• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sinus Rinse - domowe płukanie zatok i nosa, a leki Dodaj do ulubionych

  • 28.09.09, 10:39
    Mamy uzywające tego płukania u dzieci podzielcie się doświadczeniem.
    Ja plucze synowi juz prawie miesiąc i efekty osiagamy bardzo dobre,
    syn nie spał tak pieknie od prawie dwóch lat, ciagle coś mu w nosie
    przeszkadzalo (alergiczne śluzówki - opuchniete), a teraz śpi i
    oddycha bezgłosnie, aż sprawdzam czy żyje...

    Jestem zadowolona, ale chciałabym abyście podzieliły sie
    doświdczeniem w kwestii stosowania leków przy SinusRinse, my
    całkowicie odstawilismy antyhistaminy, ale został nam jeszcze steryd
    donosowy, jego tez chciałabym zlikwidować, ale jestem w strachu, że
    sam Sinus Rinse nie wystarczy - czy macie jakies doświdczenie w tej
    kwestii?

    Nie chciałabym zaprzepaścić tego co już osiagnęłam...
    --
    ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    Edytor zaawansowany
    • 28.09.09, 11:15
      Antyhistaminik tez odstawiony ale u nas steryd idzie w inhalacji a nie donosowo i utrzymany niestety musi być.
      Też jestem zadowolona. Właśnie przechodzimy pierwszy katar przy okazji płukania i na razie jest bardzo ok. Katar wprawdzie nie zniknął jakoś ekspresowo, ale po tygodniu jest naprawdę niewielki.
      Ja na Twoim miejscu bym spróbowała. Jeśli nie zauważysz obrzęku śluzówek w ciągu tygodnia od odstawienia to powinno być ok.
      --
      pozdrawiam
      Dorota i Kuba&Bartek
      • 28.09.09, 16:49
        Ile lat mają Wasze dzieci? Zakupiłam dla trzylatka i boję się hardkoru...
        --
        zawodowo
        • 28.09.09, 17:52
          Moj ma 5 lat i pomimo, ze rozne rzeczy pozwala z soba robic u
          lekarza i dentysty, tutaj jest harcore, poszedl w zaparte po
          poierwszym razie, a bez wspolpracy dziecka sie nie da, bo sie moze
          zachlysnac.
          • 04.01.10, 15:59
            Sami sprobujcie sobie zrobic plukanke. Naprawds jest nieprzyjemna
            (sprobowalam, okropnosc),wiec nie dziwcie sie dzieciom. Moja corka
            ma 6 lat robimy plukanki juz 3 miesiace,za kazdym razem robi to z
            niechecia,przekonal ja filmik na you tube jak maly chlopczyk sam
            sobie robi plukanke www.youtube.com/watch?vshockndIV7_Ktf8
            • 04.01.10, 19:28
              rkowalczyk-2 napisała:

              > Sami sprobujcie sobie zrobic plukanke.

              Ja zrobilałam sobie zanim zrobiłam dziecku. I potwierdzam - jest to
              nieprzyjemne.

              Naprawds jest nieprzyjemna
              > (sprobowalam, okropnosc),wiec nie dziwcie sie dzieciom.

              Też się nie dziwię, ale dzieci znoszą to lepiej niż dorosli, bo mają
              mniej zatok. Kilkulatki mają zaledwie zatoki sitowe przy nosie, więc
              im w czoło nie poleci. Mnie poleciało uncertain

              Moja corka
              > ma 6 lat robimy plukanki juz 3 miesiace,za kazdym razem robi to z
              > niechecia,

              Mój prawie 6 letni syn robi to z niechęcią, ale bez walki. On
              uwielbia nurkować, a uczucie jest właśnie podobne do zanurzania się
              w wodzie. Ja nurkować nie cierpię i w basenie głowy do wody nie
              wsadzę, ale zapewne jestem wyjątkiem sad

              Poza tym korzyści są spektakularne w naszym przypadku - zero chorób
              i leków od ponad pół roku - i dlatego warto dziecku przetłumaczyć,
              że kilka sekund płukania jest po to aby nie chorował. Zresztą u nas
              takie meduzy wypływają, że synek sam rozumie, że nie warto ich w
              nosie trzymać.

              przekonal ja filmik na you tube jak maly chlopczyk sam
              > sobie robi plukanke www.youtube.com/watch?vshockndIV7_Ktf8

              I to właśnie należy dziecku pokazać na początku - że nie taki diabeł
              straszny jak go malują smile
              • 04.01.10, 22:44
                Dla mnie nieprzyjemne a moje jedno dziecko potrafi i gadać i bawić się w czasie płukania. Ale drugi z chłopców też nie przepada ale nie muśże mimo to specjalnie przekonywać.
                --
                pozdrawiam
                Dorota i Kuba&Bartek
            • 05.01.10, 08:26
              Jasne, że spróbowałam zanim zaaplikowałam dziecku, najpierw w
              ukrytciu bo nie widziałam jak zareagiję, potem juz przy pelnej
              widowni smile

              Ja płukac sobie nie będę, strasznie boli mnie u nasady głowy podczas
              płukania. Syn (6 lat) jednak nie narzeka, to w końcu trwa chyba 2
              sekundy, no może 3 (przy katarze troszke dłużej), a efekty po
              płukaniu sam odczuwa pozytywnie smile
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • 29.09.09, 14:39
          Patrząc retrospektywnie u mojego trzylatka by nie przeszło.
          Teraz ma 5,5 roku i dobrze nastawiony do współpracy, rozumie proste
          działania przyczynowo-skutkowe, a o to tu moim zdaniem chodzi.
          --
          ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • 28.09.09, 18:01
      Ja odstawiłam aerius (antyhistamina), który mój pięciolatek w
      zeszłym sezonie brał codziennie bez przerwy. Odstawiłam też steryd
      do nosa flixonase. Na twoim miejscu spróbowałabym ten sterd odstawić
      na kilka dni i zobaczyc co się będzie działo. Zawsze możesz wrócić
      przy nasileniu kataru.
      Co do dzieci trzyletnich - to producent zaleca płukanie od wieku 5
      lat. Ale zawsze można spróbowac u dzieci młodszych.
      Mój syn też ma już dosyc płukania, bo jest to dodatkowy obowiązek do
      zrobienia, ale póki co nie rzuca mi jeszcze butelką w twarz.
      • 29.09.09, 11:09
        Poczytałam, pooglądałam, posłuchałam i zakupiłam. Na razie
        używaliśmy tylko 3 razy. Nos płuczemy tylko wieczorem, bo rano nie
        ma czasu (nie można godzinę po płukaniu wychodzić z domu). Nie wiem
        czy używać codziennie, czy tylko jak jest katar.
        Mały nie uwielbia płukania, ale daje sobie zrobić bez problemu. Jak
        już ktoś pisał w tym wątku - jest to dodatkowy obowiazek (i w
        dodatku średnio przyjemny) - ale jak trzeba to trzeba i "kropka pl".
        Zauważyłam, że bardzo ważne jest oddychane buzią, bo pierwszy raz
        jak sobie samej płukałam nos, to wstrzymałam oddech i potem trochę
        bolała mnie głowa w okolicach zatok.
        • 29.09.09, 11:26
          Askąd ta teoria że przez godzinę nie można wychodzić. Niby dlaczego?
          Wieczorem ta godzina to po to aby wszystko spłynęło za nim sie położymy, ale w dzień???
          My normalnie płuczemy rano i za 15 minut chłopaki wychodzą do przedszkola
          Moje 6-latki może bez entuzjazmu (tym bardziej że ostatnie jedziemy nie na szaszetkach ale roztworze betadyny (1/kropla/butelkę ale i tak czuć lekkie pieczenie) ale płuczą. Nawet egzemplarz, który do dziś odmawiał dmuchania nosa teraz się skusił. Niestety były małe przekupstwo (tym razem jednak cel uświęca środki smile). Jak jest katar płuczemy 2 razy dziennie, jak nie ma to tylko wieczorem.
          Obawiam się, że 3 -latek to za wcześnie bo może nie załapać o co chodzi z tym oddychaniem i się przestraszyć uczucia zalewania nosa..
          Polecam też zwrócić uwagę na drożność nosa przed płukaniem. Przy blokadzie (u dzieci nawet częściowej) można "wcisnąć" coś w uszy. U dorosłego może dojść do przytkania ucha, ja nie mogłam się tego pozbyć przez pół dnia.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • 29.09.09, 12:16
            A czemu płuczesz betadyną?
            --
            ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
            • 29.09.09, 14:18
              Laryngolog chce osłabić gronkowca i jego współtowarzyszy, którzy sobie mieszkają u syna w nosogardle. Zaleciła mi wpuszczać po 1 kropli ale to kompletnie nie przechodzi. Mały dotąd odporny na moje różne pomysły i zabiegi protestuje głośno. No to płuczemy.I nos i gaedło (tutaj robiona mikstura).
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
          • 29.09.09, 18:27
            Nie można wychodzić godzinę po płukaniu, żeby nie przeziębić zatok.
            Latem owszem można się tym nie przejmować, ale już w tak mroźne
            poranki jak teraz trzeba uważać.
            • 29.09.09, 20:48
              Młodzi są dowożeni samochodem więc mam nadzieję iż nic nie będzie, bo u nas ciągle resztki kataru obecne.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
              • 29.09.09, 20:57
                Jak by miało coś byc, to już by było. Mój syn też jedzie samochodem
                do szkoły, ale ja boję się płukac rano, bo otwieram jeszcze okna w
                samochodzie + chwilka na podbiegnięcie do bramy. W każdym razie znam
                dorosłego faceta, który nie uważał i przeziębił sobie zatoki właśnie
                jeżdżąc samochodem z otwartym oknem zaraz po płukaniu. Stracił słuch
                w jednym uchu i po tygodniu mu nie przeszło surprised No, ale nie stosował
                się do zalecen z instrukcji.
                Robi się coraz zimniej więc po prostu uważajcie.
                Pozdrawiam
          • 30.09.09, 09:37
            Informacje o niewychodzeniu przez godzinę z domu dostałem od pani
            pracującej w sklepie internetowym (tym ze strony Sinus Rinse), by
            ze względu na wilgoć nie przeziębić zatok. Z tego samego powodu nie
            można robić płukania zimną wodą (poza tym, że mogłoby to być bardzo
            nieprzyjemne).
            Jak to jest z tym częściowo zatkanym nosem? Poddobno wtedy właśnie
            najbardziej powinno się płukać. Ja jak miałm częściowo zapchany nos,
            to mi wszystko poleciało do gardła. Ale może z dziećmi jest inaczej.
          • 13.10.09, 19:05
            Ja z Sinus Rinse spotkałam się już parę mimesięcy temu, gdy mojej sześciolatce zaczęliśmy leczyć uszy. Miała wskazania do zabiegu ściągania płynu. Póki co nasz laryngolog zalecił Otovent, przedmuchiwanie uszu i m.in. Sinus. I jakoś się poprawiło. Ostatnio trochę zaniedbaliśmy wizyty, dmuchanie i płukanie, bo było jakby ok. Gdy zobaczyłam temat tego wątku i przypomniałam sobie o Sinus, który maruje się w szafce postanowiłam, tak na wszelki wypadek, wrócić do płukania noska. No i ... następnego dnia dziecko zaczęło boleć ucho. Ból trwał dwa dni, ale cały czas to ucho czuje. jutro mamy odwlekaną wizytę. Ciekawe czy tym Sinusem, chcąc dobrze, czegoś nie nabroiłam.
            • 13.10.09, 20:10
              annanaska napisała:

              . No i ... następnego dnia dziecko zaczęło boleć ucho. Ból trwał dwa
              dni, ale
              > cały czas to ucho czuje. jutro mamy odwlekaną wizytę. Ciekawe czy
              tym Sinusem,
              > chcąc dobrze, czegoś nie nabroiłam.


              Niestety może się tak zdarzyć i wtedy niezbędna jest konsultacja
              laryngologa. U mojego syna po prawie pięciu miesiącach płukania nie
              ma żadnych problemów z uszami - tfu tfu przez lewe ramię.
    • 04.10.09, 11:12
      W piątek zaczął się pierwszy katar po rozpoczęciu stosowania Sinus
      Rinse, przy płukaniach 3xdziennie dziś, po dwóch pełnych dniach
      katar jest śladowy. Nie chcę zapeszać, ale zwykle katar trwał ok. 10
      dni, a teraz paskudny był pierwszy dzień, a potem to już z górki.

      I faktycznie ogromne ilości śluzu się wypłukiwały, czyli w
      poprzednich katarach zatoki faktycznie nieźle musiały być
      pozapychane...
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • 04.10.09, 23:26
      Gratuluje. Mnie w spadku po swinskiej grypie w maju, pozostal chroniczny katar,
      sama zaczelam stosowac 2 tygodnie temu i prawie sie uporalam z czyms, z czym moj
      madry skad inad lekarz nie uporal sie przez 5 miesiecy. Zeby mu oddac fory, to
      zalecal krople z soli morskiej 3 razy dziennie, ale ja sie nie stosowalam.
      Moje dziecko daje sobie plukac sama woda i tez mu juz chrypka i ranny kaszel
      przeszly.
      • 05.10.09, 10:28
        Moje dzieciaki też dzięki płukaniom uporały się z katarem. Jeden w 7 drugi w 10 dni. Niby to standard, ale nie u nas. W sumie nie o sam katar mi chodzi tylko o jego konsekwencje (uszy).
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • 05.10.09, 12:32
          Dorek, a puszczałas chłopaków do przedszkola z tym katarem?

          --
          ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
          • 07.10.09, 10:05
            Jak w temacie. Jaki zestaw dla duzego 4 latka? Nie mam pojęcia czy
            będzie chcial wspolpracowac, ale duzy zestaw wykorzystalabym sama.
            Jak pylą trawy jestem cala kichająco - kataralna.
            • 07.10.09, 11:24
              Po kilkutygodniowym uzywaniu moge stwierdzic, że nie ma
              przeciwskazań aby kupic większy zestaw, rozrabiac roztwór na cała
              240ml butelke, a dziecku zuzywac tylko pół butelki.

              Ja przy katarze płukalam synowi jedna dziurke 120ml, czyli musiałam
              rozrabiac dwie buteleczki niestety.
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
              • 07.10.09, 15:16
                Moj 5,5 latek ma zestaw dla doroslego. Przy katarze mom zdaniem mała
                butelka 120m to za mało. Jak nie ma kataru zużywamy 3/4 butelki
                dużej.
                Mój syn chodzi do szkoły od września bez przerwy. Dwa razy miał
                katar widoczny po wypłukaniu przez jakies 3 dni.
                • 07.10.09, 18:33
                  Mojemu 5-latkowi tez przeplukuje duza iloscia plynu, pol szklanki na
                  dziurke. Ja stosuje gruszke. Z tym, ze u niego tylko woda wchodzi w
                  rachube, sola nie da sobie plukac, ale i tak wyeliminowalam ostatnio
                  pochrzakiwanie poranne. Teraz juz nie plukam.
                  • 07.10.09, 19:14
                    Z tym, ze u niego tylko woda wchodzi w
                    > rachube, sola nie da sobie plukac,

                    a próbowałaś dodawać odrobinę sody? prawdopodobnie neutralizuje szczypanie
                    wywołane przez sól



                    --
                    "Kobieta powinna mieć oczy szeroko otwarte przed ślubem i lekko przymknięte po
                    ślubie"
                    • 07.10.09, 21:39
                      Do soli trzeba dodac odrobine sody oczyszczonej, wtedy eliminuje
                      szczypanie. Jego nie szczypalo, tylko nie lubi slonej wody w gardle,
                      wiec poszlismy na kompromis i plukam mu tylko woda, w dodatku zimna,
                      bo cieplej nie chce. Zeby bylo tak jak na basenie wink
          • 07.10.09, 11:42
            Zostawiłam na tydzień w domu, głównie dlatego aby pilnować czyszczenia nosa bo jeden z chłopców ma problemy z nawrotowymi zapaleniami uszu. Ale za to siedzieli non stop na dworze bo była piękna pogoda.

            Ja dla chłopaków (6 lat ale w rozmiarze 5 laktów) mam dużą butelkę. Robię całą, zużywają ok 2/3 , razem.
            --
            pozdrawiam
            Dorota i Kuba&Bartek
            • 07.10.09, 20:15
              Uchh my dzisiaj pierwszy raz. Na 2 dziurki poszło 1/3 małej butelki, bo histeria
              był straszna.
              I tak sie zastanawiam, czy płukanie tak niewielką ilością nie przyniesie szkody
              zamiast pożytku?
              --
              zawodowo
              • 07.10.09, 21:21
                Jak histeria to nie płuczemy, zeby dziecku nie zaszkodzić, bo może
                się zakrztusić. Dziecko musi być spokojne i dlatego trzeba z
                dzieckiem negocjować. Np. po kilku sekundach płukania fajny film na
                DVD, albo zakazany deser. Próbuj co może na twoje dziecko podziałać
                psychologicznie. Na siłę nie da się wypłukać, bo dziecko musi być
                pochylone na umywalką, musi mieć przechyloną głowę na bok i otwarte
                usta, żeby mogło oddychać. No i musi być spokojne i świadome tego co
                się dzieje. Uczucie jest głupie, ale da się przeżyć. Rodzic powinien
                na sobie pokazać dziecku jak to się robi i oczywiście pokazać
                filmiki ze strony internetowej, żeby dziecko zobaczyło, że inne to
                robia z uśmiechem.
                Mała ilość wody nie zaszkodzi, ale płacz przy płukaniu jest
                wykluczony z powodu zagrożenia zachłyśnięciem. Odczekaj jeden dzień
                i próbuj ponownie. Najpierw Ty a potem dziecko.
                Powodzenia życzę.
                • 07.10.09, 21:47
                  dzięki
                  Te 1/3 butelki przeszło po obiecaniu lizaka smile
                  spróbuję jutro
                  --
                  zawodowo
                  • 08.10.09, 09:17
                    Spokojnie, u nas pierwszy raz tez nie był najlepszy, do wspólnej
                    wypracowanej taktyki doszlismy po około 3 dniach, a bardzo dobrze
                    bylo po tygodniu płukania.
                    --
                    ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • 08.10.09, 09:32
      Dziewczyny, mam do odsprzedania nowiutki zestaw (butelka+50
      saszetek) zakupiony w sklepie firmowym Sinus Rinse. Moje dziecko
      niestety jak zobaczyło butelkę kategorycznie odmówiło nawet
      spróbowania wypłukania nosa. Zestaw jest nienaruszony. Jak któraś z
      Was byłaby zainteresowana to zapraszam na gazetowego meila.
      • 11.10.09, 15:15
        dzwoneczek21 napisała:

        > Moje dziecko
        > niestety jak zobaczyło butelkę kategorycznie odmówiło nawet
        > spróbowania wypłukania nosa.

        Może pokaż dziecku filmy instruktazowe, na których dzieci płucza nos
        z uśmiechem na twarzy smile
        • 12.10.09, 10:04
          Pokazywałam jej te filmiki, zgodziła się i dlatego zakupiłam zestaw.
          Ale niestety, jak zobaczyła butelkę - koniec i nic z tego nie
          będzie. Więc dlatego chętnie odsprzedam, nowiutki zestaw.
    • 10.10.09, 20:44
      Czy nie macie wrażenia że to płukanie wywołuje rzadki katar ? W naszym przypadku dzisiaj jest powtórka poprzedniej sytuacji. W nosie zostało trochę gęstego kataru i po płukaniu 2xdziennie po pierwszym dniu mnóstwo rzadkiego katary który płynie nosemi do gardła. Gardło ochrypnięte. I teraz to już sama nie wiem czy tood płukania czy kolejna infekacja ? Czy płukac dalej ?
      • 10.10.09, 23:03
        Rzadki lepszy od gęstego.
        Moim zdaniem nakłada się na płukanie infekcja.

        U nas nic takiego nie ma miejsca. Chłopcy bez katarów (już nie pamiętam kiedy mój chorowitek w sezonie chorobowym pozbył się sam kataru tak do zera), płuczemy raz dziennie i wypłukujemy trochę różnych "śmieci" lub niewielkie ilości bezbarwnego śluzu.

        Wiwat Sines Rinse! Wiwat fogito, która mi to podsunęła!
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • 11.10.09, 12:23
          Ale ja nie płuczę cały czas. Tylko raz spróbowałam pod koniec kataru, właśnie przy takim gęstym i natychmiast doszło do rzadkiego i katar od poczatku przez 10 dni.Odpuściłam sobie płukanie. A teraz mały zaczął chrząkać i znowu 2 razy wypłukałam. Niestety powtórka z rozrywaki rzadki katar nosem i do gardła.
          • 11.10.09, 15:00
            Ja płuczę synowi codziennie od 4 miesięcy. U nas nigdy nie było
            rzadkiego kataru niezależnie od ilości tego gęstego wypłukanego z
            zatok.
            Należy pamiętać o kilku zasadach - czyli zawsze ciepła przegotowana
            woda, płukanie na godzinę przed snem lub wyjściem z domu. Przy
            płukaniu dziecko mocno pochylone nad umywalką z otarta buzią. Jest
            wtedy szansa, że zatoki nie ulegna przeziębieniu lub, że płyn nie
            wleci do uszu.
            Z tego co piszesz wynika, ze płyn rozrzedził wydzielinę i ta rzadsza
            zaczęła spływać do gardła po prostu. Co jest plusem, bo przecież
            wiele leków na katar ma za zadanie rozrzedzić wydzieline, zeby nie
            zatykała zatok. Jeśli dziecko pochrząkuje to zwykle oznacza, że
            gęsta wydzielina spływa z zatok do gardła. Przynajmniej u nas zawsze
            tak jest.
            Ja bym płukania nie przerywała i w razie zaostrzeń płukała dwa razy
            dziennie. Tylko pamiętaj o środkach ostrożności, żeby nie przeziębić
            zatok, bo wtedy faktycznie można zrobić gorzej niż lepiej.
        • 11.10.09, 16:54
          A ja mam mieszane wrażenia. Młody zupełnie odmówił współpracy, a mnie
          przyplątało sie potworne zapalenie zatok. Robiłam wszystko dokładnie jak w
          instrukcji i niestety woda zostawała w zatokach. Dopiero po kilku płukaniach
          stwierdziłam, że być może dlatego, że mam skrzywioną przegrodę nosową. Także
          warto skonsultować płukanie z np. laryngologiem. mnie nie wyszło ono na dobre.
          --
          zawodowo
          • 11.10.09, 17:38
            Mnie też nie wyszło na dobre jak płukałam pierwszy raz. Bolały mnie
            zatoki czołowe i później już bałam się powtórzyć płukanie. Jednak u
            dzieci jest łatwiej, bo maluchy mają tylko zatoki sitowe przy nosie
            i u nich ta woda nie ma gdzie polecieć. Poza uszami oczywiście,
            chociaż i tutaj sporo dzieci ma zatkane trąbki słuchowe i woda do
            ucha nie poleci.
            Tak więc sobie nie płukę a dziecku tak. I mój mały nigdy na żaden
            dyskomfort się nie skarżył. Znam jednak dorosłego, który nie
            przestrzegał zaleceń i miał zapalenie ucha z okropnym bólem. Dlatego
            tez tak jak pisza w instrukcji wszelkie bóle i niedogodności należy
            konsultowac z laryngologiem.
            Po prostu nie każdy może płukać. Na szczęście - odpukać - mój syn
            płucze bez problemu i zdrowy jak ryba póki co.
        • 11.10.09, 17:41
          dorek3 napisała:

          > Wiwat Sines Rinse! Wiwat fogito, która mi to podsunęła!

          Zdecydowanie wiwat Sinus Rinse smile

          I ja mam tylko żal do lekarzy, że nie zaproponowali mi pukania
          wcześniej, bo może wtedy mój syn uniknąłby szpitala i 5 antybiotyków
          na uszy uncertain Mam nadzieję, że ten sezon będzie zupełnie inny.
          • 11.10.09, 22:59
            Amen!

            My mamy identyczny bilans z poprzedniego sezonu i takie same nadzieje.
            --
            pozdrawiam
            Dorota i Kuba&Bartek
    • 12.10.09, 13:55
      wiecie co ja też kupiłam ten zestaw i uważam że świetnie oczyszcza
      nos i moja 4 -letnia córka spokojnie daje sobie to robić . MAm
      jednak zasadniczy problem- córka dostała po płukaniu ( któryś tam z
      kolei) zapalenia ucha i teraz booje się znowu płukać. Od razu
      zaznaczam że płukałam zgodnie z instrukcją i mała super
      współpracuje. Szkoda że tak wyszło bo uważam że jest to świetna
      rzecz może jednak niektórzy po prostu nie moga płukać nosa i już
      • 13.10.09, 19:09
        Nie doczytałam wątku do końca i coś na temat ucha napisałam wyżej.
      • 21.10.09, 20:16
        u mojego 4-latka po pierwszym płukaniu też było zapalenie ucha.Więcej już nie
        płukałam bo się boję mimo że bez problemu dał sobie wypłukać.
        --
        ♥♥♥Zbyszko♥♥♥
        Gorąc na Poddaszu...
    • 21.10.09, 14:53
      Za nami 1,5 miesiąca codziennego płukania. 3 tygodnie roztworem na bazie saszetek i 3 tygodnie roztworem betadyny (z zalecenia lekarza). Był jeden, 7 dniowy katar.
      Wczoraj byliśmy na badaniu słuchu. I jak dotąd było dobre to teraz wyszło rewelacyjne. Nie ma nawet wciągniętej błony. Lekarka stwierdziła że jak na historię choroby i obecną aurę to jest SUPER!
      Nic nie zaszkodziłam, chociaż mały czasami kombinuje; drugi egzemplarz po 6 latach nagle kapuje o co chodzi w dmuchaniu nosa. Same sukcesy!

      Fogito, stawiam kawę, piwo, lody, ciacho co tam lubisz. Jesteś z W-wy o ile kojarzę więc zupełnie poważnie zapraszam smile
      --
      pozdrawiam
      Dorota i Kuba&Bartek
      • 21.10.09, 18:53
        Równiez uważam, że to fantastyczne urzadzeniewink, córka dostala 5 dni
        temu mega gestego kataru, pobolewało ja ucho...iiiiii tak robiłam
        plukanki(niby nie pownno się)- to co wychodziło po nocy to zgroza
        (lepiej nie opisywac), młoda miala gorączke i bóle głowy-
        sporadycznie ucho.....cały czas plukałam bo to przynosilo jej ulge,
        głowa bolała mniej, ucho przestało po dwóch dniach.....Wczoraj
        byłysmy u laryngologa- wszystko super, żadnego stanu zapalnego,
        Młoda dochodzi do siebie po 4 dniach gorączkowania i wedlug mnie to
        było PRAWIE zapalenie zatok/ucha, które wykurzylismy dzieki SINUS
        RINSE....CHWAŁA!!!!!!!!!!!!!
        --
        "Mąż to taki człowiek, który być może zapomni o twoich urodzinach,
        czy waszych rocznicach, ale zapomni także o twoich siwych włosach i
        zmarszczkach" wink
      • 22.10.09, 09:42
        Uważaj, bo skorzystam z propozycji big_grin W każdym razie dziękuję za
        zaproszenie smile

        Ja póki co mam chore zatoki (!) Zabawne prawda. Dostałam nawet
        antybiotyk i skierowanie na tomograf. Antybiotyku oczywiście nie
        wezmę, bo ileż można. Chyba spróbuje jeszcze raz płukać zatoki,
        jeśli na tomografie wyjdzie, że sa drożne. U mnie po pierwszym
        wypłukaniu też bolały uszy i dlatego się trochę boję.
        Na szczęście dziecku płukę już 5 miesiąc ! i u niego nie ma żadnych
        skutków ubocznych - odpukać. Żadych katarów, chrząkania a uszy na
        kontroli rewelacyjne - jak nigdy przedtem.

        I tu chyba należą się podziękowania naszej laryngolog Pani Dr.
        Agnieszce Strzembosz z Medicover, która jako jedyna podsunęła nam
        płukania jako rozwiązanie wiecznego kłopotu z uszami. Nawet
        amerykański laryngolog leczący syna od dawna nie wpadł na ten
        pomysł, chociaż u nich jest to przecież bardziej popularne.
        No i nie mogę zapomnieć o pani pedagog z poradni syna, która również
        polecała Sinus Rinse, a ja głupia nie skorzystałam, bo żaden lekarz
        jeszcze wtedy mi tego nie zalecał.
        • 22.10.09, 14:25
          bo pomoglas mnie osobiscie. Po swinskiej grypie w maju, dostalam
          zapalenia pluc, jak sie wylizalam, to jedynie co nie przeszlo to
          uporczywy kaszel, nieustajaca potrzeba chrzakania i odkaslywania i
          poczucie, ze mam kulke ze sluzu w gardle caly czas. I tak trwalo
          przez 5 miesiecy.
          Moja lekarz, ktora zreszta bardzo cenie, sugerowala "post nasal
          drip" i zalecila krople z morskiej wody, ale niewiele to dalo. Teraz
          widze, ze trzeba wiecej tego wlac, zeby osuszyc blony sluzowe.
          Jak zaczelam plukac 2 razy dziennie to od razu odczulam poprawe,
          nadal mam kaszel, ale w porownaniu z tym co bylo do pikus. Moge z
          tym zyc ;0)

          Nasza pediatra sugerowal plukanie synowi na wiosne jak ten mial
          infekcje ucha 3 razy na przestrzeni 2 miesiecy, ale on nigdy nie
          kooperowal i nadal sie zapiera, nie nalegam, bo nie musi, na razie
          zdrowy jak kon.
          A kolezanka pielegniarka dyplomowana z wlasna praktyka, tez rutynowo
          zaleca plukanie dzieciom powyzej 5 lat. Mowila, ze mlodsze wlasnie,
          dlatego, ze nie bardzo kooperuja moga doprowadzic do przepchania
          wydzieliny z nosa i zatok do uszu.
          • 22.10.09, 14:48
            smile Cieszę się bardzo, że ludziom to pomaga, bo ja odkąd płuke
            dziecku, to robię im niezłą reklamę w necie i w realu. Chyba muszę
            zacząć od nich procent pobierać od sprzedaży big_grin

            I sama sobie też musze pomóc, bo przeraża mnie wizja kolejnych
            punkcji zatok a miałam już cztery zeszłej wiosny. Kupię dla siebie
            butelkę i zacznę płukać i będę się modlić, żeby uszy nie bolały.
            Ja od miesiąca mam podobną gulę w gardle i nie mogę tego odkaszlnąć,
            bo mi się to z zatok ciągnie uncertain

            A przy okazji skoro tam w Stanach pielęgniarki wiedzą jak pomocne
            jest płukanie to dlaczego laryngolodzy na wysokich stanowiskach tego
            nie wiedzą. Co za świat jednym słowem. Człowiek się musi kanałami
            dowiadywać o czymś co jest tak szalenie proste i skuteczne.

            Myelegans przerażasz mnie tą świńską grypą. Lecimy do Stanów na
            święta i chyba pierwsze po wylądowaniu co zrobię to polecę dziecko i
            siebie zaszczepic surprised

            Zdrowia życzę w każdym razie! No i przyjeżdżaj do Polski. Tylko
            poczekaj do wiosny, bo tu już regularna jesienna słota i wszyscy
            wokół chorzy.
            • 22.10.09, 15:01
              Na razie szczepionki p/H1N1 sa tylko dla kobiet w ciazy i dzieci z
              chronicznym podlozem np. astmatycy. Moje dziwnym trafem sie
              zalapalo, pediatra powiedziala, ze maja zapas dla ogolnej populacji
              i zostal zaszczepiony.

              Tymczasem grypa zbiera zniwo, jak popatrzysz na mape na stronie CDC
              to wlasciwie juz jest pandemiczna. Wokolo duzo ludzi choruje, i
              sporo ma komplikacje, najczesciej zapalenia pluc. Z najblizszego
              podworka, maz kolezanki i 6-latka innej kolezanki. DZIecko po H1N1
              juz 4 tydzien walczy z zapaleniem pluc, jest to wirusowka, wiec
              antybiotyki nie pomagaja zupelnie. Strasznie jest swinstwo zakazne i
              rzuca sie na pluca. Jeden z moich wspolpracownikow spedzil 3 dni w
              szpitalu pod kroplowka, zdrowy facet, nigdy nie wczesniej nie
              chorowal. Ja tez mialam zapalenie pluc i bylo to nieprzyjemne, i
              chyba sie przyczynilo do poczatkow astmy oskrzelowej.

              Kazdego dnia slysze w radio, ze gdzies zmarlo kolejne dziecko w
              wyniku zarazenia H1N1, zdrowe, bez podloza chronicznych chorob. No
              ja sie po prostu boje, bo z tego co czytalam, to smiertelnosc jest
              wieksza niz w przypadku grypy sezonowej, moze dlatego, ze o wiele
              wiecej ludzi choruje. I smiertelnosc jest najwieksza wsrod mlodych,
              zdrowych ludzi, nie jak w sezowce, u starszych, schorowanych osob.
              I tak sie dzieje juz PRZED sezonem grypowym.

              Wyjazd moze sie przesunac, bo wlasnie dostalam dosc znaczny awans ;0)
              • 22.10.09, 19:50
                Ojej coraz bardziej sie boje tego wyjazdu sad A Ty zaszczepilas
                dziecko przed tym jak sama zachorowalas czy dopiero pozniej i po
                prostu nie zarazilo sie od Ciebie?
                Chyba musze przydusic meza, zeby zadzwonil do stalego pediatry syna.
                Tesciowa jest emerytowana pielegniarka wiec moze cos skombinuje. Moj
                maly to jest facet po przejsciach wiec moze udaloby sie go wsadzic w
                grupe ryzyka. I jeszcze mam pytanie, czy to byl zastrzyk czy
                wziewna? Ja zaszczepilam poki co siebie i dziecko na sezonowa, ale
                czy to cos pomoze uncertain

                Gratuluje awansu smile W takim razie poczekam z wyciagnieciem Cie na
                winko do knajpy wink
                • 22.10.09, 20:40
                  Moje dziecko dziwnym trafem nie zarazilo sie ode mnie, ani maz tez,
                  ale przez pierwsze 3 dni nie bylo ich w domu i to ich chyba
                  uchronilo. Jak przyjechali ja juz chyba nie zarazalam. Sama grypa w
                  przebiegu nie byla straszna, 3 dni goraczki i boli gardla i juz,
                  horror sie zaczel sie po jakims tygodniu.
                  To bylo w maju, wiec szczepionka nie byla gotowa. Zreszta teraz tez
                  nie bedzie wystarczajaco dla wszystkich. Podzielili populacje na
                  grupy ryzyka: kobiety w ciazy i dzieci z problemami najpierw,
                  pozniej grupa 3-24 lat i starsi ludzie z problemami, nastepnie po 65
                  roku zycia Ci zdrowsi, reszta na koncu.
                  W grudniu powinno byc wiecej dawek dostepnych. Efektywnosc jest
                  bardzo duza, bo u doroslych uzyskuja 100% odpowiedzi po 8-10 dniach
                  po jednej dawce.

                  Moje dziecko dostalo o dziwo w zastrzyku (dawka przypominajaca za
                  miesiac), ale wiekszosc gabinetow pediatrycznych ma tez "nasal
                  spray", z tym ze ta ostatnia, o ile bardzo skuteczna ma wieksze
                  przeciwskazania i moze miec wieksze efekty uboczne, bo to zywy
                  wirus. Jest rownie skuteczna i chyba tylko jedna dawka, nie wiem jak
                  dlugo bedziesz. Pediatra znajacy Twoje dziecko zaleci albo jedna,
                  albo druga. Zadzwon za jakis miesiac wtedy beda mieli wieksze
                  pojecie dla kogo i na ile wystarczy.

                  Wiem cos o samolotach, my zawsze po przylocie do Polski zaliczamy
                  jakis katar, gwarantowane. Te 200 ludzi upchanych na malej
                  powierzchni i oddychajacy tym samym powietrzem...brrr...
                  • 23.10.09, 20:53
                    A czy miałaś robione badania w kierunku świńskiej grypy? Bo chyba
                    tak na oko to nie byli w stanie tego stwierdzić? W każdym razie ja
                    będę się starała zaszczepić dziecko i siebie jeśli się uda. I chyba
                    wole tę w zastzryku niż zywego wirusa do nosa surprised Niestety będziemy
                    tylko 2 tygodnie więc na dawke przypominającą się nie załapiemy. Ech
                    chciałabym, żeby Polska też zakupiła te szczepionki, ale oni póki co
                    czekają uncertain

                    Pozdrawiam i dzieki za info.
                    • 23.10.09, 22:10
                      Zachorowalam na tyle wczesnie, ze jeszcze testowali, wiec mialam
                      potwierdzona. Pozniej jak i teraz nie testuja, wszyscy, ktorzy maja
                      symptomy grypowe zakladaja, ze to H1N1, bo na sezonowke jeszcze za
                      wczesnie.
                      Nie tylko nie testuja, ale przy rejestracji do lekarza robia
                      screening i po wywiadzie, jezeli osoba nie jest z grupy ryzyka, to
                      nie przyjmuja do na wizyte, tylko kaza zostac w domu i zglosic sie
                      po 3 dniach jezeli goraczka nie spadnie. U nas w pracy kolejne 4
                      osoby padly dzisiaj, w tym moj szef. Czekam na wysyp w przedszkolu.

                      Okazuje sie, ze i nasal spray i injekcyjna szczepionka wymagaja
                      booster po miesiacu u dzieci do 9 roku zycia.
    • 24.10.09, 14:43
      kupiłam kilka dni temu i córce (5 lat) płukałam nosek juz kilka razy
      i nie wiem, czy cos robie nie tak, czy na nas nie działa uncertain
      małej katar zacieka po tylnej scianie gardła i kaszle w nocy - teraz
      juz mokro
      z noska wydzieliny praktycznie nie ma, ale po napadzie kaszlu
      wydmuchuje zielone mega gluty
      miałam nadzieje, ze wlasnie te gluty uda nam sie wypłukac, ale
      niestety - przy płukaniu wychodza sladowe ilości
      wizualnie nasze płukanie wyglada jak na filmch instruktazowych, wiec
      nie wiem o co chodzi sad
      jesli ktos moze mi podpowiedziec cos sensownego to prosze
      • 24.10.09, 15:17
        skoro kaszle mokro to idzie ku dobremu.
        Co do smarkania po napadzie kaszlu to nie dochodziłabym przyczyny tylko cieszyła, że w ogóle wychodzi, bo to jest najważniejsze.
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • 25.10.09, 12:25
          nie zebym była malkontentką wink ale liczyłam na widoczny efekt tych
          płukan
          a taki jak córka prezentuje obecnie przebieg chorób z glutami bywał
          i bez sinus rinse, wiec raczej tego, ze gluty w ogóle wychodzą
          raczej nie zawdzieczam płukaniom
          • 25.10.09, 20:14
            Hmmm to może jednak cos robisz żle. Moze naciskasz butelke zbyt
            słabo i dlatego glut nie wylatuje. Ja robię to na dwa razy. Najpierw
            naciskam delikatniej i jeśli nie ma gluta to następny raz naciskam
            zdecydowanie mocniej. I wtedy glut zawsze jest - mniejszy lub
            większy zależnie czy akurat jest infekcja czy nie. U mojego syna też
            zawsze spływało po ścianie gardła a teraz po pół roku płukań nic nie
            spływa a o kaszlu zapomnieliśmy.
            Pamietaj też o wyczyszczeniu nosa przed płukaniem. Tzn. najpierw
            wpsikujesz do nosa sól morską, potem dziecko mocno wydmuchuje a
            dopiero potem płuczesz. Ja często sprawdzam jeszcze fridą czy nic
            tam nie siedzi. Może się zdarzyć, że jakiś zasuszony glut blokuje
            drogę i dlatego płyn nie przemywa ona zatok prawidłowo. No i dziecko
            musi być odpowiednio nachylone nad umywalką.

            U nas nie ma zadnych glutów tylko wtedy jak mały jest totalnie
            zdrowy. Zwykle wtedy są takie przezroczyste strzępki. W czasie
            jakiejś infekcji gluty najpierw są gęste i brązowe a po kilku
            płukaniach już przezroczyste. No i są naprawdę duże i długie. Ja
            nazywam je meduzami smile I zawsze cieszę się, że nie wlazły do ucha
            lub gardła.
            Porponuję jeszcze raz obejrzeć filmy instruktarzowe i przed każdym
            płukaniem oczyszczać nos.
            Powodzenia
            • 25.10.09, 21:06
              moze faktycznie to kwestia oczyszczenia nosa
              mała co prawda wydmuchuje sie przed plukaniem, ale nie jest w tym
              dobra wink
              spróbuje z fridą
              dzieki
    • 27.10.09, 07:27
      Ten nasz watek dla niewtajemniczonych to jak zebranie sekty
      wynazwców Sinus Rinse - hehehe smile

      A ja z innej beczki, pierwszy katar przeszedł synowi szybko (przy
      płukaniu), ale zaraz przypatoczył sie drugi i juz tak szybko zejśc
      nie chce, ech...mam nadzieje, że to po prostu nałożenie się dwóch
      wirusówek na siebie, taka jesienna dżdżysta pora sad

      W każdym razie po wczorajszej wizycie u laryngologa mam
      potwierdzenie, że śluzówka nosa wygląda bardzo dobrze po prawie 2-
      miesięcznym płukaniu i on nie widzi sensu uzywania dłużej Flixonase.
      No to odstawiłam i zobaczymy co na to NOS smile
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
      • 03.11.09, 11:42
        Jestesmy po pierwszym plukaniu. Dziecko (4 letnie) wspolpracowalo
        dobrze. Mamy dużą butelkę, z ktorej.... no wlasnie... ile powinnismy
        zużyc? Dał sobie wtłoczyc jakies pol butelki w sumie. Resztę zuzylam
        ja. No i co teraz, jak tą butelke zdezynfekowac? Jak często plukac
        przy katarze (ma katar od prawie 3 tygodni, raz mniejszy, a po
        kazdym czwartkowym basenie- większy). Już wiem, ze rano nie plukac,
        w domu jestesmy po 15-ej. mogę od 15 do 20 płukac dwa razy?
        • 03.11.09, 20:31
          Przy katarze powinnaś zużyć całą dużą butelkę. Wychodzi dwa
          naciśnięcia na dziurkę. Butelka powinna być przypisana do konkretnej
          osoby i dlatego tylko dziecko powinno jej używać - tak na wszelki
          wypadek. JA myję mydłem antybakteryjnym i ciepłą wodą po użyciu.
          Po 15:00 płukałabym tylko raz, żeby nie przedobrzyć i nie spowodować
          problemów z uszami. Dwa razy wypłukałabym tylko w weekend - rano i
          wieczorem. Latem to co innego, ale teraz to bardzo łatwo zatoki
          przeziębić. Przy dobrym wypłukaniu jednorazowym katar powinien
          zniknac w ciągu 3 dni. Przynajmniej tak to wygląda u nas. Powodzenia
          życzę. My już płuczemy 6 miesiąc i odpukać żadnych problemów z
          katarami i uszami.
          • 03.11.09, 20:37
            Potwierdzam. W czwartek zaczynal mi sie katar jak zawsze bol z tylu
            gardla, post nasal drip i napelnianie sie nosa i zatok, zwykle po
            tym nastepowal wodnisty, lejacy sie katar, zapchane zatoki i tak
            przez tydzien-10dni..
            Zaczelam plukac 2 razy dziennie, rano przed wyjsciem do pracy i
            wieczorem. Blony wysuszylam od razu, czulam, ze ten katar tam chce
            sie zbierac, a nie moze. Mialam caly czas drozny nos i moglam
            swobodnie oddychac. Wodnistego kataru nie mialam wcale, resztki
            wydmuchiwalam do niedzieli. W niedziele bylo juz po katarze.

            SINUS RINSE rulezzzz.....

            Ja mam butelke dla siebie, ale ja to tylko plucze pod goraca,
            biezaca woda.
    • 05.11.09, 08:46
      To poranne płukanie jest jak czytam bardzo kontrowersyjne, tak na
      zdrowy rozum płuczecie rano czy nie - chodzi mi o pogode jesienno-
      zimową?

      Ja jeszcze wczoraj płukałam synowi, ale dzis juz nie, bo mnie
      wystraszyłyście smile
      Płukałam zawsze tak, że z domu wychodził ok 1godzine i 15 minut po
      płukaniu, taki czas przy zimie i tak byłby według Was
      niewystarczający? Lepiej w ogóle zrezygnowac z rannego plukania?


      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
      • 05.11.09, 09:11
        Ja zrezygnowałam z porannego płukania, bo u nas mija tylko pół
        godziny od obudzenia dziecka do momentu wyjścia do szkoły. Poza tym
        póki co przy regularnym wieczornym płukaniu wystarcza to, żeby
        kataru nie było. Wszystko zależy od tego, ile masz czasu rano.
        Możesz płukać, ale musisz bardziej uważac, bo przeziębienie zatok to
        niefajna sprawa.
        • 05.11.09, 10:43
          My tez płuczemy tylko wieczorem. Jak nie ma kataru to w zupełności wystarcza.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • 05.11.09, 10:52
            Moj 4 latek owszem, wspolpracuje, ale... na filmie widać, jak
            dorsoly przyklada do jednej dziurki butelkę i ta woda leci i leci.
            moje dziecko nie pozwala sobie na takie dlugie plukanie, pozwala co
            najwyzej na kilkukrotne, ale krotkie. czy ma to sens? czy jednak
            przekonywac synka, ze trzeba inaczej?
            • 05.11.09, 11:09
              Ja robię dwa naciśnięcia do pierwszej dziurki i wtedy zwykle
              wypłukuję gluta. Do drugiej dziurki naciskam tylko raz, bo wtedy to
              już z reguły nic nie wylatuje.
              Spróbuj na dwa razy - to trwa sekundy. Kilkarotne naciskanie może
              nie dać efektu, bo potrzebny jest stały przepływ wody, żeby to
              świństwo wyleciało.
              I ja naciskam zdecydowanie słabiej niż na filmach. Tam np. u
              dziewczynki to faktycznie naciskają tak, że aż strach surprised
            • 06.11.09, 09:42
              Mój jeden syn spokojnie oddycha w czasie płukania i mogę jednorazowo 'przepuścić" nawet sporą objętość. Ale zwykle płuczemy każdą dziurkę po dwa razy zużywając połowę objętości dla dorosłych.
              Drugi się uparł i nie oddycha w czasie płukania a więc i ilości mniejsze. Różnic w efektach nie widzę.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
    • 05.11.09, 11:45
      Przeczytałam, kupiłam i chyba widzę efekty smile
      Śluz z nosa rzadko udaje się wypłukać i jak już to jest przeźroczysty ale jak po
      godzinie młoda dmucha to nie nadążam chusteczek zmieniać. Wylatuje wszystko co w
      zatokach siedzi w kolorach od zielonego po żółty smile Jak uda nam się z tego
      wywinąć bez zapalenia zatok i antybiotyku bo dosłownie pełnia szczęścia smile
      Dziękuje za wątek wink
      --
      WALKA Z MUKOWISCYDOZĄ
      Darując Dominice 1% procent podatku
      pomagasz w walce z MUKOWISCYDOZĄ
    • 05.11.09, 15:14
      Czytalam gdzies wczoraj o profilaktyce p/grypowej i polecano
      profilaktyczne plukanie zatok i gardla sola kuchenna, moze ustrzec
      przed infekcja, plus oczywiscie czeste odkazanie rak.
      • 06.11.09, 07:24
        Jak myslicie, mozna zlecic w aptece przygotowanie takiego proszku do
        płukania, to chyba nic trudnego dla farmaceuty, co myslicie?

        Albo czy mozna płukac czyms innym niz roztworem z proszku z zestawu
        i osiagac podobne efekty?

        Ja dzisiaj niestety znów gluta wypłukałam synowi, ale nic, weekend
        przed nami, może przejdzie.


        --
        ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • 06.11.09, 08:09
          Ja używam saszetek jednorazowych, bo bałabym się o sterylność
          większej ilości proszku. Podobnie do inhalacji kupuje sól
          fizjologiczną w buteleczkach 5 ml a nie w wielkich butelkach.
          Pewnie można taki roztwór przygotować taniej, ale myśmy odstawili
          tyle lekarstw, że teraz wydajemy tylko na saszetki.
          • 06.11.09, 09:06
            No wlasnie. Wczoraj orzeklam, z moje dziecko pozbylo się kataru.
            Dziś w nocy slysze katar, ale z nosa nie leci (dziecko obudzilo się
            w nocy). Czyli mamy katar splywajcy po tylnej scianie gardla. Czy
            jest sens uzywania sinus rince w takim przypadku?
            • 06.11.09, 09:21
              Moje dziecko zwykle miało katar tylko i wyłącznie spływający po
              ścianie gardła. I jest to najgorszy z katarów po powoduje nadkażanie
              dolnych dróg oddechowych lub uszu. I my tylko dlatego płuczemy od 6
              miesięcy, żeby pozbyć się kataru spływającego po scianie gardła. I
              odkąd płuczemy to nic nie ma szansy spływać, bo wcześniej jest z
              zatok wypłukane. I uszy sa wreszcie czyste i zero kaszlu i
              chrząkania.
              Wypłukuj świństwo z zatok to nic nie będzie spływac. Masz weekend
              przed sobą to wypłucz i rano i wieczorem. Tylko zdecydowanie, bo
              gluty moga mieć nawet długośc 5 cm - u nas takie były. Trudno je
              odkasłać i jak już spłyna niżej to kaszel gotowy.
              • 06.11.09, 09:22
                sorki - miało być nadkażanie górnych dróg oddechowych oczywiście.
                • 06.11.09, 10:38
                  Dzięki za odpowiedź. Czy Twoje dzieci są alergiczne? Dajesz jakies
                  leki? Czy tylko pluczesz?
                  • 06.11.09, 12:36
                    Dorek, napisz proszę, jak płuczesz dziecku gardlo. Czym to robisz?
                    (bo pisalas ze pluczesz nos i gardlo)
                    Alicja, jak skonczyla sie Twoja historia z rzadkim katarem? Jakos
                    też mam wrażenie, ze katar rozrzedzil sie i zaczał splywac po tylnej
                    scianie gardla. A może po prostu wczoraj mlody znow cos zlapal i
                    stąd kaszel... a kataru niby nie ma, a ja slyszę, ze jest.
                    • 06.11.09, 15:39
                      Gardło płukaliśmy robioną mieszanka na bazie jodyny (wtedy nos i zatoki płukane były roztworem betadyny a nie firmową saszetką).
                      Płukał normalnie, gulgocząc smile
                      --
                      pozdrawiam
                      Dorota i Kuba&Bartek
                  • 06.11.09, 15:53
                    Mój syn nie ma potwierdzonej żadnej alergii, ale odkąd w wieku
                    prawie 2 lat trafił na OIOM z zapaleniem krtani to zawsze był
                    traktowany jako dziecko alergiczne i dostawał mnóstwo leków
                    antyhistaminowych i sterydów wziewnych. Jeszcze w zeszłym sezonie
                    lekarze nie mieli innego pomysłu na ciągły katar i wysięk w uchu jak
                    tylko leki antyhistaminowe podawane miesiącami (aerius). Mój syn
                    nosił dreny w uszach przez ponad dwa lata i kiedy wypadły w styczniu
                    tego roku to od razu skończyło się kilkoma zapaleniami uszu i trafił
                    w efekcie do szpitala, bo dołączyła się jeszcze grypa. Miał mieć
                    zakładane kolejne dreny w sierpniu, ale po miesiącu płukań uszy
                    wyglądały tak dobrze, że lekarz odwołał operację.
                    Odpukać teraz nie podaję mu żadnych leków - poza tranem i
                    probiotykami - i płukania wystarczają, żeby utrzymać go w dobrym
                    zdrowiu. I trzymam kciuki, bo po to już 6 miesiąc płukań idzie.
        • 06.11.09, 14:09
          gdy zabrakło nam saszetek sporzadziłam roztwórsama z soli
          fizjologicznej i sody oczyszczonej (na oko, próbujac na sobie) i
          było ok
          z tym, że taniej to jakos specjalnie nie wyszło, bo 250ml soli
          fizjologicznej u mnie w aptece kosztuje ponad 3zł (500ml tyle samo)
          • 06.11.09, 14:15
            Sklad roztworu prosty:
            szklanka wody przegotowanej
            1/2 lyzeczki soli kuchennej, niejodowanej
            szczypta sody, dla zbuforowania, zeby nie szczypalo.

            Jak woda przegotowana, to o sterylnosc nie ma sie co bac, na soli w
            krysztalkach nic nie rosnie.
            Ja nie kupowala zestawu, plukam gruszka i sola fizjologiczna, ktora
            robie wg powyzszego przepisu.
            • 06.11.09, 16:17
              Radzę przemyśleć czym płuczesz dziecku nos bo ten skład co podałaś
              to szkodzi a nie pomaga.
              • 07.11.09, 13:43
                Czytam wątek od początku i w końcu sie zdecydowałam na kupno.

                Powiedzcie mi tylko w jakich sytuacjach nie można płukać, chodzi mi o np. o
                gorączkę, katar, chore uszy itp. Pewnie było wcześniej o tym ale musiałbym
                przeczytać wszystko jeszcze raz smile)

                No i najważniejsze. Za miesiąc wycinamy migdał, czy lepiej znacząc teraz czy po
                zabiegu?


                --
                Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

                trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
                • 12.11.09, 10:10
                  Witam, odpisałam na meilasmile
              • 07.11.09, 21:12

                piotr_eo napisał:

                > Radzę przemyśleć czym płuczesz dziecku nos bo ten skład co podałaś
                > to szkodzi a nie pomaga.



                ???
                możesz rozwinąć swoją wypowiedz?


                --
                "Kobieta powinna mieć oczy szeroko otwarte przed ślubem i lekko przymknięte po
                ślubie"
              • 07.11.09, 21:39
                To jest sol fizjologiczna, roztwor izotoniczny dla ssakow to 0.85% NaCl,
                dodajemy sody czyli NaHCO3, zeby troche zbuforowac, coby nie szczypalo.
                Masz inna recepte?.
                Plucze sobie nie dziecku od 2 miesiecy i jeszcze mi nos nie odpadl.
                • 08.11.09, 00:37
                  Przepraszam ale z moich obiczeń wynikało, że się mylisz co do
                  otrzymanego stężenia roztworu, bo jak wiesz inny niż izotoniczny
                  (zwłaszcza hipertoniczny) jest bardziej szkodliwy niż pomaga.
                  Lekarze sami stosują go bardzo rzadko zwłaszcza przy dużym
                  strupieniu lub przy obkurczaniu śluzówki przed zabiegami
                  operacyjnymi. Konsekwencją tego jest upośledzenie funkcjonowania
                  śluzówki, niszczenie powierzchni śluzówki (rzęsek) odpowiedzialnych
                  za wydalanie wydzieliny i w efekcie brak właściwości leczniczych
                  (efekt wypalonej śluzówki).
                  Oczywiście co do składu to nie mam zastrzeżeń.
    • 06.11.09, 16:05
      Wiem, ze czytasz ten watek. Tak mi przyszlo do glowy, jak bedziecie
      lecieli do Stanow na swieta, wez sobie butelke wody destylowanej i
      kilka saszetek, albo nawet kup zwykla na lotnisku i przeplukaj
      malemu nos w trakcie lotu i zrob roztwor z soli i kaz wyplukac
      gardlo. Zawsze to jakas ochrona.
      Nam sie jeszcze nie zdarzylo przyleciec do Polski bez kataru, ZAWSZE
      po locie na 2dzien jest katar ktory bywalo, ze caly pobyt sie
      ciagnal, poza tym rokiem. Zreszta u mnie podobnie, chociaz jest to
      lato, ale samolot to takie mikrosrodowisko, ze strach sie bac.
      • 07.11.09, 16:01
        Pomysł dobry, tylko muszę jakoś to podgrzac lub zmieszac z ciepla
        woda, bo balabym sie plukac zimna. Latwo wtedy o przeziebienie
        zatok. Nie moge nawet wody wziac w termosie, bo zawsze mi wylewaja,
        chociaz probowalam kilka razy.
        My tez zawsze ladujemy chorzy, bo te samoloty przez Atlantyk sa
        zimne i maja tylu pasazerow, ze nie ma zmiluj - zawsze czlowiek cos
        zlapie. Ja do tej pory przplukiwalam w samolocie po prostu sprayem
        z woda morska, ale wiem, ze to nie to samo. Obawiam sie, ze plukanie
        gardla u nas nie przejdzie, bo nawet ja nie potrafie tego robic.
        W kazdym razie mam nadzieje, ze jakos przetrwamy w zdrowiu do czasu
        wylotu w polowie grudnia, bo 'świńska' zaczyna nas otaczać uncertain
    • 10.11.09, 14:06
      Prawie pozbylismy sie kataru. Co prawda nie wyplukiwalam za duzo,
      raczrej tylko przezroczysty sluz, ale on tez przeciez przeszkadza.
      Nawet zastanawialam sie, czy moze zle plukam ten nos. No ale skoro
      katar mlody ma teraz tylko rano, widac podzialalo. Dzieki dorek, to
      Ty podpowiedzialas mi ten wynalazek. Dzieki fogito, to Ty napisalas
      na forum o sinus rince.
      • 10.11.09, 20:44
        Jak mój mały jest w dobrym stanie to ja mu też wypłukuję
        przezroczysty śluz w niewielkiej ilości lub wcale. Jak jest gorzej
        to śluz jest nadkażony rano.
        Cieszę się, że u Was też pomogło, bo pamiętam twoje wcześniejsze
        posty.
        My już płuczemy 6 miesiąc codziennie z małymi wyjątkami (pobyt nad
        morzem) i syn jest - odpukać - zdrowy. I mam też cichą nadzieję, że
        płukanie uchroni nas od 'świńskiej' grypy, którą juz mamy w szkole.
      • 29.11.09, 19:11
        Rozmawialam z koleżanką, która powiedziała mi, ze laryngolodzy nie
        każą "moczyć zatok". Lekarz mówił też tej mojej koleżance, ze dla
        zatok nie jest dobry basen, bo w zatokach zostaje woda. Moje
        pytanie: czy laryngolodzy zalecają w takim razeie sinus rince do
        codziennego płukania? Płuczecie codziennie czy przy infekcji?
        Szczerz mowiąc to przez miesiąc płukalam codziennie, choć mlody
        zdrów. Nie ukrywam, że po uslyszanych rewelacjach zastanawiam sie
        nad codziennym plukaniem...
        • 29.11.09, 20:15
          Do rewelacji można również dodać to, że nawet laryngolodzy 10-20%
          nie wierzą, że w czasie płukania płyn wylatuje 2 dziurką.
          Jeżeli ktoś ma problemy z zatokami to nie chodzi na basen, to raczej
          oczywiste bo zarazki poza tym wychodzi z mokrą głową i wodą w nosie
          na powietrze częto zimne. Ale co to ma wspólnego z leczniczym
          płukaniem nosa i zatok?. Płyn działa przeciwzapalnie a płukanie
          powinno być zrobione godzinę przed wyjściem z domu.
        • 29.11.09, 21:09
          Ja akurat Mlodej nie plucze, ale moj rodzony ojciec plucze zatoki od
          prawie 2 lat (na poczatku kilka razy dziennie, teraz raz dziennie)
          jako ZALECENIE laryngologow po powaznej operacji laparoskopowej
          zatok.
        • 29.11.09, 21:26
          Mój mąż właśnie kończy łykać antybiotyk na ostre zapalenie zatok i będąc wczoraj na kontroli laryngologicznej dostał jako zalecenie płukanie nosa i zatok. Nie dyskutował jak długo ma to robić ale zamierzam go przypilnować aby raz dziennie płukał niezależnie od infekcji.
          Synowi płucze już ze 3 miesiące i jest świetnie. Laryngolog tez była zadowolona z efektów, powiedziała, że jeśli nie ma infekcji to nie muszę codziennie ale kilka razy w tygodniu. Ja i tak robię po swojemu (czyli codziennie), bo zawsze mu się jakieś brudy wypłukują, nawet bez kataru.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • 17.10.10, 17:23
            Witajcie!
            Proszę o pomoc wszystkich, którzy mają wprawę w tym "zabiegu". Ja nie potrafię wykonać moim 6-letnim synkom. Wiedzą o co chodzi i nie robią sprzeciwu, ale ja mam blokadę psychiczną , po tym jak sobie zrobiłam. Zużywam na nich dwóch niecałe pół butelki 240ml, to mało jak sądzę po tym co wylatuje (tylko trochę kataru). Nie mam polskiej instrukcji, bazowałam na tym co pisaliście i na filmikach. Czy mogę użyć jeszcze raz płyn, który nie została wykorzystany? Bo wydaje mi się , że nie, a szkoda mi tak marnować. Z góry dziękuję!
          • 08.01.13, 12:45
            polecam pod rozwagę
            www.entsbc.com.au/cms/images/stories/Sinus_Rinse.pdf
            pzdr, N smile
        • 30.11.09, 09:37
          alfa36 napisała:

          > Rozmawialam z koleżanką, która powiedziała mi, ze laryngolodzy nie
          > każą "moczyć zatok".

          Ciekawa jestem ilu jest takich laryngologów wink Nam laryngolog
          pracujący w Kajetanach zaleciła płukanie dziecku zatok i nosa i
          tylko dzięki temu skończyły się wieczne infekcje uszu.
          Poza tym płukanie to kilka sekund i woda przepływa przez zatoki a
          nie siedzi tam godzinami. Oczywiście trzeba stosować się do
          zalecanych środków ostrożności, ale to jest chyba oczywiste dla
          wszystkich.
          Problem polega na tym, że niewielu larybgologów słyszało o
          płukaniach i dlatego boją się tego o czym nie mają pojęcia. Smutne
          to, ale tak jest.
          To jest stary arabski sposób na oczyszczenie nosa i zatok i naprawdę
          nic nowego w tym nie ma.

          Lekarz mówił też tej mojej koleżance, ze dla
          > zatok nie jest dobry basen, bo w zatokach zostaje woda.

          Nie wiem, ile zostaje, ale ludzie, którzy chodzą na basen z reguły
          nie miewają katarów, bo im się zatoki w tym basenie przepłukują.

          Moje
          > pytanie: czy laryngolodzy zalecają w takim razeie sinus rince do
          > codziennego płukania? Płuczecie codziennie czy przy infekcji?

          Myśmy nie mieli odgórnego zalecenia co do codziennego płukania, ale
          ja widzę, że codziennie jakieś świństwa się wypłukują. Przy infecji
          płuczemy dwa razy dziennie.

          > Szczerz mowiąc to przez miesiąc płukalam codziennie, choć mlody
          > zdrów. Nie ukrywam, że po uslyszanych rewelacjach zastanawiam sie
          > nad codziennym plukaniem...

          Wszystko zależy od tego co dzieciakowi w nosie siedzi. Jeśli nic się
          nie wypłukuje, to codziennie płukać nie musisz.
          • 30.11.09, 22:53
            Laryngolog o ktorym wczesniej wspomnialam to rzeczywiscie lekarz
            starej daty. Co prawda bardzo skuteczny, ale oczywiscie wszystkiego
            wiedziec nie musi. My płuczemy prawie od miesiąca, ostatnio
            kilkudniowa przerwa. Nie płuczę w czwartki, bo wieczorem chodzimy na
            basen. I dzis po takiej kilkudniowej przerwie w płukaniu z nosa
            cosik wylecialo. I odpukać, odkąd zaczełam płukac nos, kataru nie
            ma. Nie wiem, czy to wynik sinus rince, homeopatii, odchorowania w
            pierwszym roku przedszkolnym.... grunt, że cos podzialalo i dziecko
            przechodzilo miesiąc do przedszkola zdrowe.
    • 11.11.09, 20:28
      U nas laryngolog kazał odstawić płukanie i płukać bezpośrednio z ampułki solą fizjologiczną 3 razy dziennie. Powiedział że nie jest możliwe otrzymanie sterylnego roztworu natomiast sól z ampułki jest sterylna. Byliśmy u laryngologa bo mały miał straszne problemy z zatokami, gęsta ropna wydzielina która wogóle nie schodziła tylko trochę po płukaniu i wielki obrzęk nosa, gardła itd, do tego temp. ponad 39 i tak naprawdę nie wiem czy sama nie załatwiłam mu tej choroby porannym płukaniem z butelki. Dostał Zinat i jak wybrał 8 dni to pojechałam z nim właśnie do tego laryngologa. Niestety na razie butelka jest schowana i płuczemy solą z ampułek.
      • 11.11.09, 21:19
        Ja używam saszetek jednorazowych Sinus Rinse i nic nam się nie
        dzieje. Nie wczytywałam się, ale sądzę, że saszetka jest sterylna.
        Nam poleciła płukanie laryngolog pracująca w Instytucie Słuchu i
        Mowy w Kajetanach pod Warszawą. Instytut zaleca Sinus Rinse swoim
        małym pacjentom cierpiącym na choroby uszu. U nas podziałał
        rewelacyjnie. Może nie powinnaś była płukać rano, ale moim zdaniem
        brak płukania powoduje zaleganie wydzieliny i jej nadkażanie. Jeśli
        udaje Ci się wypłukac solą w jakis sposób to ok. U syna pomimo
        przepłukiwania nosa wodą morską w sprayu i inhalacji z soli nigdy
        nic nie pomagało. Może skontaktuj się z innym laryngologiem. Wielu
        polskich lekarzy nie ma pojęcia o płukaniach.
      • 12.11.09, 07:31
        a z ampułki to ile wlewasz do nosa na jedno płukanie?
        Po doświdczeniach z SinusRinse wiem, że ilośc mniejsza niż 60ml do
        jednej dziurki to tyle co nic, nic nie zostanie wypłukane, a
        wydzielina jak siedziała tak siedzi.

        Spróbuj Sinupretu, świetnie rozrzedza wydzielinę, wtedy spływa ona
        nosem i nie zalega w zatokach.

        Powodzenia!
        --
        ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • 12.11.09, 12:09
          Napisz mi proszę, czy lekarz kazal Wam plukac codzinnie, niezależnie
          od stanu dziecka? przez jaki czas? Macie jakąś kontrolę? Szaszetki
          dokupujesz w sklepie internetowym?
          • 12.11.09, 12:22
            Lekarka po prostu kazała nam zacząć płukać. Na stronie Sinus Rinse
            jest napisane, że można i dwa razy dziennie. Ja płuke synowi od 6
            miesięcy prawie codziennie z małymi wyjątkami. Np. będąc nad morzem
            2 tygodnie nie płukaliśmy, bo nos był czyściutki i po przepłukaniu
            nie wyleciało dosłownie nic. Czasami też kiedy jednego dnia nie
            wypłucze się kompletnie nic, to następny dzień odpuszczam. Ale w
            sezonie jesienno zimowycm to raczej rzadko się zdarza. Nie robiłam
            dłuższych przerw niż dwa dni, bo już zwykle wtedy zaczynał mi mały
            charkać.
            Ja kupiłam po raz pierwszy zestaw w siedzibie dystrybutora na
            Łowickiej (chyba). I dokupiłam też zestaw będąc w Stanach w wakacje.
            Kontrolę u laryngologa (innego niż ten zalecający płukania) mieliśmy
            tylko raz w lipcu po miesiącu płukań. Wtedy lekarz (w Stanach)
            zdecydował o odwołaniu operacji drenażu uszu. Później już tylko
            mieliśmy kontrole u pediatry przed szczepieniami na grypę i uszy
            zawsze były rewelacyjne. W grudniu znów będziemy mieli kolejną
            kontrolę laryngologiczną w Stanach. Mały odpukac nie choruje, ale u
            niego w szkole już drugie dziecko ma świńską grypę, więc nie wiem
            jak będzie. A szczepionek brak sad
            • 12.11.09, 12:42
              Napisz proszę skąd wiadomo, że te dzieciaki maja tę a nie inna grypę. POZ raczej nie wyśle na badania. Rodzice sami pojechali badać? I jak się mają?
              Moi tez chorzy, być może ta tę albo i nie (nie ma 2/3 grupy przedszkolnej). Nie chce mi się wydawać 700 zł aby uzyskać tę informację.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
              • 12.11.09, 13:06
                Zgaduję, że to pytanie do mnie...


                dorek3 napisała:

                > Napisz proszę skąd wiadomo, że te dzieciaki maja tę a nie inna
                grypę. POZ racze
                > j nie wyśle na badania. Rodzice sami pojechali badać?

                Rodzice pierwszego dziecka to pediatrzy i przebadali sami albo
                pojechali do sanepidu. W każdym razie dyrekcja twierdzi, że
                przypadek jest potwierdzony. Drugie dziecko podobno też, ale nie
                wiem jak stwierdzono, że to TA grypa. My dostaliśmy info ze szkoły,
                że w celu uzyskania badania musimy sami pojechać do sanepidu i
                zapłacic te 350 zł. Innej opcji nie ma poza wylądowaniem w szpitalu
                zakaźnym, gdze z założenia chyba musza to badanie wykonać.


                >I jak się mają?

                Tego nie wiem jeszcze, bo nikt nic nie mówi. Mam nadzieję, że
                lepiej.


                > Moi tez chorzy, być może ta tę albo i nie (nie ma 2/3 grupy
                przedszkolnej). Nie
                > chce mi się wydawać 700 zł aby uzyskać tę informację.


                No fakt. I na dodatek musiałabyś zabrać dzieci na to badanie. Jeśli
                nie jest gorzej to leczcie się w domu.
                • 12.11.09, 15:38
                  Moja Mloda 10 dni temu tez miala takie objawy. 3 dni wysoka
                  goraczka, brzydkie, bolace gardlo, jednoniowy bol brzucha. Pediatra
                  wezwany do domu (wcale bym nie wzywala, ale mamy nadgorliwa
                  wychowawczynie w szkole, ktora zada zwolnienia od lekarza, jesli
                  dziecka nie ma dluzej niz dzien) zapytal tylko, czy nie miala
                  kontaktu z kims z Ukrainy i stwierdzil, ze to jest wirusowa infekcja
                  gardla. Nic wiecej nie badalismy.
                  My sie nie zarazilismy. Malo tego, ja z racji pracy mam kontakt z
                  wieloma ludzmi przylatujacymi z calego swiata, Ukrainy tezbig_grin i poki
                  co mam sie dobrze.
                  BTW, Fogito, czy celowo piszesz "pluke"?, bo czytam to juz ktorys
                  raz i cholernie mnie draznitongue_out
                  • 12.11.09, 18:39
                    aniaop napisała:

                    > BTW, Fogito, czy celowo piszesz "pluke"?, bo czytam to juz ktorys
                    > raz i cholernie mnie draznitongue_out

                    Bardzo przepraszam za powielanie tego błędu - nie wiem skąd mi się
                    to wzięło surprised U mnie w domu króluje język angielski i czasami
                    zapominam jak pisać po polsku. Biję się w piersi - Mea culpa mea
                    maxima culpa.
    • 13.11.09, 09:04
      Byłam wczoraj z synem u pediatry i nasłuchałam sie samych achów i
      ochów gdy opowiedziałam o SinusRinse, zaraz sobie Pani lekarka
      zapisała namiary i mam nadzieje będzie propagowac wśród dziecięcych
      pacjentów - bo to przynosi prawdziwa ulgę nosom naszych dzieciaków
      (i nie tylko nosom) smile
      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
      • 08.12.09, 12:09
        Ważne pytanie: muszę dokupic saszetki i mam problem: zestaw kupilam dla doroslego (dziecko 4 letnie, ale duze) i jestem zadowolona. Tylko zastanawiam się, czy dokupując saszetki mam kupic dla doroslego czy dla dziecka. Czy one się czymś różnią? I jeszcze jedno: czy nos mozna płukac 3 razy dziennie? Pluczę rano i wieczorem, ale wydaje mi się, że mozna by bylo jeszcze w poludnie. Tylko nie wiem, czy to czasem nie jest zabronione.
        • 08.12.09, 12:12
          Kupujesz saszetki takie jaka masz butelkę. Różnica jest w ilości proszku aby uzyskiwać odpowiednie stężenie.
          Przy katarze myślę, że spokojnie możesz płukać 3 razy dziennie.
          --
          pozdrawiam
          Dorota i Kuba&Bartek
          • 08.12.09, 13:11
            Młody ma katar. Z jednej dziurki za kazym razem wylatują zielonosci,
            więc pomyslalam, że jakbym jeszcze w poludnie mu wyplukala to by nie
            zaszkodzilo. A te saszetki.... teraz widzę na stronie, że są jeszcze
            o jakims stężeniu hipertonicznym (czy jakos tak). Co to za stężenie?
            czyżby lepsze te saszetki?
            • 08.12.09, 13:35
              Do przewlekłego stosowania używaj izotonicznych Te drugie to raczej po zabiegach laryngologicznych gdy śluzówki trzeba mocno oczyścić.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
    • 08.12.09, 14:39
      Dzięki dorek, zamowilam juz w jakiejs aptece internetowej 100+20
      gratiswinki lecę plukac.
      • 09.12.09, 10:13
        podaj linka gdzie maja 100+20 gratis? smile
        --
        ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
        • 09.12.09, 10:15
          Ja taki zestaw kupowałam w realu w Warszawie. Pani w aptece powiedziała, że teraz będą tylko takie po 120 szt. Niestety kosztował ponad 90 zł wiec tańsze źródła mile widziane.
          • 09.12.09, 10:47
            apteka.miasta.pl/product/id/3060,sinus-rinse-100-sasz-
            Tu zamowilam, w Łodzi mozna odebrac bezposrednio. Ja w dziurze
            mieszkam, w sąsiednim miesie saszetki po 1 zl są, więc oplacalo mi
            sie nawet z przesylką.
            Jak juz piszę: mlodemu okropne gluty wylatują ale tylko z jednej
            dziurki, w druiej nie ma nic. Dziwne to dla mnie trochę, ale nie
            posądzam siebie o zle plukanie. Wczoraj plukalam 3 razy, ale w
            południe nic nie wyplukalam, tylko rano i wieczorem. Poza katarem
            jest oki (choc katar zielonkawy z rana). Zastanawiam się, czy mogę z
            mlodym isc na basen (chodzimy w czwartki juz od 3 miesiecy, mlody
            tak sie przyzwyczail, że juz nawet wie, kiedy czwarteksmile)
            • 09.12.09, 12:24
              spróbuj zacząć płukanie od innej dziurki niz zwykle

              dziewczyny, a co z tym płukaniem po infekcji ucha, kiedy zacząć?
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
              • 10.12.09, 13:04
                Zacznę dzis od innej dziurki. Rzeczywiscie jakos wygodniej mi o
                lewej i zawsze tak robię... moze zgarniam wszystko w pierwszym
                plukaniu.
    • 09.12.09, 10:15
      kiedy można zacząć znowu płukać po infekcji ucha?

      --
      ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • 16.12.09, 21:03
      Dziewczyny, czy od płukania nosa może pojawić się krwawienie z nosa?
      Mój synek (płuczemy od września)miał dziś 2 razy krwawienie z nosa.
      Niezbyt duże, ale było. Poza tym pojawił nam się ten tylni katar (od
      piątku) i autmatycznie jest suchy kaszel (na który to ja z kolei już
      chyba mam alergię!). No i jakoś płukanie niewile działa. Nawet
      robiliśmy już po 2 razy rano i wieczorm (zawsze tylko wieczorem) +
      nebulizacja solą fizjologiczną i specjalnej poprawy to ja nie widzę
      niestety. Jak to jest u Was?
      Cholera mnie bierze, bo zaraz święta i chciałabym w tym roku spędzić
      je jakoś normalnie, a nie odizolowana od reszty świata (bo wszędzie
      są inne dzieci).
      • 16.12.09, 21:44
        Z krwawieniem to niewtety nie wiem. Z tylnym katarem... moje dziecko
        katar ma od 6 grudnia, przy czym w piątek, 11 grudnia już mial
        resztki kataru. Cały ten tydzien płukalam dwa razy, ale mlody
        chodzil do przedszkola i normalnie funkcjonowalismy. 12 grudnia
        dostal gorączki, w poniedzialek okazalo sie, ze to grypa. Myslalam,
        ze to zapalenie zatok i stwierdzilam, ze przeze mnie, bo plukalam
        dziecku rano nos w przedszkolu i akurat w piątek woda, ktorą
        plukalam byla bardzo letnia. lekarka stwierdzila, ze to jedna
        infekcja na drugą się nalozyla. Ale do rzeczy: dziś dziecko juz
        prawie zdrowe, siedzę z nim w dmu, wlasciwie caly dzien w lozku, w
        dzien katar niewielki (rano wyplukuję roznosci), ale w nocy jednak
        mlody kaszle, ma napady suchego kaszlu nawet do 3 razy, ktoee zawsze
        konczą się wstaniem, piciem, dmuchaniem zapchanego w nocy nosa. Tak
        więc katar tylny wciąz jest, to samo powiedziala mi w poniedzialek
        pediatra, przy czym w dzien mam zdrowe dziecko, ale jak zdarzy mu
        się kichnąć, to też wylatują roznosci. Dodam, ze ten tydzien, kiedy
        dziecko mialo tylko katar, zdarzalo mi się plukac nos nawet 3 razy
        (ale z reguly w poludnie nic nie bylo w nosie).
        • 17.12.09, 12:22
          No właśnie u nas przy wieczornym płukaniu też niewiele się
          wypłukuje. po nocy były różne zielone meduzy, ale wieczorem to
          normalnie - mniej więcej tyle co zawsze. Zaniechałam rannego
          płukania, bo boję sie później wypuszczać na dwór (nawet jak minie ta
          przepisowa godzina). Dziś włączę (sterydy już mamy w użyciu -
          Flixotide 100 i Ventolin) reklamowaną na forum hebatkę majerankową.
          Zobaczymy, bo poza tym to jak zdrowy.
          • 17.12.09, 13:43
            Dzis znow większy katar, już zaczęłam podejrzewac kurz, bo
            odkurzalam w pokoju i to spowodowalo większy katar. Karat jest
            rzadki, leci z nosa na maxa, choc rano wyplukalam niewiele. A cóz to
            znowu za wynalazek ta herbatka majerankowa? Ja przed rannym
            plukaniem pytalam w przedszkolu, kiedy będą wychodzic na dwor i jak
            pani mowila, że wczesniej niz za 2 h to nie plukalam. Tyle, że my od
            wrzesnia chodzimy na basen i nie ukrywajmy, tam też plukania na maxa
            a wyjscie z basenu po mniej więcej 15 minutach od wyjscia z wody.
            Ech, dzis pierwszy czwaretk od wrzesnia bez basenusad Boje sie z
            mlodym isc, choc ma juz tylko katar.
      • 17.12.09, 16:31
        Nie sądzę aby płukanie miało związek z krwawieniem. Mój miał często krwawienia z nosa na skutek wysuszenia śluzówki (polecam alantan w kremie dla smarowania patyczkiem do uszu),a płuczemy od ponad 3 miesięcy i nic się nie dzieje. To już raczej od kataru na skutek częstego dmuchania.
        U nas katar zawsze wywołuje suchy i mniej lub bardziej napadowy kaszel. Właśnie teraz młody jedzie na zwiększonych wziewach z tego powodu. A dzięki płukaniu przynajmniej skończyły się problemy z ropnymi katarami, uszami.
        Z katarem przetrzymałam ze 3 dni w domu aby jakoś opanować sytuację i dziś wyprawiłam do przedszkola. Katar w sumie niewielki, pokasłuje jak zwykle, ale izolować nie zamierzam już więcej.
        --
        pozdrawiam
        Dorota i Kuba&Bartek
        • 17.12.09, 21:05
          Mały nie wydmuchuje zbyt dużo, bo wiem że i tak nic nie wydmucha,
          więc nie karzę tego robić. Raczej ma wciągać do gardła - zalecenie
          pediatry, m.in. ze wzgl. na uszy, choć z uszami problemu nie było.
          Kasłać kaszle mimo zwiększonych wziewów, jutro więc odstawiam już
          Ventolin, bo nie ma co go nim faszerować. A ta herbatka majerankowa
          jest polecana na forum. Nie próbowałam nigdy, a może będzie
          sensowna? Dziś zaczął pić, zobaczymy jutro.
          A krwawienie może było jakieś przypadkowe, dziś już ok. Tyle że od
          razu się się kojarzy - ingerencja w nos to i efekt jest. No ale
          faktycznie, ludzie którzy codziennie pływają codziennie mają
          przepłukany nos.
          A do przedszokla dopiero w styczniu ruszy mój kawaler. W domu
          opiekunka córeczki bez problemu z nim zostaje, więc będą w tym roku
          dłuższe ferie, ostatnie przed zerówką smile
          • 17.12.09, 21:37
            lukas.2004 napisała:

            > Mały nie wydmuchuje zbyt dużo, bo wiem że i tak nic nie wydmucha,
            > więc nie karzę tego robić. Raczej ma wciągać do gardła - zalecenie
            > pediatry,

            Jeszcze o takim zaleceniu nie slyszalam, moze dlatego, ze raczej
            leczymy sie u laryngologatongue_out

            Herbatka z majeranku mi pomagala bardzo (30 lat temu, gdy
            dziecieciem z zespolem zatokowo-oskrzelowym bylam). Ale nie pilam
            jej na wciaz, tylko przy infekcjach z napadami silnego, duszacego
            kaszlu.
            • 18.12.09, 13:56
              Nam tak kazali pediatra, pediatra-alergolog i laryngolog także. Nie
              chcę czegoś pomylić i napisać bzdur, ale mniej więcej chodzi o
              wytwarzanie ciśnienia, które wtłacza wydzielinę w uszy czy coś
              takiego. Ale nie pamiętam dokładanie oco chodziło> Zresztą i yak nie
              jest w stanie nic wydmuchać, bo paskudztwo gdzieś daleko siedzi..
              Hernatkę zaczęliśmy pić nie "na zapas", tylko właśnie ze względu na
              kaszel (co prwada niewielki ale jest).
    • 18.12.09, 21:43
      na ulotce jest napisane, zeby plukac najpozniej godzienę przed
      spaniem. Nie wiecie, dlaczego? dzis moje dziecko polozylo się tuz po
      plukaniu i podejrzewam, ze zasnał jakies pol godziny pozniej. Mialam
      go przetrzymac, zeby nie spal?
      • 19.12.09, 16:00
        Wydaje mi się że chodzi o spływanie ewentualnych pozostałości płynu
        i możliwość zachłyśnięcia się\przez sen... Tylko taki pomysł
        przychodzi mi do głowy. Mój synek często musi po płukani trochę
        odkałsnąć.
      • 19.12.09, 19:15
        Moim zdaniem chodzi o to, zeby plyn nie dostal sie do ucha w czasie
        lezenia.
        • 20.12.09, 13:15
          Witam wszystkich .
          Moja córcia ma zaplanowany na 18.01.2010r.zabieg założenia drenu w lewym uchu ,
          tak się teraz zastanawiam czy kupić jej zestaw Sinus Rinse i płukać jej? czy nie
          ma żadnych przeciw wskazań do płukania przy założonym drenie?
          • 20.12.09, 21:36
            Moj syn dzieki plukaniom uniknal trzeciego drenazu. Moze u Was
            byloby podobnie. Sprobowac warto, bo drenaz to zawsze ostatecznosc.
    • 28.12.09, 22:34
      Płukałam od września. Dziecko zdrowe. Ale dziś moja znajoma
      (poproszona przeze mnie o zapytanie specjalist w Kajetanach)
      przekazała mi, że lekarz powiedział, że jest to niewskazane dla
      dzieci a nawet bardzo szkodliwe. Mozna robć tylko przy silnym
      katarze.
      Czterech lekarzy (pediatra, bardzo sensowny pediatra, laryngolog i
      laryngolog "kajetański") zdecydowanie odradzili płukanie. Jedna Pani
      laryngolog-alergolog (też ciesząca się\ u mnie dosć znacznym
      zaufaniem) poleca tę mestodę. I co Wy na to?
      Ja dziś nie zrobiłam płukania.
      • 28.12.09, 22:56
        Ja stwierdzilam, ze jak kataru brak to nie będę plukala. Jeszcze
        poparl mnie mąz, ktory stwierdzil, że mlody kaszle po plukaniu
        (rzeczywiscue tak bylo, chyba woda wleciala nie tam gdzie trzeba). W
        każdym razie plukac będę przy katarze, a teraz kiedy mlody calkiem
        zdrow, to sobie odpuszczę. Ale chętnie poczytam wypowiedzi mam na
        ten temat.
      • 29.12.09, 00:44
        lukas.2004 napisała:

        > Płukałam od września. Dziecko zdrowe. Ale dziś moja znajoma
        > (poproszona przeze mnie o zapytanie specjalist w Kajetanach)
        > przekazała mi, że lekarz powiedział, że jest to niewskazane dla
        > dzieci a nawet bardzo szkodliwe. Mozna robć tylko przy silnym
        > katarze.
        > Czterech lekarzy (pediatra, bardzo sensowny pediatra, laryngolog i
        > laryngolog "kajetański") zdecydowanie odradzili płukanie. Jedna
        Pani
        > laryngolog-alergolog (też ciesząca się\ u mnie dosć znacznym
        > zaufaniem) poleca tę mestodę. I co Wy na to?
        > Ja dziś nie zrobiłam płukania.

        A czy możesz podać jakieś dokładniejsze informacje. Lekarz twierdzi
        że niewskazane nie znając historii choroby i nie lecząc dziecka. A
        dlaczego nie wskazane? A dlaczego bardzo szkodliwe? A znasz może
        nazwisko tego lekarza?. A czy stosując ten produkt wg. Ciebie są
        jakieś pozytywne jego skutki dla zdrowia dziecka czy negatywne?
        • 29.12.09, 09:51
          Co do wypowiedzi laryngologów, to nie mogę nic bliżej powiedzieć, bo
          to ktoś pytał przy okazji wizyty ze swoim dzieckim jeszcze za małym
          na płukanie. Lekarz z Kajetan mówił też, że jest to metoda raczej
          dla dorosłych. Lekarze ci nie mieli nigdy styczności z moim
          dzieckiem. Natomiast nasza pediatra stwierdziła, że przy katarze
          tak, można ale codziennie to niekoniecznie - wilgotne rzęski nie
          mogą normalnie funkcjonowac. Natomiast pani laryngolog-alergolog,
          która także zna moje dziecię mówiła, że przy tylnim katarze to jest
          super sprawa.
          Moje dziecko całkiem nieźle funkcjonuje przy płukaniu. Był chory
          tylko raz w tym sezonie. Trochę pokasłuje zwłaszcza rano (ale
          dostaje też cały czas Flixotide). Boję się tylko, że na dłuższą metę
          może to byc jednak szkodliwe - może np. zaburzać jakąć nosową florę
          bakteryjną. I bądź tu mądry rodzicu.
          • 29.12.09, 10:04
            Ja od pół toku płuczę moim 6 latkom. Zasadniczo codziennie bez względu na zdrowie a przy katarze bardziej intensywnie (2-3). Efekty są rewelacyjne. Katary trwają krótko i się nie nadkażają. Problemy z uszami odeszły w niepamięć (z powodu zapaleń uszu miał być wycinany migdał). Płucze także mąż zatokowiec. Efekty mniej spekatakularnie bo jest mniej systematyczny. Jak przestał to przy nałożeniu kataru i infekcji od razu było bardzo ostre zapalenie zatok i antybiotyk oczywiście.
            Rozmawiałam z laryngologiem chłopców. Odniosła się pozytywnie. Potwierdziła, że szczególnie u wiecznie smarczących przedszkolaków (ale tylko tych odpowiednio współpracujących) oraz alergików takie płukanie bardzo poprawia transport rzęskowy.
            Florę w nosie to zaburzają wszelkiej maści specyfiki które tam się podaję. Samo płukanie roztworm izotonicznym to jak umycie rąk. Usuwa wszelkie brudy w tym nadmiar śluzu w którym pięknie się wszystko rozwija.
            Bardzo polecam!
            --
            pozdrawiam
            Dorota i Kuba&Bartek
            • 29.12.09, 19:01
              Kurcze, moj synek też dobrze funkcjonuje na płukaniu, a jak
              zrobiliśmy przerwę pod koniec października to od razu złapał
              infekcję, a młodsza siostra była następna. Aczkolwiek to może
              oczywiście być zbieg okoliczności. Z drugiej strony skoro tylu
              lekarzy (4:1) jednak mi odradza tę metodę, to może jednak skutki
              długofalowe mogą okaać się już mniej fajne...
              Boję się, żeby nie zaszkodzić dziecku. I cała moja rodzina dodatkowo
              truje mi, że właśnie mu zaszkodzę, że lepiej nie przesadzać.
              • 29.12.09, 21:22
                Produkt pochodzi i stosowany jest w USA od 8 lat. W ciągu 8 lat nie
                stwierdzono skutków ubocznych długotrwałego stosowania a do tego
                został wymyślony. W tym roku zdobył nagrodę konsumenta dla produktu
                dla alergików w Wielkiej Brytanii
                www.allergyuk.org/prod_calist.aspx .Jak wiemy alergia to
                raczej stan przewlekły a nie jednorazowy zwłaszcza powodująca katar.
                4:1 to z mojej praktyki ilość lekarzy nie rozumiejących prostych i
                skutecznych sposobów a preferujących skuteczny marketing bogatych
                firm farmaceutycznych produkujących np. antybiotyki. Dobre rady dają
                osoby same stosujące produkt a nie rodzina nie mająca pewnie nic
                wspólnego z medycyną albo jak pisałaś lekarz który nie leczy twojego
                dziecka i nie zna przyczyny choroby. Poza tym pediatra bardzo rzadko
                jest specjalistą od zatok i innych przyczyn kataru u dzieci poza
                przeziębieniem. A co do "kajetan" należy rozróżniać specjalizację
                lekarzy tam pracujących. Większość to laryngolodzy dla przeciętnego
                pacjenta a tak naprawdę to otolodzy czyli specjaliści od ucha a nie
                rynolodzy specjalizujący się w chorobach nosa i zatok. Ci akurat
                zalecają produkt wszystkim swoim pacjentom którzy wymagają jego
                stosowania, znają go jednak raczej ze stosowania w USA a nie w
                Polsce. Co do „flory” i „rzęsek” poruszanych wcześniej to w skrócie
                powinno być tak. Flora – brak . Rzęski czyste. Długotrwałe
                stosowanie produktu tak naprawdę stosowane jest do odbudowy śluzówki
                nosa a potem do jej oczyszczania jeżeli sama sobie nie radzi.
                • 29.12.09, 22:00
                  Dzięki za informacje, są dość przekonujące. Ale już w tym wątku
                  pojawiły się wachania, a ja jestem kolejną osobą która zastanawia
                  się nad bezpieczeństwem stosowania Sinus Rinse. Nasza lekarz
                  pediatra (ma też specjalizację alergologa) jest naprawdę dobym
                  lekarzem, stale się dokształcającym, raczej na bierząco. I
                  zdecydowanie odradza codzienne płukanie. Jutro mam u niej wizytę to
                  jeszcze raz ją wypytam.
                  • 29.12.09, 22:37
                    lukas.2004 napisała:

                    > Nasza lekarz
                    > pediatra (ma też specjalizację alergologa) jest naprawdę dobym
                    > lekarzem, stale się dokształcającym, raczej na bierząco. I
                    > zdecydowanie odradza codzienne płukanie.

                    To zapytaj ja czemu odradza codzienne plukanie i niech poda
                    konkretne powody. Ciekawa jestem co wymysli.

                    Ja wczesniej chodzilam z synem do najlepszych alergologow w W-wie bo
                    bez przerwy mial katar i jedyne co zalecali to antyhistamine na
                    stale. Zaden z tych slawnych nie wpadl na pomysl plukania zatok.
                    Od pol roku pluczemy codziennie i mamy zerowa ilosc kataru
                    splywajaca do gardla i zerow kaszlu. No i syn wreszcie od pol roku
                    nie jest bez przerwy na lekach, ktore na pewno bardziej szkodza niz
                    woda przeplywajaca kilka sekund przez zatoki.
                    Obawiam sie, ze alergolodzy w Polsce nie maja zielonego pojecia o
                    plukaniach.


                    Poza tym osoby, ktore obawiaja sie plukania powinny pomyslec o tych,
                    ktorzy korzystaja z basenu i za kazdym razem przeplukuja sobie
                    zatoki niezbyt czysta woda z chlorem przez dluzszy czas niz pare
                    sekund z Sinus Rinse. I najczesciej bywalcy basenow nie maja kataru,
                    bo chlor zabija zarazki wink
                    I jakos lekarze basenu nie odradzaja. Mysle, ze w tej kwestii chodzi
                    o to, ze nowosc zawsze budzi niepokoj.
                    Sinus Rinse jest proste i skuteczne. A moj syn, ktory od stycznia do
                    czerwca wzial 5 antybiotykow jest najlepszym dowodem na to, ze
                    plukanie jest o wiele zdrowsza i bezpieczniejsza opcja niz wieczne
                    chorowanie i faszerowanie sie antybiotykami.
                    A pediatra mojego syna dzieki mnie zaczela plukanie u swoich dzieci
                    z sukcesem wink

                    Jutro mam u niej wizytę to
                    > jeszcze raz ją wypytam.
                    • 30.12.09, 22:20
                      Otóż przepytałam Panią Doktor. Po dłuższej rozmowie zgodziła się, że
                      z pewnością nie zaszkodzę płucząc nos raz dziennie. Nie jest
                      natomiast zwolenniczką psikania do nosa wiele razy dziennie soli
                      morskiej. Może poprzednim razem niezbyt dokładnie się zrozumiałyśmy.
                      Poprosiłam ją o głębsze zapoznanie się z temetem w wolnej chwili,
                      przytoczyłam argumenty z forum. Poleciłam też przeczytanie wątku,
                      aczkolwiek to tylko wypowiedzi anonimowe i tak naprwdę nie wiemy kto
                      pisze dany post.
                      W każdym bądź razie ze spokojnym sumieniem wraca do płukania smile.
                      A propos basenu - chyba nie zawsze woda wlewa się do nosa, raczej
                      jak ktoś kiepsko pływa (ja na przykład)...
                      • 31.12.09, 09:31
                        lukas.2004 napisała:

                        > Otóż przepytałam Panią Doktor.. Nie jest
                        > natomiast zwolenniczką psikania do nosa wiele razy dziennie soli
                        > morskiej.

                        A nasz laryngolog jest zwolennikiem. Przy infekcji kilka razy
                        dziennie a bez kataru tylko rano i wieczorem. Sluzowka wtedy sie tak
                        latwo nie wysusza (zwlasza przy grzejacych kaloryferach albo
                        klimatyzacji) i trudniej o kolejna infekcje.
                      • 01.01.10, 14:29
                        Myślę że to osobnicza cecha czy jest potrzeba codziennego, częstego płukania czy nie. W infekcji moim zdaniem nie podlega dyskusji, bo wydzieliny jest zawsze za dużo i zalega.
                        A gdy infekcji nie ma to trzeba wyczuć czy jest wyraźna potrzeba. Ja płuczę dwójce dzieci. I jednemu spokojnie mogłabym to robić co 2-3 dni, płukać to tylko raz i mała objętością, bo i tak nic nie wypłukuję. U drugiego jak odpuszczę w jeden wieczór (bo późno, śpiący itp) w już w nocy słyszę jak w nocy coś pofurkuje w nosie. I nie jest to żaden katar tylko różne "śmieci" które mu zalegają. Przy codziennym płukaniu zawsze coś z nosa wylatuje.
                        --
                        pozdrawiam
                        Dorota i Kuba&Bartek
                • 30.12.09, 22:24
                  A czy płucząc nie "rozleniwimy" śluzówki, żeby skutecznie
                  oczyszczała? CZyli innymi słowy czy nie będzie trzeba już zawsze
                  płukać, bo tak się przyzwyczai organizm?
                  • 30.12.09, 22:53
                    Płukanie nie ingeruje w naturalny mechanizm obronny nosa, ponieważ
                    nie obkurcza naczyń krwionośnych. To jak mycie włosów, które od tego
                    nie przestaną rosnąć.
      • 29.12.09, 04:03
        Nam polecila metode dr Strzembosz, ktora pracuje w Kajetanach. W
        Kajetanach jest tez apteka, w ktorej sprzedaja Sinus Rinse. Nie w
        kazdej aptece jest to do zdobycia.
        Owszem jak dziecko zdrowe to mozna nie plukac, ale ile maluchow jest
        calkowicie zdrowych?
        Na pewno w Kajetanach pracuja rozni lekarze. Ja sama nie bylam
        zadowolona z profesora, ktory pomimo wielu wizyt nie zdiagnozowal
        niedosluchu syna. Wiec reasumujac miejsce pracy i tytul przed
        nazwiskiem o niczym jeszcze nie stanowia.
        A propos kaszlu - moj syn odkad pluczemy juz nie kaszle, czyli od
        ponad pol roku. Zero lekow i antybiotykow. Wlasnie jestesmy w
        Stanach i wrocilismy z kontroli u laryngologa. Uszy wygladaja
        rewelacyjnie. Wczesniej przed plukaniami wlasciwie zawsze byl plyn.
        Co do samego plukania, to trzeba kierwac sie rozsadkiem i obserwowac
        swoje dziecko. Jesli widac, ze pomaga to pluczemy. Jesli nie, to
        przerywamy. Nic na sile i wszystko z glowa. Naprawde niewielu
        lekarzy ma pojecie o tej metodzie i trzeba mec tego swiadomosc. W
        koncu gdyby wszystkie dzieciaki plukaly to kto by chodzil do
        laryngologow i alergologow. My juz chodzimy tylko do laryngologa raz
        na pol roku, bo czeka nas operacja. Ale to zupelnie inna bajka.
      • 05.01.10, 20:09
        Wzięłam się za płukanie wieczorne i ktoś mi przeszkodził jak
        przygotowywałam butlę no i zapomniałam saszetki wsypać. Jak zaczęłam
        płukać, to syna ucho zabolało. W pierwszej chwili pomyślałam, że
        jest może przytkany, bo coś go zaczyna łapać. Spróbowałam jescze raz
        i to samo. Toteż przerwałam. DOpiero jak sprzątałam majdan, to
        zobaczyłam przygotowaną saszetkę nie otwartą. I pewnie dlatego coś
        poczuł (później powiedział że nie bolało tylko było nieprzyjemnie).
        Czy mogłam mu zaszkodzić? (Myślę, że nie, ale wiecie, tak dla
        pewności pytam, bo ja z tych panikujących matek jestem).
        • 05.01.10, 20:20
          Zdarzylo mi się plukac i dziecko mowilo, ze ucho zabolało. Nic się
          potem nie dzialo, chc nie ukrywam, ze się wystarszylam. Pewnie
          odrobinę nos mial przytkany i delikatnie poleciala woda, ale chyba z
          brakiem saszetki nic to nie ma wspolnego.
          • 05.01.10, 23:03
            Bo pierwszy raz zdarzyło się coś takiego. Nigdy nic go nie zabolało.
            Ale tez zawsze płukałam roztworem a nie zwykłą przegotowaną wodą.
            Roztwór musi przecież być izotnicznym. A Kataru nie ma jako takiego,
            tylko taki jakby tchawiczny (dudniący) kaszel.
            • 07.01.10, 11:36
              Zauważyłam że właśnie rozwór izotoniczny nie daje jakiś nieprzyjemnych odczuć. Jak płukałam roztworem betadyny (1 dosłownie kropla na całą butelkę !) to odczucia były dużo mniej przyjemne niż normalnie. Jakoś śluzówka gorzej reaguje. Ale to raczej pieczenie niż ból choć pewnie dziecko może różnie określać.
              --
              pozdrawiam
              Dorota i Kuba&Bartek
        • 07.01.10, 17:52
          Na przyszlosc dla innych gapowatych. Nic się nie stało.
          • 17.02.10, 15:02
            A ja mam pytanie, dlaczego zostały skasowane wypowiedzi z ostatnich
            kilku dni? Czy były za mało medialne? Zdaje się, że wątek też
            zniknął z oficjalnej strony Sinus Rinse, ale przecież forum to
            forum, i chyba bez powodu wypowiedzi nie powinny być kasowane.
            Może ktoś coś wie, albo moderator się wypowie, bo dziwne to jakieś.
            • 17.02.10, 21:31
              Skasowano 5 ostatnich wypowiedzi, m.in. moją i właśnie Twoją Fogito.
              Wczoraj jak się dopisłam było 165 postów, a dziś patrzę i jest 159.
              (akurat zapamiętałam).
            • 18.02.10, 07:14
              zdaje sie, że wypowiedzi Piotr-eo były wypowiedzaimi reklamującymi
              cos, co on sam sprzedaje, a tego na forum robic nie wolno - a że my
              sie jeszcze doczepiłysmy to też nas wykasowano.
              --
              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
              • 18.02.10, 10:32
                pa_yo napisała:
                a tego na forum robic nie wolno - a że my
                > sie jeszcze doczepiłysmy to też nas wykasowano.

                No i super. Problem z głowy. A Kanary odleciały w siną dal...
                Żartowałam oczywiście - to dla niewtajemniczonych wink
                Pozdrawiam.
                • 20.02.10, 10:31
                  Ja wczoraj pytałam nasza panią laryngolog w cen.med. Damiana. Owszem polecała
                  płukanie ale koniecznie przed zastosowaniem postawić butelkę na grzejniku, bo
                  nawet tzw, temp. pokojowa się nie nadaje. Dla przykładu przyłożyła mi pieczątkę
                  do ręki, która stała w temp. pokojowej i odczucie było zimna. Dlatego ważne jest
                  aby nie przeziębić zatok. Ja jeszcze nie płukałam, dopiero mam zamiar kupić i
                  płukać, to nasza ostatnia deska ratunku przed wycięciem migdała a i jeszcze ten
                  imupret chcę kupić, może ktoś ma odsprzedać, bo tak tylko do nabycia w aptekach
                  w Niemczech.
                  • 20.02.10, 12:41
                    joanna116 napisała:
                    w cen.med. Damiana. Owszem polecała
                    > płukanie ale koniecznie przed zastosowaniem postawić butelkę na
                    grzejniku, bo
                    > nawet tzw, temp. pokojowa się nie nadaje.

                    W instrukcji jest napisane, że wodę należy podgrzać do płukania. Ja
                    to robię w mikrofali około 20 sekund. Woda (przegotowana) musi być
                    przyjemnie ciepła i zawsze sprawdzam temperaturę polewając wierzch
                    dłoni.
                    I nie można też wychodzić na zewnątrz przez godzinę, jeśli nie jest
                    to lato. I nie wolno tez kłaść się do łóżka przez godzinę. Itp itd.
                    wszystko do znalezienia w instrukcjach i filmach na stronie.


                  • 22.02.10, 08:33
                    nie stawiaj butelki na grzejnku i plastik sie odkształci, wlewaj
                    letnia wodę lub podgrzewaj w mikrofali (ja podgrzewam w mikrofali,
                    duza butelka 240ml ok 30 sekund).
                    --
                    ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
    • 28.05.10, 09:16
      Sluchajcie, płuczę mlodemu nos co rano w przedszkolu przed 9.00. No
      i dzis nie wyplukalam, bo wychodzą na występ na 10.00 (jakies 50 m
      do przejscia). Co myślicie, powinnam sie obawiac, jest u mnie na
      dworze 15 stopni.
      • 28.05.10, 16:25
        alfa36 napisała:

        > Sluchajcie, płuczę mlodemu nos co rano w przedszkolu przed 9.00.
        No
        > i dzis nie wyplukalam, bo wychodzą na występ na 10.00 (jakies 50 m
        > do przejscia). Co myślicie, powinnam sie obawiac, jest u mnie na
        > dworze 15 stopni.

        Nie wypłukałaś, to czego się obawiasz?
        A swoją drogą to jak ci się to udaje zrobić w przedszkolu? Masz
        ciepłą wodę ze sobą?
        • 28.05.10, 19:30
          Nie wypłukalam,bo się obawialam. Tylko zastanawiam się, czy moje obawy są sluszne. Stąd pytanie, bo być może sytuacje wczesniejszego wyjscia będą się powtarzaly
          A do przedszkola rzeczywiscie przyjeżdżam z cieplą wodą w butelce, już na miejscu rozpuszczam saszetkę i do roboty. Mlody rano nic nie wydmuchuje, a przy plukaniu leci mu zielony glut. Sama nie wiem, skąd to się bierze. Faktem jest, ze taki niegrozny poki co katar ma już od miesiąca i od miesiąca dzien w dzien pluczę mu nos w przedszkolu. Wieczorem już mu żadne cudnosci nie wylatują.
          • 28.05.10, 22:44
            Ja tez płuczę synowi nos rano, ale w domu. I też niewiele wydmuchuje
            a katar z zatok schodzi przy płukaniu.
            Co do wyjść. Jak jest około 15 stopni to płuczemy bez zastanawiania
            się, czy wyjdzie na zewnątrz czy nie.
            • 29.05.10, 09:52
              Dzis sobota, ale nie udalo mi się go przytrzymac w domu 2 godziny po plukaniu. Co prawda na chwilę ale wyszedl za mną jak wieszalam pranie na dworze. Ja moze panikuję ale zdarzylo nam się zapalenie ucha mimo plukania, stąd ta panika (że może cos tam przeziębilamsad)
              • 30.05.10, 17:56
                2 godzin przed wyjściem przestrzegam zimą i wczesna wiosną i późna
                jesienią, poza tymi porami roku nie trzymam w domu aż tyle czasu od
                płukania. Po basenie syn nie czeka 2 godzin żeby wyjść do domu, a
                zatoki przepłukuje sobie regularnie - z tym,że u nas basen wchodzi w
                gre w zasadzie tylko wiosna i latem.
                --
                ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
          • 30.05.10, 17:58
            Przy alergiach wziewnych zatoki regularnie produkują gluta i właśnie
            dlatego błogosławie SinusRinse bo pomaga uniknąć zapalenia zatok przy
            odkładającej i nadkażającej się wydzielinie, płucząc nie dopuszczam do
            nagromadzenia się jej.
            --
            ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
            • 31.05.10, 23:13
              No wlasnie. Do piątku plukalam, zielonosci wychodzily, w piątek nie wyplukalam (bo mieli wlasnie wyjsc i się balam). Od soboty nie wylatują gluty. Dzis nie wysalalam meża z mlodym do przedszkola, bo rano bylam pewna, ze wypluczę dziwności a pluczę tylko ja i okazalo się, ze też nic nie ma. Kurcze, albo konczy się 2 miesiączny katar, alebo cos gorszego się zaczyna dziac i gdzies te gluty wchodzą i nie dają sie wyplukiwac. Glupieję już...
              • 10.06.10, 12:30
                www.doz.pl/apteka/p48834-Sinus_Rinse_zestaw_do_plukania_dla_dzieci_60_sasz__butelka_120_ml

                czy ten żel nawilzajacy to jakiś nowy produkt w serii? ktoś stosował?
                tylko nie rozumiem o co dokladnie chodzi, w nagłowku jest napisane ze to tez
                zestaw saszetek z butelką , a w opisie sugerują ze to gotowy do uzycia zel


                --
                JEŚLI KTOŚ CHCE, SZUKA SPOSOBU
                JEŚLI NIE CHCE, SZUKA POWODU....
                • 10.06.10, 12:54
                  Maja pomylke w opisiesmile zamawialam wlasnie ten produkt z tej strony
                  i to jest normalny zestaw: butelka + saszetki dla dziecismile
                  • 17.10.10, 17:25
                    Witajcie!
                    Proszę o pomoc wszystkich, którzy mają wprawę w tym "zabiegu". Ja nie potrafię wykonać moim 6-letnim synkom. Wiedzą o co chodzi i nie robią sprzeciwu, ale ja mam blokadę psychiczną , po tym jak sobie zrobiłam. Zużywam na nich dwóch niecałe pół butelki 240ml, to mało jak sądzę po tym co wylatuje (tylko trochę kataru). Nie mam polskiej instrukcji, bazowałam na tym co pisaliście i na filmikach. Czy mogę użyć jeszcze raz płyn, który nie została wykorzystany? Bo wydaje mi się , że nie, a szkoda mi tak marnować. Z góry dziękuję!
                    • 17.10.10, 19:44
                      Generalnie powinna być butelka na osobę. Czyli każde dziecko powinno mieć swoją butelkę, aby przypadkiem nie przenieść infekcji z jednego nosa do drugiego. Ja używam dużej butelki 240ml dla mojego sześciolatka, ale są też butelki mniejsze pediatryczne.
                      Jeśli się boisz to wpłukuj wodę na dwa, trzy razy do jednej dziurki. Delikatnie, ale zdecydowanie. Dziecko musi być pochylone nad umywalką, usta otwarte a broda przysunięta do szyi, tak aby czoło było jak najniżej.
                      Przed płukaniem zawsze musisz wyczyścic nosy dzieciakom, czyli wpiknąć sól morską w aerozolu i kazać dzieciom wydmchać. Ja czasami muszę się posiłkować fridą, bo mój syn kiepsko dmucha. Oczyszczenie nosa jest ważne, żeby nie wepchnąć kataru do zatok. No i nos nie może być zablokowany, czyli sprawdzasz, czy choć trochę jest drożny.
                      Po płukaniu pozostały płyn należy wylać a butelkę umyć. Jedno płukanie to jedna saszetka i żadnego przechowywania na później.
                      A swoją drogą to na stronie www.nosizatoki.pl chyba powinna być polksa instrukcja, bo to w końcu polska strona. Dawno nie zaglądałałam, ale sprawdź.
                      Poza tym pamiętaj, że dzieci mają tylko zatoki sitowe u nasady nosa i im w czoło nie poleci tak jak tobie. I zdecydowanie znoszą to lepiej niż dorośli.
                      Ja od dwóch dni znów płuczę synowi nos, bo niesety przywlókł coś ze szkoły, gdzie sporo dzieciaków zasmarkanych. Chyba zacznę rodzicom ulotki rozdawać na temat płukania, bo żal serce ściska jak słysze te wieczne wciąganie smarków do nosa ;/
                      • 18.10.10, 18:59
                        Serdeczne podziękowania fogito!!! Nawet na priv Cię nękałam o to wink Ale wczoraj wszystko sobie spokojne wyszukałam w i-necie i właśnie na www.nosizatoki.pl poczytałam, filmiki z dziećmi oglądnęliśmy i jakby lepiej nam poszło. Tylko oprócz kataru nic im nie wylatuje a są niesamowicie zatkani, zakatarzeni, gardło zawalone, że masakra, ale nos drożny. Zrobiłam po dwa razy do każdej dziurki, leciało drugą, ale nie wiem jak długo ma tak lecieć. Chłopcy się po chwili odsuwają, więc przerywam. Na filmikach widać, że to trwa chwilkę i zaraz druga dziurka, ale im jakoś cały płyn "znika", a nam nie sad. Niestety stosuję im jedną butelkę i tak na dwóch wyszło 120 ml zużycia z 240ml rozrobionego roztworu. Dokładnie myję część z rurką, więc nie sądzę , że coś sobie 'sprzedadzą', ale z pewnością było by lepiej, gdyby mieli osobne. Muszę chyba zainwestować w drugie opakowanie, bo i tak będzie trzeba kiedyś saszetki dokupić. Wierzę, że nabierzemy wprawy, odstawimy Otovent i inne (stosujemy od sierpnia) i pozbędziemy się płynu z uszu bez wizji zakładania szpulek, bo coś laryngolog ostatnio wspominał sad Jeszcze raz wielkie dzięki!!!
                        Apropos zasmarkanych dzieci to koniecznie z tymi ulotkami do rodziców wink
                        • 18.10.10, 20:47
                          lukasa2 napisała:

                          > Serdeczne podziękowania fogito!!! Nawet na priv Cię nękałam o to wink

                          Sorki, ale rzadko tam zaglądam, bo same reklamy z gazety na mnie czekają. Zajrzę dzisiaj...

                          Ale wczoraj
                          > wszystko sobie spokojne wyszukałam w i-necie i właśnie na www.nosizatoki.pl po
                          > czytałam, filmiki z dziećmi oglądnęliśmy i jakby lepiej nam poszło. Tylko opróc
                          > z kataru nic im nie wylatuje a są niesamowicie zatkani, zakatarzeni, gardło zaw
                          > alone, że masakra, ale nos drożny.

                          Skoro katar wylatuje to dobrze. Ale co to jest ten katar? Bo może być gęsty śluz, który łatwo odróżnić po kolorze (żółty) albo śluz biały zmieszany z wodą, którą wlewasz do dziurek. Ja zawsze zamykam odpływ umywalki, żeby wiedzieć co się wypłukało z zatok. Jeśli mały ma spory katar to zwykle jest to żółtawy gęsty śluz. Oczywiście w towarzystwie wlanej wody.
                          Na filmach dzieci nie zawsze robią płukanie prawidłowo. Nie nachylają się nad umywalką i wygłupiają. Tego nie należy robić. Głowa musi być mocno nachylona a płukanie powinno przebiegać spokojnie. Raz jedna dziurka a raz druga. U mojego syna udaje mi się wypłukac od strony prawej ale już od lewej nie (prawie wcale nie przelatuje). Może to chodzi o budowę nosa. Nie wiem.

                          Zrobiłam po dwa razy do każdej dziurki, leci
                          > ało drugą, ale nie wiem jak długo ma tak lecieć. Chłopcy się po chwili odsuwają
                          > , więc przerywam.

                          Jak się odsuwają to przerywaj. Ja robię jedną dziurkę na dwa lub trzy razy. Z tym, że jak wyżej napisałam, że od lewej do prawej to już prawie nic nie leci.

                          Na filmikach widać, że to trwa chwilkę i zaraz druga dziurka,
                          > ale im jakoś cały płyn "znika", a nam nie sad.

                          Może te amerykańskie nosy mają większą pojemność wink

                          Niestety stosuję im jedną butelk
                          > ę i tak na dwóch wyszło 120 ml zużycia z 240ml rozrobionego roztworu. Dokładnie
                          > myję część z rurką, więc nie sądzę , że coś sobie 'sprzedadzą', ale z pewności
                          > ą było by lepiej, gdyby mieli osobne. Muszę chyba zainwestować w drugie opakowa
                          > nie, bo i tak będzie trzeba kiedyś saszetki dokupić.

                          Wystarczy, że dokupisz drugą taką samą butelkę. Póki co po prostu myj kończówkę.

                          Wierzę, że nabierzemy wpra
                          > wy, odstawimy Otovent i inne (stosujemy od sierpnia) i pozbędziemy się płynu z
                          > uszu bez wizji zakładania szpulek, bo coś laryngolog ostatnio wspominał sad Jesz
                          > cze raz wielkie dzięki!!!

                          Nam się udało uniknąć trzeciego drenażu dzięki płukaniom. To miało być 1,5 roku temu surprised A szpulki to brzmi słodko jakby nie było wink

                          > Apropos zasmarkanych dzieci to koniecznie z tymi ulotkami do rodziców wink

                          Gdybym nie była taka nieśmiała to pewnie bym uderzyła do rodziców z akcją informacyjną. Może po prostu wyślę maila z adresem internetowym w ramach "delikatnej aluzji".
                          • 18.10.10, 23:13
                            O! Dobry pomysł z zatykaniem odpływu, żeby później mieć możliwość analizy wink Katar, który wypływa jest przeważnie jasny, bo zmieszany z wodą, ale bywa, że żółtawo-zielonkawy wyleci i strasznie się wtedy cieszę smile Myślę, że dojdziemy do wprawy, nie chcę ich zniechęcać, bo nie jest to zbyt przyjemne dla nich, ale rozumieją, że pomocne, miejmy nadzieję. Po jakim czasie można spodziewać się widocznych efektów? Bo my na razie trzeci wieczór mamy za sobą i katar coraz większy sad Ktoś pisał, że dziecko śpi cicho, że aż sprawdza czy żyje, ale to chyba po jakimś czasie terapii płukankowej"? Bo moje biedactwa męczą się, chrapią, aż żal serce ściska. I tak aż do wiosny (albo jak do Polski pojedziemy smile) I jeszcze jedno, czy można kupić tylko butelkę? Dziękuję bardzo za wszystkie rady!!!
                            • 19.10.10, 08:23
                              lukasa2 napisała:

                              . Po jakim czasie można spodziewać się widoc
                              > znych efektów? Bo my na razie trzeci wieczór mamy za sobą i katar coraz większy
                              > sad Ktoś pisał, że dziecko śpi cicho, że aż sprawdza czy żyje, ale to chyba po
                              > jakimś czasie terapii płukankowej"? Bo moje biedactwa męczą się, chrapią, aż ża
                              > l serce ściska. I tak aż do wiosny (albo jak do Polski pojedziemy smile) I jeszcze
                              > jedno, czy można kupić tylko butelkę? Dziękuję bardzo za wszystkie rady!!!

                              U syna katar znika właściwie w tydzien od zaczęcia płukania w przypadku jakiejś konkretnej infekcji. Generalnie jak ma zawalone zatoki to po jednym wypłukaniu mówi, że jest mu o wiele lepiej, czyli może oddychać.
                              Mój syn miała wycinany "trzeci" migdał w wieku 18 miesięcy. To też może byc przyczyną kłopotów z oddychaniem w czasie snu. Dzieci wtedy mają otwarte buzie. Czy ktoś próbował to zdiagnozować? Bo wtedy same płukania nie pomogą. Chociaż takie charkania wskazują raczej na katar.
                              A butelkę jak najbardziej można kupic samodzielnie bez saszetek.
                            • 19.10.10, 12:11
                              Przy mega katarze płucze nawet 3xdziennie, wtedy katar szybciej sie "ulatnia".
                              Ale przy płukaniu czy bez niego katar to katar i trwa zwykle tydzień, u nas plusem jest to, że wydzielina nie blokuje zatok i sie nie nadkaża.

                              O butelce napisalam Ci przed chwila w poście powyżej.
                              --
                              ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
                        • 19.10.10, 12:08
                          w tym sklepie na nosizatoki maja taka promocje, że do dwóch opakowań saszetek tych na 240ml dołaczaja gratis butelke (240ml).
                          --
                          ]:o* Byczek z kwiatkiem w pysku
                        • 19.10.10, 14:19
                          Ja na dwoch zużywałam zazwyczaj jedną dużą butelkę. Uwazaj tylko aby przy zawalonym nosie nie wcisnąć tego kataru w uszy. Ja rok temu miałam takie osiągnięcie i obydwu zafundowałam po zapaleniu ucha. I od tego czasu się boję i odstawiłam. Skubańce maja teraz pierwszy katar od czerwca ale jest paskudny. Nie płuczemy bo się boje a i tak widmo zapalenia uszu nad nami.
                          --
                          pozdrawiam
                          Dorota i Kuba&Bartek
                          • 19.10.10, 16:12
                            Ty to zdolna jesteś, że tak chłopaków załatwiłaś surprised Mnie się na szczęście nie zdarzyło nigdy coś takiego.Odpukać, tfu tfu przez lewe ramię. Mój Mały ma teraz mega katar i mu kalafiory z zatok wypłukuję. Zaczął już od tego kaszleć, bo szło niżej, ale na szczęście póki co opanowaliśmy sytuację. A sezon dopiero przed nami uncertain Jak ja nie cierpię tego zimna i wilgoci sad
                            • 19.10.10, 16:56
                              No to mnie nieźle nastraszyłaś. Ja i tak robię to z duszą na ramieniu, a teraz to już nie wiem... Przed płukaniem porządnie oczyszczamy nos, jest drożny, więc myślę, że będzie ok. A uszy tak jak piszesz i tak przy katarze są narażone na infekcję i bez płukań. A ja jakoś wierzę, że te płukania nam pomogą.

                              Co do 3migdała, to miał być wycięty, ale poszłam prywatnie, na endoskopię itp.wynalazki i okazało się, że on taki duży to wcale nie jest i nie trzeba go wycinać, tylko uszy są kiepskie z płynem itp. dlatego dostaliśmy flixonase, otovent i zyrtec... I tak od sierpnia próbujemy przetknąć te uszyska. Taki tu mamy klimat, że mega zarazki wkoło i dzieci po pas w szkole zasmarkane, że muszę się złapać czegoś co mi dzieci uratuje. No i padło na Sinus Rinse. Powiedzcie proszę, że damy radę sad

                              A teraz gardło im zawaliło, przekrwione i nabrzmiałe, że nie wiem czy tantum verde sobie poradzi. Jeden synek to jakąs wysypkę ma na podniebieniu. Zastanawiam sie czy ma to związek z sinus? Bo mówią, że im do gardła też leci, ale wtedy każę im wypłukać gardło wodą. Nie wiem już czy to paskudny zbieg okoliczności czy pech czy co? A na dodatek jeden po drugim grypę żołądkową sobie ze szkoły "zafundował" sad Wiosno!!!
                              • 19.10.10, 20:18
                                lukasa2 napisała:

                                > No to mnie nieźle nastraszyłaś. Ja i tak robię to z duszą na ramieniu, a teraz
                                > to już nie wiem...

                                Przede wszystkim spokojnie. Mój syn płucze już 1,5 roku i nigdy mu w uszy nie poszło.

                                Przed płukaniem porządnie oczyszczamy nos, jest drożny, więc
                                > myślę, że będzie ok.

                                To najważniejsze.

                                A uszy tak jak piszesz i tak przy katarze są narażone na
                                > infekcję i bez płukań. A ja jakoś wierzę, że te płukania nam pomogą.

                                Ja tam uwierzyłam i nam pomogło smile

                                >
                                > Co do 3migdała, to miał być wycięty, ale poszłam prywatnie, na endoskopię itp.w
                                > ynalazki i okazało się, że on taki duży to wcale nie jest i nie trzeba go wycin
                                > ać,

                                No to dobrze wiedzieć i jeden problem z głowy.

                                tylko uszy są kiepskie z płynem itp. dlatego dostaliśmy flixonase, otovent
                                > i zyrtec...

                                A dlaczego nie dostaliście Aeriusa zamiast Zyrtecu. Zyrtec to lek starszej generacji a Aerius to najnowsza wersja Clarityny. Ponoć lepsza. Ja bym podpytała przy następnej wizycie.
                                I co to jest ten Otovent...Nie chce mi się szukać, a nigdy nie stosowaliśmy.

                                I tak od sierpnia próbujemy przetknąć te uszyska. Taki tu mamy klim
                                > at, że mega zarazki wkoło i dzieci po pas w szkole zasmarkane, że muszę się zła
                                > pać czegoś co mi dzieci uratuje.

                                Czy Ty czasem w UK nie mieszkasz? Brzmi dramatycznie surprised

                                No i padło na Sinus Rinse. Powiedzcie proszę,
                                > że damy radę sad

                                No dacie radę. Dlaczego macie nie dać? Mój syn nie choruje odkąd płuczemy nos. I na wszelki wypadek szczepię go na grypę.


                                > A teraz gardło im zawaliło, przekrwione i nabrzmiałe, że nie wiem czy tantum ve
                                > rde sobie poradzi. Jeden synek to jakąs wysypkę ma na podniebieniu. Zastanawiam
                                > sie czy ma to związek z sinus?

                                Na pewno nie ma związku z Sinus Rinse. Pewnie to wirusowe.

                                Bo mówią, że im do gardła też leci, ale wtedy k
                                > ażę im wypłukać gardło wodą. Nie wiem już czy to paskudny zbieg okoliczności cz
                                > y pech czy co?

                                Nawet jak woda z płukania poleci do gardła to nic takiego nie powinno wystąpić jak wysypka, bo płyn jest neutralny. Pamiętaj o pochyleniu dzieci nad umywalką i otwartych ustach. Płucz zdecydowanie ale delikatnie. Wiem, że łatwo mówić, ale jak chcesz to wpadnij do W-wy na lekcję pokazową. Od kilku dni płuczemy codziennie smile


                                A na dodatek jeden po drugim grypę żołądkową sobie ze szkoły "za
                                > fundował" sad Wiosno!!!

                                Też tęsknię smile
                                Będzie dobrze.
                                • 19.10.10, 20:35
                                  Fogito, a gdzie Ty w Warszawie te lekcje pokazowe prowadzisz, co???smile

                                  Przywitam się, od dzisiaj też jestem płucząca (córce)smile Moje dziecię do tej pory było z tych niechorujących (4 lata), nawet pierwszy rok w przedszkolu załatwiła tylko jednym zapaleniem oskrzeli. Ale w tym roku pod koniec sierpnia na wakacjach w ciepełku złapała jakiś katar. Osobiście winię klime w wynajętym samochodzie. Potem samolot do domu i tak ten katar był z nami i był. Ja jako matka niechorującego dziecka trochę go olałam, może za mało małą goniłam do smarkania (a glut był gęsty i schowany) i przypętało się zapalenie ucha i pierwszy antybiotyk. Przestała go brać 10 dni temu ale glut ciągle jakiś jest. Dziś pediatra orzekła, że zatoki zawalone i dała zielone światło na płukanie. Oprócz tego mam jej nagrzać zatoki solą i potrzymać przez 2 dni w domu po tym zabiegu. Do tego sinupret, xsyzal i flixonaze.

                                  Pierwsze płukanie za nami, nie udało się zużyć 120 ml, ale myślę że 90-100 może tak. Ale gluty nie bardzo lecą, nie bardzo, jeden wyleciał. Czy źle płuczemy? Przecież jak siedzą w zatokach dziady to powinny lecieć, no nie?
                                  • 19.10.10, 20:35
                                    A, no i oczywiście płyn w uchu po tym zapaleniu.
                                  • 19.10.10, 20:43
                                    pitu_finka napisała:

                                    > Fogito, a gdzie Ty w Warszawie te lekcje pokazowe prowadzisz, co???smile

                                    Adres to już tylko na priva mogę podać, bo nie chcę kolejki przed blokiem wink

                                    Osobiście winię klime w wynajętym samocho
                                    > dzie.

                                    KLima to jest to co mnie i dzieciaka załatwia najszybciej. Ja od razu tracę głos - ku radości męża.

                                    >
                                    > Pierwsze płukanie za nami, nie udało się zużyć 120 ml, ale myślę że 90-100 może
                                    > tak. Ale gluty nie bardzo lecą, nie bardzo, jeden wyleciał. Czy źle płuczemy?
                                    > Przecież jak siedzą w zatokach dziady to powinny lecieć, no nie?

                                    Powinny lecieć. Nam zwykle wylatuje jeden lub dwa wielkie dziady. Dzieci mają małe zatoki sitowe więc słoń z nich raczej nie wyleci. Jak wyleci jeden gęsty glut to i tak jest nieźle.
                                    • 19.10.10, 20:59
                                      No to jeszcze popłuczemy jutro, podziałamy jak lekarka przykazała a jak nie będziemy dalej dawały rady to wtedy poproszę o adres na priva. I dziękuję za odpowiedź!

                                      Zapaliłam się do tego urządzenia, wierzę że i nam pomoże w walce z katarami, a to była główna nasza przypadłość, z której do tej pory rozwijały się takie niby-choroby ale jednak zawsze choroby.
                                      • 19.10.10, 21:15
                                        Ja często chodziłam do laryngologa i mialam tam płukania i zawsze kazano mi mówić "Ki KI KI" podczas płukania (głowa odchylana do tyłu- wlewali do 1 dziurki, wyciągali drugą) żeby nie wpadało do gardła. I to samo robię z SINUSEM nad umywalką. I nic mi do gardła nie wleci, no prawie nic, czasami się coś zdarzy. I nie wiem co nieprzyjemnego jest w płukaniu nosa, ja zawsze z chęcią płuczę by później z przyjemnością oddychać smile Polecam KIKIKIKIKIKI i niech ktoś napisze czy u niego też ten patent działa. Pozdrawiam
                                        • 19.10.10, 21:29
                                          O tej opcji nie znałam. Ale przy płukaniu Sinus Rinse powimnaś być nachylona do przodu a nie odchylona do tyłu. Więc czy wtedy owo KIKIKI zadziała?
                                          Mój syn po ostatnim płukaniu stwierdził z ulgą "od razu lepiej" smile I jemu jakoś nic do gardła nie wlatuje.
                                          • 22.10.10, 14:00
                                            dziala w odchyleniui głowy do tyłu i przy sinusie nad zlewem też, bo mimowolnie pod wpływem wlewania do gardła też może woda polecieć a przynajmniej mi , to jakos blokuje jej wpływ
                                      • 19.10.10, 21:30
                                        pitu_finka napisała:

                                        > No to jeszcze popłuczemy jutro, podziałamy jak lekarka przykazała a jak nie będ
                                        > ziemy dalej dawały rady to wtedy poproszę o adres na priva. I dziękuję za odpow
                                        > iedź!

                                        smile daj znać wcześniej to coś ugotuję smile


                                        • 20.10.10, 12:28
                                          No cóż, jesteśmy po płukaniu, poszło 120 ml, mała się ładnie nachyliła, była spokojna i nie wrzeszczała ale nie wypłukałam nic. Nic tez nie wysmarkuje. To co jest grane, ma te zatoki zawalone czy nie??? Rano miała nos zatkany, ja musiałam wyjść ale po jakimś czasie mąż ją wysmarkał no i było w nosie to i owo. Nie wierzę by wydmuchała wszystko i nos buł już czysty:\
                                          • 20.10.10, 12:35
                                            Może ona miała blokadę nosa czyli obrzęknięte śluzówki, które uniemożliwiają wypłukanie. Możesz spróbować wpsiknąć otrivin dla dzieci przed płukaniem. To obkurcza śluzówki. Czasami u syna rano trudniej się wypłukuje niż po południu. Ja otrivinu nie stosowałam, ale wiem, że niektórzy tak robią.
                                            • 20.10.10, 20:00
                                              Fogito, strzał w 10-tkę z UK! smile Pomieszkuję tu sobie już trzeci rok i moje dzieci trzeci rok do szkółki chodzą i cudawianki stamtąd przynoszą sad Jakoś sobie z tym radzimy, a od tych wakacji doszła diagnoza (polskiego laryngologa) 3migdała i uszu i te wszystkie leki. Otovent to takie baloniki do dmuchania nosem w celu odetkania uszu. Nie wiem czy to coś da kiedy wokół infekcje i te uszyska biedne zatkane wraz z noskiem. A co do zyrtecu to nie mam pojęcia dlaczego nie inny, może profity z tego ktoś ma? Sorki za złośliwą aluzję, ale jakąś awersję mam i z zaufaniem też kiepsko. Chętnie bym wdepnęła na pokazik, ale niestety za daleko wink Może namówisz synka na nagranie filmiku i prześlesz? wink Moi chłopcy chętnie je oglądają smile
                                              Muszę się pochwalić, że jednemu wczoraj coś "wyskoczyło" z jednej dziurki i więcej płynu zużyliśmy smile Właśnie lecimy na kolejne płukanko smile Pozdrawiam wszystkich "sinusowiczów" .

                                              Fogito, tutaj to musowo trzeba rozesłać ulotki w szkołach smile
                                              • 23.10.10, 17:45
                                                lukasa2 napisała:

                                                > Fogito, strzał w 10-tkę z UK! smile Pomieszkuję tu sobie już trzeci rok i moje dzi
                                                > eci trzeci rok do szkółki chodzą i cudawianki stamtąd przynoszą sad

                                                Tak właśnie myślam. Zaniedbanie chorób dziecięcych to cecha charakterystyczna wyspiarzy.

                                                Otovent to takie baloniki do dmuchania nosem w c
                                                > elu odetkania uszu. Nie wiem czy to coś da kiedy wokół infekcje i te uszyska bi
                                                > edne zatkane wraz z noskiem.

                                                Nam tego nikt w Polsce nie proponował pomimo, że zawsze był problem z uszami. Ale może dlatego, że syn miał dreny przez ponad dwa lata.

                                                A co do zyrtecu to nie mam pojęcia dlaczego nie in
                                                > ny, może profity z tego ktoś ma? Sorki za złośliwą aluzję, ale jakąś awersję ma
                                                > m i z zaufaniem też kiepsko.

                                                Może lekarz starej daty i nowości nie lubi surprised

                                                Chętnie bym wdepnęła na pokazik, ale niestety za d
                                                > aleko wink Może namówisz synka na nagranie filmiku i prześlesz? wink Moi chłopcy ch
                                                > ętnie je oglądają smile

                                                To byłoby niezłe, ale ja nawet nie wiem jak coś takiego wrzucić do netu, bo ja kiepska w tej kwestii jestem uncertain

                                                > Muszę się pochwalić, że jednemu wczoraj coś "wyskoczyło" z jednej dziurki i wię
                                                > cej płynu zużyliśmy smile Właśnie lecimy na kolejne płukanko smile Pozdrawiam wszystk
                                                > ich "sinusowiczów" .

                                                Mojemu dzisiaj brokuły wyskoczyły, bo dwa dni nie płukałam surprised

                                                >
                                                > Fogito, tutaj to musowo trzeba rozesłać ulotki w szkołach smile

                                                Zwłaszcza, że mój syn chodzi do szkoły brytyjskiej i tradycja zasmarkanych nosów dotarła do W-wy uncertain
                                                • 23.10.10, 17:47
                                                  fogito napisała:

                                                  > > Fogito, tutaj to musowo trzeba rozesłać ulotki w szkołach smile
                                                  >
                                                  > Zwłaszcza, że mój syn chodzi do szkoły brytyjskiej i tradycja zasmarkanych nosó
                                                  > w dotarła do W-wy uncertain

                                                  Sorki. Tutaj, czyli tam u Ciebie. I u mnie, czyli też tutaj smile
                                                  • 26.10.10, 11:16
                                                    U nas się nie sprawdził, nie dość że mały się zmuszał żeby to robić, to pomimo toalety nosa przed płukaniem, po którymś razie miał kompletnie zatkane uszy....na tyle, że tympanogram pokazał, że jest głuchy!!!
                                                    Jedyne co pomogło to wizyta u alergologa...który odblokował uszy i do tej pory stosujemy krople przepisane przez alergologa, jedne z nich to żel nawilżający do nosa z kwasem hialuronowym - jak dla mnie rewelacja większa niż to płukanie.
                                                    A kataru wcale nie ma od 4 miesięcy. Jak na przedszkolaka to chyba niezły wynik.
                                                    --
                                                    Malk0 i Maciejka
                                                    Macius to ja! A tutaj znajdziesz moją nową stronkę
                                                  • 29.10.10, 13:13
                                                    No tak wink
                                                    Płukania c.d., ale bez specjalnych rewelacji. Wycieka trochę kataru i nie wiem kiedy to się skończy. Każdy zużywa ok.200ml, ale bardzo im wlatuje do buzi, nie wiem dlaczego. Są mocno pochyleni, buzia otwarta, nos drożny, no wszystko jak trzeba. Oddychają już fajnie w nocy, ale rano znów są "zatkani"sad
                                                  • 26.11.10, 13:43
                                                    witam!dzis pierwszy raz plukalam corce(6 lat) SR.nie wyszlo super ale ciesze sie chociaz,ze mala zrozumiala ze musimy.niechetnie robila ale mysle ze nastepne beda coraz lepsze.Mala ma od tyg mega katar,ktory nie chce schodzic.jest gleboko.Mucofluid przez 2 dni nic nie pomogl.wczoraj nasza pediatra powiedziala ze podejzewa zapalenie zatok.przepisala nam masc do zrobienia w aptece z antybiotykiem-erytromycyne na mc.ma to tez odetkac noska na tyle ze nie bede potrzebowala kropli na noc.pierwsza noc rzeczywiscie zadzialalo ok i przespala cala noc ale dzis(drugi dzien masci) nie widze poprawysadkatar ladnie dmucha i cos oczywoscie schodzi ale wczoraj bylo lepiej niz dzisiaj...zrobilam wiec to plukanie SR i mam pytanie.nie zawsze wyleciala nam druga dziurka.czyli za malo mala wpuscila tej wody?czy efekt w postaci:1.schodzenia kataru powinnien byc od razu,2.czy dopiero po kilku plukaniach?

                                                    kiedy sa widoczne efekty?czy moge robic 3 razy dziennie?i czy majac butelke 120ml musimy ja w calosci zuzyc podczas plukani?polowe na jedna dziurke,polowe na druga?
    • 26.10.10, 12:25
      Mlody od piątku katarzy. Sinus rince na porządku dziennym (nie wiem, jak się bez tego obywalismy). Dzis rano olbrzymie ilosci zielonej wydziliny wyplukalam. Ale po godzinie byla znow (nie tak duzo, ale wyplukalam znow, moze to jakies pozostalosci). Teraz mąż dzwoni, czy moze raz jeszcze wyplukac. Co radzicie? Można kilka razy dziennie czy nie? Kilka, mam na mysli 4- 5 razy dziennie, niekoniecznie pelną butlą (mam dla doroslych, mlody ma 5 lat) . Wlasciwie rzadko calą butlą pluczemy, bo ta wydzielina schodzi za pierwszym, drugim psiknieciem.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.