Dodaj do ulubionych

zle relacje miedzy ojcem a synem

15.02.08, 22:58
Mamy prawie 6-letniego syna, z ktorym moj maz sie wogole nie dogaduje.
ciagle mu nie pasuje jego zachowanie.Przeszkadza mu ze maly w aucie spiewa, w
sklepie gada, i biega (nie ucieka) a na dworze piszczy,ostatnio go ukaral, za
to ze wlasnie spiewal w aucie i za to ze w sklepie pobiegl za mna.
Ja tlumacze mezowi ze to dziecko i ze przyjdzie czas na to aby byl
doroslym, mowie mu aby pozwolil synowi byc dzieckiem.Niedlugo sie zacznie
szkola i sie skonczy laba.Ale maz chce zrobic z syna dziecko
idealne takie na pokaz.Musze dodac ze nasz syn jest dzieckiem bardzo ruchliwym
nie potrafi usiedziec w miejscu.Chodzi juz na zajecia plywania i na
lekkoatletyke aby mogl wyladowac swoja energie.
boli mnie strasznie to ze maz nie potrafi zaakceptowac syna takiego
jakim jest z jego wadami ktore w sumie my wszyscy mamy.
Zapisalam syna dzis na zajecie z lekkoatletyki i syn prosil aby tatus
z nim tam poszedl ale tatusiowi sie nie chcialo... i ten biedny malutki
robaczek tak tego swojego tate blagal ze ja poprosilam meza aby poszedl tam z
nami i nie pozwolil na to aby syn tak musial sie o to prosic.Na zajecia z
plywania mimo proszenia maz nie poszedl wiec ja meza przed synem wytlumaczylam
ze nie wolno brac tyle ludzi ze soba na nauke plywania.
Maz sie rowniez czesto obraza na syna i z nim nie rozmawia.

Czy moj maz postepuje dobrze ???
Czy to ja jestem przewrazliwiona ???
Edytor zaawansowany
  • wegatka 16.02.08, 00:13
    Nie, na pewno Twój mąż nie postępuje dobrze i nie jesteś przewrażliwiona. To nie
    jest normalne, żeby karać dziecko za śpiewanie w samochodzie, czy za gadanie
    albo bieganie.

    Nie wiem, może się mylę, ale moim zdaniem mężowi nie tylko chodzi o to, że chce
    mieć idealne dziecko. To raczej przykrywka innego problemu. Nie wydaje Ci się,
    że mąż rywalizuje z synem o Twoje względy? Z Twojego opisu wynika, że mąż nie
    jest zadowolony, gdy syn ma powody do radości (a co za tym idzie - Ty pewnie
    też), i w tych momentach zachowuje się złośliwie. Przemyśl, bo może tu leży problem.
    --
    <><><><><><><><>
    ....*....*....*....*....*....*...
    <><><><><><><><>
  • alessia27 16.02.08, 00:29
    mnie sie wydaje ze maz jest zazdrosny o syna.
    Ja lubie sie przytulic do juniora spac z nim.
    Niedlugo wyrosnie na duzego chlopca i nie da
    sie przytulic i poklepac po pupie wiec chce
    korzystac z tego poki jeszcze daje sie poprzytulac.
    Mezowi to tez przeszkadza jak syn spi z nami
    (nie robie tego zbyt czesto raczej syn przychodi w
    nocy do nas,chyba ze ejst chory to ja ide spac do syna
    do pokoju abym czuwala)

    kocham moje dziecko najbardziej na swiecie !!!

    Wyc mi sie chce jak slysze te klutnie miedzy
    nimi jak widze niezadowolonego meze z wykrzywiona
    nieusmiechnieta buzia,jak narzeka na syna jak bardzo
    sie za niego wstydzi serce mi peka kiedy daje mu kare !!!
    On ma niespelna 6 lat przyjdzie czas na powage.
    w domu nie wolno krzyczec, na placu zabaw tez nie,w parku tez nie
    ku.. mac gdzie to dziecko ma sie wyzyc ???
    Mam chec wywalenia chlopa z domu !!!
    chce isc z mezem na terapie rodzinna to on twierdzi, ze on
    nie potrzebuje terapii !!!
    Wszyscy znajomi przyznaja mi racje, a maz dalej swoje ze dziecko
    zle wychowane i ze wstyd z nim wyjsc gdziekolwiek !!1
  • maksimum 16.02.08, 06:15
    A moze wasz syn ten nadmiar gadania ma po Tobie i to twojemu mezowi
    najbardziej przeszkadza?
    Spac z 6 letnim synem?
    Czy to nie przesada?
  • alessia27 16.02.08, 08:29
    6-latek jak 6-latek gada pyta jest wszystkiego ciekaw.
    Czy to ma po mnie nie wiem ale mysle raczej ze to ciekawosc
    swiata on sie przecierz rozwija poznaje nowe rzeczy wiec pyta
    opowiada...czasem sie buntuje.
    Spie z nim rzadko sporadycznie syn raczej przychodzi do
    nas w nocy lub nad ranem.A jak jest chory to z nim spie
    teraz np mi zwymiotowal wiec siedze przy nim ....to takie zle ?
    Maz sie powinien cieszyc ze ma opiekuncza zone a nie matke lachudre
    co ma dziecko w nosie.
  • marta13sar 16.02.08, 09:41
    Qrcze, czytam i mam wrażenie że to ja napisałam. Ja mam syna trochę
    starszego (a i tak przedwczoraj z nim spałam bo miał wysoką gorączkę
    i wymiotował)a mimo to jest samodzielny, jeździ na kolonie zimowiska
    i sobie świetnie radzi. Ciągle nawija, tzn pyta się o wszysko,
    opowiada jaki poziom gry przeszedł, mówi o swoich ulubionych
    bohaterach z książki, ale mnie to nie przeszkadza, cieszę się że
    chce mi jeszcze mówić. Natomiast męża to męczy (w końcu telewizji
    nie słychać), denerwuje. Doszło do tego, że jak idę z synem na
    spacer, czy do sklepu, to syn się cieszy że idziemy bez taty, bo
    przynajmniej nie będzie marudził (słowa syna). To ja nauczyłam syna
    jeździć na rowerze, to ze mną gra w piłkę (zresztą ja uwielbiam
    piłkę nożną, jestem większym kibicem niż mój mąż). W sumie nie wiem
    co mam Ci poradzić, bo sama mam z tym lekki problem, często tłumaczę
    mężowi, że musi iść sam z synem na spacer, bo muszą pogadać o typowo
    męskich sprawach. Tłumaczę, że jak nie on będzie jego autorytetem,
    to syn znajdzie sobie inny męski autorytet, niekoniecznie dobry.
    Czasem to pomaga, czasem nie. Pozdrawiam. Życzę powodzenia.
  • hella_79 19.02.08, 13:15
    między opiekuńczą (a moze nadopiekuńczą) żoną a matką-łachudrą jest jeszzce kobieta, która potrafi wyważyć swoje uczucia.
    facet pewnie czuje się zaniedbywany i stąd taki a nie inny stosunek do dziecka.

    zrób sobie rachunek sumienia i zastanów się czy w Twoim życiu masz jeszcze czas dla męża, czy całe przejął młody...
  • protoplex 20.02.08, 02:33
    Zasada numer 1: "Zawsze śpisz z mężem".
    Zasada numer 2: "Kary ustalacie wspólnie".
    Zasada numer 3: "Dziecko nie powinno bez pukania wchodzic do sypialni rodziców, gdy ci leżą w łóżku."
    Zasada numer 4: "Gdy dziecko jest chore siedzicie przy nim razem, albo na zmianę".
  • wegatka 16.02.08, 12:09
    maksimum napisał:

    > A moze wasz syn ten nadmiar gadania ma po Tobie i to twojemu mezowi
    > najbardziej przeszkadza?

    A może po po Tobie, Maksimum, albo po Hance Bielickiej?
    Naprawdę uważasz, że najistotniejsze jest po kim on ma gadatliwość? Autorka
    nigdzie zresztą nie napisała, że mały jest przesadnie gadatliwy, z jej opisu
    raczej wynika, że zachowuje się jak normalny, zdrowy sześciolatek. Powody do
    niepokoju byłyby wtedy, gdyby mały nie zadawał żadnych pytań, był cichutki,
    nieruchliwy i prawie niewidoczny. Tego właśnie oczekuje od niego ojciec, który
    unika jak może wspólnego spędzania czasu z dzieckiem, a jego rodzicielstwo
    polega na ciągłym pouczaniu, karaniu i obrażaniu się na syna.
    Jeśli więc nadal uważasz, że powodów tego konfliktu należy dopatrywać się w
    dziecku, to gratuluję sposobu rozumowania.

    > Spac z 6 letnim synem?
    > Czy to nie przesada?

    Autorka wątku nie napisała, że tak jest codziennie, tylko w wyjątkowych
    sytuacjach. Moja sześcioletnia córka też przybiega do naszego łóżka co kilka
    nocy i przytula się do mnie. Mój mąż jednak nie widzi powodu do obrazy, nie
    poucza i nie strofuje małej co chwilę, a gdy ma czas, chętnie zabiera dzieci na
    rower, rolki lub tarza się z nimi po podłodze.

    To chyba logiczne, że ojciec powinien być dla swojego dziecka przyjacielem, nie
    wrogiem, a mąż Alessii raczej jest tym drugim i to nie jest właściwy stosunek do
    dziecka. Pewnie istnieją powody takiego zachowania, ale na pewno nie należy
    doszukiwać się ich w dziecku.
    --
    <><><><><><><><>
    ....*....*....*....*....*....*...
    <><><><><><><><>
  • mama_olgi3 16.02.08, 12:43
    Twój mąż napewno dobrze nie postępuje, gdyż on ma być dla syna
    przyjacielem, wsparciem, autorytetem, a nie największym wrogiem.
    Jeżeli tak dalej pójdzie, to ja nie wiem, co będzie, gdy twój syn
    będzie dorastał.
    Spróbuj nakłonić męża na wizyte u psychologa, gdyż tak nie może być.
    Możesz mu tez powiedzieć, że np. jeżeli tak dalej będzie postępował,
    to będzie się musiał wyprowadzić itp.
    Przecież to tylko dziecko, do tego ciekawe świata, które chce
    pogłębiac swoją wiedzie. Czy to aż takie złe?! Nie rozumiem postway
    twojego męża.
  • jacek226315 19.02.08, 17:29
    alessia27 napisala:

    >Mezowi to tez przeszkadza jak syn spi z nami......
    Czy nie uwazasz ,ze 6letni chlopiec juz nie powinien spac z
    rodzicem,co innego -jak wspominasz -kiedy chory i Ty idziesz do
    niego do pokoju spac,ale razem to chyba juz przesada.zreszta poradz
    sie lekarza
  • fornal.magdalena 20.02.08, 12:00
    Mój Kuba tez ma 6 lat , a maż za nim przepada czasami sie nawet
    złości że młody nie chce go przytulać tak czesto jak mnie , dziwię
    się zachowaniu meza spodziewam się że maż moze mieć problemy i nie
    dotyczą one chłopca, chyba ze nie jest poprostu wylewny ...
  • jacek226315 19.02.08, 17:26
    powinnas z mezem nie isc ale pedzic do lekarza
  • rycerzowa 16.02.08, 13:20
    Znam taki układ "20 lat później".
    Tragedia!
    Zgłoś się czym prędzej do psychologa.
    To TWOJE relacje z synem są nieprawidłowe.
    Reszta jest pochodną.
  • zawilec1 16.02.08, 14:14
    Z opisu wynika, że twój mąż jest wygodny i leniwy. Zapytaj o osąd
    osoby, które was bliżej znają; może informacje zwrotne od nich
    podsuną ci inne możliwe przyczyny tego stanu rzeczy, mozecie
    wspołnie pojść do psychologa, ale uwaga, przygotuj się, że może
    usłyszysz rzeczy niepochlebne...
    Warto podejmowac takie przedsięwzięcia, które angazują was
    wszystkich, częściej zostawiać męża z synem tak, aby musiał sam sie
    nim zająć.
    W małżeństwie najważniejsi sa małżonkowie, jeżeli oni sa szczęśliwi -
    to reszta rodziny też; warto najpierw zadbać o zdrowe relacje z
    mężem. Najpierw małżonkowie, potem dzieci, potem dziadkowie, to
    zdrowy układ.
  • harrypotter 16.02.08, 15:24
    jak tak dalej bedzie to dlugo to malozenstwo nie przetrwa uncertain
    Z tego co piszesz wynika ze maz ma psychike 10 lataka, albo sie zmieni albo ta
    rodzina sie rozpadnie, zacznij dzialac
  • alessia27 17.02.08, 00:32
    rycerzowa dlaxczego MOJE relacje
    z synem sa nieprawidlowe bo jakos
    nie rozumije tego ???
    do psychologa chce isc od dawna
    ale maz nie ma na to ochoty sad
    dzis mu powiedzialam ze tak dalej byc nie
    moze...wyszlam do sasiadki na chwilke, wracam
    a tu siedza obaj i graja w gre smile
    usmiechnelam sie...jednak nie trwalo to dlugo
    bo junior nie potrafi usiedziec w jednym miejscu
    i juz go nosilo przy graniu... zmienial zasady,
    denerwowal sie jak przegrywal no i maz sie wpienil
    i gra sie skonczyla sad(
  • rycerzowa 17.02.08, 23:26
    alessia27 napisała:

    > do psychologa chce isc od dawna
    > ale maz nie ma na to ochoty sad

    Dlaczego skoro TY chcesz iść do psychologa, to MĄŻ musi mieć ochotę?
    Wprawdzie "mąż z żoną jedno ciało", ale bez przesady. wink
  • titta 19.02.08, 12:53
    Bo potrzebana jest terapia rodzinna. Szwankuja przezde wszystkim
    stosunki pomiedzy malzonkami, a potem te z synem. Pojscie Alesi do
    psychloga nie wiele pomoze.
  • faq 19.02.08, 19:06
    Błąd w założeniu. Nie ma sensu terapia, i nikt takiej nie poprowadzi, wbrew
    komukolwiek. Słusznie zauważyłaś, że szwankują stosunki mięzy małżonkami, ale
    zaburzona może być też więź z synem, dość nadmiarowa matka. Więc skoro matka
    dostrzega potrzebę naprawy, to najlepiej jak zacznie od siebie, tak najprościej
    i najwydajniej. Pójście Alessi do psychologa może wiele zmienić.
  • alessia27 19.02.08, 23:18
    bo chce isc na terapie rodzinna !!!
    Wiec chec aby pani psycholog wysluchala obie strony
    bo ja tez swieta nie jestem zawsze wina lezy po obu stronach
    DALTEGO chce isc z mezem sama malezenstwa nie uratuje
    musza chciec obie strony smile
  • nazgu.l 19.02.08, 22:16
    Albo pochodzi z tzw. "dobrego domu", gdzie sztywniactwo jest największą cnotą.
    Chce mieć dziecko na pokaz znajomym?

    smutnomi.pl
  • rycerzowa 17.02.08, 23:49
    Alessiu, podstawą dobrej rodziny są dobre relacje miedzy małżonkami.
    Wasze relacje nie są dobre, skoro chcesz "chłopa wywalić z domu".

    Wydaje mi się,że reprezentujesz często, niestety, spotykany typ rodzica, którego
    stosunek do dziecka nazywa się "uwielbianiem małego księcia" lub (księżniczki).
    Gdy się drugi małżonek dołączy, to jest tolerowany, a jak jest normalny, to
    "wywalić z domu".

    W zwyczajnej, dobrej rodzinie, nie mówi się o kimkolwiek, że "kocha się go
    najbardziej na świecie", bo każdego kocha się "najbardziej", chociaż każdego
    inaczej.

    Twój mąż pewnie czuje się waszym układzie niepotrzebny.
    Wymagasz, by się dołączył do uwielbiania, do "klepania po pupie", do spania z
    sześciolatkiem, do pobłażania mu we wszystkim, do braku jakichkolwiek wymagań. A
    on ma z tym kłopot.
    Dlaczego? Bo jest normalny.

    Jesteś zakochana w synu, nie w mężu, dlatego potrzebna ci jest pomoc.
    Dla dobra dziecka.

    PS.Mam nadzieję,że jesteś trollem, że twój post to podpucha.
  • alessia27 18.02.08, 09:21
    Rycerzowa trollem moze jestes ty !!!
    Moj post to nie podpucha !!!
    Ja jestem normalna i kazda normalna matka kocha
    swoje dziecko najbardziej na swiecie !!!
    Chlop dzis jest a jutro moze go nie byc pozna inna
    i pojdzie-bo malo takich przypadkow jest.
    Przyznaje sie do tego ze kocham swoje dziecko bardziej
    niz meza !!! To od razu musze byc nienormalna !!!
    Nie znasz calej mojej historii a jest ona zbyt dluga aby
    ja tu opisywac aby zrozumiec moje relacje miedzy mezem sad
    Ale uwierz ze sa bardzo smutne i przykre !!!
    Samo to ze 4 lata temu zostal u mnie wykryty nowotwor
    czerniak zlosliwy i moj maz nie mogl mnie odebrac po
    operacji ze szpitala bo sia tak dobrze bawil w disco a potem
    w hotelu ze swoja EX ze po prostu nie mial czasu.
    Potem kolejna noc spedzil u niej ... ja w domu z SYNEM
    moim krolewiczem !!! to dziecko bylo przy mnie w trudnych chwilach
    kiedy czekalam na wyniki czy mam przezuty czy nie, a nie maz !!!
    I nie pozwole na to aby on go karal za to ze syn spiewa w aucie !!!
  • astropilotka 18.02.08, 09:40
    w takim razie moze maz zachowuje sie tak niechetnie w stosunku do dziecka
    wlasnie ze wzgledu na kiepskie kontakty miedzy Toba a nim?
    wspolczuje bardzo tej sytuacji.
  • triss_merigold6 18.02.08, 09:51
    Skoro masz kiepski układ z mężem to weź rozwód i oczyść atmosferę.
    Dziecko partnera życiowego Ci nie zastąpi, wsparcia w trudnych
    życiowo chwilach masz prawo wymagać od chłopa a nie od dziecka.
  • andaba 18.02.08, 14:36
    A ja bym powiedziała, ze mąż autorki zachowuje sie typowo.
    Mojemu tez przeszkadza bezustanne gadanie (nie dziwie się), tez nie pojechałby w życiu z dzieckiem na basen, nie poszedł na wywiadówkę.
    Tyle, że ja nie zamierzam wywalac go za to z domu, ale tez z dziecmi nie śpię.
    A poza tym piszesz, ze syn nie może się wyżyc, bo ojciec go tępi w domu, w parku, na placu zabaw.
    To znaczy, że on jest cały czas z dzieckiem? Bo jeżeli dzieckiem zajmujesz się ty, mąz chodzi do pracy, to chyba moze się syn wygonić podczas jego nieobecnosci (po placu zabaw, bo latania po domu to ja tez nie toleruję).
  • Gość: syn32 IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.08, 19:32
    Rozwód prawdopodobnie niczego nie załatwi, chyba że Alessia znajdzie mu nowego tatę. Chłopak jest w takim wieku,w jakim ojciec zaczyna być dużo bardziej potrzebny od matki, teraz on powinien skupiać się na wychowywaniu syna. Jeśli tego nie zrobi (ojciec biologiczny lub inny facet), chłopiec nie stanie się mężczyzną. Zgadzam się z Triss, że dziecko nie może kobiecie zastąpić partnera, choć często tak się dzieje, gdy ojciec nie wywiązuje się ze swojej roli. Jeśli mogę coś poradzić Alessii, to chyba to, żeby zadała sobie pytanie, co jest dla niej ważniejsze - posiadanie dziś przytulanki, czy żeby za kilka lat jej syn był szczęśliwym mężczyzną. Jeśli ważniejsze jest to drugie, to może mu to zapewnić tylko mężczyzna.
  • fikus28 19.02.08, 13:21
    Moim zdaniem to rycerzowa ma trochę racji z tym że Twoje
    bezkrytyczne podejście do zachowań syna i bezustanne krytykowanie
    męża może wpływać negatywnie na ich wspólne relacje. Mam coś takiego
    w rodzinie i niestety sytuacja niemalże skończyła się rozwodem, bo
    facet zepchnięty na dalszy plan poczuł się niepotrzebny i zaniedbany
    i poszukał sobie substytutu który dawał mu to czego nie miał w domu.
    Taka jest bolesna prawda.
  • atena_75 19.02.08, 14:48
    "Samo to ze 4 lata temu zostal u mnie wykryty nowotwor czerniak zlosliwy i moj
    maz nie mogl mnie odebrac po operacji ze szpitala bo sia tak dobrze bawil w
    disco a potem w hotelu ze swoja EX ze po prostu nie mial czasu.Potem kolejna noc
    spedzil u niej"

    Nie chce mi się w to wierzyć. Ty miałaś raka, operacje a mąż tańczy na dyskotece
    i spędze noc ze swoją ex ?? Albo jesteś trollem internetowym, który uwielbia
    wymyślać historyjki i się cieszy z tego, że naiwniacy to łapią i odpowiadają
    albo (przepraszam za wyrażenie) jesteś beznadziejnie głupia, że zdecydowałaś się
    dalej życ z tym człowiekiem jako jego żona pod jednym dachem
  • alessia27 19.02.08, 23:20
    tak atena mialam czerniaka zlosliwego takie spotkalo mnie nieszczescie,
    nie zycze nikomu aby przechodzil to co ja przechodze do dzis.
  • jacek226315 19.02.08, 17:47
    alessia27 napisala:

    >Chlop dzis jest a jutro moze go nie byc pozna inna i pojdzie.
    To samo tyczy sie i kobiet pozna innego i pojdzie.Po co
    uogolniac.Syn dorosnie i tez pojdzie,nie nadarmo mowi sie ,ze
    dziecko to corka a syn dotad dopoki sie nie ozeni.Niedawo byl taki
    temat postu"Nadopiekuncza rola matki" poczytaj,moze Ty jestes taka
    matka.Potem zeni sie taki chlop ktory bedzie umieral z glodu ale
    siedzac przy pelnej lodowce nie umie wziac sobie samemu bo mamula
    wszystko pod nos podstawiala,a synek po skonczeniu nie umie nawet
    brudnych talerzy do zlewu doniesc.I wtedy dopiero tragedia dla zony
    i nastepny temat na post.A juz spac z 6latkiem to jeden krok do
    zboczenia,no ale moja bratowa byla lepsza trzymala swoja 20letnia
    corke na kolanach i glaskala jak kota.Jesli nie wierzysz to powiedz
    to lekarzowi i zapytaj sie czy to normalne.A moze chcesz wyrobic w
    synu kompleks Edypa
  • faq 19.02.08, 19:13
    Twoja irytacja tylko dowodzi jak bardzo chory jest to układ. Nie obrażaj się za
    trzeźwe spojrzenie z boku. To, że z mężem tak bardzo Ci nie po drodze, nie
    oznacza, że masz prawo obarczać swojego syna swoimi kłopotami, choćby nie wiem
    jak poważnymi. Najzdrowiej dla dzieci jest kiedy nie muszą żyć dla swoich
    rodziców, kiedy nie muszą wchodzić w rolę dorosłego i nie muszą kompensować
    mamie czy ojcu emocjonalnych zawodów.
  • mmc2 18.02.08, 21:22
    Twoj syn nie jest biednym robaczkiem tylko 6 letnim dzieckiem ktore
    w tym wieku powinno juz samo spac a nie zastepowac matce faceta.
    Czy zauwazylas ze gdy ty wyszlas do sasiadki ojciec z synem potrafili
    zaczac sie razem bawic?
    Dopiero gdy ty przyszlas do domu zabawa sie odrazu popsula.
    6 letnie dziecko powinno umiec wysiedziec spokojnie grajac jedna gre
    od poczatku do konca, powinno tez potrafic grac wedlug regul,
    wygrywac i przegrywac.
    Wyglada na to ze dziewczyny maja racje i wychowujesz bardzo
    niesamodzielne dziecko ktore byc moze bedzie mialo problemy z
    rowiesnikami. Ci nie stawiaja takich krolewiczow na piedestale tylko
    zwalaja bez przelewek z piedestalu na ziemie.
    Moja tesciowa zawsze mi powtarzala ze dzieci nie wychowuje sie dla
    siebe tylko dla ludzi tzn. ze dzieci wyrastaja na doroslych ludzi i
    musza sobie radzic nagle bez mamusi w spoleczenstwie, Co zrobisz gdy
    twoj syn dorosnie jakie beda twoje relacje z mezem.?
    Zastanow sie jak twoj syn bedzie radzil sobie z rowiesnikami jakim
    moze byc mezem i ojcem.
    Przestan wtracac sie do relacji syna i ojca a wszystko sie miedzy
    nimi ulozy.
  • marta13sar 19.02.08, 09:31
    Nie wiem dlaczego atakujecie autorkę tego postu, a pochwalacie
    zachowanie ojca. Dla niektórych zachowanie "tatusia" jest normalne.
    Normalne jest to, że dziecko mu przeszkadza, normalne jest to że
    dzieckiem się nie interesuje, normalne jest to że nie ma kontaktu z
    synem. Jasne, niech facet nadal będzie dużym dzieciakiem, zazdrosnym
    o inne dziecko, to że został ojcem niczego nie zmienia, on ma ochotę
    poleżeć w łóżku, ma ochotę obejżeć film, ma ochotę wyjść z kumplami,
    a niech to robi, jemu wolno, on nie musi się zmieniać, przejmoweać
    obowiązków ojca, nie musi nawiązywać więzi z synem, bo po co? Lepiej
    naskoczyć na matkę że jest zła. Dziecko potrzebuje kontaktów obojga
    rodziców, a szczególnie chłopiec potrzebuje więzi z ojcem.
    Dziewczyna chce po prostu synowi wynagrodzić to że ojciec jest taki
    opryskliwy dla dziecka i aby dziecko tego nie odczuło w dwójnasób
    okazuje mu miłość. Tak mi się wydaje. Trzeba z facetem konkretnie
    pogadać, czego oczekujesz, co trzeba w waszych relacjach zmienić,
    powinnaś wysłuchać, jakie facet ma pretensje do Ciebie, powiedzieć
    jakie Ty do niego, na spokojnie wszystko sobie powiedzieć i zacząć
    od nowa. Dla dobra dziecka, miejmy nadzieję że się uda.
  • fikus28 19.02.08, 13:30
    Powiem tak. Miałam nieprzyjemnośc wyjść za taki chodzący ideał w
    oczach mamusi. Prawda była bolesna bo chodzący ideał nie radził
    sobie w życiu i problemy topił w alkoholu lub wyładowywał na mnie.
    Też była niezdrowa miłość mamusi która traktowała syna jak partnera
    życiowego a nie jak swoje dziecko i rywalizacja z ojcem. Kochana
    powiem tyle, rozwiodłam się, a facet jak pił tak pije i stacza się
    coraz bardziej. Więc jeśli nie chcesz zrobić swojemu dziecku krzywdy
    postaraj się przywrócić własciwe relacje w rodzinie.
  • jacek226315 19.02.08, 17:55
    marta13sar napisala:

    > nie wiem dlaczego atakujecie autorke tego postu,a pochwalacie
    zachowanie ojca....
    Przede wszystkim nikt nie pochwala zachowania ojca.,ale znamy sprawe
    z jednej strony a wiadomo,iz kazdy kij ma dwa konce,gdyby napisal
    ojciec uslyszelibysmy inna prawde.Troche trzezwosci, kobieto.Samo
    stwierdzenie,ze kiedy autorka postu wychodzila ze szpitala(czy cos w
    tym rodzaju)a maz sie bawil na disco,zakrawa na mit,a nawet jesli
    to zona wie ,iz maz ja zdradza i nic,oblizuje sie i mowi ,ze pada
    deszcz.Chyba to jednak podpucha.
  • alessia27 19.02.08, 23:25
    marta tobie tez dziekuje za cieple slowa i zrozumienie.
    Zrozumials moj problem.Moj problem w tym ze on ze mna
    nie rozmawia wogole bo nie ma czasu.MYslalam ze tu znajde
    pomoc ale tylko slysze ze jestem zboczona bo spie z synem !!!
  • jacek226315 19.02.08, 23:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • misiaku1 19.02.08, 12:54
    Czym prędzej wyślij swojego starego do psychologa! Bo zmarnuje ci
    dziecko. Tak się zachowywać może dziecko a nie dorosły facet!!!
    Jest kompletnie nie przygotowany do ojcostwa!!!
    Pozdrawiam
    Tatuś
    i też nie wzorowy ale myślący...
    Pa
  • tojatojatoja 19.02.08, 20:04
    misiaku1 napisał:

    > Czym prędzej wyślij swojego starego do psychologa! Bo zmarnuje ci
    > dziecko.

    Wysłać do psychologa, to można co najwyżej siebie, czasem może dziecko, ale dorosłego faceta, który tego nie chce??? Chyba żartujesz!

    Z mojego doświadczenia wynika, że tylko osoba, której jakaś sytuacja ewidentnie nie pasuje może starać się coś zmienić i ma szanse, by coś zmienić. Zmienianie męża, czy w ogóle drugiego człowieka "rękami" psychologa to mit. Człowiek, żeby się zmienić potrzebuje ogromnej motywacji, a i tak jest mu bardzo ciężko, a człowiek, który nie chce - nie zmieni się nigdy. Konkludując: wysyłanie męża do psychologa nie ma sensu. Ale ma sens, żebyś sama skorzystała z pomocy psychologicznej i zaczęła zmieniać to, na co masz wpływ. Zazwyczaj jest też tak, że jak Ty zmieniasz siebie i swoje zachowanie, to zmienia się też sytuacja w Twojej rodzinie. W moim odczuciu naprawdę jesteś trochę nadopiekuńcza w stosunku do syna, ale chyba gorsze jest, to że traktujesz swojego synka jako źródło wsparcia. Tak moim zdaniem nie powinno być i bardzo zaburza to relacje i role w Waszej rodzinie. I to na pewno powinno być przepracowane z psychologiem, a jak to się zmieni, to zmienią się też inne rzeczy.

    Moim zdaniem, jeśli prawdą jest to, co napisałaś o swojej chorobie i zachowaniu męża w tym czasie, po prostu dojrzejesz do tego, żeby się z nim rozstać, bo ja osobiście nie wyobrażam sobie trwania w związku z takim facetem i myślę, że większość ludzi, którzy są w normalnych związkach, sobie tego nie wyobraża. I jak do Ciebie dotrze z całą mocą, co on zrobił, to go pogonisz i będziesz wolała być sama, niż z osobą, której na Tobie kompletnie nie zależy. A taka jest chyba prawda...

    Proszę Cię - nie zastępuj tylko swojego męża synem, bo wpędzisz w kłopoty i jego i siebie.
  • titta 19.02.08, 13:01
    Problemem sa twoje stosunki z mezem, nie jego z dzickiem. Nie
    wykluczone, ze to on jest temu winien, bo nie dorusl do
    odpowiedzialnoci. Moze po prostu podswiadomie nie toleruje dziecka,
    zeby ci zrobic na zlosc? Zacznijcie od ulozenia swoich stosunkow
    (poradnia malzenska). Nie mozna uprawiac fikcji, zagarniac blota pod
    dywan i oczekiwac, ze inni sie nim nie pobrudza.
    Jakie sa jego stosunki z ojcem? Moze od tego trzeba zaczac?
  • forumkiller1 19.02.08, 13:02
    Bledne kolo. Ty poswiecasz wiecej uwagi synowi niz mezowi, maz czuje sie
    zazdrosny, niepotrzebny i odgrywa sie na synie. Ty widzisz, ze syn zostaje
    nieslusznie karany i tym wiecej uwagi i milosci na nim skupiasz, a maz coraz
    mocniej z nim konkuruje.
    Musisz z jednej strony troche wyluzowac z ta miloscia macierzynska (kochanie
    dziecka bardziej niz meza nie jest zdrowe - jak to ktos mowil "Malzonka bierze
    sie na cale zycie a dziecko w leasing na 20 lat" smile ). Syn musi widziec wzor
    milosci malzenskiej i szczesliwej rodziny w swoim domu. Sama milosc matki,
    chocby najmocniejsza, nie wystarczy, zeby wychowac zdrowego i zrownowazonego
    psychicznie czlowieka. Gdy maz poczuje, ze poswiecasz mu wiecej uwagi i milosci,
    pewnie przestanie sie tak zachowywac wzgledem syna, bo bedzie po prostu
    szczesliwy. Tylko wtedy musisz sie przygotowac, ze syn bedzie zazdrosny o ojca -
    ale to juz bardziej normalna sytuacja. Grunt to znalezc rownowage.
  • kruk51 19.02.08, 13:30
    Kobito ! Twój chłop to cymbał ! Ja byłem zakochany w swoich synach,
    a teraz jestem zakochany w swoich wnukach. Zupełnie nie rozumiem zacho
    wania i postępowania twojego męża. Nie długo potrwa a będziecie chodzić z
    dzieciakiem w najlepszym razie do psychologa. Życie to jest ruch !
  • alessia27 19.02.08, 23:16
    kruk dziekuje za cieple slowa.
    Fajnie ze sa faceci ktorzy sa zakochani w swoich
    dzieciach i wnukach tez bym chciala zobnaczyc taka
    sytuacje u siebie w domu.U nas takie cieple chwile
    zdarzaja sie zbyt rzadko,moze ja jestem za bardzo
    wymagajaca ale raz na dzien lubie zjesc posilek przy
    jednym stole bez telewizora u nas sie nie da bo sie
    junior ciagle kluci z tata.
  • self-inflicted 19.02.08, 13:34
    podsumowanie mozna zawrzec w jednym zdaniu: Twoj maz jest wiekszym
    dzieckiem niz Twoj syn. Prykro mi sad. Zalecam terapie, bo jak
    widac, malo co trafia.
  • akzalag 19.02.08, 14:05
    Nie obraź się,ale twój mąż to straszny bufon,buc.Pewnie jego ojciec,też go tak
    tresował,przez co nie miał normalnego dzieciństwa.

    P.S. Byłem bardzo podobny do twojego syna,ale miałem szczęście,jeśli chodzi o
    ojca.Wyszumiałem się w dzieciństwie i dziś jestem słodkim,kochanym misiem.
  • heljo 19.02.08, 14:51
    Ja też mam prawie 6 letniego syna. Kontakty z ojcem wyglądały
    różnie - to znaczy mąż kocha go ogromnie, ale zawsze był bardziej
    wymagający ode mnie, łatwiej się na niego denerwował - gdy kiedyś
    wyjeżdżałam na kilka dni mówiłam do męża - tylko się nie kłóćcie
    chłopaki smile. Teraz jest dużo lepiej, ale do tej pory grając z nim w
    grę to ja jestem gotowa się podłożyć gdy synowi źle idzie, mąż
    nigdy smile.
    Dziś gdy mam także córeczkę wydaje mi się, że ułożenie sobie relacji
    z dzieckiem tej samej płci zawsze jest obciążone jakimiś naszymi
    zaszłościami. Dziecko płci przeciwnej możemy całkowicie
    zaakceptować, na dziecko tej samej płci patrzymy jak na małego
    siebie - przez pryzmat naszego dzieciństwa, naszych
    niezrealizowanych marzeń, wyobrażeń na temat idealnego mężczyzny/
    kobiety. Mąż pewnie uwaza że robi z niego prawdziwego faceta a ty go
    rozpuszczasz i robisz z niego maminsynka, przynajmniej u mnie tak
    było.
    Czy próbowałas rozmawiac o tym z mężem? i nie chodzi nawet o zasady
    jakie wprowadza, ale o negatyne emocje jakie w nim powstają - złość
    na syna. Mozna miec rózne pomysły na wychowanie, ale nie wolno
    obrazać się na dziecko. Warto też by sięgnął do swojego dzieciństwa -
    naciągnij go na wspomnienia - i przypomniał sobie tego małego
    chłopca którym kiedyś był.
    U mnie to pomogło
    Pozdrawiam
  • li_lah 19.02.08, 15:06
    a jak bys sie czula gdybyscie mieli dajmy na to 6 letnią corkę z ktora spalby
    twoj mąż zamiast spac z Toba? rozpieszczalby ja tak, jak ty syna, klepal po
    pupie(bo to takie przyjemne by bylo dla niego SIC) itp moze niech ojciec zmieni
    troche postepowanie, ale Ty tez je zmien. bo z Toba tez nie wszysto ok.
    rozwalisz swoje malzenstwo i tyle.powodzenia
    i jeszcze jedno.jakis autorytet musi byc. obejrzyj sobie supernianie i zobacz co
    wyrasta z dzieci ktorym sie na wszystko pozwala. pomysllaam o tym ze moze mąż
    nie lubi hałasu? ma do tego prawo! i moz enie chce sluchac zalosnego spiewu w
    aucie(falsze i piski)sa rozni ludzie.sprobuj zrozumiec tez męża
  • li_lah 19.02.08, 15:16
    ok przeczytalam wyzej inny twoj post o tym ze mąż nie mial dla Ciebie czasu gdy
    chorowalas. zdradzal Cie... ...ciezka sprawa..(dla mnie ktos kto zdradza nie
    zaluguje na drugą szanse..ale kazdy ma swoje zycie i prawo ulozyc je jak chce)
    mysle ze masz wielki żal do męża o to co bylo kiedys, choc moze wmawiasz sobie
    ze tka nie jest..jesli go nie kochasz to nie zmuszaj sie do bycia z nim., bo
    moze faktycznie on krzywdzi nie tylko dziecko ale i Ciebie. tak czy siak nadal
    obstaje za tym co napisalam wyzej. pozwol im sie dogadac, nie rozpieszczaj
    nadmiernie syna bo zle na tym wyjdziecie Ty i on
  • akzalag 19.02.08, 15:18
    > a jak bys sie czula gdybyscie mieli dajmy na to 6 letnią corkę z ktora spalby
    > twoj mąż zamiast spac z Toba? rozpieszczalby ja tak, jak ty syna, klepal po
    > pupie(bo to takie przyjemne by bylo dla niego SIC)

    Błędne porównanie.

    obejrzyj sobie supernianie i zobacz c
    > o
    > wyrasta z dzieci ktorym sie na wszystko pozwala.

    Przecież nie pisała,że mu na wszystko pozwala.
    Szkoda,że wiedzę o wychowaniu czerpiesz z telewizji,skoro z domu nie wyniosłaś.

    i moz enie chce sluchac zalosnego spiewu w
    > aucie(falsze i piski)sa rozni ludzie.sprobuj zrozumiec tez męża

    Żałosna jesteś ty i okaleczona psychicznie.
  • jacek226315 19.02.08, 18:04
    akzalag napisal:

    >...bledne porownanie...
    Pewnie jakby maz ojciec spal z 6letnia corka posadzony by byl o
    seksual harassment.
    Nie wiadomo co lepsze
  • alessia27 19.02.08, 23:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • akzalag 20.02.08, 10:56
    hihi..niezła jesteś!!
  • zbukov 19.02.08, 15:27
    Witaj, nie chcę oceniać ani Ciebie, ani Twojego męża. Powiem tylko jak ja
    postrzegam siebie w roli ojca, może pomoże Ci to spojrzeć inaczej na to co robi
    Twój mąż. Po pierwsze - zabawa, bieganie i śpiewanie - na wszystko jest czas i
    miejsce. To nie znaczy, że dziecko może śpiewać tylko w zamkniętym pomieszczeniu
    jak jest samo wink czy biegać tylko na boisku. Ale bieganie po sklepie, zwłaszcza
    jak jest tłoczno, a wiadomo jak ludzie z wózkami sklepowymi zwracają uwagę na
    ludzi wzrostu ok. metra. Zresztą zawsze zza winkla może ktoś wjechać w Twoją
    pociechę wyładowanym wózkiem i co wtedy? Nie lepiej zapobiegać? Co do śpiewania
    - zgadza się, my faceci jak chcemy usłyszeć coś z tv albo radia, to musimy to
    usłyszeć wink Taka nasza przywara, ale z drugiej strony ja zawsze staram się
    szanować to, że mój syn chce obejrzeć coś i usłyszeć (przykład - ostatnio byli u
    nas znajomi, którym nie mogłem przecież powiedzieć, żeby się przymknęli, bo
    młody ogląda Clevera smile więc pozwoliłem mu obejrzeć program na moim kompie, po
    kilku minutach wszyscy już oglądali program, więc młody wrócił do nas) ale mówię
    mu, że czasem on też powinien uszanować to, że ktoś inny mówi, albo czegoś
    słucha. Fakt, że Twoje dziecko niedługo idzie do szkoły (mój syn jest w tym
    samym wieku) tym bardziej powinien wpłynąć na to, żeby już pewne zasady mu
    wpajać. Jeśli zaś chodzi o wspólne chodzenie na zajęcia, to tu się z Tobą
    zgodzę, tym bardziej, że sobie też mógłbym co nieco zarzucić pod tym względem,
    ale staram się, bo wiem, że to potrzebne, a jak już się zacznie to i przyjemne.
    Niestety, mój syn nie bardzo chce gdzieś chodzić, wciąż powtarza, że nie umie.
    Ale zmienimy to wink W każdym razie napisałaś bardzo ogólnikowo, z gotową oceną w
    temacie, a każda sytuacja ma swój kontekst i może to męża powinnaś zapytać
    dlaczego się tak i tak zachował. Może wtedy zrozumiesz jego punkt widzenia i
    razem wypracujecie kompromis. Bo nie ma chyba nic gorszego jak wzajemne
    kwestionowanie decyzji rodziców (nie mówię, że to robisz, ale nawet taki
    wewnętrzny sprzeciw może być do tego pierwszym krokiem). Jeśli będziesz
    wiedziała dlaczego Twój mąż postępuje w danym momencie tak a nie inaczej łatwiej
    Ci będzie w takiej decyzji go poprzeć, a to tylko z korzyścią dla dziecka.
    Najlepszego i pozdrawiam.
  • akzalag 19.02.08, 15:47
    Ale bieganie po sklepie, zwłaszcza
    > jak jest tłoczno,

    Gdy jest tłoczno,to da się biegać?Interesujące!

    a wiadomo jak ludzie z wózkami sklepowymi zwracają uwagę na
    > ludzi wzrostu ok. metra. Zresztą zawsze zza winkla może ktoś wjechać w Twoją
    > pociechę wyładowanym wózkiem i co wtedy? Nie lepiej zapobiegać?

    Ale może jej dziecko jest rozgarnięte i uważa na wózki?

    Fakt, że Twoje dziecko niedługo idzie do szkoły (mój syn jest w tym
    > samym wieku) tym bardziej powinien wpłynąć na to, żeby już pewne zasady mu
    > wpajać.

    Skąd wiesz,że nie wpaja?

    my faceci jak chcemy usłyszeć coś z tv albo radia, to musimy to
    > usłyszeć wink Taka nasza przywara,

    Co to miało być?Mów za siebie.

    Jeśli będziesz
    > wiedziała dlaczego Twój mąż postępuje w danym momencie tak a nie inaczej łatwie
    > j
    > Ci będzie w takiej decyzji go poprzeć, a to tylko z korzyścią dla dziecka.

    Łatwiej zrozumieć jej dziecko,niż męża.

  • akzalag 19.02.08, 15:56
    A może jej mąż to taki duży dzidziuś,któremu trzeba mówić,tłumaczyć?
  • zbukov 19.02.08, 16:09
    proponowałbym, żeby przydatność tego co napisałem oceniła przede wszystkim
    zainteresowana, ale skoro pytasz, odpowiem

    > Gdy jest tłoczno,to da się biegać?

    dziecko sobie poradzi... niestety.

    > Ale może jej dziecko jest rozgarnięte i uważa na wózki?

    może tak a może nie. po co takie gadanie? po prostu rodzic jest od tego, żeby
    mieć trochę wyobraźni co może się stać i czasem powstrzymać dzikość swojego
    dziecka dla jego bezpieczeństwa.

    > Skąd wiesz,że nie wpaja?

    nie twierdzę, że nie wpaja, twierdzę, że w opisanych okolicznościach warto wziąć
    to pod uwagę, a być może takie właśnie próby męża odbiera jako zabieranie
    dziecku dzieciństwa. po prostu nie przyjmuję pierwszego postu jako obiektywnego
    bo takim nie był i nie próbował udawać, że jest. może warto pewne reakcje faceta
    ocenić trochę mniej emocjonalnie, że dziecku dzieje się krzywda, a zastanowić
    się dlaczego tak reaguje i jaki cel mu przyświeca.

    > Co to miało być?Mów za siebie.

    mówię za siebie... i wielu facetów, których znam - zarówno z mojej rodziny,
    rodziny mojej żony oraz na podstawie obserwacji moich znajomych.

    > Łatwiej zrozumieć jej dziecko, niż męża.

    czemu odpowiadasz nie w swoim imieniu?? a jeśli to co napisałeś to prawda, to tu
    leży właśnie problem.

    jeszcze raz powtarzam - nie oceniam żadnej ze stron, wydaje mi się tylko, że
    problem pojawia się, kiedy ludzie za mało ze sobą rozmawiają.
  • akzalag 19.02.08, 16:32
    > > Gdy jest tłoczno,to da się biegać?
    >
    > dziecko sobie poradzi... niestety.

    Zdematerializuje się?

    > może tak a może nie. po co takie gadanie? po prostu rodzic jest od tego, żeby
    > mieć trochę wyobraźni co może się stać i czasem powstrzymać dzikość swojego
    > dziecka dla jego bezpieczeństwa.

    Mądry rodzić zna swoje dziecko,jego możliwości.

    > nie twierdzę, że nie wpaja,
    Nie wciskaj mi ciemnoty.Wyraźnie dałeś do zrozumienia,że nie wpaja.

    > mówię za siebie... i wielu facetów, których znam - zarówno z mojej rodziny,
    > rodziny mojej żony oraz na podstawie obserwacji moich znajomych.

    Dobrze,że nie jesteś moją rodziną.

    > > Łatwiej zrozumieć jej dziecko, niż męża.
    >
    > czemu odpowiadasz nie w swoim imieniu?? a jeśli to co napisałeś to prawda, to t
    > u
    > leży właśnie problem.
    >
    > jeszcze raz powtarzam - nie oceniam żadnej ze stron, wydaje mi się tylko, że
    > problem pojawia się, kiedy ludzie za mało ze sobą rozmawiają.

    Odpowiadam,jako rodzic.



  • zbukov 19.02.08, 16:42
    > Odpowiadam,jako rodzic.

    dobrze, że nie jesteś moim ojcem ;p eot
  • akzalag 19.02.08, 16:44
    Jest,czego żałować!
  • akzalag 19.02.08, 16:53
    ...a tobie byłbym niezbędny.
  • jacek226315 19.02.08, 18:12
    zbukov:
    Po co sie wdajesz w dyskusje z ignorantem.

    "W dyskusji nie znizaj sie do poziomu idioty,bo cie pokona
    doswiadczenie"
  • jacek226315 19.02.08, 18:14
    Zubkov:
    > po co sie wdajesz w dyskusje z ignorantem?

    W dyskusji nie znizaj sie do poziomu idioty,bo cie pokona
    doswiadczeniem"
  • alessia27 22.02.08, 21:00
    nie pisalam ze dziecko biega samo po sklepie
    pisalam ze podbiegl do mnie
  • sigrid.storrada 19.02.08, 17:58
    Po Twoim pierwszym poście pomyślałam, że może po prostu Twój mąż nie zna dzieci,
    i nie wie jak zachowuje się 6 latek i że takie śpiewanie czy bieganie to jest
    norma. Pomyślałam, że mogłabyś zaproszać jakiś kolegów syna w podobnym wieku,
    żeby mąż miał okazję poobserwować jak się zachowują, zobaczyć że żaden 6-latek
    nie bedzie cały czas cicho.

    Ale po dalszych postach widzę, że bardzo ważne jest też naprawienie Twoich
    relacji z mężem. Nie znam was przecież, ale na pierwszy rzut oka widać, że sobie
    nie ufacie, jesteście w swojej obecności spięci - i mąż swoją irytację wywołuje
    na synu. Taka atmosfera nie jest dobra ani dla syna ani dla Was.
  • chdzn 19.02.08, 20:17
    ojciec to yebniety, niespelniony okrutnik, ktory pewnie sam sobie slabo radzi ze soba i gnoi za to dzieciaka, bo moze. musi pokazac swoja dominujaca role wielkiego laskawcy, ktoremu ciagle cos nie pasuje.

    niech robi tak dalej, latka leca - szybko synek dorosnie i pokaze staremu gdzie jego miejsce.

    to samo mialem u siebie, tylko jeszcze nieraz stary odwinal reke, bo byl wielkim twardzielem (mamie tez kilka razy sypnal z reki). teraz on jest schorowanym czlowiekiem, a ja wyrosnietym bycurem (pokrzywil mi psychike i to mnie pchnelo w strone treningow silowych - wyniki mam bardzo daleko ponad przecietne, bo determinacja zeby byc silnym jest daleko ponad przecietna).
    dzien wyplaty jest blisko, ale nie takiej ze skuje mu morde, tylko zostanie sam, nie bedzie mial mu kto przyslowiowej szklanki wody podac. a najlepsze, ze chlop caly czas sie zastanawia czemu trenuje i koksuje, w ogole nie moze przelozyc swojego zachowania na to, co ja teraz robie - on nie widzi w swoim postepowaniu niczego zlego.

    przytoczylem swoj przyklad, zeby cie przestrzec - pilnuj mlodego, bo takie zachowanie ojca moze miec niedobre skutki i moze wplynac na psychike chlopaka, ktory bedzie ciagle szukal dowartosciowania i akceptacji, a moze sposobu na odegranie sie - moze wpasc w narkotyki (jasne, ze nie jak ma 6 lat, ale sytuacja sie raczej nie zmieni z wiekiem - zapewne bedize gorzej) albo inne problemy.

    powodzenia.
  • rastalioness 19.02.08, 20:48
    A jak tak czytam i mysle, mysle i czytam i zastanawiam sie, jak to
    jest np. z tym spiewaniem w samochodzie, czy to tylko takie niewinne
    spiewanie czy wydzieranie sie na caly glos. A moze to rozprasza
    uwage meza, gdy ten prowadzi samochod i pomimo usilnych prosb Twoj
    syn nie ucicha i tylko jeszcze glosniej sie wydziera? Za takie
    zachowanie tez bym ukarala. Wiesz, jak sie wraca z pracy po calym
    dniu, glowa Ci peka a tu w domu jeszcze tyle pracy a tu Twoje dzieci
    zaczynaja biegac po domu i piszczec, ja tez nie wytrzymuje. Biegania
    i krzyczenia w domu po prostu u mnie byc nie moze i tyle. Co do
    grania w gry i przegrywania, wydaje mi sie, ze szesciolatek juz nie
    powinien sie frustrowac gdy przegrywa i jest dosc duzy by zrozumiec
    zasady i pogodzic sie z ewentualna porazka. W grze jest jak w zyciu,
    pewnych sytuacji nie da sie uniknac, trzeba z nimi sie po prostu
    uporac..sama mam 7 latke, wiec troche wiem. To sa normalne sytuacje
    stresowe z ktorymi dzieci musza nauczyc sobie radzic, wiec wydaje mi
    sie, ze ma tu miejsce nadopiekunczosc. Mam jeszcze 2,5 roczna corke
    i nawet jej nie wolno pakowac nam sie do lozka w srodku nocy. Jak
    sie zdarzy, ze przyjdzie, odsyla sie ja z powrotem. Zadaniem
    rodzicow jest przede wszystkim przygotowanie dzieci do zycia, a
    nadopiekunczosc z cala pewnoscia nie spelni zadania. wiesz, gdy
    musze dzieci ukarac wcale mi przyjemnie nie jest, ale zdaje sobie
    sprawe, ze jest to koniecznosc.
    Nie bronie tu postepowania Twojego meza, moze on jest znowu zanadto
    surowy, tego nie wiem, ale nie wydaje Ci sie, ze trzeba tu
    wypracowac jakis zdrowy, zloty srodek, ktorego oboje bedziecie sie
    trzymac?
  • xerocopia 19.02.08, 20:49
    czy to dziecko z wpadki?
  • alessia27 19.02.08, 23:09
    nie to dziecko nie jest z wpadki... planowane
    i kochane przez rodzicow i cala rodzine smile
    To nie jest tak ze ja jetsem swieta tez mam swoje wady
    przyznaje sie do nich.Tylko problem z mezem jest taki, ze on nie
    potrafi rozmawiac o problemach ani ze mna ani z synem.wraca z pracy
    siada do komputera syn prosi ...tatus zalacz mi bajke...ZARAZ !!!
    i te zaraz sie ciagnie i ciagnie bo przecierz znalazl nowa kolezanka
    na anszej klasie i wstac sie nie da.
    Dzis sie poklocili o gre do playstation syn chcial grac bo nowa
    i tata tez chcial wiec syn sie poplakal.Tata sie obrazil na syna nie gada z
    nim.Ja zaproponowalam zeby syn pogral bo jest pozno i pojdzie zaraz spac a tata
    se pogra pozniej.
    Wczoraj go syn prosil caly dzien aby tatus mu naprawil zabawke
    ale czasu nie mial bo film leci i na naszej-klasie znowu nowi znajomi sa i teraz
    sie nie da.
    Widze ze dziecko szuka kontaktu z ojcem ale on ciagle blokuje.
    Zboczona nie jestem ze spie z synem po prostu go kocham jak kazda matka kocha
    swoje.Niedlugo wyrosnie i nie da sie przytulic wiec korzystam poki moge.

  • jacek226315 19.02.08, 23:30
    alessia27 napisala:

    >Zboczona nie jestem ze spie z synem po prostu go kocham......
    Ja kocham swojego pluszowego misia...Nie zboczona nie jestes,ale
    zawzieta,pochwal sie doktorowi ciekawym co Ci powie..Kazda matka
    kocha dziecko,ale nie kazda pcha sie mu do loza,Nie obejrzysz sie
    jak z 6latka zrobi sie 26tolatek i tez bedziesz go przyjmowala pod
    koldre.?Pewnie jak maz widzi konkurencje w sypialni, to sam czuje
    sie jak intruz.Zreszta co tu Ci tlumaczyc z tego co mowisz lepiej
    wszystko wiesz,glowa muru sie nie przebije.Mysle ,ze tu jest jak
    kilka osob stwierdzilo,pomylilas swoje priority,zastapilas meza
    synem,maz czuje sie spychany na dalszy plan,wiec jak umie to walczy
    z tym co zajal jego miejsce.Wydoroslij kobieto,bo nie obejrzysz sie
    jak go stracisz.
  • alessia27 19.02.08, 23:34
    powiem ci tylko ze jestes pierd...
  • alessia27 19.02.08, 23:35
    a moze ty pedofil jakis jestes,prosze cie abys sie tutaj na formu nie wypowiadal
    jak masz pisac takie wymiociny ...
  • jacek226315 19.02.08, 23:41
    Niuniu pedofilem nie jestem,ale jakbym wiedzial twoj namiar naslal
    bym na Ciebie prokuratora,idiotko
  • alessia27 19.02.08, 23:43
    hehe za co za nadopiekunczosc ???
    poczytaj moje posty dokladnie !!!
  • alessia27 19.02.08, 23:48
    jak bys poczytal moj drugi post to bys moze
    sie tam doczytal ze spie z synem bardzo rzedko
    i ze to syn w nocy badz nad ranem przychodzi do naszej
    sypialni.Jest tez gdzies napisane ze spie z synam tylko
    wtedy kiedy jest chory jak np.w niedziele zygal w nocy wiec polozylam sie z nim
    zeby sie nie udusil wlasnymi zygami,albo jak ma ciekki katar
    i sie w nocy dusi bo mu flegma odchodzi wtedy spie z nim aby go trzymac na
    boku.Czytaj dokladniej a potem krytykuj.
  • alessia27 19.02.08, 23:53
    a to ze lubie z nim spac to nie oznacza ze co noc spie z synem.
    Po prostulubie jak nad ranem zaspany maly trollik przychodzi do nas
    i sie wciska do srodka !!!
  • jacek226315 20.02.08, 00:07
    Alessia27
    po co sie podniecasz ja Ci juz mowilem jesli nie wierzysz mnie
    (zreszta wielu tu sie dziwi) to zapytaj sie lekarza,czy to w gole
    normalne.Zreszta jesli nie wierzysz to czego sie pytasz o rade i
    zakladasz portal.Prawda nie glaszcze,nie zawsze ludzie beda Ci
    przytakiwali.Posadzasz mnie o pedofilie, fe,br,ja wychowalem dwu
    synow i na mysl by mi nie przyszlo by z 6 latkem sie polozyc i zone
    tez nie,zreszta nie pozwolil bym.Idz do lekarza i zapytaj sie
    zobaczymy kto ma racje.
  • alessia27 20.02.08, 00:12
    czyli ta wasza milosc do dzieci to taka chlodna byla ???
    No jakos znajome, kolezanki tez przytulaja swoje dzieci
    i spia z nimi (czasami !!!) ja pamietam ze moja mama tez ze mna spala
    i ze ja tez do niej w nocy przychodzilam, ze mnie przytulala, moj tato tak samo
    mnie przytulal.Do dzis lubie sie przytulic do rodzicow,nauczyli mine okazywac
    uczucia i cieplo !!!
    Nie wiem jak ty sobie wyobrazasz to moje spanie wraz z synem ale ja nie uwazam
    ze to jest chore !!!Uwazam ze to calkiem normalne ze mama czasem potrzebuje sie
    przytulic do syna i czasem po prostu z nim zasnac !!!
  • alessia27 20.02.08, 00:13
    moja kolezanka lubi przytulic sie do swojego 10 letniego dziecka i z nim zasnac !!!
  • emmett_brown 20.02.08, 00:49
    Wydaje mi się, że sporo racji jest w tym, że problem leży w waszej relacji z
    mężem. On nie okazuje Ci, że jesteś najważniejszą dla niego kobietą na świecie,
    nie jest także dla Ciebie najważniejszym mężczyzną na świecie. Nie mam jeszcze
    dzieci, ale moja przyszła żona wie, że nie podoba mężczyznom układ: dopóki nie
    ma dzieci, to mąż jest najważniejszy, przychodzą dzieci i one zajmują miejsce
    męża, a gdy dzieci wychodzą z domu, to wtedy może warto znowu by zainteresować
    się co u męża? Tylko w jakim on wtedy świecie już będzie...
  • jacek226315 20.02.08, 03:40
    alessia27napisala:

    >mja kolezanka lubi przytulic sie do swojego 10letniego dziecka i z
    nim zasnac.
    A moj kolega ma zeza ,to i tez mam go dostac?
  • alessia27 20.02.08, 09:00
    kolega ma zeza a ty czerep zorany - dobraliscie sie smile
  • jacek226315 20.02.08, 03:41
    zastosuj sie do rad protoplexa
  • jacek226315 20.02.08, 03:36
    alessia27
    Czy Ty w ogole rozumiesz po polsku,jesli nie to Ci powiem duzymi
    literami.
    IDZ DO PSYCHIATRY I ZAPYTAJ SIE CZY TO NORMALNE KIEDY MAMUNIA SPI Z
    6LETNIM SYNEM.
    Co innego przytulic co innego spac,jesli nie odrozniasz jednego od
    drugiego ,to cos z Toba szwankuje.
  • evee1 20.02.08, 07:16
    Czlowieku, cos Ty sie tak do tego spania przyczepil? Poza tym ona
    ie "spi", tylko "sypia" jak maly jest chory, co uwazam, za zuplenie
    normalne postepowanie. Ja tez jak moje dzieci sa chore, to biore je
    do naszego lozka, a maz idzie spac do ich lozka. A moje dzieci sa
    duzo starsze niz synek Alessi. Moge Cie zapewnic, ze nasza rodzina
    jest normalna i bardzo udana i pomocy psychiatry nikt z nas nie
    potrzebuje.
    Alessia, sorry, ale Twoj maz zachowuje sie gowniarz, ktory nie
    dorosl do roli ojca. Rozne przyklady zachowania Twojego meza jestem
    w stanie zrozumiec (aczkolwiek moj maz zachowuje sie w takich
    sytuacjach zupelnie inaczej i zancznie dojrzalej), ale nie rozumiem
    jak dorosly czlowiek moze sie obrazac na dziecko, ktore chcialoby
    czegos od ojca.
    --
    "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"
  • alessia27 20.02.08, 08:57
    Wlasnie o to mnie chodzi...sypiam ze synam jak jest chory a moj problem tkwi w
    tym ze maz nie potrafi okazac synowi uczuc i ga zaakceptowac takim jakim on jest
    czyli z jego dobrymi i zlymi stronami.
    A z tego mojego watku wyszedl problem ze spaniem z synem,ktory nie jest glownym
    problemem w moim domu.
    Teraz ja powtarzam duzymi literami MOJ MAZ NIE POTRAFI ZAAKCEPTOWAC SYNA Z JEGLO
    BLEDAMI,KARA GO ZA SPIEWANIE W AUCIE,NIE POTRAFI Z NIM ROZMAWIAC,NIE WYSLUCHA
    SYNA PROBLEMU DO KONCA TYLKO CIAGLE MU SIE WTRANCA W SLOWO.Ja pojde do
    psychiatry a ty wez korepetycje z j.polskiego i zacznij rozumiec sens tego co
    wazne bo akurat spanie z synem to pikus w moim problemie tylko zostalo to tutaj
    tak strasznie rozwiniete a to nie jest moj problem glowny.
    Moj maz jest naprawde malym dzieckiem duzo sie wyglupia w domu a syn go probuje
    nasladowac tylko ze jak maly to robi to on mu na to nie pozwala.Mopj maz chodzi
    po sklepach z nami ichodzac podskakuje jak dziewczynka 6-letnia kiedy syn go
    nasladuje tylko ze przyt tym wszystkim sie np.glosniej smieje tata ma z tym
    problem bo mu wstyd isc ze skaczycym i smiejacym sie dzieckiem przez sklep TO
    JEST MOJ PROBLEM A NIE SPANIE Z SYNEM BO SPIE Z NIM SPORADYCZNIE JAK JEST CHORY !!!
  • karaluchaucha 20.02.08, 10:20
    Alessia : czy mąż zawsze taki był? Nawet kiedy dziecko było małe?

    To, ze maz nie potrafi zaakceptowac syna nie jest problemem samym w sobie !!
    jest OBJAWEM problemu ! Byc moze czuje sie zepchniety na drugi tor. Jakbys sie
    czula, gdyby ktos obok ciagle mowil: on jest mniejszy, wiec on teraz sobie zagra
    pierwszy, on jest mniejszy, wiec niech sobie pospiewa, a Ty (w domyśle ojcze)
    mozesz poczekac, idz zrob cos innego, teraz nie ty jestes najwazniejszy...
    Kobiety maja latwosc zaakceptowania WAŻNOŚCI swoich dzieci.. ale dla mężczyzn to
    juz nie takie proste. Byc moze mąż nie zostal wprowadzony w role ojca? (jak
    zachowywal sie podczas ciazy? czy mial nowe obowiazki zwiazane z tym?itd)

    Ja sama zdenerwowalabym sie w koncu, kiedy musialabym ustepowac we wszystkim
    dziecku...
    To, ze mąż nie chce teraz rozmawiac z dzieckiem, nie wysluchuje jego
    problemow,moze swiadczyc o niechceci..niechec moze byc spowodowana tym,ze
    dziecko jest traktowane jak INTRUZ...pojawil sie, zajął moje miejsce, nikt mnie
    na to nie przygotowal.

    Alessia, jesli RZECZYWISCIE CHCESZ COS ZMIENIC to idz najpierw sama do
    psychologa, powiedz mu jak wyglada sprawa. Ale masz racje, przyda wam się
    terapia rodzinna, systemowa/strukturalna.

    osobiscie (nie bierz tego do siebie) wydaje mi sie, ze jestes nadopiekuncza
    matką, a wierz mi- matka nadopiekuncza jest tak samo zła jak matka
    patologiczna..tez wyrzadza krzywde dziecku. Najlepsza jest MATKA ROZSĄDNA !! i
    takiej matki ja nie zastąpiłabym żadną najbardziej mnie rozpieszczającą czy
    dbającą !
  • krzysztof-lis 20.02.08, 10:37

    > Uwazam ze to calkiem normalne ze mama czasem potrzebuje sie
    > przytulic do syna i czasem po prostu z nim zasnac !!!

    Normalne, to jest że SYN może potrzebować się przytulić do MATKI. Może nawet z
    nią zasnąć.

    Sytuacja odwrotna jest nienormalna. Jeśli potrzebujesz się przytulić, masz od
    tego męża. Taka między innymi jego funkcja.

    --
    zarabianie-na-blogu.pl
  • icelandic 20.02.08, 11:51
    alessia27:

    przeczytałam wszystkie posty na Twoje pytanie/wynurzenie.

    czy ty nie widzisz, że prawie w każdym ludzie odpowiadają Ci, że to TY masz
    problem z MĘŻEM? to, jak zachowuje się twój luby jest EFEKTEM w a s z y c h
    problemów.

    - weź pod uwagę, co jest przyczyną waszych konfliktów. zdrada? twój żal o brak
    jego uwagi i wsparcia w ciężkich chwilach?
    zlokalizuj problem i dokładnie go sobie uświadom.

    - jeśli mąż nie chce rozmawiać - napisz mu list. nie same wyrzuty i nie krytyka,
    że jest zły, taki, śmaki. napisz tylko o tym, jak TY się czujesz. nie pisz nic o
    jego zachowaniu wobec syna. ono się zmieni, gwarantuję ci, jeśli wasze relacje
    się poprawią.

    - kochasz swojego męża? cenisz go? szanujesz? jeśli tak - wszystko można jeszcze
    uratować. jeśli nie - zastanów się, w jakim celu z nim jesteś i czy jesteś
    szczęśliwa trwając w takim związku.

    - na pierwszym miejscu musi stać twój mąż. w tej sytuacji nie możesz go
    traktować lepiej, ponieważ masz urazy. zlikwidujcie te urazy, inaczej wszystko
    będzie się staczać po równi pochyłej i będziecie oboje nieszczęśliwi.

    - jeśli już rozwiążecie wszystkie konflikty, oczyścicie atmosferę - poświęć
    więcej czasu mężowi. niech poczuje się szanowany, kochany, doceniony. kobiety
    chcą opieki i bycia wysłuchaną - faceci szacunku i docenienia.
  • wredna_ja 22.02.08, 18:08
    Czy ktos dal Ci juz do zrozumienia,ze masz skrzywienia emocjonalne?

    >Posadzasz mnie o pedofilie, fe,br,ja wychowalem dwu
    > synow i na mysl by mi nie przyszlo by z 6 latkem sie polozyc i zone
    > tez nie,zreszta nie pozwolil bym.Idz do lekarza i zapytaj sie
    > zobaczymy kto ma racje.

    A pozwolilbys choc zonie spojrzec w jego kierunku czy musialaby nosic maske na
    twarzy z klapkami na oczach?
    Szefa w domu grasz?
    I nastepny,ktory kazdego lekarza za swietosc ma...
  • akzalag 20.02.08, 11:34
    Jednak wyszłaś za mąż za głupiutkiego chłopca.A to,że tak bardzo potrzebujesz spać z synem sugeruje,że mąż cię nie dopieszcza.Ha!
  • akzalag 20.02.08, 11:51
    A to,że tak bardzo potrzebujesz s
    > pać z synem sugeruje,że mąż cię nie dopieszcza.Ha!

    Cofam to.Nie doczytałem,że sporadycznie,gdy choruje.
  • icelandic 20.02.08, 11:54
    nieważne czy choruje czy nie. nie powinna z nim spać! powinna czuwać przy nim
    przy zasypianiu, a potem ewentualnie sprawdzić w nocy, czy wszystko jest w
    porządku. dlaczego tylko ona? dlaczego mąż nie może spać z synem gdy ten jest
    chory?
  • akzalag 20.02.08, 12:01
    > nieważne czy choruje czy nie. nie powinna z nim spać! powinna czuwać przy nim
    > przy zasypianiu, a potem ewentualnie sprawdzić w nocy, czy wszystko jest w
    > porządku.

    Pie...lisz głupoty.

    dlaczego tylko ona? dlaczego mąż nie może spać z synem gdy ten jest
    > chory?

    Nie umiesz czytać ze zrozumieniem?Przecież jej mąż to tępy buc,który ma awersje
    do syna.
  • akzalag 20.02.08, 12:45
    ....i dziwię się jej,że jeszcze jest,żyje z tym nieodpowiedzialnym,niedojrzałym
    fiutem.Szkoda jej,bo mądra babka,i dzieciaka.
  • alessia27 20.02.08, 12:52
    nie jestes pierwsza ktora ma takie zdanie.
    Kilka innych osob z grona znajomych mi sie
    dziwi ze jestem z nim, ze on ma problem ze
    soba, ze nie potrafi zaakceptowac dziecka
    jakim jest.
  • jacek226315 20.02.08, 15:02
    akzalag napisal:

    >Nie umiesz czytac ze zrozumieniem?Przeciez jej maz to tepy
    buc,ktory ma awersje do syna.
    Skad wiesz,z tego co alessia mowi?.,To jej punkt widzenia,a to jedna
    strona.Niech maz sie wypowie poznamy druga strone.Jesli jestes
    zonaty i facet ,chcialbys by Twoja zona przedstawiala falszywy
    obraz.Dla mnie alessia to jak osiol,99%wypowiadajacych sie nie moze
    zrozumiec jej postawy,a ona z uporem maniaka twierdzi ,iz ma
    racje.Wybacz same jej slowa to za malo.Nazywasz jej meza buc,na
    jakiej podstawie,zadowolony bys byl by o Tobie tak ktos powiedzial
    nie widzac Cie na oczy.
  • alessia27 20.02.08, 15:14
    Piszesz ze ja to osiol 99% tez mnie na oczy nie widziales smile
  • jacek226315 20.02.08, 17:22
    alessia27
    >jeszcze w dodatku czytac dobrze nie ptrafisz, nigdzie nie
    powiedzialem ,iz jestes oslem,tylko zachowujesz sie jak on..,Wyluzuj
    troche.Poczytaj Mickiewicza--strzyzone,golone.No ale jak to sie
    mowi"baba" i diabla oszuka.koncze dyskusje z Toba,bo ktos musi byc
    madrzejszy.powodzenia z mezem.
  • d.o.s.i.a 20.02.08, 16:17
    A Ty ja posadzasz o pedofilie, bo dziecko lubi przychodzic do nich
    do lozka...
    Poza tym facet JEST buc, skoro koniecznie musi pierwszy zagrac w gre
    komputerowa przed dzieckiem, przesiaduje na naszej-klasie zamiast
    zajac sie synem i nie opiekowal sie zona w chorobie.
  • jacek226315 20.02.08, 17:30
    d.o.s.i.a napisala:

    >A ty ja posadzasz o pedofilie,bo dziecko lubi przychodzic do nich
    do lozka.
    >poza tym facet jest buc......

    Niuniu to przeciez alessia stwierdzila ze ja pedofil.
    A co do meza buca. Skad,wiesz,bo alessia tak powiedziala,kochaniutka
    papier wszystko wytrzyma.Jakbys posluchala meza to gwarantuje Ci ,ze
    przedstawil by Ci inna prawde co nie znaczy wcale,ze mialby
    racje,ale nie mozna tak bezkrytycznie przyjmowac tego co mowi jedna
    strona.
  • wegatka 20.02.08, 23:41
    jacek226315 napisał:

    > A co do meza buca. Skad,wiesz,bo alessia tak powiedziala,kochaniutka
    > papier wszystko wytrzyma.Jakbys posluchala meza to gwarantuje Ci ,ze
    > przedstawil by Ci inna prawde co nie znaczy wcale,ze mialby
    > racje,ale nie mozna tak bezkrytycznie przyjmowac tego co mowi jedna
    > strona.

    Niuniek, skoro takich gwarancji udzielasz, to najprawdopodobniej jesteś tym mężem
    --
    <><><><><><><><>
    ....*....*....*....*....*....*...
    <><><><><><><><>
  • wegatka 20.02.08, 22:30
    celandic napisała:

    > nieważne czy choruje czy nie. nie powinna z nim spać! powinna czuwać przy nim
    > przy zasypianiu, a potem ewentualnie sprawdzić w nocy, czy wszystko jest w
    > porządku.

    Uważasz, że kobieta jest robotem, który podczas snu, automatycznie, będąc w
    innym pokoju, wyczuje lub usłyszy każdy groźniejszy objaw choroby? I w imię
    czego ma latać w nocy po mieszkaniu, skoro dużo łatwiej będzie jej zareagować
    będąc tuż przy dziecku. A może powinna sobie budzik nastawiać i co pół godziny
    chodzić i sprawdzać, czy się dziecko nie obrzygało? I dziecko też najlepiej
    zaprogramować tak, żeby wymiotowało o tej porze, o której matce budzik zadzwoni.
    A wszystko dlatego, żeby ktoś ją o zboczenie nie podejrzewał.

    > dlaczego tylko ona? dlaczego mąż nie może spać z synem gdy ten jest
    > chory?

    Bo jest niedojrzałym bucem i nie przejawia szczególnej troski o syna.
  • jaka.to.melodiaa 20.02.08, 15:34
    moze go po prostu nie lubi. nie musi go lubic tylko dlatego ze jest
    jego synem.
  • wegatka 20.02.08, 23:45
    Nie no, oczywiście, to jego święte prawo, przecież to takie naturalne, że
    rodzice nie lubią swoich dzieci. W zasadzie kobiecie to raczej nie przystoi, ale
    facetowi nie należy czynić wyrzutów z tego powodu, bo tak już jest, że zdrowi
    faceci nie lubią swoich synów.
    --
    <><><><><><><><>
    ....*....*....*....*....*....*...
    <><><><><><><><>
  • d.o.s.i.a 20.02.08, 16:14
    Dorosly facet, ktory bije sie z wlasnym dzieckiem o zabawki i
    przesiaduje na naszej-klasie zamiast zajac sie synem??? Przykro mi
    to mowic, ze ale masz w domu dwojke dzieci. Tylko, ze syn JEST
    dzieckiem, a ojcu to nie przystoi. Maz jest zazdrosny o syna jak
    przedszkolak w piaskownicy o lopatke innego dziecka. Na pewno nie
    dorosl do roli ojca.
    Dodatkowo sytuacja, ktora opisalas, ze maz nie interesowal sie Toba,
    gdy bylas w szpitalu, potwierdza mnie w twierdzeniu, ze Twoj maz to
    wyjatkowo niedojrzaly typek. Z definicji wiec nie dziw sie, ze nie
    mozesz z nim przeprowadzic dojrzalej rozmowy, jak z doroslym
    czlowiekiem.
    Jezeli chcesz sie dalej meczyc z nim zmus go do wizyty u psychologa,
    ktory moze ta niedojrzalosc mu uswiadomi.
  • jacek226315 20.02.08, 17:37
    d.o.s.i.a.
    A zadowolona bys byla gdyby tak twoj maz(jesli takowego posiadasz)
    zalozylby post i opowiadal mity?
    Jestes za bardzo latwowierna,albo nalezysz do tych oslawionych
    femistek,jesli tak to wybacz ale nie wypowiem swojej opini na ich
    temat.
  • d.o.s.i.a 20.02.08, 18:04
    Dyskutuje z faktami. Autorka przedstawila konkretne sytuacje z zycia
    i do nich sie odnioslam. Zastanawiam sie jaka alternatywna wersje
    mialby jej maz odnosnie nieodebrania jej ze szpitala, albo
    niedopuszczenia dziecka do nowej gry. Ze ze szpitala odebral, a gry
    sie nawet nie dotykal? O takie mity Ci chodzi?
  • jacek226315 20.02.08, 18:14
    fakty? jakie fakty?,Bylas przy tym ,czy stalas pod szpitalem i
    pilnowalas,czy maz odbiera zone.Boze jakie te niewiast naiwne,wroc
    jestes jednak ta feministka i zadne tlumaczenia nie pomoga.Ile to
    razy slyszy sie narzekania zon na mezow, mezow na zony ,a jak sie
    potem wszystko wdaje to okazuje ,ze prawda jest zupelnie inna.Fakty-
    bo alessia tak powiedziala.Nie dlugo dowiemy sie jak tu jedna
    autorka powiedziala,ze wypil mu mleczko z kubeczka.
  • jacek226315 20.02.08, 18:19
    spadam bo rece opadaja jak sie czyta wypowiedzi feministek.
    Feministki by chcialy tylko slchac same pochwaly,ale z pochwaly
    koszuli nie uszyjesz.
  • d.o.s.i.a 20.02.08, 18:42
    A dlaczego niby mam nie wierzyc dziewczynie, gdy ta pisze, ze maz
    jej ze szpitala nie odebral? Na tej zasadzie to w ogole forum nie
    powinno istniec, bo przeciez do czego mam sie w takim razie odniesc,
    skoro nie moge do wypowiedzi autorki?
    I daruj sobie teksty o feminizmie, bo nie masz bladego pojecia co to
    jest.
  • jacek226315 20.02.08, 19:10
    d.o.s.i.a. napisala:
    >A dlaczego niby mam nie wierzyc dziewczynie....
    A dlaczego niby mam wierzyc dziewczynie.Adam Ewie tez uwierzyl.
    Jesli jestes taka inteligentna to powinnas wysluchac obu
    stron,czasama mozna narazic sie na smiech.Niektore osoby zakladaja
    portal bo poprostu chca zaistniec.Ja tez moge opowiedziec Ci piekne
    historie. jak wierzysz w bajki kup sobie Andersena
  • jussy81 20.02.08, 22:08
    ,bo zirytowala mnie Twoja wypowiedz, w ktorej sugerujesz ze facet,
    ktory nie ma czasu odebrac swojej zony ze szpitala i zamiast tego
    imprezuje, nie istnieje tzn. jest postacia z palca wyssana. Wyobraz
    sobie ze znam faceta, ktory w godzine po tym jak jego zona poronila
    druga ciaze zostawil ja sama w szpitalnym pokoju i pojechal na probe
    choru (w ktorym zreszta mial "podrywke"). Tyle mojego wtracenia.
  • rycerzowa 20.02.08, 16:33
    Ciii..
    Bo jeszcze trochę i przeczytamy, że on wyżarł był dziecku kaszkę na mleku.
  • jacek226315 20.02.08, 17:33
    rycerzowa napisala:

    >Ciii...
    >Bo jeszcze sie dowiemy,ze on wyzarl byl dziecku kaszke na mleku..
    Brawo najlepsze podsumowanie
  • mama303 20.02.08, 19:55
    Ty sie ustawiłaś w pozycji tego lepszego rodzica wiec ojcu nie
    pozostaje nic innego jak byc tym gorszym. On przeciez Tobie nigdy
    nie dorówna smile.
    Dobrych relacji nie zbudują jeśli bedziesz wciąz ingerować. Jesli
    ojciec chce wprowadzic troche dyscypliny /prawde mówiac biegajacy po
    sklepie szesciolatek to troche przesada, a i do reguł gier tez
    powinien byc przyuczany/ to daj mu szansę. Niech wychowuje syna po
    swojemu. Jak najczesciej zostawiaj ich "samych sobie" nawet jak
    jestes w domu.
  • alessia27 20.02.08, 23:24
    nie napisalam ze dziecko biega po sklepioe tylko ze pobiegl do mnie a ja bylam
    na widoku od meze jakies 2 metry wiec by sie 6-latek nie zgubil w sklepie.
  • mama303 21.02.08, 20:53
    alessia27 napisała:

    > nie napisalam ze dziecko biega po sklepioe tylko ze pobiegl do
    mnie

    To nie istotne czy biegł do Ciebie czy nie. Po sklepie nie powinien
    biegać i już.
  • gan33 20.02.08, 20:01
    Apropos spania z 6-latkiem: mój młody też się czasem pcha do naszego
    łóżka i mało tego że śpi ze mną to jeszcze z mężem, tak po środku-
    zwłaszcza w weekend rano. Do tego jest przytulanie i łaskotanie- no
    to możecie lecieć do prokuratora i na policję!!!HI, hi,hi.
    Jesli chodzi o autorkę wątku, to zakładając że przedstawiasz prawdę,
    wspólczuję męża palanta. Mojemu też brakuje do ideału ale takie
    numery, zwłaszcza z siedzeniem przy kompie jak wy nie macie czasu
    pogadać i dojść do porozumienia- nie moooogę!
  • alessia27 20.02.08, 23:30
    jestesmy juz we dwie co lubia sie tulic do swych pociech
    i z nimi od czasu do czasu zasnac smile bardzo mie to cieszy
    ze nie jestem sama.Moja mama zawsze mowi ze facet kocha
    inna miloscia niz kobieta.Co nie oznacza ze gorsza ale po
    prostu inna.O jedzenie sie nie musicie martwic nikt nikomu
    nic nie wyjada bo mamy dobra sytuacje finansowa i stac na na
    mleko i inne mniej badz bardziej potrzebne rzeczy.
    Ciekawym proponuje zalozyc formun o stanie majtkowym moze sie ktos
    wypowie.
  • enith 21.02.08, 05:59
    Długi wątek, ale przeczytałam mimo to. W oczy rzuciły mi się twoje słowa, alessia27: "kocham syna bardziej niż męża", "syna ma się na całe życie, a mężowie przychodzą i odchodzą", "dziecko zawsze będzie najważniejsze" itd. I już nic więcej nie trzeba dodawać. Odstawiłaś najważniejszą osobę w swoim życiu (męża) na boczny tor i ponosisz tego gorzkie konsekwencje. Dziwi cię, że mąż woli siedzieć w sieci i szukać znajomych? Bo ja nie dziwię mu się ani trochę. Postaw się w sytuacji męża, który nawet z rana nie może się z tobą pokochać, bo w każdej chwili może się wam władować do łóżka 6-latek, który wchodzi sobie do waszej sypialni bez pukania i bez pytania. Bez terapii, która mężowi uświadomi, że syn nie jest jego rywalem, a tobie błędy, jakie popełniasz zarówno w stosunku do dziecka (stawianie na piedestał), jak i męża (nieliczenie się z jego uczuciami), konflikt na linii mąż - syn będzie się tylko pogłębiał.
  • alessia27 21.02.08, 13:05
    Najwazniejsza osoba w moim zyciu jest syn nie maz !!!
    Moje dziecko zaje pierwsze miejsce a maz drugie
    przyznaje sie do tego bo tak jest,nie mam zamiaru klamac
    ze maz jest dla mnie najwazniejsza osoba w zyciu bo tak
    nie jest.Ja nie mowie ze meza nie kocham...kocham go ale
    moja milosc do syna jest inna,silniejsza mocniejsza i
    bardziej intensywna niz do meza.Nie wiem czy jestem tutaj
    ktora kocha meza inaczej niz dziecko ale mnie sie naprawde
    wydaje ze kocham syna bardziej,byc moze ze moglabym sobie
    to jak bardzo kocham meza uswiadomic dopiero po jego utracie.
    Nigdy tutaj nie napisalam ze meza nie kocham !!!
  • fikus28 21.02.08, 13:19
    "Najwazniejsza osoba w moim zyciu jest syn nie maz !!!" No i własnie
    to jest Twój kardynalny błąd za który, o ironio!, płaci Twoje
    dziecko. I będzie płacić dopuki Ty się nie zmienisz. Wszyscy na tym
    forum usiłują Ci to uzmysłowić, a tylko od Ciebie zależy co zrobisz.
    Jeżeli nie chcesz być z mężem to się z nimn rozwiedź, myślę że wtedy
    jego relacje z synem by się poprawiły bo spotykaliby się sami bez
    Twojej obecności. Nie możesz sobie uzmysłowić że to Twoje zachowanie
    jest przyczynkiem zachowań męża w stosunku do syna a zapewne i w
    stosunku do Ciebie. Jeżeli nie wierzysz ludziom piszącym na tym
    forum to udaj się do psychologa i porozmawiaj z nim. Zobaczysz że
    powie Ci to samo. I nikt nie zabrania Ci kochać dziecka, ani go
    przytulać, ale powinnać zacząć myśleć rozsądnie, działając w ten
    sposób zaburzasz równowagę w rodzinie i psujesz sosunki ojca z
    synem. Nie mówię że robisz to świadomie i z premedytacją, ale
    poprostu próbuję uświadomić Ci pewne rzeczy. A Ty zrobisz jak
    zechcesz. Pozdrawiam.
  • mama303 21.02.08, 21:03
    fikus28 napisała:

    > "Najwazniejsza osoba w moim zyciu jest syn nie maz !!!" No i
    własnie
    > to jest Twój kardynalny błąd za który, o ironio!, płaci Twoje
    > dziecko.

    E tam błąd.... Mam podobnie, kocham córke bardziej, mocniej,
    zupełnie inaczej niz męża. Dla córki jestem gotowa do wszelkich
    wyrzeczeń, mam pokłady cierpliwosci, potrafie wiele wybaczyć itd.
    Co wiecej ja mam wrażenie że mój mąż ma podobnie smile

    Co nie znaczy że z mężem sie nie kochamy.
  • enith 21.02.08, 22:22
    > zupełnie inaczej niz męża. Dla córki jestem gotowa do wszelkich
    > wyrzeczeń, mam pokłady cierpliwosci, potrafie wiele wybaczyć itd.

    A ja gotowa jestem robić to wszystko dla męża. Rozumiem, że ty, jak i autorka wątku tego nie robicie. Rozumiem, że dzieci są w waszych domach bardziej uprzywilejowane, niż mężczyźni, dzięki którym w ogóle te dzieci macie. Nie rozumiem waszego postępowania wobec mężów, którzy nagle stali się mniej ważni, za to rozumiem ich frustrację. Autorka wątku narzeka, że komputer jest dla męża ważniejszy, niż dziecko, gdy tymczasem sama nie potrafi wypośrodkować swoich uczuć i uwagi, i obdzielić nimi po równo męża i syna. Powtarzam, bez psychologa lub terapeuty nie obejdzie się, zwłaszcza widząc jak histerycznie reaguje alessia27 na każdą próbę przekazania jej, że jej związek z synem zaburzył całkowicie jej relacje z mężem, jak i męża z synem.
  • bestyika 22.02.08, 08:51
    "mężczyźni, dzięki którym w ogóle te dzieci macie' - nie sądzisz, że
    to przedmiotowe podejście do dziecka?
    w moim przypadku miłość do dziecka jest silniejsza niż do męża,
    zdecydowanie bezwarunkowa...z mężam jest już inaczej...nie wszystko
    byłabym w stanie mu wybaczyć...
    tylko widzisz mój mąż zdaje sobie z tego sprawę i bynajmniej nie
    jest tym sfrustrowanysmile
    dlatego nie można upraszczać i tak lekko oceniać co jest normalne a
    co już nie...
    i jeszcze jedno: "Autorka wątku narzeka, że komputer jest dla męża
    ważniejszy
    > , niż dziecko, gdy tymczasem sama nie potrafi wypośrodkować swoich
    uczuć i uwag
    > i, i obdzielić nimi po równo męża i syna"
    znaczy skoro dla niej uczucie do syna jest silniejsze niż do męża,
    to nie ma sie co dziwić, że on woli komputer niż syna???? ciekawy
    tok myślenia...smile
    --
    pozdrawiam
    kasia
  • enith 22.02.08, 20:21
    > znaczy skoro dla niej uczucie do syna jest silniejsze niż do męża,
    > to nie ma sie co dziwić, że on woli komputer niż syna???? ciekawy
    > tok myślenia...smile

    Nie, to znaczy, że jeśli nie potrafi na równi traktować męża i syna, to niech nie wymaga tego od męża. On co rusz słyszy, że źle traktuje syna, synowi wolno wszystko, mężowi już nie. Z jakiej, ja się pytam, racji?? Poza tym gdzie ktokolwiek napisał, że mąż nie kocha syna? Kocha, w to nie wątpię, ale zepchnięty przez żonę na dalszy plan ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie, a że cierpi na tym syn, to już inna sprawa. Mam wrażenie, że cały kłopot wynika z tego, że autorka tak skupia się na dziecku, że nie widzi, że jej relacje z mężem na tym cierpią, a męża zauważa tylko wtedy, gdy ten "krzywdzi" dziecko i należy go zestrofować za nieodpowiednie zachowanie. Autorka pisze o dziecku w samych superlatywach, o mężu - wręcz przeciwnie. Niech jej to da do myślenia.
  • alessia27 22.02.08, 20:58
    Nigdzie nie napisalam ze maz wysluchuje ode mnie
    ze zle traktuje syna,nie pisalam rowniez ze zostal
    zepchniety na drugi plan.
    Pisze tez ze dziecko jest bardzo ruchliwe i nie
    potrafi usiedziec w jednym miejscu.
    Nigdzie nie pochwalam syna a nie ponizam meza wiec
    skad ten tekst ???
  • enith 22.02.08, 21:22
    Najpierw piszesz, że chcesz wywalić męża z domu, potem wywlekasz jakieś brudne sprawy z przeszłości pisząc o tym, jaki to twój mąż jest be, bo spotkał się eks, bo nie odebrał cię ze szpitala itd. Stawiasz męża w złym świetle, piszesz, że najważniejszy jest dla ciebie syn, że mąż nie dogaduje się z małym i za wiele od twojego "robaczka" wymaga. Po prostu jedziesz w postach po mężu równo i domyślam się, że w domu robisz to samo. A odpowiedź na wasze kłopoty napisałaś sobie sama: "mąż jest zazdrosny o juniora", "mąż nie lubi, gdy mały śpi z nami, ale JA MUSZĘ nacieszyć się dzieckiem zanim dorośnie". Nadal twierdzisz, że nie zepchnęłaś męża na bok, że liczysz się z jego uczuciami? Ile czasu spędzasz z mężem tylko sam na sam, bez dziecka? Kiedy ostatni raz byliście w dwójkę na spacerze, albo w restauracji, albo nawet w domu, ale sami? Jak u was z pożyciem, skoro mały z wami sypia, a przynajmniej może bez skrępowania wchodzić do waszej sypialni, gdy jesteście w łóżku, co? Odpowiedz sobie szczerze na te pytania i zastanów się, w jaki sposób ty możesz zmienić swoje zachowanie w stosunku do męża. Może warto ustalić jakiś kompromis, np. spędzać więcej czasu z mężem (dziecko do dziadków, sąsiadki, opiekunki), za to mąż mógłby obiecać, że też wygospodaruje czas dla dziecka (tylko w dwójkę, bez ciebie), w którym twoje chłopaki mogłyby robić razem co zechcą (a ty idź na ploty albo zakupy). Co sądzisz o tym?
  • alessia27 22.02.08, 22:28
    czytaj dokladnie !!! Sypia jak jest chory !!!
    A tak sypia z nami sporadycznie czyli zdaza sie
    to moze 6 razy w roku !!!
    Jak mam wyjsc z mezem sama na spacer ??? dziecko mam
    zamknac w piwnicy czy do kaloryfera przywiazec ???
    a moze do domu dziecka go przyjma na 14 dni ???
    Nie mamy mozliwosci bycia calkowicie sam na sam z mezem.
    dziecko nie nie przedmiot ze je oddam do sasiadki na 30 minut
    jak mie sie dupic chce, moze ty tak robisz ale ja nie !!!
    chcielismy tego dziecka wiec trzeba sie ni zajac nim
    a nie oddawac to tu to tam ...mnie rodzice nie oddawali
    do sasiadow,babci,znajomych i innych instytucji.
    DDZECKO TO NIE PIES !!!
    A gdyby moj maz malego zabral sam na sam na spacer na zakupy
    badz gdziekolwiek to bym sie cieszyla.Ale on z nim nawet na
    plac zabaw pod blokiem nie pojdzie bo mu sie nudzi tam.
    Jak pracowalam to sie prosilam mojej mamy aby zabrala dziecko
    na plac zabaw bo tatusiowi sie nie chce bo jest zmeczony i spi
    (nie pracowal wtedy bo ja harowalam po 14 godzin dziennie)

  • enith 22.02.08, 22:57
    Nie wrzeszcz.

    Z pytaniami trafiłam w sedno: od 6 lat nie mieliście z mężem czasu dla siebie. Tymczasem są opiekunki, przyjaciółki, dziadkowie, których można poprosić/opłacić, by zajęli się synem na godzinę, nie po to, byście się mogli, jak to szalenie kulturalnie ujęłaś, "dupić", ale zwyczajnie pogadać na tematy nie związane z dzieckiem i domem. A twój syn jest już na tyle duży, że godzinę czy dwie bez was wytrzyma. To jednak wymagałoby pewnych działań z twojej strony, a to już znacznie więcej zachodu, niż narzekanie i jojczenie w internecie, prawda? Mam prośbę - poproś męża, by opisał na forum jak on widzi tę całą sytuację, bo odnoszę wrażenie, że sporo byśmy się z jego relacji o tobie i waszych stosunkach dowiedzieli.
  • bestyika 23.02.08, 13:08
    alessia, nie sądzę by forum pomogło waszej rodzinie w rozwiązaniu
    problemu...mają racje ci , którzy piszą, że warto udać się do
    psychologa, jeśli mąż nie chce, to może na pączątek udaj się sama...
    i jeszcze jedno, obawiam się, że to co tu czytasz w dużej mierze ma
    się nijak do twojego problemu, bo jak pewnie zauważyłaś sa osoby,
    które nie zanjąc twojej rodziny i tak wiedzą lepiej od ciebie co się
    u was dziejesmile wiesz, to pewnie miłe uczucie powymądrzać się na
    forumsmile
    --
    pozdrawiam
    kasia
  • enith 23.02.08, 15:55
    Za to rozumiem, że ty z nimi mieszkasz i wiesz, ze relacja alessi jest w 100
    procentach obiektywna, a to mężowi odbiło, prawda? wink
  • d.o.s.i.a 23.02.08, 16:22
    Nikt nie mowi, ze mu odbilo, a jedynie, ze nie dorosl do roli ojca. Skoro nie
    chce mu sie wyjsc z synem na plac zabaw, bo mu sie nudzi, no to o czym my tu w
    ogole rozmawiamy??? Co to za ojciec. Uwzial sie i nie pojdzie, bo go moze zona
    spycha na dalszy plan i bardziej sie dzieckiem zajmuje? Obrazilo sie
    biedactwo... Opieka nad synem to panszczyzna dla niego? No sorry.

    W jaki sposob relacje miedzy rodzicami maja byc dobre, jak tatus woli pograc na
    komputerze, zanim zajac sie synem??? No ludzie, badzcie choc troche obiektywni.
    Mnie by trafil szlag chyba. Mialabym w tej sytuacji dbac o romantyczne kolacje z
    mezem leniem? Bez przesady.
    A, przypominam, problemem zalozycielki jest to, ze ojciec nie ma cierpliwosci do
    syna i nie chce sie nim zajmowac. A nie jej wzajemne relacje z facetem.
  • bestyika 23.02.08, 17:50
    a sugerowałam to gdzieś???
    --
    pozdrawiam
    kasia
  • bestyika 23.02.08, 17:53
    to była odp na post
    "Za to rozumiem, że ty z nimi mieszkasz i wiesz, ze relacja alessi
    jest w 100
    procentach obiektywna, a to mężowi odbiło, prawda? wink"


    Re: zle relacje miedzy ojcem a synem

    --
    pozdrawiam
    kasia
  • bestyika 23.02.08, 13:12
    to znaczy, że jeśli nie potrafi na równi traktować męża i syna, to
    niech n
    > ie wymaga tego od męża
    znaczy tego, żeby na równi traktował syna i komputer?
    On co rusz słyszy, że źle traktuje syna, synowi wolno w
    > szystko, mężowi już nie
    a ty skąd to wszystko wiesz? mieszkasz z nimi?
    a tak poza tym, to twoim zdaniem takie samo oczekiwania powinna mieć
    względem dziecka i względem męza? no zastanow się...

    --
    pozdrawiam
    kasia
  • alessia27 24.02.08, 00:00
    poszukaj moje wypowiedzi i zacytuj gdzie ja napisalam
    ze synowi wolno wszystko,ze moj maz co rusz to slyszy
    ze zle traktuje syna
  • mama303 22.02.08, 19:15
    enith napisała:

    > A ja gotowa jestem robić to wszystko dla męża.

    No to kiepsko bo on pewnie az tyle nie potrzebuje wyrzeczeń smile

    >Rozumiem, że dzieci są w waszych domach bardziej uprzywi
    > lejowane, niż mężczyźni

    Oczywiście że tak smile

    >Nie rozumiem wa
    > szego postępowania wobec mężów, którzy nagle stali się mniej
    ważni, za to rozum
    > iem ich frustrację.

    Głupoty piszesz - mój mąz nie jest sfrustrowany ani trochę i nigdy
    nie rywalizował z moją córka np o moje względy /bo wie że zawsze
    przegra smile i cieszy go to nawet/
  • enith 22.02.08, 20:23
    > Głupoty piszesz - mój mąz nie jest sfrustrowany ani trochę i nigdy
    > nie rywalizował z moją córka np o moje względy /bo wie że zawsze
    > przegra smile i cieszy go to nawet/

    Twojego cieszy, a męża autorki już chyba nie tak bardzo, prawda? A frustrację odbija sobie na dziecku.
  • mama303 23.02.08, 13:54
    enith napisała:

    > Twojego cieszy, a męża autorki już chyba nie tak bardzo, prawda? A
    frustrację o
    > dbija sobie na dziecku.

    Biedactwo smile /mówie o mężu oczywiście/
  • fikus28 22.02.08, 08:42
    Ale przecież to trzeba umieć wypośrodkować. W pewnym momencie
    dziecko odchodzi i ropoczyna swoje życie, w którym dla niego
    najważniejszą osobą zaczyna być partner a nie rodzice. A oni zostają
    znowu we dwoje. I co wtedy, nagle okazuje się że są to dwie
    całkowicie obce osoby, denerwujące się nawzajem i nie potrafiące
    znaleźć wspólnego języka. Bardzo często jest tak że któreś z
    rodziców najczęściej niestety matka próbuje żyć życiem swojego
    dziecka a to już wogóle jest niedopuszczalne, gdyż w ten sposób nie
    pozwala dziecku budować swojej rodziny. Wiem co mówię, przerobiłam
    to, moje małżeństwo skończyło się rozwodem, a to był jeden z wielu
    powodów. Dlatego trzeba kochać dziecko ale "z głową".
  • mama303 22.02.08, 19:19
    fikus28 napisała:

    > Ale przecież to trzeba umieć wypośrodkować. W pewnym momencie
    > dziecko odchodzi i ropoczyna swoje życie, w którym dla niego
    > najważniejszą osobą zaczyna być partner a nie rodzice. A oni
    zostają
    > znowu we dwoje.

    I to jest piękne. Wiele małżonków odkrywa się wtedy na nowo.
  • enith 22.02.08, 20:28
    > > najważniejszą osobą zaczyna być partner a nie rodzice. A oni
    > zostają
    > > znowu we dwoje.
    >
    > I to jest piękne. Wiele małżonków odkrywa się wtedy na nowo.

    Albo ze zgrozą odkrywa, że po latach wzajemnego ignorowania (bo dziecko najważniejsze jest), nie mają sobie nic do powiedzenia. Którą to sytuację obserwuję znacznie częściej (w tym w mojej własnej rodzinie, gdzie po pojawieniu się dzieci większość mężczyzn została odstawiona na boczny tor), niż twoje sielskie małżonków z pustym gniazdem opisanie. Zauważyłaś, jak wiele małżeństw rozpada się, gdy dzieci wyfruwają z domu?
  • mama303 23.02.08, 13:52
    enith napisała:
    > Zauważyłaś, jak wiele małżeństw rozpada się, g
    > dy dzieci wyfruwają z domu?


    Nie znam ani jednego, ale znam parę takich co nie wytrzymały próby
    pojawienia sie dziecięcia w stadle bo przewaznie tatuś nie dorósł do
    roli ojca i cierpiał jakies wyimaginowane katusze z
    powodu "odstawienia od piersi"
  • bestyika 21.02.08, 13:15
    trudno się odnieść do tego co pisze autorka wątku, bo faktycznie
    jest to relacja tylko jednej strony...
    jeśli jednak chodzi o opinię części osób to dla mnie sa one co
    najmniej dziwne...
    ja też kocham moją 2 letnią córkę najbardziej na świecie! uwielbiam
    na nią patrzeć, przytulać sie do niej i w ogóle spędzać razem
    czassmile i dodam, że uważam się za zupełnie normalną matkęsmile
    moje małżeństwo należy do udanych, moje relacje z mężem (takze
    intymne) są dla nas satysfakcjonujące. jego relacje z córką równieżsmile
    --
    pozdrawiam
    kasia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka