Dodaj do ulubionych

Czy moją córeczkę ktoś molestuje? Poradzcie, błagam!

IP: *.* 08.11.02, 09:55
Proszę o pomoc, może ktos z Was miał już kiedyś takie wątpliwości...! Moja córeczka ma już prawie 19 miesięcy. Pracuję, więc niemal 8 godzin pozostaje pod opieką niani, ale kilka dni w tygodniu razem z nianią jest w domu mąż. Wiem, że i on zmienia mojej maleńkiej pieluszki. A teraz, co mnie niepokoi: dwa tygodnie temu moja córeczka podczas przewijania ostro zaprotestowała, gdy chciałam zajrzeć do jej "dziurki". Dawniej zaglądałam od czasu do czasu, po prostu rozchylałam "usteczka" i sprawdzałam, czy nie ma jakichś paproszków. A tym razem- nie! Zacisnęła nózki i krzyczała "nie! nie!". Od tej pory powtarza się to, ilekroć próbuję zajrzeć. Był nawet czas, że każdorazowe zdjęcie pieluszki powodowało, że córeczka stawała się cała napięta. Obserowała mnie i, co mnie najbardziej przeraża, pokazując na cipeczkę prosiła "nie, nie...". Ja wtedy uspokajałam ją i mówiłam "Dobrze kochanie, nie. Mamusia nic nie będzie robić. Powiedz tylko, co "nie", pokaż mamusi". A ona (o zgrozo!!!) jednym paluszkiem mocno uciskała sobie cipeczkę. Zapewniałam ją, że tak nie zrobię, że tylko umyję, zrobię cacy kremikiem. I wtedy dawała mi się "oporządzić". Pytałam ją, kto tak robi? Załamałam się, bo odpowiedziała, że tata... Błagam o radę, czy zdarzyło się tak którejś z Was?! Może to normalne w pewnym wieku zachowanie. A jej odpowiedź, że to tata, może jest przypadkiem. No bo czy takie maleństwo może już tak jasno odpowiedzieć na pytanie? Nie wiem, mam mnóstwo wątpliwości, jestem przerażona i tak bardzo się boję o moją maleńką! Siedzę w pracy i o niczym nie mogę myśleć, tylko o tym, czy mojemu dziecku nikt nie robi krzywdy. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że mógłby to robić mój mąż, ale z drugiej strony słyszało się już o takich wypadkach, że kochający mąż i ojciec molestował własne dziecko. Proszę, odpowiedzcie, poradzcie!
Edytor zaawansowany
  • Gość edziecko: Ewunia IP: *.* 08.11.02, 10:51
    To naprawde trudna sprawa – bezpodstawne oskarzenia moga wyrzadzic wiele zlego, ale z drugiej strony, gdyby naprawde mialo miejsce molestowanie, to przeciez trzeba dzialac, i to jak najszybciej.Nie jestem fachowcem, a w tej sprawie powinnas jednak koniecznie poszukac fachowej pomocy. Czy masz kontakt do jakies poradni, psychologa dzieciecego? Moze w przychodni moga dac namiary? A moze inne emamy moga poradzic, gdzie znalesc dobrego fachowca.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, prosze napisz na priva jesli to Ci doda otuchy. Trzymaj sie i badz dzielna,Ewa
  • Gość edziecko: Alek IP: *.* 08.11.02, 11:18
    Witaj, dziękuję za list. Nie mam niestety zaufanego pediatry ani tym bardziej psychologa dziecięcego. Czuję się, jak rozbitek na bezludnej wyspie. Ktoś z Niebieskiej Linii poradził mi, abym skonsultowała się z ginekologiem dziecięcym. Znalazłam już jedną panią, która obejrzy moją córeczkę, ale czy to wyjaśni całą sprawę...? Mam tyle wątpliowści... A może nioepotrzebnie narażę moją maleńką na stres badania ginekologicznego...! Co robić?? Fakt, że tak, jak napisałaś-trzeba działać szybko, jeśli dziecku dzieje się krzywda. Strasznie się boję tego, co powie mi lekarz. Jeśli powie: "nic nie widać, jednoznacznie nic nie można stwierdzić", to nadal będę się zadręczać podejrzeniami. A jeśli powie "tak, dziecko jest molestowane", to świat zawali mi się na głowę... Dziękuję za list. Bardzo się cieszę, że mogę tu na forum opowiedzieć o swoich obawach i że mogę liczyć na jakąś odpowiedź. Pozdrwiam serdecznie!
  • Gość edziecko: eBeata IP: *.* 08.11.02, 12:21
    Współczuję Tobie tego napięcia, faktycznie można zwariować.Być może nic się nie dzieje, a Twój mąż tylko uraził małą podczas przewijania. Jak on reaguje na tę sytuację? Czy powiedziałaś mężowi, że zauważyłaś problemy z przewijaniem? Czy Jemu córcia też nie daje zmienić pieluchy? Jeżeli obawy będą nadal to mimo wszystko poszukałabym dobrego psychologa, zajmującego się sprawami molestowania. Ma wiedzę i praktykę. Trzymaj się AlekBeataalek napisała/ł:> Witaj, dziękuję za list. Nie mam niestety zaufanego pediatry ani tym bardziej psychologa dziecięcego. Czuję się, jak rozbitek na bezludnej wyspie. Ktoś z Niebieskiej Linii poradził mi, abym skonsultowała się z ginekologiem dziecięcym. Znalazłam już jedną panią, która obejrzy moją córeczkę, ale czy to wyjaśni całą sprawę...? Mam tyle wątpliowści... A może nioepotrzebnie narażę moją maleńką na stres badania ginekologicznego...! Co robić?? Fakt, że tak, jak napisałaś-trzeba działać szybko, jeśli dziecku dzieje się krzywda. Strasznie się boję tego, co powie mi lekarz. Jeśli powie: "nic nie widać, jednoznacznie nic nie można stwierdzić", to nadal będę się zadręczać podejrzeniami. A jeśli powie "tak, dziecko jest molestowane", to świat zawali mi się na głowę... > Dziękuję za list. Bardzo się cieszę, że mogę tu na forum opowiedzieć o swoich obawach i że mogę liczyć na jakąś odpowiedź. Pozdrwiam serdecznie!
  • Gość edziecko: Alek IP: *.* 08.11.02, 12:37
    Dziękuję Beato za słowa otuchy. Z tego co wiem, co mi opowiada niania, to córeczka marudzi, gdy on jej zmienia pieluszkę (również woła "nie, nie"). Po tych jego "przewijaniach" maleńka później najbardziej marudzi zarówno mi, jak i niani. Poprosiłam już nianię, aby tylko ona zmieniała pieluszki. Ale gdy o to samo poprosiłam męża (nie wyjasniłam oczywiście, jakie mam podejrzenia, tylko powiedziałam, że maleńka marudzi po tym, jak on ją przewija, że być może robi coś niedelikatnie, nie tak, jak kobieta), bardzo się oburzył. Zaczął mi wymyślać, że mam takie podejrzenia..., że on ze swoją córką..., co ja sobie wymyślam za głupoty....! No ale przecież ja nie powiedziałam mu tego! On sam na to wpadł! I teraz tak się zastanawiam- czy to moje przewrażliwienie, czy po prostu rzeczywiście "na złodzieju czapka gore". Tak bym chciał obudzić się z tego koszmaru...Pozdrawiam! Aleksandra
  • Gość edziecko: ilka IP: *.* 08.11.02, 12:00
    Proponuję abyś zamieściła ten post na emamie lub na edziecku, będziesz miała napewno więcej wypowiedzi. Problem nie jest ptrzecież jedynie "zdrowotny", a na tamtych forach jest o wiele więcej użytkowników.Trudno jest mi coś Tobie radzić, bo nie miałam nigdy takiego problemu, napewno pomysł z lekarzem jest bardzo dobry, idź do niego jak najszybciej, może on Ci coś pomoże.
  • Gość edziecko: d`arc IP: *.* 08.11.02, 12:34
    Jakby nie było, sytuacja trudna i wymagająca natychmiastowej reakcji. Ja nie byłam w podobnej sytuacji, ale myślę, że mimo strachu przed rezultatami zdobyłabym się na rozmowę z mężem. Jeżeli Twoje obawy są bezzasadne, podejrzewam, że wyczujesz i zobaczysz, że Twój mąż szczerze zaprzecza... Poza tym myślę, że mógłby mieć żal, że załatwiasz coś za jego plecami (oczywiście jeśli nie ma sobie nic do zarzucenia). Jeżeli niestety okaże się, że ma na sumieniu krzywdę Waszej córeczki, to może się wypierać i kłamać (być może w czasie rozmowy będziesz mogła dostrzec sygnały świadczące o tym, że Cie okłamuje, chyba że świetnie to robi i nic nie poznasz). Z drugiej strony będzie wiedział, że czegoś się domyślasz, więc nie może jak dotąd bez narażenia się na kłopoty zachowywać w ten sposób wobec córki. Wiem, że to nie jest takie proste i rozwiązanie tej sytuacji wymaga dużo taktu, intuicji i szczerości, jednak nie można tego zostawić i poczekać, aż samo wyjdzie, albo się rozwiąże. Bo wszyscy na tym ucierpicie Ty, Twoja córeczka i Twoj mąż również (jeśli to robi, to "coś" go do tego skłania, być może ma jakiś problem i wymaga pomocy - terapii...)Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie. Jeśli zechcesz porozmawiać napisz na priva
  • Gość edziecko: Dorota IP: *.* 08.11.02, 12:11
    Skontaktuj się z Fundacją Dzieci Niczyje. Jest to organizacja pomagająca dzieciom ofiarom przemocy, przede wszystkim seksualnej. Moim zdaniem pracują tan naprawdę fachowcy.Fundacja Dzieci Niczyje ul. Walecznych 59 Warszawa tel 616-0268, 616-03-14.Trzymaj się i działaj szybko. Miejmy nadzieję, że Twoje podejrzenia się nie potwierdzą. Dorota.
  • Gość edziecko: Alek IP: *.* 08.11.02, 12:26
    Zadzwonię tam, dziękuję!
  • Gość edziecko: AgusiaH IP: *.* 08.11.02, 15:46
    Rany boskie, ja bym już pewnie montowała kamerę przy przewijaku...Trzymaj się Alek, strasznie mocno trzymam kciuki,żeby to się nie okazało niczym poważnym.AgusiaH
  • Gość edziecko: Horska IP: *.* 08.11.02, 16:17
    Olumusisz być czujna i bardzo spostrzegawcza, a zarazem ostrożna jeżeli chodzi o oskarżenia pod adresem męża. Obserwuj jak zachowuje się córcia w obecności męża. I szukaj pomocy. Odkąd przeczytałam Twój post ciągle o tym myślę i jestem obecna duchem z Tobą.Wierzę,że Twoja mądrość i instynkt pomogą Ci w tej trudnej sytuacji.Jestem z Tobą Haga
  • Gość edziecko: lea IP: *.* 08.11.02, 15:59
    hej kochaniebardzo mi Ciebie szkoda, musisz cholernie cierpieć, ja również jestem mamą 19m dziecka mam synusia. Musisz działać koniecznie !!! dobrze,że któraś z dziewczyn podała Ci telefon do Fundacji Dzieci Niechcianych.Zaobserwuj jaki ma Twój mąz stosunek do córeczki, czy lubi z nią spędzać czas co wtedy robią ? W jaki sposób się bawi z córeczką? czy mała zostaje czasem sama z ojcem ? Jaki stosunek ma córeczka do ojca? Czy boi się go tylko w czasie zmieniania pieluszki czy unika go cały czas ?Za duzo pytań i za duzo wątpliwości. Proszę, dopóki nie bedziesz znac odpowiedzi nie pozostawiaj córeczki samej z ojcem.Mam jednak nadzieje, że wszystko sie wyjaśni i będziecie wszyscy szczęśliwi - trzymam kciuki kochaniecałuski - lea
  • Gość edziecko: mono IP: *.* 08.11.02, 20:51
    Jestem z Tobą. Mam córeczkę, która ma 19 miesięcy. Nie mogę przestać myśleć o tym co napisałaś. Mam nadzieję, że nic złego się nie dzieje z Twoim dzieckiem. Myślę, że powinnaś koniecznie zadzwonić pod numer telefonu, który dostałaś od dziewczyn i porozmawiać ze specjalistą.Serdecznie pozdrawiamPyza
  • Gość edziecko: AGUSIAM IP: *.* 08.11.02, 21:55
    Alek, to jest ogromnie ważna sprawa!!! Musisz działać szybko. Spróbuj wziąść kilka dni urlopu i poprzyglądać się temu co się dzieje w domu. Porozmawiaj z opiekunką nie tylko o zachowaniu dziecka, ale również o zachowaniu męża w stosunku do małej. Mam synka w wieku Twojej małej. Dziecko w tym wieku nie kłamie. Gdy ją zapytałaś kto jej coś robi powiedziała "tata". czyli jedno jest pewne coś czego dziecko nie lubi robi jej tata. Można by było przypuszczać nawet to, że jest tylko niedelikatny, ale ...Ale ... on się zaczął tłumaczyć ... z niczego!!!A to jest już BARDZO podejrzane. Nie chcę Cię straszyć, ale ja myślę, że potrzebujecie pomocy. Bardzo ciężko jest rozpoznać u takiego maluszka, czy jest molestowane. Medycznie - jeżeli dziecko ma otarcia, których sobie samo nie zrobi nosząc pieluszkę; Obserwacja psychologiczna - dziecko jest rozdrażnione, źle reaguje na normalnie robione przy nim do tej pory czynności.Działaj tak jak to robisz do tej pory.Jeżeli będziesz potrzebowała więcej informacji, to pisz na priv, z całych sił będę starała się wam pomóc.Trzymajcie się!!!Aga
  • Gość edziecko: magdaka IP: *.* 08.11.02, 22:09
    koniecznie wez urlop i obserwuj co sie dzieje w domu,skontaktuj sie tez z ta fundacja,pozdrawiam i mam nadzieje ze to sie wszystko dobrze skonczy
  • Gość edziecko: asia_t IP: *.* 08.11.02, 22:29
    Alek, jestem z Tobą. Strasznie się przejęłam. Zastanawia mnie ta reakcja Twojego męża - ja też mam nianię i męża, który często jest w domu w tym samym czasie z dziećmi (chłopcy). I wiem, że się do pieluch dzieci nie dotyka, gdy jest niania! Poza tym nigdy by nie powiedział, że go podejrzewam o molestowanie, gdybym poprosiła,aby jednak niania je przewijała - bo np. on źle zapina pieluszkę... Koniecznie zadzwoń do tej Fundacji. Tam są specjaliści. Trzymaj się. I działaj szybko!asiaT
  • Gość edziecko: misie_pysie IP: *.* 09.11.02, 02:04
    Alek, wspólczuję Ci strasznie...Ogromnie trudna sytuacja. Współczuję Ci, bo to straszne podejrzewać najbliższą osobę.Z jednej strony-jeżeli podejrzenia są bezpodstawne to mogą spowodować dużo szkody w waszym małżeństwie, a z drugiej strony musisz zareagować, bo twojej córeczce może grozić ogromne niebezpieczeństwo dlatego trudno cokolwiek Ci radzić, lepiej, żeby to zrobili specjaliści, którzy wiedzą jak się do tego zabrać.Chciałam napisać tylko kilka słów odnośnie Twojej rozmowy z mężem. Mnie osobiście wydaje się, ze to nie jest najlepszy pomysł. Jeżeli Twój mąż jest winny- to za nic w świecie się nie przyzna tylko zacznie Cię obarczać winą, że mu nie ufasz, jak możesz o takie rzeczy go oskarżać itd. Jeżeli jest niewinny, to będzie oburzony takim posądzeniem, pewnie się wścieknie i powie dokładnie to samo. W jednym i drugim przypadku mnóstwo emocji- i nie sądzę, żebyś była w stanie rozpoznać czy są podszyte kłamstwem, czy nie. Baaardzo mnie niepokoi reakcja Twojego męża na prośbę, żeby to niania przewijała małą...Czy możesz zaufać niani i szczerze z nią porozmawiać? Jeżeli będą sami niech na wszelki wypadek nie spuszcza małej z oczu!Trzymam kciuki, żeby się jak najszybciej okazało, że to jakleś kolosalne nieporozumienie.Justyna
  • Gość edziecko: magdaka IP: *.* 09.11.02, 11:30
    Wiesz tak mysle o tej Twojej sprawie i przyszlo mi cos do glowy.Moze zeczywiscie Twoj maz nie radzi sobie z przebieraniem malej,ale......w inny sposob.Dziecko w tym wieku szalenie trudno przebrac.Nie chce lezec ,ucieka z gola pupa,moze maz daj jej kilka razy klapsa,przytrzymal sila i teraz jej sie zle kojarzy to cale przewijanie.Reakcja meza jest zeczywiscie wyolbrzymina,ale Ty go znasz najlepiej ,moze jest wybuchowa osoba,a moze stara sie ale brakuje mu cierpliwosci,dal jej klapa teraz ma wyrzuty sumienia?z TEGO powodu!a Ty mu,ze moze by nie przewijal malej bo robi to niedelikatnie.Sama nie wiem.Badz w domu poobserwuj jaki jest stosunek coreczki do taty i odwrotnie.Mam nadzieje,ze to sie niedlugo wyjasniPozdrawiam
  • Gość edziecko: janeczka IP: *.* 10.11.02, 14:01
    Rzeczywiście tata mógł uderzyć dziecko-sama wiesz, jakie one są, a mężczyźni nie mają cierpliwości. Może niechcący ją mocniej przygniótł. Jednak wiem także to, że często pozornie normalni ludzie molestują swoje dzieci. Nie chcę Ci pisać o historii, którą znam (ojciec skrzywdził córeczkę), żeby Cię bardziej nie denerwować.Bądź czujna, szukaj pomocy, gdzie tylko się da, obserwuj faceta-jak przy Tobie kąpie, przewija dziecko?Z całego serca zyczę Ci, żeby sprawa się wyjaśniła, żeby to była jedynie zbytnia wrażliwość malutkiej.Trzymam za ciebie kciuki.
  • Gość edziecko: Piotrs IP: *.* 10.11.02, 19:02
    witam , masz na pewno problem ale czy nie moglabys zamontowac gdzies UKRYTEJ kamery??gosia
  • Gość edziecko: kasia.s IP: *.* 10.11.02, 20:46
    Cześć!Ja takze uważam,że powinnaś męża obserwować...Tylko ja na twiom miejscu nie robiłabym tego jawnie-próbowałabym go"podglądać"-trzymać rękę na pulsie ale tak żeby on tego nie zauważył...Szczególnie wtedy byłabym najbardziej czujna kiedy on byłby z dzieckiem a ja byłabym czymś pozornie zajęta.Ale generalnie obsrewuj relacje męża z córeczką-obserwuj jej reakcję na niego!I pisz koniecznie czy coś się wyjaśniło!Jestem z Tobą!Kaśka.
  • Gość edziecko: Alek IP: *.* 12.11.02, 10:06
    Drogie Mamy i Tatusiowie,dziękuję Wam serdecznie za wszystkie wypowiedzi. Nie znam Was, ale jest mi nieco lżej, że mogłam się z Wami podzielić moimi problemami. Dziękuję za rady i sugestie. Ja również gorąco pragnę, aby moje podejrzenia okazały się bezpodstawne, aby to wszystko okazało się jakimś niesamowitym, strasznym zbiegiem okoliczności. Niestety na urlop nie mam szans, mój pracodawca mi go nie udzieli, ale byłam teraz z córeczką całe trzy dni. I właściwie wszystko wygląda normalnie. Córeczka przepada za tatusiem jak zwykle, bawi się z nim, całuje go. Czasami (nie zawsze) tylko odpycha go i krzyczy, gdy ten ją przytula (może robi to zbyt mocno...?). Pieluszki oczywiście zmieniałam tylko ja. Córeczka jest już spokojniejsza, nie protestuje, daje sobie wszystko zrobić, jak dawniej, jedynie nadal ostro protestuje, gdy delikatnie próbuję zajrzeć do jej "dziurki". Wczoraj podczas kremowania delikatnie naciągnęłam tylko cipeczkę, aby "usteczka" sie rozchyliły. Reakcją była natychmiastowa: ostre "nie", oczka szeroko otwarte i nożki sztywne, skrzyżowane. Boże! Powiedzcie, czy któraś z Was może spróbować zajrzeć swojej 19-miesięcznej córeczce w cipeczkę i powiedzieć mi, czy też tak reaguje?! Błagam! Nie wiem już, co mam myśleć! Mam tyle wątpliwości...! W ubiegły piątek jeden psycholog powiedział mi, że przesadzam. Ale ja się tak boję o moje maleństwo! Tatuś wydaje się w porządku, nie zauważyłam, aby podczas zabawy był jakoś szczególnie zainteresowany jej pupcią czy cipeczką. Choć wiadomo, że jak się bawi z takim maleństwem, jak się je np. łaskocze, to wkłada mu się nos pod sukieneczkę i gilgocze udka. Sama też tak robię. Ale poza tym nic. Może ja rzeczywiście przesadzam...Ale wczoraj wieczorem, gdy byłam sama z moją maleńką, zaczęłam z nią rozmawiać o różnych rzeczach, ona leżała przytulona do piersi i sobie ssała (jeszcze karmię). Powiedziałam: "Kochanie, mam nadzieję, że nasz tatuś jest dobry, że nas nie oszukuje, że nas kocha. Mamusia Ciebie bardzo kocha, a Ty mamusię kochasz?" Kiwnęła główką i uśmiechnęła się. "A tatusia kochasz?" Odpowiedziała tak samo. "A ciocię kochasz?" (tak mówimy na nianię)- odpowedź taka sama. "Mamusia Ciebie kocha i nie pozwoli zrobić Ci krzywdy... powiedz, czy ciocia robi ci krzywdę?" Uśmiechnęła się i zaprzeczyła ruchem głowy. "A mamusia- robi Ci krzywdę? tak czy nie?" Również uśmiechnęła się i zaprzeczyła ruchem głowy. "A tatuś? robi Ci krzywdę? tak czy nie?" I jej odpowiedź mnie zmroziła.... Kwinęła główką i pokazała na pieluszkę! Boże, czy to może być tylko przypadek, że zawsze, gdy pytam o tatusia, odpowiedź jest taka sama???!!! Choć muszę powedzieć że, gdy ją tak wypytuję i powtarzam pytania o różne osoby z naszej rodziny, to zdarza się i tak, że nawet o mnie powie, że robię jej krzywdę i pokaże na pieluszkę. Ale mimo wszystko to mnie bardzo niepokoi. Proszę, niech to sie okaże jakimś koszmarem...BARDZO WAS PROSZĘ, NAPISZCIE, CZY WASZE CÓRECZKI W PODOBNYM WIEKU TEŻ TAK REAGUJĄ PRZY PRÓBIE ZAJRZENIA DO "DZIURKI"? ZADAJCIE IM TAKIE PYTANIE: "CZY KTOŚ ROBI CI KRZYWDĘ?" PRZEPRASZAM, że proszę o takie rzeczy, ale sama już nie wiem, co robić! Boję się o moją córeczkę, ale nie chcę też robić awantury, jeśli wszystko jest w porządku. Niestety nie stać mnie na ukrytą kamerę, choć to byłoby najlepsze rozwiązanie, najlepszy sposób na potwierdzenie strasznej prawdy lub na uspokojenie mnie, że dziecku nie dzieje się krzywda. Pozostaje mi czekać (o Boże!) i obserwować... Będę bardzo wdzięczna za pomoc! Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za listy.Aleksandra
  • Gość edziecko: AaniaM IP: *.* 14.11.02, 17:08
    MOja 21 miesięczna córeczka też czasami protestuje, gdy chcę sprawdzić czy "tam" jest wszystko w porządku. Robię to zwykle wieczorem po kąpieli. NIe daje sobie zajrzeć i koniec. Zaciska nóżki i wyrywa się. (ale uciekanie przy przewijaniu jest ogólnie normą) Zauważyłam, że dzieje sie to najczęściej jak ma troche podrażnioną i zaczerwienioną pipeczkę. Posypuje ją wtedy Alantanem i rano najczęściej łaskawie da sobie zaglądnąć (albo i nie) Tatuś wymiguje się od przewijania jak może, robił to ze3 razy w ciagu ostaniego pół roku.Przewijaczami są babcie i ja.Bardzo się spieszę więc to trochę chaotycznie.Życzę ci aby twoje podejrzenia nie sprawdziły sięAnia
  • Gość edziecko: ilka IP: *.* 12.11.02, 11:27
    Myślałam o Twojej sprawie przez te kilka dni. Teraz już jestem przerażona, oczywiście przypuszczenia mogą zawsze okazać się bezpodstawne, ale lepiej dmuchać na zimne.Moja córa ma już 8 lat, wiec nie bardzo pamiętam zmienianie jej pieluch. Ale a tego co mi się kojarzy to nie protestowała przy myciu, a bardzo często kupka się dostawała pomiędzy wargi sromowe i trzeba było delikatnie to wszystko wyczyścić. Reakcja Twojej córki jest wg mnie alarmująca. Zachowanie męża, opisane wcześnie j przez Ciebie zastanawiające. Ja swojego męża znam na tyle, ze porozmawiałabym w takiej sytuacji i wyczułabym czy coś ukrywa. Ty masz wątpliwości. Na Twoim miejscu zaczęłabym działać. Co to znaczy, ze nie masz pieniędzy, prawie nikt ich nie ma, ale to przecież chodzi o TWOJE DZIECKO! Pomysł z kamerą wydawał mi się na początku trochę śmieszny, ale po zastanowieniu i Twoim ostatnim poście myślę, ze to jedyny sposób na poznanie prawdy. Znajdź w gazecie firmę zajmujące się instalowaniem kamer, lub jakieś biuro detektywistyczne. Zapytaj ile to kosztuje, czy jest możliwość zapłaty na raty. Poza tym pożycz od kogoś pieniądze, przecież to jest bardzo ważna sprawa, ja nie wahałabym się na Twoim miejscu. Jak chcesz obserwować jak nie ma ciebie w domu? Nie ma na co czekać, działaj! Coś za dużo tutaj zbiegów okolicznosci.Oby to wszystko okazało się nieporozumieniem...
  • Gość edziecko: mammamija IP: *.* 12.11.02, 12:12
    Kochana Wy nie macie czasu na obserwacje. Musisz działać szybciutko, to nie tak że poczekasz jeszcze ze dwa tygodnie aż coś się wyjasni. Twoja córka potrzebuje pomocy już dziś a nie za dwa czy trzy tygodnie. Szybko do lekarza, najpierw do pediatry, potem do psychologa. Dzieci w tym wieku sa bardzo rozumne i ona tego nie zapomni, to nie zagoi się do wesela. Chyba kamera to nie jest dobry pomysł, tym bardziej ze musiałabyś narazić małą na jeszcze kilka przykrości. Czy nie wierzysz swojemu dziecku, ze dzieje mu się krzywda? Czy masz serce jeszcze czekać i ja obserwować? Aż nie mogę tego słuchac, że z takim spokojem postanawiasz poczekac i poobserwowac. To nie jest wstyd iść do lekarza i powiedzieć co podejrzewasz. Trzymajcie się ciepło i bardzo dbaj o malutka i pisz jak się skończyła ta historia. Pozdrawiam Pa
  • Gość edziecko: Kicia IP: *.* 12.11.02, 13:01
    Hi, Z przerażeniem śledzę tą dyskusję od początku. Wiesz co ja myślę? Otóż, coś napewno jest nie tak. Twoja córeczka tego nie wymysliła. Przecież to ona sama pokazała Ci jak tata robi jej krzywę, nie wierzysz jej?Wiem, że to wszystko okropne, cały świat zawaliłby Ci się na głowę. Jednak jeżeli TO się dzieje to jak spojrzysz swojej córce w oczy za parę lat? A sobie? I co jeszcze mogłoby się zdarzyć? NIE MOŻESZ TEGO TAK ZOSTAWIĆ, TU NIE MA CZASU NA OBSERWACJE.Jeżeli masz jeszcze wątpliwości, że powinnaś działać to zapytaj psychologa o reakcję Twojego męża na "zakaz" zmieniania pieluszek, tak nie zachowuje się ktoś bez winy...Trudno mi powiedzieć czy pomysł z kamerą jest dobry, jeżeli dałby szybką odpowiedź na pytania, które cisną się nam wszystkim na usta to warto ją zainstalować.Zorientuj się czy to możliwe i ile kosztuje. Proponuję zrzutkę, może ktoś jeszcze poza mną będzie skłonny. Chociaż trochę wspólnie uzbieramy.Przykro mi to pisać, ale w naszym społeczeństwie zdarza się TO wcale nie tak rzadko, problem w tym, że wszyscy dla niewiadomoczyjego dobra wolą o tym milczeć. Pedofilia jest i nie możemy udawać, że nie ma problemu.Jasne, że Twoja córka się z nim bawi i kocha go, nawet jeżeli robi jej krzywdę.Napisz szybko co o tym myśliszPozdrawiam,Anita
  • Gość edziecko: Alek IP: *.* 12.11.02, 13:48
    Kochani, dowiedziałam się o ukryte kamery. Najtańszy zestaw z montażem to koszt rzędu 2tys. złotych... Naprawdę mnie nie stać... a zrzutka to chyba nienajlepszy pomysł. Dziękuje, ale wątpię w powodzenie takiego przedsięwzięcia. Ale może ktoś z Was słyszał o wypożyczalni takiego sprzętu. Obdzwoniłam już agencje detektywistyczne, ale nic z tego. Oni montują sprzęt, który trzeba u nich zakupić (a to kosztuje grubo ponad 3tys.), taniej jest w sklepie (te 2tys.). A wiecie co jeszcze...? zadzwoniłam dziś ponownie do psychologa- innego, dziecięcego tym razem. Usłyszałam, że nie ma czasu, mam pójść do pediatry. No cóż, chyba tak będę musiała zrobić, tylko szczerze mówiąc, wątpię, aby ten rozwiał moje wątpliowści. Fundacja Dzieci niczyje odesłała mnie do Niebieskiej Linii, a ta z kolei do psychologa, u którego już byłam. Kółko się zamknęło, a ja wciąż jestem sama ze swoim koszmarnym problemem.Wciąż czekam na Wasze spostrzeżenia odnośnie zachowania Waszych Córeczek. Proszę- napiszcie! Pozdrawiam serdecznie. Alek
  • Gość edziecko: mammamija IP: *.* 12.11.02, 14:44
    Alek daj spokój z tymi kamerami, lepiej te pienądze wydaj na lekarza. Nie zajmuj się tym, bo szkoda czasu a nie macie go za dużo. Leć do lekarza, jeśli nie w przychodni to prywatnie najpierw do pediatry niech zbada czy mała nie ma jakiś śladów, wiem ze takie badanie to może być dla niej przezycie, ale nic lepszego nie możesz zrobić. Pamiętaj ona my tylko Ciebie (choć w głębi serca wierzę, że cała ta historia okaże sie pomyłką i obudzicie się z tego koszmarnego snu), musisz pomóc swojej córce!! Nie trać czasu na czekanie i obserwacje i nie zajmuj sie tymi detektywami. No i ja bym ci radziła porozmawiać z mężem, nie wiem jakie są relacje miedzy wami, sądzę że wszystko ok, pytanie moze go bardzo rozłościcć, ale jak już mówiłam Twoja Córcia ma Tylko ciebie i to właśnie Ty muszisz jej pomóc!! Pa, trzymajcie sie ciepło.PS ja mam synka 22 miesiace i żadnych opisywanych przez Ciebie reakcji u niego nie widzę, mogę z siusiakiem robic co tylko chcę (to znaczy to co jest potrzebne do higieny) i nie ma żadnych protestów.
  • Gość edziecko: Behemot IP: *.* 12.11.02, 15:31
    Ja mam córkę mniej więcej w wieku Twojej. Daje się przewijać bez żadnego problemu, mężowi również. Robi jeszcze kupska w pieluchy, więc często jej "tam" nawłazi i zawsze daje sobie umyć wacikiem bez problemu. Oczywiście często wierci się i kręci, a nawet ucieka z przewijaka, ale nigdy nie zachowuje się tak jak Twoja córeczka. Kochana jestem z Tobą! Musisz to wyjaśnić, niestety wydaje mi się, że zachowanie Twego męża jest wysoce podjerzane: ta jego reakcja... Wydaje mi się, że na pewno coś się stało złego z Twoją córką. Czy jesteś pewna, że niania nikogo nie sprowadza podczas Twojej nieobecności? Bardzo Ci współczuję i jestem tego samego zdania co dziewczyny: działaj! Trzymaj się :hello: Gina
  • Gość edziecko: magnolia IP: *.* 12.11.02, 15:46
    Ten post napisał mój mąż, logując się na moim koncie. Może pomoże Ci w Twojej sytuacji."Witaj. To co zaraz napisze bedzie wylacznie moim osobistym punktem widzenia na przedstawione przez ciebie fakty, a takze ogolnie relacje ojciec-corka. Jestem ojcem 13 miesiecznej Oliwki. Nasze stosunki sa bardzo cieple. Mala bardzo mnie kocha, okazuje mi to za kazdym razem gdy jestem w domu, skupiajac na mnie cala swoja uwage i pokrzykujac co chwila "tatata". Ja zas staram sie ze swojej strony dawac jej jak najwiecej ciepla i spedzac z nia mozliwie duzo czasu (moj dzien wypelniony jest od rana do wieczora praca). W pierwszym okrese zycia Oliwki zajmowalem sia nia niemal w 100%: kapiele, przewijanie, pielegnacja, itd. Moja zona byla po cesarskim cieciu i przez dlugi czas dochodzila do siebie, oswajajac sie z nowymi obowiazkami. Ja staralem sie jej pomoc jak umialem. W kazdym razie Oliwka byla przyzwyczjona do mojej obecnosci, dotyku. Postawilem jednak sztywna granice: w miare mozliwosci unikamy dotyku intymnych miejsc. Dlaczego? Uwazam, ze kazdy, nawet najmniejszy czlowiek, posiada potrzebe prywatnosci i pragne zapewnic ja rowniez moje coreczce. Chce, aby wiedziala, ze dotyk przez mezczyzn w pewnych miejscach jest niedozwolony do czasu, az dorosnie na tyle, aby poznac inny jego charakter, w zupelnie innej sytuacji. Dziecko powinno wiedziec na ile moze sobie pozwolic w relacjach z doroslymi, a na ile powinni pozwalac sobie dorosli wzgledem niego. Mam nadzieje, ze w ten sposob ustrzege ja przed niebezpieczenstwami molestowania. Rowniez w zabawach z nia, czy przytulaniu, zawsze unikam okolic pupy. I mysle, ze w podobny do mnie sposob zachowuje sie wiekszosc mezczyzn, zajmujacych sie swoimi dziecmi. Twoj maz postapil jednak inaczej. Byc moze kierowala nim ciekawosc? Wiesz, w gruncie rzeczy mezczyzni zawsze pozostaja dziecmi. Moze po prostu chcial zobaczyc "jak to wszystko wyglada". Byl przy tym niedelikatny i zrazil dziecko. Byc moze nie mial nic zlego na mysli, ale popelnil blad i teraz sie strasznie tego wstydzi? Dlatego tak na ciebie nawrzeszczal - bal sie, ze wysuniesz pod jego adresem jakies oskarzenia, a jemu bylo strasznie glupio? Mysle, ze gdyby molestowal swiadomie, to mialby przygotowana odpowiedz na Twoje pytanie i z pelnym spokoje odpowiedzialby, ze to nie prawda. Pedofile raczej nie wstydza sie tego co robia, lecz caly czas spokojnie twierdza, ze wszystko jest ok, nie maja poczucia winy. Tym niemniej Twoj maz z pewnoscia przekroczyl pewna granice, ktorej przekroczyc byl nie powinien. Powinnas z nim otwarcie o tym porozmawiac. Powiedz mu o tym, co napisalem. Moze wtedy sie odwazy i przyzna? Moze obejrzyj z nim jakis program o molestowanych dzieciach i wtedy zrozumie jak wielka krzywde moze wyrzadzic malej? Popelnil blad, ale moze go jeszcze naprawic. Dziecko z czasem zapomni, ale teraz musi odzyskac jego zaufanie. Potrzeba do tego wysilku, ale mysle, ze warto. Porozmawiaj otwarcie z mezem, ale jendoczesnie miej sie na bacznosci. Jesli raz poniosla go ciekawosc, moze poniesc i drugi. Porozmawiaj z nim szczerze i spokojnie. A pozniej calymi latami obserwuj. Wierze, ze to byl tylko epizod i mozna wszystko naprawic. Ale to bedzie wymagalo wysiilku calej waszej trojki. Gdyby maz nie chcial rozmawiac, powinnas od niego odejsc. Brak szczerych rozmow i tak zniszczy wasze malzenstwo predzej czy pozniej. O problemach trzeba rozmawiac, pamietaj o tym. Zycze powodzenia. Piotr"
  • Gość edziecko: AGUSIAM IP: *.* 12.11.02, 18:15
    Piotrze!!!A ja myślę, że naprawdę mało który rodzic unika dotykania miejsc intymnych swoich dzieci. Wynika to z konieczności pielęgnacji dziecka i nie da się tego uniknąć. Co oczywiście nie jest tożsame z molestowaniem i nie powinno mieć z tym związku. Dzieci po prostu od małego należy uczyć, że tylko rodzice mogą dotykać tych miejsc i nikt inny. A gdy maluch dorośnie na tyle, że sam zadba o swoją pielęgnację, to wtedy nawet rodzice w tych okolicach nie powinni bez wyraźnej przyczyny go dotykać.Tak mi się nasunęło jak czytałam Twój post ...Aga
  • Gość edziecko: asia_t IP: *.* 12.11.02, 22:02
    Aga,ale tata jest przecież rodzicem... i jeżeli mamy tu do czynienia z molestowaniem - nic nie pomoże fakt, że byl to rodzic... :-(asiaT
  • Gość edziecko: dorota_mama_oli IP: *.* 12.11.02, 15:55
    WitajsmileMoja coreczka ma w tej chwili 19 mies. Przy okazji Twoich spostrzezen chce Ci tylko o jednym nadmienic. Otoz dzieci - mimo tego, ze jeszcze nie potrafia klamac - mozna bardzo latwo "zaprogramowac" (przepraszam za stwierdzenie) Chodzi mi o to, ze....moze podam przyklad...bylam z moja Ola u dentysty i ta czyscila jej nalot na zebach, ale przed tym przejechala jej szczoteczka po paluszku, zeby ja oswoic..i mala tak sobie wbila ten fakt do glowy, ze teraz zapytana o pania doktor pokazuje jak bardzo boli ja paluszek, o zebie dawno zapomniala..i za kazdym razem zapytana powtarza to samo...ze boli ja paluszek..ktory nawet nie mial prawa bolecsmile I takich przykladow u nas jest jeszcze kilka conajmniej. Nie wspominam o tym aby uspic Twoja czujnosc, ale dlatego, ze dzieci troche inaczej odbieraja niektore fakty..Jednak sprawy nie bagatelizowalabym w zadnym wypadku. U nas pojawil sie problem bolacej sisi w czasie kiedy po antybiotyku dostala jakiejs grzybicy czy czegos podobnego. I wtedy na probe przewiniecia reagowala rzucaniem sie o podloge i placzem i pol dnia chodzila i marudzila ze sisinka ała itd..Byc moze tata Twojej corci w trakcie przewijania natrafil na bolaca sisinke i ona go kojarzy z tym, ze jak tata przewija to boli...warto tate o to zapytac...Bardziej jednak zastanowilaby mnie tutaj reakcja meza na Twoja prosbe, zeby niania przewijala...Jednak, zanim meza oskarzysz to pomysl 100 razy, zebys potem nie zalowala...bo takie sprawy trudno sie odkreca, zwlaszcza, jezeli sa bezpodstawne..Ale obserwuj, i dzialaj jak najszybciej sie da..ale wez tez pod uwage, ze dzieci roznie odbieraja rzeczywistosc i przywiazuja wage czasem do rzeczy zupelnie dla nas banalnych..moja corcia na te same zadawane pytania odpowiada w zaleznosci od humoru..raz kocha "mamu" raz "tatu" albo "mamu ne chcem" albo rozsyla buziaczki na prawo i lewo....uff...masz trudny orzech do zgryzienia..ale musisz byc dzielna..trzymam kciuki...w razie czego pisz na prv gdybys chciala pogadac...pozdrawiam, Dorota
  • Gość edziecko: Magda_D IP: *.* 12.11.02, 21:58
    Hej,Ja mam córeczki 22 m-ce i jakiś czas temu miałam problem z przewijaniem - patrz forum Wychowanie post "nienawidzą przewijania". Kiedy kładłam je do przewijania dziewczynki darły się jak opętane, wyrywały ze wszystkich sił - aż sama miałam podejrzenia, że ktoś im zrobił krzywdę. Ale problem został rozwiązany, kiedy zamiast kłaść je do przewijania zaczęłam je zapraszać, żeby się same położyły - teraz nie ma sprawy. Co do rozmów, jakie przeprowadziłaś z córeczką, z moimi na pewno byłoby to niemożliwe - jeszcze nie umieją się tak dobrze porozumiewać, ich odpowiedzi nie zawsze są związane z zadanymi pytaniami.Co do męża natomiast, to ja wiem, że mój mąż nie mógłby molestować dzieci - w końcu od lat dzielimy łoże i wiem, co go kręci. Może rozważ ten aspekt Waszego życia? Z góry przepraszam za drastyczny tekst, ale mogłabyś wpleść w grę łóżkową udawanie, że jesteś małą dziewczynką - reakcja męża dałaby Ci miarodajną (chociaż też nie pewną) odpowiedź. Ale do tego musiałabyś być bardzo dobrą aktorką - i nie sądzę, żebyś w tej sytuacji była zdolna do tego. Pamiętaj, że komunikacja to nie tylko słowa ale też gesty, ton głosu, i cała komunikacja niewerbalna - być może Twój mąż zareagował tak ostro na prośbę o nieprzewijanie córeczki, bo pod Twoim pytaniem odkrył o co naprawdę Ci chodzi? Myślę, że wielu mężczyzn żyje pod taką presją, że nie chce urazić miejsc intymnych córeczki, boi się wręcz, bo granice molestowania są płynne - pisał o czymś podobnym Piotr, ja też widzę, że kiedy mój mąż przewija dziewczynki, to tak dokładnie ich nie doczyszcza jak ja.Nie chcę bronić Twojego męża ani usypiać Twojej czujności, ale ja bym poczekała z wytaczaniem ciężkich dział dopóki nie uzyskam pewnych dowodów - jeżeli coś się nie daj Boże stało, to dobrze że jesteś gotowa się z tym zmierzyć, najważniejsze, żeby to nie był cichy sekret, z którym dziewczynka zostaje sama. Ludzie podnoszą się z najgorszych tragedii, szczególnie małe dzieci. Jeżeli natomiast Twój mąż jest niewinny, to oskarżenia mogą być końcem Waszego małżeństwa.Życzę Ci bardzo dużo siły ducha,Magda
  • Gość edziecko: ilka IP: *.* 12.11.02, 15:58
    Napisałam o kamerze tylko i wyłącznie po to, aby Alek miała ewentualny dowód. A dowód w sprawach o molestowanie to podstawa. Inaczej, jeśli by wszystkie podejrzenia okazały sie prawdą szanse na to, ze lekarz coś zobaczy (naprawdę nie musi nic być widać) są nikłe, oczywiście nie namawiam do nie skorzystania z wizyty lekarskiej, a nóż...próbuj. Poza tym jeśli ojciec dziecka jest winny za nic na świecie się nie przyzna do tego. Ale moze warto porozmawiać z nim jeszcze raz i to bardzo szczerze, być może wtedy przestraszy się (zakładając, że jest winny) i nie będzie chętny do zmieniania pieluszek córci. Wtedy problem jednak pozostanie...A co właściwie powiedział Ci psycholog poza tym, że masz iść do pediatry? I kiedy idziesz do lekarza, daj koniecznie znać? Trudno coś radzić, skoro jestem laikiem w tych dziedzinach, wydaje mi się jednak, że ten psycholog powinien się bardziej Tobą zająć i zaprosić na dłuższą rozmowę, nie tylko telefoniczną.
  • Gość edziecko: Kicia IP: *.* 12.11.02, 18:52
    Hi,Reasumując wszystkie moje pomysły - najważniejsze, abyś miała pewność czy coś jest nie tak. Sama musisz zdecydować, które wyjście będzie najlepsze, bylebyś dzialała.A nie myślałaś żeby niania poobserwowala Twojego męża podczas przewijania? Może uda się to zalatwić dyskretnie? Możesz jej np. powiedzieć, że on jest chyba niedelikatny i jednocześnie wrażliwy na krytykę. Może ona potrafi dyskretnie mu się przyjrzeć? Nie musisz w ten sposób jej wtajemniczać.Ja chyba bym nie wytrzymała i zastawiłabym się, ale MUSIAŁABYM wiedzieć.Pisz proszę, chyba wszystkie tutaj jesteśmy po uszy zaangażowane. Strasznie mi przykro, że przez to przechodzisz. Jednocześnie gratuluję Ci odwagi i otwartości, nie wiem, czy ja bym się na to zdobyła.Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoją Małą Księżniczkę.Anita
  • Gość edziecko: AGUSIAM IP: *.* 12.11.02, 18:56
    Alek już raz tu pisałam tu na forum do Ciebie i mam coraz mniej wątpliwości co do tego, że Twój mąż krzywdzi Wasze dziecko.Kochana, dziecko na dotyk rodzica (gdy ten mu nic nie robi) nie reaguje sztywnieniem i przerażeniem. Mój synek nie lubi przewijania, potrafi mi wtedy uciec czy kręcić się, ale nie protestuje przerażony. Zastanów się czy Tobie dziecko wyrywa się i nie chce być przytulane. Mój synek ma różne nastroje i czasem nie potrzebuje bliskości. Ale jeśli twoja córeczka wyrywa się tylko tatusiowi to .... coś znaczy.Aluc rozumiem że ty nic nie zmieniałaś w rytuałach waszej pielęgnacji. Wszystko jest jak dawniej. Tylko w pewnym momencie dostrzegłaś, że córeczka protestuje gdy ją tam dotykasz. Czyli ktoś musiał ją skrzywdzić, może rzeczywiście przez przypadek. Ale szarpnięcie, czy jakaś inna niedelikatność, niezręczność to zwykle jest jednorazowy przypadek. Bo ileż razy można zbyt ucisnąć czy za mocno rozchylić wargi? I co po jednym razie ona na tak długo to zapamiętała??? Aluc ty najlepiej znasz swoje dziecko. Zwróć uwagę na wskazówki które Ci daję.I druga sprawa. Nie zrażaj sie instytucjami bo nic nie załatwisz. Psycholog do którego trafiłaś był nieprofesjonalny. Takich przypadków nigdy nie można zostawić bez jakiejś reakcji, chociażby to był fałszywy alarm. A jak inaczej to sprawdzisz, myśląc w domu tak czy nie? Druga psycholog (ta przez telefon) dobrze Cię pokierowała. Dziecko musi być zbadane medycznie, bo może wtedy wogóle nie będzie już wątpliwości. Trzeba małą zbadać żeby móc dalej działać. Diagnoza molestowania seksualnego opiera się na obserwacji dziecka a nie rodzica, ale naprawdę nie spotkałam się jeszcze z takimi "malutkimi" przypadkami. większe dzieci łatwiej zdiagniozować - np. naśladują zachowania seksualne, bawią się w taki sposób jak je ktoś krzywdzi, są smutne, lękliwe wobec osób płci odmiennej, mają zaburzenia łaknienia itd. Jeżeli mała jest krzywdzona to nie długo. Jeszcze szkody można dowrócić, ale trzeba działać!!!I wiedz jedno prawie każdy facet molestujący własne dziecko tak się zachowowuje, to dobry mąż i ojciec, który kocha dziecko ( i uwierz mi nawzajem), czesto nawet myśli, że robi "to z miłości", albo że ma prawo, albo "on tylko dotyka, nic nie robi".Myślałaś dlaczego przez te 3 dni Twój mąż ani razu nie przewinął małej. Nie zgodziłaś się, czy po prostu chciał uśpić Twoją podejrzliwość i nie garnął się do tego?3/4 dzieci jest molestowanych przez swoją najbliższą rodzinę...Mój post jest trochę chaotyczny, ale bardzo się przejmuję, jak dowiaduję się o takich przypadkach. Może rzeczywiście to nic, ale to nie znaczy że nie możesz tego sprawdzić. Twój mąż jeżeli jest w porządku nie powinien mieć do Ciebie żalu, że sprawdzałaś tak ważną sprawę. W koncu jesteś matką.Boże spraw rzeczy to naprawdę był tylko sen...Jestem z Tobą Aga
  • Gość edziecko: Aluc IP: *.* 12.11.02, 19:36
    Agusiu, Aluc to ja, Alek ktoś inny (tak tylko na marginesie :D)
  • Gość edziecko: gutki IP: *.* 12.11.02, 20:15
    Jeszcze jeden adres i telefon:Komitet Ochrony Praw Dziecka, Hoża 27/5 (W-wa)(0- prefix-22)626.94.19Wiem, że kiedyś pracowała tam psycholog p. Teresa Gołąb, jeśli jeszcze tam jest, na pewno Cię nie zbędzie.Trzymaj się ciepło.
  • Gość edziecko: Kiara IP: *.* 12.11.02, 20:49
    To straszne co piszesz. Mam nadzieję, że ten koszmar się się wreszcie skończy. Oby to nie było to o czym myślisz.trzymaj się dzielnieKiara
  • Gość edziecko: Rosa* IP: *.* 13.11.02, 02:42
    Kochany Alku i dziewczyny!Nie chciałabym tu nikogo urazić, zastrzegam. Od razu też powiem, ze mój stosunek do molestownia jest jednoznaczny, nie uważam tego za sprawę wstydliwą i jestem za sprawdzaniem podejrzanych, ale:1. Te "poszlaki" to są poszlaki właśnie, a w Waszych postach przebija ton histryczny niemalże. Gdybym sama miała taki problem, to chyba bym osiwiała- niektóre z Was (Nas) sa wręćz PEWNE,że córeczce Oli dzieje się krzywda. Stąd uważam posty Piotra ( i inne w tym tonie) za rozsądne i wyważone. Na razie wiemy za mało, zeby zdobyć się na pewność. Z pewnością natomiast potrzebny jest tu spokój i rozsądek.2. Córeczka mojej przyjaciółki, Jula (18 mies) przechodziła podobny etap. I okazało się, ze to ETAP właśnie. Nie pozwalała dotykać intymnych miejsc, Anka nawet ustepowała dla świętego spokoju i wolała nie wymywać sromu dokładnie, niż łamać opór dziecka. Wszystko to było związane z okresem kształtowania się u Małej jej własnych granic, z mówieniem "Nie". W tym samym czasie zaczęła też docierać do niej (tzn. może nie świadomie, ale wiecie o co mi chodzi) nienaturalnośc nagości- nie chciała kąpać się z rodzicami, choć wcześniej wspólne kąpiele były rytuałem. Rodzice po prostu uszanowali prywatność i intymnośc Juli, i po krótkim czasie Juli przeszlo. A nawet nie wiecie, jakie histerie Julka urządzała! I z pewnością nikt jej nie molestował, po prostu miała okres "to moja cipeczka i już".3. W przypadku tak małych dzieci (mój syn ma tyle samo i choć uważam go za wybitnego :) to jednak mam duży dystans do tego, co mówi) nieporozumieniem jest pisanie "zaufaj córeczce"- tak jak zrobiła to któraś z emam. W czym zaufac? W tym, ze raz mówi że kocha tatę, a raz że nie kocha? Że raz kocha ciocię i dziadka- a raz że nie cierpi? To są małe dzieci, ich język i myślenie o świecie dopiero się kształtuje. Z takim maluchem po prostu nie przeprowadzi się rozmowy. Jeśli już komuś ufać- to sobie i swoim obserwacjom. A przede wszystkim kompetentnej opinii dziecięcego ginekologa lub psychologa (oczywiście rozmowa telefoniczna nie wchodzi w grę). Tu nie ma co dywagować i "podgrzewać" atmosfery- niech Alek po prostu zasięgnie rady fachowca i tyle. Nasze przypuszczenia i podejrzenia nie na wiele się zdadzą. 4. A co do męża- to nie mam opinii. Być może jest to wszystko piramidalnym nieporozumieniem, być może nie. Dopóki nic się nie wie na pewno uważam za niedopuszczalne pisanie, że "jestem coraz bardziej przekonana, że coś jest w tych relacjach nie w porządku" (nie cytuję dokladnie)- jak to również któraś z emam napisała. To jest mąż Alek i jeśli wszystkie się mylimy, to po prostu oczerniamy niewinnego czlowieka, który nie ma nawet pojęcia jaką burzę rozpętał. Jeśłi chodzi o kwestię, co zrobić kiedy On się dowie, że Alek działa za Jego plecami-cel uświęca srodki i nie ma potrzeby, żeby tata dziewczynki dowiedział się o wizycie u lekarza i psychologa. A Alek będzie spokojniejsza.Ostatecznie chodzi o dobro dziecka. Wątpliwości moralne dotyczące uczciwości wobec małżonka i szczerych rozmów o problemie można chyba odłożyć na dlaszy plan.Rozpisałam się. Mam nadzieję, że nie wywołałam oburzenia. Jednak postanowiłam napisać ten post, bo medal zawsze ma dwie strony- czasem dosrzegamy tylko tę bardziej rzucającą się w oczy i skandaliczną. a przeicez to wszytko może być pomyłką-czego bardzo życzęania
  • Gość edziecko: gocha11 IP: *.* 13.11.02, 09:43
    Alek,Myślę, że podstawa to dobry dziecięcy psycholog i lekarz. Napisz skąd jesteś lub dokąd jesteś w stanie dotrzeć do lekarza. Może dzięki forum znajdziesz kontakt do sprawdzonych, znających się na rzeczy lekarzy (nie jestem pewna, czy pierwszy lepszy pediatra będzie na tyle dobrym fachowcem, że rozpozna oznaki molestowania u takiego malucha, dodatkowo, jeśli, jak pisała jedna z koleżanek, takie zachowanie może być typowe dla tego wieku, to dobry psycholog od maluchów powinien to wiedzieć).Jeśli w grę wchodzą okolice Warszawy, daj znać rozpocznę poszukiwania lekarzy...A co do męża ... Czy nie możesz po prostu przewinąć małej w jego towarzystwie i pokazać mu jakie zachowanie u niej Cię niepokoi. I broń boże nie sugeruj molestowania, małą może po prostu coś boleć i nie chce być dotykana. Kochającego ojca, który nie ma nic na sumieniu powinno zaniepokoić takie zachowanie (równie dobrze mogła nie pozwolić dotykać swojej głowy i to też powinno zaalarmować rodziców).gośka
  • Gość edziecko: Dorota25,5 IP: *.* 13.11.02, 10:05
    Mam nadzieję, że twojej córeczce nie dzieję sie krzywda. Przyszło mi na myśl, że twoja córeczka dojrzewa i nie chcę żeby jej zaglądać do dziurki. Może się wstydzi. Gdy moja córka miała taki kryzys, to zlikwidowałam przewijak i zakładałam jej pieluszkę na tapczanie albo na stojąco, bo czasami nie chciała się położyć. Podejrzewasz męża a co z nianią, może ona ma coś za uszami. Kobiety też mogą molestować. Myślę, że wszystko będzie dobrze. nie dobrze mi się robi gdy pomyślę, że dorośli mogą tak krzywdzić dzieci i w domu, w przedszkolu, u wujka. Odciąć im ręce i ukamieniować. Dziecko na całe życie jest okaleczone.Jestem czujna w domu, żeby czasem dziadkowi nie przyszło na myśl skrzywdzić moje dziecko. Nie lubię gdy on ją bierze na ręce, bawi sie z nią w "jedzie sobie pan patataj". Jestem poprostu czujna.Głowa do góry, mam nadzieję że twój mąż jest czysty. Napisz później jak wygląda sytuacja.
  • Gość edziecko: moniśka IP: *.* 13.11.02, 12:07
    A ja bym po prostu twardo i stanowczo porozmawiała z mężem. Przecież nie jesteście razem od dzisiaj, chyba znasz go trochę. Zauważysz, jak zacznie kręcić. Powiedz, że mała mówi to i tamto i jak on może Ci to wyjaśnić. Przecież dziecko nie kłamie. A jak nie umie się z nią obchodzić, to niech się do tego nie zabiera. I koniec. Gdyby mój mąż nie potrafił mnie uspokoić swoim wyjaśnieniem, nie pozwoliłabym mu dotknąć dziecka. Trudno, jest tatą, ale mała jest najważniejsza.Mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się pozytywnie.A pomysł z kamerą byłby dobry, ale jak byś się czuła, gdyby okazało się, że wszystko jest w porządku, a Ty zamontowałaś we własnym domu kamerę, żeby podglądać własnego męża. Ja bym to ciężko przeżyła na jego miejscu, gdyby kiedyś się wydało. Lepiej chyba od razu powiedzieć, jakie się ma wątpliwości. Niech wie, że się czymś martwisz i coś podejrzewasz. A takie olbrzymie votum nieufności za plecami...? no sama nie wiem. Wiem, że dziecko najważniejsze, ale żebyś takikm postępowaniem nie zepsuła Waszego układu. Nie wiem, jakie są relacje między Wami, na ile jesteście szczerzy wobec siebie. Ciężko jest tak doradzić, jak się kogoś nie zna, ale ja zrobiłabym tak, jak Ci napisałam.Powodzenia, trzymam kciuki, Monika
  • Gość edziecko: Izusia IP: *.* 13.11.02, 17:02
    19 miesieczna dziewusia nie jest zdolna do wymyślenia czegoś takiego !!! Jestem logopedą, miałam-psychologię dziecięcą, psychoterapię itp. I wiem na 100000% że dziecko aż tak wybujałej fantazji nie ma. Poza tym sama mam córkę (14m), którą przy przewijaniu całuję w cipunię, łaskoczę w pachwinki co wywołuje u niej tylko napady śmiechu. Jak prosiłaś „zaglądałam” jej do pupuni i nic się nie działo. Podobnie jest kiedy robi to mój tata (mieszkam z rodzicami ,męza nie posiadam). Uważam ,że należy wierzyć dziecku, jeśli teraz jej nie posłuch to w główce może zacząć myśleć, że to ONA jest zła, że to jej wina. Mama ma być najlepszą przyjaciółką, która zawsze pomoże. Bez powodu twoja córeńka tak niereaguje. Moja parę razy dostała klapa na siedzenie przy zmianie pieluszki bo zwiewałai nigdy tak nie reagowała.. jak nie zrobisz nic teraz,to później może być za późno. Wyobraź sobie jak może ją boleć kiedy ‘ktoś’ wkłada jej wielki paluch do malusiej dziureczki,jak musi się bać. Qa jak jeszcze usłyszy tekst, że tak się dzieje bo tatuś ją kocha i nie ma mówić mamie.... Spróbuj poobserwować małą, czy miewa koszmary w nocy,czy zaczęła ssać paluszki,w co się bawi i jak się bawi. POPROŚ ŻEBY NARYSOWAŁA SIEBIE I TATĘ to naprawdę jeden z najlepszych sposobów diagnozy. Znam świetnego psychologa dziecięcego z Gdańska.Jka jesteś z okolic to mogę dać ci namiary. Ale rób coś. Dziecko w tym wieku TAKICH RZECZY N9IE JEST W STANIE WYMYŚLEĆ. PAMIĘTAJ!!!!!!!!!!tRZYMAM KCIUKI MOCNO CIĘCAŁUJĘ. Boli mnie to bardzo trzymaj się kochanie
  • Gość edziecko: Magda_D IP: *.* 13.11.02, 21:16
    Izo,Mam nadzieję, że sobie nie żartujesz. Wiesz, że dziecko w tym wieku nie umie takiej historii wymyślić, ale już nie wiesz jak wyglądają rysunki 19-miesięcznej osóbki. Jak ona ma namalować tatę i siebie???? Moje dzieci (22 m-ce) nawet równego kółka nie namalują, tworzą jakieś bazgroły i tłumaczą, że to pies a to dzidzia - ale mimo artystycznej duszy, ja ich tam nie widzę. Nie sądzę, żeby Alek mogła po pierwsze skłonić córeczkę do namalowania czegoś, a po drugie zinterpretować takie dzieło.Po drugie, piszesz, że całujesz sisię Twojej córeczki i Twój tata robi to samo. Sorry, ale dla mnie to też podpada pod molestowanie - nawet w Twoim wykonaniu.Magda
  • Gość edziecko: mono IP: *.* 13.11.02, 22:10
    Moja mała ma 19 miesięcy. Lubi rysować kredkami ale to są tylko jakieś bazgroły i napewno nie potrafiłaby narysować ani mnie ani mojego męża. Kasia od jakiegoś czasu nie cierpi, kiedy ją przewijam. Robię to więc kiedy ona stoi, ponieważ nie pozwala się nawet położyć. Nie wiem dlaczego, przecież zawsze bylam w stosunku do niej delikatna. Nie potrafi też jeszcze rozmawiać ze mną o swoich uczuciach. Kiedy pytam się czy kocha mamę, to czasami przytuli mnie a czasami nie chce. Myślę, że dzieci w tym wieku są jeszcze za małe na takie rozmowy. Uważam, że powinnaś pójść do psychologa, ponieważ samemu będzie Ci trudno stwierdzić czy Twój mąż krzywdzi Twoje dziecko. Strasznie mi było smutno kiedy przeczytałam Twój post, ponieważ moja Kasia jest w wieku Twojej córeczki. Wierzę, że wszystko dobrze się skończy.PozdrawiamPyza
  • Gość edziecko: ochotka IP: *.* 14.11.02, 08:33
    Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to powiem, a już napewno że napiszę. Ja byłam molestowana przez mojego "wujka", który był jednocześnie moim ojcem chrzestnym i sąsiadem. Nikt nie zaregował, nikt nie zauważył, pomimo że byłam już dużą dziewczynką. Powiedziałam o wszystkim mojej mamie ale ona poprostu nie zrobiła nic. Do dzisiaj pamiętam swój ból, przerażeniejego wilgotne palce i odrzucający oddech.Trudno powiedzieć, czy twoj maż "to robi", ale uważam że nie powinnaś zostawiac tego swojemu biegowi, nawet jeżeli to są tylko domysły. Jeżeli jesteś z woj. kuj-pomorskiego mogę ci pomóc w sprawie kamery. Pisz na priva. Życzę wytrwałości w tej ciężkiej chwili, i aby okazało sie to wszystko tylko domysłami
  • Gość edziecko: Piotrs IP: *.* 14.11.02, 12:56
    Drogie kochane mamy, jak to czytam to wlos na glowie mi sie jeży...Od razu przypomnial mi sie jeden epizod z mojego dziecinstwa. Niestety molestowanie jest, nie ma co tu ukrywac.Mialam 3 moze 4 latka i tylko jeden raz przez wlasnego brata( miał 17 lat) ale niestety moja mama nie zrobila nic po tym kiedy ja poinformowalam, moze tylko to ze wiecej to sie nie powtorzylo. ale 1 raz wystarczyl i zawazyl na moim zyciu, kiedy dorastalam potrzebowalam psychologa ale wstydzilam sie. dopiero teraz o tym moge powiedziec po przeczytaniu listu o molestowaniu dziecka przez wujka.Teraz mam wlasna 3 miesieczna coreczke i rodzine pelna gębą!Wybaczylam!!!!!ale jak tego czytam to chyba naprawde zaczne bezpodstawnie podgladac meza, choc wierze ze nie zrobi krzywdy nawet muszce.Droga Alek zadzialaj bo mala przejdzie horror: wóz albo przewóz!!
  • Gość edziecko: Izusia IP: *.* 16.11.02, 08:37
    Małe sprostowanie:mój tata przewija czsem małą ale jej nie całuje nigdzie więcej oprócz buziaka i łapeczek. Ja owszem, całuje czasem to "okupciane dupsko" i nie widzę w tym nic zdrożnego.Pozdrawiam gorąco
  • Gość edziecko: Mela IP: *.* 14.11.02, 09:47
    Moja córka jest w zblizonym wieku do Twojej. Miała dwa okresy kiedy nie pozwalałą sobie zmienić pampersa. Pierwszy w czasie i zaraz po zachorowaniu na rotawirusa, choroby przebiegającej z biegunką. Robienie kupki kojarzyło się jej z takim bólem brzuszka, że aż się cała trzesła na widok pampersa. Po tygodniu od ustąpienia objawów nie było już śladu po strachu.Drugi raz mała reagowała panicznie na próbę zmiany pampersa przez nianię, po kilku dniach przenosząć to również na mnie czy męża. Porozmawiałam z nianią o moich obawach czy czegoś nie robi zbyt gwałtownie. Momo ze twierdziła - że nie, to po tygodniu mała przestała się bać. Może niania na nią krzyknęła czy uderzyła? Po mojej reprymendzie strach dziecka ustapił po pewnym czasie, czyli jednak coś nie między dzieckim a nianią musiało się zdarzyć.Oba te przypadki nie mają związku z molestowaniem - a jak widzisz okresy "pamersowych strachów" się zdarzają.Czy to dziwne że mąż zmienia pampersy? Według mnie nie. Jeśli u mnie w domu jest jednocześnie mąż i niania, ta ostatnia nie ma żadnych "praw do dziecka". Mała nie pozwala jej się nakarmić, ubrać, czy zmienić pampersa. Wszystko robi tata. Nawet chodzi z "noncnikową procesją" do wylania do ubikacji. Moze taka sama sytuacja jest u Ciebie?Trudno też polegać na tym , co mówi takie małe dziecko. Polizanie w rękę przez pieska po miesiącu opowiadania przekształa się w opowieść o tym, jak ją piesiek pogryzł i jak to bolało - tak jest z moją dwulatką. Czy pomoże lekarz? Tak jeśli są faktyczne obrazenia. A one moga się juz zagoić albo mogło nie być żadnych trwałych śladów.Co ja bym zrobiła? Według mnie powinnaś zacząć od męża. Rozmawiałaś na ten temat powtórnie? Bo tego mi jakoś w Twoich postach brakuje. Przewijał po waszej ostatniej rozmowie dziecko? Pokazałaś mu jak nalezy przewijać dziewczynkę? Może po prostu był zbyt dokładny? Mój zaczynał swoje proby od podnoszenia dziecka za stópki przy przewijaniu "bo tak wygodnie" :crazy: Porozmawiaj z nim. Spytaj się co według niego mogło spowodować taką reakcję dziecka. Przecież przewijanie dziecka przez ojca to normalna sprawa. Nienormalny jest dla mnie podląd prezentowany wcześniej przez jednego z ojców, ze nie przewija bo nie powienien dotykać "tam" swojej córki. Aż strach pomyśleć, jakie myśli rodzą sie w jego głowie, skoro nie pozwala sobie na przewinięcie dwuletniej córki????Twój opis według mnie wskazuje na molestowanie. Ale brak mi w tym temacie doświadczenia. A Tobie brakuje całkowicie zaufania do męża. Dlaczego tak jest? Trzymam kciuki, że wszystko będzie dobrze. Ale ja po "nianiowych strachach" jednak kupiłam kamerę z czujnikiem ruchu :crazy:
  • Gość edziecko: MKatarynka IP: *.* 30.11.02, 00:05
    Mela napisała:Nienormalny jest dla mnie podląd prezentowany wcześniej przez jednego z ojców, ze nie przewija bo nie powienien dotykać "tam" swojej córki. Aż strach pomyśleć, jakie myśli rodzą sie w jego głowie, skoro nie pozwala sobie na przewinięcie dwuletniej córki????Hej, hej, Mela, chyba się zagalopowałaś z tą oceną Piotra!Jak można atakować w ten sposób? fe!Oto co napisał Piotr:"Postawilem jednak sztywna granice: w miare mozliwosci unikamy dotyku intymnych miejsc. Dlaczego? Uwazam, ze kazdy, nawet najmniejszy czlowiek, posiada potrzebe prywatnosci i pragne zapewnic ja rowniez moje coreczce. Chce, aby wiedziala, ze dotyk przez mezczyzn w pewnych miejscach jest niedozwolony do czasu, az dorosnie na tyle, aby poznac inny jego charakter, w zupelnie innej sytuacji. Dziecko powinno wiedziec na ile moze sobie pozwolic w relacjach z doroslymi, a na ile powinni pozwalac sobie dorosli wzgledem niego. Mam nadzieje, ze w ten sposob ustrzege ja przed niebezpieczenstwami molestowania. Rowniez w zabawach z nia, czy przytulaniu, zawsze unikam okolic pupy."Według mnie to bardzo mądre podejście.MKatarynka
  • Gość edziecko: Anuk IP: *.* 14.11.02, 13:03
    Alek,Mam jedno pytanie, które przyszło mi do głowy na początku: czy twoja córcia nie marudzi, że ją boli jak robi siusiu. Może ma zapalenie cewki moczowej - co może objawiać się bolesnością "tego miejsca" nawet przy lekkim dotyku. A co jeśli skojarzyła ten fakt (pojawienie się tej dolegliwości) z dotykiem swojego taty? Może tu wcale nie chodzi o molestowanie. Ból jest silnym impulsem.Z pewnością warto udać się i do pediatry, i do psychologa. Jak najszybciej. Domysły tu nic nie pomogą, wzmagać się będzie twoja nieufność do męża. Trzymaj się.ANUK
  • Gość edziecko: Behemot IP: *.* 14.11.02, 15:22
    Aleksandra jeśli chodzi o tę kamerę to może to niegłupi pomysł? Wczoraj w radio słyszałam, że można kupić już za 120 zł. Rzuciłam w google hasło "mikrokamera" i znalazłam propozycje kamer może nie tak tanich, ale w znośnej cenie. Można też założyć jakąś pluskwę. Możesz spróbować, bo niestety wydaje mi się, że nie ma co się oszukiwać, ale dziecko na 90% było skrzywdzone. Pozdrawiam Cię serdecznie. Bądź silna i wyjaśnij to do końca. :hello: Gina

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka