Dodaj do ulubionych

Konflikt serologiczny - jak to możliwe?

30.09.05, 20:27
Mojej koleżanki dziecko które ma dwa dni pojechało przed chwilą na transfuzje
krwi.Będa mu ja dawać przez pepowinę. Powiedzieli, ze to jakiś konflikt krwi
matki i ojca. Przecież konflikt jest wtedy jak matka ma RH- a ojciec RH+, u
nich jest dokładnie na odwrót. Lekarz jak była w ciaży znał jej wyniki i
powiedizał, zę konfliktu nie bedzie, bo powstaje wówczas gdy matka ma czynnik
RH- a dziecko po ojcu odziedziczy RH+ (a w odwrotnej kolejności -
matka/RH+/,ojciec/RH-/ - nie ma konfliktu)Czy ktos sie na tym zna i mógłby to
wyjaśnić?Czy maleństwu coś grozi?
--
Dawidek - synuś kochany
Edytor zaawansowany
  • 30.09.05, 20:28
    Mógł nastąpić konflikt grup głównych.
    --
    Największą bronią strachu jest jego zdolność czynienia nas ślepymi na wszystko
    inne...
    /J.Carroll/
  • 30.09.05, 20:32
    Nie jestem lekarzem ale z tego co pamiętam ze szkoły to jeśli matka ma Rh+ to
    konfliktu nie ma.
    Łopatologicznie (z tego co pamiętam) to jest tak:
    Konflikt serologiczny to jak uczulenie na alergen. Jeśli matka nie ma tego
    czynnika w swojej krwi czyli ma Rh- (minus oznacza tu BRAK czynnika Rh) a
    ojciec go ma (czyli ma Rh+) to matka reaguje alergią na ten czynnik od ojca i
    jeśli dziecko go odziedziczyło to matka niszczy dziecko jako wroga
    posiadającego nieznany jej czynnik Rh. Jeśli natomiast matka ma czynnik Rh
    (czyli ma krew Rh+) to jest jej obojętne co ma ojciec.
    Pewnie chodzi u tych Twoich znajomych o coś innego.
    --
    ☺☺ Moje dziatki na fotkach, czyli... ☺☺
    ♥Ostatni powiew lata♥
  • 30.09.05, 22:04
    Ja od swojego lekarza słyszałam dokładnie to samo. Jeżeli mam RH+, to
    nieistotne jaki czynnik ma ojciec, bo konfliktu nie będzie.
  • 30.09.05, 22:06
    może wystąpić konflikt w zakresie grup głównych, choć sądzę, że w tej sytuacji
    przyczyną transfuzji jest jaiś inny problem medyczny
    --
    moja dzidzia rośnie jak na drożdżach
  • 30.09.05, 22:24
    Ja mam "0 RH (+)"
    mąż "B Rh (+)"
    a synek "B Rh (-)".
    Zatem wystąpił konflikt między mną a dzieckiem, które nie ma Rh (moja mama też).
    U nas skończyło się jedynie na żółtaczce - typowej przy takim konflikcie.
    Konflikt stwierdzono najpierw na podst. krwi pępowinowej, potem już badano krew
    z żyły.

    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • 30.09.05, 22:27
    anfi74 napisała:

    > Ja mam "0 RH (+)"
    > mąż "B Rh (+)"
    > a synek "B Rh (-)".



    Na miejscu Twojego meza zrobilabym test DNA na ojcostwo. smile
    A tak powaznie, bylam przekonana, ze grupe krwi MUSI sie odziedziczyc po jednym
    z rodzicow?

    pozdr
    --
  • 30.09.05, 22:32
    vibe-b napisała:
    Na miejscu Twojego meza zrobilabym test DNA na ojcostwo. smile

    też o tym pomyślał smile))


    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • 30.09.05, 22:46
    Dziecko MOŻE mieć inną grupę niż jego rodzice. Gen dziedziczony od rodziców
    składa się z 2 alleli - recesywnego i dominującego. Jeśli geny rodziców z
    obecnym czynnikiem Rh mają budowę recesywną, tzn: gen ojca z składa się z (hmm
    niebyt naukowo mówiąc) połówki Rh+ i Rh-, i matki tak samo (np. po ich
    rodzicach z różnymi Rh), to jeśli dziecko odziedziczy 2 allele recesywne, to
    będzie miało Rh-, mimo ,iż jego rodzice mają Rh+. Trochę zawile, ale to
    genetyka. Podobnie jest z grupami, dziecka dwojga rodziców z gr. B, może mieć
    grupę np. 0.
    Jesli chodzi o konflikt serologiczny, to występuje gdy Matka ma Rh-, ojciec Rh
    +,i dodatkowo dzicko w łonie matki ma Rh+. Przy pierwszym dziecku -
    bezpiecznie, przy kolejnych- org. matki już wytworzył przeciwciała, zwlaczające
    czynnik Rh, odczytany w organizmie matki jako "wróg". Po pierwszym porodzie -
    podaje się immunoglobuline antyD, i powinno być wszystko w porządku. Nie mam
    pojęcia, dlaczego więc lekarz tak powiedział. W każdej książce mianem ko.
    serol. określa się powyższy przypadek, może lekarz nie chciał się wdawać w
    szczegóły...A może rzeczywiście określił tak konflikt grup głównych? Pozdrawiam!
    --
    kopytko
  • 30.09.05, 23:05
    O super, widze, ze fachowiec. To ja moge wykorzystac przy okazji i podpytac? Od
    dawna mnie frapuje jedna kwestia. Ogolnie o dziedziczeniu cech. Wiadomo,
    dziecko otzrymuje(albo: podczas zaplodnienia przekazywane jest) 50 % genow
    matki i 50 % ojca. Czy moze sie zdarzyc, ze geny jednego z rodzicow wypra geny
    drugiego, czyli , powinnam chyba sie wyrazic, czy geny jednego rodzica moga byc
    powalajaco dominujace? Kurcze mieszam chyba, ale chodzi mi o to: moj synek
    wizualnie to caly ojciec. Moj maz twierdzi, ze on ma "silne geny" (ktore z
    kolei dostal "w spadku" od swojego ojca- mowa nie tylko o wygladzie, ale i o
    cechach takich jak zelazne zdrowie i wiele innych), no i ze w zwiazku z tym
    jego geny "wyparly" moje. Czy ma racje? Zajmuje mnie to o tyle, gdyz jesli to
    prawda, to moje dziecko byloby nieprzecietnym okazem zdrowia, i teraz i
    pozniej (milo by to bylo wiedziec), gdyz maz oraz jego ojciec (i ojciec ojca
    itd) to dlugowieczne, nie do zdárcia sztuki.
    Mam nadzieje ze nie zanudzaaaaaam, coooooo?
    --
  • 30.09.05, 23:24
    Cóż, prawdą jest, że niektóre geny są dominujące - tzn. np. ciemne włosy/oczy
    dominują nad blond, orli nos nad prostym, i jeszcze kilka przykładów
    (oczywiście w obrębie genów!). Natomiast geny to cudowna, niepowtarzalna
    mieszanka wybuchowa, i nikt nie wie które się ujawnią się i co "wyjdzie" z
    takiej a nie innej kombinacji jaką jest Wasz Synek. Nie jest możliwa jednak
    sytuacja w której geny jednego z rodziców "całkowicie wyprą" geny drugiego!
    Może po prostu cechy odziedziczone po mężu i jego rodzinie są widoczne,
    zapewniam Cie jednak, że Twoje geny mają wielkie znaczenie w tej całości! Co
    nie zmienia faktu, że może akurat mąż ma dużą ilość cech dominujących po
    przodkach, i one właśnie w większości ujawniły się u syna. A wspaniała
    odporność i zdrowie? - z całego serca życzę Twoim Mężczyznom! Oby "dominowała"
    u wszystkich!
    --
    kopytko
  • 30.09.05, 23:38
    wszystkienikizajete napisała:

    > Cóż, prawdą jest, że niektóre geny są dominujące - tzn. np. ciemne włosy/oczy
    > dominują nad blond, orli nos nad prostym, i jeszcze kilka przykładów
    > (oczywiście w obrębie genów!). Natomiast geny to cudowna, niepowtarzalna
    > mieszanka wybuchowa, i nikt nie wie które się ujawnią się i co "wyjdzie" z
    > takiej a nie innej kombinacji jaką jest Wasz Synek. Nie jest możliwa jednak
    > sytuacja w której geny jednego z rodziców "całkowicie wyprą" geny drugiego!
    > Może po prostu cechy odziedziczone po mężu i jego rodzinie są widoczne,
    > zapewniam Cie jednak, że Twoje geny mają wielkie znaczenie w tej całości! Co
    > nie zmienia faktu, że może akurat mąż ma dużą ilość cech dominujących po
    > przodkach, i one właśnie w większości ujawniły się u syna. A wspaniała
    > odporność i zdrowie? - z całego serca życzę Twoim Mężczyznom!
    Oby "dominowała"
    > u wszystkich!


    Dziekuje za wyjasnienie smile Meza pozostawie w nieswiadomosci, niech sie ludzi,
    ze syn jest "bardziej" jego smile))

    --
  • 01.10.05, 00:10
    O ile sie nie myle co do dyscypliny, to socjobiolodzy obserwuja, ze dzieci sa
    podobne do ojców raczej niz matek, zwlaszcza malutkie - chodzi o to, zeby
    ojciec widział podobienstwo i zaopiekował sie dzieckiem i matka. Jak to mwia,
    tylko matka jest pewna, ojciec niekoniecznie. To taka ewolucyjna sztuczka
    majaca zwiekszyc szanse na przetrwanie. Jedna z konsekwencji ukrytej owulacji u
    ludzkich samic smile)

    Z ciekawostek - w rodzinach z rodzenstwem mieszanym, dziadkowie hołubia wnuki
    po córce, lekcewazac troche te po synu. Podswiadomie bowiem pewni sa wiezi
    genetycznej z dziecmi córki, nieufni zas co do dzieci syna - tylko matka jest
    pewna. Oczywiscie, nie u kazdego tak bedzie, ale w ogolnym przypadku wzór sie
    sprawdza.

    --
    Należę do Kwietniowych Mam 2005
  • 01.10.05, 08:27
    mika_p napisała:

    > O ile sie nie myle co do dyscypliny, to socjobiolodzy obserwuja, ze dzieci sa
    > podobne do ojców raczej niz matek, zwlaszcza malutkie - chodzi o to, zeby
    > ojciec widział podobienstwo i zaopiekował sie dzieckiem i matka. Jak to mwia,
    > tylko matka jest pewna, ojciec niekoniecznie. To taka ewolucyjna sztuczka
    > majaca zwiekszyc szanse na przetrwanie. Jedna z konsekwencji ukrytej owulacji
    u
    >
    > ludzkich samic smile)
    >
    > Z ciekawostek - w rodzinach z rodzenstwem mieszanym, dziadkowie hołubia wnuki
    > po córce, lekcewazac troche te po synu. Podswiadomie bowiem pewni sa wiezi
    > genetycznej z dziecmi córki, nieufni zas co do dzieci syna - tylko matka jest
    > pewna. Oczywiscie, nie u kazdego tak bedzie, ale w ogolnym przypadku wzór sie
    > sprawdza

    Hm, a to ciekawe smile
    U mnie podobienswto synka jako noworodka -do ojca bylo uderzajace, zwlaszcza
    przy porownaniu do meza, tez jako noworodka (zdjecia)- malo nie padlam , jak te
    zdjecia zabaczylam- byli identyczni! To gdzie moje geny, ja sie pytam !!smile)))))
    --
  • 01.10.05, 10:09
    milka - ja uwielbiam takie ciekawostki, (bo to jest coś,czym jeszzce kieruje
    natura) tej nie słyszałam, dzięki.
    moje dziecko też cały tata!
    A ja niedawno czytałam, że w ciąży kobiety bardziej "lgną" do swojej rodziny,
    ponieważ instynktownie czują, że im zależy na przekazaniu dalszym swoich genów,
    a co za tym idzie jak najlepszej opiece nad nią i dzieckiem. A moze stąd
    konflikty z teściami? Pozdrawiam!
    a ja
    --
    kopytko
  • 01.10.05, 21:34
    Za fachowe wytłumaczenie problemu ojcostwa mojego męża smile.
    Innym wierzącym w moją niewinność również dziękuję smile
    W szpitalu określali to mianem "konfliktu serologicznego" między mną a
    dzieckiem, może nie jest to fachowa nazwa, ale na pewno jej użyli.


    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • 30.09.05, 22:32
    grupę owszem, czynnik RH zdaje się dziedziczy się "osobno"
    Tak mi się coś kojarzy z "kratek" z genetyki z liceum.

    no z podpuszczaniem trzeba uważać, jeszcze Tate pokłuje Bogu ducha winne dziecię i poleci sprawdzaćsmile
  • 30.09.05, 22:38
    Tzn. miec identyczna, jak jedno z rodzicow? Niekoniecznie. Przy takim
    rodzicielskim 'mixie' tatus moze byc spokojny o swoje ojcostwo (przynajmniej
    jesli o grupe krwi chodzi wink).
    --
    Wiktorek
  • 30.09.05, 22:38
    Człowiek ma dwa komplety chromosomów, jeden po tatusiu, jeden po mamusi.

    W przypadku czynnika Rh kombinacje sa takie:
    a) + + dajace Rh+
    b) + - dajace Rh+
    c) - + dajace Rh+
    d) - - dajace Rh-

    Tatus i mamusia majacy Rh+ moga byc:
    x) oboje z kat.a. -> dziecko bedzie Rh+ (+ +)
    y) jedno z kat.a drugie z b lub c -> dziecko bedzie Rh+ ( + + lub + -)
    z) oboje z b. lub c. -> dziecko moze miec Rh+ lub Rh-
    + -, - +, + + lub - -



    --
    Należę do Kwietniowych Mam 2005
  • 01.10.05, 10:39
    > A tak powaznie, bylam przekonana, ze grupe krwi MUSI sie odziedziczyc po
    jednym
    >
    > z rodzicow?

    no to odziedziczył tongue_out

    czynnik Rh występuje niezależnie od gr., nie dziedziczy się go po rodzicach
    --
    boso, ale w ostrogach
    ARTYSTYCZNE MAMY

    !!! kurs decoupage w Lublinie !!!
  • 03.10.05, 12:07
    Nie musi po rodzicach, ważni są też dziadkowie. U mnie jest podobnie: mama RH+,
    ojciec RH+, a ja RH-. Któryś z przodków zarówno ze strony ojca jak i matki
    musiał mieć RH-, a ponieważ gen odpowiadający za brak czynnika RH jest recesywny
    więc jest bardzo niewielkie prawdopodobieństwo że dziecko też nie będzie go
    miało (25%).
  • 01.10.05, 10:23
    Tutaj jet coś nie tak. Albo on nie jest ojcem, albo podmienili wam dziecko,
    albo złe wyniki zrobili. Nie może być tak że wy macie RH + a dziecko RH -
    Przykro mi...
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 01.10.05, 12:09
    olga50 napisała:

    > Tutaj jet coś nie tak. Albo on nie jest ojcem, albo podmienili wam dziecko,
    > albo złe wyniki zrobili. Nie może być tak że wy macie RH + a dziecko RH -



    Dziewczyny w postach powyzej dowodza, ze jest to mozliwe
    --
  • 01.10.05, 14:15
    vibe-b napisała:

    > olga50 napisała:
    >
    > > Tutaj jet coś nie tak. Albo on nie jest ojcem, albo podmienili wam dzieck
    > o,
    > > albo złe wyniki zrobili. Nie może być tak że wy macie RH + a dziecko RH -
    >
    >
    >
    > Dziewczyny w postach powyzej dowodza, ze jest to mozliwe
    ____________
    Tak, tak...przeczytałam właśnie
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 30.09.05, 22:28
    olga50 napisała:

    > Mojej koleżanki dziecko które ma dwa dni pojechało przed chwilą na transfuzje
    > krwi.Będa mu ja dawać przez pepowinę.


    Zaraz...dziecko juz sie urodzilo (ma 2 dni) a beda dawac krew przez pepowine?
    --
  • 01.10.05, 10:25
    vibe-b napisała:

    > olga50 napisała:
    >
    > > Mojej koleżanki dziecko które ma dwa dni pojechało przed chwilą na transf
    > uzje
    > > krwi.Będa mu ja dawać przez pepowinę.
    >
    >
    > Zaraz...dziecko juz sie urodzilo (ma 2 dni) a beda dawac krew przez pepowine?

    Tak powiediała mi koleżanka. Chyba miała na myśli przez pepuszek.
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 01.10.05, 10:41
    Powtarzam: dziecko rodziców z czynnikiem Rh (Rh+) może mieć Rh-. Sytuacja
    odwrotna - rodzice bez Rh (Rh-) - nie mogą mieć dziecka z Rh (Rh+). Pozdrawiam!
    --
    kopytko
  • 01.10.05, 00:04
    mozliwe ze konflikt grup krwi
    moja siostra miala, ponoc zdarza sie nieslychanie rzadko
    w kazdym razie w naszym miasteczku, zaim sie mloda urodzila (26 lat temu) to
    mialo go jedno dziecko i niestety nie przezylo (pamietajcie, ze medycyna byla
    na innym poziomie wtedy)

    moja siostra ma sie dobrze
    wyszla bez transfuzji z tego
    --
    Blog o moich dzieciach
  • 01.10.05, 10:21
    Kolezanka ma grupę 0 RH+, ojciec dziecka A RH-. Mały dostał zółtaczki
    fizjologicznej i lezał pod lampami. To niestety nic nie pomagało , robił sie
    coraz bardziej żółty. Lekarze powiedzieli, że przez "konflikt krwi dziecko nie
    ma w sobie przeciwciał przeciw zółtaczce" i dlatego robili mu transfuzje.
    Czyli konflikt serologiczny to to nie był, ale jakis inny konflikt krwi.
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 01.10.05, 11:43
    Olga

    u nas było to sami - konflikt ale nie wiem jaki, synkowi tez groziła
    transfuzja, miał ogromnie wysoki wskażnik bilirubiny we krwi- learze byli
    przerażeni, bali sie o zycie dziecka, na szczęście, po kilku godzinach dziekio
    lekom i lampom, bilirubina zaczęła spadać, nasz synek ma obecnie 4 latka i jest
    całkowicie zdrowym chłopczykiem smile


    --
    mama Bartusia

    zabawki ekologiczno-edukacyjne
  • 01.10.05, 11:44
    olga50 napisała:

    > Kolezanka ma grupę 0 RH+, ojciec dziecka A RH-. Mały dostał zółtaczki
    > fizjologicznej i lezał pod lampami. To niestety nic nie pomagało , robił sie
    > coraz bardziej żółty. Lekarze powiedzieli, że przez "konflikt krwi dziecko
    nie
    > ma w sobie przeciwciał przeciw zółtaczce" i dlatego robili mu transfuzje.
    > Czyli konflikt serologiczny to to nie był, ale jakis inny konflikt krwi.


    Ale kiedy ten konflikt powstal? Przeciez krew matki i dziecka nigdy sie nie
    miesza.

    --
  • 01.10.05, 11:56
    vibe-b napisała:
    Ale kiedy ten konflikt powstal? Przeciez krew matki i dziecka nigdy sie nie
    > miesza.

    Nie wiem kiedy powstał. Wiem tylko, że jak mały leżał pod lampami z powodu
    żółtaczki to zamiast mu sie poprawiac robiło sie coraz gorzej. jego krew nie
    wytwarzała przeciwciał przeciw żóltaczce i lekarze powiedzieli ze to jest
    spowodowane konfliktem krwi.
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 02.10.05, 08:28
    Do Olga 50
    Jesli ktoś tłumaczy ZCi że dziecko może być Rh ujemne mimo iż rodzice sa
    dodatni to naprawde uwiez a jesli nie to wróć do ogólniaka i powtórz lekcje o
    dziedziczeniu i prawa Mendla. Przez takich ludzi jak ty zapewniających że to
    nie jest wasze dziecko albo niech ojciec zrobi test DNA na pewno było wile
    konfliktów w domach.
  • 02.10.05, 11:51
    Po pierwsze - uwierzyłam (i napisałam o tym w poście wyżej z dnia wczorajszego -
    takze pierw dobrze doczytaj)
    A po drugie napisałam to w formie żartu i nie był on skierowany do Ciebie.
    Mam nadzieje, ze osoby do której to kierowałam nie uraziłam (bo nie miałam
    takiego zamiaru -jeśli tak to przepraszam)
  • 02.10.05, 11:28
    U mojego synka też wystąpił konflikt grup głównych. Oboje z mężem mamy Rh+ ale ja mam grupę O a on A. Synek odziedziczył grupę po ojcu. Po porodzie bardzo sie anemizował, miał bardzo silną żółtaczkę (trwało to 6 tygodni). Lelarze po badniach stwierdzili że doszło do zmieszania się moich przeciwciał z przeciwciałami synka - najprawodpodobniej w czasie cesarki popełniono jakis błąd. Leżeliśmy kilka dni w szpitalu - ale do transfuzji nie doszło bo mały sam zaczął wracać do zdrowia.
  • 02.10.05, 12:22
    Dzwoniła do mnie przed chwilą koleżanka i mówiła, ze jej synek jest ciągle pod
    lampami i może mieć robioną drugą transfuzję. Poziom bilirubiny we krwi ciągle
    rósł, na szczeście wczoraj sie zatrzymał i stoi w miejscu (niestety nie
    spada).Czy ktos spotkał sie z czymś takim?Czy maleństwo wyjdzie z tego? On nie
    ma jeszcze tygodnia a ma już ponad 20 wkuć na rączkach. Robili mu nawet
    zastrzyk w główkę sad(( Ledwo przyszedł na ten świat a już tak cierpi...
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 02.10.05, 20:28
    Bedzie dobrze. Musi. To tylko kwestia czasu. Synek Twojej kolezanki moze miec
    nawet kilka transfuzji (oby nie!) az do skutku. Ale to, ze bilirubina zatrzymala
    sie, to dobry objaw, byc moze jego watroba juz zacznie nadazac z jej przetwarzaniem.
    Moj synek mial transfuzje uzupelnajaca w 9-tej dobie, tez dlugo czekalismy az
    bilirubina zacznie spadac, potem codziennie pogarszaly mu sie wyniki krwi
    (anemia). Blizny po wkluciach ma do dzis i chyba mu zostana, trudno.
    M.
  • 02.10.05, 20:31
    Aha, mamy takie same grupy krwi jak Twoja kolezanka i jej rodzina i mielismy
    konflikt grup glownych.
    M.
  • 03.10.05, 11:54
    Dzidzia dziś wychodzi ze szpitala!Wynik sie poprawił i spadł na tyle że mogą ja
    wypisać!
    --
    Dawidek - synuś kochany
  • 03.10.05, 13:40
    Bardzo się cieszę smile.
    Olga, cały czas traktowałam sprawę z przymrużeniem oka; mogłam uzyć
    sformułowania "ojciec dziecka" ma Rh + i nie byłoby niepotrzebnej dyskusji na
    temat ojcostwa smile
    Pozdrawiam

    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś
  • 03.10.05, 13:42
    u nas cała sytuacja wpłynęła na niską hemoglobinę u małego, własnie
    zakończyliśmy kolejną "żelazową kurację", ponoć to typowe po żółtaczce
    --
    Ania oraz Natalka i Bartuś

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.