Dodaj do ulubionych

Boze, mam diabla w domu!Pomocy

03.09.08, 11:52
Witam zainteresowanych moim nieszczesciem....
Moje dziecko (obecnie 4,5 roku) w zeszlym roku poszlo do przedszkola.
Praktycznie caly rok byl z nim problem, bo nie sluchal i bil
dzieci....Teraz jest w innym, nowym przedszkolu i jest to samo...
Bylam u psychologa, zadnej diagnozy negatywnej. Na pewno nie
nadpobudliwy, moze ma problemy z adaptacja i dostosowaniem sie do
grupy. dodam, ze potrafi byc przemily, zwlaszcza u lekarza,
porozmawia, podziekuje , pozegna sie ladnie , super.
Wsrod dzieci czasami wpada w jakis nieposkromiony szal, czasami
potrafi sie ladnie bawic, jest grzeczny a sa dni (wiecej jest takich
dni), ze jest nie do zniesienia.
W domu takze roznie bywa, czasmi jest calkiem fajny i mysle, jaki
mam mile dziecko, a czasami daje popalic i smieje mi sie w nos
diableskim rechotaniem, doslownie rechocze jak diabel. Moze on
nawiedzony jest???????Wtedy kompletnie nie slucha, nie daje sie
ukarac, mam dosc.
Wczoraj dostal szlaban do konca dnia na bajki i telewizje za bycie
niegrzecznym w przedszkolu. Plakal pol godziny, ale nie ugielam sie.
Ciagle powtarza, ze chce byc grzeczny, zebym mu pomogla byc
grzecznym.
Rozmawiam z nim codziennie rano i wieczorem, tlumacze, prosze.
Jezeli ja nie moge sobie poradzic z czterolatkiem to co bedzie
pozniej???????????
Jezeli ktos ma jakies sugestie, propozycje naprawy, porady to prosze
sie wypowiadac.

Dziekuje wszyskim i pozdrawiam
Aga

PS. I mamy dzieci niebijacych czyt. grzecznych nie potepiajcie tych
dzieci bijacych i ich rodzicow, bo oni tez cierpia, a zwlaszcza
rodzice....zaufajcie mi.
Edytor zaawansowany
  • 03.09.08, 12:53
    przepraszam, a Ty bijesz Malego? bo jesli tak, to widze przyczyne jego zachowania.
  • 03.09.08, 19:40
    A ja czasem moją córkę klepnę w pupę jak już nie daję rady. A Ty
    jakaś nawiedzona jesteś??? Czy masz w domu flegmatyka i dziecko
    spokojne? Jak nie pomagają tłumaczenia przez 30 min, dziecko nie
    chce się ubrać, ucieka a muszę właśnie wyjść do pracy to klepnę w
    pupę na otrzeźwienie i zawsze działa. Wnerwiają mnie opinie ludzi,
    którzy fanatycznie dyskryminują osoby klapsujące i nazywają to
    biciem. Jeśli masz czas na grzeczne tłumaczenie dziecku przez 2
    godziny, że czegoś tam nie wolno, to szczerze zazdroszczę. Ja to
    nazywam wychowaniem bezstresowym. Efekty dostrzegam na ulicy. I mam
    w nosie opinie świętych krów, ze to jest bicie albo katowanie,
    śmieszy mnie popadanie w skrajność.
  • 03.09.08, 21:01
    >Jak nie pomagają tłumaczenia przez 30 min, dziecko nie
    > chce się ubrać, ucieka a muszę właśnie wyjść do pracy to klepnę w
    > pupę na otrzeźwienie i zawsze działa. Wnerwiają mnie opinie ludzi,
    > którzy fanatycznie dyskryminują osoby klapsujące i nazywają to
    > biciem. Jeśli masz czas na grzeczne tłumaczenie dziecku przez 2
    > godziny, że czegoś tam nie wolno, to szczerze zazdroszczę. Ja to
    > nazywam wychowaniem bezstresowym. Efekty dostrzegam na ulicy. I
    mam
    > w nosie opinie świętych krów, ze to jest bicie albo katowanie,
    > śmieszy mnie popadanie w skrajność.



    Myślę dokładnie tak samo!!!Naczytałam się mnóstwo na ten temat w
    wątku pt.Uderzyłam córkę.Poprostu śmiać mi się chce jak te wszystkie
    mamusie wysyłają biedną kobiecinę do psychologa,bo nie radzi sobie z
    emocjami,jak to powinna córce tłumaczyć i duzo rozmawiac,ble,ble
    ble.Na co ten swiat zszedł...
  • 08.09.08, 15:20
    Trzeba było sobie kupić worek treningowy a nie rodzić dziecko. Obie
    w swych wypowiedziach jesteście agresywne i poprostu chamskie. To
    bardzo pasuje do przemocy fizycznej jaką stosujecie wobec swoich
    dzieci ( a może nie tylko wobec dzieci...).

    W waszym przypadku rada z udaniem się do specjalisty jest jak
    najbardziej uzasadniona. Niepotrzebnie uważacie taką propozycję za
    inwektywę. To poprostu dobra rada. Naprawdę szkoda czasu na
    wypisywanie na forum obelg w stylu "święte krowy". O wiele lepiej
    ten czas poświęcić na pracę nad sobą.
    --
    Moja myszka Mikismile
  • 22.09.08, 16:45
    Boze, jaki ty fanatyk jestes! Miliony ludzi wyrosly na ludzi
    dostajac klapa w dziecinstwie. Przepraszam, a Tobie nigdy nikt klapa
    nie przylal? Bo mni i owszem, a w niczym mi to nie zaszkodzilo.
    Wrecz przeciwnie, klaps uswiadamia dziecku ze przeholowalo, ze
    posunelo sie za daleko i pora sie opamietac. Do rangi paranoi urasta
    walka z dzieckiem np przy pomocy supernianiowego karnego jeza, kiedy
    przez 2 godziny sila i przemoca!!! rodzic sadza dzieciaka na jeza,
    ono ucieka, rodzic z powrotem i tak w kolko. Zareczam ci, ze co
    bardziej charakterne dziecko potrafi tak dobra godzine, i to dopiero
    jest upokarzajaca metoda. Katujesz dziecko psychicznie dotad, az z
    placzu i zmeczenia padnie i odsiedzi ci te 5 min na jeżu i wtedy
    jest super wychowanie. Klaps w pupe jest fe. Co za czasow
    doczekalismy...
  • 03.09.08, 13:13
    Myślę,że od słów (rozmowy), trzeba przejść do czynów.
    Forma nagród i kar (ale właśnie nie cielesnych) powinna zrobić swoje.
    Więcej cierpliwości (oooo, sama wiem, że to trudne) - inaczej zrobi
    po swojemu i będzie Cię miał - za przeproszeniem - w pompie. wink

    Może też niech specjaliści nie diagnozują chorób u Twojego dziecka
    tylko uczą podejścia i reakcji w określonych sytuacjach - czyli nie
    dziecko, a Ty powinnaś się poradzić psychologów.
    Powodzenia.
  • 03.09.08, 13:32
    Ja nigdzie nie napisalam, ze go bije...wprost przeciwnie wiedzac
    czym to grozi unikam
    Na poczatku nie uderzylam go wcale,bardzo dlugo, zreszta do 3 roku
    zycia byl grzeczny, wiec nawet nie bylo potrzeby.Zaczal popychania w
    przedszkolu, wczesniej tego nie robil...
    Ostatnio, tak, niestety po uprzedzeniu kilkakrotnym, ze dostanie
    klapa dostaje go.
    Raczej stosuje kare siedzenia w pokoju, nieogladania telewizji itd.
    Sytuacja u niego sie pogorszyla, gdy "skumcial" sie z agresywnym
    kolega w przedszkolu, najpierw byli para a potem synek zaczal sie go
    bac.
    Teraz z nim nie chodzi, ale agresje przeniosl do nowego miejsca.
    Mysle, ze mimo wszysko nie brakuje mi cierpliwosci, tylko ILE TRZEBA
    CZEKAC NA EFEKT!???
    To mnie przeraza, niby rozumie co do niego mowie, a potem robi
    swoje....
  • 03.09.08, 19:10
    To jest jeszcze małe dziecko, rozumie proste zalezności: czyn-kara,
    czyn -nagroda.
    Mysle ze przyjeła bym na twoim miejscu kilka założeń/działań
    1. Zaakceptowac fakt ze klapsy tylko pogarszają sprawe agresji. On
    widzi ze Tobie wolno kogos bić, wiec musisz kategorycznie przestac i
    nawet powiedziec mu ze go wiecej nie uderzysz, bo to strasznie
    brzydko. Jesli jednak to sie jeszcze kiedys zdarzy to go
    najzwyczajniej w świecie przeproś.
    2. Dla dziecka najdotkliwszą karą jest brak uwagi. Każde
    nieposłuszeństwo (po słownym ostrzeżeniu "Tak sie nei robi. Tak jest
    brzydko. Jesli jeszcze raz..., to cie wyprowadze z pokoju, itp.)karz
    izolacją młodego , az do momentu w którym nie przeprosi za swoje
    zachowanie lub nie zrobi tego czego oczekujesz.
    3.Pogadaj z przedszkolankami, jakie one stosują metody i poproś zeby
    ostrzegały/karały chwilowa izolacją kazde złe zachowanie.
    4. W miare mozliwości zapewnij mu dużo ruchu. W tym wieku chyba
    pierwszy raz wysiewa sie chłopcom testosteron, on sie musi jakos
    rozładować.
    5. To nie żart: ogranicz cukier. wiele badan wskazuje ze dzieci
    nadpobudliwe (w szerokim pojęciu) łagodnieja po wyelimowaniu cukrow
    prostych z jedzenia.
  • 06.09.08, 08:18

    > Ja nigdzie nie napisalam, ze go bije...wprost przeciwnie wiedzac
    > czym to grozi unikam
    Myślę że jesteś niekonsekwentna, co widać nawet po twoim poście, nie
    bijesz ale jednak bijesz i to z rozmysłem. Dziecko jest jeszcze
    małe, bicie mu pewnie przejdzie ale wymaga konsekwencji w karach.
  • 03.09.08, 23:47
    Witaj
    Wyglądasz na zdesperowaną i z pewnością nie można Tobie zarzucić braku troski. Sama wierzę w mądrą dyscyplinę,a niekoniecznie kary, które maluch nie do końca kojarzy z przewinieniami(zwłaszcza po jakimś czasie) Ilu rzeczy można mu w końcu zabraniać. Temat rzeka, a istotne są szczególy.
    polecam więc książkę: Jak mówić żeby dzieci nas słuchały , jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły-Faber, Mazlish.Dla mnie objawienie (także zawodowo) albo zapraszam na warsztaty:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=84192518
  • 04.09.08, 07:17
    Hej
    Mój syn Mikołaj obecnie 7 lat to taka sama bajka. Rozkładałam ręce.
    Tłumaczenie nic nie pomagało, klapsy również. Gdy chodził do
    przedszkola z zachowaniem był duży problem. Mikołaj nie bił się z
    kolegami ale nie słuchał przedszkolanki i nie reagował na polecenia.
    Przestała go karać ale nagradzać za dobre zachowanie. Porozmawiałam
    z Mikołajem, że jak będzie grzeczny i pani przedszkolanka to
    potwierdzi to pójdziemy coś kupić np: Kindera, jakieś fajne kartki z
    bohaterami z bajek. Zawsze przy odbieraniu z przedszkola przy nim
    pytałam się pani. Muszę powiedzieć że zauważyłam poprawę.
  • 04.09.08, 07:53
    Nazywanie dziecka diabłem zdradza, ze jest chyba coś nie tak... niekoniecznie z
    dzieckiem (przepraszamsmile Masz kochanego synka który czasem nie wie jak
    spożytkować swoją energię.Z tego co piszesz-chyba masz fajny sposób na
    postępowanie z synkiem -rozmawiasz, szukasz z nim porozumienia....ja bym jeszcze
    postarała się może o jakieś zajęcia dla rozładowania energii-sportowe np. Skoro
    bije można starać się mu pokazać w jakich sytuacjach używanie siły może być
    dobre i na miejscu (właśnie sport)albo ustalić co ma robić kiedy chce mu się być
    niegrzecznym, starać się te sytuacje nazwać i ustalić czy nie jest to np.
    reakcja na coś konkretnego. Pozdrawiam i proszę nie mów o nim diabeł!smile
  • 04.09.08, 08:50
    agatina8 napisała:


    > W domu takze roznie bywa, czasmi jest calkiem fajny i mysle, jaki
    > mam mile dziecko, a czasami daje popalic i smieje mi sie w nos
    > diableskim rechotaniem, doslownie rechocze jak diabel. Moze on
    > nawiedzony jest???????Wtedy kompletnie nie slucha, nie daje sie
    > ukarac, mam dosc.

    to ja Ci powiem tak, u nas było podobnie - Mały wpadał czasem w
    takie ataki, że zachowywał się jak na jakimś haju i nie było z nim
    kontaktu - ja mogłam mówić, a on i tak sie rzucał, rechotał jak
    jakiś opętany
    podczas jednej z wizyt u alergologa lekarka zapytała o jego
    zachowanie i zasugerowała, żeby odstawić produkty spożywcze
    zawierajace barwniki - czyli wszystkie kolorowe słodycze, kisiele
    galaretki, budynie, cześć jogurtów, żółte sery, itp
    dostaliśmy listę 5 barwników, które mogą powodować nadpobudliwość i
    agresję u dzieci
    po tygodniu takiej diety miałam ZUPEŁNIE INNE DZIECKO W DOMU -
    trudno mi było w to uwierzyć, zrobiłam więc eksperyment, znowu
    zacząłam podawać jogury i serki z barwnikami i po kilku dniach Mały
    znowu szalał
    trzymamy więc diętę już ponad 3 miesiące i jest o niebo lepiej
    owszem czasem się wściek i złości, ale nie ma to nic wspólnego z tym
    co było, tzn można nad nim zapanować i do niego dotrzeć

    jeśli chcesz mogę Ci na priva wysłać listę z opisanymi barwnikami,
    którą dostałam od lekarza
  • 04.09.08, 10:35
    Witaj Gika,
    chetnie poczytam na ten temat.Prosze wyslij mi ta liste produktow.
    Musze jednak stwierdzic, ze maly ma raczej sromna diete, oprocz
    normalnego jedzenia, czyli mleka, chrupkow kuk, ryb, mieska, SERA,
    masla, pieczywa, warzyw (buraczkow i ziemniakow...)jajek, sokow i
    owocoe nie jada kisieli, galaretek raczej czekolade i gumy do zucia
    w malej ilosci, wiec nie ma duzo slodyczy w diecie...
    Ma mlodszego brata i czasami patrzy na mnie z daleka mierzac
    reakcjie i bije malucha po glowie (nie mocno, ale zawsze) bo wie,
    ze sie zdenerwuje i nie pomaga upomnienie, musze tam podejsc i ostro
    zabronic.
    Ciezkie jest zycie matki miotakacej sie pomiedzy glebokim uczuciem
    do dziecka i obawami o jego zachowanie.....
    Pozdrawiam wszystki zyczliwe kobiety na tym Forum i dziekuje za
    wskazowki, zadnej nie zbagatelizuje....
    Aga
  • 04.09.08, 10:39
    zaraz wyślę Ci mejla smile
  • 04.09.08, 10:51
    duzo się mówi o zdrowym żywieniu< u nas też była różnica po przestawieniu na
    kasze i warzywa zamiast mlecznych i słodkich potraw>
    piszesz o młodszym brzcie < to może być częśc tajemnicy
    być może twój starszy smyk nie radzi sobie z uczuciami i nowa sytuacją> pomaga
    przeznaczenie czasu na specjalne sam na sam< podkreslanie jego wartosci<
    grzecznych momentów< czasem warto przeoczyc psotę tzn nie karac tylko stanowczo
    upomniec (tak sie nie robi itp) i zwrocic uwage na cos dobrego< powspominac
    grzeczne momenty itp
    ostatnio w napadzie zlosci zaczelam zachwycac sie jak corcia wysoko podskakuje i
    ona w ogole zapomniala o awanturze i zaczela zachwycona skakac i wolać bym
    patrzyla> po prostu chciala uwagi a nie zawsze potrafi o to poprosic wprost (tak
    jak zonka co chce uwagi męza i zaczyna awanture o nic_znacie to?)
  • 04.09.08, 10:55
    Proszę też o listę tych produktów. Mój mail: baz12@interia.pl
  • 04.09.08, 13:37
    jeśli mogę to tez bardzo proszę o taka listę, mam w domu podobny egzemplarz 4,5
    latki ale o płci żeńskiej smile mój adres zajawka@op.pl
  • 05.09.08, 02:31
    Ja też bardzo proszę o tę listę.Mój 6-cio latek też nie należy do
    najgrzeczniejszych niestety.Chciałabym mu pomóc.Mój adres:
    sylwi1975@gazeta.pl
    Pozdrawiam
    --
    Sylwia
  • 05.09.08, 09:10
    Ja też poproszę o listę tych produktów powodujących nadpobudliwość
    stypkaa@gazeta.pl
    Wielkie dzięki!!
  • 04.09.08, 23:20
    Witam. Ja również poproszę o listę tych wstrętnych barwników...Na
    adres monir@op.pl

    Dziękuję
  • 06.09.08, 04:29
    czesc Gika, czy moglabys mi przeslac liste tych barwnikow, chetnie
    bym sprobowala moze i nam pomze odstawienie ich.
  • Na pewno dorzuciłbym jeszcze cukier.
    I według mnie to dużo większy problem niż barwniki.
  • 05.09.08, 08:09
    Na zachowanie twojego synka wpływa kilka czynników: wiek, trudności z adaptacją
    w przedszkolu, odrzucenie, sytucja w domu. Dzieci w okresie około 4 roku zycia
    wydają różne denerwujące nas dźwięki. Ot taki ertap rozwoju.
    Zacznij od jasnego systemu nagradzania każdego najmniejszego pozytywnego
    zachowania. Zaangażuj w proste prace domowe, by poczuł się ważny i dostrzeżony.
    Może jakieś zajęcia sportowe, gdzie synek wyładuje nadmiar energii. Czy w
    przedszkolu jest psycholog?
    W tym wieku nie ma co za długo tłumaczyć, że dziecko źle postąpiło. Reprymenda
    musi być krótka. Nazywaj uczucia które czujesz, gdy twój synek jest cudowny jak
    i nieznośny.Ignoruj diabelski śmiech - prowokuje ciebie i sprawdza granice. To
    ty musisz pomóc stać się innym, nauczyć rozładowywać emocje. Myśl o synku, że
    jest cudownym dzieckiem.
  • 05.09.08, 12:41
    JA też poprosze o tą listę.Mój 6 letni syn też ma problemy
    wychowawcze.Mój mail czarna119@op.pl
    Dziekuje
  • 05.09.08, 13:54
    JA też mam za swoje z moim 6 latkiem.Najgorsze to jest w
    przedszkolu.Po prostu są z nim problemy wychowawcze.A to sypie
    piachem w piaskownicy.Mało tego to patrzy z premedytacją Pani w oczy
    i sypie.Zaczyna pyskować do niej nawet.Po kilka razy Pani prosi on
    przeprasza a po jakimś momencie robi swoje.Wiele jest uwag co mnie
    boli.W domu jest podobnie.Jest żywy ,ruchliwy,wszystko w około go
    interesuje.Jest z drugiej strony bystry ,sprytny ma dobrą
    pamieć.Pomimo że jest tAKI w przedszkolu to zawsze mimo wszystk zna
    tego co się uczą,pamieta,powtarza co sie działo.Ma też swoje
    schizy.Często jak zauważyłam już sama gdy daję mu prawo wyboru
    czegoś tam on po chwili dostaje "głupiego rozumu"i nie wie co ma
    zrobić-jaką decyzję podjąc.Jak tylko nie załagodzę szybko i nie
    podejmę decyzji sama widze że może dojść do warjacji.On wtedy tak
    jakby gubi się i nie wie co ma zrobić.Zauważyłam że przy mężu jest
    jakby bardziej konkretny tzn.jego się bardziej boi niż mnie bo
    np.jak zamknę go w pokoju za złe zachowanie to potrafi wyć walić w
    drzwi pomomo że wchodze i mówię by tego nie robił .Mąż powie raz
    góra dwa i jest cichszy.Ale ogólnie jest mało
    posłuszny,uparciuch.Też zastanawiam się czy to jakieś zaburzenia czy
    taki z niego charakterek...
  • 06.09.08, 06:39
    jakie:

    E 102 tartrazyna
    E 104 żółcień chinolinowa
    E 110 żółcień pomarańczowa
    E 123 amarant
    E 122 azorubina
    E 124 czerwień koszenilowa
    E 129 czerwień Allura AC

    i co mogą powodować

    E 102 Astma, pokrzykwa, zapalenie skóry, katar, trudności z
    koncentracją, swędzenie warg, jezyka, nadpobudliwość, bezsenność,
    dezorientacja.
    E 104 Pokrzywka, astma, nadpobudliwość.
    E 110 Katar, bóle brzucha, nadpobudliwość.
    E 123 Pokrzywka, katar, kancerogenny.
    E 122 Astma, nadpobudliwość,
    E 124 Astma, katar, pokrzywka, nadpobudliwośc, kancerogenny.
    E 129 Nadpobudliwość, katar, kancerogenny.

    wszystkie słodycze kolorowe - cukierki, lizaki, gumy, żelki,
    galaretki, kisiele, budynie, desery itp
    są w wielu jogurtach i serkach kolorowych, w żółtych serach sokach
    napojach, czasem w wędlinach

    na poczatek radzę czytać wszystkie ulotki - szybko nabiera się
    wprawy co można, a co nie

    nadpobudlwiości służy też nadmiar cukru w diecie
  • 07.09.08, 17:15
    Nauczyciele boja sie zareagowac bo mamusia zaraz przyjdzie i narobi
    zamieszania i potem mamy skutek taki ze inne dzieci cierpia Nie ma
    rygoru w domu to sie dziecku wydaje ze wszystko mu wolno i potem
    przenosi to na szkole, przedszkole
    Dawniej nauczyciel to byl autorytet, dzieci mialy szacunek do
    nauczyciela rodzica a przy takim podejsciu wychowujemy dzieci-
    mieczaki, Dziecko z 1 , 2 klasy do szkoly samo nie idzie tylko
    rodzic podwozi smile i jescze plecak niesie
    --
    Forum alternatywne bez cenzury
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40420
  • 08.09.08, 08:11
    > Dawniej nauczyciel to byl autorytet, dzieci mialy szacunek do
    > nauczyciela rodzica a przy takim podejsciu wychowujemy dzieci-
    > mieczaki
    Nu, kiedyś to były wspaniałe czasy, jeszcze moja znacznie młodsza
    koleżanka została przez wychowawczynię zbita kijem gdzieś na wsi jak
    uciekła z przedszkola. A teraz.... świat zwariował, piewszoklasistów
    się odporowadza do szkoły, mało tego 2-klasistów też,
    zgroza :roll: big_grin
  • 08.09.08, 10:19
    No tak, zgryzliwa uwaga nie znajacej tematu i problemu.
    posluchaj, ja nie robie awantur w przedszkolu, wprost przeciwnie,
    codziennie pytam jak bylo, stosuje kary jezeli byl niegrzeczny, nie
    na wszysko pozwalam. Sugeruje nauczycielom konsekwencje i stosowanie
    kar.
    Pewnie nie masz dzieci, a jezeli masz to albo masz szczescie i ci
    sie ziolko nie trafilo.
    I zlosliwie zycze cie zebys miala w przyszlosci takie dziecko i
    takie problemy (moze nabierzesz pokory)
  • 12.09.08, 20:12
    Agatina jestem z Tobą, bo mam dokładnie to samo w domu.
    Mój synek (4,5 lat), po wakacjach stał się bardzo nieznośny. Jeśli
    tylko coś jest nie po jego myśli dostaje ataków histerii. Wrzeszczy,
    kopie, bije, przezywa.... W przedszkolu wdaje się w bójki.
    W poniedziałek idę do psychologa, bo nie umiem sobie poradzić z tymi
    zachowaniami. Rozmowy i tłumaczenia nic nie pomagają.
  • 12.09.08, 22:39
    Moze zamiast psychologa wezniecie sie za wychowanie dzieci bo kara i
    dyscyplina nikomu nie zaszkodzila a klaps w tylek tez mu psychiki
    nie zrujnuje a moze dzieciaka wychowa - przeciez to karygodne zeby
    taki jeden z drugim normalne dzieci bil a mamy jeszcze pretensje
    maja ze ktos im uwage zwrca bo one pokrzywdzone
  • 14.09.08, 13:53
    Kobieto Iwonp,
    bardzo Cie prosze przeczytaj moje wypowiedzi i zastanow sie co
    piszesz.
  • 19.09.08, 18:22
    no wybacz, iwonp, jak mozna mowic i tlumaczyc dziecku, ze nie wolno
    bic a samemu dawac klapsa w tylek.
    W koncu my jestesmy dla dzieci wzorcami do nasladowania.
    Dzieci sa rozne i ich reakcje na bicie tez, niektore daja sie
    zastraszyc i sa posluszne a inne reaguja agresywnie i bicie nie
    przynosi pozadanego efektu, wrecz przeciwnie, pogarsza sytuacje.
    I nigdy nie mow nigdy, w zyciu roznie bywa i moze sie zdarzyc, ze
    Twoje dziecko kiedys bedzie agresywne i wtedy zobaczysz i poczujesz
    jak to jest.
    Klaps nie ma nic wspolnego z dyscyplina i kara, bo jest konsekwencja
    zupelnie nielogiczna.
  • 15.09.08, 22:58
    Zupełnie, jakbym czytała o moim dziecku.
    Alergia może być przyczyną. Przyczyną może być za dużo słodyczy
    (należałoby je zastąpić miodem i cukrem z owoców).
    Rozważ jeszcze nadwrażliwość na bodźce - my przez to przeszłyśmy, ja
    i moja córka - wcześniak. Terapia SI jest pomocna w takim przypadku.
    Przyczyn może być wiele, musisz wytropić tę właściwą.
    Może się nawet okazać, że wcale nie jesteś złą i nieudolną matką wink
  • 20.09.08, 11:36
    Jak diabeł, to wezwać księdza z wodą święconą wink
    Tak na serio: w którymś poście pisałaś, że do 3 roku życia była
    grzeczny, w innym, że ma młodszego brata. Być może ma to związek?
    Być może mały odkrył, że jedynym sposobem zwrócenia na siebie uwagi
    rodziców, babć itp jest ... bycie niegrzecznym. ( "Bo mały taki
    malutki, a ty jesteś już duży i możesz mu ustąpić"wink. Jeśli jeszcze
    poszedł do przedszkola, a młodszy został z mamą czy babcią w domu
    to już jest pewnie z jego punktu widzenia totalna represja.
    Zrozumiałe jest, że przy młodszym dziecku masz mnóstwo roboty, ale
    poświęć starszemu codziennie trochę czasu tylko i wyłącznie dla
    niego. Być może będzie to wymagało zaangażowania jakiejś opieki dla
    młodszego, ale 4,5-latek na pewno tego potrzebuje. A co robisz jak
    jest grzeczny? Dajesz mu gapić się w telewizor... No właśnie.
    Po "Wczoraj dostal szlaban do konca dnia na bajki i telewizje" można
    sądzić, że tej telewizji ogląda sporo. Jakie bajki ogląda? Pewnie w
    większości z nich miś wali zająca w głowę, a zając skacze po mrówce.
    Takie rzeczy też mają wpływ na zachowanie. Ja bym wogóle telewizję
    ograniczyła do dobranocki. Lepiej wyjdźcie na dwór - niech się
    wyszaleje. A codzienne trucie nt dobrego zachowania pewnie nic nie
    da. Owszem, jeśli młody wykazuje się niedopuszczalnym zachowaniem
    (np. bicie młodszego) niech np. sobie posiedzi na "ławce kar". Na "
    rechoty" staraj się nie reagować. Jak zobaczy, że cię to nie
    wzrusza, sam stwierdzi, że nie warto marnować energii. Karanie za
    zachowanie w przedszkolu zostawiłabym paniom (niech go sobie w kącie
    stawiają) - ty go możesz za dobre zachowanie tam nagradzać - ale nie
    telewizją, tylko twoją (waszą - tatę pewnie chłopaki mają?) uwagą.
    Może np. w nagrodę za dobre zachowanie przez 5 dni pójdziecie sobie
    w weekend do cyrku?
  • 22.09.08, 12:06
    ADHD.
    On chce sie zachowywac dobrze, ale nie umie i sam ci o tym mowi.
    Szukaj pomocy specjalistow.
    --
    Being the change you want to see
  • 22.09.08, 15:19
    ADHD nie ma, bylismy u psychologa, ponadto potrafi byc mily i
    grzeczny, nie szaleje ciagle.
    No wlasne, bajki. telewizji rzeczywiscie to oglada niewiele, raczej
    sa to bajki typu:
    auta, klub myszki miki, swinke pepe, czyli raczej lagodne.
    Fakt, po przedszkolu malo ma organizowanych rzeczy, wracamy i ja w
    sumie wpadam w rytm zajec domowych.Czasami szukam czas dla niego i
    np ukladamy puzzle, albo bawimy sie w sklep, lub klocki lego.
    Mam jednak dobra wiadomosc, ponoc w przedszkolu jest lepiej, moze to
    efekt lagodniejszego podejscia Ojca do dziecka wink
    Pozdrawiam wszystki mamy!
  • 23.09.08, 17:51
    Pytałaś dlaczego bije? Czy umie w inny sposob wyrazić swoje
    frustracje czy o cos poprosić? I czy wie, co to znaczy być
    grzecznym?
    I moze powinnas go nagradzać za dobre zachowanie, a nie karać za
    złe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.