A ja się na razie chyba na nic nie decyduję...
Byłam w tej nieszczęsnej Poradni Konsultacyjnej, długo rozmawiałam z
lekarzem - specjalistą chorób zakaźnych. Wyczerpująco odpowiadała na
pytania, nabrałam do niej (i do szczepionek chyba też) zaufania...
Ale na krótko...
Po powrocie do domu już wieczorem grzebałam i szukałam znów
informacji
Coś się nie mogę przekonać - z jednej strony się boję samych
szczepień, z drugiej widma krążących nad nami chorób. Znowu wiem, że
szczepionki nie zabezpieczają w 100% przed zachorowaniem, ale nie
jestem pewna, czy są rzeczywiście na tyle nieskuteczne, by z nich
rezygnować zupełnie...
W każdym bądź razie kobieta, po przeanalizowaniu karty szczepień
Natalki powiedziała, by zaszczepić ją Tripacelem, a za jakies 2 tyg.
IPV. Gruźlica of kors też, ale po zrobieniu próby tuberkulinowej.
Na gruźlicę jej szczepić nie zamierzam, więc i tak będę miała
przeprawę z Sanepidem, i tak (zresztą już się odezwali i oświadczenia
jakiś pisałam).
Większą zagwozdkę mam z młodszą córką (2,5 roku prawie).
Po przeanalizowaniu jej książeczki, kobieta rozpisała indywidualny
schemat szczepień, który - jak się obawiałam - uwzględnia wszystkie
szczepienia, których małej brakuje (a czego się mogłam spodziewać,
nie?). Różnica jest tylko taka, że mam nie szczepić skojarzoną Hexą,
a pojedynczo. I na wszystko, co obowiązkowe.
I tak:
-wzw B powinna dostać 5-ta dawkę, choć normalnie daje się 3...
- DTP
- polio - następną, 4-tą dawkę, choć ma już wszystkie 3 obowiązkowe
władowane
- Hib
- MMR - tutaj mi napisała MMR vax pro (szczerze mówiąc nie słyszałam
o takiej szczepionce - ale jest, sprawdzałam)
- pneumokoki do rozważenia, ale jednak zalecałaby - tutaj Pneumo23, a
nie Prevenar
Byłam już dwukrotnie umówiona na szczepienia, ale stchórzyłam.
W piatek mam kolejny termin, ale już wiem, że nie pójdę - Natalka
była trochę zakatarzona ostatnio i kichająca, poza tym ja też mam
paskudny katar od 2 tyg.
No i jeszcze nad morze wyjeżdżamy 3 lipca i śmiem twierdzić, że teraz
już na szczepienie za późno - nie chcę, by złapały jakąś kolejną
infekcję po zmianie klimatu.
Jednym słowem - mam na karku Sanepid, wszystkich lekarzy z okolicy,
teściów, męża i wstrętnych babsztyli z przychodni.
No i własne sumienie, które spać mi czasami nie daje...
Jednak ciągle, CIĄGLE mam spore obawy.
Jeżeli jednak zaszczepię Natalkę, to z pewnością nie Boostrixem, a
Tripacelem. I odstęp między szczepieniami będzie nie mniejszy niż 6
tyg. (już widzę te kręcenie nosem - niech mnie w d... cmokną).
Pozdrawiam Was ciepło mimo wszystko