• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nieśmiały 2,5 - latek

  • 08.09.03, 14:07
    Zaczynam się trochę niepokoić - moje dziecko ma w tej chwili 2 lata i 4
    miesiące. Właściwie wszystko jest super, ale niepokoi mnie jego nieśmiałość,
    a raczej niechęć do jakichkolwiek kontaktów z rówieśnikami. Fakt, że w
    najbliższym otoczeniu ich po prostu nie ma, ale w sytuacjach np.
    piaskownicowych woli bawić się sam, nie potrafi i nie chce bawić się z innymi
    dziećmi. Może to wiek, może któraś z Was miała podobne przeżycia? Proszę o
    opinię, czy coś z tym robić, czy też poczekać na rozwój wypadków?

    pozdrawiam, Paulina
    Edytor zaawansowany
    • 08.09.03, 15:19
      2,5 latek nie mosi jeszcze lubic czy umiec bawic sie z dziecmi taki czas
      przewaznie przychodzi ok 4-go roku zycia a do tego czasu dziecko raczej bawi
      sie samo ale chetnie w obecnosci innych dzieci.Nalezy tez pamietac, ze tak jak
      rozni sa dorosli rozne sa i dzieci-niektore beda czuly sie swietnie w
      towarzystwie a niektore beda zadowolone i bardzo zajete przebywajac wylacznie w
      swoim towarzystwie. Napewno nic na sile.
      Pozdrawiam serdecznie
      Anka
    • 09.09.03, 21:40
      Moja obecne trzyletnia córka zachowywała się tak samo. Tak samo tzn. stroniła
      od kontaktów z dziećmi.
      Dochodziło nawet do tego , że uciekała od dzieci z płaczem ( również tych dużo
      od niej mniejszych ).
      Myślę , że udało mi się poradzić sobie z tym.
      Przede wszystkim starałam się o tym nie mówić,nie robiłam z tego problemu.
      A po drugie staram się , aby jak najwięcej czasu spędzała z dziećmi.Nie
      chodzimy do przedszkola dlatego idę z nią bardzo często na plac zabaw.
      Zauważyłam , że zaczyna się "otwierać" na dzieci.
      A ponadto dowiedziałam się także dzięki temu , że jest typem obserwatora.
      Najpierw siedzi sobie i patrzy na dzieci, a dopiero po jakiś 20 min. zaczyna
      się rozkręcać i bawi się z dziećmi.

      Pozdrawiam
      • 10.09.03, 09:57
        dzięki za odzew. Oczywiście staram się nie robić z tego problemu, a na pewno w
        żadem sposób nie dawać poznać synkowi, że się martwię...ale mam właśnie taki
        pomysł, żeby spróbować na jakiś czas dziennie zaprowadzić go do żłobka, na np.
        godzinkę - dwie. Nie jestem do końca przekonana do tego pomysłu, ale być może
        wtedy synek zacząłby się z dziecmi bawić. Odwiedziłam pobliski żłobek, nie mam
        żadnych zastrzeżeń, sale, zabawki czyściutkie, atmosfera luzu, nie ma
        przymusu...co o tym myślicie?

        pozdrawiam serdecznie, Paulina
        • 10.09.03, 13:05
          Ja raczej bym nie próbowała żłobka czy przedszkola.Zresztą przedszkole
          próbowałyśmy jak Julia miała 2,5 roku.Chodziłam z nią do przedszkola tylko na
          rytmikę.Dziś uważam, że to był zły pomysł.Zły ponieważ Julia zaczęła
          przychodzić do grupy w której wszystkie dzieci się już znały.Czuła się tam
          obco mimo że byłam tam z nią.Dlatego , przynajmniej w moim przypadku , lepszy
          jest plac zabaw.
          Obecnie szukam zajęć typu rytmika,plastyka dla małych dzieci właśnie ze
          względu na kontakt z innymi dziećmi.Ale chcę,aby Julia trafiła na taką grupę
          dzieci która się dopiero tworzy.Chodzi mi o to,aby wszystkie dzieci dopiero
          zaczynały się wzajemnie poznawać.
          Wbrew pozorom nie jest z tym tak łatwo.Szukam w różnych domach
          kultury,kółkach , ogniskach , ale jak na razie nic nie znalazłam.
          Jeśli już są zajęcia tego typu to dla dzieci starszych.
          Pozdrawiam

          Ania z Poznania ( mama Julii ur. 04.08.2000 )
          • 10.09.03, 14:58
            Mój koleś ma 3 lata i właściwie jest ciągle na tym samym "poziomie": boi się
            dzieci, dorosłych, zmian. Pyta mnie po kilka razy dziennie: "Mamo, a nie
            zostawisz mnie?" - choć przecież nigdy go nie zostawiam i nie zwiewam. Dzieci
            traktuje jak chorych na trąd - obchodzi je szerokim łukiem, na widok
            zbliżającego się dorosłego - jeden wielki ryk.
            Przedszkole odpuściłam - myślę, że byłby to dla niego zbyt duży szok, chyba, że
            chodziłabym tam z nim. Za to co sobotę chodzimy na zajęcia angielskiego H.Doron
            i staram się, aby miał jak najwięcej kontaktów z rówieśnikami (choć to trudne,
            bo mieszkamy w domu, dookoła nie ma dzieci w jego wieku). Mam nadzieję, że z
            wiekiem będzie lepiej wink)
            • 10.09.03, 15:30
              Drogie Mamusie smile proponuje zebyscie troche wyluzowaly wink, w tym wieku wasze
              dzieciaczki jeszcze przezyja i to naprawde dobrze bez towarzystwa rowiesnikow.
              Narazie jak sadze z obserwacji mojej malej i innych dzieci w tym wieku to
              wola "podgladac" i zaczepiac raczej starsze dzieciaki a z maluchami w swoim
              wieku naprawde jeszcze nie widzialam,zeby ktores umialo sie bawic, dopiero
              dziecko okolo 5-go roku zycia potrzebuje rowiesnikow do wspolnych zabaw....a
              poki co calym swiatem jestescie dla niego Wy drogie mamy - kochajcie swoje
              dzieci, bawcie sie i poznawajcie swiat z nimi, robcie z nimi to co one kochaja
              robic i pozwolcie im robic z Wami to co Wy kochacie i wtedy napewno beda
              szczesliwe.
              Pozdrawiam serdecznie
              Anka
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.