rozbity termometr-PILNE!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • moje dziecko spało w pobliżu rozbitego termometru,nie zauważyłam jak je
    odkładałam że niechcąco stłukłam termometr i tręć rozlała się na koc...nie
    wiem co robić?wywietrzyłam pokój i usunęłam tręć ale nie wiem co z dzieckim?
    czy ktoś może mi doradzic co robić?czy mogła się zatruć i jakie są objawy?
    prosze pomóżcie.....
    • u mnie bylo gorzej-w szpitalu 2 dni po urodzeniu Neli, pielegniarka upuscila
      termometr i stłukł sie tuz przy dzidzi.Latalam po oddzialach pytając czy to
      grozne.Opary rteci sa grozne naprawde w duzych stezeniach, ale poszukaj jeszcze
      czy nie ma nigdzie malych kuleczek bo dzidzia moze kiedys je znalezc i polknąc
    • mnie sie to stało na kocu niewiele sie wydzieliło z koca zgarnelam i dobrze
      wytrzepałam potem wyprałam,pewnie zrobiłam zle ale teraz juz jest za
      pózno.dzieki za pocieszenie mam nadzieje ze nic jej nie bedzie
    • ja sie tego pozbyłam martwie sie ze dziecko nawdychało sie oparów i cos jej
      bedzie.....juz nie wiem co myslec o tym wszystkim
    • ja jak leżałam z córcią jeszcze w szpitalu to koleżance z sali wypadł koło
      mojego łóżka termometr i się stukł. Pozbierałyśmy z podłogi kuleczki retęci i
      wrzuciłyśmy do kosza. Jak przyszła pielęgniarka to powiedziałyśmy co się stało,
      a ona kazała odkupić termometr!!!!! To było 5 tyg temu i małej na szczęście
      nic nie jestsmile
    • mnie głównie chodzi o to jakie objawy może mieć dziecko gdyby się zatruło tymi
      cholernymi oparami,ona gdzieś leżała z pół godziny koło tego termometru,fakt
      że termometr był w okolicy nóżek wcale mnie nie pociesza....
      • Co należy zrobić z rozbitym termometrem rtęciowym?
        1, Intensywnie przewietrzać pokój, równocześnie odcinając go od innych
        pomieszczeń domu. Jeżeli to możliwe przez co najmniej jedną godzinę używać
        wentylatorów, aby zwiększyć wentylację.
        2, Zebrać rtęć przy pomocy zakraplacza do oczu lub sztywnego papieru (np. karta
        do gry). W żadnym wypadku nie należy pozwalać bawić się dzieciom "kulkami"
        rtęci.
        3, Włożyć rtęć, skażone przybory (zakraplacz, papier) oraz rozbite szkło do
        mocnego, szczelnego, zamykanego plastikowego worka lub szklanego słoika.
        4, Skontaktować się z lokalnym oddziałem zajmującym się sprawami ochrony
        zdrowia (Wojewódzki Inspektorat Sanitarny), aby uzyskać informacje nt.
        najbliższego miejsca składowania rtęci lub po prostu przynieść termometr do
        apteki biorącej udział w akcji.
        , Jeżeli pogoda na to pozwala, pozostawić otwarte okna, przez około dwa dni,
        aby mieć pewność, że pomieszczenie zostało całkowicie wywietrzone.


        Kontakt bezpośredni z rtęcią może prowadzić do ostrego zatrucia - po dużej
        dawce par lub związków rtęci - objawia się nudnościami, wymiotami, bólami
        brzucha, biegunką, często krwawą oraz uczuciem palenia w przewodzie pokarmowym.
        Może dojść do niewydolności nerek i bezmoczu. Leczenie polega na podawaniu
        środków wiążących metale. Zatrucie przewlekłe prowadzi do uszkodzenia nerek,
        mózgu, układu nerwowego i zmian w zachowaniu. Pojawiają się drżenie (rąk czy
        całego ciała), ślinotok, bóle głowy i karku, wypadają włosy i zęby. Na
        dziąsłach występuje charakterystyczne, niebieskawe przebarwienie

        a na przyszłość zapraszam tu:
        ag.bocznica.org/
        --
        AgKe.lub.pl
        ★kursy decoupage w Lublinie★
        ***Świąteczne Witrażyki***
    • to co napisałaś czytałam chyba z milion razy na google,chciałam wiedziec czy
      ktoś miał podobny przypadek bo martwie sie o dziecko.a ty następnym razem
      przeczytaj dokładnie o co chodzi a potem sie wymądrzaj
      • domyślam się, że to o wymądrzaniu to było do mnie


        pytałaś jakie mogą byś objawy zatrucia:

        >mnie głównie chodzi o to jakie objawy może mieć dziecko gdyby się zatruło tymi
        >cholernymi oparami,

        więc je napisałam

        skoro to co napisałam czytałaś już milion razy, to po co pytasz po raz kolejny?

        termometr zawiera niewielką ilość rtęci i po pół godzinie wdychania oparów
        dziecku na pewno nic nie będzie
        --
        AgKe.lub.pl
        ★kursy decoupage w Lublinie★
        ***Świąteczne Witrażyki***
        • nigdzie konkretnie nie zapytałaś czy ktoś miał podobny przypadek, tylko jakie
          są objawy zatrucia
          Po grzybka pytasz skoro czytałaś?
          --
          koti, kuku, pampa, pać
      • Ta rtęć to chyba bardziej tobie zaszkodziła niż dziecku!Dziewczyna ci bardzo
        ładnie i rzetelnie wszystkoopisała a ty do niej zaraz, że sie wymadrza.O co ci
        chodzi?Zadałaś pytanie a ona ci odpisała i to b. dokładnie, a to ze ty to już
        wcześniej czytałaś...no wybacz chyba nie wymagasz by dziewczyna wiedziała o
        wszystkim co czytasz na forum.
        Wyluzuj trochę...
    • dziękuję Wam za odpowiedzi i przepraszam za złe słowa po prostu byłam w szoku i
      nie wiedziałąm co robić z dzieckiem ok.jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
    • A ja nie rozumiem dlaczego uzywacie termometrow rteciowych podczas gdy do domowego uzytku za
      grosze mozna kupic termometry elektroniczne- nie mam na mysli tych do ucha, ktore, nb, powinny byc
      uzywane w szpitalach.

    • 3 lata temu, kiedy leżałam po porodzie z dzidzią w szpitalu, dziewczyna leżąca
      obok stłukła terometr. Automatycznie schyliła się żeby pozbierać, na co ja żeby
      zostawiła bo rtęć jest b.szkodliwa. Zadzwoniłam więc dzwonkiem po pielęgniarkę,
      która po kilku minutach łaskawie zaszczyciła nas swoją obecnością, po czym
      opieprzyła mnie że z takiego "błachego" powodu ściągam ją z dyżurki. Schyliła
      się, zgarnęła termometr w papier, wyrzuciła do kibla i wyszła wściekła.
      PODWYŻKI DLA SŁUŻBY ZDROWIA!!!
      • Uspokój się, gdyby taka ilość oparów miała szkodzić, to Polska byłaby krajem
        wymarłym. Wszystkie znane mi dzieci z mojego pokolenia bawiły się radosnie
        rtęcią z rozbitych termometrów, zbierały ją, oczywiscie przy okazji wdychając
        opary. Nie twierdzę, ze to było zdrowe, ani nie zachęcam do zabawy, w każdym
        radzie znam dosłownie dziesiątki osób siedzących w mlodych latach nad
        pudełeczkami z rtęcią i obserwujacych toczace się kulki - ze mna włacznie (ach,
        jaka to swietna zabawa była!)
        Objawy zatrucia mogly by sie pojawic, gdyby na podłodze rozlała się ogromna
        kałuza rteci. A i to nie na pewno.
        Przestań o tym mysleć. Na pewno jest wszystko w porządku.
        --
        Mops w naturalnym środowisku

        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
        • verdana napisała:

          > Uspokój się, gdyby taka ilość oparów miała szkodzić, to Polska byłaby krajem
          > wymarłym. Wszystkie znane mi dzieci z mojego pokolenia bawiły się radosnie
          > rtęcią z rozbitych termometrów, zbierały ją, oczywiscie przy okazji wdychając
          > opary. Nie twierdzę, ze to było zdrowe, ani nie zachęcam do zabawy, w każdym
          > radzie znam dosłownie dziesiątki osób siedzących w mlodych latach nad
          > pudełeczkami z rtęcią i obserwujacych toczace się kulki - ze mna włacznie (ach,
          >
          > jaka to swietna zabawa była!)
          > Objawy zatrucia mogly by sie pojawic, gdyby na podłodze rozlała się ogromna
          > kałuza rteci. A i to nie na pewno.

          Verdana, jestes z wyksztalcenia chemikiem ? Chyba nie, bo z pewnoscia nie bagatelizowalabys
          incydentu z rozlana rtecia. Kiedys moze "zwykli" ludzie nie zdawali sobie sprawy jak grozna
          neurotoksyna jest rtec. Ale 40 lat temu matka mojego kolegi, chemik z wyksztalcenia i zawodu, wpadla
          w autentyczna panike gdy jej syn stlukl w pokoju termometr.
          Argumenty, ze wszyscy bawili sie kuleczkami rteci o niczym nie swiadcza. Moj sp dziadek palil od 16
          roku zycia 40 papierosow dziennie (bez filtra) i dozyl w znakomitym zdrowiu do 85 roku zycia. Zmarl
          gdy rzucil palenie. I co ? Czy swiadczy to o tym, ze palenie nie jest szkodliwe ?

          No, ale w koncu syfa kiedys leczono wcierkami rteciowymi a pacjenci na ogol schodzili szybciej na syfa
          niz na zatrucie rtecia...



          A tak na marginesie:
          Taka panika ostatnio ze szczepieniami MMR, ktore jakoby powoduja autyzm. Przypominam, ze autyzm
          wiazany byl
          wlasnie ze zwiazkiem rteci uzywanym jako konserwant niektorych szczepionek.
          Amalgamaty wycofane z uzycia w wiekszosci krajow bo
          zawieraja rtec, ktora (w rzadkich przypadkach) moze byc przyczyna choroby Minamata sa ponoc
          jeszcze ciagle stosowane w Polsce.


          Polecam te angielska strone.
          Zwlaszcza fragment o tym czego NIE nalezy czynic gdy sie rozleje rtec (NIE odkurzac (wytwarzaja sie
          toksyczne opary), NIE polewac zadnymi chemikaliami domowymi, m.in. zawierajacymi zwiazki chloru
          (=
          Domestosem) czy amoniaku (jak wyzej) , NIE splukiwac do kanalizacji, NIE uzywac szczotki do
          zmiatania - rozbije rtec na mniejsze kulki, NIE pozwolic ludziom roznosic resztki rteci na obuwiu).
          pasture.ecn.purdue.edu/~epados/mercbuild/src/cleanup.htm
    • ja osobiście jestem przykładem osoby "po przejściach" z termometrem.Jako
      dziecko zjadłam cała rtęć z rozbitego termometru.Moi rodzice bali się
      konsekwencji i nie poszli ze mną do lekarza,więc chyba naturalnie to
      przetrawiłam.Od tego czasu minęło ponad 20 lat i nie stwierdziłam u siebie
      żadnych skutków ubocznych,...no może czasami świecę w nocy smile)))
    • dziękuję Wam za pocieszenie...teraz mam elektroniczny mierzy co chwilę inaczej
      ale co zrobić...jeszcze raz dziękuję wczoraj naprawde byłam u kresu
      wytrzymałosci psychicznej jak naczytałam sie w internecie co może się stac po
      rtęci..smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.