Dodaj do ulubionych

Czy zmuszać córke do treningów?

29.12.08, 15:21
Zrodził mi się problem i nie umiem sobie poradzic -prosze o radę.
Syna i córkę od roku posylam na treningi Juitsu.Z poczatku chodził
tylko syn-po kilku miesiacach i córka zapragneła równiez.Corka ma 12
lat i od jakiegos czasu nie chce chodzic na te treningi-bo uwaza je
za bezsensowne,ze jej sie nie chce itp.
Wg mnie i meza powinna tam chodzic chociazby dlatego ze nic innego
jej nie interesuje,nie ma pasji,zadnych zainteresowań-nie lubi
czytac ,nie lubi nic-jakby pozbawiona ambicji i checi dazenia do
czegokolwiek-rozumiem ze to taki wiek,iz wszystko jest głupie i
niepotrzebne.
Te treningi nie sa naszą ambicją -nie zalezy nam uparcie aby dzieci
trenowały akurat to czy cokolwiek innego.
Z jednej strony córka ma prawo samej decydowac co chce robic a z
drugiej strony moja akurat córka nie chce robic nicZego.
Czy upierac sie i czekac az jej przejdzie? czy dac sobie spokuj/
córka dobrze sobie tam radzi -zwłaszcza ze raz chce chodzic a
potem znowu długo nie-dosc juz mam utarczek z nią i zmuszania jej do
robienia tego czego nie chce-aczkolwiek jej sie to podoba tylko
chodzic sie nie chce.Nie ma daleko 3 minuty drogi dwa razy w
tygodniu.Najgorsze jest to ze ona niczego nie chce robic a przeciez
nie chce dla niej zle-chciała na tańce-była dwa razy-bo
glupie,chodziła do harcerzy-tez dwa razy,wszystko jest na chwile .

Zapisujac ją pomyslałam ze ona tam odkryje jakis cel,ze sie
wewnetrznie zdyscyplinuje,ze jakos zacznie jej zalezec na czym
kolwiek-a tu nic z tego.Zmuszac czy nie-
--
fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
Obserwuj wątek
      • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 15:32
        w wolnym czasie córka robi NIC-tzn udaje ze sie uczy ,że sprzata,ze
        cos robi.Ma obowiazki narzucone przeze mnie- wiesza i składa pranie
        i myje naczynia raz w tygodniu-poza tym nie robi nic.Lekture czyta 3
        miesiace i siedzi na kompie na NK.Ograniczam jej komp-ale nie
        zabraniam-nie wymagam aby była doskonała w szkole- uczy sie w miare
        tzn ma i 5 i jedynki.
        Juitsu miało słuzyc jej aby wkoncu się zdyscyplinowała-ona nie
        pamietao lekcjach o zadaniach a nawet nie pamieta na co idzie do
        kina .
        na Juitsu ucza samokontroli, koordynacji umysłu z ciałem -myslałam
        ze tojej pomoze wziąsc sie w garść i ze zacznie jej w końcu zalezec
        chocby na nie zapominaniu zeszytu do szkoły.........
        Jak ona ma odkryc pasje skoro nie chce nawet spróbowac je poznac?

        --
        fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
        • mamalilki Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 15:44
          Zmuszajac nic nie osiagniesz. Odwali i wroci do domu. Ja bym postawila warunek:
          moze zrezygnowac o ile sama wybierze zajecia sportowe, na ktore konsekwentnie
          bedzie chodzila do konca roku. Kazdy sport dyscyplinuje i zmusza do ruszenia
          tylka. Moze gdyby chodzila z kolezankami (tymi samymi z ktorymi plotkuje na nk)
          albo z rodzicami to by jej sie bardziej chcialo?
          --
          Lilka
          Ewa
        • arnoszta Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 15:47
          A koleżanek też nie ma i nie spotyka się z nimi w realu? Trochę
          dziwne u dziewczynki w tym wieku. Może jednak wolałaby zająć się
          dodakowo czymś innym. Porozmawiaj, popytaj.
          Może jest dobra z czegoś konkretnego: muzyka, wf, plastyka,
          recytacja itd. ?
        • z_lasu Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 16:01
          Takie pierwsze skojarzenie: wszystko, co wymieniłaś (jujitsu,
          harcerstwo, taniec), to są zajęcia grupowe - może właśnie ta
          grupowość jej nie odpowiada, może lepsze byłyby jakieś zajęcia
          indywidualne (jakiś instrument muzyczny?). Każde zajęcia grupowe
          mają w sobie element rywalizacji - może właśnie to jej nie
          odpowiada?
          Drugie skojarzenie: ja chyba w jej wieku też generalnie robiłam nic
          (i nie nawidziłam lektur!). Co nie przeszkodziło mi parę lat później
          połykać książek wagonami, zasuwać po górach, żeglować po morzu,
          trenować karate i próbować wielu innych rzeczy. Tak, że nie
          przejmowałabym się tak bardzo. Myślę, że to taki wiek: całkiem
          samodzielnie jeszcze niewiele można zrobić, a pod kontrolą to już
          dyshonor.
        • azile.oli Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 16:03
          Nie zmuszaj jej. Sporty walki nie są dla każdego, nawet, jeśli ma
          talent. Moja córka zrezygnowała z judo po 4 latach, mimo sukcesów na
          miarę mistrzostw Polski i turniejów międzynarodowych. Tyle, że ona
          nadal trenuje, tyle , że co innego: przerzuciła się na pchnięcie
          kulą, próbuje rzutu młotem i dyskiem, na sukces musi pracować od
          początku, w judo miała już ugruntowaną pozycję, była w kadrze, ale
          dopiero teraz jest szczęśliwa. Na judo czuła się tłamszona.
          Teraz inna sprawa - brak zainteresowań u Twojej córki. Ja nie miałam
          tego problemu, bo moja miała ich za wiele, w zasadzie mogłaby
          zrezygnować ze sportu, ale chodzi jej o utrzymanie formy.
          Musisz dopilnować, aby skupiła się na obowiązkach, wszelkie zajęcia
          dodatkowe niech wybiera sama. Pasje mogą się jeszcze pojawić. Albo
          też córka należy do osób, które tych pasji nie potrzebują. Warto
          rozbudzać zainteresowania dziecka w tym wieku:może zainteresuje ją
          film, malarstwo, może grafika komputerowa. Nie możesz , niestety,
          kierować się tym, że ma 3 minuty na zajęcia, więc jest to wygodne, a
          przy tym może dziecko się rozwinie. Ja swoją córkę woziłam przez 4
          lata 3 razy w tygodniu po 40 km w jedną stronę. I mimo tego
          pozwoliłam jej zrezygnować. A jeśli chodzi o sztuki walki i tę
          samokontrolę... Wiesz co, znam bardzo wiele osób, które trenując od
          kilku lat nie potrafią zapanować nad emocjami, są rozkojarzone, tak
          więc nie przeceniajmy tego aspektu. Bo do wszystkiego trzeba się
          przyłożyć, samo się nie zrobi, jeden będzie patrzył w trenera jak w
          obraz, drugi wogóle nie będzie go słuchał.
          • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 16:56
            no własnie- corka ma taka niechec do wzystkiego od zawsze.Nigdy nie
            miała zainteresowań,hobby-niczego-tak sobie wegetuje.Miała
            zwierząko, miała hodowle kwiatków ,chodziła na indywidualny kurs
            nariarstwa, snowboardu, a takze a kilku osobowa gimnastyke
            artystyczna i basen-poza sportowymi zajeciami nic jej nie obchodzi-
            no oże ta grafika komputerowa-córka lubi wyczyniac rozmaite cuda
            ze zdjeciami w kompie.
            Problem jest jeszcze w tym ze ona nawet nie rozumie czytanego
            tekstu, jej zasób słów jest ograniczony,nie czyta to nie umie sie
            wysławiac- nie przebywa miedzy ludzmi to tym bardziej.
            Mysle ,ze kazde zajecie dla niej bedzie nudne i
            bezsensowne.Poszperam o tej grafice


            --
            fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
              • arioso1 malila 30.12.08, 17:27
                duzo jest prawdy w tym co piszesz-jednak absolutnie nie jest tak,my
                jako rodzicezaspokajamy swoje ambicje.
                Córka owszem chodzi na treningi be zaangazowania-i to jest samo w
                sobie bez sensu przeciez.
                Pomyslałam sobie ,ze takie zajecia nie tylko pokażą jej ze mozna
                coszrobić z wolnym czasemale i takżenauczą przedewszystkim myślenia-
                że wytrenuje sobie myslenie.Córka jest raczej dzieckiem
                slamazarnym,wolnym-moze mnie to boli gdyz sama jestem hop siup w
                goracej wodzie kapana.Ona widocznie jest spokojniejsza niż ja.
                Myslałam takze że skoo jest w takim wieku ze acznie
                szukactowarzystwa, zainteresowan ,to moga to być znajomoi
                niewłasciwe-chciałam jej pokazać ze mozna robic cos wiecej niz
                siedziec na osiedlowym trzepaku.Nie wiem dlaczego ,ale ciągle mam
                mysli ze jak dziecko nie ma zajęć to robi głupoty.
                Faktycznie odpuszcze jej te treningi i pozwole samej wybrać jakies
                inne zajęcie-moze niekoniecznie sportowe.
                Co to rozumienia tresci przez nia czytanej -o ona po przeczytaniu
                czegoś niepotrafi sensownie o tym opowiedziec czy napisać-czyli nie
                umie sie wysławiać-to pewnie dla tego ,że malo czyta i ma wąski
                zasób słów.Nie uczy sie zle-wręcz nawet dobrze-tym samym chce
                powiedziec ze nie ma w domu gadania jak przyniesie jedynkę-bo
                zapomni o sprawdzianie i sie nie przygotuje.Jest dyslektykiem,
                dysgrafikiem, dysortografem,a psycholog powiedziała ze ona poprostu
                taka jest i na siłe jej czytac nie mogę kazać i cwiczyć pisanie.
                Mnie sie także wydaje -po glębszym zastanowieniu,ze nie jest to
                niedbalstwo a poprostu nie przywiązuje wagi to takich rzeczy-moze
                dla niej sa to błache rzeczy.
                dziekuje a wzystkie odpowiedzi a tym pyskatym dwum kozom zyczę
                więcej pokory.

                  • arioso1 Re: off topic 30.12.08, 19:50
                    słuszna uwaga mamabasia- leczymy tarczycę.
                    U mnie w rozinie czyli ja ,moja matka ,babcia ,ciotki i ich córki
                    wszystkie mamy niedoczynnośc.
                    U mojej córki jestesmy dopiero na progu leczenia.Ale cyfaktycznie
                    moze to byc wina tarczycy?Czytałam ze to mozliwe.
        • firmenell Re: Czy zmuszać córke do treningów? 05.01.09, 17:44
          moze bys zaczela czegokolwiek wymagac od swojej corki i nie
          traktowac jej jak niepelnosprawna, bo jak widac jej to na reke!
          12letnie dziewczynisko WIESZA pranie? i myje naczynia RAZ w tyg? Da
          jej wreszcie jakies zajecia codziennie! Podejrzewam, co prawda ze
          wowczas bedzie wolala chodzic na treningi niz sprzatac po sobie. No
          ale osiagniesz pozadany efekt hehe. Nastolatka musi miec jakies
          obowiazki domowe i niestety wieszanie prania i zmywanie raz na tydz
          to stanowczo za malo!
          • green_sofia Re: Czy zmuszać córke do treningów? 05.01.09, 20:25
            A z jakiejż to racji nastolatka MUSI mieć codzienne obowiązki domowe?
            Ja nie miałam żadnych ale to żadnych narzuconych codziennych
            obowiązków domowych jako nastolatka, nawet łóżka ścielić de facto
            nie musiałam bo po prostu mieszkałam w bardzo dużym domu i była
            zatrudniona pani która sprzątała, prała, prasowała itd. A umycie
            naczyń po sobie czy utrzymanie ładu we własnym pokoju nie uważam za
            obowiązek domowy. I mimo to nie wyrosłam na trolla, chętnie
            wstawałam robić mamie śniadania do pracy czy gotowałam z nią. Teraz
            jak mieszkam już sama to odkurzam i sprzątam praktycznie codziennie
            bo po prostu jestem przyzwyczajona do porządku i przynam nawet że
            czasem sprawia mi to przyjemność smile

            A i dodam że jako nastolatka zainteresowań i hobby miałam w cholerę
            i jeszcze trochę smile

            Nic nie jest regułą wink, a dziewczyne z powyższego wątku najpierw
            trzeba zająć czymś ciekawym a potem nauczyć życia bo niektóre rzeczy
            wykonywane w domu powinny być oczywistością a nie narzuconym
            obowiązkiem.
            • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 10:04
              oczywiscie-obie macie racje
              -obowiazki dziewczyna miec powinna czesciej-zgadzam sie.
              - jednak z drugiej strony-pozadek powienien byc reguła a nie
              wymuszona czynnoscią.
              Ja musze stawic sprawe po srodku.
              kIEDYS córka miała obowiazek codziennego mycia naczyń (PRANIE WIESZA
              CODZIENNIE) TYLK GARY RAZ W TYG.
              No i jak ona codziennie to robiła to potem robiła lekcje do 22 giej-
              bo niby zasu nie było, -i odwrotnie-potrafiła tłuc garami o 22-bo
              akurat skonczyła lekcje.
              Z matematyi robi zadania w sekund 5 ,a reszta? koszmar.
              W niedziele czyli po 16 dniach wolnego od szkoły o godz 21szej -
              córka przypomniała sobie że-
              nie odrobiła lekcji-mimo iz przysiegała ze nie zadane jak pytałam
              przed swietami,
              -ze ma sprawdzian z 3 przedmiotów w tygodniu
              -ze ma kartkówke
              -że ma test z angielskiego
              NOSZ KURNA CHATA-PYTAŁAM,ZAGLADAŁAM DO ZESZYTÓW, CÓRKA PRZYSIEGAŁA
              ZE NIE MA ZADNYCH LEKCJI DO ODROBIENIA!!!!!!!!!!!
              Pytam jej dlaczego?????????????
              -bo ona sobie odpoczac chciała
              -ok ale dlaczego w swieta przed i po co chwile skuczała ze jej sie
              nudzi???
              -mówilam Aniu- dziecko zajrzyj do podręcznika,pocwicz
              sobie,poogladaj chociaz- nie ona nie ma czasu.

              Nerwy mnie poniosły wczoraj i powiedziałam jej ze jak przyniesie
              jeszcze jedną jedynke od 2 semesrtu pójdzie do szkoły specjalnej i
              tam może sie juz wcale nie starać ,bo w rezultacie bedzie zamiatac
              ulice.
              Niestety moje dzieci reaguja jedynie na terapie wstrzasową.
              Mnie nie chodzi o oceny- ja chce aby moja córka nauczyla sie myslec.
              DOSTALA karę- ma chodzic na treningi z usmiechem o ucha do ucha-do
              końca roku szkolnego,ma zakaz kopmutera,zabrałam jej komórke, ma
              myc gary wieszac pranie codziennie, nie pojedzie na ferie, na
              zielona szkołę -kupiłam jej lekturnik szkoły podstawowej ma czytac
              go do snu a i ma zakaz telewiji.

              • green_sofia Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 10:15
                O wychowaniu dzieci wiem niewiele(co najwyżej o swoim ;D) ale
                zamiast zabierać jej wyjazdna ferie może lepiej powiedzieć że jak
                się zepnie i napisze ładnie ostatnie sprawdziany to pojedzie a jak
                nie to przykro, przez ferie bedzie nadrabiać zaległości ?
                • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 12:25
                  własnie tak zrobiłam.
                  zabrałam jej wszystki przyjemnosci i moze je odzyskac pod warunkiem -
                  karą nie do wykupienia jest trening do końca roku szkolnego.Na
                  zielona szkołe pojedzie pod warunkiem ze ni bdzie ani jednej trójki
                  na swiadectwie.Ona sie stara tylko wtedy jak ma nóż na gardle
                  niestety.....
                  • tawananna Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 16:01
                    Arioso, a zastanawiałaś się, dlaczego córka nie powiedziała Ci wcześniej o
                    teście i zadaniach? Może bała się, że spotka ją coś gorszego niż kara w postaci
                    odebrania wszystkich przyjemności - może bała się, że te testy i zadania domowe
                    będą ciągnęły się za nią przez całe ferie świąteczne i nie dasz jej ani na
                    moment odpocząć i ponudzić się. Przecież nawet jeśli twierdziła, że nic nie jest
                    zadane, zachęcałaś ją do pooglądania podręczników...

                    Wbrew pozorom, odpoczynek i nuda są ważne - trudno odkrywać jakieś pasje i
                    zainteresowania, jeśli ma się czas wypełniony nauką i obowiązkami. Jeśli
                    odbierasz córce za karę niemal wszystkie przyjemności (strasznie to dla mnie
                    okrutne), to nie dziw się, że gdy w końcu odzyska przywileje, będzie raczej
                    siedziała na naszej klasie niż uprawiała nowy sport czy odkrywała w sobie pasje.
                    Kupno lekturnika dla szkoły podstawowej i polecenie obowiązkowego jego czytania
                    to z kolei najprostsza droga do obrzydzenia córce książek pod każdą postacią.
                    No, a sporty walki to już znienawidzi na 100% - będzie szczęście, jeśli innych
                    sportów nie znienawidzi... Co do zielonej szkoły - w niektórych szkołach
                    uczestnictwo w czymś takim jest jeśli nie obowiązkowe, to wskazane, i na taka
                    szkoła oprócz wypoczynku i integracji służy też nauce.

                    Podejrzewam, że z punktu widzenia Twojej córki to i tak się opłacało (16 dni
                    prawie świętego spokoju). I trochę wątpię, że - jak piszesz - nauczy ją to
                    myśleć. Raczej prędzej czy później wykombinuje, jak robić, żeby się nie narobić,
                    i jak Ci nie podpaść. A jeśli uniknięcie kary jest główną motywacją do nauki, to
                    nie zwiastuje najlepiej przyszłej edukacji.
                    • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 19:35
                      TAWANNA JA WIEM ZE MASZ RACJĘ ALE JA JUZ BEZRADNA JESTEM -POPROSTU
                      JESTEM BEZRADNA.
                      Zadania zawsze robiłysmy razem,jak tylko czegos nie wiedziala
                      pomagalismy jej.Jestem przekonana ze córka wykorzystuje każda okazje
                      aby tylko sie nie przykladac do nauki.Nie od dzis jest tak,ze dzwoni
                      do mnie kolezanka z pytaniem czy poradzilysmy sobie z zadaniem a ja
                      oczy na nia bo o zadaniu nic nie wiem.Albo czy córka zrobiła jakis
                      rysunek zadany tydzień wczesniej-Ania poprostu ani nie zapisze ani
                      nie zapamieta-i ciagle wg niej jakos to bedzie byle do wiosny.
                      • tawananna Re: Czy zmuszać córke do treningów? 06.01.09, 20:32
                        > Zadania zawsze robiłysmy razem,jak tylko czegos nie wiedziala
                        > pomagalismy jej.

                        > Nie od dzis jest tak,ze dzwoni
                        > do mnie kolezanka z pytaniem czy poradzilysmy sobie z zadaniem

                        Może się mylę, ale moim zdaniem na tym może częściowo polegać problem. Chcesz
                        dla córki jak najlepiej, ale w ten sposób nie nauczy się sama myśleć o swojej
                        nauce. Poza tym Twoją troskę o jej naukę może ze swojej dwunastoletniej
                        perspektywy postrzegać zupełnie inaczej: że jej nie dajesz spokoju i się
                        czepiasz. Być może dlatego woli nie mówić Ci o zadaniach. Myślę, że ta sytuacja
                        jest męcząca dla obu stron.

                        Ania nie jest już małym dzieckiem, może spróbuj porozmawiać z nią "po
                        dorosłemu"? Ja bym spróbowała eksperymentu: ona mówi Ci od razu po przyjściu ze
                        szkoły, co ma do zrobienia na następny dzień (wtedy też możesz jej zaproponować
                        konkretną pomoc). Ty przez cały dzień nie kontrolujesz tego, jak gospodaruje
                        czasem (choćby i siedziała na naszej klasie, zanim zabierze się za lekcje - nie
                        każdy w końcu ma ochotę uczyć się od razu po czasem ciężkim dniu w szkole). O
                        wcześniej ustalonej (dość późnej) godzinie ma do Ciebie przyjść ze wszystkim
                        zrobionym. W międzyczasie może poprosić Cię o pomoc z zadaniem czy odpytanie
                        przed testem (a Ty nie skrytykujesz, że np. za późno przychodzi) - ale to musi
                        wyjść od niej.

                        Mogę się mylić, ale być może takie podejście pozwoli jej mieć upragnioną swobodę
                        ("teraz siedzę przy komputerze i nikt mi nie truje, że mam się uczyć do
                        klasówki") i nauczyć się gospodarować własnym czasem - także tym na naukę (im
                        szybciej się nauczy, tym więcej będzie miała czasu na inne rzeczy). Daj jej
                        określony czas "próby" (np. tydzień) i powiedz (z góry), jakie będą
                        konsekwencje, jeśli okłamie Cię w sprawie zadanych lekcji (ale podaj karę w
                        takim wymiarze, żebyś nie musiała się z niej potem wycofywać). Powiedz, że o ile
                        każdemu może coś czasem nie pójść, to dla Ciebie jest ważne, że jest z Tobą
                        szczera i że prosi Cię o pomoc wtedy, kiedy jej potrzebuje. A Ty z kolei
                        rozumiesz, że jest duża i że o pewnych sprawach może myśleć sama.

                        Jeśli problemem jest pamiętanie o zadaniach do zrobienia (może to niemówienie
                        przynajmniej częściowo nie jest celowe), zaproponuj Ani jakiś system, który
                        ułatwi jej zapamiętywanie - np. poproś, żeby zawsze notowała sobie, co ma do
                        zrobienia w jednym notesie. Może (jeśli nie ma) podarowałabyś jej w prezencie
                        jakiś fajny kalendarz na rok 2009 z ulubionym motywem? Początek stycznia to
                        dobra pora smile. Możesz zaproponować, żeby Ania sama wybrała sobie kalendarz - i
                        zachęcić ją do tego, by notowała w nim np. terminy sprawdzianów i zadania
                        domowe. Ważne tylko, żeby były to notatki dla niej, a nie dla Ciebie.
              • firmenell Re: Czy zmuszać córke do treningów? 07.01.09, 22:11
                > Nerwy mnie poniosły wczoraj i powiedziałam jej ze jak przyniesie
                > jeszcze jedną jedynke od 2 semesrtu pójdzie do szkoły specjalnej i
                > tam może sie juz wcale nie starać ,bo w rezultacie bedzie zamiatac
                > ulice.
                > Niestety moje dzieci reaguja jedynie na terapie wstrzasową.
                > Mnie nie chodzi o oceny- ja chce aby moja córka nauczyla sie
                myslec.
                > DOSTALA karę- ma chodzic na treningi z usmiechem o ucha do ucha-do
                > końca roku szkolnego,ma zakaz kopmutera,zabrałam jej komórke, ma
                > myc gary wieszac pranie codziennie, nie pojedzie na ferie, na
                > zielona szkołę -kupiłam jej lekturnik szkoły podstawowej ma czytac
                > go do snu a i ma zakaz telewiji.

                trudno uwierzyc ze ty piszesz powaznie! a jesli tak, to jestes ...
                delikatnie mowiac niezrownowazona! Straszenie dziecka szkola
                specjalna? Czego ty uczysz swoje dziecko? ze do szkoly specjalnej
                chodzi sie za lenistwo? Albo ze sie rodzicow nie slucha? I jakie ona
                bedzie miala podejscie do dzieci, ktore do takiej szkoly chodzic
                musza, bo sa uposledzone?
                To ty masz powazne klopoty ze soba, a dziewczyna odreagowuje swoim
                zachowaniem twoje szalenstwa. Ta litania zakazow jaka tu zapodalas
                wygladala mi na zart, ze to taka twoja ironia na krytyke
                forumowiczow, ale obawiam sie, ze ty powaznie!!! Nie za duzo tych
                kar?Bo sie mamusia zdenerwowala i ją ponioslo? Jaki sens zakazac
                dziewczynce wyjazdu na ferie? uwazaasz, ze jak nie odpocznie, nie
                bedzie na powietrzu, z kolezankami, to bedzie chetna do nauki i
                treningow? opamietaj sie, bo zachowujesz sie bardziej dziecinnie od
                swojej corki!
                • mamabasia Re: Czy zmuszać córke do treningów? 08.01.09, 06:25
                  Moim zdaniem wyjazd na zimowisko czy kolonie jest nagroda a nie
                  pańszczyzna którą rodzice MUSZĄ opłacic bo się dziecku należą.
                  Dziecko w zwiazku z takimi wyjazdami tez coś powinno musiec a nie
                  tylko byc. Ja za takie niewypełnianie podstawowego w sumie obowiazku
                  jakim jest szkoła nie posłałaby na zimowisko.
                  Jesli ja obijałabym się tak w pracy jak córka Arioso w szkole pewnie
                  długo nie popracowałabym o wypłacie nie wspomne. Szkoła jest jakas
                  tam emanacja zycia dorosłego więc sorry ale lenistwo nigdzie nie
                  jest cenione.
                  • firmenell Re: Czy zmuszać córke do treningów? 08.01.09, 18:23
                    naprawde tak ci sie wydaje?
                    czy twoje dzieci za trojki i dwojki przyniesione ze szkoly dostaja
                    chleb z maslem, a piateczkami zapracowuja na szynke?
                    za dwoje jablko raz na tydzien a za czworke pomaranczka?
                    Obowiazkiem rodzica jest zapewnic dziecku warunki rozwoju na jakie
                    go stac. Kwestia wyjazdu na zimowisko to problem ewentualnie
                    finansowy ale nie kwestia kary/nagrody bo dziecko musi byc na
                    powietrzu, musi uczyc sie zycia w grupie, itd. Za kare mozesz nie
                    kupic mu gry komputerowej, kolejnych jeansow ale nie mozesz
                    zabraniac czegos, co jest dobre dla jego zdrowia!
        • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 15:52
          ma kolezanki- nie wiele ale ma-a dokładnie jedną z bloku ale nie sa
          blisko.
          inne dziewczynki to sa kolezanki na chwilę tzn dzis sie wyzywaja a
          jutro ida za ręce-mieszkamyto od 1,5 roku, jest to osiedle niezbyt
          fajne społecznie-duzo patologii i zakłamania-dlatego i brak
          znajomych.
          kolezanki z jej klasy wola starszych chlopców z gimnazjum i z nimi
          sie spotykaja do pózna wieczór-ja nie pozwolę na lażeni po osiedlu z
          niewiamo kim.
          Córka ma zdolnosci matematyczne- ale nie chce chodzic nawet na
          Kangura,-bo po co.
          Boje sie ze córka jesli nie bedzie trenowac -moze łatwo popasc w
          zle towarzystwo-ulegac innym-na treningi chodza dzieci z bardzo
          dobrych rodzin,to bardzo fajni ludzie-znam ich i chciałam aby tam
          zawiazały sie jakies znajomosci-a przynajmnie miałam nadzieje.

          --
          fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
          • arnoszta Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 16:00
            przepraszam, że znowu będę pytać (nie jestem psychologiem, jestem
            tylko mamąwink).

            Od zawsze taka była czy od jakiegoś czasu? Bo może tak zaczyna się u
            twojej córki dorastanie i typowe humory?
            Moja kiedy była w tym wieku, też była taka "do niczego", nic jej się
            nie chciało (miała tylko jedną ambicję - pokazać kilku konkretnym
            osobom w klasie, że ma lepsze oceny. Potem zaczęły się humory typowe
            dla nastolatek.
    • marty_chce_do_dzungli Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 20:55
      Trudno, żeby córka matki piszącej spokuj i walącej byki aż zęby bolą była
      uzdolniona polonistycznie i literacko.

      A serio, to przejrzałam twoje wpisy i zdjęcia arioso1. I nie widzisz, że ci
      córka odstaje od nowego lepszego życia, ze wspaniałym mężem i najmłodszym
      wunderkindem i na siłę próbujecie ją wkręcić do elyty poprzez te lub inne
      zajęcia, a ona wręcz podręcznikowo się buntuje..

      --
      • 2122joan Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 23:45
        marty_chce_do_dzungli napisała:

        > Trudno, żeby córka matki piszącej spokuj i walącej byki aż zęby
        bolą była
        > uzdolniona polonistycznie i literacko.
        >
        > A serio, to przejrzałam twoje wpisy i zdjęcia arioso1. I nie
        widzisz, że ci
        > córka odstaje od nowego lepszego życia, ze wspaniałym mężem i
        najmłodszym
        > wunderkindem i na siłę próbujecie ją wkręcić do elyty poprzez te
        lub inne
        > zajęcia, a ona wręcz podręcznikowo się buntuje..
        >
        Ty tez sie chyba bardzo nudzisz ,dalej sprawdz moje tez wpisy .I
        prosze badz szczera poniewaz bardzo mi zalezy na opinii tak
        wspanialego czlowieka jak ty....A nie wiesz ze po polsku nie pisze
        sie ELYTA tylko ELITA!!!!!Ty AS-sie od pieciu bolesci....
        • lusitania2 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 30.12.08, 20:43
          2122joan napisała:

          > wspanialego czlowieka jak ty....A nie wiesz ze po polsku nie pisze
          > sie ELYTA tylko ELITA!!!!!Ty AS-sie od pieciu bolesci...

          marty_chce_do_dzungli z pewnością wie, jak po polsku poprawnie pisze
          się słowo elita. Natomiast widać, że ty o kontekście kulturowym
          (bo 'elyta' dobre 10 lat temu w nim zagościła) i ironii bladego
          pojęcia nie masz.
    • kra123snal Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 21:34
      W przypadku braku zainteresowań czymkolwiek, to bym zmuszała lub
      kazała wybrać zajęcia, które jej najbardziej odpowiadają. Sport, to
      zdrowie, niech się porusza trochę...

      Jak znajdzie coś nowego, to oczywiście może spróbować, ale oprócz
      jujitsu. Zawsze się przyda, bo nie będzie stała jak sierotka wobec
      potencjalnego napastnika... Może wytłumacz, że o to Ci chodzi i
      spojrzy na zmuszanie, jako element jej usamodzielniania.

      Równie często słyszy się narzekania od osób zmuszanych do czegoś
      (przeważnie do gry profesjonalnej na instrumencie), co narzekania
      osób, których rodzice szanowali chęć nicnierobienia. Tak źle i tak
      niedobrze.
      A porusza się zamiast siedzieć przed komputerem smile
      • azile.oli Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 21:48
        Nie należy jej zmuszać do tego jujitsu. Tego nie można robić pod
        przymusem. Spróbuj upaść kilkadziesiąt razy w ciągu treningu na
        tatami nie mając do tego przekonania. Nie wiem, jak wyglądają te
        konkretne treningi, ale w wykonaniu profesjonalnym to nie jest bajka.
        Trzeba naprawdę chcieć to robić, żeby po każdym upadku wstać i dać
        się ponownie rzucić. A w przypadku potencjalnego napastnika...
        Najlepszą obroną są wtedy szybkie nogi.
        • kra123snal Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 22:05
          ale ona nie ma do niczego przekonania... Przecież nie może całymi
          dniami siedzieć na NK!
          Może trzeba porozmawiać dlaczego treningi są bezsensowne? Może
          porównywana jest do brata, albo brat większe postępy robi i ma
          poczucie, ze się ośmiesza...

          Może jakieś zajęcia, gdzie będzie mogła się wykazać a grupa
          początkująca... Może musi być najlepsza i zniechęca ją że ktoś ją w
          czymś przewyższa, więc woli zrezygnować.

          Sztuki walki uczą refleksu i umiejętności radzenia sobie z
          napastnikiem. Zanim ucieknie może byc potrzeba wyrwania się...

          Mam w rodzinie taką osobę, co nic nie interesowało, nic nie
          interesuje, rodzice nie naciskali i biedactwo jest na jakiś
          kolejnych studiach, ale bez przekonania, bo w sumie nie wie co ma
          robic. Takie wielkie nic-nie-wiem.
          • 2122joan Re: Czy zmuszać córke do treningów? 29.12.08, 23:50
            Ariso mysle ze najlepszym rozwiazaniem w sytuacji bedzie postawienie
            na edukacje corki.Jesli ona nie potrafi czytac ze zrozumieniem w
            wieku 12 lat ,to niestety zadne ,a to zadne hobby nie pomoze
            jej.Zamiast posylac na plywanie ,czy malarstwo wyslij corke na
            korki.I przedewszystkim zakaz komputera czesciowo (np.1 godzina na
            dzien) lub calkowicie.Ogranicz kolezanki itp.Nie calkiem bo to
            przesada w koncu nic zlego nie zrobila.
    • malila Re: Czy zmuszać córke do treningów? 30.12.08, 12:10
      Brak pasji w tym wieku nie jest niczym nienormalnym. Są ludzie,
      którzy już w przedszkolu wiedzą, czym się będą zajmować w
      przyszłości i tego się konsekwentnie trzymają. Większość jednak
      dochodzi "do siebie" latami. Dzieciństwo i wczesna młodość to
      najlepszy moment na odkrywanie swoich pasji. Trudno je odkrywać
      będąc zmuszonym do kurczowego trzymania się jakiegoś zajęcia po to
      jedynie, żeby udowodnić rodzicom, że jest się w stanie być wytrwałym
      i konsekwentnym. Wytrwałość można i należy ćwiczyć ucząc się czytać
      i pisać. Pasje pozaszkolne powinny należeć do dziecka. Nawet jeśli
      ono po dwóch miesiącach stwierdzi, że to nie dla niego. Nawet jeśli
      jest to dwudzieste trzecie zajęcie. Skoro tak twierdzi, to znaczy,
      że tak jest. Może będzie podróżnikiem, który nie lubi siedzieć w
      jednym miejscu, a może dziennikarzem, który co chwilę szuka nowego
      tematu. A może aktorem, który co dzień wchodzi w nową rolę.
      A może grafikiem, który spędza dużo czasu w swoim świecie, a jego
      powołaniem jest pokazywanie ludziom fragmentów piękna tego świata.

      Piszesz o swojej córce: "nic innego jej nie interesuje,nie ma
      pasji,zadnych zainteresowań-nie lubi czytac ,nie lubi nic-jakby
      pozbawiona ambicji i checi dazenia do czegokolwiek". Może
      rzeczywiście na niczym jej już nie zależy, bo nie ma poczucia, że
      jest w stanie o sobie decydować? Mam wrażenie, że usiłujesz zrobić z
      niej kogoś, kto zrealizuje Twoje wyobrażenia i Twoje oczekiwania. To
      nie zachęca do szukania własnej drogi.
      Każesz jej trenować ju-jitsu, żeby miała odpowiednie towarzystwo i
      nauczyła się realizować cudze oczekiwania czyli wyszla ze swojego
      świata do tego realnego. Ale sztuki walki nie nauczą nikogo
      samokontroli i nie wyćwiczą żadnego umysłu, jeśli on sam tego nie
      zechce. Zresztą nie wiem nawet, czy chodzi Ci właśnie o to, czego
      można się tam nauczyć. Bo wykonywane tam ćwiczenia sprzyjają
      koncentracji na celu i nauce separowania się od niepotrzebnego
      szumu. Twój cel nie musi być tożsamy z celem Twojej córki.
      --
      posłuchaj czegoś innego
    • elza78 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 30.12.08, 20:50
      jako dorastajacej dziewczynie tez srednio odpowiadalby mi sport tak kontaktowy
      jak jiu jitsu trenowany z facetami, bo watpie ze ta grupa w ktorej trenuje twoja
      corka jest grupa kobieca...
      ja bym jej odpuscila, zastanowilabym sie tez co sie tam dzieje ze nagle
      dziewczynie sie odwidzialo, moze jakis konflikt z kims z klubu??
      ja bym poweszyla wink

      --
      "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
      prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"
    • mynia_pynia Re: Czy zmuszać córke do treningów? 30.12.08, 20:55
      Jak miałam 12 lat to włączył mi się okres spania, mogłam cały dzień
      leżeć z zamkniętymi oczami.
      Trwało to z 4 miesiące do momentu, gdy usłyszałam rozmowę mojej mamy
      z ciociami, które namawiały ją żeby wysłała mnie na badania i do
      lekarza ... jak ręką odjął przeszło (na samą myśl o jakimś starym
      pierdzielu głowiącym się nad tym co mi jest - a to był LEŃ)
      • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 31.12.08, 09:43
        w grupie córki jest jednak wiekszośc dziewczyn-w sumie grupa 15
        osobowa i jest 8 dziewczynek a 7 chłopców w wieku 10-15 lat
        Na samym początku chodził tylko syn -potem on nie chciał gdyz jest
        tam dyscyplina-a moim dzieciom dyscyplina jest nie w kolor.
        I tu węsze problem-bo córka chciałachodzic a potem jak treningi
        zaczeły sie na serio to juz jej nie bylo fajnie.
        Moje dzieci nie lubia i nie chca aby im ktokolwiek wydawał polecenia.
        Rozmawiałam wczorj ze znajomym psychologiem -innym niz córka chodzi -
        ten zalecił przymuszc narazie-przez miesiac,dwa-bo byc moze jest to
        chwilowy bunt.
        zapowiedziałam córce albo trenuje albo czyta jedną cienka ksiazke w
        tydzień- na razie bez odpowiedzi
          • joxanna Re: Czy zmuszać córke do treningów? 31.12.08, 11:21
            To ja pewnie trochę napiszę inaczej. Porozmawiaj z trenerem jak szybko pojawią
            się jakieś sukcesy, umiejętności itp. Może warto pociągnąć do tego czasu i
            umówić się z córką, że chodzi powiedzmy 3 czy 6 miesięcy, a potem wybierze, czy
            chce kontynuować, czy nie. Niewiele rzeczy jest tak naprawdę atrakcyjnych od
            początku, ale jak się czegoś nauczy, to może się to okazać całkiem całkiem.

    • ira_07 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 31.12.08, 11:59
      Alez Wy jesteście pokręcone...Ja też w tym wieku nie miałam pasji.
      Owszem pochłaniałam książki tonami, spotykałam się z koleżankami,
      trochę tańczyłam, ale żadne wielkie pasje. Uczyłam się dobrze.
      Pasje odkryłam w sobie w LO, kiedy już dojrzałam i wiedziałam czego
      chcę. Jako dziecko byłam po prostu dzieckiem!
      Nie wiem skąd teraz ta moda, że dziecko musi chodzić na jakieś
      zajęcia, że inaczej się będzie marnować? Pasja, zainteresowania mają
      dawać przyjemność! W życiu by mi do głowy nie wpadło KAZAĆ córce
      chodzić na jakieś zajęcia.
      Nie lubię używania argumentu "a dawniej..." ale tu aż ciśnie się na
      usta. Moje pokolenie wychowało się po prostu bawiąc i chodząc na
      różne kółka zainteresowań do szkół. Ludzie byli biedniejsi to nie
      mieli pieniędzy na płatne zajęcia. Teraz znajomi z dzieciństwa są na
      studiach lub je kończą, są zadowoleni z życia i często wspominamy ze
      śmiechem jak to było dawniej dobrze i beztrosko. 12-latka to jeszcze
      dziecko.
      Ktoś pisał, że zmusiłby do uprawiania sportu. Nienawidziłam sportu,
      byłam kiepska z wf. Dopiero, kiedy na studiach skończyła się presja
      pokochałam sport. Biegam, pływam, jeżdże na łyżwach, na rowerze,
      wspinam się po górach. Bo czuję przyjemność, nie obowiązek!
      • azile.oli Re: Czy zmuszać córke do treningów? 31.12.08, 13:49
        Jeszcze raz powtórzę, sporty walki trzeba polubić, na siłę nic z
        tego. Co to za psycholog, który tego nie rozumie. Każdy sport wymaga
        dyscypliny, zwłaszcza traktowany poważnie, ale ju- jitsu, judo itp
        to szczególne zagadnienie. Wiele rzeczy jest robione bo tak się
        spodobało trenerowi, ma to na celu wyrobienie siły charakteru. Ale
        każdy jest inny i każdy potrzebyje innej mobilizacji. Córka była
        uwielbiana przez trenera kadry, wróżył jej wielką karierę, natomiast
        trener prowadzący na codzień treningi potrafił ją zmieszać z błotem,
        z głupoty, ona potrzebowała zrozumienia, rozmowy. Wczoraj śmiałam
        się z mężem, bo piekliśmy wspólnie pierożki, bo mąż doszedł do
        wniosku, że gdybyśmy postępowali tak, jak ten trener, to pierożki by
        się spaliły ( na zasadzie - ktoś robi zbyt wolno, zaczynamy od
        początku) i to wszystko oparty o ścianę i z kpiącym uśmiechem.
        Dzieciom jest potrzebna pewna doza dyscypliny, ale nie ma co
        liczyć , że nauczy się tego na treningach, których nie lubi.
        • verdana Re: Czy zmuszać córke do treningów? 31.12.08, 15:20
          Psycholog nie ma racji - lepiej, aby dziecko zalowalo, ze nie chodzi
          na treningi- bardzo cenna nauka, niż zeby czuło się przymuszone,
          nawet jesli je polubi. Trudno się dziwić, ze dziecko nie ma pasji
          (zresztą to prawda - nie musi mieć), skoro wie, ze jesli się czymś
          zainteresuje, to potem zostanie zmuszane, aby to robic niezaleznie
          od tego, czy się mu spodobalo, czy nie. Najlepiej wobec tego
          siedzieć cicho i nie zdradzać zainteresowań, ktore szybko zamienią
          się w uciązliwy obowiązek.
          Mnie raz w życiu zmuszano do sportu - do jazdy na nartach, gdy
          mialam 6 lat. Wtedy postanowilam sobie, ze więcej na nartach nie
          stane - i nigdy w życiu już nie sprobowalam. Szkoda, prawda?
          A zmuszanie za karę do czytania książek to gwarancja na cale życie,
          ze corka czytac nie będzie.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • arioso1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 01.01.09, 17:13
            nie miałam na mysli kary-kazac jej czytac-a raczej nie każąc.
            Rozmawiałm z nia i powiedziałam ze skoro ma bezczynnie siedziec na
            kompie wolałabym aby robiła cos bardziej produktywnego.Jezeli nie
            chce trenowac ok- ale ten czas niech poswięci na czytanie-nawet
            jeslima to byc czasopismo-niech te 45 minut dwa razy w tygodniu
            poczyta.
            jezeli tego nie zrobi a na trening nie pójdzie ,zapewne zasiądzie
            przed kompem.
            • jola_ep Re: Czy zmuszać córke do treningów? 01.01.09, 18:32
              > skoro ma bezczynnie siedziec na
              > kompie wolałabym aby robiła cos bardziej produktywnego

              I to niby ma być czytanie? Dla mnie to rozrywka, jak każda inna (może z wyjątkiem lektur wink ).

              "Siedzenie na kompie" może być bardziej produktywne od czytania gazet. Można nauczyć jak zgrywać muzykę (legalnie zakupionych płyt), nagrać się samemu i np. zmiksować nowy dzwonek do telefonu (jak ma model grający mp3, albo może prezent dla mamy?) (wykorzystując darmowe programu, np. Audacity).

              Może własny blog? Tylko z możliwością cenzury, w tym wieku jest to konieczne. Okazja do własnych zapisków, na najróżniejsze tematy. Dodatkowo można zmieniać samemu grafikę. I tu zaczyna się zabawa. Dobór kolorów, modyfikacja zdjęć, własna grafika. My wykorzystujemy pakiet Corela (kupiliśmy wersję edukacyjną), pozwala ona m.in. na tworzenie prostych animacji. Dodatkowo korzystamy z darmowego Gimpa. Ma dodatkowe filtry do modyfikacji zdjęć, można ściągnąć darmowe fantastyczne pędzle. Z ich pomocą mając nawet dwie lewe ręce można zmontować całkiem fajne rzeczy smile U nas to ja najpierw szukałam jakiś tutoriali, jeśli trzeba tłumaczyłam ja na język polski, a córa je wykorzystała.

              Rozumiem jeśli zamiast treningów zapropnujesz inny sport. To miałoby sens.

              Inna sprawa. Co Wy robicie? Uprawiasz jakiś sport? Córa widzi, jak wybierasz się co tydzień np. na jogę? Choć czasem Ci się nie chce?
              To jak spędzasz czas, ma wpływ na Twoją córę. Ja widzę, że moja bardzo dużo swoich pasji (bywają bardzo chwilowe) "ściągnęła" ode mnie, albo od mojego męża. Gdybym ja nie była pierwsza, wątliwe, czy ona by sama na nie wpadła. Tak było z grafiką (zafascynował mnie Gimp i znalazłam fajne samouczki). Teraz kończy haftowanie (haft krzyżowy) całkiem ładnego bałwanka. Twierdzi, że ją wciągnęło. W szufladzie leżą misie zaczęte ponad rok temu. Tych chyba nigdy nie skończy, ale może drugie podejście do haftu uda się? Na razie siedzimy sobie razem wieczorkiem i przez chwilkę robimy to samo (okazja do babskich plotek wink )

              Niektóre rzeczy nie bardzo się przyjmują i muszę się pogodzić z tym, że moje dziecko nie chce zainteresować się tym, co mnie fascynuje... Trudne to.

              Pozdrawiam
              Jola
          • mama303 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 07.01.09, 21:45
            verdana napisała:

            > Mnie raz w życiu zmuszano do sportu - do jazdy na nartach, gdy
            > mialam 6 lat. Wtedy postanowilam sobie, ze więcej na nartach nie
            > stane - i nigdy w życiu już nie sprobowalam. Szkoda, prawda?


            To akurat nie jest regułą - znam dwie świetne narciarki nastolatki,
            które zostały na moich oczach przymuszone do tego w wieku 4 i 5 lat.
            Szczególnie jedna była oporna a teraz dziękuje rodzicom że
            przymusili wink
            Ale generalnie także jestem przeciwna "przymuszaniu" do pasji. Poza
            tym nie każdy musi mieć pasję smile Trudne to.
            • green_sofia Re: Czy zmuszać córke do treningów? 07.01.09, 22:32
              Ja też byłam zmuszana do narciarstwa jako dziecko smile
              Teraz mam uprawnienia instruktora i pomijając już moją całą miłość
              do tego sportu i ogromną przyjemność to stawka za godzinę lekcji
              wynosi 50-60 zł. Łatwo sobie można policzyć że przez ferie da się
              zarobić zupełnie niezłe studenckie kieszonkowe smile
    • jola_ep Re: Czy zmuszać córke do treningów? 01.01.09, 18:14
      Przede wszystkim warto dojść do tego, dlaczego córce nie podbają się treningi? Czy podobało się, a potem przestało? Dlaczego? To bardzo trudne, bo dzieciaki nie zawsze mówią wprost, o co im chodzi.
      A bardzo często same tego nie wiedzą.

      Córkę zmuszałam do chodzenia na basen w klasach I-III (był obowiązkowy w szkole). To było głupie, bo teraz jej na basen zaciągnąć nie mogę...

      Z drugiej strony zmuszałam ją w pewnym sensie początkowo do chodzenia na treningi akido. Na pierwszy zaciągnęłam siłą. Różnica polegała jednak na tym, że same treningi jej się podobały (miałam możliwość ich obserwowania) - z humorem, bez wielkiego nacisku. Dyscyplina była, ale nie "wojskowy dryl". Mojej córze najczęściej po prostu nie chciało się wychodzić z domu. Ale jak ją wyciągnęłam - to jej się podobało. W pierwszym roku miała ze dwa okresy, gdy była bliska rezygnacji. Wiązały się z tym, że jej coś tam nie wychodziło. Doszłam o co chodzi, przejściowo odrobinę "naciskałam", trochę ćwiczyliśmy w domu, dużo rozmawialiśmy (że nie musi, że w końcu jej wyjdzie, że aikido nie jest nastawione na rywalizację - przynajmniej na tym etapie, że bardziej chodzi o to, aby widzieć postęp u siebie, a nie w porównaniu z innymi).

      Syn też chodzi na aikido. W tym roku miał kryzys. Parę razy doszliśmy niemal pod budynek, gdzie były treningi i wróciliśmy z powrotem... Trochę trudno było mi się pozbierać ze sobą: taki duży, chodzi trzeci rok, powinien, nie wypada, co za dzieciak, dlaczego itp. Ostatecznie pogadaliśmy, wiem, na czym polega problem, że samo aikido nadal mu się podoba, ustaliśmy wspólnie okres próby: przez miesiąc on spróbuje pochodzić i zobaczymy. Gdyby nadal nie chciał chodzić, to mieliśmy parę alternatywnych rozwiązań, ale okazały się niepotrzebne - po miesiącu wygląda na to, że nadal będzie chodził smile

      Inne projekty moja córa realizowała krótko np. harcerstwo podobało jej się przez jakiś miesiąc wink
      To dość normalne. Zresztą duże znaczenie ma też w tym wieku nie tylko same zajęcie, ale i osoba, które je prowadzi.

      Zmuszanie (delikatne) wymaga bardzo dużego wyczucia i dobrego rozpoznania problemu.

      Może nie ju-jitsu, ale np. aikido? Może inny instruktor? A może problem jest przejściowy? Albo po prostu dać spokój ze sztukami walki?

      Pozdrawiam
      Jola
    • basiak36 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 01.01.09, 21:43
      Mysle ze przede wszystkim warto wiecej rozmawiac z corka. Dowiedziec sie wiecej
      o niej. I oczywiscie ograniczyc rzeczy typu tv i komputer, zaczac robic wiecej
      rzeczy razem, chocby to mialo byc wspolne pieczenie ciast.
      Zastanowilo mnie co napisalas o tym ze nie umie czytac ze zrozumieniem. Normalne
      u dziecka od ktorego nie wymaga sie myslenia i analizowania. Ja z moim synem jak
      czytam ksiazki przed snem, zadaje mu rozne pytania, takie zeby musial sie chwile
      zastanowic nad tym co czytalismy. Szukanie wnioskow jest bardzo wazne, uczy
      dzieci samodzielnego myslenia. Mam wrazenie ze to jest jedna z rzeczy ktora by
      wam sie przydala i byc moze pomoze corce w odnalezieniu tego co lubi. Moze to
      rysowanie, robienie bizuterii, plywanie, tenis, fotografia? Warto poszukac.
    • kowalikm Re: Czy zmuszać córke do treningów? 07.01.09, 09:42
      Bardzo niewiele wiem o wychowaniu 12-latki...

      Niania mojego młodego miała podobne problemy (dodatkowo zmarł tata małej, mąż
      niani - nagle i bardzo młodo). Dziewczynka była oczkiem w głowie tatusia
      (rodzicom się słabo układało).

      Hobby, pasją i niestety miejscem ucieczki dla dziewczynki stało się schronisko
      dla psiaków.
      Pomagała tam jako wolontariuszka. Może w Waszym mieście coś podobnego można znaleźć.

      Potrafiła jeździć na drugi koniec miasta nawet w zimne dni - to na prawdę
      wspaniała pasja i (częściowo wink) uczy młodego człowieka odpowiedzialności.
      Minusy to to, że często "uciekała" z problemami szkolnymi prosto po zajęciach do
      schroniska i znosiła wszystkie chore zwierzaki z okolicy mamie do domu,
      ewentualnie do lecznicy wet. Każdy okoliczny wróbel, kundelek czy kotek mógł
      liczyć na jej pomoc wink
      --
      JAŚ i MAmusia
      • azonka1 Re: Czy zmuszać córke do treningów? 08.01.09, 11:11
        ja w tym wieku nie miałam pasji mogłam nic nie robić całymi dniami,
        pasje miałam narzucona przez rodziców - harcerstwo. Wściekałam sie i
        chodziłam, miałam wspaniałych instruktorów, chwalili za wszystko,
        wiedziałam, że sie ucze niesmowitych rzeczy, ale wolała bym siedziec
        w domu. dzis uważam że to był dobry krok moich rodziców, miałam mądre
        towarzystwo z konkretnymi ideałami i tego sie trzymałam. Moja córka
        ma pasję, której nie podzielam - taniec, ale ma więc nie zmuszam jej
        do biegania na zbiórki, ale gdyby nie miała z całą pewnością
        harcerstwo było by obowiązkowe w moim domu.
        Co do czytania to dowiedz sie o fajne książki i z całą pewnościa
        znajdziesz cos dla córki co chętnie przeczyta. Ja dośc długo szukałam
        czegos żeby zachęcić i udało sie, taraz mała "łyka" juz wszyskto i
        sama lata do biblioteki, lektury czyta szybciej niz cos innego żeby
        miec z głowy. Znam 12-latke która zaczytuje sie książką "Angus,
        stringi i przytulanki" i bardzo ja poleca.
        --
        Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
        Joanna
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka