Dodaj do ulubionych

moje chore dziecko

20.08.05, 14:49
Moje drogie mamy,
Piszę tutaj bo od wczoraj chce mi się płakać i nie mogę sobie dać ze sobą
rady. Poszłam do lekarza z moim 1,5 rocznym synkiem do lekarza (pierwszy raz
to nowego lekarza) i dowiedziałąm się, że wszystko, od początku było źle.
Było mnóstwo nieprawidłowości a mi nikt tego nie powiedział. Teraz okazuje
się, że ma krzywicę bo jego organizam nie wchłaniał witaminy D3, ma
zaawansowaną alergię a też nikt z dotychczasowych lekarzy nawet tergo nie
zasugerował, chorował niemal cały czas od marca albo na zapalenie krtani albo
na zapalenie oskrzeli, ale lekarze cały czas mówili, że on nie ma odporności
i dlatego ciągle choruje, faszerowali go antybiotykami, ale skutek tego
leczenia był krótkotrwały, choroba wciąż wracała. Teraz okazało się, że on ma
zalegającą wydzielnę w gardle, która wynika z ciągłego kontaktu z jakimś
alergenem i dopóki się go nie wyeliminuje to on wciąż będzie zapadał na
choroby krtani lub oskrzeli. Ale najgorsze jest to, że do tej pory nie zeszły
mu jąderka, cały czas są w jakimś kanale w brzuchu, a to może spowodować w
przyszłości bezpłodność. Tego wszystkiego dcowiedziałm się wczoraj wieczorem.
Dostał leki, badania do wykonania. Będę robić, co tylko będę mogła. Ale
jestem załamana, i jednocześnie wściekła, że tyle czasu nic nie wiedziałam,
nikt z tych głupich lekarzy nic nie powiedział, nikt nie umiał go zbadać?
Gdzie oni byli na studiach? Wagarowali? Boże, ja jestem księgową, i nie znam
się na pediatrii. Dlatego chodziłam do lekarza z synkiem, a teraz się
okazuje, że tak to wygląda, jakbym zaniedbała dziecko i w ogóle mnie nie
obchodziło jego zdrowie.
Chce mi się płakać.

Ivia
Edytor zaawansowany
  • mama007 20.08.05, 14:53
    hej,
    nie płacz, to nie Twoja wina. nic mądrego chyba nie napiszę, ale wiem jedno - dobrze, że okazało się to teraz, a nie za 2 lata, bo wtedy rzeczywiście mogłoby byc za późno.... nie płacz tylko rób po kolei te badania, wszystko jest jeszcze do wyleczenia i to jest najważniejsze ! powodzenia i jak najmniej stresów !!
    pozdrawiam
    Aga
    --
    Moja dwulatka na ścianie wspinaczkowej + dwa futrzaki smile
    Uwaga, nie używam poczty gazetowej, pisać na agafka007@vp.pl !!!
  • gepart_czester 20.08.05, 15:38
    Kurcze, same brzydkie slowa cisna mi sie na usta!!
    Przede wszystkim MUSISZ zachowac zimna krew. MUSISZ walczyc o swojego synka.
    Wiem, ze peka Ci serce i masz oczy pelne lez. Mimo wszystko te uczucia schowaj
    gleboko do kieszeni. Zacisnij zeby i po kolei - badanie za badaniem. Powolutku
    ale do przodu. W tym calym nieszczesciu masz rowniez szczescie, ze w koncu
    odkryto to wszystko i masz jeszcze mozliwosc interwencji i wyleczenia synka.
    Mocno Cie sciskam i trzymam kciuki.
  • asiul_78 20.08.05, 15:50
    całe szczęście, że teraz trafiliście do lekarza a nie konowała... życzę
    powodzenia i głowa do góry to nie koniec świata bo wszystko da się wyleczyć :o)
    --
    src="bd.lilypie.com/BHVcp2"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27929930
  • anet22 20.08.05, 16:43
    A skąd jesteś??


    --
    Zaprowadź mnie do łazienki a powiem ci jak wygląda cały twój dom

    Strona Pawełka
  • mamamonika 20.08.05, 18:42
    Ivia, kojarzy mi się, że jesteś z Lublina. Czy nazwisko lekarza zaczyna się na
    L? Jeśli tak, musimy porozmawiać wink
  • ivia 20.08.05, 20:31
    Tak, jestem z Lublina i nazwisko lekarza zaczyna się na L. To dobrze czy źle?
    Winię się poniekąd za to, że nie chodziłam z moim najmłodszym synkiem prywatnie
    do lekarza, tylko do zwykłego lekarza z przychodni. Winię się za to, że nie
    miałam pieniędzy na prywatnych lekarzy, ale długo ledwie wiązaliśmy koniec z
    końcem, mój mąż starcił pracę 2 miesiące przed urodzeniem się Szymka, została
    nam jedna (moja) pensja na utrzymanie 5 osób, więc skąd miałam brać? Ale teraz
    się okazuje, że lepiej było pożyczyć ale nie wystawić na próbę zdrowie dziecka.
    Bo teraz ciągle się zastanawiam czy aby nie będzie bezpłodny? W jaki sposób
    wpłynie najego zdrowie krzywica nie odkryta pprzez lekarzy do tej pory? Z
    alergią general;nie da się żyć, ale po co on zjadł tonę antybiotyków, jeśli to
    nie pomagało i nie leczyło przyczyny jego ciągłych chorób, wciąż tylko
    słyszeliśmy od lekarzy, że jest jeszcze mały i ma niską odporność, i dawali
    następny antybiotyk. No normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Dziewczyny, mój
    Szymek przez 5 miesięcy może 2 tygodnie nie brał żadnych leków, jak raz nie
    podałam mu antybiotyku to się nieźle nasłuchałam od doktorki, że ona nie może
    na to pozwolić żebym kwestionowała jej zalecenia.
  • balba_77 20.08.05, 23:03
    Kurna tego Lutego to powinni powiesić, nastraszył następną kobietę.
    Śmiem twierdzić, że chyba jesteś po wizytach u niego nie daj się nabrać,
    najpradopodobniej połowa z tych rzeczy jakie Ci powiedziałto wierutne bzdury.
    Głowa do góry.

    --
    Mój Wielki Mały Człowieczek- Julia 24.02.05
  • mamamonika 21.08.05, 08:29
    Też mam ochotę na priva, ale może podzielę się moimi wątpliwościami i
    spostrzeżeniami (nadmieniam - tak moje uwagi traktuj) tutaj. Może przeczyta
    jeszcze ktoś wystraszony...
    Jestem mamą trójeczki. Piewsze dziecko prowadziliśmy u super lekarza w innym
    mieście. Także i tutaj chcieliśmy mieć nadwornego pediatrę, który będzie znał
    moją gromadkę od podszewki. Ktos nam polecił dr L. Pierwszy kontakt - bardzo
    sympatyczny. Uroczy człowiek bardzo lubiący dzieci, wygladający na
    profesjonalistę, pracujący w szpitalu dziecięcym. Super. Nie podobał mi się
    tylko nieco dziwny stosunek do karmienia piersią - uważał je za niemal
    trujące... Ale poza tym - bardzo podobało mi się jego podejście i
    dyspozycyjność. Współpraca układała się bardzo dobrze, byłam chwalona jako
    bardzo rozsządna i kompetentna mama.
    Schody zaczęły się przy trzecim dzieciaczku. Zaznaczam, że cała moja trójeczka
    jest alergiczna. Trafiłam po jakimś czasie na bardzo sympatyczną przychodnie z
    kompetentnymi pediatrami i zaczęłam leczyć dzieciaczki tam. Ale nasze
    dzieciaczki mają właściwość taką, że chorować zaczynają najczęściej w sobotę
    wieczorem. No więc tel. do dr L po dłuższym czasie... I co się okazało -
    dzieciak jest skrajnie zaniedbany, z krzywicą, masywną alergią i niezstąpionymi
    jąderkami... Czyli z tego wynika, że jest to lubelska epidemia... Wg dr L
    reszta lekarzy w tym mieście powinna zdecydowanie zająć się czymś innym, na
    pewno nie leczeniem dzieci. A według mnie jest to niestety sposób tego lekarza
    na uzależnienie od siebie pacjentów i wywołanie poczucia winy, że nie korzysta
    się z jego usług sad Bo dzięki takim "pogadankom" wpada się dokładnie w
    nastrój, w jaki wpadłaś Ty.
    Jeśli masz numer gg/tlen/skype, podaj, chętnie z tobą porozmawiam.
    Co do naszego synka - ma bardzo podobne objawy oskrzelowe co Twój. Prowadzimy
    go pod kontrolą alergologa/pulmunologa. Polecam dr Żywicką - przyjmuje na
    Chodźki i w Luxmedzie. Mogę tez polecić nasze "prywatne" lekarki - też w razie
    potrzeby mobilne na telefon.
    Najbardziej wq... mnie kwestia krzywicy - bardzo dobry ortopeda dzień wcześniej
    i tydzień później jej nie wykrył...
    Jeszcze raz zaznaczam Wysoki sądzie, że to tylko subiektywne sądy...
  • mamamonika 21.08.05, 08:38
    P.s.
    Jąderka też zstąpiły wink
    Trzymaj się, nie zamartwiaj, zapraszam na gg smile
  • misiabella 21.08.05, 12:31
    Jeżeli chodzi o diagnozy stawiane przez tego,znanego mi,niestety lekarza to są
    one co najmniej lekko naciągane.Poczytaj o nim na forum "Lublin".
    Niestety,leczył on mojego synka i,jak sie potem okazało synka koleżanki.Wykrył
    całe mnóstwo dziwnych a tajemniczych chorób(u obu chłopców te same!).Oczywiście
    była i alergia (hmmm,dziecko miało 5 tygodni,płakało,ale nie miało innych
    objawów),stulejka,wada szyi(stwierdził,że to wskutek trudnego porodu,zmiękła mu
    rura,gdy usłyszał,że miałam cesarkę),przepuklina itd.itp.Kazał mi przejść na
    ścisłą dietę,a jeżeli dziecko nadal będzie płakać - odstawić od piersi i
    przejść na butelkę.Oczywiście dał plik badań do zrealizowania tylko w jedym
    laboratorium,bo jak twierdził,tylko tam wyniki są miarodajne.I kazał przyjść za
    tydzień.Byłam zrozpaczona.Po tygodniu dziecko nadal płakało,ale pan doktor
    twierdził,że jest lepiej,dieta działa,bo wysypka znikła.Ciekawe było to,że syn
    nie miał nigdy wysypki...
    Oczywiście kolejna wizyta za tydzień.Nie wytrzymałam i na drugi dzień poszłam z
    dzieckiem na dyzur do szpitala,gdzie stwierdzono .... zapalenie ucha!
    Potem odwiedziłam profilaktycznie innych lekarzy,którzy nie potwierdzili żadnej
    z rewelacyjnych diagnoz pana doktora.Dziecko jest ,odpukać,zdrowe jak
    rydz.Rzekome wady to fizjologia u noworodka.Zresztą nikt inny nie widział u
    niego np.żadnej przepukliny,a to,że dziecko preferuje na początku układanie
    główki w jedną stronę to norma(moja pani ortopeda pisała na ten temat pracę
    doktorską i zrobiła mi niezły wykład).
    Ale co się małe nacierpiało,a ja napłakałam to nasze.
    --
    Motocykl i dziewczyna

    src="lilypie.com/baby1/060208/3/15/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" />Borysek ma już...</a>
    borian05.blog.onet.pl
  • kosheen4 20.08.05, 18:56
    nie jesteś (chyba?) lekarzem, równie dobrze mogłabyś winić się za to że nie
    przewidziałaś, że powinnaś pójść na medycynę, przewidując że będziesz miała
    chorowite dziecko.
    robiłaś co w twojej mocy, lekarze zawinili, to raz
    na szczęście - z tego co piszesz wynika, że wszystko da się naprostować, choroby
    są uciążliwe, ale nie zagrażają życiu. skoro już wiesz co dolega synowi, nie ma
    sensu obwiniać siebie i rozdrapywać, o sprawie możesz myśleć jedynie pod kątem
    niekompetencji lekarzy, no skąd mogłaś wiedzieć do jakich idziesz???
    konsekwencje powinni ponieść właśnie oni, dowiedzieć się że są konowałami, ale
    młody potrzebuje silnej i optymistycznej mamy!!! co innego martwić się o jego
    zdrowie a co innego szukać w sobie winy, to niepotrzebne. lekarze dali ciała a
    nie ty.
    --
    Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi
    światło pociągu.
    A maszynista widzi trzech debili na torach.
  • marudka1980 20.08.05, 20:54
    Jezeli chodzi o jaderko to moj synek mial identycznie poddalam jego w wieku 3
    lat na zabieg i sprowadzili je.Idz do poradni chirurgicznej tam lekarz wszystko
    Ci powie-jezeli nie poddasz jego zabiegowi no to owszem beda takie skutki o
    jakich pisalas jezeli poddasz no to Twoj synek bedzie mezczyzna w
    100procentachsmileTen zabieg to rutyna takze mozesz byc spokojna.Jezeli chodzi o
    krzywice no to przykro mi ale nie moge sie na ten temat madrzyc;0)Jezeli chodzi
    o odpornosc zapytaj pediatry o szczepionke donosowa-w spryskiwaczu-IRS-jest
    rewelacyjna zapytaj o nia poniewaz wartosmile
    3mam kciuki za was
  • ivia 20.08.05, 21:20
    Wiem, że można jąderka leczyć chirirgicznie, chociaż wolałabym tego uniknąć.
    Ponieważ Szymek ma 1,5 roku to na razie mam starać się mu obsuwać te jąderka,
    gdyby to nie przynosiło efektów to wtedy zabieg. Od krzywicy ma jedno żebro
    bardziej wystające, nie jest to wielka nieprawidłowość ale jest, ma obecnie
    ciemiączko jak u półrocznego dziecko, ma dużo gazów w jelitach i trochę wydęty
    brzuszek - albo dlatego, że ma niewydolność układu trawiennego albo ze względu
    na alergię, czyli ja mu daję coś do jedzenia co powoduje taką jego reakcję -
    ale tego jeszcze nie wiadomo, dopiero po badaniach. No i ta zalegająca
    wydzielina w gardle, która powoduje rozkładanie się bakterii i ciągłe stany
    zapalne. To wszystko powinno być zdiagnozowane rok temu, nie byłoby wówczas
    żadnego problemu.
    Jak to wszystko piszę, to jakbym pisała o jakiejś rodzinie patologicznej, gdzie
    urodzone dzieci wychowują się same. Mam wyrzuty sumienia, że doprowadziłam
    mojego synka do takiego stanu a on teraz musi się męczyć. Bo mi się wydawało,
    że lekarz czy za pieniądze czy za NFZ to powinien wykonywać swoją pracę jak
    należy, a jak nie umie, nie wie, nie jest pewien - bo przecież nie musi
    wiedzieć wszystkiego - to powinien kierować do kogoś, kto będzie
    wiedział.Utopia.
  • ka-ja 20.08.05, 22:06
    Dobrze ze trafiłaś na dobrego lekarza.Nam nie było to dane,a chodzilismy i
    prywatnie i państwowo....synek nie zyje miał 2.5 roku,a ja do dzis niewiem
    DLACZEGO!Taka mamy słuzbe zdrowia....
    --
    Mama Kubusia(2001-2004)i Kamilka 01.03.05
  • marudka1980 21.08.05, 08:37
    Hm...jezeli chodzi o scislosc to wyobrazam sobie Twoj bol jednak nie obwiniaj
    sie przeciez robilas wszystko co w twojej mocy.Skoro lekarz nic nie stwierdzal
    wczesniej to przeciez nie moglas byc madrzejsza od niego.Poza tym my tez
    chodzimy ze swoimi pociechami do pediatry wydaje nam sie ze bada solidnie itp.a
    jak kiedys trafimy do innego i okaze sie ze tamten badal(tfu tfu)nie tak-to co
    tez mamy sie obwiniac?Slonce nie obwinian sie to tez nie swiadczy o patologii
    ani nic z tch rzeczy.Przede wszystkim chyba bym zebrala dokumenty ktore
    swiadczylyby o zaniedbaniu pediatry twojego malenstwa i podala do sadu.Wiem ze
    dziecku zdrowia od razu to nie da jednak trzeba zapobiec kolejnemu nieszczesciu
    ktore moze spotkac kolejne dziecko.Moze okazac sie ze nie jestes pierwsza matka
    ktorej dziecko zostalo dopuszczone do takiego stanu przez tamtego
    lekarza.Pomysl nad tym?
  • katarzyna11 20.08.05, 22:21
    Nie martw się, bo nowy nie znaczy lepszy. My też trafiliśmy na pogotowiu na
    lekarza, który przy okazji zapalenia uszu zdiagnozował u 2 letniego dziecka
    krzywicę na podstawie lekko odstającego zebra. Nasz pediatra (z NFZ nota bene)
    wytłumaczyła nam, że odstające żebra są oznaką krzywicy, ale u dzieci w wieku 6
    miesięcy, a nie u starszych maluchów. Żeby potwierdzić diagnozę, skierowała nas
    na badania laboratoryjne, które oczywiście potwierdziły brak krzywicy. Na
    jąderkach się nie znam, ale wiem, że to się leczy dopiero od pewnego wieku. Nie
    chcę kłamać, ale obiło mi się o uszy, że od dwóch lat. Co do alergii to
    jakiekolwiek badania u tak małego dzieca są niemiarodajne i każdy mądry lekarz
    powinien Ci to powiedzieć. Testy skórne dają rzetelny wynik, ale dopiero u
    dzieci powyżej trzeciego roku życia. Badanie krwi jest swego rodzaju zgaduj-
    zgadulą, bo wykonanie tzw. panelu może dać fałszywy wynik, a pojedyńcze badanie
    jest szukaniem igły w stogu siana. Pomijając koszty. W tym wieku alergię u
    dzieci leczy się objawowo (maści, syropy, krople), a z wykonaniem badań,
    których wynik ma być prawdziwy i miarodajny czeka się do 3 urodzin. Dobrze ktoś
    poradził, że możesz próbować uodparniać dziecko. Myślę, że pójście do
    prywatnego lekarza nie jest rozwiązaniem, bo prywatny nie znaczy lepszy i nie
    powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia. Głowa do góry!
  • aneta.wis 20.08.05, 22:40
    co do wędrujących jąderek...z całą pewnością nie jest to katastrofa!!!
    rzeczywiście długotrwały brak interwencji chirurgicznej ( tylko w przypadku
    takiej diagnozy!!!) powoduje opisany przez ciebie efekt...ale jeszcze nie u
    dziecka w wieku Twojego synka! Taką diagnozę trudno postawić u dziecka
    niespełna dwuletniego, powyżej tego wieku "te" sprawy powinny być już
    unormowane i wtedy dopiero mowa o jakimś problemie...wpisz sobie w wyszukiwarkę
    temat, sporo o tym dyskutowano na forum "Zdrowie".
    Miałam dokładnie ten sam problem, konsultowany z kilkoma lekarzami, również na
    oddziałach chirugii dziecięcej- obecnie jesteśmy po zabiegu stulejki, przed
    zabiegiem na jąderkach.
    Wiele cierpliwości i przede wszystkim UPORU i wytrwałości!!!
    O alergii też BARDZO wiele tu pisano!
    --
    Pozdrawiam
    Aneta
    Oliwka i Casper
    gg:1822370
  • aneta.wis 20.08.05, 22:58
    Poniżej wklejam link, może trochę Ci to pomoże:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=659&w=21115017&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=26552071&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=20644133&v=2&s=0
    niezstąpienie jądra / jadro wędrujące
    gutek32 30.04.2005 08:22 + odpowiedz


    Nasz dwulatek miewa jąderka w mosznie w ciepłej kąpieli lub gorączce, ale
    najczęściej "wędrują ku górze". Chirurg dziecięcy (do którego skierowała nas
    pediatra)stwierdził, że są umiejscowione wysoko i sugeruje zabieg operacyjny.
    Równocześnie zastrzegł, że decyzja należy do nas, bo... dawniej czekało się
    dłużej na samoistne zstąpienie jąder, ale obecnie zaleca zabieg już u
    dwulatków. A po nim (po zabiegu) dziecku przez dwa dni nie można pozwolic
    chodzić. Dwulatek siedzący przez dwa dni? Ja tego nie widzę... Czy ktoś ma
    podobne problemy i na co się zdecydowaliście? Może poczekać jeszcze jakis
    rok? Bardzo będę wdzięczna za odpowiedź. I jeszcze: Czy znacie dobrego
    urologa dziecięcego w Krakowie?



    • Re: niezstąpienie jądra / jadro wędrujące
    arras-k 30.04.2005 12:47 + odpowiedz


    Umiejscowione wysoko , tzn. jak wysoko, w pachwinach?
    Jeśli chodzi o wedrujace jądra to skuteczna bywa terapia hormonalna, ale
    zarówno ewentualny zabieg jak i terapię wykonuje sie duzo później, nawet w
    wieku 6 lat.Co innego jak jądra w ogóle nie zeszły, naweet w kapieli, wówczas
    zabieg należy wykonac bezwzględnie do dwóch lat.
    --
    NIE JEDŹ PO ALKOHOLU www.luknij.to.pl/



    • Namiary na konsultację.
    leksheygyatso 01.05.2005 20:50 + odpowiedz


    WITAM,

    faktycznie sprawa jest poważna.
    Warto szukać szybko konsultacji u najlepszych w tym temacie by miło rozczarować
    się na pocxzątku życia synka, a nie póznej jak syn będzie bezpłodny płakać i
    żałować.Z operacją bez konsultacji kogos uznanego nie spieszyłbym sie.
    Co nagle to po diable!
    Nie ufałbym rejonowym lekarzom gdyz ich poziom wiedzy z reguły jest ogólny.
    A tu liczy sie specjalizacja i to bardzo ścisła.
    Nie załowałbym pieniędzy choć na jedną konsultacje u najlepszych w kraju.
    Warto poznac opinie uznanych autorytetów, którzy widzieli tysiące dzieci z tym
    problemem. Znaja literaturę, trendy światowe.Warto na taką opinie poczekać pare
    miesięcy i przyjechać do Warszawy, jak będzie trzeba.

    Polecam w tym temacie:

    UROLOGIA DZIECIĘCA
    KONSULTANT KRAJOWY - Dr hab. Małgorzata BAKA-OSTROWSKA

    hab. Małgorzata Baka-Ostrowska Klinika Urologii Dziecięcej Instytut "Pomnik -
    Centrum Zdrowia Dziecka"Al. Dzieci Polskich 2004-736 Warszawatel. 0-22 815-13-
    50fax. 815-15.-12e-mail: urologia@czd.waw.pl

    KONSULTANT Małopolski
    dr hab. med. Wiesław URBANOWICZ
    Klinika Urologii Dziecięcej Katedry Chirurgii
    Pediatrycznej Polsko-Amerykańskiego Instytutu Pediatrii
    Wydziału Lekarskiego UJ
    Ul. Wielicka 265
    30-663 Kraków
    tel. 657-21-31
    fax 658-13-25


    --
    Pozdrawiam
    Aneta
    Oliwka i Casper
    gg:1822370
  • balba_77 20.08.05, 23:23
    ...odbierz pocztę wink
    --
    Mój Wielki Mały Człowieczek- Julia 24.02.05
  • chokie 20.08.05, 23:42
    Przepraszam,ze tak z "grubej rury". Moze przyjrzyj sie tej stronie tez i
    przemysl sprawe, bo objawy choroby sa zbiezne z opisanymi przez Ciebie.

    www.muko.med.pl/index.php?strona=rozpoznawanie
    --
    Lilla
    Ola
  • agnieszka996 21.08.05, 04:36
    Ja tez od razu o tym pomyslalam.
  • mamamonika 21.08.05, 08:14
    Moje dziecko miało podobne objawy, na szczęście są wiarygodne teksty
    pozwalające szybko zdiagnozować muko. Ale myslć trzeba o wszystkim...
  • ivia 21.08.05, 12:12
    Dziękuję, że otworzyłyście mi oczy na dr L. Skonsultuję wyniki badań z innym
    lekarzem, tego przecież mi nikt nie zabroni. Dzięki za linki, ja o tych
    jąderkach nic nie wiem, dwóch starszych synów nie miało żadnych problemów,
    chociaż nie wiem czy dr L. nie odkryłby jakichś nieprawidłowości. Test na
    mukowiscydoę miał zrobiony i wszystko jest ok. Testy krwi na alergię też i też
    wyszło ok. Do tej pory lekarze mówili, że Szymek jest za mały żeby robić jakieś
    dokładniejsze testy, ale L. powiedział że trzeba badać. Teraz to już sama nie
    wiem co mam myśleć.
  • ivia 21.08.05, 12:16
    Aha, moj nr GG 6378376. Chętnie porozmawiam.
  • 76kitka 21.08.05, 12:43

    Ja tam czytam co tylko mogę na temat zdrowia dzieci i zadaję wiele pytań lekarce, proszę o obejrzenie tego czy tamtego, dzięki temu ona się bardziej stara. Wiem jak się czujesz, ja to przeszłam zaraz po porodzie, kiedy to się okazało, że głodzę dziecko, bo mały miał żółtaczkę i się sam nie budził na jedzenie. Jest w prasie dziecięcej tyle artykułów natemat podawania antybiotyków i alergii dziecięcej zachęcam do lektury. Ciesz się, że trafiliście na dobrego lekarza, teraz już będzie z górki uszy do góry.
    --
    Mikołaj ma dziś
  • balba_77 21.08.05, 12:54
    Włąśnie problewm polega na tym ze autorka miała nieszczęście trafić do pewnego
    szarlatana, który dzięki spostrzegawczości pewnej z emam został
    zdekonspirowany wink
    W głowie mi się nie mieści ze są takie typy w tym zawodzie które tak bezczelnie
    żerują na przerażeniu i bezradności mam.... ech szkoda gadać.
    --
    Mój Wielki Mały Człowieczek- Julia 24.02.05

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka