Dodaj do ulubionych

Niegrzeczne dziecko

27.07.07, 21:20
Mam doła ,bo mam wyjątkowo niedobre, niegrzeczne dziecko, ma 4 lata i
potwornie wymusza, histeryzuje , nie słucha ,ciągle musze wysłuchiwac jaki to
jest niedobry i zaburzny - aktualnie od babci u której jest na
wakacjach,dzwoni do mnie i narzeka a ja mam dosc , cały czas sie powyzszym
dołuje.Czy ja juz nigdy nie bede mogła odpocząc ??? buuuu nawet jak ktos
wezmie mojego malucha na jakis czas to czuje sie bardziej zmeczona niz jak
jest przy mnie.Mam przerąbane.
Edytor zaawansowany
  • 27.07.07, 21:25
    eeee...przesadzaszwink)
    ja tez ma 4 latka .Ale zupelnie inne zdanie o nimwink)
    Ostatnio był na "wakacjach"i obcy ludzie nie mogli sie nachwalic jaki z niego
    mądry ,grzeczny chlopak...oczywiscie dla mnie to miod na serce,
    dzis Pani w przedszkolu powiedziala mi ,ze mam bardzo inteligentne dziecko....
    ehhh...dumna jestem i tyle
    Twoje pewnie tez kochane i fajne ,tylko moze ma gorszy okres?smile))
    --
    Będę pisał książkę dla Ciebie w moich myślach...
  • 27.07.07, 21:33
    Nie moje nie ma gorszego okresu moje od zawsze było zle postzregane przez
    innych,na placach zabaw wieczne afery , gdziekolwiek z nim nie pojde wszyscy
    mnie napadają o jego zachowanie, babcie jęczą i narzekają jaki jest
    niedobry.Tylko przy mnie w domu jest ok ale gdy wyjdziemy albo przy obcych
    masakra.On ma dopiero 4 lata a juz traktowany jest jak huligan , ja nie chce
    myslec co bede miała z nim w przyszłosci.
  • 29.07.07, 12:01
    no coz..temat walkowany tu jak ciasto na makaron...glownei wina
    rodzicow...uf..straszna diagnoza...
    chyba ze znow okaze sie ze ma "ADHD" wink




    > Nie moje nie ma gorszego okresu moje od zawsze było zle postzregane przez
    > innych,na placach zabaw wieczne afery , gdziekolwiek z nim nie pojde wszyscy
    > mnie napadają o jego zachowanie, babcie jęczą i narzekają jaki jest
    > niedobry.Tylko przy mnie w domu jest ok ale gdy wyjdziemy albo przy obcych
    > masakra.On ma dopiero 4 lata a juz traktowany jest jak huligan , ja nie chce
    > myslec co bede miała z nim w przyszłosci.


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • 29.07.07, 22:18
    morgianna napisała:

    > Nie moje nie ma gorszego okresu moje od zawsze było zle postzregane przez
    > innych,na placach zabaw wieczne afery , gdziekolwiek z nim nie pojde wszyscy
    > mnie napadają o jego zachowanie, babcie jęczą i narzekają jaki jest
    > niedobry.
    Jeśli wszyscy tak go poztrzegają nawet w lasna matka i babcie to on nie ma
    innego wyjscia - musi juz pozostac niedobry.
    Więcej wiary w dzieciaka.
  • 10.04.08, 11:02
    A nie snuć ponure wizje - oj , co to będzie w przyszłości?

    Będzie to co sami stworzycie. Sam się nie wychowa.
  • 27.07.07, 21:34
    wspolczuje i podziwiam.wspolczuje,bo moje dziecko moze nie jest zle ale jak ma
    zly dzien to mam ochote uciec na ksiezyc.albo ja tam wyslac.a podziwiam za
    odwage.niewiele jest matek(ja niewiele takich znam),ktore maja odwage
    powiedziec"moje dziecko jest niedobre".zwykle to wszyscy sa niedobrzy,uwzieli
    sie na to kochane dziecie.kolezanka byla wsciekla gdy jej siostra zwrocila
    uwage jej corce,ze sie zle oddzywa.bo to zle wplywa na psychike takiego malego
    (10 lat)dziecka.a oddzywka"spadaj idiotko"
    a tobie zycze cierpliwosci i zeby ten bunt dziecka szybko przeminal
  • 27.07.07, 21:38
    Słuchajcie a ja sie tak extremalnie przejmuję ze chyba zachoruję niedługo,
    przezywam wszystkie uwagi , czuje sie odpowiedzialna za jego zachowanie , mam
    poprostu dosc afer , mam dosc wiecznie napadających mnie ludzi, bo to matce
    sie zbiera za wszystko, nie wiem dlaczego wstepuje w niego takie diable bo gdy
    jestesmy sami jest grzeczny i potrafi byc naprawde kochany.
  • 29.07.07, 01:14
    witam.moja prawie 5 latka tez mi daje popalic,czasami to rece opadaja krzykiem
    nic nie moge nawewt jej ruszyc albo jak powiem kilka razy to przyjdzie i zrobi
    co kazalam.nie moge powiedziec ze zawsze ,umie sie sama bawic czy na placu
    zabaw czy w domu wymysla sobie sama zabawy.mowia ze to taki wiek i ze trzeba
    przetrzymac.......... pozdrawiam
  • 10.04.08, 09:41
    > jestesmy sami jest grzeczny i potrafi byc naprawde kochany.

    moj ma tak samo....
    --
    soy una gata fiera
  • 05.06.17, 19:20
    Nieodpowiednie zachowanie się dziecka może być spowodowane wieloma przyczynami. Powinna się Pani postarać o to, by jak najszybciej znaleźć przyczynę złego zachowania u syna. Szybkie działanie jest tu bardzo istotne ponieważ nierozwiązane problemy w bardzo szybkim tempie narastają i stają się coraz trudniejsze do rozwiązania. W swojej wypowiedzi zaznaczyła Pani, że dziecko ma dopiero 4 lata. Jest to dobry wiek na to, by podjąć skuteczne działania i wpłynąć na zmianę jego zachowania. Dziecko w wieku 4 lat dopiero zaczyna się uczyć i poznawać świat. W tym wieku jego umysł jest bardzo plastyczny i otwarty na przyswajanie nowych informacji, zasad i wzorców zachowań. Dlatego też realna zmiana zachowania Pani syna jest jak najbardziej możliwa. Większość problemów wychowawczych u dzieci związana jest z ich środowiskiem rodzinnym. Nieodpowiednie zachowanie się dziecka może być spowodowane np. złymi wzorcami zachowań pochodzącymi ze strony rodziców lub rozbieżnością pomiędzy ich zachowaniem, a wymaganiami stawianymi przez nich dziecku. Innymi przyczynami problemów wychowawczych pochodzenia rodzinnego są: niewłaściwe i niezrozumiałe komunikaty kierowane do dziecka przez rodziców, brak konsekwencji w egzekwowaniu pewnych zachowań u dziecka lub złym i nieadekwatnym podejściem do kwestii kar oraz nagród. Warto więc zastanowić się nad funkcjonowaniem środowiska rodzinnego, w którym żyje dziecko oraz spojrzeć krytycznym okiem na stosowane przez siebie metody wychowawcze. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż opisany przez Panią problem dotyczący syna jest mało konkretny dlatego bardzo trudno będzie zająć właściwe stanowisko w tej sprawie i znaleźć odpowiednie rozwiązanie tego problemu. W swojej wypowiedzi zaznaczyła Pani, że syn swoim zachowaniem wymusza na Pani różne rzeczy, przy tym histeryzuje i nie słucha kierowanych do niego komunikatów. W tym miejscu proponowałabym zastanowić się nad tym czy podczas wysyłanych przez Panią komunikatów do dziecka udaje się Pani pozyskać i skupić na nich jego uwagę. Proszę upewnić się również, że dziecko na pewno Pani słucha. Chciałabym zaznaczyć, że komunikaty powinny być krótkie, proste i zrozumiałe dla dziecka tzn. dostosowane do jego poziomu językowego oraz ich treść powinna dotyczyć bieżącej sytuacji. Proszę unikać długich i opierających się na negocjacji z dzieckiem wyjaśnień. Dziecko powinno również znać stałe i obowiązujące je w konkretnej sytuacji zasady zachowania oraz być świadome konsekwencji, jakie wynikają z jego poszczególnych postępowań. Odpowiednie stosowanie kar jest tutaj bardzo ważne. Dziecko powinno wiedzieć, że zrobiło źle, czemu to co zrobiło jest złe i za jakie zachowanie jest karane (to pomoże zrozumieć mu co się stało). Karać powinno się konsekwentnie tzn. według ustalonych zasad i w ten sam sposób za podobne przewinienia (dziecko będzie miało poczucie bezpieczeństwa). Nie powinno się także karać dziecka nagminnie oraz za drobiazgi ponieważ może to spowodować, że zacznie ono lekceważyć wszelkie kary (wszystko co zrobi i tak jest złe). Oprócz tego ważne jest, by nie odkładać kary na później, ponieważ dziecko nie będzie potrafiło powiązać jej z sytuacją, która ją spowodowała. Proszę również, nie zapominać o nagradzaniu dziecka za dobre zachowanie np. pochwała słowna. Natomiast w sytuacji, gdy dziecko wymusza czy histeryzuje nie powinna Pani pod żadnym pozorem ulegać dziecku. Dzięki temu zbuduje Pani swój autorytet jako rodzica. W opisanym przez Panią problemie zwrócona jest uwaga na relacje Pani dziecka z babcią i otoczeniem. Zaznaczyła Pani, że dziecko przebywając z babcią jest wyjątkowo niegrzeczne. Warto było by więc przeanalizować to czy metody i strategie wychowawcze stosowane przez babcie są spójne z tymi stosowanymi przez Panią. W innym razie dziecko może czuć się niepewne i zagubione, a to może przyczyniać się do jego niewłaściwego zachowania. Jeżeli chodzi o problemy dziecka z otoczeniem to na pewno należy unikać mówienia o nim źle przy innych. Zarówno w domu jak i poza nim powinna Pani stosować te same zasady i metody wychowawcze. Ważne jest również by potrafiła Pani dostrzec i docenić nawet małe zmiany na lepsze w zachowaniu syna. Czytając Pani wypowiedź moją uwagę przykuł także fakt dotyczący odczuwanego przez Panią ciągłego zmęczenia dzieckiem, nawet jeżeli nie ma go przy Pani. Odczuwane przez Panią zmęczenie może być wynikiem nadopiekuńczości np. wyręczania dziecka we wszystkich wykonywanych przez niego czynnościach, nawet gdy nie ma takiej potrzeby lub przesadnego angażowania się w jego życie, zapominając przy tym o swoich potrzebach i czasie koniecznym na odpoczynek. Radziłabym Pani zadbać o swoją kondycje fizyczną i psychiczną. Dobre samopoczucie i złagodzenie stresu na pewno wpłyną pozytywnie na Pani relacje z dzieckiem, które żyjąc w nerwowej atmosferze może odczuwać niepokój i zdenerwowanie, a to z kolei odreagowuje niewłaściwym zachowaniem. Polecam Pani bajki terapeutyczne autorstwa Marii Molickiej, których czytanie pomoże Pani dziecku zrelaksować się, wyciszyć i uspokoić. Książką godną polecenia jest również „Jeszcze więcej sekretów szczęśliwego dzieciństwa” autorstwa Steve i Shaaron Biddulph. W książce tej w rozdziale trzecim „Miłość stanowcza; tajemnica grzecznych dzieci” (str. 51-91) znajdzie Pani porady dotyczący posłuszeństwa i dyscyplinowania dzieci, a w rozdziale szóstym „Wychowujemy synów” (str. 145-163) rady dotyczące wychowania synów. Jeżeli udzielone przeze mnie porady nie przyniosą oczekiwanego efektu proszę udać się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, po to by dziecko było w odpowiedni i fachowy sposób zdiagnozowane.
  • 07.06.17, 15:18
    Z całym szacunkiem ale post ma 10 lat. Ów 4 latek ma lat 14 lat wiec jakiekolwiek uwagi dotyczące sytuacji z przed dekady nie maja już sensu.
  • 27.07.07, 21:38
    spróbuj wykąpać w czarcim zielu big_grin Ponoć pomaga wink))

    A tak poważnie - dzieci w dużej mierze sa takie, jakimi pozwalamy im być. Może
    w wychowaniu waszego dziecka brakuje konsekwencji i sztywno ustalonych zasad?
    Nie wiem, gdybam.
    Noi niestety niektóre dzieci są niegrzeczne, chociażby się nawet je zabiło, mój
    np. wychowany w dyscyplinie pełnej konsekwencji, a potrafi byc tak upierdliwy w
    swoim zachowaniu, że ręce opadają.
  • 27.07.07, 21:50
    mój mąż jest konsekwentny i mała go słucha (4,5 roku)
    nie ugina się pod łzami i histerią
    chociaż według mnie bywa za bardzo zasadniczy
    i tak przy ojcu dziecko samo je, samo sie ubieram we wszystko się angażuje
    a przy mnie się mazgai i chce żebym ją ubierała
    ostatnio trochę sie jej nauczyłam na wakacjach
    ale np przy mnie zjeżdżała do basenu i ja ją musiałam łapać, a przy tacie
    zjeżdżała sama bez łapania
    generalnie charakterek ma i nie chodzi tak jak my chcemy
  • 27.07.07, 21:56
    ale jednak lepiej zachowuje się przy tej osobie, która jest bardziej
    konsekwentna smile
    Czyli podobnie jak u mnie - przy moim mężu syn się nie mazgai i nie robi
    dzikich wyskoków, przy mnie - zdarza się. Ale ja - przyznaję -
    jestem "miętsza". smile)
  • 27.07.07, 21:58
    tak jak jasmile)
  • 27.07.07, 21:45
    wyrośniesmile)

  • 27.07.07, 21:50
    Morgianno może zatem przyszedł czas,by ktoś kompetentny przyjrzał się Twojemu
    synkowi? Może dziecko jest nadpobudliwe, może ma jakies inne zaburzenia?

    Jesli jest tak źle, jak opisujesz, to moze warto zaprowadzić go do dobrego
    psychologa dziecięcego?

    Mam andzieję, że pomoże Ci on nie tyle zdiagnozować zaburzenie, bo żadnych
    zaburzeń Wam nie życzę, ale przynajmniej podpowie, jak z chłopcem postępowac,
    by go nieco pohamować.

    --
    "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
    Koni i Kornelka
    Pędraki 2004
  • 27.07.07, 21:57
    też jestem zdania, że wizyta u psychologa dziecięcego jest jak najbardziej na
    miejscu, autorka wątku może szukać wsparcia tu:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
  • 27.07.07, 21:53
    naprawdę jesteś wspaniała, bo umiesz prawdziwie patrzeć na swoje Dziecko!!!
    moje jest mniejsze, ale chciałabym też widzieć je prawdziwie i oceniać mądrą,
    nie zaślepioną miłością. nie mam doświadczenia, ale myślę, że wszystko ma swoje
    konkretne przyczyny i jakieś pewnie są u Ciebie i Twojego Skarba, w waszej,
    niepowtarzalnej sytuacji. Tylko Ty będziesz widziała jakie przyczyny powodują
    to, że coś dzieję się w ten sposób, że wzbudza Twój niepokój. Co to może być? a
    co z Tatą Maluszka?
    ciekawe jak będzie u nas, póki co zapowiada się... conajmniej bardzo
    energicznie!
    osiągnełaś wielki sukces, stając w prawdzie o Synku. jeszcze pewnie parę
    kolejnych, takich mądrych kroków i będzie super, choć pewnie nigdy nie idealnie-
    w doczesności to niemożliwe. Mam nadzieję, że będę umiała tak jak Ty,
    realistycznie patrzyć na moją ratolośl. POZDRAWIAMsmile
  • 27.07.07, 22:05
    Piszesz,że dziecko z Tobą jest O.K,a przy obcych odstawia szopki,ja mam takiego
    4,5 letniego urwisa,który będąc ze mną sam na sam jest do rany
    przyłóż,natomiast jak ma widownie,przechodzi sam siebie.Dzisiaj np w sklepie
    zadarł mi spódncę i zaczął calować w tyłek(za nami stala jakaś pani miała
    zdziwioną minę)tylko odeszliśmy zaraz zaczął mnie przepraszac.Generalnie przy
    obcych totalny świr,chociaż w przedszkolu jest grzeczny nie wysłuchuje
    skarg.Może Twój maluch też przechodzi okres popisywania się i chce być w
    centrum zainteresowania.
  • 27.07.07, 22:39
    U mnie na odwrót synek przy mnie odstawia dantejskie sceny,czasem nie moge
    sobie z nim wogóle poradzic,typowy bunt 4 latka.Od dwóch tygodni jest z moimi
    rodzicami w górach i jest podobno grzeczny jak aniołek,juz sobie wyobrażam jak
    sobie na mnie odbije jak wróci.
    --
    Mój przedszkolak
    Grudniowa Kropka
    Aniołek 24.11.2006 (*)
  • 27.07.07, 22:43
    to może u czterolatków to jakaś typowa tzw. cecha rozwojowa? to Wy mi mówcie
    Dziewczyny, to się jakoś przygotujęsmile mam jeszcze jakieś 3 lata... zdążę?smile
  • 27.07.07, 22:53
    He,He nie zdązysz,a bunt dwulatka?....
  • 27.07.07, 23:33
    Niestety najpierw jest bunt dwulatka,który troszke trwa a potem zaraz zaczyna
    się bunt czterolatka.Eh zero odpoczynku.
    --
    Mój przedszkolak
    Grudniowa Kropka
    Aniołek 24.11.2006 (*)
  • 28.07.07, 10:06
    to może jak wróci to idźcie do psychologa, zeby sie dowiedzieć gdzie popełniasz
    błędy i zacznij nad nim pracowac, czym szybciej tym chyba lepiej.

    --
    ..kissFergie1975*:..
    "Jestes boginią-matką, wielką dawczynią życia, karmicielką- 10 000 lat temu to
    był ideał kobiety i natchnienie rzeźbiarzy" by mika_p
  • 28.07.07, 21:13
    Słyszałam kiedyś o "samospełniającym się proroctwie". Może jeśli synek ciągle,
    od każdego, słyszy, że jest niegrzeczny itp. to faktycznie coraz więcej
    rozrabia? Może trzeba go zacząć chwalić jak,np. będzie się ładnie bawił w
    piaskownicy albo za jakieś inne drobiazgi?
  • 31.07.07, 11:14
    fergie1975 napisała:

    > to może jak wróci to idźcie do psychologa

    A coś sensownego też potrafisz zaproponować znękanej mamie?

    --
    Ne puero gladium!
  • 31.07.07, 11:06
    Witaj,
    mój trzylatek zawsze był ruchliwy (pomijając pewien dziwny okres w jego życiu).
    Odkąd skończył 2 lata i 5 miesięcy stał się niegrzeczny ale ja mogłam nad nim
    zapanować, bo ignorowałam jego histerie.
    Jakieś 1,5 miesiąca temu stał się okropny! Zwracałam mu uwagę a on pluł, bił,
    krzyczał... wieczna histeria o wszystko. Zakładam mu bluzkę niebieską to
    histeria i krzyk, że on woli zieloną. OK, niech będzie zielona. Zakładam a tu
    płacz i plucie, bo zielona jest brzydka. I tak ze wszystkim. Nawet jak mógł sam
    wybrać kolor to za chwile się rozbierał i krzyczał, że to brzydkie i gó..ane...
    Wszystko zaczęło smakować jak kupa, we wszystkim były włosy itp.
    Przestał jeść i pić.
    Kupiłam melisal (niedziela). Było cudownie. Dziecko ciche ale nie "zaspane".
    Żywe ale nie szalejące. Następnego dnia (poniedziałek) poszłam z nim do
    psychiatry dziecięcego. Nie potrafił powiedzieć pani dlaczego się na nas
    wścieka. Mówił jej tylko, że wszystko go denerwuje i dlatego tak się zachowuje.
    Melisal podałam jeszcze we wtorek, potem już nie.

    Zalecenia:
    Dieta bezmleczna i bezcukrowa.
    Oczyszczanie organizmu.
    Enterol, Colon C, MagneB6, omega 3 i 6...

    Badania:
    Krew, mocz i kał.
    Na pasożyty, lamblię, candidę, niektóre alergeny (ogólnie z wcześniejszych badań
    wyszła alergia ale zero objawów), cukier i 1000 innych rzeczy.

    Efekty:
    Po 2 dniach się uspokoił. Teraz jest prawie taki jak dawniej tzn wesoły, żywy
    ale grzeczniejszy. Nie ma krzyku i wiecznego płaczu.

    Lekarki (psychiatra i pediatra) mówiły, że to zachowanie to:
    albo pasożyty
    albo alergia
    albo nadmiar cukru (jedyny cukier to miód do mleka, no i to co w produktach
    jest, bo słodyczy prawie nie jada).

    Może uderzysz w tym kierunku? Idź do pediatry i psychologa, niech zlecą badania.
  • 07.09.07, 17:15
    No to witam w klubie znekanych mamsmile
    Kurcze,a myslalam,ze tylko mi sie trafil taki jakis wyrodny syn.
    U mnie jest odwrotnie.Moj prawie 3latek,to od samego poczatku to przy innych
    aniolek,oczywiscie dopuki sie nie oswoi z dana osobasmile i nikt nie wierzy w to co
    mowie o nim,a dla mnie....ach!szkoda gadac.Odkad skonczyl 3 miesiace przeszlam i
    przechodze koszmar.Niespanie 24 godz. na dobe,awantury o byle co,wieczny placz i
    w kolko jeczenie jak cos nie po jego mysli,a nawet jak, to i taz dla zasady.A
    teraz jeszcze dochodza pyskowki i ignorowanie tego co mowie lub prosze.Ja
    swoje,on swoje.Do kompletu dochodzi jeszcze rozkazywanie i proba zadzenia
    nami.Wogle od samego poczatku w sumie uwielbia mnie wkurzac i doprowadzac do
    szewskiej pasji.Czesto z reszta pozniej z usmiechem na twarzy idzie sobie
    spokojnie spac,a mnie az trzesie.O biciu i kopaniu mnie,nie wspomne.Kiedys jak
    mial z 1,5 roczku to mnie tak skopal usypiajac,ze jak wstalam to mialam cale
    nogi posiniaczone od gory do dolu.Jestem dosc konsekwentna osoba,nawet niektorzy
    uwazaja ze za bardzo i od samego poczatku negowalam takie zachowanie i z nim
    walczylam oraz tlumaczylam,ze tak nie wolno,ale to nic w sumie nie daje.No moze
    jedynie to,ze juz mnie nie kopie.Wkurzac natomiast nadal uwielbia i robi to z
    czysta premedytacja.No coz charakterek,to masmile
    Wczesniej mialam doswiadczenie z dziecmi,jestem po profilu pedagogicznym i
    zajmowalam sie trojka dzieci mojego starszego rodzenstwa. W tym chrzesnica jak
    siostra studiowala i pracowala i nigdy nie mialam takich problemow z zadnym z
    nich.Nigdy ich nie udezylam i wogle myslalam,ze wlasnie bede taka sama matka i
    bede miala tak samo dobre i przyjacielskie stosunkiz wlasnym dzieckiem jak z
    nimi.Jakos z nimi dawalo sie wszystko zalatwic normalnie na normalnych
    zasadach.Na zasadach umowy.Z moim dzieckiem niestety sie tak nie daje i boje
    sie,ze jak podrosnie to wogle bedzie nie do opanowania i bedzie jakims wrednym
    czlowiekiem.Niestety on chyba uwielbia jak na niego wrzeszcze,nawet mi to
    mowi,ze lubi i przykro mi sie przyznac,ale bez pasa sie nie obylo.Klapsy reka
    nic nie dawaly.Potrafil sie odwrocic i perfidnie jeszcze sie z tego
    smiac.Tlumaczenia,zakazy lub mowienie,ze jak bedzie grzeczny to bedzie mial to i
    tamto,a jak nie to nie.Nic nie pomagalo i nie pomaga z tego.Ignorowanie histerii
    tez malo pomagalo.Potrafi byc wytrzymaly i wrzeszczec godzinamismile Zreszta nie
    moglam za bardzo ignorowac tego,bo moi rodzice uwazali,ze jestem wyrodna
    matka,ze pozwalam dziecku plakac.Nie jestem za biciem dzieci,ale to jedyne jak
    na razie jakos pomoglo troche.To wlasnie za namowa kolegi,ktory mi powiedzial,by
    przylac pasem raz,a dobrze by poczul,sie troche zmienilo.Tak zrobilam i fakt
    teraz jak cos broi i nic innego nie skutkuje wystarczy,ze tylko powiem,ze wezme
    pasa.Od razu robi lub sie uspokaja.Pomaga teraz tez liczenie do trzech.Jak
    wspomnialam wczesniej nie jestem za biciem dzieci i chcialam oszczedzic tego
    mojemu synowi,ale niestety nie bylo innego wyjscia.Niestety sama sie przekonalam
    , ze to czasami jedyne co moze pomoc i traktuje to jako ostatecznosc,kiedy
    wszystko inne zawiedzie.I az zal patrzec,ze innych dzieci choc dokazuja,jak to
    dzieci, sa grzeczne i sie sluchaja.Wystarczy,ze raz cos powiedza.A tu mozna
    gadac i gadac.Jak jestem u znajomych i rozmawiamy,to oni nie maja takich
    problemow i nigdy nie mieli.Zastanawiam sie wtedy dlaczego mi sie trafil tak
    wredny eksponatsmileKocham moje dziecko i zawsze chce dla niego jak najlepiej,ale
    nie pozwole by mnie tak traktowalo,nie szanowalo i wlazilo mi na glowe oraz
    rozkazywalo mi.Chicalam by mial inne dziecinstwo i zycie niz ja,ale on chyba
    wlasnie woli takie.Oczywiscie chwale je jak tylko jest do tego okazja,ale
    niestety takich sytuacji jest bardzo malo.Az szkoda,bo tak bardzo bym chciala
    czesto je chwalic i mowic jaka jestem z niego dumna.No bo przeciez nie bede go
    chwalic jak mnie leje,pyskuje i ignoruje,albo wogle urzadza sceny.
    I powiem jedno,do tych co zaraz napisza ,ze jestem wyrodna matka,bo bije w tylek
    i wrzeszcze na swoje dziecko.Tak lanie w tylek to bezsilnosc rodzicow,ale wole
    uderzyc jak juz nic nie pomaga,niz w przyszlosci byc nie szanowana przez swoje
    dziecko i trudno skoro sam z czysta premedytacja do tego doprowadza i woli jak
    na niego wrzeszcze i zakazuje, to nie mam innego wyjcia.Sam chce miec takie
    zycie.Ja juz mam dosc proszenia i tlumaczenia,ze jak bedzie taki,a taki to
    bedzie tak i tak.Ja juz nie mam sil,moja cierpliwosc tez juz jest na wyczerpaniu
    i jedynie moge ubolewac nad swoim losem i jego,bo gdzies tam nadal tesknie za
    modelem jaki sobie ustalilam i zawsze myslam,ze tak bedzie.Tak bedzie wygladalo
    moje maciezynstwo i relacje z moim dzieckiem.Czyli partnerstwo,w pelnym tego
    slowa znaczeniu i bezpieczenstwo oraz swiadomosc,ze zawsze mozemy na siebie
    liczyc. Wspaniale i szczesliwe dziecinstwo mojego dziecka i rozkosz macierzynstwa.
    Zycze wszystkim mama majacym takie osobniki z charakterkiem duzo cierpliwosci i
    wspolczuje,bo wiem co przechodzicie.Nikt tego nie zrozumie jak my.Nie zrozumie
    tego kto ma grzeczne i normanie zachowujace sie dzieci.Ja tez kiedys tego nie
    rozumialam jak widzialam jak inne matki,np.moja siostra wrzeszczala i lala moja
    chrzesnice lub jej siostre.Bylam przeciw takiemu traktowaniu.Teraz wiem,ze to
    nie tak latwo wychowac dziecko.Ona na poczatku tez chciala bez stresowo
    wychowywac.Nie dalo sie,choc moja chrzesnica przy moim synku to naprawde byl
    aniolek w porownaniu.
    Bezstresowe wychowanie to mit i wieksza krzywda niz przylanie w tylek jak
    zasluzy dla dziecka.Wiem co mowie widzialam nie jedno dziecko wychowywane
    bezstresowosmileNawet juz jak byly dorosle.
    Kalectwo na cale zycie,bo w zyciu nie da sie zyc bez stresowo,a takie osobniki
    sa pozniej wogle nie przystosowane do zycia i placza nawet jak ktos zwroci im,ze
    nie zamknelo np. drzwismile
  • 07.09.07, 19:09
    Jezuśku faktycznie musisz być w desperacji ...........

    Ja niestety powiększam grono mam wrzeszczących dzieci
    ogłaszam strajk i wieszam białą flagę

    od paru miesięcy żyję na deprimie lub innych takowych specyfikach
    bez tego obawiam się że szaleństwo murowane i może nawet "kaftan"

    jestem zmęczona do granic, mąż ciągle w delegacjach, więc samotne
    wychowywanie 4 letniego "szatana" graniczy z cudem

    byliśmy u psychologa, mówiła że on jest oki, nie jest niegrzeczny
    tylko ruchliwy
    więc basen, konie, judo, dodatkowo dochodzi rehabilitacja bo ma
    problem z nogą wszystko super ale ja dalej jestem zmęczona
    chciałabym czasem uciec
    ale jak pomyślę jak mój Maczek rano gładzi mnie po buzi (dodam ok.
    6,30 w sobotę wrrrrrr) i mówi mamusiu jesteś najwspanialsza kocham
    cię to serducho mi rozwala i już nie chcę uciekać
    mam nadzieję że wyrośnie

    Aż strach pomyśleć o drugim dziecku

    Pozdrawiam wszystkie mamy mające czasem "dość"

    --
    Maczek ma...
    a wygląda tak...
  • 07.09.07, 21:37
    Kocham moje dziecko i zawsze chce dla niego jak najlepiej,ale
    > nie pozwole by mnie tak traktowalo,nie szanowalo i wlazilo mi na glowe oraz
    > rozkazywalo
    Zawsze uważałam, że na szacunek należy sobie zapracować, zastanów się czy ty
    sobie na to zapracowałaś wykorzystując do wychowania i uspokojenia niespełna
    trzylatka pasek. Jestem mamom dwulatki i nie wyobrażam sobie wykorzystania paska
    do jej uspokojenia, zawsze jest inne rozwiązani. Według mnie ty popełniłaś błąd
    nie stawiając jasnych granic, bo pozwolenie półtoraroczniakowi na skopanie matki
    podczas zasypiania jest dla mnie czymś niewyobrażalnym, tak samo jak obarczanie
    winą za złe zachowanie trzymiesięczne dziecko
    .Odkad skonczyl 3 miesiace przeszlam
    > i
    > przechodze koszmar.Niespanie 24 godz. na dobe,awantury o byle co,wieczny placz
    > i
    > w kolko jeczenie jak cos nie po jego mysli,a nawet jak, to i taz dla zasady

    Oczywiście dzieci dość szybko zaczynają sprawdzać na ile mogą sobie pozwolić,
    ale ty chyba za późno zaczęłaś stawiać granice i od razu zaszufladkowałaś swoje
    dziecko jako niegrzeczne, obarczając je winą za kłopoty jakie sprawia. Zamiast
    tego poszukaj gdzie ty popełniasz błędy i skoryguj je
    > Zycze wszystkim mama majacym takie osobniki z charakterkiem duzo cierpliwosci i
    > wspolczuje,bo wiem co przechodzicie.
    Moja córka też jest osobą z charakterem, pierwsze starcie miałyśmy gdy mała
    miała niespełna dwa miesiące, ale jak do tej pory ja cały czas kontroluję
    sytuację i to bez użycia przemocy fizycznej, za to przy użyciu krótkich,
    treściwych komunikatów, czasami odizolowaniu dziecka ( czyli zaprowadzeniu do
    jego pokoju). Nie wyobrażam sobie takiego modelu wychowywania jaki ty proponujesz
    Nie zrozumie
    > tego kto ma grzeczne i normanie zachowujace sie dzieci.Ja tez kiedys tego nie
    > rozumialam jak widzialam jak inne matki,np.moja siostra wrzeszczala i lala moja
    > chrzesnice lub jej siostre.Bylam przeciw takiemu traktowaniu.Teraz wiem,ze to
    > nie tak latwo wychowac dziecko.Ona na poczatku tez chciala bez stresowo
    > wychowywac.Nie dalo sie,choc moja chrzesnica przy moim synku to naprawde byl
    > aniolek w porownaniu.
    To jak dziecko się zachowuje zależy w dużej mierze od wzorców zachowań jakie
    przekazują mu rodzice, od tego czy w domu panuje przyjazna atmosfera czy ciągłe
    krzyki, czyli tak naprawdę od tego co mu dają rodzice i na co mu pozwalają, czy
    potrafią do niego dotrzeć.
  • 07.09.07, 23:56
    Też znam ten ból. Moja maja nie ma jeszcze dwóch lat, a już potrafi doprowadzić
    mnie do szewskiej pasji. Zdarza się jej to już wprawdzie rzadziej, ale i tak
    czuje się wtedy wypompowana. Jeśli coś idzie nie po jej myśli to zaczyna gryźć
    kopać bić. Po takim "ataku" natychmiast ją odstawiam mówiąc że nie będę z nią
    rozmawiać, ani bawić się. Często pomaga i po krzyku około 15 minut uspokaja się
    i przychodzi do mnie już w lepszym nastroju.
  • 27.03.08, 19:10
    Witam,
    Jestem dziennikarką i przygotowuję program, w którym bedziemy
    rozmaiwiac o niegrzecznych dzieciach. Jesli chciałaby pani ze mna
    porozmawiać, porszę o kontakt na mial: j.makosa@tvn.pl, pozdrawiam!
  • 09.04.08, 12:25
    to co wyprawaisz jest chore. poczytaj watki pokrewne. o biciu, nie-biciu,
    niegrzecznych dzieciach.
  • 09.04.08, 12:27
    to wyzej bylo do Ciebie.
  • 08.09.07, 13:59
    potrzebujesz pomocy.
  • 09.09.07, 22:43
    mam 2.5 rocznego synka który jast bardzo niegrzeczny i mnie nie
    słucha nic nie pomaga ani nagrody,ani kary nic.Jak jest niegrzczy i
    muwię mu że nie chcę z nim rozmawiać to przychodzi przytula mnie i
    mówi przepraszam mamusiu nie wolno poczym za chwilkę znów jest nie
    do zniesienia.Jak będą to czytać mamy które mają grzeczne
    dzieciaczki to pomyślą,że jestem wyrodną matką,ale ja bardzo kocham
    swoje dziecko i oddałabym dla niego swoje życie.Niestey mój brzdąc
    jest bardzo mądry jeśli mu na coś nie pozwalamy,robi się nie do
    zniesiena,natomiast gdy nim zajmują się dziatkowie szkrabik jest
    bardzo grzeczny dlaczego?bo oni mu na wszystko pozwalają i wten
    sposób nasz synek nie może poją jak ma się zachowywać,co jest
    dobre,a co nie.podziwiam mamy których dzieciaczki mają takie
    charakterki jak mój.Trzymajcie się ja też mam dość kolejnych starć z
    moim szkrabem,ale jestem szczęśliwa,że Go mam.Właśnie się
    obudził.Pozdrawiam
  • 10.09.07, 08:53
    Głowa do góry przejdzie wink choć czasami powraca jak bumerang moja
    niunia ma 5 lat a wrażenie, że zamiast dziecka mam w domu małpę,
    która nic nie rozumie co się do niej mówi smile
    Pozdr
  • 02.04.08, 14:55
    Witam w gronie,
    ja takze mam niegrzeczne dziecko i takze mam dosc wysłuchiwania w
    przedszkolu jaki on niegrzeczny, nieposluszny czy na placach
    zabaw.Czasmi bywaja lepsze dni, czasami gorsze. W domu roznie bywa,.
    raczej mozna sie z nim dogadac, nawet rzeczowo i mowi dlaczego bije
    dwoch chlopcow w przedszkolu, dlatego, ze ich nielubi bo krzycza.
    Ponoc tak jest, ci chlopcy maja wysokie tony. Jednak sam robi to
    samo, krzyczy w przedszkolu i w domu takze, jest to nie do
    zniesienia.Od maja zeszlego roki obryza takze paznokcie i zatyka
    sobie uszy dlonmi (zwlaszcza jak spodziew sie halasu). Przykro jest
    wiedziec, ze ma sie niegrzeczne dziecko. Czasami wykonuje polecenia,
    czsasami nie i nie ma na to mocnych.....Maly ma 4,5 roku.Potem
    obiecuje , ze bedzie grzeczny i na tym sie konczy...Sama nie wiem,
    chyba takze wybiore sie do psychologa, moze cos podpowie.
    Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo, moze wyrosna nam z tego madrzy
    faceci jednak....
    Aga
  • 12.04.08, 21:30
    TO tak jakbym opisywała swojego syna.Ma obecnie 5 i pół roku.Też mam
    z nim problemy wychowawcze.Codziennie jak idę po niego do
    przedszkola to zastanawiam się co usłysze od Pani.Czy był grzeczny
    czy coś było nie tak.Raz jest gorzej raz lepiej.Są dni nie do
    zniesienia i są te bardziej optymistyczne.Ogólnie też jest bardzo
    ruchliwy przy tym ma tardy charakter i jest uparciuch.Do dzieci
    lgnie i bardzo dobrze czuje się w przedszkolu.Ale żeby jeszcze
    słuchał bardziej,współpracował,nie niszczył.np.budowli innym
    dzieciom,nie popychał ich na zjeżdżalni,nie zabierał lub wyrywał
    zabawek itp.,itd. to byłabym zapewne szczęśliwa.Z drugiej strony to
    kochane , wrażliwe,pomocne i z dobrym serduszkiem dziecko.Cóż więc
    mam nadzieję że wyrośnie z tego choć może też kwalifikuje go to do
    psychologa, jego zachowania.
  • 10.04.08, 11:01
    Problem masz z babcią. I może ze sobą.

    Dziecko tęskni, może sie z babcią nudzi - jak można od razu oceniać "NIEDOBRE"?
    rany, jakie niedobre? To jest małe dziecko - nie musi UMIEĆ radzić sobie z
    emocjami, trzeba go tego nauczyć!
  • 17.04.08, 19:39
    czeeśc mam ten sam problem co ty .Mam córke która ma 5lat zresztą
    prawie 6 i kompletnie sobie z nią nie radze.Praktycznie od początku
    miałam z nią problemy wychowawcze.W tej chwili jestem na skraju
    wytrzymałości,nie mogę nigdzie z nią iżdż bo się wstydze że nie
    umiem sobie poradzic z własnym dzieckiem ,wstydze się sąsiadów bo
    bardzo często ma napady histeri.Dziadkowie nie chcą brac jej na noc
    bo wiedzą że bedzie broic.Najgorsze w tym wszystkim jest że ciągle
    obwiniam siebie ,że może nie jestem zbyt dobrą matką ,że jetem za
    mało cierpliwa ale ja już nie mam z kad czerpac tej sily,mam już
    dośc.
  • 21.06.17, 18:19
    Witam
    w 2 i 3 roku życia często obserwujemy własnie takie zachowania np: upór, neguje wszystko dookoła, agresja wyraża się gryzieniem, kopaniem,niszczeniem zabawek(tak było u mnie),pluciem, rzucaniem się na podłogę,odmawianiem wykonania tego albo tamtego. Dlatego nie dziwi mnie twoja postawa, jesteś zrozpaczona.
    Z takimi dziećmi uwaga!! należy postępować łagodnie, z humorem. Perswazja i odwrócenie uwagi to w takich przypadkach najlepsza metoda oddziaływania.
    Polecam książkę Od noworodka do przedszkolaka pod redakcją prof.dr.hab.med.Marii Kamińskiej z 1982 .Trudno ja zdobyc polecam biblioteki pedagogiczne. jest tam rozdział "dzieci kłopotliwe"
    Zasada , której trzeba pilnować z takim dzieckiem to : zmniejszyć bodźce rozdrażniające-podniecające dziecko np: gry na komórce lub tablecie oczywiście filmy np: Manga czyli agresywne kreskówki, ciągle zmieniające się sceny w filmie rozdrażniają dzieci i pobudzają do agresji. Także kary cielesne,ciągła krytyka,awantury,krzyki, walki słowne z dzieckiem.
    Takie dzieci z mojego doświadczenia są mało mało odporne na niepowodzenia i szybko się załamują gdy trafiają na trudności. Trzeba starać się nie dopuszczać do tego by jakas zabawa czy działanie jego kończyły się niepowodzeniem.
    inaczej cały czas będzie jak bu powiedzieć w ciągłym napięciu co skutkuje agresja, nawet dochodzi do nerwic .
    Miałem taki przypadek z chłopcem przez 3 lata prosiłem rodziców, zwracałem uwagę i nic(musiałem odejść) , ale ja nie o tym. Najważniejsze by dziecko spedzało czas w spokojnej atmosferze polecam farmer to polska , bardzo uspakajająca i motywująca do działania tam przegrana jest losowa (rzut kostka) i można jej zaradzić dzieci oswajają się z przegrana wygrana to uzbierać wszystkie zwierzątka lis i wilk zabierają zwierzątka ale nie wszystkie.
    Dzieci takie podobne są do mojego autystycznego brata(bardzo dobrze prowadzony ma stwierdzony Asperger czyli wysoki autyzm) a więc takie dzieci potrzebują uregulowany tryb życia np jutro na śniadanie zjemy to i to na obiad jutro zrobimy to w sobotę pójdziemy do kina na to , w niedzielę do parku z tatą ., musi mieć tez dużo snu długie okresy spokojnej zabawy tu włącza się farmer, ale także chińczyk, warcaby musi mieć okres długiej spokojnej pracy np razem z mamą myje naczynia, sprząta to też jest pomoc dla ciebie , będzie to robił nie starannie co z tego ale robi z tobą . podlewanie kwiatków itp.
    Jak krzyczy najlepiej odwrócić jego uwagę czymś innym np: ciekawa zabawą albo jak to nie zadziała pozostawić go samemu sobie by ochłonął. Należy unikać opowiadania strasznych i smutnych bajek, i oczywiscie nie śmiejemy się z dziecka z jego niepowodzeniami nie przypominamy mu o nich . Nie wymagamy zbyt wiele od dziecka pomagamy mu nawet przy pracy , chwalimy dziecko za sukcesy albo jak czyni postepy.
    Na koniec proponuje ksiazkę Jak wychowac szczęsliwe dziecko Wojciech Eichelberger str 81

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.