Dodaj do ulubionych

rozbity termometr-PILNE!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!

12.12.06, 11:39
moje dziecko spało w pobliżu rozbitego termometru,nie zauważyłam jak je
odkładałam że niechcąco stłukłam termometr i tręć rozlała się na koc...nie
wiem co robić?wywietrzyłam pokój i usunęłam tręć ale nie wiem co z dzieckim?
czy ktoś może mi doradzic co robić?czy mogła się zatruć i jakie są objawy?
prosze pomóżcie.....
Edytor zaawansowany
  • 12.12.06, 11:49
    u mnie bylo gorzej-w szpitalu 2 dni po urodzeniu Neli, pielegniarka upuscila
    termometr i stłukł sie tuz przy dzidzi.Latalam po oddzialach pytając czy to
    grozne.Opary rteci sa grozne naprawde w duzych stezeniach, ale poszukaj jeszcze
    czy nie ma nigdzie malych kuleczek bo dzidzia moze kiedys je znalezc i polknąc
  • 12.12.06, 12:00
    mnie sie to stało na kocu niewiele sie wydzieliło z koca zgarnelam i dobrze
    wytrzepałam potem wyprałam,pewnie zrobiłam zle ale teraz juz jest za
    pózno.dzieki za pocieszenie mam nadzieje ze nic jej nie bedzie
  • 12.12.06, 12:06
    Mi rozbil sie termometr w szpitalu (po porodzie lezalam juz z dzieckiem)i
    pielegniarka kazala mi tego nie ruszac,sama bardzo dokladnie to pozbierala (bez
    dotykania rteci)wrzucila do specjalnego pojemnika ktory oddaje sie do
    utylizacji.Kiedy ja pytalam dlaczego nie moge tego wyrzucic poprostu do smieci
    mowila ze rtec wydziela opary i nawet mala ilosc jest szkodliwa.Nie powinno byc
    jej ani grama w ooczeniu dziecka,poszukaj wiec b.dokladnie czy nie zostaly
    gdzies jeszcze kuleczki.
    --
    Moj najwiekszy skarb-Kubus.
  • 12.12.06, 12:25
    Dobrze że już niedługo mają być te cholerstwa wycofane z obiegu.
  • 12.12.06, 12:34
    Też mi się to zdarzyło, zadzwoniłam na jakieś pogotowie, kazali dokładnie
    wszystko odkurzyć, przewietrzyć i zmyć powierzchnie płynem typu domestos.
  • 12.12.06, 13:10
    ja sie tego pozbyłam martwie sie ze dziecko nawdychało sie oparów i cos jej
    bedzie.....juz nie wiem co myslec o tym wszystkim
  • 12.12.06, 14:36
    ja jak leżałam z córcią jeszcze w szpitalu to koleżance z sali wypadł koło
    mojego łóżka termometr i się stukł. Pozbierałyśmy z podłogi kuleczki retęci i
    wrzuciłyśmy do kosza. Jak przyszła pielęgniarka to powiedziałyśmy co się stało,
    a ona kazała odkupić termometr!!!!! To było 5 tyg temu i małej na szczęście
    nic nie jestsmile
  • 12.12.06, 15:04
    Mi także rozbił się termometr w domu. Pozbierałam kulki rtęci i wyrzuciłam. POtem odkurzyłam i zmyłam dokładnie podłogę. To było dawno. Teraz zadzwoniłabym po straż pożarną i może przyjechali by albo dali wskazówki
  • 12.12.06, 15:16
    mnie głównie chodzi o to jakie objawy może mieć dziecko gdyby się zatruło tymi
    cholernymi oparami,ona gdzieś leżała z pół godziny koło tego termometru,fakt
    że termometr był w okolicy nóżek wcale mnie nie pociesza....
  • 12.12.06, 15:43
    Co należy zrobić z rozbitym termometrem rtęciowym?
    1, Intensywnie przewietrzać pokój, równocześnie odcinając go od innych
    pomieszczeń domu. Jeżeli to możliwe przez co najmniej jedną godzinę używać
    wentylatorów, aby zwiększyć wentylację.
    2, Zebrać rtęć przy pomocy zakraplacza do oczu lub sztywnego papieru (np. karta
    do gry). W żadnym wypadku nie należy pozwalać bawić się dzieciom "kulkami"
    rtęci.
    3, Włożyć rtęć, skażone przybory (zakraplacz, papier) oraz rozbite szkło do
    mocnego, szczelnego, zamykanego plastikowego worka lub szklanego słoika.
    4, Skontaktować się z lokalnym oddziałem zajmującym się sprawami ochrony
    zdrowia (Wojewódzki Inspektorat Sanitarny), aby uzyskać informacje nt.
    najbliższego miejsca składowania rtęci lub po prostu przynieść termometr do
    apteki biorącej udział w akcji.
    , Jeżeli pogoda na to pozwala, pozostawić otwarte okna, przez około dwa dni,
    aby mieć pewność, że pomieszczenie zostało całkowicie wywietrzone.


    Kontakt bezpośredni z rtęcią może prowadzić do ostrego zatrucia - po dużej
    dawce par lub związków rtęci - objawia się nudnościami, wymiotami, bólami
    brzucha, biegunką, często krwawą oraz uczuciem palenia w przewodzie pokarmowym.
    Może dojść do niewydolności nerek i bezmoczu. Leczenie polega na podawaniu
    środków wiążących metale. Zatrucie przewlekłe prowadzi do uszkodzenia nerek,
    mózgu, układu nerwowego i zmian w zachowaniu. Pojawiają się drżenie (rąk czy
    całego ciała), ślinotok, bóle głowy i karku, wypadają włosy i zęby. Na
    dziąsłach występuje charakterystyczne, niebieskawe przebarwienie

    a na przyszłość zapraszam tu:
    ag.bocznica.org/
    --
    AgKe.lub.pl
    ★kursy decoupage w Lublinie★
    ***Świąteczne Witrażyki***
  • 12.12.06, 15:57
    to co napisałaś czytałam chyba z milion razy na google,chciałam wiedziec czy
    ktoś miał podobny przypadek bo martwie sie o dziecko.a ty następnym razem
    przeczytaj dokładnie o co chodzi a potem sie wymądrzaj
  • 12.12.06, 16:36
    domyślam się, że to o wymądrzaniu to było do mnie


    pytałaś jakie mogą byś objawy zatrucia:

    >mnie głównie chodzi o to jakie objawy może mieć dziecko gdyby się zatruło tymi
    >cholernymi oparami,

    więc je napisałam

    skoro to co napisałam czytałaś już milion razy, to po co pytasz po raz kolejny?

    termometr zawiera niewielką ilość rtęci i po pół godzinie wdychania oparów
    dziecku na pewno nic nie będzie
    --
    AgKe.lub.pl
    ★kursy decoupage w Lublinie★
    ***Świąteczne Witrażyki***
  • 12.12.06, 17:07
    nigdzie konkretnie nie zapytałaś czy ktoś miał podobny przypadek, tylko jakie
    są objawy zatrucia
    Po grzybka pytasz skoro czytałaś?
    --
    koti, kuku, pampa, pać
  • 13.12.06, 16:46
    Ta rtęć to chyba bardziej tobie zaszkodziła niż dziecku!Dziewczyna ci bardzo
    ładnie i rzetelnie wszystkoopisała a ty do niej zaraz, że sie wymadrza.O co ci
    chodzi?Zadałaś pytanie a ona ci odpisała i to b. dokładnie, a to ze ty to już
    wcześniej czytałaś...no wybacz chyba nie wymagasz by dziewczyna wiedziała o
    wszystkim co czytasz na forum.
    Wyluzuj trochę...
  • 13.12.06, 16:47
    ... o wszystkim co czytasz w INTERNECIE(miało byc).
  • 13.12.06, 08:00
    dziękuję Wam za odpowiedzi i przepraszam za złe słowa po prostu byłam w szoku i
    nie wiedziałąm co robić z dzieckiem ok.jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
  • 13.12.06, 14:46
    A ja nie rozumiem dlaczego uzywacie termometrow rteciowych podczas gdy do domowego uzytku za
    grosze mozna kupic termometry elektroniczne- nie mam na mysli tych do ucha, ktore, nb, powinny byc
    uzywane w szpitalach.

  • 13.12.06, 19:27
    3 lata temu, kiedy leżałam po porodzie z dzidzią w szpitalu, dziewczyna leżąca
    obok stłukła terometr. Automatycznie schyliła się żeby pozbierać, na co ja żeby
    zostawiła bo rtęć jest b.szkodliwa. Zadzwoniłam więc dzwonkiem po pielęgniarkę,
    która po kilku minutach łaskawie zaszczyciła nas swoją obecnością, po czym
    opieprzyła mnie że z takiego "błachego" powodu ściągam ją z dyżurki. Schyliła
    się, zgarnęła termometr w papier, wyrzuciła do kibla i wyszła wściekła.
    PODWYŻKI DLA SŁUŻBY ZDROWIA!!!
  • 13.12.06, 19:42
    Uspokój się, gdyby taka ilość oparów miała szkodzić, to Polska byłaby krajem
    wymarłym. Wszystkie znane mi dzieci z mojego pokolenia bawiły się radosnie
    rtęcią z rozbitych termometrów, zbierały ją, oczywiscie przy okazji wdychając
    opary. Nie twierdzę, ze to było zdrowe, ani nie zachęcam do zabawy, w każdym
    radzie znam dosłownie dziesiątki osób siedzących w mlodych latach nad
    pudełeczkami z rtęcią i obserwujacych toczace się kulki - ze mna włacznie (ach,
    jaka to swietna zabawa była!)
    Objawy zatrucia mogly by sie pojawic, gdyby na podłodze rozlała się ogromna
    kałuza rteci. A i to nie na pewno.
    Przestań o tym mysleć. Na pewno jest wszystko w porządku.
    --
    Mops w naturalnym środowisku

    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
  • 14.12.06, 00:07
    verdana napisała:

    > Uspokój się, gdyby taka ilość oparów miała szkodzić, to Polska byłaby krajem
    > wymarłym. Wszystkie znane mi dzieci z mojego pokolenia bawiły się radosnie
    > rtęcią z rozbitych termometrów, zbierały ją, oczywiscie przy okazji wdychając
    > opary. Nie twierdzę, ze to było zdrowe, ani nie zachęcam do zabawy, w każdym
    > radzie znam dosłownie dziesiątki osób siedzących w mlodych latach nad
    > pudełeczkami z rtęcią i obserwujacych toczace się kulki - ze mna włacznie (ach,
    >
    > jaka to swietna zabawa była!)
    > Objawy zatrucia mogly by sie pojawic, gdyby na podłodze rozlała się ogromna
    > kałuza rteci. A i to nie na pewno.

    Verdana, jestes z wyksztalcenia chemikiem ? Chyba nie, bo z pewnoscia nie bagatelizowalabys
    incydentu z rozlana rtecia. Kiedys moze "zwykli" ludzie nie zdawali sobie sprawy jak grozna
    neurotoksyna jest rtec. Ale 40 lat temu matka mojego kolegi, chemik z wyksztalcenia i zawodu, wpadla
    w autentyczna panike gdy jej syn stlukl w pokoju termometr.
    Argumenty, ze wszyscy bawili sie kuleczkami rteci o niczym nie swiadcza. Moj sp dziadek palil od 16
    roku zycia 40 papierosow dziennie (bez filtra) i dozyl w znakomitym zdrowiu do 85 roku zycia. Zmarl
    gdy rzucil palenie. I co ? Czy swiadczy to o tym, ze palenie nie jest szkodliwe ?

    No, ale w koncu syfa kiedys leczono wcierkami rteciowymi a pacjenci na ogol schodzili szybciej na syfa
    niz na zatrucie rtecia...



    A tak na marginesie:
    Taka panika ostatnio ze szczepieniami MMR, ktore jakoby powoduja autyzm. Przypominam, ze autyzm
    wiazany byl
    wlasnie ze zwiazkiem rteci uzywanym jako konserwant niektorych szczepionek.
    Amalgamaty wycofane z uzycia w wiekszosci krajow bo
    zawieraja rtec, ktora (w rzadkich przypadkach) moze byc przyczyna choroby Minamata sa ponoc
    jeszcze ciagle stosowane w Polsce.


    Polecam te angielska strone.
    Zwlaszcza fragment o tym czego NIE nalezy czynic gdy sie rozleje rtec (NIE odkurzac (wytwarzaja sie
    toksyczne opary), NIE polewac zadnymi chemikaliami domowymi, m.in. zawierajacymi zwiazki chloru
    (=
    Domestosem) czy amoniaku (jak wyzej) , NIE splukiwac do kanalizacji, NIE uzywac szczotki do
    zmiatania - rozbije rtec na mniejsze kulki, NIE pozwolic ludziom roznosic resztki rteci na obuwiu).
    pasture.ecn.purdue.edu/~epados/mercbuild/src/cleanup.htm
  • 14.12.06, 08:54
    Nie twierdzę, ze wdychanie oparów rtęci nalezy polecać kazdemu.
    Twierdzę jednak, ze gdyby zatrucia powstawaly od jednorazowego zetknięcia z
    minimalna iloscią rtęci, bylaby to jedna z najbardziej masowych przypadłosci w
    Polsce.
    A nie jest.
    --
    Mops w naturalnym środowisku

    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
  • 13.12.06, 19:40
    ja osobiście jestem przykładem osoby "po przejściach" z termometrem.Jako
    dziecko zjadłam cała rtęć z rozbitego termometru.Moi rodzice bali się
    konsekwencji i nie poszli ze mną do lekarza,więc chyba naturalnie to
    przetrawiłam.Od tego czasu minęło ponad 20 lat i nie stwierdziłam u siebie
    żadnych skutków ubocznych,...no może czasami świecę w nocy smile)))
  • 13.12.06, 20:07
    dziękuję Wam za pocieszenie...teraz mam elektroniczny mierzy co chwilę inaczej
    ale co zrobić...jeszcze raz dziękuję wczoraj naprawde byłam u kresu
    wytrzymałosci psychicznej jak naczytałam sie w internecie co może się stac po
    rtęci..smile
  • 13.12.06, 20:39
    no to się nie denerwuj, bo naprawdę nie ma czym wink

    no niestety, termometry rtęciowe są dokładne, czego nie można powiedzieć o tych
    elektronicznych - te to są dopiero do d..........

    a tak swoją drobą, nie wiecie ile kosztują termometry na podczerwień?
    --
    AgKe.lub.pl
    ★kursy decoupage w Lublinie★
    ***Świąteczne Witrażyki***

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.