Dodaj do ulubionych

Kiedy dzieci mają dzieci

29.03.08, 16:36
Obecnie wśród osiemnastolatków połowa dziewczyn i trzy czwarte chłopców ma za
sobą pierwszy stosunek seksualny. W takich samych badaniach, które
przeprowadzono 18 lat wcześniej, o rozpoczęciu współżycia mówiła co trzecia
dziewczyna i dwie trzecie chłopaków. Młodzież rozpoczyna więc teraz życie
seksualne średnio o dwa lata wcześniej niż ich rodzice. “Pierwszy raz” ma za
sobą 19 proc. dzisiejszych 15- i 16-latków, a w grupie wiekowej 17-19 lat
współżyło ponad 50 proc. osób.

Szybkie rozpoczęcie życia seksualnego grozi nie tylko nie chcianą ciążą (przed
którą nastolatki i ich mamy chronią się receptą od ginekologa). W przyszłości,
szczególnie jeśli dziewczyna miała wielu partnerów seksualnych, może sprzyjać
wystąpieniu raka szyjki macicy. No i jest jeszcze kwestia zarażenia AIDS.
Młodzi, stosując hormonalną antykoncepcję, zapominają o prezerwatywie (40%
chłopców nie stosuje prezerwatywy podczas pierwszego razu).

Elżbieta Tomczuk nie ma wątpliwości: - Z dziewczynami, także z tymi, które
mają spore doświadczenie seksualne, trzeba rozmawiać o tym, że do seksu
trzeba dorosnąć nie w sensie metrykalnym, ale i emocjonalnym. Kiedy jednak mam
to robić, jeśli codziennie przyjmuję czterdziestu pacjentów?
Ewa Bilicka

więcej
www.wiadomosci24.pl/artykul/kiedy_dzieci_maja_dzieci_39028.html
--
obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
pomnik.rzeszow.net/petycja.php
Obserwuj wątek
      • e-ftalo Re: to maja potem swiety spokoj:) 02.04.08, 16:13
        acha,czyli autor sobie wymyślił i nie ma seksu,nie ma alkholu u nastolatków i
        wszystko jest jak w bajce?
        No pewnie że lepiej założyc klapki na oczy i nie widzieć,tylko że mam konktat z
        młdzieżą co dzień i niestety jest to prawda i trzeba o tym rozmwaić głośno,a tu
        raptem 3 komentarza.
        Wkleiłem ten temat bo sytuacja jest przerażająca,a to oczym dyskutujecie na tych
        forum w innych tematach to pierdoły,w porówaniu do prawdziwych problemów
          • myelegans Re: to maja potem swiety spokoj:) 02.04.08, 20:37
            W pokoleniu mojej babci 18-19-letnia matka byla raczej norma niz
            wyjatkiem, a to w dalszym ciagu nastolatka. Wspolzycie tez
            podejmowaly wczesnie, wczesniej dorastaly, i wczesniej umieraly,
            chociaz badan sie wtedy nie robilo.
            • drogadodomu Re: to maja potem swiety spokoj:) 02.04.08, 23:08
              Tak seks i używki były zawsze. Staram się rozmawiać z synem, ale przeraża mnie
              że nastolatki są bombardowane informacjami jakoby seks był świetną zabawą bez
              zobowiązań. Nie da się ukryć zabawa świetna ale łączy się z ogromną
              odpowiedzialnością za siebie i partnera. Często dorośli nie są w stanie jej
              podźwignąć, co dopiero 15-16 latek i nie chodzi mi tu tylko o ciążę. Poza tym
              czy wczesne współżycie niesie w ogóle jakieś korzyści?
              • srebrnarybka Re: to maja potem swiety spokoj:) 02.04.08, 23:35
                To chyba jest szerszy problem: wychować dziecko tak, by krytycznie
                odnosiło się do zalewu różnych informacji i wiertualno-telwizyjnego
                świata, ale miało własną osobowość i umiało się w tym nie pogubić.
                Tak w dziedzinie odpowiedzialnego traktowania życia seksualnego, jak
                i w innych dziedzinach.
              • babcia47 Re: to maja potem swiety spokoj:) 11.04.08, 17:15
                myśle , że duzy problem jest też w tym jak powszechnie traktuje sie
                odpowiedzialność chłopca lub mężczyzny gdy chodzi o podjęcie
                współżycia..Chłopak, który juz je rozpoczął i "zaliczył" kilka
                partnerek jest traktowany jak "gieroj", jednak z kimś ten sex musi
                uprawiać..za to kobieta jest traktowana ja "ladacznica" mimo, ze w
                razie niechcianej ciąży to ona głównie ponosi jej
                konsekwencje...powszechna akceptacja dla chłopców na rozpoczecie
                współżycia rzadko jest powiązana z wywieraniem na nich presji by
                robili to odpowiedzialnie, w stałym zwiazku z dziewczyną, którą
                darzą uczuciem i ze świadomością, że tam gdzie jest dwoje..może się
                pojawić trzecie, które na świat sie nie prosiło, a zabezpieczyc jego
                potrzeby ojciec ma taki sam obowiazek jak matka! O tym, że
                przeważnie jeżeli chodzi o zabezpieczenie przed ciążą ten obowiazek
                przerzuca sie na kobietę juz nie wspomnę..mężczyzna często wrecz
                tego od niej wymaga, uważając, że sam nie ma takiego obowiazku..a
                powinien, bo chodzi również o ich wspólne zdrowie..
          • to.ja.kas Re: a moze w koncu promujmy zdrowy rozsadek 03.04.08, 12:48
            Mam dopiero 36 lat a w moim pokoleniu wiekszosc kolezanek ma juz tak
            jak ja 16 - 14 letnie dzieci ( w starszym pokoleniu ta rónica wieku
            miedzy matka a dziecmi jest jeszcze mniejsza).
            To wierutna bzdura wg mnie, ze kiedys zaczynano inicjację seksualna
            później...albo w szkołach do których ja chodziłam znajdowali się
            sami rozpustni osobnicysmile))
            20 - 30 lat temu nie robiono badań nad tym kiedy młodzież zaczyna
            uprawiać seks i jaką wartość ma dla nich akt seksualny.
            Moja mama jest pielegniarką i twierdzi, że obserwując oddziały
            położnicze na przestrzeni lat, doszła do wniosku iż kiedys leżały
            tam kobiety bardzo młode, czesto dzieci, teraz jest przewaga osób w
            wieku 30 - 40 lat nawet !!!!
            Jakby ta obserwacja pokazuje, ze młodziez albo jest bardziej
            odpowiedzialna w kwestii zachodzenia w ciąże, albo bardziej świadoma
            do czego służą środki antykoncepcyjne.(co nie znaczy, że w
            uświadamianiu powinniśmy spocząć nalaurach)
            Rzeczywiście należy moim zdaniem uświadamiać młodych ludzi, że w
            wieku gdy uprawia się seks z wiecej niż jednym partnerem warto poza
            pigułkami uzywac prezerwatyw (choroby weneryczne, AIDS).

            Oczywiście nigdy nie wyeliminujemy sytuacji w których nie zdarzałyby
            się bardzo "młode ciąże". Ale mimo wszystko występuja one rzadziej
            niż kiedyś.
            A rozluźnienie obyczajów? Chyba niestety musimy to zaakceptować.
            Świat zrobił się globalną wioska a w społeczeństwach do których
            próbujemy sie upodobnić seks przestał być juz tabu zarezerwowanym
            dla małżeństw i osób po 18 roku zycia.
            Zal? Oczywiście , że żal. Dokładnie tak samo jak cukrowej waty i z
            piernika chaty smile)))
            --
            "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
            -Tak, skończył się rozwodem"
            sygnaturka wykradziona smile
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 04.04.08, 14:48
      Słuchajcie ,bo mieszamy kwestię seksu u dorosłych 18 dziewczyn i seksu u nastolatek.
      To pierwsze jest ich wybór ich prawo.Jednak seks u nastolatek jest patologią,bo
      łączy się najczęściej z demoralizacją,jest wynikiem wykorzystania seksualnego
      przez często dużo starszych chłopców lub bezmyślnym czynem ich rówieśników.
      Jakie są konsekwencje molestowania możemy poczytać na forach psychologicznych i
      zajmujących sie tym problemem.A wszystko to wynika właśnie z postawy rodziców
      wobec tego tematu oraz kontaktu z dziećmi.

      Nie można zaakceptować sytuacji gdy rodzic nie reaguje na patologie a dziecko
      robi co chce i czerpie wiedzę w mediach i u rówieśników.To nie rozluźnienie
      obyczajów lecz poważny problem społeczny
      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • myelegans Re: Kiedy dzieci mają dzieci 05.04.08, 00:51
        "Nie można zaakceptować sytuacji gdy rodzic nie reaguje na patologie a dziecko
        robi co chce i czerpie wiedzę w mediach i u rówieśników.To nie rozluźnienie
        obyczajów lecz poważny problem społeczny"

        Na prawde myslisz, ze trzeba zabraniac seksu 16-17 latkom. Jak? Pod kara chlosty
        publicznej? A moze zamykac w domu? W tym wieku na zabranianie jest juz za
        pozno, o to trzeba sie starac przez pierwsze 16 lat zycia.
        W mojej klasie licealnej wiekszosc przeszla inicjacje w 3, 4 klasie, wszyscy
        skonczyli ogolniak, tylko jedna sztuka wyszla za maz zaraz po maturze, nie z
        powodu ciazy jednakze, tylko z wyboru. A bylo to 20 lat temu.
      • mama303 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 05.04.08, 08:18
        e-ftalo napisał:

        > Słuchajcie ,bo mieszamy kwestię seksu u dorosłych 18 dziewczyn i
        seksu u nastol
        > atek.
        > To pierwsze jest ich wybór ich prawo.Jednak seks u nastolatek jest
        patologią,bo
        > łączy się najczęściej z demoralizacją,jest wynikiem wykorzystania
        seksualnego
        > przez często dużo starszych chłopców lub bezmyślnym czynem ich
        rówieśników.


        Dlaczego piszesz tylko o dziewczynach, czyniac z nich narzędzie do
        wykorzystania przez kolegów?
        • tinka198000 Dziwne i błede przkonanie 05.04.08, 09:01
          Zastanawiam się, skąd się wzięło takie głupie przekonanie, że tylko
          chłopak może wykorzytać dziewczyne.
          Również i dziewczyna czy kobieta, moze wykorzystać faceta.
          To oczywiste. Może nastolatki i dorosłe kobiety rzadziej gwałcą
          facetów, wykorzystuja ich w jakikolwiek sposób, ale to też się
          zdarza.
          • tinka198000 Re: Dziwne i błede przkonanie 05.04.08, 09:12
            Nawet w monstrach seksualnych znajduje się kobieta: Elżbieta Batory.
            Wiem, że tylko jedna, a facetów jest kilu (Tyberiusz, Kaligula,
            Markiz de Sade, Giles), ale jednak też jest.
            A co dopiero, jeśli chodzi o pjedyncze przypadki gwałtów i
            wykorzystywań - są też częste, tylko że radziej sie o nich mówi.
          • jogo2 Re: Dziwne i błede przkonanie 06.04.08, 01:14
            Oto są efekty prania mózgu wykąpanego bezkrytycznie w szumie informacyjnym jaki
            nas otacza:

            Również i dziewczyna czy kobieta może bla, bla, bla, robić to samo co facet, oj
            może może, może: malować kominy fabryczne, układać szyny kolejowe, machać łopatą
            (por. ZSRR), może i wykorzystać faceta. Może nastolatki i dorosłe kobiety
            rzadziej malują kominy fabryczne, układają szyny kolejowe, pracują na przodku w
            kopalni, także rzadziej wykorzystują facetów w jakikolwiek sposób, ale to też
            się im przydarza.

            Cielęta o dwóch głowach też rodzą się rzadziej, ale to też im się przydarza. No,
            i jaki stąd wniosek płynie.......???

            Że z tego forum ludzie myślący dawno się już wynieśli.
            E ftalo, nie rzucaj pereł przed wieprze. Zwłaszcza, że wieprze całkiem ze
            swojego losu zadowolone.
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 11.04.08, 15:01
      Pisałem o kwestii wykorzystania.Na forum dotyczącym wykorzystań seksualnych nie
      spotkałem sytuacji aby chłopak był wykorzystany przez dziewczynę i miał z tego
      powodu jakieś problemy.
      I nie wrzucajmy młodzieży i dorosłych do jedego worka.Na ogół jest tak że
      dziewczyny prowokują a chłopak może odmówić albo się zgodzić.

      Zgadzam się w 100% z jogo2.W szumie informacyjnym wszystko staje się
      absurdem.Również dzieci wychowane we współczesności zachowują się cześto w
      sposób absurdalny i trudno przewidzieć do czego są zdolne o ile mamy z nimi
      słaby kontakt

      Jeszcze apropo szumu informacyjnego,trudno dziś doszukać się solidnych źródeł
      informacji z zakresu wychowania,bo czy to forum,czy studia to wszędzie są
      absurdy i zbiranina bezkrytycznych poglądów.
      Na zachodzie jest dużo lepiej pod tym względem

      Na tym forum nie ma profesjonalnego moderatora i brak jest przewodniej idei,któa
      by jakoś regulowała kwestie "wolności słowa" i stąd ten śmietnik

      Podsumowując ,najważniejsze w sprawie wychowania nastolatków to znaleźć złoty
      środek między jego wolnością a trzymaniem sie ustalonych reguł i mieć wiarygodne
      inforamcje na temat jego zachowania.
      Ale jeśli rodzic był konsekwentny od urodzenia dziecka,to potem nie ma problemów.
      Ja np mam zasady,które chce dopracować ale to forum nie bardzo w tym pomaga,ale
      cóż nie znam lepszego.Im dłużej czytam tym bardziej wiem że nic nie wiem i czuje
      się bezradnie.


      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 11.04.08, 17:03
        w sumie problem polega na tym, że coraz bardziej "rozjeżdża" się
        wiek kiedy kobieta jest dojrzała do życia płciowego i macierzyństwa
        pod względem fizycznym i psychicznym od momentu, kiedy jest dojrzała
        do tego pod względem ekonomicznym!!Macierzyństwo kobiet 18-letnich a
        nawet młodszych było w połowie ubiegłego stulecia na porządku
        dziennym a i za moich czasów często spotykanym, jednak wcześniej
        usamodzielniały sie ekonomicznie i wcześniej wychodziły za mąż.
        Twierdzenie, że dziewczyny godząc sie na współżycie robia to
        bezmyślnie i na skutek wykorzystania(nieswiadomie) w większości
        przypadków jest bezpodstawna, ponieważ świadomość jak zabezpieczyć
        się przed niechciana ciążą i to skutecznie jest wśród nich tak
        powszechna, że w odróżnieniu od osób z mojego pokolenia rzadko
        kończy się niechcianą ciążą. Sadzę, że wbrew temu co piszesz
        współżycie podejmują świadomie i nie tak znów bezmyslnie, a robią to
        dlatego że natura w ten sposób ustaliła ten termin i w pewnym sensie
        również wymusza przez burze hormonalną! W większości podręczników
        znajdziesz informacje, że optymalnym wiekiem na urodzenie pierwszego
        dziecka przez kobietę jest wiek 18-24 lata..niestety obecnie w tym
        wieku kobiety(i mężczyźni) nie sa jeszcze najczęściej samodzielne
        pod wzgledem ekonomicznym dlatego, ze wydłużył się znacznie okres
        kiedy sie usamodzielniają choćby dlatego, ze do tego okresu studiuja
        i dopiero wkraczają w życie zawodowe. Fakt, że bezmyslne współżycie
        naraża młodą dziewczynę na choroby, ale za moich czasów choroby
        weneryczne były bardziej powszechne i trudniej uleczalne..więc pod
        tym względem niewiele się zmieniło, jednak z drugiej strony wiedza
        dotycząca bezpiecznego i zdrowego uprawiania sexu była wtedy
        szczątkowa..i w razie problemu w postaci niechcianej ciąży u
        nastolatki najczęściej stosowało się po prostu aborcję.
        Reasumując..uważam, że sam fakt podejmowania współżycia przez
        młodzież nie jest większym problemem niż 20-30 lat temu, nastolatki
        robiły to w tym wieku i robic będa, bo tak to urządziła natura..z
        drugiej strony obecnie sa pod tym względem duzo mądrzejsze i
        częściej moga o tym porozmawiać i poradzic sie rodziców (zmiana
        obyczajów i relacji między nastolatkami a rodzicami na plus)i po
        trzecie z moich obserwacji wynika, że najczęściej dochodzi do
        współżycia w w miarę stałych związkach młodziezowych a więc nie jest
        to aż takie bezmyślne i nieodpowiedzialne jak to opisujesz..Pozatym
        z racji tego, że sam temat sexu jest dostepny we wszelkich mediach
        trudno przypuszczać, ze obecne nastolatki, nie wiedza co robia na co
        sie decyduja podejmując współżycie..za moich czasów trafiały się
        dziewczyny w ciąży..które nie wiedziały skąd się ona wzięła i co
        włąściwie z nią "wyprawiał" mężczyzna, który ja wykorzystał!!
        • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 11.04.08, 17:35
          Ps. z moimi synami na ten temat rozmawiałam od kiedy zaczęli sie
          interesować tematem..a nawet wcześniej go sygnalizowałam kiedy
          jeszcze dziewczyny uwazali za "dziwny gatunek"..lepiej by rodzic o
          tym rozmawiał, uczył, wiedział co sie dzieje i na to potrzeba w
          pewnym momencie akceptacji..o którą "małolaty" i tak nie poproszą,
          tylko najwyzej zrobią to po kryjomu..lepiej być
          ewentualnym "doradcą" niz gdyby dzieci miały same eksperymentować z
          zyciem własnym, swojego partnera i ewentualnie dziecka, które
          pojawiło by się w wyniku tych "eksperymentów"..
          Ps1.mam wnusia, ale pojawił sie po 8 latach związku mojego syna..w
          2,5 roku po slubie..drugi syn jest w stałym zwiazku ale na razie
          małzeństwa i dzieci nie planuja, bo potencjalna synowa jest w
          trakcie studiów, a syn rozpoczyna karierę zawodową..
          • samson.miodek Re: Kiedy dzieci mają dzieci 14.04.08, 16:29
            Pozdrawiam babcie47.Donosze ze u mnie wiosna w koncu.
            Ja do tej wypowiedzi dodam, ze nie tyle chodzi o wczesne rozpoczecie
            wspolzycia, bo to bylo, jest i bedzie.Tylko jak do tego podchodzi
            mlodziez.Kiedys nawet nikomu przez mysl nie przyszlo na szybki seks
            w parku, w kiblu.Wiecej intymnosci bylo.Oczywiscie nie u wszystkich,
            bo nie mozna generalizowac.
            • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 15.04.08, 11:34
              oj przyszłoby..i przychodziło, choćby dlatego, że nie mieli
              gdzie..więc bywało byle gdzie, byle szybciej i żeby nikt nie
              przyłapał..na odrobinę prawdziwej intymności z partnerem moje
              pokolenie mogło sobie pozwolic jedynie w czasie wspólnych wyjazdów
              wakacyjnych lub kiedy rodzice z domu wybywali, nie do pomyslenia
              było by "małolat" przyznał sie rodzicom do współżycia a co dopiero
              by poradził sie w tej kwestii, żeby rodzice doradzili np. optymalne
              zabezpieczenia..i co gorsza było tak nawet, kiedy rodzice domyslali
              się że przeszli inicjację, bo para była z soba juz od kilku lat..nie
              wypadało!!..Moje dzieci kiedy juz były w stałym związku mogły liczyc
              na wspólny pokój (jeżeli rodzice synowej sie na to zgadzali i
              oczywiście kiedy juz byli pełnoletni) po to właśnie, żeby nie
              musieli chowac sie gdzieś po krzakach..
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 16.04.08, 16:26
      babcia47 napisała
      >\"rozjeżdża\" się
      >wiek kiedy kobieta jest dojrzała do życia płciowego i macierzyństwa
      >pod względem fizycznym i psychicznym

      jeżeli uznać dojrzałość płciową za termin pierwszej miesiączki to z twojego
      postu wynika że to całkiem normaln aby 12 czy 11 latki rżnęły się ze swomi
      chłopakami albo dawały dupy komu popadnie

      >Macierzyństwo kobiet 18-letnich a
      >nawet młodszych było w połowie ubiegłego stulecia na porządku
      >dziennym

      18 laetnich -tak,ale raaz że to zupełnie inne czasy i porównywanie tego z
      dzisiejszym stanem jest bez sensu


      >Twierdzenie, że dziewczyny godząc sie na współżycie robia to
      >bezmyślnie i na skutek wykorzystania(nieswiadomie) w większości
      >przypadków jest bezpodstawna,

      Czy uważasz że taka 14-latka jest w pełni świadoma co to jest seks i po co on
      jest.A jeśli tak ,to jak uzasadnić rżnięcie gdzie popadnie ,na śmietniku,w
      ubikacji,pod mostem.Czy tak się zachowuje świadoma i konsekwentna osoba?

      >ponieważ świadomość jak zabezpieczyć
      >się przed niechciana ciążą

      A co mnie obchodzi ciąża.Kobieta dojrzała i gotowa do seksu powionna być również
      gotowa do wychowania dzieci.A tu sie okazuje że ta nastolatka nie ma o tym
      zielonego pojęcia.

      >Sadzę, że wbrew temu co piszesz
      >współżycie podejmują świadomie i nie tak znów bezmyslnie

      A ja sądzę że takich ludzi jak ty powinno się deportować do krajów 3 -go
      świata,gdzie nawet dzieci po 8 lat mogą zgodnie z prawem uprawiać seks i
      wychodzić za mąż,co budzi zrozumienie tamtejszego społeczeństwa i zrozumienie władz

      >a robią to
      >dlatego że natura w ten sposób ustaliła ten termin i w pewnym sensie
      >również wymusza przez burze hormonalną

      a mi natura nakazała żyć w jaskini albo w dżungli i szanować naturę.

      >ptymalnym wiekiem na urodzenie pierwszego
      >dziecka przez kobietę jest wiek 18-24

      no właśnie urodzenia dziecka,tymczasem ty propagujesz seks u nastolatek gotowych
      na seks,które doskonale umieją zabezpieczać się przed ciążą.

      >nastolatki
      >robiły to w tym wieku i robic będa, bo tak to urządziła natura..z
      >drugiej strony obecnie sa pod tym względem duzo mądrzejsze

      Zależy z jakiego domu.A tą mądrość zdobywają nie ze szkoły tylko z prymitywnych
      czasopism typu brawo,filmów porno.Niestety bardzo rzadko(tak samo jak kiedyś) od
      swoich rodziców którzy podobnie jak Ty mają ten problem głeboko gdzieś,albo nie
      uważają tego za problem lecz zgodność z naturą

      >zmiana
      >obyczajów i relacji między nastolatkami a rodzicami na plus

      podaj przykłady tych plusów i minusów.Ja jakoś nie widzę plusów,relacje często
      sa prymitywne,a tematy rozmów daleko odbiegają od treści pisanej tego forum.

      >najczęściej dochodzi do
      >współżycia w w miarę stałych związkach młodziezowych

      A z mojej wiedzy wynika że najczęściej po zakrapianej imprezie i dyskotece z
      kumplami albo chwilowym chłopakiem.Bo trudno mówić o stałych związkach u
      nastoaltki.Te poważneijsze związką są zwykle bez seksu ,no chyba że to dojrzała
      i dorosła lub prawie dorosła para.

      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 16.04.08, 21:14
        > jeżeli uznać dojrzałość płciową za termin pierwszej miesiączki to
        z twojego postu wynika że to całkiem normaln aby 12 czy 11 latki
        rżnęły się ze swomi chłopakami albo dawały dupy komu popadnie
        -Twoje słownictwo i sposób nazywania spraw męsko-damskich wskazuje
        nie tyle na próbe zgłębienia tematu i potrzeby wymiany opinii ile na
        chęć narzucenia innym własnych poglądów..i jeżeli chcesz wiedzieć to
        królowa Jadwiga wyszła za Jagiełłę mając niewiele ponad 11
        lat..pozatym traktowanie sprawy na zasadzie że to dziewczyny dają
        pachnie mi seksizmem, bo do tej czynności trzeba dwojga i chłopaka
        czy mężczyzny nic nie usprawiedliwia jeżeli korzysta..moim zdaniem
        odpowiedzialność we współżyciu dotyczy oby płci
        > a mi natura nakazała żyć w jaskini albo w dżungli i szanować
        naturę.
        -w kontekście powyższego gorąco zalecam, ponieważ niebardzo nadajesz
        sie do życia w społeczeństwie
        > A co mnie obchodzi ciąża.Kobieta dojrzała i gotowa do seksu
        powionna być również gotowa do wychowania dzieci.A tu sie okazuje że
        ta nastolatka nie ma o tym zielonego pojęcia.
        -w tym momencie niestety nie tylko nastolatka ale również kobieta,
        która przekroczyła optymalny czas na urodzenie pierwszego dziecka(18-
        24 lat)..pozatym jak sądzę jesteś z tego grona osób, które uwazają,
        ze współżycie (nawet miedzy małżonkami)powinno sie ograniczyc do
        spłodzenia potomka..kazdy ma prawo do swoich poglądów i pomysłów na
        życie, pod warunkiem, że nie stara sie ich narzucic innym przemocą
        (choćby słowną)
        > no właśnie urodzenia dziecka,tymczasem ty propagujesz seks u
        nastolatek gotowych na seks,które doskonale umieją zabezpieczać się
        przed ciążą.
        -po pierwsze nie propaguje, tylko pozwalam sobie na wypowiedzenie
        własnego poglądu na tą sprawe, opartego na wieloletnich obserwacjach
        grona rówieśników moich synów i doświadczeniach w wychowywaniu
        własnych dzieci i częściowo synowych, z którymi synowie są w
        związkach od b. dawna, wielu z ich znajomych równiez w takich była i
        jeżeli rozpoczynali współżycie to po dłuzszym okresie znajomosci...
        pozatym uwazam, że dla Małolata bezpieczniej jest gdy moze miec
        zaufanie do rodzica i skorzystać z jego rad niz jeżeli będzie to
        ukrywał, eksperymentował z życiem własnym i swojej partnerki a potem
        będą szukali sposobu na pozbycie sie niechcianej ciąży, kiedy juz
        dojdzie do nieszczęścia(bo nefrasobliwe traktowanie współżycia to
        nieszczęście w każdym wieku). Pozatym ciąża u kobiety trwa ponad 9
        miesiecy (chyba o tym wiesz ?) więc optymalny wiek na urodzenie
        dziecka zaczynajacy się od 18 roku życia..oznacza współżycie w wieku
        17 lat..
        >
        > A z mojej wiedzy wynika że najczęściej po zakrapianej imprezie i
        dyskotece z kumplami albo chwilowym chłopakiem.Bo trudno mówić o
        stałych związkach u nastoaltki.Te poważneijsze związką są zwykle bez
        seksu ,no chyba że to dojrzała i dorosła lub prawie dorosła para.
        -nie napisałeś jakie sa Twoje doswiadczenia rodzicielskie, więc
        trudno mi sie odnieść do Twojej wiedzy, nie wiem w jakim środowisku
        i towarzystwie sie obracałeś..a może to wyobrazenia zgodne z
        określonym swiatopoglądem, które nie pozwalaja na obiektywne
        postrzeganie rzeczywistosci? Często ludzie widza jedynie to co chcą
        zobaczyc, a ludzie, którzy sex traktują jak rodzaj sportu byli
        zawsze i w kazdych czasach.. Nawet jeżeli masz dzieci w wieku
        nastoletnim lub je miałeś nie wyobrazam sobie by dziecko mogło z
        Toba porozmawiać na ten temat..raczej w najlepszym przypadku
        wysłuchało by wykładu na temat czego nie wolno i na zasadzie "nie bo
        nie"..Zmiana relacji na plus między rodzicami a dziećmi polega na
        tym, że rodzic nie uwaza obecnie tego tematu za tabu, ma szansę
        rozmawiać z dzieckiem na ten temat kiedy dopiero sie tym zaczyna
        interesować i przekazac mu własne przemyslenia na ten temat..wbrew
        temu o co mnie posądzasz ja swoim synom wskazywałam fakt, że sex
        jest to zajecie dla dorosłych, ponieważ muszą miec na uwadze dobro
        partnerki, nie zubażać się przez pospolitowanie samego aktu
        robieniem tego byle gdzie, z byle kim..że jeżeli ma to byc piękne
        powinno dotyczyc osób, które się kochają..no i co najważniejsze, ze
        gdzie dwoje moze byc trzecie a oni jako mężczyźni maja zakichany
        obowiązek zapewnic swoim dzieciom wszystko co najlepsze..i puki nie
        sa do tego zdolni pod wzgledem finansowym nie maja prawa sprowadzać
        dziecka na świat..a jeżeli im sie to przydarzy..to ja przejme te
        obowiazki ale ich kosztem (to z czego ich finansowałam pójdzie na
        dziecko i jego matkę, by mogła sie uczyć, i utrzymac do zdobycia
        zawodu a oni bedą musieli radzić sobie sami)Mniejszym złem jest
        również kiedy rodzice mogą mieć jakąś wiedze na ten temat kiedy
        jednak małolaty podejmą to współżycie, bo jednak to robią i o zgodę
        nie pytają..mogą wesprzeć swoje dziecko kiedy zwiazek się rozpada
        (dorosłym tez to sie zdarza) i kiedy małolat w desperacji mógłby
        właśnie zacząć sypiac z kim popadnie, zeby "pokazać" byłemu/byłej,
        powstrzymywać gdy próbuje podjąć współżycie z kimś kogo zna
        niedługo..ale na to trzeba mieć zaufanie dziecka a nie stawiać wokół
        siebie i całej sprawy muru nie do przebycia i ograniczac sie do
        suchych zakazów, bo one nic nie dadzą..nawet zamknięcie w klatce nic
        nie da bo jak mówi przysłowie, jak kobieta chce to da i przez
        dziurke od klucza..
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 16.04.08, 21:37
        a to fragment artykułu na który sie powołujesz w pierwszym wpisie:
        Jak na to wskazują liczne badania z ostatnich lat (prowadzone
        zagranicą), podstawowym czynnikiem chroniącym nastolatki przed ciążą
        jest bliskość psychiczna między rodzicami i dziećmi.

        Dopiero drugim istotnym czynnikiem jest środowisko rówieśnicze.
        Wprawdzie rodzice zazwyczaj sądzą, że za ciążę nastoletniej córki
        winny jest wpływ rówieśników, ale – zdaniem badaczy – przeceniają
        negatywną rolę koleżanek i kolegów. Jest prawdą, że grupa
        rówieśnicza może namawiać, wywierać nacisk, dostarczać okazji,
        zagrażać brakiem akceptacji przy niepodporządkowaniu się grupie,
        także modelować zachowania poszczególnych jej członków oraz
        obdarowywać poczuciem prestiżu. Poza tym w grupie rówieśniczej, a
        nie w samotności, młody człowiek pije alkohol i sięga po narkotyki.

        A jednak badacze są zgodni: bliska więź z rodzicami, dobre wzorce,
        przekazywanie jednoznacznych wartości, okazywanie dziecku szacunku i
        zaufania, częste rozmawianie z dorastającym dzieckiem i okazywanie
        mu zainteresowania, a także życzliwe kontrolowanie tego, co robi. To
        zestaw czynników, które występując łącznie, najskuteczniej chronią
        zarówno przed przedwczesną ciążą, jak też przed nazbyt wczesnym
        rozpoczęciem życia seksualnego.
        i w dalszej części:
        Niektórzy badacze wręcz sądzą, że wczesna ciąża bywa niekiedy „karą”
        dla nieobecnego ojca, który nie interesuje się córką. Także zimny
        emocjonalnie klimat w rodzinie przyczynia się do tego, że dziewczyna
        pragnąc ciepła i bliskości, szuka ich w napotkanym chłopaku. I
        bardzo często jest tak w wypadku rodzin z alkoholizmem oraz rodzin,
        w których wychowanie oparte jest o przemoc fizyczną. W wielu
        badaniach nad ciążami nastolatek stwierdzono, że pierwszą przyczyną
        poprzedzającego ciążę seksu była chęć oderwania się od domu, a
        dopiero drugą – zakochanie się.
        chyba nie czytałeś tego zbyt uwaznie..ja dopiero teraz zauważyłam
        inaczej wystarczyło by Ci odpowiedzieć cytatami..bo o naturze i
        hormonach również jest akapit..
      • sir.vimes Myslę , ze główny problem 17.04.08, 20:12
        to to, ze tak wielu dorosłych postrzega seks tak jak Ty - jako "dawanie d..".

        Dzieci łapią ten przekaz, łapały zawsze - przez to brzydzą się poszerzaniem
        swojej wiedzy na temat włąsnych emocji i rozwoju, brzydzą się rozmowami na ten
        temat, brzydzą sie planowaniem "tego" w sposób rozsądny (czyli np. antykoncepcji).

        Takie podejście jak Twoje nie obrzydzi im tylko jednego - samej ciekawości seksu.
      • jakaranda Re: Kiedy dzieci mają dzieci 30.04.08, 11:22
        o rany, e-ftalo, chyba masz jakąś blokadę semantyczną (żeby użyć ulubionego
        słowa Polaków ;>wink

        seks to seks, ciąża to ciąża. Czy nastolatka, która chce uprawiać seks, musi
        chcieć mieć dzieci? no chyba żartujesz.
        Ważne, żeby mieli świadomość konieczności zabezpieczania się i przed ciążą, i
        przed chorobą. Seks jest przyjemnością. Kiedy mają szaleć wg ciebie? Kiedy już
        będą mieli 25 lat i stabilną sytuację ekonomiczną?
        W sumie, jeśli to ci się podoba, wychowaj swoje dzieci w ten sposób. Ja swoje
        wychowuję po swojemu i twoje zdanie - w sumie - nie jest mi do tego potrzebne wink
        --
        Little Changeling
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 17.04.08, 17:23
      >temat sexu jest dostepny we wszelkich mediach
      >trudno przypuszczać, ze obecne nastolatki, nie wiedza co robia na co
      >sie decyduja

      Obecny ,ale czy ze śmietnika medialnego nastolatek może się coś mądrego
      nauczyć,co najwyżej jakiej marki prezerwatywę kupić,jakie są smaki,jakie sa
      nakładki wibracyjne,jakie są polecane pozycje,itd.Oto program edukacji
      seksualnej płynącej z mediów

      >podejmując współżycie..za moich czasów trafiały się
      >dziewczyny w ciąży..które nie wiedziały skąd się ona wzięła

      Za twoich czasów młodzież miała szacunek dla swojego ciała i innych i potrafiła
      połączyć temat seksu z życiem.Niechciana ciążą wynikała z głupoty ,ale dziś
      natolatki może i wiedzą skąd sie biorą dzieci ,ale co z tego ,jak wiedza nie
      płynie z domu tylko z jakichś brukowców.

      >. z moimi synami na ten temat rozmawiałam od kiedy zaczęli sie
      >interesować tematem..a nawet wcześniej go sygnalizowałam kiedy
      >jeszcze dziewczyny uwazali za \\\"dziwny gatunek\\\"

      całe szczęście,że nie masz córki.

      nie tak wygląda dojrzałe społeczeństwo.To jest społeczeństwo
      ponowoczesne,wirtuane a w gruncie rzeczy dzikie a nastoaltki robią co chcą i
      nikt z dorosłych nie ma nad tym kontroli,choć napisano całe tomy ksiązek,forów o
      wychowaniu.

      >Moje dzieci kiedy juz były w stałym związku mogły liczyc
      >na wspólny pokój

      A ile lat to według Ciebie stały związek?

      Podsumowując.Tak jak powiedziałem wcześniej to rodzice są od tego aby regulować
      kwestię wychowania seksualnego i kształtować wiedzę o wychowaniu w rodzinie u
      dzieci,a nie szkoła i media.
      Dla mnie nie jest i nigdy nie będzie normalne aby w środku Europy na porządku
      dziennym seks uprawiały młode nastolatki nie ważne czy z partnerami w ich wieku
      czy starszymi.Jest to nienormalne i należy to nie tyle zwalczać co regulować
      ,kształtować i mieć świadomość że to sie dzieje.
      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 17.04.08, 19:36
        > Za twoich czasów młodzież miała szacunek dla swojego ciała i
        innych i potrafiła połączyć temat seksu z życiem.Niechciana ciążą
        wynikała z głupoty ,ale dziś natolatki może i wiedzą skąd sie biorą
        dzieci ,ale co z tego ,jak wiedza nie płynie z domu tylko z jakichś
        brukowców.
        -skąd to przekonanie?..bo dalej nie powołujesz się na własne
        doswiadczenia czy obserwacje, za to odwołujesz się do
        jakichś.."brukowców" i własnych wyobrażeń "na temat"..sorki, ale
        moje dzieci i ich znajomi ich nie czytują a tym bardziej nie
        czerpały tzw. "wiedzy" o sprawach męsko-damskich z nich, bo ich po
        prostu nie kupują..masz jakis mylny obraz, do tego nie wiem na
        jakiej podstawie uformowany..ja z moimi dziećmi rozmawiałam a czy Ty
        potrafisz to zrobić?
        > całe szczęście,że nie masz córki.
        mam synowe..tą zalegalizowaną i tą która jest w stałym zwiazku z
        drugim synem
        > >Moje dzieci kiedy juz były w stałym związku mogły liczyc na
        wspólny pokój > A ile lat to według Ciebie stały związek?
        -co najmniej rok..pisałam o tym wyżej..przeczytaj..jeżeli potrafisz
        to robić ze zrozumieniem..
        > Podsumowując.Tak jak powiedziałem wcześniej to rodzice są od tego
        aby regulować kwestię wychowania seksualnego i kształtować wiedzę o
        wychowaniu w rodzinie u dzieci,a nie szkoła i media.
        -czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem??? niczego innego nie
        pisałam!! Pozatym napisz mi jak Ty to robisz lub zamierzasz wdrożyc
        te zamiary? Jak zamierzasz przekonać swoje potomstwo w wieku
        nastoletnim by traktowało sprawy sexu poważnie niezaleznie od
        płci..ja to opisałam powyżej, w innych postach, jak to robiłam w
        stosunku do swoich synów(polecam uwazną lekturę)..jeżeli uwazasz, że
        masz lepszy pomysł podziel sie, moze ktos z tego skorzysta..
        • verdana Re: Kiedy dzieci mają dzieci 17.04.08, 20:06
          O święta naiwnosci!
          Wlasnie czytam moja ukochana Zapolską... Czystość i szacunek dla
          ciała chyba sa bardziej obecne teraz, niż za czasów, gdy paniccz czy
          urżedni szanował swoją narzeczona, a wykorzystywał służącą czy
          szwaczkę.
          Seks przedslubny, seks nastolatkow, ciąże pozamałżenskie były i
          będą. nawet opisywanie zdemoralizowanej mlodziezy w mediach jest
          wieczne.
          Ciekawe, ze kazde pokolenie jest zdemoralizowane póki nie dorobi
          się dzieci.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 18.04.08, 14:36
      >twoje słownictwo i sposób nazywania spraw męsko-damskich wskazuje
      >nie tyle na próbe zgłębienia tematu

      Niestety nie toleruję propagowania pedofili choćby była pięknie opakowana i
      zakamuflowana i nazwana "sprawami męsko-damskimi".Przez 2 lata na pewnym forum
      nauczycłem się jak reagować na takie poglądy

      >Jadwiga wyszła za Jagiełłę mając niewiele ponad 11
      a to właśnie dowód do czego zmierzasz

      >że to dziewczyny dają
      >pachnie mi seksizmem, bo do tej czynności trzeba dwojga
      musza dać ,bo ich zachowanie jest traktowane przez chłopców jako prowokacja do
      seksu,albo zostaja zmanipulowane.Jak obserwujesz chłopców,wiesz jakie umią
      bajrować dziewczyny po to aby je potem skrzywdzić

      >niebardzo nadajesz
      >sie do życia w społeczeństwie
      na pewno nie wśród dzikich ,którzy zaczynają seks i używki bo "natura tak chciała".
      Wolę świat cywilizowany,gdzie dzieci sa wychowywane a nie tylko obserwowane
      przez swoich rodziców(jak u Ciebie)

      >w tym momencie niestety nie tylko nastolatka ale również kobieta,
      >która przekroczyła optymalny czas na urodzenie pierwszego dziecka(18-
      >24 lat)

      Kobieta dorosła która nie umie wychować dziecka po prostu nie nadaje się na
      matkę.Ale co to ma do reszty tematu?
      >współżycie (nawet miedzy małżonkami)powinno sie ograniczyc do
      >spłodzenia potomka
      nie tylko.Nie obchodzi mnie co robią dojrzałe seksualnie i emocjonalnie osoby.

      >kazdy ma prawo do swoich poglądów i pomysłów na
      >życie
      pod warunkiem że nie pochwalają zboczeń i pedofilii

      >pozwalam sobie na wypowiedzenie
      >własnego poglądu na tą sprawe, opartego na wieloletnich obserwacjach
      >grona rówieśników moich synów i doświadczeniach w wychowywaniu

      No właśnie,obserwujesz jak grono rówieśników samo się dowi z mediów czym jest seks.
      A ja ze swoich wieloletnich obserwacji nauczyłem się że dzieci wymagają
      edukacji,bo same gubią się w świecie absurdów i robią rzeczy których robić nie
      powinny.

      >nie wyobrazam sobie by dziecko mogło z
      >Toba porozmawiać na ten temat..raczej w najlepszym przypadku
      >wysłuchało by wykładu na temat czego nie wolno i na zasadzie

      Omijam ten temat,bo jest dość trudny.Ale są rodzice ,którzy umieją z dziećmi
      rozmawiać zgodnie z tym co napisałem

      >rodzic nie uwaza obecnie tego tematu za tabu, ma szansę
      >rozmawiać z dzieckiem na ten temat kiedy dopiero sie tym zaczyna
      >interesować i przekazac mu własne przemyslenia na ten temat.

      Ale twoje przemyślenia jak wspomniałaś wynikają z obserwacji nastolatków,a nie
      ze zdrowego rozsądku który mówi że seks jest dla dorosłych.Nie stawiam muru
      zakazów,ale póki co bronię się przed falą absurdów.
      Co do artykułu,bardzo dobrze że w końcu go przeczytałaś.Artykuł bardzo mądry i
      popieram go w 100%.


      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • srebrnarybka Re: Kiedy dzieci mają dzieci 18.04.08, 15:16
        twoje słownictwo i sposób nazywania spraw męsko-damskich wskazuje
        > >nie tyle na próbe zgłębienia tematu
        >
        > Niestety nie toleruję propagowania pedofili choćby była pięknie
        opakowana i
        > zakamuflowana i nazwana "sprawami męsko-damskimi".Przez 2 lata na
        pewnym forum
        > nauczycłem się jak reagować na takie poglądy

        - jeżeli już piszesz o "dawnych, dobrych czasach", to wtedy z
        pewnością kulturalni ludzie nie używali takiego słownictwa, jak Ty.
        Wulgarne traktowanie spraw seksu bierze się równnież wulgarnego
        słownictwa. Współżycie 16 latki z 18 latkiem nie jest pedofilią,
        gdyż pedofilią jest współzycie osoby dorosłej z inną, wyraźnie
        młodszą, w prawie definiowane do 15 lat. Chodzi o pociąg płciowy do
        dzieci. Natomiast kolega, który współżyje z koleżanką nastolatką,
        nie traktuje jej jao dziecka, ale jak rówieśnicę. Oczywiście
        współżycie nastolatków jest przedwczesne i może powodować wiele
        złych skutków. Trzeba więc wychowywać dzieci tak, by jako nastolatki
        nie rozpoczynały pochopnie życia seksualnego, ale też mieć
        świadomość, że to sie zdarzało i będzie zdarzać.

        że to dziewczyny dają
        > >pachnie mi seksizmem, bo do tej czynności trzeba dwojga
        > musza dać ,bo ich zachowanie jest traktowane przez chłopców jako
        prowokacja do
        > seksu,albo zostaja zmanipulowane.Jak obserwujesz chłopców,wiesz
        jakie umią
        > bajrować dziewczyny po to aby je potem skrzywdzić

        - chyba umieją, a nie umią. Z tego, co piszesz, zresztą wynika, że
        to chłopcy "bajerują" dziewczyny, więc może też są winni. A poza tym
        słowo dawać w odniesieniu do seksu jest dla mnie słowem wulgarnym i
        nie powinno byc używane w publicnzej dyskusji.

        Wolę świat cywilizowany,gdzie dzieci sa wychowywane a nie tylko
        obserwowane
        > przez swoich rodziców(jak u Ciebie)
        - poczytaj posty Babci. Jest jedną z mądrzejszych osób na forum
        wzywających do wychowywanie dzieci.

        własnego poglądu na tą sprawe, opartego na wieloletnich obserwacjach
        > >grona rówieśników moich synów i doświadczeniach w wychowywaniu
        >
        > No właśnie,obserwujesz jak grono rówieśników samo się dowi z
        mediów czym jest s
        > eks.
        > A ja ze swoich wieloletnich obserwacji nauczyłem się że dzieci
        wymagają
        > edukacji,bo same gubią się w świecie absurdów i robią rzeczy
        których robić nie
        > powinny.
        - czytaj ze zrozumieniem. Babcia pisze o tym, że rozmawiała z synami
        o skesie po to, by nie uczyli się o tym z niewłaściwych źródeł.

        Omijam ten temat,bo jest dość trudny.Ale są rodzice ,którzy umieją z
        dziećmi
        > rozmawiać zgodnie z tym co napisałem
        - to skąd Twoje dziecko dowie się o etyce seksualnej?
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 18.04.08, 17:45
        > Ale twoje przemyślenia jak wspomniałaś wynikają z obserwacji
        nastolatków,a nie
        > ze zdrowego rozsądku który mówi że seks jest dla dorosłych.

        -w odpowiedzi na ten tekst pozwole sobie zacytować sama siebie z
        postu wyżej:
        "wbrew temu o co mnie posądzasz ja swoim synom wskazywałam fakt, że
        sex jest to zajecie dla dorosłych, ponieważ muszą miec na uwadze
        dobro partnerki, nie zubażać się przez pospolitowanie samego aktu
        robieniem tego byle gdzie, z byle kim..że jeżeli ma to byc piękne
        powinno dotyczyc osób, które się kochają.."

        I na tym kończe dyskusje z Toba, ponieważ nie czytasz tego co
        rozmówca pisze i oskarżasz o własne wyobrażenia wbrew oczywistym
        faktom!Wbrew temu co zostało napisane czarnym na białym! Mam
        wrażenie, że nawet nie potrafiłeś przeczytać i zrozumieć artukułu na
        który sie powołujesz, bo nie ma w nim nic innego niż to co ja
        piszę..zarzucasz mi obserwację młodzieży?.. a skąd mamy czerpać
        wiedze na ich temat? Obserwować, wyciągac wnioski i reagowac w
        odpowiednim momencie!! Obserwować od pierwszych dni życia by nie
        przegapić odpowiedniego momentu..obserwowac otoczenie , w którym sie
        obracaja, by zapobiec jego wpływowi gdyby trafili w nieodpowiednie!!
        OBSERWOWAĆ SWOJE DZIECKO, REAGOWAĆ I ROZMAWIAĆ Z NIM!!! a nie
        wymadrzac się na forum na zasadzie:jak mały Jasio sobie wyobraża!!
        Wczesnego współżycia nie propaguję, ale nie jestem na tyle naiwna,
        by sadzić, że jeżeli rodzicowi się to nie podoba, ze dzieci tego nie
        zrobią!! JEŻELI NIE BĘDZIE OBSERWOWAŁ I ROZMAWIAŁ..ZROBIĄ!! I NIE
        BEDĄ GO O TO PYTAĆ!! Rolą rodzica jest wiedzieć, mieć pomysł na
        wytłumaczenie dziecku tej sfery życia i zrobić co w jego mocy by
        zapobiec..ale nie siłą, tylko jako przyjaciel, do którego dziecko ma
        zaufanie i w którego słowa i przestrogi wierzy na tyle by
        potraktowac je poważnie...szkoda na Ciebie klawiatury
        • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 18.04.08, 17:58
          > Wczesnego współżycia nie propaguję, ale nie jestem na tyle naiwna,
          > by sadzić, że jeżeli rodzicowi się to nie podoba, ze dzieci tego
          nie
          > zrobią!! JEŻELI NIE BĘDZIE OBSERWOWAŁ I ROZMAWIAŁ..ZROBIĄ!! I NIE
          > BEDĄ GO O TO PYTAĆ!!
          wrócę jeszcze do tego tematu..jeżeli rodzic nie może zapobiec lepiej
          by miał nad tym kontrolę, by młodzi ludzie uczyli sie od niego, ze
          jeżeli juz to kochac się w odpowiednich warunkach, z odpowiednim
          zabezpieczeniem, z osoba która kochają i tak by było to wspaniałe
          niz żeby chowali sie w krzakach, w brudzie, w jak to
          nazwałes "kiblu" bez zabezpieczenia itd. ..to też jest sposób
          uczenia odpowiedniego podejscia do współżycia, w sytuacji kiedy
          trzeba wybrac mniejsze zło. Wolałam by moja synowa przeżyła to w
          łózku, mając obok łazienkę.. niż w pokrzywach..a dziecko urodziła po
          8 latach związku, w 2,5 roku po ślubie, po skonczeniu studiów, kiedy
          jej mąż (a mój syn) był w stanie zapewnić byt swojej rodzinie..
    • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 23.04.08, 16:32
      Tylko według prawa poniżej 15 lat,ale nie według pedofila który ma pewien
      interes w nakłanianiu nastolatków do seksu.Współżycie 16 latki z 18 latkiem nie
      jest pedofilią ,ale jest nadużyciem,choć mniejszym niż gdyby óżnica wieku była
      większa.Pedofilią jest nakłanianie ic do seksu i usprawiedliwianie tegoż,choć
      nie zawsze.Mam na myśli nieco młodszych.
      Pedofilią(nieświadomoą) jest również seks u nastolatków w podobnym wieku.Bo
      przecież chłopak czuję popęd do osoby nie dojrzałej.A tak robić nie
      powienien,powienien wiedzieć że jest złe uprawianie seksu z małolatą.Bo jak
      teraz zacznie,to potem już zawsze bedą go intereowały wyłącznie małolaty a nie
      dojrzałe kobiety.I o tym nie piszą w artykule ,a to jest bardzo niebezpieczna
      sprawa,bo pedofilem człowiek się nie rodzi,dewiacje zaczynają sie właśnie w
      wieku dojrzewania.

      >A poza tym
      >słowo dawać w odniesieniu do seksu jest dla mnie słowem wulgarnym

      srebrnarybka ,a może byś tak przeczytała poprzednie posty
      babcia47 napisała "że to dziewczyny dają pachnie mi seksizmem",więc pierwsza
      napisała "dają".
      Więc przestań nadawać nowe znaczenie moim słowom.Nie ma tu wulgaryzmów poza
      słowem "rżnięcie" celnie użytym do tego co wyprawiają nastolatkowie bezmyślnie i
      kontroli dorosłych.

      >to skąd Twoje dziecko dowie się o etyce seksualnej

      >Mam
      >wrażenie, że nawet nie potrafiłeś przeczytać i zrozumieć artukułu na
      >który sie powołujesz

      Cytaty w pierwszym poście pochodzą z innego artykułu.Natomiast w cytowanym
      artykule jest o wiele wiecej niż raczyłaś napisac na forum.

      verdana napisała
      >Seks przedslubny, seks nastolatkow, ciąże pozamałżenskie były i
      >będą. nawet opisywanie zdemoralizowanej mlodziezy w mediach jest
      >wieczne.
      >Ciekawe, ze kazde pokolenie jest zdemoralizowane póki nie dorobi
      >się dzieci.

      Były i będą ,ale są narządzia aby to ograniczać.Tak to wygląda jeśli każdy temat
      sprowadza się do poziomu absurdu


      --
      obrońmy nasz pomniczek przed rękami barbarzyńców
      pomnik.rzeszow.net/petycja.php
      • babcia47 Re: Kiedy dzieci mają dzieci 23.04.08, 16:53
        babcia47 napisała "że to dziewczyny dają pachnie mi seksizmem",więc
        pierwsza
        > napisała "dają"...
        CYTUJĘ ZA TOBĄ:
        "jeżeli uznać dojrzałość płciową za termin pierwszej miesiączki to z
        twojego
        postu wynika że to całkiem normaln aby 12 czy 11 latki rżnęły się ze
        swomi
        chłopakami albo dawały dupy komu popadnie""
        -pisząc tekst na który się powołujesz cytowałam (choć nie dosłownie)
        Twój tekst..nie ubrałam tego słowa w cudzysłów przez przeoczenie ale
        dla kazdego kto umie czytać było to chyba zrozumiałe, gdyż
        odpowiadałam na Twój post bezpośrednio..
        > Były i będą ,ale są narządzia aby to ograniczać.Tak to wygląda
        jeśli każdy tema
        > t
        > sprowadza się do poziomu absurdu
        >
        - podaj jedno z tych narzedzi, które Twoim zdaniem jest skuteczne w
        100% (oczywiscie poza pasem cnoty)
        Pedofilią(nieświadomoą) jest również seks u nastolatków w podobnym
        wieku.Bo
        > przecież chłopak czuję popęd do osoby nie dojrzałej.A tak robić nie
        > powienien,powienien wiedzieć że jest złe uprawianie seksu z
        małolatą.Bo jak
        > teraz zacznie,to potem już zawsze bedą go intereowały wyłącznie
        małolaty a nie
        > dojrzałe kobiety.
        -..ło matko!!..Ty to piszesz poważnie?.. biorąc pod uwage, że jak
        sam to zacytowałeś w pierwotnym wpisie, ponad 50% chłopców i
        dziewcząt przed 18-tka ma za soba inicjację seksualną w Polsce..to
        wychodzi, że mamy społeczeństwo pedofili...
        rzeczywiscie sprowadzasz ten temat do absurdu!!!
        • e-ftalo Re: Kiedy dzieci mają dzieci 24.04.08, 15:06
          A jeśli nie ma ograniczeń tutaj,to do pedofilii tylko jeden krok.Jeśli ktoś nie
          ma zasad,to co dla niego za różnica.To nie absurd tylko chora rzeczywistość.

          Wymieniono w artykule dobre narzędzia i również podałaś kilka nowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka