• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jelitówka u 4,5 latki - jak pomóc? Dodaj do ulubionych

  • 29.11.13, 21:30
    Właśnie wróciłam od lekarza. Córcia (4.5 roku) od rana uskarżała się na pobolewanie brzuszka. Rano zrobiła "normalną" kupkę i myślałam, ze przeszło. Koło 15ej zjadła zupę pomidorową z ryżem (więcej niż mogłam się spodziewać, jak nigdy) i po jakiejś godzinie zaczęła narzekać na ból brzucha. Masowałam, urządziłam kąpiel w wannie w ciepłej wodzie (zwykle jej pomaga przy bólach brzuszka, działa rozkurczowo), nosiłam na rękach - nic nie pomagało, a ból się nasilał. W końcu zwymiotowała cała zupę. Potem wymioty pojawiały się co kilkanaście minut. Nawet herbatkę chłodną zwracała. Przez 1.5 godziny zwymiotowała 4 razy. Pojechaliśmy z nią do lekarza. Tam lekarka powiedziała, ze jest paskudny wirus jelitówki - podobno jakas epidemia, mnóstwo dzieci chorych. Córcia ma klasyczne objawy - ból brzucha taki "skręcający", skurczowy, po czym następują wymioty i Mała jest "ozdrowiona" na jakies pół godziny. Wymioty przynoszą wyraźną ulgę. Lekarka powiedziała, zę czeka nas cieżka pierwsza doba. "Przewidziała", ze jutro dojdzie biegunka i temperatura. Stwierdziła, ze mamy ją nawadniać diflorackiem i enterolem. Nic więcej nie da się zrobić.
    No i mam pytanie - czy na pewno? Naprawdę nie ma zadnych domowych metod na pomoc choremu dziecku?. Przeraża mnie perspektywa patrzenia na całonocną męczarnię Małej, przeraża mnie moja własna niemoc. Co mogę zrobić, żeby się nie mordowała? Aktualnie zasnęła, śpi już z pół godziny i tyle nie wymiotuje (przed snem podałam 3 łyżeczki herbatki). Ciągle woła pić, ale boje się ją non stop poić, żeby nie zwracała. I kółko się zamyka. Może ktoś ma jakieś rady?.. Acha, dodam, zę Kasia nie ma temp ani biegunki.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5etf4qnvm5.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/iv09t5odsk1607hw.png
    Edytor zaawansowany
    • 30.11.13, 08:36
      Witajcie! Nocka minęła w miare dobrze. Córcia wymiotowała tylko dwa razy i od 2ej spokój. Dziś natomiast zaczęła się biegunka. Kasia jest w świetnym humorze, bawi się, pije dużo, tylko jeść nie chce. I teraz proszę, podpowiedzcie - zatrzymywać jej tę biegunkę, czy nie??? Dałąm enterol i zastanawiam się nad nifuroksazytem. Martwi mnie tylko, ze tak na pusty żołądek... I opinie są podzielone. Wczoraj lekarka skupiła się głównie na wymiotach, baął się odwodnienia, a o tej biegunce tylko wspomniała i dała enterol. Jak myślicie? Hamować to, czy na razie nie? Mam smectę, nifuroksazyt i enterol...
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5etf4qnvm5.png

      http://www.suwaczki.com/tickers/iv09t5odsk1607hw.png
      • 02.12.13, 18:44
        my też przez to przechodziliśmy, niech dużo pije, ale w małych porcjach, najlepiej po 2 lyżeczki co kilka minut, tak, żeby nie obciązać żołądka, dieta , przede wszystkim nie zmuszać do jedzenia, najlepiej jakiś suchy prowiant, ja podawałam wafle ryżowe, jednego banana, i ryż na obiad, sam bez dodatków, jeżeli dochodzi biegunka to najlepsza jest marchwianka , przetestowana , działa cuda, i też najlepiej podawać po 2 lyżeczki tak co pół godziny, i enterol jak najbardziej wskazany, co do nifuroksazytu to nam kiedyś lekarka powiedziala, że najlepiej jak organizm sam wydali to z siebie niż hamować i siać toksyny w nim, zdrówka życzę
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.