Dodaj do ulubionych

Napiszcie o szpitalach, ktore znacie

03.03.05, 10:01
Czesto pojawiaja sie na forum watki dotyczace szpitali i lekarzy. Stad moja
propozycja - moze wspolnie przekazemy sobie posiadane przez nas informacje?
O szpitalu Necker Enfants Malades w Paryzu, gdzie leczona byla moja Marta (a
obecnie przebywa Marcinek www.sercedlamarcina.pl ), mozecie przeczytac
na stronie www.sercedziecka.vmed.pl/07-4-PARIS.htm (w najblizszym
czasie uaktualnie linki).
Ale juz o szpitalach w Polsce duzo trudniej o informacje. Karolina
(mamawikusia) chce napisac o Krakowie-Prokocimiu. Jestem pewna, ze dodatkowe
informacje od Was bardzo jej pomoga. Niewiele mamy o ICZMP w Lodzi, a juz
zupelnie nic o Warszawie, Poznaniu, Gdansku, Katowicach-Ligocie, Zabrzu....
A takie informacje jak - nazwiska lekarzy, numery telefonow, reguly panujace
w szpitalu, namiary na tansze stancje etc. moga okazac sie bezcenne.
--
Gosia - mama Marty (HLHS)
www.sercedziecka.vmed.pl
Obserwuj wątek
      • martalukasz Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 21.01.07, 00:06
        Chcę podzielić się opinią o CZDZ . Mój Łukasz jest prowadzont od urodzenia
        przez centrum. Ogólnie jestem zadowolona z opieki ale też mam różne
        doświadczenia. Mój syn ma serce jednokomorowe , wspólny przedsionek ,
        hipoplazje tetnic płucnych, zarośniętą zastawkę trójdzielną. Dużo czasu
        spędziłam na 6 piętrz . Początki były przykre ale dotarłam się z prowadzacą
        lekarką(zawsze tą samą). Pielęgniarki są różne trzeba je poznać i wtedy jest
        dużo łatwiej, poczatki też miałam trudne. My większość czasu byliśmy do tej
        pory w separatkach więc ja cały czas byłam z Łukaszem , ale on dawał in w kość
        więc same prosiły abym została.Pani prof. Kawalec jest bardzo miła i dostępna ,
        ale ostatnio byłam na rozmowie z jej zastępcą i wyprowadziła mnie z równowagi
        bo na kazde moje pytanie odpowiadała nie wiem, była poprostu nieprzygotowana na
        rozmowę z rodzicem , który się trochę oriętuje w leczeniu.
        Lekarze są na wysokim poziomie powtarzam słowa kardiolog z Olsztyna bo tu
        jestem dodatkowo pod opieką, cały czas mam wątpliwości czy nie trzeba było
        podiąc leczenia w Krakowie czy w Łodzi. Dr Dangel zapewniała nas,że spokojnie
        możemy oddać Łukasza pod opiekę centrum.
        Jeśli chodzi o kardiochirurgię to jest ok.
        Pozdrawiam i życzę jak najmniej pobytów w szpitalu.
    • mamawikusia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 03.03.05, 17:08
      Przyłączam się do prośby Gosi -mamy Marty.
      Proszę piszcie o szpitalach które znacie.
      Ja mam zamiar zabrać się za Prokocim( byłam tam z moim Synkiem całe pół roku i
      przez ten czas musiałam zaakceptować fakt,ze szpital był dla nas drugim domem.)
      Jeżeli możecie podzielić sie swoimi spostrzeżeniami i wiadomościami będę
      wdzięczna.
      Karolina- mama Wici.
      --
      www.sercedziecka.vmed.pl/06-2-5-wiktor.htm
      • mamawikusia Re: Watek z forum Chore dziecko strata dziecka 05.03.05, 15:38
        Polibius.
        Nie wiem o jakiej opłacie piszesz.
        Ja byłam zeswoim Synkiem w Krakowie 6 miesięcy i nikt od nas nie żądał jakiejs
        zapłaty.
        Pielegniarki były wręcz zadowolone,że rodzice opiekuja się swoimi dziecmi( i
        dziećmi z saliprzy oazji,których rodzice z jakis powodów nie są przy nich.)
        Poznałam tam wielu ludzi, którzy byli ze swoimi dziećmi na różnych oddziałach
        i nikt tam nie słyszał o jakis dodatkowych opłatach.
        Osobiście polecam Ci Kraków.
        Oddziałem kardiologicznym jest tam oddział 6, gdzie jednym z lekarzy jest dr
        Kordon-niesamowity człowiek,lekarz z powołania.
        --
        www.sercedziecka.vmed.pl/06-2-5-wiktor.htm
        • julianela Re: Watek z forum Chore dziecko strata dziecka 19.09.05, 21:38
          Niestety nie dla każdego taki wspaniały! Okropnie potraktował moją
          przyjaciółkę, a na lekarzach ze Szczecina( stąd jesteśmy) nie zostawił suchej
          nitki nie wahając się przed epitetami, gdzie "głupia baba" pod adresem naszej
          pani doktor prowadzącej dziecko i kierującej zresztą do niego, to bylo jedno z
          delikatniejszych określeń!
    • jk1968 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 06.03.05, 19:46
      Moja córeczka miała wadę VSD została zakwalifikowana do pilnej operacji w
      szpitalu w Poznaniu.Jeśli mogę poradzić to powiem że był to mój największy błąd
      zawożąc ją tam a nie gdzie indziej.To prawdziwe piekło jeśli chodzi o opiekę
      nad dzieckiem przed i po operacji.W dzień przed operacją pozwolono mi z nią być
      do ostatniego karmienia tj. do godz 24 00.Nakarmiłam dziecko uspałam i poszłam
      do hotelu w którym mieszkałam.Pielęgniarce zostawiłam numuer telefonu pod który
      miała dzwonić po mnie gdyby dziecko się przebudziło i płakało.Natychmiast bym
      podeszła i ja uspokoiła, bo karmić i tak nie mogłam.Nie dzwoniły więc sądziłam
      że mała przespała noc.Poszłam do niej już o 5 30 i co usłyszałam????Że moje
      dziecko obudziło się 20 minut po moim wyjściu i przez około 3 godziny
      wrzeszczało, a panie po mnie nie zadzwoniły, bo uważały że powinnam odpocząć
      gdyż przede mną ciężka operacja i dość będe miała nerwów przez cały
      dzień.Dodały również że podały dziecku luminal i położyły ją w izolatce aby nie
      obudziła innych dzieci.Rano gdy zaszłam malutka spała już w swoim łóżeczku była
      wykończona płaczem jeszcze przez sen pochlipywała.Zastanawiam się gdzie ta
      pielęgniarka miała sumienie? JAK MOGŁA TAK POSTĄPIĆ I DO TEGO O TYM WSZYSTKIM
      MI SAMA OPOWIEDZIAŁA!!!!Czy nie pomyślała że mogła to być nasza ostatnia noc
      spędzona razem? Mam do niej o to ogromny żal nigdy jej tego nie
      wybacze.Operacja naszego dziecka udała się i już myslałam że wszystko będzie
      dobrze kiedy to w drugiej dobie po operacji nastąpiły powikłania.Dziecko
      spędziło na OIOM-IE 22 dni.Codziennie chodziłam do niej i trzymałam ją za
      rączke stojąc przy inkubatorze.Wiele wycierpiała w swoim krótkim życiu. Od nas
      rodziców wymagano odzieży ochronnej, obuwia częstego mycia rąk a sam personel
      nie przestrzegał podstawowych zasad higieny.Pielęgniarki jak i lekarze palili
      papierosy na korytarzu zostawiając otwarte drzwi łączące korytarz z OIOM-
      em.Cały dym wchodził na sale w której leżały nasze dzieci.Dużo jeszcze bym
      mogła pisać o niedociągnięciach na tym oddziale ale nie mam już siły.Moja
      córeczka mimo 22-dniowej walki zmarła.Nie udało jej się a była bardzo pogodnym
      dzieckiem Rozwijała się prawidłowo była pełna energi i chęci do życia nie było
      widać po niej choroby, wręcz energia ją rozpierała. Każdy mówił że da sobie
      radę bo jest taka żywiołowa, a jednak stało się inaczej.Nawet jeśli dziecko by
      przeżyło to i tak bym opisała to co tam się dzieje bo jest to nie do
      pomyślenia.Rozmowa z samym profesorem była dla nas rodziców zmarłego dziecka
      szokiem, usłyszeliśmy następujące słowa PAŃSTWA DZIECKO MIAŁO POPROSTU PECHA,
      co dla mnie jest czymś nie do pomyślenia.Kochane mamy jeśli macie możliwość to
      szukajcie pomocy gdzie indziej,nie polecam tej placówki nikomu.
    • anfido Re: Akademia Medyczna Gdańsk 08.03.05, 10:39
      Oddział kardiologii dziecięcej w Gdańsku w Akademii Medycznej jest bardzo małym
      oddziałem. Są trzy sale dla dzieci starszych - ok.10 miejsc, 2 sale dla
      noworodków oraz jedna mała salka dla mamy karmiącej z dzieckiem. Jeżeli chodzi
      o mamy karmiące to nie płacą nic za pobyt w szpitalu. Dostają również bezpłatne
      posiłki. Nie wiem jak jest jeżeli chodzi o rodziców dzieci starszych, ale z
      tego co pamiętam to mamy te mogły nocować na oddziale. Jeżeli w sali było wolne
      łóżko to spały na tym łóżku, a jak nie to rozkładały sobie łóżka polowe lub
      karimaty. Na oddziale do dyspozycji rodziców i dzieci : jadalnia z telewizorem
      i miejscem zabaw dla dzieci, kuchnia,lodówka, łazienka z toaletą i prysznicem.
      W każdej sali zlew i dozowniki z mydłem oraz płynem antybakteryjnym, ręczniki
      papierowe. Dostępne plastikowe wanienki do kąpania dzieci. Na oddziale jest
      również telefon na karty. Całym oddziałem kieruje prof. dr hab. Jan Ereciński
      tel. (058) 349 28 99 e-mail: jerec@amg.gda.pl. Wspaniały człowiek, może czasami
      trochę nieprzystępny, ale jeżeli tylko trzeba to zawsze wszystko dokładnie
      wytłumaczy. Bardzo dba o małych pacjentów, a do tego jest wspaniałym
      specjalistą. Przy użyciu jedynie stetoskopu potrafi bezbłędnie określić
      gradient ciśnień (np. w przypadku zwężenia zastawki aortalnej). Zawsze rano
      zanim jeszcze jest obchód przychodzi i odwiedza wszystkich swoich pacjentów, no
      i budzi mamy jeżeli jeszcze śpią. Ha, ha, ha.Pozostali lekarze też bardzo
      oddani swojej pracy i będący na każde wręcz zawołanie. Pielęgniarki chyba jak
      wszędzie jedne są fajne, drugie mniej, ale ogólnie nie miałam zastrzeżeń w
      czasie mojego i Adasia pobytu na oddziale. Czyściutko. Cichutko. Spokojnie.
      Odwiedzający mogą do dziecka przychodzić pojedynczo w obuwiu ochronnym( w sumie
      przez cały dzień).
      Dla dzieci po cięższych operacjach do dyspozycji małe wózki inwalidzkie. Jest
      również jeden głęboki wózek do przewożenia całkiem malutkich dzieci na zabiegi
      i operacje, ponieważ niestety sale operacyjne znajduja się w innym budynku.
      Wózek również można używać do usypiania dzieci z oddziału.
      PS. Niedługo uzupełnię powyższe dane o informacje na temat zabiegów i operacji
      jakie są wykonywane w Gdańsku. Na peweno są wykonywane cewnikowania serca z
      balonikowaniem i zzamykaniem ubytków w serduszkach.


      --
      Pozdrawiam, Anfido (mama Filipka 11.02.02 i Adasia 15.11.03-wada serduszka -
      zwężnie i niedomykalność zastawki aortalnej)- organizuję Pomorską Grupę
      Wsparcia dla Rodziców Dzieci z Wrodzonymi Wadami Serca
    • josefcia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 09.03.05, 11:36
      Witam
      Jestem tu nowa osoba, na Waszym forum. Mam 24 lata i 3 tygodnie temu mialam w
      ICZMP w Łodzi operacje serca metoda Rossa.Była to moja druga operacja w Tym
      szpitalu.Sam szpital - oddzial Kardiologii i odzial Kardiochirurgii znam jak
      własna kieszen- jestem pod Ich opieka od momentu powstania szpitala i troszke
      juz sie tam nalezalam.
      Moge podjac sie napisania "informacji" o ICZMP. Tylko nie wiem czy chcecie by
      informacje te byly napisale wlasnie tu na forum czy planujecie jaks odzielna
      strone by te informacje "nie zatopily" sie w codziennie przybywajacych nowych
      watkach.
      • grysiam Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 09.03.05, 14:39
        Ja również dopiero teraz znalazłam się na forum i szukam informacji o
        szpitalach w Łodzi i szpitalu w Krakowie. Muszę wybrać jeden z nich dla mojej
        Weroniki, która ma wiele wad na serduszku i czeka ją pewnie jeszcze kilka
        operacji. Miała już jedną zaraz po urodzeniu, która ratowała jej życie. Ma
        teraz prawie dwa miesiące i muszę wybrać do kogo się zgłosić i przedstawić jej
        chorobę. Proszę jeżeli możecie poradzcie który szpital byłby lepszy i gdzie
        znalazłaby lepszą opiekę.
      • gosiap10 Do Josefci 09.03.05, 21:00
        Witaj,
        Ciesze sie bardzo, ze odnalazlas nasze forum i bardzo dziekuje za chec
        napisania o ICZMP w Lodzi (na stronie www.sercedziecka.vmed.pl sa tylko
        informacje podstawowe). Jezeli nie sprawi Ci to roznicy moglabys pisac na
        forum, a ja przenosilabym to na strone internetowa z zaznaczeniem, ze teksty
        zostaly opracowane przez Ciebie.
        Wydaje mi sie, ze im wiecej bedziemy wiedzieli o kazdym szpitalu, tym latwiej
        bedzie rodzicom podjac decyzje do kogo z jaka wada serca jechac, czego nalezy
        sie spodziewac na miejscu...etc. Cenne sa nawet informacje o tanich, ale
        dobrych hotelach, ceny niektorych zabiegow.... Slowem - WSZYSTKO.
        W razie pytan pisz na moj adres prywatny gosiap@pt.lu
        --
        Gosia - mama Marty (HLHS)
        www.sercedziecka.vmed.pl
    • elasie Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 09.03.05, 20:24
      Ja natomiast polecam ICZMP w Łodzi, ponieważ doc. Moll i Jego zespół to ludzie z
      prawdziwego powołania!(mogę tak samo napisać jak barbarajarzabek). Panuje tutaj
      wspaniała, kompleksowa współpraca kardiologów i kardiochirurgów (wydaje sie to
      oczywiste, ale nie wszedzie tak jest).
      W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt na adres gazetowy.
      elasie, mama Mateuszka(HLHS).
      • monikakonieczka Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 30.09.05, 15:06
        UWAŻAM ICZMP towspaniały szpital.Mój syn ma HLHS i właśnie tam był
        operowany.Docent Jacek Moll jest niesamowicie ciepłym Człowiekiem.Przy szpitalu
        jest hotel dla matek z wejściem bezpośrednio na oddział.Można siedzieć przy
        dziecku właściwie cały czas.Polecam.
      • gosia.kam Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 22.01.07, 23:42
        Gosia mama Kamilka.my od urodzenia jestesmy prowadzeni w Zabrzu.Jestesmy bardzo
        zadowoleni,zwłaszcza z personelu.pielegniarki super bardzo oddane dzieciom i
        rodzicom,naprawde cierpliwe,lekarze rowniez(stały kontakt lekarza prowadzacego
        i rodzica)własciwie nie trzba szukac lekarza zeby sie czegokolwiek dowiedziec
        to lekarz dba o to aby rodzic był poinformowany.Oddział jest teraz
        wyremontowany i naprawde zasługuje na miano XXI wieku.jestesmy po 2 operacjach
        (w tym pierwszej ratujacej zycie),gdzie prof,Skalski przyjezdzał zKrakowa w
        sobotni wieczor.Jemu za podwojne uratowanie zycia mojego synka i personelowi za
        opieke jestem dozgonnie wdzieczna.
    • gosiap10 Do jk1968 i ewelia5 09.03.05, 21:21
      Dziewczyny,
      To co napisalyscie o Poznaniu jest przerazajace. NIestety utwierdzilo mnie to
      tylko w moich obawach o dzieci leczone w tym miescie.
      Niespelna rok temu na naszym starym forum napisala mama chlopca leczonego
      wlasnie w Poznaniu. Szukala kontaktu z rodzicami dzieci z hipoplazja prawego
      serca. Poniewaz znam dwoje takich dzieci odpowiedzialam na jej apel opisujac
      tez troche rodzaje operacji jakie byly u nich wykonane. Jakiez bylo moje
      zdziwienie, gdy okazalo sie, ze matka chlopca nigdy nie slyszala o operacjach
      typu Hemi-Fontan i Fontan! W przypadku jej syna cos tam zrobiono po urodzeniu i
      w zasadzie nie planowano dalszego leczenia. Jednoczesnie lekarze nie sugerowali
      matce zadnego innego osrodka - ma czekac i cieszyc sie, ze dziecko jeszcze zyje!
      Dzieki pomocy naszej forumowej kolezanki "basijarzabek" udalo sie chlopcu
      dotrzec do kliniki w Krakowie-Prokocimiu, gdzie lekarze natychmiast
      zaproponowali wlasciwe leczenie, stwierdzajac jednoczesnie, ze dziecko powinno
      znalezc sie u nich 2 lata wczesniej!
      Dlatego prosze piszcie. Moze dzieki informacjom, ktore posiadamy uda nam sie
      wspolnie uzyskac pelniejszy obraz, tego co dzieje sie w kardiochirurgii
      dzieciecej w Polsce.
      --
      Gosia - mama Marty (HLHS)
      www.sercedziecka.vmed.pl
      • edytek1909 Re: Do jk1968 i ewelia5 06.04.05, 19:23
        Witam
        Jestem nowa na tym forum.Mam 26 lat i od 8 lat prawie walcze o życie mojej
        córeczki Nikoli , która urodziła się ze wspólnym pniem tętniczym typu I a po
        pierwszym roku stworzyło się w jej płucach nadciśnienie płucne.Te wszystkie
        opinie negatywne na temat Poznania sa wydaja sie troche przesadzone.Piszę
        troche dlaczego?.Otoz zgodze sie ze pielegniarki na kardiochirurgii zostawiaja
        wiele do życzenia, sam oddzial kardiologii to horror(przynajmniej ten do 3
        lat) ale nie moge sie zgodzic co do opini o prof.Wojtaliku.Dla mnie jest to
        człowiek o Wielkim sercu i cudownych dłoniach.Nie raz mialam okazje zobaczyc
        jego wielkie zaangazowanie w to co robil,nie raz widzialam jego ból po stracie
        pacjenta.Mi samej profesor daje na codzień duzy komfort psychiczny.Uważam iż w
        moim wielkim nieszczesciu mam wielkie szczecie!!!!Mam prof.Wojtalika.I tylko o
        jedno Was proszę wszystkie mamy, i te które niestety straciły dzieci i te które
        nadal walczą.Szanujmy naszych lekarzy.Każdy z nich jest tylko
        człowiekiem,majacym rodzine lub nie,majacym problemy.A jednak staja przy
        lózkach naszych dzieci i walczą z wielkim oddaniem, czasem i po kilkanaście
        godzin.Ja wiem to jest ich zawócd ale serca tez maja.Maja również dzieci.I
        wierzcie mi ich też boli nasz ból,nasze łzy.Tylko tyle drodzy
        Rodzice.Pozdrawiam wszystkich.Edyta D.
        • ewelia5 Re: Do EDYTEK1909 12.07.05, 10:05
          Droga Edytek1909!
          prof. Wojtalik ma wielkie serce i walczy o dzieci naprawde całym sobą i z
          wielkim poświęceniem(zobacz w porterach dzieci Kamilkę jest tam artykuł z
          Gazety Wyborczej i jest tam moja wypowiedź o prof). Owszem wspomniałam KILKA
          opinii o prof. gdzie dziecko zmarło. Za moją niedokładność przepraszam
          profesora, że naraziłam jego opinie.
          • izabella32 o Poznaniu 09.02.06, 15:58
            Kochani,przed operacją mojej czteromiesięcznej córeczki czytałam te wszystkie
            opinie na temat Poznania, ponieważ sama miałam zaplanowaną tam operację i byłam
            przerażona.Szczególnie historia z VSD mnie przeraziła tego dzieciątka,które
            zmarło(głebokie wyrazy współczucia dla Rodziców zmarłego maleństwa).
            Przede mną była dokładnie taka sama operacja- duże VSD i przerażający strach.
            Chciałam napisać do tych rodziców którzy są teraz przed i czytają te wszystkie
            opinie ( a zdecydowanie więcej jest tych negatywnych)aby podeszli do
            wszystkiego co wyczytają w internecie spokojnie i z dystansem bo to najlepszy
            sposób aby pomóc swojemu dziecku.
            Na szczęście przed samą operacją w Poznaniu ogarnął mnie niesamowity spokój i
            wiara w to, że będzie dobrze, że musi być dobrze. Modliłam się jak nigdy
            przedtem i wierzyłam. Operacja się udała. Moje maleństwo w drugiej dobie fikało
            tak,że wszyscy byli w szoku jak pięknie sobie dało radę.Operował ją Profesor
            Wojtalik i do końca życia będę mu wdzięczna, bo to jego ręka uratowała moją
            córeczkę. To znakomity fachowiec, podobnie jak cały Jego zespół lekarzy.
            Zgodzę się niestety z tym, że warunki na kardiochirurgii są straszne, że
            cuchnie papierosami jak w knajpie i należałoby coś z tym zrobic ale wtedy i tam
            nie miało to dla mnie znaczenia i wytrzymywałam ten smród,byłam wdzięczna, że
            uratowali życie mojemu dziecku.
            • ewelia5 Re: o Poznaniu 13.02.06, 11:58
              Izabella32 ja też jestem bardzo wdzięczna za życie mojej córeczki prof.
              Wojtalikowi i jego zespołowi.I też wierzyłam że musi być dobrze. I udało się.
              Wiem że jescze przed leczenie córki. Wydaje mi sie że o zwyczajaćh i
              szczególnie o warunkachjakie jakie ma szpital trzeba mówić głośno. Może w jakiś
              sposób im pomożemy. W Polsce mamy nejleprszą opiekę kardiochiurgiczną dziecięcą
              w Europie. Przyjeżdżają do nas rodzice z dziećmi z zagranicy żeby ratować im
              życie. Więc, może nasze negatywne opinie na temat panujących warunków też mają
              jakiś sens. Może ktoś mądry to zauważy i powie nam jak możemy pomóc to zmienić.
              Pozdrawiam serdecznie. E.
        • zurczak2 Re: Do jk1968 i ewelia5 12.01.07, 00:24
          Hej!
          Zupełnie jestem wygłupiona .Wojtalik i zły i dobry .Kiedy czyta się te
          wszystkie opinie można zwariować. Moja córka ma VSD.Ma mieć zbieg w Poznaniu.
          Czy nie popełnię błędu jeśli oddam ją w ręce Wojtalika ?
          • ewelia5 zurczak2 12.01.07, 17:02
            Prof. Michał Wojtalik jaest jednym z najlepszych w Polsce i Europie dziecięcym
            kardiochirurgiem (skoro pojechalismy tam 3 razy na zabiegi to chyba bardzo
            dobryy smile))) ). Szpital ma straszne warunki to jest najwiekszy minus leczenia
            w Poznaniu. Zrób co Ci mówi serce. Ja też miałam wątpiliwości jak wszyscy
            rodzice. Powodzenia. Ściskam Ewelina
    • martek75 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 13:04
      Witajcie. Mało mnie widać na forum, bo zebrać się do pisania jakoś ciężko..
      Taki smutnawy, nerwowy nieco, bo infekcyjny czas- Kajutek coś nie radzi sobie z
      odpornością. Ale obiecuję, że jak tylko zbiorę się do kupy, to napiszę o
      kardiochirurgii w Katowicach-Ligocie. Dużo na prawdę dobrych rzeczy! Tu, na
      forum jesteśmy jedyni z tego ośrodka?
      mama Kajtusia (VSD/PS)
      • bernadka.1 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 19:44
        WITAM. Mój synek zaraz po urodzeniu został przewieziony do tegoż szpitala. Był
        tam na odzziale intensywnej opieki medycznej. Badania robiliśmy na oddziale
        kardiologii u doc. Szydłowskiego. Bardzo Go cenimy za jego pomoc. Poznaliśmy
        także świetnego kardiochirurga dr. Pająka. Pobyt na tym oddziale wspominamy
        dobrze. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy leczyć Kamila w Krakowie. Doświadczeń
        z pobytu w Ligocie nie mamy zbyt wiele, niemniej jednak jeżeli moglibysmy w
        czyms pomóc- służymy. Pozdrawiam Bernadeta.
        --
        wiek Kamilka
    • gosia69 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 13:23
      Witajcie
      Bardzo chętnie przyłaczę się do akcji i napiszę o szpitalu na ul.
      Marszałkowskiej ( znany jako Litewska) w Warszawie. Dość często tam gościmy z
      Paulą i wiele dobrego mogę napisać o tej placówce. Niestety będę mogła się do
      tego zabrać troszkę później, ponieważ w poniedziałek 14 marca idę z córeczką na
      oddział(badania kontrolne)i z tego powodu nie potrafię teraz zebrać myśli. Mam
      nadzieję, że jak będziemy z Paulą już po wszystkim, to uda mi się sprawnie i
      wyczerpująco opisać szpital.
      Gorąco wszystkich pozdrawiam.
      Gosia mama Pauli (po VSD + ASD + CoA)
      • qucysia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 13:41
        ....Znowu enter za wcześnie! Do Gosi 69! Chętnie przyłączę się do Ciebie jeśli
        chodzi o informacje i opinie na temat kardiologii przy Litewskiej,bywamy tam od
        3 lat.Więc może wspólnymi siłami opiszemy ten oddział dokładniej. Pozdrawiam.
        Iza
        • gosia69 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 15:11
          qucysia, świetny pomysł! Myślę, że razem uda nam się stworzyć wyczerpujacy
          materiał. My z Paulą bywamy na Litewskej regularnie od prawie 2,5 roku. Odezwę
          się do Ciebie na forum jak będziemy po badankach i wtedy ustalimy co i jak
          piszemy.
          Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka.
          Gosia mama Pauli
          • qucysia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 15:38
            ...Gosiu69 ! Cieszę się bardzo na myśl o współpracy, wymianie doświadczeń i
            podzielenie się z nimi z tymi którzy są zainteresowani. Tymczasem życzę zdrówka
            i oby badania Pauli wypadły jak najlepiej.Powodzenia.
            P.S. My jedziemy w sierpniu do poradni kardiologicznej na Litewską.

            Iza mama Oli
            • mamagaby Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.03.05, 17:16
              gucysiu i gosiu69, my również jedździmy na Litewską od trzech lat, więc mogę
              dołączyć się w wymianie doświadczeń na oddziale kardiologicznym i w przychodni
              kardiologicznej. W czerwcu Gabrysia ma mieć powtórny zabieg domknięcia drożnego
              PDA drugą sprężynką.Ciekawa jestem czy coś się zmieniło, wydaje mi się, że
              chyba nie dawno był remont.Gucysiu wy chyba mieszkacie w Białymstoku?Tak jak
              my, może miałabyć ochotę na spotkanie i rozmowę?Nasze dziewczynki cghyba są w
              tym samym wieku.Gabrysia jest w pierwszej klasie.
              Pozdrawiam i życzę dobrych wiadomośći Gosi 69 po wizycie na Litewskiej.
              • qucysia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 11.03.05, 10:01
                Witaj Ulu! Bardzo mi miło,że "odnalazłyśmy się" na forum. Oczywiście--jestem
                otwarta na propozycję spotkania i rozmowy.A chyba będzie o czym rozmawiać, bo
                wnioskując po twoich postach, sporo nas łączy : Litewska,Białystok,córeczki w
                podobnym wieku ( Ola ma 7 lat i chodzi do zerówki),2,5 roku po zabiegu...itp.
                Natomiast Ulu, jeśli chodzi o Litewską to odnowione i po kompleksowym
                remoncie jest całe II piętro (IVp. z tego co się orientuję jeszcze nie - dane z
                10.2004r.). Na tym piętrze vis a vis pracowni holterowskiej,prób wysiłkowych i
                gabinetu USG (echo)jest tzw."oddział dzienny"- przestronna,po remoncie sala z 7
                czy 8 łóżkami,z gabinetem zabiegowym (ciśnienie,pobieranie krwi,itp)i nową
                łazienką.Wszystko świeże ,nowe,czyste. Oddział pracuje od 8 do 14 (lub 15).
                Wygląda to tak,że z dzieckiem należy stawić się przed 8 rano (w ciągu dnia:
                badania,konsultacje,biganie po piętrach-normalka smile,obiad). Dyżyruje
                przeważnie 2 lekarzy i 2,3 pielęgniarki. Po godz. 14-15 dziecko wraca na IVp.-
                kardiologię lub wychodzi na "przepustkę"(w zależności od sytuacji,ja opisuję
                wizytę kontrolną,gdzie jest o.k )i następnego dnia należy ponownie być na
                oddziale przed 8.... tak przez 2,3 dni.Tyle o oddziale dziennym,mam
                nadzieję ,że wspólnymi siłami opiszemy każdy kąt tego szpitala
                dokładniej.Ogólnie kardiologii na Litewskiej postawiłabym "5".
                Ulu,podaję ci mój mail: izabela.k@poczta.onet.pl i Qucysia@gazeta.pl
                Będę bardzo wdzięczna jeśli odezwiesz sie i zechcesz nawiązać
                kontakt.Pozdrawiam.

                P.S. Pozdrawiam gorąco wszystkich "rodziców z Litewskiej" i ich Skarby a
                także wszystkich Forumowiczów. Trzymajmy sie razem.

                Iza mama Oli i Alicji.
                • mamagaby Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 11.03.05, 19:48
                  Hej Iza!
                  Bardzo się cieszę , że będziemy mogły się spotkać i wygadać się, nie wszyscy są
                  w stanie zrozumieć to co przeżywamy, często rozmawiam ze swoimi koleżankami na
                  temat Gabki i naszych problemów ale czuję że czasami nie wiedzą o czym ja mówię
                  i nie dziwię się, bo nie da się sobie wyobrazić, np. strachu przed drzwiami
                  sali operacyjnej i wieczności, kiedy trwa zabieg na ...najważniejszym organie w
                  organizmie człowieka - sercu.
                  Dziękuję za szczegóły dotyczące oddzialu dziennego, będziemy 2-3 dni na
                  dziennym a później na całodobowym - po zabiegu.Zastanawiam się jak Gabrysia
                  zareaguje że zostanie sama na noc?W sumie ma 8 lat i nie wiem czy będzie można
                  zostać z nia na noc? Jak miała 4,5 latka to oczywiście można był, i tak jak ty
                  podobnie, kiedy zobaczyłam oddział na IV piętrze, też rozpłakałam się z
                  bezsilności i strachu ale zaklimatyzowaliśmy się (byłam ja , gabcia i mąż)i
                  jakoś to wszystko przeżyliśmy i ciepło wspominam atmosferę , podejście lekarzy
                  i pielęgniarek, nawet sam zabieg, to że przy usypianiu mógł być mój
                  mąż.zdarzyła się jedna niemiła sytuacja, kiedy pielęgniarka wkuła się gabie w
                  rękę obok znieczulonego maścią emla miejsca, i do tej pory zbieramy żniwo
                  jednej chwili.Gaba boi się jak ognia igły i chyba nie ufa mi kiedy idziemy na
                  jakiekolwiek badanie.
                  Im więcej takich szczególików z życia szpitalnego, będziemy znały tym łatwiej
                  jest nam przygotować się na pobyt w szpitalu, i cieszę sięże jest to forum...i
                  pamiętam swoją bezradność i przerażenie i przede wszystkim samotność.

                  pozdrawiam ciepło ula

                • dorek3 W-wa/Litewska 11.03.05, 21:41
                  Jesteśmy swieżo po badaniach kontrolnych własnie tam. Oddział dzienny dokładnie
                  taki jak opisuję Iza. Lóżek jest troszke wiecej - 7 "dorosłych i 4 "ze
                  szczebelkami". Trzeba wziać coś dla dziecie do zabawy, bo nie ma żadnego ani
                  miejsca ani zabawek.
                  Do całodobowej kardiologii nie mogę sie przekonać - wg mnie warunki są bardzo
                  kiespkie. Remontu nie wiem od kiedy tam nie było. Łazienka maleńka, świetlica
                  też biedniutka. Generalnie napewno nie jest to oddział przystsowany to
                  obecnosci rodziców przy dzieciach - nie ma posiłków, łóżek.
                  Za to rekompensatę stanowią wg mnie pielegniarki (!) choć oczywiście nigdy nie
                  zajmą się tak dzieckiem jak mama. Lekarze też OK, choć trzeba sie przyzwyczaić
                  do ich małomówności, a konkretów oczekiwać jedynie od lekarza prowadzącego (ale
                  to w sumie logiczne). Jestem bardzo wdzieczna P. prof Werner kierującej tym
                  oddziałem za to że pozwoliła przy Kubie być nie tylko mnie ale i jego bratu-
                  bliźniaku. Dzieki temu możliwe było kontynuowanie karmienia piersia (wytrwałam
                  później 12 miesięcy), za to schudłam parę kilo w te 2 tygodnie.
                  Generalnie za ludzie oblicze 5+, ale za warunki 2.
                  --
                  pozdrawiam
                  Dorota i Kuba&Bartek
                  • qucysia Re: W-wa/Litewska 12.03.05, 00:35
                    Hej Dorotko!! Cieszę się,że masz to już za sobą.A wracając do tematu
                    całodobowej kardiologi -- to faktycznie - na pierwszy rzut oka ,jak pamiętam -
                    to wczesne lata '70.Przede wszystkim ciasno. Sale są raczej wąskie (zwłaszcza
                    ostatnia- granicząca ze świetlicą "szklaną ścianą",ale za to tv można oglądać
                    bez wychodzenia z łóżkawink)Jest jedna większa,nowa sala vis a vis pokoju
                    pielęgniarek i tam warunki są b.dobre,ale to raczej starszym dzieciom lub
                    tym "po zabiegach". My jesteśmy z B-stoku więc albo trafiamy na oddział dzienny
                    albo wychodzimy na przepustki i wracamy na 8 następnego dnia. Dziećmi po ASD
                    zajmuje się dr B.Kucińska (dla mnie lekarz-anioł).A widzę,że i chyba kierownik
                    Kliniki się zmienił w międzyczasie.Mam nadzieję ,że i IV piętro wreszcie
                    doczeka się zasłużonego remontu.Zasługuje na to personel tam pracujący, my a
                    przede wszystkim nasze dzieci.
                    Iza mama Oli i Alicji
                    • gosia69 Re: W-wa/Litewska 21.03.05, 18:55
                      Witajcie!
                      Widzę, że dziewczyny bardzo dużo napisały na temat szpitala na Litewskiej.
                      Teraz ja dorzucę coś od siebie.
                      1)Przy szpitalu działa Poradnia Kardiologiczna, w której przyjmują lekarze
                      pracujący na oddziale kardiologii i kardiochirurgii oraz dawny kierownik
                      kliniki kardiologii prof. M. Kałużewska. Podczas wizyty w poradni wykonywane są
                      różne badania (opiszę na naszym przykładzie - wada VSD+ASD+CoA, anomalia
                      zastawki dwudzielnej)i tak u nas standardowo EKG, Echo (wykonują ci sami
                      lekarze co na oddziale kardiologicznym), czasem RTG klatki oraz badanie
                      słuchawkami. Najpierw wizyta w gabinecie, potem wymienione badania i ponowna
                      wizyta w gabinecie lekarskim z wynikami. Lekarze bardzo mili, otwarci.
                      Rzetelność i fachowość wykonywanych badań. To co może denerwować to to, że
                      pacjenci zapisywani są na jedną godzinę i niestety trzeba czekać pod gabinetem.
                      Poza tym wszystko Ok.
                      Nie wiem czy nadal tak jest ale w 2003 roku poradnia była dzielona na
                      kardiologiczną i kardiochirurgiczną tzn. zdaje się, że we wtorki i czwartki
                      przyjmowali lekarze z kardiologii a w poniedziałki, środy i piątki z
                      kardiochirurgii. Telefony do poradni: rejestracja (022) 52 27 400, gabinet
                      lekarski (022) 52 27 457
                      2)Kardiologia całodobowa. Kierownik Kliniki kardiologii prof. B. Werner,
                      oddział mieści się na IV piętrze. Warunki sanitarne i oddziału można określić
                      jako fatalne, tak jak poprzedniczki napisały wczesna lata 70. Łazienka mała
                      ciasna , kuchnia również. Świetlica z telewizorem ale również mała. Zdaje się,
                      że jest 5 salek przeszklonych każda chyba po 4 łóżka i jedna nowsza dla
                      starszych dzieci po przeciwnej stronie. Sale dla maluszków są bardzo malutkie i
                      ciasne. Przy dziecku w sali może przebywać jedna osoba. Można zostawać z
                      dzieckiem na noc, ale niestety na krześle ewentualnie można mieć jakiś składany
                      leżaczek lub karimatę i spać na podłodze. Oddział ma na wyposażeniu kilka
                      leżaków ( tak przynajmniej było za czasów kiedy ja bywałam - rok 2003 i 2004.)
                      Jeśli chodzi o personel to ja osobiście nie mam zastrzeżeń. Pielęgniarki zawsze
                      miłe, uczynne, oddane swojej pracy i podopiecznym. Podczas moich 4
                      kilkudniowych ( z nocami) pobytów w oddziale nie zdarzyło się aby jakieś
                      dziecko, które zostawało w szpitalu z rożnych przyczyn bez rodziców było
                      zaniedbywane lub pozostawione płaczące czy głodne. Pielęgniarki pilnują czasu
                      karmienia, reagują na płacz dziecka, w nocy usypiają. Lekarze pracujący w
                      oddziale również bardzo mili, rzeczowi, rzetelni, mają podejście do małych
                      pacjentów i dużo cierpliwości dla rodziców. Dzieci zawsze dokładnie badane i
                      fachowo diagnozowane. Rodzice są na bieżąco informowani o wynikach badań.
                      Niestety czasem trzeba wypytywać o szczegóły bądź niejasności gdyż
                      przekazywane informacje mogą być skąpe, wynika to z nawału pracy i dużej ilości
                      pacjentów. Ja osobiście nie spotkałam się z niedoinformowaniem i jestem bardzo
                      zadowolona z opieki lekarskiej, pielęgniarskiej oraz sposobu wykonywania badań.
                      Telefony: kardiologia oddział szpitalny całodobowy (022)52 27 322, pokój
                      lekarzy kardiologów (022)52 27 321 i 52 27 433
                      3)Kardiologia dzienna. Mieści się na II piętrze qucysia opisała go
                      wyczerpująco. Ja dodam od siebie, że jest dużym dobrodziejstwem dla rodziców i
                      pacjentów z uwagi na panujące tam dogodne warunki. A opieka taka sama jak na IV
                      piętrze .
                      4)Kardiochirurgia - mieści się na III piętrze. Kierownik prof. Wagner. Oddział
                      dużo większy niż kardiologiczny jednak warunki podobne. Małe, ciasne
                      przeszklone salki. Są zdaje się dwie sale o podwyższonym standardzie z łóżkiem
                      dla mamy i łazienką ( w 2003 roku cena za dobę 35 zł, ale trzeba je dużo
                      wcześniej rezerwować u oddziałowej kardiochirurgii). Kardiochirurgia jest
                      połączona z chirurgia ogólna i urazowa wiec można się napatrzeć. Można być przy
                      dziecku całą dobę, jest kilka leżaków oddziałowych do spania, można mieć własny
                      leżaczek lub materacyk bądź karimatę. Przed zabiegiem zawsze rozmowa z lekarzem
                      operującym (głównie operuje dr Z. Malec - człowiek o złotych rekach), na
                      której można uzyskać wyczerpujące informacje dotyczące zabiegu, tego co będzie
                      po i ewentualnych powikłań. Zarówno lekarze jak i pielęgniarki z dużym
                      profesjonalizmem, rzetelni i oddani swojej pracy. W ciężkich chwilach podczas
                      operacji bardzo pomocni, potrafią podtrzymać na duchu. Można odprowadzić
                      dziecko na zabieg do pewnego miejsca. Po operacji dziecko trafia na OIOM na I
                      piętro lub na salę POP, która mieści się również na III piętrze w oddziale. Na
                      OIOM nie ma wstępu, jeśli dziecko jest na POP- ie można na nie popatrzeć stojąc
                      w drzwiach. Opieka na POP- ie bardzo dobra, można uzyskać wyczerpujące
                      informacje dotyczące stanu dziecka, jeśli się karmi piersią można dowozić mleko
                      do karmienia. W każdej chwili można dzwonić na POP i dowiadywać się o stan
                      dziecka. Na OIOM lub POP dzieci trafiają w zależności od stanu w jakim sa po
                      operacji. dziecko po operacji wraca na sale ogólna jeśli nie ma komplikacji
                      mniej więcej po ok 2 dobach i można przy nim być cała dobę. Ja osobiście nie
                      mam zastrzeżeń do warunków panujących na oddziale ani do personelu. Po mimo, że
                      sanitarnie nie wygląda to najlepiej - łazienka nieco większa niż na kardiologii
                      i duża kuchnia ale ogólnie wszystko w stanie takim jak piętro wyżej. Zarówno
                      opieka pielęgniarska jak i lekarska bez zastrzeżeń. Oddanie personelu i
                      współpraca z rodzicem moim zdaniem na 5+.
                      Telefony: pokój kardiochirurgów (022) 52 27 342, sala POP (022)52 27 363

                      Szpital jest Akademia Medyczną, więc często można spotkać studentów. Nam na
                      Kardiologii całodobowej i dziennej zdarzało się to bardzo często, zawsze
                      jednak lekarz prowadzący zajęcia ze studentami pytał czy studenci mogą zbadać
                      dziecko. Dzieci nie sa badane w brew woli rodzica.

                      Mam nadzieję, że te informacje się komuś przydadzą.

                      Pozdrawiam wszystkich,
                      Gosia mama Pauli
                      • qucysia Re: W-wa/Litewska 21.03.05, 22:54
                        Witaj Gosiu!Szczerze mówiąc zaczęłam zastanawiać się;Co z wami?Pisałaś o
                        badaniach zaplanowanych na 14.marca. A tu już 21.Czekałam ,aż pojawisz się na
                        forum.Myślałam o was przez ten czas i cieszę się z twego powrotu.Mam
                        nadzieję,że wszystkie badania Pauli są o.k. i do domku wróciłyście
                        spokojniejsze. big_grin.
                        Dziękuję ci serdecznie za opis poradni kardiologicznej (to dla mnie bardzo
                        ważne !!! Swoją drogą,ciekawa jestem czy w poradni można zarejestrować się do
                        kardiologa prowadzącego czy rejestrują na "chybił -trafił" ???).Jeśli chodzi o
                        podziały poradni na "wtorkową", "czwartkową" itp.,to jest tak jak piszesz i
                        chyba nic się nie zmieniło do tej pory.Poza tym
                        twoja charakterystyka Szpitala "Przy Litewskiej" jest bardzo szczegółowa i
                        wyczerpująca(z numerami telefonów). Podpisuję sie pod nią w 100%.Pozdrawiam
                        ciepło.

                        Iza mama Oli i Alicji
                        • gosia69 Re: W-wa/Litewska 23.03.05, 13:49
                          Witaj Iza!
                          Faktycznie dawno nie odwiedzałam forum, wynikło to ze sporego zamieszania
                          zawązanego z wizytami w szpitalu i problemami, które namnożyły się w
                          międzyczasie. Z badań wynikło, że kondycja Pauli nie jest zła. Jest dobry efekt
                          wcześniejszych zabiegów kardiochirurgicznych, zmiany powstale na skutek wady
                          powoli się cofają, serduszko wraca do rozmiarów normy. Zastawka dwudzielna
                          nadal do wnikliwej oserwacji, więc w najbliższym czasie nie czeka nas żaden
                          zabieg i mam również nadzieję, że nie przytrafi nam się nic złego. To są co
                          prawda wstępne wyniki, bo dokładnie będę wszystko wiedziała dopiero po świętach
                          jak odbiorę wypis i odbędę rozmowe z lekarzem. Teraz cieszę się tym, że moja
                          córeczka jest w dobrym stanie i badania nas źle nie zaskoczyły.
                          Pozdrawiam
                          Gosia i Paula
    • pieguska22 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 11.03.05, 14:57
      Ja byłam operowana w Warszawie na Marszałkowskiej. Ostatnio byłam tam jakieś 8
      lat temu i widze że troche sie tam zmieniło. Lekarze zawsze byli bardzo mili
      ale jeśli chodzi o pielegniarki to mam troche inne wspomnienia. Zdarzało sie że
      jakieś dziecko płakało przez całą noc i nikt do niego nie przyszedł. Wydaje mi
      sie że nie powinno tak być. W ciągu dnia dla starszych dzieci były organizowane
      zajęcia plastyczne w świetlicy, czasami były nawet normalne lekcje. Mozna było
      ogladać tv. Jedzenie jest dobre, zimą bardzo dobre ogrzewanie, w soboty i
      niedziele nie ma pobódki o 8 rano. Pamiętam że łazienka była strasznie mała i
      troche nie wygodna ale po remoncie może to sie zmieniło. Mimo to mozna
      powiedzieć że to dobry szpital szczególnie jeśli chodzi o opieke lekarską.
      • qucysia Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 11.03.05, 16:10
        To ja raz jeszcze! Jak pisałam wyżej jestem zadowolona z kardiologii na
        Litewskiej. Oczywiście Piegusko, masz rację, nie wszystko i mnie się podobało a
        nawet irytowało (np. procedura przyjęcia dziecka na oddział a
        konkretnie "przejście" przez izbę przyjęć;pani która siedziała przy wejściu za
        biurkiem zawsze była niesympatyczna - bez względu na to czy była to ta sama
        pani czy nie, ale już lekarz dyżurny o.k.).I jeszcze na parę innych rzeczy
        można by ponarzekać...
        Gdy pierwszy raz trafiliśmy na IV piętro (kardiologię) przestraszyłam się...
        warunków tam panujących:wąskie sale,świetlica i jadalnia w jednym,średnio
        wyglądające łazienka i kuchnia...Wizja zabiegu i to co zobaczylam na miejscu
        tak mnie dobiły,że rozpłakałam się. Pomyślalam tylko :" I w takich warunkach
        moje dziecko ma mieć wykonany zabieg?" A tu jeszcze pilęgniarka na mnie
        krzyczy,że siedzę na plecaku przy windzie i tarasuję drogę. Długo by pisać. W
        każdym bądź razie szybko zmieniłam zdanie po tym jak przyjęli nas lekarze i
        większość pielęgniarek. Prowadzono nas za rękę. Z Olą mogłam zostać na noc (na
        krzesełku co prawda,ale bez żadnych opłat,bez problemów). W noc poprzedzającą
        zabieg (z niedzieli na poniedziałek)ta sama pielęgniarka,która na "dzieńdobry"
        mnie "skrzyczała",wieczorem przyniosła mi pościel na zmianę, poduszkę i
        namawiała abym skorzystała z łóżka obok i dobrze się wyspała. Obiecała też ,że
        przyjdzie rano, zbudzi mnie i powie co dalej.. Nie wierzyłam własnym uszom.Mile
        nas rozczarowała również pani anastezjolog:przychodziła 3 razy na
        salę ,rozmawiała z Olą,rozwiewała nasze wątpliwości a propos znieczulenia (a
        wierzcie,że nasłuchalam sie różnych rzeczy !!!)Przyniosla książeczkę pt"Julka w
        szpitalu" - poradnik dla rodziców i dzieci),której dziecko mogło poczuć się
        współautorem (kolorowanki,krzyżówki,itp).Ola mogła zamówić sobie czarodziejski
        sen w Magicznej Sali a pani anestezjolog zapewniła iż osobiście będzie czuwać
        nad "projekcją". A przykłady okazanego nam serca mogłabym mnożyć.W takiej
        sytuacji zapomniałam o warunkach i od tamtej pory nie były dla mnie ważne.
        Wybaczcie ,że to bardzo osobista i "nieposkladana" wypowiedź ,( każdy przecież
        może mieć inne zdanie na ten sam temat),a poza tym ...czekałam na to 3 lata,aby
        móc się tym wszystkim z kimś podzielić.Pozdrawiam.
        Iza mama Oli i Alicji.
    • magda.evie.zoe Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 18.03.05, 22:54
      Moja córeczka była operowana w ICZMP w Łodzi - operacja (ASD+VSD+PDA) udała się
      doskonale (obecnie wg EKG serduszko pracuje tak, jakby nigdy nie miała wady
      serca!).
      Ale chciałabym jeszcze opisać Szpital Kliniczny nr 4 w Łodzi (przy ul.
      Spornej), gdzie Zosia była diagnozowana przed operacją. Byłam pod dużym
      wrażeniem tamtejszego oddziału kardiologii i jego szefa prof. Stańczyka. Po
      przyjęciu siostra oddziałowa oprowadziła mnie po oddziale, pokazała, gdzie mogę
      zostawiać jedzenie (w lodówce), gdzie pokarm dla Zosi, gdzie zrobić sobie
      herbatkę, gdzie ubikacja i łazienka. Na oddziale jest świetlica dla dzieci,
      jest kolorowo, panuje tam naprawdę miła atmosfera, dzieci zbierają się na
      korytarzach i bawią, starsze dzieci przychodziły też odwiedzić i zabawić moją 4-
      mies. córeczkę (mam bliźnięta, więc nie byłam przy Zosi non-stop). Oczywiście
      jest to związane z tym, że nie ma tam dzieci bezpośrednio przed i po operacji.
      Do ECHA mogłam Zosię uśpić przy piersi, a kiedy się obudziła badanie dokończono
      bez farmaceutyków. Zresztą prof. Stańczyk to geniusz - samym stetoskopem
      wysłuchał dokładnie, jaką Zosia miała wadę.
      pozdrawiam
      Magda z Poznania
    • sheryll Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 25.03.05, 17:45
      Ja również kilkasłów o "Litewskiej". Weronika była operowana w styczniu tego
      roku, więc informacje mam świeżutkie. Znam tylko kardiochirurgię, więc tylko o
      niej się wypowiem. Korzystałyśmy z "Hiltona" czyli płatnego pokoiku. 35 zł za
      dobę. W pokoju jest łózko dla mamy, prysznic i toaleta i przede wszystkim nie
      jest przeszklony, więc jest cisza i spokój. Pokój rezerwowałam dużo wcześniej
      telefonicznie u oddziałowej. PO operacji oczywiście maleńka była na POPie,
      potem trafia na salę ogólną, bo na płatnych nie ma chyba podłączenia do tlenu i
      gorzej jest zamontować monitor. Trzy doby spędziła na sali ogólnej, a ja przy
      niej na leżaczku (fajne są takie z podpórką na nogi - zakupiłam dla własnej
      wygody...). Generalnie pierwsze wrażenie miałam koszmarne, bo warunki
      pozostawiają wiele do życzenia, ale jak poznałam personel zmieniłam zdanie.
      Pielegniarki wspaniałe (oczywiście trafiła się jedna czy dwie, które mi do
      gustu nie przypadły) pomagały myć dziecko po operacji (ja się bałam), chodziły
      w nocy jak mała płakała, masowały brzuszek, klepały plecki. Wszystko jak
      trzeba. Lekarze też ok. Mojego szkraba prowadził dr Grabowski. Wspaniały
      człowiek. Wszystko wyjaśnił, opowiedział, poklepał po ramieniu. Wszystko
      rzeczowo i "do zrozumienia" przez człowieka, który medycyny nie kończył. Jedyna
      rzecz, która mnie niepokoiła to umiejscowienie POPu - na przeciw windy. Wszyscy
      tam zagladają. Rozumiem, że rodzice, ale często również dzieci z oddziału. No
      ale to tylko takie miałam wrażenie...
      • a.g9910 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 25.03.05, 21:49
        Mój syn,prawie 4 lata temu miał operację w Katowicach-Ligocie.Wówczas pracował
        tam:doc.Witess.Niestety mimo upływu czasu nie wiem czy jescze tam pracuje.
        Obecnie leczymy sioę gdzie indziej.
        Zmierzając do punktu wyjscia: było wtedy bardzo dobrze!!!,personel
        wspaniały,chętny do pomocy,każdy służył pomocą,radą.nie jest to moje zdanie
        wymyslone,poprostu tak było.
        Będąc zaraz po porodzie ,czyli w 3 dobie,byłanm ogólnie zdesperowana,tam
        podtrzymano mnie na duchu,i nie tylko.Teraz wspominam to jako:miłe,ciężkie chwile.
        Nigdy!! potem nie spotkałam się z takim podejściem,nigdzie!!
        • martek75 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 26.03.05, 00:16
          A jednak odnalazło się jakieś ligotowe serduszko! Kajtuszek zawdzięcza życie
          doc.Witessowi i jego żonie (anastezjolog). Wspólnie operowali synka troszkę
          ponad rok temu. To bardzo kochani i mądrzy ludzie, lekarze całkowicie oddani
          swojej SPRAWIE -on duży, trochę chmurny i, zdawałoby się odległy, ona- ciepło i
          zaufanie. To tak bardzo ważne - świadomość, że to ci właściwi lekarze, że na
          tyle - na ile pozwala mi mój bezgranicznie wylękniony, zestresowany umysł-
          mogę im zaufać. Oddział kardiochirurgi, który stworzyli jest maleńki (operuje
          tylko trzech chirurgów), ale wielki swoim charakterem i sercem. Zamiast tytułu
          przed nazwiskiem , jest przede wszystkim człowiek, który niesie pomoc, twemu
          pisklakowi, ale i tobie, bo chce z tobą rozmawiać. To taki inny, dziwny dom,
          którego gościnę musieliśmy przyjąć, bo tak, nie dając prawa wyboru, chciał LOS.
          A drogi zawiodły właśnie do Ligoty i dobrze się stało.
          O tych wszystkich technicznych pobytowych sprawach jeszcze napiszę. Tymczasem
          pozdrawiam wiosennie forumowe serduszka.
          mama Kajtusia.
            • jank2 Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie? 04.04.05, 14:04
              A czy było czyjeś dziecko operowane w Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa
              Miedzylesie? Będzie tam prawdopodobnie operowane nasze dziecko, z poważną wadą -
              serce jednokomorowe. Dostaliśmy zapewnienie, że lekarze są tam równie dobrzy
              jak w Krakowie czy Łodzi. Słyszeliście moze opinie na ten temat? I jak to jest,
              czy rodzice mają wogóle wpływ na to gdzie będzie leczone, operowane dziecko?
              • asiajulk Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 04.04.05, 21:41
                Mój synek był operowany w CZD w Warszawie, na kardiochirurgii spędziliśmy
                miesiąc (to jak na ten oddział bardzo długo), na intensywnej terapii ponad
                miesiąc. Na kardiologię dzięki moim usilnym staraniom nie trafiliśmy, a
                starałam się tak bardzo, bo nie można tam być z dzieckiem na noc, no i opinie o
                kardiologii w CZD słyszałam nieciekawe. Z opieki byliśmy bardzo zadowoleni, mam
                tu na myśli kardiochirurgię, bo byliśmy jeszcze w Klinice Pediatrii, z pobytu
                tam byliśmy bardzo niezadowoleni, ale to nieistotne w tym wątku. Myślę, że
                specjaliści są równie dobrzy jak w Łodzi czy Krokowie, ale chyba nie jestem w
                stanie tego ocenić, taki mam po prostu pogląd i takie słyszałam opinie. My nie
                mieliśmy wyboru, nasze dziecko po urodzeniu zabrano i po prostu tam
                przewieziono, ale rodzice na pewno mają wpływ na to gdzie będzie leczone ich
                dziecko, w takich wypadkach nie ma rejonizacji. --
                Asia mama Adasia - TGA (20.12.2004)
              • basikrzy Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 06.04.05, 20:41
                Nasz Bartek ma także serce jednokomorowe (HLHS). Kiedy dowiedzieliśmy się z
                USG, że dziecko ma tę wadę serca, kardiolog (dr Joanna Dangel) doradziła nam,
                abyśmy wybrali Kraków. Tam pojechałam urodzić, gdyż najbezpieczniej dla dziecka
                jest, aby znalazło się jak najszybciej pod fachową opieką. Teraz Bartek ma 3
                lata i 3 m-ce, przeszedł trzy operacje i ma się dobrze. (jest opisany
                w "Portretach dzieci" www.sercedziecka.vmed.pl).
                Życzymy pomyślnego wyboru i dużo szczęścia!
                • dinar Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 11.07.05, 17:23
                  Moj Szymon HLHS tez został skierowany do Krakowa, chociaz mieszkamy w
                  Warszawie. prof. malec w Krakwoie specjalziuje sie w operowniu serca
                  jednokomorowego, a przy niektórych przypadkach (takich jak HLHS) ma najlwpsze
                  wyniki na świecie i operuje najwiecej dzieci.
                  W CZD leczymy Szymona na zaburzenia rytmu u pani doc Katarzyny bieganowskiej,
                  która jest jedną z najlepszych w tej dziedzinie w Poslce i mamy tam na
                  kardiologii bardzo dobre doświadczenia. Ale w CZD przyznano mi, że takiej wady
                  jak HLHS oni nie operują.
                • jank2 Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 29.07.05, 01:50
                  Powoli poznaję CZD. Na razie wszystko jest OK. Nasza mała miała Rashkinda w 1
                  dobie życia i jeszcze tego samego dnia popołudniu operacje zespolenie systemowo-
                  płucne. Trochę mnie dziwi tak mała aktywość na forum osób, których dzieci były
                  operowane w CZD. Tak dużo tu dzieci jest operowanych. Czy ich rodzice nie
                  wiedzą o forum czy nie chcą się podzielić swoimi doświadczeniami?
                  • gi-za Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 30.07.05, 10:40
                    Mam doświadczenie...Mój syn był tam kilka razy. Teraz jesteśmy pod opieką dr.
                    Knecht, wcześniej doc. Bieganowska, dr.Rękawek. Wszystkie były zaangażowane w
                    leczenie, nie powiem złego słowa na nie,więcej, bardzo jestem im wdzięczna. Co
                    innego pielęgniarki na VI piętrze w CZD...Nie chce uogólniać, ale niektóre są
                    wredne...
                    • jank2 Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 06.08.05, 00:57
                      My na razie jesteśmy na kardiochirurgi (3 piętro) wcześniej 3 dni na
                      pooperacyjnym (1 piętro). Na razie nie mogę powiedzieć złego słowa, Lekarze i
                      pielęgniarki są OK, chociaż oczywiście są osoby miłe i bardziej miłe. Nie wiem
                      co jest na 6 pietrze, bo kardiologia jest, z tego co słyszałem na 7. I jak dziś
                      opowiadała nam jedna pani tam też jest OK.
                      • matgraf Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 30.08.05, 19:31

                        > co jest na 6 pietrze, bo kardiologia jest, z tego co słyszałem na 7. I jak
                        dziś
                        >
                        > opowiadała nam jedna pani tam też jest OK. kardiologia jest na 6 pietrze
                        bylam tam z synkiem Krzysiem 5l-czekamy teraz na operacje i mam nadzieje ze
                        nigdy wiecej nie trafimy na kardiologie na 6 pietrze-nikt tam nie interesuje
                        sie dzieckiem bylam swiadkiem jak pielegniarka wyzywala dziecko bo nasiusialo
                        na lozko-podkreslam ze chlopiec ten nie mogl chodzic samodzielnie.pozdrowienia
                        dla wszystkich
                    • aannonim Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 10.04.06, 22:27
                      gi-za napisała:

                      > Co
                      > innego pielęgniarki na VI piętrze w CZD...Nie chce uogólniać, ale niektóre są
                      > wredne...
                      "wredne" - to delikatnie powiedziane. "Utuczyła pani dziecko jak świnię" - to
                      pierwsze słowa jakie po naszym przyjeździe do szpitala powiedziała pielegniarka
                      do matki dziecka z sąsiedniego łóżka. Początkowo nie mogłam uwierzyć w to co
                      usłyszałam i aż pytałam męża, czy się nie przesłyszałam - niestety on słyszał
                      to samo. A w kolejnych dniach już zrozumiałam, że to nie był wyjątek. Rodzice,
                      którzy próbowali zwrócić uwagę pielęgniarkom byli straszeni, że nie będą mieli
                      wstępu do szpitala, gdyż utrudniają pracę personelowi. Poza tym nie można tam
                      być z dzieckiem na noc, więc nocą dzieci i tak zastają pod opieką pielęgniarek.
                      A jak jeszcze któryś z rodziców ma odwagę zwrócić pielęgniarce uwagę to
                      zostanie poinstruowany, że jego dziecko całe życie i tak spędzi w szpitalu i
                      wcześniej czy później tam wróci, więc... Też nie chcę uogólniać - spotkałam tam
                      nawet jedną osobę z personelu, która była oburzona wspomnianym zachowaniem pań
                      pielęgniarek, ale głośno też się bała o tym mówić, bo ona "tam na codzień
                      pracuje". Na kardiochirurgi nie byłam ale od innych mam słyszałam, że tam jest
                      dużo lepiej i personel naprawdę znacznie milszy i bardziej ludzki. Jednym
                      słowem dla mnie to był najgorszy okres w życiu i przyznam, że ja zostałam
                      skutecznie nastarszona - moje dziecko wciąż jest małe i boję się, że kiedyś
                      jeszcze może tam trafić - dlatego zmieniłam tu swojego nicka.
                    • bednarska27 Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 12.04.06, 15:26
                      Twierdzisz, że pielęgniarkiw CZD są wredne, zaznaczając jednocześnie, że nie
                      chcesz uogólniać. Albo wypowiedz się o kogo chodzi konkretnie, albo
                      rzeczywiście nie uogólniaj bo łatwo możesz skrzywdzić swoją opinią panie które
                      są naprawdę bardzo miłe. Warto o tym pomyśleć.
              • jupora Re: Cenrum Zdrowia Dziecka - Warszawa Miedzylesie 16.01.07, 18:18
                Julek był w 2000r. operowany wlasnie w Międzylesiu - ma on rzadką wadę: wspólną
                komorę serca (nie mylić z HLHS). Moim zdaniem, któe wyrobilam sobie czytając
                opinie rodziców na forum i nie tylko, w CZD w Międzylesiu operuje się typowe
                serca jednokomorowe, a hipoplazje serca lewego raczej w Krakowie. Podczas
                wielomiesięcznego pobytu na Oddz. Kardiochuirurgii spotkałąm wielu pacjentów z
                wadą podobną do Julka, a z HLHS jakoś sobie nie przypominam (to było w 2000r.)
                Julek przeszedł dwie operacje: pierwszą na Litewskiej (dr Grabowski b.dobrze
                załozył tzw. banding i zamknął przewód Botalla), a drugą w CZD (operował
                wspaniały prof. Maruszewski). Od czasu tamtego wiele się w CZD zmieniło na
                korzyść, warunki dla rodziców. A lekarze nadal są fantastyczni. Pielęgniarki
                też były zawsze bardzo pomocne i życzliwe. Przez 3 mies. pobytu bardzo się z
                nami zaprzyjaźniły i długo jeszcze witały nas jak starych znajomych, a nie
                anonimowych kolejnych pacjentów. Z prof. Maruszewskim mamy cały czas kontakt i
                zawsze możemy zwrócić się do Niego o radę. Operacja przebiegła b.dobrze,
                wszystkie połączenia działąją jak należy, ciśnienia zostały włąściwie
                ustawione. Na stałe Julek jest pod opieką Poradni Kardiologicznej i okresowo
                bywa na badaniach na Oddziale Kardiologii, któy też b. się ostatnio zmienił.
                Nigdy nie miałąm zastrzeżeń co do fachowości lekarzy, ale atmosfera była
                dawniej fatalna. teraz jest dużo, dużo sympatyczniej.
                "Typowym" serduszkom jednokomorowym mogę CZD w Międzylesiu szczerze polecić.
                Pozdrawiam,
                Justyna, mama Julka
    • maciejosa Szptal Kliniczny nr 5 A.M. - Poznań 12.07.05, 11:47
      Szpital Kliniczny nr5 AM w Poznaniu,ul. Szptalna - mój Ś.P. synek Michałek tam
      był leczony. Miał HLHS. Nisamowity z powołania kardiolog i ordynator Pan
      Wojtalik, to samo moge powiedzieć o innych lekarzach i pielegniarkach. Choć mój
      synek zmarł jesteśmy z zona im bardzo wdzięczni, że mógl życ choć te 11
      miesięcy. Był po drugim etapie operacji. Jesteśmy przekonani że zrobili
      wszystko co było w ich mocy. Mój nr GG: 4272958. Zdrówka dla wszystkich dzieci
      i wytrwałości dla rodziców.
    • renia287 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 13.07.05, 13:13
      Sebastian (HLHS)urodził się 7lat temu w Białymstoku o2,45 w nocy,dostał 10
      punktów.O tym że ma on ciężką wadę serca dowiedziałam się rano.Pani doktór
      szukała szpitala który by go przyjął.Z tego co wiem to szpital w Łodzi nie
      chciał go przyjąć.W końcu został przewieziony do Warszawy na Litewską .Z tamtąd
      trafił do Krakowa,do szpitala w Prokocimiu.
    • agnieszka.kulka Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 21.07.05, 20:24
      Witam.Mama Kajtka po operacji Fallota.Zacznę od Gdańskiej Akademi
      Medycznej.Potrafią tylko straszyć, zero wsparcia. Ocenili, że nasz synek ma
      mieć operację w 6 miesiącu życia, nie konsultowali się z innym szpitalem. Sami
      wzieliśmy skierowanie od pediatry do Łodzi i jak mały miał 7 tygodni byliśmy na
      badaniach na kardiologii w Łodzi.Szybko zrobili badania (3dni) i okazało się że
      operację ma mieć najpóźniej za 2 miesiące, czyli w trzecim no czwartym miesiącu
      życia.jak już wróciliśmy do Łodzi na operację Docent powiedział że operacja
      jest ryzykowana ale bez niej to daje mu miesiąc życia. Tak więc jakbyśmy
      czekali według Akademi w Gdańsku prawdopodobnie nasz skarbek w tej chwili nie
      przeszkadzałby mi pisać na forum.Jeszcze wrócę co do Akademi Gdańsk to robią
      tam cewnikowania jak leci, trzeba czy nie. mojemu też chcieli ale ja najpierw
      się upewniłam czy jest to konieczne. W Łodzi powiedzieli, że echo jest na tyle
      czytelne dla kardiochirurgów, że obejdzie się bez cewnikowani. Cieszę się że
      zaoszczędziłam dziecku niepotrzebnego zabiegu. Poza tym w jakim byście nie byli
      w szpitalu to miejcie oczy szeroko otwarte i nie zostawiajcie maluchów na noc.
      Ja zawsze czuwam przy synku i jest mi przykro jak inne maluszki płaczą, a
      pielęgniarki pomimo obietnic i tak nie dzwonią po mamy.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • asiab11 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 31.07.05, 22:47
      Witam.jestem mamą 3-letniej Karolinki. w sobotę wróciłyśmy ze szpitala w
      Zabrzu. mała jest po cewnikowaniu (zamkniecie PDA)i ma się dobrze. jeśli ktoś
      ma jakies pytania dot.oddziału dziecięcego chetnie odpowiem. nr mojego gg
      3021004. w skrócie: kompetentni lekarze, b.miłe pielęgniarku przyjazne dzieciom
      i rodzicom. pozdrawiam Asia
    • ewire Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 08.01.06, 20:06
      Uważam, że te opisy szpitali to bardzo dobry pomysł. My z mężem często się
      przeprowadzamy, rodzinę mamy w całej Polsce i potrzebne są nam takie informacje.
      Będzie wiadomo, gzie można się udać, a które szpitale omijać.

      Ja mogę napisać o CZMP w Łodzi. W samych superlatywach. Po pierwsze miłe
      siostry. Wielki ukłon w stronę "siostrzyczek motylkowych". Moja Alka wchodząc do
      zabiegowego prosi o włączenie kaczuszki i grzecznie podciąga rękawek.
      Wyobrażacie to sobie. (czasem popłacze, ale nie boi się).Siostrzyczki jesteście
      kochane!!! Cały czas można być z dzieckiem na kardiologii, a nawet na
      kardiochiurgii. To przecież bardzo ważne. Po operacji w pażdzierniku spałam z
      Alutką w jednym pokoju. Opłata rzec można symboliczna, a komfort psychiczny... i
      dla mamy i dla dziecka.
      Słówko o anestezjii: bardzo kompetentna i zaangażowana, a siostrzyczki bardzo miłe.
      Profesor Moll. Brak słów... Cudowny, ciepły, miły człowiek, wybitny
      kardiochirurg - dla mnie cudotwórca. Pozostali kardiochirurdzy również.
      Możnaby tak pisać i pisać...
      Są oczywiście rzeczy do których, gdyby mocno chcieć możnaby się "przyczepić".
      Jednak ludzie są tylko ludźmi, my przebywając w szpitalach jesteśmy w ciągłych
      nerwach - na różne rzeczy mamy różne spojrzenie i to czasem może rzutować na
      oceny różnych sytuacji. Ja nie narzekam - cieszę się bardzo, że trafiłam do
      Łodzi i wszystkim bardzo polecam ten szpital.

      Polecam też Szpital Dziecięcy w Toruniu. Spędziłam tam z Alusią miesiąc. Byłyśmy
      tam traktowane bardzo dobrze. Specjalne podziękowania dla dr. Wójcik, dr
      Radziszewskiej i dr Werner oraz kardiologa dr. Czarneckiego.
      Mój nr gg 6381901.

      Pozdrawiam Ewa - mama Alusi (HLHS) i Basi (zwężenie zast. aort. z niedom.)
    • brygida111 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 10.01.06, 22:17
      ja żadko tu zaglądam , ale własne doświadczenia tez dopiszesmile Szkoda że rok
      temu nikt nie pisał tak ciekawych info o szpitalach, byłabym spokojniejszasmile
      Ja napisze o CZDiM w Katowicach - Ligocie, moja córeczka urodzila się z
      wspólnym kanałem przedsionkowo-komorowym i z Zespolem Downa . W 4 miesiącu
      życia przeszła operację. Na oddziale kardiochirurgii byliśmy dokładnie 10 dni w
      tym 7 dni po operacji. Nie możemy na nic narzekać, przez cały czas przed
      operacją byłam z dzieckiem w pokoju, po 3 dniach z sali pooperacyjnej znowu
      była na pokoju ze mną. Nikt nie lekceważył naszych pytań i wątpliwości.
      Gdyby ktoś miał pytania zostawiam swoje namiary smile 5576993
    • gonis1 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 11.01.06, 11:30
      Moja córka operowana była w CZMP w Łodzi w 2001 roku ,już wtedy bylo to
      miejsce przyjazne pacjentom i rodzicom.Za niewielka opłatą zajmowałam osobny
      pokój z łazienką, powiedziałabym że komfortowe warunki.Po operacji przenioslam
      sie do hotelu mieszczącego się w tym samym budynku .Wchodziłam kilkakrotnie na
      salę pooperacyjną żeby zobaczyć osobiście córeczką po operacji.Po przeniesieniu
      jej na kardiochirurgię mogłam z nią być cały czas. Lekarze i pielęgniarki
      super, ja uważam wszystko to zasługa dr Jacka Molla, ktory jest niezwykłym
      człowiekiem .Na każde moje pytanie nawet te najtrudniejsze dostawałam odpowiedż.
      Pozdrawiam wszystkich Gosia mama Poli 5 lat /Fallot/ .Życzę wszystkim
      wiary ,cierpliwości i nadzieji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka