Dodaj do ulubionych

8 miesięczne dziecko ciągle płacze i marudzi

03.09.09, 09:04
hej Mam na imie Ania jestem mamą 8 miesięcznej dziewczynki od 4 miesiąca
niemoge sobei z nią dac rady ciągle marudzi i wyje zostało jej tak po
okropielnych kolkach ktore trwaly caly dzien przez2 miesiace potem nadeszly
ząbki i tak w kolki nie chce jezdzic w wozku dlatego tez nie chodizmy na
spacery probujemy juz 4 miesiac ja oduczac i nic zadnego rezulatatu najlepiej
cuzje sie na rekach i jak stoi u mnie na kolanach wtedy jest cacy o lezeniu i
siedzeniu niemam mowy musi stac... wszystkie badania porobione i zdrowa od
stopo do glow lekarze każa czekac bo napewno z tego wyrosnie...ale mi brak
sil.... juz nie wiem co zrobilam zle ze tak sie dzieje kazdy mowi ze teraz sie
wyszaleje a potem bedzie grzeczna czyzby? pomocy prosze o rady czy ktos tez
mial takie niemowle?
Edytor zaawansowany
  • 03.09.09, 11:02
    Kobieto, napisz jeszcze raz o co chodzi ale bardziej po ludzku, bo od czytania tego powyżej oczy bolą.

    Nie chodzicie na spacery? W ogóle??
    Od czego ją chcecie oduczyć i jak?

    --
    "Ciekawe że ślimaki chodzą tak wolno a zdążają."
  • 03.09.09, 11:47
    O ile zrozumiałam z Twojego dość chaotycznego postu to ją
    rozpuściliście jak dziadowski bicz. Na pewno wyrośnie owszem, ale na
    małą terrorystkę smile Moja córka ma prawie 8 m-cy, ząbkuje i zrobiła
    się upierdliwa, też najchętniej podskakuje postawiona na kolanach,
    ale oprócz tego kładziemy ją na brzuchu, podtykamy zabawki, turlamy
    się z nią po podłodze, oglądamy książeczki. Nie nudzi się to i mniej
    marudzi.
    A co do spacerów, jeżeli mała niechętnie siedzi w wózku to wychodź z
    nią na spacer kiedy jest zmęczona i przyśnie. Dziecko kiszone w domu
    prawie zawsze jest marudne.
  • 04.09.09, 06:51
    To takie małe dziecko już może być rozpuszczone? Wg. mnie to
    normalne, że płacze i marudzi - taki wiek, pewnie jakieś potrzeby ma
    nie zaspokojone. Ja bym ją nosiła na spacery na rękach (ew. chusta
    czy nosidełko, sama narazie nie stosowałam).
    Sama mam 7-miesięczniaka, dość wymagającego, mało śpiącego w dzień,
    dużo bawi się na podłodze, ale trzeba go bardzo pilnować, bo jest
    wszędobylski i interesują go wszelkie kable, poza tym szybko się
    nudzi i wtedy równiez marudzi. Jest wiecznie głodny. Staram się, by
    jego potrzeby były zaspokajane w pierwszej kolejności, przed
    sprzątaniem, praniem i obiadem dla męża.
  • 04.09.09, 10:48
    Oczywiście, że może. Niemowlę wcale nie jest takie bezradne, bardzo
    szybko kojarzy, że mama leci na najdrobniejsze skrzeknięcie i
    wykorzystuje to wink Pewnie, że mamie trudno ignorować rozpacz
    maluszka, ale autorka wątku sądząc po poście wydaje się już
    nadmiernie zorana sytuacją.
    A co do noszenia w chuście to 8 miesieczne dziecko już trochę waży,
    chusta to rozwiązanie na krótsze wypady a nie na kilkugodzinne
    spacery, bo tyle dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu
  • 04.09.09, 11:01
    masz chuste (prawdziwa chuste, nie nosidlo na ramie) czy teoretyzujesz?

    nosze duzo, moja corka poznala wozek w wieku 8 miesiecy, syn 6, bo raz ze
    dopiero wtedy starsze rodzenstwo chodzic zaczynalo, dwa ze upaly sie zaczely i w
    chuscie bylo goraco
    teraz znow wracamy do noszenia, mlody ma 8 miesicy wazy jakies 9 kilo i na
    plecach z nim zasuwam po kilka godzin, odwiazujac na karmienia
    i ciezsze dzieci nosilam dluzej, w dobrej chuscie (czy wygodnym nosidle) co
    najwyzej nogi bola od lazenia, ja to traktuje jak cwiczenia fizyczne
    plecy nigdy, rozlozony ciezar sie super nosi, a dzieci duzo lepiej toleruja mamy
    plecy niz wozek
    no i wygodnie sie przeciskac w tlumie, na przyklad po rynku w dzien targowy



    z rozpuszczaniem tez sie troche nie zgodze, owszem dzieciaki w tym wieku juz
    maja zdanie na co maja ochote i werbalizuja je w czesto upierdliwy sposob -
    piszczac, marudzac, placzac, ale to mi nigdy w kategorie rozpuszczenia nie podpadalo

    do poltora roku mniej wiecej traktowalam to jako forme komunikacji, owszem
    tlumaczylam "nie piszcz dziecko bo matce uszy pecna", ale nie ignorowalam, tylko
    reagowalam i staralam sie dojsc o co chodzi
    w miare jak dziecko roslo i pisk byl narzedziem wymuszenia ewidentnego
    (wyrywanie siostrze zabawki, picia, proba zabawy nozami w kuchni itp) - olewalam
    i tlumaczylam, ze tak to sie nie dogadamy

    a moja corka potrafila w wysokich tonacjach dawac, teraz juz jej przechodzi,
    przestala sie wkrecac i awanturowac o wszystko, wie ze nie jest to metoda, jak
    czegos nie mozna to nie i juz


    8 miesieczniak moim zdaniem zdecydowanie rozpuszczony nie bywa, ignorowanie
    placzow sprawi, ze owszem, dzieciak zrezygnuje w koncu, ale tak naprawde w
    dalszym ciagu jego potrzeby pozostana nierozpoznane i niezaspokojone -
    rezygnacja to nie jest wedlug mnie stan porzadany u dziecka
    no ale kazdy podchodzi jak uwaza, u mnie sie moje podejscie sprawdzalo
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • 04.09.09, 11:59
    Nie wiem jak Twoje 8- miesięczne dziecko, ale moja rozumie i to
    sporo. Potrafi pokazać pazurki i swój humorek... Od kilku dni jest
    bardzo marudna. Zwalam na skoktongue_out Nie ząbkuje, a ja nie lecę do niej
    na każde piśnięcie. Po 8 miesiącach wiem już kiedy marudzi sobie pod
    nosem, a kiedy naprawdę jestem jej potrzebna. Nie każdy odgłos który
    wydaje dziecko jest oznaką że potrzebuje mamy... Może musi sobie
    pomarudzić?
    Moja jak marudzi na spacerze to siadamy na ławce. Sadzam ją koło
    siebie na placu zabaw i przygląda się dzieciakom które się bawią.
    Uwielbia tosmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf9f1092c5.png
  • 04.09.09, 12:31
    a ja pisalam ze moje jest nierozumne, albo za latam na kazde pisniecie?

    tez odrozniam, kiedy kweka w ramach "musze sobie ponarzekac, bo ogolnie mam
    nastroj do d..", widze ze poznaje chuste, wanne, lozeczko i wie czego sie
    spodziewac, co sygnalizuje radoscia lub protestem, ale w dalszym ciagu uwazam,
    ze uzywanie slowa "rozpuszczony" w stosunku do dziecka w tym wieku to
    nieporozumienie

    pisalam za to, ze staram sie zrozumiec marudzenie i adekwatnie reagowac (czasem
    oznacza to zlewke i konwersacje na odleglosc), ale nie ignorowac, bo dzieciak
    "rozpuszczony" i trzeba go "ustawic"

    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • 03.09.09, 11:59
    czyli rozumiem ze dziecko od 4 miesiecy nie bylo na swiezym powietrzu?
    --
    http://lb3m.lilypie.com/8ngEp2.png
  • 03.09.09, 18:17
    Ja miałam takie niemowlę. Powodem była alergia, początkowo głównie
    pokarmowa. Po paru latach przerodziła się w astmę IgE-zależną. Choć
    oczywiście nie brakowało takich, co mówili, że to kolka, wyrośnie,
    nie dać się tyranizować itp. A powody mogą być różne - może po
    prostu taki model Ci się trafił? Błędy wychowawcze bym obstawiała na
    szarym końcu. Spraw sobie chustę czy coś, żeby Ci od noszenia
    kręgosłup nie wysiadł. I jeśli karmisz piersią to karm dalej.
  • 03.09.09, 21:11
    milutka nie martw się nie jesteś sama! mam taki sam
    problem...najpierw kolki teraz ząbki.Moja pięćomiesięczna córeczka
    tez ciągle płacze i marudzi i nie zwsze pomaga zabawa,miś czy
    książeczka,zależy od dnia.na spacerki wychodze jak juz zaśnie(bo
    również nie uleży mi w wózku) albo noszę ją w chuście gdy nie
    spi.przede wszystkim bądź przy niej spokojna bo dziecko wyczuje twój
    stresik i będzie gorzej.podobno dzieci z tego wyrastaja.Moja mama
    mówiła, że byłam tska sama i przeszło mi jak miałam roczek wiec jak
    na razie próbuje wszystkiego by mój maluszek nie płakał i nie
    poddaję się.
  • 04.09.09, 08:14
    Dziękuję dziewczyny za rady

    ten chaotyczny post pisdany byl bo bałam się ze mała zaraz się obudzi i będzie
    wrzask

    od 4 miesiąca jest marudliwa...ale to nie znaczy ze nie chodzimy na spacery
    jak byla zmeczona to od razu chyc na dwor i spi ale ostatnio nawet to nie
    działa.... mam chuste i biore ja w chuste llub na rece na dwor minimum 30 minut
    dziennie bo jest mi ciezko albo na balkonie siedzimy

    a ja mysllałam ze jestem już sama z takim problemem.... każdy mi mówi ze ją
    rozpuścilam ja i mama... no ale jak można dziecka nie nosić jak płacze w
    niebogłosy przy kolce i przy ząbkach.... uu nas bardzo to dłufo trwało i trwa
    nadal (zębiska) w nocy mamy bardzo dużo pobudek do tej pory nie jadła w nocy a
    teraz już ma obowiązkowo 2 karmienia.

    Mam nadzieję że ona z tego wyrosnie... bo nie sądze by 8 miesięczne było
    dziecko tak rozpuszczone bo przecież ona nie wiele rozumie.... dodaam ze spiy
    razem bo w nocy wstaje nawet 20 razy do niej
  • 04.09.09, 08:54
    > mam chuste i biore ja w chuste llub na rece na dwor minimum 30
    minut dziennie bo jest mi ciezko albo na balkonie siedzimy >

    Coś mi się widzi, że matka traktuje 8-mio miesięczne dziecko jak
    niemowlę (<nic nie rozumie>wink, co to jest za spacer 30 minut albo
    siedzienie na balkonie. Ten dzieciak dostaje szału z nudów.
    Pamiętam (a było to lata temu) że mój młody też za wózkiem nie
    przepadał, ale odkąd zaczął podnosić główkę leżąc na brzuchu (nie
    pamiętam kiedy -2-3-4 miesiąc?) - odtąd jeżdził wózkiem leżąc na
    brzuchu głową w kierunku jazdy i patrzył na świat (nie mieliśmy
    godnoli tylko spacerówkę). Przypinałam gościa szelkami do wózka żeby
    nie wyleciał i zawsze jeździł na brzuchu patrząc dookoła.
    Dla dzieciaka najgorsza jest nuda, dla dzieciaka najgorszy jest
    wózek typu gondola gdzie cały świat to burta wózka i budka
    przeciwdeszczowa.
    --
    Alabama8
  • 04.09.09, 09:53
    no alabama, bez przesady z ta gondola, zwlaszcza ze nie mialas i teoretyzujesz
    mlodego zazwyczaj nosze w chuscie, ale gdy jest upal to woze w gondoli, bo duza
    mam i chlopak 8 miesiecy sie miesci - zawsze jedzie na brzuchu, podparty i swiat
    oglada i nigdy nie marudzi, ja z kolei do spacerowki go wsadzac nie zamierzam,
    dopki w gondoli chce i moze

    autorko, a co tak nedznie z tymi spacerami? masz chuste czy jakies nosidlo na
    ramie, ze sie meczysz?
    ja nosze malego na plecach w dlugiej wiazanej (mozesz miekkie nosidlo czy MT
    kupic jesli wiazanie cie przeraza), z przodu juz malo wygodnie, dziecko sie
    wykreca, zeby swiat ogladac, snujemy sie i 3-4 godziny po placach zabaw i
    miasteczku, mlody sie na zmiane rozglada i przysypia (mnie najwyzej nogi
    wieczorem bola jesli nabijemy kilometrow)

    nie zabkuje? 8 miesiecy to kolejny etap rozwojowy, leki separacyjne itp
    masz wrazliwe dziecko, wymagajace wiekszej uwagi, nie ma co snuc przypuszczen,
    jakie to bledy zrobilas, lepiej sie skup jak wygladzic wam dzien

    po pierwsze - wyluzuj, dzieci odbieraja nasze nastroje i emocje, jak mam pmsa i
    to dzieci tez, wiec frustracje wieszam na kolku zamiast je dzielic z dziecmi

    po drugie - moze twoje dziecko woli sie ruszac niz swiat odkrywac, dlatego
    podloga jej nie interesuje - poloz sie z nia, wez ja na brzuch i podtykaj
    zabawki - moj mlody kocha mietosic gazety, butelki po wodzie mineralnej (wsyp
    cos do srodka), moze zaskoczy, jesli nie - wiaz ja do siebie i ruszaj w swiat

    po trzecie - pokarmy jej wprowadzasz? nie dajesz przypadkiem kaszek z cukrem?
    cukier pobudza i rozdraznia czasem dzieci, a nowe jedzenie pobudza brzuch i
    bywaja marudne

    podejdz spokojnie do sytuacji, w najgorszym wypadku jesli nei znajdziesz spsoobu
    czy swojego bledu, musisz wyjsc z zalozenia, ze ten typ tak ma i to
    zaakceptowac, nie kazdy ma dziecko aniola, co lezy i sie bawi bez przerwy, a
    buntowanie i rozpaczanie tylko pogorszy sprawe
    powodzenia
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • 05.01.10, 22:57
    Takie dziecko - mogę to powiedzieć bo mój jest taki sam - ma rok.
    Nie nudził się, bo od początku jest babcia i na głowie staje żeby go
    zabawić. Bawią się tak, że rozrzucają po domu jedzenie, przedmioty,
    brudzą, tłuką i krzyczą. Rozpuściła mi dziecko strasznie, nie słucha
    moich próśb i gróźb, ostatnio powiedziała(błagana przeze mnie o
    pomoc w jego wychowaniu a nie psuciu), że będzie go rozpieszczać i
    koniec. Dziecko nie pozwala mi wejść do kuchni i zrobić sobie choćby
    kanapki, nie mówiąc o gotowaniu dla niego. Jak podgrzewam słoiczki
    lub przygotowuję kaszę, mały leży na podłodze i wrzeszczy.

    Widzę jednak podobieństwa, bo moje dziecko jak zaczęło podnosić
    głowę już nie chciało leżeć. Leżał wygięty w łudeczkę dopuki nie był
    wzięty na ręce. Na spacerach chciał być na rękach - wrzeszczał a jak
    próbowałam go przetrzymać tłukł głową o metalowe ramy. Też nie
    chodziłam z nim na spacery, czekałam aż mąż przyjdzie. Muszę Cię
    pocieszyć, że z każdym tygodniem jest lepiej. Dużo matek mówi, że
    poprawia się koło roku.
  • 05.01.10, 23:03
    I to nie jest tak, ze można nauczyć. Mój jest odporny, potrafi
    wrzeszczeć do zwymiotowania, a innym razem wali głową w metalowe
    ramy wózka, albo czołem w gresowe płytki, jak mało to wali głową w
    krawędź stołu. Nie wiem gdzie jest jego granica i chyba nie chcę
    wiedzieć. Takie dobre rady mają rodzice grzecznych dzieci,którym się
    wydaje, że ich dzieci są trudne.
  • 13.12.09, 09:21
    taaaak, mialam takiego syna, a teraz corka 9 mies w niczym mu nie ustepuje.
    kobieto,obudz sie, dzieci TAKIE sa. myslalas, ze dziecko to usmiechniety bobas z
    reklamy? tongue_out
    wychodzic na spacer jak najwiecej. malego dziecka nie mozna rozpuscic, skoro
    placze to trudno zeby nie reagowac. ale mozna przyzwyczaic.. ze jezdzi sie w
    wozku i juz. za 2 lata nadal bedziesz ja nosic? potem sa takie tematy zakladane
    tutaj... staram sie zeby moje dzieci nie wyly, ale np. sytucaja w aucie w
    nosidelku- wszystkie dzieci uwielbiaja jazde autem- moje zawsze wrzeszcza, bo sa
    unieruchomione. i co, mam w takim razie wyjac niemowlaka z nosidla bo placze? sa
    sytuacje, ze musza przebolec i juz.
    pozdrawiam i zycze wytrwalosci
  • 04.09.09, 14:16
    dzis bylismy sporo na dworku raz jak byla zmęzona drugi raz juz w chuscie ... ja
    wożę małą od dawna w spacerówce i myslałam ze ona bedzie lekiem na jazde ale
    niestety nie .. ja nie przecze ze ona jest rozpieszczona bo ktore malenstwo
    przez swoich rodzicow nie jest ...ale my rączek jej nie uczylismy przyzwyczaila
    sie przy kolkach i tak pozostalo a teraz chce usilnie chodzic i sie denerwuje

    neurrolog mowi by poczekaj 2 miesiace i bedzie wszystko OK.. ALE SKĄD BRAĆ
    CIERPLIWOŚĆI TYLE??????
  • 04.09.09, 14:39
    Może sprawić jej zabawkę typu pchacz i niech próbuje chodzić. Jak załapie, weź ją na dwór. Taki nowy sposób poznawania świata może ją zafascynować. Też mi się wydaje, że jej się nudzi, nie ma gdzie dać upustu swojej ciekawości.
    Poza tym spacer to nie tylko nabijanie kilometrów. Weź duży koc i rozłóż na trawie. Zabierz ją do piaskownicy. Posiedźcie na ławce i popatrzcie na auta. Idźcie do jakiegoś supermarketu, tam jest wszystko kolorowe i nowe i ciekawe. Cokolwiek, byle nie siedzieć ciągle w domu bo oboje (obatroje) do głowy dostaniecie.



    --
    "Ciekawe że ślimaki chodzą tak wolno a zdążają."
  • 15.09.09, 10:26
    milutka204 napisała:

    > dzis bylismy sporo na dworku raz jak byla zmęzona drugi raz juz w chuscie ... j
    > a
    > wożę małą od dawna w spacerówce i myslałam ze ona bedzie lekiem na jazde ale
    > niestety nie .. ja nie przecze ze ona jest rozpieszczona bo ktore malenstwo
    > przez swoich rodzicow nie jest ...ale my rączek jej nie uczylismy przyzwyczaila
    > sie przy kolkach i tak pozostalo a teraz chce usilnie chodzic i sie denerwuje

    a może daj jej do rączki chrupki kukurydziane podczas spaceru? A mała raczkuje?
    Może jak zacznie raczkować to przestanie marudzić. Może jej się nudzi w jednym
    miejscu?
  • 05.09.09, 00:20
    Nos w chuście.
    Jeśli raczkuje zabierz na plac zabaw czy do parku i puść luzem, niech łazi.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 05.09.09, 03:45
    ja mialam identycznie jak ty,z tymze ze od urodzenia:dziecko
    nienawidzilo wozka,jazdy w foteliku,lezenia na brzuchu i oczywiscie
    podlodze,w moim domu byly tylko piski i placze
    (tzn.chisterie).przeszlo jej jak skonczyla 15 miesiecy.od tego czasu
    wiem ze zyje,nareszcie moge z nia wszedzie pojsc i wszystko zrobic i
    to w spokoju.okazalo sie tez ze jest uczulona na bialko mleka
    krowiego to moze z tad te krzyki byly..
  • 09.09.09, 14:20
    Miałam podobne doświadczenia - przyczyną marudzenia, płaczliwości
    itp. okazała się alergia (u nas tak ok. 4 m-ca życia).

    Poradź się lekarza z doświadczeniem alergologicznym, spróbuj
    odstawić możliwe uczulające produkty, wprowadź - oczywiście w
    konsultacji z lekarzem) np na 2 tygodnie podawanie Claritine lub
    Zyrtecu. Jeśli dziecko złagodnieje i będzie pogodne - to winowajca
    będzie znany smile
  • 10.09.09, 13:36
    Ja bym ja przemęczyła. niech leży i płacze aż jej się znudzi. Inaczej jej to nie
    przejdzie i was zadręczy. Ona wie jak coś wymusić i to skutecznie robi. Lepiej
    trochę dystansu nabrać.
  • 10.09.09, 22:17
    ja nie do końca rozumiem: czy płacze i marudzi niezależnie od tego,
    czy się nią zajmujesz, czy nie (wtedy obstawiałabym problemy
    zdrowotne, opisywane powyżej), czy uspokaja się, kiedy zrobisz, o co
    prosi (weźmiesz na ręce, pomożesz chodzić). bo w tym drugim
    przypadku po prostu dostosowałabym się do dziecka. tak mi się
    kojarzy, że około ósmego miesiąca moja córka potrzebowała wiecej
    noszenia i uwagi, też bywało, że zgrzytałam zębami (spróbujcie
    pracować w ogrodzie z dzieckiem w chuście na plecach - da się,
    oczywiście, ale męczy bardzo).
    tak się zastanawiam, czy opinie, że mam wyjątkowo spokojne dzieci,
    zawdzięczam temu, że staram się zaspokajać ich potrzeby, czy mogę
    zaspokajać ich potrzeby, bo są spokojne smile
  • 11.09.09, 00:07

    Takze i ja sie nad tym czasem zastanawiam kanga_roo smile
    Moja mala wogole nie placze, tyle, ze ja reaguje na jej 'prosby' o
    uwage. Spimy razem, przy cycku zasypiamy,latam na kazde kwikniecie
    niemal i ogolnie rozpieszczamy sie na maksa.
    Znajomi, rodzina nie moga wyjsc z podziwu jaka to grzeczna
    dziewczynka, a ja sie zastanawiam, czy gdybym do wychowania
    podchodzila jak Tracy Hogg, czy jeszcze inna Gina Ford, mialibysmy
    te same refleksje. Moje dziecko mi ufa, nigdy jej nie zawiodlam,
    nigdy nie zignorowalam jej prosby o pomoc, o uwage.
    'Wola mnie' czyt. marudzi, kiedy cos ja na powaznie zaniepokoi, czy
    jest bardzo zmeczona itp., pozatym usmiechnieta, ciekawska mala z
    niej.

    Ma 10 mcy - trudny, kolkowy niemowlak smile.

    --
    04.11.2008 Sarah, moje szczescie.
  • 13.09.09, 10:43
    kasia-tecza napisała:

    > niech leży i płacze aż jej się znudzi.

    Kasia,
    to, co proponujesz, to jest torturowanie dziecka.

    Milutka,
    Jesteś bardzo dobrą mamą.
    Noś w dobrze zawiązanej chuście, a jak ciężko to w nosidle na plecach. Śpijcie
    razem, karm piersią i dużo chodź na spacery.

    Masz rodzinę albo przyjaciół na wsi? Pomieszkaj u nich trochę. Nie ma to jak
    własny ogródek! Życie z małym dzieckiem w mieszkaniu w mieście a na wsi, albo
    przynajmniej w domu z ogrodem to niebo a ziemia!

    Beata

    --
    <a href="HTTP://www.tuliluli.eu/czytelnia"target="_blank">Poczytaj o
    Rodzicielstwie Bliskości</a>
  • 18.09.09, 07:51
    Czym karmisz córkę? Jest na cycu czy na mleku modyfikowanym?
    Jako mama mająca jako-takie doświadczenia z ddziecięcymi
    nietolerancjami pokarmowymi obstawiałabym, że problem leży własnie
    tutaj. Spróbuj pokombinować z dietą. Jeżeli karmisz piersią może
    odstaw cały nabiał i wszystko, co ma z nim cokolwiek wspólnego.
    Ewentualna zmiana mleka. I obserwuj małą. Jeżeli to to efekty będą
    widoczne po dwóch, trzech tygodniach.
  • 11.12.09, 11:30
    Hej......mam ten sam problem muj synus tez niecierpi wozka niespi w
    dzien nudzi sie szybko zabawa,i wszedzie wejdzie,brak sil bo nic
    niemoge zrobic nawet,jak zobaczy ze jest sam to plac\e i szybko
    raczkuje w poszukiwaniu mamy .Ale jest kochany bo jak cos zbroi to
    slodko sie usmiecha.... pa
  • 11.12.09, 19:39
    > Hej......mam ten sam problem muj synus tez niecierpi wozka niespi w
    > dzien nudzi sie szybko zabawa,i wszedzie wejdzie,brak sil bo nic
    > niemoge zrobic nawet,jak zobaczy ze jest sam to plac\e i szybko
    > raczkuje w poszukiwaniu mamy .

    A nosisz go w chuście?
    Spróbuj! Tylko koniecznie naucz się wiązac pod okiem doświadczonej chustonoszki.
    Chusta uskrzydla umęczone mamy.

    --
    Link do forum o RodzicielstwieBliskości
  • 13.12.09, 14:42
    > Chusta uskrzydla umęczone mamy.

    swiete slowa smile

    moj synek ma juz 26 miesiecy,ale jak byl malutki chusta mi zycie
    ratowala wink


    --
    Nothing you become will disappoint me;
    I have no preconception that I'd like to see you be or do.
    I have no desire to foresee you, only to discover you.
    You cannot disappoint me.
  • 17.02.10, 20:49
    hej mnie na szczescit ten problem minol moj synek ma 10 miesiecy i wozek to byla
    meka dlaniego i dlamnie ale problem byl taki ze za malo bywalismy na spacerkach
    niech poplacze nic mu niebedzie ale ten wlasnie okres 8 miesiecznego dziecka
    jest zabkowanie zycze powodzenia
  • 23.04.10, 09:41
    też mam 8 mies córeczke i także marudzi i płacze ale chodzę z nią codziennie na
    spacer albo huśtamy sie na huśtawce i wtedy jest grzeczna. Mało śpi w dzień ale
    lepiej jej się zasypia przy muzyce, często pije wode, bo dziecią też sie chce
    pić i to nie tylko mleko i daję jej chrupki do gryzienia albo skórkę z chlebka
    to jest bardzo zadowolona. polecan kolorowe kocyki na ziemie i też dłużej się
    pobawi a i oczywiście coś do bawienia z poza zabawek bo to lubi najbardziej
    nawet paczka chusteczek to super zabawka dla mojej dzidzi. A i polecam chować
    częśc zabawek na jakiś tydzień to też pomaga.
  • 29.04.10, 07:54
    Mam tak samo z synkiem sad Stale marudzi, już od dwóch miesięcy sad ma teraz 7.
    Przed okresem marudzenia był spokojny, dużo się śmiał, gadał po swojemu, bardzo
    dużo zajmował się zabawkami, ja mu zmieniałam zabawki, przenosiłam z łóżeczka na
    matę, do leżaczka, bardzo mało był na rekach, wszystko mogłam z nim zrobić,
    interesowała go pralka, szum wody, łatwo było go zająć. I tak się zmienił że go
    nie poznaję. Cały czas płacze, kwęka, nie może zasnąć. Prawie cały czas na
    rekach. Kojarzyłam to z wprowadzaniem nowych pokarmów, mam starszego syna
    alergika i on tak reagował na rzeczy które go uczulały. Ale alergolog
    powiedziała mi że nie ma objawów alergii, dla pewności odstawiłam praktycznie
    wszystko ale zachowanie się nie poprawiło. Tak się już meczymy od dwóch
    miesięcy, po drodze katar, zapalenie ucha, znowu katar który przeszedł w
    zapalenia oskrzeli sad Pediatra twierdził ze marudzi przez te choroby ale
    wiedziałam ze to nie tylko to. Właśnie się okazało że rosną mu zęby, TRÓJKI surprised
    już mu dwie się prawie przebiły. To by tłumaczyło to rozdrażnienie bo to
    najbardziej boleśnie wychodzące zęby. Też mam już dosyć ale trzeba to przeczekać
    i w końcu synek znowu będzie jak kiedyś, wesoły i ciekawski.
    --
    http://dl5.glitter-graphics.net/pub/1678/1678485lypv1ewxry.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.