• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Do Mam ściągających napletek synkom.

  • 25.08.06, 21:22
    Mojemu 2 letniemu synkowi napletek da rade ściagnąć cały bez wiekszego
    problemu.Kiedys miał przyklejony, ale chirurg mu go odkleił i od tamtej pory
    kazał ściągać od czasu do czasu przy kapieli - nie codziennie (wiele osoób
    twierdziło, ze jak nie bedzie sie sciagać codziennie to sie przyklei
    ponownie - to nie prawda!).Zgodnie z zalecieniem chirurga ściagam synkowi
    napletek przy kapieli raz na 3-4dni.Nigdy nie ma tam pod spodem żadnej
    wydzieliny i napletek zawsze schodzi do końca.Jednak zastanawia mnie jedna
    rzecz.Gdy ściagam ten napletek to mam wrazenie, że on tak mocno ściska
    synkowi żołądź, tzn. że jest taki ciasny.Mój maż mówi, ze z czasem jak będzie
    w wieku dojrzewania to sobie ten napletek sam wyrobi i nie będzie on
    taki "obcisły", że sam sie jak gdyby rozciagnie.
    Tak sobe pomyślałam, że może to jest stulejka, ale przeciez stulejka
    występuje wtedy gdy napletek w ogóle nie daje sie ściągać, a mojemu synkowi
    schodzi cały i gdy mu sciagam, to synek nie mówi, że go to boli.A moze to u
    małych chłopców tak jest.A moze to dlatego, ze synek ma ściągany napletek
    dopiero od dwóch miesięcy (wczesniej miał przyklejony i od urodzenia nie
    ruszany)Jak jest u Waszych synków?
    --
    Dawid i Wojtek
    Edytor zaawansowany
    • 26.08.06, 00:18
      Są różne stopnie stulejki, przy największym stopniu napletek w ogóle nie daje
      się zsunąć, ale przy lżejszych - owszem, tylko jest za ciasny. Może też być
      tak, że napletek daje się zsuwać w stanie spoczynku, ale nie w stanie wzwodu.
      Poczytaj na www.stulejka.com

      • 27.08.06, 20:46
        Nie ważne czy jest wzwóz czy też nie, napletek zawsze schodzi bez
        problemu.Tylko mam wrazenie, że jest taki "obcisły".Tak sie zastanawiam, że
        moze gdybym codziennie sciagała to by sie rozciągnął albo możę ja po prostu
        przesadzam i szukam problemu tam gdzie go nie ma...Już sama nie wiem co mam
        myśleć.
        --
        Dawid i Wojtek
    • 26.08.06, 12:11
      Mojemu synkowi odciągał sie tylko w niewielkim stopniu. Pojechaliśmy do
      chirurga, który stwierdził, że jeśli nie ma blizny ani stanu zapalnego, to nie
      ma tez mowy o stulejce. Mamy po prostu odciagać podczas kąpieli i tyle.
    • 27.08.06, 08:39
      urolog-dzieciecy.pl/index.php/pl/glowne_choroby_ukladu_moczowo_plciowego/stulejka_phimosis
      --
      Ta droga jest bez końca, pozornie bez znaczenia. Mniemam, że mam powody by drogi
      swej nie zmieniać!
      Jestem sobie Kacper Bumba - moja żona Kunegunda
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38510361
      • 27.08.06, 08:41
        "mycie żołędzi jest dokładnie takim samym obowiązkowym zabiegiem higienicznym
        jak mycie zębów, czy uszu!" szczególnie polecam!
        --
        Ta droga jest bez końca, pozornie bez znaczenia. Mniemam, że mam powody by drogi
        swej nie zmieniać!
        Jestem sobie Kacper Bumba - moja żona Kunegunda
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38510361
    • 27.08.06, 21:01
      Ciekawa jestem czy ów lekarz,u którego byłaś też myje się od czasu do
      czasu.Zero wyobraźni jak dla mnie.
      • 27.08.06, 23:11
        honi_29 napisała:

        > Ciekawa jestem czy ów lekarz,u którego byłaś też myje się od czasu do
        > czasu.Zero wyobraźni jak dla mnie.
        ___________

        Też mnie to ździwiło bo byłam na 100%przekonana, ze będzie mi kazała ściagać
        napletek codziennie.Tym bardziej, zę naczytałam się na forum, że jak sie nie
        bedzie ściagać codziennie to sie sklei na nowo i że tam sie gromadzi bród. W
        przypadku mojego synka napletek nie skleja sie na nowo mimo, ze nie odciagam mu
        codziennie i NIGDY nie było pod nim żadnego brudu!Jezeli juz ściane mu napletek
        to głównie pod koniec kąpieli i tylko po to by zobaczyc czy sie nie przykleił
        ponownie, nie myje go dodatkowo bo żołądź jest czystya!
        Gdy zapytałam chirurga dlaczego mam nie ściągać codziennie to powiedziała mniej
        wiecej tak
        (...)Nadgorliwe odciąganie i odklejanie wąskiego napletka prowadzi do jego
        pękania i bliznowacenia, a w konsekwencji powstania prawdziwej stulejki.U
        wrażliwych chłopców częste ściaganie napletka może prowadzic również do stanów
        zapalnych (...)" Podobnie jest napisane na tej stroni:
        gorniak.strefa.pl/stulejka.html (ostatnie zdanie)Jak na razie nie mam
        podstaw by nie wierzyc tej lekarce. Szczerze mówiac gdyby nie to, ze mój synek
        miał ściagnięty przez nia napletek bo miał stan zapalny to ja bym mu sama nie
        ściagała, bo nikt nigdy mi tego kazac nie robił.Teraz ściągam od czasu do
        czasu, bo schodzi, a kiedyś (czyli od urodzenia do 2 roku życia) był sklejony a
        ja nie próbowałam go odklejać na siłe.

        --
        Dawid i Wojtek
        • 29.08.06, 09:23
          No i ma racje. Bo co innego jeśli napletek swobodnie schodzi a co innego jeśli
          jeszcze jest sklejony. W pierwszym przypadku odciągamy i myjemy a w drugim
          delikatnie próbujemy na ile się da i też myjemy.
          --
          Ta droga jest bez końca, pozornie bez znaczenia. Mniemam, że mam powody by drogi
          swej nie zmieniać!
          Jestem sobie Kacper Bumba - moja żona Kunegunda
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38510361
          • 30.08.06, 12:15
            ciasnego napletka bo moze powstac ZAŁUPEK czli sytuacja w ktorej nie da sie go
            odprowadzic z powrotem.Jest to bolesne i niebezpieczne-natychmiast trzeba wtedy
            jechac do lekarza!!!Co do mycia-myc ale nie przesadzac(typu codziennie mydlem)
            bo nadmiar higieny tak u chlopców jak i u dziewczynek wyjalawia co sprzyja
            infekcjom np grzybiczym.
            • 30.08.06, 14:47
              Gdy syn był świeżo po sciagnieciu napletka przez chirurga to lekarz powiedział,
              że dopóki wszystko sie nie zagoi mam ściągać tylko odrobinkę.Jednak ja sie
              naczytałam wypowiedzi niektórych forumowiczek (ze jak nie będe od razu sciagac
              to przyklei sie ponownie) no i ściagnełam cały napletek i on nie chciał wrócić
              na miejsce.Myslałam, ze oszaleje, to były najgorsze chwile jakie przezyłam,
              dziecko bardzo płakało, a na pletek nie chciał wrócić na miejsce.Udało sie go
              jednak odprowadzić na miejsce.Gdy powiedziałam o tym pani chirurg to
              powiedziała, ze własnie by nie dopóścić do takiej sytuacji kazała mi sciagać
              tylko odrobinkę, bowiem jest jeszcze za wczesnie na to bym całkowicie sama
              ściagała.Dopiero jak sie wszystko wygoi będe mogłą ściagać cały napletek od
              czasu do czasu.Nastraszyła mnie jeszcze co mógł spowodować ten załupek i radze
              sobie na ten temat poczytać, bo konsekwencje mogą być gorsze niż stulejki,
              zwłaszcza jak sie od razu nie podejmie interwencji u chirurga.!
              --
              Dawid i Wojtek
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.