Sinus Rinse - domowe płukanie zatok i nosa, a leki Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
        • Mój mąż właśnie kończy łykać antybiotyk na ostre zapalenie zatok i będąc wczoraj na kontroli laryngologicznej dostał jako zalecenie płukanie nosa i zatok. Nie dyskutował jak długo ma to robić ale zamierzam go przypilnować aby raz dziennie płukał niezależnie od infekcji.
          Synowi płucze już ze 3 miesiące i jest świetnie. Laryngolog tez była zadowolona z efektów, powiedziała, że jeśli nie ma infekcji to nie muszę codziennie ale kilka razy w tygodniu. Ja i tak robię po swojemu (czyli codziennie), bo zawsze mu się jakieś brudy wypłukują, nawet bez kataru.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • Witajcie!
            Proszę o pomoc wszystkich, którzy mają wprawę w tym "zabiegu". Ja nie potrafię wykonać moim 6-letnim synkom. Wiedzą o co chodzi i nie robią sprzeciwu, ale ja mam blokadę psychiczną , po tym jak sobie zrobiłam. Zużywam na nich dwóch niecałe pół butelki 240ml, to mało jak sądzę po tym co wylatuje (tylko trochę kataru). Nie mam polskiej instrukcji, bazowałam na tym co pisaliście i na filmikach. Czy mogę użyć jeszcze raz płyn, który nie została wykorzystany? Bo wydaje mi się , że nie, a szkoda mi tak marnować. Z góry dziękuję!
          • polecam pod rozwagę
            www.entsbc.com.au/cms/images/stories/Sinus_Rinse.pdf
            pzdr, N smile
        • alfa36 napisała:

          > Rozmawialam z koleżanką, która powiedziała mi, ze laryngolodzy nie
          > każą "moczyć zatok".

          Ciekawa jestem ilu jest takich laryngologów wink Nam laryngolog
          pracujący w Kajetanach zaleciła płukanie dziecku zatok i nosa i
          tylko dzięki temu skończyły się wieczne infekcje uszu.
          Poza tym płukanie to kilka sekund i woda przepływa przez zatoki a
          nie siedzi tam godzinami. Oczywiście trzeba stosować się do
          zalecanych środków ostrożności, ale to jest chyba oczywiste dla
          wszystkich.
          Problem polega na tym, że niewielu larybgologów słyszało o
          płukaniach i dlatego boją się tego o czym nie mają pojęcia. Smutne
          to, ale tak jest.
          To jest stary arabski sposób na oczyszczenie nosa i zatok i naprawdę
          nic nowego w tym nie ma.

          Lekarz mówił też tej mojej koleżance, ze dla
          > zatok nie jest dobry basen, bo w zatokach zostaje woda.

          Nie wiem, ile zostaje, ale ludzie, którzy chodzą na basen z reguły
          nie miewają katarów, bo im się zatoki w tym basenie przepłukują.

          Moje
          > pytanie: czy laryngolodzy zalecają w takim razeie sinus rince do
          > codziennego płukania? Płuczecie codziennie czy przy infekcji?

          Myśmy nie mieli odgórnego zalecenia co do codziennego płukania, ale
          ja widzę, że codziennie jakieś świństwa się wypłukują. Przy infecji
          płuczemy dwa razy dziennie.

          > Szczerz mowiąc to przez miesiąc płukalam codziennie, choć mlody
          > zdrów. Nie ukrywam, że po uslyszanych rewelacjach zastanawiam sie
          > nad codziennym plukaniem...

          Wszystko zależy od tego co dzieciakowi w nosie siedzi. Jeśli nic się
          nie wypłukuje, to codziennie płukać nie musisz.
          • Laryngolog o ktorym wczesniej wspomnialam to rzeczywiscie lekarz
            starej daty. Co prawda bardzo skuteczny, ale oczywiscie wszystkiego
            wiedziec nie musi. My płuczemy prawie od miesiąca, ostatnio
            kilkudniowa przerwa. Nie płuczę w czwartki, bo wieczorem chodzimy na
            basen. I dzis po takiej kilkudniowej przerwie w płukaniu z nosa
            cosik wylecialo. I odpukać, odkąd zaczełam płukac nos, kataru nie
            ma. Nie wiem, czy to wynik sinus rince, homeopatii, odchorowania w
            pierwszym roku przedszkolnym.... grunt, że cos podzialalo i dziecko
            przechodzilo miesiąc do przedszkola zdrowe.
    • U nas laryngolog kazał odstawić płukanie i płukać bezpośrednio z ampułki solą fizjologiczną 3 razy dziennie. Powiedział że nie jest możliwe otrzymanie sterylnego roztworu natomiast sól z ampułki jest sterylna. Byliśmy u laryngologa bo mały miał straszne problemy z zatokami, gęsta ropna wydzielina która wogóle nie schodziła tylko trochę po płukaniu i wielki obrzęk nosa, gardła itd, do tego temp. ponad 39 i tak naprawdę nie wiem czy sama nie załatwiłam mu tej choroby porannym płukaniem z butelki. Dostał Zinat i jak wybrał 8 dni to pojechałam z nim właśnie do tego laryngologa. Niestety na razie butelka jest schowana i płuczemy solą z ampułek.
      • Ja używam saszetek jednorazowych Sinus Rinse i nic nam się nie
        dzieje. Nie wczytywałam się, ale sądzę, że saszetka jest sterylna.
        Nam poleciła płukanie laryngolog pracująca w Instytucie Słuchu i
        Mowy w Kajetanach pod Warszawą. Instytut zaleca Sinus Rinse swoim
        małym pacjentom cierpiącym na choroby uszu. U nas podziałał
        rewelacyjnie. Może nie powinnaś była płukać rano, ale moim zdaniem
        brak płukania powoduje zaleganie wydzieliny i jej nadkażanie. Jeśli
        udaje Ci się wypłukac solą w jakis sposób to ok. U syna pomimo
        przepłukiwania nosa wodą morską w sprayu i inhalacji z soli nigdy
        nic nie pomagało. Może skontaktuj się z innym laryngologiem. Wielu
        polskich lekarzy nie ma pojęcia o płukaniach.
      • a z ampułki to ile wlewasz do nosa na jedno płukanie?
        Po doświdczeniach z SinusRinse wiem, że ilośc mniejsza niż 60ml do
        jednej dziurki to tyle co nic, nic nie zostanie wypłukane, a
        wydzielina jak siedziała tak siedzi.

        Spróbuj Sinupretu, świetnie rozrzedza wydzielinę, wtedy spływa ona
        nosem i nie zalega w zatokach.

        Powodzenia!
        --
        ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • Napisz mi proszę, czy lekarz kazal Wam plukac codzinnie, niezależnie
          od stanu dziecka? przez jaki czas? Macie jakąś kontrolę? Szaszetki
          dokupujesz w sklepie internetowym?
          • Lekarka po prostu kazała nam zacząć płukać. Na stronie Sinus Rinse
            jest napisane, że można i dwa razy dziennie. Ja płuke synowi od 6
            miesięcy prawie codziennie z małymi wyjątkami. Np. będąc nad morzem
            2 tygodnie nie płukaliśmy, bo nos był czyściutki i po przepłukaniu
            nie wyleciało dosłownie nic. Czasami też kiedy jednego dnia nie
            wypłucze się kompletnie nic, to następny dzień odpuszczam. Ale w
            sezonie jesienno zimowycm to raczej rzadko się zdarza. Nie robiłam
            dłuższych przerw niż dwa dni, bo już zwykle wtedy zaczynał mi mały
            charkać.
            Ja kupiłam po raz pierwszy zestaw w siedzibie dystrybutora na
            Łowickiej (chyba). I dokupiłam też zestaw będąc w Stanach w wakacje.
            Kontrolę u laryngologa (innego niż ten zalecający płukania) mieliśmy
            tylko raz w lipcu po miesiącu płukań. Wtedy lekarz (w Stanach)
            zdecydował o odwołaniu operacji drenażu uszu. Później już tylko
            mieliśmy kontrole u pediatry przed szczepieniami na grypę i uszy
            zawsze były rewelacyjne. W grudniu znów będziemy mieli kolejną
            kontrolę laryngologiczną w Stanach. Mały odpukac nie choruje, ale u
            niego w szkole już drugie dziecko ma świńską grypę, więc nie wiem
            jak będzie. A szczepionek brak sad
            • Napisz proszę skąd wiadomo, że te dzieciaki maja tę a nie inna grypę. POZ raczej nie wyśle na badania. Rodzice sami pojechali badać? I jak się mają?
              Moi tez chorzy, być może ta tę albo i nie (nie ma 2/3 grupy przedszkolnej). Nie chce mi się wydawać 700 zł aby uzyskać tę informację.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
              • Zgaduję, że to pytanie do mnie...


                dorek3 napisała:

                > Napisz proszę skąd wiadomo, że te dzieciaki maja tę a nie inna
                grypę. POZ racze
                > j nie wyśle na badania. Rodzice sami pojechali badać?

                Rodzice pierwszego dziecka to pediatrzy i przebadali sami albo
                pojechali do sanepidu. W każdym razie dyrekcja twierdzi, że
                przypadek jest potwierdzony. Drugie dziecko podobno też, ale nie
                wiem jak stwierdzono, że to TA grypa. My dostaliśmy info ze szkoły,
                że w celu uzyskania badania musimy sami pojechać do sanepidu i
                zapłacic te 350 zł. Innej opcji nie ma poza wylądowaniem w szpitalu
                zakaźnym, gdze z założenia chyba musza to badanie wykonać.


                >I jak się mają?

                Tego nie wiem jeszcze, bo nikt nic nie mówi. Mam nadzieję, że
                lepiej.


                > Moi tez chorzy, być może ta tę albo i nie (nie ma 2/3 grupy
                przedszkolnej). Nie
                > chce mi się wydawać 700 zł aby uzyskać tę informację.


                No fakt. I na dodatek musiałabyś zabrać dzieci na to badanie. Jeśli
                nie jest gorzej to leczcie się w domu.
                • Moja Mloda 10 dni temu tez miala takie objawy. 3 dni wysoka
                  goraczka, brzydkie, bolace gardlo, jednoniowy bol brzucha. Pediatra
                  wezwany do domu (wcale bym nie wzywala, ale mamy nadgorliwa
                  wychowawczynie w szkole, ktora zada zwolnienia od lekarza, jesli
                  dziecka nie ma dluzej niz dzien) zapytal tylko, czy nie miala
                  kontaktu z kims z Ukrainy i stwierdzil, ze to jest wirusowa infekcja
                  gardla. Nic wiecej nie badalismy.
                  My sie nie zarazilismy. Malo tego, ja z racji pracy mam kontakt z
                  wieloma ludzmi przylatujacymi z calego swiata, Ukrainy tezbig_grin i poki
                  co mam sie dobrze.
                  BTW, Fogito, czy celowo piszesz "pluke"?, bo czytam to juz ktorys
                  raz i cholernie mnie draznitongue_out
                  • aniaop napisała:

                    > BTW, Fogito, czy celowo piszesz "pluke"?, bo czytam to juz ktorys
                    > raz i cholernie mnie draznitongue_out

                    Bardzo przepraszam za powielanie tego błędu - nie wiem skąd mi się
                    to wzięło surprised U mnie w domu króluje język angielski i czasami
                    zapominam jak pisać po polsku. Biję się w piersi - Mea culpa mea
                    maxima culpa.
    • Byłam wczoraj z synem u pediatry i nasłuchałam sie samych achów i
      ochów gdy opowiedziałam o SinusRinse, zaraz sobie Pani lekarka
      zapisała namiary i mam nadzieje będzie propagowac wśród dziecięcych
      pacjentów - bo to przynosi prawdziwa ulgę nosom naszych dzieciaków
      (i nie tylko nosom) smile
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
      • 08.12.09, 12:09
        Ważne pytanie: muszę dokupic saszetki i mam problem: zestaw kupilam dla doroslego (dziecko 4 letnie, ale duze) i jestem zadowolona. Tylko zastanawiam się, czy dokupując saszetki mam kupic dla doroslego czy dla dziecka. Czy one się czymś różnią? I jeszcze jedno: czy nos mozna płukac 3 razy dziennie? Pluczę rano i wieczorem, ale wydaje mi się, że mozna by bylo jeszcze w poludnie. Tylko nie wiem, czy to czasem nie jest zabronione.
        • Kupujesz saszetki takie jaka masz butelkę. Różnica jest w ilości proszku aby uzyskiwać odpowiednie stężenie.
          Przy katarze myślę, że spokojnie możesz płukać 3 razy dziennie.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • Młody ma katar. Z jednej dziurki za kazym razem wylatują zielonosci,
            więc pomyslalam, że jakbym jeszcze w poludnie mu wyplukala to by nie
            zaszkodzilo. A te saszetki.... teraz widzę na stronie, że są jeszcze
            o jakims stężeniu hipertonicznym (czy jakos tak). Co to za stężenie?
            czyżby lepsze te saszetki?
            • Do przewlekłego stosowania używaj izotonicznych Te drugie to raczej po zabiegach laryngologicznych gdy śluzówki trzeba mocno oczyścić.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
    • Dzięki dorek, zamowilam juz w jakiejs aptece internetowej 100+20
      gratiswinki lecę plukac.
      • 09.12.09, 10:13
        podaj linka gdzie maja 100+20 gratis? smile
        --
        ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • Ja taki zestaw kupowałam w realu w Warszawie. Pani w aptece powiedziała, że teraz będą tylko takie po 120 szt. Niestety kosztował ponad 90 zł wiec tańsze źródła mile widziane.
          • apteka.miasta.pl/product/id/3060,sinus-rinse-100-sasz-
            Tu zamowilam, w Łodzi mozna odebrac bezposrednio. Ja w dziurze
            mieszkam, w sąsiednim miesie saszetki po 1 zl są, więc oplacalo mi
            sie nawet z przesylką.
            Jak juz piszę: mlodemu okropne gluty wylatują ale tylko z jednej
            dziurki, w druiej nie ma nic. Dziwne to dla mnie trochę, ale nie
            posądzam siebie o zle plukanie. Wczoraj plukalam 3 razy, ale w
            południe nic nie wyplukalam, tylko rano i wieczorem. Poza katarem
            jest oki (choc katar zielonkawy z rana). Zastanawiam się, czy mogę z
            mlodym isc na basen (chodzimy w czwartki juz od 3 miesiecy, mlody
            tak sie przyzwyczail, że juz nawet wie, kiedy czwarteksmile)
            • spróbuj zacząć płukanie od innej dziurki niz zwykle

              dziewczyny, a co z tym płukaniem po infekcji ucha, kiedy zacząć?
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
              • Zacznę dzis od innej dziurki. Rzeczywiscie jakos wygodniej mi o
                lewej i zawsze tak robię... moze zgarniam wszystko w pierwszym
                plukaniu.
    • kiedy można zacząć znowu płukać po infekcji ucha?

      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • Dziewczyny, czy od płukania nosa może pojawić się krwawienie z nosa?
      Mój synek (płuczemy od września)miał dziś 2 razy krwawienie z nosa.
      Niezbyt duże, ale było. Poza tym pojawił nam się ten tylni katar (od
      piątku) i autmatycznie jest suchy kaszel (na który to ja z kolei już
      chyba mam alergię!). No i jakoś płukanie niewile działa. Nawet
      robiliśmy już po 2 razy rano i wieczorm (zawsze tylko wieczorem) +
      nebulizacja solą fizjologiczną i specjalnej poprawy to ja nie widzę
      niestety. Jak to jest u Was?
      Cholera mnie bierze, bo zaraz święta i chciałabym w tym roku spędzić
      je jakoś normalnie, a nie odizolowana od reszty świata (bo wszędzie
      są inne dzieci).
      • Z krwawieniem to niewtety nie wiem. Z tylnym katarem... moje dziecko
        katar ma od 6 grudnia, przy czym w piątek, 11 grudnia już mial
        resztki kataru. Cały ten tydzien płukalam dwa razy, ale mlody
        chodzil do przedszkola i normalnie funkcjonowalismy. 12 grudnia
        dostal gorączki, w poniedzialek okazalo sie, ze to grypa. Myslalam,
        ze to zapalenie zatok i stwierdzilam, ze przeze mnie, bo plukalam
        dziecku rano nos w przedszkolu i akurat w piątek woda, ktorą
        plukalam byla bardzo letnia. lekarka stwierdzila, ze to jedna
        infekcja na drugą się nalozyla. Ale do rzeczy: dziś dziecko juz
        prawie zdrowe, siedzę z nim w dmu, wlasciwie caly dzien w lozku, w
        dzien katar niewielki (rano wyplukuję roznosci), ale w nocy jednak
        mlody kaszle, ma napady suchego kaszlu nawet do 3 razy, ktoee zawsze
        konczą się wstaniem, piciem, dmuchaniem zapchanego w nocy nosa. Tak
        więc katar tylny wciąz jest, to samo powiedziala mi w poniedzialek
        pediatra, przy czym w dzien mam zdrowe dziecko, ale jak zdarzy mu
        się kichnąć, to też wylatują roznosci. Dodam, ze ten tydzien, kiedy
        dziecko mialo tylko katar, zdarzalo mi się plukac nos nawet 3 razy
        (ale z reguly w poludnie nic nie bylo w nosie).
        • No właśnie u nas przy wieczornym płukaniu też niewiele się
          wypłukuje. po nocy były różne zielone meduzy, ale wieczorem to
          normalnie - mniej więcej tyle co zawsze. Zaniechałam rannego
          płukania, bo boję sie później wypuszczać na dwór (nawet jak minie ta
          przepisowa godzina). Dziś włączę (sterydy już mamy w użyciu -
          Flixotide 100 i Ventolin) reklamowaną na forum hebatkę majerankową.
          Zobaczymy, bo poza tym to jak zdrowy.
          • Dzis znow większy katar, już zaczęłam podejrzewac kurz, bo
            odkurzalam w pokoju i to spowodowalo większy katar. Karat jest
            rzadki, leci z nosa na maxa, choc rano wyplukalam niewiele. A cóz to
            znowu za wynalazek ta herbatka majerankowa? Ja przed rannym
            plukaniem pytalam w przedszkolu, kiedy będą wychodzic na dwor i jak
            pani mowila, że wczesniej niz za 2 h to nie plukalam. Tyle, że my od
            wrzesnia chodzimy na basen i nie ukrywajmy, tam też plukania na maxa
            a wyjscie z basenu po mniej więcej 15 minutach od wyjscia z wody.
            Ech, dzis pierwszy czwaretk od wrzesnia bez basenusad Boje sie z
            mlodym isc, choc ma juz tylko katar.
      • Nie sądzę aby płukanie miało związek z krwawieniem. Mój miał często krwawienia z nosa na skutek wysuszenia śluzówki (polecam alantan w kremie dla smarowania patyczkiem do uszu),a płuczemy od ponad 3 miesięcy i nic się nie dzieje. To już raczej od kataru na skutek częstego dmuchania.
        U nas katar zawsze wywołuje suchy i mniej lub bardziej napadowy kaszel. Właśnie teraz młody jedzie na zwiększonych wziewach z tego powodu. A dzięki płukaniu przynajmniej skończyły się problemy z ropnymi katarami, uszami.
        Z katarem przetrzymałam ze 3 dni w domu aby jakoś opanować sytuację i dziś wyprawiłam do przedszkola. Katar w sumie niewielki, pokasłuje jak zwykle, ale izolować nie zamierzam już więcej.
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • Mały nie wydmuchuje zbyt dużo, bo wiem że i tak nic nie wydmucha,
          więc nie karzę tego robić. Raczej ma wciągać do gardła - zalecenie
          pediatry, m.in. ze wzgl. na uszy, choć z uszami problemu nie było.
          Kasłać kaszle mimo zwiększonych wziewów, jutro więc odstawiam już
          Ventolin, bo nie ma co go nim faszerować. A ta herbatka majerankowa
          jest polecana na forum. Nie próbowałam nigdy, a może będzie
          sensowna? Dziś zaczął pić, zobaczymy jutro.
          A krwawienie może było jakieś przypadkowe, dziś już ok. Tyle że od
          razu się się kojarzy - ingerencja w nos to i efekt jest. No ale
          faktycznie, ludzie którzy codziennie pływają codziennie mają
          przepłukany nos.
          A do przedszokla dopiero w styczniu ruszy mój kawaler. W domu
          opiekunka córeczki bez problemu z nim zostaje, więc będą w tym roku
          dłuższe ferie, ostatnie przed zerówką smile
          • lukas.2004 napisała:

            > Mały nie wydmuchuje zbyt dużo, bo wiem że i tak nic nie wydmucha,
            > więc nie karzę tego robić. Raczej ma wciągać do gardła - zalecenie
            > pediatry,

            Jeszcze o takim zaleceniu nie slyszalam, moze dlatego, ze raczej
            leczymy sie u laryngologatongue_out

            Herbatka z majeranku mi pomagala bardzo (30 lat temu, gdy
            dziecieciem z zespolem zatokowo-oskrzelowym bylam). Ale nie pilam
            jej na wciaz, tylko przy infekcjach z napadami silnego, duszacego
            kaszlu.
            • Nam tak kazali pediatra, pediatra-alergolog i laryngolog także. Nie
              chcę czegoś pomylić i napisać bzdur, ale mniej więcej chodzi o
              wytwarzanie ciśnienia, które wtłacza wydzielinę w uszy czy coś
              takiego. Ale nie pamiętam dokładanie oco chodziło> Zresztą i yak nie
              jest w stanie nic wydmuchać, bo paskudztwo gdzieś daleko siedzi..
              Hernatkę zaczęliśmy pić nie "na zapas", tylko właśnie ze względu na
              kaszel (co prwada niewielki ale jest).
    • na ulotce jest napisane, zeby plukac najpozniej godzienę przed
      spaniem. Nie wiecie, dlaczego? dzis moje dziecko polozylo się tuz po
      plukaniu i podejrzewam, ze zasnał jakies pol godziny pozniej. Mialam
      go przetrzymac, zeby nie spal?
      • Wydaje mi się że chodzi o spływanie ewentualnych pozostałości płynu
        i możliwość zachłyśnięcia się\przez sen... Tylko taki pomysł
        przychodzi mi do głowy. Mój synek często musi po płukani trochę
        odkałsnąć.
      • Moim zdaniem chodzi o to, zeby plyn nie dostal sie do ucha w czasie
        lezenia.
        • Witam wszystkich .
          Moja córcia ma zaplanowany na 18.01.2010r.zabieg założenia drenu w lewym uchu ,
          tak się teraz zastanawiam czy kupić jej zestaw Sinus Rinse i płukać jej? czy nie
          ma żadnych przeciw wskazań do płukania przy założonym drenie?
    • Płukałam od września. Dziecko zdrowe. Ale dziś moja znajoma
      (poproszona przeze mnie o zapytanie specjalist w Kajetanach)
      przekazała mi, że lekarz powiedział, że jest to niewskazane dla
      dzieci a nawet bardzo szkodliwe. Mozna robć tylko przy silnym
      katarze.
      Czterech lekarzy (pediatra, bardzo sensowny pediatra, laryngolog i
      laryngolog "kajetański") zdecydowanie odradzili płukanie. Jedna Pani
      laryngolog-alergolog (też ciesząca się\ u mnie dosć znacznym
      zaufaniem) poleca tę mestodę. I co Wy na to?
      Ja dziś nie zrobiłam płukania.
      • Ja stwierdzilam, ze jak kataru brak to nie będę plukala. Jeszcze
        poparl mnie mąz, ktory stwierdzil, że mlody kaszle po plukaniu
        (rzeczywiscue tak bylo, chyba woda wleciala nie tam gdzie trzeba). W
        każdym razie plukac będę przy katarze, a teraz kiedy mlody calkiem
        zdrow, to sobie odpuszczę. Ale chętnie poczytam wypowiedzi mam na
        ten temat.
      • lukas.2004 napisała:

        > Płukałam od września. Dziecko zdrowe. Ale dziś moja znajoma
        > (poproszona przeze mnie o zapytanie specjalist w Kajetanach)
        > przekazała mi, że lekarz powiedział, że jest to niewskazane dla
        > dzieci a nawet bardzo szkodliwe. Mozna robć tylko przy silnym
        > katarze.
        > Czterech lekarzy (pediatra, bardzo sensowny pediatra, laryngolog i
        > laryngolog "kajetański") zdecydowanie odradzili płukanie. Jedna
        Pani
        > laryngolog-alergolog (też ciesząca się\ u mnie dosć znacznym
        > zaufaniem) poleca tę mestodę. I co Wy na to?
        > Ja dziś nie zrobiłam płukania.

        A czy możesz podać jakieś dokładniejsze informacje. Lekarz twierdzi
        że niewskazane nie znając historii choroby i nie lecząc dziecka. A
        dlaczego nie wskazane? A dlaczego bardzo szkodliwe? A znasz może
        nazwisko tego lekarza?. A czy stosując ten produkt wg. Ciebie są
        jakieś pozytywne jego skutki dla zdrowia dziecka czy negatywne?
        • Co do wypowiedzi laryngologów, to nie mogę nic bliżej powiedzieć, bo
          to ktoś pytał przy okazji wizyty ze swoim dzieckim jeszcze za małym
          na płukanie. Lekarz z Kajetan mówił też, że jest to metoda raczej
          dla dorosłych. Lekarze ci nie mieli nigdy styczności z moim
          dzieckiem. Natomiast nasza pediatra stwierdziła, że przy katarze
          tak, można ale codziennie to niekoniecznie - wilgotne rzęski nie
          mogą normalnie funkcjonowac. Natomiast pani laryngolog-alergolog,
          która także zna moje dziecię mówiła, że przy tylnim katarze to jest
          super sprawa.
          Moje dziecko całkiem nieźle funkcjonuje przy płukaniu. Był chory
          tylko raz w tym sezonie. Trochę pokasłuje zwłaszcza rano (ale
          dostaje też cały czas Flixotide). Boję się tylko, że na dłuższą metę
          może to byc jednak szkodliwe - może np. zaburzać jakąć nosową florę
          bakteryjną. I bądź tu mądry rodzicu.
          • Ja od pół toku płuczę moim 6 latkom. Zasadniczo codziennie bez względu na zdrowie a przy katarze bardziej intensywnie (2-3). Efekty są rewelacyjne. Katary trwają krótko i się nie nadkażają. Problemy z uszami odeszły w niepamięć (z powodu zapaleń uszu miał być wycinany migdał). Płucze także mąż zatokowiec. Efekty mniej spekatakularnie bo jest mniej systematyczny. Jak przestał to przy nałożeniu kataru i infekcji od razu było bardzo ostre zapalenie zatok i antybiotyk oczywiście.
            Rozmawiałam z laryngologiem chłopców. Odniosła się pozytywnie. Potwierdziła, że szczególnie u wiecznie smarczących przedszkolaków (ale tylko tych odpowiednio współpracujących) oraz alergików takie płukanie bardzo poprawia transport rzęskowy.
            Florę w nosie to zaburzają wszelkiej maści specyfiki które tam się podaję. Samo płukanie roztworm izotonicznym to jak umycie rąk. Usuwa wszelkie brudy w tym nadmiar śluzu w którym pięknie się wszystko rozwija.
            Bardzo polecam!
            --
            pozdrawiam
            Dorota i Kuba&Bartek
            • Kurcze, moj synek też dobrze funkcjonuje na płukaniu, a jak
              zrobiliśmy przerwę pod koniec października to od razu złapał
              infekcję, a młodsza siostra była następna. Aczkolwiek to może
              oczywiście być zbieg okoliczności. Z drugiej strony skoro tylu
              lekarzy (4:1) jednak mi odradza tę metodę, to może jednak skutki
              długofalowe mogą okaać się już mniej fajne...
              Boję się, żeby nie zaszkodzić dziecku. I cała moja rodzina dodatkowo
              truje mi, że właśnie mu zaszkodzę, że lepiej nie przesadzać.
              • Produkt pochodzi i stosowany jest w USA od 8 lat. W ciągu 8 lat nie
                stwierdzono skutków ubocznych długotrwałego stosowania a do tego
                został wymyślony. W tym roku zdobył nagrodę konsumenta dla produktu
                dla alergików w Wielkiej Brytanii
                www.allergyuk.org/prod_calist.aspx .Jak wiemy alergia to
                raczej stan przewlekły a nie jednorazowy zwłaszcza powodująca katar.
                4:1 to z mojej praktyki ilość lekarzy nie rozumiejących prostych i
                skutecznych sposobów a preferujących skuteczny marketing bogatych
                firm farmaceutycznych produkujących np. antybiotyki. Dobre rady dają
                osoby same stosujące produkt a nie rodzina nie mająca pewnie nic
                wspólnego z medycyną albo jak pisałaś lekarz który nie leczy twojego
                dziecka i nie zna przyczyny choroby. Poza tym pediatra bardzo rzadko
                jest specjalistą od zatok i innych przyczyn kataru u dzieci poza
                przeziębieniem. A co do "kajetan" należy rozróżniać specjalizację
                lekarzy tam pracujących. Większość to laryngolodzy dla przeciętnego
                pacjenta a tak naprawdę to otolodzy czyli specjaliści od ucha a nie
                rynolodzy specjalizujący się w chorobach nosa i zatok. Ci akurat
                zalecają produkt wszystkim swoim pacjentom którzy wymagają jego
                stosowania, znają go jednak raczej ze stosowania w USA a nie w
                Polsce. Co do „flory” i „rzęsek” poruszanych wcześniej to w skrócie
                powinno być tak. Flora – brak . Rzęski czyste. Długotrwałe
                stosowanie produktu tak naprawdę stosowane jest do odbudowy śluzówki
                nosa a potem do jej oczyszczania jeżeli sama sobie nie radzi.
                • Dzięki za informacje, są dość przekonujące. Ale już w tym wątku
                  pojawiły się wachania, a ja jestem kolejną osobą która zastanawia
                  się nad bezpieczeństwem stosowania Sinus Rinse. Nasza lekarz
                  pediatra (ma też specjalizację alergologa) jest naprawdę dobym
                  lekarzem, stale się dokształcającym, raczej na bierząco. I
                  zdecydowanie odradza codzienne płukanie. Jutro mam u niej wizytę to
                  jeszcze raz ją wypytam.
                  • lukas.2004 napisała:

                    > Nasza lekarz
                    > pediatra (ma też specjalizację alergologa) jest naprawdę dobym
                    > lekarzem, stale się dokształcającym, raczej na bierząco. I
                    > zdecydowanie odradza codzienne płukanie.

                    To zapytaj ja czemu odradza codzienne plukanie i niech poda
                    konkretne powody. Ciekawa jestem co wymysli.

                    Ja wczesniej chodzilam z synem do najlepszych alergologow w W-wie bo
                    bez przerwy mial katar i jedyne co zalecali to antyhistamine na
                    stale. Zaden z tych slawnych nie wpadl na pomysl plukania zatok.
                    Od pol roku pluczemy codziennie i mamy zerowa ilosc kataru
                    splywajaca do gardla i zerow kaszlu. No i syn wreszcie od pol roku
                    nie jest bez przerwy na lekach, ktore na pewno bardziej szkodza niz
                    woda przeplywajaca kilka sekund przez zatoki.
                    Obawiam sie, ze alergolodzy w Polsce nie maja zielonego pojecia o
                    plukaniach.


                    Poza tym osoby, ktore obawiaja sie plukania powinny pomyslec o tych,
                    ktorzy korzystaja z basenu i za kazdym razem przeplukuja sobie
                    zatoki niezbyt czysta woda z chlorem przez dluzszy czas niz pare
                    sekund z Sinus Rinse. I najczesciej bywalcy basenow nie maja kataru,
                    bo chlor zabija zarazki wink
                    I jakos lekarze basenu nie odradzaja. Mysle, ze w tej kwestii chodzi
                    o to, ze nowosc zawsze budzi niepokoj.
                    Sinus Rinse jest proste i skuteczne. A moj syn, ktory od stycznia do
                    czerwca wzial 5 antybiotykow jest najlepszym dowodem na to, ze
                    plukanie jest o wiele zdrowsza i bezpieczniejsza opcja niz wieczne
                    chorowanie i faszerowanie sie antybiotykami.
                    A pediatra mojego syna dzieki mnie zaczela plukanie u swoich dzieci
                    z sukcesem wink

                    Jutro mam u niej wizytę to
                    > jeszcze raz ją wypytam.
                    • Otóż przepytałam Panią Doktor. Po dłuższej rozmowie zgodziła się, że
                      z pewnością nie zaszkodzę płucząc nos raz dziennie. Nie jest
                      natomiast zwolenniczką psikania do nosa wiele razy dziennie soli
                      morskiej. Może poprzednim razem niezbyt dokładnie się zrozumiałyśmy.
                      Poprosiłam ją o głębsze zapoznanie się z temetem w wolnej chwili,
                      przytoczyłam argumenty z forum. Poleciłam też przeczytanie wątku,
                      aczkolwiek to tylko wypowiedzi anonimowe i tak naprwdę nie wiemy kto
                      pisze dany post.
                      W każdym bądź razie ze spokojnym sumieniem wraca do płukania smile.
                      A propos basenu - chyba nie zawsze woda wlewa się do nosa, raczej
                      jak ktoś kiepsko pływa (ja na przykład)...
                      • lukas.2004 napisała:

                        > Otóż przepytałam Panią Doktor.. Nie jest
                        > natomiast zwolenniczką psikania do nosa wiele razy dziennie soli
                        > morskiej.

                        A nasz laryngolog jest zwolennikiem. Przy infekcji kilka razy
                        dziennie a bez kataru tylko rano i wieczorem. Sluzowka wtedy sie tak
                        latwo nie wysusza (zwlasza przy grzejacych kaloryferach albo
                        klimatyzacji) i trudniej o kolejna infekcje.
                      • Myślę że to osobnicza cecha czy jest potrzeba codziennego, częstego płukania czy nie. W infekcji moim zdaniem nie podlega dyskusji, bo wydzieliny jest zawsze za dużo i zalega.
                        A gdy infekcji nie ma to trzeba wyczuć czy jest wyraźna potrzeba. Ja płuczę dwójce dzieci. I jednemu spokojnie mogłabym to robić co 2-3 dni, płukać to tylko raz i mała objętością, bo i tak nic nie wypłukuję. U drugiego jak odpuszczę w jeden wieczór (bo późno, śpiący itp) w już w nocy słyszę jak w nocy coś pofurkuje w nosie. I nie jest to żaden katar tylko różne "śmieci" które mu zalegają. Przy codziennym płukaniu zawsze coś z nosa wylatuje.
                        --
                        pozdrawiam
                        Dorota i Kuba&Bartek
                • A czy płucząc nie "rozleniwimy" śluzówki, żeby skutecznie
                  oczyszczała? CZyli innymi słowy czy nie będzie trzeba już zawsze
                  płukać, bo tak się przyzwyczai organizm?
      • Nam polecila metode dr Strzembosz, ktora pracuje w Kajetanach. W
        Kajetanach jest tez apteka, w ktorej sprzedaja Sinus Rinse. Nie w
        kazdej aptece jest to do zdobycia.
        Owszem jak dziecko zdrowe to mozna nie plukac, ale ile maluchow jest
        calkowicie zdrowych?
        Na pewno w Kajetanach pracuja rozni lekarze. Ja sama nie bylam
        zadowolona z profesora, ktory pomimo wielu wizyt nie zdiagnozowal
        niedosluchu syna. Wiec reasumujac miejsce pracy i tytul przed
        nazwiskiem o niczym jeszcze nie stanowia.
        A propos kaszlu - moj syn odkad pluczemy juz nie kaszle, czyli od
        ponad pol roku. Zero lekow i antybiotykow. Wlasnie jestesmy w
        Stanach i wrocilismy z kontroli u laryngologa. Uszy wygladaja
        rewelacyjnie. Wczesniej przed plukaniami wlasciwie zawsze byl plyn.
        Co do samego plukania, to trzeba kierwac sie rozsadkiem i obserwowac
        swoje dziecko. Jesli widac, ze pomaga to pluczemy. Jesli nie, to
        przerywamy. Nic na sile i wszystko z glowa. Naprawde niewielu
        lekarzy ma pojecie o tej metodzie i trzeba mec tego swiadomosc. W
        koncu gdyby wszystkie dzieciaki plukaly to kto by chodzil do
        laryngologow i alergologow. My juz chodzimy tylko do laryngologa raz
        na pol roku, bo czeka nas operacja. Ale to zupelnie inna bajka.
      • Wzięłam się za płukanie wieczorne i ktoś mi przeszkodził jak
        przygotowywałam butlę no i zapomniałam saszetki wsypać. Jak zaczęłam
        płukać, to syna ucho zabolało. W pierwszej chwili pomyślałam, że
        jest może przytkany, bo coś go zaczyna łapać. Spróbowałam jescze raz
        i to samo. Toteż przerwałam. DOpiero jak sprzątałam majdan, to
        zobaczyłam przygotowaną saszetkę nie otwartą. I pewnie dlatego coś
        poczuł (później powiedział że nie bolało tylko było nieprzyjemnie).
        Czy mogłam mu zaszkodzić? (Myślę, że nie, ale wiecie, tak dla
        pewności pytam, bo ja z tych panikujących matek jestem).
        • Zdarzylo mi się plukac i dziecko mowilo, ze ucho zabolało. Nic się
          potem nie dzialo, chc nie ukrywam, ze się wystarszylam. Pewnie
          odrobinę nos mial przytkany i delikatnie poleciala woda, ale chyba z
          brakiem saszetki nic to nie ma wspolnego.
          • Bo pierwszy raz zdarzyło się coś takiego. Nigdy nic go nie zabolało.
            Ale tez zawsze płukałam roztworem a nie zwykłą przegotowaną wodą.
            Roztwór musi przecież być izotnicznym. A Kataru nie ma jako takiego,
            tylko taki jakby tchawiczny (dudniący) kaszel.
            • Zauważyłam że właśnie rozwór izotoniczny nie daje jakiś nieprzyjemnych odczuć. Jak płukałam roztworem betadyny (1 dosłownie kropla na całą butelkę !) to odczucia były dużo mniej przyjemne niż normalnie. Jakoś śluzówka gorzej reaguje. Ale to raczej pieczenie niż ból choć pewnie dziecko może różnie określać.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
        • Na przyszlosc dla innych gapowatych. Nic się nie stało.
          • A ja mam pytanie, dlaczego zostały skasowane wypowiedzi z ostatnich
            kilku dni? Czy były za mało medialne? Zdaje się, że wątek też
            zniknął z oficjalnej strony Sinus Rinse, ale przecież forum to
            forum, i chyba bez powodu wypowiedzi nie powinny być kasowane.
            Może ktoś coś wie, albo moderator się wypowie, bo dziwne to jakieś.
            • Skasowano 5 ostatnich wypowiedzi, m.in. moją i właśnie Twoją Fogito.
              Wczoraj jak się dopisłam było 165 postów, a dziś patrzę i jest 159.
              (akurat zapamiętałam).
            • zdaje sie, że wypowiedzi Piotr-eo były wypowiedzaimi reklamującymi
              cos, co on sam sprzedaje, a tego na forum robic nie wolno - a że my
              sie jeszcze doczepiłysmy to też nas wykasowano.
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
              • pa_yo napisała:
                a tego na forum robic nie wolno - a że my
                > sie jeszcze doczepiłysmy to też nas wykasowano.

                No i super. Problem z głowy. A Kanary odleciały w siną dal...
                Żartowałam oczywiście - to dla niewtajemniczonych wink
                Pozdrawiam.
                • Ja wczoraj pytałam nasza panią laryngolog w cen.med. Damiana. Owszem polecała
                  płukanie ale koniecznie przed zastosowaniem postawić butelkę na grzejniku, bo
                  nawet tzw, temp. pokojowa się nie nadaje. Dla przykładu przyłożyła mi pieczątkę
                  do ręki, która stała w temp. pokojowej i odczucie było zimna. Dlatego ważne jest
                  aby nie przeziębić zatok. Ja jeszcze nie płukałam, dopiero mam zamiar kupić i
                  płukać, to nasza ostatnia deska ratunku przed wycięciem migdała a i jeszcze ten
                  imupret chcę kupić, może ktoś ma odsprzedać, bo tak tylko do nabycia w aptekach
                  w Niemczech.
                  • joanna116 napisała:
                    w cen.med. Damiana. Owszem polecała
                    > płukanie ale koniecznie przed zastosowaniem postawić butelkę na
                    grzejniku, bo
                    > nawet tzw, temp. pokojowa się nie nadaje.

                    W instrukcji jest napisane, że wodę należy podgrzać do płukania. Ja
                    to robię w mikrofali około 20 sekund. Woda (przegotowana) musi być
                    przyjemnie ciepła i zawsze sprawdzam temperaturę polewając wierzch
                    dłoni.
                    I nie można też wychodzić na zewnątrz przez godzinę, jeśli nie jest
                    to lato. I nie wolno tez kłaść się do łóżka przez godzinę. Itp itd.
                    wszystko do znalezienia w instrukcjach i filmach na stronie.


                  • nie stawiaj butelki na grzejnku i plastik sie odkształci, wlewaj
                    letnia wodę lub podgrzewaj w mikrofali (ja podgrzewam w mikrofali,
                    duza butelka 240ml ok 30 sekund).
                    --
                    ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • Sluchajcie, płuczę mlodemu nos co rano w przedszkolu przed 9.00. No
      i dzis nie wyplukalam, bo wychodzą na występ na 10.00 (jakies 50 m
      do przejscia). Co myślicie, powinnam sie obawiac, jest u mnie na
      dworze 15 stopni.
      • alfa36 napisała:

        > Sluchajcie, płuczę mlodemu nos co rano w przedszkolu przed 9.00.
        No
        > i dzis nie wyplukalam, bo wychodzą na występ na 10.00 (jakies 50 m
        > do przejscia). Co myślicie, powinnam sie obawiac, jest u mnie na
        > dworze 15 stopni.

        Nie wypłukałaś, to czego się obawiasz?
        A swoją drogą to jak ci się to udaje zrobić w przedszkolu? Masz
        ciepłą wodę ze sobą?
        • Nie wypłukalam,bo się obawialam. Tylko zastanawiam się, czy moje obawy są sluszne. Stąd pytanie, bo być może sytuacje wczesniejszego wyjscia będą się powtarzaly
          A do przedszkola rzeczywiscie przyjeżdżam z cieplą wodą w butelce, już na miejscu rozpuszczam saszetkę i do roboty. Mlody rano nic nie wydmuchuje, a przy plukaniu leci mu zielony glut. Sama nie wiem, skąd to się bierze. Faktem jest, ze taki niegrozny poki co katar ma już od miesiąca i od miesiąca dzien w dzien pluczę mu nos w przedszkolu. Wieczorem już mu żadne cudnosci nie wylatują.
          • Ja tez płuczę synowi nos rano, ale w domu. I też niewiele wydmuchuje
            a katar z zatok schodzi przy płukaniu.
            Co do wyjść. Jak jest około 15 stopni to płuczemy bez zastanawiania
            się, czy wyjdzie na zewnątrz czy nie.
            • Dzis sobota, ale nie udalo mi się go przytrzymac w domu 2 godziny po plukaniu. Co prawda na chwilę ale wyszedl za mną jak wieszalam pranie na dworze. Ja moze panikuję ale zdarzylo nam się zapalenie ucha mimo plukania, stąd ta panika (że może cos tam przeziębilamsad)
              • 2 godzin przed wyjściem przestrzegam zimą i wczesna wiosną i późna
                jesienią, poza tymi porami roku nie trzymam w domu aż tyle czasu od
                płukania. Po basenie syn nie czeka 2 godzin żeby wyjść do domu, a
                zatoki przepłukuje sobie regularnie - z tym,że u nas basen wchodzi w
                gre w zasadzie tylko wiosna i latem.
                --
                ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
          • Przy alergiach wziewnych zatoki regularnie produkują gluta i właśnie
            dlatego błogosławie SinusRinse bo pomaga uniknąć zapalenia zatok przy
            odkładającej i nadkażającej się wydzielinie, płucząc nie dopuszczam do
            nagromadzenia się jej.
            --
            ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
            • No wlasnie. Do piątku plukalam, zielonosci wychodzily, w piątek nie wyplukalam (bo mieli wlasnie wyjsc i się balam). Od soboty nie wylatują gluty. Dzis nie wysalalam meża z mlodym do przedszkola, bo rano bylam pewna, ze wypluczę dziwności a pluczę tylko ja i okazalo się, ze też nic nie ma. Kurcze, albo konczy się 2 miesiączny katar, alebo cos gorszego się zaczyna dziac i gdzies te gluty wchodzą i nie dają sie wyplukiwac. Glupieję już...
              • www.doz.pl/apteka/p48834-Sinus_Rinse_zestaw_do_plukania_dla_dzieci_60_sasz__butelka_120_ml

                czy ten żel nawilzajacy to jakiś nowy produkt w serii? ktoś stosował?
                tylko nie rozumiem o co dokladnie chodzi, w nagłowku jest napisane ze to tez
                zestaw saszetek z butelką , a w opisie sugerują ze to gotowy do uzycia zel


                --
                JEŚLI KTOŚ CHCE, SZUKA SPOSOBU
                JEŚLI NIE CHCE, SZUKA POWODU....
                • Maja pomylke w opisiesmile zamawialam wlasnie ten produkt z tej strony
                  i to jest normalny zestaw: butelka + saszetki dla dziecismile
                  • Witajcie!
                    Proszę o pomoc wszystkich, którzy mają wprawę w tym "zabiegu". Ja nie potrafię wykonać moim 6-letnim synkom. Wiedzą o co chodzi i nie robią sprzeciwu, ale ja mam blokadę psychiczną , po tym jak sobie zrobiłam. Zużywam na nich dwóch niecałe pół butelki 240ml, to mało jak sądzę po tym co wylatuje (tylko trochę kataru). Nie mam polskiej instrukcji, bazowałam na tym co pisaliście i na filmikach. Czy mogę użyć jeszcze raz płyn, który nie została wykorzystany? Bo wydaje mi się , że nie, a szkoda mi tak marnować. Z góry dziękuję!
                    • Generalnie powinna być butelka na osobę. Czyli każde dziecko powinno mieć swoją butelkę, aby przypadkiem nie przenieść infekcji z jednego nosa do drugiego. Ja używam dużej butelki 240ml dla mojego sześciolatka, ale są też butelki mniejsze pediatryczne.
                      Jeśli się boisz to wpłukuj wodę na dwa, trzy razy do jednej dziurki. Delikatnie, ale zdecydowanie. Dziecko musi być pochylone nad umywalką, usta otwarte a broda przysunięta do szyi, tak aby czoło było jak najniżej.
                      Przed płukaniem zawsze musisz wyczyścic nosy dzieciakom, czyli wpiknąć sól morską w aerozolu i kazać dzieciom wydmchać. Ja czasami muszę się posiłkować fridą, bo mój syn kiepsko dmucha. Oczyszczenie nosa jest ważne, żeby nie wepchnąć kataru do zatok. No i nos nie może być zablokowany, czyli sprawdzasz, czy choć trochę jest drożny.
                      Po płukaniu pozostały płyn należy wylać a butelkę umyć. Jedno płukanie to jedna saszetka i żadnego przechowywania na później.
                      A swoją drogą to na stronie www.nosizatoki.pl chyba powinna być polksa instrukcja, bo to w końcu polska strona. Dawno nie zaglądałałam, ale sprawdź.
                      Poza tym pamiętaj, że dzieci mają tylko zatoki sitowe u nasady nosa i im w czoło nie poleci tak jak tobie. I zdecydowanie znoszą to lepiej niż dorośli.
                      Ja od dwóch dni znów płuczę synowi nos, bo niesety przywlókł coś ze szkoły, gdzie sporo dzieciaków zasmarkanych. Chyba zacznę rodzicom ulotki rozdawać na temat płukania, bo żal serce ściska jak słysze te wieczne wciąganie smarków do nosa ;/
                      • Serdeczne podziękowania fogito!!! Nawet na priv Cię nękałam o to wink Ale wczoraj wszystko sobie spokojne wyszukałam w i-necie i właśnie na www.nosizatoki.pl poczytałam, filmiki z dziećmi oglądnęliśmy i jakby lepiej nam poszło. Tylko oprócz kataru nic im nie wylatuje a są niesamowicie zatkani, zakatarzeni, gardło zawalone, że masakra, ale nos drożny. Zrobiłam po dwa razy do każdej dziurki, leciało drugą, ale nie wiem jak długo ma tak lecieć. Chłopcy się po chwili odsuwają, więc przerywam. Na filmikach widać, że to trwa chwilkę i zaraz druga dziurka, ale im jakoś cały płyn "znika", a nam nie sad. Niestety stosuję im jedną butelkę i tak na dwóch wyszło 120 ml zużycia z 240ml rozrobionego roztworu. Dokładnie myję część z rurką, więc nie sądzę , że coś sobie 'sprzedadzą', ale z pewnością było by lepiej, gdyby mieli osobne. Muszę chyba zainwestować w drugie opakowanie, bo i tak będzie trzeba kiedyś saszetki dokupić. Wierzę, że nabierzemy wprawy, odstawimy Otovent i inne (stosujemy od sierpnia) i pozbędziemy się płynu z uszu bez wizji zakładania szpulek, bo coś laryngolog ostatnio wspominał sad Jeszcze raz wielkie dzięki!!!
                        Apropos zasmarkanych dzieci to koniecznie z tymi ulotkami do rodziców wink
                        • lukasa2 napisała:

                          > Serdeczne podziękowania fogito!!! Nawet na priv Cię nękałam o to wink

                          Sorki, ale rzadko tam zaglądam, bo same reklamy z gazety na mnie czekają. Zajrzę dzisiaj...

                          Ale wczoraj
                          > wszystko sobie spokojne wyszukałam w i-necie i właśnie na www.nosizatoki.pl po
                          > czytałam, filmiki z dziećmi oglądnęliśmy i jakby lepiej nam poszło. Tylko opróc
                          > z kataru nic im nie wylatuje a są niesamowicie zatkani, zakatarzeni, gardło zaw
                          > alone, że masakra, ale nos drożny.

                          Skoro katar wylatuje to dobrze. Ale co to jest ten katar? Bo może być gęsty śluz, który łatwo odróżnić po kolorze (żółty) albo śluz biały zmieszany z wodą, którą wlewasz do dziurek. Ja zawsze zamykam odpływ umywalki, żeby wiedzieć co się wypłukało z zatok. Jeśli mały ma spory katar to zwykle jest to żółtawy gęsty śluz. Oczywiście w towarzystwie wlanej wody.
                          Na filmach dzieci nie zawsze robią płukanie prawidłowo. Nie nachylają się nad umywalką i wygłupiają. Tego nie należy robić. Głowa musi być mocno nachylona a płukanie powinno przebiegać spokojnie. Raz jedna dziurka a raz druga. U mojego syna udaje mi się wypłukac od strony prawej ale już od lewej nie (prawie wcale nie przelatuje). Może to chodzi o budowę nosa. Nie wiem.

                          Zrobiłam po dwa razy do każdej dziurki, leci
                          > ało drugą, ale nie wiem jak długo ma tak lecieć. Chłopcy się po chwili odsuwają
                          > , więc przerywam.

                          Jak się odsuwają to przerywaj. Ja robię jedną dziurkę na dwa lub trzy razy. Z tym, że jak wyżej napisałam, że od lewej do prawej to już prawie nic nie leci.

                          Na filmikach widać, że to trwa chwilkę i zaraz druga dziurka,
                          > ale im jakoś cały płyn "znika", a nam nie sad.

                          Może te amerykańskie nosy mają większą pojemność wink

                          Niestety stosuję im jedną butelk
                          > ę i tak na dwóch wyszło 120 ml zużycia z 240ml rozrobionego roztworu. Dokładnie
                          > myję część z rurką, więc nie sądzę , że coś sobie 'sprzedadzą', ale z pewności
                          > ą było by lepiej, gdyby mieli osobne. Muszę chyba zainwestować w drugie opakowa
                          > nie, bo i tak będzie trzeba kiedyś saszetki dokupić.

                          Wystarczy, że dokupisz drugą taką samą butelkę. Póki co po prostu myj kończówkę.

                          Wierzę, że nabierzemy wpra
                          > wy, odstawimy Otovent i inne (stosujemy od sierpnia) i pozbędziemy się płynu z
                          > uszu bez wizji zakładania szpulek, bo coś laryngolog ostatnio wspominał sad Jesz
                          > cze raz wielkie dzięki!!!

                          Nam się udało uniknąć trzeciego drenażu dzięki płukaniom. To miało być 1,5 roku temu surprised A szpulki to brzmi słodko jakby nie było wink

                          > Apropos zasmarkanych dzieci to koniecznie z tymi ulotkami do rodziców wink

                          Gdybym nie była taka nieśmiała to pewnie bym uderzyła do rodziców z akcją informacyjną. Może po prostu wyślę maila z adresem internetowym w ramach "delikatnej aluzji".
                          • O! Dobry pomysł z zatykaniem odpływu, żeby później mieć możliwość analizy wink Katar, który wypływa jest przeważnie jasny, bo zmieszany z wodą, ale bywa, że żółtawo-zielonkawy wyleci i strasznie się wtedy cieszę smile Myślę, że dojdziemy do wprawy, nie chcę ich zniechęcać, bo nie jest to zbyt przyjemne dla nich, ale rozumieją, że pomocne, miejmy nadzieję. Po jakim czasie można spodziewać się widocznych efektów? Bo my na razie trzeci wieczór mamy za sobą i katar coraz większy sad Ktoś pisał, że dziecko śpi cicho, że aż sprawdza czy żyje, ale to chyba po jakimś czasie terapii płukankowej"? Bo moje biedactwa męczą się, chrapią, aż żal serce ściska. I tak aż do wiosny (albo jak do Polski pojedziemy smile) I jeszcze jedno, czy można kupić tylko butelkę? Dziękuję bardzo za wszystkie rady!!!
                            • lukasa2 napisała:

                              . Po jakim czasie można spodziewać się widoc
                              > znych efektów? Bo my na razie trzeci wieczór mamy za sobą i katar coraz większy
                              > sad Ktoś pisał, że dziecko śpi cicho, że aż sprawdza czy żyje, ale to chyba po
                              > jakimś czasie terapii płukankowej"? Bo moje biedactwa męczą się, chrapią, aż ża
                              > l serce ściska. I tak aż do wiosny (albo jak do Polski pojedziemy smile) I jeszcze
                              > jedno, czy można kupić tylko butelkę? Dziękuję bardzo za wszystkie rady!!!

                              U syna katar znika właściwie w tydzien od zaczęcia płukania w przypadku jakiejś konkretnej infekcji. Generalnie jak ma zawalone zatoki to po jednym wypłukaniu mówi, że jest mu o wiele lepiej, czyli może oddychać.
                              Mój syn miała wycinany "trzeci" migdał w wieku 18 miesięcy. To też może byc przyczyną kłopotów z oddychaniem w czasie snu. Dzieci wtedy mają otwarte buzie. Czy ktoś próbował to zdiagnozować? Bo wtedy same płukania nie pomogą. Chociaż takie charkania wskazują raczej na katar.
                              A butelkę jak najbardziej można kupic samodzielnie bez saszetek.
                            • Przy mega katarze płucze nawet 3xdziennie, wtedy katar szybciej sie "ulatnia".
                              Ale przy płukaniu czy bez niego katar to katar i trwa zwykle tydzień, u nas plusem jest to, że wydzielina nie blokuje zatok i sie nie nadkaża.

                              O butelce napisalam Ci przed chwila w poście powyżej.
                              --
                              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
                        • w tym sklepie na nosizatoki maja taka promocje, że do dwóch opakowań saszetek tych na 240ml dołaczaja gratis butelke (240ml).
                          --
                          ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
                        • Ja na dwoch zużywałam zazwyczaj jedną dużą butelkę. Uwazaj tylko aby przy zawalonym nosie nie wcisnąć tego kataru w uszy. Ja rok temu miałam takie osiągnięcie i obydwu zafundowałam po zapaleniu ucha. I od tego czasu się boję i odstawiłam. Skubańce maja teraz pierwszy katar od czerwca ale jest paskudny. Nie płuczemy bo się boje a i tak widmo zapalenia uszu nad nami.
                          --
                          pozdrawiam
                          Dorota i Kuba&Bartek
                          • Ty to zdolna jesteś, że tak chłopaków załatwiłaś surprised Mnie się na szczęście nie zdarzyło nigdy coś takiego.Odpukać, tfu tfu przez lewe ramię. Mój Mały ma teraz mega katar i mu kalafiory z zatok wypłukuję. Zaczął już od tego kaszleć, bo szło niżej, ale na szczęście póki co opanowaliśmy sytuację. A sezon dopiero przed nami uncertain Jak ja nie cierpię tego zimna i wilgoci sad
                            • No to mnie nieźle nastraszyłaś. Ja i tak robię to z duszą na ramieniu, a teraz to już nie wiem... Przed płukaniem porządnie oczyszczamy nos, jest drożny, więc myślę, że będzie ok. A uszy tak jak piszesz i tak przy katarze są narażone na infekcję i bez płukań. A ja jakoś wierzę, że te płukania nam pomogą.

                              Co do 3migdała, to miał być wycięty, ale poszłam prywatnie, na endoskopię itp.wynalazki i okazało się, że on taki duży to wcale nie jest i nie trzeba go wycinać, tylko uszy są kiepskie z płynem itp. dlatego dostaliśmy flixonase, otovent i zyrtec... I tak od sierpnia próbujemy przetknąć te uszyska. Taki tu mamy klimat, że mega zarazki wkoło i dzieci po pas w szkole zasmarkane, że muszę się złapać czegoś co mi dzieci uratuje. No i padło na Sinus Rinse. Powiedzcie proszę, że damy radę sad

                              A teraz gardło im zawaliło, przekrwione i nabrzmiałe, że nie wiem czy tantum verde sobie poradzi. Jeden synek to jakąs wysypkę ma na podniebieniu. Zastanawiam sie czy ma to związek z sinus? Bo mówią, że im do gardła też leci, ale wtedy każę im wypłukać gardło wodą. Nie wiem już czy to paskudny zbieg okoliczności czy pech czy co? A na dodatek jeden po drugim grypę żołądkową sobie ze szkoły "zafundował" sad Wiosno!!!
                              • lukasa2 napisała:

                                > No to mnie nieźle nastraszyłaś. Ja i tak robię to z duszą na ramieniu, a teraz
                                > to już nie wiem...

                                Przede wszystkim spokojnie. Mój syn płucze już 1,5 roku i nigdy mu w uszy nie poszło.

                                Przed płukaniem porządnie oczyszczamy nos, jest drożny, więc
                                > myślę, że będzie ok.

                                To najważniejsze.

                                A uszy tak jak piszesz i tak przy katarze są narażone na
                                > infekcję i bez płukań. A ja jakoś wierzę, że te płukania nam pomogą.

                                Ja tam uwierzyłam i nam pomogło smile

                                >
                                > Co do 3migdała, to miał być wycięty, ale poszłam prywatnie, na endoskopię itp.w
                                > ynalazki i okazało się, że on taki duży to wcale nie jest i nie trzeba go wycin
                                > ać,

                                No to dobrze wiedzieć i jeden problem z głowy.

                                tylko uszy są kiepskie z płynem itp. dlatego dostaliśmy flixonase, otovent
                                > i zyrtec...

                                A dlaczego nie dostaliście Aeriusa zamiast Zyrtecu. Zyrtec to lek starszej generacji a Aerius to najnowsza wersja Clarityny. Ponoć lepsza. Ja bym podpytała przy następnej wizycie.
                                I co to jest ten Otovent...Nie chce mi się szukać, a nigdy nie stosowaliśmy.

                                I tak od sierpnia próbujemy przetknąć te uszyska. Taki tu mamy klim
                                > at, że mega zarazki wkoło i dzieci po pas w szkole zasmarkane, że muszę się zła
                                > pać czegoś co mi dzieci uratuje.

                                Czy Ty czasem w UK nie mieszkasz? Brzmi dramatycznie surprised

                                No i padło na Sinus Rinse. Powiedzcie proszę,
                                > że damy radę sad

                                No dacie radę. Dlaczego macie nie dać? Mój syn nie choruje odkąd płuczemy nos. I na wszelki wypadek szczepię go na grypę.


                                > A teraz gardło im zawaliło, przekrwione i nabrzmiałe, że nie wiem czy tantum ve
                                > rde sobie poradzi. Jeden synek to jakąs wysypkę ma na podniebieniu. Zastanawiam
                                > sie czy ma to związek z sinus?

                                Na pewno nie ma związku z Sinus Rinse. Pewnie to wirusowe.

                                Bo mówią, że im do gardła też leci, ale wtedy k
                                > ażę im wypłukać gardło wodą. Nie wiem już czy to paskudny zbieg okoliczności cz
                                > y pech czy co?

                                Nawet jak woda z płukania poleci do gardła to nic takiego nie powinno wystąpić jak wysypka, bo płyn jest neutralny. Pamiętaj o pochyleniu dzieci nad umywalką i otwartych ustach. Płucz zdecydowanie ale delikatnie. Wiem, że łatwo mówić, ale jak chcesz to wpadnij do W-wy na lekcję pokazową. Od kilku dni płuczemy codziennie smile


                                A na dodatek jeden po drugim grypę żołądkową sobie ze szkoły "za
                                > fundował" sad Wiosno!!!

                                Też tęsknię smile
                                Będzie dobrze.
                                • Fogito, a gdzie Ty w Warszawie te lekcje pokazowe prowadzisz, co???smile

                                  Przywitam się, od dzisiaj też jestem płucząca (córce)smile Moje dziecię do tej pory było z tych niechorujących (4 lata), nawet pierwszy rok w przedszkolu załatwiła tylko jednym zapaleniem oskrzeli. Ale w tym roku pod koniec sierpnia na wakacjach w ciepełku złapała jakiś katar. Osobiście winię klime w wynajętym samochodzie. Potem samolot do domu i tak ten katar był z nami i był. Ja jako matka niechorującego dziecka trochę go olałam, może za mało małą goniłam do smarkania (a glut był gęsty i schowany) i przypętało się zapalenie ucha i pierwszy antybiotyk. Przestała go brać 10 dni temu ale glut ciągle jakiś jest. Dziś pediatra orzekła, że zatoki zawalone i dała zielone światło na płukanie. Oprócz tego mam jej nagrzać zatoki solą i potrzymać przez 2 dni w domu po tym zabiegu. Do tego sinupret, xsyzal i flixonaze.

                                  Pierwsze płukanie za nami, nie udało się zużyć 120 ml, ale myślę że 90-100 może tak. Ale gluty nie bardzo lecą, nie bardzo, jeden wyleciał. Czy źle płuczemy? Przecież jak siedzą w zatokach dziady to powinny lecieć, no nie?
                                  • A, no i oczywiście płyn w uchu po tym zapaleniu.
                                  • pitu_finka napisała:

                                    > Fogito, a gdzie Ty w Warszawie te lekcje pokazowe prowadzisz, co???smile

                                    Adres to już tylko na priva mogę podać, bo nie chcę kolejki przed blokiem wink

                                    Osobiście winię klime w wynajętym samocho
                                    > dzie.

                                    KLima to jest to co mnie i dzieciaka załatwia najszybciej. Ja od razu tracę głos - ku radości męża.

                                    >
                                    > Pierwsze płukanie za nami, nie udało się zużyć 120 ml, ale myślę że 90-100 może
                                    > tak. Ale gluty nie bardzo lecą, nie bardzo, jeden wyleciał. Czy źle płuczemy?
                                    > Przecież jak siedzą w zatokach dziady to powinny lecieć, no nie?

                                    Powinny lecieć. Nam zwykle wylatuje jeden lub dwa wielkie dziady. Dzieci mają małe zatoki sitowe więc słoń z nich raczej nie wyleci. Jak wyleci jeden gęsty glut to i tak jest nieźle.
                                    • No to jeszcze popłuczemy jutro, podziałamy jak lekarka przykazała a jak nie będziemy dalej dawały rady to wtedy poproszę o adres na priva. I dziękuję za odpowiedź!

                                      Zapaliłam się do tego urządzenia, wierzę że i nam pomoże w walce z katarami, a to była główna nasza przypadłość, z której do tej pory rozwijały się takie niby-choroby ale jednak zawsze choroby.
                                      • Ja często chodziłam do laryngologa i mialam tam płukania i zawsze kazano mi mówić "Ki KI KI" podczas płukania (głowa odchylana do tyłu- wlewali do 1 dziurki, wyciągali drugą) żeby nie wpadało do gardła. I to samo robię z SINUSEM nad umywalką. I nic mi do gardła nie wleci, no prawie nic, czasami się coś zdarzy. I nie wiem co nieprzyjemnego jest w płukaniu nosa, ja zawsze z chęcią płuczę by później z przyjemnością oddychać smile Polecam KIKIKIKIKIKI i niech ktoś napisze czy u niego też ten patent działa. Pozdrawiam
                                        • O tej opcji nie znałam. Ale przy płukaniu Sinus Rinse powimnaś być nachylona do przodu a nie odchylona do tyłu. Więc czy wtedy owo KIKIKI zadziała?
                                          Mój syn po ostatnim płukaniu stwierdził z ulgą "od razu lepiej" smile I jemu jakoś nic do gardła nie wlatuje.
                                      • pitu_finka napisała:

                                        > No to jeszcze popłuczemy jutro, podziałamy jak lekarka przykazała a jak nie będ
                                        > ziemy dalej dawały rady to wtedy poproszę o adres na priva. I dziękuję za odpow
                                        > iedź!

                                        smile daj znać wcześniej to coś ugotuję smile


                                        • No cóż, jesteśmy po płukaniu, poszło 120 ml, mała się ładnie nachyliła, była spokojna i nie wrzeszczała ale nie wypłukałam nic. Nic tez nie wysmarkuje. To co jest grane, ma te zatoki zawalone czy nie??? Rano miała nos zatkany, ja musiałam wyjść ale po jakimś czasie mąż ją wysmarkał no i było w nosie to i owo. Nie wierzę by wydmuchała wszystko i nos buł już czysty:\
                                          • Może ona miała blokadę nosa czyli obrzęknięte śluzówki, które uniemożliwiają wypłukanie. Możesz spróbować wpsiknąć otrivin dla dzieci przed płukaniem. To obkurcza śluzówki. Czasami u syna rano trudniej się wypłukuje niż po południu. Ja otrivinu nie stosowałam, ale wiem, że niektórzy tak robią.
                                            • Fogito, strzał w 10-tkę z UK! smile Pomieszkuję tu sobie już trzeci rok i moje dzieci trzeci rok do szkółki chodzą i cudawianki stamtąd przynoszą sad Jakoś sobie z tym radzimy, a od tych wakacji doszła diagnoza (polskiego laryngologa) 3migdała i uszu i te wszystkie leki. Otovent to takie baloniki do dmuchania nosem w celu odetkania uszu. Nie wiem czy to coś da kiedy wokół infekcje i te uszyska biedne zatkane wraz z noskiem. A co do zyrtecu to nie mam pojęcia dlaczego nie inny, może profity z tego ktoś ma? Sorki za złośliwą aluzję, ale jakąś awersję mam i z zaufaniem też kiepsko. Chętnie bym wdepnęła na pokazik, ale niestety za daleko wink Może namówisz synka na nagranie filmiku i prześlesz? wink Moi chłopcy chętnie je oglądają smile
                                              Muszę się pochwalić, że jednemu wczoraj coś "wyskoczyło" z jednej dziurki i więcej płynu zużyliśmy smile Właśnie lecimy na kolejne płukanko smile Pozdrawiam wszystkich "sinusowiczów" .

                                              Fogito, tutaj to musowo trzeba rozesłać ulotki w szkołach smile
                                              • lukasa2 napisała:

                                                > Fogito, strzał w 10-tkę z UK! smile Pomieszkuję tu sobie już trzeci rok i moje dzi
                                                > eci trzeci rok do szkółki chodzą i cudawianki stamtąd przynoszą sad

                                                Tak właśnie myślam. Zaniedbanie chorób dziecięcych to cecha charakterystyczna wyspiarzy.

                                                Otovent to takie baloniki do dmuchania nosem w c
                                                > elu odetkania uszu. Nie wiem czy to coś da kiedy wokół infekcje i te uszyska bi
                                                > edne zatkane wraz z noskiem.

                                                Nam tego nikt w Polsce nie proponował pomimo, że zawsze był problem z uszami. Ale może dlatego, że syn miał dreny przez ponad dwa lata.

                                                A co do zyrtecu to nie mam pojęcia dlaczego nie in
                                                > ny, może profity z tego ktoś ma? Sorki za złośliwą aluzję, ale jakąś awersję ma
                                                > m i z zaufaniem też kiepsko.

                                                Może lekarz starej daty i nowości nie lubi surprised

                                                Chętnie bym wdepnęła na pokazik, ale niestety za d
                                                > aleko wink Może namówisz synka na nagranie filmiku i prześlesz? wink Moi chłopcy ch
                                                > ętnie je oglądają smile

                                                To byłoby niezłe, ale ja nawet nie wiem jak coś takiego wrzucić do netu, bo ja kiepska w tej kwestii jestem uncertain

                                                > Muszę się pochwalić, że jednemu wczoraj coś "wyskoczyło" z jednej dziurki i wię
                                                > cej płynu zużyliśmy smile Właśnie lecimy na kolejne płukanko smile Pozdrawiam wszystk
                                                > ich "sinusowiczów" .

                                                Mojemu dzisiaj brokuły wyskoczyły, bo dwa dni nie płukałam surprised

                                                >
                                                > Fogito, tutaj to musowo trzeba rozesłać ulotki w szkołach smile

                                                Zwłaszcza, że mój syn chodzi do szkoły brytyjskiej i tradycja zasmarkanych nosów dotarła do W-wy uncertain
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-219
(201-219)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.