Staphylococcus aureus Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Odebraliśmy dziś wyniki wymazu z noska. No i właśnie... gronkowiec złocisty.
    Pediatra przepisała nam Amoxiklav.
    mam pytanko, jak to u Waszych dzieci było? Po antybiotyku spokój? Czy może
    powtórzyć po skończonej kuracji wymaz?
    Czy tego gronka da się wytępić na for ever?
    Jak się przed nim w przyszłości uchronić?

    --
    Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
    samym sobą.
    • Witam

      My też odebrałyśmy dzisiaj wyniki wymazu z gardła i ten sam problem
      Staphylococcus aureus. Po raz pierwszy spotykam się z taką bakterią, czy jest
      ona bardzo niebezpieczna i czy da się ją całkowicie wyleczyć????? Mieszkowamama
      a co więcej na temat tej bakterii powiedział Wam lekarz. Bardzo się boję i
      martwię .....
      • Wiesz... ja już trochę głupieję, bo z jednej strony ten gronek żyje w "zgodzie"
        z naszym organizmem, a z drugiej jest niebezpieczny. Nasz syn dużo choruje i
        powiedziała nam pediatra, że przyczyną tych wszystkich zaburzeń może byż
        właśnie gronkowiec złocisty. wszelkie informacje, jakie znalazłam, to w necie.
        Wrzuć w google "Staphylococcus aureus" i wszystko znajdziesz. Jest tam dużo
        artykułów na ten temat, tylko chciałam wiedzieć, jak to w praktyce wygląda.
        Nie martw się, to nic strasznego, tylko trzeba coś(?) z tym fantem zrobić uncertain

        --
        Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
        samym sobą.
        • Dziękuję za odpowiedź smile, troszkę mnie uspokoiłaś. Właśnie przeglądąm
          wszystkie linki na google i już mam jeden mętlik w głowie. Jutro idziemy do
          lekarza zobaczymy co nam powie... . Odezwę się jutro.
          Pozdrawiam.
        • młody też w symbiozie z gronkowcemsmile Bierze własnie Luivac i mam nadzieję że
          skończą się jego problemy z gardłem.
          --
          każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
    • Mieliśmy także u dzieci w nosie lokatora...
      Nam pani dr przepisała homeopatyka R 87 (sprowadzaliśmy ze Szwajcarii bo u nas
      od roku w aptekach niestety nie ma)
      Wieczny katar przestał męczyć moje dzieci TYM szwajcarskim homeopatykiem
      również walczyliśmy z pneumokokom u najmłodszego. Od 2 mies 0 kataru i
      zapalenia płuc...tfu, tfu, odpukać....
    • Leczenie gronkowca antybiotykiem, to tak jakby strzelac z armaty do muchy.
      Gronkowiec w nosie i gardle wiaze sie u twojego dziecka z nosicielstwem. Tylko
      szczepionka zrobiona w laboratorium moze uwolnic synka od tego uciazliwego
      lokatora. Bakteria ta skolonizowala jego nos i gardlo i nie wytepi jej ten
      antybiotyk. Czy dziecko ma w tej chwili objawy choroby? Bo jesli nie to nie
      mozna podac mu antybiotyku.
      • Ma zaczerwienione gardło, chrypę, kaszel i do wczoraj zielony, gęsty gil. Nie
        wiem już sama, co robić z tym gronkiem. Każdy mówi co innego.
        Tylko u nas jest jeszcze inny problem, moje dziecko zimą przeszło gehennę
        (powiększona wątroba, cotygodniowe ostre infekcje), dlatego skłaniam się raczej
        ku temu antybiotykowi, gdyż źródłem tych wszystkich problemów może być właśnie
        gronek. Nie wiem, naprawdę już nie wiem. Nasza lekarka wyjechała za granicę,
        jej tylko ufam, ale z tego, co się dowiedziałam, to chyba dobrze, że mamy ten
        Amoxiklav, ale Ty, Maladorotko, mówisz, że nie?

        --
        Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
        samym sobą.
        • No ładnie. Teraz wymiotuje po tym cholernym antybiotyku!

          --
          Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
          samym sobą.
          • A w gardle byl robiony wymaz? czy maly goraczkuje?
            • Ufff... jesteś, Mala..., dzięki. Nie, nie gorączkuje, tylko ta chrypka i
              zaczerwienione gardło. Wymaz robiłam mu tylko z nosa, bo ostatnio coraz
              częściej pojawiał się zielony, gęsty gil i zadomawiał się na coraz dłużej. Ale
              teraz katar był tylko jakieś 4 dni, dziś już nie ma. Fakt, że młody często
              łapie infekcje gardła, po czym wnioskuję, że w gardle pewnie też jest.
              Z tego, co wyczytałam, to ten antybiotyk może mieć takie skutki uboczne, jak
              wymioty czy biegunki.
              Tak naprawdę dziecko ma się dobrze. Ja już zgłupiałam!

              --
              Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
              samym sobą.
          • Przeciez mozna stosowac miejscowy antybiotyk, np bioparox, albo atecortin do
            nosa, a nie od razu amoksycykline. Po za tym jesli czesto choruje ja bym szybko
            na glowie stanela i wykombinowala szczepionke. Czy probowalas gotowej
            szczepionki do nosa RS -19, lub Rhibunol w tabletkach? Chociaz najlepiej wykonac
            autoszczepionke? Skad jestes Mamusiu Mieszka?wink
            • Olsztyn. Dziś skołuję Bactoral (nie wiem, czy dobrze piszę) do noska, ale z
              tego, co mówiła lekarka, to niby dobrze, że ten Amoxiklav, a ja nienawidzę tych
              antybiotyków!!
              Dziękuję Ci pięknie, że poświęcasz mi czas wink

              --
              Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
              samym sobą.
              • Ja mam pierwszy raz do czynienia z gronkiem, dlatego jestem zielona. Tylko
                naczytałam się różnych artykułów w necie i głupieję. A najdziwniejsze jest to,
                że na tym forum bardzo mało jest o gronkowcach uncertain
                Ty, widzę, albo jesteś lekarzem, albo przeszliście już przez to.

                --
                Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
                samym sobą.
    • Anatemka napisala, ze biora luivac, ja bym nie dawala tego antybiotyku,
      naprawde, z cala odpowiedzialnoscia ci to pisze, bo dziecko jest w dobrym
      stanie, daj mu do noska atecortin i wyciagnij recepte na gotowa szczepionke, np.
      wlasnie luivac.
    • Wśród wielu szczepionek na uwagę zasługują:

      1. Doustna szczepionka Broncho-Vaxom, która jest stosowana w nawracających
      zakażeniach górnych dróg oddechowych oraz przewlekłych zapaleniach oskrzeli.
      Szczepionka zawiera liofilizowany lizat z namnożonych komórek patogennych
      bakterii, odpowiedzialnych za zakażenia górnych dróg oddechowych. Nie powinno
      stosować się tej szczepionki w przebiegu ostrych chorób zakaźnych, chorób nerek,
      cukrzycy. Ciąża jest również przeciwwskazaniem do stosowania szczepionki;

      2. Luivac (szczepionka doustna) oraz Polyvaccinum (podawana drogą iniekcji)
      znalazły zastosowanie w nawracających zakażeniach dróg oddechowych.

      3. Ribomunyl jest szczepionką zawierającą rybosomy bakteryjne i części błon
      komórek bakteryjnych o właściwościach immunostymulujących. Może być wykorzystany
      w zapobieganiu nawracającym zakażeniom dróg oddechowych. Szczepionka ta
      występuje w postaci m.in. aerozolu do stosowania wziewnego, granulatu lub
      tabletek doustnych;

      4. Doustna szczepionka Uro-vaxom ma zastosowanie w immunobioterapii zakażeń
      układu moczowego. Zawiera ekstrakt bakteryjny z Escherichia coli. Jest używana
      na przykład w: zapaleniu cewki moczowej, zapaleniu pęcherza moczowego. Choroby
      nerek, cukrzyca, wady serca, okres ciąży stanowią przeciwwskazania do jej
      stosowania;

      5. Donosowa szczepionka I.R.S 19, produkowana w postaci aerozolu
      zawierającego lizaty bakteryjne, jest wykorzystywana w nawracających zapaleniach
      jamy nosa, przewlekłym katarze, zapaleniu uszu.
      • Uro vaxom was nie dotyczy, bo to na e.coli - dzieki niej wyleczylam coreczke z
        zakazenia pochwy i sromu. Dlatego tak ci polecam szczepionki.
        • Dzięki, Słońce! Stokrotne dzięki!

          --
          Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
          samym sobą.
          • Witam

            Już jesteśmy po wizycie u lekarza. Powiedziała nam, że leczenie gronkowca
            antybiotykiem jest nieskuteczne i przepisała doustną szczepionkę RIBOMUNYL,
            którą mam podawać w odpowiedni sposób ( zaczynając np od jutra (12 lipca): 4
            dni rano przed posiłkiem, 3 dni przerwy i znowu 4 dni i 3 wolne i znowu 4 dni i
            3 wolne - to tak na lipiec, 12 sierpnia 4 dawki i dopiero 12 września,
            pażdziernika, listopada i grudnia też po 4 dawki). Powiedziała jeszcze, że po
            takiej kuracji wcale nie jest powiedziane, że gronkowiec zniknie sad, ale nie
            jest to nic straznego i kazała mi się tak bardzo nie przejmować, tym bardziej,
            że moja mała nie chorowała do tej pory często, najwyżej jakiś katar, mały
            kaszelek i to tyle. Troszke mnie uspokoiła, ale teraz się zastanawiam nad tą
            szczepionką ..... . No to tyle u nas, mam nadzieję, że u Was też już lepsze
            samopoczucie smile. Pozdrawiam serdecznie.
            • A my się faszerujemy Amoxiklav'em, zobaczymy. Poczekam, za 3 tygodnie wraca
              nasza lekarka.

              --
              Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
              samym sobą.
            • bo gronkowiec to nie jest nic strasznego. Jest bakterią fizjologiczną w gardle
              i nosie. Ma go ok.30% społeczeństwa. I dopóki jesteśmy nosicielami nic nam nie
              grozi. Może się uaktywnić przy spadku odporności, wtedy chorujemy. Stąd u
              dzieci nawracające zap. dróg oddechowych. Szczepionki nie eliminują go, ale
              uodporniaja organizm, wytwarzaja sie przeciw ciała pomagajace zwalczyć bakterię
              w trakcie infekcji. No, i dziecko może go złapać od rodziców: oblizywanie
              smoczka, łyżeczki jak najbardziej zaraża.
              --
              każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
      • Witam ja mam trochę inny problem ponieważ u mojego 5 letniego synka wyhodowano
        paciorkowca streptococcus pyogenes i e. coli w odbycie. Ma zaczerwienienie
        wkoło obytu i pobrano wymazy z tej okolicy. Dostał antybiotyki 2 razy augmentin
        ja mu je podałam i maść detromycynę ale czy jest na to jakaś szczepionka proszę
        o odpowiedż na adres ; mercedes17@op.pl pozdrawiam Kasia
        • Mercedes wyjasnij, bo nie rozumiem, gdzie masz tego paciorkowca, bo zrozumialam,
          ze ma e.coli w odbycuie i tam powinna byc, bo to jest jej normalne siedlisko, a
          gdzie wyhodowano pacirkowca, tez tam, czy w gardle? to wazne.
    • Witajciesmile
      Widzę, że macie podobny problem jak ja z moim synkiem (3 latka), ale my już
      jesteśmy mam nadzieję na prostejsmile
      Kacper od 1,5 roku miał wieczny zielony katar, przez to słaby słuch, często
      katar przechodził w zapalenie gardła, oskrzeli czy płucsad Chory był prawie co 2
      tygodnie. Robiliśmy kilkakrotnie wymazy i wychodził zawsze gronkowiec,
      oczywiście lekarze się tym nie przejmowali, bo "gronkowca może mieć każdy"sad
      Ale mi to nie dawało spokoju, wciąż antybiotyk, który też już nie pomagał,
      bactroban - bezskutecznie, IRS-19 - bezskutecznie, homepoatia - trochę poprawy,
      ale później nawrót itd. W końcu poczytałam o bakteriofagach, jednak kłopot w
      tym, że dla dzieci poniżej 18 roku życia nie robią bakteriofag. Ale ja drążyłam
      temat i okazało się, że można, trzeba mieć skierowanie od lekarza z oddz.
      immunologicznego w szpitalu Korczaka we Wrocławiu. Ale żeby to dostać trzba się
      dostać na oddział i zrobić szczegółowe badania. Nam się udało w maju byliśmy w
      szpitalu, zrobili Kacprowi mnóstwo badań okazało się, że rzeczywiście ma tego
      gronkowca. Dostaliśmy skierowanie na bakteriofagi i od tygodnia Kacper to zażywa
      i póki co nie ma katarusmile Kuracja trwa 6 tygodni. Mam nadzieję, że będzie
      dobrzesmile A tak wogóle to w szpitalu kazano zrobić nam wszystkim wymazy i
      okazało się, że mój mąż jest nosicielem i trzeba było go przeleczyć
      antybiotykiem i bactrobanem, żeby zlikwidować gronkowca, żeby nie zarażał Kacpra.

      Pozdrawiam i życzę wytrwałości w leczeniu. Bo okazuje się, że niestety mama musi
      być lekarzem swojego dziecka i o wszystko walczyćsad

      Ania
      • Milunia... bardzo Ci dziękuję. Wytrwała babka z Ciebie wink Może się odezwę na
        maila, jak my zaczniemy walczyć tak naprawdę.
        Dużo zdrowia i dziękuję.

        --
        Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
        samym sobą.
        • Witajsmile
          Nie ma za co dziękować. Ja sama wiele szukałam i część informacji znalazłam na
          tym forum - niestety zostały one przeniesione na forum dolnośląskiesad
          Jak będziesz miała pytania do pis na maila gazetowegosmile
          Ale dopiero za 2 tygodnie, bo jutro jedziemy na wakacjesmile

          Pozdrawiam i też życzę duuuuuuuuuuuużo zdrówkasmile
          Ania
    • A ja jestem wlasnie po kolejnej wizycie u laryngologa, jako ze synek od paru
      miesiecy borykal sie z nawrotami zolto-zielonych katarow. W maju nawet
      zaliczylismy infekcje bakteryjna, zolty katar przycichl po podaniu bioparoxu,
      ale po dwoch tygodniach powrocil.

      Poszlam do laryngologa, bo juz mialam dosyc. Jak lekarka zajrzala mu do uszu,
      to malo ze stolka nie spadla, bo w obu uszach plyn, i to metny. Nie mogla
      uwierzyc, ze synek na uszy sie nigdy nie skarzyl, ze nic go nie boli, ze nie ma
      temperatury i ze nigdy nie mial tzw. "ostrego ucha", czyli po prostu zapalenia
      uszu.

      Nastawilam sie na wymaz, ale tu lekarka mnie zaskoczyla mowiac, ze "na
      zachodzie juz odchodzi sie do robienia wymazow", bo zazwyczaj sa tam 3-4
      szczepy najbardziej popularnych bakterii, miedzy innymi gronek zlocisty.
      Obstawala przy tym, ze jest on gosciem w nosku mojego synka. Zreszta minelo
      zbyt malo czasu od podawania bioparoxu i wymaz nie bylby miarodajny. Zapisala
      Zinnat - to dopiero drugi antybiotyk w karierze chorobowej mojego 2,8 letniego
      synka, wiec sie zgodzilam. Oprocz tego standard: plukanie nosa, preparaty
      rozrzedzajace, Dicortineff do nosa i takie tam. Na drugi dzien byla widoczna
      poprawa, a na trzeci katar sie skonczyl smile.

      I tak trwamy po dzis dzien, nie wiem jak dlugo, oby jak najdluzej - puk puk.
      Podaje synkowi biostymine na uodpornienie. Po raz pierwszy od wrzesnia (czyli
      od momentu, kiedy poszedl do zloba) ma calkowicie suchy nos. W uszach czysto. W
      razie nawrotu zoltego kataru zrobie wymaz, ale drugi raz nie chce podawac
      antybiotyku.

      --
      Pozdrawiam
      Karanissa
      • No to widzę, że czeka nas wszystkich, dotkniętych gronkiem, wielka batalia. A
        póki co jedziemy w sobotę na Grunwald zaprawiać się w boju i brać lekcje u
        prawdziwych rycerzy, he he...

        --
        Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
        samym sobą.
        • My właśnie jutro jedziemy robić porządek w gardle za pomocą bakteriofagów
          Córeczka chorowała od kilku miesięcy, wyniki badań moczu coraz gorsze. Bez
          stanów zapalnych w gardle i bez gorączki.
          Urolog już jej ostrą domięśniową kurację chciał zapodać a tu 'niespodzianka',
          gronkowiec w gardle, nie wiem jeszcze który, po to dwa dni od pobrania.
          W ciągu 4 msc. mała dostała 6 kuracji antybiotykami, efekt- w gardle mnóstwo
          drożdży, to zły znak, bo ich obecność świadczy o bezkarnym żerowaniu na małej.

          Gronkowiec to bakteria, która żyje w symbiozie, ale tylko w momencie, kiedy
          dziecko ma odpowiedni poziom odporności, w przypadku jej spadku jest bardzo
          chorobotwórczy.
          Rewelacyjnie działa na niego autoszczepionka, u dorosłych koszt ok. 300 zł, do
          zrobienia np. na wydziale mikrobiologii AM, niestety u dzieci trzeba do Kliniki
          Immunologii Wieku Rozwojowego
          • Daj znać, jak po tych bakteriofagach wink
            Powodzenia...

            --
            Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
            samym sobą.
            • wczoraj zostaliśmy przyjęci na oddział, pobrano krew i mocz do badania oraz
              wymazy
              z tego wyhodują bakterie i zostaną nią nakarmione fagi w lab., te które będą
              najaktywniejsze zostaną rozmnożone i w postaci doustnej wprowadzone do
              organizmu systematycznie przez 6 tyg. (podobno niesmaczne)
              niestety w naszym przypadku do gronkowca dołączyły grzyby, co jest szczególnie
              niedobre bo sobie wzajemnie pasożyty pomagają
              najpierw więc czeka nas intensywna kuracja antygrzybiczna, być może dożylna i
              dopiero fagi
              fagoterapia jest odpłatna, 100zł dobranie w lab. oraz w naszym przypadku 2
              opakowania fagów (2x 250 zł) biorąc jednak pod uwagę nasze dotychczasowe
              leczenie i jego całkowity brak rezultatów to koszt niewielki, tyle,że trzeba
              go ponieść jednorazowo
              o fagach znalazłam info w jurnal of microbiology i bacteriology, ale w naszym
              newsweeku też był artykuł o nich, być może uda się jeszcze wam kupić nr z
              ostatniego tyg.
              (fagi zostają 'wysiusiane' z organizmu, są całkowicie niezainteresowane
              aktywnością w komórkach ludzkich)
              • U nas też grzyby do tego uncertain
                Trzymamy kciuki bardzo mocno i zdawaj nam relację, jak tylko możesz, na
                bieżąco wink

                --
                Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
                samym sobą.
              • u.too napisała:
                "o fagach znalazłam info w jurnal of microbiology i bacteriology, ale w naszym
                newsweeku też był artykuł o nich, być może uda się jeszcze wam kupić nr z
                ostatniego tyg."
                Kurczę, nie mogę znaleźć nigdzie już tego nr-u uncertain

                --
                Żyjemy w cywilizacji w której człowiek jak nigdy przedtem jest zaabsorbowany
                samym sobą.
    • ... i zaropiale oko.

      Z takim czyms obudzil sie dzisiaj moj synek rano, dopiero tydzien temu
      skonczylismy podawac Zinnat (na te uszy z plynem). Dwa tygodnie suchego nosa.
      Bajka. Ale koszmar powrocil...

      No i nie wiem teraz - czy robic wymaz prywatnie? Minal dopiero tydzien od
      skonczenia kuracji antybiotykowej, ile musze czekac? Mam juz tak serdecznie
      dosc, ze chce mi sie plakac.

      Ide w srode z malym do lekarza, poprosze o szczepionke - moze IRS19 albo
      Polyvaccinum... nie wiem, czy bez wymazu warto, dzialam tak troche na oslep,
      ale MUSZE z tym skonczyc, bo oszaleje ja i synek.

      Ja juz jestem tak wyczulona, ze po porannym plukaniu nosa prawie pod swiatlo
      badam zawartosc chusteczki, ale nie chce, zeby znowu skonczylo sie to klopotami
      z uchem. Korzystam z tego, ze jest przerwa zlobkowa, chcialabym wyleczyc synka
      z tych przewleklych katarow przed wrzesniowym przedszkolem.

      Co radzicie?
      --
      Pozdrawiam
      Karanissa
    • kurcze mam ten sam problem u strszej crki katar ciagnał sie 3 tydzień i do tego
      raz ropiejace a raz nie oczy dostała gentamecyne i atecortin i było lepiej a po
      4 dniach wróciło w kaszlem i zieleniną z nosa + jeczmień na oku - wymaz z oczu
      pokazał gronkowca złocistego. Druga córka ma 3 raz w tym roku zapelenie uszu od
      kataru i ropa z oczu leci na dotatek z nosa zielenina boje sie ze znów dostanie
      zapelenia bo dopiero skończyła brac clacid przez 2 tygodnie i dostała grzybicy
      pochwy a ma dopiero 1,5 roku. Teraz znów dotała antybiotyk DallacinC bo zinacie
      obie wymiotowałay. Nie wiem co mam juz robic gdizie sie zwrócic aby dostała ta
      szczepionke lekarka powiedziała ze jak jeszcze raz dostanie zapeleni ucha to mam
      iść do poradni zbadać odporność.
      Byłam juz u trzech lekarzy u pediatry z kasy chorych - dprzepisała jak zwykle
      eurespal potem u laryngologa która wyciagnela uszy ale przyplatał sie grzybek i
      teraz prywatnie u pediatry.Kto mi moze przepisac te leki na odporność???

      Ania
      • Ja nie wiem, dlaczego ci lekarze tacy oporni i lubia bagatelizowac takie
        sprawy, "bo to przeciez tylko katar".

        Zgodzilam sie ostatnio na antybiotyk, bo uszy wygladaly juz naprawde zle, ale
        nie mam zamiaru faszerowac nim ciagle dzieciaka. A co Ci mowi lekarka? Ze nie
        przepisze? Przeciez leczenie takich zapalen to leczenie objawow, a nie przyczyn.

        Tez ide z wymazem do lekarza z przychodni po szczepionke, a jak nie przepisze,
        to znowu do mojego laryngologa, juz prywatnie. A jak to nie pomoze - sprobuje
        autoszczepionki.

        Wiem jedno - ze nie chce tego olewac i czekac, "az samo przejdzie".

        --
        Pozdrawiam
        Karanissa
        • jeśli lekarz podchodzi do sprawy 'swobodnie' wystaczy zrobić morfologię (z
          paluszka wystaczy) i badanie ogólne moczu, przy takich infekcjach gronkowcowych
          (i innych przewlekłych bakteryjnych) może pojawić się leukocytoza, obniżona
          hemoglobina, w moczu: białe krwinki i nabłonki, bakterie oraz dodatkowo
          podwyższone ob (krew żylna)
          jeśli zbagatelizuje wyniki badań, same wiecie co zrobić: zmienić lekarza
          ten gronkowiec to wcale nie taki drobiazg, szczególnie u dzieci, bo produkuje
          toksyny i zatruwa cały organizm
          • Dzieki - o tym nie pomyslalam. Jesli wyniki krwi i moczu beda niepokojace,
            bedzie do dla lekarza znak, ze trzeba cos zadzialac.

            A swoja droga - co za zycie, zeby przygotowywac sie merytorycznie przed kazda
            wizyta w przychodni i szukac w internecie informacji. Koniec swiata.
            --
            Pozdrawiam
            Karanissa
            • karanissa napisała:


              A swoja droga - co za zycie, zeby przygotowywac sie merytorycznie przed kazda
              > wizyta w przychodni i szukac w internecie informacji. Koniec swiata.


              Zgadzam się z Tobą, wolałabym zostać kompleksowo zbadana przez lekarza, bo wg.
              mnie działanie na-własną-rękę ma wiele wad. Rodzice pomagają sobie i jest to
              bardzo pozytywne zjawisko, ale nie zastąpi leczenia. Pozdrawiam i zdrówka życzę.


              (Moja córeczka nie ma i nie miała ani jednej pleśniawki.W krwi nie ma
              leukocytów, obniżona jest hemoglobina (bakcyle się tlenem pożywiają), natomiast
              w moczu jest coraz wyższy poziom leukocytów i nabłonków.
              Gdy gronkowiec urzęduje z grzybami staje się 'niewidzialny' dla układu
              odpornościowego, stąd organizm się nie broni. O skutkach ekstremalnego
              zagrzybienia lepiej nawet nie pisać bo mam nadzieję nikogo z nas ten temat nie
              dotyczy.
              • Zapomniałam dodać,że u nas nie ma oprócz tego żadnych innych objawów infekcji
                (katar, gorączka, kaszel itp.) Wyniki badań są nieprawidłowe, podczas gdy mała
                pozornie wydaje się zdrowa sad
                Najlepiej chyba sprawdzać w przerwach między infekcjami.
                • No wlasnie - u nas nawet tych objawow od maja nie ma (goraczka, kaszel)...
                  Kaszlu nie mial juz od kilku miesiecy, tylko ten straszny zielony katar.

                  Dzieki raz jeszcze.
                  --
                  Pozdrawiam
                  Karanissa
                • Ja myślę (ale zaznaczam ekspertem nie jestem),że lepiej poczekać nawet ze 2
                  tyg. po antybiotykoterapii, żeby się nie okazało,że wyniki nie są wiarygodne.
                  Wyjątek wg. mnie stanowi sytuacja, gdy dziecko bardzo źle się czuje - wtedy to
                  lekarz sam powinien zlecić takie badania, albo skierować prosto do szpitala.
          • jesli mozesz napisz do mnie na priva

            oto moja historia z gronkowcem

            Kochani,
            w kwietniu 2006r. urodzilam moje upragnione dziecie w warszawskim szpitalu Sw
            Zofii na ul. Zelaznej.Porod zakonczyl sie cesarskim cieciem,w 5 dobie wyszlismy
            ze szpitala,w 8 dobie dziecku zaczely bardzo ropiec oczy, pojawilismy sie w
            przychodni przy wyzej wymienionym szpitalu istwierdzono ze dziecko ma pewnie
            zapalenie spojowek, dano nam Tobrex ktory zaognil jeszczebardziej
            oczka,udalismy sie do okulistki a nastepnie wykonalismy posiewy z noska i oczu
            i okazalo sie ze naszego synka zarazono bardzo oporna bakteria. W tym jakze
            wspanialym i slawnym szpitalu (Tak sie ocywiscie reklamuj) Naszemu Dziecku Dano
            w Prezencie z Okazji Narodzin bardzo niebezpieczna i trudna do wyleczenia
            bakterie a mianowicie GRONKOWCA ZLOCISTEGO MRSA.
            Przez ostattnie miesiace nikt nam nie umial pomoc z tej kwestii, jak sie pozbyc
            tego swinstwa z tak mlodziutkiego organizmu,ostatnio otrzymalismy wiele
            wsparcia ze strony osob ktore mialay lub maja taki problem (forum Dar Zycia).
            APELUJE do osob, ktore rodzily w tym szpitalu aby bacznie obserwowaly swoje
            maluchy, jesli maja czeste zakazenia drog oddechowych, sapki, katarki,
            ropiejace oczka,plaesniawki,gojace sie ranki jak np. trudno-gojace odparzenia,
            prosze koniecznie zrobcie szczegolowe badania i posiewy z
            antybiogramem.Sprawdzcie czy rowniez Wasze dzieciaczki nie zostaly zarazone ta
            bakteria, docieraja do nas informacje ze nie jestesmy jedyni ktorzy wyszli ze
            szpitala z takim obciazeniem.
            Jezeli macie wokol siebie kogos kto rodzil w tym szpitalu, koniecznie
            przekazcie im ta informacje, mam nadzieje ze pomoze to wielu rodzicom ustrzec
            sie szukania przyczyn chorob swojego dziecka tam gdzie ich nie ma, gronkowiec
            bardzo znacznie oslabia odpornosc u dziecka.Jezeli jest ktos na forum kto ma
            podobny problem prosze o kontakt na priva.
            malgorzata.dudziec@onet.pl
      • Czy można zrobić morfologię jeśli dziecko jest na atybiotyku i innych lekach
        przeciwgrzybicznych??????
        • w_ania napisała:

          > Czy można zrobić morfologię jeśli dziecko jest na atybiotyku i innych lekach
          > przeciwgrzybicznych??????

          co do badań, które mogą Tobie coś wyjaśnić (uspokoić lub upewnić,że trzeba coś
          z tym zrobić) powyżej

          na pewno można robić badania w trakcie leczenia, przecież sprawdza się w ten
          sposób np. efekty leczenia szpitalnego

          Nie wiem z jakiego miasta jesteś ale zawsze możesz poprosić o skierowanie od
          rodzinnego do pediatrycznej poradni immunologicznej. W naszym mieście jest ona
          razem z alergologią (przy szpitalu akademickim).
          • Jest mowa o gronkowcu więc może i ja sie czegoś dowiem. Syn 2,5roku ma gronkowca
            w nosie i gardle w gardle jeszcze e.coli. Mamy ciągłe zapalenia gardła itp,
            duszności przy chorobach, candidię. PRzed zrobieniem badań dziecko na
            uodpornienie przypisane miało bronchom-vaxom czy coś takiego ma brać przez 3
            mies przez 10 dni w mies. To wnioskuję że ma zwalczyć gronkowca?
            Po tych 10 dawkach zrobiłam wymazy i okazało się że jest własnie gronkowiec
            dostałam antybiogram. Brał antybiotyk aby tez zlikwidować e.coli. Po antybiotyku
            mam odczekać 2tyg-tak mówi bakteriolog i powtórzyć badanie. Są nikłe szanse na
            zlikwidowanie gronkowca. Proponują autoszczepionkę. Czy któraś z was próbowała
            tego? Pozdrawiam. Iwona
            --
            <a
            href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24795980&a=45805407">Wypoczynek
            nad morzem</a>
            • Kiedy czytam Wasze posty, to widze historię choroby mojego dziecka. W lutym po
              serii płukań zatok i nawracających co 2 tyg podkrążonych oczach, wiecznych
              katarach i duszących w nocy glutach odkryto w gardle i zatoach u młodego
              gronkowca złocistego. Do tego doszedł przerosniety 3 migdał. Chorował tak
              bardzo, ze musielismy go zabrać z przedszkola. Dorobił się wysięku w uchu więc
              i niedosłuch się pojawił. 5 maja wycieliśmy mu 3 migdał i dostał
              autoszczepionkę. Całe wakacje był spokoj, pomijając alergię, bo to u nas norma
              w sezonie pylenia. 1,5 mies. temu dostał ribomunyl, przyjął pierwsza dawkę -
              serię 3-tyg. 2 tyg temu przyszło zapalenie ucha i zinnat niestety. Po 5 dniach
              od zakonczenia antyb. pojawił się znajomy przezroczysty glut gdzieśgłęboko w
              nose i gardle, z okropnym kaszlem, który prowadzi do wymiotów. Jak mały zwróci
              gluta, jest natychmiastowa poprawa i moze spać. Zrobiliśmy dzisiaj wymaz i
              czekam z niecierpilowścią na wynik, bo obawiam się znowu tego piekielniego
              gronkowca. Jednym słowem autoszczepionka nie pomogła...Jestem zalamana, bo tak
              jest mi synka żal. Czy mozecie mi dobre kobiety podać namiary do tego szpitala
              we Wrocławiu, gdzie produkują bakteriofagi ,nazwisko lekarza, telefon.Będę
              bardzo wdzięczna!!!Przed nami znowu straszna kaszląca noc...Oj Boże!
              marta
    • oznacza najczesciej zle pobrany wymaz (wystarczy dotknac wacikiem skory w przedsionku nosa, zeby wyhodowac gronkowca, ktory normalnie kolonizuje skore).
      Wszelkie ribomunyle, luivac, broncho- i uro-vaxom, a takze IRS czy bioparox laczy jedna cecha: sa nieskuteczne, wiarygodne badanian kliniczne nie potwierdzaja ich skutecznosci,a wiec jakiegokolwiek sensu ich podawania.
      MRSA to gronkowiec oporny na w zasadzie wiekszosc antybiotykow, zreszta gronkowce w ogole blyskawicznie wytwarzaja antybiotykoopornosc, wiec zwalczanie nosicielstwa samego jako takiego jest nie tylko walka z wiatrakami, ale wrecz szkodliwe, bo rozwija dalsza antybiotykoopornosc bakterii.
      Wynik wymazu z nosa bralabym z duzym marginesem nieufnosci, raczej powtorzylabym badanie, uwaznie obserwujac sposob pobrania wymazu (gleboko, a raczej wykoso w nosie, pobranie wymazu z przedsionka nosa czy w ogole plytko prawie zawsze da wynik - gronkowiec zlocisty), niz faszerowala antybiotykami.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.