Dodaj do ulubionych

kochane emamy w co się bawić z 14 mies chłopcem?

10.12.03, 13:21
Witajcie !
Jestem mamą prawie 14mies. Filipka. Jestem z nim cały dzień i przez cały
dzień się bawimy. Troszeczkę nudzą mnie już te zabawy bo przyznam szczerze
robimy jedno i to samo. Jakoś nie potrafię wymyślić nic mądrego dla takiego
szkraba. Pomyślałam, że może zapytam Was o to w co bawicie się ze swoimi
pociechami? Więc jeśli miałybyście ochotę podzielić się pomysłami to będę
bardzo wdzięczna!
Pozdrawiam
Karina
Edytor zaawansowany
  • bebejot 10.12.03, 14:07
    Hej,
    Mój Gluś ma 14,5 mies i czasem mam podobny problem, mimo, że spędzam z nim
    mniej czasu niż Ty - pracuję i w domy jestem po 17.00.
    Szaleństwa, gonitwy i opętańcza jazdę na jeździdle zostawiam Mężowi, mnie
    najlepiej wychodzi czytanie książek z komentarzami rzecz jasna, tańczę z nim do
    ulubionych kawałków np z Misia i Margolci, jest też wrzucanie przedmiotów o
    różnych kształtach do kostki, klocki, a jak chcę ugotować obiad to zazwyczaj
    udostępniam Juniorowi częśc bezpiecznych dla iego akcesorów lub czyste warzywa.
    Też jadnak odnoszę wrażenie, ze robimy ciągle to samo. Czasem zajrzę do "365
    dni z kochanym maleństwem", ale nie wszystkie prezentowane tam zabawy do mnie
    przemawiają.
    Mądrzy ludzie mówią, że to nam nudzą się te zabawy, nasze Bąble i tak mają
    radochę.
    Pozdrawiam
    Beciek mama Ludka
  • kara25 10.12.03, 14:30
    Cześć Beciek, dziękuję za odpowiedź.Chyba masz rację mówiąc że to nam się nudzą
    zabawy z naszymi pociechami. Słyszałam, że niektóre mamy chodzą też do kina z
    takimi maluchami, ale mnie wydaje się ,że Filipek jest jeszcze za malutki i
    napewno nie usiedziałby na moich kolanach cały dzień. Co Ty o tym sądzisz?
    Czy Twój synek usiedzi na kolanach podczas czytania mu bajek, Bo mój zaraz
    ucieka i zaczyna bawić się czymś innym. Powiedz mi jeszcze , bo wspomniałaś coś
    o " 365 dni z ukochanym maleństwem" gdzie moge znależć tą stronę?
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odp.
    papa Karina
  • kasia_jed1 10.12.03, 21:32
    Cześć, mój Aleks ma równe 14 miesięcy i też spędzam z nim caaaały dzień.
    niekiedy już w głowę dostajęsmileale ostatnio mały polubił zabawę w "kółko
    graniaste", to taki relikt z czasów mojego dzieciństwa. chodzi się w koło
    trzymając dziecko za rączki (warunek: dziecko musi umieć chodzićsmile) i śpiewa
    się (melodia wg uznania, nie wiem do czego to przyrównać): kółko graniaste
    czterokanciaste, kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało, a my
    wszyscy bęc! (na bęc siadamy na ziemię- czasami moje dziecko nie czeka tylko
    od razu robi bęc).
    poza tym nieśmiertelny "stary niedźwiedź mocno śpi" (jak jestem sama, to i
    chodzę i śpiewam i jestem niedźwiedziem...)
    czasem daję mu się ponudzić, tzn. zostawiam go samego sobie, a sama w tym
    samym pokoju czytam gazetkę i jednym okiem obserwuję jego poczynania. taka
    nuda (byle nie za długo i często) też jest dziecku potrzebna, żeby mógł się
    nauczyć twórczego myślenia (ostatnio mój szkrab sam próbuje zakładać sobie
    buty, i nałogowo uwielbia wyciągać i wkładać z powrotem sznurówki w dizurki,
    pół godzinu ciszy i spokoju mi to daje).
    bawimy się w a kuku.
    klockami.
    garnkami (i resztą bezpiecznego kuchennego sprzętu).
    próbujemy rysować.
    ale czasem też łapię się na tym, że powtarzamy pewien schemat - wtdey uciekamy
    na spacersmile
    a jak już nie mam pomysłu to mału dostaje zwój kabla i świat dla niego
    przestaje istnieć.

    Pozdrawiamy.
    Kasia i Aleks (12.10.2002)
  • bebejot 11.12.03, 14:13
    Cześć Karina,
    Hmmm, też mnie korci żeby iść z Młodym do kina, ale rozsądek podpowiada, żeby
    jeszcze poczekać. Podobno na "Nemo" nawet 5-latki się boją, a jedna 4-latka ma
    kłopoty ze snem. Kiedyś odwiedziłam znajomych, którzy oglądali coś na DVD -
    kino domowe, kwadrofonia itd. Ludek zasiadł na sofie i był po prostu urzeczony,
    wytrwał tak 20 minut, stąd moje kinomańskie zapędy.
    Co do "365" - to jest książka, widuję ją w prwie każdej księgarni, mimo
    spolszczeń, jest do bólu amerykańska, tzn infantylizuje rodziców, ale nic to -
    pare fajnych pomysłów można znaleźć.
    Pozdrawiam
    Beciek mama Ludka
  • kara25 11.12.03, 14:46
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi, droga Kasiu faktycznie mój Filipek ogromnie się
    cieszył kiedy bawiliśmy się w koło młyńskie. Śmieje się w głos ,a czasami nawet
    sobie zapiszczy. Dzięki.
  • kasia_jed1 13.12.03, 23:07
    Nie ma za cosmile
    Aleks czasem nie czeka aż skończę śpiewać, tylko od razu robi BĘC:0 i ja
    obowiązkowo muszę też robić bęc bo ostatnio z tego ma najwięcej radości.
    a może znasz jeszcze jakieś zabawy, podobne do tej? byłabym
    bardzo "dźwięczna", w końcu ile można padać na kolana...

    Pozdrawiam przedświątecznie
    Kasia i Aleks

    ps. kara25, a którego października urodził się Twój Filipek? Aleks 12. moze są
    z jednego dnia?
    smile
  • kara25 16.12.03, 12:48
    Witam Cię Kasiu i serdecznie pozdrawiam. Filipek urodził się 18.10.2002r,
    w sumie to nie ten sam dzień ale bardzo blisko. Mam ostatnio z nim problem
    niemały, mianowicie nie zabardzo chce jeść. Od 9 miesiaca zrobił się z niego
    straszny niejadek, zje ze dwie łyżeczki i koniec. W tej chwili jestem już
    wykiończona psychicznie. Każdy jego posiłek to dla mnie ogromny stres.Mało
    waży, ostatnio ważył 9900g.Ale lekarz mówi,że jeszcze jest dobrze, tylko on po
    prostu zalicza się do tych szczuplejszych dzieci. Nie przejmuję się wagą skoro
    jest w porządku, ale denerwuje mnie ,że zronię mu coś dobrego a on nie zje ani
    grama. Ciekawa jestem ile waży Aleks i czy Ty też masz takie problemy? Jeśli
    mogę zapytać, jak często je Twoja pociecha i ile posiłków dziennie? Czy je o
    stałych porach?
    Co do zabaw podobnych do "koła młyńskiego" to znam jeszcze "tańczymy Labada"
    A leci to następująco:
    Tańczymy Labada, Labada, Labada
    Tańczymy Labada małego walczyka.
    Tańczą go harcerze, harcerze, harcerze
    tańczą go harcerze i małe zuchy też.
    A rączki były? były!
    A ramiona były? nie! ( i wtedy chwytamy się za ramionka)

    A znasz my jesteśmy krasnoludki?
    Jak znajdę tekst to Ci wyślę.

    Znam jeszcze:
    Moja ulijanko, klęknij na kolanko (tu klękamy)
    podeprzyj se boczki (podpieramy boczki)
    chwyć się za warkoczki ( chwytamy się za włosy)
    umyj się, uczesz się i wybieraj kogo chcesz. Cały czas pokazujemy to co
    śpiewamy.

    Mam nadzieję, że mniej więcej wyjaśniłam o co chodzi.
    To tyle na razie, pozdrawiam gorąco i czekam na odp.
    Papa!
    Karina
  • kasia_jed1 16.12.03, 22:13
    Witam Karino. dosłownie z nieba spadłaś mi z tymi pioseneczkamismile od ciągłego
    robienia Bęc! w kolanie odezwała mi się stara kontuzja i teraz bolisad Mały juz
    śpi ale jutro od rana zaskoczę go czym nowymsmile))

    Ciekawa jestem ile waży Aleks i czy Ty też masz takie problemy? Jeśli
    > mogę zapytać, jak często je Twoja pociecha i ile posiłków dziennie? Czy je o
    > stałych porach?
    Mój łobuz waży ok.10.5 - 11 kg, więc sama widzisz że różńica nie jest zbyt
    wielka, moja lekarka też mówi że dziecko w normie się mieścismile jedzenie to
    kwestia czysto indywidualna, u Aleksa wygląda tak:
    rano, po obudzeniu (ok.8) butla mleka, wypija ok 150 - 180 ml.
    po ogarnięciu mieszkania i porannej toalecie (ok.9:30) II śniadanie, które
    jemy razem: chlebek z wędlinką, albo twrożkiem, albo jajkiem, plus serek
    homogeniowany i albo mandarynki albo banan
    ok. 12 (przed drzemka jogurt z muesli i soczek marchewkowy)
    ok.14- 15 obiad (mały je generalnie to co my - oczywiście bez żadnej smażeniny
    itp- z dodatkową porcją warzyw i soczek-wedle aktualnego upodobania)
    ok. 17 jemy owoce - jabłka banany, ananasy czasem, ogólnie wszystkie dostępne,
    a jak Babcia przyjdzie na kawę to małemu dostaje się coś słodkiego, ale mało
    bo strzasznie mu żałuję słodkości (wredna jestem, nie?)
    no i o 19 - 19.30 kaszka z butli i do spania.
    i rano...cała zabawa powtarza się od początkusmile))
    jak Mały marudzi przy jedzeniu np. obiadu i ewidentnie nim pluje to po prostu
    przestaję mu dawać i do następnego posiłku nic nie dostaje, żeby zgłodniał.
    też się złapałam kiedyś na tym, że krótko przed np. obiadem daję mu jabłko,
    albo butlę picia i jak się obje albo opije to nie chce normalnie jeść.
    zapisz wszystko to co Filip zje jednego dnia (z godzinami) i może też coś
    podobnego zauważysz. może to trochę sadystyczna metoda, ale u nas się
    sprawdziła.

    uffffff, ale się rozpisałam, elaborat mi wyszedł a nie postsmile
    tym niemniej mam nadzieję że coś Ci pomogłam, napisz jak tam postępy w
    jedzeniu i czy zgadłam z ząbkamismile)) (Aleksowi całkiem niespodziewanie ma już
    wszystkie zęby w górnej szczęce, jak on to zrobił???)
    pozdrawiam ciepło i serdeczniesmile
    Kasia mama Aleksa
  • kara25 17.12.03, 12:02
    Cześć Kasiu. Cieszę się ,że mogłam Ci pomóc w jakiś sposób z tymi piosenkami.
    Powiem szczerze , jestem w szoku, że Twoje dziecko tyle je. Rany jak ja bym
    chciała, żeby Filipek tyle zjadał. Masz też o wiele lepszą sytuację jeśli
    chodzi o jedzenie przez butlę. Ja-najmądrzejsza matka świata, wymyśliłam
    sobie ,że moje dziecko nie będzie używało butelki ani tyćkę. I wytrzymałam tak
    dość długo, bo Fifi dopiero od niedawna pije soczki z butli. Nie jest natomiast
    przyzwyczajony do jedzenia kaszek przez butelkę.I to jest sedno sprawy zdaje mi
    się.Bo może gdyby jadł od razu kaszki przez butlę a nie łyżeczką to teraz nie
    było by problemu.
    Jeszcze zapytam Cię o jedną rzecz, a mianowicie jakie warzywa je Aleks do
    obiadku?
  • mumin_ek 17.12.03, 16:03
    a gdzie rodzilas? moj Szkrab tez z 18.10.02
    bawimy sie jeszcze w budowanie wiez z klockow
    duzo mu czytam, ale tez szukam nowych zabaw

    pozdrawiam,
    Mumin
  • kara25 17.12.03, 12:38
    Cześć Kasiu. Cieszę się ,że mogłam Ci pomóc w jakiś sposób z tymi piosenkami.
    Powiem szczerze , jestem w szoku, że Twoje dziecko tyle je. Rany jak ja bym
    chciała, żeby Filipek tyle zjadał. Masz też o wiele lepszą sytuację jeśli
    chodzi o jedzenie przez butlę. Ja-najmądrzejsza matka świata, wymyśliłam
    sobie ,że moje dziecko nie będzie używało butelki ani tyćkę. I wytrzymałam tak
    dość długo, bo Fifi dopiero od niedawna pije soczki z butli. Nie jest natomiast
    przyzwyczajony do jedzenia kaszek przez butelkę.I to jest sedno sprawy zdaje mi
    się.Bo może gdyby jadł od razu kaszki przez butlę a nie łyżeczką to teraz nie
    było by problemu.
    Jeszcze zapytam Cię o jedną rzecz, a mianowicie jakie warzywa je Aleks do
    obiadku?
    Dzisiaj Filipek je nawet wyjątkowo dobrze(puk puk w niemalowane).Mimo
    przeziębienia zjadł rano 2 kromki chleba (dość spore) ale z samym masełkiem i
    popił 150ml kakao. Na drugie śniadanie zaserwowałam mu chlebek z masełkiem i
    twarożkiem oraz deserek gerbera. Jadł coprawda 1h ale najważniejsze ,że zjadł.
    Nie wiem co będzie na obiedzie ale bądźmy dobrej myśli.
    Mam nadzieję, że kiedyś poprawi mu się to papusianie.Jestem juz tym zmęczona.
    Odnośnie ząbków, Filipkowi wychodzą właśnie teraz aż dwa na raz. A ma ich już
    (łącznie z tymi) 9. Był okres kiedy wychodziły mu te ząbki jak grzyby po
    deszczu, ale ostatnio był dość długi zastój. Bałam się, że coś jest z nimi niwe
    tak. Ale jest wporządku. Są białe jak perełki, bez próchnicy( to najważniejsze).
    Widziałam kiedyś dzieciaczka z zębami brązowiutkimi jak nie wiem co. Straszne.
    Wyobrażam sobie jak muszą go te ząbki boleć.
    Muszę kończyć, bo właśnie wstała moja iskierka i od razu zabiera się do
    demolowania mi mieszkania.
    Pozdrawiam!
    Karina
  • kara25 17.12.03, 12:40
    coś mi się pomieszało w tym kompie. Przepraszam za dwa takie same posty
  • kasia_jed1 17.12.03, 20:07
    Cześć Karino
    (zawsze bardzo podobało mi się to imię, i miałam dość długo żal do Rodziców że
    dali mi taką zwykłą Kasię)

    No i widzisz, trafiłam w sedno z ząbkami (chociaż w tym co wysłałam z
    niewiadomych powodów ta część nie przeszła): chodziło mi o to że jak maluchy
    ząbkują, to wtedy często tracą apetyt, gorączkują, czasem mają biegunki.
    Piszesz że FIlipowi wychodzą teraz aż dwa. a pamiętasz jak Tobie wyrzynały się
    ósemki? ja swoje pamiętam aż za dobrze i dlatego na ząbkowanie mam anielską
    cierpliwośćsmilenic przyjemnego to w końcu nie jest.
    co do jedzenia z butli to mój mały jest nią karmiony odkąd skończył 3miesiące
    (nie miałam pokarmu i innego wyjścia jak butla), co jednak też stanowi teraz
    pewien kłopot bo po jedzeniu ząbki trzeba wymyć, więc jak mały zaśnie przy
    butli to trochę mu przeszkadzam - ale też widziałam dziekco (3letnie) bez
    zębów przednich które się wykruszyły przez próchnicę. a wiesz że próchnica to
    podobno zakaźna jest? gdzieś czytałam , chyba w "mama i dziecko".

    a warzywa... no cóż różniaste. marchew (najczęściej), buraczki, brokuły,
    seler, pietruszka, szpinak, ziemniaki, fasolkę szparagową, ogórki kiszone smile
    (potarte), kapustę kiszoną (zmiksowaną i niewiele, wiadomo jak to się może
    skończyć), por, mam to szczęście że Aleks wszystko lubi i właściwie je to co
    dostanie (byle dużosmile). zimą niektóre warzywa kupuję mrożone, a latem to już
    wszystkie świeżutkie z ogrodu Mamy i Teściowejsmile

    pozdrawiamy cieplutko
    mam nadzieję że coś Ci pomogłam, jakby co to pisz, zawsze można razem
    spróbować coś wymyślić
    Kasia i Aleks
  • kara25 18.12.03, 13:40
    Witam Cię Kasiu ponownie

    Wczoraj pochwaliłam mojego małego bąbla za bardzo i obiadek w połowie wylądował
    w koszu. Już nie mam siły do tego dziecka. Za to kolacyjkę zjadł
    rewelacyjnie.Dzisiaj od rana też po malutku skubał. Nie wiem co mam robić.
    Zaczynam tracić cierpliwość. Ale jeszcze gdzieś głęboko mam nadzieję ,że
    zacznie jeść normalnie jak zwykłe dzieci. Będę sie starać z całych sił.
    Właśnie dzisiaj uświadomiłam sobie ,że święta tuż tuż, za niecały tydzień. Tyle
    jeszcze roboty czeka przede mną, a ja jestem taka zmęczona i wręcz wydołowana.
    Muszę zaplanować sobie po kolei co mam zrobić w danym dniu , bo się pogubię w
    tym wszystkim. A jak tam u Ciebie z przygotowaniami? I napisz mi jak mały
    przyjął nowe zabawy!
    Pozdrawiam serdecznie!

    Ps. Zastanawiam się skąd jesteście, my mieszkamy w Czeladzi tj. koło Katowic.
    Być może mieszkamy blisko siebie i mogłybyśmy się spotkać kiedyś na kawie.
    Papa
  • bmkw 18.12.03, 15:24
    cześć Karina!
    Qba kiedyś też odmawiał jedzenia, ale sposób na neigo jest taki, że dostaje
    swoją ulubiona książeczkę i ja mu recytuje wierszyki (znam wszystkie na
    pamięć smile a on je i pokazuje. albo wszyscy patrzą jak szeroko otwiera buzię !
    a Qba oczywiście pozorancik szeroko otwiera i potem bije sobie brawo i patrzy
    czy wszyscy mu też przyklaskująsmile ponieważ większość dnia jesteśmy sami
    zatrudniane sa misie do patrzenia!
    teraz już nie mam problemu z jedzeniem i wszystko chętnei wcina i dopomina się
    o jeszcze. jest tylko jedna zasada której pilnuję - jest 5 posiłków o stałych
    porach i żadnego jedzenia między posiłkami. skutkuje!

    a odnośnie mieszkania - to my mieszkamy niedaleko - w Mierzęcicach - koło
    lotniska. Mam nadzieję, ze wiesz gdzie to jest?


    --
    pzdr. Marta & Qba
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9226989
  • kasia_jed1 18.12.03, 18:06
    Cześćsmile
    Nie bądź zdołowana.
    Ani się obejrzysz jak Filip będzie wcinał wszystko co mu dasz, a Ty nie
    będziesz nadążać ze zmianą półmiskówsmilelepiej dla dziecka że jest szczupłe, niż
    taka kuleczka, ważne że jest zdrowy.

    Aleksowi do gustu przypadło to "tańczymy lambada...", moze dlatego ze formuła
    podobna do kółka (w jednym i w drugim chodzimy w kółeczkosmile), ulijanka trochę
    poczeka, przynajmniej będę miała coś w zanadrzu.

    a co do świąt...zawsze zastanawiało mnie, jak to się dzieje że w jednej chwili
    do świąt cały miesiąc jeszcze, a pewnego ranka się budzisz, patrzysz w
    kalendarz i okazuje się, że to 24 grudnia. w tym roku też tak będziesmile
    a co do przygotowań, to my na święta wyjeżdżamy do rodziny, więc odpada mi
    gotowanie poważniejsze. trochę pieczenia, tak umówiłam się z Mamą, że ja i
    moja siostra coś przygotujemy, żeby ją odciążyć, a potem jedziemy do Teściów.
    pieczenie od poniedziałku, jutro jadę po prezenty i ostatnie zakupy, weekend
    mam wyłączony - zjazd na studiach (też w termin trafili), w Wigilie rano
    pakowanie przed wyjazdem, ostatnie ogarnięcie mieszkania, no i w czasie
    drzemki małego chcemy ubrać chionkę, jak się obudzi będzie miał niespodziankęsmile
    tej zeszłorocznej nie pamięta.
    A Ty jak rozwiążesz choinkową sprawę? ubieracie razem z maluchem czy też sami
    a on będzie podziwiał gotowe dzieło? ja z jednej strony chciałabym ubierać
    razem z nim, ale na to chyba trochę jest jeszcze za mały. no i gdzie ją
    stawiacie? na podłodze, czy może jakoś wyżej (ze względów bezpieczeństwa). ja
    się nawet zastanawiałam czy nie podwiesic u sufitusmile nie mogę się juz
    doczekaćsmile))
    a sprzątanie - na szczęście już za nami, tylko jeszcze w pn po pieczeniu umyje
    podłogi i porządnie odkurzę.
    zrób sobie plan (podobno to połowa sukcesu) i zaangażuj w miarę możliwości
    męża. ja porządkowałam szafy razem z małym i to co ja włożyłam do środka, to
    on natychmiast wywalał na środek i tak w kółko.

    niestety jesteśmy z Bydgoszczy, czyli dzieli nas ok 400km. więc spotanie
    raczej odpada, ale ostatecznie zawsze możemy pogadać na forum albo na gg (mój
    nr 1330907).
    papapapapasmile
    pozdrawiamy przedświątecznie
    Kasia i Aleks
  • plf 04.01.04, 01:24

    mój chłopak ma 14,5 miesiąca i uwielbia gdy BUDUJĘ MU TOR PRZESZKÓD - używam
    wszystkiego co jest w domu
    1. dobrze zacząć od zwykłego tunelu tzn przykrywam stolik kocem zostawiając
    dwie ściany otwarte ntak żeby utworzył soię tunel
    2. teraz jesteśmy na etapie ustawiania szeregu krzeseł (nawet 6 w rzędzie) pod
    którymi mój Iwo uwielbia przechodzić
    3. nauczyłem go też przechodzenia na czworakach pod wózkiem (tz. przechodzi po
    kratce, pod gondolką)

    lubi też wspinać się na udwrócone do góry nogami krzesło ale w tej zabawie
    bardzo uważnie go asekuruję


    pzdr. tata małego IWO
  • kara25 07.01.04, 14:06
    Witam wszystkich bardzo serdecznie po długiej przerwie.Przepraszam ogromnie za
    to , że nie odpisywałam ale po przeprowadzce i przy remoncie nie mogłam się
    właściwie zorganizować i zajrzeć do swoich rodziców gdzie mogłam sie dostać do
    internetu. Pragnę wszystkim złożyć serdeczne życzenia w Nowym Roku 2004, dużo
    powodów do radości, dużo zdrowia i spełnienia wszystkich noworocznych
    postanowień (jeśli takowe są).
    Cieszę się , że dołączył do nas e-mam, e-tata.Witam serdecznie. Tor przeszkód
    okazał się bardzo fajną zabawą,Fifi każe mi teraz rozkładać wszystkie większe
    rzeczy na podłodze i albo je przechodzi albo mam podciągać je do góry a on pod
    nimi przechodzi. Trochę męczące ale czego się nie robi dla uśmiechniętej buzi
    malucha.Gdybyś miał drogi tato małego Iwa jeszcze jakieś pomysły i oczywiście
    chęć podzielenia się nimi z nami to byłabym wdzięczna.
    Słuchajcie, na wigili stał się cud.Fifi od świątecznego obiadu wcina wszystko
    co popadnie. Boję sie nawet o tym pisać żeby nie zapeszyć.(puk, puk w
    niemalowane).Zupy mleczne, zupy obiadowe, całe drugie dania, całe kolacje, po
    prostu wszystko. Nie macie pojęcia jak bardzo jestem szczęśliwa.Nareszcie!
    Muszę go zważyć koniecznie. Wprowadziłam mu stałe pory jedzenia i to chyba
    miało duże znaczenie.
    Ja rodziłam w Katowicach na ul. Markiewki Bardzo sobie chwalę tamtejszy
    szpital. Czułam się jak w domu co jest u mnie jak zresztą u wielu innych ludzi
    dosyć dziwnym zjawiskiem. Jedzenie dobre a opieka pielęgniarska i lekarska
    wprost rewelacyjna. A Wy jak wspominacie pobyt w szpitalu? Rodziłyście w
    asyście mężów? Ja tak i polecam wszystkim porody rodzinne. Drogi tato byłeś też
    przy porodzie?
    Ale się rozpisałam, dobra kończę. Pozdrawiam wszystkich i czekam niecierpliwie
    na odpowiedź!
    Papa
    Karina i Filipek
  • aniamr 16.01.04, 10:39
    Cześć!! Przeczytałam wątek i widzę, że z zabawy przekształcił sie na problemy
    z jedzeniem. Moja Amelka (15.10.2002) wczoraj skończyła 15 mieisęcy. Jak
    jestem w pracy siedzi z nią teściowa i to ona ma większy problem by kreatywnie
    zapełnic dzień Melci. Ja przejmuję pałeczkę od 16.

    Moja Córcia uwielbia oglądać Teletubisie, które bardzo polecam w czasie gdy
    same musicie coś zrobić (np. obiad, posprzątać) Oglądając je siedzi jak
    zaczarowana - nawet gdy jeżdzę wokół niej odkurzaczem i nic nie słyszy to
    siedzi wpatrzona. Widze też, że czyna dużo wynosić z tych odcinków. Nauczyła
    sie np. tanczyć obracając się wokół własnej osi (to odcinki z tanczącymi
    teletubisiami)lub chodzi buja się na boki i tupie nóżkami (j.w.). Tak tez
    ostatatnio czas spedza na tancowaniu. Włącza sobie sama muzyczkę w takiej
    grającej edukacyjnej książce i sie obraca, tupie, kiwa, macha rączkami.
    Uwielbia też kółko graniaste. Gdy śpiewam na końcu sama krzyczy po swojemu
    baaaach... i siada.

    Poza tym buduje z klocków wieże, uwielbia bawić się wszelkimi szmatkami,
    ścierkami, wkładać rzeczy do pralki ( zciągaczyste z suszarki i wkłada je
    pralki), uwielbia zabawki w których można coś przycisnąć, przełączyć,
    wykręcić...
    Ma swoją kuchnię i wciąż chodzi i udaje, że je i że nas karmi.
    Ostatnio zaczeła sie interesować książeczkami, które wczesniej rzucała w kąt i
    uciekała

    Zawsze staram sie jej puszczać jakąc muzyczkę w tle i często kupuje wszystkie
    gazety dzie są jakieś płyty z muzyką dla dzieci - może dlatego ona jest taka
    chetna do muzyki.

    Potrafi często sie sama sobą zająć, ale popołodniu gdy jest już śpiąca trzeba
    ją trochę ukierunkować na zabawę. Czesto są to zabawy rochowe. Ja uciekam ona
    goni i odwrotnie, chowamy się. Znosimy różne rzeczy w jedno miejsce. Ubieramy
    misia (właściwie to ja go ubieram Amelka rozbiera) i idziemy z nim na niby na
    spacer, karmimy go, budujemu mu dom, co jakis czas przeglądamy zabawki, które
    na co dzień nie są widziane i Amelka ma wtedy radość jakby dostała cos nowego.

    Mam książkę "zabawy z niemowlakiem". Są to zabawy rozwijające u dzieci wiele
    sfer, np. emocjonalną, manualną, itp.Widziałam tez coś takiego dla starszych
    dzieci, ale niektóre z nich to są naprawdę mocno przesadzone, albo za wcześnie
    podyktowane dla danego wieku.
    --
    Pozdrawiam
    Ania

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
  • kara25 18.01.04, 11:59
    Witam, cieszę się ,że nas odwiedziłaś. Ja też zastanawiałam się nad kupnem
    teletubisi ale mój synuś nie usiedzi przed telewizorem ani minutki, chyba go to
    jeszcze nie interesuje. Mam jakieś bajki o Kubusiu puchatku i inne też z gazet
    ale kiedy je włączam to sama sobie je oglądam. Więc w tym przypadku bajki na
    razie idą w odstawkę. Zastanawiam się nad powrotem do pracy ale boję się
    Filipka zostawić z kimś innym. Wydaje mi się że jest jeszcze za malutki. Jak Ty
    sobie z tym poradziłaś? Miałaś jakieś obiekcje?
    Pozdrawiam Karina
  • aniamr 20.01.04, 13:18
    Wczoraj wyrzeźbiłam długi post o pójściu do pracy, a dzisiaj patrzę, że go nie
    ma.
    No więc zaczynam od początku.
    Amelka bojkotuje wszystkie bajki, które nie są Teletubisiami. Nie wiem co w
    nich jest takiego czarującego dzieciaki, ale na moim to widać. Podobno są
    robione specjalnie właśnie dla takich maluchów jak nasze. Sprawdź czy mały
    jest nimi zainteresowany i nagraj lub puść mu z BBC Prime - codziennie o 7 i
    15.
    Co do pójścia do pracy to ja to zrobiłam gdy mała miała 7,5 miiesiąca. Od
    początku wiedziałam, że pójde do pracy po macierzyńskim, bo nie możemy sobie
    pozwolić by w dzisiajszych czasach mogłabym stracić pracę, a najgorsza ona nie
    jest więc sama rozumiesz. Do tego dochodzi kradyt mieszkaniowy.....
    Pewnie, że było mi ciężko!!! W pracy jestem obłożona zdjęciami Amelki: na
    tapecie, na wygaszaczu, na tablicy korkowej i na kubku. W komputerze cały czas
    je aktualizuje (takiego mam bzika). No i mam te forum gdzie w czasie pracy
    moge od czasu do czasu na jej temat skrobnąć. Z Amelką siedzi teściowa i
    jestem pewna, że jej miłości nie zabraknie, bo babcia dwoi sie i troi by mała
    czuła sie bardzo komfortowo. W wakacje była też na miesiąc moja mama, bo
    również pali się do opieki nad małą. Napewno było by mi trudniej gdyby to była
    jakaś obca osoba. Ale z babcią, która codziennie przyjeźdża do nas by mała
    spedzała dzien w swoim otoczeniu jestem spokojna.
    Jest to decyzja przez którą musi przejść prawie każda matka. Są i takie, które
    muszą 3 miesięczne niemowlaki oddać do żłobka - to dopiero tragedia dla matki,
    bo gdybym była w takiej sytuacji to nie wiem jakbym postąpiła.

    --
    Pozdrawiam
    Ania

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
  • madzikowa 26.01.04, 15:06
    A my sie bawimy w pokazywanie czesci ciala i w nasladowanie odglosow zwierzat.

    Kajtus (16 m-cy) pokazuje swoje, misiowe albo mamine uszy, oczy, noc itp. Umie
    tez nasladowac owieczke, pieska i kurke. Bardzo jest radosny, kiedy sie go za
    to chwali.

    Kajtus lubi tez tanczyc (sam) i spiewac!
    Poza tym kopiemy pilke i on strzela gole.

    Inn wyzej wymienione zabawy tez lubi. A ostatnio najchetniej sie wspina.
    Oczywiscie moze tylko wlazic na kszeslo pod moja kontrola, lub na kanape. Ale
    najchetniej wlazil by na wszystko, co sie da, stawal na tymi podskakiwal!

    --
    Magda

    public.fotki.com/Kajetan/kajetan_mucha/
    szymon.mucha.fm.interia.pl/
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9761507
  • joas_1972 04.02.04, 10:27
    Hejo!!!
    tak wlasnie witaja sie Teletubisie. Moj Marcin ma ponad pietnascie miesiecy.
    Urodzil sie 11.10.2002.
    Jest malym radosnym czlowieczkiem ale wlasnie choruje, bo mimo szczepienia
    zalapal wlasnie rozyczke. Nie wiem skad, poniewaz jestem z nim w domu i kontakt
    ma ze stalymi osobami.
    Jednak mialam pisac o zabawach, bo akurat dopiero dzis zaczelam szukac czegos
    na ten temat kiedy stal sie to problem, bo wiadomo, ze choroba to przede
    wszystkim marudzenie.
    Poza proponowanymi tu zabawami polecam na czas nudy ogladanie albumow ze
    zdjeciami. Marcin akceptuje wszystkie oprocz... swoich. Potrafi siedziec nad
    nimi bardzo dlugo, zachwycac sie, piszczec, przybiegac i "opowiadac" co
    zobaczyl. Polecam tez do ogladania Dziecko. Wlasciwie to od tego sie zaczelo
    ogladanie zdjec.
    Poza tym robie mu samoloty z papieru i puszczamy po mieszkaniu, jest bardzo
    wesolo.
    Marcin zawsze pieknie jadl mimo ze jest alergikiem i niewiele wogole moze. Mamy
    tez problem z rozszerzaniem diety, ale sie nie zalamujemy. Jest szczesliwym
    posiadaczem 16 zebow a pani dr dopatrzyla sie ze cos sie dzieje wokol piatek,
    wiec znow mamy bal z calgelem. A nie je bo chorobsko, schodl niesamowicie,
    jednak wierze, ze wszystko bedzie dobrze.
    No to sie rozpisalam jak na pierwszy raz, ale chcialam przyblizyc Wam mojego
    Martiego.

    Pozdrawiam
    Joanna
  • joas_1972 04.02.04, 10:30
    Przepraszam za blad niestety napisalam z bledem "schudl". Bardzo tego nie
    lubie, a wiec jesli kogos zabolaly oczy to przepraszam tym bardziej

    Joanna
  • aniamr 05.02.04, 13:31
    Witaj Joasiu. Zapraszam na wątek wrześniowo - październikowy na "rówiesnikach"
    tam sobie gadulimy o naszych wrześniowo - październikowych milusińskich. A tak
    w ogóle to 11.10 to są i moje urodzinki, a moja córcia przyszła na świat 4 dni
    później.

    U nas równiż albumy ze zdjęciami ciesza się zainteresowaniem oraz wszelkiego
    rodzaju książeczki. Amelka siada i przekłada strony i nawet udaje, że czyta.
    --
    Pozdrawiam
    Ania mama Amelki (15.10.2002)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
  • joas_1972 05.02.04, 21:50
    Witajcie!

    Nowa zabawa jest puszczania samolotow! Przypomnialam sobie jak to bylo w szkole
    i pomyslalam, ze moze spodobac sie to mojemu chlopcu i... sprawdzilo sie. Mlody
    piszczal z radosci i sam tez probowal rzucac samolotem.
    Sprobujcie, jesli nie pamietacie jak sie je robi poproscie o pomoc starszych
    mezczyzn wink. Moj maz nie potrafi za bardzo wiec poprosilam sasiada i naprawde
    mam kilka udanych modeli.

    Pozdrowionka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka