Uważaj, bo skorzystam z propozycji

W każdym razie dziękuję za
zaproszenie
Ja póki co mam chore zatoki (!) Zabawne prawda. Dostałam nawet
antybiotyk i skierowanie na tomograf. Antybiotyku oczywiście nie
wezmę, bo ileż można. Chyba spróbuje jeszcze raz płukać zatoki,
jeśli na tomografie wyjdzie, że sa drożne. U mnie po pierwszym
wypłukaniu też bolały uszy i dlatego się trochę boję.
Na szczęście dziecku płukę już 5 miesiąc ! i u niego nie ma żadnych
skutków ubocznych - odpukać. Żadych katarów, chrząkania a uszy na
kontroli rewelacyjne - jak nigdy przedtem.
I tu chyba należą się podziękowania naszej laryngolog Pani Dr.
Agnieszce Strzembosz z Medicover, która jako jedyna podsunęła nam
płukania jako rozwiązanie wiecznego kłopotu z uszami. Nawet
amerykański laryngolog leczący syna od dawna nie wpadł na ten
pomysł, chociaż u nich jest to przecież bardziej popularne.
No i nie mogę zapomnieć o pani pedagog z poradni syna, która również
polecała Sinus Rinse, a ja głupia nie skorzystałam, bo żaden lekarz
jeszcze wtedy mi tego nie zalecał.