Re: czy mozna zaraz...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Drogie mamy-moj maz ma ta bakterie.Czy moze lub mogl zarazic nia moja 3
    miesieczna coreczke? Ona nie ma zadnych objawow ,ale odkad znam jego diagnoze
    strasznie sie niepokoje!
    • 14.12.06, 15:04 Odpowiedz
      Witaj. Niestety dziecko może się zarazić. Tak było z moim synkiem. lekarze długo
      nie mogli dojść co mu jest, coraz mniej jadł w końcu tylko pił. Trafiliśmy do
      szpitala, tam była enoskopia i okazało się że ma już nadżerki w śluzówce
      żołądka, początki choroby wrzodowej (dodam ,że mały miał niespełna rok jak to
      się zaczeło).Potem długie leczenie, nawroty, kroplówka z ciałkami
      uodparniającymi co miesiąc. Wyszliśmy z tego jak miał 2 lata.
      W Twoim przypadku nie musi tak samo być, ale nie lekceważ tego, zagoń męża by
      się leczył. Często jest tak że dorosły przechodzi bezobjawowo, ale dziecko jest
      mniej odporne. Helikobaktera leczy się trzema antybiotykami na raz, a tak
      właściwie nie ma na niego specjalnego antybiotyku.
      Nie przerażaj się tym co napisałam, u mojego synka po prostu lekarze nie
      potrafili długo rozpoznać co to, dlatego choroba w pełni sie rozwinęła.
      90% społeczeństwa jest nosicielem tej bakterii, tylko że jast jakby uśpiona i w
      niesprzyjających warunkach (słabej odporności, po długotrwałym stresie)
      uaktywnia się.
      Powodzenia!
    • 15.12.06, 12:53 Odpowiedz
      Cześć.
      Mój mały nigdy nie był chętny do jedzenia, ale w końcu jakoś udawało mi się go
      nakarmić. Niestety później już nic nie pomagało nie chciał i już,nieraz
      wymiotował lecz rzadko, najbardziej było noiepokojące to że robił kupy
      praktycznie nie strawione, nawet nie był zmieniony zapach, po prostu jedzenie
      (za przeproszeniem) wychodziło takie jakie wchodziło.
      Mój Kamilek jest i był bardzo pogodnym dzieckiem mimo choroby, wychudzony jakos
      specjalnie też nie był, dlatego lekarze pukali się w głowę i nie wierzyli mi,
      twierdzili że przesadzam. W końcu dostałm skierowanie do specjalistycznej
      przychodni , a tam wizyta dopiero za pół roku. Do tej pory dziecko umarłoby z
      głodu ale tłumaczenia nie pomogły. Trafiliśmy do prywatnego lekarza i dopiero
      wtedy rozpoczęło sie gruntowne badanie i leczenie. To był koszmar. Nikomu nie
      życzę tego co przeszliśmy.
      Dzisiaj ma 6 lat , jest zdrowy ale pozostał niejadkiem.
      Do objawów moge jeszcze zaliczyć niechęć do połykania nawet najdrobniejszych
      kawałków. Mały jadł tylko wszystko o gładkiej konsystencji, zmielone jak dla 5
      miesięcznego dziecka.
      Nie wpadaj tylko w panikę, proszę, powtarzam, u nas trwało to długo zanim
      doszliśmy co dolega dziecku, czoroba była w pełni rozwinięta. Kamil jest też
      alergikiem , teraz już mniej , ale miał skazę białkową, uczulenie na cytrusy
      inne rzeczy, dlatego jego układ pokarmowy był bardzo wrażliwy,i dlatego łatwiej
      się zaraził.
      Dużo optymizmu i "zimnego" myślenia!
      Pozdrowienia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.