Dodaj do ulubionych

Wróżka-zębuszka

14.10.08, 00:01
Co sądzicie o nowym (chyba - ze swoich czasów tego nie pamiętam) obyczaju: dzieci kładą pod poduszkę ząb mleczny, w nocy przychodzi wróżka-zębuszka, zabiera go i zostawia prezent? Mnie sie on nie podoba, pomijam fakt, że jest importowany (za sprawą Franklina), to stanowi dla mnie kolejny przykład konsumpcjonizmu (za wszystkie 20 zębów mam płacić??), w jaki wciągamy dzieci. Sama preferuję naukowy światopogląd, a i moje dziecko sie ku temu skłania (o ile to można stwierdzić w przypadku 6-ciolatka) i mam problem z wyjaśnianiem dziecku zjawisk paranormalnych typu Mikołaj czy bocian przynoszący dzieci. Co mnie zdziwiło: wśród przedszkolnych kolegów mojej córki ten zwyczaj jest rozpowszechniony, a wszyscy poza nią chodzą na religię: czy religia katolicka dopuszcza istnienie wróżek?
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, moja córka zdecydowała się pierwszy ząb zostawić na pamiątkę, a ja nie podjęłam jeszcze decyzji co do roli zębowego stwora w naszym życiu.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 00:21
      U nas wróżka pojawiła się przy pierwszym - i jak na razie jedynym zębie, więcej się nie pojawi, z powodu takiego, iż brzydzę się zębów i mam odruchy wymiotne na sam widok (zęba spod poduszki wyjmowałam w rękawiczkach gumowych i maseczce na twarzy, wstrzymując oddech).

      Dziecięciu wytłumaczyłam, że przylatuje tylko raz, przy pierwszym zębie. Tłumaczyłam i tłumaczyłam, a na koniec dziecię stwierdziło patrząc znacząco, że fajnie byłoby, jakby imć wróżka przyniosła mu za zęba robota Bionicle ;>

      A poza tym - uważam, że to nie jest żadne zjawisko paranormalne. To jest imho zwyczaj, tradycja. Dziecina wyznająca pogląd naukowy po mamusi doskonale zdaje sobie sprawę, że magia i pochodne są domeną bajek, opowieści i gier komputerowych, co nie przeszkadza dziecinie namiętnie słuchać historii o krasnoludkach i grać w Dragon Fable tongue_out.

      A już abstrahując od wróżki - sądzę, iż o wiele prościej jest wytłumaczyć dziecku wiele zjawisk mając Boga w zanadrzu.

      Bo np. bardzo trudno jest odpowiedzieć na poziomie czterolatka na pytanie kończące poniższy dialog:

      - A kto urodził wszystkich?
      - Jak to wszystkich?
      - No mnie, ciebie, Szymcia, babcię, moje nanibowe zwierzątka...
      - Aha, no to ja urodziłam ciebie i Szymka, mnie urodziła babcia...
      - O. A ja urodziłam moje nanibowe zwierzątka. Ale kto urodził babcię?
      - Babcię urodziła jej mama, czyli twoja prababcia.
      - A prababcię?
      - Jej mama.
      - A mamę prababci?
      - Jej mamusia.

      Po chwili:
      - No dobra, mama. A skąd się wziął ten, co był na początku? Od małpy?
      - Uhm.
      - A małpa skąd? Aaa, już wiem, od rybki (przypis: wynik oglądania "Było sobie życie"). Ale skąd się wzięła ta najpierwsiejsza rybka?



      --
      "Ty nie marudź tylko słuchaj Kotuli, ona jest stara wielodzietna
      patologia z tradycjami, wie co mówi!wink" - by Dlania
      • lila1974 Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 01:11
        U nas Wróżka Zębuszka najpierw wysłała do dentysty swojego elfa.
        Nie pamiętam ile dokładnie Konstancja miała lat, przypuszczam, że
        około 5. Kiedy zauważyłam niepokojący mnie ślad na ząbku. Ponieważ
        obiecałam jej, że pójdziemy do stomatologa wyłącznie po to, by
        zapytać, co to jest za ślad, nie zamierzałam jej zmuszać do leczenia
        (gdy się okazało, że z tego śladu za chwilkę zrobi się dziurka).
        Wyzłyśmy po samej konsultacji.

        Ponieważ Koni zaraz upomniałą się o coś słodkiego, to jej
        wytłumaczyłam, że niestety, dopóki nie naprawimy tego ząbka, to o
        słodyczach nie ma mowy, ona natychmiast zawrociła i usiadła na
        fotelu z szeroko otwartą buzią.

        Wówczas pani stomatolog oświadczyłą coś w ten deseń, że dzieciom,
        ktore dają sobie grzecznie wyleczyć ząbki na koniec pokazuje się
        elfik wyslany przez WZ.

        Koni była tak dzielna, że rzeczywiście elfik przybył i widziałą go
        na własne oczy - czyli błekitne światło utrwalające plombę.

        Jak tu w takich okolicznościach zaprzeczyć istnieniu takiego stworka
        jak ONA.

        Z kolejnym zębem pod poduszką Konstancji znajdują się monety
        przyniesione w zamian.

        Widzę, że Konstancja zaczyna się domyślać i czasami coś bąknie, że
        ta wróżka to tak na prawdę nie istnieje. Nie przekonuję wówczas na
        siłę, że jest, ani nie zaprzeczam. Sama do dziś skrawkiem duszy
        wierzę w Mikolaja i WZ tongue_out

        Dla mnie to fajny zwyczaj, który w naszym domu przyniósł wiele
        pożytku. Konstancja nie boi się dentysty, nie histeryzuje gdy rusza
        się ząb i ćwiczy nieco swoją wyobraźnię zastanawiając się - jest czy
        nie.


        Jesli chodzi o aspekt religijny - ten nam odpada - nie wyznajemy
        żadnej religii.

        --
        "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
        Koni i Kornelka
        zapraszam na forum Pędraki 2004
        • symplegada Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 21:31

          > Dla mnie to fajny zwyczaj, który w naszym domu przyniósł wiele
          > pożytku. Konstancja nie boi się dentysty, nie histeryzuje gdy rusza
          > się ząb i ćwiczy nieco swoją wyobraźnię zastanawiając się - jest czy
          > nie.
          >
          >
          > Jesli chodzi o aspekt religijny - ten nam odpada - nie wyznajemy
          > żadnej religii.

          Jeśli wróżka pomogła w odczarowaniu dentysty, to jestem skłonna przyjąć do wiadomości jej istnieniesmile, choć u nas tez problemu z leczeniem ząbków nie ma. Widzę, że moja Starsza też trochę wierzy w tę wróżkę, a trochę nie, a z pierwszym straconym ząbkiem trudno jej się rozstać - woli sobie zostawić na pamiątkę.
          Wyobraźnia a nauka: myślę, że jest tu pewna różnica między sytuację, kiedy dziecko wymyśla sobie różne stwory (to w końcu specyfika i przywilej ludzkiej wyobraźni) lub gdy o nich czytamy w bajkach (stwory mają wtedy inny status ontologiczny i myślę, że dzieci na swój sposób to rozpoznają), a co innego, gdy dowiaduje sie o istnieniu takich postaci od dorosłych. Ja w każdym razie chyba nie nadaję się na takiego dorosłego.

          A co do Boga w zanadrzu - jasne, że to sytuacja komfortowa, wiele spraw można można w ten sposób wyjaśnić. Ale niestety, muszę być wobec moich dzieci uczciwa: skoro mnie religia niczego nie wyjaśnia (jak u lili), to nie będę przekonująca dla swoich dzieci. Po przeczytaniu opisu stworzenia w Biblii i wg mitologii greckiej, moje dziecko pyta: a jak było NAPRAWDĘ?

          Żeby było jasne: nie prowadzę krucjaty przeciwko wróżkom i Mikołajowi (temu drugiemu nawet współczuję, został tak ohydnie przemielony przez komercję - gorzej ma tylko Kubuś Puchatek). Po prostu jestem ciekawa Waszych opinii.
          A co do Franklina - niejasno sie wyraziłam, chodziło mi o to, że w naszym domu dowiedzieliśmy się o WZ dzięki temu skądinąd sympatecznemu zwierzątku.
          • lila1974 Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 22:08
            Ponieważ tak NA PRAWDĘ jak było, jest i będzie nie wie nikt, więc
            kiedy rozmawiamy o takich tematach podaję jej kilka wersji.

            Ostatnio rozmawiałyśmy o pochodzeniu człowieka, bo na animal planet
            akurat powiedzieli o gorylu, że to nasz przodek. Wyjaśniłam więc
            Konstancji, że część ludzi wierzy, że stworzył nas Bóg a inna część,
            że powstaliśmy na drodze ewolucji (pokrótce wyjaśniłam szto eto).
            Koni sama stwierdziłą, że wg niej to jednak stworzył nas Bóg.

            Ma do czynienia z jedną babcią, która jest ŚJ, po drugiej stronie ma
            dziadka katolika, zaś w środku rodziców wierzących, że Bóg RACZEJ
            istnieje ale nie zamierzających wprzęgać się w żadną religię, więc
            jest bardziej "skażona" Bogiem niż nauką, stąd pewnie jej
            stwierdzenie.

            Zresztą dość często powtarza, że my jesteśmy rodziną uduchowioną a
            nie religijną.

            I tak samo rzecz się ma z różnymi stworkami - skąd wiesz, że Wróżka
            Zębuszka tak na prawdę nie istnieje? wink

            Absolutnie nie widzę żadnego zakłamania w tym, że się dopuszcza taką
            ewentualnośc jak WZ, czy inne stwory i chochliki. Ja do dziś nie
            zostawię miśka, który upadł pyszczkiem na półkę - zawsze mam
            wrażenie, że się zwyczajnie udusi ... no i podejrzewam, że zabawki
            ożywają, kiedy śpię smile
            --
            "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
            Koni i Kornelka
            zapraszam na forum Pędraki 2004
            • mama_kotula Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 23:55
              CytatI tak samo rzecz się ma z różnymi stworkami - skąd wiesz, że Wróżka
              Zębuszka tak na prawdę nie istnieje? wink


              Bo istnieje, i to niejedna. Pratchetta wystarczy poczytać wszakże smilesmile

              --
              I am weird, but I'm not strange...!
            • srebrnarybka Re: Wróżka-zębuszka 03.10.09, 15:06
              Trochę nie na temat, ale nie ma sprzeczności między stworzeniem
              świata i człowieka przez Boga, a ewolucją. Nic nie stoi na
              przeszkodzie przyjąć, że Pan Bóg stworzył świat wyposażając go w
              rozmaite prawa przyrody, w tymt też takie, które wywołały ewolucję.
              Jedno nie ma związku z drugim - ewolucji nie da się objaśnić
              istnieniem ani nieistnieniem Boga, tylko za pomocą praw przyrody, a
              wiara w Boga nie zakłada, że była lub nie była ewolucja. Biologia
              nie wypowiada się na temat bytów duchowych, jak Bóg, bo one nie
              należą do przyrody, a teologia i Objawienie nie wypowiada się na
              temat praw przyrody i tego, jak świat został stworzony, bo nie temu
              służy (Objawienie i teoogia). Uczono mnie tego na lekcjach religii
              dla licealistow u jezuitów - więc w dobrym gatunku. Oczywiście nie
              zamierzam za pomocą forum wywierać tu na nikogo żadnej presji
              światopoglądowej - piszę tylko dla porządku.
              • pam_71 Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 15:16
                Nic nie stoi na
                przeszkodzie przyjąć, że Pan Bóg stworzył świat wyposażając go w
                rozmaite prawa przyrody, w tymt też takie, które wywołały ewolucję.
                Jedno nie ma związku z drugim - ewolucji nie da się objaśnić
                istnieniem ani nieistnieniem Boga, tylko za pomocą praw przyrody, a
                wiara w Boga nie zakłada, że była lub nie była ewolucja.


                Cóż zatem zrobić choćby z owym nieszczęsnym opisem, że oto wyjął Bóg Adamowi
                jedno żebro i z niego stworzył Kobietę ;-p
                Osobiście bliższa mi już szympansica jako odległa paprapra(...)babka.
                • sun_of_the_beach Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 19:17
                  Jak traktowac opisy biblijne? - Wystarczy wziąc pierwszy lepszy podlęcznik biblistyki. Osobiście polecam prof. Świderkówne, ale może byc za trudna tongue_out Zarzucanie, że opisy w Biblii nie zgadzają się z wiedzą naukową jest tak samo śmieszne jak twierdzenie, że są one rzeczywistym opisem wydarzeń. Swoją drogą uważa się, że pierwszym człowiekiem była kobieta, a jej "człowieczeństwo" powstało w skutek związku kazierodczego. W Bibli natomiast określenie "kośc z kości mojej" oznacza potomka. Może zatem opis ten jest dużo bardziej dosłowny niż się wydaje...
                  --
                  W deszczu czarne koty podsłuchują każdy szept
              • luki349 Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 19:00
                pytania natury "skąd się wzięło życie" można wytłumaczyć prostym eksperymentem,
                którego sam przypadkiem doświadczyłem. Wystarczy zostawić w ciemnym, wilgotnym
                miejscu pudełko śniadaniowe na 3 mieś.

                Oficjalnie w nim nic nie było, ale jednak ja się później okazało zostały jakieś
                okruszki i dzięki temu w tajemniczy i przypadkowy sposób rozpełzła się po nim
                pleśń - czysty przypadek, tak jak to, że kilka aminokwasów i innych pierdół
                stworzyły RNA, a to RNA dało początek bakteriom, itd...

                Co do WZ to fajny zwyczaj, czemu by go nie kultywować, aczkolwiek utwierdzanie
                dziecka w istnienie Mikołaja czy WZ jest głupie, ja "Mikołaja" kiedyś
                przyłapałem na gorącym uczynku (miałem z 4-5 lat), ale udałem, że obudziłem się
                przez sen, bo co będę rodzicom (i dziadkom, bo to święta u dziadków były i
                dziadka przyłapałem) psuł zabawę.
                • srebrnarybka Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 19:29
                  pytania natury "skąd się wzięło życie" można wytłumaczyć prostym
                  eksperymentem,
                  > którego sam przypadkiem doświadczyłem. Wystarczy zostawić w
                  ciemnym, wilgotnym
                  > miejscu pudełko śniadaniowe na 3 mieś.
                  >
                  > Oficjalnie w nim nic nie było, ale jednak ja się później okazało
                  zostały jakieś
                  > okruszki i dzięki temu w tajemniczy i przypadkowy sposób rozpełzła
                  się po nim
                  > pleśń - czysty przypadek, tak jak to, że kilka aminokwasów i
                  innych pierdół
                  > stworzyły RNA, a to RNA dało początek bakteriom, itd...

                  A dlaczego Pan Bóg nie mógł zrobić podobnego eksperymentu? Taki
                  eksperyment nie udowadnia ani nie zaprzecza istnieniu Boga. Bóg jest
                  bytem duchowym, więc nie da się Go "namierzyć" za pomocą praw
                  przyrody. Można jedynie uwierzyć w Jego istnienie lub nie. Ale
                  przyroda nic nie ma do tego.
            • a.nancy Re: Wróżka-zębuszka 06.10.09, 10:25
              > Ostatnio rozmawiałyśmy o pochodzeniu człowieka, bo na animal planet
              > akurat powiedzieli o gorylu, że to nasz przodek.

              naprawde takie bzdury gadaja na animal planet?

              > Koni sama stwierdziłą, że wg niej to jednak stworzył nas Bóg.

              ja jej sie nie dziwie, tez jakbym miala wybierac miedzy "pochodzimy od goryli" a
              "stworzyl nas Bog", to Bog wydaje sie bardziej prawdopodobny jednak big_grin

              --
              -Mieliscie zamiar z zimna krwia strzelac do tych ludzi?
              -Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzal w glowe, sir.
              Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
        • arius5 Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 20:33
          A moj synek, 10 lat, pozbierał kilka swoich starych zębow, przyszedł do mnie,
          pokazał je na wyciagnietej dłoni i zapytał:
          "Dostanę za to jakies pięc dych ?"
    • majenkir Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 04:16
      symplegada napisała:
      > Sama preferuję naukowy światopogląd, a i moje dziecko sie ku temu
      skłania (o ile to można stwierdzić w przypadku 6-ciolatka) i mam
      problem z wyjaśnianiem dziecku zjawisk paranormalnych typu Mikołaj
      czy bocian przynoszący dzieci



      Ja nie karmilam takimi bzdurami swoich dzieci i chyba wyjda na
      ludzi wink. Troche spowodowane to bylo tym, ze od malego baly sie
      facetow wlatujacych przez komin i kobit grzebiacych pod poduszka w
      poszukiwaniu zebow. Co nie oznacza oczywiscie, ze nie podtrzymujemy
      tych zwyczajow - sa i prezenty od Mikolaja i Krolika, i kasa od
      wrozki za kazdy zab. Ale wiedza, ze to my, rodzice podtrzymujemy te
      tradycje i zadne stwory nie odwiedzaja nas po nocach.

      A poza tym, pamietam jak sama sie dowiedzialam od innych dzieci, ze
      Mikolaja nie ma. Bylo mi przykro, ze moi rodzice mnie oklamywali...
      (chcialoby sie teraz miec takie problemy, nie? tongue_out).
      --
      Charty
      Ola i Wiktor
      • mama_kotula Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 12:15
        CytatA poza tym, pamietam jak sama sie dowiedzialam od innych dzieci, ze Mikolaja nie ma. Bylo mi przykro, ze moi rodzice mnie oklamywali...

        No patrz, a ja też się dowiedziałam od innych dzieci i spokojnie przyjęłam to do wiadomości, bo sama podejrzewałam, że tu musi być jakaś machloja.
        W ogóle nie było mi przykro i w ogóle nie rozpatrywałam tego w kategoriach "czuję się oszukana". Wręcz przeciwnie - skakałam z radości na myśl, że skoro to nie jakaś nadprzyrodzona postać przynosi podarki, to teraz i ja mogę mamie zrobić prezent i udawać, że to Mikołaj.

        Myślę, że wszystko zależy od dziecka, od tego, jak z nim rozmawiają rodzice i ogólnie od "zanurzenia" dziecka w świecie wyobraźni.

        --
        "A ja nie prowokator tylko mówię co myślę. W sieci łatwiej smile Normalnie też to mówię. Ale w myślach smile" - by 0golone_jajka
    • kurczak1 Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 09:20
      Nigdy w życiu nie osmieliłabym się opowiadać synowi o bocianach.
      Mały jest świadomy funkcji narządów damskich i męskich od kiedy
      zaczął pytac. Ale z Mikołajem i ząbkami to inna bajka. Młody nie
      wierzy w Mikołaja, wie że to postać historyczna i ze rodzice
      podkładają prezenty. Ten pogląd jednak stanowczo mu sie zmienia
      gdzies od listopada. No czeka na tego Mikołaja i udaje ze wierzy.
      Jeśli chodzi o ząbki to do nas przychodzi myszka. Oczywiscie
      grzebiac w mojej szkatule musiał się natknąc na te "cegły do
      budowania norki" (nie mam zielongo pojęcia skad ta legenda), ale
      wciaz udaje że wierzy w myszke. W Mikolaja nie, w myszke tak. Jak to
      rzekł Einstein - wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.
      --
      A mój syn chce wygrać na loterii kilka dni wolnego czasu - takie
      czasy
    • marghe_72 Re: Wróżka-zębuszka 14.10.08, 15:14
      symplegada napisała:
      pomijam fakt, że jest importowany
      > (za sprawą Franklina),

      Ee tam od razu na Franklina całą winę zwalać
      Smiem twierdzić, ze to znacznie starszy zwyczaj od F.
      --
      Homo sapiens non urinat in ventum
    • dagmama Re: Wróżka-zębuszka 15.10.08, 09:35
      U Franklina jest mowa o prezencie za to, ze się dorasta. I chyba
      chodzi o drobiazgi. Nie wyobrażam sobie więcej niż 5 zł. 5 razy 20
      to 100 złotych. Rozłożone w czasie, więc chyba nie tak dużosmile
      Może jakiegoś zgubi?
      Przez tego Franklina będę chyba musiała.

      Jesteśmy ateistami , ale nie widzimy powodu, żeby odzierać świat
      dziecka z magii.
      No wiesz, kiedy mały pyta, czy pieski mówią, mówię, zgodnie z
      prawdą, że nigdy nie słyszałam.

      --
      Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
      • majenkir Re: Wróżka-zębuszka 15.10.08, 14:09
        dagmama napisała:
        > No wiesz, kiedy mały pyta, czy pieski mówią, mówię, zgodnie z
        > prawdą, że nigdy nie słyszałam.

        Bo tego sie nie slyszy, tylko widzi.
        Naturalnie, ze "mowia"- kontaktuja sie przeciez z otaczajacym je
        swiatem... smile.
        --
        Charty
        Ola i Wiktor
        • dagmama Re: Wróżka-zębuszka 15.10.08, 19:14
          majenkir napisała:

          > dagmama napisała:
          > > No wiesz, kiedy mały pyta, czy pieski mówią, mówię, zgodnie z
          > > prawdą, że nigdy nie słyszałam.
          >
          > Bo tego sie nie slyszy, tylko widzi.
          > Naturalnie, ze "mowia"- kontaktuja sie przeciez z otaczajacym je
          > swiatem... smile.

          smile
          O, uwielbiam tłumaczyc coś małemu nie tak stereotypowo (że tak albo
          nie) ale pytać, co sam o tym sądzi. No tak, uważa, ze piesek
          pokazuje, ze go lubi, chce wyjść, chce jeść i tak dalej.
          Dziękismile
          --
          Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
      • srebrnarybka Re: Wróżka-zębuszka 03.10.09, 15:11
        Jesteśmy ateistami , ale nie widzimy powodu, żeby odzierać świat
        > dziecka z magii.

        Może właśnie dlatego. Bo dla katolików magia jest grzechem.
        Oczywiście z całym szacunkiem dla Twojego światopoglądu.
          • srebrnarybka Re: Wróżka-zębuszka 03.10.09, 22:35
            po pierwsze to kłamstwo, a po drugie - rzeczywiście wmawianie
            dziecku, że istnieje magia.
            Co innego, gdyby potraktować to jako zabawę we wróżkę, ale tak, żeby
            dziecko rozumiało, że to zabawa.
            Wychowałam się w bardzo katolickiej rodzinie i oczywiście czytywano
            mi bajki o wróżkach i czarodziejach, ale wiedziałam, że wróżki i
            czarodzieje są tylko w bajkach, a w rzeczywistości ich nie ma.
            Podobnie ze Św. Mikołajem, nie żadnym Mikołajem ani Dziadkiem
            Mrozem: wiedziałam, że to był bardzo dobry biskup (słowo biskup
            rozumiałam), który lubił dawać prezenty i dlatego w jego święto daje
            się różnym ludziom prezenty, a zwłaszcza dzieciom. Nawet na religii
            dla przedszkolaków odwiedził nas kiedyś św. Mikołaj nie w żadnej
            czerwonej czapie, ale w stroju przypominającym strój biskupa i
            rozumieliśmy, że to mniej więcej takie samo przedstawienie, jak
            jasełka, w których graliśmy, ja osobiście aniołka w białym
            prześcieradle. Radość ze św. Mikołaja była taka sama, jak z tego
            czerwonego przebierańca w białej czapie, a przy okazji trochę
            edukacji religijnej i ogólnej (idea teatru). Można bez grzechu i z
            pożytkiem.
    • kanna Re: Wróżka-zębuszka 17.10.08, 10:54
      Małemu - prawie 6 - zeby leca na potege, bo jest duzy. Było kilka
      pieniążków , złotówek, od Wróżki, zębów nie widziałam, bo pogineły.

      Ostatnio odbylismy taka rozmowę:
      - mamo, a czy wróżka zębuszka jest prawdziwa?
      - a jak myslisz?
      - no nie wiem, nie widziałem jej. Chyba nie jest, prawda?
      - tak. Ludzie tak się umówili.
      - To skąd się biora pieniażki?
      - No jak myslisz?
      - Rodzice daja, prawda?
      - Tak.

      Synek poszedł, trzy dni później ząb mu wypadł. Włozyl go pod
      poduszke i czeka. W nocy ten ząb zginał, ale pieniążka nie włozyłam.
      Przylatuje do mnie i mowi "Mamo, wrózka zabrałą ząb, ale nie włozyła
      pieniażka!" Ja powiedziałam "Pewnie zapomniała, włozy jutro" No i
      jutro włozyła.

      Rozumowo Bartke wie, że wrózki nie ma - sam do tego doszedł. Ale
      zwyczaj jest miły i emocjonalnie synek nie chce z niego rezygnować.

      Miałam kiedys na grupie rozmowę z 6,7 - o latkami o Mikołaju. Czy
      jest, czy nie ma.
      I jeden chłopiec przedstawił mi taki wywód: Nie ma Mikolaja, bo oni
      z bratem znaleźli pudło z garnkami w szafie, a potem to pudło bylo
      pod choinką, zapakowane w papier, a ten papier kupili z tatą.
      To pytam "I co o tym myslisz?" A chlopiec mowi "Myslę, że moze to
      jednak Mikolaj przynosi prezenty, a rodzice tylko potem pakują".

      Troche magii nikomu nie zaszkodzi.

      pozd smile Ania

      --
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
      USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
    • maadzik3 Re: Wróżka-zębuszka 03.10.09, 22:34
      My stosujemy, ale tez zyjemy w kraju z rozwinieta tradycja zebuszki i nie
      chcialam zeby Mlody jako jedyny nie dostal prezentu. Z tym ze nie udaje ze
      chodzi o wrozke - po prostu z okazji wymiany zeba dostaje od nas prezencik. I
      tyle. Mikolaja tez obchodzimy i oczywiscie Boze Narodzenie, przy czym i w jednym
      i w drugim przypadku wiadomo ze prezenty sa od rodzicow i dziadkow, CHOCIAZ z
      okazji swieta upamietniajacego narodzenie Chrystusa. Dzieci i bociana nie
      komentuje - Mlody dobrze wie skad sie dzieci biora, innej wersji nigdy nie bylo.
      --
      <*>
      'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
    • wyjadacz_parkietuf Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 13:18
      Kiedyś, pewnemu gó...arzowi, który mnie wpieniał niemożebnie, trzasnąłem w pysk
      i wyleciała mu cała klawiatura od jedynek po trzydziesto-dwójki, do tego pełne
      oktawy, półtony i basy.
      Od tego czasu nazwano mnie Wróżem-ZęBURZem alias Dentysto-sadystą
      smile)))))))))

      A serio: irytuje mnie to maniakalne naśladownictwo zachowań zza Wielkiej Wody.
      Nie widzę powodu, aby kolejne wynaturzenia przekazywać na nasz rodzimy grunt.

      PS. Tak, jestem alienofobem wink))))))

      symplegada napisała:

      > Co sądzicie o nowym (chyba - ze swoich czasów tego nie pamiętam) obyczaju: dzie
      > ci kładą pod poduszkę ząb mleczny, w nocy przychodzi wróżka-zębuszka, zabiera g
      > o i zostawia prezent? Mnie sie on nie podoba, pomijam fakt, że jest importowany
      > (za sprawą Franklina), to stanowi dla mnie kolejny przykład konsumpcjonizmu (z
      > a wszystkie 20 zębów mam płacić??), w jaki wciągamy dzieci. Sama preferuję nauk
      > owy światopogląd, a i moje dziecko sie ku temu skłania (o ile to można stwierdz
      > ić w przypadku 6-ciolatka) i mam problem z wyjaśnianiem dziecku zjawisk paranor
      > malnych typu Mikołaj czy bocian przynoszący dzieci. Co mnie zdziwiło: wśród prz
      > edszkolnych kolegów mojej córki ten zwyczaj jest rozpowszechniony, a wszyscy po
      > za nią chodzą na religię: czy religia katolicka dopuszcza istnienie wróżek?
      > Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, moja córka zdecydowała się pierwszy ząb z
      > ostawić na pamiątkę, a ja nie podjęłam jeszcze decyzji co do roli zębowego stwo
      > ra w naszym życiu.
    • twojabogini Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 14:09
      symplegada napisała:

      > Mnie sie on nie podoba, pomijam fakt, że jest importowany
      > (za sprawą Franklina),

      Za sprawą globalizacji, żółwikowi dałabym spokój.

      > Sama preferuję naukowy światopogląd (...) i mam problem z
      >wyjaśnianiem dziecku zjawisk paranormalnych typu Mikołaj czy bocian
      >przynoszący dzieci.

      No comment.

      > czy religia katolicka dopuszcza istnienie wróżek?

      jesli pytasz jako osoba bezwyznaniowa lub innej wiary, to okej. Ale
      jesli jako katoliczka, to zachęcam do zakupu katechizmu koscioła
      katolickiego i zapoznania się z kanonami wiary.

      Na marginesie: wiara katolicka nie zabrania opowiadania dzieciom
      bajek i zabawy.

      Swoją drogą gdyby wróżka faktycznie płaciła za ząbki zostawione pod
      poduszką to myślę, że sporo ludzi dorosłych miałoby dziąsła bezzębne
      jak niemowlaki. Ja np. wzięłabym sobie bezpłatny urlop w zamian za
      lewą górną szóstkę (wg. przelicznika mojego syna warta jest dla
      wrózki 1200 zł, sześć stów za numerację i podwójna stawka, za to ze
      to stały). Ząb jest z tyłu, i tak ma plomby - w dodatku do wymiany,
      a za nią rosnie siódemka, która nie ma miejsca i czasem boli
      (1400 wink. A tydzień laby by się przydał.
    • alabama8 Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 14:32
      No z tym Mikołajem i bocianem to sześciolatek już dawno powinien się
      był sam rozprawić. Chociaż mój (wciąż jeszcze 6-ciolat) świadomość w
      kwestii Mikołaja osiągnął rok temu, natomiast o bocianach jeszcze
      nie słyszał smile Słyszał o plemnikach i jajeczkach, embrionach, DNA,
      dziedziczeniu cech i innych tego typu detalach, a jak chcę go
      rozzłościć to mówię że znalazłam go w kapuście smile
      A Zębuszka jest jak najbardziej spoko, u nas był 2 razy i młodziak
      generalnie coś czuje, że to ściema, ale nie potrafi tego udowodnić.
      Wśród katolików chodzenie na religię nie oznacza wiary w Boga, więc
      Zębuszkę też potrafią w swoim śwatopoglądzie upchnąć. Tak jak
      horoskopy, znaki zodiaku i świętowanie imienin.
      --
      Alabama8
      • kuka9 Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 14:57
        hmm... uważam, że trzeba dzieciom dać czas na bycie dzieckiem, a nie małym
        starym. Moje dziecię wierzy we wróżkę - fakt, jest to sprawka Frankilina, ale co
        tam, jest fajna zabawa, pod poduszką było 2 zł i będzie co wspominać jak
        dorośnie. Tak samo sprawa ma się do Mikołaja, choć pewna jestem, że wie iż to
        rodzice, ciocie itp. kupują prezenty - ale chce w to wierzyć i pisać listy do
        Mikołaja - niech pisze smile Tak samo wygląda u nas sprawa religii - chce chodzić
        więc chodzi. Jeśli zadaje "trudne" pytania to odpowiadam zgodnie z prawdą i
        czasami okazuje się, że np. w bajce było inaczej - wtedy nie naciskam. Będzie
        czas, że zrozumie - a teraz ma się dobrze bawić.
        --
        ______________________________________
        Znudziło mi się czekanie na cud!
      • srebrnarybka Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 14:59
        W świętowaniu imienin nie ma nic niekatolickiego - wręcz przeciwnie,
        tego zwyczaju nie ma właśnie w krajach protestanckich, które zniosły
        kult świętych. Imieni to święto patrona solenizanta i jest to
        okazja, bo okazać życzliwość człowiekowi, który nosi imię świętego
        patrona danego dnia.
        Horoskopy i znaki zodiaku są oczywiście sprzeczne ze światopoglądem
        katolickim, bo zakładają, że los człowieka zależy od gwiazd, a nie
        od woli Bożej i wolnego naszego wyboru, który nam Pan Bóg w ramach
        tej woli pozostawił, a także są próbą przeniknięcia tajemnic Bożych.
        Tylko Bóg zna przyszłość. My możemy sobie przyszłość planować w
        oparciu o naszą wiedzę i doświadczenie, ale nigdy nie możemy być
        pewni, co się zdarzy dzisiejszego wieczoru (że zacytuję Mistrza i
        Małgorzatę). To wie tylko Pan Bóg i próba odebrania Mu tej tajemnicy
        za pomoca magii i horoskopów jest grzechem. Nie mówiąc o tym, że
        jest też sprzeczna ze "światopoglądem naukowym".
    • ewka_shang Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 15:02
      Dla mnie nie nowy zwyczaj. pamietam go ze swojego dziecinstwa, tyle,
      ze nie wkladalam zeba pod poduszke, a pod szafe, przychodzila nie
      wrozka, a mysz (stad szafa) i zostawiala monete. bylo to jakies 25
      lat temu, wiec monety byly, za duzo kupic nie bylo mozna, ale jakis
      slodki drobiazg (o ile cos takiego w sklepie sie znalazlo) mozna
      bylo za to dostac wink
      fajny zwyczaj i wieksza motywacja do wyrwania tego ruszajacego sie
      zeba. chyba tylko pierwszego. kolejne byly juz za friko, chyba...
    • e.milia Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 15:06
      Jak już ktoś napisał: religia katolicka nie zabrania używania wyobraźni, czy
      opowiadania bajek (nawet takich, w które dzieci początkowo wierza). Przecież
      nikt tu nie wyznaje wróżki-zębuszki naprawdę, ani nie dopuszcza, że ona
      faktycznie istnieje i jest jakąś nadprzyrodzoną siłą, tylko opowiada bajkę, taką
      samą jak ta o Świętym Mikołaju. Celem ubarwienia dzieciństwa czy pobudzania
      wyobraźni. To dziecięca wiara w bajki, oddzielona od wiary w Boga i religii.
      Dzieciństwo ma ten przywilej, że może wierzyć w coś, co nie istnieje, do pewnego
      czasu oczywiście.

      Inna sprawa, gdyby taki rodzic sam wierzył we wróżkę-zębuszkę czy świętego
      Mikołaja, jednocześnie wierząc w Boga katolickiego na przykład.
    • the_rapist Musze ci odpisac 05.10.09, 15:55
      Mikolaj i bocian przynoszacy dzieci jako zjawiska paranormalne - zalatwilas mnie na reszte dnia.

      Z wrozka zebowa to nie taka prosta sprawa, za tym zwyczajem stoi... mafia. Nie wierzysz? Polecam odcinek serialu South Park pt. Tooth fairy.

      Bylem kiedys u znajomych i ich corka podchodzi do mnie i mowi, ze jej sie zabek kiwa. Ja z bardzo powazna mina zapytalem czy wie, ze wypadniety zabek trzeba wlozyc pod poduszke i nastepnego dnia znajdzie sie tam pieniazek. Skubana wyrwala sobie tego zeba jeszcze zanim zdazylem wyjsc. I trzeba bylo placic.

      P.S. wielki szacunek dla ciebie, ze nie posylasz dzieciaka na religie. Co do zebowej wrozki - taka moja rada: pozwol dziecku byc dzieckiem. I tak kiedys z tego wyrosnie. Z bajeczek wtlaczanych na lekcjach religii wyrosnac znacznie trudniej.
      • camel_3d Re: Musze ci odpisac 22.11.09, 19:59
        >Z bajeczek wtlaczanych na lekcjach religii wyrosnac znacznie trudni
        > ej.



        byc mozesmile a wiesz, ze wsrod ludzi odwiedzajacych psychologow i psychoanalitykow
        jest najmniej ludzi wierzacych?smile)
        a dodatkowo... moze i bajeczki, ale modlitwa jest forma medytacji, bardzo pomaga.


        --
        BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
        ___________________________________________
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
    • marcinwasiak Re: Wróżka-zębuszka 05.10.09, 16:59
      WZ nie powinna zostawiać prezentów, tylko płacić za każdą późniejszą plombę i na
      końcu za sztuczna szczękę (nawet proporcjonalnie niech będzie, znalazła 14
      ząbków = 50% kosztu szczęki).
      • sun_of_the_beach Re: Wróżka-zębuszka 07.10.09, 22:56
        morekac napisała:


        > Ale jakoś z Mikołajem roznoszącym prezenty nie ma tych problemów...

        No jasne - przecież w Biblii jest dokłanie opisane, jak ląduje reniferami na dachu i włazi przez komin... Jak ja lubię, jak ktoś się wypowiada o rzeczach, o których nie ma zielonego pojęcia...


        --
        W deszczu czarne koty podsłuchują każdy szept
    • sandorianka Re: Wróżka-zębuszka 22.11.09, 01:19
      Nie widzę w tym nic złego, a można zrobić dziecku przyjemność. Moja teraz już
      10-letnia córka za pierwszy ząbek znalazła pod poduszką książeczkę, właśnie
      Franklina, ale nie o ząbkuwink Ucieszyła się. Nie trzeba od razu kupować wielkich
      rzeczy za każdego zęba, takie drobiazgi jak np. książki kupuje się dzieciom bez
      okazji, więc czemu nie zrobić z tego zabawy i po co zabawę mieszać z religią. A
      bociany to mają swoje dzieci, ludzie rodzą się z mamusinych brzuszków. Znajdą
      dziecko w kapuście, a później się dziwią, że głąb wink
      --
      Sandra (20.07.99)
      Oriana (21.09.05)
    • camel_3d sama cos wymysl... 22.11.09, 19:57
      bedzie fajniej.

      powiedz np ze w nocy przyjda mali zabkowi budowniczowie i zabiora zabek do
      krakiny zabkowej, gdzei powstaje nowy palac dla zabkowej krolewny. w zamian za
      to dostanie cos tam innego...
      a nie tam zaraz jakies amerykanszczynaskie pomyslysmile)

      ja tam preferuje jednak wlasna kreatywnoscsmile

    • slawekbec85 Re: Wróżka-zębuszka 14.11.19, 20:12
      Super pomysl! Moj syn dzis wstal i powiedzial ze widzial wrozke zebuszke (wczoraj mial usuwany zab u dentysty). A dzis z rana zadzwionil i powiedzial zebym napisal wszystkim ze widzal skrzydlo wrozki.

      Wiec spelniam Swoj Rodzicielski Obowiazek i informuje ze MOJ SYN PIOTRUS dzis w nocy widzial WROZKE ZEBUSZKEsmilesmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka