Dodaj do ulubionych

lamblie a kąpiele w ziołach itp ?

  • 04.11.05, 10:22
    Zaraz skonam ze śmiechu!!!
    Pasozyty!!!!

    Co prawda nie traktowałam się niogdy miodem ani mąka ani czyms tam natomiast
    czasami bywałam w hammanie - takiej muzułmańskiej łaźni parowej.
    Chodzi sie tam miedzy innymi po to, zeby oczyścic skórę z zanieczyszczeń -
    smaruje sie człowiek takim mazidłem , wchodzi do sauny parowej i siedzi tam
    czas jakis i trze sie gabka ostrą. I włażą "robale".
    Proponuje powyciskac sobie wągry na nosie - wygląda to mniej więcej tak samo.

    No i te "brudne " araby to wiedzą a cywilizowana Europa coś nie bardzo....


    --
    "Nawet gdy sami Polacy twierdzili, że ich kraj jest do dupy, to tylko kiwałem
    głową - oj, nie widzieliście wy prawdziwej dupy." Jurij
    Andruchowycz
  • 04.11.05, 11:11
    Gratuluję sygnaturki. Rewelacja!
  • 04.11.05, 12:32
    ja np wiedzialam o nuzeńcu
    --
    AA
  • 04.11.05, 12:58
    W glowie mi sie nie miesci, ze doroslli ludzie wypisuja takie BZDURYY..no
    naprawde obsmialam sie przy tym watku przedniosmile)pomijam to, ze faktycznie
    jesli medycyna nie pomaga to szuka sie metod alternatywnych ale zeby z taka
    zawzietoscia obstawac przy tych robalo-pasozyto-lambliach??ktore wychodzasmilei
    maja GLOWKIsmile
    Przeciez to wszystko jest tak latwo wytlumaczalne!!pod wplywem temperatury
    otwieraja sie pory,skora oddycha teraz lepiej, wylaza zanieczyszczenia, ktore
    mimio szorowania gabka sobie tam siedza i te pory skutecznie zatykaja!pozniej
    te otwarte pory traktujecie mazia z maki i miodu, masujecie, masujecie - czyli
    WCIERACIE to wszystko w skore a otwarte pory to PRZYJMUJA!pozniej splukujecie i
    wylaza wasze ROBALE czyli ta mazia, ktora skutecznie pory POZATYKALA a one
    teraz zwyczajnie sie tej papki pozbywaja pod wplywem wysokiej temperatury!!i
    blagam nie UPIERAJCIE sie tak przy tych pasozytach, czy jak tam sobie chcecie
    nazywac zwykly BRUD i mazie z zatkanych porow, bo naprawde mimo iz sie nie
    znamy i z pewnoscia nie poznamy to sie za Was wstydze...drogie DOROSLE MAMY!!
  • 04.11.05, 13:04
    Witam

    Czytam i nie wierzę...

    Zastanawia mnie dlaczego nikt nie zamieścił tu żadnego zdjęcia z tego
    eksperymentu. Większość z Was zapewne ma cyfrówkę więc co za problem??? Zróbcie
    zdjęcie z zoomem i bez i wtedy można dalej dyskutowac czy to robaki czy nie
  • 04.11.05, 13:32
    tez proponowalam zrobic fotke...ale moj pomysl przeszedl bez echa...
  • 04.11.05, 14:33
    Przebrnęłam przez ponad połowe tego wątku, na który trafiłam przypadkiem, i
    włos mi się zjeżył na głowie. Początkowo było to nawet śmieszne, potem żałosne.
    Jako biolog uważam, że Wasze posty to stek bzdur. Jako matka dziecka od ponad
    13 lat żyjącego z alergią, wiecznym kaszlem, astmą i katarem rozumiem wasze
    problemy. Dziwi mnie tylko, że zamiast pójść do DOBREGO lekarza chwytacie się
    takich dziwnych pomysłów. Zapewniam, że są lekarze, którzy nie bagatelizują
    wiecznego kaszlu i kataru u dzieci, nie leczą ich też antybiotykami.
    Współczesna medycyna ma różne sposoby na takie problemy, bardzo skuteczne. A
    może po prostu to ja mam szczęście, że trafiłam na kompetentnego lekarza, który
    od wielu lat pomaga mojej córce żyć z astmą oskrzelową, nie bagatelizuje jej
    problemów z oddychaniem, potrafi przewidywać i odpowiednio reagować? A, i
    weźcie pod uwagę, że dzieci z alergią mają często obniżoną odporność i
    łatwiej "łapią" różne infekcje, stąd przy nieleczonej alergii łatwiej o
    choroby, które nie są związane z nią bezpośrednio (np. zapalenie gardła). Poza
    tym alergie mogą mieć różne nietypowe objawy, np. moje dziecko "traci" głos
    kiedy pylą okreslone drzewa i jeśli w porę nie zareaguję mam w domu niemowę!
  • 04.11.05, 14:44
    Powiem wam tak - cioteczna siostra mojego męża jeżdziła z córką do" znachorki"
    ponad 100 km,ona ja kompała w mwtalowej balii i też smarowała takim mazidłem.I
    wyłaziło takie o jakim piszecie.My pokusilismy sie raz ,pojechalismy ze starszą
    córka i tez wyłaziło.Pytałam jej potem(to znaczy siostry męża) czy konsultowała
    to z jakimś lekarzem.Ona powiedziała,że lekarze podchodzą do tego sceptycznie
    ale uważają że jesli coś wyłazi to są to włosogłówki - nie wiem co to
    takiego.Może łatwiej bedzie tym ,co sie na tym znają stwierdzić czy to
    faktycznie to.
    --
    DZIECI Z DYSLEKSJĄ
  • 04.11.05, 17:00
    Dajcie już spokój z tymi bzdurami. Robicie piękne kluski ciągnione... na
    włosach. Ot co.
  • 04.11.05, 17:58
    To jakaś kompletna bzdura! Jako totalna sceptyczka i przeciwniczka cudownych
    naturalnych metod leczenia, ale miłośniczka domoweych maseczek sprawdzę na
    własnej skórze kwestie robaków na mej sceptycznej skóze. A nuż oswiecenie
    przeżyję i nawrócę się?

    Zaraz opiszę.
  • 04.11.05, 19:26
    i co?
    Ja próbuję jutro, bo dzisiaj idę na piwo big_grin
    mam nadzieję, że jutro na kacu nie zejdę śmiertelnie na widok robali smile
  • 04.11.05, 20:23
    I nic. Zastosowałam się do instrukcji i kompletne nic. Wielkie rozczarowanie.
    Wpatrywałam się w swe ciało, każde poruszenie włoska na ramieniu pod ciastem
    przyjmowałam z nadzieją, że coś ohydnego ze mnie wylezie. A tu nic. Nawet wągier
    nie wylazł. Zero. A już się nastawiałam na magiczną sztuczkę.

    Ale było to dość przyjemne, taki naturalny piling. TYlko ciężko z pleców zmyć wink

  • 04.11.05, 20:20
    robaki wychodzące z ciała nie są raczej rzeczą codzienną (przez chwilę załóżmy,
    że to rzeczywiście robaki)
    rozsądny człowiek pomyśli od razu o kanałach, które drążą, o przekopywaniu się
    przez ważne narządy w pogoni za miodkiem (i uszkadzaniu przy okazji watroby,
    nerek i wszystich pozostałych), o potencjalnym zagrożeniu zdrowia i życia
    rozsądny człowiek pomyśli, że chyba nie powinno się tak poważnej operacji na
    organizmie robić we własnej wannie, zawsze i każdemu
    tymczasem matki bezrefleksyjnie ładują swoje dzieci do wanien (mężowie się
    jakoś na ogół wymigują) i fundują im tak niesamowitą kurację (oraz zapowiadają
    kolejne)
    CZY PANIE SIĘ NIE BOJĄ?
  • 04.11.05, 21:15
    boszzzzzzzzzzz... nie mam slow!
  • 04.11.05, 20:48
    Jest to zrolowany świeży naskórek, który pojawia się najczęściej w miejscach
    rzadko mytych (plecy, szyja, za uszami). Ma postać białych, miękkich wałeczków,
    może mieć czarną kropkę na końcu, gdy się doklei kawałek brudu z zatkanego pora.
    --
    Dies mortis dies irae venit
  • 04.11.05, 22:05
    Witam! Od początku śledzę ten wątek smile Tak mnie wciągnął, że pomimo
    sceptycznego podejścia do takich metod, wypróbowałam to wszystko na swoich
    dzieciach smile Nie wierzyłam w żadnego rodzaju "robale", po dwóch kąpielach moich
    dzieci mogę wam powiedziec, że to co pojawia się w trakcie zmywania owego
    mazidła miodowo-mącznego, to napewno nie żadne "żyjątka" smile Dla chętnych wrażeń
    mam radę: nie ścierajcie tych "niteczek z czarnymi główkami", a już napewno ich
    nie golcie!!!! Opłuczcie plecy wodą, wyjmijcie malucha z wanny, osuszcie
    ręcznikiem i wtedy wypowiedzcie się co to wg was jest smile
    A apropos samopoczucia po takiej kąpieli....czy jest ktoś , na kogo gorąca
    kąpiel nie działa uspokajająco? smile
    Swoją drogą to niesamowite, jak taki temat może stać się "hitem" na jesienne
    wieczory, hihihihihi!!!
    Wszystkim dzieciom uczestniczącym w ogólnopolskim eksperymencie życzę dużo
    zdrówka, a ich rodzicom wytrwałości w poszukiwaniu prawdy! smilesmilesmile))))))))))
  • 04.11.05, 23:56
    I jak z tymi zdjęciami drodzy forumowicze???

    Nie ma chętnych, nie ma odwaznyhc. Większość chwali a gdzie dowody?????

    No proszę, już widze tą lawinę zdjęć wink)))))
  • 05.11.05, 14:32
    Ale dlaczego nikt nadal nie próbuje tego zanieść do analizy? Rozumiem jeden
    przypadek gdzie nie przyjęto, ale przecież to nie jedyne laboratorium w Polsce?
    Ja bym coś zaniosła ale to co ze mnie zeszło to była mąka i nie miała nic
    wspólnego z robalem. Ale moze ktoś kto jest rzeczywiście przekonany że to
    robale spróbuje zanieść prywatnie do analizy? Chyba lepiej się przekonać co to
    naprawdę jest ze względów zdrowotnych i ekonomicznych (szkoda miodusmile0
    ------------------------------------------------------
    Betty to mama a to jestem ja:
    GWIAZDECZKA
  • 05.11.05, 15:02
    Mamy XXI wiek a osobniki pokroju "Kasi" eksperymentują na swoich dzieciach, bo "zielarz-znachor" ma cudowną wiedzę o "żyjątkach" wychodzących przez skórę. Bosh, czy co niektórzy nigdy biologii nie mieli? I nie są to żadne lamblie- widoczne tylko pod mikroskopem ani włosogłówki (wielkość mierzona w centymetrach) nadobna "inteligencjo" tegoż forum. Jeden wielki LOL z autorki tegoż tematu i innych pań stosujących "znachorskie" recepty.
  • 21.11.05, 16:16
    Fascynujący wątek!

    Chyba dziś wypróbuję i potraktuję to jako fantastyczne oczyszczenie skórysmile
    Nie żartuję!
    Aga

    --
    "We all have wings but some of us don't know why"
  • 23.11.05, 09:57
    i co ktos TO zbadał?Bo ja uważam,ze są to tylko jakieś zanieczyszczenia
    podskurne typu wągry.Wyglądem co prawda przypomina robaczki.Jednak "wychodzi"
    gdy są otwarte pory i mojej córci po 3-5 min.od nałożenia na plecki!Teoria,ze
    krązą po całym ciele we krwi trochę mnie dziwi,bo one wyszły bardzo szybko!
  • 23.11.05, 09:59
    u dzieci to ponoc szybciej sie dzeje, a u doroslych czasem w ogole nie mam miejsca.

  • 28.11.05, 14:49
    Jestem w szoku i nie moge z tego szoku wyjsc. To jakas paranoja, brednie jakies.
    Dziewczyny to XXI wiek, a ta doktor Mikołajewicz - to prokurature mozna na nia
    nasłac. Co wy za bzdury wypisujecie - włosogłowka przez skore wychodzi!!!
    rzeczywiście ktorys z kolegow mial racje - piec chlebowy i na 3 zdrowaski -
    powodzenia!
  • 01.12.05, 23:42
    skoro włazicie do ciepłej wody to rozszerzają się pory, kiedy rozszerzony pory
    smarujecie ciapą z mąką/makiem, to wielce prawdopodobne jest, że dostaje się one
    w owe pory, które to później zwężając się, wypychają te papkę spowrotem... w
    postaci białych włosków
  • 10.03.07, 18:17
    na Pania Mikołajewicz to Ty ni narzekaj, bo nie wiesz tłuku jeden jakie kolejki
    do niej sa na wizyte. i gwarantuje Ci ciemnogród tam nie chodzi - to widac po
    pacjentach. Lecza sie u Niej starzy i mlodzi.Ja byłam u 3 lekarzy w przychodni
    rejonowej. Tylko jeden z nich rozpoznał u dziecka szkarlatyne. Ona zajrzała do
    buzi i od razu postwila prawidlowa diagnoze. Jest guru w Polsce od robaczyc.
    Moja córeczka w sezonie zimowym /ma 5 lat/ dostawala co roku 3,4 razy
    antybiotyki. Odkad leczymy sie u dr Mikołajewicz - ani razu.Infekcje przechpdzą
    jej po homeopatii. # dni temu robiłam Oli kąpiel w ziołachi smarowałam jej
    plecy miodem i maka. I wyłaziło cos z brazowa główka na karku. Byłu tez biale
    grudki na plecach. Wycierałam to szorstkim zmywakiem.za 2 tygodnie kuracje
    powtórzę. I powiem Ci, ze Pani Mikołajewicz przywróciła mi wiare w medycyne,a
    te KONOWAły w publicznej słuzie zdrowia to do ksiazek powinny wrócić i sie
    douczyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 13.03.07, 12:19
    tluki to ci co wierza,ze zwalkowane ciasto to robaki
    laboratoria turlalyby sie ze smiechu gdyby mialy badac make z miodem big_grin

    sa lekarze i lekarze-to fakt
    ale wiara w make z miodem powala na kolana-ciemnogrod i zabobony

    i wiem,ze w te eksperymeny wierza rozni ludzie-najgorsze jest to,ze wierza tez
    niby ci wyksztalceni
    dobrze o nich to nie swiadczy-wrecz odwrotnie

  • 13.03.07, 14:41
    rany boskie, prawie popuściłam ze śmiechu czytając niekóre posty, XXI wiek a
    ciektórzy to gorzej niż ciemnota z XVIII
  • 05.11.05, 16:09
    ja tylko odnosnie tego, czy dzieci maja gruczoły łojowe.moja trzyletnie
    obecnie córcia ma od dawna problem ze skórą, mianowicie bardzo dużo białych
    krostek, które mozna wycisnąć i własnie wtedy pojawiaja się "białe robaczki".
    lekarz pediatra stwierdził, że to właśnie zmiany łojotokowe....
    fakt , najwiecej na r ekach i buzi, ale też ina tułowiu i nogach.
    nie będę próbowała kąpieli, ale pewnie poprawił by się jej stan skóry....
    a robale truje profilaktycznie dwa razy w roku zentelem.
    pozdr.anka
  • 05.11.05, 22:47
    Brrrrrrrr
    Zaczytałam się. Najbardziej nie lubię "nieprzekonywalnych" ludzi. Wiara w
    lekarzy... jasne. Chciałam napisać, że zachorowałam. Lekarz stwierdził zapalenie
    oskrzeli. Dostałam antybiotyk. Cały czas miałam temperaturę. Tydzień. Drugi.
    Drugi antybiotyk. Szczegółowe badzania, które nic nie wykazały. W ciągu trzech
    miesięcy byłam KOLEJNO na SZEŚCIU antybiotykach. Już przy czwartym ryczałam.
    Nic. Pod koniec trzeciego miesiąca trwania temperatury byłam wykończona, a mój
    organizm ledwo zipał. I trafiłam na srebro koloidalne. Po pierwszym dniu:
    myślałam, że wyjdę z siebie. Kaszel, katar - nasiliły mi się. Drugiego - minęła
    temperatura. Po tygodniu byłam jak nowa. Dowiedziałam się niedawno, że dawnymi
    czasy dawano chorym..... srebrne łyżeczki do ssania. Zabobony, nie?
    Chodzi mi o to, że są pewne naturalne metody leczenia, które działają. Nie
    musimy ich rozumieć, jeśli nie przynoszą szkody. Ja w życiu nie będę naśmiewać
    się z medycyny niekonwencjonalnej. Najwyżej nie skorzystam.
  • 06.11.05, 17:38
    Wiecej kultury, a nie wzajemne obrazanie.Kazdy moze wierzyc w co chce i
    stosowac co chcie.
  • 06.11.05, 22:33
    A poza tym nie każdy musi "to" mieć...
  • 17.02.06, 17:00
    nie oznacza jeszcze ze jest to prawda obiektywna
  • 07.11.05, 23:22
    wysłałam wiadomość na pocztę, przeczytaj proszę
  • 17.02.06, 21:05
    Jaka medycyna niekonwencjonalna?? srebro ma właściwości bakteriobójcze i stosowane jest na skale przemysłowa w produkcji bielizny sportowej, filtrów itd.
  • 18.02.06, 00:37
    Fascynujacy wątek. Czytam od paru godzin. Ja się kiedys spotkałam z takimi
    japońskimi plastrami, które przylepia się na stopy, gdy się jest chorym. Nad
    ranem sie je odrywa i zostaje na nich takie wstretne brązowe gumno. Podobno są
    to toksyny, moja znajoma twierdzi ze jej to szalenie pomogło. Może ta kapiel
    działa na podobnej zasadzie?
  • 21.03.06, 10:42
    Abstrachując od kąpieli...
    Moja pediatra stwierdziła, że profilaktycznie to co najwyżej psa lub kota by
    odrobaczyła (nie mamy w domu zwierząt, to była ironia) a nie dzieciaka...
    Popieram!
    --
    Kamelia (ciągle ta sama)
    + Boguś mąż
    + Michałek synek
  • 06.11.05, 23:09
    Witam. Przyznam się, że ten wątek należy ostatnio do moich ulubionych. Przeraża
    a równocześnie fascynuje i ,co tu kryć, miałabym ochotę przeprowadzić taki
    eksperyment na sobie. Niestety, mąż odmówił współpracy, a sama się przecież z
    tego robalstwa nie obskrobię smile
    Skłonna byłabym w to jednak uwierzyć. Przeprowadziłam mały wywiad w rodzinie i
    okazuje się,że podobny przepis na pozbycie się pasożytów jest znany babci i
    cioci. ( nie ma w nim mowy o miodzie na plecach, ale o kąpieli w wywarze ze
    słomy owsianej)
    Wydaje mi się, że całkowite pozbycie się pasożytów jest niemożliwe, można by je
    jednak trochę osłabić i ograniczyć. Istnieją też recepty na wywary z ziół i na
    to się pewnie zdecyduję. Pozdrawiam. Jola
  • 07.11.05, 09:24
    Masz racje mamalola, pani z Chrzonowa takie kapiele robi przede wszystkim w
    ziolach i slomie.
  • 07.11.05, 10:43
    Kapaliśmy się ja i mąż. siedzielismy z mazią na plecach prawie godzinę, po
    dwudziestu minutach spłukując i nakladając drugą warstwę. Nic nie wyszło!
    Pytanie. Czy wam na plecach na maź zasychała, czy może zbyt gęsta u mnie była?
  • 07.11.05, 11:36
    magdaraf2 napisała:

    > Kapaliśmy się ja i mąż. siedzielismy z mazią na plecach prawie godzinę, po
    > dwudziestu minutach spłukując i nakladając drugą warstwę. Nic nie wyszło!
    > Pytanie. Czy wam na plecach na maź zasychała, czy może zbyt gęsta u mnie była?



    udusiłaś te biedne robaki smile))
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • 07.11.05, 22:04
    Ale jest to dowód, że w Moherogrodzie ludziom można wmówic WSZYSTKO.
    To żałosne.
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • 08.11.05, 04:23
    reszka2 napisała:

    > Ale jest to dowód, że w Moherogrodzie ludziom można wmówic WSZYSTKO.
    > To żałosne.

    sugerujesz ze przepis na walke z silami nieczystymi wink podano w radio Maryja? hmm, ciekawe czy moja
    tesciowa juz sie wysmarowala miodem smile)))
    --
    -----------\\- -//-------
    ---------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
  • 08.11.05, 19:21
    A ja się wykąpałam z czystej ciekawości. Nie wmawiam nikomu i nie zależy mi na
    tym aby ktoś kto nie wierzy, przekonał się nagle do metod "babuni".
    Wszystko zrobilam zgodnie ze wskazówkami tutaj podanymi.Po ok. 20 minutach
    zaszła jakaś reakcja na skórze, to "coś" było łudząco podobne do jakichś
    robaczków.Tymbardziej nie zauważylam aby to wychodziło z pod skóry. Ktoś tutaj
    zażucił aby się częściej myć.Czuję się urażona, ponieważ myję się i pilinguję
    skórę systematycznie. To nie bród, jak niektórzy twierdzą. Koleżanka która
    wierzy i oczytuje się takimi tematami, twierdzi że to toksyny. Ja nie wiem ale
    faktem jest że samopoczucie mi się zdecydowanie poprawiło. Mam zamiar powtórzyć
    kurację i zrobię zdjęcie, napewno.
  • 08.11.05, 21:44
    Jestem naturoterapeutą i stwierdzam iż ma to związek z toksynami po leczeniu
    farmakologicznym a nie jak tu sugerowano z lambiozą
    czy "insektami".Ziołolecznictwo opiera się głównie na na wiedzy a nie
    magii.Poprawa samopoczucia wynika z rozgrzania organizmu i rozkurczeniu
    naczynek krwionośnych przez co krew staje się lepszym nośnikiem tlenu.Miód
    natomiast jest świetnym środkiem m.in antybakteryjnym i detoksykacyjnym co
    również jest nie bez znaczenia w tej kuracji.
  • 08.11.05, 23:01
    znak8 napisała:

    > Jestem naturoterapeutą i stwierdzam iż ma to związek z toksynami po leczeniu
    > farmakologicznym a nie jak tu sugerowano z lambiozą
    > czy "insektami".Ziołolecznictwo opiera się głównie na na wiedzy...

    Z calym szacunkim... ale "insekty" o pasozytach wewnetrznych??? big_grin
  • 09.11.05, 10:13
    To w takim razie z niecierpliwością czekam na zdjęcia z tej kuracji. Niedawno
    namawiałam do umieszczenia fotek z tego eksperymentu i jakos nikt nie odważył
    się a promotorka tego wątku znikneła....
  • 09.11.05, 19:58
    To w takim razie z niecierpliwością czekam na zdjęcia z tej kuracji. Niedawno
    > namawiałam do umieszczenia fotek z tego eksperymentu i jakos nikt nie odważył
    > się a promotorka tego wątku znikneła
    promotorka? raczej autorka, w każdym razie gdzieś tam czytałam, że pytała
    lekarza o opinię, odp. brzmiała: nigdy w mojej praktyce zawodowej nie spotkałam
    się z takim przypadkiem
    i tyle wink
  • 14.11.05, 18:48
    Niestety, narazie nie będzie obiecanych zdjęć.Ja kurację powtarzam dopiero za 2
    tygodnie, poza tym nie jestem pewna czy drugi raz będzie coś "wychodzić".
    Mężowi wczoraj zafundowałam maskę miodową,aparat był w pogotowiu...Niestety
    nic, zupełnie nic się nie działo,nie było czegoś takiego jak u mnie. No cóż,
    podobno nie wszyscy to mają.
  • 09.11.05, 11:05
    Jedna z moich znajomych ufa tej pani bezgranicznie. Dzieci były leczone jej
    metodami miała wyleczyć alergie dziecku spowodowac, ze dzieci niebędą
    chorowały. Było trucie robali ( profilaktycznie) odgrzybianie, zakwaszanie czy
    inne czary mary. Przez 2 miesiace dzeic nie wychodziły na dworsad, bo to
    odrobaczanie , odgrzybianie) Rodzice spuscili masę kasy\( ale to ich a nie moje
    pieniadze) dzieciaki przekładały kulki nie wiele jadły ( bo częsci nie moga ,
    dzieta a cześci zakazała pani M , bo pszenica to fuj, cukier fuj ) Dobre były
    greifruty i chleb pieczony bez drożdzy. Co do profilaktycznego odrobaczania to
    jakoś nie bardzo mi sie podoba nikt z nas nie je leków profilaktycznie ( nawet
    tych sprzedawanych bez recepty) to nie witaminka tylko lek w dodatku dość silny.
    Dzeciaki mojej znajomej nie chorowały całe lato, ale we wrześniu już zaczęły i
    chorują z drobnymi przerwami do teraz. Alergii nie udało się wyleczyć. Dla
    mnie nabijanie kasy.
    --
    Karolinka jest już przedszkolakiem. smile
  • 09.11.05, 13:49
    Bo leczenie dr M tylko pogłębia alergię! I rujnuje jelita. Wiem to na przykładzie mojego dziecka. Zdrowe
    przed kuracją, chore po!!!!!!!! Zdaje się Jej leczenie (Sanum) pomaga tylko niektórym.
  • 09.11.05, 15:04
    Pszenica fuj - bo ma gluten, cukier fuj - bo podobnie jak zboza (z reszta) jest
    kwasotworczy i sprzyja rozrostowi pasozytow w organizmie. Wiec te zalecenia nie
    sa bez sensu i celu.... Dieta jest podstawa w leczeniu - chyba kazdym, a tym
    bardziej w leczeniu sie z pasozytow.

    A profilaktycznie - dobrze robi czosnek, napary i wywary ziolowe, kefiry i
    jogurty acidofhilne - wiec tak do konca nie chodzi tylko o leki dostepne w
    aptekach...

    W leczeniu metodami naturalnymi liczy sie konsekwencja (przede wszystkim w
    stosowaniu odpowiedniej diety) oraz cierpliwosc, jak rowniez dokladny wywiad z
    osoba chorujaca i ewentualne zmienianie prepartow.
  • 09.11.05, 20:21
    Ludzie - a może to zwyczajnie gruczoły łojowe na skórze się oczyszczaja pod wpływem tgo "specyfiku" ?????
  • 10.11.05, 07:50
    Fantastyczny temat! Ale ja znam jeszcze lepszy lek, skuteczny szczególnie na uciążliwe migreny i różne inne dolegliwości związane z PMSem, a jak wykazały doświadczenia moich znajomych - również przy zatkanych zatokach u dzieci. Polecał go ostatnio doktor D. (prosił o zachowanie anonimowości, bo jaki lekarz przyzna się, że stosuje stare, skuteczne, ale jednak niedocenianie przez współczesną medycynę metody?). Jest przy tym trochę zachodu, ale efekt murowany. Otóż przede wszystkim trzeba zadbać o zachowanie stałej temperatury: wystarczy znaleźć piec chlebowy, a w ostateczności taki spory jak w pizzerii (podkreślam - chodzi o zachowanie stałej temperatury). Osobę poddaną terapii wkładamy do nagrzanego pieca na trzy zdrowaśki (znajoma mówiła, że nie trzeba ich odmawiać na głos, a tak naprawdę to wystarczy popatrzeć na zegarek, bo z tymi zdrowaśkami to jakiś zabobon przecież jest), a potem wyjmujemy. Wszelkie dolegliwości powinny przejść natychmiast.

    Pozdrawiam wszystkie grupowe znachorki
    r.j
  • 10.11.05, 11:05
    no tak, po takiej kuracji, wszelkie problemy mijają raz na zawsze.
    Amen
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • 10.11.05, 18:48
    Podważacie stare ludowe przepisy oparte na wielowiekowych doświadczeniach
    (pomijam piec i zdrowaśki).Ignorując tradycje lecznicze ignorujecie tym samym
    część siebie.a co w zamian?antybiotyki?a może sterydzik na zatoki żeby szybko
    minęły?Medycyna naturalna opiera się na pewnych prawach za których łamanie
    płaci się zdrowiem.Piszecie o kasie,a gdzie kasa wydawana w aptece(pomijam fakt
    najwyższej ceny-zdrowia).Oczywiście że należy unikać szarlatanerii,ale należy
    również zacząć logicznie myśleć zamiast ślepo wpędzać się w farmakologiczne czy
    znachorskie herezje!
  • 14.11.05, 09:54
    Ale sie nasmialam,ale postanowilam sama sprawdzic.Wsadzilam moja mamę do wanny
    na 1,5h i NIC! Na następny dzien test zrobilam na 3 letniej corce.Kąpała się
    jak zwykle ok.30h.w brodziku.Miedzyczasie posmarowalam ja mąką z cukrem.Po 3-5
    minutach zrobila jej sie kaszka na pleckach.Nie moglam tego zmyc
    sciereczką.Powtorzylam 3 razy i stale plecki sie pokrywaly taka siateczką
    czegoś spod skóry.Nie umiem tego sobie wytłumaczyc co to.

  • 18.11.05, 04:48
    No właśnie. Wiele ludzi obalało teorię, że jest to włosogłówka mimo, że
    potwierdziło ją kilku lekarzy i zielarka. Myślę, że jest to możliwe mimo, że
    pasożyt ten osiąga nawet 5 cm. Włosogłówka jest jednak tak cienka, że może
    wniknąc w błonę śluzową jelita dzięki specjalnie wyspecjalizowanej główce,
    która wwierca się. Logiczne jest, że skoro pasożyt ten może wnikać do błony
    śluzowej to jesze łatwiej dostaje się do krwiobiego a stamtąd do skóry. Gorąca
    kąpiel powoduje rozszeżenie się żył i w większym stopniu ułatwia robakowi
    dostanie się do krwi. Pasożyt ten roznoszony jest nie tylko przez niedomyte
    owoce czy warzywa, ale także przez zabrudzone ręce a przede wszystkim przez
    muchy, które siadają na art. spożywczych. Dlatego też myśle, że większa część
    populacji ludzkiej jest nieświadomym nosicielem tego paskudztwa a szczególnie
    na zarażenie narażone są dzieci. Wiele osób burzyło się bo z postów wynika, że
    wychodziły niteczki nie dłuższe niż kilka mm. Odpowiedź jest równie prosta.
    Wychodziły krótsze ale za to gróbsze niteczki. Włósogłówka należy do obleńców a
    co za tym idzie potrafi się maksymalnie skórczyć i rozciągnąć. Po wyjściu z
    organizmu jest maksymalnie skórczona, zresztą wiele osób pisało, że niteczki
    były rozciągliwe. Teraz została kwestia braku ruchu. Myślę, że jest to kwestia
    braku powłoki ochronnej, którą mają glisty czy owsiki, dlatego u tych drugich
    zauważalne są jeszcze ruchy po wydostaniu się z ciała żywiciela. Brak powłoki
    ochronnej u włosogłowki może powodować, że jako stworzenie beztlenowe po
    prostu robak ten zostaje zabity zaraz po wydostaniu się na zewnątrz. Duże
    podobieństwo jest też w zachowaniu się tej niteczki po wyjściu do pasożytów, że
    bardzo szybko wysychają co da się też zauważyć u glist czy u owsików, chociaż u
    tych drugich dzięki powłoce ochronnej trwa to nieco dłużej. To takie moje marne
    domysły, mimo to jest to jedna z koncepcji a tych można tu snuć wiele.
  • 18.11.05, 05:15
    Myślałam jeszcze nad kaszlem, który pojawił się u kilku dzieci po wyjściu
    niteczek. Myślę, że ten kaszel powiązany jest też z tym, że przy kolejnej
    kąpieli reakcja jest niemal natychmaistowa co stwierdziły niektóre mamy.
    Przypuszczam, że o ile jest to rzeczywiście wlósogłówka i jeżeli rzeczywiście
    przedostyaje się do krwiobiegu po tym zabiegu tak jak wcześniej pisałam to
    możliwe, że krąży w tej krwi do czasu następnej kąpieli a co za tym idzie
    odwiedza takie narządy jak płuca czy serce. Natomiast następny miodowy zabieg
    powoduje szybszą reakcję ponieważ pasożyt nie musi pokonywać już tej drogi z
    jelita do żyły, którą wykonał przy pierwszej kąpieli. Jeśli moje domysły
    chociaż po części są słuszne to uważam, że te zabiegi nie są bezpieczne
    chociażby ze względu na to, że robaki krązą teraz po całym ciele i nie wiadomo
    jakie szkody mogą wyrządzić płucom czy sercu, chociaż jeśli chodzi o płuca to
    myślę, że tam ich żywot i tak nie byłby długi ze względu na obecność tlenu.
  • 18.11.05, 22:41
    Moje dziecko niestety ma zwykłe wągry (ostatnio prawie znikneły) od okresu
    noworodkowego. Pisanie, że dzici nie mają gruczołów łojowych, to jakiś bzdet,
    bo mają jak wszyscy. Skąd byłoby łojotokowe zapalenie skóry w wieku noworodkowo-
    niemowlęcym? Ich praca może nie być dojrzała, bo przecież organizm dojrzewa
    przez wiele lat, 20 z okładem mniej więcejsmile
    A jakby to były robaki, a nie brud (z ciał, mąki, wody i czego tam jeszcze), to
    obecnej medycynie byłoby to znanesmile

    A tak w ogóle, to może mi polecicie metodę na mole książkowe? Wylazły u nas w
    łazience i nie wiem do końca, co z nimi zrobić?
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • 19.11.05, 10:05
    Kupilam wczoraj ziola do kapieli w Vega Medica.To sa takie sama, ktorych uzywa
    pani z Chrzanowa jak robi kapiele.
    Dowiedzialam sie Vaega Medice,ze prawdopodobnie w najblizszym czasie takie
    kapiele na pasozyty mozna bedzie robic u nich.Spytalam rowniez pani dr M, to to
    wychodzi podczas takiej kapieli, powiedziala,ze to wlosoglowka.
  • 18.02.06, 19:04
    Litości...ta teoria to na poważnie...? bo na początku pomyślałam że to tylko
    taki żart z tym czekaniem w naczyniach krwionośnych na kolejny "odpas" miodem,
    śmiercią w płucach itp...


    -------
    "...ich siła nie polega na tym, że mają coś do powiedzenia.Ich siła polega na
    dysponowaniu siłą."
  • 19.11.05, 23:30
    Czytam to wszystko, czytam i dalej dokaldnie nei wiem jak ta kapiel zrobic. Czy
    przeoczylam gdzies opis?
    Prosze wiec o napisanie pod moja odpowiedzia opisu tej kapieli.
    jak to zrobic, co uzyc ile, kiedy...
    Chce to zrobic mojej malej siosrze, gdyz wlasnie jest przeziebiona.
  • 20.11.05, 08:39
    Strasznie mnie nastraszylyscie kobietki.powinnam moze zrobic mojemu Kacperkowi
    i sobie taka kompiel. chyba zrobie to normalnie asz mnie ciarki przechodzom jak
    czytam sobie co wy tutaj piszecie. to straszne jest jak pomysle w cialku mojego
    niuniusia jakies robaki by sie mogly zalengnac. prosze o pszepis na ta kompiel.
    Basia
  • 20.11.05, 12:47
    Przepisze tresc ulotki zalaczonej do ziol, ktore kupilam do kapieli.Producent:
    Centrum AMIS ul. Mickiewicza 36, 37-300 Lezajsk, Stanislaw Kuczkowski
    Przeprowadzenie zabiegu;
    24 godziny przed zabiegiem dieta bezcukrowa.Zaparzamy porcje ziol w 3 litrach
    wodu wrzacej, pozostawiamy do naciagniecia przez pol godziny, wlewamy do wanny
    lub wanienki uzupelniajac niewielka iloscia wody.Temperatura kapieli dosc
    ciepla.Wsadzamy pacjeta do wanny, dobrze jest aby przez kilka minut lezec w
    ziolowej kapieli z rownoczesnym polewaniem calego ciala.Do oddzielnego spodka
    dajemy sztuczny miod i make pszenna, bierzemy na dlon troszke miodu i maki
    rozcieramy miedzy dlonmi, smarujemy (wcieramy) w strefe plec, a nastepnie
    splukujemy ziolami z wanny, czynnosc ta powtarzamy kilkakrotnie.Po kilkunastu
    ruchach na skorze pojawiaja sie w porach pasozyty, ktore jak igielki pokrywaja
    strefe oczyszczona, wowczas maszynka do golenia scinamy (golimy) je i
    splukujemy ziolami. Czynnosc wykonujemy tak dlugo,az pasozyty przestana
    wychodzic.Dalesze oczyszczenie przeprowadzamy w inentyczny sposob w strefach:
    szyi, ale tylko strony boczne, szczegolnie okolice wezlow i slinianek, twarzy i
    konczyn gornych od barku do lokcia.Na strefie twrzy, szyi szczegolnie kobietom
    i dzieciom nie uzywamy maszynki do golenia, lecz pasozyty usuwamy przy pomocy
    szorstkiej sciereczki, ktora lekko namydlamy i przez pocieranie oczyszczamy
    powierzchnie skory. Podczas zabiegu utrzymywac dosc ciepla temperature wody w
    wannie, uzupelniajac co jakis czas wrzadkiem. Po zakonczeniu pacjeta kapiemy,
    podajemy do wypicia herbate z miety i pokrzywy z dodatkiem soku z czarnej
    porzeczki.Co dwa tygodnie zabieg powtarzamy, az do skutku...

  • 20.11.05, 15:35
    A jakie to ziola maja byc i czy bez nich tez to dziala?
  • 20.11.05, 15:35
    A jakie to ziola maja byc i czy bez nich tez to dziala?
  • 20.11.05, 18:01
    Na tej mieszance ziol nie ma napisanego skladu.Wydaje mi sie,ze jest sloma
    owsiana,wrotycz i jeszcze cos,ale nie wiem.
  • 20.11.05, 22:49
    A w Herbapolu je kupie?
  • 20.11.05, 23:48
    sprawdzcie czy aby w tych ziołach sie robactwo jakieś nie zalęgło wink
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • 21.11.05, 09:35
    Za ziola zaplacilam 10 zł.
  • 21.11.05, 12:14
    czytalam że jeśli ktoś się nie zna na ziolach to lepiej niech nie kombinuje z
    ich skladem (no chyba żeby zadzwonić do jakiegoś lekarza, zielarza lub
    producenta po info), rezultaty są również po kąpieli w czystej goracej wodzie a
    potem miód i mąka (uwaga na strefy gdzie to klaść!)
    pozdrawiam
    --
    NINA
    i
    OLEK
  • 21.11.05, 13:16
    Producent ziol, ktore kupilam:
    Centrum AMIS ul. Mickiewicza 36, 37-300 Lezajsk, Stanislaw Kuczkowski

  • 21.11.05, 20:00
    ale ona musza jakas nazwe niec? poza producentem nic nie pisze?
  • 21.11.05, 20:02
    Czyli jeszcze raz dla powtorzenia. Kladziemy na policzki, plecy (cale?) karka i
    za uszami?
  • 22.11.05, 10:58
    Ja rozpusciłam cukier kryształ w garnku z wodą + na koniec mąka
    ziemniaczana.Takie ciasto naleśnikowe.Małą wsadziłam do brodzika pod
    prysznicem,nalałam ciepłej wody,i posmarowałam ciastem po całych pleckach,
    karku,policzkach,szyi i ramionach.Wylazło jej z karku i z ramion.Nie goliłam
    tego!!!Starłam szorstką gąbką.Nie urzywałam ziół.Moja córcia ma 3latka.
  • 22.11.05, 13:26
    A probowalas moze na sobie?
  • 22.11.05, 16:46
    Mi robil moj chlopak w sobote wieczorem.Przez 20 minut lezalam w ziolach, a
    pozniej posmarowal mnie maka i miodem.Po kilku minutach poczulam kolo uszu
    takie zgrubienie (szorstka skore), poprosilam,zeby sprawdzil,a on powiedzial,ze
    cos wychodzi, ale co to dokladnie nie wie ?
  • 22.11.05, 20:05
    Dzis (studiuje medycyne) spytalam mojeje babki od mikrobiologi czy slyszala o
    czys takim itp. Powiedziala ze nie wierzy w takie rzeczy, ze to nie moga
    byc "robaczki" i ze jest sceptycznie nastawiona do wszelkich takich.
    Opowiedzialam jej to "fachowym" jezykiem.Spytalam czy jakbym przyniosla probke
    tego ROBACZKA do zbadania do labolatorium to czy mozna by bylo.Nic nie
    odpowiedziala... Tylko dalej mowila ze nei wierzy w takie rzeczy.A wiec w
    weekend zrobie to mojemu facetowi, on zrobi mi i jak cos zlapiemy to we wtorek
    wezme to i sprobuje podsunac jej do przebadania albo choc sama spojrze w
    mikroskop czy sa jakies komorki itp.
    Ciekawi mnie to.
    Tylko ze jak pomysle ze cos mi ma ze skory wychodzic to brrrrr.Ale to porami
    wychodzi czy jak? Nie zostaje potem jakis slad?
  • 23.11.05, 09:28
    Ja tez musze komus taka kapiel zrobic,zeby zobaczyc na wlasne oczy czy cos
    wyjdzie, jezeli tak, to co to jest ?
    Ja pytalam dr, ktora jest specjalista chorob zakaznych i zajmuje sie
    pasozytami,to powiedziala,ze wychodza pasozyty.
    Trzeba rozgrzac cialo w kapieli, polezec przynajmniej 20 minut w cieplej
    wodzie, a najlepiej w ziolach, tylko tych specjalnych przeznaczonych do tego
    typu kapieli.
  • 23.11.05, 09:57
    I to jest wlasnie ciekawe, lekarze, ktorzy zajmuja sie leczeniem z pasoztow
    czesto mowia, ze to pasozyty wylaza. Inni adepci medycyny - stukaja sie w glowe.
    I jak tu nie zwariowac....Jakas schiza w swiecie medycznym....

    czy ktos moze podac raz jeszcze jakie ziola dokladnie trzeba uzyc (oraz co
    ewentualnie mozne uzyc w zastepstwie wrotyczu - ktory trudno dostac).

    pozdrawiam, Asia

  • 23.11.05, 11:10
    Dziewczyny ale mowienie ze pasozyty to tak jakby isc do lasu i mowic "o
    ZWIERZE!"
    To ogropnie ogolne i troche wymigajace.
    Czlowiem ma w sobie duzo roznych pasozytow, drobnoustrojow itp, czesc jest
    flora fizjologiczna, albo niegrozna, albo mylona z czym innym.
    Pytanie jest: "co do dokladnie jest?"
    obila sie komus konkretna odpowiedz o uszy?
    Bo skoro to takie czeste u dzieci zwlaszcza to ktos to kiedys musial gdzies
    zbadac, bo jak nie to ja sie wezme za to i jeszcze Nobla z mikrobiologii
    dostane wink)
  • 23.11.05, 11:13
    to ja cyba zainwestuję w mikroskop i sprawdzę czy to przede wszystkim jest żywe
    czy zwykłe kluchy.
  • 23.11.05, 12:29
    czytam i śledzę ten watek na bieżąco. Fascunuje mnie on jak dobra książka
    sensacyjna albo może jak thiller medyczny smile) Więc czekam z niecierpliwością na
    wtorek jak spojrzysz swoim okiem pod mikroskop i napiszesz nam czy to organizm
    czy to kluchy smile) Ale problem jest jak "jesteś czysta" i twój chłopak
    jest "czysty"...bo wtedy plany zejdą na manowce...bo nikt się nieodważył oprócz
    ciebie zaniesienia tego czegoś do lab...
    powodzeni i czekamy na wynik!
    Pozdrawiam
  • 27.11.05, 20:49
    Witam po weekendzie.
    robilam kapiel chlopakowi, biedny malo sie nie udusil w tej cieplej wodzie
    (moze za ciepla byla bo az skurczu dloni dostal) no ale nie to chodzi a wiec
    niestety nic nic wyszlo. Nic a nic a smarowalam go 3 razy i lacznie z godzine w
    tej lazience przesiedzielismy. Jedyne elastyczne (bo ktos pisal ze to co
    wychodzi ejst niby zelkowate) co zauwazylam (a dobre mam oko oj dobre) to byl
    zwalkowany miod z maka, ktory zatrzymywal sie wzlaszcza na tych bezbarwnych
    wloskach an karku. A wiec narazie z badania nici.Na swieta zrobie to siostrze
    (7 lat) bo moze on jest za stary 23lata (skora itp)
    A mi nie zrobil, bo jakos braklo czasu, szkoda...
  • 23.11.05, 14:53
    Oj dziewczyny, wrotycz to rośnie na każdym ugorze za miastem a słoma owsiana,
    wrotycz i coś tam jesszcze za 10 zł? To dlatego nie ma składu, bo cena takiego
    zestawu 'ziół' to może 2 grosze. Czysty zysk na ludzkiej naiwności!
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • 23.11.05, 17:43
    czesc!
    kiedys przysłam mi mój brat taki tekst ktory zaraz dołącze o robaczycy - nie
    wierzyłam.dzis znalazłam na forum ten wątek i przeczytałam cały.nie wiem czy
    wierzyc wierzyc czy nie - musze spróbowac.dziecko mam jeszcze za małe 6
    miesiecy.chciałam tylko napisac do tych ktorzy nie wierza - żeby nie
    komentowali i nie wysmiewali sie bo to nie ładnie.jak nie wierza niech sie nie
    odzywaja - naprawde.każdy ma prawo do tego,aby wierzyc w co chce.bede sledzic
    dalej cala sprawe pozdrawiam

    Czytam to forum już od kilku miesięcy i korzystam z waszych rad nie mając
    właściwie czasu odpisać , już trzeci miesiąc diety, właściwie dr
    Verzellii ,niesamowicie poprawił się kontakt między nami a naszą córeczką
    Mireczką, poprawa kontaktu wzrokowego i wykonywanie poleceń, kilka dni
    temu ,tak właściwie odruchowo podałam jej pudełko i poprosiłam żeby wyrzuciła
    do kosza na śmieci i mimo, że miała do przjścia trzy pomieszczenia, to zrobiła
    to o co ją poprosiłam. Od kilku tygodni kąpiele w gorzkiej soli, zaczęła
    samodzielnie chodzić po schodach i mieszać łyżką w talerzu-samodzielnie
    jeść,minął strach przed otwartą przestrzenią i nowymi miejscami.
    A teraz przyszła kolej na robaki.Próba przeprowadzona pomyślnie i bezglutenowo.
    Podaje przepis na mieszankę ziołową na kąpiel.

    ziele tymianku 50 g
    kłącze tataraku 50 g
    korzeń omanu 50 g
    liść mięty 25 g
    liść orzecha 25 9
    ziele piołunu 20 g
    ziele tysiącznika lub
    goryczka żółta 20 g
    liść bobrka 2o g
    koszyczek rumianku 20 g
    owoc kminku 20 g
    wszystko razem zalać gorącą wodą i parzyć przez godzinę. Ja dziewczynki
    moczyłam w tym ok 15 min. Młodsza bardzo się cieszyła, że może kąpać się w
    zupie (bo zioła parzyłam w garnku ,w którym gotuję zupę). Kąpiel ma ciemno
    brązowy kolor. Taki sam przepis jest na nalewkę do picia , a ponieważ skóra
    dziecka tak samo chłonie jak jelito, więc część tych nieproszonych gości
    pozbyły się z jelitek z pierwszą kupką po kąpieli. Wracając do kąpieli,
    pozostałe zabiegi jak już wiele mam pisało miód i mąka u nas ryżowa i dokładnie
    było tak jak opisała betka 111. Dla tych , którym nie wyszło, na pierwsze
    robaki trzeba trochę poczekać. Posmarować plecy miodem, spłukać znów
    posmarować, aż wyczuje się pod ręką twarde wągry to przebijają się główki tych
    stworków, potem już same będą wychodzić...
    Dzieci raczej ich nie wypatrzą , bo jedna i druga moja córa patrzyły z
    zachwytem na to co robię drugiej, a i ja patrzyłam na to bardziej z fascynacją
    niż przerażeniem, widziałam tu już gorsze rzeczy.
    Co nowego u moich dzieci Mireczka lepiej śpi, a Asia to nie ta sama
    dziewczynka, grzeczna i nagle wszystkich kocha, oby jej tak zostało. Teraz
    muszę już kończyć, ale jak znajdę czas to podam jeszcze jeden smaczny i tani
    sposób na pozbycie się robaków z jelit.
    Dziękuję za to, że tu jesteście i przekazujecie tyle cennych informacji.
    Smaczny przepis na robaki w jelicie;
    100 g pestek z dyni, koniecznie muszą to być świeże wyskubane pestki, a teraz o
    dynię nie trudno, w każdym warzywniaku stoją pomarańczowe głowy. Pestki
    zmiksować z dodatkiem mleka ryżowego i podzielić na dwie części podać je na
    czczo co 30 minut. Potem dzieci mogą zjeść normalne śniadanie, a po 2-3
    godzinach podać łyżeczkę oliwy z oliwek. W orginalnym przepisie jest olej
    rycynowy, ale nie ryzykowała bym u dzieci z problemami jelitowymi. Dla
    dorosłych jest 300 g pestek i dwie łyżeczki oleju rycynowego, w takich samych
    odstępach jak wyżej.
    Przepis ze starej książki zielarskiej ze sklepiku z ziołami, w nowszych nie
    piszą, że pestki mają być świeże ,a to najważniejsze, kto był na konferencji we
    Wrocławiu to też to usłyszał od dr Dawidiuk.
    Wracając do kąpieli, to co przebija się przez skórę to nie zwałkowana mąka ' bo
    mąkę sypiemy dopiero jak robaki wydostaną się na zewnątrz.
    U dorosłych zabieg ten nie wychodzi , bo mamy za mało elastyczną skórę, chyba ,
    że ktoś ma przysłowiową skórę niemowlaka
    Przepis z pestkami jest na wszystkie najczęściej występujące u dzieci
    pasożyty, a nawet na tasiemca tak opornego na wiele innych sposobów.
    To na razie tyle, życzę udanego pozbywania się nieproszonych gości.
  • 23.11.05, 18:04
    Przepis na pestki z dyni jest świetny - ale co to jest mleko ryżowe? Mleko z
    ryżem?
  • 23.11.05, 18:54
    szczerze nie wiem,ale wrzucilam w wyszukiwarke
    dostepne w sklepie ze zdrowa zywnoscia
  • 23.11.05, 20:20
    Mi dr Mikolajewicz powiedziala,ze to co wylazi, to wlosoglowka.Sama nie wiem co
    o tym myslec ?
    Znajoma znajomej, ktora robila, taka kapiel u pani z Chrzanowa, ktora jest
    znana z tego typu leczenia pasozytow,zaniosla to co wyszlo podczas takiej
    kapieli do laboratorium.Jak cos bede wiedziala o wynikach, to poinformuje.
  • 23.11.05, 22:49
    ona-25 przeslij mi proszę namiary na panią K. z Chrzanowa wystarczy nr tel.,
    ewntualnie tel do dr Mikołajewicz.tobz@wp.pl
  • 26.11.05, 00:20
    powiedzcie mi, czy można to smarowanie samemu sobie zrobić? chcę wypróbować na
    sobie, ale sama
  • 26.11.05, 10:47
    Niby mozna,ale to niezla gimnastyka.Lepiej jak ktos pomoze, szczegolnie, jezeli
    chodzi o wysmarowaniec plecow.
  • 27.11.05, 18:18
  • 27.11.05, 18:21
    I jeszcze wysłałam posta, zanim coś zdążyłam napisać.
    Dzisiaj zrobiłam sobie kąpiel. nie miałam żadnych specjalnych ziół, więc
    wrzuciłam trochę świetlika i mięty (żeby chociaż trochę ziołowo było). Potem
    nasmarowałam się papką i... nic! Papka była z miodu, mąki i płatków owsianych
    (dawno tu nie byłam, więc nie pamiętałam, czy jest w składzie, czy nie).
    Siedziałam z papką 15 minut, potem zmyłam. i nic nie wyszło. Pewnie zrobiłam coś
    źle (albo po prostu nie mam Tego czegoś). Niestety, wannę mam tylko u rodziców,
    więc będę musiała czekać ze dwa tygodnie do następnej próby. I teraz na pewno
    kupię sobie zioła do kąpieli.
  • 21.02.09, 10:41
    > Mi dr Mikolajewicz powiedziala,ze to co wylazi, to
    wlosoglowka.Sama nie wiem co
    >
    > o tym myslec ?
    hmmm sprawdzic czy ta pani ma prawo wykonywania zawodu a jeżeli
    jeszcze je ma to złożyc do odpowiedniej izby lekarskiej wniosek o
    odebranie

    a na marginesie przeczytałem częśc tego wątku i więcej nie mogę ze
    śmiechu zaplułem monitor, drogie panie mamy XXI wiek w związku z
    czym rozalkę do pieca nie wkładamy na 3 zdrowaśki tylko programujemy
    czas pieczenia elektronicznie
  • 27.11.05, 19:01
    czytałam to wszystko z przerażeniem,
    w ostatnim numerze "Nieznanego swiata " 12/2005 jest artykuł o. Klimuszki nt
    terapi miodem, / chodzi o masaże i smarowanie/ podczas takiego zabiegu ,z ciała
    wychodzą toksyny, w miejscach stanów zapalnych miód zmienia swój kolor na szary

    moze to jest wyjasnieniem waszych watpliwości/ a nie robaki/
  • 27.11.05, 21:53
    dirgone, zioła nie są po to żeby żeby zaczęło to "coś" wychodzić z ciała ale po
    to żeby to zabić jak już wyjdzie. Poszczególne zioła z tej mieszanki to typowe
    zioła antypasożytnicze powszechnie stosowane do picia w kuracjach
    antypasożytniczych i taki jest ich cel (niektóre z nich mają też właściwości
    zmiękczające).
    Może przypomnę cały zabieg:
    -gorąca woda w wannie z zaparzonymi ziołami
    -gdy cialo jest mocno rozgrzane smaruje się plecy, ramiona do łokcia, tył szyi
    mieszanką miodu z mąką (lub miodem, a następnie mąką). Uważać żeby nie smarować
    z przodu.
    -wmasowuje się tą mieszankę w odpowiednie miejsca
    -zostawia na chwilę i spłukuje
    -jesli nic się nie dzieje, powtarza się smarowanie 2 i 3 raz, jeśli zaczyna się
    wyłażenie "czegoś" to albo goli się to maszynką do golenia albo szoruje szorstką
    szmatką i powtarza się smarowanie dotąd aż przestanie wychodzić.
    Tak to mniej więcej się robi, mniej więcej bo można też użyć owsianki ale
    zamiast ziół do wanny a nie do smarowania. W takim przypadku zalewa się owsiankę
    gorącą wodą lub po kilkunastu minutach odcedza albo gotuje się i ten napar lub
    wywar wlewa do wanny. Ja gotowałam owsiankę ale ponieważ stała mi chwilę w
    garnku to zgęstmiała, mało co się odcedziło no to zmiksowalam ją w całości i w
    całości wlalam do wanny. Problem w tym że zostaje później z niej osad w wannie,
    za to zmiękczające działanie jest fantastyczne.

    Ja zrobiłam to wczoraj sama i po pierwszym nasmarowaniu nic sie nie działo,
    posmarowałam drugi raz i też myślałam że nic, zaczęłam spłukiwać ramię i okazało
    się że się nie da bo jakieś grudki na ramieniu i karku się zrobiły i za nic nie
    chce się to oderawać. Tarłam jak oszalała, zdrapywałam to paznokciami i jakoś mi
    się udało, ale świadomość że pół robala jest na wierzchu a pół w środku a ja nie
    mogę sobie poradzić była przerażająca. Miałam szczęście że to pojawiło się tylko
    na ramieniu a nie na plecach gdzie nie mogłabym tak szorować. No, w każdym razie
    nie polecam robić tego samemu! Po całym tym zabiegu ręce mi sie trzęsły i w
    ogóle byłam wykończona z nerwów.

    A odnośnie teorii, że to toksyny. Toksyny nie przywierają do ciała, jak już się
    pojawią na skórze to się je zmywa a tego "czegoś" się nie da. Ten kto to robił
    to wie.
  • 28.11.05, 09:30
    To samo mialam co Ty 7777777s i rowniez nie radze takiej kapieli robic samemu.
  • 29.03.06, 13:55
    noooo
    Chciałem zauważyć że ten sposób znany jest już od co najmniej 1979 roku. Ridley
    Scott wykożystał go nawet w swojej produkcji "OBCY - ósmy pasażer Nostromo". Oni
    smarowali sie chyba czymś mocniejszym niż miód, gdyż to co wyłaziło, nieco
    różniło się od tych stworów, które tu opisujecie. Ale próbujcie dalej. Może wam
    też sie uda osiągnąć takie wyniki jak pan Scott.

    Pozdraiwam!
  • 30.06.06, 14:52
    wyznam szczerze, ze nie zdzierzylam i nie przeczytalam watku w calosci, ale
    mysle, ze kapiel w miodzie i peeling platkami owsianymi nikomu nie powinny
    zaszkodzic. w ziola wyciagajace lamblie przez skore nie wierze, ale w kosmetyke
    naturalna jak najbardziej smile

    v.
  • 10.07.06, 23:16
    nt
  • 10.10.06, 22:00
    pory w skórze ci się zacementowały owsianką, wiesz? nie przejmuj się robalami,
    chyba śpisz po nocach spokojnie od tamtej kąpieli?
  • 05.12.05, 23:55
    Witam!

    Nie jestem z Waszego forum, ale przeczytałam na innym forum link i pozwolę
    napisać o tym, co wiem.

    Otóż nie są to żadne robaki, czy pasożyty. Moja Babcia (1917 rocznik) pochodzi
    z Polesia i stosowała tego typu, nie wiem, jak to nazwać - kąpiele, czy okłady
    w przypadku swoich dzieci - mojej Mamy i Wujka, a potem w moim, by, jak mówiła -
    "wyciągnąć chorobę". To ma coś wspólnego z oczyszczaniem organizmu z toksyn
    chorobowych, gromadzących się w pobliżu chorego narządu. My możemy nawet nie
    wiedzieć, że coś dolega nerkom lub sercu, ale toksyny tego typu wydzielają się
    tylko w okolicach chorego lub niedomagającego narządu. Dlatego sugerowałabym
    osobie, która napisała o tym, że te białe "cusie" wylazły w okolicy serca i
    nerek, by zrobiła sobie badania u lekarza. To, że przy przeziębieniu "cusie"
    wychodzą w okolicy pleców, gardła - to norma, bo tu mamy osłabione oskrzela,
    górne drogi oddechowe, płuca. Babcia mówiła, że w czasach wojny, gdy lekarzy
    trzeba by ze świecą szukać, kobiety na wsi i w mieście chodziły do znachorek,
    które na podstawie spektakularnego (bo to nieźle wygląda - wrażenie
    niesamowite - kto sprawdził metodę, to wie, o czym mówię) badania stawiały
    diagnozę o chorobach i... trafiały w sedno. Nie wiem, na czym polega taka, a
    nie inna reakcja organizmu na papkę, ale do określania chorych miejsc w
    organizmie jest niezła. No i do tego czyści nas. Może czasem warto pamiętać o
    starych przepisach i je upowszechniać, bo to bardzo stary skuteczny przepis
    znachorski. smile

    Pozdrawiam serdecznie, smile
    Sokółka
    --
    "Nie głaszcz mnie pod włos, - powiedział Kot, - Poczekaj, aż wyłysieję i
    zmądrzeję."
  • 06.12.05, 13:15
    Wydaje mi sie ze masz racje.
  • 06.12.05, 15:57
    Też trafiłam tu z innego forum.
    Ciekawe, że niektórzy słyszeli od babć, że to robaki, niektórzy, że nie...
    Ja tego nie wypróbuję na sobie, bo gdyby coś ze mnie zaczęło wyłazić wpadłabym
    w histerię wink
    Usilnie namawiam mojego mężczyznę. Nie wierzy w to, ale nie chce...
  • 06.12.05, 16:46
    Witam, wątek ten jest bardzo ciekawy i widzę, ze kontrowersyjny. Postanowiłam
    też spróbować, wczoraj na początek zrobiłam sobie ten "zabieg" na twarz.
    Zachęciło mnie to, że może sobie oczyszczę skórę. Nie wyszło nic.
    Dlatego poddaję w wątpliwość, jakoby to miały być wągry, czy wydzieliny z
    gruczołów łojowych. Mam skórę troche zanieczyszczoną, a na nosie, to nawet
    bardziej niż trochę - pełno czarnych kropek. I nie wyszło nic, a małym dzieciom
    wydzielina z gruczołów łojowych miałaby wyjść na pleckach? Skoro one mają
    gładziutką skórę, a ja na twarzy mam rozszerzone i pozapychane pory? To mi się
    nie zgadza.

    Dziś nałożę sobie to na okolice nerek, w tym miejscu będzie mi chyba dobrze
    samej spłukać. Nie mam nic do stracenia, a do zyskania gładką skórę.
    Pochodzę do tego z humorem, w końcu to tylko miód i owsianka.

    Pozdrawiam serdecznie założycielkę wątku smile
  • 09.06.14, 19:06
    moja babcia takze o takich robalach opowiadala
    byly sa i beda
    na youtube mozna je poogladac,
    nie wiem jak sie nazywaja ale istnieja
    i jesli moje dzieco bezie mialo byc zdrowsze to bede je kapac w platkach i ziolach i paprac miodkiem
    jesli miala bym podac mu antybiotyk to grubo bym sie zastanowila czy warto ! bo ma wiecej skutkow ubocznych

    pozdrawiam i fajnie ze jestescie smile
  • 17.02.06, 17:13
    No, no... Zamiast TK, MRI lub PET papka mączno-miodowa! Sprzedajmy to NFZ-owi, moze na to znajda sie pieniadze.
  • 19.02.06, 02:55
    zgadzam się w 100%
  • 19.02.06, 02:58
    emiriel napisała:

    > zgadzam się w 100%
    z white falkon oczywiście
  • 19.02.06, 03:00
    emiriel napisała:

    > zgadzam się w 100%
    z white.falcon oczywiscie
  • 30.05.06, 17:22
    Mnie najbardziej w tym watku rozbroilo jedno.
    Nie naiwnosc i wiara w robaki wychodzace skora - bo ja ostatnio sama musialam
    uwierzyc w rzeczy ktorych rozsadek w zaden sposob zaakceptowac nie chce ale
    bylam postawiona pod sciana i przyszlo mi np. uwierzyc w homeopatie.
    Widok wylazacych bialych niteczek ze skory moze byc sugestywny.
    Najbardziej rozbraja mnie naiwnosc ludzi ktorzy sa przerazeni - mam w sobie
    robaki???
    Wiekszosc Polakow ma.
    Wedlug sanepidu - okolo 80 %.
    Mozliwe ze wiecej - czasem paozyty bardzo trudno wykryc choc sa - np. otorbione
    w miesniach, lamblie schowane w woreczku zolciowym itp.
    Czesto niewykrycie pasozytow to wina laboratoriow ktore odwalaja fuszerke.

    Koty, psy - odrobacza sie co kilka miesiecy majac swiadomosc jak latwo jest sie
    zarazic pasozytami, jak czeste sa reinfekcje, jak trudno sie ich pozbyc.
    Czlowiek ma takie same sanse na zarazenie sie lambliami, glistami, tasiemcem
    czy owsikami jak pies czy kot (no - u kota czy psa akurat owsikow nie ma).
    Jak czesto odrobacza sie przecietny czlowiek?
    Ja np. nigdy nie bylam.

    Wiedza przecietnego lekarza na temat robakow jest gorzej niz skromna.
    Udaja ze problemu nie ma.
    Sugestia ze moze robaki sa winne za jakis objaw - spotyka sie z zaprzeczeniem.
    U malych dzieci wogole pasozytow nie bierze sie pod uwage - chyba ze dziecie
    wypluje klab glist lub sie nimi zalatwi - to wtedy przymykac oczu sie nie da -
    wiec sie wmawia matce ze trzyma dziecko w brudzie.
    I zazwyczaj stosuje leczenie nieskuteczne, niewlasciwe, nie dajace szans na
    pozbycie sie problemu.
    Bardzo czeste jest odrobaczanie tylko chorego dziecka.

    W rezultacie jestesmy rajem dla pasozyow jelitowych.
    Ja mojego 10 miesiecznego synka zarazilam drozdzyca jelit, owsikami,
    prawdopodobnie takze glistami i diabli wiedza czym jeszcze.
    Wiem o tym bo sie wgryzlam w temat.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • 07.12.05, 12:12
    Ja eksperymentowałam na mojej mamie i nic nie wyszło,a bidula wymaczała się
    ok.1,5h.Ale na następny dzień zrobiam córci(3latka)i natychmiast po
    nasmarowaniu jej zrobiła jej się taka kaszka na pleckach, nie łatwa do
    zmycia.Szorowałam i zeszło.Sobie na twarz też kładłam, ale nic z tego!Wygląda
    na to, że skóra musi być "młoda".Wtedy łatwo otwieraja się pory i oczyszcza się
    skóra.Dlaczego u dzieci to wyłazi a u dorosłych nie?Kwestia gróbości naskórka?A
    może elastyczności?
  • 07.12.05, 21:35
    To kropla w morzu zobacz tutaj:
    www.biosci.ohio-state.edu/~parasite/a-z.html
    Samych nicieni ludzkich jest chyba ze 200 rodzajów.
  • 19.02.06, 02:52
    a może zasiedziałości choroby?
  • 12.12.05, 19:29
    Wykąpałam moją ciągle chorującą córkę i nic z niej nie wyszło sad
    Może źle coś zrobiłam?
    45 minut moczenia, trzy smarowania miodem z mąką.
    Skóra na plecach gladka, bez żadnych ostrych koniuszków.
    A może źle coś zrobiłam???

    --
    Kasia
    Zdjecia Alicji
    Zdjęcia Amelki
  • 13.12.05, 09:59
    Wg mnie wszystko zrobiłaś dobrze.Mojej małej wyszło od razu,"bez namaczania"!Ma
    3 latka i widać lubią ją pasożyty lub też inne tego typu zanieczyszcenia.Jak
    zwał,tak zwał, ale nie każde dziecko(jak widać)to ma.Jednak myslę,ze nie jest
    to powód do zmartwienia-ale przeciwnie.
  • 13.12.05, 10:49
    niektórym dzieciom wychodziło dopiero przy 3-ciej kąpieli.
  • 14.12.05, 07:59
    Mam pytanie:co Wam to dało? Czy dziecko, któremu "to" wyszło,lepiej sie czuje?
    Nie choruje? Je więcej? Je mniej?....co Wam/Waszym dzieciom dało
    wydobycie "tego" z organizmu (cokolwiek to jest).....Czy coś zauważyłyście...
    Jestem baaaaaaaardzo ciekawa.
    Czekam na odp.
    Pozdrawiam
  • 14.12.05, 10:27
    moja mała nie jest chorowita,zrobiłam to ze zwykłej ciekawości.Nie mam
    dziecka,które ma czeste problemy z przeziębieniami, ale od tamtej pory kąpieli
    Rozalka miała bardzo duży kontakt z dziećmi zarażającymi i Jej się nic nie
    uczepiło. Jednak nie mogę jednoznacznie wiązać to z tą kąpielą,bo moze po
    prostu jest bardzo odporna!Czekam na odpowiedzi mam, które zauwazyły efekty!!!
  • 18.01.06, 13:39
    Ze mnie wyszedł taki jeden, ale wszedł na nowo - widocznie coś mu się na tym
    świecie nie spodobało. Powiedział mi, że aby wyszło ich więcej należy użyć
    miodu spadziowego, bo smaczniejszy.
    Aha powiedział, że czytał sobie wątek w internecie i cieszy się, że jest takie
    zainteresowanie ich społeczeństwem, i że wogóle to u nich jest najfajniej w
    piątek lub w sobotę wieczorem - nie wiem dlaczego?
    Pozdrawiam Doktora Wilczura, niech żyje 200 latsmile
  • 13.01.06, 09:41
    Kąpiel kąpielą a medycyna medycyną. Zrobiłam dziecku wymaz z gardła (mimo
    sprzeciwu lekarza) i okazało się mała ma hiberusa (hib) i prawdopodobnie
    chlamydię. Po antybiotyku kaszel który mączył ją od września poszedł precz.
    Czeka nas jeszcze jeden wymaz i mimo wszystko wizyta u alergologa. Mam nadzieję,
    że jestem bliżej niż dalej zdrowia mojej córki smile

    --
    Kasia
    Zdjecia Alicji
    Zdjęcia Amelki
  • 18.01.06, 13:58
    Opiszę całą kurację, bo chciałbym wiedzieć czy to możliwe.
    Przeczytawszy trochę z tego co napisaliści postanowiłem spróbować, i tak:
    Pierwszy raz - z płatkami owsianymi - nie wyszło nic.
    Drugi raz postanowiłem trochę zmodyfikować przepis - płatki kukurydziane - nie
    wyszło nic.
    Trzeci raz - jestem nieustępliwy - ChocaPic - myślę sobie słodsze to może się
    któryś skusi - lipa.
    Czwarty raz - trochę wk...wiony postanowiłem kupić coś bardziej pożywnego
    zachęciłem je Lay'sami - dalej nic.
    I w końcu za piątym razem wyszło - luzie koniecznie należy użyć prażynek (u
    mnie były solone, ale myślę że paprykowe, albo bekonowe też się sprawdzą),
    polecam z Biedroniki - widać robaki żyjąc we mnie nie są zbyt rozpieszczone, są
    nawet oszczędne.
    Pozdrawiam i nie poddawajcie sięsmile
  • 18.01.06, 14:08
    nie mogę przeczytać całego - ale o co tu chodzi że co? że kąpiel w ziołach i w
    miodzie i w mące ma usunąć lamblie z organizmu człowieka??? i że one przez
    skórę wychodzą???? Proszę o krótkie streszczenie jakiejś mamy
  • 15.02.06, 23:57
    > > >Kąpiel kąpielą a medycyna medycyną. Zrobiłam dziecku wymaz z gardła (mimo
    sprzeciwu lekarza) i okazało się mała ma hiberusa (hib) i prawdopodobnie
    chlamydię. Po antybiotyku kaszel który mączył ją od września poszedł precz.
    Czeka nas jeszcze jeden wymaz i mimo wszystko wizyta u alergologa. Mam nadzieję,
    że jestem bliżej niż dalej zdrowia mojej córki smile<

    O matko! chlamydie w gardle?! big_grin

    Chorobę można stwierdzić w laboratoriach diagnostyki molekularnej robiąc
    badanie testem immunofluorescencyjnym, lub enzymatycznym i pobierając wymaz z
    szyjki macicy u kobiet lub wymaz z cewki moczowej u mężczyzn (czas wykonania 2
    do 7 dni). Test Elisa polegający na określeniu poziomu specyficznych
    immunoglobulin we krwi. (we wczesnej fazie infekcji IgM, w późniejszej IgG) -
    jeśli wysoko dodatni - pacjent zainfekowany.


  • 17.02.06, 15:40
    Mozna immunoglobina, bo maloklopotliwe i pewne. Ale mozna podbarwic pod
    mikroskopem. A chlamydie sa dosc powszechna przyczyna angin (i powinny pamietac
    o tym panie lubiace...eee...no wiecie o co chodzi). Tzn. jak powtarza im sie
    angina to warto sie przebadac i partnera tez.

    Pozatym czytajac caly watkek absmailam sie jak norka. Chociaz smutno, ze wiele
    ludzi predzej uwierzy temu co powiedziala sasiadka czy jakas znachorka (ktora
    dzieki temu ma byt, ba samochod i chalupe, zapewniony) niz racjonalnem i
    solidnym podstawa naukowym. Pasorzyty w skorze? Owszem sa takie. Nawet dyzo.
    Ale bylyscie panie wczesniej w Indiach, Afryce itp? Bo raczej sa one
    tropikalne. I nie wyjda po posmarowaniu miodem. Ja stawiam na zaskorniaki lub
    zluszczony naskorek.
  • 17.02.06, 17:37
    titta napisała:

    > A chlamydie sa dosc powszechna przyczyna angin (i powinny pamietac
    >
    > o tym panie lubiace...eee...no wiecie o co chodzi).

    Chyba coś pomieszałaś:

    Odróżnia się trzy postacie bakterii:
    a) Chlamydia trachomatis - przenoszona drogą płciową
    b) Chlamydia pneumoniae - przenoszona drogą kropelkową
    c) Chlamydia psitaci - przenoszona przez kontakt z chorym ptactwem
    d) Chlamydia pecorum - przeżuwaczy.

    Jak widać, nie trzeba "eee, tego" żey zarazić się chlamydią pneumoniae.
  • 01.05.06, 16:05
    U małych dzieci test na chlamydie przeprowadza się, pobierając wymaz m. in.
    właśnie z gardła. Mój synek właśnie w ten sposób miał diagnozowaną chlamydię
    trachomatis. Pozdrawiam
  • 17.02.06, 21:01
    oooo, ale lektura... spędzilem przy tym wątku ponad 2h... nieprawdopodobne co
    ludzi potrafia wymyslec...
    szkoda tylko,ze w okolicach sylwestra zaczely znikac te wszystkie kobitki
    piszace o robakach - one byly najlepsze
    a tak powaznie: czy ktoś wreszcie zrobił foty tym ustrojstwom?
    czy ktos wreszcie zaprosil lekarza na taka kapiel?
    czy moze wreszcie komus udalo sie to cos obejrzec pod mikroskopem?

    na marginesie to najlatiwej mozna stwierdzic czy to cos nie jest po prostu
    klucha czy brudem z maka, wkladając taki zestaw do wody... predzej czy pozniej
    zniknie, bo po protsu sie rozpusci...

    eh...
    szkoda ze sie skonczylo
  • 17.02.06, 16:49
    Nazywa sie wagrus pospolitos. Wystepuje u ludzi ktorzy byli urodzeni droga
    naturalna (nie wystepuje u ludzi urodzonych cesarskim). Jest bardzo powszechny
    (dlatego pospolitos) i zazwyczaj cale zycie spi. Zywi sie potem,
    zanieczyszczeniami i tluszczem. Jednak, przebudzony "ze snu" moze byc bardzo
    niebezpieczny. A moze, bo nigdy do konca nie wyjdzie, zeby nie wiem co. Zawsze
    cos po sobie pozostawi. Takim przebudzeniem sa wlasnie kapiele w "pewnych
    srodkach" Zaczyna wtedy dzialac z podwojna sila, nawet potrojna. I wtedy tylko
    calkowita dezyfekcja odpowiednimi srodkami ulula go ponownie do snu. Radze Wam
    dobrze Panie, nie budzcie go...smile




    --
    Podrap sie jak Cie swedzi, nie mecz sie...
  • 17.02.06, 18:11
    O rety...
    siedzimy tu w aptece i nawet nie wiecie jaki mamy z tych Waszych problemów
    robakowych "polew".
    Radzę wszystkim by wiecej uwagi przykładali na lekcjach biologii i uczyli się
    choć trochę np. cykli życiowych pasożytów; może w szkole uczniom wydaje się to
    niepotrzebne ale jako dorośli nie straszyliby swoimi mądrościami
    przyrodniczymi...
    normalnie średniowiecze...

    pozdrawiają farmaceutki
  • 17.02.06, 18:17
    chyba to nie jest forum humorystyczne, ktoś ma polew - to fajnie - pozazdrościć
    mądrym paniom farmaceutkom
    ale może tak zamiast chichać i drogą kropelkową rozpleniać wokól siebie różne
    zarazki smile)) by tak wzięły i się podzieliły swoją mądrością ....
    --
    Alicja mama Kubika www.littletiger.smyki.pl
    Pozdrawiam smile))
  • 17.02.06, 18:32
    w żadnym wypadku nie chodzi mi o bagatelizowanie problemów zdrowotnych tylko o
    to w jaki sposób jest to rozwiązywane. Ja bym radziła zasięgnąć wiedzy najpierw.
    Później doprawiać teorie...

    pozdrawiam smile
  • 17.02.06, 18:40
    No co, zle napisalem? Zreszta farmaceutki powinny wiedziec ze te pasozyty znane
    juz byly dluuuuugo przed sredniowieczem...hihihismile))




    --
    Podrap sie jak Cie swedzi, nie mecz sie...
  • 17.02.06, 18:28
    Hmmm...A cóż to takiego "POSPOLITOS" już chyba prędzej "wulgaris".Przypuszczam
    że podasz stronkę w internecie gdzie jest ten śnięty pasożyt smile))
  • 17.02.06, 18:41
    O tak, to moze byc tez wulgarissmile))




    --
    Podrap sie jak Cie swedzi, nie mecz sie...
  • 17.02.06, 21:24
    ale bzdury piszecie, jak wam nie szkoda czasu
  • 17.02.06, 21:32
    kluchy się wam z ciasta porobiły i już
  • 17.02.06, 22:36
    to ściema żeby cię namówić na zakup tych "ziółek". a nie lepeij palić niż się w
    tym kąpać wink
  • 17.02.06, 22:43
    Drodzy Państwo.
    To stara chińska metoda. Jest to tzw. wiązka pasożytnicza. W medycynie występuje
    pod łacińska nazwą snesnon. Taka typowa symbioza. To co robicie, to nie usuwanie
    tylko odnawianie tych pożytecznych mikroorganizmów.
    Gdybyście Panie chwilę poczekały, około 12 godzin, zaobserwowałybyście końcowe
    stadium życia objawiające się takim oto efektem:
    www.leomark.pl/images/upload/full/1810.jpeg
  • 17.02.06, 23:01
    podany przez Ciebie link nie działa, a podaneych nazw pasożyta nie można
    wyszukać na googlu, wikipedii... Cyzby kolejna sciama?
  • 18.02.06, 04:43
    To nonsens, ale piękny i kolorowy.
  • 17.02.06, 23:56
    Śliczna dżdżownica! A właściwie, to o co tu chodzi? Smarowanie ciastem z miodu
    przez partnera w wannnie może być całkiem, całkiem... A tak w ogóle, czy na
    forum jesta jakiś lekarz od robali? Moze niech się wypowie, bo już wiemy, co to
    nie może być. A co To jest?! Mam 16 miesięcznego synka i mówiąc szczerze wpadam
    w lekką panikę. Nie mam w domu miodu, poza tym nikt nie napisał, jak to ciasto
    się robi. Co- siedzi się w kąpieli z płatków owsianych, a potem szoruje się tym
    ciastem? Ale co? ktoś napisał, że tylko pewne części ciała, ale nie napisał
    jakie. A to ciasto ma jakieś proporcje? Jakie?
  • 18.02.06, 00:59
    Najpierw zdrowo się ubawiłam, a potem przypomniałam sobie, że jak mój synek miał
    gorączkę, to jego ciotka poradziła mi, żebym mu kładła na czole plastry surowego
    kartofla, albo liście z kapusty. Też się stukałm w głowę, ale spróbowałam.
    Działa!Może tak jest i z tym czymś?Może faktycznie miód coś wyciąga, a ta mąka,
    to tylko tę pacię utrzymuje na ciele? Cholera wie, ale spróbuję.
  • 18.02.06, 03:01
    Ze mnie "robale" lub po prostu wagry wychodza i bez smarowania sie ciastem.
    Gdybym sie czyms takim wysmarowala, to tez moglabym sie tych "robali"
    przestraszyc. Po prostu oczyszczaja sie w ten sposob pory skory. Im tlustsza
    skora tym wieksze sa.
    Z metod naturalnych stosuje jedynie oklady chlodzace na watrobe lub w skrajnych
    przypadkach kapiel chlodzaca, gdy corka ma b. wysoka goraczke i nie moge jej
    zbic tabletkami.
  • 18.02.06, 08:09
    Musicie naprawde fajnie wyglądać obsmarowane ciastem z mąki i miodu tongue_out
    Dobrze, że ktoś kto tworzył ten wątek miał tyle wyobraźni i nie opowiedział o
    dobroczynnym wpływie przeczekania dwóch zdrowasiek w piecyku. Może też by coś
    wylazło od temperatury i zapachu ciasta.

    Najciekawsze jest to, że gdzieś w sygnaturkach widziałem coś o mądrych mamach.
    Nic dziwnego, że dzieci wam chorują. Aż strach pomyśleć co jeszcze im
    serwujecie.

    Dno.

    --
    Zapraszam do Otwocka smile
  • 18.02.06, 09:10
    Bardzo ciekawe.
    z opisow wynika ze raczej na pewno nie sa to toksyny, wagry itp. chociaz przy
    okazji i te moga wychodzic.
    Sam miod ma swoich przeciwnikow i zwolennikow...J3edni mowia ze to sam cukier i
    nie ma zadnych pozytywnych wlasciwosci, a inni uzywaja i twierdza...a raczej
    doswiadczaja...ze ma bardzo szerokie zastosowanie. Jednym z autorytetow jest
    tutaj chhocby znany prawie wszystkim Klimuszko.
    Co do pomyslu ze te robaczki wykluwaja sie z maki to latwo to sprawdzic bo
    wystarczy zmieszac make z miodem w miseczce i odczekac pewien czas...jak cos
    sie w misce wykluje to wiadomo...
    Co do dzieci...nie wiem po co komentarze pod tytulem ze matki sa
    niedopowiedzialne i powinny isc do lekarza albo same sie leczyc. Uwazam ze
    ta"terapia" nie zrobila i nie robi nikomu krzywdy. A skoro tak to mozna ja
    stosowac z czystej ciekawosci. Porownywanie do wkladania do pieca jest
    absurdalne, a co ciekawe pomysly takie wychodza od osob ktore sie maseczek
    miodowo-macznych wysmiewaja...a nie od osob ktore te maseczki zastosowaly...

    jest wiele metod na oczyszczanie orgaznizmu znanych od setek lat. maja one
    swoich zwolennikow i przeciwnikow. np. metoda oczyszcza watroby i woreczka
    zolciowego...wiele osob twierdzi ze nie mozna tych kamieni wydalic a jednak
    dzieki bezpiecznym i naturalnym metodom mozna te kamienie usunac...ja w ten
    sposob usunelam kamyczki i ocalilam swoj woreczek zolciowy. czy to sie komus
    podoba czy nie. na dobra sprawe w ten sposob oczyszcali sie kosmonauci.

    w swoim czasie metode sprobuje, narazie takiej mozliwosci nie mam...co do
    dzieci....jesli meczy je kaszel przewlekly i inne meczace dolegliwosci ktore po
    tym mijaja to na pewno warto swoim dzieciom to zaaplikowac...bo jesli nie to
    najprawdopodobniej albo beda chodzily wiecznie zasmarkane albo trafia do
    lekarza i skonczy sie na antybiotyku......a ten ma niestety wiele skutkow
    ubocznych no i niestety jego skutecznosc pozostawia wiele do zyczenia [czy tez
    zly dobor leku...]

    Na tym forum sa dobre Mamy poniewaz pragna dobra swojego dziecka. Szukaja
    roznych rozwiazan tak aby dzieci najmniej cierpialy. I krzywda tym dzieciakom
    nie grozi. Nie slyszalam aby po polozeniu na skore miodu lub maki byly jakiws
    powiklania [oczywiscie moze sie zdarzyc ze dzieciak jest uczulony ale o tym
    zapewne kazda mama wie...] a po lekach owszem...


    pozdrawiam
    miłego dnia
    Sandra

    GG: 2190715
    sandra@namyslow.com
  • 18.02.06, 14:02
    Bo glupoty pozostaja glupotami a absurd absurdem i NALEZY sie z nich śmiać do
    rozpuku

    chodzi o to, ze NIE MA zadnych pasożytow tego typu jak opisano. Na swiecie sa
    na pewno jeszcze setki tysiecy (jak nie miliony) nieznanych nauce gatunkow (w
    tym pasożytów ale i pewnie kilka duzych ssaków - ostatnio nawet nieznaną
    antylopę opisano w Indochinach). Ale trudno sobie wyobrazic ze POWSZECHNIE
    WYSTEPUJACY (sadzac z ilosci pozytywnych postow) u człowieka widoczny gołym
    okiem "robak" pozostawal nieznany nikomu za wyjątkiem... znachorek i a teraz
    odkryły go (cyt.) "mądre mamy" smarując swojego (cyt.) "niuniusia" miodem i
    mąką. Taki robak bylby najprawdopodobniej opisany w każdym podręczniku
    parazytologii lekarskiej a być może i w podreczniku biologii do liceum. No
    chyba ze bylby bardzo rzadki i wystepowal jedynie w górskich plemionach
    Papuasów, wśród których nikt jeszcze badań medycznych nie prowadził.

    Wreszcie GDZIE TE OBIECANE ZDJĘCIA?
  • 18.02.06, 09:41
    jesteście jak Stwórcysmile) z mieszaniny miodu i mąki powstaje życie...bardzo
    prymitywne ...nie wiedzieliście..
  • 18.02.06, 10:15
    Ludzie ocknijcie sie,jest dwudziesty pierwszy wiek.
    Przestancie moczyc i torturowac dzieci klajstrem.
    Jesli ktoremu dziecku pomoglo - to zrobila to goraca kapiel.
    W dywagacjach "na temat"zgadzam sie z Karolina-xv,a plastry
    do wyciagania wagrow moge podeslac,u nas sa i widzialem jak moja corka
    stosowala.Rzeczywiscie dziala.

    To co wykombinowaly mamy z pierwszej setki komentarzy,to prawdopodobnie
    miodowe kluseczki,albo uscislajac,zacierki.

    Na robale jest wiele skutecznych tabletek,acz nie umniejszam odwiecznym
    wartosciom miodu.

    Drogie mamy od lazienkowej kutii,wyjdzie z mrocznego zascianka.
  • 18.02.06, 10:31
    hihihi..na forum-humorum się tak nie uśmiałem...spróbujcie robaczki wsadzić do
    terrarium ,podobno wyrosną na miłe pluszowe węzyki,lub smoki zależy od
    temperatury kąpielismile)
  • 18.02.06, 10:35
    ale "to" wychodzilo takze po zdjeciu masy z ciała...jezeli nawet uzyje sie
    plastra do cery wyciagajacego wagry to po jego zdjeciu juz nic nie wychodzi...a
    tu bylo inaczej...
  • 18.02.06, 12:49
    Hahahaha.
    Wiek XXI a tu "wiadomości" rodem z XIX-sto wiecznej wsi.
  • 18.02.06, 14:46
  • 18.02.06, 15:30
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.