaguje. Bo to informacja, ze jest przyzwolenie na
    przemoc. Z pewnoscia lepiej byłoby ochrzanić, albo wziać pod pache, odejść z nim
    na parę metrów od matki i patrzac mu głeboko w oczy powiedzieć parę cichych i
    badzo stanowczy słów. Zdecydowanie ten pomysł najbardziej mi sie podoba, choc
    przypuszczalnie Camel zostałby natychmiast posądzony o próbę porwania w
    celach pedofilnych i musiałnby sie tłumaczyc, ze nie jest wielbładem, co w
    przypadku Camela byłoby zapewne trudniejsze niz w jakimkolwiek innym - więc
    chyba dobrze zrobił, ze postapił inaczej.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 20.07.07, 19:44
    nangaparbat3, nie wierze w to co czytam. Poważnie. Nie obraź się ale pogubiłaś
    sie chyba. To taki dysonans moralny bo z jednej strony nie chcesz by bito dzieci
    a z drugiej to pochwalasz i jeszcze namawiasz do odebrania dziecka matce przez
    obca osobę(nawet na chwilę). Znasz relacje z tego zdarzenia tylko od jednej
    postronnej(ale zainteresowanej) osoby.
  • nangaparbat3 20.07.07, 20:00
    Uspokój się, pisałam o paru metrach. ale fakt - w naszym społeczeństwie, gdzie
    miotamy sie miedzy obojetnoscią a histerią, nie przeszłoby.
    a dzieciom trzeba czasem dobitnie stawiac granice. Nawet kotka, ponoc najlepsza
    z matek, potrafi trzasnać łapką swoje dziecko. Nie po to, zeby sie wyżywać, nie
    po to, zeby bolało - tylko i wylacznie po to, by postawic jasna granicę.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 20.07.07, 20:06
    Kolejne zaskoczenie. Jak możesz ludzi porównywać z kotami. A to co proponujesz
    to czysta histeria. Od stawiania granic są rodzice. Do matki też można mieć
    pretensje ze nawet nie próbowała uspokoić dziecka. Czterolatka łatwo
    "obezwładnić" tak żeby ochłonął i nie zrobił krzywdy sobie i otoczeniu.
  • scher 20.07.07, 22:11
    kropkacom napisała:

    > Kolejne zaskoczenie. Jak możesz ludzi porównywać z kotami?

    Pytanie jest demagogiczne. Nie porównała ludzi z kotami, ale pewne zjawiska są
    wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 20.07.07, 22:24
    > wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.
    Zwierzęcym instynktom nie ufam.
  • scher 20.07.07, 22:44
    kropkacom napisała:

    > > wspólne dla ludzi i zwierząt. Człowiek powinien ufać swojemu instynktowi.
    > Zwierzęcym instynktom nie ufam.

    "Instynkt" a "zwierzęce instynkty" to znaczeniowo nieco inne pojęcia, szanowna
    pani demagog.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 20.07.07, 23:08
    A czyje wypowiedzi na tym nie odwołują się do emocji i oczekiwań innych osób?
    Zadziwia mnie zresztą to forum. Wielkie wątki o zgubnym procederze bicia dzieci
    a tu taki kwiatek. Nic nie będę już pisać bo znowu będzie demagogia.
  • scher 21.07.07, 00:17
    kropkacom napisała:

    > Nic nie będę już pisać bo znowu będzie demagogia.

    Nie umiesz pisać bez demagogii??

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 21.07.07, 00:24
    > Nie umiesz pisać bez demagogii??

    Twoim zdaniem pewnie nie. Pisze to co czuje i myślę. Nie dla poklasku jak autor
    wątku na dwóch forach. Dobranoc.
  • memphis90 17.08.07, 21:07
    Kotki zjadają też słabsze i martwe małe, a w okresie rui kopulują z czym
    popadnie. Czy te zjawiska też mają przełamywać bariery gatunkowe?
  • aluc 20.07.07, 22:28
    wysstarczyłoby zapewne mocniej przytrzymać, nie narażając się na zarzut zamiaru
    porwania, będąc słabą kobietą jakoś nie mam problemu z przytrzymaniem
    wierzgającego kilkulatka
    a być może wystarczyłoby na czterolatka głośno huknąć (głosem, nie kawalkiem
    lyty)
    wierzę, że dałoby się postawić granicę bez uciekania się do przywalenia obcemu
    dzieciakowi po tyłku - a przynajmniej tymczasowo ją postawić

    biciem utwierdził go tylko w tym, że silniejszy leje słabszego - chociaż w
    zasadzie o tym czterolatek rzeczony już zpewne wiedział, lejąc bezradną matkę

    --
    but what can do
  • marghe_72 21.07.07, 01:26
    nangaparbat3 napisała:

    > Uspokój się, pisałam o paru metrach. ale fakt - w naszym społeczeństwie, gdzie
    > miotamy sie miedzy obojetnoscią a histerią, nie przeszłoby.
    > a dzieciom trzeba czasem dobitnie stawiac granice. Nawet kotka, ponoc
    najlepsza
    > z matek, potrafi trzasnać łapką swoje dziecko. Nie po to, zeby sie wyżywać,
    nie
    > po to, zeby bolało - tylko i wylacznie po to, by postawic jasna granicę.


    może dlatego, że mówić nie potrafi..
    Co Ty wypisujesz?
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • nangaparbat3 21.07.07, 10:55
    Marghe,
    tez uważam, ze nieskonczenie lepiej rozmawiać niz bić.
    Ale rozmawiać trzeba od początku, nawet zanim ono zacznie mowić, trzeba
    rozmawiać, a przede wszystkim sluchać. Nie sądzę, żeby w ten sposob wychowywane
    dziecko, z uwaga i szacunkiem, zaczęło kiedykolwiek okladać matkę pieściami.
    ale te rozmowy i szacunek najwidocznie tu zawalono - zabrakło ich, tego języka
    dziecko nie rozumie. I uważam, ze trzeba wtedy pdezwać się JEGO językiem - zeby
    okladac tymi piesciami przestało.
    Jak przestanie okładac, trzeba spokojnie pogadać. Prawdopodobnie trzeba zajać
    sie matką, jej pomóc, bo ona sobie nie radzi. Bardzo duzo trzeba.
    Ja naprawdę nie bije dzieci. Naprawdę traktuje je z szacunkiem.
    Ale wydaje mi sie, ze przeskoczylismy ze skrajnosci w skarajność. Kiedy czytam ,
    jak wymyślne i dla mnie wredne sposoby stosuja rodzice, by zapanować nad
    dzieckiem, mysle, ze dzieci wpadły z deszczu pod rynne. Że problem polega na
    tym, iz ludzie nieumiejacy wychować dziecka bez przemocy i upokorzenia
    jednocześnie wiedzą, że bić nie wolno, wiec na przykład zamykają swoje dzieci w
    łazience, każą wyjść, wyrzucaja im zabawki - caly katalog mozna by spisać metod
    upokarzajacych, naruszajacych godność dziecka, albo polegajacych na odrzuceniu.
    Jasno pokazujacych, gdzie czyje miejsce - naprawdę, niczego to nie zmienia,
    zmienilismy przemoc fizyczna na psychiczną - nie widze powodu,, by uznać, ze ta
    druga jest lepsza.
    Jak juz wielokrotnie tu pisałam, dopuszczam bicie dziecka tylko jako cos
    absolutnie wyjatkowego, nadzwyczajnego, sygnalizujacego, ze to co sie dzieje
    jest absolutnie i pod zadnym pozorem niedopuszczalne. Jak juz wielokrotnie
    pisałam, moje własne dziecko dostało lanie dwa razy - raz za morderstwo (miała 2
    lata), a raz zeby przerwać atak histerii, uniemozliwiajacy nam wyjście na bardzo
    ważna uroczystość rodzinną (poszło o strój, miała 4 lata, i tego drugiego lania
    zresztą szczerze żaluje do dziś).

    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • camel_3d 25.07.07, 12:49
    > pisałam, moje własne dziecko dostało lanie dwa razy - raz za morderstwo (miała
    > 2
    > lata),

    za morderstwo??????


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • memphis90 17.08.07, 21:09
    "I uważam, ze trzeba wtedy pdezwać się JEGO językiem - zeby
    > okladac tymi piesciami przestało."
    Czyli równać w dół? Analogicznie nauycielka powinna mówic do dziecka z meliny
    "ku.., ty chu.., odrobiłeś to pier.. zadanie domowe?" Ładnie, ciekawe, co byłoby
    dalej...
  • marghe_72 21.07.07, 01:25
    nangaparbat3 napisała:

    > To było tak:
    >
    > >>> 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
    > byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
    > wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene.
    >
    > Uważam, ze czterolatek nie powinien dowiadywać sie, ze moze okładać matke
    > pieściami i nikt nie zareaguje.
    --
    to tylko opis camela
    my nie wiemy jak to wyglądało w rzeczywistości
    to tak na marginesie
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • zofijkamyjka 20.07.07, 22:06
    camel_3d napisał też o swoim "dobrym uczynku" na wątku Społeczeństwo.
    I tam chyba znalazł wiecej zwolenników
  • fogito 21.07.07, 08:30
    Obcy facet leje cudze dziecko na ulicy a mamusia jest mu wdzieczna - no co tez
    sie w tym kraju wyprawia. Mamusia ewidentnie nie radzi sobie z dzieckiem, ale
    czy to jest powod, zeby sie na owo dziecko rzucac z kijem. Obawiam sie, ze ten
    odwazny pan nie rzucilby sie na rownych sobie wyrostkow. Smutne to co zrobil
    ten facet, ale jeszcze gorsza reakcja matki. Ja nie bije swojego dziecka i ono
    tez mnie nie bije, wiec pewnie cos jest nie tak w domu tego dziecka, czyli
    pewnie ma miejsce bicie.
  • vatum 21.07.07, 15:15
    Nie żałuję takich matek. Nie można nie mieć siły i mieć dość, trzeba coś zrobić,
    madrze wychowywać. Widziałam raz mamuśkę, która właśnie bił synek 6 letni.
    Kopał, gryzł, szczypał a ta nic. Tłukł ja tak z półtorej godziny aż w końcu była
    już zmęczona i poprosiła obca babkę by popilnowała jej córki, poprosiła jakiegoś
    gościa żeby zawiózł ja do domu bo nie dojdzie tam z tym dzieckiem.
    Czego cholera tu żałować?
    Pewnie, że taka mamuśka ma potem serce pełne wdzięczności jak ktoś inny zacznie
    jej pomagać, ale ludzie to ona ma wychowywać dzieciaki a nie obcy facet z kijkiem smile
    Moja córka miała taka fazę w wieku 2 lat. Też nie miałam siły ale wzięłam się w
    garść i nie wyobrażam sobie bym mogła jej teraz popuścić smile
    Gdyby wtedy jakiś koleś zareagował i dałby jej w dupę to raczej nie byłabym
    wdzięczna.
    --
    - Mamo, zobacz, Dextel! Ja lubię Dextela!
    - Ja też lubię Dextera... smile
  • marysienka110 21.07.07, 15:55
    ja bym faceta natychmiast zaskarzyla, gdyby mi diecko uderzyl.
    A jak mamusia zmeczona to niech zadba o siebie i o odpoczynek
  • klopocica 22.07.07, 19:01
    Jak matka jest głupia to ma za swoje. Też nie mogę za Chiny pojąć tego, jak
    rodzic może dawać się takiemu małemu dziecku. To żałosne.
  • memphis90 17.08.07, 21:11
    Teraz mamusia jest wdzięczna, ale jak syneczek będzie starszy, to sam jej
    przywali takim kijaszkiem. Szybko się nauczy, że to doskonały środek perswazji,
    a człowiek z kijem w ręku rządzi tym bez kija.
  • truskawka00 21.07.07, 18:22
    masz racje zrobiles "niedobrze", mogles go wziac na bok i powiedziec ze
    prawdziwy mezczyna nie bije kobiet heh, moze by dotarlo..cala nadzieja w tym ze
    gowniarzyk nastepnym razem pomysli zanim rzuci sie z lapkami na mame.A swoja
    droga nieporadnosc niektorych rodzicow jest rozbrajaca czyt. przerazajaca .Mam
    22 lata i jak sie domyslacie nie mam dzieci, ale nie pozwolila bym sie pluc,
    czy kopac to patolgia, szczegolnie mozna obejrzec to w programie super niania
    haha. Pozdrawiam wszystkich madrych rodzicowtongue_out
  • nastolatka_16 22.07.07, 18:21
    Daj spakoój camel.Nie wiem po co to w ogóle umieszczałeś na forum
    WYCHOWANIE.Zaraz zostaniesz zjechany przez święte mamuśki, które nigdy nawet nie
    dotknęły paluszkiem ich, ba, one nawet nigdy nie krzyknęły na swoje
    dziecko.Wszytskie polecenia wydają miękkim i koffanym głosikiem.A problemów z
    dziećmi nie mają żadnych, a jeśli nawet jakis sie pojawi, to wyjmuja z kieszeni
    rolke papieru WC na którym maja całą liste sposobów na to jak poradzić sobie z
    dzieciakiem i wsztkie te sposoby testuja na własnym dziecku....Ale sie ubawiłam,
    naprawde.ten post, a raczej odpowiedzi na niego sprawiły że WKOńCU oderwałam sie
    od swoich problemów.Pozdrawiambig_grinDD
  • fogito 22.07.07, 18:31
    Nie trzeba byc swietym, zeby nie bic dzieci. Zadnych - ani swoich ani cudzych.
    Trudno nosic w kieszeni rolke papieru, ale glowa zawsze sie przydaje. A jesli w
    srodku jest mozg to juz naprawde nic wiecej nie jest potrzebne.
    Zarty zartami, ale chyba powinno byc jasne dla kazdego homo sapiens niezaleznie
    od stanu posiadania, ze dzieci sie nie bije i kropka.
    A jesli ktos nie wie dlaczego to odsylam do mozgu albo ewentualnie do rolki
    papieru toaletowego - zaleznie co kto ma smile
  • nastolatka_16 22.07.07, 18:41
    A ciebie??Bito cie??Bo nie uwieżę że nie dostałeś w życiu ani jednego
    klapsa....big_grinDD
  • myelegans 22.07.07, 19:31
    zamiast madrosci wyglaszac na temat, na ktory nie masz pojecia lepiej wez sie za
    ortografie. Poczatek roku tuz, tuz.....
  • nangaparbat3 22.07.07, 19:57
    myelegans napisała:

    > zamiast madrosci wyglaszac na temat, na ktory nie masz pojecia lepiej wez sie z
    > a
    > ortografie. Poczatek roku tuz, tuz.....

    Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 22.07.07, 20:06
    > Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
    A bicie jest wolne od upokarzania?
  • nangaparbat3 22.07.07, 20:09
    kropkacom napisała:

    > > Nie bijemy, o nie. Ale upokorzyc małolata - nie ma sprawy.
    > A bicie jest wolne od upokarzania?

    Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak widać.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 22.07.07, 20:16
    > Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak widać.

    No pewnie że nie jest jedynym sposobem. Jednak nadal nie wiem czemu bicie ma
    mieć na dziecko jakikolwiek dobry wpływ? Inaczej, jakie ma mieć pozytywne skutki?
  • nangaparbat3 22.07.07, 20:53
    kropkacom napisała:

    > > Oczywiscie ze nie. Ale nie jest to jedyny sposob na upokarzanie, jak wida
    > ć.
    >
    > No pewnie że nie jest jedynym sposobem. Jednak nadal nie wiem czemu bicie ma
    > mieć na dziecko jakikolwiek dobry wpływ? Inaczej, jakie ma mieć pozytywne skutk
    > i?
    Nigdy nie mowie, ze nalezy stosować bicie jako srodek wychowawczy. Już to
    powtarzam do znudzenia.
    Ale nie nalezy bac sie uderzyć (ręką w tyłek, natychmiast i na gorąco), gdy
    dzieje sie coś wyjatkowego, strasznego, nadzwyczajnego.
    jak moje rodzone dwuletnie dziecko trzasneło kolege kamieniem w potylice, to
    lałam, aż mnie ręka rozboplała. I wiesz co? Ona nawet nie zapłakala. ale nigdy
    więcej nikogo kamieniem nie rabneła. Ani w ogole kamieniami nie rzucała.
    Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami, choc
    mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie wolno.
    I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka, postanowiła go
    nasladować. Raz a dobrze.

    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • kropkacom 22.07.07, 21:04
    > Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami, choc
    > mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie wolno.
    > I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka, postanowiła go
    > nasladować. Raz a dobrze.

    Wiesz co, włosy mi się jeżą na głowie jak czytam Twoje posty. Nie chce Cię
    oceniać jako matkę ale myślę że ta historia z rozhisteryzowanym czterolatkiem
    to przy Twoich zwierzeniach "sofcik".
  • nangaparbat3 22.07.07, 21:06
    Wyjasnij, o co Ci tym razem chodzi, konkretnie, bo nie rozumiem.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • scher 22.07.07, 22:22
    kropkacom napisała:

    > > Chlopczyk, ktory tym kamieniem oberwał, bez przerwy rzucal kamieniami,
    > choc mniej celnie (hehe). Rodzice prosili, pouczali, tlumaczyli: Zdzisiu, nie
    > > wolno. I co? Rzucal dalej. A nawet moja mała, bystra obserwatorka,
    > > postanowiła go nasladować. Raz a dobrze.
    > Wiesz co, włosy mi się jeżą na głowie jak czytam Twoje posty.

    Nie piernicz. Ma rację.

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 22.07.07, 19:43
    Sporadycznie zdarzalo mi sie oberwac paskiem albo reka i dlatego wlasnie jestem
    absolutna przeciwniczka bicia. Dla mnie fakt, ze ktos byl bity w dziecinstwie
    jest najlepszym atgumentem za tym, zeby nie uzywac przemocy w doroslym zyciu,
    czyli nie powielac zlych wzorcow zachowan. Mam nadzieje, ze to nie jest zbyt
    trudny wywod dla nastolatki smile Reasumujac nie bije wlasnie dlatego, ze bylam
    bita.
  • klopocica 22.07.07, 19:52
    Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale są pewne sytuacje,
    których nie należy lekceważyć. Jeśli dziecko będzie całkiem bezkarne wyrośnie
    na bandytę. Nie wolno popadać w skrajność. Pzdr
  • fogito 22.07.07, 20:38
    W wychowaniu dziecka niczego nie nalezy lekcewazyc. Brak bicia nie oznacza
    bezkarnosci. Brak bicia to po prostu brak przemocy. Nie rozumiem skad sie biora
    poglady, ze bicie to wychowywanie. Uderzenie dziecka przez rodzica to utrata
    kontroli nad sytuacja i ewidentna bezsilnosc osoby doroslej. Skoro nie rzucamy
    sie na swojego szefa kiedy jestesmy na niego wkurzeni, to nie rzucajmy sie na
    dziecko, jesli zabawek nie pozbiera. Latwiej nam sie kontrolowac w obecnosci
    osob doroslych, bo konsekwencje ataku bylyby przykre (ktos pewnie wezwalby
    policje). W wypadku dziecka z latwoscia znajdujemy wytlumaczenie dla swojej
    agresji i wrzucamy ja do worka "wychowanie". No bo przeciez dziecko nie odda
    (przynajmniej takie male) i nie wykreci 997 - choc powinno i zdarza sie to w
    niektorych przypadkach.
    Ech szkoda gadania, bo dopoki nie bedze kar za bicie dzieci, to wiekszosc
    bedzie to robic w imie wyzszej idei.
  • nangaparbat3 22.07.07, 20:47
    Ja jestem spojna. Pobiłam kiedys babe w sklepie. Dorosla była i wieksza ode mnie.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • fogito 22.07.07, 21:28
    to gratulacje smile bo ja mam czesto ochote komus przywalic ale cos mnie
    powstrzymuje uncertain
  • klopocica 22.07.07, 22:51
    >W wychowaniu dziecka niczego nie nalezy lekcewazyc. Brak bicia nie oznacza
    > bezkarnosci. Brak bicia to po prostu brak przemocy. Nie rozumiem skad sie
    biora
    >
    > poglady, ze bicie to wychowywanie. Uderzenie dziecka przez rodzica to utrata
    > kontroli nad sytuacja i ewidentna bezsilnosc osoby doroslej

    Biciem nie powinno być wychowaniem. Ja osobiście absolutnie nie popieram kar
    cielesnych zadawanych jakimikolwiek narzędziami. Ale parę porządnych klapsów
    przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, które matkę okłada na ulicy przy
    wszystkich. Jak robi to w wieku 4 lat, to kim będzie w przyszłości? Bandytą?
    Radzę Ci poczytać o tym, jak jest w Szwecji i jakie są konsekwencje takiego
    wychowania. Klaps to nie jest bicie.

    Skoro nie rzucamy
    > sie na swojego szefa kiedy jestesmy na niego wkurzeni, to nie rzucajmy sie na
    > dziecko, jesli zabawek nie pozbiera.

    Tu nie chodziło o nieposprzątanie zabawek, ale o agresję dziecka wobec matki.
    Nie rozumiem jak można szefa porównywać do małego dziecka. Maluchy nie mają
    systemu wartości i nie wiedzą, gdzie jest granica, więc trzeba im ją pokazać.

    >No bo przeciez dziecko nie odda
    > (przynajmniej takie male) i nie wykreci 997 - choc powinno i zdarza sie to w
    > niektorych przypadkach.

    Właśnie tak jest w Szwecji. Dziecku nie wolno dać nawet klapsa, bo taki rodzic
    idzie od razu do więzienia. Tam przestępczość kwitnie, a i dzieci na
    nauczycieli napadają bardzo często.

    > Ech szkoda gadania, bo dopoki nie bedze kar za bicie dzieci, to wiekszosc
    > bedzie to robic w imie wyzszej idei.

    Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
    psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
    za przestępstwo.
  • kropkacom 23.07.07, 08:41
    > Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
    > psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
    > za przestępstwo.

    Bo JEDEN KLAPS w życiu dziecka nic nie zmieni. Ani nie naprawi, ani nie popsuje.
    Za to kolejne już mogą tylko psuć. Mi bardziej chodzi o to że nie powinno się na
    agresje (histerię) dziecka odpowiadać własna agresją (histerią). Dziecko owszem
    przestraszy się (pewnie uspokoi) ale naukę wyniesie jedną - bić można.

    Uważam ze matka źle postąpiła nie reagując na zachowanie syna. Powinna go złapać
    i delikatnie acz stanowczo obezwładnić. Dać mu sie uspokoić a wtedy porozmawiać
    z nim o konsekwencjach jego zachowania. Trudne? Na pewno bardziej pracochłonne
    niż klaps.
  • klopocica 23.07.07, 13:03
    > agresje (histerię) dziecka odpowiadać własna agresją (histerią). Dziecko
    owszem
    > przestraszy się (pewnie uspokoi) ale naukę wyniesie jedną - bić można.

    Bzdury wyssane z palca. Ja byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
    bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację? Na odwrót powinnaś napisać...
  • kropkacom 23.07.07, 13:15
    > Bzdury wyssane z palca. Ja byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
    > bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację? Na odwrót powinnaś napisać...

    Ja wiem co mama pisać. Myślę ze wyniosłaś naukę taką o jakiej pisałam bo jednak
    chyba bijesz swoje dzieci. Mylę się?
  • klopocica 23.07.07, 13:22
    Po pierwsze nie mam dzieci, po drugie nie zamierzam ich bić, ewentualnie w
    pewnych przypadkach ręką, bo wtedy każdy rozsądny rodzic to zrobi. Jak będziesz
    swoje dziecko wychowywała całkiem bezstresowo to licz się z tym, że może sobie
    na zbyt wiele w życiu pozwalać. Pogadajmy za 20 lat o ile będziesz o wszystkim
    wiedziała. Przemyśl wszystko. Pozdrawiam.
  • kropkacom 23.07.07, 13:28
    > Po pierwsze nie mam dzieci, po drugie nie zamierzam ich bić, ewentualnie w
    > pewnych przypadkach ręką, bo wtedy każdy rozsądny rodzic to zrobi.

    To że nie klapsuje swoich dzieci nie oznacza że są wychowywane bezstresowo. Jak
    będziesz mieć własne dzieci to pogadamy. Na razie Twoje wypowiedzi to czysta teoria.
  • scher 23.07.07, 13:32
    kropkacom napisała:

    > będziesz mieć własne dzieci to pogadamy. Na razie Twoje wypowiedzi to czysta
    > teoria.

    Ja ją popieram. Jako praktyk smile

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 13:42
    > Ja ją popieram. Jako praktyk smile

    Tez twierdzisz że tylko klaps uchroni dziecko przed zgubną przyszłością? Że
    dzieci wychowywane bez klapsów są wychowywane bezstresowo? To cos chyba nie tak
    z praktyką.
  • scher 23.07.07, 13:46
    kropkacom napisała:

    > Tez twierdzisz że tylko klaps uchroni dziecko przed zgubną przyszłością? Że
    > dzieci wychowywane bez klapsów są wychowywane bezstresowo?

    Aż tak daleko idących wniosków nie wyciągam. Każde uogólnienie jest
    niebezpieczne.

    --
    Ne puero gladium!
  • klopocica 23.07.07, 13:36
    A u Ciebie nie teoria? Powtarzam jeszcze raz: pogadamy za 20 lat. Pzdr
  • memphis90 17.08.07, 21:20
    "a byłam bita i jakoś nie wyniosłam z tego nauki, że
    > bić można. Skąd Ty wytrzasnęłaś tą informację?"

    Na przykład stąd:
    "Ale parę porządnych klapsów
    przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, Klaps to nie jest bicie." na
    szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
    za przestępstwo." "Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale
    są pewne sytuacje,
    których nie należy lekceważyć. "

    To Twoje słowa. Niespecjalnie normalne. Ciekawe, kiedy dla Ciebie zaczyna się
    bicie- kiedy dziecko ma krwotok z rozerwanej nerki czy krwiaka mózgu? Był
    niedawno taki tatuś, który karał tak niemowlaka- ale przecież go nie bił, on
    tylko wychowywał ręką...
  • marghe_72 23.07.07, 11:23
    klopocica napisała:

    >
    > Biciem nie powinno być wychowaniem. Ja osobiście absolutnie nie popieram kar
    > cielesnych zadawanych jakimikolwiek narzędziami. Ale parę porządnych klapsów
    > przydałoby się takiemu bezczelnemu dziecku, które matkę okłada na ulicy przy
    > wszystkich. Jak robi to w wieku 4 lat, to kim będzie w przyszłości? Bandytą?
    > Radzę Ci poczytać o tym, jak jest w Szwecji i jakie są konsekwencje takiego
    > wychowania. Klaps to nie jest bicie.

    To matka zawiniła, nie dziecko
    Ona je tak wychowała
    To raz

    Skoro klaps nie jest biciem to bardzo proszę, podaj mi synonim i definicje
    słowa "klaps"
    >

    >
    > Tu nie chodziło o nieposprzątanie zabawek, ale o agresję dziecka wobec matki.
    > Nie rozumiem jak można szefa porównywać do małego dziecka. Maluchy nie mają
    > systemu wartości i nie wiedzą, gdzie jest granica, więc trzeba im ją pokazać.

    Laniem?
    czyli pokazażć, że duzy (silny) może więcej.. I jaka z tego wyniesie naukę?
    >

    >
    > Właśnie tak jest w Szwecji. Dziecku nie wolno dać nawet klapsa, bo taki
    rodzic
    > idzie od razu do więzienia. Tam przestępczość kwitnie, a i dzieci na
    > nauczycieli napadają bardzo często.


    ??Chętnie o tym poczytam
    poprosze o źródła..

    >
    > Mi też szkoda słów. Ja też w domu byłam ofiarą przemocy fizycznej i
    > psychicznej, ale na szczęście nie popadłam w taką paranoję, żeby uważać klaps
    > za przestępstwo.

    Oby jak najwięcej osób popadało w to co Ty nazywasz "patranoją"
    może wreszcie byłoby normalniej..

    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • maxima132 18.08.07, 22:54
    fogito o czym ty mowisz ? kar za bicie dzieci ?(oddziel
    maltretowanie dzieci od karcenia) za to ze dzieciak dostal klapaka
    w tylek ,czy nawet ta galazka ? wprowadz kary na rodzicow a
    zobaczysz co sie bedzie dzialo ,nie damy sobie rady z dzieciakami
    tak jak amerykanie nie moga sobie poradzic juz dzis z kilkulatkami -
    bo tam rodzic nie ma prawa dac klapsa w miejscu publicznym i z
    dzieci robi sie "swiete krowy '.ja kiedys przylalam uczniowi
    parasolka bo nie chcial zejsc z drzewa z wys.okolo 4 pietra ,balam
    sie reakcji rodzicow ale oni mi podziekowali a chlopak wiecej na
    drzewa nie wchodzil .moje wlasne dziecko tez pare klapsow zaliczylo
    i wychowalo sie wspaniale .nie jestem zwolenniczka karania
    fizycznego ale lekki klaps na goraco w momencie ataku jest lepszy
    niz jakies dlugoterminowe kary typu przez tydzien bedziesz siedziec
    w domu ,nie ogladac bajki ,nie robic tego co dziecko lubi bo to jest
    dla mnie SADYZM psychiczny .
  • marghe_72 23.07.07, 11:20
    klopocica napisała:

    > Ja też nie jestem za biciem dzieci (szczególnie pasem), ale są pewne
    sytuacje,
    > których nie należy lekceważyć. Jeśli dziecko będzie całkiem bezkarne wyrośnie
    > na bandytę. Nie wolno popadać w skrajność. Pzdr


    i znowu to samo
    nie trzeba lać, żeby wychowac porządnego człowieka
    uwierz, dziecko, które nie jest bite, tez może wyrosnąc na dobrego człowieka
    tylko trzeba mu poswiecic nieco uwagi..
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • memphis90 17.08.07, 21:15
    Ja nigdy nie byłam bita i na bandytę nie wyrosłam. Nigdy też nie bylam bezkarna,
    wręcz przeciwnie.
  • nangaparbat3 22.07.07, 19:59
    a mnie nie bili - tylko 2 razy w zyciu dostalam od taty, bo uwazal, ze zginęlam
    marnie - to z tej radości chyba.
    Moją córke tez zlalam 2 razy. ani więcej, ani mniej. Bez wyrachowania. Fatum?
    Karma taka? Cholera wie co.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • nastolatka_16 22.07.07, 20:58
    A tam...opowiadacie jakieś dziwne rzeczy.Co sie stanie takiemu dziecku jak raz
    dostanie??No co??Nic!jedynie małego siniaka będzie miał i tyle.Lepsze to niż
    wyzwiska i krzyki...
    Jak byłam młodsza to taka forma kary była moja jedyną karą, chyba do 7 roku
    życia.Coś nabroiłam to dostawałam 2 razy przez d**e i po krzyku.Tylko raz
    dostałam paskiem po gołej d**ie i jakoś żyje.Rozwijam sie, kształcę i nie sądzę
    aby to jakoś odbiło sie na mojej psychice.Jestem całkiem normalną osobą,
    zapewniam waswink
    Teraz, niedawno jakoś tak sie porobiło, że każdy cacka sie z dzieciakiem, jakby
    to jakaś szklanka była.
  • lolinka2 22.07.07, 20:59
    ocenię jako stary belfer: treść ok, ale nad formą popracuj drogie dziecko smile)
    --
    Tkaninka zzabawkami
    TkaninaSiedzi
    Chore myśli
  • nastolatka_16 22.07.07, 21:04
    No więc, jaka ocena??czwóreczka będzie?big_grinDD
  • nangaparbat3 22.07.07, 21:08
    od razu po prostu wyprosimy Nastolatke z tego forum, jasny komunikat, zamiast w
    kolko ja obrażać?
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • lolinka2 23.07.07, 10:01
    nangaparbat, lituj się, przecież nie obrażam dziewczyny - ba, ja się nawet śmiem
    z nią zgadzać, natomiast te liczne d*** i ortografia świadczą o konieczności
    popracowania nad formą. To życzliwe zwrócenie uwagi (a takie miałam na celu i
    jak widzę tak zostało przez nastolatkę odebrane) też jest be??
    No aż mi smutno.
    --
    Tkaninka zzabawkami
    TkaninaSiedzi
    Chore myśli
  • nangaparbat3 23.07.07, 13:57
    Lolinka, to nie było zyczliwe, tylko protekcjonalne.
    A o wyzwolenie słowa DUPA walczyl sam Wankowicz, pamietam jego cudny felieton "W
    obronie niewyzwolonej", w "Szpilkach", sto lat temu, mama mi czytała na głos.
    (Przy czym nadmieniam, ze moja mama nigdy w zyciu nie uzyla wulgaryzmu, poza
    jednym, którego znaczenia po prostu nie rozumiala. "Dupa" tez nie mowiła.)
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • nangaparbat3 22.07.07, 21:05
    Bo to jest szklanka - w pewnym sensie. Bicie paskiem po gołej pupie, bicie jako
    codzienny srodek wychowawczy to nieporozumienie. a bicie pozostawiajace sińce -
    nie wyobrazam sobie.
    A cóz Ty takiego moglaś nabroic (do 7 roku zycia) ze trzeba Cie bylo bić?
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • nastolatka_16 22.07.07, 21:24
    Ej wiecie co, traktujecie mnie z góry.Wydaje wam sie że jak macie troche
    więcejwink lat, to wiecie już wszytsko.
    Wiesz, nie wiem co robiłam w okresie od 1-7 lat, ale czasami dostałam klapsa.
  • nangaparbat3 22.07.07, 21:47
    Absolutnie nie chcialam Ci dokuczyć, moje bytanie bylo jak najbardziej serio.
    Ja jestem przeciwna biciu , ale dopuszczam je (byle nie paskiem czy innym
    narzędziem) jako metodę ostateczną, w zupełnie wyjatkowych sytuacjach. Corce
    dalam w tylek jak trzasnęla kolegę kamieniem w glowę - bylam przekonana, ze go
    zabiła, i nie myśląc w ogole sprałam jej pupę.
    W mojej swiadomosci dostała za morderstwo (co moglo bylo sie wydarzyć) i nie
    zaluję. ale takie rzeczy często sie nie zdarzają.
    Wbrew pozorom nie jestem zwolenniczka bicia kogokolwiek i zupełnie nie zgadzam
    sie z tym, co piszesz.
    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • fogito 22.07.07, 21:50
    Przyznaje sie - ja traktuje z gory kazdego kto wykorzystujac swoja przewage
    sily i wzrostu zneca sie nad mniejszym i slabszym.
    Mam nadzieje, ze jak zostaniesz mama to szybko zmieni ci sie punkt widzenia.
    Mnie zawsze przerazaly matki lejace swoje dzieci w miejscach publicznych, a
    kiedy sama zostalam matka to zobaczylam na placach zabaw ogromna skale tego
    zjawiska w naszym kraju. Smutne to i przerazajace, ze nawet mlode osoby
    prezentuja poglady z zamierzchlej zdawaloby sie przeszlosci.
  • mama303 22.07.07, 22:04
    fogito napisała:


    > Mnie zawsze przerazaly matki lejace swoje dzieci w miejscach publicznych, a
    > kiedy sama zostalam matka to zobaczylam na placach zabaw ogromna skale tego
    > zjawiska w naszym kraju.

    Zgadzam się. I pomyslec że jak w miejscach publicznych sie nie wstydzą to co
    musi sie dziać w domach rodzinnych.
    To sie niestety nie zmieni jesli organy ścigania sie za to poważnie nie wezmą
    narazie jest przyzwolenie na lanie dzieciaka nawet tam.
  • fogito 22.07.07, 21:38
    ...no nic sie dziecku nie stanie surprised po prostu wyrosnie z niego "normalny"
    osobnik, ktory bedzie uwazal, ze bicie nie szkodzi dziecku. Wyksztalcenie i
    rozwoj nie wyklucza problemow psychicznych.
    Ja sie nie cackam z dzieckiem tylko je wychowuje w poczuciu wlasnej godnosci.
    Dziecko to tez czlowiek i jesli bicie ludzi jest karalne to analogicznie
    powinno byc karalne bicie dzieci. Jesli przywale pani z warzywniaka, to poniose
    tego konsekwencje. Jesli zas przywale wlasnemu dziecku to nie. Czyz to nie jest
    straszne, ze dzieci traktowane sa przedmiotowo i odmawia im sie prawa do
    nienaruszalnosci cielesnej tylko dlatego ze sa takie male i nie sa w stanie
    same sie bronic. No koszmar po prostu i zwykle barbarzynstwo niczym
    nieuzasadnione.
  • nastolatka_16 22.07.07, 22:07
    Dobra już , dajcie spokój.Ja tylko wyraziłam swoje zdanie i powiedziałam jak to
    było u mnie.

    Aha i jeszcze jednoja nie będę miec dzieci, więc mnie ten problem nie dotyczybig_grin
  • fogito 22.07.07, 22:19
    mam nadzieje, ze jednak bedziesz miala smile i zabijesz kazdego kto je uderzy.
    pozdrawiam pokojowo
  • scher 22.07.07, 22:33
    fogito napisała:

    > nienaruszalnosci cielesnej tylko dlatego ze sa takie male i nie sa w stanie
    > same sie bronic.

    Nie z powodów, o których piszesz, dopuszcza się klapsy rodzicielskie.
    Są zasadnicze różnice między mózgiem i percepcją dorosłej pani z warzywniaka, a
    niedojrzałym mózgiem i percepcją dziecka.

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 22.07.07, 23:27
    Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
    tego powodu bite. Czyz nie powinien byc to raczej argument przeciwko biciu?
    Skoro mozg dziecka jest jeszcze niedojrzaly to nie nalezy oczekiwac od niego
    dojrzalych zachowan i karac za zachowanie niedojrzale wynikajace z samej natury
    dziecka. Mam nadzieje, ze nie przyjdzie nikomu do glowy bic osoby
    niepelnosprawne, ktorych mozg nie zawsze funkcjonuje tak jak potrzeba. No teraz
    to juz jestem przerazona. Byl taki przypadek, ze sad udowadnial, ze
    niepelnosprawnej dziewczynce nie przysluguje odszkodowanie za molestowanie, bo
    ona nie miala pojecia, ze dzieje sie jej krzywda. Bez komentarza.
    Skoro nasze dorosle mozgi (zabawne co nie) maja przewage nad dzieciecymi w
    trakcie rozwoju to czyz jako osobniki "madrzejsze" nie powinnismy wykazac sie
    zrozumieniem dla tych maluczkich, ktorzy nie radza sobie ze swoimi emocjami i
    dopiero ucza sie poruszac w nowym dla nich swiecie.
    Ja mam wiecej wyrozumialosci dla bledow dziecka, bo przeciez dziecko sie uczy i
    nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji swoich czynow niz
    dla "przyslowiowej pani z warzywniaka", ktora powinna juz dawno wiedziec jak
    sie zachowac, a pomimo posiadania "rozwinietego" mozgu nie korzysta z jego
    dobrodziejstw. Reasumujac, przywalenie w tylek nalezy sie bardziej tym
    doroslym, ktorzy pomimo swojej wiedzy i wieloletniego doswiadczenia nadal
    popelniaja te same bledy i "nie sprzataja swoich zabawek" niz dziecku, ktore
    uczy sie i poznaje swiat od podstaw. Rola rodzicow jest wprowadzenie dziecka w
    swiat bez wykorzystywania oczywistej w takim wypadku przewagi intelektualnej i
    silowej.
    Anyway rece mi do ziemi opadly. A wiec bijmy dzieci bo sa glupie? Ja tam wole
    bic glupich doroslych, bo akurat ich nie brakuje a przynajmniej kategoria
    wagowa bedzie zblizona. Wiec chyba zaczne od jutra uncertain a lista bedzie dluga...
  • kropkacom 23.07.07, 08:53
    > Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
    > tego powodu bite.

    Czterolatka może nie stać zawsze na dojrzałe zachowania i rozsądne decyzje ale
    głupi nie jest. Dorosły kiedy jest zmęczony lub głodny idzie odpocząć i napełnić
    żołądek. Dziecko często jeszcze w takim momencie nie radzi sobie z tym i potrafi
    wpaść w histerię. Co da mu w tym momencie klaps?
  • scher 23.07.07, 10:58
    kropkacom napisała:

    > żołądek. Dziecko często jeszcze w takim momencie nie radzi sobie z tym i
    > potrafi wpaść w histerię.

    Niech wpada nawet w dwie. Byle ręki na matkę czy ojca nie podniosło.

    --
    Ne puero gladium!
  • scher 23.07.07, 09:28
    fogito napisała:

    > Scher, sugerujesz, ze dziecko jako czlowiek o niedojrzalym mozgu moze byc z
    > tego powodu bite.

    A kto powiedział, że "z tego powodu"? Klapsy przydają się w przypadkach
    _celowego_ nieposłuszeństwa, kiedy z powodu niedojrzałości mózgu i percepcji
    dziecka tłumaczenie i inne metody zawodzą.

    > Skoro mozg dziecka jest jeszcze niedojrzaly to nie nalezy oczekiwac od niego
    > dojrzalych zachowan

    Nie oczekuję zachowań dojrzałych. Oczekuję jednak posłuszeństwa.

    > zrozumieniem dla tych maluczkich, ktorzy nie radza sobie ze swoimi emocjami

    Gdy dziecko "nie radzi sobie z emocjami", jest to przypadek zupełnie inny niż
    celowe nieposłuszeństwo.

    > dla "przyslowiowej pani z warzywniaka", ktora powinna juz dawno wiedziec jak
    > sie zachowac

    Ile znasz dorosłych pań z warzywniaka mających totalne poczucie bezkarności?
    Panią z warzywniaka można po prostu zwolnić.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 09:49
    > Gdy dziecko "nie radzi sobie z emocjami", jest to przypadek zupełnie inny niż
    > celowe nieposłuszeństwo.

    Tylko skąd pewność że dziecko z historii opisanej przez autora postu było po
    prostu nieposłuszne? Może miało inny problem. Chodzi o to że camel tego nie
    wiedział. Przyłożył w ciemno.
  • scher 23.07.07, 10:56
    kropkacom napisała:

    > Tylko skąd pewność że dziecko z historii opisanej przez autora postu było po
    > prostu nieposłuszne? Może miało inny problem.

    Jeżeli nawet, to patologicznie go uzewnętrzniło. I za to spotkały je bolesne
    konsekwencje. Na drugi raz może przemyśli, nim podniesie rekę na matkę.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 12:18
    > Jeżeli nawet, to patologicznie go uzewnętrzniło.

    Patologią było to co zrobił camel.

    > I za to spotkały je bolesne
    > konsekwencje. Na drugi raz może przemyśli, nim podniesie rekę na matkę.

    Tak, przemyśli. Po takiej lekcji poczeka aż podrośnie i wtedy też będzie kijem
    obijał obcych. Bo przecież większy może. Piękna lekcja.
  • scher 23.07.07, 12:31
    kropkacom napisała:

    > Po takiej lekcji poczeka aż podrośnie i wtedy też będzie kijem obijał obcych.

    Jest to zbyt dowolny wniosek, któremu przeczy doświadczenie. De actu et visu
    nie wynika, aby młodociani bandyci wyrastali z dzieci nauczonych szacunku dla
    ojca i matki (pomijam przypadki rodziców patologicznych oraz zbyt chłodnych
    emocjonalnie).

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 12:39
    > Jest to zbyt dowolny wniosek, któremu przeczy doświadczenie. De actu et visu
    > nie wynika, aby młodociani bandyci wyrastali z dzieci nauczonych szacunku dla
    > ojca i matki (pomijam przypadki rodziców patologicznych oraz zbyt chłodnych
    > emocjonalnie).

    Klaps nie uczy szacunku. Tylko strachu. To proste.
  • scher 23.07.07, 12:45
    kropkacom napisała:

    > Klaps nie uczy szacunku. Tylko strachu.

    Myślisz, że jak napiszesz to na forum, to stanie się to prawdą?

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 12:55
    > Myślisz, że jak napiszesz to na forum, to stanie się to prawdą?

    A jaki jest mechanizm kary po tytułem klaps? Dziecko zrobi coś czego nie powinno
    a Ty ma dasz na tyłek. I masz racje maluch będzie sie pilnował ale dlatego żebyś
    go więcej nie biła.
  • scher 23.07.07, 13:02
    kropkacom napisała:

    > A jaki jest mechanizm kary po tytułem klaps?

    Identyczny jak mechanizm każdej dolegliwej kary.

    > maluch będzie sie pilnował ale dlatego żebyś go więcej nie biła.

    Po pierwsze takie kary też są potrzebne. Płacisz podatki, bo lubisz, czy
    dlatego, że istnieją komornicy?

    Po drugie zapominasz, że ukaraniu powinno towarzyszyć tłumaczenie i pozytywne
    wzmacnianie pożądanych postaw. Ta kombinacja metod prowadzi do tego, iż dziecko
    uwewnętrznia normę moralną i unika jej łamania nie tylko ze strachu przed karą.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 13:07
    > Po drugie zapominasz, że ukaraniu powinno towarzyszyć tłumaczenie i pozytywne
    > wzmacnianie pożądanych postaw. Ta kombinacja metod prowadzi do tego, iż dziecko
    > uwewnętrznia normę moralną i unika jej łamania nie tylko ze strachu przed karą.

    Ty możesz po laniu mówić dużo ale dziecko i tak myśli że je dupsko boli. Przy
    innych karach unikasz takiej kombinacji. Pozostawiasz czas na przemyślenie. Wiem
    co mówię też dostawałam lanie.
  • scher 23.07.07, 13:19
    kropkacom napisała:

    > Ty możesz po laniu mówić dużo ale dziecko i tak myśli że je dupsko boli. Przy
    > innych karach unikasz takiej kombinacji. Pozostawiasz czas na przemyślenie.

    Jeśli chodzi na przykład o dwulatka, naiwnością jest sądzić, że
    dokonuje "przemyśleń podczas odbywania kary. Małe dzieci nie mają jeszcze
    wykształconego sumienia, tu działają proste mechanizmy behawioralne.

    Co do starszych dzieci, też nie wszystko można ufnie zostawić ich własnym
    przemyśleniom. Co do zasady każda kara powinna być z dzieckiem omówiona,
    karanie nie może być też jedyną metodą na wychowanie.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 13:25
    > Jeśli chodzi na przykład o dwulatka, naiwnością jest sądzić, że
    > dokonuje "przemyśleń podczas odbywania kary.

    Skoro tak twierdzisz to czemu ma zrozumieć prawidłowo twoje intencje przy klapsie.
    Bo go potem przytulisz?
  • scher 23.07.07, 13:27
    kropkacom napisała:

    > Skoro tak twierdzisz to czemu ma zrozumieć prawidłowo twoje intencje przy
    > klapsie. Bo go potem przytulisz?

    Tak, utulę i wytłumaczę.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 13:30
    > Tak, utulę i wytłumaczę.

    Dajesz mu sprzeczne sygnały. Śmiem twierdzić że może mieć problemy ze
    zrozumieniem prawidłowych intencji takiej kary.
  • scher 23.07.07, 13:33
    kropkacom napisała:

    > > Tak, utulę i wytłumaczę.
    > Dajesz mu sprzeczne sygnały.

    Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 13:38
    > Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin

    Hmmm. No to chyba zakończymy dyskusje. Bo do wszystkiego co teraz mogłabym
    napisać dasz podobny komentarz. Miłego dnia.
  • scher 23.07.07, 13:50
    Sprowokowałaś mnie. Ja w i d z i a ł e m prawidłowe reakcje dzieci na
    zasłużonego klapsa i twierdzę, że te teorie można o kant kuli potłuc.

    --
    Ne puero gladium!
  • mama303 23.07.07, 14:52
    scher napisał:

    > kropkacom napisała:
    >
    > > > Tak, utulę i wytłumaczę.
    > > Dajesz mu sprzeczne sygnały.
    >
    > Uwielbiam takie amatorskie psychologizowanie big_grin

    Scher pieknie ucinasz dyskusję, jeszcze klaps by sie przydał dla kropki smile

    Wolę takie "amatorskie" /jak to nazywasz/ teorie niz Twoje pseudonaukowe
    argumenty popierajace przemoc, które tu rozsiewasz po forum.
    Słowo daje jestes niebezpieczny, niektórzy moga sie dac nabrać na Twoje
    mądrości.
  • marghe_72 23.07.07, 22:51
    mama303 napisała:

    >
    >
    > Scher pieknie ucinasz dyskusję, jeszcze klaps by sie przydał dla kropki smile
    >
    >scher za kazdym razem tak właśnie konczy dyskusje na temat klapsów.
    Nic nowego pod słoncem


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • memphis90 17.08.07, 21:28
    No, rzeczywiscie, spranie 4 latka kijem po dupie (zresztą ręką po głowie tak
    samo) wzmacnia pozywytnie pożądane postawy i uzewnętrznia normę moralną. Jak na
    to wpadłaś? Jakie to normy?
  • fogito 23.07.07, 10:46
    a co to jest celowe nieposluszenstwo? Moj syn ma 3,5 roku i nie zaobserwowalam
    u niego takich zachowan. Nie jestem specjalista psychologii dzieciecej, ale
    zwykle nieposluszenstwo dzieci bierze sie z ich ograniczonej mozliwosci wplywu
    na otoczenie. Dzieci z tego powodu przezywaja frustracje i czesto konczy sie to
    histeria.
    Ja nie oczekuje od syna posluszenstwa tylko wspolpracy i udaje mi sie ja
    osignac bez bicia. Posluszenstwa oczekiwalabym raczej od psa, gdybym go
    posiadala.
    A propos pani z warzywniaka smile to ja jej niestety nie moge zwolnic bo nie ja ja
    zatrudnilam. A jesli chodzi o totalne poczucie bezkarnosci, to wytarczy
    popatrzec na naszych przywodcow politycznych, zeby zauwazyc, jak daleko
    posunelo sie to poczucie bezkarnosci. I niestety ich tez nie moge zwolnic -
    nawet jak pojde na wybory sad Moze zatem zorganizowac akcje "bijemy
    nieposlusznych i bezkarnych" doroslych - oj chyba tylko garstka by ocalala.

    p.s. jesli masz dziecko to postaraj sie spojrzec na nie jak na czlowieka, ktory
    ma swoja godnosc i uczucia, ktorych nie powinnas ranic, tylko dlatego, ze
    jestes wieksza i w danym momencie wydaje ci sie, ze dziecko ma zrobic to co
    chcesz. I nie myl prosze wychowania z tresura.
  • scher 23.07.07, 10:53
    fogito napisała:

    > a co to jest celowe nieposluszenstwo?

    Którego słowa nie rozumiesz?

    > Moj syn ma 3,5 roku i nie zaobserwowalam u niego takich zachowan.

    Wszystko przed tobą..

    > zwykle nieposluszenstwo dzieci bierze sie z ich ograniczonej mozliwosci
    > wplywu na otoczenie.

    Bierze się też z chęci zdominowania dorosłych i poukładania świata wedle
    swojego widzimisie.

    > Dzieci z tego powodu przezywaja frustracje i czesto konczy sie to histeria.

    Nie każda frustracja i histeria powinna być usprawiedliwiona.

    > Ja nie oczekuje od syna posluszenstwa tylko wspolpracy

    Chwytliwy slogan. Mało co dałem się nabrać.
    Jest czas na współpracę i czas na posłuszeństwo.

    > p.s. jesli masz dziecko to postaraj sie spojrzec na nie jak na czlowieka,

    Dzięki za pouczenie. Sam nigdy nie wpadłbym na to, by moje dziecko traktować
    jak człowieka wink

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 23.07.07, 11:05
    no coz moze nie potrafisz zrozumiec, ze male dzieci nie sa celowo nieposluszne.
    Ale ja cie doksztalcac nie bede. Moze pare ksiazek rozjasniloby ci sytuacje.
    Chyba jednak nie masz dzieci, bo nie pisalbys takich glupot.
    Niezaleznie od tego co zrobil lub zrobi moj syn w przyszlosci ja nigdy nie bede
    go bila. Czy to jest tak trudno zrozumiec, ze do wychowania czlowieka nie jest
    potrzebna przemoc. Smutne.
  • scher 23.07.07, 11:11
    fogito napisała:

    > no coz moze nie potrafisz zrozumiec, ze male dzieci nie sa celowo
    > nieposluszne.

    Moje doświadczenie temu przeczy.

    > Ale ja cie doksztalcac nie bede. Moze pare ksiazek rozjasniloby ci sytuacje.

    Przeczytaj choć połowę z tego, co ja w życiu przeczytałem smile

    > Chyba jednak nie masz dzieci, bo nie pisalbys takich glupot.

    smile

    > Czy to jest tak trudno zrozumiec, ze do wychowania czlowieka nie jest
    > potrzebna przemoc. Smutne.

    Niestety bywa potrzebna. Tzw. przemoc socjalizacyjna.
    zobacz-tu.gu.ma/

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 23.07.07, 11:23
    a do ktorego wieku zamierzasz bic swoje dzieci/dziecko? Bo zdaje sie, ze z
    wiekiem dzieci robia sie coraz bardziej nieposluszne. A juz nastolatki to chyba
    na pewno robia to celowo. Pewnie do momentu az jedno lub drugie ci odda albo
    powie, ze cie nienawidzi.
    Nie wiem ile przeczytales i czego, ale moze zajrzyj jeszcze raz do ksiazek o
    wychowaniu malych dzieci. Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu - moze
    pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia.
    Dziecko wychowuje sie przez przyklad - dobry przyklad. Jesli stosujesz przemoc
    to automatycznie wyrazasz zgode na jej stosowanie wobec osob slabszych. Nie
    dziw sie potem, ze musisz bic wiecej, bo po jakims czasie nic juz nie skutkuje.
  • lolinka2 23.07.07, 11:57
    fogito napisała:

    Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu - moze
    > pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia.

    Forum ekspercie, buhahaha.... Wobec tego wyobraź sobie, moja droga, że aż dwa
    razy zadałam na nim pytanie i aż dwa razy olano mnie z góry czystym ciepłym
    moczem, pozostawiając je bez nawet złamanej literki komentarza fachowego...
    wtrąciły się jakieś dwie narwane foremki ino, które zaczęły slangiem (chyba, bo
    niewiele zrozumiałam z ich oszczędnej acz ironicznej wymiany myśli) komentować
    mój światopogląd.


    --
    Tkaninka zzabawkami
    TkaninaSiedzi
    Chore myśli
  • fogito 23.07.07, 12:09
    widocznie inni maja wiecej szczescia, bo codziennie dostaja odpowiedzi. Nie
    wiem jakie pytanie zadalas, ale moze samo pytanie bylo przyczyna braku
    odpowiedzi, skoro zostalo pominiete.
    Jesli chodzi zas o bicie, to psycholog wypowiadala sie tam kilkakrotnie.
  • scher 23.07.07, 12:25
    fogito napisała:

    > a do ktorego wieku zamierzasz bic swoje dzieci/dziecko? Bo zdaje sie, ze z
    > wiekiem dzieci robia sie coraz bardziej nieposluszne. A juz nastolatki to
    > chyba na pewno robia to celowo.

    Nie aprobuję klapsów wobec dziecka w wieku szkolnym. Dopuszczam rażąco
    wyjątkowe sytuacje: kradzież z premedytacją, dręczenie ludzi i zwierząt...

    > Pewnie do momentu az jedno lub drugie ci odda albo powie, ze cie nienawidzi.

    Dlaczegóż ma mnie dziecko nienawidzić? Moje dzieci rosną otoczone miłością i
    szacunkiem. Ale sprawiedliwość też musi być. Klapsów (zasłużonych) dostały może
    kilkanaście w życiu.

    Ty chyba po prostu nie widziałaś jeszcze reakcji dziecka (wychowywanego w
    normalnej rodzinie), gdy dostanie zasłużonego klapsa. Jest to reakcja
    prawidłowa, nienacechowana urazą do rodzica, zapewniam cię.

    > Nie wiem ile przeczytales i czego, ale moze zajrzyj jeszcze raz do ksiazek o
    > wychowaniu malych dzieci.

    Mam ich pełno w swojej biblioteczce. Zaczytanych smile

    > Jest tutaj tez forum eksperckie o wychowaniu

    Nie ucz księdza pacierza smile

    > moze pani psycholog pomoze ci wychowac dzieci bez bicia

    1. Nie zamierzam wychowywać dziecka bez klapsa.
    2. Nie działa na mnie magia słowa "psycholog".

    > Jesli stosujesz przemoc to automatycznie wyrazasz zgode na jej stosowanie
    > wobec osob slabszych.

    Nie zgadzam się z tym wnioskiem. Zasłużony klaps jest przemocą socjalizacyjną,
    wykonywaną w majestacie prawa, w celu wychowawczym, w dobrej wierze, z
    obserwacji wynika, iż prawidłowo, z umiarem stosowany przez kochających
    rodziców przynosi zamierzone efekty. Nie można go utożsamiać z przemocą
    bezprawną, z czynem haniebnym. Sumienie dobrze wychowanego dziecka musi bez
    problemu różnicować podobne z pozoru zjawiska pod względem moralnym.

    Moje dziecko nie ma prawa odbierać mojego klapsa jako zachęty do stosowania
    przemocy.

    > Nie dziw sie potem, ze musisz bic wiecej, bo po jakims czasie nic juz nie
    > skutkuje.

    A kto powiedział, że muszę bić więcej? Moja rodzina funkcjonuje prawidłowo.

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 12:36
    >Moje dziecko nie ma prawa odbierać mojego klapsa jako zachęty do stosowania
    >przemocy.

    Czemu? Bo klapujesz go z miłością? Kotka klapować nie można ani innych dzieci a
    mnie można? Idzie sie pogubić. Tak na prawdę nie możesz być pewna jakie będą
    końcowe konsekwencje Twojego wychowania. Jedno jest jednak pewne Twoja pociecha
    tez będzie klapować swoje dzieci. Taki ma przykład w domu.
  • kropkacom 23.07.07, 12:43
    Przepraszam za błąd. Wszędzie gdzie jest "klapujesz" ma być "klapsujesz".
  • scher 23.07.07, 12:44
    kropkacom napisała:

    > Kotka klapować nie można ani innych dzieci a mnie można? Idzie sie pogubić.

    Dla mnie to nie jest zbyt skomplikowane, ja się nie gubię, to i mojemu dziecku
    daję radę wytłumaczyć. Jeżeli gubisz się w tak prostych sprawach, to aż strach
    pomyśleć, jak sobie radzisz z poważniejszymi dylematami moralnymi.

    > Jedno jest jednak pewne Twoja pociecha tez będzie klapować swoje dzieci.

    Mam wręcz nadzieję, że nie ulegnie pseudopedagogicznej paranoi smile
    Ze swojej strony tylko postaram się, aby "moją pociechę", gdy przyjdzie czas,
    uświadomić, na czym polega mądra miłość do dziecka. Chciałbym, żeby moje wnuki
    były kochane miłością bezwarunkową (jak i ja kocham), żeby rodzice im tę miłość
    często okazywali i mówili o niej (jak i ja okazuje i mówię), a także żeby znały
    granice i nie czuły się bezkarne (jak i moje się nie czują).

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 12:50
    > Dla mnie to nie jest zbyt skomplikowane, ja się nie gubię, to i mojemu dziecku
    > daję radę wytłumaczyć. Jeżeli gubisz się w tak prostych sprawach, to aż strach
    > pomyśleć, jak sobie radzisz z poważniejszymi dylematami moralnymi.

    Myślę że to nie jest tak proste jak twierdzisz. No ale gratuluje pewności że
    dziecko to zrozumiało. Grunt to dobre samopoczucie.

    > często okazywali i mówili o niej (jak i ja okazuje i mówię), a także żeby znały
    > granice i nie czuły się bezkarne (jak i moje się nie czują).

    Wyznaczanie granic nie musi (chyba nawet nie powinno) oznaczać klapsa. Są inne
    metody. Bardziej cywilizowane.
  • scher 23.07.07, 12:56
    kropkacom napisała:

    > Są inne metody.

    Najczęściej stosuję je z powodzeniem. Ale dziecko wie, że stawać okoniem do
    przesady nie można, bo ojciec nie jest bezradny, oj nie jest smile

    --
    Ne puero gladium!
  • klopocica 23.07.07, 12:58
    Racja Scher... ciekawe co te mamuśki powiedzą za 20 lat i jakie będą ich
    dzieci. Widzę, że Ty przynajmniej tutaj kierujesz się zdrowym rozsądkiem.
    Pozdrawiam

    > Ty chyba po prostu nie widziałaś jeszcze reakcji dziecka (wychowywanego w
    > normalnej rodzinie), gdy dostanie zasłużonego klapsa. Jest to reakcja
    > prawidłowa, nienacechowana urazą do rodzica, zapewniam cię.
    >
    Zależy jak do tego rodzic podejdzie. Jeśli będzie się do niego nienawistnie
    odzywał typu: "Bo dostaniesz jeszcze mocniej", to przyniesie to same złe
    skutki, ale jeśli powie mu: "Nie chodzi o to, żeby zadwać Ci ból, tylko o to,
    żebyś zrozumiał, że powinieneś być grzeczny", to odniesie to rewelacyjne skutki
    i żadnego bólu psychicznego u dziecka nie spowoduje. Samemu można się tego
    domyślić, ale również wyczytałam to dawno temu w książce o wychowaniu dzieci
    pt."Rady dla rodziców" Ks. Gaston Courtois.

    Tak na marginesie jestem ciekawa ile z tych osób, które są przeciwne nawet
    klapsowi było wychowywanych kompletnie bezstresowo (nigdy nie dostały ani
    jednego klapsa) i wyrosły na porządnych ludzi, ani też nigdy w życiu (nawet w
    dzieciństwie) nie przekroczyły granicy. Jest ktoś taki? Tylko bez ściemniania.
  • scher 23.07.07, 13:07
    klopocica napisała:

    > Zależy jak do tego rodzic podejdzie. Jeśli będzie się do niego nienawistnie
    > odzywał typu: "Bo dostaniesz jeszcze mocniej", to przyniesie to same złe
    > skutki, ale jeśli powie mu: "Nie chodzi o to, żeby zadwać Ci ból, tylko o to,
    > żebyś zrozumiał, że powinieneś być grzeczny"

    Właśnie tak to rozumiem. "Za bardzo cię kocham, żeby pozwolić ci na takie
    zachowanie".

    --
    Ne puero gladium!
  • memphis90 17.08.07, 21:38
    Ja nie przypominam sobie, zebym została kiedykolwiek uderzona, w jakikolwiek
    sposób. Nie wiem, co rozumiesz przez przekroczenie granicy- nikogo nie zabiłam,
    nie pobiłam, nie oplułam, nie wyzwałam wulgranie, nie okradłam, nie wyczyniałam
    histerii na ulicy, nie kopałam...
  • fogito 23.07.07, 20:45
    Hmm scher - nie rozumiem dlaczego nie aprobujesz klapsow u dzieci w wieku
    szkolnym? Czy chodzi juz o 6 latkow? To chyba jakas niekonsekwencja w twojej
    teorii? Moze jednak obawiasz sie, ze dzieciak by sie zbuntowal i uciekl z
    kolegami w swiat.
    Moja matka mnie bila sporadycznie w ramach wychowawczych i pomimo, ze ja kocham
    to jednoczesnie za to nienawidze i nigdy nie wybacze. Nie badz taki pewny, ze u
    ciebie bedzie inaczej. Bo granie roli surowego karzacego ojca moze nie wyjsc ci
    na dobre. Ja tez pochodze z "normalnej" rodziny - jesli takowe wogole
    istnieja - a w wieku osmiu lat marzylam o zamordowaniu wlasnego ojca. No i nie
    pisz please, ze twoje dzieci rosna otoczone szacunkiem, bo jak ktos narusza ich
    nietykalnosc cielesna to juz ten szacunek znika. I chyba nie zakladasz, ze
    znasz wszystkie odczucia wlasnych dzieci, bo to juz graniczy z aroganctwem i
    jest po prostu smieszne. Ja jako dziecko nigdy nie plakalam niezaleznie od
    sytuacji a w srodku pielegnowalam nienawisc do rodzicow za poszczegolne
    sytuacje. Oczywiscie wszyscy naokolo nas chwalili jacy to jestesmy grzeczni i
    dobrze ulozeni. A to po prostu byl strach. Ja nie mam zamiaru popelnic tego
    bledu i buduje pozytywne relacje z moim synem od momentu jego narodzin. I po
    prostu nie wyobrazam sobie majac przed oczami wlasne dziecinstwo, ze moglabym
    mu kiedykolwiek dac tego glupiego klapsa. Czulabym sie wtedy jak ostatnia
    swinia.
    Nie wiem dlaczego niektorym sie wydaje, ze nie da sie wychowac dobrego
    czlowieka bez bicia. Wystarczy przeciez cierpliwosc, znajomosc psychiki dziecka
    i troche checi. Ale jak komus sie nie chce to niech leje dzieciaki na potege
    (w koncu to nie moje) tylko niech nie podnosi przemocy domowej do rangi cnoty.
    Dla mnie to co pisze scher jest straszne bo niestety odzwierciedla poglady
    wiekszosci Polakow. I wyglada na to, ze jeszcze dlugo bedzie sie w tym kraju
    bic dzieci w majestacie prawa.
  • mama303 23.07.07, 21:26
    fogito napisała:
    I wyglada na to, ze jeszcze dlugo bedzie sie w tym kraju
    > bic dzieci w majestacie prawa.

    Prawo jest OK, nie zezwala na bicie kogokolwiek tylko że niewielu go respektuje
    a organizacje broniace praw dziecka sa za słabe jeszcze w tym kraju ale mam
    nadzieje że juz niedługo. Przecież jesteśmy w Europie.
  • scher 23.07.07, 21:42
    mama303 napisała:

    > Prawo jest OK, nie zezwala na bicie kogokolwiek

    Klaps rodzicielski jest zgodny z prawem.

    > organizacje broniace praw dziecka sa za słabe jeszcze w tym kraju ale mam
    > nadzieje że juz niedługo.

    Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sku..synem, ale kto na
    starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi.
    (Otto von Bismarck)

    --
    Ne puero gladium!
  • mama303 23.07.07, 22:04
    scher napisał:


    > Klaps rodzicielski jest zgodny z prawem.

    Żaden klaps nie jest zgodny z prawem, nawet rodzicielski.
  • scher 23.07.07, 22:10
    mama303 napisała:

    > Żaden klaps nie jest zgodny z prawem, nawet rodzicielski.

    Wskażesz przepis, który rodzic łamie?

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 22:26
    > Wskażesz przepis, który rodzic łamie?

    Pewnie nie łamiesz w Polsce prawa. Jednak tendencje europejskie są takie że dąży
    się do całkowitego zakazu bicia dzieci. Także radzę zmienić metody wychowawcze
    bo może sie okazać że Twoje dzieci nie są ci aż tak wdzięczne za klapsy i
    doniosą gdzie trzeba. Nawet w starej Brytanii się zmienia:
    wiadomosci.onet.pl/1424696,2678,kioskart.html
  • scher 23.07.07, 22:40
    kropkacom napisała:

    > doniosą gdzie trzeba

    Myślałem, iż Pawka Morozow to bohater jednego ustroju, okazuje się jednak, że
    jego postawa może być wzorem również dla osoby uważającej się za oświeconą
    Europejkę.

    > Nawet w starej Brytanii się zmienia:
    > wiadomosci.onet.pl/1424696,2678,kioskart.html

    Od razu pierwszy komentarz do artykułu:
    "Kiedy pierwszy raz w Londynie wracalam z moim synkiem ze szkoly doznalam
    niemalego szoku, moje dziecko rowniez.
    To co wyprawiaja dzieci po szkole, jak sie zachowuja tutaj dla mnie jest
    przerazajace. Jakby ktos wypuscil ich z dziczy - male zwierzatka.
    Zero kultury i wychowania. Bluzgi, wrzaski, zaczepianie ludzi, obelgi.
    I zero reakcji spoleczenstwa.
    Bylam swiadkiem wojny gangow, a gagangsterzy mieli po 12, 13 lat.Przyjechalo 11
    wozow policyjnych i nie mogli sobie dac rady.
    Te dzieci sa niewychowane. I im ani bicie, ani prosby i grozby nie pomoga. To
    przykre i bardzo zastanawiajace co bedzie z tym angielskim spoleczenstwem za
    kilkadziesiat lat."

    --
    Ne puero gladium!
  • kropkacom 23.07.07, 22:50
    Ty chyba komentujesz komentarze spod artykułu a nie sam artykuł. Gratuluje.
  • mama303 23.07.07, 22:32
    scher napisał:

    > Wskażesz przepis, który rodzic łamie?
    >
    Wstyd Scher tyle książek przeczytałas i nie wiesz - a choćby zakaz kar
    cielesnych gwarantowany konstytucją.
  • scher 23.07.07, 22:35
    A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?

    --
    Ne puero gladium!
  • mama303 23.07.07, 22:42
    scher napisał:

    > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?

    No jasne, juz Ci kiedyś pisałam. Rozumiem że sie tym podpierasz...
  • scher 23.07.07, 22:49
    mama303 napisała:

    > > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?
    > No jasne

    I nie korzystarz z tej wiedzy?

    --
    Ne puero gladium!
  • scher 23.07.07, 22:50
    korzystaSZ smile
  • mama303 23.07.07, 23:05
    scher napisał:

    > mama303 napisała:
    >
    > > > A o kontratypie karcenia małoletnich słyszałaś?
    > > No jasne
    >
    > I nie korzystarz z tej wiedzy?

    Korzystam kiedy ma to sens. Nie nadinterpretuję jak Ty.

  • scher 23.07.07, 23:14
    A możesz jaśniej?
    Czy na pewno rozumiesz pojęcie kontratypu?

    --
    Ne puero gladium!
  • mama303 23.07.07, 23:17
    scher napisał:


    > Czy na pewno rozumiesz pojęcie kontratypu?

    Myślę że tak, a u Ciebie jak z rozumieniem?
  • scher 23.07.07, 23:27
    Z tobą gadać, to jak z rzeką się bić.
    Dyskutuję albo merytorycznie, albo wcale.

    --
    Ne puero gladium!
  • mama303 24.07.07, 07:52
    Merytorycznie? nie zauważyłam. Rzuciłeś pytanie to Ci rzuciłam odpowiedź
  • memphis90 17.08.07, 21:41
    Art bodajże 158KK, o spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia, kara ulega
    wzmocnieniu o połowę, jeśli zagrożenie spowoduje osoba bezpośrednio
    odpowiedzialna za dziecko (np. rodzic); był też chyba 200-któryśtam, o
    naruszeniu nietykalnosci cielesnej (z powództwa cywilnego).
  • scher 23.07.07, 21:39
    fogito napisała:

    > Hmm scher - nie rozumiem dlaczego nie aprobujesz klapsow u dzieci w wieku
    > szkolnym?

    Bo dziecko w wielu szkolnym ma już ma tyle rozwinięty rozum oraz zdolność
    analizowania argumentów i odczuwania jako dolegliwych innych kar, że nie trzeba
    się uciekać do klapsów.

    > Moze jednak obawiasz sie, ze dzieciak by sie zbuntowal i uciekl z kolegami
    > w swiat.

    Ty ciągle w podtekście sugerujesz, że klapsem robi się krzywdę dziecku, w
    związku z tym trzeba się nieustannie bać buntu i odwetu z jego strony.
    Ja po prostu widzę, czy dziecko się buntuje, czy zasłużonego klapsa przyjmuje z
    pełnym zrozumieniem. Rozmawiam, jestem w stanie i chcę empatycznie wczuwać się
    w uczucia każdego mojego dziecka - czego notabene wcale nie robi wielu
    zagorzałych przeciwników klapsów, których dzieci nie są wolne od doświadczania
    niesprawiedliwości ze strony rodziców. Nie tyle jest ważne, jaką karę się
    wymierza, ale czy jest ta kara sprawiedliwa, adekwatna do przewinienia, czy
    bierze się pod uwagę uczucia dziecka oraz w jakim klimacie emocjonalnym się
    karanie odbywa.

    Mimo że nie ulegam antyklapsowej histerii, dzieci nieustannie okazują mi dowody
    swojego przywiązania i miłości, ufają mi i jestem dla nich autorytetem. Pewnie
    zaprzecza to twoim przekonaniom - ale świata nie da się zamknąć w ramy jednej
    teorii.

    Oczywiście jak każdy człowiek jestem omylny, popełniam błędy, ale staram się,
    żeby nie działo się to zbyt często, analizuję swoje ojcostwo i staram się w nim
    doskonalić. W razie gdy postąpię niesłusznie, nie do końca sprawiedliwie,
    przepraszam dziecko, w tym też, myślę, objawia się szacunek. Staram się być dla
    dziecka ostoją, u mnie zawsze może szukać sprawiedliwości, pomocy i pociechy.
    Ze słabościami walczę - i sądzę, że poznam po owocach, czy moja taktyka jest
    słuszna.

    > Moja matka mnie bila sporadycznie w ramach wychowawczych i pomimo, ze ja
    > kocham to jednoczesnie za to nienawidze i nigdy nie wybacze.

    A ja więcej pretensji mam do ojca, który nie uderzył mnie nigdy, niż do matki,
    która zasłużone klapsy stosowała.

    > Bo granie roli surowego karzacego ojca

    Nie sądzę, abym był przesadnie surowym ojcem. Moje dzieci mają duży zakres
    swobody, liczymy się z ich zdaniem i uczuciami. Natomiast w razie konieczności
    jestem ojcem karzącym - taki jest porządek świata.

    > nie pisz please, ze twoje dzieci rosna otoczone szacunkiem, bo jak ktos
    > narusza ich nietykalnosc cielesna to juz ten szacunek znika.

    Nieprawda. Karanie dziecka uberrima fide, cum animo corrigendi jest wyrazem
    konieczności, ale i szacunku do dziecka.

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 23.07.07, 22:12
    Nie chce mi sie komentowac tego wszystkiego, bo chyba po prostu zyjemy w innych
    swiatach i niech tak zostanie. Ja kilka miesiecy w roku spedzam w Stanach i nie
    widzialam przez 7 lat, zeby ktokolwiek uderzyl dziecko w miejscu publicznym.
    Tam nie ma przyzwolenia spoleczenstwa na bicie dzieci i jest to po prostu
    karane przez policje. Za to u nas to po prostu festiwal klapsow na kazdej ulicy
    lub placu zabaw. Chyba nie mamy byc z czego dumni jako spoleczenstwo i nie ma
    sie zupelnie czym chwalic. Odnosze wrazenie, ze ty dumny jestes ze stosowania
    przemocy wobec wlasnych dzieci. Tak wiec krzyzyk na droge. W koncu to nie moje
    dzieciaki, wiec generalnie mozesz je sobie lac ile ci sie spodoba.
    Mnie jest po prostu strasznie wstyd, kiedy dorosly bije dziecko a moj syn stoi
    i patrzy z przerazeniem na scene i kieruje pytajace spojrzene w moja strone. A
    ja mu wtedy tlumacze, ze dzieci nie wolno bic i ze ta pani jest niedobra ale
    zaraz przyjdzie pan policjant i pania aresztuje. Tak to sie wlasnie zalatwia w
    Ameryce i nie tylko. Ale nam do tego jeszcze daleko patrzac na to co sie w
    rzadzie i na ulicach dziejeuncertain
  • scher 23.07.07, 22:32
    fogito napisała:

    > chyba po prostu zyjemy w innych swiatach i niech tak zostanie.

    Bogactwem świata jest jego różnorodność smile

    > widzialam przez 7 lat, zeby ktokolwiek uderzyl dziecko w miejscu publicznym.

    Osobiście jestem przeciwnikiem karcenia dziecka w miejscach publicznych, a już
    publicznie wymierzane klapsy uważam za absolutnie niedopuszczalne.

    > Odnosze wrazenie, ze ty dumny jestes ze stosowania przemocy wobec wlasnych
    > dzieci.

    Bez przesady. Jeżeli z czegoś mogę być dumny, to z tego, że moje dzieci są w
    miarę ułożone i dobrze wychowane, że doświadczam miłości z ich strony.

    > generalnie mozesz je sobie lac ile ci sie spodoba.

    Sama LEJ swoje. Ja nie leję.

    > zaraz przyjdzie pan policjant i pania aresztuje.

    I to właśnie uważam za przesadę.

    (...)szlachetna idea Konwencji, aby dziecku zapewnić traktowanie należne osobie
    ludzkiej, nie może być jednak interpretowana bez koniecznej potrzeby przeciwko
    rodzicom i innym osobom odpowiedzialnym za dziecko. Pojawia się zasadnicze
    pytanie, czy prawa dziecka sformułowane w Konwencji można przeciwstawiać prawom
    i obowiązkom rodziców i innych osób odpowiedzialnych nie tylko za jednostkę,
    ale i za poszanowanie ładu społecznego i bezpieczeństwa powszechnego. Wyrażam
    przekonanie, że Konwencja o prawach dziecka nie stawia go w opozycji do
    rodziców, lecz przeciwnie, właśnie rodzicom powierza się dziecko, realizację
    jego praw jako jednostki; ich trosce powierza się rozwój jego osobowości, z
    nadzieją, że miłość rodzicielska jest najlepszym drogowskazem i weryfikatorem
    działalności wychowawczej rodziców. W prawidłowo funkcjonującej rodzinie
    eksponowanie praw dziecka nie jest potrzebne, a co najmniej do czasu, gdy dobro
    dziecka nie jest zagrożone.(...)

    Ponadto należy przypomnieć, że według polskiego prawa rodzinnego i innych
    państw europejskich dziecko powinno być posłuszne rodzicom sprawującym nad nim
    władzę rodzicielską. Nie jest to tylko element tradycyjnej obyczajowości
    rodzinnej, lecz jest konieczną przesłanką skutecznego wykonywania obowiązków
    rodzicielskich. W przeciwnym wypadku może dojść do anarchizacji nie tylko życia
    rodzinnego, ale i stosunków społecznych w szerszej skali. Możliwość i pokusa
    takiej "liberalnej" wykładni Konwencji skłoniła niektóre państwa, w tym i
    Polskę do złożenia deklaracji, iż wykonywanie przez dziecko niektórych praw
    powinno dokonywać się z poszanowaniem władzy rodzicielskiej, zgodnie z polskimi
    zwyczajami i tradycjami dotyczącymi miejsca dziecka w rodzinie i poza rodziną.

    (...)podważenie i tak już osłabionego autorytetu rodziców byłoby poważnym
    błędem naruszającym ład w rodzinie, który jest częścią ładu społecznego. Z
    samego tzw. tradycyjnego podejścia do miejsca dziecka w rodzinie nie można
    wyciągać krytycznych wniosków, lecz należy oceniać skutki, jakie przynosi tzw.
    podejście nowoczesne. Jeśli to ostatnie przynosi szkodę dziecku i rodzinie, nie
    można go propagować dlatego tylko, że jest nowoczesne. Wydarzenia ostatnich lat
    w Polsce i Europie Zachodniej wskazują na zmniejszający się powoli entuzjazm
    dla tak pojmowanej nowoczesności. Polska nie powinna więc poddawać się naciskom
    ze strony Komitetu Praw Dziecka zmierzającym do wycofania deklaracji złożonej
    przy ratyfikacji Konwencji.(...)

    Może (...)pojawić się konflikt interesów dziecka i interesów innych osób
    mających względem dziecka określone uprawnienia. [Interesy te mogą] wynikać z
    praw sformułowanych w Konwencji o prawach dziecka. Nierozsądna wykładnia
    Konwencji, a w szczególności pojęcia dobra dziecka i roli rodziców przy
    realizacji tego dobra może prowadzić do trudno odwracalnych, negatywnych
    skutków.

    Tadeusz Smyczyński (red.) "Konwencja o prawach dziecka. Analiza i wykładnia."
    Poznań 1999 r.

    --
    Ne puero gladium!
  • fogito 24.07.07, 10:04
    ale tu nie ma nic o biciu dziecka - chyba, ze nie umiem czytac miedzy
    wierszami.
    Ja uzyskuje posluszenstwo dziecka bez uzycia srodkow silowych i nie rozumiem,
    dlaczego jest to takie niezwykle. U nas mamusia i tatus ciesza sie duzym
    autorytetem i dlatego nie musimy uciekac sie do "tradycyjnych polskich" form
    wychowywania, ktore kojarza sie raczej z wychowaniem pruskim smile Wystarczy
    rozmowa i ostrzezenie o konsekwencjach i wyobraz sobie, ze moj 3,5 latek jest w
    stanie to zrozumiec a nie chodzi jeszcze do szkoly (ale juz do przedszkola).
    Jesli nie bilam go kiedy przechodzil bunt dwulatka i naprawde dawal nam popalic
    to tym bardziej nie bede go bila kiedy zmadrzal w wieku trzech lat i jego
    zachowanie sie ustabilizowalo. Jeszcze 1,5 roku bez bicia smile i moje dziecko
    osiagnie wiek szkolny a wedlug twojej teorii wtedy juz bic nie nalezy. Wiec
    skoro udalo mi sie wytrzymac 3,5 bez przemocy to na pewno wytrzymam nastepne
    1,5 smile - gwoli wyjasnienia moj syn rozpocznie nauke o rok wczesniej tak jak
    jest to w systemie angielskim.
    Nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale moze powinienes dac im po prostu szanse
    na wykazanie sie poprawnym zachowaniem bez uzywania swojej ciezkiej "wladzy
    rodzicielskiej" - coz za koszmarne slowo. Nie sadze, zeby byly mniej
    inteligentne od mojego trzylatka wiec na pewno uda cie sie wytlumaczyc pewne
    sprawy bez uzycia sily... hope so.
    A swoja droga lepiej byc nowoczesnym rodzicem niz tkwic w oparach
    sredniowiecza - wtedy nawet nie karano rodzicow za zabicie wlasnego dziecka, bo
    bylo ono ich wlasnoscia podobnie jak kot czy pies. W niektorych krajach mozna
    zabic zone, jesli zdradzi albo pomysli o zdradzie. Wszystko zalezy od
    standardow moralnych w ktorych zyjemy. Ja nie umiem sobie wyobrazic
    podniesienia reki na dziecko i dlatego wychowuje je bez bicia, co nie oznacza
    oczywiscie anarchii w domu. Po to mamy rozum zeby z niego korzystac smile
  • scher 24.07.07, 10:17
    fogito napisała:

    > ale tu nie ma nic o biciu dziecka

    Chodzi o tzw. kontekst.

    > Ja uzyskuje posluszenstwo dziecka bez uzycia srodkow silowych

    Ja co do zasady również - i na tym może skończmy tę wymianę poglądów,
    podpisując protokół rozbieżności. W dyskusjach światopoglądowych raczej nie
    uzyskuje się porozumienia.

    --
    Ne puero gladium!
  • memphis90 17.08.07, 21:31
    "Moje dzieci rosną otoczone miłością i
    > szacunkiem."

    Ciekawe, gdyby pobił Cię dresiarz, bo mu akurat odpyskowałeś, to byłoby to z
    szacunku i miłosci? Jasne.
  • memphis90 17.08.07, 21:33
    Przemoc socjalizacyjna? Przemoc bezprawna? A jak mąż tłucze żonę, zeby ja sobie
    "wychować" to stosuje przemoc socjalizacyjną? wykonywaną w majestacie prawa, w
    celu wychowawczym, w dobrej wierze, z
    obserwacji wynika, iż prawidłowo, z umiarem stosowany przez kochającego
    partnera przynosi zamierzone efekty. Super teoryjka dla domowego kata...
  • gusiak1983 18.08.07, 13:14
    a ja powiem tak: dostalam w dupe ze dwa, trzy razy w zyciu. zawsze "za cos". i
    dokladnie wiedzialam za co. i nie wmawiajcie mi ze dzieci sa niezdolne do
    celowego nieposluszenstwa, bo moje "lania" ZAWSZE byly efektem wlasnie tegoz.
    wiedzialam dokladnie czego nie moge, natomiast robilam to celowo, po to, zeby,
    powiedzmy, zbadac granice.

    nie jestem zwolenniczka lania dzieci kijem, zaznaczmy to od razu.

    ale przyznaje racje tym, ktorzy uwazaja, ze klaps powinien byc efektem
    wyjatkowej sytuacji.

    zastanowcie sie dobrze czy wasze 2-3 letnie dziecko zrozumie zlozone
    tlumaczenie, ze "nie wolno dotykac zapalonego palnika kuchenki gazowej, bo to
    powoduje powazne oparzenia" albo "nie wolno tluc kolegi kamieniem w czesc
    potyliczna czaszki, bo to moze wywolac u niego krwotok wewnetrzny."

    ludzie, nie popadajmy w paranoje. nie kazdy rodzic ktory daje klapsa jest
    oprawca. nie kazdy rodzic ktory wychowuje dzieci bez bicia jest DOBRYM rodzicem.

    widze tu mnostwo uogolnien a tymczasem jednemu dziecku wystarczy wytlumaczyc
    spokojnie i zrozumie bez problemu, a inny nie bardzo. zwlaszcza pod wplywem
    histerii.

    poza tym, w odpowiedzi na ktorys post a propos krytyki nauczyciela "ku..acego"
    do ucznia, po to zeby "mowic jego jezykiem"... uwierzcie, bardzo czesto -
    paradoksalnie - tak zwana "trudna mlodziez" reaguje lepiej na dosadniejsze
    stwierdzenia (oczywiscie bez przesady - i bez wycieczek osobistych) niz na
    politycznie poprawny sposob mowienia ktory stosuje zwykle nauczyciel. nie do
    mnie nalezy decyzja czy to jest etyczne. natomiast wiem, ze skuteczne.

    apeluje o troche elastycznosci. zarowno przeciwnikow jak i zwolennikow "klapsow
    wychowawczych". i o swiadomosc ze pisanie "moje dziecko to, moje dziecko tamto"
    jest kompletnie bezsensowne. nie ma takich samych dzieci i to ze czyjes dziecko
    na pewno by go nie pobilo, to nie argument.
  • camel_3d 23.07.07, 17:28
    fogito napisała:

    > ...no nic sie dziecku nie stanie surprised po prostu wyrosnie z niego "normalny"
    > osobnik, ktory bedzie uwazal, ze bicie nie szkodzi dziecku. Wyksztalcenie i
    > rozwoj nie wyklucza problemow psychicznych.


    a tak to by wyrosl normalny osobnik, ktory by uwazal, ze biciem mozna osiagnac
    cel. Np biciem zony lub matki. Todziesz kolegow, znajomych lub kogokolwiek.
    Ja tam nie wiem.. czy chcialbym spotkac takiego normalnego czlowieka.
    WOW.. od jednego klapsa nikt nie nabawil si eproblemow psychicznych.

  • klopocica 23.07.07, 20:05
    > a tak to by wyrosl normalny osobnik, ktory by uwazal, ze biciem mozna osiagnac
    > cel. Np biciem zony lub matki. Todziesz kolegow, znajomych lub kogokolwiek.
    > Ja tam nie wiem.. czy chcialbym spotkac takiego normalnego czlowieka.
    > WOW.. od jednego klapsa nikt nie nabawil si eproblemow psychicznych.
    >

    Brawo! 100% poparcia.
  • memphis90 17.08.07, 21:22
    ".Rozwijam sie, kształcę i nie sądzę
    > aby to jakoś odbiło sie na mojej psychice.Jestem całkiem normalną osobą,
    > zapewniam waswink"

    Jesteś pewna? Twoje poglądy świadczą o czymś zupełnie innym...
  • marghe_72 23.07.07, 11:17
    nastolatka_16 napisała:

    > Daj spakoój camel.Nie wiem po co to w ogóle umieszczałeś na forum
    > WYCHOWANIE.Zaraz zostaniesz zjechany przez święte mamuśki, które nigdy nawet
    ni
    > e
    > dotknęły paluszkiem ich, ba, one nawet nigdy nie krzyknęły na swoje
    > dziecko.Wszytskie polecenia wydają miękkim i koffanym głosikiem.A problemów z
    > dziećmi nie mają żadnych, a jeśli nawet jakis sie pojawi, to wyjmuja z
    kieszeni
    > rolke papieru WC na którym maja całą liste sposobów na to jak poradzić sobie z
    > dzieciakiem i wsztkie te sposoby testuja na własnym dziecku....Ale sie
    ubawiłam
    > ,
    > naprawde.ten post, a raczej odpowiedzi na niego sprawiły że WKOńCU oderwałam
    si
    > e
    > od swoich problemów.Pozdrawiambig_grinDD


    ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 23.07.07, 17:31

    > ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?

    pewnie jakos tak wysnula po analize wypowiedzi.

    dziecko bija matke - ok
    ja przylalem dziecku - nie ok, bo wyrosnie z niego nienormalny czlowiek, ktory
    bedzie bil dziecismile

    a tak to wyrosnie normalny,ktory bedzie bil zone, matke i inne osobysmile







    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • marghe_72 23.07.07, 21:32
    camel_3d napisał:

    >
    > > ciekawe skąd wysnułaś takie wnioski?
    >
    > pewnie jakos tak wysnula po analize wypowiedzi.
    >
    > dziecko bija matke - ok
    > ja przylalem dziecku - nie ok, bo wyrosnie z niego nienormalny czlowiek, ktory
    > bedzie bil dziecismile
    >
    > a tak to wyrosnie normalny,ktory bedzie bil zone, matke i inne osobysmile
    >
    >
    >
    >a czytałeś wszystkie wpisy?
    GDZIE ktokolwiek napisał, ze dziecko bijące matkę = OK?
    pokaz mi proszę
    >
    >
    >


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • d.o.s.i.a 22.07.07, 22:32
    Gratuluje odwagi. Rozumiem, ze latwiej strugac bohatera z rozga w reku, niz
    dziecko po prostu odciagnac od matki... Bo jeszcze sie odwinie i Tobie przywali,
    nie? Mam nadzieje chociaz, ze rozga byla na tyle dluga, ze w razie ataku ze
    strony dziecka mialbys przewage odleglosci i zdazyl uciec...
    Tak, Twoja odwaga cywilna jest godna podziwu.
  • camel_3d 23.07.07, 17:29
    odciagnalem i przylalem.

    cos jeszcze? jakis dodatkwe pytania?





    > Gratuluje odwagi. Rozumiem, ze latwiej strugac bohatera z rozga w reku, niz
    > dziecko po prostu odciagnac od matki... Bo jeszcze sie odwinie i Tobie przywali
    > ,
    > nie? Mam nadzieje chociaz, ze rozga byla na tyle dluga, ze w razie ataku ze
    > strony dziecka mialbys przewage odleglosci i zdazyl uciec...
    > Tak, Twoja odwaga cywilna jest godna podziwu.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • ewa2233 23.07.07, 14:56
    Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
    przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???

    No i ta pochwała s.t.a.r.s.z.e.j_p.a.n.i ! To jest dopiero COŚ!
    -----------------------------------------------
    çççççççççççççççççççççĂççĂç
    W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
    zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
  • nastolatka_16 23.07.07, 15:58
    I bardzo dobrze że mu przylał.Teraz możliwe, że uderzenie matki będzie mu sie
    kojarzyło z bólem....
  • camel_3d 23.07.07, 17:27
    a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?




    > Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
    > przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???
    >
    > No i ta pochwała s.t.a.r.s.z.e.j_p.a.n.i ! To jest dopiero COŚ!
    > -----------------------------------------------
    > çççççççççççççççççççççĂççĂç
    > W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
    >
    > zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • ewa2233 24.07.07, 07:43
    >a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?<

    Tak. Podyskutować.
    Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
    Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
    Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból. I chęć zemsty.
    Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?
    Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
    czy złości. Nie trzeba do tego kija.


    pozdrawiam,
    Ewa - mama 13 i 4 latka.
    --------------------------------------------------
    çççççççççççççççççççççĂççĂç
    W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
    zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile
  • camel_3d 24.07.07, 10:09
    jestes wyjakowmy teoretykiem. z 4 latkiem mozna dyskutowac, pod warunkiem, ze
    sie z nim dyskutopwalo przez cale jego zycie i wie co znaczy dyskusja. niestety
    to raczej sporydyczna rzecz.
    W tymprzypadku jego mama chciala porozmawiac, skonczylo sie tym, ze dostala
    kilka kopniakow i kilka uderzen. To tak a propo dyskucji z TYM konkretnym 4
    latkiem..



    > Tak. Podyskutować.
    > Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
    > Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
    > Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból. I chęć zemsty.
    > Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?
    > Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
    > czy złości. Nie trzeba do tego kija.
    >
    >
    > pozdrawiam,
    > Ewa - mama 13 i 4 latka.
    > --------------------------------------------------
    > çççççççççççççççççççççĂççĂç
    > W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
    >
    > zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • fogito 24.07.07, 10:15
    To wina matki a nie dziecka, ze sobie nie poradzila w tej sytuacji wiec to
    chyba matce powinienes przylozyc za glupote. A swoja droga, gdybys uderzyl moje
    dziecko to na pewno bym ci oddala smile Ale pewnie do tego nie dojdzie bo moj syn
    nie miewa takich zachowan z racji tego iz rozmawiam z nim od urodzenia smile
  • camel_3d 24.07.07, 10:19
    > To wina matki a nie dziecka, ze sobie nie poradzila w tej sytuacji wiec to
    > chyba matce powinienes przylozyc za glupote. A swoja droga, gdybys uderzyl moje
    >
    > dziecko to na pewno bym ci oddala smile

    dzieki temu twoje dziecko by uznalo, ze moze cie dalej kopac... fajne podejscie.
    gratuluje.


    Ale pewnie do tego nie dojdzie bo moj syn
    > nie miewa takich zachowan z racji tego iz rozmawiam z nim od urodzenia smile

    plus dla ciebie

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • mama303 24.07.07, 10:26
    Czy Ty naprawde uważasz że wychowałes to dziecko?
    Dziecko sie wychowuje latami a nie jednym laniem rózgą przez
    obcego /niezrównowazonego/ Pana.
  • camel_3d 25.07.07, 12:37
    no co ty...na pewneo nie wychowalec, al emoze mama zpbaczy, ze skoro nie
    dzialaja jej bezstresowe metody to chociaz tak sobie spokoj zalatwi. choc
    akuratuwazam, ze najpewniej cale to jego zachowanie to wina ogolnej systuacji w
    domu i sprawienie lania nic nie da..tzn na pewno sie dziecko uspokoi, ale na
    pewno nie zmieni.




    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • memphis90 17.08.07, 21:48
    Camel, jedno mnie zastanawia, tyle piszesz o swoim genialnym wychowywaniu, ale
    wszystkie Twoje posty są pełne opowieści o dzieciach bijących, kopiących,
    plujących itd. Czyżbyś nie spotkał na swojej drodze innych? Jak któraś a
    dziewczyn pisze, ze nie bije, to zaraz wmawiasz jej, ze jej dziecko tak się
    zachowuje, albo zaraz zacznie się tak zachowywać. To dziwne...
  • camel_3d 24.07.07, 10:17
    ewa2233 napisała:

    > >a co? mialem go na lody zaprosic i podyskutowac o sztuce renesansu?<
    >
    > Tak. Podyskutować.
    > Z czterolatkiem MOŻNA dyskutować! I te dyskusje/rozmowy bardzo się przydają.
    > Myślę, że wiele zostaje z tego w głowie na całe życie. Nie tylko czterolatkowi.
    > Z uderzenia pozostaje jedynie wściekłość i ból.


    i niewatpliwe z tej wscieklosci i bolu kopal matke, ktora chciala z nim
    porozmawiacsmile))) Ez ty,..nie wszytskie dzeici sa take jak twoje wlasne.



    > Na pewno nie poprawa. No, chyba, że ze strachu. Ale nie o to chyba chodzi?

    A czemu nie? Szczrze mowiac pamietam, ze dostalem od ojca po tylku, za to ze
    wyrwalem z zeszytu kartke z uwaga od nauczycielki. Coz..ze strach przed kolejnym
    laniem, wolelem tego wiecej nie robic a w zamian za to po prostu odrabiac
    lekcje. Niby sordek zastosowany przez mojego ojca byl do kitu..ale skutek
    odniosl. Acha... lanie dostalem moze 3-4 razy w zyciu. Nie mam urazow
    psychicznychsmile)) Choc niewatpliwie sa inne metody..., ktorych moj ojciec nie znal.






    > Widząc taką scenkę, wystarczy czasem zagadać, by odwrócić uwagę od histerii,
    > czy złości. Nie trzeba do tego kija.

    powodzenia,...





    >
    >
    > pozdrawiam,
    > Ewa - mama 13 i 4 latka.
    > --------------------------------------------------
    > çççççççççççççççççççççĂççĂç
    > W nocy Tygrysek zbudził Misia i powiedział: - Muszę cię jeszcze o coś poprosić
    >
    > zanim zaśniesz. (Janosch - "Poczta dla Tygryska")smile


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • nangaparbat3 23.07.07, 17:37
    ewa2233 napisała:

    > Zrozumiałabym, gdyby powód do dumy spowodowało uspokojenie dziecka bez użycia
    > przemocy, ale wlanie s.ł.a.b.s.z.e.m.u. patykiem???


    ale watek nazywa sie "spowiedź", a nie "autolaudacja".

    --
    I nagle Azriel pojął istotną różnicę między człowiekiem świętym a niegodziwym:
    obaj kwalifikują wszystko pod względem moralnym, z tym, ze święty stawia wymogi
    sobie, łotrzyk zaś - innym.
    Singer
  • aurita 15.08.07, 23:15
    > ale watek nazywa sie "spowiedź", a nie "autolaudacja".

    watep powinien nazywac sie "oda do wielkosci" lub "patrzcie jaki jestem wspanialy"
    spowiedz to zal za grzechya autor chelpi sie popelnionym wystepkiem
  • aurita 15.08.07, 23:16
    ups przepraszam za oryginalna pisownie, cos mi sie paluszki pomerdaly ...
  • camel_3d 23.07.07, 17:23
    pobilysciesmile watek na "spoleczenstwie"..chcialem zobaczyc co wy o tym wszytskim
    sadziecie..ale chyba 150 postow to nie strawiesmile))

    przejze sobie kilka potemsmile i ustosunkuje si enegatywniesmile))

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • nastolatka_16 23.07.07, 18:53
    A może ten wątek był podpuchą jakaś czy cuś....
    Ja osobiście też przegladałam wpisy na forum SPOłECZEńSTWO i musze stwierdzic że
    tamte odpowiedzi była bardziej ciekawe.
  • marghe_72 23.07.07, 21:33
    nastolatka_16 napisała:

    > A może ten wątek był podpuchą jakaś czy cuś....
    > Ja osobiście też przegladałam wpisy na forum SPOłECZEńSTWO i musze stwierdzic
    ż
    > e
    > tamte odpowiedzi była bardziej ciekawe.


    a odpowiesz na zadane Ci pytania?
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • nastolatka_16 24.07.07, 11:26
    jakie pytanie??sorry ale nie czytam wątku, po wątku, dokładnie więc nie wiem o
    jakie pytania ci chodzi...
  • marghe_72 24.07.07, 12:45
    nastolatka_16 napisała:

    > jakie pytanie??sorry ale nie czytam wątku, po wątku, dokładnie więc nie wiem o
    > jakie pytania ci chodzi...


    to przeczytaj

    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • zofijkamyjka 24.07.07, 10:53
    Camel nasuwa mi się historyjka o adoptowanym kilkulatku chłopcu, który w swoich
    pierwszych kilku latach bardzo wiele przeżył. Adopcja była trudna, chłopiec był
    zamknięty w sobie, często reagował agresją na polecenia matki adopcyjnej, tak
    tak, zdarzyło mu się i podrapać matkę i pokopać. Nie umiał się przytulić
    chociaż w nocy nie potrafił usnąć bez trzymania matki za rękę. To nie był zły
    chłopiec tylko bardzo wrażliwy i z bagażem ciężkich przeżyć.
    Czy Ty być tego kilkulatka tłukł???
  • nastolatka_16 24.07.07, 18:41
    Okey, mogę odpowiedzieć, jeśli tak bardzo chcesz.
    Wnioski takie wysnułam stąd że czasami jak miałam zły humor albo po prostu mi
    sie nudziło, to wchodziłam na to forum i czytałam różne wątki.Było kilka
    tematów, w swoim czasie, nt.bicia, klapsów itd., itp.Więc wiem jakie zdanie mają
    na ten temat "mamusie" z tego forum.Ot, i cała filozofia.
  • marghe_72 25.07.07, 11:18
    nastolatka_16 napisała:

    > Okey, mogę odpowiedzieć, jeśli tak bardzo chcesz.
    > Wnioski takie wysnułam stąd że czasami jak miałam zły humor albo po prostu mi
    > sie nudziło, to wchodziłam na to forum i czytałam różne wątki.Było kilka
    > tematów, w swoim czasie, nt.bicia, klapsów itd., itp.Więc wiem jakie zdanie
    maj
    > ą
    > na ten temat "mamusie" z tego forum.Ot, i cała filozofia.

    generalizowanie jest bardzo niezdrowe
    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 25.07.07, 12:45
    dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewno nie
    pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
    kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
    rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.






    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • zofijkamyjka 25.07.07, 13:02
    camel_3d napisał:

    > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne".

    Oczywiscie uogólniasz bo nie wszystkie adoptowane dzieci wymagaja wiekszej
    uwagi niz własne.

    .ale na pewno nie
    > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
    > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
    > rodzicow...

    No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma na
    swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
    potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.
    Oczywiscie że to trzeba w dziecku tłumić /sa na to przerózne sposoby/ale po
    pierwsze moze długo trwać a po drugie nigdy, przenigdy nie wolno juz go
    rodzicom uderzyć!.
  • camel_3d 26.07.07, 09:12

    > No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma na
    > swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
    > potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.


    powiem szczerze. Nie wiem co bym zrobil. Musialbym sie w takiej sytuacji znalezc.








    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • zofijkamyjka 26.07.07, 09:28
    camel_3d napisał:

    >
    > > No ale co bys zrobił z takim dzieciakiem, który był do tej pory bity i ma
    > na
    > > swoim kącie wiecej przykrych przezyc niz nie jeden dorosły i inaczej nie
    > > potrafi reagowac na polecenia, które nie są po jego mysli.
    >
    >
    > powiem szczerze. Nie wiem co bym zrobil. Musialbym sie w takiej sytuacji
    znalez

    Ach, nie wiesz.... to dobrze bo świat i ludzie bywaja czasem nieprzewidywalni.
    Tylko dlaczego wystartowałeś do tego dzieciaka z rózgą nie majac pojecia
    dlaczego sie aKurat tak zachowuje.
    Powody jego agresji mogły byc rozmaite /chociazby historyjka, która
    przytoczyłam i która jest prawdziwa/ a Ty bez zastanowienia się go zlałeś
    zakładajac z góry prostacki powód - że to kilkulatni niewychowany bandyta.
  • marghe_72 25.07.07, 13:56
    camel_3d napisał:

    > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewno nie
    > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowania.
    > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bicia
    > rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.
    >
    >
    dzieci nie moga bic rodziców
    rodzice mogą bić dzieci
    ba.. obcy ludzie moga bić cudze dzieci na ulicy

    brawo, brawo..
    >
    >
    >


    --
    Homo sapiens non urinat in ventum
  • camel_3d 26.07.07, 09:19
    brednie pleciesz
    i dobrze o tym wiesz.
    ani dorosli nie powinni bic dzieci, anie dzieci doroslych.
    choc obawiam sie, ze coraz czesciej dorosci dzieci korzystaja ze swoich praw i
    bija doroslych bo wiedza, ze sa bezkarne. dlatego tak nasila sie przestepczosc
    wsrod dzieciakow. nie zaleznie od tego co zrobia, pozostaja bezkarne.

    jezeli dziecko w szkole (dajmy na to 13 latek) uderzy nauczyciela.. czy go
    zwyzywa. Zostaje bezkarny. Jezeli nauczyciel mu odda, bedzie mial sprawe o
    pobicie.


    > > dzeici adoptowane wymagaja duzo wiekszej uwagi niz "wlasne"..ale na pewn
    > o nie
    > > pozwolilbym sobie na to zeby mnei moje wlasne dzeicko bilo, dla odreagowa
    > nia.
    > > kupilbym mu cos na czym moze odreagowac zlosc...ale na 100% nie byloby bi
    > cia
    > > rodzicow... choc wiadomo, ze sytuacje sa rozne i rozne przyczyny agresji.
    > >
    > >
    > dzieci nie moga bic rodziców
    > rodzice mogą bić dzieci
    > ba.. obcy ludzie moga bić cudze dzieci na ulicy
    >
    > brawo, brawo..
    > >
    > >
    > >
    >
    >


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • kropkacom 26.07.07, 09:41
    > brednie pleciesz
    > i dobrze o tym wiesz.
    > ani dorosli nie powinni bic dzieci, anie dzieci doroslych.

    Hmmm, jakaś nagła zmiana frontu?

    > jezeli dziecko w szkole (dajmy na to 13 latek) uderzy nauczyciela.. czy go
    > zwyzywa. Zostaje bezkarny. Jezeli nauczyciel mu odda, bedzie mial sprawe o
    > pobicie.

    Jeżeli nauczycie nauczyciel nic z takim atakiem nie zrobi to faktycznie uczeń
    zostanie bezkarny. I nie chodzi mi o to że ma go pobić.

  • rysa9 28.07.07, 17:33
    Nie pochwalam tego lania, (być może lepszym rozwiązaniem byłoby przytrzymanie
    dziecka dopóki się nie uspokoi, nie wiem).
    Mało tego jeszcze do niedawna w ogóle nie wtrącałam się do wychowywania innych
    dzieci. Ale bywa tak, że te rozpuszczone dzieci bawią się z moim synkiem i
    pozwalają sobie na różne rzeczy, np. na bicie bez powodu. Gdy nie widzę reakcji
    rodziców czy dziadków wkraczam do akcji, upominam obce dziecko, odrywam je od
    swojego. Uważam, że to nie ja powinnam ingerować w takiej sytuacji ale jakoś
    jeszcze nikt nie miał do mnie o to pretensji.
    Nie jestem idealna i sama popełniam błędy wychowawcze ale przeraża mnie brak
    konsekwencji u rodziców. Niejednokrotnie byłam świadkiem jak dziecko poważnie
    nabroiło, zostało upomniane, że tak nie wolno postępować a następnie zabrane na
    lody czy po nową zabawkę do sklepu. Dziecko nawet nie miało czasu przemyśleć
    swojego czynu i konsekwencji z niego płynących, bo już myślało o... nagrodzie.




    --
    "Dzieci wolniej rozwijające się"
  • vharia 30.07.07, 01:12

    --
    "3 000 000 mieszkań"?
    To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
    "mieszkania po 3 000 000"
  • bubcia75 03.08.07, 11:46
    Tak mnie ten temat wciągnął,że zaczęłam się sama zastanawiać po przeczytaniu:
    jak karać dziecko (rozumiem, że nie można dawać klapsów). Nie mam jeszcze
    dziecka, ale nie wiem co bym miała zrobić, gdyby małolat nie reagował na słowa,
    tłumaczenie i np. opluł mnie. Zdarzyło mi się, że upomniałam dziecko znajomych,
    że nie wolno czegoś tam robić (rzucał piłką o ścianę u mnie w domu, piłka była
    brudna). Mały tak się wściekł, że opluł mnie w twarz...Jak mu powiedziałam, że
    jest niegrzeczny i zabrałam mu za karę piłkę, to mnie kopnął. Co wtedy robić?
    (Ja mu dałam klapsa, bo nie pozwolę, żeby czyjś dzieciak mnie tak traktował, a
    tłumaczenie nie pomogło). Znajoma zajęta była ploteczkami, tylko zerkała, nic
    nie mówiła.

    Co byście zrobili w tym konkretnym przypadku?
  • fogito 04.08.07, 02:12
    ja bym zabrala pilke, ale oszczedzilabym klapsa nawet jesli dziecko ze zlosci
    by kopnelo. Na pewno jednak dalabym reprymende matce za pozwalanie na takie
    wybryki - czyli brak reakcji na kopniecie kogos. To matce nalezy sie kara nie
    dziecku.
  • bubcia75 09.08.07, 14:20
    No tak, ale to był odruch. Mnie bili rodzice w takich sytuacjach,
    więc to taki odruch wyuczony, refleksja przyszła później, już po
    klapsie.
    A jak mnie opluł, to miała, powiedzieć, że nieładnie jest pluć?
    Przecież by mnie olał.
  • bubcia75 09.08.07, 14:22
    Fogito, oczywiście Ty masz rację...Ja wiem, że źle zrobiłam, ale z
    drugiej strony nie wiem, czy tłumaczenie rozśwcieczonemu dzieciakowi
    ma sens, kiedy Ty mu coś mówisz, a on Cię nie słucha. Nie mam
    dzieci, ale jakbym miała, to nie mam pojęcia, jak je wychowywać, jak
    karać.
  • martucha90 10.08.07, 08:40
    Kucnąć, przytrzymać mocno za ramiona, w oczy ostro patrzeć, dobitnie
    mówić. Choć nie wiem, czy przy obcym dziecku by pomogło. Swoje się
    jednak lepiej zna...
  • fogito 10.08.07, 19:27
    Oczywiscie, ze tlumaczenie rozwscieczonemu dziecku nie ma sensu. Ale
    wystarczy dac dziecku czas na ochloniecie i pozniej spokojnie z nim
    porozmawiac. Ja ma 3,5 latka i on nie zachowuje sie agresywnie, bo
    ja go nie bije. Owszem zdarzaja sie wyskoki, ale wystarczy moja
    straszna mina i ostrzezenie, zeby przestal. O dziwo udaje nam sie
    dogadac. Ale trzeba dziecko wychowywac od urodzenia i reagowac
    zawsze i konsekwentnie. Ja mojego syna nie karze - no chyba, ze
    powazna rozmowa ze mna jest dla niego karauncertain Jestem od tygodnia u
    tesciow w Stanach i sie nadziwic nie moga, ze moj wnuk tak dobrze
    sie zachowuje. Ale to jest efekt ciezkiej pracy od podstaw. Ja
    jestem z synem prawie bez przerwy i mam wplyw na to co robi, ale
    wiem ze to przywilej, bo wiekszosc kobiet musi zarabiac na zycie i
    nie ma tyle czasu dla dzieci.
    Tak wiec nie wyobrazam sobie, zeby moj synek na kogos naplul lub
    uderzyl. Na pewno szybko bym zareagowala i na pewno nie byl by to
    klaps.
  • fogito 10.08.07, 19:28
    mialo byc "ich wnuk" oczywiscie smile
  • ankagoz 10.08.07, 14:07
    Moje dziecko - raz zachowało się podobnie w sklepie (bo była z nami
    babcia). Spokojnie zapłaciłam za zakupy a ona wrzeszczała - wyszłam
    z nią zaprowadziłam w kąt i powiedziałam, że dopóki się nie uspokoi
    nic jej na pewno nie kupię. Wyła troche i od tamtej pory wie, że jak
    będzie wyć to wychodzimy, taka mam metodę - działa, na tyle , że nie
    wyje smile
    A gdyby ktoś w tym momencie podszedł do mojego dziecka - z czym
    kolwiek - np. z krzykiem - to opie.... dokładnie, a do głowy by mi
    nie przyszło by mógł ją ktoś uderzyć - nie wyobrażam sobie swojej
    reakcji a jestem spokojną osobą.
  • olamazur 10.08.07, 14:48
    Trochę nie na temat ta Twoja wypowiedź, te sytuacje nie są ani na
    jotę podobne. Specjalnie kłopotliwe to Twoje dziecko nie było - coś
    tam sobie wyła, ale dałaś radę spokojnie zrobić zakupy, odstać swoje
    w kasie i zapłacić. Przypomina Ci to omawiany przypadek?
  • mapi9 10.08.07, 19:46
    i dobrze,ja mam 4 letniego syna(nie rozpieszczamy go)jak mu coś
    odbije to mogę mówić,prosić,krzyczeć,grozić,natłuc i za
    przeproszeniem gów.. najchętniej to bym go wtedy zostawiła niech go
    bierze kto chce
  • fogito 11.08.07, 03:59
    oj chyba nie wiesz co piszesz. Moze po prostu za duzo tych krzykow i
    bicia wiec dziecko przestalo sluchac. Zastosuj metode odwrotna czyli
    milczenie - na mojego syna super dziala, bo od razu sie uspokaja
    widzac, ze cos jest nie tak.
    A swoja droga mam nadzieje, ze go jednak nie tluczesz surprised
    Moze zapisz sie na silownie i tam wyladuj swoja agresje.
  • aurita 15.08.07, 23:14
    Gdyby ktos uderzyl moje dziecko (nie robiace NIKOMU krzywdy, bo jakos nie moge w
    krwiozerczego 4 latka uwierzyc) to bym wezwala policje i kropka.
    To rodzice wychowuja dzieci a nie bezdzietni starzejacy sie kawalerowie (camel
    do Ciebie pije), szczegolnie ze sami nie sa wychowani skoro uwazaja ze mozna
    podniesc reke na slabszego (camel nadal do Ciebie)
  • rysa9 15.08.07, 23:28
    Ale to dziecko ROBIŁO KRZYWDĘ swojej matce.
    A jeśli matka nie radzi sobie z tym, gdy dziecko jest małe, to co
    będzie jak synek dorośnie? Kolejna "Ballada o Januszku"?

    --
    "Dzieci wolniej rozwijające się"
  • aurita 15.08.07, 23:44
    > Ale to dziecko ROBIŁO KRZYWDĘ swojej matce.

    kobieto masz dzieci??? idz do sasiadow jak nie masz (Ale raczej jutro) i zobacz
    jak wyglada 4 latek a jak wyglada 25 letnia baba(a nawet 16 letnia). Jakos w
    prasie nie ma doniesien o ofiarach 4 letnich smykow (nawet tych rozwydzrzonych).
    A jak chlopak dorosnie do wieku Januszka to tez mu dasz w d...? powodzenia!

    Uwazasz ze kobieta sobie nie radzi? idz na policje, napisz do rzecznika praw
    dziecka, idz do opieki spolecznej, powiadom kogokolwiek ze dziecku dzieje sie
    krzywda bo matka go nie bije!!! a wg Ciebie powinna.
  • rysa9 15.08.07, 23:49
    Nie wmawiaj mi tego, czego nie napisałam.
    Rozumując Twoim tokiem: jak matka bije dziecko, to wyrządza mu
    krzywdę ale jak dziecko bije matkę, to już nie?
    I wyluzuj troszkę wink

    --
    "Dzieci wolniej rozwijające się"
  • aurita 16.08.07, 00:03
    No to nie masz dzieci. Dzieci sa czesto agresywne bo nie umieja skanalizować
    swojej zlosci. Bija matke ale najczesciej bija sie same (moja miala faze ze na
    zwrocona Jej uwage walila lbem o podloge, wybierała najtwardsze podloze).
    Owszem uwazam ze dziecko bijac matke nie wyrzadza jej krzywdy (kwestia np. sily
    ale nie tylko), to ze matka popelnila blad wychowawczy to inna bajka, nie
    naprawi jej obcy pan z galezia w lapie

    PS a wyluzowana jestem dobrym winkiem wiecej nie moge bo legne pod kompem

    > Rozumując Twoim tokiem: jak matka bije dziecko, to wyrządza mu
    > krzywdę ale jak dziecko bije matkę, to już nie?