• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

nagłe jąkanie u 2,5 latka gaduły Dodaj do ulubionych

  • 29.03.05, 15:57
    Witam
    u naszego 2,5 letniego gaduły zaobserwowałam wczoraj, że zaczął się jąkać i
    znacznie spowolnił mowę. Do tej pory wylewał potoki słów,mówił ładnie, dużo i
    wyraźnie. Trudne słowa wypowiadał bez problemu. Od wczoraj zaczął się jąkać i
    mówić o wiele wolniej, sylabizować wyrazy. Stało się to nagle, beż żadnej
    przyczyny ( nie uderzył się w głowę, nie przestraszył itp) Czy to normalne?
    Czy któraś z Was miała coś takiego u swojej pociechy?? Prosze o pomoc, bo się
    denrwuję.
    Z niecierpliwością czekam na odzew
    Zaawansowany formularz
    • 29.03.05, 16:33
      To jakanie rozwojowe, normlne w tym wieku.
      Marta
      • 29.03.05, 22:03
        Wróciło do mnie po przeczytaniu Twojego postu- 3 lata temu w poniedziałek
        wielkanocny mój 2,5 letni syn( z września) obudził się i zacząl się zacinać,
        pojechaliśmy do rodziny na obiad, tam już miał spore problemy z mówieniem. W
        środę prawie nic nie mógł powiedzieć- wariowaliśmy, koleżanka logopeda kazała
        nam mówić do niego szeptem,żadnych bodżców. Nocą przelewałam wosk nad nim- też
        mi tak poradzono- wszystkiego się chwytałam,sama w to nie wierząc. Czytałam o
        mikrouszkodzeniach mózgu. W piątek była u mnie sąsiadka- przerażona stanem
        małego, który nic nie mógł powiedzieć- siedziała ok. godziny- w tym czasie
        Przemek powoli zaczął mówić i po pół godzinie mówił " po staremu" Potem byłam z
        nim u neurologa, powiedział,że jeżeli się nie powtórzy, to żeby o tym nie
        myśleć. Zapomniałam, do Twojego postu- wiem co przeżywasz, ale mam nadzieję,że
        minie tak jak i u nas. Życzę tego z całego serca-Aśka
    • 15.04.05, 22:19
      Witaj, U nas taka sama sytuacja, ale nasze dziecko ma 3 lata. Stres od kilku
      dni mnie wykancza a Bartosz sie jąka. We wtorek ide do logopedy. Napisz co
      slychac, pozdrawiam.
      • 18.04.05, 08:36
        Witam,
        u nas bylo/jest podobnie. Slicznie mowiacy synek (2,5) ktoregos dnia zaczal sie
        jakac. Mial lepsze i gorsze dni - zdarzaly sie takie, ze nie byl w stanie nic
        powiedziec. Doskonale wiem co czujesz, bo ja tez ogromnie sie tym martwilam,
        nawet szukalam porady na forum. Ostatecznie wyladowalam na konsultacji u
        neurologpedy i dowiedzialam sie ze:
        W ogromnym uproszczeniu mozna to ujac tak: jezyk nie nadaza za mysla. Nie
        wszystkie narzady sa u takiego malucha w pelni uksztaltowane- nawet jesli nam
        sie wydaje ze sa. Jakanie takie czesciej dotyka chlopcow, dzieci inteligentne i
        wrazliwe.
        Co do zalecen to przede wszytskim nie nalezy z tego robic afery tj. nie
        rozpaczac, nie mowic o tym przy dziecku, bron Boze nie poprawiac malucha. Takie
        male dziecko nie zdaje sobi sprawy z etgo ze cos jest "nie tak", dopoki reakcja
        otoczenie nie nasunie mu takiej mysli. Widzac zdenerwowanie doroslych z powodu
        jakania, maluszek bedzie to sobie kojarzyl i bedzie sie denerwowal, co
        oczywiscie bedzie powodowalo poglebienie jakania itd. bledne kolo.
        Dziecko nalezy wyciszyc - mi rowniez poradzono wczesniej wspomniane mowienie
        szeptem, a poza tym wspolne spiewanie piosenek, czytanie bajek. Zadnej
        telewizji (w kazdym razie jak najmniej). A kolejna wizyta u logopedy w wieku
        poznoprzedszkolnym, o ile bedzie taka potrzeba.
        Moj synek jakal sie przez niespelna miesiac. I byly to rozne stany - od
        zacinania sie po przeciaganie sylab i kompletna rezygnacje z mowenia. I tak jak
        niespodzianie i bez powodu jakanie sie pojawilo, tak nie wiadomo kiedy i jakim
        cudem zniklo. Teraz zdarza sie, ze maly powtorzy cos , przeciagnie sylaby albo
        troszke sie zajaknie. I ma to miejsce przewaznie gdy jest czyms mocno
        zaaferowany, chce cos szybko powiedziec, albo probuje powiedziec jakies dluzsze
        bardziej skomplikowane zdanie czy nowe trudne dla niego wyrazy.

        Mam nadzieje, ze troche Cie uspokoilam. Oczywiscie nie namawiam nikogo do
        rezygnacji z wizyty u specjalisty. Ale nie dajmy sie zwariowac - w moim
        przypadku wszystkie ciotki moje i mojego meza automatycznie zrobily z naszego
        synka "jakale" i przez jakis czas zastanawialy sie "przez kogo" zaczal sie
        jakacsad Niezdrowe jest takie podejscie i fatalnie wpywa na psychike, zwlaszcza
        rodzicow.
        Poobserwuj synka, zobacz w jakich sytuacjach jaka sie najbardziej, sproboj go
        wyciszyc i sama sie tak nie denerwuj. A wspolna zabawa w szeptanki i spiewanie
        piosenek na pewno Wam nie zaszkodzi a bedzie milym urozmaiceniem.
        Powodzenia!
        Magda


  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.