Dodaj do ulubionych

Dziecko demolka

08.11.03, 16:57
Pisze bo mam problem z moją 5 letnią córką. Od pewnego czasu zaczęła malować
po ścianach , meblach , podłodze itp. Obrywa też tapety na ścianach lub żłobi
sobie w nich dziurki. Na początku próbowałam jej tłumaczyć, że tak nie wolno,
że mama z tatą ciężko pracują na to by w domu było łanie i przyjemnie itp.Nie
skutkowało niby obiecywała, że więcej tego nie będzie robiła ale do czasu.
Próbowałam ją zajmować malowaniem na kartkach.Dawałam nawet duże arkusze
papieru, przechodziłam przez fazę zabierania za karę kredek itd. Nawet bicie
jej już nie pomaga. Woli dostać klapsa i robić swoje. Ostanio zaczęła nawet
mazać po ścianach u dziadków i znajomych. Naprawdę nie wiem już co mam z tym
zrobić.Może któraś z Was miała podobny problem lub ma jakiś pomysł jak sobie
z tym poradzić.
Edytor zaawansowany
  • 08.11.03, 17:41
    Kiedy mój syn w tamym czasie 4-latek ,po raz kolejny pomalował ścianę pastą do
    zębów dla dzieci-kolorową ,po prostu dostał szczoteczkę i wodę i tak długo
    musiał szorować ,aż po paście nie został ślad-już nigdy nie pomazał scian .To
    mycie zajęło mu dość dużo czasu ,aściana i tak musiała być pomalowana ,ale
    efekt był i metoda okazała się skuteczna .Podobnie po latach ,kiedy już w
    szkole pomazał sobie piórnik -dluuugo go prał i potem nie mazał po
    piórniku .Mariola.
  • 09.11.03, 14:58
    Dokladnie wink)
    1. dac sciany do mycia.
    2. odebrac kredki i pochodne do odwolania. Niech buduje z klockow i czyta
    ksiazeczki. U nas na pol roku do szafy poszla plastelina, bo dziewczyny z
    pasja wcieraly ja sobie we wlosy. Nie umylam wiec kiedys tych wlosow (i pol
    przedszkola sie interesowalo, ale obciach...) zarzadzilam odskrobywanie w domu
    wszystkiego raczkami dzieci i zarekwirowalam narzedzie zbrodni. Placz byl i
    zgrzytanie zebow ale druga proba juz byla bez falstartu wink)
    --
    gosklec@poczta.onet.pl
  • 17.12.16, 23:14
    Witam
    Zastanowiłabym się jaki jest powód takiego zachowania u Pani córki, a konkretnie czy dziecko robi to w sposób złośliwy, kiedy jest złe, czy może uważa to za ciekawsze zajęcie niż bawienie się zabawkami czy malowanie po kartkach. Możliwe, że córka robi to na złość lub zwyczajnie takie "arcydzieła" sprawiają jej przyjemność. Zdecydowanie jestem przeciwna stosowania przemocy nawet w postaci "klapsa". Nie wspomniała tu Pani o tym że córka jest agresywna albo robi to w odwecie kiedy się jej czegoś zabroni dlatego wnioskuję, że może być to ten drugi aspekt. Radziłabym zapisać małą na zajęcia artystyczne, ale nie zwykłe rysowanie kredkami na A4. Proponuję rozejrzeć się za interesującymi i kreatywnymi zajęciami, na których dziecko będzie miało szanse się rozwijać. Proszę poszukać czegoś typu zajęcia z gliną, malowanie na płótnie czy bardziej zajęcia techniczne gdzie można stworzyć coś z niczego. Jeśli chodzi o problem malowania ścian to polecam pomalowanie pokoju farbą tablicową. Jest to genialne rozwiązanie przy małych artystach. Po pomalowaniu pokoju taką farbą dziecko może rysować na ścianach kredą jak po szkolnej tablicy. Niezbędne jest oczywiście upominanie dziecka, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, zwłaszcza kiedy robi to także u innych osób. Tu potrzebna jest konsekwencja działania i cierpliwość. Nie można bać się karać dziecko ( oczywiście nie w sposób fizyczny). Jeżeli dajemy karę dajmy na to na TV to musimy się trzymać tego stanowiska. Dzieci są bystrzejsze niż nam się wydaje. Za każdym razem kiedy ulegamy utrudniamy sobie dążenie do celu. Polecam książkę "Zdolne dziecko. Zabawy kreatywne" Joanny Paruszewskiej. Często nie zdajemy sobie sprawy ile korzyści dla naszego dziecka przynoszą zabawy plastyczne, kreatywne spędzanie czasu. W tej książce pozna Pani mnóstwo sposobów na zainteresowanie córki i podanie jej wielu dużo ciekawszych pomysłów na spędzanie wolnego czasu niż "demolowanie" mieszkania.

    Pozdrawiam
  • 19.12.16, 18:26
    A moim zdaniem jeśli takie rzeczy robi osiemnastolatka, to trzeba się zastanowić nad sytuacją już naprawdę poważnie.
  • 26.12.16, 21:10
    obstawiam najpierw ciekawość tworzenia, a potem zwrócenie na siebie uwagi.
    z pewnością trzeba dziewczynce poświęcić więcej uwagi. w sposób kreatywny.

    --
    @---$-$-$----- @---$-$-$----- @---$-$-$-----
    www.youtube.com/watch?v=aINIm520-Nc
  • 27.12.16, 19:19
    Niewątpliwie sytuacja jest niepokojąca. Zachowanie dziecka może być spowodowane chęcią zwrócenia na siebie uwagi. Dzieci wolą być skrzyczane, pouczone niż kompletnie zignorowane. Zastanów się, czy zauważasz także dobre zachowania swojego dziecka, czy tylko te złe. Chcąc wyeliminować przyczynę niepożądanego zachowania warto zastanowić się co dziecko chce wyrazić i kiedy zaczęły się pierwsze problemy.
    Jeśli dziecko chce zwrócić na siebie uwagę, to tłumaczenie, proszenie, zajmowanie malowaniem nie pomoże rozwiązać problemu.
    Osobiście radze nie stosować jakichkolwiek form przemocy w stosunku do dziecka. Wykorzystywanie swojej przewagi siły może mieć odwrotne skutki od założonych. Po pierwsze pokazuje Pani bezsilność w kontakcie z zaistniałym problemem. Po drugie modeluje pani nowe sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Na ten moment Pani dziecko nie zastosuje identycznej formy przemocy w stosunku do Pani, ale zachowania agresywne będą mogły przyjmować formę przemieszczenia na różne przedmioty- w tej sytuacji na ściany, meble i podłogi.
    Nie znam Pani sytuacji, więc nie mogę jednogłośnie stwierdzić co jest przyczyną. Dzieci niezależnie od wieku testują ustalone przez dorosłych granice, próbując w ten sposób dowiedzieć się, jakimi prawami rządzi się otaczająca je rzeczywistość. Jeśli do tej pory przyzwalali Państwo na jakiekolwiek niepożądane zachowania, możliwe, że dziecko zdaje sobie sprawę z braku granic i pozwala sobie na zbyt dużo. Używając słowa "przyzwolenie" mam na myśli każdą reakcję, która daje dziecku sygnał, że może daną czynność wykonywać- mogło to być zarówno słowna aprobata, jak i reakcja śmiechem na niepożądane zachowania dziecka. Z wiekiem dziecka okazuje się, że zachowania niepożądane przestają bawić, a zaczynają powodować większe szkody. Jak najwcześniej, dorosły powinien ustalić dziecku granice. Już dwulatek powinien mieć zalążek świadomości jakie zachowania są aprobowane, a jakie nie.
    Chcąc poradzić sobie z problemem przede wszystkim bądź konsekwentna. Jeśli nakłada Pani na dziecko karę- należy ją wykonać. To samo tyczy się obietnic- jeśli składa Pani obietnicę - zawsze należy dotrzymywać słowa. Konsekwentne postępowanie dorosłego daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przyczynia się do budowania jego autorytetu. Jeśli zabrałaś kredki- oddałaś i znowu dziecko malowało ściany to znaczy, że nie powinno ich dostawać. Zabierz je. Powtarzaj dziecku, że kredki i mazaki służą tylko i wyłącznie do kolorowania na kartkach papieru. Jeśli zobaczysz postępy w zachowaniu swojego dziecko-powiedz mu to- niech wie, że dostrzegłaś jego starania.
    Jeśli dziecko wyrządzi jakieś szkody- niech je samodzielnie naprawi. Na przykład jeśli dziecko pomalowało ściany, wydaj polecenie, by tę ścianę dokładnie umyło. Nie krzycz na nie. Zachowaj spokój i powagę. Jeśli dziecko zacznie krzyczeć, złościć się, tupać, rzucać się, skakać- przeczekaj, aż się uspokoi i powtórz co ma zrobić, powtarzaj tak długo aż naprawi szkody.
    Polecam książkę pt."Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić?", której autorem jest Robert J. MacKenzie. Proszę szczególnie zwrócić uwagę na rozdział 9: "Wyciąganie konsekwencji."
  • 16.01.17, 23:51
    Witam,
    Warto zastanowić się czemu dziecko maluje po ścianach i niszczy je. Być może to zwykła ciekawość, chęć zwrócenia na siebie uwagi albo dziecko się nudzi. Bez różnicy od tego co skłoniło dziecko do niszczenia powinno odczuć konsekwencje swojego czynu. Należy wytłumaczyć dziecku co zrobiło, dlaczego tak nie wolno i nakazać posprzątać po sobie. W tym przypadku dać dziecku miskę z wodą i kazać wyczyścić ściany, nie będzie to później ładnie wyglądać ale dziecko powinno ponieść odpowiednią karę. Następnie warto porozmawiać i dowiedzieć się czemu zwykłe malowanie po kartkach jest nudne. Warto wspólnie ustalić zasady gdzie można malować i czym, zaznaczyć że w przeciwnym razie znów będzie musiało posprzątać i nie dostanie żadnych rzeczy do malowania. Można pozwolić dziecku na malowanie np, tylko u siebie w pokoju, zaznaczając ze w reszcie pomieszczeń nie wolno i że rodzice nie będą robić remontu tylko dlatego że pomalowała ściany w swoim pokoju. Można też zamontować na ścianie dużą rolkę papieru, na której dziecko będzie mogło tworzyć swoje dzieła, albo wybrać się wspólnie z dzieckiem do sklepu i np. kupić sztalugę. W przypadku złamania przez dziecko ustalonych zasad trzeba być konsekwentnym w dawaniu kar, by dziecko nie miało poczucia że nawet jak coś źle zrobi to rodzice dadzą klapsa czy pokrzyczą i dalej będzie można robić swoje.
  • 16.04.17, 20:44
    Witam,

    poniżej przedstawię Pani 3 sposoby, które pomogą w wyeliminowaniu problemu o którym Pani wspomniała w poście:

    1. W momencie, gdy dziecko pomaluję ścianę - proponuję, aby wytłumaczyć dziecku spokojnym, opanowanym głosem, że nie wolno tak robić, ponieważ ściany nie służą do malowania kredkami, tylko np. do wieszania obrazów. Po wytłumaczeniu dziecku – przygotuj miskę z wodą oraz gąbkę i daj dziecku do zmywania tego co namalowało. Z doświadczenia wiem, że zmycie kredki ze ściany nie jest prostą sprawą, zatem podczas zmywania, taki sposób daje dziecku próbę zastanowienia się czy dobrze zrobiło oraz czy opłaca się malować po ścianach. Jeżeli Pani dziecko w późniejszym czasie pomaluje ścianę ponownie – proszę zrobić jeszcze raz tak samo, jak wspomniałem wcześniej. Najpierw porozmawiać, zaś później dać dziecku do zmycia tego co namalowało. Pamiętaj, aby nie pomagać. Dziecko musi samo wiedzieć, że jeżeli zrobiło coś złego, musi to naprawić samo. Ważne, aby Pani przy tym wszystkim była konsekwentna – niestety, brak konsekwencji prowadzi do poniesienia porażki. A tego chyba Pani nie chce ?

    2. W sytuacji, gdy dziecko będzie chciało coś nowego np. zabawkę czy batonika – spójrz mu prosto w oczy i spokojnym, opanowanym głosem, bez żadnych uśmiechów i czułości, wytłumacz mu, że pieniążki, które miały być przeznaczone np. na batonika, będą musiały być wydane na farbę, którą będzie trzeba pomalować ścianę. Proszę pamiętać – aby zachować pełną konsekwencję za każdym razem, gdy dziecko będzie prosić o coś do kupienia. Jeżeli zakupisz dziecku to co będzie chciało raz to ten sposób, który Pani przestawiłem, przestanie działać.

    3. Trzeci sposób, który mam do zaproponowania na wyeliminowanie problemu o którym Pani wspomniała w poście jest zamontowanie zwykłej tablicy szkolnej na ścianie, najlepiej jak największej. Tablica może być w jej ulubionym kolorze np. różowym lub w ulubione postacie z bajki. Ważne jest to, aby zawiesić ją bardzo nisko, aby dziecku nie sprawiało kłopotu z dostaniem do niej.

    Mam nadzieję, że moje rady – przydadzą się w wyeliminowaniu u dziecka problemu wspomnianym przez Panią. Życzę powodzenia !

    Pozdrawiam,
    A.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.