Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

8 miesięczne dziecko ciągle płacze i marudzi Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • hej Mam na imie Ania jestem mamą 8 miesięcznej dziewczynki od 4 miesiąca
    niemoge sobei z nią dac rady ciągle marudzi i wyje zostało jej tak po
    okropielnych kolkach ktore trwaly caly dzien przez2 miesiace potem nadeszly
    ząbki i tak w kolki nie chce jezdzic w wozku dlatego tez nie chodizmy na
    spacery probujemy juz 4 miesiac ja oduczac i nic zadnego rezulatatu najlepiej
    cuzje sie na rekach i jak stoi u mnie na kolanach wtedy jest cacy o lezeniu i
    siedzeniu niemam mowy musi stac... wszystkie badania porobione i zdrowa od
    stopo do glow lekarze każa czekac bo napewno z tego wyrosnie...ale mi brak
    sil.... juz nie wiem co zrobilam zle ze tak sie dzieje kazdy mowi ze teraz sie
    wyszaleje a potem bedzie grzeczna czyzby? pomocy prosze o rady czy ktos tez
    mial takie niemowle?
    • Kobieto, napisz jeszcze raz o co chodzi ale bardziej po ludzku, bo od czytania tego powyżej oczy bolą.

      Nie chodzicie na spacery? W ogóle??
      Od czego ją chcecie oduczyć i jak?

      --
      "Ciekawe że ślimaki chodzą tak wolno a zdążają."
    • O ile zrozumiałam z Twojego dość chaotycznego postu to ją
      rozpuściliście jak dziadowski bicz. Na pewno wyrośnie owszem, ale na
      małą terrorystkę smile Moja córka ma prawie 8 m-cy, ząbkuje i zrobiła
      się upierdliwa, też najchętniej podskakuje postawiona na kolanach,
      ale oprócz tego kładziemy ją na brzuchu, podtykamy zabawki, turlamy
      się z nią po podłodze, oglądamy książeczki. Nie nudzi się to i mniej
      marudzi.
      A co do spacerów, jeżeli mała niechętnie siedzi w wózku to wychodź z
      nią na spacer kiedy jest zmęczona i przyśnie. Dziecko kiszone w domu
      prawie zawsze jest marudne.
      • To takie małe dziecko już może być rozpuszczone? Wg. mnie to
        normalne, że płacze i marudzi - taki wiek, pewnie jakieś potrzeby ma
        nie zaspokojone. Ja bym ją nosiła na spacery na rękach (ew. chusta
        czy nosidełko, sama narazie nie stosowałam).
        Sama mam 7-miesięczniaka, dość wymagającego, mało śpiącego w dzień,
        dużo bawi się na podłodze, ale trzeba go bardzo pilnować, bo jest
        wszędobylski i interesują go wszelkie kable, poza tym szybko się
        nudzi i wtedy równiez marudzi. Jest wiecznie głodny. Staram się, by
        jego potrzeby były zaspokajane w pierwszej kolejności, przed
        sprzątaniem, praniem i obiadem dla męża.
        • Oczywiście, że może. Niemowlę wcale nie jest takie bezradne, bardzo
          szybko kojarzy, że mama leci na najdrobniejsze skrzeknięcie i
          wykorzystuje to wink Pewnie, że mamie trudno ignorować rozpacz
          maluszka, ale autorka wątku sądząc po poście wydaje się już
          nadmiernie zorana sytuacją.
          A co do noszenia w chuście to 8 miesieczne dziecko już trochę waży,
          chusta to rozwiązanie na krótsze wypady a nie na kilkugodzinne
          spacery, bo tyle dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu
          • masz chuste (prawdziwa chuste, nie nosidlo na ramie) czy teoretyzujesz?

            nosze duzo, moja corka poznala wozek w wieku 8 miesiecy, syn 6, bo raz ze
            dopiero wtedy starsze rodzenstwo chodzic zaczynalo, dwa ze upaly sie zaczely i w
            chuscie bylo goraco
            teraz znow wracamy do noszenia, mlody ma 8 miesicy wazy jakies 9 kilo i na
            plecach z nim zasuwam po kilka godzin, odwiazujac na karmienia
            i ciezsze dzieci nosilam dluzej, w dobrej chuscie (czy wygodnym nosidle) co
            najwyzej nogi bola od lazenia, ja to traktuje jak cwiczenia fizyczne
            plecy nigdy, rozlozony ciezar sie super nosi, a dzieci duzo lepiej toleruja mamy
            plecy niz wozek
            no i wygodnie sie przeciskac w tlumie, na przyklad po rynku w dzien targowy



            z rozpuszczaniem tez sie troche nie zgodze, owszem dzieciaki w tym wieku juz
            maja zdanie na co maja ochote i werbalizuja je w czesto upierdliwy sposob -
            piszczac, marudzac, placzac, ale to mi nigdy w kategorie rozpuszczenia nie podpadalo

            do poltora roku mniej wiecej traktowalam to jako forme komunikacji, owszem
            tlumaczylam "nie piszcz dziecko bo matce uszy pecna", ale nie ignorowalam, tylko
            reagowalam i staralam sie dojsc o co chodzi
            w miare jak dziecko roslo i pisk byl narzedziem wymuszenia ewidentnego
            (wyrywanie siostrze zabawki, picia, proba zabawy nozami w kuchni itp) - olewalam
            i tlumaczylam, ze tak to sie nie dogadamy

            a moja corka potrafila w wysokich tonacjach dawac, teraz juz jej przechodzi,
            przestala sie wkrecac i awanturowac o wszystko, wie ze nie jest to metoda, jak
            czegos nie mozna to nie i juz


            8 miesieczniak moim zdaniem zdecydowanie rozpuszczony nie bywa, ignorowanie
            placzow sprawi, ze owszem, dzieciak zrezygnuje w koncu, ale tak naprawde w
            dalszym ciagu jego potrzeby pozostana nierozpoznane i niezaspokojone -
            rezygnacja to nie jest wedlug mnie stan porzadany u dziecka
            no ale kazdy podchodzi jak uwaza, u mnie sie moje podejscie sprawdzalo
            --
            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
            prababcia Luśki
            • Nie wiem jak Twoje 8- miesięczne dziecko, ale moja rozumie i to
              sporo. Potrafi pokazać pazurki i swój humorek... Od kilku dni jest
              bardzo marudna. Zwalam na skoktongue_out Nie ząbkuje, a ja nie lecę do niej
              na każde piśnięcie. Po 8 miesiącach wiem już kiedy marudzi sobie pod
              nosem, a kiedy naprawdę jestem jej potrzebna. Nie każdy odgłos który
              wydaje dziecko jest oznaką że potrzebuje mamy... Może musi sobie
              pomarudzić?
              Moja jak marudzi na spacerze to siadamy na ławce. Sadzam ją koło
              siebie na placu zabaw i przygląda się dzieciakom które się bawią.
              Uwielbia tosmile
              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/bf9f1092c5.png
              • a ja pisalam ze moje jest nierozumne, albo za latam na kazde pisniecie?

                tez odrozniam, kiedy kweka w ramach "musze sobie ponarzekac, bo ogolnie mam
                nastroj do d..", widze ze poznaje chuste, wanne, lozeczko i wie czego sie
                spodziewac, co sygnalizuje radoscia lub protestem, ale w dalszym ciagu uwazam,
                ze uzywanie slowa "rozpuszczony" w stosunku do dziecka w tym wieku to
                nieporozumienie

                pisalam za to, ze staram sie zrozumiec marudzenie i adekwatnie reagowac (czasem
                oznacza to zlewke i konwersacje na odleglosc), ale nie ignorowac, bo dzieciak
                "rozpuszczony" i trzeba go "ustawic"

                --
                "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
                prababcia Luśki
    • czyli rozumiem ze dziecko od 4 miesiecy nie bylo na swiezym powietrzu?
      --
      http://lb3m.lilypie.com/8ngEp2.png
    • Ja miałam takie niemowlę. Powodem była alergia, początkowo głównie
      pokarmowa. Po paru latach przerodziła się w astmę IgE-zależną. Choć
      oczywiście nie brakowało takich, co mówili, że to kolka, wyrośnie,
      nie dać się tyranizować itp. A powody mogą być różne - może po
      prostu taki model Ci się trafił? Błędy wychowawcze bym obstawiała na
      szarym końcu. Spraw sobie chustę czy coś, żeby Ci od noszenia
      kręgosłup nie wysiadł. I jeśli karmisz piersią to karm dalej.
    • milutka nie martw się nie jesteś sama! mam taki sam
      problem...najpierw kolki teraz ząbki.Moja pięćomiesięczna córeczka
      tez ciągle płacze i marudzi i nie zwsze pomaga zabawa,miś czy
      książeczka,zależy od dnia.na spacerki wychodze jak juz zaśnie(bo
      również nie uleży mi w wózku) albo noszę ją w chuście gdy nie
      spi.przede wszystkim bądź przy niej spokojna bo dziecko wyczuje twój
      stresik i będzie gorzej.podobno dzieci z tego wyrastaja.Moja mama
      mówiła, że byłam tska sama i przeszło mi jak miałam roczek wiec jak
      na razie próbuje wszystkiego by mój maluszek nie płakał i nie
      poddaję się.
      • Dziękuję dziewczyny za rady

        ten chaotyczny post pisdany byl bo bałam się ze mała zaraz się obudzi i będzie
        wrzask

        od 4 miesiąca jest marudliwa...ale to nie znaczy ze nie chodzimy na spacery
        jak byla zmeczona to od razu chyc na dwor i spi ale ostatnio nawet to nie
        działa.... mam chuste i biore ja w chuste llub na rece na dwor minimum 30 minut
        dziennie bo jest mi ciezko albo na balkonie siedzimy

        a ja mysllałam ze jestem już sama z takim problemem.... każdy mi mówi ze ją
        rozpuścilam ja i mama... no ale jak można dziecka nie nosić jak płacze w
        niebogłosy przy kolce i przy ząbkach.... uu nas bardzo to dłufo trwało i trwa
        nadal (zębiska) w nocy mamy bardzo dużo pobudek do tej pory nie jadła w nocy a
        teraz już ma obowiązkowo 2 karmienia.

        Mam nadzieję że ona z tego wyrosnie... bo nie sądze by 8 miesięczne było
        dziecko tak rozpuszczone bo przecież ona nie wiele rozumie.... dodaam ze spiy
        razem bo w nocy wstaje nawet 20 razy do niej
        • > mam chuste i biore ja w chuste llub na rece na dwor minimum 30
          minut dziennie bo jest mi ciezko albo na balkonie siedzimy >

          Coś mi się widzi, że matka traktuje 8-mio miesięczne dziecko jak
          niemowlę (<nic nie rozumie>wink, co to jest za spacer 30 minut albo
          siedzienie na balkonie. Ten dzieciak dostaje szału z nudów.
          Pamiętam (a było to lata temu) że mój młody też za wózkiem nie
          przepadał, ale odkąd zaczął podnosić główkę leżąc na brzuchu (nie
          pamiętam kiedy -2-3-4 miesiąc?) - odtąd jeżdził wózkiem leżąc na
          brzuchu głową w kierunku jazdy i patrzył na świat (nie mieliśmy
          godnoli tylko spacerówkę). Przypinałam gościa szelkami do wózka żeby
          nie wyleciał i zawsze jeździł na brzuchu patrząc dookoła.
          Dla dzieciaka najgorsza jest nuda, dla dzieciaka najgorszy jest
          wózek typu gondola gdzie cały świat to burta wózka i budka
          przeciwdeszczowa.
          --
          Alabama8
          • no alabama, bez przesady z ta gondola, zwlaszcza ze nie mialas i teoretyzujesz
            mlodego zazwyczaj nosze w chuscie, ale gdy jest upal to woze w gondoli, bo duza
            mam i chlopak 8 miesiecy sie miesci - zawsze jedzie na brzuchu, podparty i swiat
            oglada i nigdy nie marudzi, ja z kolei do spacerowki go wsadzac nie zamierzam,
            dopki w gondoli chce i moze

            autorko, a co tak nedznie z tymi spacerami? masz chuste czy jakies nosidlo na
            ramie, ze sie meczysz?
            ja nosze malego na plecach w dlugiej wiazanej (mozesz miekkie nosidlo czy MT
            kupic jesli wiazanie cie przeraza), z przodu juz malo wygodnie, dziecko sie
            wykreca, zeby swiat ogladac, snujemy sie i 3-4 godziny po placach zabaw i
            miasteczku, mlody sie na zmiane rozglada i przysypia (mnie najwyzej nogi
            wieczorem bola jesli nabijemy kilometrow)

            nie zabkuje? 8 miesiecy to kolejny etap rozwojowy, leki separacyjne itp
            masz wrazliwe dziecko, wymagajace wiekszej uwagi, nie ma co snuc przypuszczen,
            jakie to bledy zrobilas, lepiej sie skup jak wygladzic wam dzien

            po pierwsze - wyluzuj, dzieci odbieraja nasze nastroje i emocje, jak mam pmsa i
            to dzieci tez, wiec frustracje wieszam na kolku zamiast je dzielic z dziecmi

            po drugie - moze twoje dziecko woli sie ruszac niz swiat odkrywac, dlatego
            podloga jej nie interesuje - poloz sie z nia, wez ja na brzuch i podtykaj
            zabawki - moj mlody kocha mietosic gazety, butelki po wodzie mineralnej (wsyp
            cos do srodka), moze zaskoczy, jesli nie - wiaz ja do siebie i ruszaj w swiat

            po trzecie - pokarmy jej wprowadzasz? nie dajesz przypadkiem kaszek z cukrem?
            cukier pobudza i rozdraznia czasem dzieci, a nowe jedzenie pobudza brzuch i
            bywaja marudne

            podejdz spokojnie do sytuacji, w najgorszym wypadku jesli nei znajdziesz spsoobu
            czy swojego bledu, musisz wyjsc z zalozenia, ze ten typ tak ma i to
            zaakceptowac, nie kazdy ma dziecko aniola, co lezy i sie bawi bez przerwy, a
            buntowanie i rozpaczanie tylko pogorszy sprawe
            powodzenia
            --
            "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
            prababcia Luśki
            • Takie dziecko - mogę to powiedzieć bo mój jest taki sam - ma rok.
              Nie nudził się, bo od początku jest babcia i na głowie staje żeby go
              zabawić. Bawią się tak, że rozrzucają po domu jedzenie, przedmioty,
              brudzą, tłuką i krzyczą. Rozpuściła mi dziecko strasznie, nie słucha
              moich próśb i gróźb, ostatnio powiedziała(błagana przeze mnie o
              pomoc w jego wychowaniu a nie psuciu), że będzie go rozpieszczać i
              koniec. Dziecko nie pozwala mi wejść do kuchni i zrobić sobie choćby
              kanapki, nie mówiąc o gotowaniu dla niego. Jak podgrzewam słoiczki
              lub przygotowuję kaszę, mały leży na podłodze i wrzeszczy.

              Widzę jednak podobieństwa, bo moje dziecko jak zaczęło podnosić
              głowę już nie chciało leżeć. Leżał wygięty w łudeczkę dopuki nie był
              wzięty na ręce. Na spacerach chciał być na rękach - wrzeszczał a jak
              próbowałam go przetrzymać tłukł głową o metalowe ramy. Też nie
              chodziłam z nim na spacery, czekałam aż mąż przyjdzie. Muszę Cię
              pocieszyć, że z każdym tygodniem jest lepiej. Dużo matek mówi, że
              poprawia się koło roku.
              • I to nie jest tak, ze można nauczyć. Mój jest odporny, potrafi
                wrzeszczeć do zwymiotowania, a innym razem wali głową w metalowe
                ramy wózka, albo czołem w gresowe płytki, jak mało to wali głową w
                krawędź stołu. Nie wiem gdzie jest jego granica i chyba nie chcę
                wiedzieć. Takie dobre rady mają rodzice grzecznych dzieci,którym się
                wydaje, że ich dzieci są trudne.
        • taaaak, mialam takiego syna, a teraz corka 9 mies w niczym mu nie ustepuje.
          kobieto,obudz sie, dzieci TAKIE sa. myslalas, ze dziecko to usmiechniety bobas z
          reklamy? tongue_out
          wychodzic na spacer jak najwiecej. malego dziecka nie mozna rozpuscic, skoro
          placze to trudno zeby nie reagowac. ale mozna przyzwyczaic.. ze jezdzi sie w
          wozku i juz. za 2 lata nadal bedziesz ja nosic? potem sa takie tematy zakladane
          tutaj... staram sie zeby moje dzieci nie wyly, ale np. sytucaja w aucie w
          nosidelku- wszystkie dzieci uwielbiaja jazde autem- moje zawsze wrzeszcza, bo sa
          unieruchomione. i co, mam w takim razie wyjac niemowlaka z nosidla bo placze? sa
          sytuacje, ze musza przebolec i juz.
          pozdrawiam i zycze wytrwalosci
    • dzis bylismy sporo na dworku raz jak byla zmęzona drugi raz juz w chuscie ... ja
      wożę małą od dawna w spacerówce i myslałam ze ona bedzie lekiem na jazde ale
      niestety nie .. ja nie przecze ze ona jest rozpieszczona bo ktore malenstwo
      przez swoich rodzicow nie jest ...ale my rączek jej nie uczylismy przyzwyczaila
      sie przy kolkach i tak pozostalo a teraz chce usilnie chodzic i sie denerwuje

      neurrolog mowi by poczekaj 2 miesiace i bedzie wszystko OK.. ALE SKĄD BRAĆ
      CIERPLIWOŚĆI TYLE??????
      • Może sprawić jej zabawkę typu pchacz i niech próbuje chodzić. Jak załapie, weź ją na dwór. Taki nowy sposób poznawania świata może ją zafascynować. Też mi się wydaje, że jej się nudzi, nie ma gdzie dać upustu swojej ciekawości.
        Poza tym spacer to nie tylko nabijanie kilometrów. Weź duży koc i rozłóż na trawie. Zabierz ją do piaskownicy. Posiedźcie na ławce i popatrzcie na auta. Idźcie do jakiegoś supermarketu, tam jest wszystko kolorowe i nowe i ciekawe. Cokolwiek, byle nie siedzieć ciągle w domu bo oboje (obatroje) do głowy dostaniecie.



        --
        "Ciekawe że ślimaki chodzą tak wolno a zdążają."
      • milutka204 napisała:

        > dzis bylismy sporo na dworku raz jak byla zmęzona drugi raz juz w chuscie ... j
        > a
        > wożę małą od dawna w spacerówce i myslałam ze ona bedzie lekiem na jazde ale
        > niestety nie .. ja nie przecze ze ona jest rozpieszczona bo ktore malenstwo
        > przez swoich rodzicow nie jest ...ale my rączek jej nie uczylismy przyzwyczaila
        > sie przy kolkach i tak pozostalo a teraz chce usilnie chodzic i sie denerwuje

        a może daj jej do rączki chrupki kukurydziane podczas spaceru? A mała raczkuje?
        Może jak zacznie raczkować to przestanie marudzić. Może jej się nudzi w jednym
        miejscu?
    • Nos w chuście.
      Jeśli raczkuje zabierz na plac zabaw czy do parku i puść luzem, niech łazi.
      --
      www.dzikiedzieci.pl/
    • ja mialam identycznie jak ty,z tymze ze od urodzenia:dziecko
      nienawidzilo wozka,jazdy w foteliku,lezenia na brzuchu i oczywiscie
      podlodze,w moim domu byly tylko piski i placze
      (tzn.chisterie).przeszlo jej jak skonczyla 15 miesiecy.od tego czasu
      wiem ze zyje,nareszcie moge z nia wszedzie pojsc i wszystko zrobic i
      to w spokoju.okazalo sie tez ze jest uczulona na bialko mleka
      krowiego to moze z tad te krzyki byly..
      • Miałam podobne doświadczenia - przyczyną marudzenia, płaczliwości
        itp. okazała się alergia (u nas tak ok. 4 m-ca życia).

        Poradź się lekarza z doświadczeniem alergologicznym, spróbuj
        odstawić możliwe uczulające produkty, wprowadź - oczywiście w
        konsultacji z lekarzem) np na 2 tygodnie podawanie Claritine lub
        Zyrtecu. Jeśli dziecko złagodnieje i będzie pogodne - to winowajca
        będzie znany smile
    • Ja bym ja przemęczyła. niech leży i płacze aż jej się znudzi. Inaczej jej to nie
      przejdzie i was zadręczy. Ona wie jak coś wymusić i to skutecznie robi. Lepiej
      trochę dystansu nabrać.
      • ja nie do końca rozumiem: czy płacze i marudzi niezależnie od tego,
        czy się nią zajmujesz, czy nie (wtedy obstawiałabym problemy
        zdrowotne, opisywane powyżej), czy uspokaja się, kiedy zrobisz, o co
        prosi (weźmiesz na ręce, pomożesz chodzić). bo w tym drugim
        przypadku po prostu dostosowałabym się do dziecka. tak mi się
        kojarzy, że około ósmego miesiąca moja córka potrzebowała wiecej
        noszenia i uwagi, też bywało, że zgrzytałam zębami (spróbujcie
        pracować w ogrodzie z dzieckiem w chuście na plecach - da się,
        oczywiście, ale męczy bardzo).
        tak się zastanawiam, czy opinie, że mam wyjątkowo spokojne dzieci,
        zawdzięczam temu, że staram się zaspokajać ich potrzeby, czy mogę
        zaspokajać ich potrzeby, bo są spokojne smile

        • Takze i ja sie nad tym czasem zastanawiam kanga_roo smile
          Moja mala wogole nie placze, tyle, ze ja reaguje na jej 'prosby' o
          uwage. Spimy razem, przy cycku zasypiamy,latam na kazde kwikniecie
          niemal i ogolnie rozpieszczamy sie na maksa.
          Znajomi, rodzina nie moga wyjsc z podziwu jaka to grzeczna
          dziewczynka, a ja sie zastanawiam, czy gdybym do wychowania
          podchodzila jak Tracy Hogg, czy jeszcze inna Gina Ford, mialibysmy
          te same refleksje. Moje dziecko mi ufa, nigdy jej nie zawiodlam,
          nigdy nie zignorowalam jej prosby o pomoc, o uwage.
          'Wola mnie' czyt. marudzi, kiedy cos ja na powaznie zaniepokoi, czy
          jest bardzo zmeczona itp., pozatym usmiechnieta, ciekawska mala z
          niej.

          Ma 10 mcy - trudny, kolkowy niemowlak smile.

          --
          04.11.2008 Sarah, moje szczescie.
      • kasia-tecza napisała:

        > niech leży i płacze aż jej się znudzi.

        Kasia,
        to, co proponujesz, to jest torturowanie dziecka.

        Milutka,
        Jesteś bardzo dobrą mamą.
        Noś w dobrze zawiązanej chuście, a jak ciężko to w nosidle na plecach. Śpijcie
        razem, karm piersią i dużo chodź na spacery.

        Masz rodzinę albo przyjaciół na wsi? Pomieszkaj u nich trochę. Nie ma to jak
        własny ogródek! Życie z małym dzieckiem w mieszkaniu w mieście a na wsi, albo
        przynajmniej w domu z ogrodem to niebo a ziemia!

        Beata

        --
        <a href="HTTP://www.tuliluli.eu/czytelnia"target="_blank">Poczytaj o
        Rodzicielstwie Bliskości</a>
    • Czym karmisz córkę? Jest na cycu czy na mleku modyfikowanym?
      Jako mama mająca jako-takie doświadczenia z ddziecięcymi
      nietolerancjami pokarmowymi obstawiałabym, że problem leży własnie
      tutaj. Spróbuj pokombinować z dietą. Jeżeli karmisz piersią może
      odstaw cały nabiał i wszystko, co ma z nim cokolwiek wspólnego.
      Ewentualna zmiana mleka. I obserwuj małą. Jeżeli to to efekty będą
      widoczne po dwóch, trzech tygodniach.
    • Hej......mam ten sam problem muj synus tez niecierpi wozka niespi w
      dzien nudzi sie szybko zabawa,i wszedzie wejdzie,brak sil bo nic
      niemoge zrobic nawet,jak zobaczy ze jest sam to plac\e i szybko
      raczkuje w poszukiwaniu mamy .Ale jest kochany bo jak cos zbroi to
      slodko sie usmiecha.... pa
    • też mam 8 mies córeczke i także marudzi i płacze ale chodzę z nią codziennie na
      spacer albo huśtamy sie na huśtawce i wtedy jest grzeczna. Mało śpi w dzień ale
      lepiej jej się zasypia przy muzyce, często pije wode, bo dziecią też sie chce
      pić i to nie tylko mleko i daję jej chrupki do gryzienia albo skórkę z chlebka
      to jest bardzo zadowolona. polecan kolorowe kocyki na ziemie i też dłużej się
      pobawi a i oczywiście coś do bawienia z poza zabawek bo to lubi najbardziej
      nawet paczka chusteczek to super zabawka dla mojej dzidzi. A i polecam chować
      częśc zabawek na jakiś tydzień to też pomaga.
    • Mam tak samo z synkiem sad Stale marudzi, już od dwóch miesięcy sad ma teraz 7.
      Przed okresem marudzenia był spokojny, dużo się śmiał, gadał po swojemu, bardzo
      dużo zajmował się zabawkami, ja mu zmieniałam zabawki, przenosiłam z łóżeczka na
      matę, do leżaczka, bardzo mało był na rekach, wszystko mogłam z nim zrobić,
      interesowała go pralka, szum wody, łatwo było go zająć. I tak się zmienił że go
      nie poznaję. Cały czas płacze, kwęka, nie może zasnąć. Prawie cały czas na
      rekach. Kojarzyłam to z wprowadzaniem nowych pokarmów, mam starszego syna
      alergika i on tak reagował na rzeczy które go uczulały. Ale alergolog
      powiedziała mi że nie ma objawów alergii, dla pewności odstawiłam praktycznie
      wszystko ale zachowanie się nie poprawiło. Tak się już meczymy od dwóch
      miesięcy, po drodze katar, zapalenie ucha, znowu katar który przeszedł w
      zapalenia oskrzeli sad Pediatra twierdził ze marudzi przez te choroby ale
      wiedziałam ze to nie tylko to. Właśnie się okazało że rosną mu zęby, TRÓJKI surprised
      już mu dwie się prawie przebiły. To by tłumaczyło to rozdrażnienie bo to
      najbardziej boleśnie wychodzące zęby. Też mam już dosyć ale trzeba to przeczekać
      i w końcu synek znowu będzie jak kiedyś, wesoły i ciekawski.
      --
      http://dl5.glitter-graphics.net/pub/1678/1678485lypv1ewxry.gif

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.