WSPIERAJMY SIE- dla rodzicow rehabilitujach dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
          • Witajcie nowe i stare mamuśki, Kubuś jest przebadany od A do Z i... nic nie
            wykryli. Porozmawiałam sobie z naszą rehabilitantką tak od serca i powiedziała
            mi, że teraz może mi już powiedzieć, ale dzieci z tak potężnie obniżonym
            napięciem miała w swojej "karierze" tylko pięcioro, dlatego bała się czy oprócz
            niedotlenienia okołoporodowego nie przypałętało się Kubusiowi coś dodatkowo.
            Jest bardzo zadowolona z postępów jakie robi Kubuś, nie ma asymetrii, ma
            prawidłowe wzorce ruchowe, czyli jak zaczyna coś robić to robi to prawidłowo i
            najważniejsze ma z nim bardzo dobry kontakt. W tej chwili jesteśmy na etapie
            wstawania z siadania i doskonalenia samego siadania.
            Acha! Któraś mama wspominała o wyginaniu się dzieci - przy obniżonym napięciu
            dzieci też się wyginają, po tym właśnie poznałam że z Kubusiem jest coś nie
            tak.
            A jeżeli chodzi o nie akceptowanie inności w naszym społeczeństwie - to zgadzam
            się w 100%, ja sama na początku wolałam uwierzyć w każde "pozytywne" bzdury,
            niż przyznać się przed samą sobą, że Kubuś jest "inny".
            mirela
            • Boże Mirela, tak bardzo się cieszę! Naprawdę martwiłam się o Was, tak długo nie
              dawałas znaku. Ja ciągle przyłapuję się na tym, że swiadomośc innosci mojego
              dziecka miesza się ze stanami euforii ze wszystko jednak jest ok. Z reszta
              najlepiej swiadczą o tym moje posty. Tak skrajne w ocenie sytuacji zazwyczaj.
              Dzisiaj mam jakis lepszy dzień. Moze to przez słońce. Nie powiem, Mateusz daje
              mi w kość ciągle, bez wytchnienia (nawet nocy jeszcze nie przesypia), ale
              powoli zaczynam się chyba przyzwyczajać. Tylko szlag mnie czasem trafia jak
              widzę posty w stylu "Wzmożone napięcie to nic strasznego". Szkoda słów. Chyba
              przestanę w ogóle zaglądać do takich wątków.
              --
              pozdrawiam
              mami
              • W piątek wyjeżdżamy na wakacje... Walczymy z asymetrią. Jest jeszcze bardzo widoczna a Adaś zbiera się do wstawania. Zdaje się, że chce ominąć etap raczkowania a nawet stania na czworaka. Albo pełza albo podciąga się na rękach i próbuje wstawać. Ewentualnie klęknie. Paskudnie się przy tym krzywi. Na ile mogę próbuję go przed tym powstrzymać ale trudno tak na 100%, za każdym razem. Pozdrowionka
                Maggie
                P.S. Ada, obiecałaś!! Starałam się cię wesprzeć na wątku "... to nic strasznego".
    • Witam!!!
      Bardzo się cieszę że Amelka już ma "spokój" z rehabilitacją i mam nadzieję że
      wszystkie po kolei będziemy tu pisać takie wątki!
      My niestety jeszcze "walczymy" choć i tak jest bardzo dobrze - a to dlatego że
      Antek miał właśnie taki skok rozwojowy i ruszyło mu wiele rzeczy np sięga sam
      po zabawki, bierze je do rączek i wkłada do buzi, próbuje się podciągać do
      siadania (miesiąc temu nie trzymał głowy :o)!!! Mamy natomiast durzy problem z
      leżeniem na brzuchu bo tego nie cierpi i nie podnosi głowy o opieraniu się na
      dłoniach nie wspomnę no i oczywiście nie ma przekręcania się czasem mu się udać
      na bok!!! W środę przychodzi rehabilitantka i zobaczymy co będzie!!!
      A jeśli chodzi o podejście innych ludzi to najbardziej denerwują mnie rodzicee
      innych dzieci, którzy jak usłyszą że rehabilituję Antka to mówiąś: NASZE
      dziecko urodziło się zdrowe i nie trzeba było z nim nic robić a na moje pytanie
      czy stwierdził to neurolog mówią że przecież ich dziecko nie jest nienormalne i
      do neurologa z nim nie trzeba chodzić! No i tu opadają mi ręce i nie wiem co
      powiedzieć!!! Tak to niestety wygląda wśród moich niektórych znajomych!

      Pozdrawiam ola i Antek (któremu wyrosły dwa zęby)
      --
      Antek od Oli

      Nowe zdjęcia Antka
      • Zacznę od początku.
        Cała ciąża z problemami - od 1 muiesiąca leżenie plackiem, krwawienia,
        dufaston, szpitl - podtrzymanie. Mały urodził się w 38tyg, przebicie pęcherza -
        8 pkt, jeden odjęty za napięcie, 1 za oddech.Niedotlenienie - 2 godziny w
        inkubatorze.
        W zwiazku z moja małopłytkowością badania krwi - CRP dodatnie - tydzień na
        antybiotyku.
        Poszliśmy do domu. Mały przechylał mi główke tylko na prawą stronę, pediatra w
        przychodni skwitował moje pytania - przesadza pani(w końcu co moze wiedzieć
        27letnia świeżo upieczona matka). Mały dostał katarku,szpital przez tydziń 2
        antybiotyki. Tam wymusiłam skierowanie do rehabilitacyjnej, choć lekarze na
        dziecięcym nic niepokojącego nie widzieli.
        Poszłam prywatnie do neurologa.Aleś miał wtedy gdzieś miesiąc. Diagnoza -
        nierównomiernie rozłożone napięcie, asymetria i parę innych rzeczy.
        Rehabilitacja? w NFZ raz na 2 miesiące, wzięłam miłego Pana do domku.40 zł. za
        40min. Trudno.I tak się bujaliśmy po lekarzach - państwowo jest wszystko OK,
        prywatnie - trzeba ćwiczyć.
        I ćwiczyliśmy- rano , wieczorkiem, w południe.Najpierw met.SI, potem NDT.
        Postępy - 7 m-cy i 7 dni - sam usiadł, podciągnął sie do stania i zaczął
        raczkować. wszystko na jeden dzień!!!!!!!!!!!!!!!!!
        teraz Aleś ma 10 miesięcy. Robi przy łóżeczku małe kroczki w bok, chodzi na
        niedżwiadka, rehabilitant juz nie przychodzi, bo uważa że nie potrzeba, ale...
        Mały ciągle chowa mi kciuk w dłoń (oczywiście jak raczkuje to na całych
        dłoniach), nawet gdy śpi rączki ma zaciśnięte z kciukiem w środku, często się
        jeszcze wygina do tyłu, zdarza mu się drzeć bez powodu i nie daje się wtedy
        długo uspokoić......
        Dużo można by wymieniać. Powiedżcie co myślicie?jeszcze lekarz?ostatnio byłam u
        neurologa, jak Mały miał 4 m-ce czyli dawno. Nie wiem czy czegoś nie przegapiam
        czy nie ćwiczyć dalej. Martwię się.mama Alesia
        • Mamalesia, na pewno trzeba odwiedzić neurologa. Wiadomo, że się martwisz. Nie wygląda mi to na prawidłowe zachowanie ale się nie znam. Powodzenia.
          Maggie
        • Witaj ja również uważam , że trzeba iść do neurologa. Nasz Janek od 3 m-ce
          spotykał się z neurologiem co miesiąć przez cały okres rehabilitacji. Oprócz
          tego rehabilitant i lekarz konsultowali postępy, braki choroby Janka.
          Myślę, że dziecko które mające rehabilitację musi być pod opieką poradni
          neurologi dziecięcej co najmniej do okresu szkolnego (zależy od choroby,
          zaburzenia).
          No i jako rodzić masz świętwe prawo być upierdliwa, chcieć wiedzieć, pytać i
          pytać i pytać lekarzy gdy coś ciebie niepokoismile
          A propo finansów. Może masz możliwość dofinanasowania rehabilitacji syna z
          zakładu pracy twojego lub męża??? My tak zrobiliśny i do staliśmy zwrot części
          kosztów ( Janek był rahabilitowany 2x w tyg po 50 zł za 45min)
          Popytajcie się może sie uda!
          Pozdrawiam Edyta
    • Witamy wszystkich rodziców piszących w tym wątku.
      Jesteśmy rodzicami 20 m-ce bliźniaków Jasia i Oli. Ja nazaywam się Edyta a mój
      małżonek to Marcin. Cieszę się, że powstał taki wątek. Niestety trudno było mi
      przeczytać wszystko od A do Z więc tylko zrobiłam to pobieżnie. Może jednak
      powstanie forum dla rodziców rehabilitująccy swoje dzieci??
      A teraz o nas. Piszę tutaj bo Janek od m-ce był rehabilitowany NDT- Bobath. On
      i jego rehabilitant Pan Mirek dużo pracy włożyli i młody teraz chodzi, biega,
      szaleje. Jakie były początki. Okropne dla mnie jako mamy i lepsze dla Janka.
      Dlaczego trudne dla mnie? To chyba wszyscy wiedzą. Kiedy lekarz mówi,że coś
      jest nie tak to umysł pracuje i serce wali jak oszalałe. Potem zaczynają się
      poszukiwania. I tutaj muszę się przyznać, że moje "przeedukowanie" mnie gubiło -
      pracuję w szkole z dziećmi upośledzonymi w stopniu znacznym i głębokim. Ja
      widziałam u Janka wodogłowie, MPDZ. Nie ukrywam, że znajomość "środowiska"
      również mi pomogła - do jakiego lekarza neurologa, jakiego rehabilitanta się
      zgłośić.
      U Janka stwierdzona była wiotkość mięśni w obrębie pasa biodrowego, barkowego.
      USG główki wykazało jeszcze kilka innych zmian. Napisałam, że dla Janka wraz z
      rehabilitacją nadszedł dobry czas. Tak. Prawdą jest to co Julia napisała w
      swoim pierwszym poście "NIE jest to miejsce do licytowania sie, ktora metoda
      jest lepsza, a ktora "ludzka" wink Kazdy rodzic chce dla swojego dziecka jak
      najlepiej, a czasami jest bardzo ciezko..." Ja myślę, że wiele zależy od
      rehabilitanta jako człowieka, specjalisty. To jest na prawdę trudny zawód i aby
      go dobrze wykonywać to trzeba mieć to "coś". Janek współpracował właśnie z
      takim rehabilitantem. Każdemu mogę go polecić. No i tutaj mogłabym pisać hymny
      na cześć Pana Mirka gdyby nie to, że jest to człowiek bardzo skromny.
      Był i jest czas, że dziękuę Bogu za bliźniaki. Janek nie chcąc być w "tyle"
      gonił swoją siostrę i teraz jest w domu...........wesoło.
      Teraz się opamiętałam i zobaczyłam ile napisałam. Może chaotycznie ale piszę
      to co mi w głowie i sercu siedzi.
      Wszystkich zapraszam na naszą stronkę www, gdzie jest również galeria z
      rehabilitacji Janka. A-ha. W chwili obecnej Janek jest pod stałą opieką naszego
      rehabilitanta i neurologa. Spotykamy się kontrolnie co 1,5 lub 2 m-ce.
      www.master.pl/~cinek74/ - to nasza rodzinna stronka zapraszam.
      A tutaj jest galeria z rehabilitacji Jasia
      www.master.pl/~cinek74/bomble/gt003/galeria_gt003.html
      Jeszcze raz pozdrawiam Edyta
      • Witaj Edytko !
        Ja też tu piszę od niedawna smile))
        Widziałam, że jest oddzielne forum rehabilitacja, nawet zamieściłam tam swój
        post ale chyba nikt tam nie zagląda. A szkoda bo byłoby łatwiej znaleźć to co
        nas interesuje smile
        Ja mojego synka rehabilituję od niedawna, teraz ma 4 miesiące. Ma ACC i
        wzmożone napięcie mięśniowe (podejrzenie MPDz). Na początku stosowaliśmy tylko
        NDT Bobath raz dziennie ale neurolog uznała że to za mało i teraz jeszcze sama
        ćwiczę małego kilka razy dziennie mieszanką Vojty m.in. Mam wspaniałego
        rehabilitanta, ale pewnie jestem zbyt niecierpliwa. Nie widzę specjalnych
        postępów, chociaż widzę postępy w rozwoju psychicznym i to już jest dla mnie
        bardzo dużo. Ale głowa ciągle idzie do tyłu, kciuk ciągle schowany w łapce...
        Ale trzeba być dobrej mysli. Czekam na ten pierwszy skok smile))
        Pozdrawiam,
        Iza

        --
        "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
        milczeniu i samotności."
        A. de Mello

        moje aukcje ubranek dla dzieci
        • Edyta! Stronki są świetne. Pooglądałam wszystkie linki.
          Ada co z tobą?? W piątek wyjeżdżamy w twoje rejony. Tak jak chciałam do Rucianego -Nidy. Już się cieszę.
          Pozdrowionka
          Maggie
          • Maggie kochana chyba Twoje mysli mnie sciagnely dzisiaj tutaj! smile))
            Jestem wlasciwie w rozjazdach, bo w domu maly remont i glownie nocujemy. A w
            ogole to jakos imprezowo nam sie zrobilo, jak zreszta czesto w lipcu. Teraz
            Amelka spi, wiec przysiadlam na chwile i sprobuje napisac ile zdaze smile
            Przede wszystkim witam wszystkie nowe mamusie, fajnie, ze jeszcze nowe osoby
            ciagle tu zagladaja. Witam tez wszytskie stare kumpele smile
            Iza! Nie czekaj na skok! To wlasnie o to chodzi - nie czekac na wielka zmiane.
            zatrzymaj sie na tych osiagnieciach, ktore juz spostrzegasz! Piszesz o nich
            jakby mimochodem, a przeciez to swietne, ze widzisz, ze maluch sie rozwija. Caly
            czas. Ze "skokiem" jak z miloscia - przyjdzie kiedy wcale nie bedziesz sie
            spodziewac wink))
            Gdzie jest to forum rehabilitacji? kiedys nic takiego nie bylo, a teraz nie
            szukalam, ale odeslijcie mnie gdzies, moze tam bysmy sie przeniosly?
            Maggie dzieki za wsparcie na innym watku, przestalam sie odzywac, bo to tylko
            bicie piany. Ale ja nie poczulam sie tam dotknieta. Mam chyba dystans do tego, i
            do rodzicow w stylu "moje dziecko lepsze". Do terapii, rehabilitacji tez trzeba
            dojrzec... Byla juz kiedys u nas mowa o tym.
            Fajnie, ze jedzisz do Rucianego! Nigdy tam nie bylam, ale pamietam, ze mialas
            fajne wspomnienia z tego wyjazdu. Na dlugo jedziesz? Z pogoda to tu u nas
            kiepsko, dzisiaj tez zero slonca, ale klimat - super wakacyjny! I zielen jest
            tak zielona jak nigdy o tej porze roku. Koniecznie sie odezwij jak wrocisz.
            W nastepnym poscie opis obiecanego cwiczenia na proste plecy smile Zeby Ci sie nie
            zgubil wink
            Serdecznie pozdrawiam wszystkich i do przeczytania!

            ada

            ps. Halinko wiem, ze pracujesz, ale jak sobie radzisz? Ania a Ty juz po
            remoncie? Magda z Bartoszyc, jak wyniki eeg? Odzywajcie sie baeczki, bo sie
            pogubimy! Pa! ada
            • O ludzie! Skad ja wzielam te Halinke! Oczywiscie Helenko, ze chodzi mi o Ciebie!
              Przepraszam za pomylke. Pozdrawiam

              Ada
              • Witam serdecznie,

                Chyba teepatycznie mnie tu Ado ściągnęłaś smileNie było mnie tu prawie dwa
                tygodnie. Dopiero teraz to policzyłam. Jeszcze chyba 1 - 1,5 miesiąca temu to
                forum było mi potrzebne jak tlen i co chwilę tu zaglądałam, a teraz po prostu
                nie mam czasu ... Generalnie nie mam czasu na nic i radzę sobie tak sobie. Nie
                chcę się na ten temat rozpisywać i użalać, więc przejdę do tego co mnie cieszy,
                a mianowicie do postępów Jacka. Wizyta u Pani doktor wypadła b. dobrze -
                nieprawidłowe wzorce zachowań zanikły, a mały dogonił ruchowo rówieśników.
                Wzoraj skończył 8 m-cy - pełza po całym domu, posadzony siedzi, przewraca się z
                pleców na brzuch i odwrotnie, zaczyna ustawiać się do czworakowania oraz
                samodzielnie siadać. Jest pogodny i lubi ćwiczyć ze swoim rehabilitantem ( te
                wszystkie ciepłe słowa, które pod adresem rehabilitanta Jasia - Pana Mirka
                napisała Edyta mogły by też śmiało dotyczyć naszego Pana Roberta ). My też
                ćwiczymy Bobathami, ale generalnie zgadzam się, że nie o nazwę i o obiegową
                opinię nt. metody chodzi, ale o podejście rehabilitanta i o indywidualne
                predyspozycje dziecka ( są dzieci, które lepiej reagują na Vojtę, a inne na
                NDT - Bobath ). Przyznam się, że miewałam chwile zwątpienia czy NDT - Bobath
                jest dla Jacka wystarczająca i czy nie sięgnać też po Vojtę jako metodę
                bardziej radykalną i skuteczną. Jednak systematyczność i wiara przyniosły
                efekty ( a także basen i chęć poznawania świata Jacka ). Dalej ćwiczymy, ale
                już odetchnęliśmy spokojniej, czego i innym rodzicom i ich pociechom życzymy.

                Pozdrawiam b. b. serdecznie i jeszcze raz dziękuję za ten wątek, który b. mi
                pomógł, szczególnie na początku, wszystkim dziewczynom, które tu poznałam a
                Wam - Ado i Aniu - szczególnie ). Będę tu jeszcze zaglądała, o ile czas, praca
                i moi chłopacy mi pozwolą.

                Helena - mama Jacka / 22.11.2003 /

                P.S. Zazdroszczę tym, które urlopują lub wybierają się na wakacje! Ja całe
                spędzę w firmie, w zmniejszonej obsadzie osobowej z powodu urlopów ...
                • Witam.
                  Cieszę się słysząc, że sa postępy tu Twojego syna, że nadszedł czas kiedy
                  oddychasz spokojniej bo efekty pracy widać. Jestem tu nową osobą i chciałabym
                  aby osoby które zakładały ten wątek nadal tu zagłądały. Ja również jestem
                  spokojna bo efekty pracy mojego Janka i rehabilitanta mnie powalają z nóg.
                  Myślę jednak, że będą tutaj zaglądać nadal mamy maluszków które mają wszystko
                  przed sobą, które bedą potrzebowały wsparcia. I te dziewczyny które mają
                  już "przerobione" to wszystko co związane z rehabilitacją, lekarzami, lekami
                  mogą im pomóc tak jak do tej pory pomagały sobie nawzajem.
                  Pozdrawiam.Edyta
                  Może jednak forum oddzielne dotyczące rehabilitacji dzieci????
                  --
                  Edyta mama bliźniaków
                  www.master.pl/~cinek74/
                  • Jest takie forum:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
                    Nie wiem co na to założycielka, ale może by przenieśc tam ten cały wątek albo
                    zacząć od nowa ??

                    Ja dzisiaj mam dużo lepszy nastrój, bo mieliśmy badania neurochirurgiczne z
                    powodu groźby operacji neurochirurg. (mój synek oprócz wzmożonego napięcia ma
                    wadę OUN), bardzo mnie to stresowało, ale na szczęscie okazało się że nie ma
                    takiej potrzeby na dzień dzisiejszy przynajmniej, a nawet lekarz powiedział, ze
                    obraz z tomografu jest dużo lepszy niż dwa miesiące temu. Czyli idziemy ku
                    lepszemu smile))
                    Teraz widzę wszystko w bardziej różowych kolorach, ćwiczymy dalej ile się da,
                    chociaż trudno mi ustalić jakiś stały rytm tych ćwiczeń. Mały sypia w dzień
                    nieregularnie, jak jest bardzo głodny to nie da się z nim ćwiczyć bo się
                    wydziera (po spaniu), znowu po jedzeniu nie można, i czasem ciężko nam wyrobić
                    normę (4 sesje dziennie). Jak to zrobić ? Poradźcie coś...

                    Pozdrawiam,
                    Iza


                    --
                    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
                    milczeniu i samotności."
                    A. de Mello

                    • Witajcie, znalazlam Was przez przypadek, ale bardzo sie ciesze. Problem
                      rehabilitacji dotyczy rowniez dziecka mojej siostry. Jej synek byl
                      rehabilitowany metoda Bobath w wieku 5 miesiecy. Jednak bardzo krotko. Moja
                      siostra mieszka w malej mijscowosci oddalonej od najblizszego duzego miasta
                      kilkadziesiat kilometrow. Nie moze sobie pozwolic na wyjazdy, nie mowiac juz o
                      oplaceniu rehabilitanta. Byli kilka razy, ale prywatny rehabilitant jest bardzo
                      drogi, a w zwyklej poradni nie ma. Teraz chlopiec ma 9 miesiecy. Widzialam
                      ostatnio, ze sie rozwija chociaz z duzym opoznieniem. Pelza tylko okreznie,
                      czasami sam posiedzi okolo pol micuty, ale nie siada-. Na brzuszku probuje co
                      prawda uniesc tulow w gore, to chyba dobrze, ale to tylko taki chwilowy podryw.
                      I w zasadzie to wszytsko. Neurolog widzial, niewiele powiedzial.Jak mozemy mu
                      pomoc? Moze znacie jakies cwiczenie motywujace do pelzania? Pozdrawiam
                      • "Neurolog widzial, niewiele powiedzial."- aż mi się krew burzy!!! Nie
                        powiedział co dalej? Gdzie można małego rehabilitować? Co myślę? Jeżeli macie
                        możliwość to jechać do neurologa i jeszcze raz spytać się o możliwośći
                        bezpłatnej rehabilitacji, oraz o wpis do książeczki z konkretnym rozpoznaniem i
                        zaleceniami (co dziecku jest i dlaczego). Wiem, że rehabilitanci NDT czy
                        pracujący metodą Vojty pracują w państwowych przychodniach, poradniach. Jeżzli
                        w waszej miejcsowość nie ma nikogo takiego (jak piszesz) to może w najbliższej
                        okolicy. Napisz mi proszę na priva skąd jesteś spytam się naszego rehabilitanta
                        o kogoś kto pracuje w twojej okolicy w państwowej placówce.
                        Sorki za wykrzykniki na początku ale czasmi mam wrażenie, że niektórych lekarzy
                        trzeba przepraszać, że się do nich przychodzi czyli"fajnie by się pacowało
                        gdyby nie ci pacjencisad"
                        Ps CZy twój sistrzeniec miał USG przezciemienowe główki? Pytam bo to też jest
                        ważnie w diagnozowaniu dziecka z problemami neurologicznymi.
                        --
                        Edyta mama bliźniaków
                        www.master.pl/~cinek74/
    • forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=14430864&a=14430864--
      a moze ten "lekarz" to ma zamiast głowy....worek z kaszą?
      chyba zacznę tu wklejac takie perełki
      co sądzicie?
      pozdrawiam
      mami
      • Mami trzymam Cie wink
        Bylabym ostrozna w ocenach. Mysle,ze moze byc roznica miedzy tym co pisze sie na
        forum a tym, co naprawde powiedzial lekarz. Nadinterpretacja prawdopodobnie
        nastepuje gdzies po drodze wink
        Jak Mateusz? Troche zastanawialam sie nad tym, co pisalas o jego zachowaniu na
        tym i w innych watkach. Moja Amelka nie ma cech nadpobudliwosci wiec wzmozone
        napiecie z pewnoscia nie jest tozsame z ADHD czy chocby deficytami uwagi. Ale
        tak sobie mysle, ze to zalezy pewnie od obszaru mikrouszkodzen w mozgu. To
        znaczy, od tego czym jeszcze zawiaduja te obszary w mozgu, ktore byly dotkniete
        w jakis sposob uszkodzeniem i powodowaly wzmozone badz obnizone napiecie. Szukam
        w necie, jak znajde cos konkretnego dam Ci znac.
        A nowe mamusie, ktore pojawiaja sie u nas, niechze sobie swobodnie pisza miedzy
        soba jesli tylko maja ochote. Jesli bede mogla pomoc, oczywiscie pomoge. Jesli
        bedzie do mnie konkretnie pytanie, prosze zaznaczyc w temacie, choc ja z reguly
        czytam wszystko smile Obiecuje w wolnej chwili odpowiedziec na zalegle pytania z
        ostaniego tygodnia czy dwoch. Acha! Oczywiscie, ze mozecie pisac na
        Rehabilitacji i nie trzeba do tego mojej zgody. Natomiast mysle, ze tego watku
        przenosic nie bedziemy, on po prostu z czasem wygasnie ...Zreszta byla tu juz
        kiedys taka propozycja i upadla smile
        Pozdrawiam wszystkie mamusie i te cwiczace i te wypoczywajace na wakacjach. I
        oczywiscie wszytskie dzieciaczki tez smile

        Ada

        ps. Amelka zaczela sama chodzic! A spodziewalismy sie , ze zacznie pod koniec
        sierpnia smileTo jest wlasnie taki skok. serdecznosci.a.
        • Tez tak myslę, że to mogła być nadinterpretacja, chociaz mi jeden z lekarzy
          powiedział rok temu ze mam kolorową wstążeczkę zawiesic Matowi z lewej strony...
          Co do Mata, różnie jest. Raz lepiej, raz gorzej. Mam taka ksiązkę dr Banasik o
          nieprawidłowosciach zachowan i tam wyraznie jest napisane, że niektóre z dzieci
          z mikrouszkodzeniami mogą miec problemy z koncentracją, wiele z nich diagnozuje
          się w pozniejszym czasie jako dzieci z ADHD. Oczywiscie nie jest to tożsame ze
          stwierdzeniem że u kazdego dziecka ze wzm. napieciem występuje pozniej ADHD, to
          oczywiscie przesada i jezeli ktos to tak odczytał to prostuje niniejszym tamto
          moje stwierdzenie. Od wrzesnia Mati będzie prawdopodobnie chodził na zajęcia z
          integracji sensorycznej, otwierają u nas taki ośrodek specjalny, pierwszy na
          Slasku. Moze wreszcie uda mi się tam przekonac kogos do wprowadzenia tego
          programu uswiadamiajacego dla rodziców (zwłaszcza tych którzy jeszcze nimi nie
          są)o którym kilka miesięcy temu pisałam. Co wy na to? Moze wypowiedzą
          się "nowe" mamy. Czy taki program byłby w ogóle potrzebny? A moze to pytanie
          trzeba by zadac rodzicom dzieci nierehabilitowanych? Co myslicie?
          Gratulacje dla Amelki. Ada, teraz to juz oczy dookoła głowy musisz miecsmile
          --
          pozdrawiam
          mami
          • Nie chodzilo mi o zadna nadinterpretacje, tylko po prostu o Wasza rade jak
            mozna samemu pomoc dziecku nauczyc sie pezac. Myslalam,ze robilyscie to wiele
            razy ze swoimi dziecmi i jest taki bezpieczny sposob ktory moze tylko pomoc a
            nie zaszkodzic. Co do "lekarz widzial, niewiele powiedzial", to napisalam
            faktycznie pokrotce. Powiedzial, ze dziecko ma asymetrie i obnizone napiecie. I
            kazal rehabilitowac. Ale nie pokazal ani na co zwracac uwage, ani czego
            pilnowac...Edziu, bardzo dziekuje za oferte pomocy. Sprawdzilismy jednak juz
            tutejsze poradnie-rehabilitanta nie ma, byl nawet klopot z neurologiem. Siostra
            z dzieckiem mieszkac u mnie nie moze wiec jakos musza sobie radzic sami.Dostala
            ksiazeczke o opiece malego dziecka ina razie tyle moze zrobic. A co utyskiwania
            na sluzbe zdrowia i lekarzy, to uwierzcie, ona nie ma czasu zeby to robic. Moze
            tylko jak najlepiej zajmowac sie synkiem. Pozdrawiam i mam nadzieje,ze jednak
            ktos nam doradzi to cwiczenie.
            • Lilak1 - to o nadinterpretacji to nie do ciebie, nie weszłaś w linka smile))
              To było o kręczu i worku z kaszą, o którym w załączonym linku przeczytasz...

              Co do dziecka twojej siostry to wierzyć mi się nie chce że nikt wam takich
              ćwiczeń nie pokazał, przecież twoja siostra mogłaby je wykonywać sama w domu..
              ja mogę wam podać telefony do rehabilitantów którymi dysponuję, możecie zapytać
              ale wątpię czy coś powiedzą przez telefon, dziecko trzeba zobaczyć. Może
              umówcie się na konsultację, niech siostra z dzieckiem przyjedzie i nauczy się
              ćwiczeń. Szkoda czasu, każdy dzień jest cenny...
              Pozdrawiam,
              Iza

              --
              "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
              milczeniu i samotności."
              A. de Mello

          • Witam kochani!
            Nareszcie jestem prawie jedną nogą w domu.To już koniec remontu.Huraaa!No to
            teraz ja tutaj będę częściej zaglądała.Na początku chciałam złożyć zaległe
            życzenia urodzinowe lipcowym dzieciaczkom.Wszystkiego najnajlepszego.
            Ada,ale super że Twoja córeczka zrobiła taki wielki krok do przodu!A i u Jacka
            same dobre nowiny.Reszte wcześniejszych postów będę musiała poczytać dokładnie
            jak znajdę wolny czas,muszę zrobić to koniecznie bo inaczej pogubię się
            całkowicie.
            My jesteśmy teraz na etapie stania co prawda jeszcze nie samodzielnego,Mikołaj
            nmusi czegoś się trzymać ale to zawsze też coś nowego.Przez ten remont t6o
            trochę zaniedbałam rehabilitację.Nijak nie mogłam ćwiczyć cztery razy z
            ledwością wyrabiałam się na trZy razy.Rodzice nie chcieli nauczyć się
            ćwiczeń,oni uważają że robimy tym jakąś krzywdę małemu.
            Acha zaczeliśmy chodzić z Mikołajem do logopedy ponieważ prawie nie wym awia
            sylab i w zasadzie to od jakiegoś czasu nic nowego się nie pojawia.I już
            kolejny lekarz na przyszłość sugeruje wizytę u psychologa gdyż synek jest
            bardzo żywym dzieckiem i chyba też podejrzewają ADHD.I mam właśnie pytanko do
            Ady związane z tym zagadnieniem.Czy u tak małego dziecka można rozpoznać ten
            zespół.Bo w książkach które czytałam na ten temat mówi się raczej o dzieciach
            paroletnich.
            Och popatrzyłam przez okno ale dzisiaj ponuro.To na poprawę nastojów zapraszam
            Was do siebie na pyszny likier orzechowy domowej roboty,małą kawkę,przepyszny
            tort bezowy i babskie pogaduszki.Czekam!
            Ania
            • Oj to ADHD. Zauważyłam, że stało się ostatnio bardzo "modne" i jeżeli dziecko
              jest ciekawe, żywe to sugeruje sie u niego lub stwierdza ADHD. Zgadzam się z
              osmag, że dopiero u kilkulatka można stwierdzić czy ma ADHD czy ADD czy może po
              prostu "taki jego urok" i jest zwyczajnie ciekawe i to po minimun półrocznej
              obserwacji.
              CZy możesz wszem i wobec zdradzić przepis na ten przepyszny likier orzechowy i
              torcik bezowy smile??? Plizzzzzz
              Cóz ja mogę zaprosić na wiśniową nalewkę mojej babci i pischingera -pychawink
              Pozdrawiam
              --
              Edyta mama bliźniaków
              www.master.pl/~cinek74/
    • Dopiero u kilku latka można stwierdzić po wnikliwym badaniu i obserwacji czy
      jest nadpobudliwe, ma zespół ADHD czy ADD. Jest duża różnica między tymi
      rzeczami i inaczej się troszeczkę do nich podchodzi. Dobrze jest pójść do
      psychologa. Polecam też wizytę u terapeuty od Integracji Sensorycznej. Jego
      porady pokażą w czym jest problem i co robić aby go wyciszyć.
    • Oj Ania, jak zapraszasz na takie pyszności, to aż grzech nie skorzystać, choć
      nowy strój na urlop kupiony. Ale taaaki torcik trzeba posmakować!!!
      U nas z nowości chyba nic, dwa tygodnie temu byliśmy u innego neurologa, u tego
      samego do mami chodzi, jestem pod wrażeniem tej lekarki, byliśmy tam ponad
      godzinę, zadała nam mnóstwo pytań, dokładnie zbadała małego. Zaleciłą tez
      wykonanie rezonansu i innych badań, ale to we wrześniu, pocieszam się tym że
      jeśli nie kazała nam tego robic na już to może nie jest tak źle.
      A Kubuś trochę jakby zatrzymał się w miejscu, od dwóch miesięcy przemieszcza
      się przy meblach, ale o samodzielnych chodzeniu nie ma mowy, chwije się na
      wszystkie strony jak bierzemy go za rączki zeby poprowadzić. Czekam więc na
      miliowy skok z jego strony, a raczej na "puszczenie się" , jak podejmie już
      próbę i puści rączki od np stołu to robi zaraz bach.
      Kuba też jest nadpobudliwy, nie usiedzi na miejscu ani minuty, ciągle w ruchu,
      ciągle skacze, nie umie się skoncentrować. Z mówieniem dalej źle i to jest
      teraz moje chyba większe zmartwienie niż ćwiczenia ruchowe, bo wierzę że
      ruchowo sobie poradzi. Ćwiczyć jest z nim o wiele łatwiej niż masować buźkę.
      Mami napisz coś więcej o zajęciach z integracji sesnorycznej, ja też się tym
      interesuje i myśle że to może być bardzo pomocne dla naszych maluchów. Narazie
      nie umiem znaleźć terapeuty, najbliższy jakiego mi polecono przyjmuje w
      Gliwicach, może Ty masz namiary na kogoś. Neurolog przez ciebie polecony jest
      super, to może i kogoś od integracji znajdziesz fajnego.
      Pozdrawiam Edyta

      P.S. Do tortu mogę dodać zimne arbuzy i colę.
      • Do Lilak 1 - ja się nadal będę upierać, że z twoim bratankiem trzeba iść do
        rehabilitanta aby to on wam pokazał jak ćwiczyć (rozumiem że choidzi o metodę
        Vojty). Mój Janek jest prowadzony NDT i tutaj uczyliśmy się wszyscy sposobów
        pielęgnacji, zabaw, układania do snu (Janek miał asymetrię i bardzo slabe
        napięcie mięśniowe obręczy barkowej i nóżek, USG wykazało wylew).
        Do Edyty mojej imienniczki - ile Kuba ma lat, miesięcy??? Moje maluchy mają 21m-
        ce i jesze nie mówią- pojedyńcze słowa tata, mama, brum brum, mia, haha. Ale do
        3 r. życia dziecko może nie mówic potem trzeba się martwić i do terapeuty i
        lekarza.
        Ja chcę arbuza w wersji dla dorosłych wink
        --Pozdrawiam
        Edyta mama bliźniaków
        www.master.pl/~cinek74/
        • Ania!!! smile)))))))))))))

          Witaj w domu! mam nadzieje, ze jeszcze cos zostalo z tych pysznosci, ktore
          proponowalyscie dziewczyny? Maja pora dopiero nadeszla, he, he.
          Ania na zadane pytania odpowiem Ci oczywiscie, ale musze posprawdzac dokladnie
          tu i owdzie wink
          Super fajnie, ze Mikolaj staje! Pamietam, ze zatrzymalysmy sie na postawieniu
          czworakow smile a potem lapalysmy dolki wink
          Ja poprosze i nalewke i likier i tort oczywiscie tez, a niech tam! Zdaje sie ze
          w tym roku z morza nici sad A Maggie opala sie (mam nadzieje) w Rucianem.
          Do przeczytania
          pa pa

          Ada
    • Kuba 8 skończy 15 miesięcy, on praktycznie wogóle nie gaworzy, sporadycznie
      zdarzy mu się bababa, ale to nie jest skojarzeniowe. Chodzimy sobie do
      logopedy, i sama też mu masuje buźkę, choć wolę z nim ćwiczyć niż masować. Przy
      ćwiczeniach Kuba współpracuje i ogólnie jest zadowolony, a przy masażu buzi
      albo gryzie, albo płacze, śmiech jest bardzo rzadko. Wiem że rozwój mowy jest
      bardzo indywidualny dla każdego maluszka, jednak jak tu się nie martwić...

      Dziś zapraszam na kawę mrożoną z bitą śmietanąsmile

      Pozdrawiam Edyta
      • Oczywiscie zgadzam się ze dopiero u kilkuletniego dziecka mozna stwierdzic z
        cała stanowczoscią czy ma ADHD czy ADD, ale juz u kilkunastomiesięcznego dziecka
        można zauwazyc pewne nieprawidłowosci emocjonalno - psychiczne (to taki mój
        "osobisty termin", nie jestem specjalistką w tej dziedziniesmile taką wersję
        przynajmniej usłyszałam ostatnio od Pani która ma certyfikat z Integracji
        Sensorycznej. Takie "zywe" dzieci trzeba wyciszac, ale podobnie jak przy
        cwiczeniach rehabilitacyjnych trzeba wiedziec jak to robic. Osmag, zgadza się?
        Pewnie ze mozna robic cos na przyslowiowego "czuja" ale po co, skora sa od tego
        specjalisci? Zreszta, jako matka wiem ze Mateusz nie rozwija się w tej sferze
        prawidłowo. Mozecie mnie uznac za wariatkę, albo jakas nawiedzona
        hipohondryczke, ale wiem że tak jest. Dlatego uparcie twierdze ze niektore
        dzieci mimo ze naucza sie chodzic nie koncza jeszcze swoich "przygod"
        neurologicznych. Oczywiscie większos wychodzi na prostą po przejsciu pierwszych
        krokow. Szczerze wam tego wszystkim życze.
        Edyta, to miejsce będzie działac na os. Dąbrówki w Rybniku od wrzesnia (teraz
        jest tam złobek), prowadzic go będzie Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna z
        Rybnika (ul. Kościuszki). Tam są specjalisci neurologopedzi, ludzie z
        certyfikatem IS. Generalnie jest to miejsce dla kilkulatków ze stwierdzonym ADHD
        czy ADD, ale w moim przypadku obiecali przyjrzec się Mateuszowi, dlatego ze od
        roku jest rehabilitowany. (tzn. juz nie jest). Ja jestem akurat taka osobą co
        sie nie daje tak łatwo spławic i chyba ich troche przymusiłam (ha, ha). Tak się
        składa ze ten osrodek będzie zaraz koło mojego miejsca zamieszkania wiec tzw.
        miodzio. Jutro dam ci namiary na poradnie i konkretne osoby. Tylko martwi mnie
        trochę ta tzw. rejonizacja. Nie wiem czy wy jestescie w rejonie Rybnika
        (administracyjnie). Ale to mili i raczej ugodowi ludzie, tak ze nie powinno byc
        problemu. Ciesze się ze jestes zadowolona z dr Sadowskiej. Ja tez sie do niej
        wybieram wkrotce. Powiedzcie dziewczyny, czy warto zabierac sie za ten projekt
        uswiadamiający? Proszę...

        --
        pozdrawiam
        mami
        • Mami WARTO. Tak uwazam. Rodzice powinni wiedziec, ze zaburzenia napiecia trzeba
          rehabilitowac i jaki skutek przynosi brak rehabilitacji. Wtedy beda podejmowali
          bardziej swiadome decyzje odnosnie tego czy chca w to wchodzic czy tez nie.
          Serdecznie

          Ada
        • Mammi2
          Zgadzam się z Tobą. Już u kilkumiesięcznego maluszka można stwierdzić
          predyspozycje do nadpobudliwości lub deficytów z SI. Można bardzo pomóc dziecku
          oraz rodzicom, ale dobrze jak pokieruje tym terapeuta . Nie dochodzi się do
          celu tak bardzo okrężną drogą.
          • Witajcie Mamusie!!! Przebrnęłam przez wszystkie wasze wątki od samego początku.
            Postawiłam to sobie za cel, no i udało się. Bardzo przyjazna atmosfera u Was
            panuje i chciałabym do Was dołączyć. Jestem mamą prawie 4-ro miesięcznego
            chłopca. Po skończeniu przez Konrada 3 miesięcy udalismy się na kolejne
            szczepienie i tu niespodzianka. Zostało odroczone. Dostaliśmy skierowanie do
            neurologa, ze względu na niepodnoszenie główki i tendencje do tyłozgięcia.
            Nadmienię, ze syn urodził się o czasie, bez żadnych komplikacji, dostał 10 pkt.
            Apgar. Neurolog stwierdził nierównomiernie rozłożone napięcie mięśniowe i
            zalecił usg przezciemiączkowe - wynik w porządku i rehabilitację. Dzisiaj
            udajemy się po raz drugi na zajęcia. Rehabilitant rokuje około kilku miesięcy
            rehablilitacji, a ja już po pierwszych zajęciach i ćwiczeniach w domu
            zauważyłam, ze jest lepiej i bardzo mi się humor poprawił. Dlatego zachęcam
            mamy do regularnych ćwiczeń z dziećmi - na pewno będą efekty, czego przykładem
            są wszystkie dzieci, o których czytałam na Waszym forum. Dziękuję Wam także za
            to, że to forum istnieje, ponieważ bardzo mnie podnieśliście na duchu w
            pierwszym okresie, kiedy wykryto nieprawidłowości u mojego syna. Pozdrawiam,
            Edyta
            • Witamy kolejną Edytę w naszym gronie! Pisz jak będziesz miała tylko ochotę i
              potrzebę. Nie zawsze odpowiadam na wszystkie posty, ale staram się co jakis
              czas zaglądac na forum, mimo ze mój syn juz nie jest de facto rehabilitowany.
              (ale skoro przebrnęłas prze wszystkie nasze historie to pewnie wieszsmile
              Cieszę się ze forum ci pomogło. Takie wypowiedzi maja dla mnie duże znaczenie
              nie tylko w kontekscie projektu który chce realizowac...
              pozdrawiam
              mami
              • Dziękuję Mami2 za miłe powitanie. A już myślałam, że wszystkie Mamusie
                wyjechały na wakacje, bo wątek spadł dość nisko. Na pewno będę często zaglądać,
                zresztą już przeszło to u mnie w nawyksmile Oczywiście, ze mam mnóstwo pytań nt.
                rehabilitacji, zresztą dopiero ją zaczęliśmy, ale wszystko po kolei. Ciekawa
                jestem co tam słychać u innych Mamuś, o których tyle się naczytałam. Odezwijcie
                się!!! Pozdrawiam, Edyta
                • a co jest z twoim maluszkiem nie tak ze jest rehabiltowany?moja córcia(ma
                  skonczone 9 miesiecy) tez dopiero rozpoczeła rehabiltacje z powodu obnizonego
                  napiecia miesni nie siada sama nie raczkuje nie pełza nie mowiąc o wstawaniu
                  czy staniu mam z tego powodu okropnego doła i czarne mysli na temat czy bedzie
                  siedziec chodzic a najbardziej martie sie bo przeczytałam ze dzieci z obnizonym
                  napieciem maja czasem porazenie mózgowe chodziaz jak na razie neurolog nic
                  takie nie stwierdził ale okropnie sie boje i dnia na dzien tace nadzieje ze
                  bedzie dobrze
                  • Dziewczyny nie wolno tracić nadziei!!!
                    Wiem, że łatwo mówic trudniej zrobić. Jeżeli masz dobrego neurologa i jesteś z
                    niego zadowolona to zaufaj temu co mówi. Dziecko które zaczyna później
                    rehabilitacje potrzebuje więcej czasu na nauczenie się nowych czynności.
                    Przecież stare nawyki utrwalało przez 8, 9 miesięcy. A jeżeli będzie MPdz to
                    czy będzie ono mniej kochane? Znając osoby tutaj piszące myślę ,że nie. Jeżeli
                    masz jakiekolwiek wątpliwości to skonsultuj swoje obawy z innym neurologiem,
                    rehabilitantem i zadawaj pytania aż do bólu. I pisz na forum, mów, mów bo to
                    pomaga. Mój Janek miał obiżone napięcie mięśniowe. Pełzał w wieku ok.10 mce,
                    raczkował gdy miał 12,13 mce a zaczął chodzić jak miał 16,17 mce
                    Pozdrawiam
                    --
                    Edyta mama bliźniaków
                    www.master.pl/~cinek74/
                    • Witam mamusie!

                      Edyto mamo Konrada szczerze podziwiam, ze przebrnelas przez te lekture. Tez
                      sobie czasem zagladam do starych postow w tym watku, jejku jakie to mi sie
                      wydaje odlegle! Za 2 tygodnie, 13 sierpnia minie pol roku jak sie tu spotykamy.
                      Niby niewiele a jaki kawal czasu! Witam Cie oczywiscie w naszym gronie. Mam
                      nadzieje, ze znajdziesz tu dla siebie to, czego szukasz.
                      Jaity a Ty sie nie zalamuj! Owszem 9 miesiecy to pozno, ale to nie dramat.
                      Trzeba ruszyc z kopyta i robic ile sie da. Placz, pisz, wyzalaj sie na forum, a
                      z dzieckiem cwicz. Jak ma wiotkawe miesnie to jak ma siedziec? Normalne w tej
                      sytuacji, ze "nie ma sily" zeby cos robic, ale dziewczyne wycwiczysz i powoli
                      wyrowna, trzeba w to wierzyc!
                      A co u mnie? Pisalam kilka dni temu, ze Amelka zaczyna chodzic, a tu prosze-
                      dzisiaj sobie po prostu spacerowala po mieszkaniu. Chodzi jeszcze na "szerokich
                      nogach", ale nie biega. I to mnie dziwi, bo pamietam Julke, ktora w wieku 10
                      miesiecy BIEGALA po mieszkaniu, ona nie potrafila chodzic wink A Amelka chodzi.
                      Ja krzycze: brawo! a ona zatrzymuje sie i bije brawo lapkami i cieszy sie. Fajne
                      to. A w ogole to od wczoraj ma odczyn poszczepienny po MMRII i ma taka poronna
                      odre. I nie moze wychodzic na slonce sad(( Na szczescie to nie powinno trwac
                      dluzej niz 2-3 dni, ale goraczkuje i troche ja wysypalo.
                      Na jutro mielismy zaplanowana wizyte u okulisty i niestety musielismy odwolac.
                      To juz 6 miesiecy od poprzedniej, a oko nadal jej leci sad I mysle, ze bez
                      szkiel sie nie obejdzie... A w poniedzialek na kontrole do neurologa. Tych wizyt
                      zawsze sie troche boje, ale nie ma wyjscia.
                      I tyle u mnie.
                      Dzisiaj z napojow mam tylko herbate, ale dla fanek sernika -pychota : sernik
                      wiedenski oblany czekolada smile) zapraszam, dosiadajcie sie, a ja juz kroje.

                      Ada
                      • Lektura waszych listów bardzo dużo mi wyjaśniła i wczoraj na zajęciach u Pana
                        rehabilitanta mogłam pochwalić się tym i owym smileCieszę się z Tobą Ado, ze Twoja
                        Amelka tak ładnie chodzi. Jeżeli natomiast chodzi u niej o odczyn
                        poszczepienny, to mój synek na badaniu przed pierwszym szczepieniem wykazywał
                        już pewne oznaki niepodnoszenia głowy - podniósł ją dopiero za drugim razem, no
                        i na szczepienie został dopuszczony. Za 6 tygodni przy okazji kolejnego
                        szczepienia głowy już nie podniósł, i dlatego przypuszczam, ze coś się
                        zaczynało u niego już wtedy dziać, a szczepionka to widocznie pogorszyła.
                        Zresztą, jak już pisałam, kolejne szczepienie zostało odroczone do odwołania.
                        Piszę tak szczegółowo o tym, ponieważ pamiętam, ze dużo Mam pytało o sprawę
                        szczepień u dzieci pod kontrolą neurologa i rehabilitowanych. Nie chcę
                        oczywiście w żaden sposób tu negować szczepień, ale jak widać nie do końca jest
                        to jeszcze zbadane, natomiast na pewno korzyści, jakie płyną ze szczepionek
                        przeważają nad ich niedoskonałościami.
                        Teraz coś o naszej wczorajszej rehabilitacji. My ćwiczymy metodą Bobath i
                        dodatkowo do domu dostaliśmy dwa ćwiczenia Vojty. Na pierwszych zajęciach Mały
                        przez pierwsze 10 min. nawet się usmiechał, później do końca już płakał.
                        Natomiast wczoraj, czyli drugie zajęcia, całe przeryczał. Mam nadzieję, ze nie
                        dzieje mu się krzywda? Po przyjściu do domu padł jak kawka i spał całe 1,5
                        godz., co zdarza mu się niezwykle rzadko, bo zwykle śpi pół w porywach do
                        godziny jednym ciągiem. Aha, no i najważniejsze - rehabilitant powiedział, ze
                        jest dużo lepiej niż poprzednio!!! Bardzo się cieszę z tego powodu.
                        Oczywiście Ado, ze dołączam do serniczka, jestem wielkim łakomczuchem, a ja
                        zapraszam wszystkie dziewczyny na śniadanko: cieplutkie zapiekanki z salami i
                        żółtym serem. Smacznego.
                        Pozdrawiam,
                        Edyta - mama Konrada
                        • Oooo!Ale milutko się zrobiło,jednego dnia serniczek,drugiego pyszne
                          śniadanko.To ja teraz mogę zaserwować mrożoną kawkę by choć troszeczkę nas
                          ochłodziła w ten upalny dzień.Oczywiście może być do tego bita śmietanka.
                          Ada dzięki za miłe powitanie.Zawsze to sympatycznie jak ktoś o kimś pamięta.
                          Osmag a Tobie dziękuję za szybką odpowiedź.Mam nadzieję że jak szybciej zacznę
                          robić coś w tym kierunku tym lepsze będą efekty.
                          My na kontrolne wizyty idziemy dopiero pod koniec sierpnia a i pewnie u nas nie
                          obejdzie się bez okularków.Tylko nie mogę sobie wyobrazić jak Mikołaj będzie je
                          nosił,chyba na klej.U małego też jedno oczko leci i okulista stwierdził
                          początki astygmatyzmu i teraz czekamy albo się poprawi albo okularki.
                          To tak pokrótce co u nas słychać.A jak pozostałe mamusie i dzieci?
                          Pozdrawiam Ania
                          • Astygmatyzm jest wada wrodzoną. Samego sie nie leczy .okulary są wtedy gdy
                            toważyszy mu inna wada.
                            • Dobry wieczór wszystkim,

                              ale tu "smacznie" w tym wątku smile Serniczek, zapiekanki, mrożona kawa ... Mniam!
                              Z przyjemnością piszę się na wszystkie pyszności i witam nową mamę w naszym
                              gronie.
                              Wreszcie weekend! Moja ulubiona pora tygodnia - perspektywa dwóch dni wolnego.
                              Po całym tygodniu siedzenia po 9, 10h w pracy wreszcie mogę trochę pomieszkać i
                              nacieszyć się dziećmi.
                              Jesteśmy dziś po zajęciach z rehabilitantem - chwalił Jacka za postępy i
                              pokazał nowe ćwiczenia ( głównie na "czworaki" ). Jedyna rzecz, na którą trzeba
                              uważać to zbytni pociąg Małego do stawania ( jeszcze przecież za wcześnie ! ),
                              a w dodatku gdy uda mu się czegoś złapać i podciągnąć do stania to obciąża
                              tylko jedną nogę, a drugą opiera na palcach. Pełza po całym domu jak gąsienica,
                              a jak uda mu się przyjąć pozycję czworaczną, to się huśta. Jescze chyba miesiąc
                              temu nie wierzyłam, że taki skok jest możliwy. Dlatego chcę pocieszyć wszystkie
                              mamy, które dopiero zaczynają rehabilitować dzieciaczki, że codzienna praca na
                              pewno da efekty, z początku będą to trudno zauważalne małe kroczki, ale potęm
                              będą prawdziwe skoki.
                              Co do astygmatyzmu - tak jak pisała osmag jest wadą wrodzoną i faktycznie
                              okulary zapisuje się gdy jednocześnie jest jeszcze inna wada ( u mnie w
                              rodzinie od strony ojca - dziedziczne są astygmatyzm i silna nadwzroczność ).
                              Aniu, chcę Cię pocieszyć, że u małych dzieci odpowiednio dobrane szkła szybko
                              dają efekty - mój straszy synek zaczął nosić okulary gdy miał 2 lata ( zaczynał
                              od +5,5, a teraz ma +2). Oprawki są teraz b. ładne - lekkie, kolorowe i mają
                              zaginane na sprężynki zauszniki a szkła plastikowe ( odporne na stłuczenia i
                              lekkie ), więc gdyby Mikołaj musiał nosić okulary, to na pewno wybierzecie coś
                              fajnego. Przy okazji - polecam komputerowe badanie wzroku - u takich maluchów
                              chyba najbardziej wiarygodne.

                              Kończę, bo moi starsi panowie wrócili i mnie wołają. Niestety, nie zaproszę na
                              nic smacznego, bo pusto w lodówce, ale za to podczas następnego weekend'u będę
                              prawdopodobnie "słomianą wdową" z małym dzieckiem, więc może jakaś mała
                              wirtualna damska imprezka ...smile?

                              Dobrej nocy :
                              Helena
                          • Witammy smile
                            nasz Janek również nosi okularki ok 6mce. Od urodzenia zezował. Lekarze
                            twierdzili, że do 1,5 roku może i dobrze tyle wytrzymałam. Potem poszłam do
                            okulisty i efekt jest taki,że Janek nosi szkła ma +1 i 5 stopniowego zezika na
                            lewe oko. U nas z noszeniem okularków nie było problemu bo mój małżonek nosi
                            okularki. Stopniowo i powoli młody polubił okulary. Jego siostra była przez
                            jakiś czas zazdrosnawink. Teraz jest ok.
                            I cóż jestem może durna mama i idę kontrolnie od innego okulisty aby
                            potwierdzić poprzednią diagnozę lub usłyszeć coś innego. My spotykamy się z
                            rehabilitantem w połowie sierpnia. Idziemy z letnimi bucikami i na piechotke,
                            bo Pan Mirek chce zobaczyć sposób chodzenia Janka, ścieranie podeszw w butach.
                            Natmiast jutro na basen do aquaprku i do dziadków na obiadek i LODY wink
                            Pozdrawiamy i życzymy ciepłego weekendu.
                            --
                            Edyta mama bliźniaków
                            www.master.pl/~cinek74/
                            • Witajcie drogie mamy smile))

                              U nas na koncie sukcesów narazie rozpoczęte wczoraj guganie, które wprawiło
                              mamę w euforię, oraz wreszcie ładne podnoszenie główki podczas ćwiczeń na
                              brzuszku.
                              Poza tym rehabilitant stwierdził, że widzi poprawę. Dostaliśmy parę nowych
                              ćwiczeń i ćwiczymy...
                              A we wtorek wyjeżdżamy wreszcie na wakacje na Mazury odetchnąć od lekarzy,
                              badań i innych przezyć, z których tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni mogę
                              wymienić: tomografię komputerową, płukanie kanalika łzowego, badanie dna oka,
                              neurologa, dwóch pediatrów (jeden dawał mamie zwolnienie...), ortopedę i
                              neurochirurga. Na szczęście podejrzenia o ucisku czaszki zostały rozwiane,
                              operacji przynajmniej póki co nie będzie. Śmiejemy się z mężem że będziemy się
                              nieswojo czuli na tych Mazurach bez kilku wizyt w tygodniu i chyba
                              profilaktycznie odwiedzimy jakiś ośrodek zdrowia smile))) (tfu,tfu,tfu...)
                              Chętnie bym się poczęstowała tymi waszymi smakołykami... U mnie dzisiaj
                              burritos, mąż właśnie przyrządza. Zapraszam serdecznie !
                              Iza

                              --
                              "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
                              milczeniu i samotności."
                              A. de Mello

      • Witam!!!
        Do tych pyszności mogę dodać Tiramisu - też dobre na upały smile

        Gratulacje dla Amelki!!!!!!!!

        Co do naszych postępów to po ostatniej wizycie pani rehabilitantki jestem w
        bardzo dobrym humorze! Wg niej Antek nie ma już problemów z utrzymywaniem
        kręgosłupa ani nie ma wzmożonego napięcia smile)))))))))
        Została nam tylko asymetria (podobno już nie duża) i brak podporu sad(( mamy 8
        ćwiczeń na to ale kiepsko idzie sad((
        Antek nie znosi leżeć na brzuchu ani się przekręcać na plecy, nie podnosi też
        tułowia na rękach! Za to zaczął ostatnio spać na boku i to z własnego
        wyboru smile))

        Popieram Wszystkie mamy apelujące o nie poddawanie się w rehabilitacji (ja jak
        chyba my wszystkie płakałam - bo już nie płaczę - przy ćwiczeniach) ale widzę
        jakie to potrafi cuda zdziałać!

        Pozdrawiam Wszystkich życzę udanych urlopów a pracującym jak najmniej
        przemęczania się - pozdrawiam ola
        --
        Antek od Oli

        Zobaczcie LUTY 2004
        • Już wróciłam. O tak! Opaliłam się chociaż się nie opalałam. Adaś się odparzył porządnie. Coś mu zaszkodziło w jedzeniu. Być może inna woda. Poza tym było super. Brak miejsca na pełzanie spowodował częstsze podnoszenie się na czworaki co nie jest równoznaczne z czworakowaniem.
          Ktoś tu pisał o wstawaniu. U nas jest tak, że Adaś potrafi się podciągnąć na rękach do klęku po czym wstaje. Nie siedzi zbyt pewnie. Siada podciągając się. Nie raczkuje. Pełza ale ciągnie prawą nogę za sobą. Ten stan trwa już bardzo długo. Poza tym dalej walczymy z asymetrią.
          Jak dziecko powinno stawiać stopę? Całą czy tylko palce?
          Ada możesz mi opisać to ćwiczenie na proste plecki?
          Chyba jestem śpiąca. Wróciliśmy o 2 rano a Adaś budzi się teraz o 7:00.
          Dobranoc. Do przeczytania.
          Maggie
    • Witajcie..weszlam na ta strone niedawno i zauwazylam ten watek,ktory od
      niedawna i mnie dotyczy..Moj Mateusz urodzil sie o czasie choc porod byl
      wywolywany dwa razy,po 9 godzinach skonczylo sie cesarskim cieciem,wedlug mnie
      o wiele za pozno..maly dostal 8 pkt(odjete za zabarwienie skory)urodzil sie
      zasiniony,byl okrecony pepowina..lekarze troche sie go czepiali ze malo placze
      i ma opadajacy kacik ust ale neurolog nic takiego nie stwierdzil..w wieku 8 tyg
      poszlismy na szczepienie i zaczelo sie..lekarka niechciala go zaszczepic,bo nie
      ciagnal glowki za saba lezac na pleckach..dala skierownie do
      neurologa..mielismy czekac 6 tyg ale poszlismy prywatnie tego samego
      dnia..neurolog stwierdzila obnizone napiecie miesniowe..dokladnie
      napisala..wyrazne obnizone napiecie miesniowe,ruchliwosc spontaniczna jednak
      dos zywa,odruchy glebokie w no..nie moge sie doczytac..obw.cz.38,kl.p 37,ciemie
      na opuszke palca,szwy wstepione,przy pociaganiu pozostawia glowe,w pozycji
      pionowej nie kontroluje,slaby odruch podparcia.Wtorne uposledzenie kontroli
      postawy wtorne do wiotkosci.Dla mnie brzmi to strasznie szcegolnie slowo
      uposledzenie..Ogolnie powiedziala ze trzeba rehabilitowac..ze na usg mozgu nie
      trzeba isc bo ona nie widzi nieprawidlowosci..ze porazenie mozgowe tez raczej
      wyklucza bo inne odruchy ma prawidlowe..ze bedzie opozniony w siadaniu czy
      chodzeniu i tyle..niewiele mi to pomoglo..chyba podlamalo..na rehabilitacje
      idziemy 10 sierpnia i mam nadzieje ze dowiem sie czegos co podniesie mnie na
      duchu..Mateusz na brzuszku stara sie dzwigac glowke ale chwieje sie..i szybko
      sie meczy..od dawna sie usmiecha jak sie do niego mowi..i ciagle gaworzy..spi
      spokojnie ale budzi sie na karmienie..slabo wodzi oczkami za zabawka bardziej
      za buzia mamy..ciesze sie ze poczytalam wasze posty bo milo slyszec ze
      rehabilitacja przynosi duze postepy..moze ktoras z was poradzi czy isc jeszcze
      raz do neurologa?pytalam tamta pania doktor to stwierdzila ze narazie na
      rehabilitacje i zobaczymy co powie rehabilitant..Wlasciwie to wciaz mam
      nadzieje ze to nic powaznego i Mateusz bedzie rozwijal sie normalnie z pomoca
      rehabilitanta..tak naprawde to chyba szukam u was pocieszenia ze bedzie
      dobrze..pozdrawiam mocno wszystkie mamy i ich male szczescia...
      • Nie napisałaś w jakim wieku jest Twoje dziecko.
        Tak czy inaczej rozpocznij rehabilitację dziecka.Na pierwszym spotkaniu
        porozmawiaj z rehabilitantem, bo będzie to osoba z którą najczęściej będziesz
        się spotykać i ona będzie miała najwięcej informacji na temat Twojego dziecka.
        Upośledzenie jest lepszym stwierdzenirm niż uszkodzenie. Zawsze jest większa
        szansa na szybkie nadgonienie rówieśników.
    • Zapomnialam dodac ze Mateusz juz w szpitalu mial stwierdzona wiotkosc
      bioderek..lekarz po usg stwierdzil ze sa wiotkie ale to normalne w tym
      wieku..zalecil szerokie pieluchowanie..drugie usg mial w wieku 6 tyg i
      stwierdzono poprawe ale kazano wkladac pieluche do 6 mca
      profilaktycznie..pozdrowienia dla wszystkich..
      • Witaj.
        Moje bąble dostały 7pkt. Janek jak piszę w moich postach był rehabilitowany do
        15mce a teraz jest pod opieką rehabilitanta (spotykamy się co 2,3 mce) i
        neurologa - ma 21mce. W jakim wieku jest twój bąbel? Cóż my spotykaliśmy się z
        neurologiem co 1,5 mce a na początku bywało i wcześniej (Janek prowadzony był
        przez neurologa i rehabilitanta od 3mce). Myślę, że dobrze by było aby lekarz
        neurolog był chociaż raz obecny podczas rehabilitacji. A tak to faktycznie tak
        jak mówi twój lekarz "narazie na rehabilitacje i zobaczymy co powie
        rehabilitant". To jemu musicie przede wszystkim zaufać i jego o wszystko się
        pytać (czy fotelik samochodowy jest dobry, jak kłaść spać, jak pielęgnować, czy
        jest dobrze).
        Pozdrawiamy
        --
        Edyta mama bliźniaków
        www.master.pl/~cinek74/
    • Witajcie
      Jak zaznaczyłam w wyżej chcę poruszyć temat finansów, możliwości refundacji
      kosztów leczenia naszych dzieci. Myslę, że warto, bo może podpowiemy sobie i
      innym jak sobie radzić i gdzie szukać wsparcia i pomocy finansowej.

      Czy miałyście taką możliwość? Z czyjej pomocy skożystałyście?
      Wiem, że lekarze, rehabilitacja dzieci kosztuje. Nie są to małe sumy. U nas
      wychodziło średnio 450zł miesięcznie. Wiem, że są to pieniądze najlepiej
      zainwestowane. Nasza służba zdrowia jest...nie będę się denerwować.

      My zwróciliśmy się z prośbą o refundację kosztów leczenia Janka do Komisji d/s
      Świadczeń Socjalnych. Udało się i dosialiśmy zwrot 60% poniesionych kosztów!!

      Generalnie myślę, że należy pytać w kadrach zakładów pracy lub gminach których
      mieszkamy. I nie należy się tego wstydzić. Są to pieniądze które w "normalych"
      warunkach powinne być nam zwrócone przez NFZ i które i tak przeznaczamy na
      nasze pociechy (wakacie, diety, odpowiednie obuwie, zabawki)
      Pozdrawiamy upalnie i letnio objadając się nieprzywoicie olbrzymimi ilościami
      lodów

      --
      Edyta mama bliźniaków
      www.master.pl/~cinek74/
      • Popieram pomysł mojej imienniczki. Na pewno warto podpowiedzieć sobie, w jaki
        sposób udało nam się zminimalizować koszty poniesione na rehabilitację naszych
        dzieci. Osobiście muszę powiedzieć, że chcąc działać szybko, od razu udałam się
        do neurologa prywatnie. Teraz, kiedy jestem uspokojona co do zdrowia mojego
        syna, zapisałam się na wizytę w przychodni przyszpitalnej, aby skonsultować
        diagnozę. Na tę wizytę będę czekać 3 tygodnie. Rozmawiając na temat jej terminu
        z Panią doktor odniosłam wrażenie, że wszyscy lekarze doskonale zdają sobie
        sprawę, że rodzice muszą działać na własną rękę i niejednokrotnie udać się do
        specjalisty po płatną poradę, a nie oczekiwać w kolejce, kiedy czas jest dla
        tak małego dziecka sprawą priorytetową.
        Oczywiście do rehabilitanta też uczęszczamy prywatnie, bo zeby dostać się w
        ramach Funduszu Zdrowia należy mieć skierowanie od tegoż neurologa. I błędne
        koło się zamyka. Dodatkowo Pani rehabilitantka, do której prawdopodobnie
        dostanę teraz skierowanie nie cieszy się zbyt dobrą opinią.
        Ze swej strony nie widzę niestety możliwości dofinansowania leczenia mojego
        dziecka przez zakład pracy (zwłaszcza mój, kiedy na umowie o pracę widnieje 3/4
        etatu z najniższej krajowej, a pracodawca oszczędza na czym może). Spróbować
        można ewentualnie w zakładzie mojego męża - zobaczymy, co z tego wyjdzie. A w
        jaki sposób Edyto - mamo bliźniaków - starać się o to w gminie? Pytałaś już
        może? A ta Komisja d/s Świadczeń Socjalnych, z której otrzymałaś
        dofinansowanie, to rozumiem w zakładzie pracy?
        Jedna rzecz wydała mi się ostatnio pocieszająca: usłyszałam o rehabilitacji za
        złotówkę, to znaczy za kazde zajęcia z dzieckiem - odpłatność tylko 1 zł.
        Chociaż z drugiej strony nie wiem, czy jest o co kopie kruszyć w moim
        przypadku, czy przeciwstaiwać się zaleceniom prowadzącego rehabilitanta i
        dodatkowo zwiększyć ilość zajęć w tygodniu, bo rezygnować z niego chyba nie
        będę, bo jak na razie to jesteśmy zadowoleni, no i są wymierne efekty.
        Pozdrawiam,
        Edyta, mama Konrada
        • Witaj Edyto K (mój skrót myślowy- mama Konradasmile
          Co do spraw finansowych:
          1. My chodzilismy i chodzimy prywatnie, bo nie mieliśmy ochoty walczyć ze
          służbą zdrowia. Jednak nasz rehabilitant kiedy prowadził kurs NDT zapraszał nas
          i innych rodziców na nieodpłatne zajęcia. Powiedział, że podczas szkoleń
          rehabilitańci nigdy nie pobierają pieniędzy.
          2. Tak dofinansowanie mielismy z zakładu pracy mojego męża (komisja...). Złożył
          on podanie, rachunki wystawiane przez rehabilitanta, wpisy lekarza do
          ksiązeczki. Ale niech twój mąż ładnie się uśmiechnie do pani lub pana w kadrach
          i jeszcze podpyta, bo co zakład to obyczajsmile
          3. Z gminą nie wiem jak to jest. Nie znalazłam jeszcze żadnych przepisów
          prawnych ale szukam. Wiem, że jest taki ładny zwrot: "w miarę posiadanych
          środków" i może jeżeli gmina ma to da a jak nie to nie. NIE WIEM - SZUKAM wink
          4. www.ipwo.vulcan.pl/przegladarka.asp?qindrodzaj=4&qindid=0&qdatprz=3-8-
          2004&qformuly=rehabilitacja
          To przepis mówiący o tym, że mamy prawo do korzystania z zajęć m.in
          rehabilitacyjnych prowadzonych przez różne ośrodki-np. Domy Dziennego Pobytu
          dla Dzieci. Podlegają one z reguły pod MOPSy i tam trzeba składać podanie i
          pytać aż do upierdliwości o szczegóły.
          Co do rehabilitacji- trudno mi powiedzieć. Piszesz "rezygnować z niego chyba
          nie będę, bo jak na razie to jesteśmy zadowoleni, no i są wymierne efekty" no
          właśnie. To jest powód dla którego bym została przy tym co jest teraz. Z
          drugiej strony kwestia finasowa. Może tak po prostu porozmawiasz z waszym
          rehabilitantem o tym progamie? Cóż to zależy od tego jaki masz układ z
          rehabilitantem i od waszych możliwości finansowych.
          Pozdrwiamy serdecznie
          --
          Edyta mama bliźniaków
          www.master.pl/~cinek74/
    • Witam ponownie..Mateusz ma 9 tygodni i 3 dni..ostatnio marudzi przy
      piersi..czasami je normalnie spokojnie a czasami tak lapczywie lapie jakby byl
      wyglodzony albo zdenerwowany ale ogolnie nie jest zle..lekarze mowia ze ladnie
      przybiera i rosnie,,tydzien temu mial 5050 kg i 61 cm(urodzil sie z waga 3650 i
      56 cm)Dziekuje osmag za te slowa,wiem ze niewiele mozna powiedziec nie widzac
      dziecka ale poczulam sie lepiej slyszac ze uposledzenie jest z dwojga zlego
      lepszym slowem..przypomnialo mi sie ze neurolog mowila jeszcze mierzac malemu
      glowke,ze urosla o 3 cm i ze to prawidlowo.Czekam z niecierpliwoscia na dzien
      rehabilitacji bo ta niepewnosc mnie zabija..Meczy mnie jeszcze jedno,tata
      Mateusza mieszka za granica i mamy do niego jechac pod koniec
      wrzesnia..oczywiscie zdrowie Mateuszka jest najwazniejsze ale obecnosc taty tez
      jest wazna..no i chyba wszedzie sa rehabilitanci,ale narazie jestesmy
      tutaj..boje sie tez nosic malego bo niewiem czy nie robie mu nieswiadomie
      krzywdy,teraz juz wiem ze nie mozna go nosic podtrzymujac pupe i glowke w
      pozycji pionowej..wczesniej zdarzylo mi sie kilka razy trzymac go tak do
      odbicia,teraz klade go na brzuszku..mam nadzieje ze rehabilitant nauczy mnie
      prawidlowego obchodzenia sie z malym..A Twoje bable sa naprawde
      sliczne,ogladalam zdjecia juz kilka dni temu..niewiem ile teraz maja ale
      widzialam zdjecia z rehabilitacji i nigdy bym nie powiedziala ze Jas potrzebuje
      cwiczen..to tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze bedzie dobrze..musi byc..mam
      tylko nadzieje ze trafimy na dobrego rehabilitanta..pozdrawiamy wszystkich..
      • Edyto, mamo Konrada!
        Jestem przekonana, że z niczego nie musisz rezygnować a nawet wskazane jest żeby rehabilitacja odbywała się jak najczęściej. Im częściej tym lepiej. Ja chodzę na rehabilitację i państwowo i prywatnie ponieważ państwowo nie może się ona odbywać tak często jakbym tego chciała. Na moje pytanie (w gab. prywatnym) czy mam zrezygnować z państwowej rehabilitacji, uzyskałam odpowiedź przeczącą. W dodatku (mam chyba jakiś dar) Adasiowe rehabilitantki "co chwilę" zachodzą w ciążę, więc teraz będziemy mieć już trzeciego z kolei (tym razem) pana rehabilitanta ale zapewniam, że każda(-y) z nich był(a) i jest dla mnie rzetelna. Widzę, że ich praca przynosi efekty.
        Są też osoby, które uczęszczją na rehabilitację metodą Vojty i Bobath jednocześnie i wtedy również mają dwóch różnych rehabilitantów.
        Myślę więc, że jest o co kruszyć kopie.
        A Adaś, potrafi podnieść się do klęku a potem wstaje... Nie siada i nie raczkuje...
        Pozdrowionka
        Maggie
    • Poza ośrodkami państwowymi istnieja Stowarzyszenia i Fundacje (zakłady
      niepubliczne), które maja podpisane umowy z NFZ. wtedy leczenie odbywa się w
      ramach ubezpieczenia lub za symboliczne pieniądze(dużo mniejsze niż prywatnie).
      Uważam też,że nie wszystko co prywatne to lepsze. wszystko zależy od żetelności
      i profesjonalizmu człowieka. A takich nam wszystkim życzę.
      • Witam serdecznie
        Nazywam się Gosia i jestem mamą Michałka(2 latka i troszkę - koniec maja) i
        Marysi (koniec lutego, zatem ma ponad 5 miesięcy).
        Moja córeczka urodziła się z poważną wadą (wadami) OUN:
        holoprosencephalia, prawdopodobnie Dandy Walker, brak ciała modzelowatego i inne.
        Oczywiście rehabilitacja jest wskazana.
        Urodziła się pod koniec lutego, ale rehabilitację rozpoczęliśmy dopiero od 1
        czerwca (szpitale, szpitale, także opinia specjalistów, czy w ogóole może być
        rehabilitowana) Okazało się, że tak, ale delikatnie, bo sinieje.

        Czytam od jakiegoś czasu, może kilku dni Wasze posty i w końcu postanowiłam się
        dołączyć i podpytać.
        Marysia ma zalecone uciski Vojty. Początkowo był to jeden ucisk na obie strony -
        piersiowy, a potem doszły dwa: kolec biodrowy i na barku, nie znam nazwy, chyba
        też kolec. Od 10 dni "robimy" pełzanie, czyli dwa dodatkowe uciski, gdy leży na
        brzuszku.
        To wszystko 4 razy dziennie, poprzedzone masażem Szantala, czy jakoś tam.
        Wy, drogie mamy, piszecie o ćwiczeniach. I to mnie zastanowiło: czy stosujecie
        oprócz Vojty jeszcze jakieś ćwiczenia?
        Czy rehabilitanta zatrudniacie tylko w przypadku Bobathów, czy także Vojty.
        Może tyle pytań na teraz.
        Chcę się przyłączyć do Was na stałe, dlatego proszę - przyjmijcie mnie.
        Pozdrawiam
        Gosia
        • Gosiu droga czuj sie przyjeta! smile

          Nie mam pojecia na czym polegaja wady Twojego dzidziusia, ale brzmia powaznie
          sad Odpowioadam na Twoje pytania: ja pracowalam Vojta, tez mialam te cwiczenia,
          ktore wymieniasz. Oprocz tego mialam kilka cwiczen z metody Bobath. Wszytsko
          ordynowala jedna rehabilitantka, ona czuwala nad tym co i kiedy. Widziala nas co
          4-5 tygodni, reszte cwiczylismy w domu. Nic nie placilismy za rehabilitacje. Ale
          w Olsztynie to tak wyglada. Szwedzi postawili pawilon rehabilitacyjny przy
          szpitalu dzieciecym, piekny, komfortowy, 2 pietrowy. Jest w nim wszystko, co
          powinno byc. Do lekarza rehabilitanta mozna z dzieckiem ponizej roku dostac sie
          od reki po umowieniu telefonicznym, 3 razy w tygodniu i od tego momentu juz
          wyznaczane sa kolejne wizyty. Ze starszym dzieckiem na pierwsza wizyte czeka sie
          ok. 1 miesiaca.
          To tyle w jednym poscie, bo u mnie wakacyjny niedoczas.
          pa pa

          ada
          • Maggie kochana

            opisalam Ci cale cwiczenie z komentarzem i nie ma pojecia gdzie ono zniknelo??
            nawet zmienilam litery na polskie znaki. Nic to. Poszukam, moze wcisnelo sie
            miedzy inne posty, jesli nie, opisze jutro znowu, bo od reki nie dam rady
            napisac. serdecznie

            ada
          • Dziękuję i życzę dobrego dnia i wypoczynku.
            Gosia
        • Najlepiej trzymaj się jednego rehabilitanta i nie łącz na razie metod. Dziecko
          nie może być za bardzo obciążone a dwie nieznające się osoby nie są wstanie
          tego wypośrodkować. Spokojnie i powolutku.
    • Witam,

      rehabilitant który pracuje z moim dzieckiem zaproponował łączenie metody Vojty
      z Bobath. Podczas każdego , godzinnego spotkania wykonuje kilka ćwiczeń zarówno
      jedną metodą jak i drugą. Zastanawiam się czy jest to korzystne dla dziecka?
      Pani doktor z przychodni patologii noworodka miała na ten temat niejednoznaczne
      zdanie. Dodam że mały rehabilitowany jest "państwowo" matodą Bobath. Ma
      osłabione napięcie mięśniowe. Ma skończone 4 miesięce- do jego najnowszych
      osiągnięć włączyć można łapanie zabawek i przewracanie się na brzuszek.
      Niestety ciągle jest asymetryczny i nie trzyma główki przy podciąganiu za
      rączki.
      Co sądzicie o takiem rehabilitacji?

      pozdrawiam
      Asia
    • Ja akurat odnosiłam to do Siago 1.
      Generalnie uważam ,że dziecko powinno być prowadzone przez jedną osobę. Dwóch
      rehabilitantów i wrazie jakiś niejasności nie ma "winnego". Każdy ma swoją
      koncepcję pracy z dzieckiem i czasami niechcący można wchodzić sobie w paradę.
      Jednak wybór należy do rodzica i jeżeli uważa ,że dwie metody zaspakajają jego
      poczucie obowiązku to jego sprawa i wybór. Najważniejsze, aby nie oszukiwał
      terapeutów,aby wiedzieli co zaleca jeden z nich i wmiarę możliwości przekazali
      swoje uwagi rodzicowi.
      • Właśnie walczę z Adasiem. Koniecznie chce wstawać! W łóżeczku podciąga się na rękach i klęka a potem wstaje i stoi! Sam. Nie chodzi mi już o to, że ani nie siedzi zbyt pewnie (siadanie słabo mu idzie) ani nie raczkuje (niektóre dzieci nie raczkują choć to wskazane)i śmiesznie pełza (ciągnie za sobą prawą nogę). Ciągle nie jest w 100% "prosty" a wstając stawia stopy na palcach a potem opada na wewnętrzną stronę, palce podkurczone. Podciąga się do pozycji "na czworaka" ale jeśli chce się przesunąć to opada i pełza. Potrafi usiąść sam tylko z pozycji "na czworaka". Właśnie mija pół godziny odkąd Adaś wstaje, ja go kładę, on wstaje, ja go kładę, itd.
        Jestem wykończona. Zupełnie przyziemna strona tej sytuacji to co zrobić ze szkrabem który ma iść spać a zajęty jest wstawaniem?
        Pozdrowionka
        Maggie
        P.S.
        Witam wszystkie nowe mamusie. Napiszę więcej jak już skończę kłaść Adasia.
        Pa
        • Dziękuję za podpowiedź.
          Ja rehabilituję Marysię w domu sama.
          Zastanawiałam się jednak, po przeczytaniu postów innych mam,
          czy nie robię za mało.Nie pomyślałam wcześniej o rehabilitancie dochodzącym.
          Stosuję się jedynie do zaleceń lekarza prowadzącego (w ośrodku rehabilitacji).

          Może to na razie dla niej- Marysi - jest wystarczające, tym bardziej, że jednak
          troszkę jeszcze sinieje podczas rehabilitacji. Szczególnie stópki i rączki.

          Dziękuję
          gosia
          • siago1 napisała:

            > Dziękuję za podpowiedź.
            > Ja rehabilituję Marysię w domu sama.
            > Zastanawiałam się jednak, po przeczytaniu postów innych mam,
            > czy nie robię za mało.Nie pomyślałam wcześniej o rehabilitancie dochodzącym.
            > Stosuję się jedynie do zaleceń lekarza prowadzącego (w ośrodku rehabilitacji).
            >
            > Może to na razie dla niej- Marysi - jest wystarczające, tym bardziej, że
            jednak
            > troszkę jeszcze sinieje podczas rehabilitacji. Szczególnie stópki i rączki.
            >
            > Dziękuję
            > gosia



            Na pewno potrzebujesz doświadczonego rehabilitanta i to raczej w ośrodku niż w
            domu. Na początku dobrze aby to było pod kontrolą.
            • właściwie to jest pod kontrolą
              ponieważ mam obowiązek stawiać się na kontrolę, a
              wyznacza ją doktor.
              Nie wiem jak jest w innych ośrodkach, ale tutaj
              jest zwyczaj, że mamy są pouczane i same rehabilitują
              swoje dzieci.
              Tak było też w przypadku mojego Michałka, którego rehabilitowałam sama w domu.
              Trwało to w jego przypadku tylko kilka tygodni.
              Z Marysią jest od początku jej życia wiadome, że musi być rehabilitowana
              Zapytam się,w przyszłym tygodniu, czy nie mogłabym w ośrodku tego robić pod
              okiem fachowca.
              Na razie walczę sama.
              Dziękuję za podpowiedzi. Cieszę się, że tu trafiłam

              gosia
    • No to dziwne zwyczje. A gdzie Ty mieszkasz. W ośrodku powinien ćwiczyć
      rehabilitant i to więcej niż raz w tygodniu. Matka może potem robić pewne
      ćwiczenia w domu ,ale jako wspomaganie terapii a nie prowadzenie jej. Zwłaszcza
      z tak trudnym dzieckiem.
    • Dziewczyny bylam dzis z moim Mateuszem u rehabilitanta.napisal w
      rozpoznaniu.wiotkosc osiowa,opoznienie rozwoju psychoruchowego...i w sumie
      niczego wiecej sie nie dowiedzialam..ze dziecko ma byc na obserwacji,glowke na
      brzuszku podnosi tylko nie ciagnie za soba i ma wiotka ta glowke leci mu na
      wszystkie strony..pozatym ladnie sie do niej usmiechal i wodzil oczkami
      swiadomie..generalnie chodzi o ta opadajaca glowke..pytala czy robilismy usg
      glowki ale mowilam ze neurolg nie widziala wskazan..pokazala nam kilka cwiczen
      nazawala to masaz shantala..i umowilismy sie na rehabilitacje za
      tydzien..kazala przyjsc po 5 spotkaniach i zobaczymy efekty napisala metoda
      Bobath..niewiem co myslec..mialyscie podbne diagnozy? czy isc tez prywatnie na
      rehabilitacje czy tylko do przychodni?? sama niewiem poradzcie...
      • Drogie Mamy, mam na imię Magda, mieszkam w W-wie. Jestem mamą 6-letniego Adasia
        i 3-miesięcznego Antosia. Od tygodnia ćwiczę z małym metodą Bobath. Zaczęło się
        od wizyty u ortopedy 2 tygodnie temu. Zobaczyła,że mały nie dźwiga głowy przy
        podnoszeniu za ręce oraz ma tendencje do patrzenia w jedną stronę. Dała
        skierowanie na 5 ćwiczeń. W przychodni rejonowej rehabilitanci na urlopach, a
        jedna która pracowała, złamała ręke. Żeby nie czekać, poszłam do Ośrodka
        rehabilitacji NDT Bobath. Pani rehabilitantka stwierdziła wzmożone napięcie
        mięśni, asymetrię. Pokazując mi, jak nosi się dziecko, bierze z łóżeczka, bawi
        z nim, stwierdziłam,że jestem "do kitu". I starszego i młodszego nosiłam zawsze
        pionowo, karmiąc jedną rączkę przekładałam na swoje plecy, zamiast trzymać je
        razem, nie mówiąc już, że biorąc z łóżeczka chwytałam za szyję itp. itd. Mąż
        się dziwi, ze nie wiedziałam tego, przecież czytam tyle gazet i
        podręczników. "Mądry Polak, po szkodzie" chciałabym powiedzieć. Co do Antosia,
        to ma lewą rączkę sprawniejszą, prawa jest zawsze bardziej napięta, trudna do
        wyprostowania. Nie chwyta jeszcze zabawek sam, ani nie wyciąga rączek w ich
        kierunku. Ma tendencję do wyginania się w literę C i patrzenia w górę w lewą
        stronę. Zawsze znajdzie sobie coś tam do patrzenia, mimo, że macham mu przed
        nosem grzechotką. Na brzuszku ładnie leży, opiera się już na przedramionach.
        Nadal nie dzwiga głowy w pozycji na plecach. Poza tym jest dosyć wesołym
        chłopcem, ostatnio zaczął na głos się chichotać, lubiącym ludzi. Tak pokrótce
        chciałabym Wam przedstawić siebie i Antka, i dołączyć do Waszego grona. Dzisiaj
        psychicznie już jest ze mną lepiej, bo mały nawet dzisiaj podczas ćwiczeń nie
        płakał, i podobno jest mniej spięty. Ale kilka dni temu... Zresztą same to
        znacie. Najbardziej dokucza mi to, że patrzę na Antka i zastanawiam się, czy
        np. ta reakcja jest aby na pewno prawidłowa. Czy Wy też tak macie ? Mam jeszcze
        pytanie, czy iść z małym na usg główki ? Co to daje ? Pani rehabilitantka
        powiedziała, że jeżeli w ciągu 2-ch tyg. nie będzie poprawy, to zbada go
        neurolog z Ośrodka. Czy któraś z Was chodzi do Ośrodka Bobath na Polnej Róży ?
        serdecznie pozdrawiam !
        • Witaj Madziu..Ja tez od niedawna pisze w tym watku..Moj Mateusz ma 2,5 mca i ma
          dokladnie takie same objawy jak twoj Antos..Pediatra stwierdzila ze nie unosi
          glowki z pozycji na plecach i kazal isc do neurologa i rehabilitanta..Mateusz
          tez dzwiga glowke lezac na brzuszku choc jeszcze sie kiwa i glowka dlugo nie
          wytrzymuje..wyraznie reaguje usmiechem jak sie do niego mowi i reaguje na nowe
          twarze..bardzo glosno gaworzy i wciaz sie smieje..moze dlatego nie
          podejrzewalam niczego zlego..wodzi oczkami za twarza i za zabawka..neurolog
          stwierdzila obnizone napiecie miesniowe a rehabilitant opoznienie rozwoju
          psychoruchowego-cokolwiek to znaczy nie brzmi sympatycznie..glownie chodzilo o
          to ze maly ma wiotka glowke tzn opada mu ona i leci na wszystkie strony..tez
          zalecona nam metode Bobath ale na 20 sierpnia..narazie mam cwiczyc w domu masaz
          shantala..i tez mamy sie zglosic po 5 spotkaniach na kontrole..usg glowki nie
          mielismy..i moj Mateusz tez bardzo lubi patrzec w sufit i smieje sie..rodzice
          zartowali ze do lampy ale teraz po tym co napisalas wiem ze to chyba nie jest
          najlepszy objaw..niestety nikt mi nie pokazal jak nosic malego..tylko ze moge
          go nosic w pozycji pionowe podtrzymujac za pupe plecami do siebie..ale sama
          niewiem czy to doba pozycja?..Moze moglabys mi cos podpowiedziec odnosnie
          noszenia zanom pojdziemy na rehabilitacje?..bylabym wdzieczna..Teraz tez patrze
          na malego i zastanawiam sie czy jego reakcje sa prawidlowe..Pozdrawiam
          mocno..Magdalena
          • Witaj, trudno tą drogą "pokazać" jak powinno się nosić niemowlaka, w każdym
            bądź razie nie noście w pionie, brzuszkiem do siebie, dziecko wygina się wtedy
            do tyłu, a to źle. Dobre są pozycje "na fasolkę", czyli tak jak robisz to Ty,
            plecki małego do twojej piersi, tak żeby główka miała podpórkę. Albo mały leży
            na rękach, wygięty w kołyskę. Żeby się dziecku odbiło, można je układać na
            brzuszku na naszych kolanach, albo pionowo , zakładając mu jego rączki na nasz
            bark, podtrzymując pupę. ważne jest też, żeby nie chwytać dziecko za szyję ( ma
            wtedy odruch wyginania się), tylko podtrzymywać za główkę. Ja dzisiaj idę na 4
            lekcję z maluchem. Mamy się uczyć, jak wzmacniać mięśnie szyi. Ja z kolei nie
            wiem, co to jest ten masaż "Shantala". Rehabilitantka powiedziała, ze w 3-m
            miesiącu życia dziecko powinno unosić głowę, przy podciąganiu za ręce i bawić
            się swoimi rączkami tzn. łączyć je na brzuszku i manipulować. Mój jeszcze tego
            nie umie. Pozdrawiam seredcznie !
          • Polecam poradnik pielęgnacji małego dziecka wydany przez ImiDZ. Jest tam
            dokładny opis jak nosic dziecko.
            Tu możesz go ściągnąć:
            www.wczesniak.pl/poradnik_opieki.html
            Kasia
        • Masz racje trudno jest wytlumaczyc jak nosic dziecko opisujac to..ale
          dzieki..troche zrozumialam..Masaz shantala tez trudno opisac..to w sumie takie
          glakanie po piersi i usprawnianie raczek i nozek trudno to opisac..mam taka
          kartke ksero z opisanymi cwiczeniami ale boje sie niektorych robic zeby mu
          czegos nie nadwyrezyc..Mateusz chyba sie bawi raczkami,w kazdym razie pakuje je
          do buzki ale najbardziej mnie niepokoi opadajaca glowa..Ja chyba tez podnosze
          malego za szyje bo za glowke trudno bo nie jest stabilna..powiedz mi ile razy w
          tzg chodzicie na rehabilitacje..pozdrawiamy...
    • Drogie mamy mam do was pytanie ,czym objawialo sie u waszych dzieci obnizone
      napiecie miesniowe, lub wzmozone? pytam bo sama
      to podejrzewam u mojej 7,5 mies corci, mieszkam w malej wsi lekarz pediatra w
      osrodku nie wydaje mi sie zbyt madrym w swej dziedzinie dla niego wszystko co
      by nie bylo jest ok, myslalam juz zeby isc do neurologa z nia ale nie wiem
      czy
      to trzeba do dzieciecego czy do takiego zwyklego mozna. bardzo prosze was o
      odpowiedz. moja mala postawiona na nozki i podtrzymywana pod paszkami gnie
      nozki i prosto trzyma tylko przez chwileczke i to krotka ok 4-5 sekund a to i
      nie zawsze. nie chce stac ciagle
      spada dupcia na podloge, tak samo przy siedzeniu tracac rownowage nie
      podpiera
      sie raczka co slyszalam ze dziecko w jej wieku powinno robic, a nie wspomne o
      tym ze siedzi tylko posadzona sama jeszce nie potrafi. lezac na brzuszku
      opiera sie nadal na ramionach i klatce a nie na dloniach i wyprostowanych
      raczkach. czy to sa objawy tego obnizonego napiecie. prosze opiszcie mi jesli
      mozecie szczegolowo by rozwiac moje watpliwosci w ta czy inna strone.z gory
      dzieki.czy moglybysdcie mi napisac na czym polegaja cwiczenia ktore
      wykonujecvie ze swymi8 dziecmi w domu. prosze o odpowiedz

      • izkan81 napisała:

        bardzo prosze was o
        > odpowiedz. moja mala postawiona na nozki i podtrzymywana pod paszkami gnie
        > nozki i prosto trzyma tylko przez chwileczke i to krotka ok 4-5 sekund a to i
        > nie zawsze. nie chce stac ciagle
        > spada dupcia na podloge, tak samo przy siedzeniu tracac rownowage nie
        > podpiera
        > sie raczka co slyszalam ze dziecko w jej wieku powinno robic, a nie wspomne o
        > tym ze siedzi tylko posadzona sama jeszce nie potrafi. lezac na brzuszku
        > opiera sie nadal na ramionach i klatce a nie na dloniach i wyprostowanych
        > raczkach. czy to sa objawy tego obnizonego napiecie. prosze opiszcie mi jesli
        > mozecie szczegolowo by rozwiac moje watpliwosci w ta czy inna strone.z gory
        > dzieki.czy moglybysdcie mi napisac na czym polegaja cwiczenia ktore
        > wykonujecvie ze swymi8 dziecmi w domu. prosze o odpowiedz
        >



        Po pierwsz nie musi sie jeszcze podpierać na nóżkach- dobrze.
        Po drugie- faktycznie dziecko ok. 6 mies. powinno już umieć podeprzeć sie na
        wyprostowanych rączkach i najlepiej jak jeszcze do tego potrafi oderwać
        brzuszek od podłoża.
        Po trzecie- nie sadzaj! Połóż na podłodze i niech tam jak najwięcej czasu
        spędza. Posadzona przez was nie ma możliwości zmieniać pozycji.Sami wtedy
        opóźniacie rozwój swojego dziecka.

        Jeżeli masz jakie kolwiek wątpliwości to idz do neurologa dziecięcego. Ćwiczeń
        tą drogą przekazać nie można bo są dobierane indywidualnie do dziecka i jego
        problemów. Trudno też powiedzieć o napięciu mięśniowym bo z tym również bywa
        różnie. Czasami jest obniżone osiowo a powyższone obwodowo( czyli kończyny).
    • najpierw nie moglam was znalezc bo myslalam ze to bedzie forum a nie watek a
      teraz nie moge sie odnalezc bo wpisy nie maja tytulow a przeciez nie da sie
      przeczytac wszytkiego;
      nie znam sie na tym bo jestem tu kompletnie nowa, ale czy nie da sie jakos tak
      zrobic zeby to bylo odrebne forum tak jak fora prywatne?
      baaaardzo interesuje mnie rehabilitacja - pracuje z dzieckiem od 4 lat - ale
      boje sie ze w ten sposob niewiele sie dowiem
      serdecznie prosze o odpowiedz
      • fajka7 napisała:

        > najpierw nie moglam was znalezc bo myslalam ze to bedzie forum a nie watek a
        > teraz nie moge sie odnalezc bo wpisy nie maja tytulow a przeciez nie da sie
        > przeczytac wszytkiego;
        > nie znam sie na tym bo jestem tu kompletnie nowa, ale czy nie da sie jakos
        tak
        > zrobic zeby to bylo odrebne forum tak jak fora prywatne?
        > baaaardzo interesuje mnie rehabilitacja - pracuje z dzieckiem od 4 lat - ale
        > boje sie ze w ten sposob niewiele sie dowiem
        > serdecznie prosze o odpowiedz


        Chciałam założyć takie osobne forum prywatne. Jednak z tego co widzę niewiele
        osób je odwiedza. Stałe bywalczynie WSPIERAJMY SIE pewnie przyzwyczaiły się już
        do rozmów tutaj i nie będą chciały zmieniać "miejsca". Na wszelki wypadek
        podaje ten adres raz jeszcze :
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20939
        pozdrawiam
        Asia

        • Chodzę dopiero drugi tydzien, dwa razy tygodniowo, dzisiaj będzie 5 lekcja.
          Widzę nieznaczną poprawę, tzn. Antek leżąc na plecach już tak nie wygina sie
          w "C", potrafi zachować symetrię. Inaczej go biorę na ręce, trzymam, więc nie
          ma szans wyginać się do tyłu. Teraz wyjeżdżamy na urlop i mam z nim ćwiczyć.
          Jeżeli po powrocie nie będzie poprawy, to obejrzy Antka pani neurolog. Chodzę
          prywatnie, bo zależało mi,żeby przed wyjazdem jak najwięcej się nauczyć, za 1h
          płacę 80 zł. A jakie ceny są gdzie indziej ?
        • poszlam tam ale nikogo nie ma, a szkoda bo przynajmniej widac o co chodzi; a
          tutaj lipa, nie jestem stala bywalczynia i w tej sytuacji nie zostane, sprobuje
          cos popisac na twoi forum, moze ktos sie podlaczy
        • Witam wakacyjnie smile))
          maggie wiem juz oczywiscie, ze ten moj poprzedni opis szlag trafil. Pisze
          jeszcze raz. Ale teraz tak zrobie, ze pierwsza wersje wysle bez polskich liter,
          a druga ewentualnie z polskimi.
          Do dziela!

          1.Siadasz na czyms w taki sposob, zeby Twoje nogi byly zgiete pod katem prostym,
          ewentualmie kolana moga byc ciutek wyzej. Kolana masz zlaczone.

          2.Sadzasz sobie Adasia na udach, powiedzmy nogami w prawa strone, czyli siedzi
          bokiem do Ciebie

          3.Jego pupa musi tak jakby usadowic sie w dolku miedzy Twoimi zlaczonymi nogami.
          Chodzi o to, zeby nie siedzial na Twojej prawej czy lewej nodze, tylko miedzy
          nimi, po srodku.

          4. Adas siedzi w prawa strone na Twoich zlaczonych w kolanach nogach i teraz
          swoja prawa reke kladziesz na jego udach, dociskajac je do swoich nog, tak
          jakbys chciala w ten sposob przytrzymac jego nogi, zeby nie spadl. On nogi moze
          miec lekko rozchylone, moze miec zlaczone - jak mu wygodniej.

          5.Twoja lewa reka jest przygotowana w pogotowiu za plecami Adasia, ale nie
          dotyka jego plecow (to wazne!).

          6. Teraz wysuwasz LEWA stope do przodu tak, zeby lewa noga obnizala sie nieco,
          przez co Adas bedzie tracil rownowage i lecial do tylu. Robisz to powoli i plynnie.

          Mamy taka sytuacje- Adas siedzi, przytrzymujesz go za uda prawa reka, wysuwasz
          lewa stope do przodu, on sie odchyla do tylu i powinien w pewnym momencie
          (powiedzmy 45 stopni) zastopowac, tzn. usztywnic plecy i zatrzymac sie. To cos
          takiego, jakby chcial sie podniesc z powrotem do pionu. Uprzedzam, przez
          pierwsze tygodnie to On Ci bedzie spadal na te lewa reke jak kloda, ale w pewnym
          momencie tak wzmocni brzuch, ze zatrzyma sie! Zobaczysz!
          To cwiczenie mozesz robic po 10 razy dziennie, nawet 2-3 podejscia. ajna zabawa
          dla dziecka, Amelka nawet to lubila. Na co uczulam- Adas nie moze czuc Twojej
          reki na plecach, bo od razu poleci na nia do tylu, a chodzi o wywolanie tego
          odruchu, ze "leci w przepasc" i musi sie usztywnic zeby nie poleciec. I druga
          sprawa - w tym cwiczeniu maja pracowac nogi, tzn dziecko manewruje sobie
          stopkami, zeby latwiej bylo utrzymac rownowage. Dlatego lepiej jesli nogi sa
          bose, ewentualnie w skarpetkach smile
          Wyprobuj sobie i pytaj oczywiscie o wszystkie niejasnosci. Dobrze wiem, ze "w
          praniu" wszystko wyglada inaczej.
          Powodzenia.
          ada

          ps. aktualnosci w nastepnym poscie, zeby mi juz ten nie zginal smile

          • smile)) doszlo cwiczenie.
            A co u nas? mam wrazenie, ze gonie w pietke. jakies szybkie niezaplanowane ale
            konieczne remonty, wyposazanie Julki do szkoly i ...wszedzie Amelka wink Ta mala
            wszedobylska upodobala sobie ostanio wchodzenie cichaczem na schody i wspinanie
            sie (skuteczne) na kanape. Problem w tym, ze z kanapy schodzi "na twarz", nie
            nauczyla sie jeszcze obracac i zsuwac tylem. Bylismy 2 tygodnie temu na kontroli
            u neurolga. Ja wlasciwie w zachwytach - rehabilitacja zakonczona, Amelka akurat
            od 3-4 dni samodzielnie chodzila. Ale pani neurolog stwierdzila "no pieknie,
            radzi sobie jak moze" sad(( Stwierdzila, ze Amelka ma "nieznacznie chaplinowski
            chod" i trzeba czekac, moze sie wycwiczy. Polega to mniej wiecej na tym,ze
            podnosi nieco wyzej niz powinna kolana i odwodzi je na zewnatrz przy podnoszeniu
            nogi. Bosh!! Osmag powiedz mi, czy taki chod jeszcze sie rehabilituje? Kiedy
            rehabilitantka w zachwycie zakonczyla spotkania, to Amelka dopiero stawial
            pierwsze kroczki za raczke. Moze teraz ocenilaby, ze jeszcze cos da sie zrobic?
            Neurolozka uznala fakt zakonczenia rehabilitacji, ale ja sie zastanawiam,. czy
            tam nie pojsc? Czy czekac az sie sama porozciaga i nabierze wprawy? Chodzi tylko
            o technike chodzenia. Formalnie jezt wszystko ok- utrzymuje rownowage, chodzi
            samodzielnie, kuca, wstaje z kucania bez trzymania, jesli sie przewroci, to w
            tym samym miejscu wstanie znoweu na nogi samodzielnie, chodzi tylem prowadzac
            np. wozek z lalka, wchodzi NAPRZEMIENNIE na schody. No nie ma do czego sie
            przyczepic, tylko ten chod... Ona miala caly czas zwiekszona spastyke nozek.
            Chpciazprzypominam sobie, ze lekarka wtedy w szpitalu powiedzial podczas badania
            cos takiego, ze ona nie ma spastyki nozek, tylko to napiecie skads sie bierze.
            Bylo wtedy to podejrzenie padaczki, ale zostalo wykluczone. I co teraz? Czekanie
            dobija, wiecie zreszta same... Ale jakie mamy inne wyjscie? Juz nie wspomne o
            tym, ze caly czas okresowo mniej lub bardziej przygina glowke do ramienia.
            Chyba jestem zmeczona...
            Napiszcie co u Was.
            Caluje

            ada

            ps. Znowu wraca temat nowego forum. Dziewczyny! Ten watek, na ktorym piszemy
            powstal glownie po to, zeby mozna sie bylo powyzalac, pogadac i powspierac. Nie
            bylo potrzeby zeby to bylo cale forum. Pisalam juz o tym. Jesli chcecie pisac na
            nowym forum- prosze bardzo. Bede tam zagladac i w miare mozliwosci i
            zapotrezbowania -zabierac glos. Mysle, ze inne mamy stad -takze. Natomiast te z
            nas, ktore sa od poczatku, czy po prostu od dawna, pewnie juz tutaj dokoncza
            zywota rehabilitacji swoich dzieci smile Po prostu tak nam jest latwiej. Moze sie
            to nie podobac, ale czy trzeba zaraz sie zloscic i to oceniac?
            A tak w ogole to wlasnie minelo 0,5 roku naszych spotkan. Jejku! niektorych
            dziecialow jeszcze nie bylo na swiecie, co wink
            Powodzenia. a.
            • Ja mam spaczenie zawodowe więc pewnie bym ćwiczyła. Jeżeli mamy już nie dają
              rady a dzieci ustawiają nóżki w podobny sposób to ostatecznie radzę podbicie
              zelówki buta od str. wew. o ok. 0,5 cm.Przy takim chodzie stopa ustawia sie w
              koślawości.
              Niunia nie mogła mieć spastyki bo to jest poważna sprawa neurologiczna wiążąca
              się z uszkodzeniem szlaków nerwowych i do dzisiaj miałabyś ślad tego. To raczej
              wzmożone napięcie mięśniowe.
              Pozdrawiam
              • Osmag! Wielkie dzieki. Jestem pewna, ze neurolozka na badaniu przedmiotowym
                doslownie tak to okreslila "niewielka spastyka konczyn dolnych". Zreszta Amelka
                idzie u neurologa jako podejrzenie MPDz na wniosek lekarza rodzinnego. Ale nie
                przychyla sie jak na razie do tego rozpoznania. A slad jest wlasnie - w postaci
                tego chaplinowskiego chodu, ona sie jakby "lamie" w kolanach. I nie ma
                koslawosci - stopy sa prawidlowo ustawione dlatego zakonczono rehabilitacje.
                Poza tym sa momenty, ze nozki sie jakby "usztywniaja", kiedy na przyklad
                podnosze ja pod pachy do gory na swoje rece. Teraz na wizytach kontrolnych
                zarowno ortopeda jak i rehabilitantka powiedzieli - spastyki nie ma, a neurolog
                mowi, ze jeszcze cos tam w odruchach caly czas, zrozumialam ze jakis odczyn
                sluzowkowy??? ale to jakas bzdura chyba. Teraz mamy kontrole za 3 miesiace, na
                koniec pazdziernika. A ja sie zastanawiam czy to nie jest jakies mozgowe,
                kurcze? W ogole ostatnio zle sypia, wybudza sie z placzem, wygina sie w tym
                lozku, przerzuca. Moze to taki okres, a moze powinnam to polaczyc z tym
                przyginan iem glowy czy cos? Glupia jestem juz z tym wszystkim...

                ada
                • Drogie moje kochane dziewczyny!
                  Pełno nowych mam tutaj, a więc to znak, że wątek działa i problem nadal
                  aktualny. Tylko cieszyć się czy płakać z tego powodu?...Dziewczyny przychylam
                  się do zdania Ady, że jezeli czujecie potrzebę zakałdania osobnego forum
                  rehabilitacja, to nikt wam tego nie broni. To fakt że ciężko przejść przez ten
                  wątek, ale nie liczcie raczej, że któraś z tzw. stałych bywalczyń poprowadzi
                  nowe forum. Wiele z nas ma już sprawę rehabilitacji ruchowej (bo o niej tu
                  głównie mowa) za sobą, albo przymierza się do jej zakończenia. To musiałaby być
                  Wasza inicjatywa - nowych mam w tym wątku. Ja sama zalogowałam się już na
                  www.dzieci.org.pl bo tam są wątki które dotyczą bardziej mojego małego (ADHD
                  m.in.). Tutaj bywam chyba z czystego sentymentu. Jestem prawie od samego
                  początku. Ado droga. Mój Mateusz też tak dziwnie chodził na początku (on z
                  kolei kiwał się na boki jak kaczka), ale teraz po kilku miesiącach
                  samodzielnego chodzenia jest juz znacznie lepiej. Od września zaczynamy zajęcia
                  z IS, bo ewidentnie jest mu potrzebna fachowa ręka w tej sferze. Pozdrawiam
                  wszystkich i życzę wiele wytrwalości
                  --
                  pozdrawiam
                  mami
                  • Dobry wieczór wszystkim,

                    week'end - więc wreszcie mam trochę czasu żeby tu zajrzeć smile Cieszę się
                    widząc "stare" znajome oraz nowe mamusie ( to znak, że nasz wątek jst nadal
                    żywy ). Zgadzam się jednak z Mami2 i Adą, że rodzice, którzy głównie na
                    początku "przygody z rehabilitacją" odczuwają głód fachowych wskazówek mogą
                    założyć równolegle osobne forum. Ten wątek był pomyślany raczej jako miejsce do
                    odreagowania dla mam / i taką funkcję nadal z powodzeniem pełni /.
                    Ada - czy Ty nie masz skrzywienia zawodowego ?wink Po tylu miesiącach ćwiczeń
                    może po prostu nie wierzysz, że już nie trzba niczego poprawiać ani
                    doskonalić ? Przecież Amelka chodzi dopiero od niedawna, na pewno wkrótce swój
                    chód udoskonali i nie będzie już "chaplinić".
                    My z Jackiem doskonalimy czworakowanie. Co do reszty - sama nie wiem kiedy
                    zaczął samodzielnie klękać, siadać i podciągać się do stania przy meblach.
                    Osmag - czy to trochę nie za wcześnie ( ma 8,5 m-ca )? Zauważyłam, że przy tym
                    nie obciąża równomiernie obu nóżek - lewą opiera na całej stopie, a prawą na
                    palcach Nasz rehabilitant wyjechał na urlop i nie mogę się z nim skonsultowaćsad
                    Z góry dzięki za odp.
                    Mami2 - widziałam ostatnio ciekawy materiał nt. IS na TVN24 w
                    magazynie "Zdrowie" - może powtórzą ( program jest chyba emitowany 2 razy ).

                    Kończę i zapraszam na jakże niezdrowe i kaloryczne, ale za to miłe - zimne piwo
                    i chipsy jako załącznik do filmu na DVD ( raz na jakiś czas - nie grzech ).

                    H.
                    • Cześć dziewczynysmile Pozwolicie się dołączyć? Mam na imię Ola a moja prawie 4
                      miesięczna córeczka-Majka. Podobnie jak Gosia jestem ze Zgorzelca. Nasza
                      historia:szczepienie u pediatry, ta zauważa nieprawidłowości i kieruje do
                      ośrodka rehabilitacyjnego(zezwala jednak na szczepienie małej). W ośrodku
                      przyjmuje nas pani pediatra,zastępca kierownika oSrodka,specjalizująca się w
                      metodzie Vojty. Po badaniu stwierdza asymetrię i wzmożone napięcie mięśni-zaleca
                      masaż Shantal i Vojtę. To było w piątek, na wtorek umówiłam się z panią
                      rehabilitantką na "pokaz". Wcześniej jednak, w poniedziałek, udało się nam
                      spotkać z kierującym ośrodkiem dr Śliwińskim, który jak się okazało jest nawet
                      krajowym konsultantem ds rehabilitacji. Zbadał córeczkę i powiedział że żadnych
                      nieprawidłowości nie ma!!??
                      Zaznaczam że nic mu nie mówiłam o wcześniejszym badaniu u pani doktor.
                      Dziewczyny jestem po prostu w kropce! Co robić?
    • czy istnieje chociaz cień szansy, ze przeniesiecie swoje wypowiedzi na
      forum "rehabilitacja niemowląt"?
      mam wrazenie ze jest zapotrzebowanie na tematy tu poruszane, sa osoby (w tym ja)
      ktore chetnie skorzystaja z Waszej wiedzy i doswiadczenia, a takze same sie
      podziela swoimi, ale w jakiejs uporzadkowanej formie;
      w tym miejscu osoba nowa (czyli np. ja) nie jest w stanie sie odnalezc, bo
      najpierw trzeba by sie przebic przez kilkaset postow, a kto rehabilituje
      dziecko, ten nie ma to czasu, czyz nie?
      apeluje o rozsadek z calego serca,
      pytalam o to wczesniej i autorka ww forum odpowiedziala, iz "stale bywalczynie"
      tego watku sie przyzwyczaily;
      nie chce nikogo urazic, ale moze stale bywalczynie przemyslalyby zmiane
      koncepcji zamiast kreowac kolko wzajmnej adoracji, gdzie "nowi" nie maja szans?
      przeciez jestesmy spejalistkami od rewolucji zyciowych i nieoczekiwanych
      przewrotow ?! czymze jest dla Was jedno klikniecie w porownaniu z dzielem
      usprawniania dzieci, ktoremu oddajecie sie na codzien?
      z rehabilitacyjnym pozdrowieniem - nowa i zagubiona mama reh-rehu-reh
      • Droga Fajko

        zanim calkiem nas poobrazasz, posluchaj... zalozylam ten watek z czysto
        egoistycznych pobudek - rehabilitowalam dziecko, czulam sie z tym zle, samotnie
        i bezradnie. Okazalo sie, ze nie ja sama. Dolaczyly sie inne dziewczyny, mamy
        rehabilitujace dzieci. Niektore zostaly, niektore odeszly. To dzialalo dokladnie
        tak - grupa wsparcia, mozesz to nazywac kolkiem adoracji, kolkiem rozancowym,
        albo jeszcze inaczej, ale jakie to ma znaczenie? Dwa razy byl poruszany temat
        ewentualnie przejscia na osobne forum i dwa razy sie nie przyjal. Ty teraz
        probujesz to zrobic trzeci raz. Po co? Dlaczego na sile ktos chce zmusic nas do
        pisania w innej formie niz piszemy? Jestesmy otwarte na nowe mamy, mam
        swiadomosc, ze jest ich kilkakrotnie wiecej, niz bylo nas na poczatku. Ale tez
        prawda jest, ze wiele z nas "starych" juz jest na zupelnie innym etapie, niz
        mama ktora wlasnie wrocila z pierwszej wizyty, czy zaczyna cwiczenia. Ten watek
        to nie poradnik. To grupa zaprzyjaznionych dziewczyn, ktore przy okazji uzalania
        sie nad swoim losem wink zdazyly sie poznac. Zastanawialam sie nawet czy nie
        powinnismy zakonczyc tego watku, ale doszlysmy tu do wniosku, ze ewentualnie sam
        wygasnie. Moze przywyklysmy do tych spotkan? Moze jeszcze chcemy zaczekac na te
        z nas, ktore sa tu od kilku miesiecy, a jeszcze im, czy raczej ich dzieciaczkom
        troche do finiszu brakuje? I nie zrozum mnie zle, kazdy moze sie przylaczyc, ale
        nie obciazaj nas odpowiedzialnoscia za to, ze sie tu obco czujesz, czy nie
        mozesz odnalezc. Juz sam zwrot do nas w tytule stwarza dystans smile)) A czy Ty
        chcialabys w kolko przezywac pierwsze tygodnie ciazy i w kolko o nich pisac?
        Pewnie nie, masz juz dziecko, jestes dalej, gdzie indziej, ale rozumiesz, ze
        ktos przezywa prawda? I na pewno gdyby ktos Cie konkretnie o cos spytal-
        odpowiedzialbys? I to Ci wlasnie zaproponowalam - stworcie sobie forum, piszcie
        na Rehabilitacji Noworodka, bede tam zagladac. I w miare mozliwosci pomoge. Jest
        mnostwo mam, ktore cwicza z dziecmi, troche czasu, reklamy i sie dolacza.
        Wiem, ze ten watek ma wyjatkowa atmosfere, to zasluga osob, ktore tu pisza.
        Osobiscie nie mam zadnego interesu zeby to zostawic i isc w nieznane. Wiec
        zostane tu z egoistycznych pobudek wink
        Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam

        ada

        ps. Sa tu niewiele starsze stazem watkowym od Ciebie mamusie, ktore przebrnely
        przez lekture wszystkich listow. Nie wymagam, ale podziwiam smile
        • Dziewczyno co ty sie tak podniecasz? I dlaczego twierdzisz ze zamierzam kogos
          obrazic i w dodatku "zanim zrobie to calkiem"
          i w ogole to przeczytaj ze zrozumieniem co napisalam, bo na razie wyglada na
          to, ze sobie trudu nie zadalas;
          ja natomaist zadalam uprzejme pytanie o mozliwosc zmiany ( i nie musze wiedziec
          ze ktos przede mna robil to juz 2 razy) i nie zamierzam cie do niczego zmuszac,
          w ogole o jakie zmuszanie ci chodzi?
          oczekiwalam odpowiedzi "tak" lub "nie" i juz
          co do obciazania odpowiedzialnoscia to musze przyznac ze masz iscie ulanska
          fantazje, skad ten pomysl? nic nie pisze o tym ze czuje sie obco tylko ze
          jestem obca=nowa i z tej razji mam utrudniony dostep do tematow, ktore byc moze
          mnie interesuja..
          nie no w ogole boskie przyjecie mni spotkalo, nawet tytul zostal
          ocenzurowany smile)
          masz racje, przekonalas mnie, ze "ten watek ma wyjatkowa atmosfere" i te
          serdeczne pozdrowienia na koniec to po prostu kropka nad i.
          aha- kolko wzajemnej adoracji moze nie jest zbyt szczesliwym zwrotem (i to
          widze cie tak rozjuszylo), ktory jednak sam sie narzuca z powodu kontrastu
          miedzy tytulem watku ('dla rodziców rehabilitujacych dzieci') a forma watku,
          ktora zastalam po wejsciu; widze tu niezgodnosc- jak wchodzilam myslalam, ze to
          dla wszystkich rodzicow, a nie dla "grupy zaprzyjaznionych dziewczyn";
          za pomyłke przepraszam, w zyciu bym sie nie pchala do waszego watku majac
          swiadomosc tego faktu;
          i wcale nie jestescie otwarte, w kazdym razie nie ty
      • Helenko droga skrzywiona to ja jestem juz dawno wink Ale moze kobitki macie
        racje, trza wziac na wstrzymanie. I czekac. Bosh! czekac wink)) Juz samo to slowo
        bedzie chyba budzilo moja agresje. Uczy pokory...
        Polej tego piwka, ja sie z przyjemnoscia napije.
        Fajnie, ze Jacek juz wstaje. Co do tych nozek, nie wiem jak to jest z
        rozlozeniem ciezaru, ale pamietam, ze trzeba zwracac uwage, zeby - jesli staje
        na palcach- zeby palce byly "na zewnatrz", do przodu, a nie podkulone pod stope.
        Trzeba je ewentualnie wyciagac spod stopy do przodu.
        I to by bylo na tyle smile
        Helenko jak Ci sie pracuje? Masz juz wszystko dla Piotrusia do szkoly? My tylko
        ksiazki, ale to chyba najwazniejsze nie? wink Przed nami wielkie szkolne zakupy.
        A ja oswajam sie z mysla, ze Amelka pojdzie od stycznia do zlobka. Straszne. Ide
        spac. pa.

        ada
        • Idę dzisiaj z córeczką na kontrolę do ośrodka rehabilitacji.
          Mam pytanie na dziś i na przyszłość.

          Rehabilituję dziecko sama, met. Vojty
          co Osmag elegancko wyżej skomentowała

          Będę dzisiaj rozmawiała z lekarzem o rehabilitowaniu przez wykwalifikowaną osobę
          a moje pytanie jest takie:
          czy jest jakaś podstawa na to, bym domagała się rehabilitacji dziecka w ośrodku
          przez osobę kompetentną i ile razy w tygodniu?

          Ja "pouczona" nie jestem jednak osobą wykwalifikowaną. Dobre chęci nie
          wystarczą. Niestety.

          Witam na forum mamę ze Zgorzelca!!!

          gosia
    • Dziewczyno droga!
      To było jedno z nielicznych miejsc na forum, gdzie udało się uniknąć obrażania,
      utarczek słownych itp. niepotrzebnych rzeczy, które męczą nas w codziennym
      życiu. Proszę, niech tak pozostanie.
      Kiedyś miałam taką potrzebę uświadomienia światu, że rehabilitacja niemowląt to
      temat który nie jest zarezerwowany wyłącznie dla garstki osób. NIestety coraz
      więcej rodzi się dzieci, dla których rehabilitacja jest koniecznością. Ze
      względu na schorzenie mojego syna, tego planu chyba za szybko nie zrealizuję.
      Wasze (nowych mam w wątku) wołanie o zrozumienie i wysłuchanie (bo tym w
      istocie zdają się być twoje posty ) przypominają mi moją historię sprzed kilku
      miesięcy, kiedy wydawało mi się że moje życie legło w gruzach. Zacznij od
      początku. Tak jak my wszystkie. Napisz o sobie, swoim dziecku, o jego postępach
      i niepokojach które cię męczą. NIe musisz przechodzic przez wszystkie posty.
      Ten wątek (jak juz ktos napisał) nie jest poradnikiem. Jezeli któras z mam
      myśli, że on zastąpi komukolwiek konsulatację z lekarzem czy rehabilitantem, to
      się po prostu pomyslił. Ten wątek to tylko faktycznie grupa wsparcia, w
      trudnych dla nas chwilach. Ja, Ada i Helenka jesteśmy o krok dalej ze swoimi
      dziecmi, wiele "starych" dziewczyn juz sie na wątku nie pokazuje. Ale zapewniam
      cie, że jest (będzie) wiele mam, które dopiero zaczynają przygodę z
      rehabilitacją i będziecie mogły wspierac się, jezeli tylko taka będzie wasza
      wola i potrzeba. I jeszcze jedno. Czy to nasza wina że wątek się przyjął? Ze
      ludzie chcą się spotykać tutaj a nie na osobnym forum? Dziewczyny, ja się nie
      spotkałam nigdzie z tzw. reklamą tego miejsca. Czasem sama dawałam link ludziom
      zainteresowanym, ale to fascynujące swoją drogą że to miejsce po prostu żyje
      swoim życiem. Reasumując: zachęcam do załozenia, ewentualnie promowania w sieci
      (i nie tylko!)nowego forum. Jeżeli mamy mające taką potrzebę zrobią to
      skutecznie, zapewniam, że już wkrótce ten wątek (a więc ludzie) przeniosą się
      tam. A więc, do dzieła dziewczyny. Liczę na waszą operatywność. Służe radą
      jakby co (taką teroretyczną stricte, bo z administrowania to ja noga kompletna
      jestemsmile
      --
      pozdrawiam
      mami
      • Fajko droga!
        Teraz dopiero znalazłam twoją wcześniejszą wypowiedz tutaj i w innych wątkach.
        Przecież ty nie jesteś "nową" mamą. Skoro rehabilitujesz dziecko od 4 lat, to
        własciwie ty mogłabyś nas uczyć wszystkiego i wspierać w trudnych dla nas
        chwilach. Co dolega twojemu dziecku? Czy to jest mpdz? W tym wątku są głównie
        mamy dzieci z obnizony lub wzmożonym napięciem. Raczej tzw. lżejsze przypadki
        (tak mogę przynajmniej powiedziec o swoim dziecku). Czy znasz strony
        www.dzieci.org.pl?
        --
        pozdrawiam
        mami
      • Dziewczyno droga smile)
        dziekuję za odpowiedz i podkreslam ze nikogo nie obrazalam. Ten zwrot o
        adoracji jest zwrotem ŻARTOBLIWYM - nawet slownik o tym mowi - wracam do tego,
        bo czuje ze o to glownie poszlo. Nie zamierzam kontynuowac dalej tej pyskowki,
        bo to do niczego nie prowadzi, tym bardziej ze sie w ogole nie znamy.
        Jestem za wolnoscia slowa- od tego jest internet i w ogole media, w zwiazku z
        tym zlozylam niewinna moim zdaniem propozycje i uwazam, ze ton oraz w ogole
        tresc odpowiedzi ma_juli byl co najmniej nieadekwatny do mojego pytania.
        To wszystko mozna bylo powiedziec zupelnie inaczej.
        Fajnie, ze wasz watek sie przyjal, nikt tu nikogo za nic nie wini, nie obciaza
        odpowiedzialnoscia i nie ma pretensji. Na litosc boska, to bylo zwykle
        pytanie/propozycja, które pewnie by nie padlo, gdybym przeczytala pozostale 700
        postow, ale nie mam na to czasu.
        Czuje sie jak idiotka, bo strasznie sie ucieszylam zobaczywszy tytul watku -
        sadzilam ze to takie forum dla wszystkich, wiec i ja znajde gdzies miejsce dla
        siebie w tym internecie, ale rozczarowala mnie ta forma, wiec napisalam co
        mysle, ze byloby fajniejsze. To co uslyszalam w odpowiedzi po prostu mnie
        rozwalilo i tyle. Nie widze powodu zeby mnie besztac jak upierdliwa malolate.
        Domyslam sie (dopiero teraz), ze irytuja was te sugestie zakladania forum,
        ktore od czasu do czasu jak sadze padaja (czyli moja byla trzecia), ale
        wynikaja one po prostu z faktu, ze ten kto taka propozycje sklada, nie ma
        pojecia co bylo wczesniej, bo nie widac. I widocznie ten trzeci raz byl o jeden
        za duzo i komus puscily nerwy. No to trudno, nastepnym razem zanim wlacze sie
        do jakiegos watku zapytam czy wolno. Wybaczcie ironie, ale wciaz nie moge dojsc
        do siebie po tym incydencie.
        Wiem, ze to nie zaden poradnik. Jak juz zdazylas doczytac troche siedze w
        rehabilitacji i jeszcze na glowe nie upadlam, zeby leczyc dziecko przez
        internet, chociaz czasami widze ze takie kwiatki sie pojawiaja. Trudno, chyba
        trzeba im cierplwie wyjasniac i bez konca, zeby poszly jednak najpierw z
        dzieckiem do lekarza.
        aha, jesli ma_juli to czyta: "drodzy panstwo" dlatego, ze uznalam ze byc moze
        zaplatali sie tu jacys faceci i nie chcialam ich pominac
        I na koniec:
        jesli ktokolwiek ma doswiadczenia dotyczace dogoterapii oraz efektu jaki na
        chore dziecko ma zwykle obcowaie z wlasnym psem bardzo prosze o komentarze
        na "rehabilitacji niemowlat"- zalozylam tam watek w nadziei ze jakos sie to
        forum rozrusza. Bede wdzieczna za wszelkie uwagi, poniewaz nigdy nie mialam psa
        i w tej dziedzinie jestem kompletna ignorantka.
        Pozdrawiam serdecznie, bo mimo wszystko, mamy ze soba wiele wspolnego.
        • jeszcze raz zabiore glos w tej sprawie. To na co zwrocilam uwage w Twoich
          postach, to raczej pewne lekcewazenie. Przychodzisz do ludzi, ktorzy juz tu
          razem dosyc dlugo sa i mozwisz im, ze ich bycie w tej formie jest bez sensu (to
          moj wnisoek z Twojej wypowiedzi, a nie uzyte przez Ciebie okreslenie). A taka
          ocena jest niesprawiedliwa. Moze gdybys wlasnie zadala sobie trudu chociaz
          przerzucenia kilkudziesieciu postow, spostrzeglabys to inaczej. Naprawde wiele
          malych i wiekszych dramatow, dolkow, zalaman przeszlysmy tutaj wspolnie. Nie
          dzielilysmy tego tematycznie dlatego, ze pisalaysmy w rezultacie w jednym poscie
          o wszystkim. I taka forma byla dla nas najlepsza. Przyjela sie. Chyba
          odpowiadala wiekszosci skoro przez pol roku watek nie schodzi z pierwszej strony
          Zdrowia dziecka? Nie twierdze, ze to jedyna sluszna forma. Wrecz zachecalam do
          tego zeby rownolegle utworzyc to forum prywatne i tam zapraszac nowe mamusie.
          Moim zdaniem dla wszystkich nowych to bedzie mialo sens. Ale w Twoich postach
          byla pewna ironiczna (moze zartobliwa?) natarczywosc, zebysmy sie tu przestaly
          adorowac i wziely sie do wspolnej pracy w imie jakiegos wyzszego dobra (to
          wszystko moja interpretacja). Internet jest w sumie waskim kanalem komunikacji,
          wiec calkiem mozliwe, ze gdzies miedzy tym co myslalas, napisalas a ja
          przeczytalam i odebralam - nastapilo przeklamanie.
          Milo byloby gdybys sie przedstawila, wiem ze pracujesz z dzieckiem 4 letnim, ale
          to wlasciwie wszystko. Nasze historie mozeSZ znalezc w pierwszych postach tego
          watku.
          Acha! I tak jak juz pisalam dwukrotnie wczesniej: zagladam przy kazdej okazji na
          Rehabilitacje noworodka. Czytam posty, jesli bede mogla pomoc - zrobie to.
          A na dogoterapii w ogole sie nie znam.
          Pozdrawiam w dalszym ciagu serdecznie

          Ada

          ps. Zwrot "drodzy panstwo" wskazywal dla mnie na Twoj dystans do nas, odebralam
          go, jako swiadectwo tego, ze czujesz sie tu obco. I zapewniam Cie, ze calosciowo
          nie o slowa czy zwroty mi chodzilo, tylko o ogolny ton Twoich wypowiedzi.
        • jesli szlag Cie nie trafil po moim lisciesmile)) i jeszcze mi nie nawrzucalas
          smile))))))) to zapraszam Cie wirtualnie na zimne piwo albo kieliszek rozowego wina
          (nie wiem co lubisz). A jesli Cie trafil to stawiam podwojnie wink))

          Ada

          ps. To taki nasz wirtualny zwyczaj na tym watku... Trudny do wyobrazenia sobie
          na forum tematycznym. Ale sza wink
(501-600)
(701-800)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.