Dodaj do ulubionych

ADHD a leczenie antybiotykami

16.02.05, 22:45
Zwracam się z prośbą do rodziców dzieci z ADHD, aby podzielili się ze mną
swoimi doświadczeniami. Nie wiem czy jest to tylko zbieg okoliczności czy
może pewna prawidłowość, że dwoje dzieci z ADHD które znam ( jedno z nich to
mój syn są dziećmi z tzw. złą odpornością. Jako niemowlaki wymagali leczenia
antybiotykami, a wieku wczesnodzięcięcym także ( nawracające zapalenia uszu i
anginy). Czy państwa dzieci także mają takie problemy z odpornością?.
Edytor zaawansowany
  • halina.kantor 16.02.05, 23:20
    Mój starszy od urodzenia był faszerowany antybiotykami, natomiast młodszego nie
    pozwoliłam i starszy jest chorowity, a młodszy choruje 2 razy w roku.
    --
    Serdecznie pozdrawiam
    Halina
  • jk13 16.02.05, 23:56
    czy Twoi synowie Halinko są dziećmi nadpobudliwymi?
  • halina.kantor 17.02.05, 06:37
    Tak, obydwaj mają zdiagnozowane ADHD.
    --
    Serdecznie pozdrawiam
    Halina
  • aetas 17.02.05, 07:59
    Owszem, po około dwuletnim leczeniu zakończyło się wycięciem trzeciego migdałka
    i drenażem uszu, wcześniej były wciąż zapalenia uszu i płyn w uszach (swego
    czasu syn prawie nie słyszał), w ogóle jako dziecko był dośc chorowity.
    Niezdiagnozowany jako adhdowiec, jesteśmy w trakcie...
    --
    (: Gosia smile
    Zapraszam na Forum o nadpobudliwości:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24701
  • kaszka66 17.02.05, 08:31
    Mój Kuba (12 lat), zdiagnozowane ADHD, chorował dość często, ale wkrótce
    okazało się, że ma alergię na pleśnie. Alergen w sumie dość łatwy do unikania.
    Mało choruje od pójścia do szkoły podstawowej, a wybryki ma typowo
    adehadowskie - powrót w zimie, w stroju gimnastycznym do domu. NIe sądzę żeby
    tu był jakiś związek.
    Kaśka
  • 1iwona1 17.02.05, 08:55
    Moje jest w trakcie diagnozowania, więc nie mogę z całą pewnością stwierdzić,
    że ma ADHD. Bardzo mało choruje. Antybiotyki sporadycznie - kilka razy w życiu
    (ma 8 lat). Ma natomiast alergię, która jest jednym z rodzajów nadwrażliwości -
    ja bym raczej tu upatrywała jakiejś korelacji...

    Pozdrowienia
    Iwona
  • aetas 17.02.05, 09:54
    Mój też ma alergię (na roztocza) i astmę.
    --
    (: Gosia smile
    Zapraszam na Forum o nadpobudliwości:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24701
  • mtmonika 17.02.05, 09:54
    Mój Wiko 13 lat tez często chorował w dzieciństwe i niestety do tej pory ma
    przewlekle chore zatoki i częsty katar, kaszel i zapalenie krtani. Ale myslę,
    że w naszym przypadku, to niezwracanie uwagi Wiktora na sposób ubierania się,
    czyli nienoszenie czapki, notorycznie rozpieta kurtka (bo szkoda czasu), brak
    getrów pod spodniami (bo to maranie sie) przyczyniają się do tego, że te
    infekcje są tak częste. Ale generalnie uważam, że wiekszość dzieci jest teraz
    osłabionych i małoodpornych. Czy wasi chłopcy nosza getry lub kalesony, bo ja
    za nic w świecie nie umiem tego wymóc na nim (ostatnio to jak wychodzi na
    sanki, to je tylko ubiera, ale tylka dlatego, że w przeciwnym razie dostanie
    zakaz wyjścia na dwór - taki mały szantażyk). monika
  • 1iwona1 17.02.05, 10:20
    mtmonika napisała:

    > Czy wasi chłopcy nosza getry lub kalesony, bo ja
    > za nic w świecie nie umiem tego wymóc na nim

    Mój w _żadnym_ wypadku nie ubierze, twierdzi, że jest mu niewygodnie. Osobiście
    nie trawię np. rajstop pod spodniami bo... też mi jest niewygodnie wink Wolę
    marznąć. Dlatego nie zmuszam, żeby nosił. Na sanki ubiera po prostu
    nieprzemakalne spodnie podszyte polarem. Do szkoły chodzi w normalnych
    spodniach (sztruksowe) nawet w największe mrozy. Na szczęście ma blisko.

    Pozdrowienia
    Iwona
  • hella100 17.02.05, 10:36
    Moj syn bardzo chorowal w wieku 4-5 lat. Mial powiklania po szkarlatynie,
    znalazl sie w szpitalu na nefrologi z krwinkomoczem. Okazalo sie tam, ze ma
    nerke podkowiasta, tzn. inna niz przecietny czlowiek. Jednak jej ksztalt nie
    wplywa na zdrowie. Po szpitalu mial zapalenie wszystkiego, co mozliwe i tak
    przez rok. Do tego mial duza niedowage. Po roku, moja mama wyjechala z nim do
    sanatorium i jak reka odjal. Od tamtej pory bardzo przytyl (zaczelismy nawet
    ograniczac mu jedzenie, bo moze zjesc kada iloscsmile, a choruje nie wiecej niz
    inne dzieci.

    --
    O ile mniej byłoby nieszczęść, gdyby kobietom przy wyborze partnera życiowego
    chamstwo nie myliło się z męskością.
  • pelaga 17.02.05, 12:52
    Moj prawie nie chorowal dopoki nie poszedl do przedszkola. W przedszkolu
    chorwal bardzo czesto, czasem nawet dwa razy w miesiacu antybole byly. Odkad
    regularnie jezdzimy nad polskie morze latem na ponad 3 tygodnie jest
    zdecydowanie lepiej. Niestety chudzina z niego straszna crying((
    Jest alergikiem, tez dopatruje sie tu powiazan. Jak zje cos niedozwolonego chce
    go rozerwac od srodka nadmiar energii.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    eKobieta
  • zuzanna36 18.02.05, 00:52
    myslę, że możesz mieć rację i Twoje przypuszcenia o związku antybiotykoterapii
    z zespołem dziecka nadpobudliwego mogą być bardzo słuszne.
    Jestem lekarzem i wprawdzie ADHD nie jest moim "konikiem" , ale daje się
    zauważyć mając kontakt z wieloma pacjentami, że dzieci leczone antybiotykami (
    a szczególnie wielokrotnie )są bardziej ruchliwe, nie mogą usiedzieć w miejscu,
    wszędzie ich pełno. Nie jest to oczywiście regułą, ale wydaje mi się, że jest
    pewna powtarzalność. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie i właściwie to od
    wielu z Państwa mogłabym się dużo nauczyć (i taką mam nadzieję), ale chciałabym
    podzielić się pewnymi obserwacjami. Nie wiem w jakim stopniu one będą pokrywać
    się z Waszymi, ale zaryzykuję (pragnę jednak zaznaczyć, że nie jestem
    specjalistą w tej dziedzinie)
    1.te dzieci, które wykazują nadpobudliwość ruchową były zazwyczaj leczone we
    wczesnym dzieciństwie wielokrotnie antybiotykami
    No tak, ale z drugiej strony kto dzisiaj nie jest leczony antybiotykami!
    Z moich obserwacji wynika, że jeśli stosowano je we wczesnym dzieciństwie tym
    jest większa szansa na to,że dziecko będzie bardziej ruchliwe, trudno mu bedzie
    skupić na dłużej uwagę, wykonuje "ponadprogramowe" ewolucje swoim ciałem,
    częściej jest roztargnione, nie może usiedzieć w miejscu mimo szczerych chęci
    2.jestem przekonana,że może to mieć związek ze skutkami ubocznymi
    antybiotykoterapii jakimi jest subkliniczna ( o małym nasileniu ) grzybica błon
    śluzowych.Stosując antybiotyki eliminujemy oczywiści bakterie, które
    niejednokrotnie zagrażają życiu, ale z drugiej strony niszczymy jednocześnie
    florę fizjologiczną układu pokarmowego i innych błon śluzowych - jest
    powszechnie wiadome,że w przyrodzie nie ma pustych miejsc. To jest właśnie pięć
    minut dla grzybów, które jakby korzystając z okazji zajmują to chwilowo wolne
    miejsce. Mamy wtedy pleśniawki podczas antybiotykoterapii, które leczymy
    nystatyną- one znikają i wydaje się, że wszystko jest w najlepszym porządku.
    I tak w większości przypadków jest, ale...
    Okazuje się jednak, że ten scenariusz nie zawsze ma tak dobre zakończenie.
    Jeśli układ odpornościowy nie jest zbyt sprawny ( a jak wiemy przy takim
    niewydolnym układzie immunologicznym najczęściej stosujemy antybiotyki)
    to może dojśc do takiej sytuacji, że pomimo iż nie będziemy obserwować w buzi
    pleśniawek ( a pamietajmy, że buzia to tylko poczatek kilkumetrowego układu
    pokarmowego!)to infekcja grzybicza o małym nasileniu będzie się tlić w
    śluzówce.Organizm na tyle zwalczy florę grzybiczą, że my nic nie bedziemy na
    śluzówkach obserwować gołym okiem, ale może być zbyt słaby by zwalczyc ją
    całkowicie. Taka subklinicznie zagrzybiona śluzówka ( a pamietajmy, że sluzówka
    to także układ oddechowy i moczowy) jest bardziej podatna na wszelkiego rodzaju
    infekcje. I będne koło się zamyka !
    Dlaczego ta nazwijmy ją "infekcja grzybicza" może mieć znaczenie. Otóż jest
    poznanych około 90 toksyn , które są produkowane przez candida albicans , część
    z nich ma działanie neurotoksyczne. Są aktualnie prowadzone badania nad ich
    udziałem miedzy innymi w patologii autyzmu. Byc może, objawy neurologiczne o
    mniejszym nasileniu niż autyzm( a takim może być nadmierne pobudzenie )też są
    związane z udziałem toksyn grzybiczych.
    Dlatego będą dla mnie jako dla lekarza bardzo cenne Państawa uwagi, o które
    prosze.
    Tak dla ułatwienia powiem, że subklinicznym infekcjom grzybiczym bardzo często
    towarzyszy napadowa lub stała chęć na słodycze (grzyby do swojego rozwoju
    potrzebują cukru)
    Część moich obserwacji wynika z doświadczenia własnego ( mam 3 dzieci), jeden z
    chłopców z powodu nawracających zapaleń uszu przerobił jakiś czas temu pół
    apteki i też można go było zaliczyc do tych co to miejsca nie mogą sobie
    znależć, ale jest po leczeniu i jest dobrze.
  • halina.kantor 18.02.05, 07:37
    Zuzanno dziękujemy, że dotarłaś do nas przyda sie nam głos doradczy lekarza.
    Opowiedz jak sprawdzić, czy kandydoza występuje u naszych dzieci i jak można ją
    leczyć jeśli występuje.
    --
    Serdecznie pozdrawiam
    Halina
  • pelaga 18.02.05, 07:39
    Ciekawe spostrzezenie z tymi grzybami. Moj Mlody latwo lapie grzybice sad((
    Zawsze wiazalam to z chodzeniem na basen, bo choruje coraz mniej. A slodycze
    kocha straszecznie.
    A co sadzisz o powiazaniu ADHD z alergia??? Bo ja jednak tutaj w naszym
    przypadku widze powiazania.
    --
    Pozdrawiam
    PelAga
    eKobieta
  • zuzanna37 19.02.05, 02:06
    zuzann36 : witam ponownie jako zuzanna37 (zapomniałam hasła i dokonałam
    ponownej rejestracji)
    postaram się odpowiedzieć chociaż w części na postawione pytania.
    O grzybicy w medycynie mówi się zazwyczaj, kiedy objawy są "namacalne"
    np.pleśniawki w buzi
    nie będę tutaj robić wywodów na temat ciężkich grzybic zagrażających życiu
    ponieważ te są rozpoznawane i leczone u osób, z bardzo dużymi defektami
    odporności ( np.nosiciele HIV)
    Pragnę skupić się raczej na tych objawach, które są mniej wyrażone i "nie
    krzyczą" , powiedziałabym nawet więcej oswajamy się z nimi
    Problem dotyczy zwykle błon sluzowych (układ pokarmowy, oddechowy- w tym
    zatoki ! i moczowy)
    Mogą to być biegunki lub zaparcia, wzdęcia brzucha, odbijania, bóle brzucha,
    mdłości, objawy zespołu złego wchłaniania. Oglądając język możemy zobaczyć
    biały nalot ( o różnej grubości), czasem odciski zębów , przy myciu zębów
    dziąsła łatwo krwawią, w bardziej nasilonych przypadkach ( i jak do tej pory
    takie skargi składali dorośli) występuje ból gardła mogący utrudniać
    np.połykanie ( nie pytałam o to dzieci- to pozostawiam Państwu)
    to współwystepowanie nietoleranci pokarmowych i alergii,
    spotyka sie zapalenie czerwieni wargowej (jeśli dziecko jest uczulone na pokarm
    może zareagować zaczerwienieniem ustpo jego zjedzeniu , a następnie ich
    pękaniem i sączeniem krwi)- jednym z pierwszych objawów początkowych jest
    namietne lizanie warg, które robią się suche i swędzące.
    Wprawdzie nie jest to moje odkrycie, bo jest taka postać alergii, ale raczej
    nie mówi się o w tych przypadkach o grzybicy
    pomyślmy takze o grzybicy błon śluzowych jeśli dziecko drapie sie wokół odbytu
    ( oczywiście pamiętajmy też przy tej okazji o pasożytach)
    niekiedy mogą to być bóle głowy - w tym wypadku moze to współistnieć z alergią
    pokarmową (warto o niej pomyśleć jesli dziecko boli głowa a biegając po
    neurologach i byc może będąc po TK głowy pytamy dlaczego boli skoro badania
    są "zdrowe")
    Śluzówka przerośnieta nawet w niewielkim stopniu florą grzybiczą jest bardziej
    podatna na różnego rodzaju infekcje: przeziębienia ( i tu błędne koło! ) na
    basenie chwytamy grzyby (skóra, narządy rodne)
    To może być skłonnośc do nawracających zapaleń układu moczowego
    To chyba większość znanych mi objawów mogących towarzyszyć grzybicy. Jest to
    duży worek i po ich przeczytaniu można właściwie powiedzieć, że nie ma ludzi
    zdrowych. Mimo to zastanówmy się nad tym i może pewne fakty zaczną się łaczyć
    ze sobą.
    Dodam tylko dla zainteresowanych, że u dorosłych nadmiernemu rozrostowi flory
    grzybiczej ( powiedzmy bezobjawowemu) towarzyszyć może tendencja do wytrącania
    kamieni (np.nerkowych)
    Pelaga pytałaś o alergie : według mojej wiedzy ( a jestem szperaczem )jest
    wiele rzeczy, które mówią ,że tak. Z reguły tak to wygląda
    Rodzi sie dziecko - jego jelito jest niestety bardzo wrażliwe na to co je i
    fizjologiczne przepuszczalne tak, aby korzystać z dobrodziejstw mleka matki,
    ale jeśli mama je coś co mu szkodzi lub wprowadzamy do diety pokarm, który jest
    dla niego alergenem - to pierwszym narządem jaki ulegnie uszkodzeniu jest
    właśnie jelito( zanik częściowy lub w skrajnych przypadkach całkowity kosków
    jelitowych). Jakie to ma znaczenie. W jelicie jest produkowana immunoglobulina
    IgA, która jest jednym z mechanizmów obronnych. Jeśli jest jej mało to organizm
    nie ma się czym bronić- zaczynamy chorować - antybiotyk-wybijamy bakterie
    chorobotwórcze i o zgrozo florę fizjologiczną. Należy pamietac, że antybiotyki
    oprócz działania bakteriobójczego mają działanie immunosupresyjne ( tłumią
    naturalne mechanizmy obronne np.goraczkę)
    Organizm taki jest idealnym miejscem do rozwoju flory grzybiczej. W rakcie
    leczenia mogą być pleśniawki, leczymy je nystatyną i po paru dniach jest dobrze
    ( tzn.tak nam się wydaje)
    Jeśli jednak mechanizmy obronne organizmu nie są zbyt sprawne lub
    antybiotykoterapie się powtarzają to jest duża szansa na subkliniczne
    zagrzybienie śluzówek ( nie zobaczymy tego gołym okiem, czasem wyjdą dodatnie
    wymazy lub posiew kału)
    Grzybnia która kolonizuje błony śluzowe tworzy jakby kanały ( mało to naukowe
    określenie, ale nie znajduje lepszego o 2 w nocy)przez, które alergeny
    pokarmowe dostają się z jelita do krwi i zapoczątkowują procesy odpowiedzi
    immunologicznej- w tym alergie i inne choroby ( ale to juz osobny temat)
    Pozdrawiam i idę spać bo jutro jak to bywa w dni wolne od pracy moje pociechy
    wstaną o 6.15

  • a444 19.02.05, 11:44
    Nie powiem byc może nic odkrywczego,ale chcę napisać o moim sposobie leczenia
    dzieci.Mój syn z ADHD miał poważną alergię pokarmową i na pyłki traw.
    Wiadomo,że przewlekła alergia ułatwia wtargnięcie do organizmu bakterii i
    wirusów,a organizm zmęczony walką z alergenami,nie ma już siły na nowych
    intruzów.Co zrobiłam i robię do dziś?
    1.Zmieniłam dzieciom dietę na mniej przetworzoną np. zwykły biały ser z
    jogurtem zamiast Danonków i innych termizowanych świństw
    2.Podaję ogromne ilości tranu w okresie jesienno zimowym /czytałam artykuł,że
    naukowcy odkryli genialne działanie rybiego tłuszczu w leczeniu schizofrenii i
    nadpobudliwości/
    3.Od dziewięciu lat leczę bez podawania
    antybiotyków /homeopatia,zioła,przyprawy,masaż ciała:przeczytałam wiele książek
    o medycynie naturalnej i jestem za/Ostatnio wyleczyłam tak ropiejące gardło
    córeczki, inne dzieci w klasie brały antybiotyk
    4.Jestem maniaczką spacerów i świeżego powietrza, nigdy nie przegrzewam dzieci
    i śpimy przy uchylonym oknie nawet w zimie/
    5.Zimą gotuję zupy w określony sposób z dodatkiem tymianku i kurkumy, do potraw
    dodaję czosnek i majeranek. Zaparzony majeranek działa czasami lepiej niż
    najcudowniejsze syropy przeciwkaszlowe

    Zyczę wszystkim dużo zdrowia!

    Agata
  • 1iwona1 19.02.05, 12:30
    a444 napisała:

    > Nie powiem byc może nic odkrywczego,ale chcę napisać o moim sposobie leczenia
    > dzieci.Mój syn z ADHD miał poważną alergię pokarmową i na pyłki traw.

    No to pociągnę dalej. Moje dziecko (w trakcie diagnozowania pod kątem ADHD).
    Również poważna alergia pokarmowa. Postępowanie podobne:
    - żywność jak najmniej przetworzona (jogurt naturalny, twaróg, mięso pieczone w
    domu, bywało, że pieczywo też pieczone w domu)
    - minimalizowanie konserwantów i barwników
    - nie preparatów witaminowych, tranu też nie podaję ponieważ wywołał reakcję
    alergiczną, czasem podaję olej z wiesiołka
    - unikam leków w ogóle, jeśli już muszę coś podać - podaję homeopatię, syrop z
    cebuli, potrawy z czosnkiem
    - utrzymuję w domu temp. ok 18-19 stopni
    - z metod naturalnych - bańki, świecowanie uszu smile

    Pozdrawiam
    Iwona


  • zuzanna37 19.02.05, 16:02
    znalazłam to dzisiaj, przeczytajcie w wolnej chwili
    www.ktagdansk.org/content.php?content=326candida.htm
  • verowa 19.02.05, 20:52
    zuzanno, dzieki!
    bardzo ciekawy artykul, a to co piszesz o powiazaniach grzybiczych z
    nadpobudliwoscia starsznie dalo mi do myslenia - wlasciiwei wsyzstkie wymienione
    przez ciebie objawy zauwazam u siebie - zatoki, "napiete" gardlo, wzdecia
    zaparcia itd. infekcje uszne to byla prawdziwa zmora mojego dziecinstwa, a
    alergie mam umiarkowana, da sie zyc, choc czasem dokucza.
    moze zatem u mnie to tez jakas niezauwazalna grzybica? cale zycie mecze sie z
    jednym i tym samym - zle sie czuje, stale mam jakies upierdliwe dolegliwosci, a
    zaden lekarz nie jest w stanie powiedziec co mi jest, bo badania podsatwowe
    wychodza ok.
    mam straszne napady na jedzenie weglowodanow, po ktorych naytychmiast bardzo mi
    sie pograsza.
    czy masz na to jakas rade? jakie badania, gdzie sie z tym zwrocic, co robic, od
    czego zaczac?
    (btw. z jakiej jestes miejscowosci, jesli mozesz zdradzic?)
    rozumiem, ze juz teraz w domu, powinnam odstawic weglowodany, a przynajmniej
    slodycze? co robic w chwilach glodu? czym zastapic, czy sa "zdrowe" weglowodany,
    moze masz jakis fajny artykul.
    itd itd.
    nie znikaj, tylko pisz, potrzebujemy twojej wiedzy
    moj synek tez czesto chorowal do 3 roku zycia niemal stale byl na antybiotyku, w
    koncu mnie to wkurzylo i poszlam do homeopaty. po ok. rocznym leczeniu prawie
    wsyztko mu przeszlo, teraz ma zwykle katary czasem. ja sie w ogole nie lecze,
    nigdy mi nie starcza cierpliwosci do stania w kolejkach tylko po to zeby sie
    znowu niczego nei dowiedizec. ale moze sa jakies sensowne badania (a lekarz
    ktory to poprowadzi??), to moge swoje odstac...
    help!
    r
  • zuzanna37 19.02.05, 23:40
    Witam
    po napisaniu tego kolaboratu zastanawiałam się czy to chciałam Wam przekazać
    jest logiczne. Jest wiele uwarunkowań, które jak zębate koła łaczą się jedne z
    drugimi. Postaram się napisać o tym czego jestem pewna. Wiem jednak, że jest
    duża szansa na to iż moja pewność może nie iść w parze z Waszą.
    Co do zatok i zapaleń uszu są prawie zawsze wynikiem alergii na mleko krowie.
    Jeśli macie dzieci z nawracającymi zapaleniami uszu, chorymi zatokami lub
    zbiera się w uszach płyn to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że to mleko.
    Sprawa jest prosta jeśli oznaczymy swoiste IgE ( test z krwi), który jest
    dodatni wtedy mamy czarno na białym. Jednak bywają takie przypadki,że testy są
    ujemne. W artykule zamieszczonym w Medycynie praktycznej -pediatria 4(16)
    lipiec/sierpień 2001 jest zamieszczony bardzo dobry artykuł na temat
    diagnostyki alergii, w krórym autorzy powołują sie na badania z 1994 roku,
    napodstawie których pisza cytuję"wydaje się, że reakcje alergiczne ostre -
    występujące w ciągu kilku minut lub godzin są związane z IgE... WYDAJE się
    natomiast, że podostre lub przewlekłe objawy alergii pokarmowej NIE SĄ zalezne
    od IgE( zależą od różnych cytokin), ale konieczne są oczywiście dalsze
    badania..." Nie wiem czy te konieczne badania od 2001 roku się już wykonały,
    ale wiem,że spotyka sie pacjentów z ujemnymi testami, którzy cierpią przewlekle
    i trudno jest uchwycić związek z pokarmem.
    Zwykle winne jest to nieszczęsne mleko od krasuli- jest to bowiem jeden z
    silniejszych alergenów podawany niejednokrotnie od pierwszych dni życia, który
    jako alergen uszkadza śluzówkę jelita, która nie stanoi już szczelnej bariery-
    zaczyna przeciekać. Prowadzono badania u dzieci z atopowym zapaleniem skóry
    podając im laktulozę ( nie wchłania się ze zdrowego jelita)i wykazano jej
    zwiększony poziom we krwi u tych dzieci ( przeniknęła przez to chore jelito). W
    zasięgu naszych możliwości jest prosty test; ugotować buraczki czerwone, zjeść
    porcję, poczekać i oglądać następnie swój mocz. Zdrowe jelito nie przepuści
    barwnika do krwi ( barwnik we krwi-potem filtracja w nerkach i mocz)Zabarwiony
    mocz jest tak często spotykanym zjawiskiem,że przyjęło się je za normę
    laboratoryjną, ale to nie jest norma.
    Wracając do mleka to powiem tylko tyle jeśli dręczą was jakieś dolegliwości
    jelitowe - odstawcie mleko i nabiał na 4-6 tygodni a potem zjedzcie i
    zobaczycie co na to wasze jelita.
    A jeśli jesteście całkowicie zdrowi możecie jeść wszystko!
    Grzyby- tak naprawdę są niezbędne, tylko muszą wiedzieć gdzie jest ich miejsce,
    fizjologicznie żyją w naszym organiźmie i spełniają wiele funkcji - pod
    warunkiem ,że są to ich majmniejsze postacie.
    Antybiotykoterapia niestety pozwala niekiedy na ich rozrost. Jeśli są
    dolegliwości takie jak pieczenie, ból garda czy nalot,pieczenie i upławy w
    pochwie- wystarczy zrobić wymaz np. z gardła i posiew lub przy brzydkich
    stolcach badanie stolca. Jeśli jednak coś nam dolega, ale to takie trutu tutu
    nic sprecyzowanego to mogą być ujemne.
    Ważna jest dieta - bez słodkości ( ponieważ grzyby używaja go do wzrostu) Nie
    wiem czy zauważyliście większą chęć na słodycze w sytuacjach obciążająch
    organizm ( stres, praca długo w nocy)
    Co do leczenia : jeśli mieliście "szczęście" i wynik jest dodatni lub badania
    zdrowe, ale mimo to są objawy i dochodzi do leczenia to można zgodnie z
    antybiogramem . Jednym z najbardziej popularnych leków jest nystatyna. Biorąc
    pod uwagę fakt, że to leczenie może trwać ( trudno przewidzieć czas, ale myślę,
    że 2-3 miesiące, czasem dłużej ) to raczej zastanowiłabym się nad czymś
    bezpieczniejszym - szczególnie jeśli chodzi o dzieci, a i my dorośli nie
    jesteśmy ze stali. Osobiście lubię Exmykehl (lek izopatyczny)
    Weglowodany - unikamy tych, które powodują wysoki wzrost indeksu glikemicznego
    tzn. powodują wzrost znaczny wzrost glukozy we krwi( są strony w internecie
    zawierające tabele indeksów glikemicznych, zjadamy to co ma indeks poniżej 50)
    Pozdrawiam
  • zuzanna37 20.02.05, 00:09
    i jeszce jedna rzecz
    Pisałam,że lubię Exmykehl. Stosowałam go jako jeden z kilku leków podczas
    leczenia moich synów (wysiękowe zapalenie uszu + zatoki, drugi astma) i zawsze
    przy podaniu pierwszej dawki ( czopki na noc) bardzo żle spali lub budzili się
    z krzykiem. Te niespokojne sny były spowodowane rozpadem grzybni i uwalniamiem
    toksyn grzybiczych, które działają drażniąco na ośrodkowy układ nerwowy.
    Przypomniałam sobie o tym właśnie w tej chwili ponieważ podałam dziś na noc
    mojemu małemu ten lek ( ostatnio podjadał sporo słodkiego i troche jest
    zaflegmiony + język z białym nalotem) i właśnie zerwał się w czasie snu.
    Być może krzyki nocne waszych dzieci są wynikiem stale wysokiego poziomu toksyn
    grzybiczych w organiźmie ?
  • verowa 20.02.05, 09:56
    buuu, mleko tez? to jak mam pic kawe? bez ciasteczek i bez mleka??
    co moge dolewac do kawy, jaki rodzaj mleka jest bezpieczny?
    to co piszesz mi sie dosc ladnie sklada w jeden obraz. urodzilm sie na wsi i nic
    co krowie nie jest mi obce... buraczki oczywiscie ze "przepuszczam" z moczem.
    wiem ze mam problemy i z jelitem i w sumie zoladek podrazniony i watroba (czy
    wor. zolciowy, nie badalam sie). to jest tak, ze mam 30lat, a w ktore miejsce by
    nie spojrzec, to kazde jakos tam dolega. nie jest hipochondryk, nie zwracam na
    to wszystko uwagi, ale jednak czasem mi dowala. drapiace gardlo zatoki uszy
    (ostatnie zapalenie ropne we wrzesniu) bialy nalot na jezyku - no jasne. z
    ukladem pokarmowym na pewno cos jest nie tak, bo staram sie uwazac na to co
    jadam (poza slodyczami - moj nalog, zwlaszcza w stresie), moze nie zywie sie
    najracjonalniej na swiecie, ale tez z pewnoscia nie tragicznie, a potrafie
    haftowac jak kot "z niczego", po jakims posilku. tak jest od zawsze, w zwiazku z
    czym nei przywiazuje do tego wagi, ale moze to faktycznie przewlekla alergia
    pokarmowa? zawsze myslalam ze mam tylko wziewna, bo wiadomo, od razu kicham.
    koszmary nocne i nieuzasadnione leki tez na porzadku dziennym.

    czyli po kolei:
    1. zaczac od wymazu z gardla? czy to jest jakis specjalny posiew na grzyby, czy
    ogolny?
    do jakiego lekarza zwrocic sie z takim wymazem?
    2. weglowodany odstawic te ponizej 50 (dzis pierwszy dzien bez czekolady, boze!!
    najpierw piwo, papierosy i zonaty kochanek, a teraz to. niedlugo dojde do wody
    i ascezy na pustyni big_grin)
    3. mleko odstawic definitwnie czy troche? co w zamian? sojowe? kozie? czy w
    ogole nic?

    to moze ja nie mam adhd, tylko toksyczne grzyby? czy to nie byloby wspaniale?
    ale pewnei az tyle szczescia to nie mam smile
    zuzo zuzanno, dzikei raz jeszcze
  • 1iwona1 22.02.05, 09:01
    > 3. mleko odstawic definitwnie czy troche? co w zamian? sojowe? kozie? czy w
    > ogole nic?

    Są też mleka owsiane i ryżowe (można je dostać w sklepach ze zdrową żywnością)
    tylko nie wiem jak będą smakować z kawą...

    Pozdrawiam
    Iwona
  • zuzanna37 22.02.05, 17:22
    Witam
    myślę, że masz alergię - stąd te dolegliwości między innymi ze strony układu
    pokarmowego,objawy towarzyszące grzybicy są dodatkiem, pozostałością po
    antybiotykoterapach. Być może Kochani ADHD-owcy wasze mózgi są bardziej podatne
    na toksyny grzybicze ( nazywane też w literaturze medycznej jadami!)być może ta
    podatność jest uwarunkowana genetycznie ?- tak sobie ...myślę.
    Można oczywiście "zagłodzić grzyba", ale do pełni zdrowia konieczna byłaby
    dieta pozbawiona alergenów pokarmowych. Napisałam o mleku bo to najczęstszy
    winowajca, ale jaka jest gwarancja, że np.mleko sojowe też nie będzie Ciebie
    uczulać.
    Zanim więc zagłodzimy "grzyba, alergię" i ...Ciebie to wypadało by raczej
    dowiedzić się co Ci szkodzi w jedzeniu
    Pisałam,że oznaczenie IgE nie zawsze rozwiązuje problem ( patrz post poprzedni-
    alergie późne)- w tej sytuacji skłaniałabym sie do wykonania testów metodą
    biorezonansu.
    Warto wtedy zwrócić szczególną uwagę na : mleko krowie,jajka kurze,soję ,
    orzechy( włoskie, laskowe), cytrusy,gluten, jabłka, jagody, cebulę, czosnek,
    por,pomidory, ziemniaki,- właściwie im więcej sprawdzimy tym lepiej
    wtedy można ustalić dietę mogącą przynieść sukces nie tylko w walce z grzybicą.
    Przez ostatnie 2 dni rozmawiałam ze wszystkimi moimi pacjentami pytając
    szczególnie o te objawy, które dominują w ADHD- wszyscy bez wyjątku, którzy
    przyjmowali leki przeciwgrzybicze ( zwykle od nich zaczynam leczenie )
    powiedzieli, że przestali mieć problem ze snem, a dzieci w ocenie matek
    dodatkowo "wycis"zały się w ciągu dnia.
    Pozdrawiam
  • verowa 22.02.05, 21:55
    zuzanno, dizeki ogromne, jak tylk osobie nie zapomne, to zrobie badania, i jakby
    co dam wam znac o efektach big_grin
    ps. jesli masz jeszcze podobne ciekawe informacje, to sie z nami podziel
  • zuzanna37 22.02.05, 23:03
    Czy jest coś co szczególnie Ciebie interesuje ?
  • verowa 23.02.05, 09:36
    wiesz, nie wiem co mnie interesuje, bo nie umiem tego sprecyzowac. pewnie
    wsyztko co ma zwiazek z brakiem koncentracji, a wiec jakas tam nadpobudliwoscia,
    nadwrazliwosci itd. bardzo mi to przeszkadza w pracy, jestem co najmniej o
    polowe mniej wydolna niz moglabym, to meczace, bo czas plynie. szukam co mi jest
    i jak sie tego pozbyc, grzyby w przewodzie pokarmowym to juz jakis trop, ale nie
    iwem na ile to pomoze w poprawie koncentracji.
    czy prowadzilas kogos z adhd? czy uwazasz ze tylko leki typu ritalin sa w stanie
    pomoc? co ze skutkami ubocznymi?
    aha - napisz mi prosze konkretnie jakiego typu badanie powinnam zrobic na te
    grzyby? pogubialm sie w tym co daje obraz infekcji a co nie.
    pozdr
  • mtmonika 23.02.05, 10:50
    witajcie!
    Też jestem zainteresowana sprecyzowaniem działań zdiagnozowania grzybów i
    ewent. alergii na mleko. Mój syn w dzieciństewi brał wiele antybiotyków, do
    teraz często zapada na infekcje górnych dróg oddechowych, ma przewlekle
    problemy z zatokami.Mleko pije tonami (pasteryzowane, niegotowane), codziennie,
    oprócz tego jogurty, maslanki. Jak był niemowlakiem to pijał kasze kukurydzianą
    na rozcieńczanym mleku krowim (tak do ok. 3 roku zycia). nie skarży sie na bóle
    brzucha, biegunki czy inne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
    Interesuje mnie, jakie badania trzeba zrobić, w jakiej kolejności, czy może
    najpierw alergolog? Czy jeśli się ma grzybice, to mozna byc jej nosicielem bez
    objawów i zarazać innych.
    PS. Ja np. często zapadam na typową "babska" grzybice, wyleczam ja
    nystatyną/clotrimazolem, ale często wraca.
    Innym problemem jest przekonanie pediatry do zlecenia konkretnych badań i
    ewentualnego leczenia. Lekarze nie lubią "matek internetowych", co poczytaja
    trochę w internecie i od razu wiedzą co i jak leczyć (wybacz zuzanno, ale
    takowych spotykam bardzo często)Monika
  • zuzanna37 23.02.05, 18:50
    podstawowymi badaniami w kierunku candida albicans są : wymaz z gardła oraz
    badanie kału na obecnośc grzybów, jeśli wyjdą (+) jest dorabiany antybiogram.
    Ze względu na to iż są to badania diagnozujące śluzówkę tego samego układu
    ( tylko z różnych końców) to na początek wystarczy wykonać wymaz z gardła.
    Skłonnośc do grzybicy jest cechą danej osoby. Skłonnośc ta może mieć wielorakie
    podłoże : może być pozostałością po antybiotykoterapiach,które prowadzi się jak
    wiecie z powodu słabego układu immunologicznego (który nie radzi sobie z
    infekcjami). Słabość układu immunologicznego kojarzy się często z alergiami i
    tak w koło. Alergeny pokarmowe mają duże znaczenie- uszkadzają bowiem śluzówkę
    jelita, która to jest odpowiedzialna za produkcję IgA ( immunoglobulina bardzo
    ważna dla naszej odporności)
    Dlatego myślę, że równie ważna jest diagnostyka alergologiczna- trzeba wytropić
    to co nas uczula( niektóre alergeny moga działać drażniąco na mózg - chyba
    chodziło o gluten)
    Tu kłania się alergolog ( on da zalecenia co do testów na alergeny pokarmowe)
    lub we własnym zakresie można wykonać testy za pomocą biorezonansu u lekarza,
    który się na tym zna.
    A co z nosicielstwem ?
    Grzyby, bakterie, wirusy i inne patogeny otaczają nas wszędzie, w każdej chwili
    organizm toczy walkę, zwykle nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy. Objawem
    walki przegranej jest choroba i to już widzimy.
    Jeśli idzie na basen grupa 20 kobiet i tylko jedna "łapie grzybię" to nie
    oznacza, że w basenie była jedna komórka grzyba i to właśnie jej przypadła w
    udziale. Jest to sygnał, że byc może jest już zagrzybiona. Jej układ
    odpornościowy stara się walczyć z infekcją - przez większość miesiąca walkę
    wygrywa, ale jeśli zostanie obciążony dodatkową porcją ( tzn.np. grzybami z
    basenu, czy po współżyciu) to już niestety jest problem.
    Skąd moja wizyta na tym forum ?
    A było tak: będąc młodą lekarką wszedł raz do mnie pacjent, który ...nie usiadł.
    Ma osłabioną odporność - leczymy się z powodu nawracających angin ( tej zimy
    zjadł 10 antybiotyków), jednocześnie ma cechy dziecka nadpobudliwego ( w tym
    tygodniu idzie do poradni w celu badania w kierunku ADHD).
    Ta jego ruchliwość nie zdziwiła mnie biorą pod uwagę jego przeszłość.
    Zrobiłam wymaz zgardła, w dniu wymazu był ból gardła, białe kolonie w kryptach
    migdałka- zgadnijcie co wyszło ?
    Flora fizjologiczna.
    Wywiad i skargi pacjenta są niekiedy decydujące, nie zwalnia mnie to od
    wykonania podstawowych badań oczywiście.
    Pozdrawiam


  • zuzanna37 23.02.05, 19:17
    Verowa
    P.s. nie zajmuje się ADHD zawodowo, więc konkretne leki nie są mi znane.
    Jest rzeczą normalną, że szukamy pomocy dla siebie jeśli coś nam dolega.
    zabrałam głos na forum ponieważ widzę związek między objawami ADHD, a objawami
    towarzyszącymi subklinicznym grzybicom. Byc może jestem w błędzie, ale tak
    wiele tu podobieństw - czy to tylko przypadek?
    Ponieważ każdy pacjent wymaga indywidualnego traktowania, wywiadu,
    uwzględnienia schorzeń towarzyszących nie mogę podać gotowca co do leczenia
    ponieważ boje się sytuacji z rodzaju .. proszę to samo co Goźdźikowej.
    Jeśli to co napisałam skłoniło Ciebie i może jeszcze kogoś do zastanowienia to
    już dużo.
    Zobaczę co z nadpobudliwością mojego pacjenta, tylko to trochę potrwa.
    Napisz na mój adres ( każdy ma tu chyba skrzynkę) więcej o sobie może coś
    dobrego wymyślimy

  • verowa 25.02.05, 09:41
    zuzanna lubi je tylko jesienia...
    i nie odpowiada na priva, wobec czego bede ja dreczyc dalej na forum.
    czy objawem infekcji grzybiczej (czyli toksynami) moze byc takie fizycznie
    odczuwalne rozdraznienie w miesniach? cos jak przy silnej goraczce i grypie, ale
    nie doslownie lamanie kosci, tylko uczcucie rozedrgania w miesniach. bardzo mnie
    to denerwuje, jestem rozdrazniona, byle glupota wyprowadza mnie z rownowagi. to
    przychodzi falami, raz mocniej raz slabiej, czasem w ogole nie ma. teraz sobie
    przypomnialam, bo wlasnie mnie znowu dopadlo - razem z podraznionym gardlem.
    juz w marcu (bo teraz nie mam forsy) zrobie sobie wymaz z gardla,to zobaczymy co
    wyjdize. sprobuje pogrzebac jeszcze po homeopatykach, pewnie maja cos na grzyby.
    pamietam, ze jakies 4 lata temu moj mlody dostal cala serie homeopatykow na
    alergie. przez poltora miesiaca bral zdaje sie 5 lekow codziennie naprzemian,
    swita mi, ze lekarka mowila tez cos o odgrzybianiu. w kazdym razie pomoglo mu to
    , przez jakies dwa lata w ogole nie chorowal. wiec moze jednak. no nic, do marca.
  • mtmonika 10.03.05, 15:15
    Zuzanno, swoje pytanie kieruje do Ciebie.
    Jesli bym chciała pominąć te wszystkie wymazy, badania, które i tak moga nie
    wyjść pozytywnie, to chodzenie po lekarzach, czy moge zaserwować całej rodzince
    taki lek jak Flumycon 50 mg tabl. w dawkach i seriach jak w ulotce?
    Tak, żeby na wszelki wypadek wybić grzyby, które pewnie ja mam (ciągle
    nawracająca drożdźyca pochwy, afty), pewnie mój partner przy okazji też, Wiktor
    je słodycze bez opamietania, zatoki przewlekłe, katar ropny, problemy z
    krtanią, a córka stale podgrążone oczy, ale robaków nie ma.
    Wiem, ze to ryzykowne, tak na chybił trafił zazywać leki i wiem, ze jako lekarz
    nie powinnaś tego radzić, ale czy ten lek w tym przypadku to może zaszkodzić?
    Monika
  • verowa 10.03.05, 18:55
    zuzanna zniknela, ja tymczasem - co bylodo przewidzenia - olalam wsyztskich
    lekarzy, kolejki, wymazy itd., i na razie biore z mlodym homeopatyk Albicansan
    firmy sanum (niemiecka) to szczpionka czy antyszczepionka zawierajaca grzyby
    candida albicans.
    dokladnie to samo wchodzilo w kuracje odczulajaca, jaka pare lat temu zapodala
    mojemu synkowi nasza homeopatka. pomoglo na jakies 2 lata, teraz ma nawrot. nie
    wiem czy stosowanie samych antygrzybow pomoze, ale biore. kuracje skladajaca sie
    z kilku lekow dobiera lekarz po wywiadzie, ale nie chce mi sie isc. jak nie
    pomoga homeopatyki, sprobuje z chemia
    (czy FLUMYCON dostaje sie bez recepty??)
    niestety dalej jem slodycze sad
    na szczescie zdecydowanie mniej, i nei pozwalam sobie na takie napady obzarciowe
    pozdr
    (zuzo gdzie sie zgubilas??)
  • mtmonika 11.03.05, 08:10
    Hej Verova! Szkoda, ze zuzanna znikneła, bo przydalaby sie nam pomoc medyczna.
    Flumycon mozna kupic bez recepty, ale kosztuje ponad 30 zl, na recepte ok.
    12.Ale nie wiem, czy w kazdej aptece kupisz bez recepty, bo ja chodze do takiej
    jednej od kilku lat, wiec mnie tu znaja i czasem naciagają przepisy i kupuje
    leki, ktorych gdzie indziej nie kupilabym bez recepty.
    Poczekam na zuzanne, może sie pojawi ....
    Jeszcze jedno, moja mama od kilku tygodni nie może wyleczyc bólu gardła,
    drapania w gardle, zazywała antybiotyk, tabletki do ssania - i nic. Wczoraj
    lekarka dała jej Nystatynę w proszku do plukania gardła i co? I przeszło! Czyli
    grzybica jamy ustnej chyba nie?
  • dumdumdum 23.02.05, 21:14
    Mój syn (7 lat i 8 miesięcy) - do 2 urodzin karmiony piersia, wprowadzenie
    pokarmu stalego opóźnione (do pół roku wyłącznie na piersi plus troche
    rumiankowej herbatki, przy mojej specjalnej diecie): syn astmatyka i alergiczki
    pokarmowej, było jasne ze cos wyskoczy, więc chuchałam na zimne.
    W 3 urodziny zdiagnozowana astma - chociaz ani razu nie miał ataku (zresztą do
    dziś) - po 6-krotnym pod rząd (pół roku non-stop, tylko za pierwszym razem z
    gorączka) "zapaleniu oskrzeli".
    Za 2 razem odmówiłam antybiotyku, za 3 zakwestionowałam diagnoze - za czwartym
    postawiłam ja sobie sama - i zażadałam skierowania do Rabki, do Instytutu
    Gruxlicy i Chorób Płuc (tam mają taką komore do mierzenia oporów w oskrzelach -
    bez dyskusji wykazała astmę, mały wszedł na leczenie podtrzymujące - w efekcie
    miewał duszności, ale nigdy pełnego ataku - no i odtad ani prawdziwego ani
    innego "zapalenia oskrzeli" nie miał ani razu).
    Testy wykazały komplet alergii od mleka (po 3 latach diety eliminacyjnej -
    przeszło, dzis sie zajada nabiałem ile chcąc - i nic), przez pszenicę po
    truskawki i rózne takie. A poza tym: roztocza, trawy i plesnie (czyli nie jest
    xle).
    Dla odmiany w 4 roku zycia zaczeły sie nawracające zapalenia uszu - tutaj nie
    mozna sie bylo obyc bez antybiotyków, bo były tak silne, powikłane i częste, że
    mu groził niedosłuch.
    No i cóz - przerost migdalków (wszystkich), w nosie ma jakiś szczep bakteryjny,
    którego nie sposób wytłuc i który mu bruździ w uszach - jutro na Litewskiej
    maja mu te migdały doprowadzać do porządku - jest to moje 4 podejście, za
    kazdym razem chorował, ledwo miałam w reku komplet badań...

    Zauwazyłam jedno: ponad polowa jego chorób jest (w moim odczuciu)
    psychosomatycznych - zapaleniem gardła etc. reaguje na niepowodzenia szkolne,
    zyciowe i stres.
    Tak więc: chociaz się wydaje chorowity - tak naprawdę jest bardzo zdrowy, tyle
    że jego układ nerwowy "produkuje" mu "chorobe", kiedy nie może sobie poradzić z
    cieżkim życiem ADHD-owca.
    Zastanawiam się nad tym, jakie jest powiazanie dojrzewania układu
    immunologicznego i nerwowego.
    I jeszcze się zastanwiam, dlaczego mały rosnie skokami - i te skoki nastepują
    wyłącznie wtedy, kiedy mu sie zycie jakciemoge układa, jak poziom stresu ma
    niższy.
  • zuzanna37 23.02.05, 23:20
    dumdumdum- przepraszam , ale nie zrozumiałam czy Twoje dziecko jest w Twojej
    ocenie zdrowe czy chore?
    Jeśli piszesz,że je teraz wszystko i nic
    a za chwilę mówisz,że ma mieć usunięty migdał ( domyślam się, że gardłowy) to
    przecież nie jest zdrowy
    przerost migdała jest ściśle związany ze spożywaniem alergenu
    mało tego, jeśli po operacji będzie nadal jadł to co go uczula migdał odrośnie
    mu ponownie !, są takie dzieci, które maja usuwane migdały kilka razy
    Co do stresu - od dawna wiadomo,że układ nerwowy, hormonalny i immunologiczny
    są ze sobą powiązane.
  • dumdumdum 24.02.05, 06:45
    Jasne - za wiele wrzuciłam do jednego worka.

    Uważam, że gdyby nie miał problemów w szkole i zyciem - chorowałby rzadziej niż
    przeciętny 7-8-latek.
    Na mój instynkt, gdyby jutro go zwolniono z obowiazku szkolnego i pozwolono
    uczyc się na własna ręke tj. połykac ksiązki (czyta jak maszyna, Harry Potttera
    sam zgłebia, teraz siedzi nad "Zakonem Feniksa" czyta po 40 stron dziennie,
    światło w łózku wyłączam gwałtem) po swojemu i zadawać miliony pytań - i gdyby
    taki jeden Kuba i taki jeden Tomek się zgodzili zostać jego przyjaciółmi i
    razem z nim grali w piłke i Heroesy, siedzieli w schronie w krzakach grając w
    rollersy oraz włazili z nim na drzewa itd. - to nic (niżej dżumy, ospy zakaźnej
    i wirusa Eboli) by go nie ruszyło.

    Już tak mieliśmy - przez półtora roku (kiedy zagnieździł się w przedszkolu i
    zycie spełniało jego oczekiwania) był chory wszystkiego dwa razy - na zakaźne
    choroby dziecięce, które wyłączyły z obiegu połowe przedszkola.

    Teraz - w I klasie - NAGLE - choruje częściej niz przeciętne dziecko: mamy
    szkolną frekwencje na poziomie 50%. (Tak samo jak na początku przedszkola).
    Totalne załamanie zdrowia - ale moim zdaniem: psychicznego (choc to wygląda na
    nagłe uposledzenie jego systemu odporności).

    Ponad połowa tych chorób obsługuje jeden z dwóch scenariuszy - w zalezności od
    tego, czy się toto zaczyna w niedziele po południu czy w środku tygodnia (wtedy
    budzi sie koło 23.00 chory albo o 1-3 w nocy).
    Jak się zaczyna koło obiadu w niedzielę - to wpierw jest nieswój i akcja
    rozwija, wzbogaca się pomału, a jak wieczorem-nocą w poniedziałek, wtorek lub
    środę - wtedy akcja jest dużo szybsza i zdecydowana.
    Skok temperatury w okolice 39 stopni, zaczerwienione gardło, niekiedy
    rozpulchnione migdały i troszke powiększone węzły chlonne, kaszel, ew. katar,
    dziecko sie "leje", pokłada się, jest wybitnie spokojne czort wie, może tak
    wyglądaja zwyczajne dzieci, ale dla mnie to jest totalnie nienormalny spokój) -
    ew. rwący kaszel - do wymiotów - szarpiace nudności, ból brzucha, masywne
    wymioty - w płucach cisza albo leciutkie poswistywanie - brak jednoznacznych
    objawów, co to jest, ale wygląda paskudnie.
    W drodze do lekarza - a najdalej - powrotnej - który zaleca m. in. pare dni w
    domu - synek odżywa, gorączka spada, wymiotowac dawno nie mamy czym... - i na
    pizze może bysmy mamusiu poszli? - synek z (umiarkowanym) zapałem przystepuje
    do odrabiania lekcji, żeby nie było zaległości.
    Wyraźnie potrzebuje zwolnienia tempa, zmniejszenia szkolnego stresu - to
    rozumiem: ale organizm "produkuje" mu w tym celu ostrą gorączkę, powiększenie
    migdałków, kaszel oraz wymioty, i ot zmartwienie.
    Dwa razy "wyleczyłam" go zapowiedzią, że chore dzieci, które nie chodzą do
    szkoły - nie jeżdżą także na wieś i na łódkę. Nastepnego ranka - lekarz orzekł,
    ze dziecko jest kompletnie zdatne do rozrywek, nie ma sladu objawów z
    poprzedniego dnia.

    Reszta (ok. 40%) - to sa dolegliwości uszne albo migdałkowe, z bólem i gorączką
    (i nic dziwnego przy zapaskudzonych migdałkach): ostry stan, jednoznaczny -
    wtedy też i bywa antybiotyk. (Nie bede się wdawac w opisy - czasami widze, że
    nie ma wyjścia).

    Za parę godzin go odwoże na Litewską, bo ma przerost wszystkich 3 migdałów.
    Dawno powinien miec usunięty 3 migdał - pierwsza sugestia, że to bedzie zapewne
    potrzebne była w wieku ok. 4 lat. Przerosty bocznych są od ca. 1-1,5 roku.
    Ale oprócz jego ADHD - mamy tez inne problemy w zyciu np. z jego ojcem -i dotąd
    nie było mozliwości załatwienia tej sprawy, poza tym - mały chorował "na ostro"
    idealnie w terminach, które wykluczały zabieg.
    W lipcu 04 r. dostalismy skierowanie - pierwszy termin zabiegu miał na
    wrzesień - i jutro mamy 4 termin (przesuwane bo: zapalenie ucha, zapalenie
    gardła, angina - 3 prawdziwe choroby, łącznie powiedzmy 30 dni tj. 25 dni
    szkolnych opuszczonych - a opuscił ich lekko dwa razy tyle).
    Poprzednie skierowanie na zabieg mi wygasło, nie miałam siły na okragło go
    przygotowywać.... - a teraz sie zaparłam.

    Licze się z tym, ze mu 3 migdał odrośnie - nie jestem w stanie utrzymac go z
    dala od np. pszenicy, na którą jest uczulony.

    Uważam jednak, że mleka już nie mamy na tapecie.
    Po iluś latach diety eliminacyjnej itp, itd. - testy nie wykazują już alergii
    na mleko - a poza tym nie widzę żadnych objawów negatywnych spozywania nabiału:
    nie pogarsza się jego zachowanie, skóra, nie ma takich rozmaitych subtelnych
    nieraz bardzo objawów, że "rusza" mu nadprodukcja śluzu w oskrzelach.

    Warto zauważyc, że mały w wieku 3-4 lat odmówił jedzenia mięsa. I praktycznie
    go nie je. Nie zmuszam go, bo to nie ma sensu, nie mam siły na kolejne wojny -
    zreszta nie widze potrzeby.
    Pilnuje białka i in. w jego diecie, czasem cos w sosie przemycam, czasem ( raz
    w miesiacu) się domaga babcinego "hamburgera" (co oznacza kotlecik z indyka),
    czasem żąda parówek - ale zasadniczo słucha głosu swego instynktu i je to, na
    co ma ochotę - a lekarka wiąże wyciszenie się jego astmatycznych skłonności z
    odstawieniem mięsa.
    Wzrost, waga i wszystkie parametry krwi i rozwoju - w normie. Rośnie na
    długiego chłopa-żyłę bez grama tłuszczu, krzepkiego suchmielca (wzrost w
    górnych granicach normy, waga w dolnych, istny Podbipięta) - toczka w toczkę
    młodsza kopia swego ojca.
    Byc może minimalne spozycie zwierzęcego białka daje teraz efekt w postaci
    obnizonej odporności, ale nic tego nie potwierdza.

    No i nie wiem, co robic - bo to jest pętla.
    Sama zarabiam na dom, nie mam alimentów. Z powodu jego ADHD - nawet nie szukam
    stałej pracy: mój zawód wymaga pełnej dyspozycyjności, nie sposób żeby go
    wykonywała samotna matka ADHD-owca, który się nie nadaje do świetlicy.
    O 12.30 odbieram go ze szkoły.
    Nie mogę znaleźc opiekuna, który by mnie zastapił - stosowałby jak ja terapię
    behawioralną (albo miał osobowośc okreslonego typu) - oddawanie go zaś w
    przypadkowe ręce pogłebia kłopoty w szkole etc. - i się mija z celem, bo i tak
    nie moge pracować.

    Kiedy nie choruje - jestem w stanie jakciemoge na nas zarobić: ide, tam gdzie
    muszę - z nim. Radze z nim sobie, przy mnie on wie, co robic, żeby jego
    zachowanie się z grubsza zmiesciło w społecznej normie.
    Kiedy choruje - koniec. Nie moge wyjśc z domu.
  • zuzanna37 24.02.05, 10:23
    myslę, że wiesz co robić tylko jest to bardzo trudne
  • verowa 24.02.05, 11:15
    dobre kobiety, pisalam do was z gazety na gazete, ale mi zwrocilo poczte jako
    nie dostarczona. prosze, odezwijcie sie do mnie na bardziej pewny adres
    verowa@poczta.fm
    pozdr
  • zuzanna37 24.02.05, 13:49
    założyłam dziś adres : re371@wp.pl
  • a444 11.03.05, 07:27
    Jedyne co mi przychodzi do głowy, to może poszukaj wolontariusza.Teraz
    wolontariat ma wielki zasięg i mozna znaleźć kogoś pełnego usmiechu i
    energii,kto mółby pomóc małemu np w odrabianiu lekcji.Może jakiś harcerz?
    Wejdź na stronę "ngo pl" i poczytaj.

    Pozdrawiam

    Agata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.