Dodaj do ulubionych

zrośnięte wejście do pochwy u 16m-cznej dziewczynk

10.10.05, 18:17
Zauważylam dzisiaj, ze moja córeczka (16m-cy) ma zrościęte wejście do pochwy
(nie wargi sromowe, tylko własnie wejście). Wcześniej tego nie zauważylam, ale
na pewno jakis czas temu tego nie było. Akurat dzisiaj bylyśmy u pediatry bo
jest przeziębiona, gdybym to wcześniej zauważyła, to zwrociłabym uwage lakrki
na to... czy spotkałyście sie z czymś takim, slyszalyście skąd to sie moze
wziąć?? Bardzo sie martwie, ze to coś niepokojącego? Czy moze powinnam udać
sie do ginekologa dziecięcego?
Edytor zaawansowany
  • 11.10.05, 12:36
    oczywiscie i to bardzo dobrego, jak najszybciej
  • 28.01.06, 23:24
    moja nała m atak samo, też ma 16 miesięcy, czy możesz napisać jak to u was sie
    zakończyło?
  • 29.01.06, 08:05
    Spokojnie dziewczyny, to dosc czesto sie zdarza. Wystarczy isc do pediatry i on
    to zrobi. Mojej corce sie tak zrobilo jak miala pare miesiecy. Troche bedzie
    bolalo jak pediatra bedzie "rozdzieral" (moze sobie pomoze patyczkiem do
    czyszczenia uszu) ale tylko chwilke. Na przyszlosc zeby tego uniknac
    nalezy "otwierac" pupe w czasie kapieli.
    Spokoj przede wszystkim!
  • 29.01.06, 12:11
    Ja na Twoim miejscu poszłabym do ginekologa dziecięcego. Moja mała ma zrośnięte
    wargi i kiedyś pediatra na siłe rozerwał jej to, co spowodowało u dziecka
    niepotrzebny stres i ból. W tej chwili ma to smarowane maścią i ma się samo
    rozejść. Myślę, że jest to podobny przypadek i na Twoim miejscu skorzystała bym
    z porady ginekologa.
  • 01.03.06, 12:42
    Moja ma też zarośnięty przedsionek pochwy. Matko skąd to się bierze u tak
    malutkich istot. Jutro idę z małą do gina. A jak u Twojego Skarba?
  • 01.03.06, 12:49
    Mojej córci skleiły się wargi sromowe od dłuższego stosowania sudocremu. Nie
    pozwól rozrywać lekarzowi tego miejsca. Są maści do smarowania. Nalezy też
    masować w trakcie smarowania sklejone miejsce.
  • 01.03.06, 18:14
    Byłam u ginekologa.Nawet nie zdązyłam zareagować jak babsko ją dorwało i na
    siłę zaczęła rozrywać. Nie skończyła, bo pojawiła się krew, a dziecko zaczęło
    krzyczeć. Potem nie mogła się wysikać, bo ją bolało. Teraz nie da się dotknąć w
    tamtym miejscu, a ja mam nadal problem.
  • 01.03.06, 18:43
    zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=35357590&a=35399612
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=28094155&a=28094155
    przyczyna jest brak estrogenu u malutkich dziewczynek. Nie jest zalezny od
    mycia, wietrzenia, czy rozwierania pupy. Lekarz smaruje miejsce zrosiecia
    mascia z estrogenem i blony same sie rozklejaja bez bolu i stresu.
    Poczytaj powyzsze watki.

    Aga
    --
    mama Magdusi (19.04.2001) i Mateuszka (20.04.2004)

    Mateuszek
  • 05.07.06, 12:19
    jaha, możesz mi podac namiary na ginekologa dziecięcego w warszawie? wydaje mi
    się, ze małej cos takiego się dzieje, chcialabym to sprawdzić
  • 01.03.06, 21:57
    Przeczytaj "moja" historie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=35357590&v=2&s=0
    Po 3 tyg. smarowania pomogla nam ostatecznie masc Ovestin, pupcia juz jest
    zdrowa.
    Skad jestes? Jesli z Wroclawia to mam namiar na pania ginekolog, ktora "zna
    temat".
    Pozdrowienia.
  • 28.06.06, 00:45
    Moja znajoma smarowala olejkiem z lnu i sie rozeszly bez bolu.
  • 28.06.06, 11:12
    Nic się nie martwcie, ja tak miałam i pan doktor przerwał delikatnie . Dziś
    jestem żona i mamą i wszystko jest dobrze.
  • 28.06.06, 11:32
    Nie zamartwiaj się, to obecnie dość częste zjawisko. Nie należy tego jednak
    zaniedbać. Idź do ginekologa dziecięcego. Znieczuli to miejsce i jednym ruchem
    ręki rozdzieli. Potem da maści do smarowania, aby się ładnie zagoiło. Sytuacja
    ta może się powtarzać (wynika ponoć z braku hormonów). Aby tego uniknąć należy
    po każdej kąpieli rozszerzać delikatnie wejście do pochwy. Ginekolog ci
    wszystko wyjaśni i pokaże.
  • 29.06.06, 00:23
    Mojej Córeczki wprawdzie to nie dotyczy, ale problem wg mnie jest poważny i dużo
    o tym czytałam. Oburzyła mnie niewiedza lekarzy, o której pisały Mamy w wielu
    innych postach na ten temat. No i postanowiłam to sprawdzić. W przychodni
    rejonowej przy okazji szczepienia zmusiłam panią doktor, żeby zajrzała Cóci pod
    pampersa. Była bardzo zdziwiona, ale zajrzała i powiedziała że wszystko jest ok.
    Powiedziałam jej dlaczego proszę o wnikliwy rzut okiem i że bardzo się martwię,
    że moje dziecko też może dopaść sklejenie warg sromowych. Nie wiedziała o czym
    mówię. Więc jej wyłuszczyłam o co mi chodzi. Odpowiedziała, że jeśli dziecko
    urodziło się zdrowe i bez sklejenia wrodzonego, to teraz już nie ma żadnych
    obaw. Nie przekonała mnie... Kilka dni temu byłam u innego pediatry po
    skierowanie na USG stawów biodrowych. Nie omieszkałam poruszyć tematu sklejenia
    warg sromowych. Ta pani była zorientowana, bez problemu obejrzała Córcię i
    również powiedziała, że sklejenie warg sromowych to wada która ma swój początek
    już w życiu płodowym dziewczynki i że jeśli jest teraz wszystko ok, to nie ma
    obaw i wargi sromowe na pewno się nie skleją... Komu wierzyć? Lekarzom? Czy
    matkom, które przecież nie zmówiły się żeby straszyć inne matki na forum... Za
    kilka dni idę jeszcze do neurologa z dzieckiem. Neurolog do którego chodzimy
    jest świetnym lekarzem i zawsze odpowiadał na zestawy moich pytań niekoniecznie
    związanych tylko ze sprawami neurologicznymi. Zapytam i o to...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.