Dodaj do ulubionych

Dlaczego macie grube dzieci?

27.08.07, 10:04
Wróciłem niedawno z wakacji i bardzo zastanawia mnie jedna rzecz.
Widziałem mnóstwo grubych dzieci. Co ciekawe często te dzieci
widziałem z rodzicami, którzy wyglądali całkiem „normalnie”. Z czego
to wynika? Z rodzicielskiej nadgorliwości w karmieniu? Z tego, że
dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze? Chociaż w
niektórych przypadkach ciężko byłoby mi w to uwierzyć, biorąc pod
uwagę jak odstrojona była mama. Czy to nadgorliwe babcie
doprowadziły do takiego stanu rzeczy? To, że ktoś jest dorosły i
gruby, mnie tak nie dziwi – miał wiele lat na doprowadzenie się do
takiego stanu. Ale dziecko? Czy dla Was pulchne dziecko jest oznaką
tego, że dobrze się rozwija i jest zdrowe? Czy może poświęcacie mu
za mało czasu, przez co dziecko woli siedzieć przy kompie zamiast
ruszać się,biegać/skakać/jeździć na rowerze, wrotkach? Czy nie macie
poczucia, że robicie dziecku krzywdę fundując mu, a potem nie
reagując na tuszę, której prawdopodobnie nigdy się nie pozbędzie?
Nie poruszam tego tematu złośliwie, po prostu chciałbym zrozumieć
przyczyny takiej sytuacji i poznać Wasze zdanie na ten temat.
Oczywiście nie chodzi mi o przypadki związane z chorobą.
Dodam, że sam nie mam dzieci.
Pozdrawiam

--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[...]
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 10:44
      Jest to typowy post osoby zdziwionej acz nieposiadającej dzieci. Taki typowy.
      Oczywiście masz prawo sie dziwić.
      Z moich obserwacji wynika ze większość otyłych dzieci (nie dorosłych) jest
      obciążona ta otyłością genetycznie. To spostrzeżenie jest subiektywne i wynika z
      obserwacji mojego środowiska.
      • n76 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 11:10
        Nie dziwiłoby mnie to tak gdybym widział całe otyłe rodziny, co
        mogłoby wskazywać genetyczne obciążenia jako przyczynę. Ale dziwię
        się, bo często widziałem rodziców "zwyczajowej" budowy z otyłym
        dzieckiem. Zdarzyło mi się też widzieć mamę - skąpo odzianą, opaloną
        do granic możliwości, chudą jak palec z otyłą córeczką (notabene
        wystrojoną w cukierkowy róż).
        Zastanawia mnie ta bezczynność, brak chęci zmienienia takiej
        sytuacji za wszelką cenę. Do cholery, przecież są rodzicami, powinni
        sobie zdawać sprawę, że np. w szkole dzieci potrafią być bezlitosne
        i moga takiemu dziecku zrobić wiele przykrości.
        Chodzi mi o to jak doszło do takiej sytuacji i dlaczego nic się z
        tym nie robi.
        --
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        [...]
        • olamazur Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 11:29
          > Wróciłem niedawno z wakacji i bardzo zastanawia mnie jedna rzecz.
          > Widziałem mnóstwo grubych dzieci.

          Poczyniłam podobne obserwacje. Mnóstwo brzuchatych dzieci. Mnóstwo
          na oko 10-11-letnich dziewczynek z tłustymi udami i zaczątkami
          piersi, utyte baby. Zauważyłam też dzieci jedzące – zapiekanki,
          chipsy, lody. I jakoś tak rzuciły mi się w oczy grube jedzące i
          chude biegające.

          > Z moich obserwacji wynika ze większość otyłych dzieci (nie
          > dorosłych) jest obciążona ta otyłością genetycznie.

          Nie istnieje ponoć (tak czytałam) dziedziczenie skłonności do
          otyłości. Dziedziczy się jedynie nawyki żywieniowe. Dziecko jest
          karmione tym, co jest w domu. Jak mama lubi mieć w domu ciasteczka,
          chipsy, wafelki, coca-colę, to wcześniej czy później dziecko wyprosi
          i też dostanie. Jak mama często podjada, to dziecko przecież też
          będzie. Jak tata na plaży zapiekankę sobie kupi, to przecież dziecku
          też kupi itp. itd.
          • kropkacom Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 11:34
            > Nie istnieje ponoć (tak czytałam) dziedziczenie skłonności do
            > otyłości. Dziedziczy się jedynie nawyki żywieniowe. Dziecko jest
            > karmione tym, co jest w domu. Jak mama lubi mieć w domu ciasteczka,
            > chipsy, wafelki, coca-colę, to wcześniej czy później dziecko wyprosi
            > i też dostanie. Jak mama często podjada, to dziecko przecież też
            > będzie. Jak tata na plaży zapiekankę sobie kupi, to przecież
            > dziecku też kupi itp. itd.

            Nawyki żywieniowe swoją drogą ale trzeba mieć i predyspozycje do tycia. Nie
            wszystkie dzieci objadające sie słodyczami są grube.
            • nchyb Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 15:31
              > Nawyki żywieniowe swoją drogą ale trzeba mieć i predyspozycje do
              tycia. Nie
              > wszystkie dzieci objadające sie słodyczami są grube.
              nie wszystkie dzieci objadające sie słodyczami siadająna kanapie
              przed telewizorem, są takie co szaleją na rowerach i biegają równo
              po podwórku. Takie dzieci naet obżerając się i maąc grubych
              rodziców - bywają szczupłe. Dziedziczy się nie tyle genetyczne
              skłonności ile styl odżywiania i życia.

              Najlepszy przykład - bardzo szczupli Japończycy (czytałąm o tym w
              jakimś medycznym portalu, ale linka nie podam, bo nie pamiętam), z
              dziada pradziada chudzi, zmieniający zamieszkanie na Stany -
              zaczynali tyć i dzieci mieli już z tych grubszych...
              A teoretycznie genetycznie byli z chudzielców i u siebie jednli
              produkty niesprzyjające tyciu...
              --
              Kryminały i sensacje
              • megasceptyk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 20:46
                Azjaci nie przyswajają tak jak ludzie północy mięsa wieprzowego. Otyłość może być według badań uwarunkowana genetycznie u mniej niż 2% społeczeństwa i nawet to nie jest pewne. W indiach można nie jeść mięsa bo w powietrzu występuja organizmy wchodzące w symbiozę z człowiekiem i coś tam tworzą nam w jelitach smacznego. Wyprowadzisz się z Indii i dostaniesz szkorbutu (nie dosłownie). Eskimosi nie jedzą warzyw bo nie mają. Myszy karmione regularnie były grubsze od tych które jadły kiedy chciały i tych które jadły przed snem. Żywność przetworzona jest gorsza ale oszczędza nam czasu. Współczesna medycyna i metodologia badawcza istnieje mniej niż 100 lat. Dzieci są grube bo mają zły tryb życia i nawyki żywieniowe. Czekolada to nie śniadanie, baton to nie obiad.
                • fikus28 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 30.08.07, 11:37
                  Masz całkowitą rację. Dzieci od małego nie są przyzwyczajane do
                  jedzenia warzyw i owoców, natomiast bardzo chętnie są wożone do Mc
                  Donaldów, pizzerii i KFC. Łatwiej dać dziecku batona czy paczkę
                  chipsów niż jabłko czy banana. Nie są też uczone np. że przed
                  obiadem nie jada się batonów czy czekolady. Jestem z zawodu
                  dietetykiem i jak patrzę na to jak młode matki w mojej rodzinie
                  karmią swoje dzieci to mi się włos jeży na głowie. ALe już się nie
                  odzywam bo co tam po 5 latach studiów nt. żywienia mogę wiedzieć.
                  Jak kiedyś spytałam mojej ex szwagierki dlaczego jej córka wogóle (
                  nawet w zupach i sokach) nie jada warzyw to padła odpowiedź " Bo nie
                  lubi i nie chce." Ale to że dziecko bez przerwy jest chore jej nie
                  przeszkadzało. Ja z kolei mam doczynienia ( w mojej rodzinie) z
                  dziećmi które są potwornie chude, wiecznie zasmarkane i kaszlące,
                  anemiczne i flegmatyczne, bo "jak nie chce warzyw i gorącego obiadu,
                  to niech nie je, ale 3 kawałki tortu jak chce to niech zje". A z
                  drugiej strony mam w pracy zawodowej doczynienia z dziećmi które
                  bardzo wielu rzeczy nie mogą jeść i nie ma z nimi problemu. Dlaetgo
                  uważam ze za taki stan rzeczy odpowiedzialni są rodzice.
                  • megasceptyk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 31.08.07, 12:51
                    Czytałem kiedyś o rozwoju kubków smakowych. Wygląda na to ze do niektórych smaków trzeba mózg przyzwyczaić a czasem odczekać kilka lat żeby dziecku zaczęła smakować np. gotowana marchewka (bo jeszcze mu się kubki smakowe rozwijają w kooperacji z mózgiem). Ludzie maja różne upodobania, ja starałem się zawsze przełamywać niechęć i stopniowo próbować rzeczy, które były dla mnie wstrętne (w końcu inni zachwalali więc chyba coś w tej potrawie musi być?). Po jakimś czasie zaczynały mi smakować. Lubię już śledzie w occie, ciasteczka lukrecjowe, japońskie suszone ośmiornice do piwka, flaczki, czarninę itd. To jest wielka radość jak coś zaczyna nam smakować, jak postawienie nogi na księżycu. Człowiek kiedyś nie miał dostępu do pożywienia na taka skalę jak teraz, już nie możemy polegać tylko na instynkcie, musimy świadomie wybierać to co jemy.
                    • mama303 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 31.08.07, 16:37
                      megasceptyk napisał:

                      > już nie możemy polegać tyl
                      > ko na instynkcie, musimy świadomie wybierać to co jemy.

                      Mowa chyba o dorosłych, bo trudno wymagać np. od czterolatka żeby
                      świadomie wybierało jedzenie zdrowsze od "smaczniejszego".
                      Oczywiscie trzeba tłumaczyc zasady zdrowego żywienia od najmłodszych
                      lat ale od kilkulatka trudno jeszcze wymagać takiego "zdrowego"
                      podejścia do odżywiania, powoli sie tego przeciez uczy.

                        • megasceptyk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 01.09.07, 11:36
                          Podpisuje się pod powyższymi słowami. Musimy decydować za nasze dziecko. U dzieci kubki smakowe rozwijają się bardzo dynamicznie.
                          Jeśli będzie co jakiś czas próbowało smaków, których nie lubi, może z czasem odkryć w nich cos fajnego i je polubić. To działa. Konkluzja jest taka, że szkodliwe nawyki żywieniowe są winą rodziców.
                        • mama303 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 02.09.07, 19:57
                          srebrnarybka napisała:

                          > Ale 4 latek sam sobie nie kupuje jedzenia, więc nie trzeba od
                          > niego "wymagać", żeby wiedział, co dla niego jest dobre, wystarczy
                          > dawać mu do jedzenia rzeczy, które są dla niego zdrowe, i
                          ograniczać
                          > niezdrowe.

                          Problem w tym, że czterolatek nie zje czegoś czego nie lubi tylko
                          dlatego że to zdrowe.
                          Ty jadasz coś co Ci nie smakuje??
                          • megasceptyk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 04.09.07, 11:52
                            To prawda, że nie zje. Rozwiązaniem nie są czipsy i batony ani lody i wata cukrowa, ciasta i ciasteczka lub parówki. Twoim zadaniem jest znalezienie tego co będzie jeść twoje dziecko. Poza tym nie można być zawsze być pobłażliwym, pewne zachowania trzeba wymuszać, dziecko się uczy i działanie "po dobroci" nie jest i nigdy nie będzie skuteczne. Zrobisz jak będziesz uważać, zobaczysz efekty za 25 lat.
                            • mama303 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 04.09.07, 12:20
                              megasceptyk napisał:

                              . Twoim zadaniem jest znalezienie tego co b
                              > ędzie jeść twoje dziecko. Poza tym nie można być zawsze być
                              pobłażliwym, pewne
                              > zachowania trzeba wymuszać, dziecko się uczy i działanie "po
                              dobroci" nie jest
                              > i nigdy nie będzie skuteczne.

                              Chetnie posłucham, jak mam wymusic aby moje dziecko zjadło cos czego
                              mie chce jeść.
                              Teoria jest piekna, sama wiele czytam o zdrowym zywieniu i stosuję
                              na swojej osobie ale niestety jest wiele produktów zdrowych
                              wartosciowych /np ciemny chleb/których moje dziecie nie weźmie do
                              ust.
                              Oczywiscie zachecam, opowiadam jakie to zdrowe, sama sie zajadam itp
                              ale niestety moje dziecię repertuar odzywiania ma ubogi i już.
                              Boleje nad tym ale nie bardzo mogę cos z tym zrobić.

                              • megasceptyk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 06.09.07, 11:25
                                Ciemny chleb-przyjdzie czas to polubi, to nie jest jednak jedyna rzecz jaką można jeść, spokojnie można się obyć bez chleba. Różnorodność i wybór jest teraz ogromny. Najłatwiej wiedzieć czego nie jeść i tego się trzymać. Troszkę poruszamy sie po omacku, bo jeszcze świat mało wie o żywieniu i żywności a sporo krąży na ten temat obiegowych opinii i wszelkich badziewnych pomysłów na diety cud.
        • rycerzowa Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 11:51
          To atawizm.
          Większość dzieci lubi podjadać, większość dorosłych lubi podkarmiać.
          W pierwotnym społeczeństwie nie sadzało się malca trzy razy dziennie do stołu,
          tylko podsuwało mu się do zjedzenia, co się znalazło, wykombinowało. Po prostu
          zatykało się tę wiecznie głodną mordkę.
          Teraz się i sadza do posiłków , i dokarmia.
          Dorośli mają w genach zakodowane,że "dziecku trzeba dać jeść", że to jest dobre.

          No i jest nowa kwestia - słodycze. Najłatwiej uspokoić dziecko, sprawić mu
          przyjemność, dając mu przysłowiowego cukierka.

          I jeszcze jedno: jeszcze nie tak dawno było wiele dzieci i niewiele dorosłych
          (do karmienia). Teraz najczęściej jest jedno dziecko i oprócz rodziców mnóstwo
          cioć, dziadków i pradziadków, a każdy z niewyżytym instynktem dokarmiania...

          No tak, powiesz, ale przecież widać, że dziecko ma sporą nadwagę,że robi mu się
          krzywdę.
          Jak dziecko polubi jedzenie,szczególnie słodycze, okrucieństwem wydaje się
          głodzenie go. No, nie da się odmówić i już. Nikt się nie chce dziecku narazić.
          Bo ten cały komplet rodzinki ma niezaspokojony instynkt bycia kochanym.

          Piszę to na przykładzie dziewczynki z dalszej rodziny: 9 lat, 30 kg
          nadwagi.(Zdrowa).


          • n76 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 12:14
            Przerażający mechanizm!!! Ale niestety chyba prawdziwy. Nas (mnie i
            brata) rodzice starali się obronić przed dobroczynnością babć i nie
            karmili nas na siłę. Wyszło nam to tylko na dobre, a moje siostry
            cioteczne nie miały tego szczęścia, bo babcie dbały o nie jak tylko
            potrafiły.sad
            --
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            [...]
            • eszka Re: Dlaczego macie grube dzieci? 30.08.07, 15:20
              przede wszystkim wg mnie bierze się to stąd iż obecnie dzieciaki
              spędzają czas przede wszystkim przy komputerach.. ja w ich wieku
              całe wakacje biegałam.. grałam w gumę.. czy widzieliście obecnie
              dziewczynki grające w gumę? mieliśmy tyle zabaw ruchowych.. gra w
              państwa.. podchody.. myślę ze teraz dzieci o wiele rzadziej się tak
              bawią bo mają dużo pokus w domu.. tv.. komputer.. ale to jest moje
              zdanie..
              • srebrnarybka Re: Dlaczego macie grube dzieci? 01.09.07, 11:15
                A jeszcze trzeba pamiętać, że dawniej dzieci bawiły się na dworze,
                na podwórku, było to normalne, dzisiaj trzeba cały czas trzymać je
                za rękę, bo jak tylko coś się stanie, to zaraz: A gdzie byli
                rodzice? Więc rodzice wolą posadzić przed kompem...
        • bp309068 myślę że dlatego: 30.08.07, 12:45
          Ja mam synka 8 lat. Nie jest on gruby, ale i nie chudy. Rodzice w
          normie.
          1. dzieci dosyc czesto maja bardzo waski zakres "lubianych" potraw.
          Jesli np lubi tylko rosół, spaghetti i pomidorowa to ciezko tu
          odchudzac, w końcu coś jeść musi.
          2. W stołówkach szkolnych jedzenie musi byc dosyc tanie a co za tym
          idzie kaloryczne - pyzy, racuchy, placki, malo chudego miesa i
          warzyw.
          3. wszechobecne urodziny, imieniny dzieciece kinderbale - rodzice
          serwuja straszna trucizne - KFC, Mc Donalds.
          I to wszystko ma wpływ.
      • makurokurosek Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 12:07
        jestem matką dwulatki i niestety mam taki samo spostrzeżenie jak autorka, czyli
        duża ilość opychających się chipsami i fastfoodami grubasów i to niestety już od
        najmłodszych lat. Bardzo często widzę dwuletniego grubasa w jednej ręce
        trzymającego cole w drugiej chipsy. Winę za pokolenie grubasów ponoszą rodzice
        którzy uczą złych nawyków żywieniowych.
        • asia_i_p Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 15:47
          A nie ponosi cię trochę twórcza fantazja? Ja jeszcze takiego
          dwulatka nie widziałam i jakoś marnie sobie wyobrażam, żeby moja
          dwulatka utrzymała w jednej łapce torbę czipsów, w drugiej butelkę
          coli, nie rozsypała, nie rozlała, i jeszcze coś z tego zjadła i
          wypiła.
          • makurokurosek Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 22:26
            niestety znam wielu rodziców którzy colę i chipsy wprowadzili zaraz po tym jak
            dziecko skończyło rok. W stwierdzeniu o tym, że w jednej ręce cola w drugiej
            chipsy, chodziło o pokazanie że wielu dwulatków ma je w swoim stałym
            jadłospisie. W takim razie prostuj. wielu dwulatków jadąc wózkiem j chipsy a po
            chwili oddając chipsy opiekunowi dostaje colę. teraz lepiej
          • dorotab30 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 30.08.07, 16:58
            oj nie dalej jak kilka tygodni temu na wczasach widziałam dwuletnią śliczną
            dziewczynkę zajadającą codziennie ze smakiem pringelsy i popijającą je fantą z
            puszki przez słomkę. oczywiście mamusia pomagałasad brrrr a taka ładna dziewczynka
      • rikol genetycznie otyli 29.08.07, 18:54
        Ciekawe, czy ktos widzial w Korei Polnocnej genetycznie otylych? Albo w Somalii
        czy Etiopii? Genetycznie otyli sa dziwnym trafem w krajach rozwinietych, gdzie
        jest nadmiar bezwartosciowego jedzenia i ludzie zazywaja malo ruchu. Nie ma ich
        jakos w krajach, gdzie jest malo jedzenia, a ludzie maja duzo ruchu (niewazne
        czy z wlasnej woli).
      • burek_polny Do: kropkacom 30.08.07, 12:35
        kropkacom napisała:

        > Jest to typowy post osoby zdziwionej acz nieposiadającej dzieci.
        Taki typowy.
        > Oczywiście masz prawo sie dziwić.


        Jest to typowa odpowiedz osoby wszystkowiedzacej acz niemajacej nic
        do powiedzenia. Taki typowy. Oczywiscie masz prawo sie zdziwic.

        Co za BUFON z ciebie. Kropka.
        • kropkacom Re: Do: kropkacom 30.08.07, 13:16
          > Jest to typowa odpowiedz osoby wszystkowiedzacej acz
          > niemajacej nic
          > do powiedzenia. Taki typowy. Oczywiscie masz prawo sie > zdziwic.

          Nie dziwie się i nie wiem wszystkiego. Ja nie zakładam postów typu: nie dotyczy
          to mnie ale dziwie się że Wam coś nie wychodzi. Ale może zacznę takowe zakładać.
    • marta406 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 27.08.07, 13:19
      Z tego, że
      > dla każdego rodzica jego dziecko jest najważniejsze? Chociaż w
      > niektórych przypadkach ciężko byłoby mi w to uwierzyć, biorąc pod
      > uwagę jak odstrojona była mama.

      Rozumiem ze dla kobiety zadbanej dziecko nie jest najważniejszesmile

      Ja obserwuje kilka powodów:
      - karmienie dzieci. 2 latek powinnien jeść już sam, a tymczasem
      rodzice i dziadkowie karmią nawet 4-latki... Dziecko zjada więcej
      niż zjadłoby samo, rozciąga mu się żołądek i w późniejszym wieku
      będzie musiało jeść więcej żeby zaspokoić głód.
      - nieodpowiednie żywienie dziecka. Zaczyna się już gdy wprowadzamu
      nowe pokarmy. Do owoców dodajemy cukier, na nocy dajemy kaszkę dla
      niemowląt (produkt przetworzony z dużą zaw cukru). Później dziwimy
      się ze starsze dziecko nie chce jeść owoców, pić mleka. Jeśli
      dziecko nie lubi czegoś to przestajemy mu to proponować (po co dawać
      dziecku warzywa, skoro i tak ich nie zje?). Dziecko zaczyna się
      żywić danonkami, herbatnikami, kaszkami, białym pieczywem (bo
      dziecko bardziej lubi bułeczkę niż chleb graham). Oczywiście są to
      często błędy całej rodziny. Gdy chcemy odchudzić dziecko, to
      powinniśmy zmienić przyzwyczajenia żywieniowe całej rodziny! A to
      niestety jest już trudniejsze.
      - traktowanie jedzenia jako nagrody. Ułóż puzzle to dostaniesz
      kawałek czekolady. Zjedz obiadek to dostaniesz batonika. (przy
      okazji uczymy dziecko że obiad to coś gorszego niż słodycze). Jak
      dostniesz piątkę to pójdziemy do McDonalda... Niestety zostaje to do
      końca życia i dlatego my dorośli tak chętnie pocieszamy się jedzniem.
      - niedocenianie ruchu. Bardzo często czytam jak rodzice z dumą
      chwalą się małym dzieckiem, które zamiast biegać woli siedzieć w
      książkach... Nie dziwie się ze takie dziecko później przestaje się
      ruszać, skoro jak małe dziecko było chwalone tylko za edukacyjne
      zainteresowania. Często słyszę też "nie biegaj bo się spocisz" "nie
      biegaj bo się przewrócisz". Boimy się że dziecko zachoruje więc
      ograniczamy zdrowy ruch. Po powrocie do domu dajemy mu bułeczkę z
      nutellą, żeby miało więcej energii (na walkę z chorobami).
      - oczywiście dochodzą jeszcze do tego jakieś głupie mity "wyrośnie z
      tego" (z reguły nie wyrasta) lub "grube dziecko to objaw zdrowia i
      dobrobytu".
      - zdaża się że otyłość dzicięca jest winą za brak czasu i pieniędzy.
      Bo przecież tańszy jest lizak niż owoc czy kawałek domowej
      szarlotki. Szybciej robi się kaszkę dla niemowląt (którą 4-latek zje
      z butelki i się nie wybrudzi) niż pełnowartościową kolację. Rodzice
      wolą zorganizować przyjęcie urodzinowe w McDonaldzie niż robić sobie
      kłopot w domu. Jednak nie wszystkie grube dzieci maja takich
      rodziców. Często rodzice chcieliby pomóc dziecku, tylko nie potrafią
      się za to zabrać w odpowiedni sposób. Bo przecież trudniej jest
      odmówić dziecku przyjemności niż sobie...
      ---
      Kinga ma...
      • sun-day77 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 11:27
        marta406 2 latek powinnien jeść już sam, a tymczasem
        rodzice i dziadkowie karmią nawet 4-latki...

        nie mam dzieci, ale u nas w rodzinie w zeszłym tygodniu karmiona była 11 latka
        Dla mnie to dziwne. Tak dla wygody mamy (jak się zapytałam, dlaczego to robi),
        aby szybciej zjadła.
        Osobiście sądzę, że taki 3 latek to już chyba sam jewszystkie posiłki?
        Powyższa sytuacja w głowie mi się nie mieści.
        • whereisnemo Re: Dlaczego macie grube dzieci? 30.08.07, 12:29
          sun-day77 napisała:

          > marta406 2 latek powinnien jeść już sam, a tymczasem
          > rodzice i dziadkowie karmią nawet 4-latki...
          >
          > nie mam dzieci, ale u nas w rodzinie w zeszłym tygodniu karmiona
          była 11 latka
          > Dla mnie to dziwne. Tak dla wygody mamy (jak się zapytałam,
          dlaczego to robi),
          > aby szybciej zjadła.
          > Osobiście sądzę, że taki 3 latek to już chyba sam jewszystkie
          posiłki?
          > Powyższa sytuacja w głowie mi się nie mieści

          Mnie też mniej więcej to takiego wieku karmili (tzn. 11 lat). Mama
          przy mnie siedziała żebym zjadł wszystko. Najgorsze jest to, że
          dopóki nie zjadłem to nie mogłem wyjść na boiskosad nie było też
          wcale miło jak po mnie kumpel przyszedł i musiał patrzeć jak jem (a
          to nie trwało krótko) smile
      • kingusi sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 12:14
        Teraz moze mnie ktos odpowie na pytanie dlaczego moje dziecko ma tendencje do
        tycia.Moja corka ma prawie trzy lata.Wazy ok.20 kg i ma brzuszek ja jestem osoba
        szczupla-56 kilogramow, moj maz otyly z kilkunastokilogramowa otyloscia.Nikt
        mojego dziecka nie dokarmia spedzamy razem kazda wolna chwile i wiem dokladnie
        co je moje dziecko.W moim domu nie na chipsow a tym bardziej moja 3 letnia corka
        nie pije coli,powiem co jada: ulubione danie jajko smazone czasem dwa razy
        dziennie bo dostaje histerii, czasami na kolacje dostaje chlebek z wedlina chudą
        ale przewaznie uwielbia zjadac wedline z chleba a chleb lezy nieruszony,
        uwielbia drób w kazdej postaci potrafi zjesc spore udko z kurczaka ale nie jada
        ziemniakow bo nie lubi a jak dostaje to pluje(tu uwaga do pana dietetyka ktory
        pisal ze rodzice nierozsadni bo dziecko nie chce wiec nie je, moze mi pan
        podsunie jakis pomysla jak np nakarmic moje dziecko jarzynami ktorych
        nienawidzi i ktore wypluwa wzglednie nimi wymiotuje zmuszona do
        zjedzenia),postaralam sie znalezc srodek zastepczy dla mojego dziecka w postaci
        sokow owocowych i owocowo warzywnych ale takich typu Kubus marchewkowo jakichs
        tam-przyznam ze wypija ogromne ilosci w ciagu dnia i odkąd sięgam pamięcią moje
        dziecko niewiarygodnie dużo pije-jest zdrowa przy tym.Jesli chodzi o słodycze to
        nie nalezy do dzieci ktore jedza oczami wszystko co slodkie tafelek czekolady
        czasem lizak chupa chups i to jest dla niej wielka radosc zaznaczam ze nie
        dostaje tego codziennie-raczej okazjonalnie.Nastepna sprawa sprawa babc,
        oczywiscie zdarza sie ze moje dziecko na imprezie rodzinnej jest dokarmiane na
        sile czym popadnie ale rezultat tego jest taki ze przyjechala kiedys do domu i
        wszysciusienko zwrocila.Moje namowy zeby nie karmic jej czekolada po rosolku sa
        bezowocne ale takie imprezy sa sporadyczne wiec nie widze tu przyczyny .Prosze
        mi wiec powiedziec bo ja juz sama jestem zdezorientowana dlaczego moje trzy
        letnie dziecko na wizus wyglada na dobrze wygladajace a moze nawet lepiej niz
        dobrze dla ludzi ktorzy maja chude dzieci??
        Jeszcze wazna sprawa moje dziecko jest zywym srebrem biega bardzo duzo skacze i
        czesto jest nie do okielznania niekiedy nie wiem jak ja spacyfikowac i dziwie
        sie taka iloscia energii.Gdyby ktos mnie zapytal czy moje dziecko nie jest
        przypadkiem dokarmiane przez tatusia ktory przyznaje bez bicia lubi przekaski to
        odpowiadam ze nie,maz pracuje od rana do poznego wieczora wiec nie ma takiej
        opcji.Jestem zaniepokojona nie przecze, bo widze ze moje dziecko ma tendencje do
        tycia problem w tym ze ja nie widze przyczyny jedyne co mi przychodzi na mysl to
        drób ktory byc moze jest naszprycowany hormonami a ktory moje dziecko tak
        lubi(inne mieska tez je, zeby nie bylo) i od ok 2 lat pije duze ilosci sokow
        przecierowych ktore sa slodzone. Moze wypowie sie dietetyk co mam poczynic zeby
        ktos kiedys mojego dziecka nie nazwal tlusta córką chudej matki??????
        • jazzmatazz2000 Re: sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 12:57
          Zastrzegam, ze nie jestem fachowcem , ale zwrocilam uwage na jedna
          niepokojaca rzecz odnosnie diety Twojej corki: pije bardzo duzo
          sokow. Czytalam kiedys wypowiedz dietetyka o tym, ze niewinne z
          pozoru soki zawieraja bardzo duzo kalorii (nawet te niedosladzane) i
          nalezy ograniczac ich picie na rzecz wody mineralnej. Mysle , ze
          mial racje. Moze zastap soki woda i zielona herbata, wtedy liczba
          kalorii przyswajanych przez Twoja pocieche sie zmniejszy. Powodzenia!
            • mama303 Re: sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 19:41
              supremextreme napisała:

              > uważam,że dziecko dwuletnie nie przekona sie w żaden sposób do
              zielonej herbat
              > y.

              Oczywiscie że nie, czteroletnie tym bardziej bo ma już wyrobione
              swoje gusty i nie weźmie do ust tego czego nie lubi.
              Ja np. boleje nad tym że moje dziecię jada mało owoców i warzyw
              wchociaz ja je bardzo lubie i u nas w domu jest ich zawsze wiele.
              Narazie także ni8e udało mi sie przekonac mojej czterolatki do
              razowego i ciemnego chleba chociaż sama je bardzo lubie.
              Niestety dzieci sie nie da zaprogramować - to będa lubiły, a tym
              pogardzały. W teorii wszystko jest proste w praktyce bardziej
              skomplikowane.
            • wierzba_b Re: sama chetnie sie dowiem 31.08.07, 15:45
              Do zielonej herbaty to pewnie nie, ale można jej te soki wodą rozcieńczać. Ja
              swojemu 16-miesięcznemu daję 1/3 soku i 2/3 wody. Do samej wody jakoś nie chce
              sie przekonać, wypije ze dwa łyki i odstawia kubek.
              --
              A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
        • watsoff Re: sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 13:47
          Soki/napoje gazowane zawieraja srednio 12,5g weglowodanów (cukry) na
          100ml. Szklanka to ok 200ml czyli 25g cukrów.

          Czy ty słodzisz cherbatę 5cioma łyzeczkami cukru?
          Bo swoje dziecko poisz takim syfem.(łyzeczka=5g)

          Nadmiar cukrów prostych jest magazynowany przez organizm w postaci
          tkanki tłuszczowej.
        • mmena Re: sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 15:39
          Ja Ci odpowiem. Na przykladzie mojego bliskiego kolegi. Zaczne moze od tego, ze
          nalezy Ci sie duzy plus za to, ze dostrzegasz nadwage u dziecka. Moj kolega tego
          nie zauwaza. Jego syn nie jest gruby, on jest przerazajaco gruby. To nie jest
          jakas tam nadwaga, on jest gigantyczny. Jest to typ, ktory jak idzie ulica to
          wzbudza zainteresowanie ludzi - "o Boze, jak mozna bylo do tego doprowadzic!"
          Jakims cudem, w pewnym momencie kolega poszedl z synem do lekarza. Nawet przez
          pewien czas leczyl dziecko, ale potem stwierdzil, ze nie ma takiej potrzeby. Syn
          przeciez tak nie wiele je. A gruby wcale nie jest - ma tylko gruby kosci i jest
          "grubej budowy" (cokolwiek mialoby to znaczyc). Zdziwil sie tylko kiedys
          sprzatajac jego pokoj. Znalazl poutykane wszedzie opakowania po chipsach. Jak to
          mozliwe? Nikt mu nie dawal, sam nie kupowal - coz...z powietrza sie nie wziely.
          Ktos kiedys b. madrze powiedzial, ze najlepsza dieta to ZP, czyli zryj polowe.
          Jajko smazone raz w tygodniu, McDonlad's od wielkiego swieta nikogo nie otruja,
          ale jesli tym jajkiem bedzie sie opychac 2x dziennie, a chudej wedlinki zje
          kilogram to nie dziw sie, ze brzuszek rosnie.
        • male_a_cieszy Re: sama chetnie sie dowiem 30.08.07, 16:00
          Wlasnych dzieci jeszcze nie mam, ale za to mam czteroletniego siostrzenca ze
          wzrostem siedmiolatka i waga dziewieciolatka. U niego akurat duza wine spelniaja
          nieprawidlowo funkcjonujace hormony, ale jest tez pod opieka poradni
          diabetologicznej. Czasami zal mi malego bo nie moze pic sokow owocowych (na
          szczescie lubi wode niegazowana), bardzo malo owocow (jak cos to wazywa),
          praktycznie nie je slodyczy (slodycze dostaje od swieta - czekolady nigdy bo
          jest uczulony). Ostatnio na szczescie jego waga sie ustabilizowala - tzn nie
          spada ale jest od kilku miesiecy na tym samym poziomie.

          Co do twojej corki to przedewszystkim wyeliminowalabym te soki owocowe. Maly tez
          je pil ale pani doktor powiedziala zeby ich mu nie podawac.

          Moze jezeli obawiasz sie o wage dziecka powinnas isc z dzieckiem do specjalisty?
          Tam ci powiedza najlepiej co dawac dziecku a byc moze tak jak w przypadku mojego
          siostrzenca problem jest nie tylko po stronie zywieniowej ale po prostu cos w
          organizmie dziala nie tak.
      • truscaveczka Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 14:04
        Ja też smile
        Ale ja nie tuczę dziecka, nie karmię jej praktycznie wink Dostaje jeść, gdy o to
        poprosi i zawsze małą porcję naraz. Nie je między posiłkami. Nie popełniam
        błędów, które popełniono wobec mnie - skoro grube dziecko się męczy, to nie
        wolno mu biegać, skoro grube dziecko chce jeść coraz więcej, to trzeba mu dać,
        wyrośnie z tej "grubości".
        Moje dziecko nie będzie grube, mam nadzieję.
        --
        ~=♥Olguś♥=~
        Noście dobre staniki!
        Jestem złotą babą
      • kasiapfk Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 18:22
        też jestem gruba, ale za to odstrojona. Dzeci mam niegrube (poza
        najmłodszym n0oworodkiem pyzatym jak siedem księżyczów). Jakoś mi
        nie przeszkadza.
        Ale mam niestety przykłąd wśród znajomych. 10 letnia dziewczynka
        waży 45 kg przy wzroście 136 cm. Prawda jest taka, że babcia ją
        pasła przez 6 lat (zanim nie poszła do zerówki) i teraz mała potrafi
        zjeść 5 (słwoeni: pięć!) bułek z wędliną na kolację (całych bułek,
        nie połóek). Ja jestem baardzo gruba, lae tyle nie dam rady.
        Co do nawykó żywioeniowych: nie zawsze jest tak pięknie jakbyśmy
        chcieli. Moje dzieciaki: okropni alergicy i niestety moment, gdy
        mogli poznawać nowe potrawy i smaki przeszedł na ryżu, jabłkach,
        ziemniaczkach i marchewce. Z mięs: królik i indyk. Jak już troche
        wyrośli z alergii (starszy ok 7 rż, średni ponad 3l i jeszcze uczula
        isę na wiele potraw) to bardzo trudno jest im zaproponować jakieś
        sensowne jedzenie.
    • weronikarb Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 14:51
      Sporo zostało jeszcze z wychowywania dzieci przez nasze dzieci oraz
      wiekszosc mam.
      Dziecko zdrowe to pulchne - bobasek to musial miec serdelki zamiast
      nog
      Gdzie kto slyszal o wprowadzaniu pokarmow po kolei i neidawaniu
      maselka, pelnego mleka, a slodyczy !!!

      Wiem, bo szwagierki corke tak przkarmila tesciowa z pomoca matki,
      narazie mala ma 3,6 roku takze czas jeszcze aby "spadla", mzoe sie
      uda.

      Pozatym fast-foody, jedzenie przetworzone oraz slodycze i malo ruchu
      (TV, komputer)

      Ja grubasek (dzieki babci) walcze caly czas z waga, natomiast moj
      synek mysle ze juz nigdy nei bedzie mial tych problemow (narazie w
      porywach 14 kg )
      --
      Dominik ma juz 3 lata i 10 miesięcy
        • weronikarb Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 10:41
          no dlatego moj je zdrowo, a nie smieci
          Nie przepada za slodkim, chipsy ma od swieta, fast-food nie lubi,
          pizzy nie lubi, slodkich napoi teraz juz nie przepada tylko woda
          mineralna

          Maz i jego braci to nie przekraczaja w wadze 62 kg (maz 180/58kg)

          Ja raczej z tych grubych, ale syn ma drobna budowe po mezu wiec
          licze ze w niego sie wda ze szczuploscia.

          --
          Dominik ma juz 3 lata i 10 miesięcy
          • pistacja29 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 14:44
            weronikarb napisała:
            > no dlatego moj je zdrowo, a nie smieci
            > Nie przepada za slodkim, chipsy ma od swieta, fast-food nie lubi,
            > pizzy nie lubi, slodkich napoi teraz juz nie przepada tylko woda
            > mineralna
            > Maz i jego braci to nie przekraczaja w wadze 62 kg (maz 180/58kg)
            > Ja raczej z tych grubych, ale syn ma drobna budowe po mezu wiec
            > licze ze w niego sie wda ze szczuploscia.


            Z jednej strony teraz jest mnówstwo grubych dzieci, a wiadomo, że to
            nic zdrowego.
            Z drugiej panuje kult odchodzania się - zajrzyjcie na forum fitnes -
            tam dziewczyny o wroście 172 i wadze 62 - 65 kg twierdzą, że są
            grube i się odchudzają, przy wsparciu innych forumowiczów.
            Swoją drogą twój mąż ma znaczną niedowagę - ponad 20 kg - może
            powinien zrobić jakieś badania
            • faq Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 18:59
              > dziewczyny o wroście 172 i wadze 62 - 65 kg twierdzą, że są
              > grube i się odchudzają

              no bo sa przy takiej wadze i wzroscie.. mierze 170 tyle wazylam w ciazy, a do
              patyczakow wcale nie naleze.
              • kura28 Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 23:08
                faq napisał:

                > > dziewczyny o wroście 172 i wadze 62 - 65 kg twierdzą, że są
                > > grube i się odchudzają
                >
                > no bo sa przy takiej wadze i wzroscie.. mierze 170 tyle wazylam w ciazy, a do
                > patyczakow wcale nie naleze.

                No właśnie. Spodziewałam się tego typu postu...
                Waga 62 kg przy wzroście 172 cm to właściwie ideał - BMI = 21. Twierdzenie, że
                osoba z taką wagą jest gruba to jakieś przegięcie.
                W granicach normy dla tego wzrostu jest również waga 72 kg (BMI 24,4) Oczywiście
                dużo zależy od budowy - grubości kośćca, ilości mięśni.

      • kasiozuzia Re: Dlaczego macie grube dzieci? 30.08.07, 07:30
        U mnie jest odwrotnie, tzn. ja jako grubasek od zawsze (niestety)
        świadoma konsekwencji w dorosłym życiu nie wmuszam w moje dziecko
        jedzenie, wychodzimy na spacery... I...moja córka nie jest
        otyła...przy wzroście 110 waży 15,6 kg, więc nie wiem czy otyłość
        jest genetyczna czy to taka dobroć rodzinki tłumaczona
        genetycznością...
    • mrs.solis Re: Dlaczego macie grube dzieci? 28.08.07, 23:53
      Nie wierze w zadna genetyczna sklonnosc do otylosci. Tak sie
      tlumacza ludzie,ktorzy zaniedbali wlasne dziecko albo sa pozbawieni
      zdrowego rozsadku. Na oglol mozna podziekowac babciom za
      otylosc,ktore uwazaja,ze napychanie dzieci duzymi ilosciami jedzenia
      zrobia im dobrze. Tak sie stalo w przypadku mojej kuzynki,ktora byla
      pierwsza wnuczka. Dziadkowie tak ja karmili,ze jako kilkuletnie
      dziecko miala problemy z cholesterolem. Gdy rodzice trzymali ja na
      diecie w drugim domu obok babcia wpychala w dziecko kielbasy i
      slodycze,bo dziecko wyglodzone. Efekt jest taki,ze rodzice normalni
      mlodsze rodzenstwo rowniez ona otyla pannica grubsza niz wlasna
      matka.
      Wysolarowane chude mamuski raczej nie spedzaja czasu na gotowaniu
      normalnych obiadow dla dzieci tylko pojdzie i kupi gowniarzowi
      hamburgera w mcdonaldzie.
      Zreszta jest to temat rzeka, nie tyje sie z powietrza.
      Jak ja bylam dzieckiem otylych dzieci bylo bardzo malo,a te ktore
      byly grube na ogol byly jedynakami albo mieli rodzicow z "chodami" i
      slodyczy w tych domach nigdy nie brakowalo,a im dziecko bylo grubsze
      tym mniejsza mialo ochote na jakakolwiek aktywnosc fizyczna.
    • jvenables14 Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 14:56
      Wpieprzają chipsy, żrą hamburgery i inne g... z maca, bez przerwy
      maja mordy uwalone lodami, ktorych wpieprzaja 10 dziennie. Na
      sniadanie zra chleb z nutella a w szkole paczki i snickersy i
      chipsy, ktore zapijaja coca-cola. Mam w klasie dwoch waleni, ale
      takich na fest. Dziewczyna i chlopak. Ogolnie nie maja zycia,
      szczegolny ubaw jest na wfach (pompki, brzuszki itp.). Jedno co
      dobre ze jak gramy w pile to jest kogo na bramie postawic, bo swoim
      wielkim dupskiem zaslania pol bramki i zawyza poziom trudnosci
      rozgrywki. A ze klase mam wybitnie usportowiona (np. ja i pieciu
      jeszcze kolesi gramy w noge w klubie, jest tez siatkarz, 2 p.
      recznych i biegacz, wiec koles ma wfach ma przegrane).
      Dlatego moja rada, zeby nie pasc takich kabanow, bo potem sa takie
      problemy wlasnie. Poza tym z ta tusza to dostana zawalu w wieku 30
      lat i tyle. Lepiej dmuchac na zimne. Ja wszystkich nie wychowam hehe
      • salmon Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 15:53
        ciekawy jestem jaka bedzie reakcja na moj postsmile

        tez zastanawialem sie nad ta kwestia. oto jedna z mozliwych przyczyn
        (oczywiscie to uogolnienie, prosze miec to na uwadze):
        wydaje mi sie, ze gruba dzieci maja ludzie niezbyt inteligentni,
        tudziez ludzie bez szerszej wiedzy ogolnej (ujmijmy to tak: ludzie
        nie czujacy potrzeby aby dowiadywac sie nowych rzeczy - ot tacy, co
        to sobie po prostu zyja z dnia na dzien).

        uzasadnienie:
        tacy ludzie nie zastanawiaja sie nad konsekwencjami swoich decyzji.
        obserwowalem taka scene w spozywczaku: stoi mama z dzieckiem, 8-10
        letnim grubaskiem. dziewczynka marudzi zeby cos jej kupic. mama
        wybiera chipsy ziemniaczane. dziecko chce jeszcze lipton ice tea.
        mama sprawdza cene - okazuje sie za wysoka - siega po pierwszy z
        brzegu wsciekle kolorowy napoj z krzykliwa naklejka.
        mama ta, wg mnie, z wygladu i tego jak mowila, moze skonczyla
        zawodowke. lotna to ona na pewno nie bylasmile

        taka osoba nie zastanawia sie nad konsekwencja swojego wyboru. nie
        zada sobie trudu zeby dowiedziec sie jakie sa skladniki tego napoju,
        czipsow, itp. nie czuje potrzeby zeby poczytac cos o odzywianiu.
        wystarcza jej 'tina', itp kolorowe gazety. lekkie, latwe i przyjemne.

        drugi argument: mysle ze przyklad usa jest dobry. kto w usa jest
        gruby? - powszechna jest opinia ze otylosc to choroba biedoty. a jak
        wiadomo, gdzie jak gdzie, ale tam jesli ktos jest inteligentny i
        zaradny, to biedny nie bedzie.

        argument o tym ze dziadki i babcie tucza dzieci: tak. to niestety
        moze byc duzy problem. ludzie starsi nie zdaja sobie sprawy jak to
        nowoczesne wysokoprzetworzone jedzenie jest tuczace. tutaj jest rola
        rodzicow zeby to wytlomaczyc. i znow - rodzice malo inteligentni
        tego tematu nie beda poruszac... czemu? - nawet nie pomysla pewnie o
        tym zeby go poruszyc. niestety ten argument to pewna wade - sa
        dziadkowie ktorym juz sie niestety niczego nie przetlumaczysad

        inna kwestia to, jak ktos juz napisal, nawyki zywieniowe panujace w
        domu - bywaja niestety zdeterminowane poziomem zarobkow (np.
        lekarze, nauczyciele, urzednicy) - tym osobom generalnie nie
        odmowimy ogolnej, zyciowej inteligencji, ale nieska pensja zmusza
        ich do kupowania junk-food (jedzenie smieciowe) bo jest to
        najtansze... tak gdzie zle nawyki zywieniowe nie sa zdeterminowane
        przez niskie zarobki zwroc uwage na inteligencje rodzicowsmile


        podsumowujac (jednoczesnie tez troche generalizujac):
        mysle, ze podstawowy powod otylosci wsrod dzieci to braki w
        inteligencji, wiedzy u rodzicow. od tego powstaja czesto inne
        przyczyny.
          • aurita Re: kto jest gruby, przegrał życie... [nt] 30.08.07, 10:54
            zmartwie Cie slonko.
            Jestem gruba (i znowu sie odchudzam big_grin), mam meze, dziecko, ciekawa prace
            (przyzwoicie platna), kupe przyjaciól. Zwiedzilam kawalek swiata, mieszkalam
            wiele lat zagranica. Moje finanse pozwalaja mi na uprawianie moich hobby (czas
            juz mniej) . A chwalilam sie ze mamy mieszkanie w Warszawie i dzialke pod
            Warszawa? Udalo sie jeszcze przed wzrostem cen.
            Zycie jest pieknesmile
        • eliza-dolittle Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 17:48
          Wydaje mi się, że otyłe dzieci albo pochodzą z biednych rodzin, albo wręcz
          przeciwnie. Spotkałam kilkoro dzieci, które mają zamożnych rodziców, coroczne
          zagraniczne wakacje i dużo kieszonkowego. Które wydają na słodycze. Zwłaszcza te
          kuszące naklejkami, zmywalnymi tatuażami, kartami do gry itd.
        • az.mail Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 18:49
          Jestem nauczycielką i zapewniam Cię, ze moja pensja nie ma nic
          wspólnego z fast-foodem. Wręcz przeciwnie. właściwie to powinnam
          czuć się oburzona Twoim wnioskiem, ale chyba jednak barzdziej mnie
          on rozbawił. W mojej szkole nauvzycielki to fajne laski - no tak ,
          ale mało zarabiamy, to niedożywine jesteśmy i stąd tachudość.
          Godowe pensje to i przymieramy głodem.
        • mamaigiiemilki Re: salmon napisal: 01.09.07, 14:02
          > inna kwestia to, jak ktos juz napisal, nawyki zywieniowe panujace
          w
          > domu - bywaja niestety zdeterminowane poziomem zarobkow (np.
          > lekarze, nauczyciele, urzednicy) - tym osobom generalnie nie
          > odmowimy ogolnej, zyciowej inteligencji, ale nieska pensja zmusza
          > ich do kupowania junk-food (jedzenie smieciowe) bo jest to
          > najtansze...

          chyba teraz to juz przesadziles! ja akurat mam zawod z tych co
          wymieniles i do glowy by mi nie przyszlo wpychac w dzieci niezdrowe
          jedzenie!wolalabym juz sobie albo im kupic tansze ubranie- na
          jedzeniu nie oszczedzam!nie zapedzaj sie tak z tymi argumentami,
          najpierw je przemysl...
          --
          Emilka i Iga mają już...
        • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 16:10
          > Absolutnie nie popieram tuczenia dzieci ale jak czytam takie
          wypowiedzi jak
          > Twoja to mi sie przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera. Masz
          piętnaście lat i
          > słownictwo pijaka spod budki z piwem.

          Ja podalem pewien konkretny przykład, a ty odpowiedzialas atakiem ad
          personam, zero merytorycznych argumentów smile (teraz ci sie podoba
          slownictwo?)

          > Zacznij od siebie.

          Nie ma potrzeby.
          • kropkacom Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 18:05
            > Ja podalem pewien konkretny przykład, a ty odpowiedzialas atakiem ad
            > personam, zero merytorycznych argumentów smile (teraz ci sie podoba
            > slownictwo?)

            Tak teraz mi się podobasmile Nawet w internecie, który daje anonimowość obowiązuje
            pewna kultura słowa. Twoje przykłady zostały zdyskredytowane dla mnie przez
            formę wypowiedzi. To ze ktoś jest gruby lub ma inne problemy nie znaczy jeszcze
            ze należy go obrażać. Jesteś młody i mnie jako matkę ta wypowiedz oburzyła w
            dwójnasób.
            • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 20:09
              > Tak teraz mi się podobasmile Nawet w internecie, który daje
              anonimowość obowiązuje
              > pewna kultura słowa. Twoje przykłady zostały zdyskredytowane dla
              mnie przez
              > formę wypowiedzi.

              Akurat sadze, ze taki kolokwialny sposob pasowal do tych przykladow.

              To ze ktoś jest gruby lub ma inne problemy nie znaczy jeszcze
              > ze należy go obrażać. Jesteś młody i mnie jako matkę ta wypowiedz
              oburzyła w
              > dwójnasób.

              Pewnie, ze nie, ale jak kolo 100+ kg robi pompki na wfie to jest
              smieszne i sie ludzie smieja, podobnie w czasie wyczynow na
              siatkowce. W dodatku kolo jest obrzydliwy, bo sie wstydzi isc pod
              prysznic i sie nie kapie po wfie a odor wydaje straszliwy. Wiec sam
              jest sobie winny, ze jest z niego polewka. I nie ma co sie oburzac.
              Taka prawda i tyle.
              • kropkacom Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 20:17
                > Pewnie, ze nie, ale jak kolo 100+ kg robi pompki na wfie to jest
                > smieszne i sie ludzie smieja, podobnie w czasie wyczynow na
                > siatkowce.

                Czy sie to Tobie podoba, czy nie to ten "kolo" musi ćwiczyć. Wręcz powinien. I
                naprawdę trzeba być pustym żeby się z tego śmiać.

                > W dodatku kolo jest obrzydliwy, bo sie wstydzi isc pod
                > prysznic i sie nie kapie po wfie a odor wydaje straszliwy.

                Sam napisałeś że się wstydzi. Gdybyś nie robił z niego pośmiewiska pewnie wziął
                by prysznic jak inni.

                Żyj i daj normalnie żyć innym.
                • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 20:30
                  > Czy sie to Tobie podoba, czy nie to ten "kolo" musi ćwiczyć. Wręcz
                  powinien. I
                  > naprawdę trzeba być pustym żeby się z tego śmiać.

                  Nie wiesz jak to wygląda, wfista co prawda nie pozwala sie smiac,
                  ale to po prostu jest zabawne. Koles i tak mu obnizyl wymagania
                  (normalnie jest np. 5 za 30 pompek, on musi zrobic 10 na 5, a i tak
                  nie moze), a poza tym to jest tak w grupie, ze jak sie wszyscy
                  smieja to sie nie idzie powstrzymac. Poza tym jego wyczyny np na
                  siatkowce sa po prostu nie do powtorzenia. Z tego sie nie da nie
                  smiac, a ja mu i tak dobrze zycze tak po cichu.

                  > Sam napisałeś że się wstydzi. Gdybyś nie robił z niego pośmiewiska
                  pewnie wziął
                  > by prysznic jak inni.
                  > Żyj i daj normalnie żyć innym.

                  Jak już to nie tylko ja. A koles sam jest sobie winny. Ja go nie
                  tuczylem.



                  • kropkacom Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 20:44
                    > Nie wiesz jak to wygląda, wfista co prawda nie pozwala sie smiac,
                    > ale to po prostu jest zabawne. Koles i tak mu obnizyl wymagania
                    > (normalnie jest np. 5 za 30 pompek, on musi zrobic 10 na 5, a i tak
                    > nie moze), a poza tym to jest tak w grupie, ze jak sie wszyscy
                    > smieja to sie nie idzie powstrzymac.

                    Rozumiem, fundujecie chłopakowi piekiełko.

                    > Jak już to nie tylko ja. A koles sam jest sobie winny. Ja go nie
                    > tuczylem.

                    A wiesz ze stres jaki mu fundujecie wcale mu nie pomaga wziąć się w garść i
                    schudnąć? No ale grunt to mieć dobra zabawę. Wstydziłabym sie za Ciebie gdybyś
                    był moim synem.
                    • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 21:07
                      > Rozumiem, fundujecie chłopakowi piekiełko

                      Bez przesady.

                      > A wiesz ze stres jaki mu fundujecie wcale mu nie pomaga wziąć się
                      w garść i
                      > schudnąć? No ale grunt to mieć dobra zabawę. Wstydziłabym sie za
                      Ciebie gdybyś
                      > był moim synem.

                      Za bardzo sie przejmujesz. By chcial to by schudl. Z domu nie
                      wychodzi, siedzi cale dnie przed kompem, a matka mu tylko donosi
                      zarcie. Jestem niemal pewien ze w tym roku juz cwiczyl na wfach nie
                      bedzie bo se skoluje zwolnienie jak w czerwcu. Jak widzisz nie ma
                      zbytniej motywacji, wiec sam jest sobie winny. To ze jest z niego
                      polewa to skutek jego otylosci, a nie przyczyna. I nie musisz sioe
                      wstydzic , bo twoim synem nie jestem. Poza tym sie zastanow czy
                      wiesz co twoj robi jak nie widzisz, bo mozesz sie zdziwic jak sie
                      kiedys dowiesz. Widze po kolegach niby tacy grzeczni hehe wzorowe na
                      swiadectwie i mama dumna. Szkoda, ze ich nie widza po szkole, na
                      przerwach i np. na wyjazdach na mecze. To by dopiero byly
                      zawiedzione nadzieje hehe.
                      • kropkacom Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 21:12
                        > Poza tym sie zastanow czy
                        > wiesz co twoj robi jak nie widzisz,

                        Wiem. Czasami uda mu sie zabawkę z balkonu wyrzucić ale on ma cztery lata. A to
                        ze wszyscy sobie robią żarty z grubego Ciebie nie usprawiedliwia.

                        > By chcial to by schudl.

                        Najczęściej to nie takie proste. A Wy mu nie pomagacie. A wręcz szkodzicie.
                        • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 29.08.07, 21:29
                          > Wiem. Czasami uda mu sie zabawkę z balkonu wyrzucić ale on ma
                          cztery lata. A to
                          > ze wszyscy sobie robią żarty z grubego Ciebie nie usprawiedliwia.

                          E tam, nie bede przez walenia walczyl z calym swiatem. Jak jest cos
                          smiesznego to sie smieje i tyle.

                          > Najczęściej to nie takie proste. A Wy mu nie pomagacie. A wręcz
                          szkodzicie.

                          Chodze na 4 treningi w tygodniu, a w weekendy jezdze na mecze, tez
                          mi czasem nie jest prosto wszystko pogodzic, ale dzieki temu nie
                          siedze przed kompem i nie pase sie jak swinia. Ja sie idzie na
                          latwizne i tylko siedzi i zre bez upamietania to potem sa tego
                          skutki. Sam sie spasl niech sie sam odchudza, a w czym ja mu moge
                          pomoc? Przykre konsekwencja teraz sam odczuwa, niech to bedzie
                          motywacja dla niego.
                          • turzyca Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 01:40
                            > Chodze na 4 treningi w tygodniu, a w weekendy jezdze na mecze, tez
                            > mi czasem nie jest prosto wszystko pogodzic, ale dzieki temu nie
                            > siedze przed kompem i nie pase sie jak swinia. Ja sie idzie na
                            > latwizne i tylko siedzi i zre bez upamietania to potem sa tego
                            > skutki. Sam sie spasl niech sie sam odchudza, a w czym ja mu moge
                            > pomoc? Przykre konsekwencja teraz sam odczuwa, niech to bedzie
                            > motywacja dla niego.

                            1. Byles szczuply, latales za pilka, jest klub, pozostajesz szczuply. On nigdy
                            nie mial nawet jak zaczac. Nigdy nie mial tego, co Tobie bylo dane od razu. To
                            troche jak ze spiewaniem, jak ktos ma choc troche sluchu to trafia do choru,
                            gdzie go ucza jak spiewac, cwicza poszczegolne umiejetnosci. Jak nie ma sluchu
                            czy tez ma bardzo przecietny, to nikt go nie nauczy nawet tych podstaw, wiec nie
                            bedzie spiewal nawet przyzwoicie. Zamkniete kolo. (W Finlandii spiewanie jest
                            bardzo popularne, wszystkie dzieci sa uczone i w zasadzie wszyscy umieja
                            poprawnie spiewac. U nas spiewac umie nieliczna grupka.)
                            2. Sam sie nie zapasl, prawda? Mozemy pojsc o zaklad, ze byl pulpetem od
                            wczesnego dziecinstwa, gdy rodzice go karmili, ze ino furczalo. Czyli jak zaczal
                            chodzic to juz byl gruby. Myslisz, ze fajnie sie biega, jak sie jest takim
                            grubym? Wez zapakuj plecak na full, tak zeby wyszlo co najmniej 20 kilo i
                            pochodz z nim przez caly dzien. To mniej wiecej polowa tego, co go przygniata. A
                            przciez to nie on sam sobie wsadzil ten ciezar tylko "kochani" rodzice.
                            3. W czym mu mozesz pomoc? Szczerze?
                            Jesli naprawde chce Ci sie pomoc temu kolesiowi to mozesz to zrobic, ale bedzie
                            to wymagalo sporo samozaparcia. I taktu. Jesli wyciagniesz go codziennie na
                            szybki spacer, z czasem doprowadzisz do biegania to pewnie koles za rok bedzie w
                            stanie spokojnie dotrzymac Ci tempa. Starczy Ci cierpliwosci?
                            • annika-ja Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 10:58
                              tiaaa, czy wy naprawdę zawsze i wobec każdego jesteście tacy
                              inteligentni emocjonalnie?? Nigdy z nikogo się nie wyśmiewaliście?

                              Samo wasze nastawienie do młodego dużo o was mówi...

                              Nie twierdzę, że rechocząca grupa uczniów to coś miłego i godnego
                              naśladowania, ale przypomnijcie sobie własne szkolne czasy. Dzieci
                              są okrutne, i już.

                              --
                              Forum służy do prezentowania jedynie miłych i przyjemnych opinii.
                              Niekoniecznie szczerych.
                              • kropkacom Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 11:08
                                > Nigdy z nikogo się nie wyśmiewaliście?

                                Nie. Takie to dziwne?

                                > Nie twierdzę, że rechocząca grupa uczniów to coś
                                > miłego i godnego
                                > naśladowania, ale przypomnijcie sobie własne szkolne > czasy. Dzieci
                                > są okrutne, i już.

                                Czy piętnastolatek jest dzieckiem? Dzieci w przedszkolu jeszcze bym zrozumiała
                                ale nie nastolatka. Zresztą nawet czterolatka można tak wychować żeby sie z
                                inności nie śmiał.
                                • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 12:49
                                  > Czy piętnastolatek jest dzieckiem? Dzieci w przedszkolu jeszcze
                                  bym zrozumiała
                                  > ale nie nastolatka. Zresztą nawet czterolatka można tak wychować
                                  żeby sie z
                                  > inności nie śmiał.

                                  Musisz byc bardzo smutna. Nigdy sie nie smiac, bo to zlo. Wiem, wiem
                                  smiejesz sie tylkoz inteligentnych zartow. A ze tych niestety malo,
                                  wiec pewnie smiejesz sie tylko od swieta, jak szwagier i bracia
                                  wspominaja co odwalali w szkole hehe
                                    • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 13:24
                                      > Lubie sie śmiać ale nie czyjeś ułomności lub czyiś problemów.
                                      Zauważasz równice
                                      > ?

                                      Niby tak, ale z drugiej strony tak juz jest, ze jak jest cos
                                      smiesznego to sie smieje. Niepotrzebnie sie oburzasz, nie da sie
                                      wszystkich przekonac zeby sie nie smiali, wiec to bez sensu.
                                      Wychylanie sie bez sensu nic nie da lepiej korzystac z chwili.
                                        • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 13:46
                                          > Co za młodzież nam rośniesad

                                          Nie martw sie, wcale nie jest tak zle.

                                          > Jak tłum będzie rzucał kamieniami w grubego to TY też będziesz? Ci
                                          co się nie
                                          > wychylają ze zdziczałego tłumu to tchórze.

                                          Nie, pewnie ze nie bede i nie pozwole. Do tego zreszta nie dojdzie.
                                          A poza tym to nie jest zaden zdziczaly tlum tylko koledzy. I nic
                                          takiego w zasadzie nie robimy. Zarty i tyle.
                            • jvenables14 Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 12:46
                              > 1. Byles szczuply, latales za pilka, jest klub, pozostajesz
                              szczuply. On nigdy
                              > nie mial nawet jak zaczac. Nigdy nie mial tego, co Tobie bylo dane
                              od razu. To
                              > troche jak ze spiewaniem, jak ktos ma choc troche sluchu to trafia
                              do choru,
                              > gdzie go ucza jak spiewac, cwicza poszczegolne umiejetnosci. Jak
                              nie ma sluchu
                              > czy tez ma bardzo przecietny, to nikt go nie nauczy nawet tych
                              podstaw, wiec ni
                              > e
                              > bedzie spiewal nawet przyzwoicie. Zamkniete kolo. (W Finlandii
                              spiewanie jest
                              > bardzo popularne, wszystkie dzieci sa uczone i w zasadzie wszyscy
                              umieja
                              > poprawnie spiewac. U nas spiewac umie nieliczna grupka.)

                              Nie przesadzaj, nie sadze, ze od razu byl tak spasiony, to musialo
                              isc stopniowo. Tez mogl od malego biegac, widze na podworku maluchy
                              obrastajace tluszczem, ale biegaja i cos robie, moze go zrzuca a
                              znam takich co sie zanosili na spaslakow, a wyrosli z tego w czasie
                              skoku wzrostowego. Ale jak sie tuczy bez ustanku to nawet skok nie
                              pomoze.

                              > 2. Sam sie nie zapasl, prawda? Mozemy pojsc o zaklad, ze byl
                              pulpetem od
                              > wczesnego dziecinstwa, gdy rodzice go karmili, ze ino furczalo.
                              Czyli jak zacza
                              > l
                              > chodzic to juz byl gruby. Myslisz, ze fajnie sie biega, jak sie
                              jest takim
                              > grubym? Wez zapakuj plecak na full, tak zeby wyszlo co najmniej 20
                              kilo i
                              > pochodz z nim przez caly dzien. To mniej wiecej polowa tego, co go
                              przygniata.
                              > A
                              > przciez to nie on sam sobie wsadzil ten ciezar tylko "kochani"
                              rodzice.

                              To niech go starzy odtuczaja.

                              > 3. W czym mu mozesz pomoc? Szczerze?
                              > Jesli naprawde chce Ci sie pomoc temu kolesiowi to mozesz to
                              zrobic, ale bedzie
                              > to wymagalo sporo samozaparcia. I taktu. Jesli wyciagniesz go
                              codziennie na
                              > szybki spacer, z czasem doprowadzisz do biegania to pewnie koles
                              za rok bedzie
                              > w
                              > stanie spokojnie dotrzymac Ci tempa. Starczy Ci cierpliwosci?

                              Szczerze to nie chce mi sie. Ale jak przyjdzie na podworko pograc w
                              cokolwiek to mu nie powiem, ze ma sp... Nie mam czasu na wolontariat
                              dla niepelnosprawnych.
                        • fomica Re: Są grubi bo sie obżerają bez ustanku 30.08.07, 10:20
                          Daj spokój, kropka, nie ma co dyskutować z dzieciakiem. Na szczęście z pewnego
                          typu "poczucia humoru" zwykle się wyrasta, przynajmniej mam taką nadzieję.
                          Najłatwiej wytłumaczyć własne okrucieństwo i brak empatii tym, że "wszyscy tak
                          robią". Ciemna, bezmyślna masa; wiadomo,w grupie jest bezpiecznie i anonimowo.
                          Najwyraźniej rodzice tych "wszystkich" popełnili gdzieś duży błąd.
              • agnrob Nie obrażaj grubasów 30.08.07, 11:52
                bo to niegrzeczne i ohydne.
                Ja dzieci nie tuczę, sami też wyglądamy w miarę normalnie, uczę dzieci ruszać się (mały ma 20mies. i jeździ na rowerku, starsza córka wiecznie na świeżym powietrzu). Nie można przesadzać w żadną stronę i nie zakazywać ciągle np. kawałka czekolady.
                Nie tuczyć. Nie uczyć chamstwa. Nie śmiecić. Nauczyć się cieszyć życiem i ruszania(lepiej, żeby maluchy miały zakwasy niż bolały je plecy od siedzenia). To tyle. Pozdrawiam.
      • dziewczyna-szamana do jvenables14 a także do rodziców tu piszących 29.08.07, 22:35
        oj az się zdziwiłam że tylko jedna osoba zareagowala na ten post !!!!
        ja rozumiem że nadwaga nie jest zdrowa ale wysmiewanie się z grubego kolegi na
        wfie to szczyt chamstwa !!!! w dodatku ten lekceważący ton i słownictwo jakim
        kolega się posługuje !!!
        drodzy rodzice tu własnie tkwi problem. co z tego że dbacie o cialo waszych
        dzieci. zwróćcie uwagę na to co robią, jak się odnoszą do innych ludzi. uczcie
        ich tez empatii w stosunku do innych. nadwaga to problem, ale stosunek
        rówieśników to jeszcze większy problem. to że ktoś ma nadwagę to znaczy że ma
        chodzic kanałami bo inni nie dają mu żyć ??? jak można wychować takiego
        prostaka, który nie liczy się z nikim oprcz własnego tyłka !!! jak młody
        człowiek może o kims pisać że ma mordę, albo że jest waleniem i wpieprzem. co z
        tego że ktoś jest szczupły skoro nie szanuje innych. nadwaga to tez choroba i
        zamiast ją wyszydzac trzeba pomóc. tego też nalezy uczyć swoje dzieci, szacunku
        do innych !!! zwracajcie uwagę, czy nie wychowacie egoisty !!! bo ja chyba
        wolałabym ważyć 100 kg niż być taką prostaczką jak jvenables14 !!!
        ja wiem że osobie z nadwagą warto powiedzieć ze sport to zdrowie, zachęcić (a
        moze być kolego zadzwonił do grubszego koelgi np w sobote po południu i
        wyciagnął go na rower, na tenisa, moze on siedzi w domu i się obżera bo nie ma
        kolegów którzy by z nim uprawiali sport ???). ale po co pomóc koledze lepiej go
        wyśmiac prawda ? w ten sposób stajesz się współodpowiedzialny za nadwage kolegi.
        p.s twój gruby kolega zawsze może schudnąć. ty niestety mądrzejszy nie będziesz crying
        • jvenables14 Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 29.08.07, 22:54
          > oj az się zdziwiłam że tylko jedna osoba zareagowala na ten
          post !!!!

          Widac sie ze mna zgadzaja. Patrz np. post nad toba autorstwa trottla.

          > ja rozumiem że nadwaga nie jest zdrowa ale wysmiewanie się z
          grubego kolegi na
          > wfie to szczyt chamstwa !!!! w dodatku ten lekceważący ton i
          słownictwo jakim
          > kolega się posługuje !!!

          Coz ja koledze nie kazalem sie tak obzerac, a ze na wfie wyglada jak
          wyglada, wiec...

          > drodzy rodzice tu własnie tkwi problem. co z tego że dbacie o
          cialo waszych
          > dzieci. zwróćcie uwagę na to co robią, jak się odnoszą do innych
          ludzi. uczcie
          > ich tez empatii w stosunku do innych. nadwaga to problem, ale
          stosunek
          > rówieśników to jeszcze większy problem. to że ktoś ma nadwagę to
          znaczy że ma
          > chodzic kanałami bo inni nie dają mu żyć ??? jak można wychować
          takiego
          > prostaka, który nie liczy się z nikim oprcz własnego tyłka !!! jak
          młody
          > człowiek może o kims pisać że ma mordę, albo że jest waleniem i
          wpieprzem

          Walen, wieprz to takie porownania. I nie jestem prostakiem, jak coś
          Wrecz przeciwnie. Pisze tylko prosto z mostu i lubie uzywac
          kolokwializmow.

          tego że ktoś jest szczupły skoro nie szanuje innych. nadwaga to tez
          choroba i
          > zamiast ją wyszydzac trzeba pomóc. tego też nalezy uczyć swoje
          dzieci, szacunku
          > do innych !!! zwracajcie uwagę, czy nie wychowacie egoisty !!! bo
          ja chyba
          > wolałabym ważyć 100 kg niż być taką prostaczką jak jvenables14 !!!

          Juz ci pisaem, ze nie jestem prostakiem, wiec mnie nie obrażaj.
          Mozna mi rozne rzeczy zarzucic, ale nie to. Napisz co jest
          nieprawdziwe w moim poscie. Co dokladnie. Ze co niektorzy sie spasli
          tak, ze niedlugo bedzie trzeba ich toczyc po chodniku? Ja im lopata
          zarcia do geby nie wpychalem, wiec ich sytuacja to tylko ich wina.

          > ja wiem że osobie z nadwagą warto powiedzieć ze sport to zdrowie,
          zachęcić (a
          > moze być kolego zadzwonił do grubszego koelgi np w sobote po
          południu i
          > wyciagnął go na rower, na tenisa, moze on siedzi w domu i się
          obżera bo nie ma
          > kolegów którzy by z nim uprawiali sport ???). ale po co pomóc
          koledze lepiej go
          > wyśmiac prawda ? w ten sposób stajesz się współodpowiedzialny za
          nadwage kolegi

          Nie wiem czy jest rower, na ktorym moglby jezdzic i czy odebralby
          choc jedna pilke w tenisie. Widze jego wyczyny jak gramy w siate
          (sila rzeczy, bo w noge tylko stoi na bramce, a w kosza pod koszem i
          udaje ze blokuje hehe) Poza tym dlaczego ja mam wychodzic z
          inicjatywą? Sam sie spasl. Niech wyjdzie pobiega albo pojdzie na
          basen. Ty tez latasz za kazdym otylym mameja zeby go ratowac z
          opresji dostawania ciegow na wfach?

          > p.s twój gruby kolega zawsze może schudnąć. ty niestety mądrzejszy
          nie będziesz
          > crying

          Juz jestem madry, a bede jeszcze madrzejszy.
          • dziewczyna-szamana Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 29.08.07, 23:18
            ja tez się zgadzam z tobą, nadwaga spowodowana złym odżywianuem nie jest ok.
            nie podoba mi się natomiast słownictwo którym się posługujesz oraz to że
            dokuczasz koledze.
            nazywanie kogoś waleń, wpieprz niestety to świadczy o prostactwie i mnie nie
            przekonasz. cóż kolokwializmy są niestety krzywdzące. mimo że twój kolega to
            "wieprz" to jednak jest człowiekiem !!!!
            nie masz prawa wyśmiewac nikogo !!!
            p.s a żebyś wiedział że zachęcam ludzi do sportu !
            wyciągam na rower, zachęcam do uprawiania fitnessu, kupiłam w te wakacje paletki
            do badmingtona (tez się trzeba nabiegać) i spotykalismy się na meczach. co z
            tego że nie każdy potrafi odebrac piłkę w tenisie (nawet lepiej jak nie odbiera
            bo wtedy trzeba podbiec i podnieśc ja z ziemi = schylic się)? liczy się ruch i
            ZABAWA !!!! a może gruby kolega odebrałby piłkę w tenisie, gdyby troche
            poćwiczył ??? a moze gdybyście np z nim poszli na basen (bez wyśmiewania się) to
            by schudł ???
            niektórzy potrzebują MOTYWACJI żeby ruszyc swój tyłek. kilka moich koleżanek
            chodzi na fitness dzięki temu, że ja je wyciągnęłam.
            taka jest właśnie różnica między nami, ja staram sie pomagac ludziom choc to
            niełatwe, ty wolisz się pośmiać.
            • jvenables14 Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 29.08.07, 23:37
              > ja tez się zgadzam z tobą, nadwaga spowodowana złym odżywianuem
              nie jest ok.
              > nie podoba mi się natomiast słownictwo którym się posługujesz oraz
              to że
              > dokuczasz koledze.

              To normalne, ze miedzy ludzmi wystepuja konflikty i ze nie kazdego
              sie lubi. A slownictwo jest jakie jest, juz ci tlumaczylem dlaczego.

              > nazywanie kogoś waleń, wpieprz niestety to świadczy o prostactwie
              i mnie nie
              > przekonasz. cóż kolokwializmy są niestety krzywdzące. mimo że twój
              kolega to
              > "wieprz" to jednak jest człowiekiem !!!!
              > nie masz prawa wyśmiewac nikogo !!!

              Mam, tak samo jak inni moga mnie czasem wysmiac jak mi sie noga
              powinie. Choc staram sie tego unikac.

              > p.s a żebyś wiedział że zachęcam ludzi do sportu !
              > wyciągam na rower, zachęcam do uprawiania fitnessu, kupiłam w te
              wakacje paletk
              > i
              > do badmingtona (tez się trzeba nabiegać) i spotykalismy się na
              meczach.

              To moze ty, ja mam swoje zajecia, a jestem z tych ze dzien w dzien
              cos robie. Jak nie jestem na treningu albo meczu to ide na dwor i
              gram w siate albo kosza na podworku. Wyjsc z domu nic nie kosztuje.
              Nie wiem czemu mialbym kogos specjalnie prosic. A badminton jest
              dobry i wiem ze sie trzeba nabiegac. Najlepiej mi sie w to gra na
              plazy, choc i tak wole w takich wypadkach siate.

              > tego że nie każdy potrafi odebrac piłkę w tenisie (nawet lepiej
              jak nie odbiera
              > bo wtedy trzeba podbiec i podnieśc ja z ziemi = schylic się)?
              liczy się ruch i
              > ZABAWA !!!! a może gruby kolega odebrałby piłkę w tenisie, gdyby
              troche
              > poćwiczył ???

              Fajne granie. Wszystkie gemy do zera i w setach 6:0 6:0. Gra jest
              przyjemna jak przeciwnik jest wyzwaniem. Poza tym nie za czesto gram
              w tenisa. Zreszta koles moze wyjsc i samemu pograc o sciane, bo ma
              taka w poblizu. To dopiero bylby widok hehe

              > poćwiczył ??? a moze gdybyście np z nim poszli na basen (bez
              wyśmiewania się) t
              > o
              > by schudł ???

              A sam nie moze isc? Boi sie ze sie woda w basenie przeleje? Poza tym
              koles nie jest z mojej bajki. Poza szkola sie z nim nie zadaje.

              > taka jest właśnie różnica między nami, ja staram sie pomagac
              ludziom choc to
              > niełatwe, ty wolisz się pośmiać.

              Tez czasem pomagam. Jak widze sens.


              • dziewczyna-szamana Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 30.08.07, 00:03
                ja też jestem z tych co nie siedzą w domu, ale jakbym nie wyciągała to bym sama
                siedziała w domu. o ile młodziez szkolna jeszcze stara się ruszac, o tyle po
                maturze kontakt ze sportem umiera.
                co do pomocy to ja tu widze właśnie sens pomocy akurat w tym przypadku twojego
                kolegi.
                wydaje mi się ze ten chłopak wlaśnie dlatego zamyka się w domu że nie ma
                kolegów. a moze właśnie dlatego tyle je, bo nie widzi innego wyjścia? bo nikt mu
                nie pokaże żadnej alternatywy ?
                wydaje mi się że on dlatego jest gruby bo nikt mu nie chce pomóc. może czasem
                też marzy żeby z kims pograć w siate ale wstydzi się komukolwiek zaproponowac
                wyjście. to nie jest proszenie, raczej wyciągnięcie ręki.
                a moze on po prostu wstydzi się ruszać ? on juz wie, że każda jego próba jest
                wyśmiana. zakodował to sobie w głowie i dla niego ruch nie jest czymś
                przyjemnym. kojarzy mu się raczej z torturą niż z czyms fajnym. pójdzie na
                basen to będzie się wstydził rozebrać, więc woli posiedziec w domu i tyc dalej.
                łatwo jest napisać na forum "można schudnąć", pewnie że można, ale nie zawsze
                wiadomo jak się za to zabrać.
                jasne ze moze grac ze ścianą ale jaki jest sens tego. skoro wie że jest
                smieszny, to nie bedzie się ruszał.
                gdybyście przestali się z niego śmiać to moze by uwierzył w siebie i naprawdę
                ruszył tyłek i schudł.
                ale wydaje mi się że wasnie takie głupie nasmiewanie się to powód tego że grubi
                ludzie się nie ruszają. bo co pójdzie na basen żeby schudnąć a tam usłyszy że
                jest wielorybem więc się zrazi i przestanie przychodzić. więc siedza w domach i
                się obżerają i błędne koło się zamyka. to nie tylko wina grubaska, ale OTOCZENIA
                które zamaist pomóc zgubic kilka fałdek, jeszcze go dobija.
                nie jest to tylko jego wina że jest gruby. tak najłatwiej napisac gruby bo je.
                ale dlaczego on je? może dlatego że wstydzi się wyjśc na rower i pojeździć bo
                będa się z niego śmiać.
                wyjście z domu, zrobienie coś ze soba kosztuje ! ja pamiętam jak pierwszy raz w
                zyciu poszłam na aerobic. koszmar, prawie się popłakałam bo nie znałam kroków i
                byłam żałosna. gdyby ktoś mnie wtedy wyśmiał to już więcej bym nie poszła. ale
                instruktorka powiedziała "nie przejmuj się, nauczysz się", zmotywowała mnie
                żebym dalej chodzila bo będzie lepiej i rzeczywiście, dziś smigam na
                najtrudniejszych zajęciach (chodze 4 lata regularnie).
                ale żeby ruszyć tyłek potrzeba zachęty a nie naigrywania się z człowieka !!!!!
                • jvenables14 Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 30.08.07, 00:17
                  Ta jasne, ja jestem winny, ze jest gruby, ze sie pasl przez
                  wszystkie lata, ze nie chce mu sie wypelznac ze swojej nory, ze cale
                  dnie siedzi przed kompem i zre bez opamietania, ze w szkole obzera
                  sie paczkami, slodyczami i zlopie coca-cole, ze jest oferma, tak to
                  moja wina przepraszam. Zmusilem go z kolegami z klasy do tego, gdyby
                  nie my bylby szczuply jak przecinek i uchodzilby za nastepce
                  Frystenberga albo Wlazlego.
                  Biedak sie teraz wstydzi,a wszystko nasza wina. Chyba pojde mu
                  pomoge, zaproponuje solidarnosc, zaczne zrec razem z nim, pojdziemy
                  do maca i wchloniemy piec mczestawow z giga mega cola, zwolnimy sie
                  z wfu i bedziemy cale dnie siedziec na kompie grajac w kretynskie
                  gierki.
                  A teraz na serio. Ja nie doprowadzilem kolesia do stanu wygladu
                  ludzika michelin i nie mam zamiaru go z tego wyciagac. Jest mi
                  zupelnie obojetny.
                  • dziewczyna-szamana Re: do jvenables14 a także do rodziców tu piszący 30.08.07, 00:25
                    tak jest najłatwiej
                    rozpisywac sie na forum że nadwaga szkodzi, pisac pseudonaukowe wypowiedzi że
                    choroby serca, krążenie itp wymadrzać się na temat odchudzania... na forum każdy
                    mądry jest...
                    tymczasem jest konkretna sytuacja, można pomóc (tylko trzeba pogłówkować) ale
                    nie chce się. tak jest z każdym tutaj piszącym, łatwo pisac mnóstwo postów,
                    łatwo robic długie wywody na temat szkodliwości jedzenia fast food, ale jak
                    konkretnie trzeba pomoc to nie ma komu.
                    jeśli nic cie ten człowiek nie obchodzi to się nie smiej z niego.
            • m.in brutalizacja tej wypowiedzi 29.08.07, 23:58
              była jak najbardziej na miejscu i nie ma co sie oburzać
              przede wszystkim dobrze pokazuje, jaką krzywdę robia rodzice dziecku:
              to nie tylko kwestia estetyczna czy zdrowotna
              ale tez relacji społecznych
              "walenie" maja gorzej! w szkole, na studiach, w pracy
              ciuchy trudno kupic, do tramwaju nie podbiegnie, w seicento za ciasno

              kolega pilkarz naduzywa jedynie słowa "kolokwializm" wink

              --
              www.kazimierz.COM
              • kropkacom Re: brutalizacja tej wypowiedzi 30.08.07, 00:04
                > kolega pilkarz naduzywa jedynie słowa "kolokwializm" wink

                Jeśli takie są teraz w Polsce trendy w zachowaniu młodzieży i tak wielu je
                akceptuje, to chyba nie chciałabym tu mieszkać. A jak grubego do samobójstwa
                doprowadzą to powiemy że za wrażliwy?
                • m.in Re: brutalizacja tej wypowiedzi 30.08.07, 00:22
                  > A czemu?

                  dwa razy w ciągu trzech godzin <żart> --> patrz emotikon

                  > to chyba nie chciałabym tu mieszkać

                  aha, to koleżanka z zagranicy...
                  Z reszta nieważne - wydaje mi sie, ze na całym swiecie młodzież jest ostrzejsza
                  w wyrazaniu sądów; byłoby nie naturalne, gdyby kolega jvenables14 napisał inaczej
                  Poza tym w tym okołopiaskownicowym ciumkaniu brakowało własnie siarczystej,
                  wypowiedzi
                  Czy należy pochwalać wyśmiewanie otyłych kolegów? Nie należy, ale o ile pamietam
                  wlasne czasy szkolne (no, ladnych pare lat temu to bylo, bo mature za komuny
                  robiłem) to młodziez taka byla zawsze
                  nawet jesli solo są wrazliwi i empatuyczni to w grupie reaguja stadnie i przesadnie
                  to najzupełniej naturalne, mija z wiekiem (nie piszę o socjopatach)
                  --
                  www.kazimierz.COM
        • 328i Co wy pierniczycie, małolat ma rację 29.08.07, 23:48
          Jvenables14 pisze jak jest, a wy sie bawicie w moraly... Ganicie go, a wg. mnie
          i tak byl dosc lagodny, patrzac na to co sie dzieje w szkolach.
          Moze nie wypada sie smiac, ale swiat jest prostacki i nim pozostanie, jak z
          grubego nie beda sie smiali na w-fie (bo "pani" zakaze), to najdalej po kilku
          latach wszyscy go beda mieli w d... na imprezie, pracy czy gdziekolwiek.
      • kanabi Wyższa składka zdrowotna dla grubych 29.08.07, 15:49
        Jakiś czas temu pisali o takim pomyśle, całkiem wg mnie sensownym. Grubi
        mianowicie mieliby płacić większą składkę zdrowotną, z racji tego, że są grubi i
        są drożsi w utrzymaniu. Nie dość, że więcej wydają na żarcie, to jeszcze na leki
        i obsługę medyczną. Większa składka zdrowotna byłaby zatem dla nich motywacją do
        zrzucenia z pupy zbędnych kilogramów i zadbania o własne zdrowie.
        • marta406 Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 29.08.07, 18:34
          Tylko że nie każdy gruby=chory. Moja mama ma nadwagą i wszystkie
          wyniki w normie (cukier, cholesterol, ciśnienie itp). Matka mojej
          koleżanki osoba szczupła, ma i cukrzyce i podniesiony poziom
          cholesterolu... W tym przypadku podatki byłyby nie sprawiedliwe,
          prawda? A może wysokość składek powinna zależeć od częstotliwości
          chorowania? Może lepiej wprowadzićć płatną służbę zdrowia i zero
          składek?
          Poza tym otyłość to nie tylko choroba ciała ale przede wszystkim
          naszego umysłu! Czy uważasz że ludzie chorzy psychicznie powinni
          faktycznie płacić wyższe składki?
          --
          Kinga ma...
        • rozmowy_kontrolowane Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 29.08.07, 18:54
          kanabi napisał:

          > Jakiś czas temu pisali o takim pomyśle, całkiem wg mnie sensownym. Grubi
          > mianowicie mieliby płacić większą składkę zdrowotną, z racji tego, że są grubi
          > i
          > są drożsi w utrzymaniu. Nie dość, że więcej wydają na żarcie, to jeszcze na lek
          > i
          > i obsługę medyczną. Większa składka zdrowotna byłaby zatem dla nich motywacją d
          > o
          > zrzucenia z pupy zbędnych kilogramów i zadbania o własne zdrowie

          I jeszcze wyższą składkę zdrowotną na okularników i na pryszczatych i na tych,
          którzy mają koślawe kolana albo płaskostopie.
          Pomysł świetny, Hitler by się go nie powstydził, doprawdy.
          Vanitas vanitatum et omnia vanitas.
          --
          • kanabi Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 29.08.07, 20:16
            rozmowy_kontrolowane napisała:

            > I jeszcze wyższą składkę zdrowotną na okularników i na
            pryszczatych i na tych,
            > którzy mają koślawe kolana albo płaskostopie.
            > Pomysł świetny, Hitler by się go nie powstydził, doprawdy.
            > Vanitas vanitatum et omnia vanitas.

            Pryszczatych i okularników nie, bo to nie ich wina są pryszczaci i
            mają wadę wzroku. Grubi natomiast w większości są sobie sami winni
            żrąc niezdrowe żarcie i o siebie nie dbając.

            Nie chodzi o dodatkowe opodatkowanie chorych (również chorych
            umysłowo), tylko wprowadzenie ekonomicznego mechanizmu motywacji
            tych, którzy o siebie nie dbają. Taka kara za niedbalstwo.
            • rozmowy_kontrolowane Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 29.08.07, 22:08
              kanabi napisał:
              >Grubi natomiast w większości są sobie sami winni
              > żrąc niezdrowe żarcie i o siebie nie dbając.

              Chrzanicie bzdury, koleżanko/ kolego. Albo żyjecie w świecie, gdzie nikt nie
              słyszał o lekach hormonalnych, które niektórzy _muszą_ brać, z wielu powodów. I
              na niektórych te leki działają w taki, a nie inny sposób.
              Ale rozumiem, ze zanim na tych "grubych" zostanie nałożona ta wyższa składka
              zdrowotna ">Taka kara za niedbalstwo.", to najpierw będą sprawdzani, jak doszło
              do ich otyłości?

              --
              GG: 1589989 ☺
              • kanabi Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 30.08.07, 08:30
                > Chrzanicie bzdury, koleżanko/ kolego. Albo żyjecie w świecie,
                gdzie nikt nie
                > słyszał o lekach hormonalnych, które niektórzy _muszą_ brać, z
                wielu powodów. I
                > na niektórych te leki działają w taki, a nie inny sposób.
                > Ale rozumiem, ze zanim na tych "grubych" zostanie nałożona ta
                wyższa składka
                > zdrowotna ">Taka kara za niedbalstwo.", to najpierw będą
                sprawdzani, jak do
                > szło
                > do ich otyłości?

                Nic nie chrzanicie, koleżanko. Nie chodzi o to, by "karać" wyższą
                składką chorych, ale tych, którzy o siebie nie dbają. Otyli z powodu
                choroby oczywiście nie powinni być obciążani dodatkowymi opłatami.
                • kropkacom Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 30.08.07, 09:01
                  > Nic nie chrzanicie, koleżanko. Nie chodzi o to, by
                  > "karać" wyższą
                  > składką chorych, ale tych, którzy o siebie nie dbają.
                  > Otyli z powodu
                  > choroby oczywiście nie powinni być obciążani
                  > dodatkowymi opłatami.

                  Ubóstwiam takie populistyczne hasła. Czy jak ktoś sie urodził gruby to tez ma
                  płacić? A może tak zacząć od palaczy? Oni nie dość że niszczą własne zdrowie to
                  jeszcze innych trują.
                • eszka Re: Wyższa składka zdrowotna dla grubych 30.08.07, 15:26
                  kanabi napisał:

                  > > Chrzanicie bzdury, koleżanko/ kolego. Albo żyjecie w świecie,
                  > gdzie nikt nie
                  > > słyszał o lekach hormonalnych, które niektórzy _muszą_ brać, z
                  > wielu powodów. I
                  > > na niektórych te leki działają w taki, a nie inny sposób.
                  > > Ale rozumiem, ze zanim na tych "grubych" zostanie nałożona ta
                  > wyższa składka
                  > > zdrowotna ">Taka kara za niedbalstwo.", to najpierw będą
                  > sprawdzani, jak do
                  > > szło
                  > > do ich otyłości?

                  >
                  > Nic nie chrzanicie, koleżanko. Nie chodzi o to, by "karać" wyższą
                  > składką chorych, ale tych, którzy o siebie nie dbają. Otyli z
                  powodu
                  > choroby oczywiście nie powinni być obciążani dodatkowymi opłatami.
                  tak ..
                  grubi za to że są grubi..
                  palaczy za to że palą..
                  nerwowych za stres w którym żyją..
                  idąc tym tropem można wszystkim podnieść składki..
                  obawiam że każdy by się gdzieś zaklasyfikował..
                  "bo dlaczego tylko grubi mają płacić wyższe składki? " - mogą zacząć
                  krzyczeć grubi.. " niech i palacze palą!"
                  to nie o to chodzi.. należy się zastanowić co robić by nie było
                  okolicznośći sprzyjających tyciu.. nie wiem.. zakaz reklam słodyczy
                  w okolicach dobranocki.. brak coli w szkołach? raczej wolałabym
                  działania w tym kierunku..
      • mama_misi Re: Dlaczego macie grube dzieci? 31.08.07, 08:58
        Ostatnio duzo na forum o grubych dzieciach. Tymczasem ja w moim
        otoczeniu nie widze grubych dzieci mówię tu o takich do ok 6 lat.
        Chociaż, co to znaczy grube dziecko? Moja córka wczoraj wróciła z
        przedszkola i powiedziała, ze kolega powiedział jej ze jest
        gruba!?? Dziecko ma 4 lata 104cm wzrostu i 17,5kg. Jeżeli chodzi o
        dzieci nastoletnie to oczywiste, że w dobie fast foodów, sklepów
        pełnych slodyczy trudno rodzicowi kontrolowac co je pociecha. I nie
        mówicie, ze nawyki żywieniowe wynosi dziecko z domu bo się z tym nie
        do końca zgodzę. Bardzo często dzieci, które mają w domu zakaz
        jedzenia słodyczy czy fast foodów napychaja się nimi gdy nikt nie
        patrzy. Otyłość to choroga naszych czasów i trudno z nią walczyć.
        Łatwo krytykowac grubasów tym, których problem ten nie dotyczy
        trudniej walczyc tym, których dotkneła. Żeby nie było - cała moja
        rodzina to "chudzielcy" smile No chyba, że mojej dziecie jest juz
        otyłe smile)
        --
        <a href="http://www.dominika.muko.med.pl/>MUKOWISCYDOZA - WYŚCIG Z
        CZASEM"</a>
    • andyl Dlaczego grube dzieci? 29.08.07, 15:57
      Za malo ruchu, za duzo podjadania i mamy nadwage. Kazdego to dotknie
      jak wiecej przymnie niz jest w stanie spalic.
      Rodzice robicie krzywde swoim pociechom.
      Zdrowy = szczuply
      --
      Koszerna Kaszanka
      • bogiemslawiena Re: Dlaczego grube dzieci? 29.08.07, 16:17
        Jestem gruba. Wciąż, teraz chudnę, bo przez 22 lata nie potrafiłam poradzić
        sobie sama z zrzuceniem wagi. Jestem po CHLO (chirurgiczne leczenie otyłości).
        Jeszcze 10 kg i będę mieć prawidłowe BMI.
        A teraz o mojej rodzinie. Wszyscy są grubi. Mama, tata, brat, babcie,
        dziadkowie. W wieku 4 lata miałam operowane serce (genetyczna wada). Od tej pory
        cała rodzina trzęsła się nade mną, bylebym się nie zmęczyła, bali się o to moje
        serce jak cholera. Moja mama po jakimś czasie, kiedy już w 4 klasie podstawówki
        byłam kwadratowa, postanowiła mnie odchudzać. Ale dzieci nie rozumieją, dlaczego
        daje im się to co chcą, a nagle im się odcina i każe ruszać. Wcześniej, przed 4
        klasą podstawówki mama chciała znormalizować mi tryb odżywiania, ale kiedy
        wspomniała o tym naszemu lekarzowi rodzinnemu, ten nakrzyczał na nią, że chce
        dziecko katować i żeby nic ze mną nie robić, to wyrosnę. Nie wyrosłam.
        Drogie współczesne matki, drodzy współcześni ojcowie. Kiedy jestem w jakimś
        miejscu publicznym i widzę was - szczupłych, z otyłymi dziećmi, chcę na was
        nakrzyczeć, zapytać, dlaczego robicie taką krzywdę swojemu dziecku! ONO NIE
        WYROŚNIE na 90%! Serce się kraje, kiedy wiem, co takie dziecko spotka. Zapewne
        je kochacie, zapewne chcecie jego dobra, ale wiedzcie, że robicie mu ogromną
        krzywdę. Wasze dziecko długi czas będzie musiało kombinować, co zrobić, by
        zaakceptowało je społeczeństwo. Przejdzie 8 lat katorgi w podstawówce, będzie
        miało zaburzony rozwój seksualności, ma duże szanse na rozwinięcie zaburzeń
        żywienia typu bulimia, anoreksja. Będzie skrzywdzone i wykrzywione na każdej
        linii. A nie każdy cżłowiek jest silny i poradzi sobie z tym wszystkim.
        Teraz są dziećmi. Już niedługo będą miały problemy dorosłych. Jak im wtedy
        pomożecie? Będą wykluczone.
        Bardzo im współczuję, wiem, jak okropne będzie ich życie, nawet na takim głupim
        forum będą czytać, że są gorsze niż zwierzęta, śmierdzą, są obleśne, nie do
        zaakceptowania.
        Zastanówcie się, póki jest czas.
        sad
        • jvenables14 Re: Dlaczego grube dzieci? 29.08.07, 20:05
          > Bardzo im współczuję, wiem, jak okropne będzie ich życie, nawet na
          takim głupim
          > forum będą czytać, że są gorsze niż zwierzęta, śmierdzą, są
          obleśne, nie do
          > zaakceptowania.

          E tam , jeszcze nikt tu nic takiego nie napisał.

          > Przejdzie 8 lat katorgi w podstawówce

          Spoko w podstawowce tylko 6 i bedzie w miare lajtowo. Potem sie
          dopiero zacznie.
    • joanna_can Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 16:41
      Ktos wspomnial, ze otylosc nic nie ma wspolnego z genetyka. To
      nieprawda.

      Generalnie rzecz biorac jednak to jest wynik nawykow zywieniowych i
      to nie w takim stopniu slodycze jak dogadzanie dziecku hamburgerami,
      chipsami, coca cola, frytkami oraz - brak ruchu. Jest w tej chwili
      wiecej grubych dzieci niz 20 i 10 lat temu. Jest ich tez wiecej w
      Stanach na przyklad niz w Polsce.
        • meridia Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 17:19
          Geny odpowiedzialne sa nie za otylosc, a za sklonnosc do otylosci. Nie wiem co
          trzeba ci udowodnic, to ze - upraszczajac - przemiana materii jest cecha
          osobnicza? To wroc do gimnazjum.

          Sa ludzie, u ktorych wyjatkowo latwo kazdy nadmiar energii zamieniany jest w
          tluszcz, co oczywiscie nie znaczy, ze sa skazani na otylosc. Musza wiecej pracy
          i staran wlozyc, by oni i ich dzieci mieli zdrowe sylwetki.
          • megasceptyk Ciekawe fanstasmagorie. 29.08.07, 21:07
            30 lat temu nie było w Polsce tylu grubasów. To co, skłonnośc do otyłości nas magicznie nawiedziła tak nagle? jak nie ma kasy to sie kupuje rąbankę, jest pewniejsza niż przetworzone wędliny i na pewno zdrowsza. A batony, czipsy i cukierki to nie jest jedzenie. 100 lat temu w Europie zaledwie kilka procent społeczeństwa jadło regularne posiłki w ilości jeden dziennie smile. Ludzie nie żarli od rana do wieczora jak amrykańskie wieprzki. A jedzcie co chcecie, róbcie co umiecie. Tylko nie zwalać potem na czary i magię.
      • mrs.solis Re: Dlaczego macie grube dzieci? 29.08.07, 22:02
        Ja napisalam,ze nie ma to nic wspolnego z genetyka. Po pierwsze jak
        do tej pory znaleziono tylko dwoje dzieci na swiecie,ktore tyly z
        niczego. DWOJE! Nazywa sie to MOMO syndrom. Wg. wikipedii sa cztery
        takie osoby na swiecie.
        Te dzieci juz sie urodzily grube i tyly po urodzeniu w
        zastraszajacym tepie.
        Po drugie majac nawet genetyczne sklonnosci do tycia wcale nie
        oznacza,ze taka osoba jest skazana na otylosc jesli sie zdrowo
        odzywia (tu mam na mysli nie naduzywanie napoi
        gazowanych,chipsow,hamburgerow i calego tego innego gowna.)
        Widuje grubych rodzicow z malymi dziecmi i gdy sa malutkie niczym
        nie roznia sie od innych dzieci. Rodza sie tak jak inne szczuple
        tylko rodzice potem je pasa do takich samych rozmiarow jak oni.
        Tu nie genetyczne predyspozycje sa winne tylko to co w danym domu
        sie jada. Czasem z ciekawosci obserwuje co maja w koszykach na
        zakupy te monstrualnie otyle osoby (mieszkam w USA) i na ogol nie ma
        tam ani jednej normalnej rzeczy do jedzenia. Zdecydowana wiekszosc
        to napoje gazowane potem te najpodlejsze slodycze (chemiczne
        ciasteczka z pseudokremem),no i plus pelno mrozonego gotowego
        zarcia ,ktore wrzuca sie do mikrofalowki i wyciaga pizze albo cos
        jeszcze innego (ja nawet nie znam polowy tych produktow bo nigdy ich
        nie jadlam). Chleb oczywiscie ten bialy tostowy do chlebka dzemik i
        maslo orzechowe. To jest ich dieta.
        Ich proby odchudzania polegaja na tym,ze kupuja jakies tabletki
        lykaja je i licza na cud. Po czym gdy cud sie nie zdarza taka osoba
        potem placzac opowiada na ilu to dietach ona nie byla i nic nie
        pomaglo.
        Niektorzy z was tez pewnie widzieli programy o tych super otylych
        ludziach co juz z lozka nie wstaja. Ja pytam kto im pozwolil
        doprowadzic sie do takiego stanu? Przeciez przed tem chodzili jednak
        nadszedl dzien gdy juz nie chcialo im sie dupy z lozka podniesc
        wtedy ktos im to zarcie przynosil do tego lozka doprowadzajac do
        tego ,ze te osoby przestawaly byc zdolne do samodzielnego
        poruszania. Nikt z ich rodziny nie interweniowal wtedy kiedy byla
        szansa zeby ich z tego jeszcze wyciagnac. Osoba,ktora lezy w lozku
        od np.7 lat ma marne szanse,ze z tego wyjdzie.
        Polska zmierza w tym samym kierunku co stany jesli chodzi o otylosc
        najpierw dzieci pozniej i doroslych. Tu zaczyna sie walczyc zeby w
        szkolach nie bylo automatow z napojami w puszkach u nas powoli sie
        je chyba wprowadza. To samo chipsy i inne tym podobne rzeczy. Gdyby
        ci rodzice zamiast tego junk food kupili dzeicku dobry owoc otylych
        dzieci byloby mniej.
        I niestety prawda jest taka jak ktos zauwazyl wyzej otylosc to w
        wiekszosci problem ludzi biednych i niewyedukowanych. Oni pewnie
        nawet nie sa w stanie przeczytac i zrozumiec co zawiera dany
        produkt. Dla mnie to juz nawyk,zeby czytac etykiety zanim cos kupie.
        Nie mam ochoty na jedzenie miesa nafaszerowanego hormonami i
        anybiotykami,to samo jesli chodzi o jajka czy inne odzwierzece
        produkty. Jak kupuje ser zolty to ma to byc ser zolty, a nie cos co
        jest zrobione z proszku i tylko wygladem przypomina ten ser.