Pomocy,moj dwulatek mnie bije!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie,jestem zalamana,bezradna,bezsilna,nie wiem co mam
    zrobic,tak jak w temacie moj dwulatek mnie bije,jesli zabronie mu
    czegos robic albo jak zabieram mu taki motorek ktory daje na lozko i
    tam na niego siada i jezdzi to on zaczyna mnie bic po buzi,szarpie
    mna,popycha,kopie,ogolnie tylko mu sie sprzeciwie to mi sie
    dostaje.Nie powiem,ze go nie uderzylam,bo to nie prawda,uderzylam go
    za to co mi zrobil,ale na niego to nie dziala,zadne grozby,prosby,po
    prostu nic.Nie wiem gdzie popelnilam blad.Czasami sie zastanawiam
    czy Bog nie ukaral mnie za to,ze pragnelam bardzo dziewczynki i
    pierwsza mysl po uslyszeniu ze to chlopczyk,nie bylam za bardzo
    zadowolona,ale pozniej oswoilam sie z ta mysla i chcialam zeby byl
    zdrowy i nie moglam sie go doczekac,kocham go najmocniej na swiecie
    i chce dla niego jak najlepiej,zeby mu niczego nie brakowalo,ale jak
    widze jak on mnie traktuje to strasznie robi mi sie smutno.Chcialam
    byc dla niego wspaniala matka,a okazalo sie ze moje wlasne dziecko
    odpycha mnie kiedy chce go przytulic,pocalowac i wiem,ze nie
    powinnam,ale zastanawiam sie w ogole czy jestem u potrzebna do
    szczescia.
    • Rozumiem Cię, bo u mnie było to samo. Moja córeczka też mnie biła,
      drapała, gryzła i ciągnęła za włosy, jeśli tylko coś jej się nie
      podobało. Nie wiedziałam co mam robić. Jeśli tylko udało mi się
      złapać jej rączkę zanim jej paznokietki wbiły się w mój policzek, to
      trzymałam bardzo mocno tą rączkę i mówiłam stanowczo, że nie wolno
      drapać. Jeśli mnie uderzyła, i widziałam, że było to z premedytacją
      i ze złością, to dostawała klapsa, najczęściej od męża (moje klapsy
      za zrobienie mi krzywdy to nauka oddawania - a tego nie chcę uczyć
      dziecka). Jak mnie gryzła, to pokazywałam Jej dziurę w mojej ręce z
      odbitych ząbków i mówiłam, że mnie to boli. Kiedyś popłakałam się
      już z bólu i córeczka to widziała, też się popłakała (chyba zrobiło
      jej sie przykro). Starałam się zawsze mówić jej, że mnie to boli i
      ma tak nie robić. W końcu Jej przeszło, nawet nie wiem dokładnie
      kiedy. Teraz ma etap wyładowywania złości przez prężenie ciała i
      wyginanie do tyłu. Boję się, że mogłaby tym zrobić sobie krzywdę.
      Łapię ją wtedy i na siłę przytulam do siebie i spokojnym głosem
      uspokajam. W końcu jej mija i wszystko wraca do normy.
      • Myslalam,ze tylko moje dziecko tak robi ze zlosci,chodzi mi o
        wyginanie do tylu i prezenie sie.U nas trwa to od 13 miesiaca życia
        tak wiec dosc dlugo,byl okres ze mu to przeszlo,ze nie byly te
        napady tak czeste ani tak intensywne,podawalam mu nawet specjalne
        kuleczki homeopatyczne,ale ostatnio je odstawilam,bo stwierdzilam,ze
        jakiejs znacznej poprawy nie ma,tylko minimalna a podawalam mu je
        dosc dlugo.Najgorsze jest kiedy syn zrobi mi tak na ulicy albo w
        sklepie,bo w domu to wiadomo zostawi sie go na tej podlodze niech
        lezy,a na dworze?Ehh...nie mam juz nawet na nic sily.
      • 14.01.09, 20:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Powiem Ci tyle na początek:

      -Nie ukarał Cię Bóg za twoje pragnienia, bo Bóg nie jest złośliwym
      starcem, czyhającym na potknięcie człowieka!

      -Nie wiń też specjalnie siebie, przynajmniej na razie.
      Dwulatek to jeszcze naprawdę małe dziecko. Bądź cierpliwa, ale
      stanowcza. Okazuj synkowi miłość, ale nie narzucaj mu się z nią, bo
      w tedy rzeczywiście nie będzie jej cenił, i jeszcze jedno:

      Jesteś mu do szczęścia BARDZO potrzebna! smile

      głowa do góry - będzie ok!
      --
      "Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie
      samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta."

      Król Salomon
      • Czasami mi sie wydaje,ze on ma mnie po dziurki w nosie,bo jestem z
        nim calymi dniami od chwili narodzin az do dzis i niezapowiada sie
        zeby kto inny z nim byl az do wrzesnia bo wtedy idzie do
        przedszkola.Tlumacze sobie,jak mnie bije albo jak odtraca,ze ma mnie
        dosc,bo ile moze na mnie patrzec,zwlaszcza ze widze jak traktuje
        swojego tate (czasami sie zdarzy ze nie ma go caly dzien),za nim
        zawsze placze jak wychodzi,wola go a ja moge sobie isc na caly dzien
        i watpie zeby mnie przynajmniej raz zawolal.Do niedawna mialam
        wytlumaczenie,ze mnie potrzebuje bo karmilam go piersia,miesiac temu
        przestalam.
        • Nic się nie martw.Twój synek kocha Ciebie najbardziej na swiecie i
          na pewno jesteś mu bardzo potrzebna smile)))
          nasza Madzia też nas biła w atakach złości i bezsilności, pomogło
          odnoszenie jej w takiej sytuacji do łóżeczka, i pozostrawianie tam
          aż się nie uspokoi i oczywiście mówienie że nie wolno bić bo to boli
          i takie tam smile ,wracałam zawsze jak ucichła i już nie wracałam do
          sprawy ,poza tym mała też wymusza leżeniem, wyciem, krzykami - nie
          zwracam uwagi, jedynie tłumaczę że tak nie wolno i jak się uspokoi
          to do niej wrócę.
          Moja madzia to teraz dla nie najwarzniejszy jest tata, dochodzi
          nawet do tego że jak ja schodzę rano na dół to ona krzyczy nie mama,
          mama sio smile)) (nawet nie wiem z kąd to sio zna) tylkotata i tata,
          tata siku,, tata kapiel, tata pić , ja naprawdę się z tego śmieję bo
          jak tylko mąż znika za drzwiami to ja już moge z nią wszystko i
          nawet jak przychodzi po nia babcia zeby zabrać ją na spacerek to
          ryczy jak bóbr że mama też ma iść a ja nie mogę iść bo zostaje np z
          małym w domku, no i potem ja ryczę za drzwiami że ona tak
          płakała smile)))))
          nie łam się, kochaj swoje dziecko, ono nie robi Tobie na złość bo w
          tym wieku nie potrafi byćzłośliwe, robi to z bezradności i z
          nieradzenia sobie ze swoimi emocjami, no i jeszcze jedno.Wiem że
          czasami wydaje nam się że jedynym rozwiązaniem jest klaps, no ale ja
          raz tak zrobiłąm - mała mnie uderzyła ja dałam jej klapsa i mówie
          nie wolno bić mamusi - no i jaki w tym sens, a ja mogę ją bić ?

          --
          Madzia jest już z nami od Mikołajek 2006 smile))
          Michałek urodził się 13 września 2008 smile))
    • Nie obraź się kochana, ale z Twojego postu przebija słabość i jakaś
      taka płaczliwość. Dzieciak to czuje, a że dwulatek nie ma czegoś
      takiego jak empatia to ciężko Ci nad jego zachowaniami zapanować.
      Trochę stanowczości by się przydało.
      • I mi to samo przyszło do głowy.

        Kochana! Przede wszystkim nie załamuj się! Do dziecka potrzeba dużo
        cierpliwości i... konsekwencji. Nie możesz próbować coraz to nowych
        metod, bo dziecko podświadomie odbierze to jako słabość Twoją, a
        przez to "systemu" - czyli że na przykład niby nie wolno bić, ale
        brakuje przekonującego argumentu, bo skoro mama mówi, że nie wolno,
        bo coś, a zaraz że nie wolno, bo coś innego, a zaraz, że nie, bo
        nie, to to wszystko przekłada się na wewnętrzne uzasadnienie buntu.

        Słowem: konsekwencja i stanowczość.
    • pomagała regularnie podawana melisa (na uspokojenie emocji) oraz biblijna zasada "oko za oko". Jak mnie mały kilkakrotnie strzelił w twarz (mimo próśb i tłumaczenia), to dostawał. W twarz. Nie jakiegoś tam klapa w pupę. Tylko po gębie. Żeby zobaczył jak to jest. Zrozumienie przychodziło niemal natychmiast. Nie ma to jak dobre wzorce (biblijne!) smile
      --
      Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.