Dodaj do ulubionych

przełamanie niemowlaka

18.10.05, 13:55
witam,
moze wydac sie to Wam nieprawdopodobne, ale niestety prawdziwe. Termin -
przełamanie dziecka - uslyszalam kilka lat temu i nie moglam uwierzyc.
Myslalam jak mozna przelamac niemowlaka...dopoki nie doswiadczyl tego moj
synek. Od razu musze dodac, ze dziecko nie upadlo, nie wygielo sie, a mimo
wszystko mial przesuniety krag na odcinku piersiowym.
Moze od poczatku. Maly po chrzcinach (mial wtedy 2,5 mca) stal sie bardzo
nerwowy i matrudny. Zaczelam sie zastanawiac dlaczego...moze kolka (mial ja
prze 2 m-ce), moze brak kupki, moze za malo snu, ale cos mi nie dawalo
spokoju. Plakal, a wlasciwie krzyczal falowo. Robil sie czerwony, machal
raczkami i byl jakby nieobecny. Przy kolce pomagalo mu ssanie piersi, a przy
przelamaniu plakal przy niej jeszcze bardziej. Poszlam do lekarza i dostalam
lek na zatkany nos. Wieczorem pojechalismy do tesciow. Tesciowa uslyszawszy
krzyk malego stwierdzila, ze jest przelamany - rozebrala go i zaczela
przemierzac symetrie cialka. Na odcinku piersiowym pieluszka, ktora mierzyla
malego nie dochodzila kilka cm. Po nastawieniu kregoslupa, maly przespal cala
noc. Minely 2 tyg i jest radosny, usmiecha sie, placze tylko jak jest glodny.
Podobno bol zwiazany z przelamanie przechodzi po 2 tyg, a pozniej dziecko ma
roznego rodzaju problemy z kregoslupem, w skrajnym przypadku nawet garba.
Jesli Wasze dzidzie placza, a sa najedzone i nie boli ich brzuch, sprawdzcie
symetrie ciala. U mnie jest teraz o niebo lepiej
Edytor zaawansowany
  • 18.10.05, 14:20
    czyli jak rozumiem, kręgosłup nastawiła mu Twoja Teściowa???
  • 18.10.05, 14:22
    jamile napisała:

    > czyli jak rozumiem, kręgosłup nastawiła mu Twoja Teściowa???



    O Chryste!
    --
  • 18.10.05, 14:35
    nie na temat ale... hehe - widać, że z jednego forum i reakcja prawie
    identyczna smile
    --
    Dorotka ur.28.10.2004r
    src="b1.lilypie.com/AkVfp2"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • 18.10.05, 14:42
    patimal napisała:
    > nie na temat ale... hehe - widać, że z jednego forum i reakcja prawie
    > identyczna smile

    czyli? Bo się podejrzliwa zrobiłamsmile
  • 18.10.05, 14:51
    Wenus i ja czesto jesteśmy na takim jednym forum - Wenus troche częściej i
    aktywniej a jaki taki bardziej czytacz - ale chodzi o to, że miałysmy prawie
    taki sam tytuł postu i posty były wysłane prawie w jednej chwili smile taki zbieg
    okoliczności. A z ta podejrzliwościa to masz racje - ja w pierwszym momencie
    zareagowałam emocjonalnie ale cos mi sie wydaje że ten post to chyba jakaś
    prowokacja
    --
    Dorotka ur.28.10.2004r
    src="b1.lilypie.com/AkVfp2"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • 18.10.05, 14:57
    śmisznie wyszło smile zaczna nas podejrzewać o ta prowokację smile
    --
    Dorotka ur.28.10.2004r
    src="b1.lilypie.com/AkVfp2"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • 18.10.05, 14:59
    zerknełam na drzewko i widzę, że to o "jednym forum" nie było do mnie
    namieszałamsmile
  • 18.10.05, 14:29
    mowe mi odjeło - pocieszjące to że dziecko juz nie płacze, ale przełamanie,
    nastawianie kręgów niemowlaka... ludzie. Moim zdaniem to dzieciątku masaż w
    wykonaniu babci mógł przynieśc ulgę, ale proszę szukajcie racjonalnych
    wyjaśnień takich sytuacji bo jeszcze ktoś uwierzy i bedzie testował na własnym
    dziecku
    --
    Dorotka ur.28.10.2004r
    src="b1.lilypie.com/AkVfp2"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • 18.10.05, 15:06
    Tego sie spodziewalam, ze potraktujecie to o czym napisalam za kompletna
    bzdure. MOja tesciowa ma 30-letnie doswiadczenie, przekazywane z pokolenia na
    pokolenie, w nastawianiu stawow i pomogla juz wielu dzieciom i doroslym.
    Oczywiscie, ze to forma masazu, podobnie jak u kregaza, ktory sprawdza stan
    kregoslupa. Wg mojej tesciowej moj maz i jego siostra rowniez byli "przelamani"
    (wiem, ze to okreslenie brzmi drastycznie, ale nie znam innego - fachowego) i
    nie maja problemow z kregoslupem. U mnie w rodzinie nikt o tym nie slyszal i ja
    i moja siostra mamy powazne zwyrodnienia kregoslupa. Lekarze okreslaja je miane
    zmian powstalych w dziecinstwie. Niestety na nas jest juz za pozno. Oczywiscie
    nie namawiam Was do samodzielnego przemierzania czy nastawiania kregoslupow
    Waszych pociech. Ja konsultowalam sie z pediata w tej sprawie, powiedzil, ze
    nie mowi sie o tym oficjalnie, ale przy kazdej wizycie mierzyl symetrie ciala
    synka, podobnie jak tesciowa.
    A jeszcze jedno, ze nie wszystkie metody naszych babc sa zle. Moj synek jest
    alergikiem na odparzona pupe stosowalam sudokrem, linomag, tormetiol, zwykla
    zasypke i nadal mial czerwona pupe - po zwyklej mace ziemniaczanej pupa jest
    gladka i bez zaczerwien.
  • 18.10.05, 15:26
    magda.c napisała:

    > Tego sie spodziewalam, ze potraktujecie to o czym napisalam za kompletna
    > bzdure. MOja tesciowa ma 30-letnie doswiadczenie, przekazywane z pokolenia na
    > pokolenie,


    Najgorsze, co sie moze zdarzyc. Wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie.
    To gdzie sa korzenie wiedzy kregarskiej Twojej tesciowej? U prapraprapra..... ?
    Ja chodze na nastawianie kregow do czlowieka, ktory jest chirurgiem szpitalnym
    i nauczycielem akademickim. Do Twojej tesciowej bym nie poszla.





    Wg mojej tesciowej moj maz i jego siostra rowniez byli "przelamani"
    >
    > (wiem, ze to okreslenie brzmi drastycznie, ale nie znam innego - fachowego)



    Twoja tesciowa tez nie zna? Taki fachowiec? Prawdopodobnie chodzi o
    przesuniecie kregow. Masz ty blade pojecie, co by oznaczalo zlamanie kregoslupa
    na odcinku piersiowym? Albo smierc, albo porazenie od szyi w dol.

    >--
  • 18.10.05, 15:28
    poprawka, zlamanie na odcinku piersiowym nie powoduje smierci, jedynie ciezkie
    inwalidztwo.
    --
  • 18.10.05, 15:48
    Moja tesciowa, chociaz nie ma dyplomu lekarza i nie zna fachowego okreslenia na
    tego typu dolegliwosc pomogla mojemu synkowi, w przeciwienstwie do 4 pediatrow
    z dyplomem, ktory przepisywali srodki na kolke, czopki uspakajacace, a doktor
    prowadzaca - syrop na kaszel...A jeszcze jedno ad niektorych lekarzy z
    dypolmem. Jak skrecilam reke ortopeda zalecil gips - do tej pory mam z nia
    problemy. Jak w liceum skrecilam noge, pojechalam do kobiety, ktora nastawia
    stawy - nie odczuwam zadnego dyskomfortu.
    Jesli jestes taka douczona, to wiesz, ze wszelkie zmiany w kregoslupie -
    przesuniecie kregow, dysku, trzeba "nastawic" najlepiej do 2 tyg. Krag
    nastawiony np po kilku niestety czesto powraca w miejsce, gdzie nie powinno go
    byc. To opinia lekarza, ktory jest ortopeda, neurologiem i kregazem przy okazji.
  • 18.10.05, 15:52
    Jesli jestes taka douczona, to wiesz, ze wszelkie zmiany w kregoslupie -
    przesuniecie kregow, dysku, trzeba "nastawic" najlepiej do 2 tyg. Krag
    nastawiony np po kilku MIESIĄCACH niestety czesto powraca w miejsce, gdzie nie
    powinno go byc. To opinia lekarza, ktory jest ortopeda, neurologiem i kregazem
    przy okazji
  • 18.10.05, 18:17
    magda.c napisała:

    >magda.c napisała:

    > Moja tesciowa, chociaz nie ma dyplomu lekarza i nie zna fachowego okreslenia
    na
    >
    > tego typu dolegliwosc pomogla mojemu synkowi,

    Wychwalaj niebiosa ze nic mu sie nie stalo.


    w przeciwienstwie do 4 pediatrow
    > z dyplomem, ktory przepisywali srodki na kolke, czopki uspakajacace, a doktor
    > prowadzaca - syrop na kaszel..



    Lekarze koltuni tez bywaja, zgadza sie.


    .Jak w liceum skrecilam noge, pojechalam do kobiety, ktora nastawia
    > stawy - nie odczuwam zadnego dyskomfortu.


    Jak widze kolezanka preferuje wszelkich domoroslych nastawiaczy. Czy ta pani
    nastawiaczka nie byla czasem Rosjanka?



    >
    > Jesli jestes taka douczona, to wiesz, ze wszelkie zmiany w kregoslupie -
    > przesuniecie kregow, dysku, trzeba "nastawic" najlepiej do 2 tyg.


    Dysk, kochana, jak sie posypie, to jedynie operacja ratuje.



    Krag
    > nastawiony np po kilku niestety czesto powraca w miejsce, gdzie nie powinno
    go
    > byc. To opinia lekarza, ktory jest kregazem


    Kregaz to chyba niewiele wie o kregach. KregaRZ ewntualnie.





    --
  • 18.10.05, 18:41
    Ja również z tym się spotkałam ale na szczęście to nie moje maleństwo miało ten
    problem.Z tym że u nas to się określa jako schynięcie o tych samych objawach co
    pisałaś.Mojej znajomej się schynęło dziecko jeżdziła z nim na masaże do
    starszej kobiety.Mój mąż jako niemowlak również był schynięty pomogła mu jego
    mama.A ona nauczyła się masować dzieci od swojej mamy.Z pokolenia na pokolenie
    uczyły się tego.
  • 18.10.05, 17:51
    taaa... co działa na jedno dziecko nie musi na drugie. wczoraj matka mi
    opowiadała, że największe odparzenie pupy w całej karierze miałam przy posypaniu
    pupy mąką ziemniaczaną...
    A ja owszem na swojej córce też mąkę stosuje, ale w postaci krochmalu do
    kąpieli, ale to co innego smile))
  • 18.10.05, 14:44
    a jak sie bada symetrię ciała pieluchą?
  • 18.10.05, 14:48
    O Boże... ciesz sie, ze dziecku krzywda sie nie stała przez to 'nastawianie'
    A na drugi raz pomysl - chrzest, przyjecie po nim, kupa ludzi, hałasu - toz to
    dorosłego wytraca z równowagi, a co dopiero kilkunastotygodniowe dziecko! To
    normalne, ze placze i marudzi.

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • 18.10.05, 14:51
    a może teściowa jest ortopedą?
  • 18.10.05, 14:54
    biala27 napisała:
    > a może teściowa jest ortopedą?

    i mierzy skrzywienie kręgosłupa pieluszką?
  • 18.10.05, 14:59
    A "przełamanie" jest fachowym terminem ortopedycznym ?

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • 18.10.05, 15:06
    pośmiać się czasem można czytając "Niemowlę" smile))
  • 18.10.05, 15:19
    wiem że jest coś takiego jak przełamanie, wolałam zapobiegać niż leczyć, nie
    dawałam wszystkim ciotkom i wujkom małego dziecka do pohuśtania, był bezpieczny
    w beciku z usztywniaczem. Na kolanach trzymać mogły dziecko w beciku do woli. i
    problem z głowy.
    --
    A.
  • 18.10.05, 15:26
    aha, co do skutków ... mój mąż wielokrotnie był przełamany i nastawiany przez
    swojego ojca. Może to przypadek, ale miał skrzywienie kręgosłupa...mimo
    wszystko.
    Kiedyś nie podobał mi sie jeden wystający kręg, byłam u masażysty, pomasował ,
    pokombinował i wszytko gra, ale z tej małej niepozornej zmiany wg opinii tego
    masażysty mógł się zrobić krzywy kręgosłup.
    --
    A.
  • 18.10.05, 15:28
    droga Miko,
    dzien po chrzcie tak wlasnie myslalam.Jest marudny, bo mial duzo wrazen.Po 3
    dniach zaczelam sie niepokoic, bo plakal craz bardziej, a wrecz krzyczal jak
    sie go bralo na rece. Na masaz kregoslupa zdecydowalam sie po 7 dniach krzyku
    mojego dziecka. A zapewniam Wam, ze wiem jak potrafi plakac dzidzia, poniewaz
    maly mial kolke. Ten placz byl jeszcze bardziej glosny. Nie pomagaly zadne leki
    na kolke, ktore wczesniej stosowalam z powodzeniem. Dlatego moja decyzja o
    sprawdzeniu symertii byla przemyslana. Ponadto spawdzanie symetrii ciala nie
    boli dzidzie, to wylacznie spawdzenie czy nozki sa rownej dlugosci oraz czy
    odleglosci w odcinku piersiowym sa rowne. Moja tesciowa sprawdzala te
    odlegloscie pielucha, ale moze to byc wstazka, centymetr, wszystko co pozwoli
    zachowac jedna miare-odleglosc
  • 18.10.05, 16:16
    Mowiac o chrzcie, chcialam uzupelnic, iz problem z synkiem rozpoczal sie, gdy
    zaczely go brac na rece rozne osoby. Kazdy chcial miec zdjecie z malym i
    przechodzil z rak do rak. Wydawalo mi sie, ze 2,5 m-c chlopczyk nie musi juz
    byc zawiniety w rozek, czy usztywniony w inny sposob i ze dorosli ludzie
    porafia trzymac male dziecko. Teraz zaluje, ze nie przelozylam tej uroczystosci
    o pol roku.
    Napisalam ten post, by ostrzec mamy malych dzieci i pokazac, ze
    problem "przelamania" (inaczej przesuniecia sie kregu) u niemowlakow to nie
    bajki opawiadane przez babcie.
  • 18.10.05, 16:34
    Dobrze ze Twojemu dziecku nic sie nie stalo, po porade moglas sie udac do
    neurologa, ortopedy, rehabilitanta, musze Ci powiedziec masz wilekie szczescie
    tzn Twoje dziecko ma wielkie szczescie, jakies pol roku temu wlasnie
    rehabilitowalam niemowle po "przelamaniu" i tak jak twoim przypadku tesciowa
    dziewczynce nastawiala i wiesz co... malutka do konca zycia spedzi na wozku
    inwalidzkim. Po to sa lekarze specjalisci maja doswiadczenie aby pomagac.
    I poco sie uczyc 5 lat i robic specjalizacje ehhh szkoda slow
    Pozdrowienia
    Ola i Nikolka
  • 18.10.05, 17:33
    magdo.c. ja też słyszałam o czymś takim tylko u mnie mówią na
    to "usunięty".wiem, że okropne słowo,ale nie ja je wymysliłam. Wczoraj moja
    Zuzia strasznie płakała - okazało się, że jest to kolka. Moja mama sprawdzała
    czy wszystko jest ok. Prawą rączką dotyka się lewej nóżki i odwrotnie. Jak
    dziecko przy tym płacze to znaczy, że coś jest nie tak! Mój wujek
    był "usunięty" i jakaś babeczka Go nastawiła. Pozdrawiam
  • 18.10.05, 17:40
    sloneczkoale napisała:

    > Dobrze ze Twojemu dziecku nic sie nie stalo, po porade moglas sie udac do
    > neurologa, ortopedy, rehabilitanta, musze Ci powiedziec masz wilekie
    szczescie
    > tzn Twoje dziecko ma wielkie szczescie, jakies pol roku temu wlasnie
    > rehabilitowalam niemowle po "przelamaniu" i tak jak twoim przypadku tesciowa
    > dziewczynce nastawiala i wiesz co... malutka do konca zycia spedzi na wozku
    > inwalidzkim.



    Czy watek Magdy.c nie powinien zostac usuniety? O ile wiem, z forum usuwane sa
    watki ktorych tresc moze byc szkodliwa. Wyobrazmy sobie, iz ta i owa mama,
    zachecona opowiescia,, uda sie ze swym dzieckiem do kregarza-amatora. Ze
    skutkiem taki , jaki opisalas.
    --
  • 18.10.05, 19:54
    Vibe-b zgadzam sie z Toba ale i tez mam nadzieje ze to co napisalam pozwoli
    rodzicom dwa razy pomyslec i ze to cos poskutkuje.
    W moim zawodzie rehabilitanta krazy powiedzenie ze "Kregaz sie myli tylko raz
    tak jak saper"
    Jest naprawde wielu dobrych ortopedow, neurologow idzcie do nich, nie bede
    prawic moralow.
    KAZDY RODZIC MA SWOJ ROZUM pozwolmy NASZYM dzieciom rosnac w zdrowiu nie
    kaleczmy ich od pierwszych miesiecy ICH zycia.
    Pozdrowienia
    Ola i Nikolka (10 miesiecy i 1 dzien)
  • 18.10.05, 23:03
    sloneczkoale napisała:

    > Vibe-b zgadzam sie z Toba ale i tez mam nadzieje ze to co napisalam pozwoli
    > rodzicom dwa razy pomyslec i ze to cos poskutkuje.
    > W moim zawodzie rehabilitanta krazy powiedzenie ze "Kregaz sie myli tylko raz
    > tak jak saper"

    Wiesz, mnie naprawde zdumiewaja takie przypadki jak ten. Akurat z kregarzem
    (pfe, nie lubie tego okreslenia, to zalatuje znachorstwem) mam wiele do
    czynienia- chodze regularnie. Facet z odpowiednim wyksztalceniem medycznym i
    ogromnym doswiadczeniem w zawodzie lekarza chirurga. Ale zawsze, zawsze,
    zabierajac sie za kregoslup jest bardzo skoncentrowany, cholernie uwazny. Jak
    sam oswiadczyl, w niektorych przypadkach nie ruszylby kregoslupa bez zdjecia
    RTG. A tu masz, tesciowa z "tradycja w rekach, przekazywana z pokolenia na
    pokolenie" nastawia kregoslup noworodka....brrrr

    > --
  • 19.10.05, 10:29
    Jesli znasz lekarza, ktory jest w stanie pomoc takiemu malemu dziecku, to
    prosze o kontakt. Ja ze swoim kregoslupem chodze do znanego w Warszawie dr
    Niesluchowskiego, ale on niestety nie zajmuje sie malymi dziecmi. Jesli znasz
    lekarza, ktory pomogl twojemu dziecku, w podobnej sprawie to bede wdzieczna za
    tel do niego. Ja niestety nie znam, a na wizyte u ortopedy czekalam 8 tygodni.
    Jest jeszcze jeden problem, zeby dostac sie do specjalisty musze miec
    skierowanie od doktor prowadzacej, a ona stwierdzila katar...Oczywiscie jak
    dziecko tak placze wydalabym wszystkie pieniadze, by mu pomoc, ale nie znam w
    Warszawie i okolicach lekarza, ktory mogl mu wtedy pomoc. Czekam zatem na adres
    lub kontakt do tekiego specjality. Z gory dziekuje.
  • 19.10.05, 11:02
    magda.c napisała:

    > Jesli znasz lekarza, ktory jest w stanie pomoc takiemu malemu dziecku, to
    > prosze o kontakt.


    Przykro mi, nie pomoge, nie mieszkam w Polsce. Ale na Twoim miejscu po prostu
    przegladnelbym skrupulatnie PF i obdzwonilabym wszystkich rehabilitantow
    prowadzacych prywatne praktyki, zadajac mu pytanie o rehabilitacje dziecka.
    --
  • 18.10.05, 18:30
    ja tez slyszalam o czyms takim-babcia mojego meza stosowala takie metody (wiem
    od mojej tesciowej), a czy to dziala...nie wiem, ja w kazdym razie nie
    pozwolilam jej na sprawdzanie u mojego synka czy dotyka lewa raczka do prawej
    nozki itp. Nie mam jakos zaufania do tych metod babcinych...Ale to tez nie powod
    zeby tak dziewczyne potepiac za to co napisala. Metody babcine czasem skutkuja,
    czasem nie, fakt ze takie istnieja. A skoro u Magdy.C. zadzialalo to moze cos w
    tym jest wink
    --
    www.mikolaj.bobasy.pl
  • 18.10.05, 18:59
    Dzieki Gonja,
    za to co napisalas. To, ze ktos o tym nie slyszal, nie oznacza, ze tego nie
    ma...Nie naleze tez do osob, ktore wierza w ludowe sposoby leczenia. Co
    wiecej , np wysypke synka konsultowalam z 6 lekarzami w tym z jednym
    dermatologiem, ktory przepisal masc na sterydach. A dziecko nadal ma cala twarz
    raczki i nozki w krostkach.
    Tak ja jak pisalam, przemierzanie tez konsultowalam z pediatra. Kazdy ma prawo
    pomagac swojemu dziecku najlepiej jak umie. I skoro moja tesciowa zna sie na
    tym (przez 30 lat nie zrobila nikomu krzywdy), to tym bardziej mialam do niej
    wieksze zaufanie niz do anonimowego lekarza. Bo przeciez dyplom i wiedza z
    ksiazek nie czyni z lekarza od razu specjalisty, do tego potrzebne jest tez
    doswiadczenie.
    Nie namawiam Was do przemierzania swoich dzieki. Mojemu synkowi to pomoglo i
    tyle, a forum jest po to, by dzielic sie swoimi doswiadczeniami.
    Ja sie ciesze, ze mam to juz za soba i mam nadzieje, ze nie bede musiala
    nastawiac mu kregoslupa ponownie
  • 18.10.05, 20:08
    A ja wierze w to, wiem, ze jest cos takiego, dziecko placze strasznie,
    jakby z bolu. Nikt o tym nie mowi glosno, a juz na pewno nie lekarze.

  • 18.10.05, 22:37
    Sorki, ale ja w to nie wierzę. U nas nazywa się to "uchynięcie". Babcia i mama
    straszą mnie tym od urodzenia Pawełka. Dla świętego spokoju spytałam się o to
    zaprzyjaźnionej lekarki-pediatry i ortopedy. Nic takiego nie ma. Jak była mała,
    to wszyscy jeździli z dziećmi do takiej lekarki-kręglarki. Zawsze, każde
    dziecko było uchynięte- zawsze, w każdym przypadku chodziło o ten sam krąg.
    Kobitka na głupocie dorobiła się niezłej kasy.
    Co do mierzenia to uważam, że faktycznie powinno się.
    Ale nigdy bym nie pozwoliła, aby ktoś bez odpowiedniego przygotowania (a takim
    nie jest dla mnie rodzinna tradycja) ingerował w zdrowie mojego dziecka. Ale
    każdy wychowuje dziecko po swojemu.
    Jestem tylko ciekawa, dlaczego skoro Twoja lekarka przyznała Ci rację z tą
    możliwością "przełamiania" to nie poszłaś do niej od razu, a tylko do jakiegoś
    lekarza, który dał krople do nosa?
    --
    Magda mama Pawełka (03.01.2005), który ma już
  • 19.10.05, 11:26
    MIKITO,
    to wlasnie lekarka - pediatra prowadzaca mojego synka dala nam krople od
    kataru, dlatego pojechalam ponad 100 km do innego pediatry (prywatnie)
    i "przemierzyl" synka. Stwierdzil, ze moze byc "przelamany", ale on nie
    podejmie sie masazu...
    Nastawianie, to masaz pleckow przy pomocy oliwki. Na wysokosci odcinka
    piersiowego uslyszalam delikatne chrupniecie, przesuniecie kregu. Przemierzanie
    natomiast nic dziecka nie boli. Ostatnio tesciowa sprawdzala malego i smial sie
    przy tym w glos. Dziecko placz, gdy kregoslup jest "usuniety".

    Jeszcze raz zwracam sie z prosba o kontakt do dobrego lekarza z POLSKI,
    najlepiej z Warszawy, ktory w razie czego bedzie w stanie pomoc mojemu dziecku
  • 18.10.05, 22:54
    rosanna napisała:

    > A ja wierze w to, wiem, ze jest cos takiego, dziecko placze strasznie,
    > jakby z bolu. Nikt o tym nie mowi glosno, a juz na pewno nie lekarze.


    Czemu? Jakies tabu?
    Powialo mocami tajemnymi.
    --
  • 18.10.05, 22:29
    ja też w to wierzę moja ciocia umie też przemierzyć niestety mieszka za daleko
    aby zrobić to mojej córecze mogłabyś dokładnie napisać mi jak to się robi to
    bym zrobiła
  • 15.01.06, 00:33
    Ty sie stuknij kobieto w głowę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przeciez to pod maltretowanie dziecka pogchodzi.
    Co z kartką podejdziesz i bedziesz kolejno dziecko katować!
    OPAMIETAJ SIE!!!!!!!!!!!!!

  • 18.10.05, 22:57
    Taaaa... a ja przeciągałam moją córkę przez spódnicę i też pomogło na krzyki w
    nocy.
    A raz jak Młoda płakała w wózku podeszła do mnie Cyganka, spojrzała na małą i
    powiedziała, że mam "złe oko" i trzeba urok odczynić, zakopując coś tam gdzieś
    tam.
    I pełne dobrych chęci ciocie mi doradzały, iż "dziecko należy co dzień
    naciągać, aby zapobiec przełamaniu".
    Jak dla mnie, śmieszne.
    Nigdy bym nie pozwoliła kombinować przy kręgosłupie mojego dziecka osobie
    niewykwalifikowanej, nieważne czy teściowej czy innej stryjence, chociażby jej
    rodzina od czasów jaskiniowych z pokolenia na pokolenie zajmowała się
    kręgarstwem, czy jak tam zwał.
    Bo w 1 na 100 przypadków marudny maluszek faktycznie może mieć problem z
    kręgosłupem i wtedy takie "masaże" czy "nastawiania" mogą być bardzo
    niebezpieczne.
    A nie zastanawiałaś się, czy np. na chrzcinach nikt go nie zauroczył
    przypadkiem i dlatego tak płacze? wink))))))))))) Wtedy się liże oczy trzy razy
    na krzyż.
    Pozdrawiam, zwłaszcza Szanowną Teściową
    Marta + Ich Dwoje
    --
    Do poczytania, podumania, pośmiania
  • 19.10.05, 10:36
    mój synek tak miał był przestawiony.robiłam mu specjalne masaże smarując go
    oliwka i pomogło.często sie to zdarza przecież to takie kruche istotki
    --
    Adrianek
    Adrianek ma już
  • 19.10.05, 11:10
    1. Spytałam wczoraj mojego męża, który jest rehabilitantem ( dyplomowanym,
    poprzeróżnych szkoleniach ), dodam że od lat pracuje w zawodzie. Otóż
    powiedział, że jest to możliwe,aby doszło do przesunięcia kręgu i jest
    specjalna metoda masażu, która to niweluje......Powiedział też, że to nie na
    studiach nauczył się pomagać ludziom ale pracując z nimi. I nie sa to żadne
    czary, "ręce, które leczą" itp. tylko znane od lat i udoskonalane metody
    leczenia.
    2. Uważam, ze takie wątki jaknajbardzie powinny sie na forum zjadować, są one
    bowiem bardzo potrzebne. każdy rodzic decyduje sam o metodach leczenia swych
    dzieci, ale poczytać zawsze można.
    3. Nie rozumiem, dlaczego w niektórych wypowiedzich ( na dodatek osób, które
    korzystają z usług kręgarzy) tyle zaczepności, po co??????
  • 19.10.05, 11:32
    Bravo- usuńcie watek!Zostawcie te, w których Mamy doradzają syropy, leki bez
    recepty (bo niby są mniej szkodliwe???).Co za bzdura!Ja wiem, ze dzis:"mędrca
    szkiełko i oko" jest zdecydowanie bardziej popularne, ale to nie znaczy że
    mniej szkodliwe.To jak doradzanie na forum szczepienia niemowlaków podczas gdy
    istnieją naukowe udowodnione reakcje poszczepienne w posatci autyzmu. Każdy
    sobie jakoś radzi. Dziewczyna być może ma nie "wąskie horyzonty" a właśnie
    nieco szersze niż osoby które ( tu po niebiosa wychwalane)przez 5 lat czytały
    ksiązki medyczne.Pomogło?pomogło.I to się liczy.A na swoim przykładzie
    stwierdzam że dominujaca wiekszośc ortopedów to głąby.
  • 19.10.05, 11:38
    babsee napisała:

    > .Pomogło?pomogło.I to się liczy.



    Ja mysle,ze decydujace znaczenie dla powodzenia terapii mial fakt mierzenia
    pieluszka.

    smile))

    --
  • 19.10.05, 11:49
    Miałam kilka miesi.ęcy, mama zostawiła mnie w wózku pod opieka kuzynek, które
    tak mnie czule zabawiały, że z tego wóżka wypadłam. Nie było sladów zadrapań,
    guzów itp (nie było też USG), a ja wyłam przez cała noc. Nie dałam się dotknąć,
    przewinąć, nic- tylko jeden ryk. Wtedy mama mojej mamy zamówiła kobietę, która
    na wsiach odbierała porody i to ona właśnie zmiezryła mnie pieluszką. Ponoć nie
    dała się dociągnąć na całe 10 cm. Ta akuszerka jednym sprawnym ruchem ręki
    nastawiła mnie i po chwili wszystko było ok. Ta historia przypomniała mi się,
    gdy mój synek wył w niebogłosy, nic nie pomagało. Moja mama pojechała na tę
    samą wieś. Akuszerka już dawno nie żyła ale była jej córka, która pokazała
    mojej mamie jak sprawdzać za pomocą pieluchy, czy wszystko jest w porządku. U
    mojego synka nie było żadnych odchyłek, a beczał tak i wił się z przyczyny,
    ktorej do tej pory nie znam.
  • 19.10.05, 12:05
    A ja słyszałam o "przełamaniu" dziecka dwadzieścia parę lat wstecz,rzecz działa
    się na wsi,też mierzono symetrię pieluchą i niestety nie pamiętam co później
    robiono z tym dzieckiem,w każdym razie i nazwa i cała ta otoczka zapachniała mi
    odczynianiem uroków.Już jako kilkuletnia dziewczynka byłam pod wrażeniem tych
    wątpliwych paramedycznych metod.Ten chłopiec poddawany zabiegowi ma się dobrze-
    na szczęście.
  • 19.10.05, 12:14
    Nie sadze. Uwazam, ze konwencjonalna medycyna w ogole odrzuca cos takiego
    jak "przelamanie" czy "przesuniecie" stad roznego rodzaju terminologia zwiazana
    z rejonem Polski. Na mazowszu to "przelamanie", ktore w rzeczywistosci oznacza
    przesuniecie sie kregu, a nie zlamanie kregoslupa
  • 13.11.05, 23:16
    Madziu, nie czytałam wszystkich postów bo nie mam czasu, ale wiedz jedno: ja Ci
    wierze i wierze w przełamanie. Moi rodzice i dziadkowie i wiekszosc rodziny
    pochodzi ze wsi gdzie jest to - mozna powiedziec - "praktykowane", albo
    inaczej: "czesto sie o tym mowi". Dziadkowie mi mowili ze byly takie "babcie"
    (guślary smile)) ktore dzieciaki przemierzały, prostowały i wszystko dochodzilo
    do normy. Teraz niestety nie maja nikogo takiego znajomego a chetnie bym
    przemierzyla moja corke poniewaz wydaje mi sie podejrzana.
    Oczywiscie chodzimy z corka na rehabilitacje bo ma asymetrie ale moze te
    asymetrie ma wlasnie z powodu przelamania.....?
    Ja sama z pomoca mojej babci mierzylysmy ja pieluszka i o ile obwod glowy
    odpowidal obwodowi w klatce piersiowej to juz dlugosc od lokcia do lokcia
    przylozona do obwodu klatki piersiowej sie nie zgadzala.... Ciekawa jestem czy
    twoja tesciowa moglaby przemierzyc moja corke....? Jesli byloby to mozliwe
    odpisz na maila.
    Pewnie jak ktos to przeczyta to mi sie dostanie i nastapi lawina potepien, ale
    nikt mnie nie przekona ze nie istnieje cos takiego jak przelamanie.
  • 14.11.05, 08:38
    kiedy bylismy z malym u neurologa pani doktor wspomniala o znachorskich
    metodach, zrozumialam to w ten sposob, ze to, co medycyna teraz robi jest w
    pewnym sensie pochodna tamtych metod, udoskonalona dzieki wiekszej wiedzy
    lekarzy; jednym z zalecen pani doktor bylo masowanie stopek dziecka a przeciez
    od zawsze mamy calowaly swoje dzieci po stopkach bez wiedzy na temat punktow
    stymulacyjnych

    bemark76 - na twoim miejscu porozmawialabym na ten temat z rehabilitantem
    --
    Basia i Marek
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;104/st/20050203/n/Marek/dt/7/k/db98/age.png
  • 14.11.05, 17:11
    b.bujak - az się boję zapytać.... jak widac po tym poście to taka
    kontrowersyjna sprawa.....
  • 14.11.05, 01:56
    Przeczytałam i jestem w szoku. Co to jest? Jeżeli na tym forum piszą takie
    osoby to może to być wręcz niebezpieczne! Jak tak mozna eksperymentować z
    dzieckiem??? Sorry, ale to ciemnogród jakiś uncertain/
  • 14.11.05, 17:33
    Dziś czytałam już o gęsim smalcu, borsuczym smalcu, teraz przełamywanie...
    Jest coraz lepiej. W ramach folkloru dopiszę, że u mojej babci na wsi jest
    kobieta która oczyszcza oczy językiem - wylizuje jak coś wpadnie do oka, albo
    oko łzawi... Kosztuje to więcej niż wizyta u lokalnego okulisty smile. Naprawdę
    podziwiam ludzi, którzy stosują takie metody u dzieci, nie wiem czy to aż taka
    odwaga czy skrajna głupota.
    P.S. Nie bujajcie dzieci bo im się mózg rozrzedza (mądrość ludowa mojej
    sąsiadki)
  • 14.01.06, 22:41
    lirio napisała:

    > P.S. Nie bujajcie dzieci bo im się mózg rozrzedza (mądrość ludowa mojej
    > sąsiadki)

    O, o - ja dość często na forum skutki tego niegdysiejszego bujania widzę wink
    W przełamanie itp. nie wierzę.

    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 14.11.05, 23:06
    Różne sa wierzenia, najlepsze mi babcia opowiadała że jak dziecko nie chciało
    samo siadać to "podobnież" najlepiej było wykapać w wodzie po śledziach smilesmile.
    Dodam że były to opowieści z przed ponad 50 lat temu. Mysle że jak by w tym
    wykapać to nie tylko by siedział a od razu biegał smilesmilesmile
    --
    lilypie.com/days/050831/0/0/1/+10/.png
  • 14.11.05, 23:59
    Data: 14.11.05, 23:29

    mam wrażenie, że ten post o przełamaniu to jakieś jaja. Tak samo jak kiedyś
    ktoś napisał o dziewczynce i nerce w Disneylandzie.


  • 15.11.05, 22:47
    Proponuję poczytać trochę na temat terapii manualnej i osteopatii, które np. w
    Niemczech robią zawrotną karierę i to głównie wśród lekarzy. Obie te techniki
    stosowane są również u niemowląt (szczególnie krzyczących bez powodu) z bardzo
    dobrymi wynikami. Na wizyty u specjalistów stosujących te metody u niemowląt
    czeka się miesiącami. Co do dyplomów akademickich - zawsze miałam duży dystans.
    Z drugiej strony pełny szacunek dla osób z długoletnim (wielopokoleniowym)
    doświadczeniem. Pozazdrościć takiej teściowej.
    Pozdrawiam
  • 14.01.06, 18:40
    Mój maluszek też był "przełamany" i nastawiała go kobieta z wieloletnim
    doświadczeniem. Nie ma to nic wspólnego z kręgosłupem, chodzi o przesunięcie
    jakiś kosteczek czy czegoś. Jeśli się to dobrze robi to nie mozna uszkodzić
    dziecka, to zwykła symetria ciała. Jak pytałam moją panią pediatrę to niby nie
    wie o co chodzi, ale wiekszość lekarzy wie nieoficjalnie. Wiedzą o co chodzi,
    ale nie potrafią naprawiać lub nastawiają nieoficjalnie.
    www.bizz.pl- form rodzice- temat czy ktoś wie co to?
  • 14.01.06, 19:08
    annasarbak napisała:

    > Nie ma to nic wspólnego z kręgosłupem, chodzi o przesunięcie
    > jakiś kosteczek czy czegoś.
    To znaczy o co chodzi konkretnie?
    Jak tak czytam ten wątek to mam wrażenie, że chodzi o przesunięcie mózgu - u
    mam, babć itp.
  • 14.01.06, 20:46
    Magda, ja też Ci wierzę. Wiem, że mój brat, kiedy jeszcze był małym
    niemowlakiem, takim jeszcze leżącym, też został dwa razy usunięty - tego słowa
    używa się w mojej rodzinie. I również pomogła kobieta. Nie znam szczegółów,
    miałam wtedy 7 lat.
  • 14.01.06, 22:37
    Ja bez konsultacji z ortopedą i specjalistą od rehabilitacji i bez zdjęcia rtg
    nie pozwoliłabym na coś takiego co zrobiła Twoja teściowa. Sama mam poważne
    problemy z kręgosłupem i wiem od niejednego lekarza specjalisty, że bez dobrego
    zdjęcia rtg i konsultacji lekarskiej każdy zabieg może przynieśc więcej szkody
    niż pożytku. Czy to zo zrobiła Twoja teściowa nie odbije się czkawką Twojemu
    dziecku pokaże czas, bo to, że przestał płakać to nie wszystko. A z pokolenia
    na pokolenie można przekazywać sobie i wykorzystywać wiedzę kulinarną a nie na
    temat masażu kręgosłupa. Ortopedów czy wyspecjalizowanych rehabilitantów w
    Warszawie jest na pewno wielu. Napisz proszę do ile tak z ręką na sercu
    dzwoniłaś po wizycie u lekarza i diagnozie, że to przełamanie, pytałas tu na
    forum o namiary na kogoś?
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
  • 14.01.06, 23:12
    Niewazne czy wierze czy nie. ale jak czytam :

    "ja też w to wierzę moja ciocia umie też przemierzyć niestety mieszka za daleko
    aby zrobić to mojej córecze mogłabyś dokładnie napisać mi jak to się robi to
    bym zrobiła"

    To mi sie slabo robi sad((( Matka nastawiajaca kregoslup swojemu dziecku ????!!!!


    --
    "ziarno chaosu, sen o rewolucji"
    aNIA I kACPEREK
  • 18.01.06, 13:36
    Pytalam o namiary na kogos w Warszawie. Z reszta rowniez wsrod osob, ktore
    najbardziej krzyczaly o mojej "glupocie"! W odpowiedzi dostalam tylko info, ze
    jest jeden lekarz za granica. Moj maly ma juz 6 m-cy i jest radosnym i
    ruchliwym urwisem. Poza tym nikt nie zrobi 2,5 miesiecznemu dziecku
    przeswietlenia, bo na informacje, ze dziecko krzyczy, bo moze sie przesunal,
    lekarze odpowiadali, ze dzieci tak maja. Zdecydowalam sie na masaz dziecka nie
    dlatego, by mu zaszkodzic, bo kocham go najbardziej na swiecie, ale dlatego, ze
    chcialam mu pomoc. I pomoglam, to sie dla mnie liczy! Jeszcze raz poprosze na
    tym forum o namiary do sprawdzonego lekarza w Warszawie lub okolicach, ktory
    podjalby sie masazu "nastawiania" tak na przyszlosc. Znajac zycie nie dostane
    nawet 1 nazwiska, ani telefonu.
  • 18.01.06, 14:24
    lidek0 napisała:
    Ortopedów czy wyspecjalizowanych rehabilitantów w
    > Warszawie jest na pewno wielu. Napisz proszę do ile tak z ręką na sercu
    > dzwoniłaś po wizycie u lekarza i diagnozie, że to przełamanie, pytałas tu na
    > forum o namiary na kogoś?

    Pytalam o namiary do "specjalisty" z Warszawy lub okolic, z reszta rowniez
    wsrod osob, ktore najbardziej krzyczaly o mojej "glupocie"! W odpowiedzi
    dostalam tylko info, ze jest jeden lekarz za granica. Moj maly ma juz 6 m-cy i
    jest radosnym i ruchliwym urwisem. Poza tym nikt nie zrobi 2,5 miesiecznemu
    dziecku przeswietlenia, poniewaz na informacje, ze dziecko krzyczy, bo moze sie
    przesunal, lekarze odpowiadali, ze dzieci tak maja - krzycza. Zdecydowalam sie
    na masaz dziecka nie dlatego, by mu zaszkodzic, bo kocham go najbardziej na
    swiecie, ale dlatego, ze chcialam mu pomoc. I pomoglam, to sie dla mnie liczy!
    Jeszcze raz poprosze na tym forum o namiary do sprawdzonego lekarza w Warszawie
    lub okolicach, ktory podjalby sie masazu "nastawiania" - tak na przyszlosc.
    Znajac zycie nie dostane nawet 1 nazwiska, ani telefonu.

    Paniom, ktore sarkastycznie odnosily sie do mojego wyksztalcenia i pochodzenia
    chcialam wyjasnic, iz pochodze z malego miasteczka, ale od kilkunastu lat
    mieszkam w Warszawie (nie wstydze sie swojego pochodzenia!), a jesli chodzi o
    wyksztalcenie to wiekszosc z Was moze tylko pomarzyc o tak solidnym, jakie ja
    mam. Ukonczylam najlepsza polska uczelnie, na ktorej pracuje jako wykladowca.
    Poza tym wszelkie epitety typu "matka kretynka" etc sa dla mnie ponizej poziomu
    podobnie jak wysmiewanie sie z ludzi mieszkajacych na wsi. Glupota nie mieszka
    na wsi czy w miescie, ale w ludzkich umyslach.
  • 14.01.06, 23:29
    A ja wierzę magdzie.c.U nas też mówi się ze dziecko jest przełamane.Moja kuzynka
    miała taki problem ze swoją 2-miesięczną córeczką,źle podniosła ją z materacyka
    przy przewijaniu.Saśiadka pomogła jej"nastawić"dziecko.Zresztą moja 18-letnia
    siostrzenica chętnie korzysta z pomocy tej kobiety,ma stawy podatne
    na"przestawianie"a chirurg z naszego szpitala z dziką namiętnością pakuje ją w
    gips na kilka tygodni a wystarczy nastawić i na następny dzień jest wszystko ok.
    Acha!Kartoflanka jest równierz dobrym i sprawdzonym u mnie w domu sposobem na
    odparzenia.
    --
    "Panowie!Panowie!Kolega nam się rozładował!!!"
  • 14.01.06, 23:32
    Sypanie kartoflanki na dupę a manipulacje przy stawach kręgosłupa - widzisz
    różnicę? Bo jak nie, to nie mamy o czym dyskutować.
    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 14.01.06, 23:36
    BLAGAM !!!!

    Jeszcze raz cytuje: "mogłabyś dokładnie napisać mi jak to się robi to
    bym zrobiła"

    Co ona polozy niemowlaka przy kompie na biurku i wedlug instrukcji z forum
    bedzie nastawiala dziecku kregoslup!!!! Nie widzicie do czego moze doprowadzic
    taki watek!!!! Kartflanka na tylek porownywana z grzebaniem przy szkielecie
    dziecka!!! bo jest bezbronne i nie moze sie wyrwac???!!!!
    --
    "ziarno chaosu, sen o rewolucji"
    aNIA I kACPEREK
  • 14.01.06, 23:33
    i co się temu dziecku stało żeby poddawać je takim zabiegom???
  • 14.01.06, 23:38
    aga55jaga napisała:

    > i co się temu dziecku stało żeby poddawać je takim zabiegom???

    Pewnie marudne było wink)) i trzeba było sobie to jakoś wytłumaczyć.
    Autentyczne "przesunięcia" kręgów (krążków międzykręgowych konkretnie) czy
    uszkodzenia stawów zdarzają się naprawdę rzadko. Kręgosłup dziecka jest na tyle
    elastyczny, że przy zwykłym "użytkowaniu" dziecka smile nie ma prawa się uszkodzić.
    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 14.01.06, 23:39
    A ja bylam z moim najmlodszym synkiem w miasteczku w ktorym mieszkam u pani
    ktora robi masaze juz kilkadziesiat lat. Moj synek - jeszcze noworodek, mial
    krecz szyi. Pediatra mojego synka dala mi skierowanie na rehabilitacje ale
    uprzedzila mnie ze rehabilitant bedzie dopiero za dwa tygodnie [sezon urlopowy]
    i.... dodala od siebie, ze PRYWATNIE [rodzina mojej przyjaciolki] moze mi
    polecic owa starsza pania - prywatnie, gdyz powiedziala ze jako lekarz nie wolno
    jej kierowac pacjentow do osob bez uprawnien. Posluchalam jej rady i jeszcze
    tego samego dnia tam poszlam. Pani [lat okolo 90] delikatnie wymasowala mojego
    synka - dodam ze obchodzila sie z nim jak z jajkiem - cos tam delikatnie
    probowala dotknac jego kolankiem do lokcia [po przekatnej], powiedziala ze nic
    na sile i kazala przyjsc ponownie. Przy okazji wymasowala malemu stopki - i nie
    wiem skad to wiedziala, ale powiedziala ze ten masaz pomoze na jego kolki ktore
    juz go dopadly [faktycznie maly kolki dostal bardzo wczesnie "nieprzepisowo"]. U
    tej pani bylam trzy razy w ciagu jednego tygodnia, po wizytach u niej - kontrola
    u pediatry i okazalo sie ze juz jest wszystko w porzadku [maly wczesniej
    wykrzywial sie w "palak" w jedna strone i plakal przy ukladaniu go w innej
    pozycji]. Dodam, ze podczas wizyt u tej pani maly ani razu nie zaplakal, a po
    owych masazach bardzo dlugo spal i kolki staly sie kilkuminutowe [a nie
    godzinowe, jak wczesniej] i chyba rowniez mniej bolesne - synek juz tak nie
    krzyczal, tylko poplakiwal. Jesli kiedys bede miala taka potrzebe, to znowu
    pojde do tej pani - ja uwierzylam, a czy Wy wierzycie? - nie dbam o to.
  • 14.01.06, 23:43
    Co do masażu stópek - akupresura się to nazywa wink pobudzanie receptorów na
    stopach wink to można wykonywać we własnym zakresie i pomaga w wielu
    dolegliwościach, jest to zabieg nieinwazyjny oraz całkowicie bezpieczny.
    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 14.01.06, 23:44
    Tu nie chodzi o delikatny masaz ale o przestawianie chrzastek !!! sorki - cos
    naciskasz - cos tam chrzesci - cos sie przestawiasad(( nikt dokladnie nie wie co sad((

    Dla mnie najbardziej przerazajace jest to ze matki chca same na wlasnych
    dzieciach to wykonywac !!!!!!
    --
    "ziarno chaosu, sen o rewolucji"
    aNIA I kACPEREK
  • 15.01.06, 15:33
    nie zycze tego twojemu dziecku ale jakby plakalo non stop a lekarze rozkladali
    by rece to czym predzej pisalabys posty na forum pt."SZUAKM KOGOS OD PZRELAMANIA"

    wierz mi - to co sie tu pisze to nie sa zarty....
  • 15.01.06, 21:53
    bemark76 napisała:

    > nie zycze tego twojemu dziecku ale jakby plakalo non stop a lekarze rozkladali
    > by rece to czym predzej pisalabys posty na forum pt."SZUKAM KOGOS OD
    PRZEŁAMANIA">

    No nie, kochana, nie mierz wszystkich swoją miarą... tu są również rozsądne,
    trzeźwo myślące osoby.

    > wierz mi - to co sie tu pisze to nie sa zarty....

    Oczywiście. W żadnym wypadku nie są to żarty. Nie sądzę, aby do żartów można
    było zaliczyć eksperymentowanie z kręgosłupem niemowlęcia przez matkę-kretynkę.
    Mnie to osobiście nie śmieszy, lecz przeraża.

    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 14.01.06, 23:51
    Myślę, że jednak jest różnica między delikatnym masażem a nastawieniem
    kręgosłupa (po mierzeniu pieluszką symetrii ciała - pewnie to pieluszka z
    podziałką była wink)
  • 15.01.06, 00:08
    jakw napisała:

    > Myślę, że jednak jest różnica między delikatnym masażem a nastawieniem
    > kręgosłupa (po mierzeniu pieluszką symetrii ciała - pewnie to pieluszka z
    > podziałką była wink)

    A ja myślę, że to był Pampers: "o, tu sięga zaledwie do uszka koali na obrazku,
    a tu do łapki, uuuu, brak symetrii, trza do mądrej baby jechać..." wink))
    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 15.01.06, 12:19
    Czekam na lincz, ale muszę to napisać.
    Od razu widać kto jest ze wsi, a kto z miasta......
    --
    Przepis jest po to, żeby lokator wiedział kto tu jest gospodarzem - Stanisław
    Anioł.
  • 15.01.06, 12:25
    clio1979 napisała:

    > Czekam na lincz, ale muszę to napisać.
    > Od razu widać kto jest ze wsi, a kto z miasta......

    Zawsze uważałam, że "wieś" to pewna mentalność, a nie pochodzenie smile)))))))))
    co widać zresztą w powyższym wątku i nie tylko.

    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 15.01.06, 12:41
    Nie wiem czy ktoś wchodził na forum rodzice na bizz.pl, ale tam Katesmile pisze o
    tym, że jej dziecko "mierzono" w Łodzi w ICZMP (Instytut Centrum Zdowia Matki
    Polki), przy zwykłej kontroli.
    Naprawde nie ma w tym nic złego, jeśli ktoś potrafi to robić. "Nastawiać"
    samemu nie radzę, ale sprawdzić może każda matka sama czy wszystko jest ok.
    Najlepiej po kąpieli kiedy dziecko jest rozgrzane i rozluznione, położyć na
    czymś twardym np. stół i lekko, kiedy dziecko się nie napina sprawdzić na
    przemian lewy łokieć do prawego kolanka i na odwrót. Jeśli dziecku nic nie jest
    to da się dociągnąć łokieć do kolanka i dziecko nie płacze. To zwykła
    gimnastyka.
    Kobieta która tego nie przeżyła może sobie wyzywać mnie od wariatek, ale matki
    których dzieci były przełamane, wiedzą, że jest to płacz nie do utulenia.
    Dziecko płacze jakby miało kolki, ale koli nie trwają 24h/dobę. Maleństwo pręży
    się, nie chce jeść. Żaden lekarz nie potrafi pomóc, w tym momencie szuka się
    pomocy wszędzie.
    Dodam, że nie mieszkam na wsi.
    A co do masażu stóp, to niestety ale też można uszkodzić kręgosłup. Mojaj mama
    chodziła do masażysty, z wykształceniem, wieloletnią praktyką itp., i zbyt
    mocnym uciskiem na stopę zrobił jej krzywdę.
  • 15.01.06, 13:28
    No i się pojawiły instrukcje, na litość boską...
    Owo "łokciem do kolanka" u tak małego dziecka powinien wykonywać jedynie
    wykwalifikowany ortopeda, wbrew temu, co się powszechnie sądzi - n.i.e jest to
    gimnastyka.
    --
    ...poprzenoszę sobie jakieś watki
    Nas Troje
    Klub Matek Wyrodnych
  • 15.01.06, 16:05
    Dodam jeszcze , że wbrew pozorom znam parę wspaniałych osób, pochodzących ze
    wsi...Ale jak czytam takie opisy to mi się przypominają zajęcia ze studiów -
    FOLKLORYSTYKA ( rytuały, tradycje, "magia dnia codziennego" )- ciekawe to było
    bardzo i jak widać jeszcze nie wszystko w tym zakresie zostało powiedziane.

    --
    Przepis jest po to, żeby lokator wiedział kto tu jest gospodarzem - Stanisław
    Anioł.
  • 17.01.06, 11:46
    clio1979 napisała:

    > Czekam na lincz, ale muszę to napisać.
    > Od razu widać kto jest ze wsi, a kto z miasta......
    Tak, masz racje, pochodze ze wsi z inteligenckiej rodziny. Co prawda
    gospodarstwa nigdy nie mielismy, gdyz nie o taka wies tu chodzi. Moj ojciec 32
    lata przepracowal na stanowisku kierowniczym, matka jest ekonomista. Ojciec ma
    wyksztalcenie wyzsze cukrownicze, matka srednie. U nas w domu do wszelkich
    rewelacji typu "zauroczenie" itp. podchodzilo sie bardzo naukowo - nie istnieje.
    Nie zmienia to jednak faktu, iz istnieja pewne zjawiska niewytlumaczalne
    naukowo. No, ale odbieglam od tematu. Pania robiaca masaze
    polecila mi pediatra mojego synka - pochodzaca z miasta [w dodatku z dyplomem].
    Moja ciotka - mieszkajaca w Bydgoszczy od urodzenia [od pokolen w zasadzie],
    dawala mi wskazowki juz od poczatku ciazy: nie wolno mi patrzec w ogien, nie
    wolno mi sie oparzyc, wystraszyc - to wszystko mialo podobno zostawic trwale
    slady na skorze mojego dziecka. Po urodzeniu dowiedzialam sie od niej [zreszta w
    obecnosci mojej Mamy], ze nie wolno mi wychodzic z dzieckiem na spacer przed
    chrzcinami, na spacerach [oczywiscie po chrzcinach] mam sie zegnac w myslach gdy
    do dziecka chce podejsc osoba z "zlym okiem"{???}. Te, i nie tylko te rewelacje
    uslyszalam z ust mojej ciotki - mieszczucha od urodzenia - nauczycielki fizyki w
    bydgoskiej samochodowce. Po jej wyjezdzie, razem z moja Mama wybuchnelysmy
    gromkim smiechem.
  • 15.01.06, 12:27
    zakldadam ze skoro tesciowa pieluszka ta sytuacje stwierdzila, to lekarz przy
    pomocy rtg tez by pewnie dal rade...
    Jak juz macie takie watpliwosci co do kregoslupow waszych dzieci, to moze
    chociaz zanim oddacie dzieci w rece "doswiadczenia z pokolenia na pokolenia",
    skonsultujecie to z kims, kto przynajmniej powinien wiedziec o tym czyli ortopedą...
    konsultacja nie zaszkodzi a moze okazac sie ze pomoze ...
    i o ile same chodzicie do kregarzy i nastawiacie sobie nadgarstki i kostki, to
    jest juz wasze ryzyko i wasza odpowiedziialnosc i skutki tez wy ponosic
    bedziecie, ale konsekwencje nastawiania kregoslupow waszym dzieciom ponosic beda
    one same, a to nie fair
    nie chce pisac czy istnieje takie cos o czym tu piszecie czy nie, bo szczerze
    mowiac pojecia nei mam, ale jedno jest pewne jesli to jest jakies oprzesuniecie
    kregow to na rtg tez wyjdzie a skoro wyjdzie to pewnie wspolczesna medycyna wie
    co z tym zrobic, ale nei dowiecie sie tego poki nie udacie sie do lekarza
    zamiast kregarza
    ania
    --
  • 16.01.06, 12:12
    napisałam na priv, odpisz jeśli możesz
  • 15.01.06, 13:42
    Przełamać można dziecko podczas podnoszenia z materacyka.Wystarczy że źle to
    zrobisz i dziecko odegnie się do tyłu.
    --
    "Panowie!Panowie!Kolega nam się rozładował!!!"
  • 15.01.06, 15:45
    jak przeczytałam post to rózne mysli mi sie nasuneły.Dla mnie zabrakło
    spluniecia tesciowej w cztery strony swiata co by dziecko sie dobrze chowało
    wg mnie takie praktyki sa skandaliczne
    --
    Gerard
    Grodzisk Mazowiecki i okolice
  • 15.01.06, 18:59
    no fajnie się to rozkręciło i nie ważna jest moja opinia na ten temat.
    mam za to propozycję- co myślicie o...
    kąpaniu w czarcim żebrze,
    czerwonych wstążeczkach,
    nieobcinaniu włosków do 1-go roku,
    nieprzekrakiwaniu przez dzieci (nieprzechodzeniu nad dzieckiem)
    innych ciekawych.
  • 15.01.06, 20:17
    ja polecam jak się dziecko przestraszy a szczególnie niemowlę - przeciąganie go
    pod spódnicą (między nogami czyli) albo kadzeniem dymem z wianków z niedzieli
    palmowej (tak robiły jeszcze ciotki mojego męża na wszi), no i nie można
    pokazywać malucha do lustra aż do chrzcin!
  • 16.01.06, 09:15
    W czarcim żebrze to sama się kąpię,i czuję się dobrze tylko że skórę wysusza i
    trzeba pamiętać o balsamie lub oliwce po takiej kąpieli,a poza tym sparzone jak
    herbata pomaga na zgagę,tak nie męczy paskuda.Ale te nie obcinanie włosków,czy
    czerwone wstążki to lekka przesada.
    --
    "Panowie!Panowie!Kolega nam się rozładował!!!"
  • 16.01.06, 11:27
    tia............
    czrnogród w narodzie nie ginie....
    moja teściowa też mi naopowiadała, jak to położna przy pierwszej kąpieli w domu
    przełamała mojego męża.........
    mało tego, zaproponowała (na poważnie!!!) że zaniesie mojego Synka do takiej
    baby co pieluchą mierzy, żeby sprawdzić czy nie jest przełamany....
    nie powtórzę tu tego co usłyszała z moich ust.... wink))))))))))
  • 16.01.06, 13:04
    moze sie myle, ale te najwieksze przeciwniczki ludowych sposobow leczenia
    podejrzewam o mlody wiek i male doswiadczenie zyciowe; ta wiara we wspolczesna
    medycyne, lekarzy i przypisywane przez nich leki..zebyscie kiedys tego nie
    musialy zalowac; im dluzej zyje tym czesciej nabieram pokory i bardziej wierze
    w to co mowia mi starsi ode mnie, sama wielokrotnie przekonalam sie jak lekarze
    bywaja niedouczeni a jesli czegos nie wiedza to mowia ze to zle lub
    nieskuteczne zeby tylko obronic swoja indolencje; i przyklad: pewnego dnia moj
    syn (mial wtedy 9lat) zaczal skarzyc sie ze go wszystko boli, ale tak malo
    precyzyjnie -pomyslalam - grypa, podsluchal bacie, ktore sie stale na cos
    uskarzaja; na drugi dzien nie chcial isc do szkoly, ok zgodzilam sie zostal w
    domu, telefon do pracy nie moge sie ruszac,placze no to ja do domu, nie
    pozwala sie dotknac dzwonie na pogotowie pytaja, kaza przywiezc dziecko,
    jedziemy, tam znow pytaja czy to jedynak (znaczy przewrazliwiona
    mamuska),mierza cisnienie, wzywaja ortopede dzieciecego ten cos tam bada,
    poleca pielegniarce podanie przeciwbolowego zastrzyku, a mnie mowi na korytarzu
    ze chlopak symuluje, ok, jedziemy do domu; po godzinie syn znow zaczyna plakac,
    maz sie wkurza mowi: przeciez lekarz niczego nie stwierdzil, ale ja sie upieram
    i jedziemy jeszcze raz do szpitala, patrza na mnie jak na wariatke, zadam
    lekarza, strasze ze syn jest obywatelem innego kraju i musza itd, przychodzi
    ordynator oddzialu ortopedii dzieciecej (mial wtedy na szczescie dyzur) bada i
    kaze wiezc syna natychmiast na intensywna terapie... diagnoza - ostre zapalenie
    stawu krzyzowo-biodrowego; syn spedza w szpitalu misiac.. prawie przez rok
    bierze leki poczym choroba sie 'nawraca'; znow szpital, inni lekarze inne
    szpitale bo nie wierze znajomej babci i ordynatorowi; a oni mowia, ze jest to
    czesta choroba chlopcow w tym wieku i wraca, ale tylko raz... teraz syn ma 14
    lat i jest ok, tego lekarza ordynatora mam za boga, a znajoma bacia juz nie
    moze mi nic doradzic.. i tego najbardziej zaluje bo teraz bym jej juz zawsze
    sluchala..
    a wiec drogie mamy lekarze bywaja rozni, a ja mialam szczescie tego dnia ze
    trafilam wkoncu na tego dobrago
  • 17.01.06, 06:56
    Posłuchac babci a pozwolić jej na przestawianie kręgosłupa to dwie różne
    rzeczy, ale chyba róznicy nie widzisz. Co innego stosować domowe sposoby na
    katar czy grypę, nawet te babcine a co innego brac się za kręgosłup maluszka.
    Owszem sama czesto słucham rad starszych pokoleń i wiele z nich na pewno
    pomaga, ale od mleka z miodem do chrupiących chrząstek w kręgosłupie droga
    daleka. Sama spotkałam wielu konowałów wśród lekarzy i wiem też, że samowolne
    praktyki medyczne moga przynieśc więcej szkody niż pożytku. Tu nie chodzi o to
    czy stosować babcine metody leczenia tylko o to kiedy i do jakiego stopnia
    mozna się posunąć. W tym przypadku babcia posunęła się za dalego za oczywiście
    przyzwoleniem rodziców. Nic dodać nic ująć.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
  • 17.01.06, 11:57
    dokładnie, posłuchać można, niektóre rady przyjąć a owszem, ale mimo wszystko
    nie pozwolilabym na grzebanie w kręgoslupie. Zreszta nawet moja mama czy
    tesciowa obie zabobonne (zwlaszcza tesciowa), caly czas mi trabiły o
    przelamaniu, ale nigdy by mnie z maluchem nie wyslaly do "babki" ani same nie
    probowaly.
    Fakt, że sporą wiedze mają ludzie "starej daty". Mialam sąsiadke, położna czy
    pielegniarka z dyplomem na emeryturze juz była (nie zyje ladnych pare lat). Moj
    brat mial okolo pol roku moze mniej. Zaczal strasznie plakac w nocy, nic nie
    pomagalo, wzywanie pogotowia nic tez nie dalo, dali znieczulenie i pojechali.
    mama zaczela latac po lekarzach, stolec zaczal sie zatrzymywac, a jak szedl to
    z krwia. Stwierdzili ze na kiszce odbytniczej zostala blona i musi byc
    operacja, ktora prawdopodobni przyniesie poprawe na jakis czas. Wtedy przyszla
    ta pielegniarka i powiedziala ze wie jak pomoc bratu, ale to nie jest juz
    stosowane i za to moze jej grozic nawet wiezienie. Nie bylo ryzyka zadnego
    uszkodzenia - mama sie zdecydowala. Do dzis brat nie mial zadnej operacji ani
    zabiego, a lekarza widzial ostatni raz na bilansie jak wychodzil ze sredniej.
    Zreszta lekarz tylko wtedy go ogladal.
    Sama niewiem czy ja bym zaryzykowala - mimo ze osoba z b. duzym doswiadczeniem
    i dyplomem
    --
    Dominik buduje DOM

    img152.imageshack.us/img152/2231/wielkibudowniczy4ni.jpg
  • 16.01.06, 11:54
    nie czytalam wszystkich postow, wiec moze powtorze cos. absolutnie zgadzam sie
    ze dziecko moze plakac i cierpiec z powodu przesuniecia kregu itp. obaj moi
    chlopcy po porodzie byli u osteopaty ktory sprawdzil w calosci ich skrzywienia.
    sprawdzal wszystko od glowki do najmniejszego paluszka, lacznie z koscia ogonowa
    i podniebieniem. w niektorych szpitalach we Fr i Szwajcarii sa lekarze osteopaci
    ktorzy badaja dzieci zaraz po porodzie i im pomagaja. moj straszy synek mial
    dosc ciezki porod i wazne bylo zeby go 'nastawic'. widzialam wiele dzieci w
    rodzinie po takim nastawianiu, z reguly byly znacznie spokojniejsze i nie
    plakaly 'bez powodu'. wierze ze twojemu dziecku pomoglo takie nastawianie.
    niemniej jednak sama nie pozwolilabym zeby ktos niewykwalifikowany dotykal
    mojego niemowlaka (nawet kiedy to byl lekarz z dyplomem, patrzylam mu sie
    uwaznie na rece zeby przypadkiem nie zrobil krzywdy, jakbym mogla cokolwiek
    zobaczyc....) szkoda ze w PL nie ma jeszcze takich specjalistow, bo na pewno
    pomagaja i sa potrzebni. pozdrawiam i zycze duzo zdrowia twojemu dziecku
  • 16.01.06, 12:13
    No coż przedarłam sie chyba przez wszystkie posty.
    Czasami mam wrażenie, że to gdakanie kur a nie dyskusji (ach obecnie mieszkam
    na wsi z czego sie cieszesmile
    o przlamaniu bardzo duzo slyszalam juz od maleńkości, gdyż uwielbialam dzieci i
    zawsze mnie proszono o zajmowanie sie nimi.
    Mierzenie dziecka nic nie boli, pieluszka niewiem ale domyslam sie poprostu
    zmierzenie odległości - powiedzcie co tu moze krzywde zrobić? Ja mierzyłam po
    kapieli gdy dziecko rozgrzane, rozluźnione własnie lokciem do kolanka - robiły
    to wszystkie znane mi mamy z różnych lat (80, 90 i teraz 00)- hmmmm i to w
    mieście. Co do nastawiania - tu faktycznie zgadzam sie z mamami samemu to już
    podchodzi pod maltretowanie a wrecz probe morderstwa. Gdyby moj synek to mial
    to napewno postawilabym na medycyne tradycyjna, mierzenie jest bezinwazyjne,
    ale leczenie to wole lekarzy
    --
    Dominik buduje DOM

    img152.imageshack.us/img152/2231/wielkibudowniczy4ni.jpg
  • 17.01.06, 13:13
    nie radziłabym naśladowac tego, co opisałas. Jeśli już, należałoby oddać
    dziecko w ręce specjalisty, chyba, że teściowa jest wykwalifikowanym lekarzem.
    --
    Ania,
    Oliwka i
    Patryk ma już...
  • 04.10.13, 19:11
    Witam!!! Moja babcia tez nastawiała dzieci i ja w to wierze!!! Mam problem z corcia,podejrzewam ze jest przelamanacrying Niestety moja babcia zmarla w tym roku i nie ma nam kto pomoc. Czy Pani tesciowa zajmuje sie tym jeszcze??? jak tak to poprosze o namiary. Z gory dziekuje i pozdrawiam wink moj adres fionka23@gmail.com
  • 06.10.13, 14:14
    Moja babcia tez nastawiała dzieci i ja w to wierze!!!

    Zaniemowilem na ten ciemnogrod.
    Skad się takie głupki biora???

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.