Dodaj do ulubionych

powiedzcie mi szczerze-temat rzeka

10.10.08, 19:20
chodzi znow o klapsy. ile razy mozna dziecku cos tlumaczyc i prosic
by nie robilo tego czy owego? co robic gdy to nie dociera?
tlymaczyc 1000 razy? dostalam dzis od swojej dwulatki pilotem po
twarzy bo nie wlaczylam jej telewizora. Tv sie u nas nie oglada,
tylko wieczorem bajeczke przed zasnieciem. panna chciala bym
wczesniej odpalila to pudlo, wytlumaczylam jej, ze za wczesnie, ze
bajeczka pozniej i oberwalo mi sie. potem mialysmy sprzatac i znow
mi sie oberwalo. ile mam corce tlumaczyc, ze nie wolno bic? nie
dociera do niej wcale; czasem mnie rece swierzbia, jeszcze troche a
dostanie po pupie. ostatnio nam dorwala aparat cyfrowy i walnela
nim o podloge-aparat nie dziala jak powinien. jakis miesiac temu
rozwalila pilota od satelity-trzeba bylo kupic nowy. o rzucaniem
jedzenia po scianach juz nie wspomne.. mam starsznie niegrzeczna
panne do ktorej nic nie dociera...
Obserwuj wątek
    • mama-tyma Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 10.10.08, 19:40
      Ale ona ma DWA LATKA, tak małe dziecko nie chwyta wszystkiego w lot
      co mówią rodzice, trzeba troche poczekać na efekty, cierpliwie
      tłumaczyc 2000 razy i wiecej, jak bedzie miała 4 czy 5 lat będzie
      widać efekty wychowywania. Cierpliwości mamo. Pozdrawiam.
    • dobrasasiadka Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 10.10.08, 19:43
      dobra kara nie jest złasmile)
      nie mozesz jej uderzyc- bo ona juz to wie, ze uderzając Ciebie cos
      osiaga- jak jej tak samo pokazesz to tylko wzmocnisz bodziec.
      Jesli cos niszczy to trzeba jej dac kare- skuteczną, dokuczliwą i
      NIEODWOŁYWALNĄ- tzn nie mozna sie złamac. Np. parominutowe siedzenie
      w kacie-pewnie bedzie sie stawiała ale trzeba ją zmusic. I
      nieustannie mowic ze to przez to ze cos zepsula. Jeslli ma skarbonke
      to moze niech odda jakiegos pieniazka na nowy pilot- niech to beda
      symboliczne grosiki ale niech wie, ze za szkode trzeba zaplacic i ze
      nie mozne juz np kupic lizaka.
      Nie bij jej bo to nie przyniesie efektów! jesli puszczają Ci nerwy
      bo mowisz a do niej nie dociera- to pokaz jej to całą sobą- grozny
      ton głosu, grozne spojrzenie prosto w oczy i stanowcze "nie wolno" -
      na pewno zadziała smile powodzenia
      • beniusia79 Re: watpie, ze 5-cio 10.10.08, 20:03
        czy 10-cio minutowa bajeczka moze zaszkodzic. moja mama tez tak
        mowi, z tymze cora zachowywuje sie tak, jakby na okraglo telewizje
        ogladala a nie oglada. znam spokojniutkie dzieciaszki, ktore duzo,
        dozo wiecej czasu spedzaja ogladajac bajeczki na mini mini..
        • kali_pso Re: watpie, ze 5-cio 10.10.08, 20:08
          Gdyby mnie ktoś wyłączał telewizor po 5-minutach oglądania też bym
          go biławinkP

          --
          "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
          intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

          Magdalena Środa
      • mamabuly Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 10.10.08, 20:10
        Cierpliwości mamusiu!smile nie bij maleństwa, one tak mają, że muszą
        odreagować złośc! Tak jak i my!smile

        Odkładaj wartościowe przedmioty po za zasięgiem dziecka wtedy już nic
        nie zniszczy.

        Niestety ale jedyną metodą, zgodzę się z poprzedniczkami, jest
        tłumaczyć nawet milion razy i pokazać kto tu rządzi. No i
        konsekwencja.

        A jak ręka świeżbi proponuję:
        1. uświadomić małą,że nic nie osiągnie tymi barbarzyńskimi metodami
        2.odreagować waląc w jakąś podduszkę albo szybki trucht w miejscu aż
        do momentu kiedy mała się nie uspokoismile

        pozdrawiam

    • mika_p Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 10.10.08, 20:09
      Rozwaliła pilota i dalej ma dostęp do pilota (co z tego, że innego).
      Rozwaliła pilota, ale aparat fotograficzny znalazł się w zasięgu jej rąk.
      O tym też pomyśl smile

      --
      mamy siedem dziurek z przodu i jedna z tylusmile (by travka1)
    • patrycja25.live Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 10.10.08, 21:13
      No to ja sie ide chyba wieszac sad Mam syna 17 m-cy i byl i jest czasami nie do wytrzymania, kilka razy nerwy popuscily mi i dostal po pupie. Za kazdym razem chcialo mi sie plakac razem z nim. Ciagle mnie to meczy, mam wyrzuty sumienia sad Staram sie opanowywac nerwy i nie reagowac tak gwaltownie. Tlumacze mu i tlumacze. Za dobre zachowanie go nagradzam, a za zle karze (ale nie biciem). łatwo jest mowic, ze trzeba byc cierpliwym i nie denrwowac sie, ale trudno jest panowac czasami nad emocjami, szczegolnie jak sie ma wybuchowy temperament i czasami najpierw sie cos robi, a potem mysli. Poprzedniczki mialy racje musisz ja karac za zle zachowanie i nie dawac po pupie bo bedzie z tym gorzej tobie niz jej.
      • mama-123 Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 11.10.08, 01:15
        wyrzuty sumienia slusznie masz, bo o Twoje siedemnastto- miesieczne
        dziecko jest tak male, ze niewiele rozumie. Jesli nie mozesz
        opanowac nerwow, to wyjdz z pokoju i podejdz do teog powaznie, bez
        wymowek. To zakrawa na przemoc fizyczna wobec dziecka, ale zrozumiec
        to latwo patrzac z boku.
        WYobraz sobie sytuacje, ze nie wiesz, ze czegos nie mozna robic i
        nagle podchodzi do Ciebie policjant i CIe leje, bo to wlasnie
        zrobilas. Byloby CI bardzo przykroi smutno.
        Jak Ty karzesz swoje dziecko, bo o tym wlasnie piszesz. Twoje
        dziecko jest raczej za male, choc moze i nie. Musisz wyluzowac po
        prostu i nie oczekiwac zbyt wiele. Do takich malych dzieci mozna
        mowic wiele razy, ale to nie znaczy, ze one zrozumieja. Naprawde.
        Poczekaj jeszcze kilka miesiecy, powiedzmy do ukonczenia dwoch lat,
        a do tego czasu napawde wyluzuj dla dobra swojego dziecka i wlasnego
        szczescia.
    • mama-123 Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 11.10.08, 01:22
      Jesli sie myle, to nie bierz mojej wypowiedzi wcale pod uwage...
      Z Twojego postu wynika wg mnie, ze macie zachwiana rownowage, tzn
      dziecko nie wie kto tu rzadzi, a Ty po trochu nie wiesz jak jej
      powiedziec, ze to TY ustalasz reguly gry. Jako mama masz prawo do
      decydowania, czy dziecko oglada TV czy nie i ile. Dziecko musi to
      zrozumiec.
      Nie boj sie byc szefem i to dla dobra swojego dziecka. Mowienie
      mowieniem, ale ton glosu musisz dobrac odpowiednio, tak, by dziecko
      wiedzialo, ze jestes zla, gdy cos zbroi, bardzo zla gdy np Cie
      walnie pilotem, zadowolona, gdy zrobi cos, o co je prosilas.
      Nie ma zmiluj sie. To Ty rzadzisz. Nie boj sie tego przekazac
      dziecku.
      • beniusia79 Re: ) 12.10.08, 13:18
        raczej nie mamy zachwianej rownowagi. ja jestem konsekwentna i
        dosyc surowa ( w odpowiednich momentach) mala dostaje kare gdy
        przegina, ale to wcale nie wplywa lepiej na jej zachowanie-patem
        jest jeszcze gorsza i wrzeszczy jak szalona i rzuca czym popadnie.
        ja na ogol wychodze wtedy do drugieg pokoju a wtedy jest jeszcze
        gorzej. przyznam szczerze, ze mala dostala juz kilka razy po
        pupie,choc zawsze obiecywalam sobie, ze nigdy tego nie zrobie.
        wydaje mi sie, ze corka ciagle mnie testuje bo jestem z nia
        praktycznie caly czas sama. maz czesto widuje ja 3 razy tygodniu,
        czewto gdy wraca do domu po pracy, ona juz spi. niestety, nie mamy
        tez dziadkow ani nikogo, kto od czasu do czasu moglby z nia wyjsc
        na spacer lub troche sie z nia pobawic...
    • jakw Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 11.10.08, 08:51
      Należy zaczać karać - natychmiast po popełnieniu "zbrodni" (żeby
      młoda dokładnie wiedziała za co) i niezbyt długa (żeby nie
      zapomniała na końcu, za co ta kara). U nas była (i czasem jeszcze
      jest) "ławka kar" - pół minuty siedzenia bez biegania.
      • oli.nek Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 11.10.08, 18:48
        2-latek jest na tyle duży, że powinien ponosić konsekwencje złego zachowania.
        np. za uderzenie ciebie pilotem NIE MA bajki wieczorem. każde złe zachowanie
        powinno mieć swoje konsekwencje. są różne sposoby - zabranie ulubionych zabawek,
        właśnie zakazanie oglądania bajek etc. następnym razem zastanowi się czy uderzyć
        cię znowu, bo coś może stracić. proste. tłumaczenie nie działa w 90%
        przypadkach. niestety.

        my stosujemy jeszcze siedzenie w pokoju, ale to na naszą prawie 4-latkę. chociaż
        coraz rzadziej, bo to wszystko odniosło skutek i jest coraz grzeczniejsza. zaraz
        przeprasza. rozumie złe zachowanie. młodszej (17 m-cy) jeszcze nie karałam, bo
        jest za mała. na razie się ograniczam do tłumaczeń i konkretnego tembru głosu wink
    • sir.vimes niegrzeczna panna? 11.10.08, 19:08
      dostalam dzis od swojej dwulatki pilotem po
      > twarzy bo nie wlaczylam jej telewizora. Tv sie u nas nie oglada,
      > tylko wieczorem bajeczke przed zasnieciem. panna chciala bym
      > wczesniej odpalila to pudlo, wytlumaczylam jej, ze za wczesnie, ze
      > bajeczka pozniej i oberwalo mi sie.


      Jakoś dziwnie mi się czyta o dwulatce "panna" , równie dziwnie jak "oberwało mi
      się" w kontekście dorosłej kobiety, matki.

      Na 100% nie wytłumaczysz córce , że nie powinna bić klapsem czy uderzeniem. To,
      ze ręce cię świerzbią nie jest powodem by ich uzyć.

      dziecko powinno wiedzieć , ze nie jest jakimś żywiołem czy zjawiskiem, że się
      nie "przydarza" (oberwało mi się) tylko istotą ludzką, która musi starać się
      kontrolować.

      Twoja córeczka jest jeszcze maleńka, wielu rzeczy dopiero się uczy - np.
      sposobów radzenia sobie z własną bezsilnością.

      Wprowadziłabym na twoim miejscu konsekwentne i zrozumiałe dla dwulatki kary za
      rzucanie czymkolwiek oprócz piłki. Dziecko ma prawo czuć złość ale nie powinno
      mieć prawa wyrażać jej w taki sposób. A ty piszesz o zachowaniu córki tak, jakby
      największym problemem było to, ze się jej boisz, nie to , ze trzeba pomóc jej
      nauczyć się wyrażać złość po ludzku ( a potem też rozumieć czy złość jest w
      danym przypadku zasadna - bo np. w przypadku nie włączenia TV nie jest, dziecko
      ogląda jedną bajkę w określonych warunkach- o odpowiedniej porze itp - i to jest
      po prostu zasada waszego domu). Czy jednak rzeczywiście to jest reguła? Może
      tylko życzeniowo? Może córka nauczyła się , ze czasem można oglądać TV dłużej i
      nie jest zdenerwowana brakiem bajki tylko faktem, że już wcześniej udawało się
      TV włączyć wcześniej?

      ostatnio nam dorwala aparat cyfrowy i walnela
      > nim o podloge-aparat nie dziala jak powinien. jakis miesiac temu
      > rozwalila pilota od satelity-trzeba bylo kupic nowy.

      Czy zwracasz uwagę tylko na rzucanie cennymi przedmiotami czy tak samo
      przejmujesz się rzuceniem misia, poduszki, zabawki?

      • beniusia79 Re: 12.10.08, 13:21
        nie boje sie swojej corki. posta zalozylam krotko po calym zajsciu,
        czasem jestem przemeczona i mam wszystkiego dosyc, tak tez bylo w
        piatek... zaczynamy stosowac kary, nie widze innego wyjscia. dla
        mnie rzucanie czymkolwiek (oprocz pilki) jest niedozwolone. misiek
        rzucony przez nia o podloge idzie do pawlacza na kilka godzin.
    • naatka nie mam słów na takie zachowanie... 11.10.08, 22:39
      Moja koleżanka- doświadczona mama 4 dzieci i 3 adoptowanych poradziła mi kiedyś,
      że jak dziecko zachowało się szczególnie nagannie to powiedziała mu patrząc w
      twarz:" nie mam słów na takie twoje zachowanie, jest mi bardzo smutno,że tak się
      zachowałaś" i nie odzywała się do dziecka kilka-kilkanaście minut. Zupełnie go
      ignorowała. Ponoć bardzo to działa...ale jej dziecko było starsze chyba niż 2
      latka. Na moje też działała ta metoda, przy tym moja córeczka powiedzenie: "nie
      mam słów" rozumiała dosłownie ( czy masz już dla mnie słowa? smile Poza tym-
      sądząc po zachowaniu twojej córki-masz chyba jednak kłopot z kategorycznym
      przekazaniem dziecku co wolno a czego nie wolno. Może to o ton głosy np chodzi:
      moja sąsiadka strofuje np swojego dwuletniego synka, który ręką dał w twarz
      mojej córce słodkim i łagodnym głosem: "Michałkuuu, nie wolno tak robić."
      oczywiście Michałek robi to nadal... A na sam koniec napiszę, że jak nic nie
      działa..to ja tam stosuję jednak klapsy, bo sadzanie na siłę dziecka na jakimś
      fotelu jest takim samym używaniem przemocy fizycznej jak klaps...no czym to się
      niby różni...Szkoda nerwów....
      • a.nancy Re: nie mam słów na takie zachowanie... 12.10.08, 23:15
        > że jak dziecko zachowało się szczególnie nagannie to powiedziała mu patrząc w
        > twarz:" nie mam słów na takie twoje zachowanie, jest mi bardzo smutno,że tak si
        > ę
        > zachowałaś" i nie odzywała się do dziecka kilka-kilkanaście minut. Zupełnie go
        > ignorowała. Ponoć bardzo to działa...

        nawet bez ignorowania, jesli potrafi sie przekonujaco opowiedziec o swoim
        smutku. dziala perfekcyjnie. i dlugoterminowo: niektore paranoje zostaly mi do
        dzisiaj.

        --
        cenie swoja ignorancje w tym temacie
        Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
        • azile.oli Re: nie mam słów na takie zachowanie... 13.10.08, 09:50
          Wbrew pozorom 2 letnie dziecko już dużo rozumie. Skoro samo
          powtarza, że nie wolno bić, to znaczy, że zapamiętało kaz,ale
          jednostronnie,czyli, że nie wolno bić dziecka.Moje dzieci są już
          nastolatkami, różnica wieku to jeden rok.Nie wyobrażam sobie jednak,
          aby dziecko mnie uderzyło i to mocno, np pilotem od telewizora,aby
          celowo niszczyło cenne rzeczy.Oczywiście, że w takiej sytuacji klaps
          nic nie da, bo jest nieadekwatny do sytuacji.Uderzenie pilotem w
          głowę boli, ale klaps dany przez pampersa nie.Ja w każdej sytuacji,
          gdy któreś z dzieci zachowało się wyjątkowo niegrzecznie, reagowałam
          natychmiast i to w taki sposób, aby dziecku jego wybryk kojarzył się
          z określoną reakcją matki.Po prostu na nie wrzeszczałam.Z
          doświadczenia wiem,że lepiej w ten sposób zareagować,niż tłumić
          gniew, a potem spokojnie tłumaczyć.Dla moich dzieci komunikat był
          jasny i czytelny, jego złe zachowanie równa się gniew rodzica.Była
          to bardzo skuteczna metoda.Gdy dzieci były już starsze, oczywiście
          były rozmowy, tłumaczenie, pokazywanie,że jest mi przykro.Innych kar
          nie musiałam stosować.Stanie w kącie było zbędne. Nie wyobrażam
          sobie zresztą, w jaki sposób ustawić tam wrzeszczącego dwulatka i
          zachować przy tym kamienny spokój.Dziecko trzeba uczyć od małego, że
          pewne zachowania pociągają za sobą określone skutki. Rodzic to nie
          cyborg, powinien pokazać dziecku swoje emocje. Do moich dzieci
          docierało, że pewne zachowania są niedopuszczalne i już. lepiej,żeby
          nauczyły się tego w domu,niż później były zaskoczone reakcją innych
          osób na ich zachowanie. Czy gdyby Twoje dziecko rzuciło pilotem w
          głowę innego dziecka, a tamto oddało mu czymś cięższym, byłabyś
          zadowolona? Pewno nie. A tak może się zdarzyć. Musisz przejąć nad
          dzieckiem kontrolę.Cwaniaczek znalazł ukryty pilot od telewizora?
          Wziął do ręki aparat cyfrowy bez mojego pozwolenia?Przecież jesteś
          wtedy przy córce.Nie chcesz włączyć telewizora, dlaczego zatem
          dopuszczasz, aby wzięło do ręki pilota. Jeśli było szybsze od
          Ciebie, powinnaś natychmiast zabrać mu zakazany przedmiot, nawet
          siłą. W przypadku dwulatka nie potrzeba tu używania przemocy,
          wystarczy tylko przytrzymać rączkę.To nie dziecko rządzi. Ty
          ustalasz zasady.Nie można wychować dziecka,stosując kary, które nie
          działają. Ono musi wiedzieć, że pewne zachowania wywołują złość
          rodzica.Ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie, ale matka również ma
          do tego prawo.To go nauczy, że jego złe zachowanie wywołuje
          określoną reakcję otoczenia.Nie wiem, może mam wyjątkowo grzeczne
          dzieci,ale żadne z nich nigdy mnie nie uderzyło.I wiesz co, one
          czasami dostawały klapsy,co prawda tylko w sytuacjach, gdy mogły
          sobie zrobić krzywdę, ale jednak.Klaps też jest sposobem na
          odwrócenie uwagi dziecka. Może są lepsze sposoby,ale w sytuacji, gdy
          wyrywa się ono, aby wybiec na ulicę ,lub wspina po meblach,klaps
          jest najszybszym sposobem reakcji.Nie akceptuję natomiast dawania
          klapsa dziecku, które jest już w stanie przyswoić sobie zasady
          postępowania.Klaps to nie katowanie dziecka i w sytuacjach naprawdę
          wyjątkowej jest czasem dawany dla dobra dziecka. Dostanie klapsa,
          ale nie wpadnie pod samochód. Poza tym skoro dziecku przyznaje się
          prawo do wyrażania swoich negatywnych emocji nie można odmawiać tego
          prawa rodzicowi. Nie należy wychowywać dziecka w przekonaniu,że jest
          kimś wyjątkowym.Jest po prostu pełnoprawnym członkiem rodziny.
    • gdzie-idziesz Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 13.10.08, 10:59
      Rzuciła pilotem - przykro mi kochanie, bajki dzisiaj nie będzie bo
      pilot jest zepsuty - kto zepsuł pilota?....Ty, rzuciłaś go o
      podłogę, teraz go boli i mamusia musi oddać do naprawy.
      Wywalasz jedzenie, znaczy że nie jesteś głodna. Jesteś głodna to
      jedz. Jeszcze raz wywalisz coś z łyżki to mama zabierze jedzenie (i
      mama zabiera, dziecko oczywiście wpada w histerię, ale po kilku
      takich akcjach skończy się zabawa jedzeniem).
      Jak bije mamę potrzymać za rączki, jak się przestanie szarpać
      powiedzieć dobitnie - mamy bić nie wolno, mamę boli, mama jest
      smutna, przecież nie chcesz żeby mama była smutna i płakała.
      Generalnie od małego ma tłumaczone - niczym się nie rzuca, zabawkami
      też, bicie jest złe, bardzo złe, nieważne z jakiej przyczyny.
      Pokazuję jej na podwórku niegrzeczne dzieci i tłumaczę ich
      zachowanie - zobacz, chłopczyk jest bardzo niegrzeczny, uderzył
      dziewczynkę, dziewczynka płacze, biedna dziewczynka ją teraz
      boli...itp.
      Nie wiem, czy to jest dobra metoda na wszystkie dzieci, ale do mojej
      dwulatki one bardzo przemawiają. Owszem, próbuje przeciągać granice,
      ale każdorazowo tłumaczę jej w ten sposób i te próby zdarzają sie
      bardzo rzadko. W domu niczego przed dzieckiem nie chowam, dokumenty
      są na półce do której sięga bez problemu, piloty leżą na stole,
      zdarza jej się sięgnąć po telefon, upuścić go, ale nie robi tego
      celowo. Kubki z piciem (zimnym) stawiamy na krawędzi stołu - raz
      sięgnęła, oblała się, przestraszyła, wytłumaczyłam jej - już wiesz
      dlaczego nie wolno sięgać po kubki na stole.
      Może to działa, może mam wyjątkowo grzeczne dziecko, nie wiem
      ale pozdrawiamsmile
      • rybalon1 Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 13.10.08, 13:31
        jak mój 4-latek mocno da mi w kośc to:
        mowie mu ze to co robi jest bardzo niegrzeczne i ze jak tak sie
        bedzie dalej zachowywał to nie bedę sie do niego odzywała i jak
        nadal nie słucha mnie tylko broi to mówię że ma iść do swojego
        pokoju i ze nie bede wcale sie do niego odzywac. Odprowadzam go do
        pokoju i .........po chwili przychodzi do mnie z przeprosinami.
        Powiem wam że to działa o wiele lepiej niz jakiekolwiek
        tłumaczenia , proszenie czy ew. krzykniecie. On poprostu nie ciepi
        kiedy ja go ignoruje i nie chce abym sie na niego "obrażała " w ten
        sposób mam wrażenie ze to dla niego najgorsza kara.
        • kurczak1 Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 13.10.08, 14:43
          Ja stosuję 2 zasady: po pierwsze konsekwencji ( jak popsuł zabawkę
          to nie będzie jej miał, jak popsuł coś mojego to po kieszonkowym -
          hm, nie dotyczy 2-latki, jak zapomniał w szkole tornistra (!) to sam
          leci po niego, a ja czekam przy kawce) po drugie nie krzywdzenia
          siebie - jak jest nie do wytrzymania to nie mam ochoty na jego
          towarzystwo i zostaje w pokoju (albo przy starszym dziecku ja
          wychodzę) aż bede miala ochote z nim przebywać itd. itp. Wszystko
          jasne, zadnych kar, jedynie dbałość o własne zdrowie. A czasem to
          trzeba po prostu rozwydrzonego łebka przytulić, bo złe zachowanie
          moze uznaczać że mu brakuje miłości i uwagi
          --
          A mój syn chce wygrać na loterii kilka dni wolnego czasu - takie
          czasy
    • e-ftalo Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 14.10.08, 01:58
      Na dziecko trzeba zwracać uwagę i na bierząco przewidywac co może się stać.
      Nie wystarczy być cierpliwym i biernym ale trzeba duzo rozmawiać,duzo uwagi
      poświęcac dziecku,a co złego jest w telewizji?Może niech sobie obejrzy ta bajkę
      a nie na siłę wprowadzać chore zasady.
      Ja też nie oglądam tv,ale jak ktoś chcę ,proszę bardzo,ja zakłądam słuchawki i
      nie zwracam uwagi.
      Straty muszą być,ale powinny płynąć z tego wnioski a nie wieczne narzekanie.Weź
      się po prostu w garść i spóbuj zrozumiec myślenie 2 -latka,może jakiś poradnik
      wychowawczy ,albo pomoc psyhologiczna.
      Niestety tak właśnie często mają młode matki ,które nie miały wcześniej do
      czynienia z dziećmi

      A metod na poskromienie niegrzecznego 2-latka jest mnóstwo ,ale pod jedynm
      warunkiem,że to ty masz nad nim przewagę zawsze.Nie może być sytuacji że w jakiś
      sposób dziecko ma przewage nad tobą.
    • alabama8 Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 14.10.08, 08:58
      Jak cię walnie w twarz to nie rób jej "pitu, pitu, mamunię boli, oj
      boli, popać dzidzia jaka maunia śmutna jeśt i zialas będzie
      płakać"...
      Musisz okazać swoją złość, niezadowolenie i to nie koniecznie dając
      klapa w dupę ale normalnie po ludzku. Wrzasnąć że boli, wrzasnąć że
      nie chcę się z tobą bawić, zabrać za łapę, wyprowadzić do drugiego
      pokoju - niech posiedzi 5 minut, pokazać jak bardzo jesteś zła.
      Dzieko musi widzieć że zrobiła coś złego co cię poważnie zabolało.
      Wychowanie bez klapsów nie oznacza wychowania bez emocji!
      Owszem, nie wolno uderzyć, nie wolno stosować przemocy fizycznej,
      ale wolno pokazać jak radzić sobie ze złością.
      • zamszowa Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 15.10.08, 07:32
        a co robiłaś przez dwa lata? mam dwoje dzieci (7 i 4 ) i NIGDY nawet nie
        próbowały nas uderzyć, kopnąć, obrazić.Przeszlismy kryzysy wulatka, trzylatka i
        Bog wie co jeszcze ale w naszym domu agresji nigdy nie było. więc....masz
        niegrzeczną pannę bo tak ją wychowałaś. tyle.
        • beniusia79 Re: zamszowa 15.10.08, 07:38
          tak,tak. nie sadze, ze tak ja wychowalam bo 2 lata to zbyt malo na
          zbieranie plonow i oklaski. wnioski bedzie mozna wyciagac za jakis
          rok, dwa-mala teraz ksztaltuje swoj charakter. corka nie jest zle
          wychowana, tylko testuje nas caly czas jak tylko moze i w tym
          wlasnie czasie waznym jest, bysmy pokazali jej co jej wolno a co
          nie.
          • jakw Re: zamszowa 15.10.08, 11:15
            beniusia79 napisała:

            > 2 lata to zbyt malo na zbieranie plonow i oklaski.
            Nie chcę cię martwić, ale i czasem 20 lat to za mało...A córka
            pewnie jeszcze nie raz będzie was testowała - choćby za kilka lat
            pod kątem "czy mogę nie odrobić lekcji?".
    • azile.oli Re: powiedzcie mi szczerze-temat rzeka 15.10.08, 10:47
      Masz rację,że proces wychowania nie kończy się w wieku dwóch lat,
      ale nie powinien się w tym wieku dopiero zaczynać. Dlatego w pełni
      zgadzam się z zamszową, jak do tej pory źle wychowałaś swoją córkę,
      albo też raczej nie wychowałaś jej wcale.Pewnie,że jeszcze nic
      straconego,bo proces wychowania jest długofalowy.Pewne zachowania
      dziecka są dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania, nawet u
      dwulatka, chyba,że są pojedynczym epizodem.Dziecko zaczyna się
      wychowywać od momentu jego narodzin, a nie w wieku dwóch lat.A
      wychowywać to nie tylko tłumaczyć, ale też wymagać i być
      konsekwentną.Zdarzają się oczywiście trudniejsze okresy w rozwoju
      buntu, kiedy buntuje się, sprawdza, na ile może sobie pozwolić.Pewne
      naganne zachowania należy jednak tłumić w zarodku, czym innym jest
      marudzenie dziecka,niechęć do ubierania się czy jedzenia, czym innym
      zaś walenie rodzica pilotem po głowie.Widać ,że Twoja panna ma
      temperament i musisz z nią postępować znacznie bardziej
      stanowczo,niż w przypadku dziecka spokojnego czy nieśmiałego.Nigdy
      bym nie pozwoliła, aby dziecko mnie biło, a już nie do pomyślenia
      jest, aby grzebało bez mojego pozwolenia w torebce,niszcząc w
      dodatku jakieś cenne rzeczy.A uwierz mi,są takie dzieci, przed
      którymi nie trzeba niczego chować.Wystarczy im jasny i krótki
      komunikat, że czegoś nie wolno.Na wcześniejszym etapie rozwoju
      dziecka trzeba się skupić właśnie na samym komunikacie,długotrwałe
      rozmowy i tłumaczenie mają sens w przypadku dziecka, które już
      potrafi abstrakcyjnie myśleć.
      • beniusia79 R kobitki, bez przesady 15.10.08, 13:17
        moja corka od kilku dni juz jest grzeczna. chyba sie ze
        zrozumialysmy, wywnioskowalyscie, ze moja mala codziennie mnie bije
        czy czyms rzuca-to nie tak. sa dni, ze jest grzeczna jak aniolek a
        czasami wpada w nia furia i zachowuje sie jak opetana i wszystko
        jest na nie. w zeszlym tygodniu dala mi w kosc, milalam jej dosyc i
        wszystkiego wogole, dlatego tez zalozylam ten watek. tak wogole to
        zalozylam go na innym forum, ale zostal przeniesiony. nie wiem jak
        sprawa wyglada u was, ale nie mam nikogo kto odciazyl by mnie od
        opieki nad mala. czasem jestesmy ze soba 24 godziny na dobe wiec
        nie ma sie co dziwic, ze mala co jakis czas probuje mnie
        przechytrzyc i testuje jak moze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka