Dodaj do ulubionych

ASO wysokie leczenie paciorkowca

24.05.13, 13:53
Witam, od roku podaje córce( lat 9) antybiotyk OSPEN w związku z wysokim ASO (zbijamy od 1150 do 540 teraz). Od 3 miesięcy poziom ASO nie spada. nie wiem co robić , czy jest inny antybiotyk.Mieszkam we Wrocławiu , może ktoś ma namiary na pediatrę znającego dobrze ten temat.dziękuję
Edytor zaawansowany
  • dorek3 25.05.13, 22:55
    Samo podwyższone ASO nie jest absolutnie wskazaniem do antybiotykoterapii. Przedyskutowałam ten temat dokładnie rok temu kiedy u mojego syna ASO wyniosło ponad 1300
  • kasjach 27.05.13, 14:48
    Dokładnie, mój syn ma ASO ponad 500 i dostał Ospen. Po konsultacjach nie podałam,wygląda na to, że starsza szkoła leczy podwyższone ASO bez innych objawów.
    --
    Nasi chłopcy:
    Piotruś 4.05.2005 r. (*)
    Krzyś 18.01.2007 r.
    Jaś 12.2008 r.
  • halinka2222 28.05.13, 11:10
    Witam , dokładnie tak , starsza szkoła leczy ASOsmile . Boję się tylko tych na co dzień nie widocznych szkód, które czynią w organizmie paciorkowce tzn osłabiają serce, niszczą nerki i wpływają na stawy. tego nie widać jak bóle nóg. skutki mogą ujawnić się po latach.
  • dorek3 28.05.13, 11:14
    To zrób echo, zbadaj mocz i oznacz czynnik reumatoidalny.
  • kasjach 28.05.13, 12:46
    Z tego co pamiętam,, ale nie wiem czy dobrze, lekarz tłumaczył, że samo podwyższone ASO świadczy o kontakcie z paciorkowcem (u nas w tym czasie była angina i szkarlatyna w domu, ale syn nie chorował). Myślę, ze zmiana podejścia do samego podwyższonego ASO była jednak czymś spowodowana, np. wynikami badań, które pokazały że samo podwyższenie nie wiąże się z ryzykiem uszkodzenia któregokolwiek z organów. Nie wyobrażam sobie, żeby lekarze ot tak zdecydowali sobie zlekceważyć temat, a już na pewno nie mój, któremu najbardziej ufam smile Rozumiem jednak Twoje zmartwienie, bo też nie czułam się z tym tematem dobrze.
    --
    Nasi chłopcy:
    Piotruś 4.05.2005 r. (*)
    Krzyś 18.01.2007 r.
    Jaś 12.2008 r.
  • dorek3 28.05.13, 12:51
    Ja problem z ASO miałam u syna, który ma zastawkową wrodzoną wadę serca. Byłam więc spanikowana na maksa i konsultowałam się i z pediatrami i kardiologami. ŻADEN nie zalecił podawania antybiotyku tylko z powodu wyniku (słynne"leczy się chorego nie świstek papieru"). Miałam monitorować poziom (niezbyt często i nie od razu), zrobic badania podstawowo (tak jak napisałam powyżej) i mieć na młodego oko.
    ASO świadczy wyłącznie o kontakcie z paciorkowcem. Czasami wcale nie trzeba przechorować (u nas tak prawdopodobnie było). Spada długo i powoli.
  • gosc123qw 10.06.13, 21:07
    Ja w takich przypadkach proponuje usuwanie przyczyn a nie objawow. Najlepsze w tym przypadku okazuje sie leczenie biorezonansem. Chodzilam na takie terapie do malopolskiego centrum promozji zdrowia i po paru terapiach czulam ze pozbylam sie paciorkowcow raz na zawsze. W badaniach aso tez bylo w normie. A mialam straszne probemy z ropa na krtani, ktorej lekarz nie byl w stanie usunac zadnymi lekami, jesynie lagodzily mi te leki troche objawy, ale tylko na chwile
  • 1gl 12.07.13, 18:01
    ja mam podobny problem.Od 1.5 roku obniżam 11-letniemu dziecku aso po przebytym zakażeniu paciorkowcem.Inne objawy ustąpiły po leczeniu szpitalnym.Zostało tylko to wysokie aso[obniżamy z 1500]syn ma teraz 617 i bardzo opornie mu to spada mimo brania ospenu.Nawet w przeciągu 4 m-cy nic mu nie spadło.Brał ospen 1000 a teraz łyka 1500 i nadal marnie spada.Proszę o pomoc,o radę bo już nie wiem do jakiego lekarza uderzać,żeby pomóc synowi.
  • halinka2222 12.07.13, 20:27
    Witam ponownie, u nas bez zmian , kontynuuje dalej Ospen.rano 1000 i wieczorem 1500. A jakie dawkowanie występuje u Pani syna? Lekarka oinformowała mnie, że powinnam cieszyć się z tego co już spadło i czekać cierpliwie. Hmm
  • olo1300 11.01.15, 08:09
    Pragnę się podzielić z wami moją wiedza z zakresu wysokiego ASO u mojego dziecka. Przy zwykłych badaniach krwi u syna wyszły podwyższone wyniki ASO ( ok 1200). Lekarz rodzinny przepisał antybiotyk i ponowną kontrolę za zużyciu dawki leku.Kolejne badanie krwi i wynik ... 1400 - załamałem się . Lekarz rodzinny polecił kontakt ze specjalistą ( wypowiadając przy tym różne komentarze brzmiące niemalże jak wyrok). Szybko umówiłem się ze specjalistą ( chyba najlepszym w Łodzi ). W trakcie oczekiwania na dzień badania naczytałem się u "lekarza GOOGLE" strasznych rzeczy. Zmartwiłem się do tego stopnia, że nie jadłem posiłków tylko czytałem od odnośnika do odnośnika i robiłem się coraz bardziej wystraszony.Wreszcie przyszedł dzień badania syna. Po wejściu do gabinetu ( celowo nie podaję nazwiska lekarki żeby nie być posądzonym o reklamę itp.) od razu czułem ,że mam do czynienia z fachowcem. Pani doktor obejrzała wyniki , zrobiła wywiad pytając o bóle stawów. Sprawdziła ruchowość kolan, łokci i wszystkich większych stawów ( córka nie miała dolegliwości bólowych), po czym spytała czy w ostatnim okresie ( 2-3 miesiące ) syn nie przechodził anginy ropnej gardła , szkarlatyny lub innych infekcji paciorkowców. W naszym przypadku potwierdziła się angina. Wtedy p. doktor stwierdziła cyt" wszystko już jasne". Nie powtórzę wszystkich jej słów ale powiedziała,że podwyżone ASO występuje przy zakażeniach paciorkowcami , ba rozrysowała nawet wykres przez jaki okres wyniki badań ASO będą wysokie , a nawet będą rosnąć w porównaniu do poprzednich ( ok 2-4 miesięcy od zakażenia). Przekazałem ,że lekarz rodzinny leczyła córkę antybiotykiem, a nawet chciał podać kolejną dawkę!!! Lekarka uśmiechnęła się i nie chcąc robić z lekarza rodzinnego niedouczonego , stwierdziła, że dzisiejsze standardy pozwalają jasno określić przez jaki okres wyniki będą wysokie , a po jakim zaczną opadać i jak to powiedział "część lekarzy rodzinnych specjalizuje się w chorobach ogólnych , nie chcąc się kształcić szczegółowo". Powiedziała, że lekarze przepisują dawkę po dawce i jak wyniki spadną zrzucają sukces na prawidłowy dobór leku. Na koniec powiedziała ,że antybiotyk u syna był zbędny - ona by go nie przepisała bo i tak nie obniży wyników aż do "tego momentu" wskazała na narysowany wcześniej wykres. Od tej chwili ASO będzie samo opadać i nie jest to zasługa antybiotyku lecz naturalnego obniżania ASO przez organizm. Lekarz rodzinny wyznaczył nam wizytę za ok 2 tygodnie licząc od dnia konsultacji ze specjalistą (w/w Panią doktor). I tu kolejne zaskoczenie Pani doktor powiedziała ,że nasz lekarz ma wiedzę w tym zakresie delikatnie mówiąc nieaktualną i jak do niego pójdziemy zapewne zrobi badanie krwi i znowu ASO będzie wysokie, przepisze antybiotyk a my będziemy dalej się denerwować. Na koniec padły słowa , które utwierdziły mnie w przekonaniu ,że jest to lekarz najwyższych kwalifikacji. Powiedziała , że ona nie zaleca kolejnej wizyty u lekarza rodzinnego w styczniu (tak jak mieliśmy ) bo wg jej obliczeń od ok kwietnia ( tak wyszło z wykresu) ASO zacznie spadać.Powiedział również aby nie godzić się na kolejne antybiotyki , które rzekomo mają zbijać ASO. Tak zrobiliśmy i tu szok..... przyszedł kwiecień kolejne badanie krwi wynik....650 !!!! po 1,5 miesiąca 350 . Kolejnych badań nie robiliśmy bo po tym co wskazały badania i co powiedział lekarka uznaliśmy ,że babka miała rację. Podsumowując : drodzy rodzice nie przejmujcie się tym co jest napisane w internecie, bo stracicie wiele zdrowia jak ja. Nie traktujcie mojego wywodu i przypadku mojej córki jako lek na wasz przypadek (bo jak wiemy są różne sytuacje) , ale napisałem to ,żeby uspokoić ludzi przechodzących od odnośnika do odnośnika w internecie i coraz bardziej siwiejących od tych porad ludzi. Podkreślam !! opisany przypadek miał miejsce w naszej rodzinie i nie jest to żadna porada ani zalecenie !! opisałem jedynie swoje przeżycia związane z podwyższonym ASO u syna. Na koniec stwierdzenie pani doktor : w dzisiejszych czasach organizmy uodporniły się na większość antybiotyków a paciorkowce mutują i stają się na nie odporne ale na szczęście dzisiejsze organizmy ludzkie mają dużo większą odporność min. na paciorkowce ,które nie są tak groźne jak to było w przypadku naszych babć i dziadków ,którym przez niedożywienie i źle diagnozowane leczenia przysparzały wielu problemów. Pamiętajcie nie leczymy wyników lecz pacjentów.
  • air201 04.02.15, 04:28
    Olo czy możesz wysłać na maila air201@o2.pl namiary na tego lekarza w Łodzi??
  • air201 21.02.15, 17:28
    Halo co z tym lekarzem!!
  • rosanka13 17.05.15, 19:27
    Olo1300.czy mógłbyś na maila e-teacher@wp.pl napisać mi nazwisko lekarza - specjalisty z łodzi, o którym piszesz oraz gdzie przyjmuje
  • 1monia1-1975 18.07.15, 11:52
    Czy udało sie ustalic nazwisko lekarza z Łodzi ?
    Ta informacja jest mi pilnie potrzebna
    Dziękuję
  • 1monia1-1975 18.07.15, 11:50
    Czy moge pilnie prosic o podanie nazwiska lekarza?
    Może ktos zna specjaliste reumatologa dziecięcego?
  • aso900 22.03.16, 12:38
    Witam.Mam ogromna prosbe o podanie namiaru na pania doktor.mail karolinakorytkowska@poczta.onet.pl
  • nockowska 04.08.16, 08:02
    Witam!
    Bardzo proszę o kontakt do tego lekarza mojemu dziecku ASO wyszło ponad 2000. Proszę wysłać kontak na e-maila anna.nockowska@wp.pl. Bardzo PROSZĘ !!!!
  • akwafel 11.10.16, 23:11
    Olo - dziwny coś ten twój wywód: raz piszesz, że chodziło o córkę, za chwilę, że o syna..., raz: "gabinet lekarki", potem "lekarz". O co chodzi???
  • magdaalenach 05.03.15, 11:49
    witam, mam podobny problem u synka ktory po operacji (usunięcia migdałka) miał wysokie ASO.
    Od 4 msc jest na ospenie a le spadek jak narazie z 950 tylko do 800 spadł. nie wiem co dalej robić bo dostałam właśnie skierowanie do reumatologa i sugestię żeby dawać mu jakiś homeopatyk - niestety nie dostałam tylko nazwy jaki to lek. Jeżeli ktoś słyszał o homeopatyku zwalczającym paciorkowce proszę o informację.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.