Dodaj do ulubionych

przesunięte dziecko

29.12.06, 19:18
Mam pytanie. Pewna kobieta starej daty, powiedziała mi że jest taka metoda
żeby sprawdzić czy dziecko jest przesunięte. Mierzy sie odległość pomiedzy
łokciami gdy rączki są rozłożone na bok i ta odległość nie może być mniejsze
od obwodu klatki piersiowej. Jesli jest świadzczy to o przesunięciu. Prawda
czy mit? Kto zna jakies inne metody? Jakie?
Edytor zaawansowany
  • 30.12.06, 18:07
    Też pierwsze słyszę, ale najlepiej to oceni lekarz rehabilitacji.
  • 03.01.07, 21:15
    przesuniete dziecko,boze swiety!! strasznie okropnie nie lubie niegrzecznych
    ludzi na forum wiec napisze uprzejmie ze uwazam ze straszna bzdure ktos tu
    wymyslil!!
  • 04.01.07, 09:11
    a ja słyszlam o tym i na forum tez o tym bylo juz
    różne są opinie
    jedni mowią ze bzdura i ciemnogród inny ze wierza bo na ich dziecku sie to
    sprawdzilo
    ja slyszalam i widzialam jak to sie robi
    kladzie sie dziecko rozebrane po kąpieli i na krzyż - lewy łokieć prawe kolano
    = musza sie lekko dociągnąć i dotknąć jak nie dochodzą to podobno jakies
    kosteczki w obojczyku mogly sie przesunąć
    mojego syna zmierzyła tak nie jakas baba ale kobieta w wieku kolo 50 z
    doswiadczeniem rehabilitantki
    wymasowała go i bylo super - zadnych czarów nie odprawiała zapewniam smile
    jak ktos nie wierzy to jego sprawa ale mnie sie wydaje ze czasem lepiej
    uwierzyć niż zmierzyć
    pozdrawiam
    ps. syn ma teraz 4 latka jest zdrowy, niema zadnych wad postawy ani
    płaskostopia-okaz zdrowia
  • 04.01.07, 11:02
    Nie wiem, co wy piszecie? pysiaaa1 przeciez z dzieckiem chodzi sie na kontrolę
    do ortopedy i on sprawdza nie tylko bioderka, ale wszystkie stawy i kręgosłup
    itd. Jakby coś było nie tak to by zauważył i wtedy dziecko by wysłali na
    rehabilitację. Nie siej paniki.
    No i jeszcze coś. Moja Natalka tez jest w pełni zdrowa, a nigdy nikt jej nie
    sprawdzał, "czy jest przesunięta". Nie ma wad, prawidłowe odwodzenie nóżek,
    prosty kręgosłup, prawidłowo chodzi.
    A Twój syn napewno jest zdrowy bo ta pani sie nim zajęła hehehe.
    --
    Natalka
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,54104624.html
  • 04.01.07, 15:05
    chodziłam regularnie na kontrole byłam u ortopedy nawet robilam usg bioderek by
    ni ebylo wątpliwości ze jest wszystko ok
    nie twierdze xze moj syn jest zdrowy BO TA pani go zmierzyla napisalam jedynie
    ze mojego syna masowala rehabilitantka i sprawdzala nogi stopy itd
    Czy to ze sie ktos interesuje i nie neguje tego co robily nasze matki i babki
    swiadczy o zacofaniu czy sianiu paniki ? nie wydaje mi sie
    uwazam jedynie ze nalezy wykorzystac kazde dostępne możliowosc by miec pewność
    ze z dzieckiem jest ok i jesli ktos uwaza ze taka metoda cos wniesie do tej
    pewnosci to prosze bardzo niech sobie mierzy i masuje plecki smile masaż nie
    zaszkodzil jeszcze nikomu
    osobiście znam przypadki ze mamusia nie wierzyla w pzresuniecie, wierzyla tylko
    i wylacznie w lekarzy - i dziecko jest garbate - moze akurat to niema zwiazku
    ale ja wolalam sprawdzic niz patrzec cale zycie na cierpiace dziecko.
    lekarze tez ludzie i tez wielu rzeczy niedopatrza -zapewne slyszalas o
    niejednym przypadku błedu lekarskiego.
    pozdrowienia
  • 04.01.07, 15:31
    No właśnie, może za czasów naszych babć te kontrole lekarskie były za słabe i
    za rzadko przeprowadzane. W tej chwili dziecko badane jest po porodzie , po 6
    tyg, często jak zaczyna siadać i jak chodzi. Naprawdę trzeba trafiać na samych
    nieudaczników, żeby żaden lekarz nie zauważył, że dzieje się coś złego.
    Kiedyś nasze babcie i prababcie nie myły dzieciom zębów i co my tez mamy nie
    myć? Wkładały do buzi pieluchę z cukrem zamiast smoczka i co my tez mamy tak
    robić? Czasy się zmieniły. Medycyna zrobiła ogromny postęp. A jak ktoś mimo
    badań i zapewnień lekarzy, że wszystko jest ok, na siłę doszukuje się problemów
    różnymi staroświeckimi sposobami to jest to dla mnie właśnie sianie paniki.
    Zapewniam Cię, że matka nawet sama zauważy wadę postawy, czy kręgosłupa, czy
    jakąś inną, a co mówić jeszcze jak kontroluje dziecko u lekarzy. No chyba, że
    uważasz, że te staroświeckie metody naszych babć są pewniejsze i lepsze.
    --
    Natalka
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,54104624.html
  • 05.01.07, 09:03
    przeczytaj wypowiedzi ponizej i zrozum ze nie chodzi o negowanie postepu
    chodzi o to ze dawne metody nie byly zle i czasami nawet lekarze je stosują
    ja znam lekarza ktory oficjalnie w gabinecie mowil ze to jakies bzdrury
    a po pracy swoje dziecko woził do takiej osoby
    to naprawde nic zlego i to nie sianie paniki tylko obawa matki.
    medycyna nowoczesna odeszla od Baniek teraz to wraca
    unikamy natybiotyków
    wiele matek rezygnuje ze szczepień
    kazdy ma parwo wyboru i podejmowania decyzji
    ja chodzilam na kazda kontrole, biegalam z kazdym katarkiem ale i masowalamsmile
  • 05.01.07, 09:06
    trzeba kazdy postep i metode wykorzystac tak by dziecko bylo zdrowesmile bo o to w
    tym wszystkim chodzi smile
  • 04.01.07, 21:01
    Nie słyszałam, nikt nie sprawdzal moich dzieci w ten sposób, ale jak czytam, to
    sobie myślę, że rzeczywiście chyba jakieś określenia naszych babć, które mówią
    np. o wadach kręgosłupa,postawy itp. Dzisiaj niemowlaka badają lekarze, ale są
    różne wady ułożeniowe, które moga też sugerować zaburzenia neurologiczne (np.
    dziecko się odgina w rogal, przekrzywia główkę, są problemy z odwodzeniem
    nóżek). Może to przesunięcie to właśnie jakieś zaburzenia wynikające np ze
    złego ułożenia dziecka , wymagające rehabilitacji, tylko dawniej babcie,
    znachorki określały to w taki sposób. Skoro gdy dziecko jest przesunięte, to
    stosuje się masaże jak pisze pysiaa1, to pewnie dziś neurolog określiłby, że
    dziecko ma np. jakieś problemy z napięciem mięśniowym lub wady ułożeniowe jak
    moja córka i skierowałby na rehabilitację. A swoją drogą samo określenie:
    przesunięte dziecko jest dla mnie trochę śmieszne, ale dziwę się osobom, które
    wyśmiewają jego istotę i znaczenie - po prostu dawniej w ten sposób badano
    dzieci, ich rozwój i starano sie pomagać na miarę możliwości. Autorka pisze, że
    mówiła jej o tym kobieta starej daty, a dziś mamy inną wiedzę i inne możliwości
    diagnostyczne.Pozdrawiam.
  • 04.01.07, 21:57
    Mój syn miał kręcz szyi i niewielką asymetrię ciała - według lekarza, wynik
    ciasnoty w moim brzuchu, bo urodził się bardzo duży. Pediatra wypisała
    skierowanie na rehabilitację, a że było to lato i okres urlopowy [rehabilitant w
    moim miasteczku był na urlopie], to poleciła mi zgłosić się z tym problemem do
    pewnej bardzo starej kobiety, która od kilkudziesięciu lat robi ludziom masaże.
    Podkreśliła jednak, że wysyła mnie do tej kobiety nie jako lekarz, a jako
    znajoma [szwagierka mojej przyjaciółki], bo jako lekarz nie może wysłać mnie do
    osoby bez dyplomu, ale jako znajoma z wiedzą lekarską, z czystym sumieniem może
    mnie do tej kobiety wysłać. Byłam u tej staruszki trzy razy. Masowała mojemu
    synkowi noworodkowi stopy, plecy i robiła z nim coś na kształt ćwiczeń jakie
    opisała Pysia. Niczego nie robiła na siłę i kazała zgłosić się za dwa dni
    ponownie. Co jest niesamowite, to mój od urodzenia bardzo niespokojny syn, po
    wizycie u niej spał nareszcie przez jakieś trzy godziny bez przerwy i stał się
    dużo spokojniejszy. Na kręcz i ową niewielką asymetrię pani pomogła w czasie
    tych trzech wizyt w ciągu jednego tygodnia.
    Nie piszcie tu bajek, że mamy nową generację lekarzy, lekarstw i sposobów
    leczenia, a stare metody powinny odejść do lamusa, bo są staroświeckie i
    nieskuteczne. Jak wiecie, te staroświeckie bańki wróciły po latach w odstawce do
    łask, bo współczesna medycyna już zmądrzała i stawia na to, co przez wiele setek
    lat przynosiło dobre efekty, coraz częściej odchodząć od np. antybiotyków, które
    w założeniu miały kedyś ratować życie, a stosowane są "na wszelki wypadek" przy
    wirusowym zapaleniu oskrzeli i innych mało groźnych chorobach siejąc tym samym
    spustoszenie w naszych i naszych dzieci organizmach.
    --
    Partner Leń i Egoista
  • 05.01.07, 00:31
    Nie wiem jak wyglada to w PL.
    U nas funkcjonuja "chiropractors", ktorzy robia to, co zrobila babcia z relacji figrut wlasnie. Tyle, ze oni
    maja za soba kilka lat studiow.

    tiny.pl/wtt6
  • 05.01.07, 08:52
    Witam , spotkałam się z takimi zabiegami choć ich nie pamiętam. Moja mama
    mówiła mi że była ze mną na takich masażach. mówiło się wówczas że dziecko jest
    uchynięte (nie przesunięte)i to rzeczywiście był jakiś problem chyba z
    obojczykiem. Podobno bardzo to pomogło. Wyglądało to dokładnie tak jak
    opisywane powyżej zabiegi.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.