Pulmicort do inhalacji- co jest grane? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jeszcze kilka miesięcy temu ( co konsultowałam z koleżanką też robiącą inhalacje dziecku) Pulmicort był przepisywany na receptę z refundacją tzn. za opakowanie kosztujące prawie 100 zł płaciło się tylko kilka złotych, od kilku miesięcy nagle zmiana, lekarz nie chce przepisywać z refundacją tylko na 100%. Sam lekarz potwierdził mi że dobrze robić dziecku inhalacje (już mamy powyżej uszu antybiotyków) jednak tłumaczenie dlaczego teraz już bez refundacji jakieś mętne.... Może ktoś zna się na odpowiednich "branżowych" przepisach, co się zmieniło. A może ktoś jest lekarzem i to NFZ was ściga... Czy tylko alergicy mają prawo do refundacji?. A może tylko u nas taka dziwna zmiana. Może ktoś z Was też używa Pulmicort i zna się na sprawie, proszę o informacje....pzdr
  • Pulmicort refundowany jest dla chorych przewlekle (astma itp.)
    Na inhalacje doraźne przepisuje się na 100%.


    Ja dostaję receptę np. na 5 ampułek 250 mg, zazwyczaj wystarcza na opanowanie choroby. A wydanie 25zł mniej boli niż 100zł.
  • Czy chodzi Ci o pulmicort w takich małych pojemniczkach, do
    nebulizacji? Mój syn ma astmę i lekarz przepisuje mu ten lek na
    receptę, zaznaczając "P' (choroby przewlekłe). Wtedy jest ryczałt,
    różny w różnych aptekach - zwykle kilka zł., choć 1 grosz też się
    zdarzyło. na co dzień (tj. gdy nie ma ostrych objawów infekcji) syn
    używa pulmicort w tzw. "turbuhalerze" - również jest refundowany.
    --
    Szymek
    Agatka
  • pulmicort na ryczałt przysługuje osobom z rozpoznana astną
    oskrzelową - nic sie w ostatnim czasie nie zmienilo
    jesli lekarze przepisuja na "P" np. w razie obturacyjnego zap.
    oskrzeli narazaja sie na karę z NFZ
  • jeszcze: refundacja sie nalezy wszystkim osobom ubezpieczonym
    posiadającym wskazania (recepta X) i wowczas np koszt zawiesiny 0,25
    to 20-kilka zł ( na ryczalt 3,2zł)
    cena na 100% to faktycznie kolo 90zł
  • moje dziecko nie ma astmy ale często choruje - górne drogi oddechowe - i miało podejrzenie alergii pokarmowej(wg alergologa trzeba uważać by to się nie obróciło w astmę w późniejszym wieku) i sam lekarz rodzinny mi zaproponował już jakiś czas temu inhalacje, specjalnie kupiłam inhalator bo nie chce dziecka faszerować ciągle antybiotykami. Nie znam się na tym i kieruję się tylko jego opinią i moimi wcześniejszymi doświadczeniami, kiedy kilka inhalacji pomogło przed rozwojem choroby. I dlatego nie rozumiem, w zeszłym roku refundacja się należała, a w tym jak Pulmicort mi się skończył i lekarz potwierdził żeby robić inhalacje, nie może już dać ulgowej recepty. Coś mi tu nie pasuje...
  • coś sie pozmieniało. Jestem astmatykiem i ostatnio rodzinny wypisujac mi recepte
    na leki wypisał mi na kazdy lek osobno. Atrowent z literka P, natomiast ventolin
    juz bez. Troche sie teraz przeaziłam ile zapłace w aptece za ten ventoli a musze
    go miec!!!! pulmicortu też czasem używam.
    --
    Czasem po szczęście warto się schylić bardzo nisko...
  • a czy moje dziecko ma wskazania jak się często przeziębia, dusi się w nocy, spać nie może, ale oskrzela nie zajęte. Czy może muszę posiadać jakieś zaświadczenie od alergologa czy pulmunologa?
  • Dużo rzeczy jest bez sensu z refundacją. Moje dzieco zamiast pulmicortu ma
    flixotide, które jest refundowane w dysku, a nie jest refundowane w psikaczu.
    Młoda nie umie jeszcze korzystać z dysku i muszę kupować aerozol i płacić 100% -
    czy to nie jest bez sensu?

    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Blog o życiu z czterolatką w Moskwie
  • bo w tym kraju dobro dziecka nie jest na względzie a tylko pełne kieszenie tych
    "stołkowych"....
  • Też jestem ciekawa jak to jest z tym pulmicortem. Córka ma stwierdzona bardzo
    silną alergię wziewną, cały czas się inhaluje, a alergolog nie zaznaczył "P" i
    płacę ponad 50 zł/opakowanie, a mogłabym ok. 3 zł.
    W skali miesięcznej to b. duża różnica.
  • Mój młody (6 l.) ma AZS i generalnie kłopoty z płucami. Większość
    infekcji kończy się anginą, czasem ciężko oddycha, kaszle, jest pod
    opieką pulmunologa, przyjmuje leki przeciwastmatyczne na stałe i
    mimo tego nie ma żadnego oficjalnego papieru że jest astmatykiem.
    Diagnoza jest, żadnego zaświadczenia lekarze nigdy nie wydają. Kiedy
    leki się skończą - lecę po receptę do "rejonu" bo do pulmunologa
    musiałabym czekać kilka miesięcy. Lekarz wypisuje wszystko o co
    proszę z adnotacją "P" - choroba przewlekła.
    Tak więc refundacja jest ale dla chorych przewlekle, jeśli dziecko
    nie jest chore i tylko zaleca się że dobrze by było robić inhalacje -
    to już dofinansowania nie dostanie.
    --
    Alabama8
  • wiesz, ze bez badania to sie tak nie da wink
    ale jezeli lekarz sugeruje, ze taki inhalacje by sie przydaly, tzn
    ze wg niego takie wskazania są - powinien wypisac recepte na X
  • jest refundowane - właśnie dzisiaj kupiłam za 1 grosz!

    natomiast pamiętam że kilka miesiecy temu (jakoś przed wakacjami)
    czytałam nową listę leków refundowanych i pulmicortu do nebulizacji
    na niej NIE BYŁO - stąd może ta pełna odpłatność mimo zaznaczenia
    choroby przewlekłej na recepcie.



    --

    *
    Dziecko to uwidoczniona miłość smile
  • zarówno na P jak i na XX - maksymalna kwota za najwyższą dawkę to ok. 34zł, choć
    powinno być 3,2zł
    idź do apteki i to wyjaśnij - lekarza najczęściej nie mają pojęcia o przepisach
    aptecznych

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.