• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Stulejka - nie chcemy zabiegu- jaką maść polecacie

  • 12.07.10, 14:44
    Wiem, że temat wałkowany ale mam pytanie do osób, których dzieci uniknęły
    zabiegu. Młody ma prawie trzy lata, problem jest - byliśmy u kilku chirurgów
    (z innymi sprawami)w ciągu tych 3 lat i tylko jeden zauważając "ten" problem
    nie chciał zabierać się od razu na ostro. Naczytałam się trochę na forum i do
    tej pory nie zgodziliśmy się na zabieg, ale czas mija i myślę że trzeba zacząć
    działać. Słyszałam, że maści pomagają. Proszę napiszcie jaka maść pomogła i
    skutecznie rozwiązała problem...
    Edytor zaawansowany
    • 12.07.10, 14:58
      Mój syn też zaraz kończy 3 lata, stulejkę ma, oglądał go bardzo dobry lekarz
      (urolog i chirurg dziecięcy, autor tego wykładu:
      www.mp.pl/wideo01/?id=453&l=1019&u=23217553 ), nie uważa, że "trzeba
      zacząć działać". Stulejka kiedyś minie sama, jak nie, to rzeczywiście trzeba
      pomóc sobie maścią, ale nie u tak małego dziecka. Takiemu maluchowi schodzący
      napletek nie jest do niczego potrzebny.
      --
      Przytul Mnie Mamo
      • 12.07.10, 15:09
        może się rozejdzie a może się nie rozejdzie. Gorzej jak zapomnicie, że jest
        problem a potem nie jesteście wstanie sprawdzić u nastolatka jak to wygląda smile A
        potem wakacje upojny weekend z koleżanką zadzierzgnięcie napletka i lekarz tak
        czy inaczej to załatwi na ostro smile szkoda tylko nerwów dzieciaka no i jak sobie
        przypomni kto zawinił smile.
        --
        Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
      • 23.07.10, 19:32
        Jeszcze jest za wczesnie na zabieg, chyba ze dochodzi do stanow
        zapalnych i bolu podczas sikania. Stulejka z regoly ustepuje do
        piatego roku zycia, wiec jak nie przeszkadza twojemu synowi to masz
        czas aby dzialac.
    • 12.07.10, 15:52
      Ja stosowałam Hydrocortison koniecznie 0,5 % nie więcej (jest bez
      recepty). Cały proces smarowania zalecił pediatra, do którego udałam
      się po zaleceniu odrywania na siłę przez chirurga.
      Jak ręką odjął - sam napletek zaczął z czasem zchodzić i tak jest do
      dziś.
      Najpierw dwa czy trzy tygodnie (nie pamiętam) smarowania dwa razy
      dziennie samego czubka odrobinkę - bez odciągania! Potem dwa
      tygodnie smarowania tylko po kąpieli z leciuteńkim odciąganiem,
      potem bez smarowania ale w kąpieli leciuteńko odciągać i koniec.
      • 12.07.10, 16:22
        A ile miał synek, jak zaczęłaś stosować tę maść?
        • 12.07.10, 20:12
          Miał jakoś między 1,5 a 2 latka - nie pamiętam już dokładnie.
      • 13.07.10, 14:02
        pediatra polecił Ci tą maść?
    • 12.07.10, 15:57
      Mojemu synkowi (3 lata 2 miesiące) pomogła maść Kuterid przepisana przez
      chirurga dziecięcego. Jak na razie jest super smile.
    • 12.07.10, 21:14
      Dziewczyny, ale nie mylcie stulejki ze sklejką! To zupełnie co innego. Ostatnio
      zetknęłam się z 18-latkiem ze stulejką- rodzice też czekali aż samo przejdzie...
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • 13.07.10, 12:57
        Masz rację... Jeden chirurg powiedział sklejka, drugi stulejka, dwóch
        pozostałych nie nazywało po imieniu ale uważało, że problem jest. Ja z tych
        wybitnie nieufnych matek (nasłuchałam się na swój temat i młodego już takich
        niestworzonych historii (typu rak, wodogłowie itp itd) - na szczęście nic się
        nie potwierdziło, więc wolę popytać ogółu i mieć rozeznanie w temacie idąc przy
        okazji na wizytę do pediatry (akurat jej ufam) to i może receptę wypisze zamiast
        chirurga
    • 12.07.10, 22:17
      Ja z synkiem pewnego wieczoru trafiłam na pogotowie, gdyż zrobił mu się stan zapalny na siusiaku. Tam lekarka stwierdziła, że mały ma stulejkę. Faktycznie jak popytałam znajomych mam to u ich synków ta skórka schodzi normalnie, a u nas prawie nic. Więc poszłam później do swojego pediatry,żeby zapytać co z tym robić; a ten wysłał nas do chirurga dziecięcego. Chirurg stwierdził, że do roku czasu u chłopca ma prawo nie odchodzić skóra na siusiaku do końca, ale skoro mój syn już skończył rok to można mu pomóc i wypisał maść KUTERID sterydową i kazał smarować czubek siusiaka 2 tygodnie.Już po paru dniach było widać dziurkę,dziś już skórka schodzi prawie cała, a jutro idziemy na kontrolę do chirurga, ale myślę, że będzie dobrze, u nas ta maść zadziałała.
      • 12.07.10, 23:29
        U nas pomaga naciąganie po kąpieli. Jak juz napletek zacznie ładnie schodzić, to
        trzeba go nadal odciągać, bo taki napletek znowu może się zrobić wąski.
        Ktoś napisał , do czego małemu dziecku potrzebny jest ściągnięty napletek. Otóż
        ściągnięty napletek jest po to, żeby nie dochodziło do stanów zapalnych ,
        infekcji, chłopcy mogą mieć problemy z sikaniem, bo napletek jest tak wąski, że
        mocz nie leci strumieniem tylko kropelkami, lub wcale.
        Jednak po co od razu zabieg chirurgiczny. Regularne codzienne naciąganie po
        kąpieli ( oczywiście nic na siłę) skutkuje.
        • 13.07.10, 00:15
          Zapomniałam napisać, żeby nie dawać dziecku ściągać napletka na siłę.
          Mój synek miał robiona cystografię i jak na złość przed samym badaniem napletek
          znowu zrobił się wąski. Z mojej winy, bo błednie myślałam, że jak już ładnie
          schodzi to nie zrobi sie ponownie waski i nie odciągałam dosc czesto.
          Na cystografii odciągnęli mu na siłę i napletek popękał ( swoją drogą to
          naszturali mu jeszcze do tego cewnikiem a badanie i tak nie wyszło).
          Badanie miał w maju i dopiero niedawno udało mi się zaleczyć te pęknięcia. Nie
          chciały się goić, bo co przyschło to zaraz znowu popękało, porobiły się
          nadżerki, synka strasznie piekło przy siusianiu. Odpuściłam i na jakiś czas
          przestałam naciągać, wszystko się zagoiło, ale napletek znowu wąski. Teraz od
          nowa powoli po kąpieli odciągamy.
          Tak więc nie dajcie nic robić na siłę.
    • 13.07.10, 11:18
      Urolog dzieciecy przepisal synkowi Kuterid. Trzeba smarowac przez
      dwa miesiace raz dziennie po kapieli.
    • 18.07.10, 21:35
      Chyba dobrze trafiłam, u nas też jest ten sam problem. Synek ma 2,5 roku, nie byłam z nim jeszcze u lekarza, bo nasza doktor pediatra jest na urlopie,jednak jak wróci to od razu pójdę się upewnić, czy to stulejka. Nigdy nie odciągałam małemu napletka, ponieważ wcześniej słyszałam, że tak małemu dziecku nie powinno się tego robić. Później okazało się, że to był mój błąd. Wydaje mi się, że to stulejka, ponieważ napletek mu nie schodzi z siusiaka, ma tylko małą dziurkę przez którą siusia,a kiedy próbuję odciągnąć, niestety, nie schodzi, a mały ucieka...
      Ten temat na forum był bardzo pomocny, bo już się przeraziłam, że konieczny będzie zabieg...
      Dzięki dziewczyny
    • 18.07.10, 23:51
      ze swojegoi doświadczenia.
      usuwaliśy wodniaka z moszny i jednocześnie miał odklejany napletek,wyciąganą mastkę która przez to się nazbierała.

      ma stulejkę i czeka go prawdopodobnie zabieg.
      1operację miał w wieku 2,5 roku. po opreacji lekarze od razu poinformowali nas o stulejce i zaproponowali maści (pulmicort+coś jeszcze,już nie pamiętam-ale generalnie smarowaliśy pulmicortem) odradzając zabieg.
      ponad rok męczyliśmy się smarując siusiaka.
      syn bał się iść kąpać- bo kąpiel oznaczała ściąganie napletka i smarowanie kremem.
      bał się zrobić siku...
      i generalnie świat jego "koncentrował się" na siusiaku i tym jak uniknąć nieprzyjemnych zabiegów.
      co kilka miesięcy byliśy na kontroli u chirurga który mówi- jest dobrze, a następnym razem- o nie, smarować...

      a dzieciak w traume popadał- na wizycie nawet u padiatry nie chciałs ię położyć na kozetce bo się bał.
      poszłam do naszego pediatry i zapytałam co on o tym myśli.nie chciałam wtedy kolejnego zabiegu (bo okres po pierwszym był bardzo ciężki) ale to smarowanie też było jedną wielką pomyłką.

      powiedziała,że kiedyś lekarze wogóle nie ruszali stulejki do ok 5 roku życia. dopiero wtedy ewentualnie kierowali na zabieg i poradziła odpuścić.
      za kilka miesięcy syn kończy 5 lat wtedy pójdziemy na kontrolę.
      w międzyczasie powolnymi krokami sprawiliśmy,że kąpiele znów stały się przyjemnością, a mycie siurka nie jest już traumą,lecz czymś normalnym
      --
      Ewelina-mama Kapselka(03.10.2005) i Niani(18.03.2008)
      "Byłam wspaniałą matką, zanim jeszcze miałam własne dzieci."
      (A.F.,E.M.)
    • 19.07.10, 09:37
      Nam lekarka przepisała maśc - "Diprogenta" i pomogło.
    • 22.07.10, 15:18
      My używamy maści Flucinar, na razie jest poprawa.
      --
      Kubuś
      Suwaczek mojego Kubusia, synusia
      • 23.07.10, 03:25
        Dziewczyny to wszystko zalezy od tego czy napletek nie schodzi bo
        jest przyklejony czy dlatego ze jest stulejka
        gdy napletek jest tylko przyklejony (jak w przypadku mojego synka
        bylo) to mozna go powoli odklejac lub dac chirurgowi zeby go sam
        odkleil (bolesne ale szybkie)
        a jezeli jest stulejka to trzeba zoperowac (zalezy tez w jakim
        stopniu ta stulejka jest mala srednia duza )
        gdy wybieracie operacje stulejki tez mozna wybrac kilka opcji -
        obciecie calej skory lub tylko czesci
        powiem jeszcze tak dla ciekawostki ze moj brat mial stulejke
        (potwierdzona przez chirurga) i 10 lat dzien w dzien probowal
        naciagac i nic... w koncu poszedl pod noz
        ja bylam z synkiem u kilku urologow z tym problemem - mowili ze bede
        musiala go zoperowac ale ja nie dalam i dotarlam w koncu do
        ostatniego nie dzieciecego urologa ktory oderwal napletek na sile
        malemu bo maly mial duuuuuzy stan zapalny i trzeba bylo tam wszystko
        wyczyscic od tamtego dnia przez jakis tydzien dzien w dzien
        naciagalam napletek i smarowalam mascia sterydowa prawda maly plakal
        ale po tygodniu maly sam zaczal odciagac napletek i smarowac (mial 4
        i pol roku) teraz dzien w dzien sam odciaga przy kapieli i juz po
        problemie
        powiem jeszcze jedno - przyklejenie nie bylo duze bo tylko 1/4
        napletka byla przyklejona to moze dlatego tak szybko sie zagoilo ale
        dziewczyny nie dawajcie dzieciaczkow 4 lub 5 letnich pod noz bo po
        operacji stulejki czeka dluuuuugi okres rehabilitacji a taki
        dzieciaczek to jest juz za duzy zeby sie tam nie lapac i za maly
        zeby zrozumiec ze nie wolno
        • 23.07.10, 10:09
          Mówisz, żeby nie dawać dzieci pod nóż, a sama zafundowałaś swojemu
          horror. Po cholerę dawałaś odrywać na siłę????? Trzeba było smarować
          i sam by odszedł - bez bólu i strachu. Aż mnie skręca na takie rady.
          Jak można było włąsnemu dziecku sprawiać świadomie taki ból, zamiast
          najpierw się zorientować i poczytać trochę. Wstydź się...
          • 23.07.10, 19:36
            Odrywajac napletek na sile mozna doprowadzic do zrostow - wtedy jest
            prawdziwy problem, co za glupie rady z tym naciaganiem na sile.
            • 24.07.10, 04:35
              nie wiem czy umiesz czytac - musieli oderwac zeby wyczyscic wszystko
              bo doszlo do powaznego stanu zapalnego wiec najpierw przeczytaj
              porzadnie a potem oskarzaj
              • 24.07.10, 04:42
                a poza tym jesli mialabym do wyboru oderwanie na sile (oczywiscie
                lekarz znieczulil miejscowo) albo operacje (w przypadku gdy nie jest
                konieczna) wybralabym oderwanie bo po operacji duuuuuuzo wiecej bolu
                i duzo dluzszy proces gojenia niz po odrywaniu
    • 24.07.10, 04:45
      tak jeszcze dodam dla niewtajemniczonych przy tym calym odrywaniu
      nawet kropelki krwi nie zobaczylam wiec nie wyobrazajcie sobie ze to
      jak obdzieranie ze skory raczej porownalabym to do oderwania jezyka
      ze zmrozonego kawalka metalu
      • 24.07.10, 07:30
        a czy takie odsuwanie napletka nie pomaga w higienie ????

        synek miał stan zapalny
        dostał antybiotyk a rok starszy kuzyn (lat 4) pokazał mu jak się myje siusiaka
        (mnie i męża nie słuchał) i okazało się że z dziurki która miała 1 mm zrobiła
        się 10 cm i wyszła cała główka ;D i dało się wszystko ładnie umyć
        też dostaliśmy kuterid ale nie smarowaliśmy
        tylko kilka dni jakimś antybiotykiem na ten stan zapalny
        ja nie jestem zwolenniczką chirurgi dla takiego malucha jak nie ma po co
        i zauważyłam jak synek się spina to nie odsunę nic za diabli
        --
        "Marzenia pomagają człowiekowi żyć, kiedy prawdziwe życie go zawodzi".
        • 24.07.10, 13:37
          justynany - pewnie, że lepiej odrywać niż operować, ale po co
          odrywać jak można smarować i sam zejdzie, zapominasz hcyba o 3
          wyjściu - najmniej inwazyjnym i nieszkodliwym. Co z tego, że by było
          krwi jak sama pisałaś, że synka bolało - nawet po oderwaniu -
          odciągałaś na sucho i go bolało.
          Trzeba było od razu smarować, zszedł by sam i wystarczyłoby myś
          regularnie, to nie doszłoby do stanów zapalnych i nic by się nie
          zgromadziło.
          • 24.07.10, 22:53
            wiesz lupa_87 przez 3 lata probowalismy odciagac w kapielach ale nie
            udalo sie tego do konca zrobic a w danym momencie trzeba bylo sie do
            tego kroku dopuscic bo jak pisalam byl b duzy stan zapalny i
            mielismy do wyboru albo odklejenie albo operacje bo trzeba bylo
            wyczyscic wszystkie zlogi ktore zalegaly pod napletkiem i ja wcale
            nie polecalam takiego wyjscia tylko po prostu opisalam swoje
            doswiadczenia
            chcialam tylko zwrocic uwage ze stulejka to nie sklejka i ze sa
            rozne wyjscia i jak najmniej inwazyjne sa najlepsze
            • 25.07.10, 21:36
              Justynany - a ile razy przez te trzy lata smarowaliście specjalną
              maścią - na litość boską przecież nikt nie mówi, że samo odciąganie
              w kąpieli pomaga ;-(
              Przeczytaj uważnie - tu chodzi o cały proces (wg wskazań lekarza) -
              SMAROWANIA maścią, która powoduje, że napletek schodzi. Cały cykl
              trwa około 2 miesięcy, jest podzielony na etapy. Najpierw tylko
              smaruje się 2 razy dziennie, potem smaruje się tylko na noc, ale
              leciusieńko odsuwając, potem smaruje się też tylko po kąpieli, ale
              odciąga się troszkę więcej, potem się już nie smaruje i po kąpieli
              tylko odciąga pomalutku, potem dopiero na końcu odciąga się i myje w
              kąpieli, żeby zachować zwykłą higienę.
        • 24.07.10, 13:44
          oczywiście nie 10 cm tylko 10 mm wink
          hi hi hi

          --
          "Marzenia pomagają człowiekowi żyć, kiedy prawdziwe życie go zawodzi".
      • 24.07.10, 20:46
        Jak najbardszsiej umiem czytac i nadal uwaqzam ze glupoty
        wypisujesz. Poczytaj sobie o odrywaniu napletka na sile!!To ze obylo
        sie w twoim przypadku bez krwi to jedynie twoje szczescie a
        ignorancja na en temat powalasz.
        • 24.07.10, 22:45
          wiesz co monnap w tym wypadku to akutat ty okazujesz sie osoba ktora
          nie za wiele wie na dany temat bo pisalas wczesniej ze stulejka
          ustepuje do 5 roku zycia a niestety to nie jest prawda bo stulejka
          sama nie ustapi trzeba ja albo zoperowac albo naciagac tak aby
          napletek sie rozszerzyl a to co powinno ustapic do 5 roku zycia to
          wlasnie sklejka ( zupelnie co innego niz stulejka)
          A jesli chodzi o odrywanie napletka to duzo sie na ten temat
          naczytalam tak samo jak na temat stulejki wiec moze sama poczytaj na
          ten temat to nie bedziesz glupot wypisywac ze stulejka ustepuje
          samoistnie do 5 roku zycia!!!!!
          • 26.07.10, 20:13
            Tu gdzie mieszkam stulejka i sklejka traktowana jest tak samo do
            piatego roku zycia, tym bardziej jesli stulejka nie przeszkadza
            dziecku i nie powoduje stanow zapalnych zabronione jest naciaganie
            na sile skory. Zabieg jest z reguly bezpieczniejszy, a naciaganiem
            mozesz doprowadzic do powaznych urazow. Jesli tak badzo bedziesz
            obstawac przy swoich racjach zalacze Ci toche artukulow ktore mowia
            o tym jak traktowac stulejke.
            • 28.07.10, 01:37
              Dziewczyny raz jeszcze napiszę nie dajcie nic zrobić dziecku na siłę.
              Mój synek miał naciągnięty napletek na siłę.Od urodzenia synka borykamy się z
              wąskim napletkiem. Udało nam się go ściągnąc, po naciąganiu po kąpieli,
              najlepiej jeszcze natłuścić jakąśc maścią (nam lekarka poleciła Linomag). Jednak
              przez moją niewiedzę, jak już napletek ładnie schodził, to odciągałam rzadziej i
              się znowu zrobił bardzo wąski. Później się dowiedziałam, że nawet jak już ładnie
              schodzi to i tak trzeba go regularnie odciągać. Zrobił się wąski akurat przed
              wykonaniem cystografii (synek ma nawracające infekcje ukł. moczowego). W
              szpitalu odciągneli nam go na siłę i popękał. Długo nie mogłam sobie z tym
              poradzić, bo niby ładnie już schodził, ale co naciągałam to popękanie się nie
              chciało goić, synek płakał przy sikaniu. Odpuściłam sobie, co spowodowało ładne
              zagojenie, ale napletek znowu się zwężył.
              Tera znowu stopniowo naciągamy po kąpieli smarując troszkę maścią Linomag i
              ujście jest z dnia na dzień coraz większe, a nawet nie było widać cewki.
              Tak więc spróbujcie najpierw same, stopniowo, nic jednak na siłę. Gwarantuję, że
              da się to rozciągnąć.
              • 28.07.10, 01:42
                Oczywiście miało być nic na siłę wink
                A co do tego, stulejka nie powoduje nic szkodliwego i sama minie to nie jest
                prawdą. Jak napletek nie schodzi i jest bardzo wąski to pod nim gromadzą się
                różne nieczystości, mastka i może to doprowadzić do infekcji. Wąski napletek
                może również powodować problemy przy sikaniu,mocz nie bedzie chciał wypływać bo
                napletek bedzie za wąski i nie bedzie płynąć jednym strumieniem , dziecko przy
                tym bardzo się męczy.
                Nie pozostawiajcie stulejki samej sobie, pamietajcie jednak, żeby nie pozwolić
                robić nic na siłę.
                • 28.07.10, 09:33
                  Napisz proszę po kolei: najpierw myjesz i odciągasz a po kąieli
                  smaujesz? W ktorym miejscu? Na calosci, czy tam, gdzie jest
                  sklejone? Dużo? Też czytalam o linomag, ze dobry.
        • 28.07.10, 23:03
          Ja dziś wróciłam z trzyletnim synem od chirurga dziecięcego . Przez
          12tygodni smarowaliśmy maścią Kuterid dwa razy dziennie. Dało
          znakomity efekt , ale nie do końca . Jeszcze kawałek skórki jest
          przyklejone . Teraz mamy mieć przerwę pół roku i natłuszczać
          Linomagiem . Nam pani doktor kazała smarować kolistymi ruchami 8-10
          razy. Też sugerowała , że po znieczuleniu można ściągnąć skórkę ,
          ale dopóki nie robi się stan zapalny to walczymy dalej...
          Tłumaczyła , że po interwencji chirurga syn może mieć problemy z
          oddawaniem moczu , będzie go bolało . wszystko idzie w jak
          najlepszym kierunku i trzeba czekać i smarować .
          • 29.07.10, 23:50
            Po kąpieli smaruję mu siusiaka Linomagiem, nie za dużo ,tak troszkę, tylko żeby
            lekko natłuścić, bo jak dasz duzo, to bedą palce Ci się ślizgać i nie
            ponaciągasz. Ja smaruję od góry tak gdzieś do połowy siusiaka, maść podczas
            naciągania i tak się rozmaże na całość.
            Wczoraj byłam u naszej nefrolog i kazała smarować również hydrokortyzonem, tak
            na zmianę z linomagiem. Hydrokortyzon jest sterydem, ale dosyć lekkim i podobno
            dobrze też zmiękcza.
            Nie kazała nic też robić na siłę.
            Jeżeli jednak po takim naciąganiu dziecko narzeka, że go boli, to smaruję też
            lignokainą (jest to maść znieczulająca).
            Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz.
            Naciagać należy codziennie i nawet jak już napletek będzie schodził to nadal
            należy to robić.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.