Dodaj do ulubionych

Bakteria Pseudomonas aeurginosa w moczu !!

19.10.06, 21:10
Czy ktos moze leczyl ta bakerie ? Nasz synek mial 10 do 3 , traz 10 do 4 i
lekarz zalecil badania usg - zeby wykluczyc wade ukladu moczowego ?
Czy to bardzo prawodopodbne ze ta bakteria w moczu wskazuje na wade ?
Synek ma 15 mies. Jak byl malutki to mial ze dwa , trzy razy coli 10 do 5 ,
ale odkad skonczyl 6 m-cy nie ma coli i teraz tez nie. Pisze troche
chaotycznie ale przestraszyl mnie ten lekarz i zanim nie zrobie USG nie
zaznam spokoju. Poza tym slyszalam ze bardzo trudno pozbyc sie tej
bakterii.Pomocy !
Edytor zaawansowany
  • julamimi 20.10.06, 09:22
    to nie tak, ze akurat ta bakteria wkazuje na wade ukladu moczowego. Z tego co
    piszesz, wielokrotnie przechodziliscie zakazenia ukladu moczowego (zum), co
    faktycznie powinno byc zdiagnozowane pod katem wady. Usg powinno byc zlecone
    nie dalej niz po drugim ZUM-ie.

    Badanie ogolne moczu tez robilas? A dziecko do posiewu jak przygotowalas?
    Umylas riwanolem? Mocz do woreczka czy pojemniczka?

    Warte polecenia jest tez forum:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
    pozdr
  • antonina_74 20.10.06, 10:31
    Moja córka miała refluks moczowy i w pewnym okresie pseudomonasa w takich
    ilościach jak u Was. Okazało się że paskuda bytowała na skórze - posiew z
    cewnika przy cystografii wyszedł jałowy. Urolog zdecydował że 10 do 4 nie
    leczymy, dziecko było w dobrej formie, badanie ogólne moczu było dobre.
    Wytępiłam tego pseudomonasa ze skóry kąpielami w nadmanganianie potasu, spadł
    do poziomu 10 do 2 czyli nieznaczącego.

    natomiast na wadę ukł. moczowego u twojego synka wskazuje czestotliwość
    zakażeń - i tu niestety usg nic nie pokaże przy niskim refluksie, jedynym
    miarodajnym badaniem jest cystografia.
    --
    "Jeżeli chce pani coś wysłać przez Internet, to proszę zostawić to w recepcji"
  • julamimi 20.10.06, 10:38
    ale i tak warto zaczac od usg (zwlaszcza, ze to badanie nieinwazyjne), bo choc
    refluks jest jedna z najczestszych wad, to nie jedyną

    pozdr smile
  • kati01 20.10.06, 11:27
    Usg robilismy po pierwszym i drugim ZUMie - w pierwszym nic nie bylo , w drugim
    nieznacznie powiekszona nesrka. Nefrolog zadecydowala lecznie po drugim ZUM i
    jesli po rak kolejny powtorzyloby sie zakazenie wtedy dalsze badania, ale tak
    jak pisalam nic juz potem przez ponad pol roku nie bylo i dopiero niedawno ta
    pseudomona.
    Wiec teraz znowu usg - bo maluch rosnie i moglo cos tam sie zmienic . Ogolnie
    dziecko rosnie i czuje sie dobrze, ale to chyba o niczym nie swiadczy.
  • emonik 20.10.06, 20:50
    Inka miała pseudomonasa + enterokokusa w zeszłym roku. Dostawała furagin na
    noc+wit.c żeby bakterie się nie mnożyły i powtarzaliśmy badanie co 2 tyg. W
    końcu bakterie zmniejszyły się do 10do2.
    Niestety Inka ma skłonność do kamicy - czasem wychodzą jej fosforany i
    szczawiany wapnia w moczu, na usg wyszły słabo cieniujące złogi w nerce i
    pęcherzu - teraz już ich nie ma. Ma zasadowy odczyn moczu, który bardzo ciężko
    u niej zakwasić.
    --
    Inka - nasza sprężynka
  • ajko 20.10.06, 21:18
    Pseudomonas jest bardzo trudny do wytępienia i super się uodparnia na wszelkie antybiotyki.Zanim się go wybije i to pewnie na krótko ,bardzo wyjałowi sie org.pacjenta.Niskie miano bakteri i brak goraczki zazwyczaj świadczy o występowaniu bakteri jedynie w cewce moczowej.Zaleca się wypłukiwanie bakteri z cewki-jest to proces długotrwały ,ale daje dobre rezultaty i nie wpływa negatywnie na org.Zaleca się picie dużej ilości wody niegazowanej niskominer.,furagin,urosept,picie ziół (dla większych dzieci i dorosłych),nasiadówki i herbatki z żurawiny.Gorączka zazwyczaj ozn.wyzsze miano bakteri i konieczne jest podanie antybiotyku.Przy częstych zum-ach oczywiście trzeba zrobić USG i ew.inne bad.diagn.Częstą przyczyną zum jest obok refluksu ,podwójne dno kielicha nerkowego(nie jest to traktowne jako wada w budowie nerki,ale niestety sprzyja zakażeniom).
  • madziulec 20.10.06, 21:56
    Wg "Zakazen ukladu moczowego u dzieci" pod redakcja prof dr hab A. Jung:
    "Odrebna sytuacje stanowi wyhodowanie z prawidlowo pobranego moczu paleczki ropy blekitnej (Pseudomonas aeruginosa). Niezaleznie od wielkosci bakteriurii stanowi to podstawe do rozpoznania zakazenia ukladu moczowego i wskazanie do rozpoaznanie dorozpoczecie leczenia (czesc autorow zaleca leczenei skojarzone dwoma antybiotykami)".
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • ajko 20.10.06, 22:18
    Podejrzewam,że zostało to wydane z 10 lat temu,bo tak własnie postępowano z Pseudomonasem wiele lat temu wyjaławiając biednego delikwenta dokumentnie.Na szczęście medycyna to prężnie rozwijająca się dziedzina naukismile.Pzdr.
  • ajko 20.10.06, 22:34
    Skąd Ty akurat możesz widzieć w jakim stopniu wiem coś o P.a.?I z czego (dlaczego) się cieszysz.A 7 lat w medycynie to "epoka dinozaurów",ale pewnie to TY wiesz lepiej.smile
  • madziulec 20.10.06, 22:41
    Pewnie nie wiem lepiej, ale za to staram sie nie wymadrzac i nie udawac w wielu wypadkach, ze wiem lepiej od wielu lekarzy (choc czasem lubie z niektorymi sobie podyskutowac akurat na tematy zwiazane z zakazeniami ukladu moczowego, bo jest to moje hobby).
    A moja wiedza z zakredu nefrologii i urologii dzieciecej jest mniej wiecej na poziomie strony, ktora prowadze, wiec mysle, ze dosc szeroka. I dodatkowo na biezaco uzupelniana, z wielu zrodel, nie tylko polskojezycznych.
    Jesli zas chodzi o zrodlo, ktore pozwolilam sobie tu zacytowac (czyl;i ksiazke pod redacja prof. Jung), to jeden ze wspolautorow tej ksiazki sam mi powiedzial, ze akurat jest to ksiazka, ktora stanowi nadal monografie dla lekarzy pediatrow, nie majacych przygotowanie nefrologicznego.




    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • ajko 20.10.06, 22:53
    Może "starasz się nie wymądrzać",ale słabo Ci to wychodzismile.Faktycznie prof.Jung nie jest dla mnie autorytetem i pewnie dla wielu moich kolegów również nie-"mea culpa".Moja wiedza z zakresu nefr. i urolog,a także bakterii wszelakiej maści nie jest na poziomie Twojej strony(tutaj bez urazy),ale na poziomie zawodu,który uprawiam od wielu ,wielu lat,który jest moją pasją,na poziomie problemów moich ze zdrowiem(od wielu juz lat) i na poziomie problemów ze zdrowiem mojej córki(niestety).Sensu dalszej polemiki nie widzę.Pzdr.
  • madziulec 20.10.06, 22:59
    Oczywiscie. W zwiazku z tym nie mam co dyskutowac ze specjalistka, ktora nie wei, co to jest "prawidlowe pobranie moczu", ze np. aby sprawdzic czy bakr\teri enie sa z ujscia cewki wystarczy pobrac dwie porcje moczu przy tej samej mikcji i oznaczyc je tylko numerami 1 i 2 i stwierdzic miano tychze w obu probkach...

    Moja weidza z zakresu bakteriologii jest nijaka, bo konsultuje ja z lekarzem bakteriologiem, ale rzeczywiscie - masz racje napewno jest nikim w porownaniu z Twoim zawodem, ktory wykonujesz.


    I masz racje.. ordynator Kliniki Pediatrii i Nefrologii dzieciecej CSK WAM w Warszawie przy Tobie to niktwink Nastepnym razem podaj ares do siebie, pojade na konsultacje do Ciebie, po co tracic czas na jakis dziwnych lekarzy?????
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • ajko 20.10.06, 23:04
    Nie rozśmieszaj mniesmile.Dobranoc!
  • antonina_74 20.10.06, 22:46
    madziulec, ale u nas urolog (dr Stefanek z działdowskiej który Zośkę prowadził
    przez jej roczną "przygodę" z refluksem) zdecydował o nie leczeniu Pseudomonasa
    z mianem 10 do 4 - i jak się później okazało, miał rację bo w pęcherzu tej
    bakterii nie było - była gdzieś przy samym ujściu. Zresztą pisalam o tym na
    Twoim forum bo też mnie ten pseudomonas przerażał. Podręcznik to podręcznik, a
    lekarz specjalista jeszcze ocenia kondycję dziecka, wyniki innych badań, na
    pewno u dzieci bezrefluksowych czy z niskim refluksem postępuje się inaczej niż
    u poważniej chorych z wadami. Tak czy owak dziecko autorki wątku musi znaleźć
    się pod opeiką specjalisty który je poprowadzi a my tu na forum nie jesteśmy od
    zlecania antybiotykoterapii, możemy co najwyżej podzielić się doswiadczeniami z
    chorobą.
    --
    I żeby przy wszystkim było napisane czy to na poważnie, czy dla jaj... - A.
    Mleczko
  • antonina_74 20.10.06, 23:02
    Czyli prawidłowo pobrany = tylko z cewnika smile Tylko wtedy masz gwarancję że nic
    ze skóry czy z ujścia cewki nie zanieczyści próbki. Przez ten rok pobierania
    moczu u Zośki może raz mi się udało tak pobrać że wyszedł jałowy posiew, zawsze
    coś tam rosło, 10-2, 10-3. urolog decydując o antybiotyku albo nie musi brać
    pod uwagę że my w domu nie pobieramy z cewnika i nie zawsze umiemy prawidłowo
    pobrać do pojemniczka.
    --
    "Jeżeli chce pani coś wysłać przez Internet, to proszę zostawić to w recepcji"
  • madziulec 20.10.06, 23:08
    Zarowno moj pediatra a takze moj nefrolog mowia, ze nie leczy sie wynikow. Leczy sie pacjenta.
    I mysle, ze to jest najbardziej rozsadne podejscie do tego, jak powinno sie tak naprawde postepowac.

    To, ze zawsze cos rosnie - nie wiem jakei sa przyczyny. Lekarzem nie jestem, nie znam historii choroby (czasem jest tak, ze matka wiecej wie od lekarza i wiecej potarfi sama "wynalezc" niz najlepszy lekarz w tej historii choroby), ale uwazam, ze tez nie mozna powiedziec "ten typ tak ma". Jakas przyczyna musi byc. MOze jakies zanieczyszczenie? Kolonizacj aujscia cewki? Ale tu tez musi byc jakis powod.. nie wiem jaki.

    Ale wracajac do pierwszego zdania - jesli pacjent jest w stanie ogolnym dobrym i bakterii jest niewiele to wg mnie i pewnie wielu, wielu lekarzy wlasnie stan sie zostawia, bo mozna wiecej szkody wyzradzic podajac antybiotyk i wyjalawiajac organizm.


    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • antonina_74 20.10.06, 23:26
    > Zarowno moj pediatra a takze moj nefrolog mowia, ze nie leczy sie wynikow.
    Lecz
    > y sie pacjenta.

    No mniej więcej to chciałam powiedzieć tylko innymi słowami smile
    --
    If you aren't perfect, you simply aren't.
  • kati01 21.10.06, 18:28
    Dzieki za podpowiedzi.
    Moja pediatra chce go leczyc przy wyniku 10 do 4.Ide za klka dni na usg i do
    specjalisty i zobaczymy co oni powiedza .Maluch czuje sie dobrze i troche
    szkoda mi go faszerowc antybiotykami...
    A moze wiecie jakie sa objawy kiedy ta bakteria `zaatakuje` organizm ? I jak
    dlugo moze byc w organizmie i w jakich ilosciach zanim trzeba sie jej pozbyc?
  • madziulec 21.10.06, 18:46
    Musisz tez miec wynik badania ogolnego.
    Objawy moga byc rozne, naprawde.
    Niektore dzieci maja goraczke, niektore wymiotuja, niektore nie jedza, niektore maja biegunke...


    Ksiazki rozrozniaja tak naprawde tez objawy w zaleznosci od wieku dziecka.
    A czasem moze nie byc zadnych objawow - ostatnio u mojego dziecka z bardzo ciezkum zakazeniem ukladu moczowego (gdzi ebylo 500 leukocytow w badanieu ogolnym, do tego bialko i erytrocyty, tez w duzych ilosciach) nie bylo KOMPLETNIE zadnych objawow i lekarze z CZD chcieli mnei odeslac do domu twierdzac, ze to niemozliwe, ze dziecko siusia krwia.

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • antonina_74 21.10.06, 22:12
    I ja się cieszę bo Cię mam za eksperta i wiele mi pomogłaś jak Zośka
    chorowała smile
    A w ogóle to tak się tylko chciałam pospierać w ramach przerwy w nudnej pracy smile
    --
    I żeby przy wszystkim było napisane czy to na poważnie, czy dla jaj... - A.
    Mleczko
  • mami7 21.10.06, 19:58
    Nie jestem lekarzem, ale kilku u których byłam z synkiem dokładnie tak zaleciło.
    Przy pseudomonasie 10 do 4, przy badaniu ogólnym moczu dobrym, przy dobrym stanie ogolnym dziecka, przy stwoerdzonym refluksie dróg moczowych, nie robiliśmy nic "inwazyjnego": nasiadówki w nadmanganianie, albo korze dębu, Furagina wymiennie z Baktrimem, urosept, ewentulanie maści na ujście cewki, no i picie.

  • agawamala 22.10.06, 12:15
    Jeśli lecznie Bactrimem ( jest to nic innego niż Bispetol) i Furaginem uważasz
    za nieinwazyjne, to co w takim razie jest leczeniem inwazyjnym?????????????
    Stosowanie chemioterapeutyków i antybiotyków bez POSIEWU I ANTYBIOGRAMU jest
    błędem w sztuce. A Bactrim to już wyjątkowo niebezpieczne świństwo.
  • antonina_74 22.10.06, 12:25
    Furagin w niewielkiej dawce jest standardowo podawany osłonowo wszystkim
    dzieciom z refluksem moczowym. Codziennie, przez długie lata. Dla tych dzieci
    jest to najmniej inwazyjna możliwa forma leczenia, chroniąca przed namnażaniem
    bakterii i nawrotami infekcji. Jest to mniejsze zło - alternatywą są kolejne
    infekcje i podawanie dożylnie w szpitalu naprawdę silnych antybiotyków.
    --
    If you aren't perfect, you simply aren't.
  • agawamala 23.10.06, 08:32
    A po 10 latach żołądek tych ludzi jest w takim stanie, że bez blokerów pompy
    protonowej ani rusz.
  • madziulec 23.10.06, 09:12
    Tja...
    I bez respiratora.. OIOMu i czego jeszcze???

    Moje dziecko bralo furagin przez 2 lata. Dzieki temu nie mialo ciagle zakazen
    ukladu moczowego, ktore moga doprowadzic (o czym pewnie wiesz) do zmian
    bliznowatych w nerkach. Zmiany bliznowate w nerkach sie nie cofaja, wiec taka
    nerka po kilku, czy tez kilkunastu zakazeniach staje sie zdatna tylko do
    przeszczepu.


    Jaka wizja jest lepsza???
    Czy chcesz cos jeszcze zaproponowac naszym dzieciom?
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 23.10.06, 13:55
    Bloker pompy protonowej to nie urządzenie tak jak respirator, a lek(!)
    Omeprazol, który ratuje śluzówkę żołądka zrujnowaną przez wieloletnie
    stosowanie chemioterapeutyków.
  • agawamala 23.10.06, 15:23
    Transplantacja nerki jest oczywiście rzczą zła, i to nie dlatego, że jest to
    trudny zabieg pod względem chirurgicznym, ale dlatego, że wymaga stosowania
    leków immunosepresyjnych ( zapobiegających odrzutowi) do końca życia.
    Tym nie mniej nie każda choroba dróg moczowych kończy się koniecznością
    transplantacji.
    Oprócz nerek człowiek ma także przewód pokarmowy. Leki podawane drogą doustną
    bardzo skutecznie uszkadzają śluzówkę żołądka, niszczą wątrobę. Jeśli dzieje
    się to bardzo długo warto rozważyć co bardziej się opłaca - truć lekami czy
    zastosować zabieg chirurgiczny.
    Z tym, że skalpel w ręku wygląda dramatycznie, a trucie lekami znacznie mniej.
    Jego skutki widać po latach.
    I jeszcze jedno - nie chcę być źle zrozumiana, nie jestem przeciwniczką
    leczenia farmakologicznego. Czasem trzeba wejść z antybiotykiem, lekiem
    przeciwgorączkowym itp. Jestem zwolenniczką szczepień ochronnych, ale wszystko
    w sposób przemyślany i z umiarem.
  • mami7 23.10.06, 12:59
    agawamala napisała:

    > A po 10 latach żołądek tych ludzi jest w takim stanie, że bez blokerów pompy
    > protonowej ani rusz.

    A Ty kim jesteś, że jakies katastroficzne wizje przedstawiasz matkom chorych dzieci, które nie mają wyboru?
    Nie masz zielonego pojęcia o sprawie i "wieje" od Ciebie jakąś nawiedzioną znachorkĄ.
  • agawamala 23.10.06, 13:59
    Jestem zwolenniczką medycyny akademickiej. Jestem także doktorem nauk
    wychowania fizycznego, żoną chirurga z doktoratem i dwójką. Jestem
    przeciwniczką stosowania silnie działających leków przez długi czas a
    zwolenniczką prewencji. A w wielu przypadkach prewencja jest mało przyjemna (
    polegająca na zabiegu chirurgicznym) za to skuteczna i umożliwiająca uniknięcia
    leczenia farmakologicznego przez długie lata.
  • madziulec 23.10.06, 14:10
    Prewencja jak sama nazwa wskazuje jest zapobieganiem.

    Czasem wystarczy dawac leki przez rok i nei przeprowadzac od razu zabiegow typu
    przeszczepianie moczowodow lub tez podcinania zastawek 9co bardzo czesto
    uznawane jest za zabieg prawei kosmetyczny).
    kazde jednak uspienie czyto czlowieka doroslego czy wlasnie dziecka do takiego
    zabiegu nie pozostaje bez sladow w organizmie.

    Wiec nie snuj nam tu tragicznych wizji na temat stosowania lekow przez rok w
    polaczeniu z "tylko" chlasnieciem skalpelem. Rozumiem, ze Twoj maz musi miec
    prace, ale moze nei kosztem biednych pacjentow????
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 23.10.06, 14:29
    Byłabym szczęśliwa, gdyby mój mąż miał o 3/4 pacjentów mniej. Za te same
    pieniądze byłby częściej w domu. Niestety, tak się składa, że walą drzwiami i
    oknami , dzwoniąc do domu świątek, piątek a nawet w nocy. Ale to na marginesie.
    Coś co nazywasz "chlaśnięciem" skalpelem jest często jedynym skutecznym
    leczeniem Szpikowanie przez rok, dwa czy pięc chemioterapeutykami może pomaga
    na jedno za to szkodzi na drugie.
    Oczywiście zdarzają się powikłania po znieczuleniu, ale nie tak dawno zmarł
    chłopiec po Bactrimie ( dość obszernie pisała o tym prasa).
    Wiem, że matki wolą stosować lecznie mniej radykalne, bez konieczności
    hospitalizacji, ale czy mniej szkodliwe??????? Czas pokaże.
  • madziulec 23.10.06, 14:52
    Wole zlikwidowac przyczyne podajac furagin, ktory nei ma nic wspolnego z
    bactrimem. Inny nawet sklad.
    Bactrimu nie podaje sie przewlekle dzieciom chorym na nerki - podaje sie wlansie
    furagine albo urotrim.


    Przykro mi - ale nadal wole narazie nie operowac mojego dziecka, unikac zakazen
    jak moge, m.in. nie prowadzac go na basen (o, to jest jakas tam prewencja), dbac
    o higiene, niz po prostu dac cos zoperowac, nie do konca wiadomo co, gdyz akurat
    u mojego dziecka nie wykryto przyczyny odplywow.

    A co do tego co czas pokaze - wybacz wrozka nie jestem i nie wiem tak jak Ty czy
    bede myslala o jakichs problemach za 30 lat z ukladem trawiennym mojego syna (tu
    klania sie Twoja pompa), czy .. bede za 3 lata szukala dawcy nerki.

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 23.10.06, 15:25
    Ktoś pisał o Bactrimie. Wiem czym jest Bactrim a czym Furagin.
    Wróżką nie jestem. Jestem za prewencją, przeciwko przewlekłemu stosowaniu
    leków. I nie każda infekcja wymaga transplantacji.
  • madziulec 23.10.06, 15:59
    Wiesz co to sa zmiany bliznowate w nerkach? jestes w stanie "na oko" okreslic
    czy akurat to zakazenie spowodowalo te zmiany czy nie? ja nie, mimo zabawy w
    refluks od 2,5 roku. I przeczytania sporo wiadomosci. Nie iwem, czy akurat to
    bedzie "TO" zakazenie, ktore spowoduje, ze nerki mojego dziecka beda zniszczone
    czy nie.

    Prewencja to wlasnie w tym moemencie nie interwencja chirurgiczna, bo nijak ma
    sie do slowa prewencja (jest to rozwiazanie problemu, ale nie prewencja), ale
    wlasnie podawanie lekow majacych ZAPOBIEGAC nawwrotom zakazen, lekow a takze
    preparatow obnizajacych pH moczu (np. zurawina..).
    Tyle w temacie.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 24.10.06, 08:01
    Twój cyrk - Twoje małpy. Tylko potem się nie dziw, że dziecko w wieku 15-18 lat
    będzie miało totalnie rozwalony żołądek. W sumie nie moja sprawa, nie obchodzi
    mnie czym karmisz swoje dziecko - możesz dawać mu na śniadanie, obiad i kolacje
    leki. Obracam się w środowisku lekarskim i słyszę do czego prowadzi długotrwałe
    leczenie farmakologiczne. Pewnie, czasem trzeba, ale w 90% ćka się w ludzi
    chemioterapeutyki i antybiotyki bez ograniczeń nie bacząc na działanie uboczne -
    bo w tym momencie go nie widać.
    To wszystko. Życzę Ci, aby Twoje dziecko nie odczuło działań ubocznych Furaginu.
  • madziulec 24.10.06, 09:23
    badan na ten temat zadnych, a Ty siejesz wsrod rodzicow dzieci majacych problemy
    z ukladem moczowym zgroze i napelniasz ich zamiast nadzieja na wyzdrowienie ich
    dzieci - czarnymi myslami, ze beda musieli swoje dzieci operowac.

    Uwazam, ze jest to nieodpowiedzialne i powinno sie takim ludziom w ogole
    zabronic mowic cokowliek, bo RODZICOM trzeba dawac nadzieje, a nie gadac, ze ich
    dzieci beda chore.
    To jest po prostu obrzydliwe i wredne.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 24.10.06, 11:49
    Jak proponujesz zabronić? Założyć mi knebel? Wprowadzić cenzurę? Czasy już nie
    te. A rzeczą wredną i niebezpieczną(!) jest tworzenie towarzystw wzajemnej
    adoracji, wzajemnego gładzenia się po główkach i pocieszania typu nic nie
    będzie, nie martw się itp.
    Operacja przeprowadzona w porę, przez odpowiedzialnego chirurga nie jest złem.
    Jest niejednokrotnie ratunkiem. I ja wiem o tym bardzo dobrze. Sama miałam
    dziecko operowane na uwiężniętą przepuklinę w wieku......8 tygodni. I co? I ma
    19 lat i dokładnie nic. A mogłoby dojść do tragedii gdyby nie mądry chirurg i
    skalpel.
    Pewnie, że mniej stresujące jest gadanie, pocieszanie się, głaskanie po
    główkach, dawanie ziółek, potem leków.
    Tylko trzeba patrzeć nieco dalej niż na to co się wydarzy za pół roku. O ile ma
    się trochę wyobraźni i rozumu.
  • madziulec 24.10.06, 12:05
    Nie zakladam koleczek rozancowych, staram sie za to "oswiecic" rodzicow co ich
    ew. czeka, jakie badania i co moga zrobic.
    Nie siedziec bezczynnie i nie uzalac sie nad choroba dziecka.
    I sa oczywiscie fora, gdzie pojdziesz i bedzie glaskanko po gloweczce i
    mowienie, ze bedzie dobrze, niestety - trafilas kula w plot, to nie TO forum wink

    I nie porownuj prosze Cie przepukliny do nerek. To zupelnie inna jednostka
    chorobowa i zupelnie inne konsekwencje przeprowadzenia czy tez nie operacji.


    A co do wyobrazni i rozumu, nei martw sie, wiekszosci rodzicowm na szczescie go
    nei brakuje i nie beda wierzyc w czarne wizje roztaczane przez wizjonerke i
    pewnie dobrze, bo lepiej by si eudali do lekarza, a nie konowala.

    BTW nie polecam ziolek, za to polecam zurawine, ktora ziolkiem nie jest. Ale ok.
    Rozumiem, jestes laikiem w tych sprawach.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 24.10.06, 12:49
    Nerki a przepuklina to rzeczywiście inne jednostki chorobowe tym nie mniej
    niezoperowana uwięźnięta przepuklina może się skończyć śmiercią. Tak samo jak
    sto innych chorób.
    Nie jestem wizjonerką, stąpam mocno, czasem aż za mocno , po ziemi.A rodzice są
    rózni - mądrzejsi i głupsi. Wielu , aby DORAŹNIE nie robić "krzywdy" dziecku
    jak ognia unika radykalnych metod leczenia, uciekając się do mniej inwazyjnych
    metod. Jaka jest żurawina? Nie wiem. Jest rośliną. Może pomóc, przynieść ulgę,
    ale czy wyleczy?Nie sądzę.
    A tak przy okazji - czy masz wykształcenie medyczne czy też wiedzę opierasz o
    czytanie książek przeznaczonych dla lekarzy?
  • mami7 23.10.06, 17:30
    agawamala napisała:

    > Jestem zwolenniczką medycyny akademickiej. Jestem także doktorem nauk
    > wychowania fizycznego, żoną chirurga z doktoratem i dwójką. Jestem
    > przeciwniczką stosowania silnie działających leków przez długi czas a
    > zwolenniczką prewencji. A w wielu przypadkach prewencja jest mało przyjemna (
    > polegająca na zabiegu chirurgicznym) za to skuteczna i umożliwiająca uniknięcia
    >
    > leczenia farmakologicznego przez długie lata.

    Wykłucasz si, wymądrzasz się, ale chyba nie masz pojęcia o czym my tu piszemy. Moje dziecko miało refluks 3 stopnia i podawanie mu Furaginy było zaleceniem lekarskim, a nie widzi mi się matki, nie tylko nefrologa, ale również chirurga.
    Jeśli jedynym wyjściem chroniącym przed powtórnym zakażeniem i podawaniem przez ponad 14 dni antybiotyków, pyralginy i innych świństw, ma być 1/4 tabletki Furaginy, nie miałabym się nad czym zastanawiać.

    W takim razie, na czym polega w Twoim, laickim -wybacz, ale mimo wszystko-mniemaniu, polega prewencja w "leczeniu" refluksu.
    Wiem co to jest Baktrim, dziecko nie łykało go latami, watpię, żeby jakiś lekarz zalecił taką terapię długotorminową.
    A co do przyjmowania leków, przecież nadmierna podaż witaminek-tych syntetycznych, też nie jest obojętna zdrowiu? Chociażby witaminy C, że o D3 nagminnie podawanej dzieciom nie wspomnę.

    Nie wiem, z kim i po co prowadzisz tę polemikę? O co Ci chodzi? Lekarz zapisuje leki, potwierdza to drugi, a ja mówię nie, bo pani, żona chirurga, ma potem problemy w domu?
    Sorry, ale nic nie wnoszę z Twoich postów.
  • agawamala 24.10.06, 08:12
    Ktoś gdzieś napisał o DŁUGOTRWAŁYM (sic) przyjmowaniu chemioterapeutyków. Nie
    jestem przeciwna leczeniu przez kilka-kilkanaście dni, uważam natomiast, że
    stosowanie, zwłaszcza u ludzi młodych PRZEWLEKLE przez kilka-kilkanaście
    miesięcy Furagiunu czy tym bardziej Bactrimu ( vide jeden z pierwszych postów)
    daje więcej szkody niż pożytku.
    Namawiałam do odklejenia napletka ( bo od tego cała dyskusja się zaczęła-w
    innym wątku). Przyklejony napletek może być źródłem zakażeń wstępujących dróg
    moczowych. Zostałam zakrzyczana, bo lepiej nie narażać dziecka na stres i
    skalpel, a hodować pożywkę dla bakterii. W tym również bardzo zjadliwych.
    Potem, nie od razu, pojawiają się problemy. Więc lepiej karmić dziecko naprawdę
    toksycznymi lekami - ich działań ubocznych nie wiadć na pierwszy rzut oka.
    Najwyżej dziecko czasem wymiotuje, albo ma gorszy apetyt.
    Czy gdziekolwiek pisałam, że jestem zwolenniczką witamin z apteki? Nie!!!!!
    Mając do wyboru jabłko albo tabletkę - wybiorę jabłko i szpinak. Jeśli dawałam
    swoim dzieciom witaminy, to w postaci syropów i bardzo krótko - na przednówku,
    gdy takich prawdziwych witamin jest niewiele.
  • magdamroziuk 24.10.06, 09:35
    Do Agawamala:
    Nie lubię takich dyskusji, ale muszę się włączyć, bo dla niezorientowanych
    takie wypowiedzi mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Nie rozumiesz, że po
    Twoich wypowiedziach może naleźć się "mądra", (a raczej ogłupiała mama), która
    nie będzie słuchać nefrologa, tylko Twoich "proroctw" odnośnie stosowania leków
    i zamiast leczyć swoje dziecko, zaszkodzi mu?

    > Ktoś gdzieś napisał o DŁUGOTRWAŁYM (sic) przyjmowaniu chemioterapeutyków. Nie
    > jestem przeciwna leczeniu przez kilka-kilkanaście dni, uważam natomiast, że
    > stosowanie, zwłaszcza u ludzi młodych PRZEWLEKLE przez kilka-kilkanaście
    > miesięcy Furagiunu czy tym bardziej Bactrimu ( vide jeden z pierwszych postów)
    > daje więcej szkody niż pożytku.

    Powiedz, czy jesteś nefrologiem, czy urologiem dziecięcym, że tak się natym
    znasz? Moje dziecko było konsultowane u bardzo dobrych specjalistów, np znanego
    dr Gastoła, nota bene także chirurga - urologa. I wszyscy bez wyjątku
    potwierdzali - leczyć furaginą. Moje dziecko bierze furaginę ponad 2 lata - w
    dawce podtrzymującej - teraz 1/2 tabletki na noc. Jak do tej pory nie
    zaszkodziło mu to a pomogło - refluks się cofnął, co bez furaginy, przy
    ciągłych zakażeniach bakteryjnych nie byłoby możliwe. Teraz stopniowo
    wycofujemy furaginę i jak na razie jest ok. Dziecko przez te 2 lata NIGDY nie
    miało kłopotów z żołądkiem, krew dobra, parametry wątroby też. Wg najlepszych
    specjalistów furaginę można brać wiele lat bez żadnych negatywnych skutków.
    Dalej uważasz, że narażanie mojego dziecka na operację, która nigdy nie wiadomo
    dokładnie czym się skończy jest lepsze od 2 lat brania Furaginy? Jakie badania
    kliniczne robiłaś na ten temat?

    > Namawiałam do odklejenia napletka ( bo od tego cała dyskusja się zaczęła-w
    > innym wątku). Przyklejony napletek może być źródłem zakażeń wstępujących dróg
    > moczowych.

    Jasne, że może. Ale moje dziecko było chore nie od nieodklejonego napletka,
    tylko takie się urodziło, odpływ pęcherzowo-moczowodowy jest w ponad 75%
    przypadków wadą wrodzoną. Odciąganie napletka nie wyleczy refluksu.

    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • agawamala 24.10.06, 11:54
    Szczerze i serdecznie Ci życzę, aby na tym się skończyło. Nie jestem
    nafrologiem, urologiem , chirurgiem ani lekarzem. Jestem doktorem nauk
    wychowania fizycznego i osobą związaną ze środowiskiem lekarskim poprzez męża.
    Lekarze, co jest czasem śmieszne, po 10 minutach potrafią mówić tylko i
    wyłącznie o medycynie i swoich chorych. Przez 20 lat nasłuchałam się wywodów i
    urologów i ortopedów, i kardiologów i gastrologów...........
    I zdecydowana większość z nich wie jakie skutki niesie za sobą PRZEWLEKŁE
    STOSOWANIE LEKÓW.
    Fora internetowe mają to do siebie, że każdy ma prawo wyrażać swoje opinie i
    dzielić się doświadczeniem.
    OCZYWIŚCIE OSTATECZNE SŁOWO NALEŻY DO LEKARZA, ale może się znaleźć mama, która
    zamiast operować będzie szpikować czym się da. Ze szkodą dla dziecka.
  • mami7 24.10.06, 13:19
    Wszystkie leki jakie podałam dziecku, włącznie z witaminami uzgadniałam z lekarzem. Jesli miałam watpliwości, szłam po konsultację do drugiego.
    Sugerujesz, ze chyba 6 lekarzy, którzy zapisywali dziecku Furaginę przewlekle, byli głupcami, bo o sobie nie wspomnę, skoro stosowałam się do zalecenień lekarskich?
    Pozostawię pytanie retorycznym.
  • jola_ep 24.10.06, 10:19
    > Namawiałam do odklejenia napletka ( bo od tego cała dyskusja się zaczęła-w
    > innym wątku). Przyklejony napletek może być źródłem zakażeń wstępujących dróg
    > moczowych. Zostałam zakrzyczana, bo lepiej nie narażać dziecka na stres i
    > skalpel, a hodować pożywkę dla bakterii.

    Zostałaś zakrzyczana, bo nie udowodniłaś, że przyklejony napletek w drugim roku
    życia jest tak groźny. Czasem jednak trudno przyznać, że nauka idzie naprzód smile

    Ale tu dyskusja toczy się o czym innym.
    Mowa o refluksie. Przyklejony napletek nie ma tu nic do rzeczy. Gdyby to było
    takie proste, to nikt nie leczyłby długotrwale furaginą.
    Przez chwilę sądziłam, że znasz jakieś metody chirurgiczne leczenia
    nawracających zum i refluksu. Choć pewnie są - ale pytanie, czy nie mogą
    przynieść więcej skutków ubocznych niż kilkanaście miesięcy furaginu? (naprawdę
    ciekawa jestem - są?)

    Proponujesz też antybiotyk zamiast furaginu. Ale niestety - w chwili obecnej są
    tak zjadliwe bakterie, że postępowanie opisane wyżej w pewnych sytuacjach jest
    lepsze... Bo co, jeśli jedynym antybiotykiem działającym na szczep jest ten z
    grupy ototoksycznych? To ja już wolę ryzyko "rozwalonego" żołądku sad

    Pozdrawiam
    Jola
  • madziulec 24.10.06, 10:30
    Sa metody chirurgiczne i endoskopowe.
    Szkoly leczenia refluksu sa takie, ze niskie stopnie wlasnie leczy sie
    zapobiegawczo, tzn. zapobiega sie nawrtotom zakazen ukladu moczowego, kontrolnie
    przeprowadzajac badania i sprawdzajac czy refluks sie nie cofnal.

    Endoskopowe leczenie polega na ostrzykiwaniu. Ostrzykiwano roznymi preparatami.
    Wiekszosc z nich jest jednak z roznych powodow nieskuteczna (leczenie przez
    ostrzylkiwanie wlasna krwia jest nieskuteczne, a mimo to stosowane nagminnie
    przez lekarzy zdaje sie w Zabrzu!!!), obecnie ostrzykuje sie kwasem hialuronowym
    albo teflonem, z tym, ze teflon ma tendencje do przemieszczania sie.

    Gdy ta metoda zawiedzie - operacja przeszczepienia moczowodow. Jest kilka technik.

    I to by bylo pokrotce o leczeniu refluksu.

    O leczeniu zakazen... Problem, ze antybiotyki tylko i nie ma mozliwosci
    chirurgicznego leczenia ich, jesli nie mawady lub jakiejs realnej przyczyny. Bo
    co? Ciac zeby ciac?? Tylko po co?



    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • jola_ep 24.10.06, 10:35
    Dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Jola
  • agawamala 24.10.06, 11:57
    Nigdzie nie proponowałam leczenia antybiotykami w sposób przewlekły. Nie
    imputuj mi tego. A jesli ktoś chce mieć rozwalony żołądek, to nie ma przeszkód -
    może mieć odruchy wymiotne po każdym posiłku, bóle, zgagę, mieć popsuty każdy
    wyjazd( dieta), każdą przyjemność. Tego zabronić się nie da. Jesteśmy ludźmi
    wolnymi i decyzje należą do nas.
  • madziulec 24.10.06, 12:08
    Gdzie nam, naweidzonym matkom, chcacym uchronic dzieci przez kolejnymi
    zakazeniami ukladu moczowego, mogacymi prowadzic do zmian bliznowatych w
    nerkach, co z kolei wiedzie do transplantacji tychze do doktora nauk wychowania
    fizycznego, jakim Ty jestes.

    Nie spierajmy sie. My matki, jestesmy idiotkami, lekarze tez nie maja pojecia co
    robia, zalecajac leki naszym dzieciom. I w ogole swiat jest zly.

    Zadowolona?

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 24.10.06, 12:53
    Nie, nie zadowolona. Nigdy i niegdzie nie napisałam, że lekarze nie mają racji.
    Przeciwnie, pisałam, że ostateczne słowo nalezy właśnie do lekarza. Czytaj
    proszę ze zrozumieniem i nie imputuj mi rzeczy nieprawdziwych.
    Napisaam natomiast, i będę broniła swojej opinii, że lepszy skalpel niż
    długotrwałe leczenie lekami.
    A transplantacja jest rzeczą złą. Stosowaną jako ostateczność - lepsza niż
    dializy, ale zła. Na szczęście nie każda choroba nerek wymaga przeszczepu.
  • madziulec 24.10.06, 13:11
    A wiec szukamy dawcy, bo osoba po wychowaniu fizycznym ma swoja wizje leczenia
    mojego dziecka ;-0

    Strasznie mi sie to podoba.
    I co? Rozweisic mam plakaty? Moze dac tu ogloszenie, ze poszukuje dawcy nereki
    dl amojego dziecka, bo od dzis odstawiam leki??? Bo tak mi powiedziala kolezanka
    ;-0???????
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 24.10.06, 13:52
    Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale powtarzam do znudzenia nie każda choroba
    nerek w konsekwencji prowadzi do konieczności przeszczepu(!!!!!!!!!!!!!!!). NIE
    FALANDYZUJ MOICH WYPOWIEDZI, KTÓRE BRZMIĄ DOKŁADNIE TAK:"Długotrwałe leczenie
    chemioterapeutykami szkodzi. Leczy być może nerki, ale skutecznie potrafi
    rozwalić żołądek".
  • madziulec 24.10.06, 14:04
    Bo narazie to JA moge Ci przekazac badania potwierdzajace, iz refluks nieleczony
    u dzieck aprowadzi (nie moze a wlasnie prowadzi) bardzo czesto do zakazen ukm, a
    w konsekwencji do zmian bliznowatych.
    Potwierdzaja to lekarze.

    GDZIE na litosc boska przeczytalas o tych chemioterapeutykach???
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • jola_ep 24.10.06, 12:29
    > Nigdzie nie proponowałam leczenia antybiotykami w sposób przewlekły. Nie
    > imputuj mi tego.

    A czy ja coś takiego sugeruję???
    Pisałaś, że czasem lepsza kuracja antybiotykiem niż długotrwała furaginem.
    Więc ja pytam: co, jeśli jedynym antybiotykiem działającym na daną bakterię są
    antybiotyki z grupy ototoksycznych?

    Pozdrawiam
    Jola
    PS Przyjmuję, że nazwa ototoksyczny jest Ci znana
  • agawamala 24.10.06, 14:05
    Można leczyć Furaginem i - po 2 latach pojawiają się wspomniane dolegliwości
    gastryczne. Mało fajne. Widziałam człowieka, który na nie cierpiał. Wieczna
    zgaga, nudności, bardzo częste wymioty, zarzucanie treści pokarmowej,
    konieczność stosowania diety. Facet stosunkowo młody, student. Nie daje za
    wygraną, udaje się do lekarza. Ma szczęście, bo jest już znany Omeprazol (
    wspomniany bloker pompy protonowej). Pomaga!!! Facet zdrowieje w oczach, ale po
    roku zaczynają się inne dolegliwości. Szybkie męczenie się, gorsza kondycja.
    Obserwuję go na zajęciach. Jest jakiś inny. Odsyłam , jako opiekun roku, do
    lekarza. Robi badania. Nic. Zwala się na przemęczenie, sesję, moją obsesję.
    Facet nie zalicza ćwiczeń. Jestem jędzą więc wysyłam go powtórnie do lekarza i
    proszę, żeby dokładnie powiedział jakie bierze leki. Lekarz wypisuje
    skierowanie m.in. na poziom Fe. Jest dramatycznie niski. Bloker pompy
    protonowej upośledza wchłanianie tego pierwiastka. Młody człowiek walczy z
    anemią. Odstawienie Omeprazolu powoduje eskalację dolegliwości gastrycznych,
    Furagin nie wyleczył, raczej zaleczył, chorobę nerek. Chłopak ma 24-25 lat
    i.....
    Nie chcę nikogo straszyć, chcę pokazać i taki obraz. Mało efektowny, ale
    prawdziwy.
    Pozdrawiam - Agata.
  • madziulec 24.10.06, 14:33
    Masz badania, potwierdzajace, ze gosc ZADNYCH innych lekow wczesniej nei bral,
    badania czym sie zywil, jego sklonnosci genetyczne?

    Nie. No to pisz sobie bajki dla dzieci, niezle Ci to wychodzi.
    A tu porzadnych ludzi nie starsz i nie rob reklam producentom lekow, za to tez
    dziekujemy wink))
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • madziulec 24.10.06, 14:37
    Dlaczego nie polecisz ktoregos z tych lekow;
    * Bioprazol -kaps. twarde (10 mg) Biofarm
    * Bioprazol -kaps. twarde (20 mg) Biofarm
    * Gasec® 10 Gastrocaps® -kaps. (10 mg) Mepha
    * Gasec® 20 Gastrocaps® -kaps. (20 mg) Mepha
    * Helicid® 10 -kaps. (10 mg) Zentiva
    * Helicid® 20 -kaps. (20 mg) Zentiva
    * Helicid® 40 -proszek do przyg. roztw. do inf. (40 mg) Zentiva
    * Losec® -kaps. (10 mg) AstraZeneca
    * Losec® -kaps. (20 mg) AstraZeneca
    * Losec® -proszek do przyg. roztw. do wlewu doż. (40 mg) AstraZeneca
    * Notis 20 -kaps. dojelitowe twarde (20 mg) Schwarz Pharma
    * Omar® -kaps. dojelitowe twarde (20 mg) Hexal
    * Ortanol® -kaps. (20 mg) Lek
    * Polprazol® -kaps. (10 mg) Polpharma
    * Polprazol® -kaps. (20 mg) Polpharma
    * Prazol® -kaps. (10 mg) Polfa Pabianice
    * Prazol® -kaps. (20 mg) Polfa Pabianice
    * Ulzol® -kaps. (20 mg) Pliva Kraków

    Bo pewnie jestes po prostu przedstawicielem handlowym firmy sprzedajacej
    konkretny lek ;_))


    poza tym ten Twoj lek :
    Wskazania
    Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy. Refluksowe zapalenie przełyku. Zespół
    Zollinger-Ellisona.

    MOje dziecko wprawdzie ma refluks, ale nerek. Wrzodow zoladka nie ma. Wrzody sa
    wywolywane m.in. przez helicobacter, ale co ja Ci bede tlumaczyc prawda? Ty i
    tak to doskonale wiesz wink)))
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • agawamala 25.10.06, 08:04
    Nie jestem repem. Pracuję na uczelni.
  • madziulec 24.10.06, 14:39
    Działanie niepożądane
    W trakcie leczenia mogą wystąpić: ból głowy, biegunka lub zaparcie, bóle
    brzucha, nudności, wymioty, wzdęcia, suchość błony śluzowej jamy ustnej. Rzadko:
    wysypka i/lub świąd skóry, bóle stawów, osłabienie mięśni, bóle mięśni,
    zapalenie jamy ustnej lub drożdżyca przewodu pokarmowego, zwiększenie aktywności
    enzymów wątrobowych, encefalopatia (przede wszystkim u osób z istniejącą
    wcześniej ciężką chorobą wątroby), zapalenie wątroby z lub bez żółtaczki,
    niewydolność wątroby, leukopenia, trombocytopenia, agranulocytoza, pancytopenia,
    osłabienie, reakcje alergiczne (pokrzywka, obrzęk naczynioruchowy, gorączka,
    skurcz oskrzeli), wzmożone pocenie, obrzęki obwodowe, zaburzenia ostrości
    widzenia, zaburzenia smaku, śródmiąższowe zapalenie nerek. W pojedynczych
    przypadkach obserwowano nadwrażliwość na światło, zaczerwienienie skóry,
    wypadanie włosów, rumień wielopostaciowy, zespół Stevens-Johnsona, przemijające
    zaburzenia orientacji, pobudzenie, agresję, depresję, omamy, zaburzenia
    równowagi, ginekomastię.


    Czy chcesz jeszcze wmowic, ze TAKIE swinstwo bedzie super dla kogokolwiek????
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • magdamroziuk 24.10.06, 15:10
    Ja niedawno byłam leczona Encotronem - dawał przykre dolegliwości jelitowe.
    Dostałam Prazol - dolegliwości jelitowe zniknęły, ale przyszły takie bóle
    głowy, że odstawiłam - wolę biegać do toalety...

    A tak w ogóle jak można matkom, które walczą z chorobą bardzo małych dzieci,
    chorobą wrodzaną wtykać, że niszczą swoim dzieciom żołądek etc. Przykład
    studenta chybiony - dolegliwości żołądkowe w tym wieku nie koniecznie muszą
    być spowodowane Furaginą - spytaj ile np piwa (zimnego) ten student wypił w
    minionym roku. Gdzie się stołuje i jak odżywia, czy robił test na H.Pylori, czy
    badał się na inne ewentualne choroby, jak refluks żołądkowo-przełykowy. Może po
    prostu jest zestresowany (np studiami).

    Życzę Ci tylko, żebyś NIGDY nie musiała walczyć z długotrwałą chorobą swojego
    dziecka, bo wierz mi, to jest jedno z najtrudniejszych rzeczy w życiu - leczyć
    chore dziecko.

    A wiele tu obecnych na forum mam leczy dziecko od lat. I ŻADNA z nich, włącznie
    ze mną, wcale nie ma ochoty podawać codziennie leków, tylko wolałaby czas
    spędzony na chorobie i leczeniu spędzić na zabawie ze zdrowym dzieckiem, a
    zamiast wydawać pieniądze na leczenie, kupić dziecku ładne zabawki.
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • magdamroziuk 24.10.06, 15:13
    I dodam jeszcze, że opisywane przez nas schematy leczenia refluksu w drogach
    moczowych dotyczą małych dzieci - bo tylko takie WYRASTAJĄ z tej choroby/wady.
    24 - letni student NIE WYROŚNIE z choroby, bo on już nie rośnie.
    Zatem podawanie na stałe furaginy w przypadku maluszków, to JEST leczenie
    ZAPOBIEGAWCZE (zapobiega się infekcjom) i tym samym umożliwia się (czego
    przykładem jest moje dziecko) SAMOISTNE ustąpienie wady. BEZ OPERACJI
    CHIRURGICZNEJ.
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • agawamala 25.10.06, 08:10
    Bardzo dobrze wiem jak działa Omeprazol. I nie wmawiaj mi, że kogokolwiek
    namawiam do długotrawałego brania Omeprazolu czy jakichkolwiek innych
    leków.Natomiast napisałam zgoła coś innego, a mianowicie, że Furagin stosowany
    przewlekle jest toksyczny i uszkadza m.in. przewód pokarmowy.
    Rozumiem, że z racji posiadania chorego dziacka studiujesz podręczniki
    medyczne. Ponawiam pytanie czy ukończyłaś Akademię Medyczną, czy pracujesz w
    służbie zdrowia ( nie jako rejestratorka, księgowa czy pracownica kadr).
  • magdamroziuk 25.10.06, 09:18
    > Rozumiem, że z racji posiadania chorego dziacka studiujesz podręczniki
    > medyczne. Ponawiam pytanie czy ukończyłaś Akademię Medyczną, czy pracujesz w
    > służbie zdrowia ( nie jako rejestratorka, księgowa czy pracownica kadr).

    Ale przecież Ty też nie jesteś lekarzem, więc po co takie wytyki? Rozumiem,
    Twój mąż chirurg - to Ty wszystko wiesz o medycynie i lekach -ale słuchając
    rozmów jego i kolegów, nie zdobędziesz wykształcenia medycznego. Poza tym, czy
    Twój mąż jest chirurgiem - urologiem, albo nefrologiem dziecięcym? Jeżeli nie,
    to pewnie ma znikome pojęcie o leczeniu u małych dzieci wad układu moczowego -
    od tego są specjalizacje, a na innych lekarze najczęściej mało się znają, no bo
    wszystkiego nie można wiedzieć.
    Mój mąż np jest prawnikiem - ale ja nie wymądrzam się na prawnicze tematy,
    bo "się nasłuchałam" rozmów na ten temat.

    Aha, furagina jest najczęściej lekiem bardzo dobrze tolerowanym. Zdarzają się
    dzieci, które mają po niej mdłości i wymiotują - one najczęściej dostają
    Urotrim zamiast Furaginy. Ale to niewielki odsetek. I nie twierdź, że świetni
    specjaliści z CZD trują nam dzieci i nic nam o tym nie mówią. To chore. A
    dyskusja nie zaczęła się od napletka, tylko furaginy i podawania
    chemioterapeutyków przez dłuższy czas. Ja żadnego wątku o napletkach nie
    czytałam - po co, skoro opinie na te tematy są podzielone fifty-fifty nawet
    wśród lekarzy!
    --
    Pozdrawiamy
    Magda i Pawełek (07.11.2003)
  • jola_ep 24.10.06, 16:16
    > Można leczyć Furaginem i - po 2 latach pojawiają się wspomniane dolegliwości
    > gastryczne. Mało fajne.

    Wiesz co - bo leczenie często jest mało fajne sad
    I ma skutki uboczne.
    Nie wszystko da się wyleczyć skalpelem.

    Rozumiem, że Ty wybrałabyś ototoksyczny antybiotyk niż prawdopodobieństwo problemów gastrycznych. Tylko tyle chciałam wiedzieć.

    Widziałaś jeden przypadek - nawet nie wiem, na ile słuszne było tu leczenie długotrwałe furaginem. Ktoś pewnie widział głuche dziecko po zastosowaniu w dzieciństwie ototoksycznego antybiotyku.

    Proszę tylko o trochę pokory ... nie wszystko jest takie proste. Czasem podejmuje się trudne decyzje i nie wiem doprawdy, co wiesz więcej, aby przekreślać pewne standardy postępowania wypracowane przez nefrologów-chirurgów.

    Pozdrawiam
    Jola
  • agawamala 25.10.06, 08:21
    Pewnie nie wybrałabym ototoksycznego antybiotyku, bo musiałabym wybierać między
    uszkodzeniem słuchu a dolegliwościami- bardzo przykrymi, ze strony przewodu
    pokarmowego.
    Wiem, że czasem podejmuje się trudne decyzje. Przypomnij sobie jednak od czego
    rozpętała się cała dyskusja - zresztą w innym wątku. Od napletka!!!!
    A pokory mam znacznie więcej niż 99% agresywnych i napastliwych mam na tym
    forum. Biorąc jakikolwiek lek zastanawiam się czy naprawdę muszę go wziąć, bo
    wiem o licznych działaniach ubocznych.
    Teatralnie diałające sterydy często ratują życie, ale brane długo rujnują
    organizm.
    Dawane tak chętnie antybiotyki nie są lekiem na wszystko. Nawet "niewinna"
    aspiryna może zabić o ile człowiek cierpiący na chorobę wrzodową żołądka i
    dwunastnicy je ją z powodu byle kataru.
    Jednak tę samą aspirynę biorę przed dłuższym lotem samolotem, własnie po to,
    aby niedopuścić do zatorowości. Przykładów jest dużo.
    Jakie clou? Ano takie, że z lekami trzeba uważać i stosować je ostrożnie. Czego
    nie napisałby żaden rep.
  • madziulec 25.10.06, 09:28
    No czasem myslenia u niektorych mezczyzn, ale to nei temat na to forum wink))

    Koncze, bo widze, ze zaden LOGICZNY argument Cie ni eprzekona i moim
    wyksztalceniem nie musze sie przechwalac, w koncu nie kazdy jest doktorem nauk
    wychowania fizycznego.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • jola_ep 25.10.06, 09:28
    > Wiem, że czasem podejmuje się trudne decyzje. Przypomnij sobie jednak od czego
    > rozpętała się cała dyskusja - zresztą w innym wątku. Od napletka!!!!

    Ale w tym toczy się wokół zum, zakażenia opornymi szczepami bakterii, refluksu itp. i sposbów leczenia. Proponowałaś "szybkie" rozwiązania, sugerując, że są najlepsze. Nie zawsze tak jest. To nie bierze się od przyklejonego napletka. Ani oporne szczepy...
    Wiesz, jak mi znajomy chirurg opowiadał kilkanaście lat temu, że bezpieczniej jest przeprowadzić operację w domu, to mu nie wierzyłam ... Teraz wiem, o co mu chodziło.

    > A pokory mam znacznie więcej niż 99% agresywnych i napastliwych mam

    Twój styl wypowiedzi prowokuje smile Nie mówię, że to źle wink Ale pokory w nim nie widać. Może stąd ta agresja i napastliwość? (mnie też tak odbierasz?)

    > Jakie clou? Ano takie, że z lekami trzeba uważać i stosować je ostrożnie.

    Mam to samo zdanie smile Podejrzewam, że większość piszących tu osób też.

    Pozdrawiam
    Jola
  • mrozbasia 24.10.06, 23:37
    agawamala napisała:

    > Jestem zwolenniczką medycyny akademickiej. Jestem także doktorem nauk
    > wychowania fizycznego, żoną chirurga z doktoratem i dwójką. Jestem
    > przeciwniczką stosowania silnie działających leków przez długi czas a
    > zwolenniczką prewencji. A w wielu przypadkach prewencja jest mało przyjemna (
    > polegająca na zabiegu chirurgicznym) za to skuteczna i umożliwiająca
    uniknięcia
    >
    > leczenia farmakologicznego przez długie lata.

    Nie wytrzymałam musiałam się wtrącić. To, że masz tytuł o niczym nie świadczy -
    co zresztą widać po twoich wypowiedziach.
    Moja córka miała reflux obustronny II/III st. Przez rok podawałam furaginę . I
    wiesz co nie poddałam jej żadnemu zabiegowi i reflux sam się cofnął. Jestem
    szczęśliwa , nie podaje furaginy. I co teraz po tych twoich bzdurach mam zacząć
    się martwić o to że córka ma zjechany żołądek. Nie jest mi to obojętne, ale ma
    dwie nerki!!!!
    Przy twoim toku myślenia co ja mam zrobić , ze swoją migreną - długotrwale
    stosuje leki???? Usunąć przyczynę bólu???? Głowę??!!!!!!!!
    Normalnie to kobieto zanim napiszesz bzdury zastanów się nad tym czy rodzice
    nie mają dość zmartwień chorobą dziecka!!!!
    Poza tym , nie zawsze można "coś wyciąć"!!!
    Przy okazji serdeczne pozdrowienia dla madziulca i mami7



  • agawamala 25.10.06, 08:26
    To pocieszajcie się nawzajem, głaszcie po główkach, pozdrawiajcie, całujcie,
    ściskajcie. Żyjemy w wolnym kraju. Bardzo mi żal chorych dzieci i ich rodzin,
    ale uważam, że stosując długotrwale leki powinno się RÓWNIEŻ znać ich działania
    uboczne.
    Na początku ktoś gdzieś chwalił Bactrim. Jego prawo. Kilka tygodni temu była
    słynna historia jak po owym Bactrimie zmało kilkunastoletni chłopiec.
    Pozostawiam to bez komentarza, życząc Wam wszystkim, abyście nie musiały
    podawać dzieciom ani chemioterapeutyków ani antybiotyków, ale sięgając po nie
    miały świadomość działań ubocznych.
  • mami7 22.10.06, 20:09
    agawamala napisała:

    > Jeśli lecznie Bactrimem ( jest to nic innego niż Bispetol) i Furaginem uważasz
    > za nieinwazyjne, to co w takim razie jest leczeniem inwazyjnym?????????????
    > Stosowanie chemioterapeutyków i antybiotyków bez POSIEWU I ANTYBIOGRAMU jest
    > błędem w sztuce. A Bactrim to już wyjątkowo niebezpieczne świństwo.

    Wiem co to Baktrim, wiem co to Biseptol, wiem co to Furagina. W dalszym ciągu uważam, że jest to leczenie nieinwazyjne. A takowym byloby fasezrowanie dziecka przez conajmniej 10 dni Amikacyną, bo tylko taka była ewentuaność. A Furaginę i Baktrim dziecko i tak dostawało w dawkach profilaktycznych z uwagi na istnienie refluksu.
    Przy refluksie dzieci dostają chemioterapeutyki o których Ty piszesz w dawkach zapobiegawczych codziennie, latami. W ten sposób wybiera się tzw. mniejsze zło.
  • mami7 22.10.06, 22:52
    madziulec napisała:

    > to chyba tez pyszna sprawa z tego co pamietam wink)))


    A widzisz, nie znam wink
    Z tego co pamiętam, to wtedy u nas wchodzila w grę tylko Amikacyna.
  • kati01 22.10.06, 12:59
    Czy mozesz mi napisac jak stwierdzono refluks u Twojego synka ? Co sklonilo Was
    do badań, jakie byly objawy ? I w jakim wieku był maluch ?
    Ja jestem jeszcze przed badaniami ...
  • madziulec 22.10.06, 15:23
    Kati, dzieci, u ktorych stwierdzono refluks sa setki, tysiace.
    Ale nie doszukuj sie tego na sile tylko dlatego, ze np. Twoje dziecko mialo zakazenie ukladu moczowego, bo po prostu zamartwisz sie niepotrzebnie.

    Moje dziecko mialo wykryty refluks w mniej wiecej 5 miesiacu zycia, po przejsciu pierwszego WYKRYTEGO zakazenia w wieku 6 tygodni. Gdyby nie to, ze bylo karmione butelka w ogole bym pewnie nie zauwazyla, bo nie bylo zadnych praktycznie objawow.

    Tak wiec mysle, ze nie powinnas na zapas panikowac i zakladac od razu wad ukladu moczowego, na spokojnie. Jesli masz skierowanie na badania od lekarza - zrob je i ew. dopiero potem bedziesz sie martwic.. albo tak naprawde doszkalac z zakresu nefrologii, urologii itp, czyli to, co my, rodzice robimy z koniecnosci.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • kati01 22.10.06, 20:48
    A ile zakazen mialo twoje dziecko zanim wykryliscie refluks ?
    I jakie badania to wykazuja? Pewnie usg to za malo ...
  • madziulec 22.10.06, 21:23
    Moje dziecko po pierwszym zakazeniu i pobycie w szpitalu (tak jak pisalam wiek 6 tygodni) mialo jzu skierowani edo poradni nefrologicznej. Zanim zdazylismy sie zapisac przebylo 2 i 3 zakazenie, w tym jedno leczone w szpitalu.
    W koncu badania.

    Na poczatku USG, ktore u nas akurat wykrylo nieprawidlowosci, ale potwierdzila je tzw. cystografia mikcyjna (w duzym skrocie: dziecku wprowadza sie cewnik i za pomoca cewnika wstrzykuje sie do pecherza moczowego kontast, powodujac jego napelnienie, robi sie wtedy zdjecia rtg, potem dziekco siusia i podczas siusiania oraz po siusianiu tez robi sie zdjecia i ocenia to).

    My takie badanie wykonalismy jak maly mial 4 miesiace.
    Dzieki temu wiedzielismy na czym stoimy.

    Jednoczesnie USG moze nei wykazac niskich stopni refluksu (wysokie pokazuje).
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka i nie zawaham sie go użyć
  • mami7 22.10.06, 22:52
    Mój synek miał jeden zum, leczony w spzitalu. Usg dało już podejrzenie reflusku.
  • kati01 23.10.06, 13:38
    Moze zadaje glupie pytanie , ale dlaczego Wasze dzieci musialy miec leczony ZUM
    w szpitalu ?
  • madziulec 23.10.06, 14:03
    Male dzieci dostaja antybiotyki zazwyczaj dozylnie.
    Nie da rady tak podac malemu dziecku antybiotyku, by dokaldnie odmierzyc ilosc i
    miec pewnosc, ze dziecko przyjelo okreslona dawke leku.

    Stad leczenei szpitalne. Gdy dziecko jest juz wieksze (ale takze zalezy to od
    stanu dziecka) zwykle leczy sie zakazenia w domu
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
  • mami7 23.10.06, 17:47
    Moje dziecko przez 3 miało gorączkę w okolicy 37,5-38 C, zwalaną na zęby.
    Potem przez kolejne 2 dni w okolicy 40 C. Moczu nie udało sie pobrać, synek zaczął siusiać na czerwono, bolało go. Miał 9 miesięcy.
    W szpitalu gorączka była równiez trudna do zbicia, puściła po 3 dniu antybiotyku, a oscylowala wokół 40 C i zbijała ją odrobinę jedynie pyralgina.
    A w szpitalu okazało się, ze to zum. A, że to szpital, to pptem dziecko przechodziło jeszcze zapalenie płuc, bo wszystkie dzieci z sali też. Chociaż rota wirus nas ominął wtedy.

  • kati01 25.10.06, 10:56
    Widzę że ten wątek rozinął się w różnych kierunkach...
    Piszę znowu bo kolejny posiew (w dówch różnych lab.) wykazał inną bakterię :
    proteus mirabelis 10 do 4 , pseudomony nie ma ! Lekarka kazała jeszcze raz
    zrobić posiew i jak się powtórzy to będzie leczyć bo stwierdziła , że ta
    bakteria łatwo wstępuje do moczowodu - chyba tak to określiła i trzeba to
    leczyć chemią , ale teraz to juz sama nie wiem co o tym wszystkim mysleć. Co o
    tym sądzicie - widzę że macie duże doświadczenie w temacie.

    Pozdrawiam
  • kati01 25.10.06, 20:19
    Badanie ogolne moczu ok tylko wysokie PH - 7 , chyba warto te badania powtórzyć
    i zasięgnąć porady specjalisty, nie wiem czy decyzja pediatry o podaniu lekow
    przy 10 do 4 proteusa jest właściwa, nie chciałabym podawać mu lekow jak sie
    za chwile okaze ze znou jest cos innego albo ta baktria zniknie. Tak jak było z
    psudomonasem - juz chciala dawac cos na to i w kolejnym badaniu okazalo się ze
    tego nie ma a jest proteus. Co o tym sadzicie ?
  • mrozbasia 26.10.06, 18:23
    U mojej córki było tak samo. Nie podałam , żadnego leku. Mam taką zasadę jak
    mocz ogólny ok- tzn , że mocz do posiewu pobrałam nieprawidłowo. Przemęcz się
    zrób wszystko sterylnie a moim zdaniem mocz będzie jałowy. Pamiętaj o środkowym
    strumieniu.Powtórzenie posiew.
    Weronika miała ZUM pseudomonas i wtedy była w szpitalu , ale leukocytów było 30-
    40. W późniejszym okresie miała w posiewach pseudomonas kilka razy raz
    proteusa, pamiętam jak na Boże Narodzenie nefrolog chciała nas położyć do
    szpitala, zaznaczam mocz ogólny był ok. Powiedziałam, że powtórze jeszcze raz
    posiew i wszystko było ok. Tak było kilkakrotnie. Więc proponuje spokój.
  • kati01 26.10.06, 20:52
    Właśnie to mie przeraża ze lekarze tak chętnie podają leki albo wysyłają do
    szpitala, z drugiego posiewu wyszedł proteus ale juz nie 10 do 4 tylko 10 do
    3 , teraz czekam na wynik kolejnego posiewu.Naprwde trzeba wykazac chyba dużo
    ostrożnosci bo jak nie to juz bym podawała drugi antybiotyk .Trochę mnie to
    wkurza bo naprwade nie mozna zaufac jednemu lekarzowi nawet niby dobremu tylko
    sprawdzac u kilku lekarzy a najlepiej to słuchać siebie i zdrowego rozsądku.
    Myślałam że moja pediatra jest dobra , ale w tym wypadku widzę ze muszę się
    mieć na baczności.
    Mój mąż jest Anglikiem i ja mu nie wierzyłam jak mówił że w Polsce przesadza
    się z wizytami u lekarzy z każdą bzdurą i podaje się zaraz antybiotyk, ale
    coraz bardziej się przekonuję że miał rację .


    Pozdrawiam
  • mami7 25.10.06, 13:02
    U nas było identycznie wink Nefrolog, przy ilości 10 do 4 proteusa nie podał nic. Smarowanie ujścia cewki jedynie. Wszystko było przy "idealnym" badaniu ogólnym moczu.
    Dodaję ponownie, moje dziecko mialo wtedy refluks i bardziej "ostrożnie" podchodziło się do sprawy jeszcze.
    Kolejny posiew był jałowy.
    Żeby, z całą pewnościa stwierdzić, że bakterie sa, należałoby zrobić dokładnie posiew, a nikt się raczej nie podejmie cewnikowania chociazby, w takiej sytuacji.
    Ja zrobiłabym kolejny posiew, ale przykładając sie do uzyskania maksymalnej sterylności w pobraniu. Poszukaj na forum o refluksie i zumie, sporo było o tym.
    Powtórzyłabym równiez badanie ogólne moczu.
    Poić dziecko, "zachęcać do siusiania" wink, możesz porobić nasiadówki.

    A jesli już ktos poruszył kwestię napletka, moje dziecko miało niemalże cały odklejony, w momencie zumu, z higieną nie mieliśmy najmniejszych problemów.
    Ale refluks sprzyja zumom, to, to każdy kto ma z nim stycznośc, akurat wie.
    Stąd ta cała profilaktyka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka