Dodaj do ulubionych

11-latka ze smoczkiem help!

22.10.08, 10:57
Nie wiem co mam robic -nie mam pomysłu! wszystko zaczęło sie gdy
urodziła się Ola dwa lata temu-wtedy starsza córcia-Asia miała 9
lat.Wiem,że starsze dzieci sa zazdrosne o swoje młodsze
rodzeństwo,ale nie myślałam,że moze dojśc do takiej sytuacji!
Zaczęło się jak Olka miała 3 miesiące-wtedy pierwszy raz zdębiałam
jak weszłam do pokoju i zobaczyłam Aśke jak śpi ze smokiem w buzi!
Wyjęłam jej i udawałam,że nic nie wiem,ale kiedy sytuacja się
powtarzała-wytłumaczyłam jej,że jest za duża i takie różne
rzeczy.Ale ja swoje -ona swoje,potem jak jej zabierałam smoka
zaczęła doić palucha,a kiedy zmoczyła się dwa razy w nocy do łóżka-
to już wystraszyłam się nie na żarty i poszłam do psychologa-w sumie
od tamtego czasu zaliczyłąm kilku-a wynik opłakany! Wszyscy mówią,że
nie wolno nic na siłe,że tylko może byc gorzej jak będę
nieodpowiednio postępować! podobno sama wyrośnie i zrozumie,że
smoczek jest dla dzidzi.Podczas indywidualnych rozmów z córką
lekarze stwierdzili,że jest inteligentną dziewczynką,a smoczek ma
bo...Ola też ma,a poza tym lubi smoczki! Od tamtego czasu nie
zdarzylo sie,żeby się zmoczyła,ale smoczek ma cały czas,często
również zaraz po szkole,jak odrabia lekcje,a nawet jak pcha wózek z
Olką na spacerze,ludzie się gapią,ale boję się zabrać jej tego
smoczka,ale czy ona mi z tego rzeczywiście wyrośnie?? No i jest też
wieczorem i rano butelka z mlekiem-nie chce na siłe jej tego
zabierać,traktuję ją z równą miłością jak Olkę,nikogo nie
wyróżniam,mają równo kupowane lalki,zabawki,słodycze
itp.Dziewczyny,czy słyszałyście kiedyś może o podobnej
historii,miałyście kogos w rodzinie jakąś dużą dziewczynę ze
smokiem? Tylko prosze-nie piszcie od razu,że jestem złą mamą,że
kategorycznie zabrać jej tego smoczka,butelke,bo to wszystko nie
jest takie proste,moze jest jakis sposób,na który nie wpadłam?
Obserwuj wątek
    • 0olka Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 11:38
      magdusia33-4 ty chyba żartujesz!
      Zabrać jej tego smoczka i kropka.
      Sytuacja jest skomplikowana choć znam ją z własnego doświadczenia gdyż mam 3
      synów i każdy starszy reagował na młodszego w sposób podobny czyli np spanie z
      kciukiem w buzi ale wyrośli także czasem trochę stanowczości i dużo rozmowy.
      Sposób! Córka jest już spora więc daj jej się czasem siostrą zaopiekować (zmiana
      pieluchy, nadzór nad zabawą, wspólny spacer) oczywiście pod twoim czujnym okiem.
      Niech poczuje, że jest starszą siostrą a nie małym dzieckiem! No i teraz musisz
      dwa razy częściej mówić jak je mocno kochasz (obydwie jednakowo).

      Powodzenia
    • gdzie-idziesz Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 11:49
      Witaj
      mi się wydaje że błędem jest traktowanie "wszystko po równo"
      dziewczynek. Starsza jest starsza, nie dzidzia i tak powinna byc
      traktowana. Na każdym kroku podkreślać - Ty jesteś już taka duża,
      mądra dziewczynka, taka odpowiedzialna, małej powiedzieć czasem- nie
      tego nie można to jest tylko dla dużych dziewczynek, takich jak
      twoja siostra. Bo jak narazie jest dużo rzeczy tylko dla maluszków
      (smoczki, butelki, pieluchy) a nie ma rzeczy wyłącznie dla duzych
      dziewczynek (zabawki kupujecie po równo każdej) Może tak nie jest,
      ale ja wyobrażam sobie taką sytuację czytając Twój post.
    • figa33 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 11:54
      Ja o wychowaniu dzieci wiem jeszcze niewiele, ponieważ dopiero
      oczekuję swojego smile
      Ale z własnego przykładu powiem Ci, że byłam w podobnej sytuacji,
      tyle że różnica wieku pomiędzy bratem a mną była mniejsza - 6 lat.
      Mimo to w wieku 6 i 7 lat piłam np kaszę/mleko z butelki, kiedy mama
      przygotowywała ją bratu, dla mnie obowiązkowo musiała być 2 butla !
      Efekt był taki, że skończyło się mega-tyłozgryzem, który leczę
      aparatem do dziś. Tzn będąc dzieckiem nosiłam ten ruchomy ale efekty
      były żadne. Potem przez wiele lat nie przeszkadzało mi to że mam
      krzywulce i koszmarnie cofniętą dolną szczękę. W końcu rok temu
      zdecydowałam się (lepiej późno niż wcale), będąc już po 30-tce, na
      aparat stały.
      Myślę, że nie warto narażać córę na takie "przyjemności", ale
      przyznaję, nie wiem, jak można to wybić z głowy.. sad
    • magdusia33-4 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 14:13
      dzięki dziewczyny za rady-ja już to wszystko przerabiałam,Asia cały
      czas sie opiekuje Olką-pomaga mi gotowac jej zupki,przewija,bawi się
      z nią-jedyny problem,że przykleiła się do tego smoczka i butelki-nie
      ma mowy,żeby nawet zasnęła bez niuplaka,moze byc niewiem jak
      zmęczona to nie zaśnie,a w nocy to potrafi budzić się z rykiem jak
      smoczek się"zgubi"-mi chodzi,czy ktoś zna takie smoczkowe
      dziecko,czy moja Asia to jakiś ewenement?
    • elkas3 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 15:49
      Wyrzucić smoczki i butelki obydwu - dwulatka spokojnie już je zwykłe jedzenie,
      moja sama łyżką nabiera płatki z mlekiem. Może zrób takie święto - wyrzucamy
      smoczki dla starszej i dla młodszej, wchodzimy w coś nowego - niech to będzie
      uroczyste i miłe jak urodziny np.
    • wieloszka Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.10.08, 17:48
      chyba wpadłaś w pułapkę "równego traktowania dzieci" jakże
      popularnego ostatniouncertain w takiej sytuacji odstawić od tego typu
      sprzętu obie i przeczekać płacze, smoczki wywalić na zawsze, jak
      obie zobaczą że to na serio to i szybciej się z tym pogodzą. I
      skończyć z tym równym traktowaniem! 11-latka powinna mieć inne
      przywileje niż 2-latka. No chyba nie kupujesz jej Fisher Price?
    • mruwa9 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 00:53
      Jak wyzej. Wyrzuc w ch.o.lere wszystkie smoczki i butlem z domu.
      Mlodsze dziecko spokojnie w tym wieklu powinno sie bez nich obejsc.
      A starszej moze poswiecic wiecej czasu? Nie oczekiwac, zeby
      matkowala mlodszej siostrze, pozwol jej byc Twoim dzieckiem.
    • lolinka2 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 01:28
      normalnie jak za komuny: wszystkim po równo - każdemu g!@#$

      a idąc za postępem powinno być: sprawiedliwie = każdemu wg potrzeb.

      Co do potrzeb - żadne z twoich dzieci nie potrzebuje smoczka w tym
      wieku. Na pewno jednak ty potrzebujesz więcej wiary w siebie, bo póki
      co widzę w postach mamę, która boi się być zdecydowaną, ustaloną w
      poglądach matką własnych dzieci. W tej sytuacji żadne "ja swoje-ona
      swoje" nie ma prawa mieć miejsca. Chyba się wystraszyłaś tej
      zazdrości, która w sumie jest fizjologiczna powiedziałabym i stąd ta
      eskalacja objawów u córki - b. możliwe, że wynika z twoich lęków. W
      momencie kiedy ty się troszkę ustalisz w założeniach wychowawczych,
      uwierzysz w ich słuszność i zaczniesz konsekwentnie wdrażać, córka
      dostosuje się (jedna i druga), bo będą się czuły bezpieczne.
      • magdusia33-4 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 10:01
        dziewcyny-bardzo dziękuję za rady! Jest mi bardzo miło,że mogę
        poczytać niektóre całkiem interesujące propozycje,chociaż
        rada"wywalic wszystko w cho...." -to tak nie mozna,za proste by
        było.Możliwe,że nie jestem stanowcza,nie przecze,lecz faktem jest,że
        troche się boje.Pani psycholog-nie jedna-powiedziała,poczekajmy-sama
        musi zrozumieć pewne rzeczy,no tak,byleby nie do 18-tki! Olka ma 2
        latka i juz pomału zaczynam ją odzwyczajać od pieluszek i
        smoczków,pewnie się uda wkrótce,bo już są efekty.Co do starszej,to
        boje się,że mi znowu zacznie moczyć łózkio,jesli zabiorę jej tego
        smoka-tak było poprzednio-poprostu jak gdyby zaszantażowała mnie-nie
        chciałabym smoczka zastąpić pieluchami na noc,stąd te moje
        dylematy..co do butelki,to mleko wypija całe a ze szklanki ani
        rusz,są ryki,histeria itp. tak to wszystko mniej więcej
        wygląda...ale jeszcze raz bardzo dziękuje za rady!
        • kasia_wp Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 10:25
          Wydaje mi sie, ze przede wszystkim masz mało wiary w siebie. Musisz
          być 100% przekonana ze to co robisz jest słuszne, a nie bać się
          tego, że 12 latka będzie Cię szantażować sikaniem w łóżko.
          To też się da przetrzymać,uwierz. Dziewczyny dobrze radzą, zresztą i
          Super Niania w swoim programie robi podobnie, wytłumaczyć, zabrać,
          dać coś w zamian. Skoro nie chce pić mleka , trudno, nic jej sie nie
          stanie.
          --
          Zuzia
          Adas
        • anaj75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 11:53
          Pomyślałam sobie, że podłożem zachowania Twojej córki może być nie
          tylko zazdrość ale lęk przed dojrzewaniem, stawaniem się kobietą.
          Być może boi się stać samodzielną osobą, dojrzałą kobietą. Możliwe,
          że jest to problem Waszej relacji.
          Warto byłoby przyjrzeć się całej Waszej rodzinie, w tym roli Męża -
          Taty. Dlatego dobrze by było wesprzeć się pomoca kwalifikowanego
          psychoterapeuty a nie np. tylko psychologa z poradni ps.-ped.
          I zawsze w tego typu zachowaniach istotnym komunikatem nie jest -
          chcę znów być dzidziusiem ale np. pytanie, czy mnie jeszcze
          kochacie, skoro macie nowe dziecko? I tu jest pole do popisu, czyli
          warto by było znaleźć jakieś zajęcia, które mogłabyś wykonywać tylko
          ze starszą córką - np. wyjście na basen, aerobik, kółko garcanstwa,
          czy cokolwiek do czego młodsza jeszcze nie ma dostępu. Poza tym
          warto przyjrzeć się też temu, czy jesteś atrakcyjnym wzorem
          kobiecości dla swojej dorastającej córki i ewentualnie jakie
          horyzonty mozesz jej teraz pokazać.
          Życzę powodzenia.
        • tijgertje Re: 11-latka ze smoczkiem help! 23.10.08, 21:54
          magdusia33-4 napisała:
          Co do starszej,to
          > boje się,że mi znowu zacznie moczyć łózkio,jesli zabiorę jej tego
          > smoka-tak było poprzednio-poprostu jak gdyby zaszantażowała mnie-
          nie
          > chciałabym smoczka zastąpić pieluchami na noc,stąd te moje
          > dylematy..

          Chyba tu wlasnie jest problem. Corka najwyrazniej a nad toba wladze.
          Przestan ja traktowac jak male dziecko. 11-latka powinna juz byc
          dosc samodzielna, a skoro jest inteligentnym dzieckiem, to zrozumie,
          ze to, co robi ma konsekwencje: zmoczy lozko, ok, pokazujesz jak, a
          ona SAMA mienia posciel i pierze to, co zmoczyla. Chce nosic smoczek
          i pic z butelki i nie da sie przekonac? Pokaz jej, jak to jest byc
          niemowlakiem. Zakaz telewizji, komputera i wszystkiego, co moga
          dzieci powyzej lat 2, zaloz jej pieluche, niech idzie z nia do
          szkoly, smoczek koniecznie i zamiast kanapki flacha z kaszka.
          Psycholodzy oczywiscie lepiej wiedza, ale ja mysle, ze za bardzo sie
          nad nia wszyscy rozczulaja. 3-4-latek rozumie juz, ze na niektore
          rzeczy jest za stary, a skoro 11-latka tego nie pojmuje? Musialaby
          byc ciezko uposledzona psychicznie. Jesli jest zdrowa, to
          najwyrazniej doskonale wie w jaki sposob wszystkimi manipulowac. To
          ty jestes rodzicem i ty jestes odpowiedzialna za dziecko, ty
          decydujesz, co jest najlesze dla jego zdrowia. Pewnie, ze nie na
          sile, ale stawiasz dziecko przed wyborem: albo zaczyna zachowywac
          sie normalnie do swojego wieku, albo ponosi konsekwencje swoich
          fochow. Kropka, koniec dyskusji. Chce sobie powrzeszczec, niech
          siedzi w swoim pokoju, az sie uspokoi, dopoki podnosi glos, nie ma
          sensu wdawac sie w dyskusje. albo rozmawia z toba normalnie, albo
          wrzeszczy sobie do sciany. czasem najprossze rozwiazania sa
          najlepsze i najefektywniejsze. to ty masz corke wychowywac, nie ona
          ciebie.

          --
          stronka w przygotowaniu:
          www.abra-kadabra.nl/
          • 0olka Re: 11-latka ze smoczkiem help! 24.10.08, 10:00
            @tijgertje w sumie ma dużo racji!
            Córka ma !11 lat! jest już bardzo inteligentnym dzieckiem i zrobiła bym tak jak pisze tijgertje czyli pokazałabym jej jak wygląda życie takiego maluszka. Ubierz ją bardzo dziecinnie dodaj do tego pieluszkę i smoka i zakomunikuj, że wychodzicie właśnie na spacer do parku a gdy się zbuntuje (a zrobi to na pewno) spokojnie spytaj gdzie leży problem, dlaczego tak się zachowuje!
            A tak na marginesie wydaje mi się, że córka manipuluje tobą na wszystkie strony co powinnaś zmienić natychmiast.
            • tijgertje Re: 11-latka ze smoczkiem help! 24.10.08, 18:47
              0olka napisała:
              zrobiła bym tak ja
              > k pisze tijgertje czyli pokazałabym jej jak wygląda życie takiego
              maluszka. Ubi
              > erz ją bardzo dziecinnie dodaj do tego pieluszkę i smoka i
              zakomunikuj, że wych
              > odzicie właśnie na spacer do parku a gdy się zbuntuje (a zrobi to
              na pewno) spo
              > kojnie spytaj gdzie leży problem, dlaczego tak się zachowuje!


              O nie, nie o to mi chodzilo. Najpierw rozmowa o konsekwencjach,
              potem danie dziecku wyboru. W zaleznosci od tego, co SAMA WYBIERZE,
              znajac mozliwe konsekwencje, bedzie musiala je poniesc. Dla mnie to
              istotna roznica. Negocjacje, a nie proba sil, jasna umowa z
              dzieckiem, ktorej obie strony maja sie trzymac.


              stronka w przygotowaniu:
              www.abra-kadabra.nl/
        • mruwa9 podpisuje sie pod powyzszymi wypowiedziami. 24.10.08, 09:52
          Boisz sie wlasnego dziecka? Suuper..
          Powtarzam sie: zlikwiduj wszystkie smoczki i butle, nie bedzie czego
          ssac. Starsza zsika sie do lozka? Tak, jak pisaly dziewczyny- niech
          sama zmienia posciel. Zaloz jej pieluche, prosze bardzo. Spakuj jej
          pieluche i flache do szkoly, zabron ogladania tv i wysylaj do lozka
          o 19.00, jak dwulatka. Metoda brutalna, na osmieszenie, ale
          skuteczna, bo 11-latka jest wystarczajaco rozumna istota, zeby
          zalapac, o co chodzi. Zsika sie raz i pewnie nigdy wiecej. Chyba, ze
          rzceczywiscie ma jakis problem psychiczny, wtedy sugerowalabym
          konsultacje psychiatryczna lub psychologoczna ( te ostatnia rowniez
          dla Ciebie, zebys nauczyla sie zachowywac sie jak dorosla osoba,
          odpowiedzialna matka, a nie jak Twoja 11-letnia corka, bojaca sie
          wszystkiego i wszystkich). Sorry za brutalnosc, ale ta sytuacja to
          jakas dziecinada...
          • elkas3 Re: podpisuje sie pod powyzszymi wypowiedziami. 24.10.08, 10:05
            mruwa9 napisała:

            Metoda brutalna, na osmieszenie, ale
            > skuteczna, bo 11-latka jest wystarczajaco rozumna istota, zeby
            > zalapac, o co chodzi.
            Ja bym jednak nie była za metodą na ośmieszenie. Takie metody to najgorsze co
            wspominam z własnego dzieciństwa - nie serwowałabym tego własnemu dziecku.
            Ale problem na pewno trzeba rozwiązać. Już wcześniej pisałam, że ja bym zrobiła
            uroczystość rodzinną tylko dla córek - "Pożegnanie ze smokiem". Córki same
            wyrzucą smoczki, albo je przetną, a w zamian czekać na nie będzie jakaś maskotka
            w kształcie smoka np. albo kubek z własnym imieniem, tort/ciasto i baloniki.
            Ja swoje dziecię oduczałam w wieku 1 roku. Smoczki po prostu znikły, jak był
            problem z zasypianiem, to przytulałam aż do skutku - po tygodniu było po
            wszystkim. Ale musiałam zaczekać aż mąż wyjedzie, bo on też z tych delikatnych.
            • ppalemka Re: podpisuje sie pod powyzszymi wypowiedziami. 24.10.08, 12:21
              Ja również!
              Czasem metoda "na zawstydzenie" jest ostatnią możliwością, która może jakoś pomóc. Jest to dla nas trudne ale czasem trzeba wybrać większe dobro. Ja z takowej skorzystałam w momencie gdy syn za każdym razem na klatce zdejmował czapkę, szali chował do torby i rozpięty zasuwał do szkoły. Prośby nie skutkowały więc pewnego poranka zapakowałam go w kombinezon oczywiście czapkę, szalik i rękawiczki i na złość odprowadziłam do szkoły i od tamtej pory już nie zdejmuje... smile

              Poza tym wizyta u specjalisty jest tutaj bardzo ważnym elementem a ty powinnaś być bardziej stanowcza i nie dawać sobą manipulować!


            • anaj75 nie podpisuje sie pod powyzszymi wypowiedziami. 24.10.08, 18:06
              Ja się zdecydowanie nie podpisuję pod zawstydzaniem.
              To, do czego człowiek dojdzie sam jest dużo bardziej warte niż to,
              co zostało na nim wymuszone. Poza tym o ssaniu smoczka dziewczyna
              niedługo może zapomnieć, o obdarciu jej z poczucia godności - nigdy.
              Moim zdaniem problem jest nie tylko dziewczyny ale całej rodziny.
              Jest jeszcze coś ważnego: relacje z rówieśnikami i funkcjonowanie w
              szkole. W tym wieku dziwne jest, że dorastająca dziewczynka tak
              mocno żyje rywalizacją z malutką siostrą i matką a nie tajemnicami
              koleżanek, sportem, harcerstwem, czy innymi zajęciami związanymi z
              włączaniem się w świat społeczny. Co ją tak mocno trzyma przy matce?
              Dlaczego nie odseparowała się stosownie do swojego wieku?
              Może dziewczynka ma niepowodzenie w szkole, wśród rówieśników?
              Bo jeśli tu byłoby wszystko w miarę dobrze, to, co sprawia, że tak
              ją ciągnie do raju niemowlęctwa?
              Ja bym tu zastosowała chyba metodę, jaka jest zalecana przy
              nawykach, takich jak masturbacja. Mam na myśli wzmocnienie jej
              mocnych stron - zobaczenie tych zachowań, które przystoją do wieku,
              wyznaczenie granic na brewerie, czyli jeśli bardzo potrzebuje possać
              smoczek niech robi to tylko za zamkniętymi drzwiami od do i
              generalnie podejście na luzie, z ignorancją do problemu, o ile nie
              wychodzi z tym do ludzi. Proponowałabym zawarcie z nią kontraktu -
              ona sobie to coś (tu: ssanie smoczka) robi tylko we własnym pokoju
              a rodzice ze swej strony nie będa się w to wtrącać, raz w tygodniu
              wspólnie gdzieś wyjdziecie, czy pozwolicie jej coś zrobić, na czym
              jej zależy. A za złamanie umowy po obu stronach jakieś sankcje.
              Warto by było też porozmawiać z nią, czym dla niej samej są te
              zachowania - co wtedy czuje, co myśli, co jej to daje. Z czym jej
              się kojarzy ssanie smoczka, butelki. I jakie inne działanie mogłoby
              tę potrzebę zaspokoić. W tym wieku wszak zaczyna się już świadome
              życie - dokonywanie wyborów itd, jeżeli dziewczynka nie jest
              upośledzona umysłowo, ani poważnie zaburzona (nerwica, psychoza,
              zaburzenia osobowości), to któraś z tych metod powinna zadziałać.
              Oczywiście, o ile negatywne emocje między Wami nie nawarstwiły się
              tak bardzo, że nie potrafisz już słuchać dziecka w spokoju.
    • pasmo30 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 25.10.08, 00:54
      A ja bym porozmawiala z corka i dala jej mozliwosc wyboru. Czyli
      jesli bedzie gotowa, wyrzuci smoczki i butelki to kupie jej cos
      specjalnie dla niej. Cos o czym marzy, cos odpowiedniego do wieku.
      Najlepiej aby sama cos zaproponowala.
      U mnie to zadzialalo idealnie. Co prawda corka duzo mlodsza byla
      (2,5 roku) i tez mialam problem ze smoczkiem. Znalazlam w internecie
      fajna zabawke (dosc droga). Pokazalam jej i powiedzialam, ze jak
      wyrzuci smoczki i przestanie je uzywac to jej to kupie. Chciala
      wyrzucic od razu. Ale powiedzialam, aby jeszcze poczekala, ze w nocy
      tez nie dostanie smoczka itp. Pod wieczor powiedziala, ze chce
      wyrzucic smoczki. I wywalila do kosza, sama. A ja szybko wyniosłam
      śmieci. Efekt zaskoczyl mnie, ani razu nei zawolala smoczka. Nawet w
      nocy. Upewniala sie tylko czy na pewno jej kupie te zabawke. Slowa
      oczywiscie dotrzymalam. Ona juz nigdy nei wspomniala o smoczku.

      Z drugiej strony to chyba nie jest dobrze ze traktujesz corki na
      rowni. Ona chyba ma inne potrzeby niz 2-latka.
      • magdusia33-4 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 25.10.08, 13:36
        Dziekuję Wam drogie dziewczyny za wskazówki,opinie,rady,nie myslałam
        szczerze mówiąc,że wywołam aż takie zainteresowanie,bardzo dziękuję!
        Są rady naprawde od serca ale są również pełne krytyki w moim
        kierunku,pani "mruwa9" zasugerowała nawet mi wizyte u
        psychologa,jednak nie skorzystam,dziękuję za zaproszenie.Co do
        starszej córki,przebadana wielokrotnie,nie ma
        nerwic,psychozy,kłopotów z osobowością,w szkole uczy się
        świetnie,jest z-cą przewodniczącej,ma dużo koleżanek,nie ma
        kompleksów,bo nie ma powodów,w domu relacje są między wszystkimi
        fantastyczne,są wypady na basen,kino,niedzielne obiadki u
        rodziców,czasami w restauracjach,jesteśmy najnormalniejszą rodziną
        pod słońcem,córka nie ucieka pod moją spódnicę,jak ktoś
        zasugerował,są dni,że odrobi lekcje i ucieka na dwór do
        koleżanek,zwłaszcza latem,rower,zabawy na podwórku itp.Oczywiście
        odpowiednią ilość czasu spędza również ze mną i mężem.Smoczek to w
        sumie jej jedyny dziwny nawyk.Butelka to pół biedy,wiele dzieci
        moich koleżanek pije lub piło z butli do podstawówki lub
        dłużej,znajomej córka podobno do 14 lat,sama nie widziałam,ale nie
        mam powodów,żeby nie wierzyć... Wielokrotnie z córką rozmawiałam na
        ten temat.Jej odpowiedzi są w stylu:"mamo to tylko smoczek,o co ta
        awantura" albo "ojejku,że lubie smoczka,to jakaś tragedia",lub"nawet
        jak Oli zabierzesz smocia to ja i tak bede miala bo lubie,przecież
        to nic złego sobie spać ze smoczkiem" - roztropne odpowiedzi,nie
        można zaprzeczyć,prawda? Ona poprostu nie widzi w tym
        wstydu,niestety ja widze,to oczywiste...zastanawiałam się nad jedną
        wypowiedzią,może rzeczywiście pokazać jej "prawdziwy świat dzidzi"?
        Może rzeczywiście powinnam jej założyć pieluchę,może nie do
        szkoły,ale na spacer,przewinąć Olę,potem ją i jak gdyby,nigdy nic
        dać jej smoczka i na niedzielny spacer..to ciekawy pomysł,na który
        nie wpadłam wcześniej,spróbuje,powiem,że musi mieć pieluche,jeśli
        chce ssać smoczka,tak mają małe dzieci.Zobaczę,jaka będzie
        reakcja...pozdrawiam.
        • verdana Re: 11-latka ze smoczkiem help! 25.10.08, 18:28
          Ja jednego ne rozumiem.
          Dlaczego nie zabronisz dziecku ssania smoczka. Zwyczajnie zabronisz.
          Bo smoczek to nie jest "brak problemu" - to mozliwość krzywego
          zgryzu, osmieszenie przed kolegami (to, ze jej to nie przeszkadza
          jest swoja droga niepokojace).
          To, ze córka chce nie jest zadnym argumentem, gdy chodzi m.in. o
          zdrowie. Teraz chce smoczka, za dwa lata może chcieć pić wino,
          chodzic spać o pierwszej czy jeść tylko chipsy.
          Twoim zadaniem jest słuchac córki, ale nie pozwlac jej dla
          zachcianki marnować zdrowia.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • anaj75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 25.10.08, 20:52
          Wiesz, skoro jest tak dobrze we wszystkich pozostałych sferach, to
          nie przywiązywałabym wagi do smoczka jako problemu psychospołecznego
          (choć na początku pisałaś o zazdrości) ale własnie zdrowotnego. Może
          wypiszcie wspólnie wszystkie wady i zalety smoczka wg niej i Ciebie
          i na tej podstawie wspólnie podejmijcie decyzję, co dalej?
          A może Twoja córka po prostu ma podwrażliwość w obrębie jamy ustnej
          i próbuje w ten sposób się stymulować, tak jak np. niektórzy
          ogryzają ołówki? Może ten smoczek można by zastąpić czymś innym?
          Gumą do żucia? Może pomogłyby masaże jamy ustnej, np. elektryczną
          szczoteczką do zębów, by zaspokoić tę potrzebę? Bo w takim przypadku
          może być tak, że smoczek zostanie zastąpiony np. papierosem. A to
          zdecydowanie gorsze dla zdrowia.
          Dużo tego 'może' ale a nuż coś bedzie na rzeczy?
        • mruwa9 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 25.10.08, 23:43
          Skoro tak wszystko jest cacy i w ogole cud miod, to jaki byl powod,
          ze Twoja corka wielokrotnie, jak piszesz, byla badana przez
          psychologa? Bezproblemowe, zdrowe, pelnosprawne dzieci ( i dorosli)
          najczesciej nie spotykaja psychologa ani razu w zyciu (w relacja i
          pacjent-terapeuta, pomijam relacje towarzyskie, prywatne). Albo
          bujasz, albo ukrywasz co nieco. Oczywiscie to Twoja sprawa, na forum
          masz prawo pisac to, co chcesz i tyle, ile chcesz, ale IMHO
          pelnosprawna 11-latka sama z siebie nie zaczyna ssac smoczka czy
          pic z butelki, czulaby raczej autentyczne zazenowanie z powodu tak
          infantylnych zachowan.
          Tak tylko glosno mysle...
          • anaj75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 26.10.08, 15:37
            No, własnie. Ja też się zastanawiam, że skoro jest tak dobrze ze
            wszystkim, to dlaczego jest tak źle?
            Czasem dzieci zaczynają się dziwnie zachowywać, będąc najbardziej
            wrażliwym ogniwem w rodzinie, by zatrzymać rodzinę w biegu i
            powiedzieć: "dzieje się coś nie tak" w życiu rodziny albo w życiu
            nastolatka poza rodziną.
            Ale bywa, że, jak już wcześniej o tym wspominałam, że jest to
            zachowanie zaburzone tylko w jednej dziedzinie życia (ale tego
            własnie na forum nie sposób dokładnie omówić). Wtedy dobrze jest
            wzmacniać poczucie własnej wartości na innych polach a jest szansa,
            że młoda osoba porzuci zachowania regresywne.
            • ja-kingusia30 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 27.10.08, 09:33
              o rany,widze,ze z Twojej córki robi się tu osobe cieżko
              uposledzoną,a w rodzinie dzieje sie cos strasznego bo doi monia! a
              ja pytam i co to takiego? pozna chlopaka,albo spotka kolezanke na
              ulicy to naje sie wstydu i jej smoczek z głowy wyparuje! za granicą
              duze dzieciaki noszą smoczki i nawet widuje sie 5-6 latki we wózku
              na ulicy albo z pieluszkąsmile wiec nie martw sie,dzieci maja różne
              pomysły,moja starsza córka ma 5 lat i spi ze smoczkiem i pieluchą,a
              jak przyjdzie chwila to sama zrozumie ze to jest "fe",a znam
              przemiłą,zdrową 16-latke co ssie palucha jak zasypia,róznie to
              bywa,wiec głowa do góry!
              • aniael Re: 11-latka ze smoczkiem help! 27.10.08, 11:46
                ja-kingusia30 napisała:

                > duze dzieciaki noszą smoczki i nawet widuje sie 5-6 latki we wózku
                > na ulicy albo z pieluszkąsmile wiec nie martw sie,dzieci maja różne
                > pomysły,moja starsza córka ma 5 lat i spi ze smoczkiem i
                pieluchą,a
                > jak przyjdzie chwila to sama zrozumie ze to jest "fe",a znam
                > przemiłą,zdrową 16-latke co ssie palucha jak zasypia,róznie to
                > bywa,wiec głowa do góry!


                Nie ma to, jak się powoływac na patologiczne przyklady stawiając je
                za wzrór. Ja tez widuję 5 latki ze smokami na ulicach i budzi to we
                mnie głeboki niesmak. Pomijając moje subiektywne odczucia - wady
                zgryzu u dzieci sa Ci znane?? A wady wymowy??
                www.urwis.pl/dzieci/262.html
                Żyj dalej w przeświadczeniu, że smok, to nic takiego, że pielucha to
                nic. Mam pięcioletnią córkę, nie wyobrażam sobie tak dużej panny w
                pielusze, a ze smoczkiem ani tyle.

                Do autorki wątku - zapytaj swojej córki, czy podobaja jej się
                panienki z drutami na zębach. Bo to niechybnie ja czeka, jesli tego
                kawałka gumy nie wyrzuci. pokaż jej zdjęcia takich zaparatowanych
                dziewcząt. Smok to nie jest "nic takiego", to konsekwencje zdrowotne
                przede wszystkim.
                --
                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                SUWACZEK
            • iwpal Re: 11-latka ze smoczkiem help! 27.10.08, 20:00
              >>>anaj75 napisała:
              No, własnie. Ja też się zastanawiam, że skoro jest tak dobrze ze
              > wszystkim, to dlaczego jest tak źle?<<<

              Bo albo sie czegoś nie pisze, albo trolluje ;-D
              --
              Pozdrawiam
              IwonaP.
              • ppalemka Re: 11-latka ze smoczkiem help! 27.10.08, 20:22
                ja-kingusia30 napisała:

                > ja pytam i co to takiego? pozna chlopaka,albo spotka kolezanke na
                > ulicy to naje sie wstydu i jej smoczek z głowy wyparuje! za granicą
                > duze dzieciaki noszą smoczki i nawet widuje sie 5-6 latki we wózku
                > na ulicy albo z pieluszkąsmile wiec nie martw sie,dzieci maja różne
                > pomysły,moja starsza córka ma 5 lat i spi ze smoczkiem i pieluchą,a
                > jak przyjdzie chwila to sama zrozumie ze to jest "fe",a znam
                > przemiłą,zdrową 16-latke co ssie palucha jak zasypia,róznie to
                > bywa,wiec głowa do góry!

                To, że za granicą takie sytuacje są dość częste to może przesada ale faktycznie się zdążają. Ja mieszkam od dłuższego czasu w Niemczech i sądzę, że wychowanie tamtejszych rodziców jest w stanie opłakanym (idealnym przykładem jest np Niemiecka wersja Superniani)! Chociażby raz byłam z moim 6 letnim synem w hipermarkecie i przed nami stała kobieta z chłopcem (zachowującym się zupełnie zwyczajnie) dużo większym od mojego dziecka i nie było by w tym nic dziwnego gdyby w pewnym momencie ta kobieta nie spytała go : "Hast du nass?" ( w wolnym tłumaczeniu "czy masz mokro?" ) a on jej przytaknął! Czułam się nieco zażenowana całą tą sytuacją sad

                Poza tym najważniejszym aspektem w tym wszystkim są właśnie względy zdrowotne dotyczące ząbków. Taki smoczek może spowodować wiele szkód co trzeba córce bardzo szybko przetłumaczyć bo inaczej może sobie narobić duży problemów ze zgryzem.

                  • magdusia33-4 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 28.10.08, 09:51
                    co robi matka tej 11-latki? to ja ci odpowiem mądralo-jest
                    zażenowana takim wypowiedziami jak twoja ,bo albo posiadasz bardzo
                    niski iloraz wiadomo czego,albo nie masz dzieci,a jesli masz to
                    bardzo im współczuje,albo nigdy nie doswiadczyłaś podobnego problemu
                    i zwyczajnie dokuczasz,zamiast pomóc,jak inne miłe dziewczyny! A jak
                    sie nie mozesz naczytac,to sobie wydrukuj i czytaj wszędzie-na
                    ulicy,w pracy itp.
                    • oli.nek Re: 11-latka ze smoczkiem help! 28.10.08, 16:22
                      bardzo szybko mnie zdiagnozowałaś po jednej krótkiej wypowiedzi. gratuluję
                      twojego ilorazu inteligencji... i współczuję twoim dzieciom takiej matki
                      fanatyczki. a moimi się nie przejmuj. nie powinnaś być również zażenowana moją
                      wypowiedzią tylko swoim nic-nierobieniem i twierdzeniem, że nie dasz rady, w
                      konsekwencji ciągnięciem całej sytuacji już 2 lata. no, ale właśnie dałaś wyraz
                      temu dlaczego trwa to tyle... ewidentnie widać, że masz problem.
                    • elkas3 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 28.10.08, 21:26
                      magdusia33-4 napisała:

                      > co robi matka tej 11-latki? to ja ci odpowiem mądralo-jest
                      > zażenowana takim wypowiedziami jak twoja ,bo albo posiadasz bardzo
                      > niski iloraz wiadomo czego,albo nie masz dzieci,a jesli masz to
                      > bardzo im współczuje,albo nigdy nie doswiadczyłaś podobnego problemu
                      > i zwyczajnie dokuczasz,zamiast pomóc,jak inne miłe dziewczyny! A jak
                      > sie nie mozesz naczytac,to sobie wydrukuj i czytaj wszędzie-na
                      > ulicy,w pracy itp.
                      Masz problem kobieto, a smoczek jest tu tylko pretekstem.
        • demonii.larua Magdusia 28.10.08, 12:42
          >Wielokrotnie z córką rozmawiałam na ten temat.Jej odpowiedzi są w >stylu:"mamo
          to tylko smoczek,o co ta awantura" albo "ojejku,że >lubie smoczka,to jakaś
          tragedia",lub"nawet jak Oli zabierzesz >smocia to ja i tak bede miala bo
          lubie,przecież to nic złego sobie >spać ze smoczkiem"
          Wydaje mi się, że w Twoich odpowiedziach do córki na jej argumenty powinnaś jej
          odpowiadać, że np. awantura jest o to, że smoczek nie jest dla niej, że jest za
          duża i że owszem smoczek w jej wieku to tragedia lub raczej wstyd czy obciach, i
          że nie będzie miała smoczka, nawet jeśli lubi - bo nie zawsze mamy co lubimy smile
          Uwierz w siebie kobieto, to Ty jesteś mamą i to Ty decydujesz co jest dla Twoich
          dzieci dobre, co mogą a czego nie smile Naprawdę, Ty - nie dzieci smile Mam
          dwunastoletniego syna, wiem jak bardzo uparte w swojej argumentacji potrafią być
          dzieci w tym wieku i jestem w stanie wyobrazić sobie Wasze rozmowy smile Mam też
          młodszą córkę, która nie mogła odczepić się od swojego kciuka - odzwyczajanie
          trwało półtora roku. Dziewczyny wyżej dobrze radziły, może coś w nagrodę jeśli
          bez nakazu sama smoka odpuści. Możesz też spróbować jej ów smoczek obrzydzić - w
          necie jest sporo zdjęć krzywych zębów, bakterii roztoczy... pokaż jej co wkłada
          do buzi big_grin I nie ustępuj smile Nie będziesz wredną mamą (nawet jeśli córka Cię tak
          nazwie), tylko mamą konsekwentną smile Dasz radę smile
          --
          ~~~~~~
          reflEctiOn
          obejdź fontannę trzy razy tyłem na czworakach tongue_out
          • 0olka Re: Magdusia 28.10.08, 13:13
            Zgadzam się z powyższym !
            Muszę przyznać, że myślałam troszkę nad tym tematem i wpadłam na taki pomysł smile
            Kiedyś odzwyczajałam syna od obgryzania paznokci smarując jego paznokietki takim specjalnym olejkiem, który mu to obrzydzał i się udało (w nocnym ssaniu palucha też pomogło)! Możesz spróbować czegoś podobnego tylko nasmaruj czymś takim smoka i śmiało daj córce wink Zobaczymy ile wytrzyma big_grin

            Ppalemka
            W Niemczech dzieją się takie rzeczy!? Straszne!

    • ja-kingusia30 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 31.10.08, 09:48
      Jedna z dziewczyn napisala,ze widziala w Niemczech chlopaka 6-
      letniego ,ktorego mama pytala czy mam mokro,to pewnie prawda..Z
      tym,ze za granicą duże dzieci sa bardzo późno odzwyczajane od
      pieluch,czy smoczków,to prawda,sama będąc krótko we
      Francji,widziałam jak mama przewija dziewczynkę w parku,a miala
      chyba z 5-6 lat,jak nie więcej,dziwne,ale prawdziwe.A w ogródkach- w
      kawiarniach można ujrzeć takie dzieci,jak spią smacznie we
      wózkach,ze smoczkami w buzi.Znajoma stamtąd opowiedziała,że tam to
      nic nienaturalnego i nie zwraca sie na to uwagi..co kraj,to
      obyczaj,powiada stare przysłowie...
        • ja-kingusia30 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 04.11.08, 10:42
          mruwa9 napisała:

          > A ja mam prawie osmiolatke w pieluchach , i co?
          >
          >
          > Dziecko jest niepelnosprawne.
          >
          Oj,mruweczko bardzo mi przykro z powodu Twojej córci...wiesz,ja
          miałam na myśli zdrowe dzieci i ja wcale tego nie neguje,każde w
          innym wieku zaczyna rozumieć ,co dobre,a co złe...jak pisałam,ja
          sama mam córke 5-latke,co jeszcze uzywa pieluch,spi z moniem,cóż,mam
          nadzieje,że wkrótce z tego wyrośnie,a co się dzieje u Ciebie,jeśli
          nie masz nic przeciwko to napisz jak to wyglada z Twoja córcią? Też
          ma jeszcze smoczka,butelkę? pozdrawiam
          • mruwa9 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 04.11.08, 22:45
            ja-kingusia30 napisała:

            > jak to wyglada z Twoja córcią? Też
            > ma jeszcze smoczka,butelkę?

            czemu TEZ? Nigdy nie miala ani smoczka, ani butelki. Miala moja
            piers, a potem lyzeczke i inne sztucce oraz naczynia.
    • daga_j Re: 11-latka ze smoczkiem help! 06.11.08, 13:16
      Nie czytałam poprzednich wypowiedzi, ale moją radą byłoby odstawienie od smoczka
      obu córek.. Możę trzeba pominąć wiek starszej i potraktować ją jak małe dziecko,
      czyli skorzystać z rady Superniani, np. z ostatniego odcinka. Że pokazujesz
      córkom dwa woreczki od Smoka "smoczkojada" czy jak tam go nazwać, i że jak one
      oddadzą mu swoje smoczki to on im przyniesie prezenty. Może i starsza na to
      pójdzie bo dobrze już wie, co to jest prezent. A ty kup im coś fajnego, nie mam
      w tej chwili pomysłu, bo nie wiem czy należałoby dać im obu to samo, czy
      adekwatne do wieku?
      Uważam, że skoro większość rodziców "funduje" taki stres 2-3 latkowi jak
      zabranie smoczka to chyba nie gorszy stres będzie miała jedenastolatka? Przeżyją
      to, ale naprawdę radzę - pożegnajcie smoczka przez obie córki, w końcu ta mała
      jest już2 latkiem i nie potrzebuje wielu atrybutów niemowlęcych - do kosza
      smoczki, butelki, pieluchy.
      A może starsza za bardzo musi opiekować się młodszą a ma za mało czasu na
      koleżanki? Wyślij ją do koleżanek, to raczej smoczka nie weźmie ze sobą?
      Powodzenia!
    • xkx2 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 08.11.08, 14:24
      Sugeruje wysłać ją do szkoły lub do koleżanki ze smoczkiem
      gwarantuje ze oduczą ją w błyskawicznym tempie. Sama nei bedzie
      wiedziałą jak szybko się oduczy. Ja wiem że moze to metoda brutalna
      ale czasem takowa jest niezbędna kiedy inne nie pomogły. Kpiny ze
      strony kolezanek i kolegów są bardzo skuteczna metodą w niektórych
      przypadkach.
      • iwpal Re: 11-latka ze smoczkiem help! 08.11.08, 21:02
        Ten smoczek, to drobiazg - a wyszedł na plan pierwszy - pewnie dla
        zmylenia przeciwnika (forumowiczów).
        Problemy sa pewnie większe i głębsze, a autorka, która przeszła z
        dzieckiem kilku psychologów (tak bez powodu pewnie, dla sportu) -
        udaje, że poza smoczkiem wszystko jest w absolutnym porządku.
        A ja myślę, ze "świstak siedzi i zawija..."
        --
        Pozdrawiam
        IwonaP.
            • polaa75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 16.02.09, 21:08
              magdusia33-4 napisała:

              > Dawno tu nie byłam.Niestety niewiele sie zmienilo od ostatniego
              > razu,Aska doi smoczka do dzisiaj,co prawda tylko w nocy ale fakt..
              > trudno widocznie sama musi zrozumiec ze jest na to za duza!

              Z czystej ciekawości przeczytałam watek od "A" do "Z" i wnioskuję, że albo twoja
              córka robi sobie z ciebie żarty (robiąc Ci na złość) albo rzeczywiście jest coś
              nie tak! Córka jest duża i szkoda czasu na jakiekolwiek tłumaczenie, proszenie
              itp rzeczy! Stanowczo bym jej tego smoczka zabrała i tyle byłoby w temacie...nie
              po dobroci to stanowczo i niech się dzieje co chce sad
              Przykład : Koleżanka z pracy ma syna prawie 9 latka, który po urodzeniu brata
              zaczął na niej wymuszać kupno czego tylko chciał tekstem "...bo się zsikam..."
              Najwyraźniej zauważył, że gdy młodszy brat zrobił siku to mama zaraz rzucała
              wszystko by go przebrać i musiał podchwycić uncertain W końcu zafundowała mu pieluchowy
              spacer i choć z tego co mówiła strasznie płakał to po powrocie do domu sam
              powiedział, że już nie będzie smile Stanowczo, nie!
            • polinezya Re: 11-latka ze smoczkiem help! 17.02.09, 11:34
              Po prostu zabierz jej tego smoczka. Ona doskonale wie, że dzieci w jej wieku nie
              używają smoczków, że one są dla niemowlaków. Dlaczego jej więc pozwoliłaś na
              rozpoczęcie tej przygody ze smoczkiem?
              Tu naprawdę nie ma co wymyślać nie wiadomo czego, to nie malutkie dziecko, które
              trzeba odzwyczajać, po prostu wyrzuć jej tego smoczka.
              Piszesz, że kiedy zabrałaś jej smoczka to zaczęła się moczyć w nocy, przeczekaj
              i najlepiej zrób tak jak pisały dziewczyny, niech sprząta po sobie zmoczoną
              pościel, powinno jej szybko przejść.
              • wiedzma15 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 17.02.09, 12:36
                Przeczytałam wszystkie wypowiedzi z zainteresowaniem. Moja 7-latka dopiero niedawno porzuciła ssanie palca podczas zasypiania, bez zbędnych z mojej strony nacisków, sama mówiła, że jest już duża, tylko tak jakoś nie udaje jej się przestać i "kiedyś mamo jak się postaram to na pewno przestanęsmile" no i się postarała, ale za to weszła w okres malowania sie kosmetykami dla młodych dam i przebierania się sześć razy dziennie.
                Wydaje mi się jednak, że czegoś nie rozumiem. 11 letnia dziewczynka to przecież na pewno mała kobietka - domaga się modnych ciuszków i gadżetów, aby wejść w nastoletni świat.Pewnie już zaczęła albo lada dzień zacznie miesiączkować. Jeśli rozmowy na ten temat nie pomagają - znaczy że ona cię Magdusiu zwyczajnie olewa i szantażuje, więc dlaczego miałabyś mieć skrupuły?

                Proponuję nie wymyślać prawie dorosłej dziewczynie bajek o smoczkojadzie bo się zsika ze śmiechu. Jak zaśnie ze smokiem w buzi pstryknąć fotkę, powiększyć do największego możliwego formatu, zrobić odbitek tyle ile ma koleżanek i kolegów i użyć prostego szantażu: albo wyrzucasz i zapominamy o całej sprawie, albo twoi znajomi to dostaną.
                Z moczeniem łóżka - ten sam sposób. Szantaż, że opowiesz znajomym, zaprosisz koleżanki i pokażesz.

                dałaś się córce wciągnąć w tę grę, więc teraz musisz wygrać.
                pozdrawiam





                • polaa75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 17.02.09, 12:53
                  wiedzma15 napisała:

                  > Proponuję nie wymyślać prawie dorosłej dziewczynie bajek o smoczkojadzie bo się
                  > zsika ze śmiechu. Jak zaśnie ze smokiem w buzi pstryknąć fotkę, powiększyć do
                  > największego możliwego formatu, zrobić odbitek tyle ile ma koleżanek i kolegów
                  > i użyć prostego szantażu: albo wyrzucasz i zapominamy o całej sprawie, albo two
                  > i znajomi to dostaną.
                  > Z moczeniem łóżka - ten sam sposób. Szantaż, że opowiesz znajomym, zaprosisz ko
                  > leżanki i pokażesz.
                  >
                  > dałaś się córce wciągnąć w tę grę, więc teraz musisz wygrać.
                  > pozdrawiam

                  Wydaję mi się, że będzie to zwykłą wymianą ciosów i próba siły (gdzieś o tym już tu było) co może nie wyjść nikomu na dobre sad
                  Pisałam już wcześniej nie bawić się w ceregiele tylko zabrać i tyle! Będzie beczeć a niech płacze, będzie się obrażać nic to przejdzie jej, będzie sikać niech pierze bądź śpi w pampersach jak niemowlę (kupowanych za jej kieszonkowe) czym się przejmować! Albo jest strasznie infantylnym dzieckiem albo testuje na co cię stać i na ile może sobie pozwolić. Na Boga trochę stanowczości!
            • beliska Re: 11-latka ze smoczkiem help! 19.02.09, 19:56
              Chyba nie jesteś zdziwiona. Pozwalasz, więc ssie smoka.
              Nie zrobiłaś zatem nic przez tyle miesięcy.
              Szkoda, bo wiele tu mądrych rad.
              Dziecko ma problem i to duży.
              Najwyższy czas, byś to pojęła.
              Jesli Ty to pojmiesz, zrozumie to Twoja córka.
              Czekanie az wyrośnie, samo przejdzie jest zaniedbaniem dziecka!
              --
              Miśka-02.09.2008r.
              • mama04 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 19.02.09, 22:13
                na pewno na miejscu tej mamy COŚ bym zrobiła...
                a nie, że ta sytuacja ciągnie się tak długo.
                to raczej normalne, że starsze dzieci robią różne rzeczy by zwrócić na siebie
                uwagę rodziców zajętych młodszym rodzeństwem, ale to co wyprawia ta 11 latka
                moim zdaniem zupełnie jest nienormalne.
                osobiście po prostu zabroniłabym smoczków w domu.
                --
                love love love
                • xkx2 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 20.02.09, 15:18
                  Możliwości są tylko dwie albo mamy do czynienia z tzw. TROLEM albo
                  córka twórcy wątku ma naprawdę ogromny problem kwalifikujący ją do
                  leczenia psychologicznego / psychiatrycznego. Choć prawdę
                  powiedziawszy sytuacja jest tak mało prawdopodobna, iż możliwość
                  pierwsza wydaje się dużo bardziej prawdopodobna.
                  • polaa75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 20.02.09, 19:48
                    xkx2 napisał:

                    > Możliwości są tylko dwie albo mamy do czynienia z tzw. TROLEM albo
                    > córka twórcy wątku ma naprawdę ogromny problem kwalifikujący ją do
                    > leczenia psychologicznego / psychiatrycznego. Choć prawdę
                    > powiedziawszy sytuacja jest tak mało prawdopodobna, iż możliwość
                    > pierwsza wydaje się dużo bardziej prawdopodobna.

                    ...Sytuacja jest rzeczywiście niespotykana (bądź wątek jest żartem)....może nie sytuacja ale zachowanie w przypadku tak dojrzałego dziecka jest nawet ciężkie do wyobrażenia! Jednak jeśli ma to rzeczywiście miejsce to wyraźnie popełniasz błąd w ogóle nie reagując na to co się dzieje a z twoim dzieckiem dzieje się coś dziwnego i bardzo niedobrego!
                    Jeśli dobrze rozumiem całą sytuację to twoja 11 latka nalega na to by móc spać ze smoczkiem i ssać go w dzień a gdy Ty jej na to nie pozwalasz to na złość zaczyna się moczyć i chce z powrotem nosić pieluchy!? Poza tym jest zdrową, normalnie rozwijającą się młodą dziewczynką! Czy tak? Jeśli tak to tu potrzebny jest dobry psycholog lub psychiatra bo innego wyjścia to ja tu nie widzę... sad
                    • nangaparbat3 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 20.02.09, 21:34
                      A Ty gdzies sie doczytała, ze dziecko się zsikało na złosc? W nocy - więc
                      prawdopodobnie przez sen?
                      Mała przypuszczalnie nie radzi sobie z pojawieniem sie młodszego rodzeństwa,
                      ssanie smoka czy palucha daje jej poczucie bezpieczeństwa.

                      --
                      "Nawet w naszych czasach istnieją specjalne placówki, które pomagają rozwiązać
                      podobne problemy tak, aby nieszczęście wykluczonych nie kłuło zdrowych w oczy."
                      J. Littell
                      • a-lfa Re: 11-latka ze smoczkiem help! 21.02.09, 08:36
                        Problem w tym, że tu są same sprzeczności. Jak 11 czy 12 latka może
                        zarazem być normalną nastolatką i chcieć używać smoczka czy butelki?
                        Jedno wyklucza drugie - coś jest nie tak. I jeśli trwa to juz prawie
                        rok to coś naprawdę jest nie tak. Tu się kłania DOBRY psycholog lub
                        nawet psychiatra i to szybko. I dziwnym mi się wydaje, że lekarze
                        nie stwierdzają żadnych odchyłek – to albo są kiepscy lekarze albo
                        naprawdę dzieje się coś dziwnego, czego medycyna nie potrafi nazwać.
    • nangaparbat3 proponuję ukamienowac 20.02.09, 21:45
      matkę, a jeszcze lepiej obie: matke i corke na stos. Historia zna takie przypadki.
      Akurat moje dziecko ssalo palec wyjatkowo dlugo, stąd wiem, ze nie jest to taka
      rzadkoscią, jak wam się wydaje - tyle tylko, ze dzieci skrzętnie to ukrywają i
      bardzo sie wstydzą. Ja tam nie widze do wstydu powodu - przynajmniej wiekszego
      niz za przyczyną obgryzania paznokci czy palenia papierosów.
      O własnie, to dobre porownanie: ciekawa jestem, ile z tych, co oskarżają matkę o
      nieudolnośc, a corke o zlośliwosc, nigdy nie paliło?
      Ssąc smoczek czy palucha dziecko naraża nas w najgorszym razie na koszty
      leczenia zgryzu - a i to wcale nie takie pewne, nie kazdy ssący ma wadę (na
      przykład moje dziecko - zresztą ku memu nieklamanemu zdumieniu - nie ma), a i
      nie kazda wada jest skutkiem długotrwalego ssania.
      Mnie po prostu powaliły - agresja wobec Magdusi i wobec Jej coreczki, pomysły
      zawstydzenia dziecka - tak, jakby robilo naprawdę cos karygodnego. A poki co -
      to naprawdę nikogo nie krzywdzi.
      Magda - wyluzuj. Im bardziej przejmujesz się smokiem, tym trudniej Twojej corce
      z niego zrezygnowac. Zajmij sie Asią, a nie smoczkiem.
      --
      "Nawet w naszych czasach istnieją specjalne placówki, które pomagają rozwiązać
      podobne problemy tak, aby nieszczęście wykluczonych nie kłuło zdrowych w oczy."
      J. Littell
      • aduerin Re: proponuję ukamienowac 21.02.09, 00:11
        mamusiu! przestan sie cackac z duza dziewczyna, smoczek wyrzuc do
        smietnika natychmiast i tyle. Powiedz corce, ze jak chce niech sobie
        sama pojdzie do sklepu i kupi nowy smoczek za swoje kieszonkowe. A
        sama udaj sie do psychologa, skoro dla ciebie ten akt rowna sie
        zdobyciu Mount Everest. Dziecko tez zabierz, bo normalna
        jedenastolatka ma raczej inne zainteresowania. Otrzasnij sie
        wreszcie kobieto ze swojego lenistwa i marazmu!
      • joannab-o Re: proponuję ukamienowac 21.02.09, 12:15
        No właśnie, ja też przecierałam oczy ze zdumienia, ile tu głosów, żeby
        zawstydzić, podpuścić, zaszantażować, postraszyć i w inne sposoby zmanipulować.
        I jak mało głosów protestujących.
        Widocznie kiedy dziecko starsze, to już nie tylko postępowe przekonania do
        kosza, ale nawet polityczna poprawność nie obowiązuje na forum.

        Mój dziesięciolatek (chłopiec o zgrozo) śpi dalej ze stosem pluszaków.
        Nie wstydzi się i to mimo to, że starszy brat mu dokucza i być może koledzy
        brata też. Nie dziwiłabym się, gdyby się wstydził, ale jestem szczęśliwa, że
        kieruje się własnymi potrzebami, a nie cudzą opinią, bo to było celem
        wychowawczym, który chciałam osiągnąć.
        • a-lfa Re: proponuję ukamienowac 21.02.09, 13:56
          Wiesz, co innego spanie ze stosem pluszaków - w końcu 10 - latek to
          jeszcze dziecko a co innego używanie przez 11 czy 12 latkę smoczka i
          butelki. Wybacz, ale o ile ta pierwsza sytuacja z Twoim synem wydaje
          mi się w miarę normalna (a na pewno niedająca podstaw to jakiś obaw)
          to ta druga dotycząca córki autorki postu zdecydowanie nienormalna -
          wręcz patologiczna a na pewno kwalifikująca się do leczenia i to
          rzekłby chyba nawet psychiatrycznego, bo mam obawy, że to już zbyt
          poważna sprawa (i zbyt długo trwająca), aby wystarczył psycholog. Po
          za tym ja tu czegoś nie rozumiem. Jakim cudem lekarz (ponoć
          specjalista) twierdzi, że wszystko jest ok. skoro zachowanie bądź,
          co bądź nastolatki wykazuje duże odstępstwo od normy? To, co to był
          za lekarz? Ja nie jestem specjalistą, ale na mój prosty nieuczony
          medyczne rozum to nie jest normalne, aby nastolatka spała ze
          smoczkiem w ustach czy używała do picia butelki niemowlęcej. To na
          100% nie jest normalne i tego mi nikt nie w mówi, że to jest jedynie
          drobne odstępstwo od normy zwłaszcza, jeśli sprawa się już długo
          (około roku czy może nawet więcej) ciągnie. Wobec tego naprawdę
          potrzebne tu jest działanie zdecydowane i każde rozwiązanie, które
          może doprowadzić do zmiany sytuacji wydaje mi się właściwe.
          Osobiście obawiam się, iż bez wizyty u psychologa lub psychiatry i
          leczenia psychologicznego, jeśli nie psychiatrycznego się nie
          obejdzie. No chyba, że mamy tu do czynienia z wymyślona sytuacją a
          twórczyni (założycielka) wątku jest tzw. TROLEM. Bo jak to już
          pisałem wcześniej sytuacja przedstawiona wydaje mi się bardzo mało
          prawdopodobna. Ale nie generalizuje może to i prawda, ale w takiej
          sytuacji naprawdę sytuacja dojrzała do leczenia i to szybkiego.
            • magdusia33-4 Trudno uwierzyć... 22.02.09, 00:39
              Nawet nie mam siły zbytnio komentować niektórych rad zawartych na
              temat mojego postu,poprostu żal...Myslałam,że niektóre mamy mają
              podobne problemy,stąd napisałam o problemie Asi,jak bardzo się
              pomyliłam! Owszem,jest kilka fajnych rad,pomysłów od takich
              prawdziwych mam,ale jest wiele moim zdaniem wypowiedzi
              karygodnych...Przykład pierwszy z góry: okazało się nawet,że jestem
              trolem! Nawet nie miałam pojęcia co to lub kto to (o trolach
              słyszałam w bajkach moich córek).Sprawdziłam w necie i okazało
              się,że trolling to próba napisania wymyślonego postu,celem zwrócenia
              na siebie uwagi,ręce mi opadły! Autorka kóra posądza mnie o trolling
              jest zapewne osobą o niskim ilorazie,ponieważ wogóle nie rozumie,że
              jest wiele dzieci z podobnymi problemami..Jak bym chciała na siebie
              zwrócić uwagę,to uwierz mi droga autorko tego zabawnego postu- są
              lepsze sposoby,żeby zaistnieć! Niektóre dziewczyny proponują mi
              psychiatre,córce natychmiastowe leczenie,az dziwne,ze nie
              zapronowano,aby sprawą zajęła sie prokuratura,bo może to
              przestepstwo?! Jak tak czytam te wypowiedzi,to strasznie mi was
              żal,wiem,zaraz bedzie tysiac postów,że to mnie nalezy załować itp
              itd,ale darujcie sobie,już tu na to forum nie zaglądne,nie ma
              sensu,poprostu! Stara prawda mówi,że prawdziwych
              przyjaciół....cóż,rzeczywiście jakże prawdziwe...
              • mruwa9 Re: Trudno uwierzyć... 22.02.09, 08:21
                ale czego oczekiwalas? Poglaskania po glowie i prytakniecia, ze
                wszystko jest ok? 11-latka ze smoczkiem to nie jest normalna
                sytuacja i to nie o sam smoczek chodzi, ale o to, co sie za tym
                smoczkiem kryje w psychice dziecka czy w sytuacji calej rodziny. I
                albo masz wole dojscia do przyczyny problemu i rozwiazania go, albo
                nie. I albo czujesz sie na silach, zeby we wlasnym zakresie problem
                rozwiazac (w co watpie, na podstawie Twoich wypowiedzi), albo nie i
                wtedy wskazana jest pomoc profesjonalistow, do ktorych odsylaja Cie
                liczne forumki. Tymczasem Ty niby chcesz cos zrobic, ale tak, zeby
                nic nie ruszac, nic nie zmienic. No to sorry, ale to juz jest
                dziecinada.
              • aduerin Re: Trudno uwierzyć... 22.02.09, 09:46
                moja droga! przede wszystkim nie jestesmy twoimi przyjaciolmi. Jesli
                uwzasz ludzi ktorzy odpisuja na twoj post na forum za przyjaciol, to
                mamy kolejny dowod ze cos z toba jest nie tak.
                Mysle, ze uznano ze jestes trollem zwlaszcza po twoim poscie w
                ktorym przechwalasz sie , ze minelo 2 miesiace a ty nadal nie
                zdobylas sie na roziwazanie problemu. Od razu widac, ze ty w ogole
                nic nie chcesz zmienic! Gdybys chciala, to w tej chwili wstalabys od
                kompa, wyrzucila ten nieszczesny smoczek a w poniedzialek udala sie
                ze soba i z dzieckiem do specjalisty.
                Jest wiele dzieci z problemami z psychika ale raczej niewiele
                11latkow ssacych smoczek. Co do prokuratury to wcale nie jest
                smieszne, skoro pozwalasz duzej dziewczynie na anormalne zachowania
                i nic z tym nie robisz to podchodzi to pod zaniedbanie. Twoja corka
                potrzebuje pomocy psychologa i ty tez. Zrozum to wreszcie!!!!
              • a-lfa Re: Trudno uwierzyć... 23.02.09, 07:15
                Będę szczery swym postem tylko potwierdzasz moje obawy, że jesteś
                Trollem. Nie mniej gratuluje fantazji masz ją bujną. Rozmawiałem o
                Twym przypadku ze specjalista psychologiem dziecięcym i stwierdził
                on, iż nie jest możliwe, aby w takiej sytuacji specjalista, u
                którego ponoć byłaś stwierdził, iż nic się nie dzieje. To jest nie
                realne, bo zaistniała sytuacja, (gdy założymy teoretyczne, iż
                faktyczne ma miejsce) kwalifikuje się do leczenia a czy pacjentkom
                będzie tylko „smoczkowa” nastolatka czy też problem jest na tyle
                szeroki, aby leczeniem objąć cała rodzinę to już inna sprawa. U
                Ciebie ponoć specjalista stwierdził ze wszystko jest ok. Wobec tego
                pytam:, jaki specjalista i co jest ok.? Bo na pewno nie psycholog /
                psychiatra i na pewno nie, opisana sytuacja. Moja dobra rada (nie
                przyjacielska po przyjaciółmi nie jesteśmy) albo daj sobie spokój z
                tą historią i wymyśl coś bardziej prawdopodobnego albo, jeśli
                zachodzi ten 1% prawdopodobieństwa i sytuacja ma miejsce idź do
                specjalisty miast pisać na forum bajki bo skoro sytuacja trwa już
                pół roku czy rok to lekarz od głowy jest naprawdę niezbędny i to w
                takiej sytuacji nie tylko Twoje córce.
              • a-lfa Re: Trudno uwierzyć... 23.02.09, 07:26
                A jeszcze jedno, jeśli faktycznie sytuacja ma miejsce, (w co wątpię,
                ale powiedzmy, że zrobię założenie teoretyczne, że opisana sytuacja
                jest prawdziwa) to nie liczyłbym na to, iż problem sam zniknie. Co
                więcej na 100% będzie się pogłębiał. A wtedy może ktoś z zewnątrz
                się zainteresować zaistniałą sytuacją a wtedy...... Wtedy no cóż
                spotkanie z prokuratorem jak najbardziej może mięć miejsce.
                Zaniechanie leczenia chorego dziecka podpada pod odpowiedni paragraf.
              • marcysiaw1 Re: Trudno uwierzyć... 08.04.09, 06:08
                witam, przeczytalam Twoj post i wcale nie uwazam, ze to chore i ze
                chcialas zwrocic na siebie tym uwage ale faktycznie masz problem.
                szczerze mowiac nie czytalam wszystkich wypowiedzi i byc moze ktos
                juz to zasugerowal ale po prostu na Twoim miejscu zabralabym smoczka
                mlodszej corci (w takiej sytuacji niezaleznie od tego w jakim jest
                wieku) wowczas moze Asia zobaczy, ze nawet dzidzia smoka nie ma?
                --
                b3.lilypie.com/ID5xm4.png[/img][/link]
    • tarzan3ltd Re: 11-latka ze smoczkiem help! 10.03.09, 18:34
      Po pierwsze;nie chodzi tu tylko o zazdrość o siostre.Problem jest
      gdzieś głębiej w jej psychice.I dlatego powinnaś poświęcić trochę
      więcej uwagi i zainteresowania Twojej starszej córce.Często mów że
      ją kochasz idużo z nią rozmawiaj bo może ma inne problemy o których
      nie wiesz.Po drugie;posłuchaj specjalistów i nie rób drastycznych
      kroków.Nie zabieraj jej odrazu smoczka.Tylko mów np;że od smoczka
      będzie miała krzywe zęby.Zrób jej zdięcie ze smoczkiem niech zobaczy
      jak to dziwnie i śmiesznie wygląda , powiedz że chłopcy nie
      zainteresują się dziewczyną ze smoczkiem.
    • agazuchwa Re: 11-latka ze smoczkiem help! 11.03.09, 16:54
      a gdybys powiedziała jej że chcesz młodszą oduczyć ? i że bardzo
      zalezy ci na jej pomocy, żeby dała przykład?
      a opowieści o zepsutych zebach nie podziałają? na moejgo synka ( 2
      lata i 2 miesiące) podziałały
      albo moze młodszej wytłumacz że smoczek jest beeee i (tak żeby
      starsza słyszała) powiedz ze jest dużą dziewczynką i go nie
      potrzebuje?
      nie wiem jak 11 latka ale 2 latek zrozumie że trzeba smoczek
      wyrzucić mówię ci!!!!!!
      --
      tiny.pl/dl2v
      • aduerin Re: 11-latka ze smoczkiem help! 11.03.09, 22:35
        cos ty, przeciez autorka tego postu tak naprawde wcale nie chce zeby
        jej corka przestala uzywac smoczka! gdyby chciala, to przez tyle
        czasu cos by zrobiila w tej sprawie. pOdejrzewam juz nawet, ze moze
        sama tez ciagnie smoczka wink
      • mshyde Re: 11-latka ze smoczkiem help! 10.05.09, 23:23
        agazuchwa, Twoje tlumaczenia nadaja sie najwyzej dla 5-latka... 11-
        latki juz czasem seks uprawiaja i to nie z przymusu, jezdza same na
        wakacje (obozy), maja wlasny rozum.
        Jezeli ten temat opisuje prawdziwa sytuacje to tylko psycholog czy
        wrecz psychiatra, dla matki i dla corki... czy gdyby 11-latka
        chciala spac z pampersem i walic w gacie "bo dzidzia tak ma" ,"i w
        ogole to nie problem, mamo", to tez nie byloby reakcje ze strony
        matki? Ojca? bo matce moze mozg wyparowal po drugim dziecku, bywa...
        A tak na logike, ja bym ja na oboz czy kolonie wyslala, z tym
        smoczkiem i paczka pieluch na wszelki wypadek. Co jej nie zabije to
        ja wzmocni wink
    • epreis Re: 11-latka ze smoczkiem help! 11.03.09, 19:14
      między moimi dziećmi różńica wieku wynosi 2,5 roku.
      wystuacji jest inna, aczkolwiek wg specjalistów i nie tylko problem dotyczący ciebie powinien dotyczyć mnie - zaskoczę cię, mojego starszego dziecka okres regresu WOGÓLE nie tknął..
      nie wiem czemu- fart? kacperek rewelacyjnie przyjął narodziny rodzeństwa i jest fantastycznym starszym bratem dla swojej siostry, oczywiście mamy swoje problemy- lecz nie te których się bałam.

      ja specjalnie nie odstawiałammu smoczka w ciąży nastawiając się, że gdy narodzxi się hania on znów go będzie chciał, hania smoczka wcale nie chciała, on swojego pożegnał niecały miesiąc po jej urodzinach- sam z siebie.
      odpieluchowany był dużo wcześniej przed jej urodzeniem, pampersy miał i ma na noc- ale wg mojej teorii nocne moczenie to nie kwestia nauczenia.nie było wcale problemu z pampersami w dzoień, a wręcz okres kiedy nie było nocnego moczenia.

      wiesz..nie wiem czy jak pisałam- mam farta i po prostu cudowne dziecko, czy pomogły moje starania, zawsze starałam się podkreślać że to co jest dobre dla hani, niekoniecznie dla kacperka..
      ona dostawała cycka, a on coś dla dużych dzieci..
      takie małe niepozornie rzucane teksty niby do hani "no co ty, ty jesteś za mała..to rzecz/zabawa dla dużych dzieci" chyba mogą zdziałaś cuda.


      a rada dla ciebie, nie szantażuj, nie ośmieszaj- też jestem przeciwniczką.
      ale zaproponuj nagrodę..taką dla dużych dziewczynek- za rezygnację ze złych nawyków niemowlęcych- może prawdziwy młodzieżowy/dorosły obóz wakacyjny z koleżankami??? ewentualnie coś w tym stylu..spełnij jakieś jej realne marzenie.

      u nas jest to póscie do przedszkola (hehe naprawdę mam farta ;p)- więc m.oj ciut leniwy kacperek z większym zapałem podszedł do przechodzenia w 100% samodzielność..
      --
      "Każdy z nas jest opowiadaniem, które wciąż nieświadomie piszemy - piszemy naszym postrzeganiem,uczuciami, myślami i działaniem"O.SACKS
      My, Mały Książe i Królewna Śmieszka
    • smerfetka8801 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 31.03.09, 15:23
      wywal smoczki i butelki obu dziewczynkom bo obie są na nie za duże.
      starszej powinnaś powiedzieć ,ze ma prawo do złości i negatywnych emocji może
      powinna się wykrzyczeć i wypłakać???może tak naprawdę tobie się tylko wydaje,ze
      dajesz tyle samo miłości???może starsza potrzebuje więcej
      --
      02.08.2008 Oliwka
      • polaa75 Re: 11-latka ze smoczkiem help! 06.04.09, 11:42
        Przeczytałam tylko część wypowiedzi ale moje zdanie jest takie, że powinnaś powyrzucać wszystko do śmieci tak samo małej jak i dużej córce i po problemie! Wypłaczą się obydwie potem się po obrażają 2-3 dni i im przejdzie. Według mnie młodsza jest już za duża a starsza takim zachowaniem chce zwrócić na siebie twoją uwagę bądź również przetestować na co Cie stać i takim podejściem dajesz dziecku jasno do zrozumienia, że może sobie pozwolić na baaaardzo dużo!
        Z młodszą nie powinnaś mieć problemów gdyż można po ściemniać o bocianie czy króliku, który zabrał butelkę, smoczka i sobie poleciał a ze starszą musisz stanowczo albo godzi się na twoje warunki albo......godzi się na twoje warunki xD albo po dobroci albo nie. Postaw dwa warunki bo jest dorosła musi już podejmować pewne decyzje sama i ponosić ich konsekwencje mianowicie pozbywa się tego smoka, butelki i chyba pieluch i zachowuje się tak jak przystoi na dziewczynkę w jej wieku albo zdecydowanie na odwrót jak bardzo chce mieć te wszystkie akcesoria niemowlęce to niech ma ale będzie również traktowana jak niemowlę smile
        Tak to widzę i tak bym postąpiła na Twoim miejscu!
          • croyance Re: 11-latka ze smoczkiem help! 22.04.09, 16:06
            Gdyby chodzilo tylko o nastolatke ze smoczkiem, powiedzialabym, ze
            cos jest nie tak z corka. Ale po przeczytaniu wypowiedzi matki
            utwierdzam sie w przekonaniu, ze problem jednak lezy w rodzinie i
            zaden jej czlonek tak naprawde nie ma interesu w tym, zeby
            dziewczyna odstawila smoczek i pokazala, w czym naprawde lezy
            problem (bo ze smoczek jest symptomem, a nie przyczyna problemu, to
            chyba wszyscy sie tu zgodzilismy).

            Matka woli zajmowac sie powierzchownie problemem zastepczym, czyli
            smoczkiem, zeby nie musiec pogrzebac glebiej i zobaczyc, co chowa
            sie pod spodem. Nie widze, zeby chciala rozwiazac sprawe, bo nic nie
            zrobila w tym wzgledzie, a sam smoczek mam wrazenie przeszkadza jej
            glownie dlatego, ze ludzie moga sie z niej smiac. Ze problem lezy
            glebiej, wskazuje chociazby to, ze dziewczyna - gdy jej smoczek
            zabiora - moczy sie w nocy. A moczenie sie jest juz grubsza sprawa i
            inaczej brzmi niz 'ah, moja corka sie wyglupia i uzywa smoczka'.
            Moczenie sie tez nie jest problemem, ale symptomem czegos innego, co
            IMHO wskazuje na problemy rodzinne i jakies nieprawidlowosci
            systemowe.


            Pisal tu juz ktos o dziecku 'delegacie do terapii', skupiajacym na
            sobie symptomy choroby systemu. Dopoki problem nie zostanie
            rozwiazany, autorka bedzie miala 'problem z corka', ktora 'jeszcze
            zacznie MI sie moczyc'.

            Wbrew pozorom, problem wcale nie musi byc powazny i nie wiem, skad
            lek przed psychologiem. Symptomy sa spektakularne, ale nie znaczy to
            wcale, ze dziewczyna jest nienormalna, albo rodzina patologiczna. Po
            prostu nastapily jakies zaklocenia, ktore trzeba wykryc, bo na razie
            cirka robi za ofiare i ta z problemem.

            Popieram syna Verdany i sama, jako psycholog, radze, by autorka
            poszla do dobrego terapeuty systemowego, bo problem sam nie zniknie -
            a jesli zniknie, to pozornie, bo przeobrazi sie w jakis inny.

            --
            'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
            violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
            thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
            rejection and pain and misery and loss'
            • a-lfa Re: 11-latka ze smoczkiem help! 26.04.09, 14:52
              Pisałem na ten temat wcześniej napisze po raz kolejny. Twórczyni
              wątku jest po prostu tzw. TROLEM. Ludzie kochani, jeśli by
              kogokolwiek taka sytuacja spotkała to już dawno był by pewnie z
              dzieckiem u wszelakiego rodzaju fachowców. A tu od chwili utworzenia
              wątku upłynęło pól roku i nic. Szanowna jego założycielka jakiś czas
              temu napisała mniej więcej, iż nie zrobiła nic. Zresztą jakiś czas
              temu posumowałem jej wywody, iż wygląda mi na typowego TROLA
              piszącego by pisać. A wobec tego zastanawianie się nad
              sytuacją, której niema jest po prostu bez sensu.
              I tym
              stwierdzeniem sugeruje zakończyć temat SMOCZKOWEJ NASTOLATKI.
              Bo rozkręcanie go dalej do niczego z sensem nie prowadzi.
              Dlatego też sugeruje nie dopisywać dalej i poprostu zamknąć wątek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka