przesunięte dziecko Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam pytanie. Pewna kobieta starej daty, powiedziała mi że jest taka metoda
    żeby sprawdzić czy dziecko jest przesunięte. Mierzy sie odległość pomiedzy
    łokciami gdy rączki są rozłożone na bok i ta odległość nie może być mniejsze
    od obwodu klatki piersiowej. Jesli jest świadzczy to o przesunięciu. Prawda
    czy mit? Kto zna jakies inne metody? Jakie?
    • A co to takiego to przesunięcie? Strasznie mnie to zaciekawiło. Nigdy w życiu o
      niczym takim nie słyszałam.
      --
      Natalka
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,54104624.html
    • przesuniete dziecko,boze swiety!! strasznie okropnie nie lubie niegrzecznych
      ludzi na forum wiec napisze uprzejmie ze uwazam ze straszna bzdure ktos tu
      wymyslil!!
      • a ja słyszlam o tym i na forum tez o tym bylo juz
        różne są opinie
        jedni mowią ze bzdura i ciemnogród inny ze wierza bo na ich dziecku sie to
        sprawdzilo
        ja slyszalam i widzialam jak to sie robi
        kladzie sie dziecko rozebrane po kąpieli i na krzyż - lewy łokieć prawe kolano
        = musza sie lekko dociągnąć i dotknąć jak nie dochodzą to podobno jakies
        kosteczki w obojczyku mogly sie przesunąć
        mojego syna zmierzyła tak nie jakas baba ale kobieta w wieku kolo 50 z
        doswiadczeniem rehabilitantki
        wymasowała go i bylo super - zadnych czarów nie odprawiała zapewniam smile
        jak ktos nie wierzy to jego sprawa ale mnie sie wydaje ze czasem lepiej
        uwierzyć niż zmierzyć
        pozdrawiam
        ps. syn ma teraz 4 latka jest zdrowy, niema zadnych wad postawy ani
        płaskostopia-okaz zdrowia
        • Nie wiem, co wy piszecie? pysiaaa1 przeciez z dzieckiem chodzi sie na kontrolę
          do ortopedy i on sprawdza nie tylko bioderka, ale wszystkie stawy i kręgosłup
          itd. Jakby coś było nie tak to by zauważył i wtedy dziecko by wysłali na
          rehabilitację. Nie siej paniki.
          No i jeszcze coś. Moja Natalka tez jest w pełni zdrowa, a nigdy nikt jej nie
          sprawdzał, "czy jest przesunięta". Nie ma wad, prawidłowe odwodzenie nóżek,
          prosty kręgosłup, prawidłowo chodzi.
          A Twój syn napewno jest zdrowy bo ta pani sie nim zajęła hehehe.
          --
          Natalka
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,54104624.html
          • chodziłam regularnie na kontrole byłam u ortopedy nawet robilam usg bioderek by
            ni ebylo wątpliwości ze jest wszystko ok
            nie twierdze xze moj syn jest zdrowy BO TA pani go zmierzyla napisalam jedynie
            ze mojego syna masowala rehabilitantka i sprawdzala nogi stopy itd
            Czy to ze sie ktos interesuje i nie neguje tego co robily nasze matki i babki
            swiadczy o zacofaniu czy sianiu paniki ? nie wydaje mi sie
            uwazam jedynie ze nalezy wykorzystac kazde dostępne możliowosc by miec pewność
            ze z dzieckiem jest ok i jesli ktos uwaza ze taka metoda cos wniesie do tej
            pewnosci to prosze bardzo niech sobie mierzy i masuje plecki smile masaż nie
            zaszkodzil jeszcze nikomu
            osobiście znam przypadki ze mamusia nie wierzyla w pzresuniecie, wierzyla tylko
            i wylacznie w lekarzy - i dziecko jest garbate - moze akurat to niema zwiazku
            ale ja wolalam sprawdzic niz patrzec cale zycie na cierpiace dziecko.
            lekarze tez ludzie i tez wielu rzeczy niedopatrza -zapewne slyszalas o
            niejednym przypadku błedu lekarskiego.
            pozdrowienia
            • No właśnie, może za czasów naszych babć te kontrole lekarskie były za słabe i
              za rzadko przeprowadzane. W tej chwili dziecko badane jest po porodzie , po 6
              tyg, często jak zaczyna siadać i jak chodzi. Naprawdę trzeba trafiać na samych
              nieudaczników, żeby żaden lekarz nie zauważył, że dzieje się coś złego.
              Kiedyś nasze babcie i prababcie nie myły dzieciom zębów i co my tez mamy nie
              myć? Wkładały do buzi pieluchę z cukrem zamiast smoczka i co my tez mamy tak
              robić? Czasy się zmieniły. Medycyna zrobiła ogromny postęp. A jak ktoś mimo
              badań i zapewnień lekarzy, że wszystko jest ok, na siłę doszukuje się problemów
              różnymi staroświeckimi sposobami to jest to dla mnie właśnie sianie paniki.
              Zapewniam Cię, że matka nawet sama zauważy wadę postawy, czy kręgosłupa, czy
              jakąś inną, a co mówić jeszcze jak kontroluje dziecko u lekarzy. No chyba, że
              uważasz, że te staroświeckie metody naszych babć są pewniejsze i lepsze.
              --
              Natalka
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,54104624.html
              • przeczytaj wypowiedzi ponizej i zrozum ze nie chodzi o negowanie postepu
                chodzi o to ze dawne metody nie byly zle i czasami nawet lekarze je stosują
                ja znam lekarza ktory oficjalnie w gabinecie mowil ze to jakies bzdrury
                a po pracy swoje dziecko woził do takiej osoby
                to naprawde nic zlego i to nie sianie paniki tylko obawa matki.
                medycyna nowoczesna odeszla od Baniek teraz to wraca
                unikamy natybiotyków
                wiele matek rezygnuje ze szczepień
                kazdy ma parwo wyboru i podejmowania decyzji
                ja chodzilam na kazda kontrole, biegalam z kazdym katarkiem ale i masowalamsmile
              • trzeba kazdy postep i metode wykorzystac tak by dziecko bylo zdrowesmile bo o to w
                tym wszystkim chodzi smile
    • Nie słyszałam, nikt nie sprawdzal moich dzieci w ten sposób, ale jak czytam, to
      sobie myślę, że rzeczywiście chyba jakieś określenia naszych babć, które mówią
      np. o wadach kręgosłupa,postawy itp. Dzisiaj niemowlaka badają lekarze, ale są
      różne wady ułożeniowe, które moga też sugerować zaburzenia neurologiczne (np.
      dziecko się odgina w rogal, przekrzywia główkę, są problemy z odwodzeniem
      nóżek). Może to przesunięcie to właśnie jakieś zaburzenia wynikające np ze
      złego ułożenia dziecka , wymagające rehabilitacji, tylko dawniej babcie,
      znachorki określały to w taki sposób. Skoro gdy dziecko jest przesunięte, to
      stosuje się masaże jak pisze pysiaa1, to pewnie dziś neurolog określiłby, że
      dziecko ma np. jakieś problemy z napięciem mięśniowym lub wady ułożeniowe jak
      moja córka i skierowałby na rehabilitację. A swoją drogą samo określenie:
      przesunięte dziecko jest dla mnie trochę śmieszne, ale dziwę się osobom, które
      wyśmiewają jego istotę i znaczenie - po prostu dawniej w ten sposób badano
      dzieci, ich rozwój i starano sie pomagać na miarę możliwości. Autorka pisze, że
      mówiła jej o tym kobieta starej daty, a dziś mamy inną wiedzę i inne możliwości
      diagnostyczne.Pozdrawiam.
    • Mój syn miał kręcz szyi i niewielką asymetrię ciała - według lekarza, wynik
      ciasnoty w moim brzuchu, bo urodził się bardzo duży. Pediatra wypisała
      skierowanie na rehabilitację, a że było to lato i okres urlopowy [rehabilitant w
      moim miasteczku był na urlopie], to poleciła mi zgłosić się z tym problemem do
      pewnej bardzo starej kobiety, która od kilkudziesięciu lat robi ludziom masaże.
      Podkreśliła jednak, że wysyła mnie do tej kobiety nie jako lekarz, a jako
      znajoma [szwagierka mojej przyjaciółki], bo jako lekarz nie może wysłać mnie do
      osoby bez dyplomu, ale jako znajoma z wiedzą lekarską, z czystym sumieniem może
      mnie do tej kobiety wysłać. Byłam u tej staruszki trzy razy. Masowała mojemu
      synkowi noworodkowi stopy, plecy i robiła z nim coś na kształt ćwiczeń jakie
      opisała Pysia. Niczego nie robiła na siłę i kazała zgłosić się za dwa dni
      ponownie. Co jest niesamowite, to mój od urodzenia bardzo niespokojny syn, po
      wizycie u niej spał nareszcie przez jakieś trzy godziny bez przerwy i stał się
      dużo spokojniejszy. Na kręcz i ową niewielką asymetrię pani pomogła w czasie
      tych trzech wizyt w ciągu jednego tygodnia.
      Nie piszcie tu bajek, że mamy nową generację lekarzy, lekarstw i sposobów
      leczenia, a stare metody powinny odejść do lamusa, bo są staroświeckie i
      nieskuteczne. Jak wiecie, te staroświeckie bańki wróciły po latach w odstawce do
      łask, bo współczesna medycyna już zmądrzała i stawia na to, co przez wiele setek
      lat przynosiło dobre efekty, coraz częściej odchodząć od np. antybiotyków, które
      w założeniu miały kedyś ratować życie, a stosowane są "na wszelki wypadek" przy
      wirusowym zapaleniu oskrzeli i innych mało groźnych chorobach siejąc tym samym
      spustoszenie w naszych i naszych dzieci organizmach.
      --
      Partner Leń i Egoista
    • Witam , spotkałam się z takimi zabiegami choć ich nie pamiętam. Moja mama
      mówiła mi że była ze mną na takich masażach. mówiło się wówczas że dziecko jest
      uchynięte (nie przesunięte)i to rzeczywiście był jakiś problem chyba z
      obojczykiem. Podobno bardzo to pomogło. Wyglądało to dokładnie tak jak
      opisywane powyżej zabiegi.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.