Dodaj do ulubionych

Reakcje dwulatka na pojawienie się rodzeństwa !!!!

18.11.07, 21:10
Wiedziałam że mogą być problemy ale teraz razem z mężem czujemy się trochę
bezradni. Mamy dwuletnią Kasię i dwutygodniową Zosię. Bunt, histerię, kaprysy
starszej córki związane z pojawieniem się dzidziusia jesteśmy w stanie
okiełznać i przeczekać ale pojawił się inny problem. Całkowicie odpieluchowana
Kasia, która wzorowo załatwiała swoje potrzeby fizjologiczne zaczęła sikać w
majtki. I nie są to pojedyńcze wpadki. W ogóle nie woła a gdy ją chcemy
posadzić na nocnik albo przypominamy jej o siku to sika w majtki albo nie da
się posadzić. Jest przy tym płacz, histeria i w ogóle dantejskie sceny.Co
robić moi drodzy?!Ile to może potrwać? Chyba zrobię jej analizę moczu bo może
ma jakieś zapalenie i stąd problemy. Sama nie wiem. Odpiszcie proszę.
Edytor zaawansowany
  • 18.11.07, 21:32
    wedlug mnie jasne jest,ze to zazdrosc.i z tad takie reakcje.a co do
    rad poszukaj podobnych watkow na forum pelno tu takich.
  • 18.11.07, 21:39
    szczerze mówiąc jest to dopiero przede mną, mój synek w październiku skończył 2 latka a na marzec spodziewam się kolejnej dzidzi..ale już teraz chcąc oszczędzić sobie i dziecku stresu staram się troszkę na ten temat dowiedzieć..z tego co zdążyłam przeczytać to najlepszą metodą w tym przypadku jest po prostu przeczekanie, nie chce sikać na nocnik to zakłądajcie jej pampersy, chce smoszka choć nigdy z nim nie spała albo bardzo dawno temu? niech ma?, chce butelkę albo pierś? dajcie jej..ona nie zapomni tego co już się nauczyła..narazie po prostu się zagubiła i taka jest jej reakcja obronna- dajcie małej czas a napewno szybko wszystko wróci do normy...
  • 18.11.07, 21:46
    wedlug mnie sie zgadza,przeczekala bym,jednak duzo milosci
    ciepla,okazujcie starszemu dziecku.
    a z tym przeczekaniem jest ok,ale wedlug mnie,obawiam sie,ze zaraz
    beda tu pisac ,ze nie mam racji.
    zapamietaj tylko jedno krzykiem,nic nie zalatwisz na
    spokojnie."zrobiles siusiu kochanie ,choc przebiezemy sie".
    inna reakcja moze tylko pogorszyc sytuacje,i nie martw sie napewno
    to nie bedzie trwalo wiecznie.moja kolezanka ma identyczna
    sytuacje,poradzilam jej to samo i dziala przynajmniej nie ma histeri
    w domu.
  • 28.11.07, 00:00
    święte słowa, przeżyła, to wiem, odstaw maleństwo, krzywda mu się
    dziać nie będzie a zajmij się starszym i to na maksa. Ja dodatkowo
    jeszcze miałam codzienne nocne kaszle i wymioty w okoliy pólnocy,
    fajnie było. Dużo ciepła i miłości życzę twojemu dwulatkowi , a
    tobie cierpliwości.
  • 18.11.07, 21:59
    To najzwyklejszy, typowy w takich okolicznościach regres, minie szybko jeśli
    mała będzie się czuła kochana i bardziej pewna swej pozycji. Pobaw się z nią w
    dzidziusia, pieluszkuj ją, pudruj, kołysz na kolanach (nie dźwigaj, bo jesteś w
    okresie połogu) a zobaczysz jak szybko takie zabawy zaczną być dla niej
    najzupełniej w świecie nudne, podkreślaj korzyści z bycia "dużą", niech mała ma
    pewne przywileje z tym związane (noworodek nie będzie zazdrosny).
  • 18.11.07, 22:16
    To siusianie w majtki Wy sami sprowokowaliscie, czy raczej doprowadziliscie
    córke do niego.
    Gdybyscie w jej zachowaniach nie widzieli "histerii i kaprysów", ktore trzeba
    "okiełznać", tylko pragnienie, by poświęcic jej uwagę, okazać czułość,
    udowodnic, ze wciaż jest Waszą najukochańszą coreczką, a to małe coś, co
    pojawiło sie nagle w domu i budzi zachwyty wszystkich krewnych i znajomych -
    jest bo jest i trzeba je jakoś znosić - wtedy prawie na pewno nie siusiałaby do
    majtek.
    Gdyby to byla moja córka, przez jakis czas zakaładalabym jej pampersa, pkazywała
    maximum uwagi, czułosci, cierpliwości i wyrozumiałości, a potem stopniowo mowila
    o korzysciach wynikajacych ze strszeństwa i wyzszości siusiania do nocnika.
    --
    Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy.
  • 20.11.07, 14:43
    U mnie było podobnie. Basia miała 2 latka i 4 miesiące jak urodził
    się Tomek. Też zaczęła sikać w majtki, choć wcześniej nie było już z
    tym problemu. Gdy karmiłam Tomka ona akurat wtedy wołała jeść czy
    pić.Nie pamiętam po jakim czasie to przeszło.Trzeba być cierpliwym i
    okazywać dużo uczucia.Wszystko będzie dobrz.Pozdrawiam
  • 20.11.07, 19:40
    tez przez to przechodzilismy. Szymon po pojawieniu sie Madzi zaczal
    robic kupe tylko do pieluchy a im bardziej zwracalismy na to uwage
    tym bylo to z jego strony bardziej buntownicze. radze zacisnac zeby,
    nie zwracac uwagi i przeczekac.
    u nas z czasem to minelosmile
    potem pojawilo sie
    1. chec jedzenia z butelki
    2. chec ssania smoczka
    3. zamiast chodzic to raczkuje! co akurat wyszlo na dobre bo Magda
    sie szybko nauczyla nasladujac bratasmile
    4. lekki regres jezykowy
    5. np nasladowanie siostry np Magda nauczyla sie pluc (cwiczy wargi
    czy jak to nazwac) wiec i Szymon pluje!
    6. bunt w samodzielnym jedzeniu, bo przeciez Madzia jest karmiona
    wiec i on tez!
    i wiele innych
    trzeba przeczekac, informowac dziecko jak powinno sie zachowac i
    czego sie od niego wymaga ale jednoczesnie trzeba pamietac ze to
    jest jeszcze DZIECKO! nie patrzec na niego jako na STARSZAKA!
    powodzenia
    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
    Szymon i Magdalena
  • 21.11.07, 20:12
    Według mnie córka czuje się odtrącona. Między moimi dziećmi różnica
    wieku wynosi 1,5 roku,. na poczatku bylo koszmarnie. Dla starszego
    synka wczesniej znalazłam opiekunkę,żeby zrekompensować mu brak
    mamusi na wyłączność. Myślę,że córka sika w majtki, bo chce zwrócić
    na siebie uwagę rodziców. i chyba nic zlego się nie stanie jak na
    jakis czas do pieluch powróci...
  • 22.11.07, 16:50
    Oj, ja też mam ten problem. Od dwóch tygodni jesteśmy we czwórkę, starsza córka
    ma 3 lata i zachowuje się po prostu koszmarnie. Awantury, histerie z byle
    powodu, bicie mnie, agresja (na szczęście nie w stosunku do małej). Powoli nie
    daję rady - po prostu zaczynam czuć do niej niechęć no i oczywiście mam z tego
    powodu ogromne poczucie winy. Oczywiście staram się z nią bawić, przytulam,
    czytam, w czasie karmienia - ale często jestem na granicy wytrzymałości.
    Oczywiście teorię znam - trzeba być cierpliwym, wyrozumiałym, poświęcać dużo
    czasu, dać wyrażać uczucia.
    Ale - na Boga - ja też jestem człowiekiem i mam swoje uczucia. Trudno być
    idealną matką po nieprzespanej nocy, z obolałymi piersiami i zszytym kroczem,
    gdy trzylatek co chwila robi histerie i awantury. A do tego hormony szaleją.
    Napiszcie proszę, czy któraś z Was także zaczęła odczuwać niechęć do starszaka
    po urodzeniu młodszego dziecka? Jest to dla mnie bardzo trudne uczucie, no bo
    nie można mu ulegać, a zarazem zachowanie starszej córki jeszcze je pogłębia.
    Drażni mnie jej zaryczana buzia, zasikane majtki, nawet sam zapach. A zaznaczam,
    że zawsze bardzo ją kochałam i byłyśmy blisko ze sobą związane
  • 28.11.07, 00:03
    żal mi kurcze was, bo wiem co ja miałam. Nie ma idealnych matek-
    pociesz się.
  • 28.11.07, 15:50
    bgolebio rozumiem Cię ale nie pisz takich szczerych rzeczy na tym forum bo zaraz
    idealne - mamusie naskoczą na Ciebie.Ja czuje czasami podobnie jak Ty.Moja
    dwulatka nadal daje mi popalić i jest coraz gorzej.Czasami czuję ze nie
    wytrzymam, jestem cierpliwa do granic ale zdarza mi sie jej dać nawet klapsa.
    żałuję tego ale czasami tylko to ją uspokaja.
    Mała jest spokojna jak aniołek w porównaniu ze straszą córką. Kocham je obie b.
    mocno i tej starszej poświęcam każdą wolną chwilę ale jest ciężko bo i czuję że
    baterie mi wysiadają...
  • 06.01.08, 11:44
    a może temu starszemu dziecku dobrze by zrobiło ustalenie nowego
    zwyczaju: "mama na wyłączność na...(tu wstawiacie czas możliwy do
    spędzenia z dzieckiem)".Młodsze pewnie jest bardzo absorbujące, ale
    może takie wspólne wyjście na spacer,poczytanie bajeczki, zabawa
    przez powiedzmy pół godziny dziennie trochę by pomogły?
  • 06.01.08, 15:49
    Moja córeczka w lutym skończy 3 lata, jej brat nie ma jeszcze
    miesiąca. Zuzia jest wspaniałą siostrą, to muszę przyznac. I
    dzielnie stawiła czoła nowej sytuacji, nie mniej jednak widzę, że
    jest jej ciężko. Przede wszystkim dlatego, że nie mogę poświęcic jej
    tyle czasu, ile poświęcałam jej do tej pory. Kiedy mąż czy moja mama
    chcą zabrac ją gdzieś na spacer, woli siedziec w domu "z mamusią i z
    Mieszkiem". Więcej się do mnie tuli, całuje, mówi mi wciąż, jak
    bardzo mnie kocha i jak bardzo jestem kochaną mamusią. Ciężko mi z
    tym, naprawdę.
    Poza tym - nam też zdarzają się trudne chwile. Na przykład rano -
    sprawa założenia bucików urasta do rangi problemu nie lada, i już
    łzy, i płacz, "mamusiu, proszę, przytul...". W kwestii toalety -
    także. Chce się siusiu, ale jakiś widzę opór - córka po prostu nie
    chce pójśc do kibelka, odwleka ten moment w nieskończonośc, biega,
    skacze, przebiera nózkami... i nie idzie zrobic siusiu. Pomoglo u
    nas zignorowanie tej sprawy. Namawianie i proszenie pogarszały
    wszystko i wzmagały opór. Postawiłam w łazience nocnik i chusteczki,
    powiedziałam córeczce, że jak będzie chciała iśc, to niech idzie
    sama, na pewno sobie poradzi, a jakby co, to zawsze może mnie
    zawołac. Kiedy widzę, że bardzo jej się chce siusiu, po prostu nic
    nie mówię, nie podejmuję tematu. Jeżeli nie zdąży i się zmoczy,
    przebieram bez żadnych komentarzy (widzę po niej, że dla niej samej
    to wielka porażka). Póki co rezulaty są świetne, chodzi do łazienki
    sama i dobrze sobie radzi.
    Niedługo po powrocie ze szpitala zauważyłam, że więcej pokrzykiwała,
    więcej było "nie", "nie mogę", "nie chcę". Z mężem cwiczymy się w
    zachowywaniu anielskiej cierpliwości.
    Do córeczki niechęci żadnej nie czuję, już raczej do siebie, że tak
    się kiepsko organizuję, i że ona ma mnie tak mało.
    Zauważyłam też, że pogłębiła się więź między Zuzią a jej tatą. Z
    tego akurat bardzo się cieszę.
    Mam nadzieję, że w miarę upływu czasu bedzie coraz lepiej.
    --
    Ejka & Zuzia (15 lutego 2005) & Mieszko (11 grudnia 2007)
  • 28.04.17, 21:23
    Witam,
    oczywiście nie można mieć pretensji do dziecka, że nie umie sobie poradzić z pojawieniem się "konkurencji". Różne są reakcje dzieci na rodzeństwo od subtelnych (brak zainteresownia bratem/siostrą) po agresywne (bicie). Zdarza się też, jak już wspomniano, regres. Dziecko przestaje robić coś co do tej pory robił bez problemu, np. chodzący dwulatek zaczyna chodzić tylko na czworaka. W literaturze spotkałam się z tezą, iż jest to objaw stłumionej agresji. Być może u Pani córki może byc podobnie. Najczęściej to mija, gdy nie reagujemy na to przesadnie.
    Jednym ze sposobów, który może pomóc w zmniejszeniu problemu jest już wcześniej wspominany czas dla dziecka. Nawet trochę wiecej niż zazwyczaj. Przygotujmy też dziecko za wczasu, że będzie się Pani się z nim bawić, ale jeśli siostra się obudzi będzie musiała Pani go przewinąć, nakarmić. To pozwoli jej się na to przygotować. Oprócz tego anagażujmy dziecko w czynności wykonywane przy rodzeństwie (tylko w przypadku gdy ma na to ochotę). Uważajmy też na to co mówimy o dzieciach. Słowa "musisz sie nią/nim" opiekować mogą wywołać sprzeciw. Dziecko wcale nie musi mieć na to ochoty i ma do tego prawo. Chwalmy za każdy miły gest i słowo, które "wychodzi" od córki. Stawiajmy także granice młodszemu dziecku, gdy będzie już ciekawym świata pełzającym smykiem. Kiedy rozrzuci starszemu dziecku poukładane resoraki pokażmy mu, że nam się to nie podoba, że rozumiemy złość "starszaka". Nie prośmy go o wyrozumiałość, bo nie musi być na nią gotowy. Stwórzmy dzieciom osobne strefy i traktujmy jako dwie odrębne jednostki. To tylko kilka pomysłów, które mogą pomóc. Po więcej ciekawych rad odsyłam do pozycji T. Hogg, M. Blau "Język dwulatka". W rozdziale "Wejście intruza" znajduje się przedstawienie perspektywy dziecka, któremu przyszło się zmierzyć z nowa dla niego sytuacją.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.