Dodaj do ulubionych

dreny w uszach

17.06.05, 19:27
Moje 4 letnie dziecko przeszło wczoraj zabieg wyciecia 3 migdała (po raz 3,
pisałam już o tym na forum), podciecia przygardlowych i założenia drenów w
uszach. Własnie o te dreny chcę zapytac. Czy ktos mi może coś więcej na ten
temat powiedzieć, jak postępowac z dzieckiem? Wiem, ze trzeba uważać na
zamoczenia ale nic więcej mi nie przekazano. Nie wiem ile czasu beda w uszach
i czy tego nie wolno przewiać itp???? Nic nie wiem kurcze, mój lekarz miał
kolejny zabieg , ma mie poinformowac o wszystkim za tydzień ale do tego czasu
nie wiem co i jak.Pomocy!
Edytor zaawansowany
  • 17.06.05, 20:39
    Basiek13,
    wiesz, trudno mi powiedzieć na 100%, bo być moze są różne rodzaje drenażu. Moja
    córka co prawda nie miała ostatecznie zabiegu wycięcia 3 migdała (chwilowo,a
    może na dłużej) sytuacja się u nas ustabilizowała, ale stała też przed
    problemem, a my decyzją o założenie drenażu. Z tego co mi powiedziała
    laryngolog, to dreny same się wchłaniają po jakimś tam określonym czasie , a
    poza tym nie trzeba wcale uważać na zmoczenie. Ba, powiedziano mi nawet, że
    można śmiało chodzić na basen i takie tam.
    Tyle, ze nie dam Ci gwarancji, że Was to także dotyczy, bo może są, jak
    wczesniej wspomniałam, różne rodzaje drenażu i nasze zalecenia się niejak maja
    do Was.
    Pozdarwiam
    Ewa
  • 17.06.05, 21:51
    Witaj! My dopiero czekamy na zabieg założenia drenów ale laryngolog,która nas
    skierowała zapewniała mnie,że dziecko ma zupełnie normalnie funkcjonowac tzn
    kapac się,pływać itp. Jedyne czego nie wolno to nurkowac-kwestia ciśnień ale to
    nas nie dotyczy bo mała ma 2,5 rokusmile Pozdr!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5991224&a=16674229
  • 18.06.05, 16:05
    13 letnia crka już 2 razy miała zakładane dreny w uszach ( w tej chwili ma w
    jednym). Nigdy nie słyszałam o tym, żeby z drenami można było sie kąpać. Za
    każdym razem wskazaniem było : ochrona uszu przed dostępem wody. Czyli przy
    kąpieli pod prysznicem zakrywanie ucha i przechylona głowa, kapiel w jeziorze,
    tylko umowna, czyli moczenie nóg. Kiedyś siostra kupiła mi w Niemczech takie
    specjalne waciki, które nie były higroskopijne i można było w nich kąpać się w
    miarę dobrze (bez zanurzania głowy).
    U córki dren miał za zadanie rozszerzyć zaklejające się czy zarastające
    przewody słuchowe, więc dostanie się wody do tak otwartego ucha byłoby
    katastrofą. Rurki te, aby spełniły swoje zadanie, powinny wytrwać w uchu co
    najmniej pół roku. Za pierwszym razem wypadły dużo wcześniej, teraz jeszcze są
    (od końca kwietnia).
  • 18.06.05, 17:26
    Bardzo cenna dla mnie jest twoja informacja na temat drenów. Piszesz ,że za
    pierwszym razem były za krótko. Jejku czy dziecko może same to sobie wyjąć?
    Martwie się bo mała ciągle coś robi przy uszach. Napisz czy ty je widziałaś, bo
    ja nie widzę tam nic. Czyżby były słabo widoczne?
  • 18.06.05, 17:41
    moja corka bedzie miala zakladane dreny Z tego co juz wiem sa one niewidoczne
    golym okiem nawet jak wypadna.

    Co do zamoczenia uszu to nie wiem
  • 18.06.05, 21:56
    No to już nie wiemsmile NAs prowadzi dr Malesińska z Pstrowskiego-lekarz o bardzo
    dobrej opinii więc nie mam podstaw by kwestionować jej zdanie.Może są różne
    rodzaje tych denów? Albo opinie sie zmieniają jak z jedzeniem jajek? Sama
    jestem pielęgniarka ale związaną z anestezjologia i na laryngologii się nie
    znam więc musze wierzyć w to co mówiąsmile Pozdr!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5991224&a=16674229
  • 18.06.05, 22:06
    Przepraszam, właśnie dowiedziałam się, że to co dziecku założyli to tubki, a nie
    dreny. Dla mie laika to to samo ale okazało się,że to spora różnica.Własciwie i
    to i to drenuje ale jakaś róznica istnieje- tylko ja nie wiem już jaka???Pewnie
    tych tubek nie wolno zamoczyć, ponieważ woda może sie dostać do ucha ale co i
    jak, jest nadal dla nas tajemnicą.
  • 19.06.05, 01:09
    Byc może istnieje cos innego, co spełnia zupełnie inną rolę. W każdym razie u
    nas były to bardzo malutkie plastykowe rureczki. Rzeczywiście jest to bardzo
    małe, więc nie sposób to zauważyć, gdy wypadnie. A dziecko samo raczej nie
    usunie tego, gdyż przy mnie lekarka wyciągała takie coś z ucha córki,
    twierdząc, że to już wypadło, a mimo to musiała wyjąć taką długą, cienką
    pincetą.
  • 20.06.05, 12:15
    my jestesmy po dwukrotnym drenażu uszu.
    Kąpać się (tzn. moczyc uszy)wolno po 2 tyg. od założenia.
    Dreny wytrzymuja róznie od 3 mies. do pół roku.
    Dziecko nie ma mozliwosci ich wyjecia.
    --
    Kasia - mama dwóch Budrysów
  • 21.06.05, 00:01
    polceam Ci stronę Międzynarodowego Centrum Mowy i Słuchu z niej dowiesz się
    więcej.
    Skąd się bierze wysięk za błoną bębenkową?
    Podczas infekcji górnych dróg oddechowych w krótkim czasie stan zapalny z
    nosogardła przenosi się na trąbki słuchowe, a następnie do ucha środkowego.
    Podobnie jak wysięk w nosie (katar), wyściółka jamy bębenkowej będąca w stanie
    zapalnym produkuje wydzielinę, która zalewa ucho środkowe, powodując mniej lub
    bardziej zauważalny niedosłuch. Po infekcji wydzielina ta powinna zostać
    usunięta poprzez trąbkę słuchową oraz procesy wchłaniania.
    U niektórych ludzi (głównie dzieci) mechanizmy ewakuacji płynu wysiękowego są
    na tyle nieskuteczne, że pozostaje on w uszach pomimo ustąpienia infekcji. W
    przypadku występowania nawracających zmian wysiękowych u dorosłych zalecana
    jest dokładna ocena nosogardła, gdyż mogą tam rozwijać się groźne zmiany
    patologiczne, których pierwszym objawem jest długotrwały wysięk w uchu.

    Jak można potwierdzić występowanie wysiękowego zapalenia uszu?
    Potwierdzenie występowania zmian wysiękowych powinno być oparte na wynikach
    wywiadu, dokładnego badania otoskopowego (najlepiej przy użyciu wideootoskopu
    lub mikroskopu diagnostycznego) oraz badań audiometrycznych audiometrii
    tonalnej obrazującej poziom niedosłuchu (wielkość tzw. rezerwy ślimakowej) i
    audiometrii impedancyjnej potwierdzającej patologiczny stan ucha środkowego
    (płaskie krzywe tympanogramów).

    Czy są czynniki predysponujące do występowania płynu wysiękowego w uszach?
    Jednym z czynników predysponujących do występowania zmian wysiękowych jest
    przerost migdałka gardłowego. Powiększony migdałek gardłowy upośledza drożność
    nosogardła, co objawia się zaburzeniami w oddychaniu przez nos. Dziecko oddycha
    przez usta, co powoduje, że wdycha ono suche i zimne powietrze (w jamie nosa
    powietrze jest nawilżane i ogrzewane), przez co łatwiej dochodzi do infekcji w
    obrębie górnych dróg oddechowych. Powiększony migdałek gardłowy uciska także
    znajdujące się w pobliżu ujścia trąbek słuchowych. Ich zamknięcie powoduje
    blokadę naturalnej drogi upowietrznienia jam bębenkowych oraz ewakuacji
    powstającej tam wydzieliny. Kolejnymi czynnikami predysponującymi są:
    występowanie zmian alergicznych, rozszczep wargi i podniebienia, zespół Downa.

    Jakie są następstwa długotrwałego zalegania płynu wysiękowego w uszach?
    Płyn wysiękowy długotrwale zalegający w jamie bębenkowej ulega zagęszczeniu (ma
    konsystencję gęstego kiślu) i może powodować powstanie zrostów łącznotkankowych
    unieruchamiających łańcuch kosteczek słuchowych oraz powolne niszczenie błony
    bębenkowej poprzez jej nadmierne rozciąganie i destrukcję włókien sprężystych.
    Może także doprowadzić do perforacji błony bębenkowej i tym samym dać drogę do
    wrastania naskórka do jamy bębenkowej - tworzenie tzw. perlaka (masy złogów
    naskórkowych ulegających łatwemu zakażeniu i powodujących niszczenie kosteczek
    słuchowych i otaczających je struktur). Wszystkie te stany negatywnie odbijają
    się na poziomie słuchu chorego.

    Jakie są możliwości leczenia wysiękowego zapalenia uszu?
    W przypadku stwierdzenia przez otolaryngologa zmian wysiękowych w uchu
    środkowym (przewlekłe wysiękowe zapalenie ucha środkowego, łac. otitis media
    secretoria) zalecane jest leczenie farmakologiczne. Stosuje się leki
    przeciwzapalne, przeciwobrzękowe, mukolityczne czy przeciwalergiczne, a w
    uzasadnionych przypadkach antybiotykoterapię. Stosuje się także przedmuchiwanie
    trąbek słuchowych (np. tzw. balonem Politzera), ale zabiegi te nie powinny być
    stosowane dłużej niż kilkanaście dni. W wypadku, gdy leczenie to nie przynosi
    pożądanego rezultatu w postaci przywrócenia drożności trąbek słuchowych,
    upowietrznienia ucha środkowego i ewakuacji płynu wysiękowego, należy rozważyć
    leczenie operacyjne, wykonanie zabiegu tympanopunkcji lub drenażu jam
    bębenkowych.

    Co to jest tympanopunkcja?
    Tympanopunkcja to zabieg polegający na nakłuciu błony bębenkowej w celu
    usunięcia płynu wysiękowego zalegającego w jamie bębenkowej. Czasem wykonuje
    się nacięcie błony bębenkowej, co nazywane jest paracentezą. W zależności od
    wielkości wytworzonego w błonie bębenkowej otworu zamyka się on w ciągu kilku,
    kilkunastu godzin (po tympanopunkcji) do kilku, kilkunastu dni (po
    paracentezie).

    Na czym polega drenaż jamy bębenkowej?
    Zabieg ten polega na wykonaniu niewielkiego nacięcia błony bębenkowej i
    usunięciu za pomocą bardzo cienkich rurek (ssaków) zalegającej za błoną
    bębenkową wydzieliny (najczęściej przepłukuje się także jamę bębenkową
    odpowiednimi lekami). Następnie w celu utrwalenia efektu słuchowego oraz
    lepszego upowietrznienia jamy bębenkowej zakłada się do błony drenik
    wentylacyjny. Zabieg ten jest wykonywany przez przewód słuchowy zewnętrzny.

    Jak wygląda dren wentylacyjny?
    Dreny wentylacyjne swym kształtem najczęściej przypominają maleńką
    (kilkumilimetrową) szpulkę na nici. Szpulka ta jest tak umieszczana w błonie
    bębenkowej, że jeden jej kołnierzyk leży pod, a drugi nad powierzchnią błony.
    Przez otwór w drenie wyrównywane są ciśnienia po obu stronach błony oraz
    możliwe jest stałe usuwanie tworzącego się w jamie bębenkowej wysięku.
    Stosowane są różne typy drenów wentylacyjnych w zależności od nasilenia zmian
    chorobowych w uchu. Dreny są wykonywane z różnych materiałów, najczęściej z
    tworzywa sztucznego (teflon, silikon), rzadziej z metalu.

    Jaki typ znieczulenia jest stosowany podczas tympanopunkcji lub drenażu?
    Możliwe jest stosowanie zarówno znieczulenia miejscowego, jak i ogólnego. U
    dzieci zabiegi tego typu wykonywane są z reguły w znieczuleniu ogólnym (tzw.
    narkozie). Zapewnia ono bezpieczeństwo małego pacjenta oraz oszczędza dziecku
    wielu stresów i urazów emocjonalnych związanych z leczeniem i personelem
    medycznym. U dorosłych najczęściej wybierane jest znieczulenie miejscowe. Po
    operacji pacjenci wymagają czasami niewielkich dawek leków przeciwbólowych
    podawanych doustnie lub w postaci czopków doodbytniczych.

    Czy możliwe są powikłania po drenażu jamy bębenkowej?
    W medycynie nie jest możliwe udzielenie gwarancji skuteczności zastosowanej
    terapii. Możliwe komplikacje operacji należy podzielić na ogólne oraz
    chirurgiczne. Ogólne wiążą się z infekcjami, znieczuleniem, podawanymi lekami,
    unieruchomieniem i in. Jeżeli zabieg będzie wykonywany w znieczuleniu ogólnym,
    to o szczegółowe informacje pozwalające zmniejszyć ryzyko komplikacji z tym
    związanych zostaną Państwo zapytani przez lekarza odpowiedzialnego za
    bezpieczny przebieg znieczulenia (anestezjologa). Wymagane będzie także
    wykonanie kilku badań dodatkowych, takich jak: oznaczenie grupy krwi z
    czynnikiem Rh, morfologii i badań biochemicznych krwi, badań układu
    krzepnięcia, badania ogólnego moczu czy innych. Powikłania chirurgiczne
    obejmują: perforację błony bębenkowej, brak poprawy słuchu, uszkodzenie
    struktur ucha środkowego (głównie łańcucha kosteczek słuchowych). Wymienione
    powikłania są bardzo rzadkie, a ich ilość zależy od doświadczenia zespołu
    operacyjnego.

    Jak wygląda okres pooperacyjny?
    Jeżeli drenaż był wykonywany w znieczuleniu ogólnym, to po zabiegu
    najtrudniejsze są pierwsze godziny. We wczesnym okresie po operacji (pierwsze 2-
    3 godziny) nie można pić ani jeść. Po kilkugodzinnej obserwacji pacjent
    najczęściej może jeszcze tego samego dnia opuścić szpital (w przypadku
    dodatkowego wykonania adenotomii pacjent wymaga nadzoru medycznego w pierwszej
    dobie po zabiegu, co wiąże się najczęściej z pozostaniem w szpitalu do
    następnego dnia). Zalecane jest także unikanie wysiłku fizycznego przez okres
    kilku dni po zabiegu. W przypadku zastosowania znieczulenia miejscowego pacjent
    praktycznie bezpośrednio po zabiegu może iść do domu.

    Czy pacjent odczuwa, że ma założone dreny wentylacyjne?
    Dreny są na tyle małe i lekkie, że pacjent ich nie wyczuwa.

    Co się dzieje z założonymi do uszu drenami?
  • 21.06.05, 20:24
    Bardzo dziękuję za informację, nie przeczytałam natomiast nic o tym ile czasu
    tubki maja byc w uszach. Na stronie centrum nic o tym nie napisali.Okazało
    sie,że w lewym uchu już nie ma tubki (tak łatwo to wyjąć?) i dalej nie wiem czy
    lekarz to ma wyjąć czy same wypadną. Wiele niejasności, a mój lekarz potraktował
    mnie jak idiotkę i na wszystkie pytania bąkał pod nosem (niech go.......) -
    jestem tzw. nieopłacalną pacjetką. Może to jest problem ale on nie warty grosza.
  • 21.06.05, 22:26
    dreny wypadają same, one są bardzo małe
  • 22.06.05, 07:47
    wczoraj odwiedzilismy innego lekarza i powiedzial ze w wypadku naszej corki
    warto sprobowac zabiegu lasetrowego Powiedzial ze na zrobienie takiego drenazu
    bedzie jeszcze czas
  • 31.08.05, 20:54
    a_ciemny napisała:

    [...]

    > Dreny wentylacyjne swym kształtem najczęściej przypominają maleńką
    > (kilkumilimetrową) szpulkę na nici. Szpulka ta jest tak umieszczana w błonie
    > bębenkowej, że jeden jej kołnierzyk leży pod, a drugi nad powierzchnią błony.

    Witaj, czy istnieją inne metody drenażu?
    Syn, po usunięciu trzeciego migdałka, miał założony dren, jednak nie wiem gdzie
    dokłanie. Po roku ów dren, zwany przez lekarza z obca pistonem (chyba, żeby było
    bardziej tajemniczo) został zdjęty, a po kolejnym pół roku okazało się, że w
    miejscu gdzie był dren tworzy się jakaś narośl, która może uszkodzić właśnie
    błonę bębenkową i w ten sposób doprowadzić do pogorszenia lub utraty słuchu.
    Jedynym rozwiązaniem podawanym przez lekarzy jest kolejny zabieg, podczas
    którego ta narośl zostanie usunięta.
    Już nie wiem, czy ja coś pokręciłem, czy lekarz nie potrafi wyjaśnić co się
    dzieje i jakie leczenie proponuje?

    Pozdrawiam
    Leszek

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.