• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Skolioza Dodaj do ulubionych

  • IP: *.* 16.01.02, 13:36
    Moja dobra kolezanka ma klopot - okazalo sie ze jej dziecko ma skolioze (pomiedzy 1 a 2 stopniem). CZy ktos z Was ma doswiadczenia zwiazane z WYLECZENIEM sie ze skoliozy? Znacie jakiegos fachowca, ktory sie w tym specjalizuje? Bede wdzieczna za kazda wiadomosc.
    Zaawansowany formularz
    • Gość edziecko: Olik IP: *.* 17.01.02, 00:09
      WitamNie wiem czy pomogę, ale w Reptach p.Prof. Dobosiewicz opracowała metodę leczenia skoliozy u dzieci. Jest dosyć dziwaczna - polega na wdychaniu powietrza do jednego z płuc a wypuszczaniu drugim :-), ale działa - niestety potrzeba systematyczności. Prof.już tam nie pracuje (emerytura), ale może ją stosują.Dobrze jest też , by rodzice jej się nauczyli (lepsza kontrola pociechy)pzw Olik
      • Gość edziecko: skwarek IP: *.* 17.01.02, 09:44
        Nie jestem lekarzem, więc mogę się mylić, ale wciąganie powietrza jednym płucem a wypuszczanie drugim brzmi trochę jak ....naciąganie.To jest CHYBA niemożliwe, podobnie jak niemożliwe jest decydowanie, która nerka ma pracować w danym momencie, albo którą półkulą mózgową myśleć.To jest po prostu nielogiczne, każdy kto widział choćby schematyczny rysunek płuc wie, jak wygląda oddychanie. W dużum uproszczeniu powietrze dostaje się do płuc przez krtań, później przechodzi przez tchawicę, dostaje się do oskrzeli i w końcu do płuc. Płuca nie są ze sobą połączone więc nie ma możliwości by powietrze wciągnięte do prawego przedostało się jakoś do lewego i zostało z niego wypuszczone. Chyba,że moi nauczyciele biologii cos przede mną ukryli ;) .Jeśli się mylę, to liczę,że ktoś mnie oświeci.Do tego momentu będę jednak uważał,że metoda o której piszesz to s-f.Ukłonyskwarek
        • Gość edziecko: Olik IP: *.* 17.01.02, 21:08
          Witam :-)A ja jestem lekarzem i wiem, że brzmi to dziwacznie :-). Ale nie chodzi tu tak naprawdę o oddychanie jednym, czy drugim płucem, tylko o świadome napinanie określonej parti mieśni klatki piersiowej i przykręgosłupowych.Ponieważ też nie bardzo wierzyłam, że tak można, to spróbowałam (mam skrzywienie kręgosłupa). Jak Ci ktoś pokaże o co chodzi to naprawde działa rewelacyjnie, bo nie ćwiczysz bezmyślnie wszystkich mięśni. W skoliozie to już tak jest, że jedne mięśnie się napinają i powodują łuk w tę stronę ), a drugie się temu napięci poddają :-(.Jak się ćwiczy symertycznie to nie widać szybko wyników, a nawet można sobie pogorszyć. Natomiast jak się napina te mieśnie nazwijmy to zwiotczałe, a rozluźnia napiete to efekty są i to szybko (szczególnie u dzieci, pod kontrolą i w odpowiedniej pozycji). To tak z grubsza.No cóż moja refleksja jest taka :-( , że nie krytykuje się wszystkiego tak od razu, skoro nie rozumie się zasady działania i się nie spróbowało (a post główny nie mówił, żeby opisywać metodę). Owszem nie wszyscy są zwolennikami tej metody, ale kilku osobom dzięki niej udało się uniknąć gorsetu i operacji kregosłupa. pzw Olik
          • Gość edziecko: skwarek IP: *.* 18.01.02, 09:16
            Ja bardzo przepraszam, nigdzie w Twoim poście nie pojawiają się informacje o świadomym napinaniu określonych partii mięśni. Piszesz o płucach i oddychaniu, a nie o napinaniu - więc moim zdaniem krytyka była słuszna. Twoje wyjaśnienia właściwie potwierdzają to, co napisałem w swoim poście. Nie da się oddychać raz jednym a raz drugim płucem :).Co innego z napinaniem mięśni we właściwy sposób. Czy to jest skuteczne, nie wiem. Jeśli Tobie pomogło, może pomóc również innym. Zawsze warto spróbować.Pozdrawia oddychający obydwoma płucami ;)skwarek
            • Gość edziecko: Olik IP: *.* 18.01.02, 20:24
              :-)Olik
    • Gość edziecko: Adzia IP: *.* 17.01.02, 10:31
      Ja mam doświadczenia, bo ze skoliozy się wyleczyłam.Na czym to polegało - co dwa dni chodziłam do poradni na rehabilitację, gdzie pani rehabilitantka pilnowała, czy wykonuję ćwiczenia oprawnie. Dostałam kilka zestawów ćwiczeń, które wykonywałam codziennie (z ręką na sercu - czasem sobie odpuszczałam). Ale najważniejsza była chyba motywacja, i taki wewnętrzny głos, który mówił "nie garb się", więc prostowałam plecy na siłę, chodziłam z miotłą pod pachami. Sądzę, że najważniejsze, żeby dziecko miało potrzebę bycia prostym, bo same ćwiczenia niczego nie załatwią, jeśli poza tym przyjmujemy niewłaściwą postawę. Aha, no i pływanie! Moi rodzice zainwestowali w basen dwa razy w tygodniu.To wszystko trwało pewnie ze dwa lata. Być może, że teraz są nowoczesniejsze metody...Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość edziecko: janeczka IP: *.* 17.01.02, 16:22
      Mam chorobę kręgosłupa.Co pomaga? Jednynie ćwiczenia-każdego dnia trzba je powtarzać w domu, chodzić na rehabilitację, na basen. Jeśli skolioza jest mała-czasami pomagają te ćwiczenia, jeśli nie-trzeba operować. Ktoś pisał o ćwiczeniach z wydychaniem-są to ćwiczenia oddechowe, kiedyś dużo się o tym mówiło teraz mniej.Może tu chodzi o to,że dzieci z wadami postawy mają problemy z ooddychaniem-żle oddychają-sama mam zmniejszoną pojemność płuc, co jest nie tylko przyczyną alergii, ale także wady postawy. Są także gorsety-leczenie polega na tym, że dziecko dostaje gorset zdejmowany albo z gipsu-na kilka miesięcy. Te gipsowe budzą wiele kontrowersji, bo mięśnie bardzo się osłabiają podczas takiej terapii. Osobiście nosiłam gorset zdejmowany i taki, który działał mniej więcej tak,że co kilkanaście minut odczuwałam niezbyt przyjmne szczypanie prądu(w saszetce nosiłam mały akumulatorek), szczypanie zmuszało mnie do prostowania się. Było to skuteczne, ale niestety dość bolesne i nieprzyjemne, więc długo nie wytrzymałam. Jako osoba, która przeszła przez to wszystko, uważam, że najważniejsze są ćwiczenia-w wodzie, na sali oddechowe, w domu, w przychodni rehabilitacyjnej-ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia-i to do końca życia, tak, żeby mięśnie podtrzymujące kręgosłup nie osłabły...Należy też sprawdzić, czy dziecko nie ma wady wzroku, czy ma obie nogi równej długości, czy ma dobrze zbudowaną miednicę-czyli dokładne przebadanie dziecka przez lekarza. Im wcześniej zacznie się rehabilitację, tym lepiej.
    • Gość edziecko: Agaa IP: *.* 17.01.02, 22:33
      Ja mam akurat doświadczenia jak nie wyleczono mnie ze skoliozy ponieważ rozpoznano ją w 13 roku życia!!! :gun:Moim zdaniem najważniejsze jest wcześnie rozpoznać skoliozę i od razu zacząć z nią walczyć. Moja dużo młodsza siostra była jako dziecko 2 razy w Rabce w sanatorium i to jej bardzo pomogło. Ponadto w domu chodzi na basen. Teraz już jest dużą panną i chyba zostało odniesione zwycięstwo bo nawrotu choroby nie było. Więc możliwość wyleczenia jest.Szkoda, że mi nie dano takiej szansy. :cry:PozdrawiamAga
    • Gość edziecko: dzieci IP: *.* 18.01.02, 09:43
      Ja polecam Ośrodek Rehabilitacyjny dla dzieci i młodzieży w Świebodzinie(www.loro.pl)To jeden z najlepszych ośrodków w Polsce Warto tam pojechać na konsultację
    • Gość edziecko: manna IP: *.* 21.01.02, 14:00
      Czy ktoś z Was ma doświadczenia w leczeniu skoliozy ok 30 stopni u dziecka, które jeszcze nie zakończyło wzrostu? Czy wiecie coś na temat leczenia w Centrum Rehabilitacyjno-Leczniczym w Trzebnicy?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.