Czy dziecko jest usunięte? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam wszystkich i mam pytanie: jak objawia się usunięcie u niemowlaka? mój synek ma dwa miesiace i od dwóch dni nie chce jeść z butelki, toleruje tylko pierś i to też dopiero po jakieś minucie(wcześniej strasznie sie krzywi), rodzina sugeruje mi iz dziecko jest usunięte. czy takie mogą być objawy usunięcia? a jesli to nie jest usunięcie to cóż to może być, że mały przestał nagle jeść z butelki(wcześniej jadł i nie było problemu) pzdr. mapka
  • Gość edziecko: Hermiona IP: *.* 30.03.03, 21:18
    A co to znaczy, że jest usunięte????? Bo ja mam dwójkę dzieci, a takiego określenia jeszcze nie słyszałam. Myślę, że Wasze dziecko jest po prostu bardzo ROZSĄDNE,bo wie,co dla niego dobre - mleko z piersi. Pamiętam Twoje pytania dotyczące karmienia - czy coś się stało, że zrezygnowaliście z piersi? Pamiętaj, że tzw. dobre rady rodziny niejedną mamę pozbawiły już chęci do karmienia i życia w ogóle, za to przyczyniły się do powstania najróżniejszych kompleksów związanych z "talentami rodzicielskimi". :hello: Monika P.S. A to, że dziecko nie od razu chwyta pierś - może ma kolkę, albo mama dziwnie pachnie (np. nowym mydłem czy dezodorantem), albo wokół jest nerwowa atmosfera, albo zbyt długo czekacie z przystawieniem do piersi i jest po prostu zbyt głodne, żeby spokojnie się "przypiąć".
  • Gość edziecko: mapka IP: *.* 31.03.03, 06:35
    usunięte to po prostu przełamane czy cos takiego , to ponoć wynika z tego że się źle weźmie dziecko, to coś się dziecku może przestawić, i później dziecko może być marudne. generalnie to się różnie objawia-czasami dziecko może non-stop płakać czasami nie chce jeść itp... u nas(Sochaczew k. Warszawy) ten termin jest ogólnie znany , ale wiem że w innych regionach jest raczej niespotykany(rozmiawiałem ze znajomymi z Bielska-Białej) pzdr. mapka
  • Gość edziecko: Mirella IP: *.* 31.03.03, 07:35
    Twój post przeczytałam z ciekawosci co to znaczy usunięte, i szok. Kiedy moja niunia płakała i wiła się czasami jak piskorz jakoś nigdy bym nie pomyślała o tym co ty napisałaś. Miała kolkę i zatkany nosek i dlatego tak było. Przepraszam jeśli urażę, bo nie jest to moim zamiarem, ale takich podpowiadaczy to bym od razu przepędziła bo mnie to by na śmierć przeraziło i pewnie zadręczałabym się nie wiem ile. dziwny ten świat. Pozdrawiam Mirella
  • Gość edziecko: mapka IP: *.* 31.03.03, 08:58
    aha i jeszcze odpowiedz na pytanie: czy zrezygnowaliśmy z karmienia piersią: nie, tylko raz/dwa razy dziennie dokarmiamy dziecko butelką( 2*120ml-w południe i na noc jak mały ma iść spać), po prostu żonie brakuje pokarmu za dnia , w nocy już jest wszystko okey , mały je 10 minut i już śpi. odnośnie usunięcia: dla mnie tez jest to niewiarygodne,że coś takiego może wystepować, zwłaszcza że lekarze się od tego odżegnująsmile, ale najlepsze jest to iż babcia mojej koleżanki się tym zajmuje.
  • Gość edziecko: mapka IP: *.* 31.03.03, 09:06
    Widzisz z tym usunięciem to jest różnie, mi równiez nie chciało się w to wierzyć ale: moja siostra ze swoim synkiem 3 razy jeżdziła do takiego znachora-ponoć jest to normalne że dziecko może się usunąć i nie jest to jakies szczegolnie niepokojace zjawisko ciotka mojej zony równiez raz była ze swiom synem u takowej znachorki podobno mozna to sprawdzić w naspepujący sposób: jesli dziecko dotyka lewym łokietkiem do do prawego kolanka to wszystko jest okey , a jak nie to... ponoć lekarze się od tego odżegnują(tak jak napisałem post wyżej)ale przy drugim usunięciu u dziecka mojej siosrty lekarz pediatra sam zaproponował takową wizytę u znachorasmile babcia mojej koleżanki się zajmuje takimi usunięciami i tak naprawdę oboje z żona nie wiem już co o tym mysleć... generalnie nasz mały ma coś w rodzaju "sapki" i wygląda to jakby miał katar-może to po prostu od tego i tyle.. na wszeki wypadek zona poszła z nim do lekarza.
  • Gość edziecko: mader1 IP: *.* 31.03.03, 10:10
    Z usunieciem trzeba bardzo uwazac. Moja babcia w to wierzyla, wiec to pewnie relikt z tych czasow, kiedy trudno bylo o lekarza i specjaliste. Znachor jest o tyle niebezpieczny, ze moze naprawde uszkodzic dziecko. Synek mojej babci byl " nastawiany" po usunieciu i wlos mi sie jezyl, jak slyszala, jak to robiono - zamilkl po tym na dlugo - mysle, ze to musial byc niebezpieczny szok. Uwazajcie na litosc Boska !
  • Gość edziecko: ochotka IP: *.* 31.03.03, 11:18
    Przepraszam mam nadzieje ze sie nie obrazisz ale gdzie ty mieszkasz kolo warszawy? Usuniecie co za bzdura niedorzeczna nazwa. Przede wszystkim idz do ortopedy a nie do znachorow. Ja u tych ostatnich bywalam i mam "piekną" skolioze zafundowana czesciowo przez rodziców. Kregosłup to najważniejsza "część" człowieka. Nie ryzykuj. Pozatym gdyby dziecko bylo rzeczywiscie przełamane to płakałoby bez przerwy. A chyba tak nie jest? pozdrawiam marzena ktora
  • Gość edziecko: Edie IP: *.* 31.03.03, 12:00
    Też się 1 raz z czymś takim spotkałam ?? Moje dziecko też czasami nie chciało chwytać piersi, ale w życiu bym nie pomyślała o jakimś "usunięciu". Nie chciało chwytać bo, np.: nie była głodna, albo po prostu nie miała humoru itp. Idźcie do pediatry i spytajcie go co się dzieje !! Pozdr, Edie
  • Gość edziecko: ez IP: *.* 31.03.03, 12:22
    a może to zwykłe zapalenie ucha tak częste w tym wieku? Polecam pediatrę z otoskopem, bo objawy są klasyczne
  • Gość edziecko: knabi IP: *.* 31.03.03, 14:54
    W rejonie Piotrkowa Tryb. mówi się: przesunięte. I też są specjalistki od nastawiania. Znam takie nastawiane dzieci, na szczęście bez konsekwencji. Jest to rozpoznanie czysto ludowe i kiedy się dopytywałam o istotę problemu, nikt nie potrafił mi sensownie wytłumaczyć. Błagam, jesteś rodzicem w XXI wieku, poszukaj najpierw racjonalnych przyczyn! A ze znachorami trzeba bardzo uważać, niektórzy zajmują się głównie drenowaniem naszych kieszeni. Zdarzają się oczywiście osoby, którym można zaufać, ale ja nie dałam sobie wmówić, że moim dzieciom potrzebna jest tego rodzaju pomoc. Mimo nacisków rodziny :))
  • Gość edziecko: wiesia IP: *.* 31.03.03, 15:10
    :lol: :lol: :lol: to nie z problemu ,ale z diagnozy :lol: A moja teściowa ciągle mi sugerował "przemierzanie dziecka" czyli tym łokcime do kolana itd. coby "uchynięty" nie był. No i smarowanie "krzyży" masełkiem, w jakimś równie tajemnicznym celu. Tyle ,że ja mając wzgląd na podeszły wiek teściowej oraz wykształcenie skończone na 4 klasach przed wojną (II światową) nigdy sobie głowy czymś takim nie zawracałam :lol: :lol: Oczywiście przy teściowej kiwałam potulnie głową. Ale ja po prostu nie widzę potrzeby, aby starsze, poczciwe osoby nawracać :lol: :lol:
  • Gość edziecko: Gabii IP: *.* 31.03.03, 15:16
    Twz sie spotkałam z takim czymś, tyle ze moja babcia mowila na to "zwichnięte" nie usunięte. byłam bardzo zdziwiona gdy babcia rozciagała moja corkę i dotykała jej kolanem do łokcia- na przemian. Dobrze, ze nic nie wykryła bo ojej, pewno bym musiala jeździc po znachorach.. :lol:
  • Gość edziecko: Hermiona IP: *.* 31.03.03, 17:03
    Mapko, co do "usunięcia" nie będę się wypowiadać, bo szkoda mi słów. Jak ktoś to napisał - bądźcie rodzicami XXI wieku! Jeśli chodzi o karmienie piersią, to: - nie ma nic niezwykłego w tym, że dziecko w ciągu dnia chce co chwilę ssać, bo to po prostu normalne - a im częściej Twoja żona będzie go przystawiała do piersi, tym więcej pokarmu jej piersi będą produkować. Na pewno nie będzie tak, że jak da im odpocząć, to odwdzięczą się większą laktacją - wręcz przeciwnie, mleka będzie coraz mniej, bo TYLKO ssanie pobudza wydzielanie pokarmu. A w nocy mały najada się szybciej, bo tak to już jest urządzone, że "nocne" mleko jest bardziej pożywne i dlatego szybciej syci. Jeśli zdecydowanie odmawia butelki, to spróbujcie pobudzić laktację przez częstsze przystawianie do piersi - to na pewno się opłaci. Przez pierwsze 2-3 miesiące co jakiś czas zdarzają się takie "kryzysy laktacyjne", kiedy przez parę dni mama i dziecko muszą się "zgrać" i trzeba karmić rzeczywiście często, ale potem to mija i jest OK. Nie rezygnujcie z karmienia, bo niechęć do mleka z butli może też świadczyć o jakiejś alergii czy nietolerancji takiego mleka. Co do "wygibasów" przed karmieniem i "usunięcia" - czy to nie jest zastanawiające, że u nas wciąż uważa się, że dziecko powinno zjeść, wysikać się (itd. ;) ), dać się umyć, a poza tym leżeć bezgłośnie i "grzecznie"? Dlaczego jakakolwiek inna aktywność jest uważana za odbiegającą od normy? Może płacze bo mu niewygodnie, albo ma ściśnięte ramionko, albo zawiniętego siusiaczka - cokolwiek. Może chce, żeby go przytulić, albo nie chce mu się az tak bardzo spać, zeby zasnąć, a nie umie znieść jeszcze tego stanu czuwania ( w tym wieku dzieci nie umieją się bawić np. grzechotką) - to całkiem częste w 3-cim miesiącu życia. Może mama, karmiąc go w dzień jest zbyt spięta, bo boi się, że nie ma dość pokarmu i on to czuje - dlatego jest rozdrażniony. W nocy jest spokój, mama jest odprężona, to i mały jest spokojny. "Usunięty".... Mój Boże, przypomina mi się Janko Muzykant (tak?)czy inny Antek (????) i jego mała siostrzyczka w piecu chlebowym..... Mapko, zastanów się, jak musiałbyś swoim synem wywijać, żeby coś mu zrobić - przełamać go?????? Od normalnego noszenia czy codziennych czynności takie rzeczy się nie dzieją. :hello: Monika
  • Gość edziecko: dyziak IP: *.* 31.03.03, 17:34
    To Anielka powędrowała na "trzy zdrowaśki" do pieca :lol: :lol: :lol: Jej, ale to było wieki temu, a teraz :what: Włos mi sie na głowie jeży, dęba staje. Ciekawam, co moj arodzinka gotowa wymyśleć. Na przykład ostatnio mój ojciec (człek wykształcony i myślałam, że dość inteligentny) zrobił mi wykład przez telefon, że takie małe dziecko samochodem i to w foteliku (sic!) wożę. Toć nie można sadzać takiego malucha (i racja). A że fotelik odpowiedni posiadam - a to już szczegół, bo on się na tym nie zna :lol: :lol: Cóż, to tyż metoda - najpierw opieprzyć, by potem wysłuchać. Eh, ten konflikt pokoleń :lol: :lol: :lol: dyziak :hello: ps a wg ojca na pierwszy spacer powinnam doiero po trzech miesiącach wyjść. A ja śmiałam po tygodniu od powrotu ze szpitala ;) Wyrodna córka!
  • Gość edziecko: Awetom IP: *.* 31.03.03, 17:53
    Cześć! W życiu nie słyszałam o czymś takim jak usunięcie i do znachora bym nie poszła,ale mój synek ma troszkę wzmożone napięcie mięśni i muszę go gimnastykować- a jedno z serii ćwiczeń to...naprzemienne dotykanie kolankiem łokcia!! Pozdrawiam
  • Gość edziecko: IlonaD IP: *.* 01.04.03, 04:26
    Z tym drugi okresleniem spotykałam sie w dzieciństwie,podobnie jak KNABI,pochodze z Piotrkowskiego i tam też tak się mówi. Sama w swoim zyciu byłam dzieckiem nastawianym ze dwa,trzy razy...teraz mam skoliozę(2.stopnia)i nie wiem czemu to przypisać,może temu,że zamiast porządnego śniadania z mlekiem kupowałam sobie dwa pączki i szłam do szkoły? Przy okazji jeszcze przypałętała się próchnica.Szczegół. Ojciec mi opowiadał,że pewnego razu,jak wrócił z delegacji to bardzo,ale to w niebogłosy płakałam i wtedy to sam wezwał jakaś znachorkę i mnie "nastawiła". Równiez moja teściowa opowiadała o swoim rodzeństwie,które młodsze,było zostawiane na prawie cały dzień,z nieco starszymi dziecmi sasiadów,które urządzały sobie zabawę w dom z lalkami i dosłownie"targały"te niemowlaki po całym domostwie,teściowa opowiadała"...i była tam taka Baba,i tak ratowała te dzieci...". Doradzę ci drogi Mapko,abyś jednak nie brał pod uwagę sugesti Twojej rodziny z tym "usunięciem". Osobiście dopytywałam się w tym temacie jakieś pół roku temu znajomego hirurga,który mi powiedział,że naprawdę potrzeba nielada"zręcznosci" aby przesunać(usunąć) takiego malucha.Jest to prawie niemozliwe jeżeli choć trochę się uwaza. Objawy u waszego dziecka to może być kolka,albo zatwardzenia,częste nawet u dzieci karmionymi mieszankami i piersią jednocześnie.U mnie pomogło,że piłam 2 szklanki cherbatki z kopru włoskiego dziennie,bez cukru,to samo rozcieńczone w ilości 10-20 ml.dziennie dla malucha,bez cukru. Pomogło,ale z niecierpliwościa oczekiwaliśmy,aż wprowadzimy do diety jabłuszko. Myślę jednak,że nie masz się czym przejmować,że maluch chwilowo stracił apetyt,zdarza się.Pamiętaj,tylko,że nie nalezy zmuszać dziecka do jedzenia. Cieszę się jednocześnie,że u Was sie ułożyło z tym karmieniem,nieraz natura nie jest doskonała i za wszelką cenę nie ma co jej "naciągać".Jak trzeba dokarmiać to trzeba i koniec. Zapewne czytałeś odpowiedzi"emam karmiacych"na mój post do Ciebie,mało mnie nie zlinczowały,że takie rzeczy mówię o dokarmianiu,na tym Forum(!)bardzo zaciekle broniąc swoich racji;ale tak zazwyczaj jest,że syty głodnego nigdy nie zrozumie.A że to wolne Forum...Pozdrówka Ilona.
  • Czytałam Twoje poprzednie posty mapko i nie wiem co się stało,że dokarmiacie
    małego!Przestań tłumaczyć się brakiem pokarmu u żony.Nie dokarmijacie, bo
    wkrótce będziecie karmić butelką.Dopiero co przechodziłam taki kryzys
    laktacyjny,dziś się skończył!Pokarm jest!Ale swoje przeszłam!Moja córka ma 4 i
    pół tygodnia i też to wytrzymała.Odstawcie tę butlę.
  • No właśnie...
    Ja się spotkałam z opinią (mojej nieżyjącej babci, której ciotka była
    akuszerką - co zawsze podkreśla moja mama smile, że takie naprzemienne dotykanie
    łokciami kolanek to są ćwiczenia poprawiające stan stawów biodrowych u
    niemowlaków. W tamtych czasach nie było usg bioderek więc ćwiczyło się takie
    maluchy, żeby miały zdrowe bioderka. Ja też tak byłam ćwiczona smile


    MKatarynka

    --
    MKatarynka na eDziecku.
    gg 2285781
    Moje pokojowe nastawienie objawia się tym, że nie reaguję na zaczepki wink

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.