zadrapanie kota - j...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • wczoraj mojego 1,5 rocznego synka drapnął w rączke kot, staram się zwierzaka
    izolować, ale nie zawsze się udaje, synek chciał się z nim pobawić no i stało
    się. Jest się o co martwić?? mąż mnie wyśmiał, że panikuję, ale słyszałam o
    czymś takim jak choroba kociego pazura... macie jakieś doświadczenia jeśli
    chodzi o małe dziecko + kota w domu? należy uważać czy rzeczywiście
    przesadzam?? dodam że synek to okaz zdrowia a kot z racji młodego wieku
    całkowicie domowy, nie ma styczności z innymi zwierzętami i w ogóle światem
    zewnętrznym smile

    pozdrawiam,

    karolina
  • 15.02.07, 12:31 Odpowiedz
    Mnie kiedyś w lecie kot podrapał po brzuchu...nie wyglkądało to ładniecrying ale
    posmarowałam aloesem (tym miąższem) i wieczorem nie było śladu.
  • 15.02.07, 12:49 Odpowiedz
    Tez mam kota i dzieci i tez czasami zdarzały sie drapniecia.Nigdy nie doszło
    do zadnych komplikacji, ja dezynfekowałam takie rzeczy nalewka bursztynowa i
    było po sprawie.Mysle,ze jesli dziecko nie ma alergii na kota nie powinno dziac
    sie nic niedobrego i wystarczy obserwowac jak zadrapanie sie goi.
    Generalnie uwazac trzeba chociaz nasz kot młodszego syna traktuje baaaardzo
    ulgowo i w razie czego schodzi mu z drogi, starszemu czasami sie oberwie jak
    juz bardzo mu sie sprzeciwia.
    Pozdrawiam Ania
  • 15.02.07, 13:22 Odpowiedz
    Raczej nie masz się czego obawiać - moja kotka kilka razy podrapala dzieci jak
    były małe, w ramach wyznaczania swoich granic, nigdy nie było żadnych
    konsekwencji, a kotka jest wychodząca, podwórzowa, dezynfekowałam wodą
    utlenioną jak każde inne skaleczenie. Niestety, każde dziecko które chowa się z
    kotem prędzej czy później to czeka.
    --
    Most people don't like me, and I don't care. I don't like most people, anyway. -
    dr Romano
  • 15.02.07, 13:26 Odpowiedz
    nie masz się czego obawiać, mało to razy w czasie dzieciństwa było się
    podrapanym przez kociaka???pozdrawiam
  • 17.02.07, 21:34 Odpowiedz
    u mnie kot i zadrapania to norma nie robię z tego paniki...a to typowy
    włuczęga ...
  • 17.02.07, 22:45 Odpowiedz
    Na pewno trzeba porządnie zdezynfekować i obserwować zadrapanie, zwłaszcza
    jeśli kot jest taki co to własnymi drogami chodzi.
    Jest taka choroba zwana "chorobą kociego pazura", nie chcę Cię oczywiście
    straszyć, ale jak czytam te lekceważące odpowiedzi to trafia mnie szlag. Lepiej
    dmuchać na zimne i obserwować

    Poczytaj tutaj: www.wdepresji.fora.pl/about600.html
    --
    Forum z nazwą zastrzeżoną
  • 29.04.07, 09:17 Odpowiedz
    Witam. też mam kotkę perską i 4l. dziecko. Kotka przebywa w domu nie jest
    szczepiona. Obawiam się też innych chorób odzwierzęcych, szczególnie grożnych
    dla dziewczynek. Może przesadzam co o tym myślicie?
  • 29.04.07, 09:52 Odpowiedz
    > Jest taka choroba zwana "chorobą kociego pazura", nie chcę Cię oczywiście
    > straszyć, ale jak czytam te lekceważące odpowiedzi to trafia mnie szlag.

    Rozumiem ze jestes zdania ze przy kazdym zadrapaniu dziecka nalezy spedzac caly
    czas na obserwacji zranienia, najlepiej wywiedziec sie za wczasu o namiary na
    szpitale zakazne i wogole byc caly czas w gotowosci?

    Chyba normalne jest ze rodzice podczas normalnej pielegnacji malutkiego dziecka
    obserwuja jego skore i jesli cos sie ze zranieniem dzieje - czy to powstalym w
    wyniku zadrapania przez kota, wlasnym paznokciem (wiesz co dziecko moze pod nim
    miec?), patyczkiem w parku (to dopiero zaraza) czy czymkolwiek innym - to beda
    dzialac - np. pojda do lekarza.
    Jeli kot skore zadrapal - to juz sie to stalo.
    Odkazenie ma sens tylko w kilka minut od wypadku.
    Potem pozostaje obserwacja - ale bez zadnej paniki czy nawet nastawiania sie ze
    cokolwiek moze sie dziac.
    Jelsi nic naprawde brzydkiego z rana sie nie dzieje - wrecz niewskazane jest
    cokolwiek z nia robic.

    Pierwsze zadrapanie dziecka przez wlasnego kota moze sie odrobine paprac - ale
    kazde nastepne juz mniej - po prostu kazdy kot ma pod pazurami swoista flore
    bakteryjna i organizm czlowieka gdy sie do niej przyzwyczai - bedzie takie
    zadrapania leczyl w try miga - jednak pierwszy kontakt wywoluje zazwyczaj
    wieksza reakcje bo to cos nowego dla ukladu odpornosciowego.
    Wedle wszelkich badan regularny kontakt z tymi charakterystycznymi dla kota
    bakteriami obecnymi w slinie i pod pazurami jest niezwykle skutecznym
    zabezpieczeniem przed rozwojem alergii i astmy oraz chorob atopowych.
    Sa stosunkowo malo grozne - a jednoczesnie stanowia niezly oboz treningowy dla
    rozwijajacego sie ukladu odpornosciowego dziecka.
    Wiesz ze dziecko ktore od urodzenia ma bezposredni kontakt z kotami ma srednio
    3 razy mniejsza szanse na astme niz dziecko ktore tego kontaktu nie ma?

    Moje dziecko ma od urodzenia kontakt z osmioma naszymi kotami nieprzebrana
    rzesza kotow naszych znajomych i klientow.
    Jest to kontakt bezposredni, spi z nimi, bawi sie, je.
    Jak slysze te wszelkie demonizowanie kotow, te rzucane z tonem sensacji hasla:
    choroba kociego pazura, toxoplazmoza - to mnie z kolei trafia.
    Bo dzieki temu kontaktowi i stale cwiczonej odpornosci moje dziecko jest zdrowe
    a nie roslinka - dzieki chorobie ktora zalapal ode mnie, czlowieka, a nie kota.


    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • 29.04.07, 10:00 Odpowiedz

    > Obawiam się też innych chorób odzwierzęcych, szczególnie grożnych
    > dla dziewczynek. Może przesadzam co o tym myślicie?

    Pewnie ze przesadzasz smile
    O jakich chorobach myslisz?
    Bo ja nie znam zadnej choroby odzwierzecej - a tym bardziej takiej ktora mozna
    zalapac od kota, szczegolnie groznej dla dziewczynek wink
    Domyslam sie ze chodzi Ci o toxoplazmoze?
    To Ci powiem ze przechorowanie jej teraz przez Twoja corke, nawet gdyby jakims
    cudem od kotki ja zalapala (szanse na to minimalne - prawie calosc zakazen
    obecnie pochodzi z pokarmem) - to powinnas skakac do gory z radosci - bo
    przejdzie ja kompletnie bezobjawowo lub z lekkim bolem glowy przez dwa dni a
    potem do konca zycia bedzie miala na nia odpornosc.
    I nie bedzie musiala sie martwic podczas ciazy ze akurat wtedy zachoruje.u


    Tak naprawde jedynym potencjalnym zagrozeniem dla dziecka od kota sa pasozyty -
    wiec kota nalezy regularnie odrobaczac.
    Majac jednak swiadomosc ze dziecko wychodzac z domu na trawnik, chodnik - ma
    milion razy wieksze szanse na zalapanie toxokarozy niz w domu.
    Jaja glist zwierzecych i ludzkich wrecz zasiewaja chodniki, trawniki -
    wystarczy by jakis nosiciel (ludzki czy tez zwierzecy) zalatwil sie na trawie a
    potem przez rok obszar wokol tego miejsca w okolicy kilkudziesieciu metrow
    kwadratowych jest silnie skazony. Biorac pod uwage to jak wygladana nasze
    trawniki - chyba rozumiesz o czym pisze.



    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • 29.04.07, 10:21 Odpowiedz
    Gdyby zadrapania kotów były groźne, to ludzkość dawno by wymarła.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 29.04.07, 13:26 Odpowiedz
    "Chyba normalne jest ze rodzice podczas normalnej pielegnacji malutkiego
    dziecka
    obserwuja jego skore i jesli cos sie ze zranieniem dzieje - czy to powstalym w
    wyniku zadrapania przez kota, wlasnym paznokciem (wiesz co dziecko moze pod nim
    miec?), patyczkiem w parku (to dopiero zaraza) czy czymkolwiek innym - to beda
    dzialac - np. pojda do lekarza."

    No to o to właśnie mi chodziło. Nie o ślęczenie całą dobę nad zadrapaniem,
    tylko zwracanie uwagi czy nic się nie dzieje. I tyle.

    --
    Odnajdźmy się!
    www.nasza-klasa.pl
  • 29.04.07, 13:29 Odpowiedz
    > No to o to właśnie mi chodziło. Nie o ślęczenie całą dobę nad zadrapaniem,
    > tylko zwracanie uwagi czy nic się nie dzieje. I tyle.

    Ale przeciez tak sie robi.
    Wiec to ze ktos napisze ze takim zadrapaniem nie nalezy sie przejmowac - nie
    jest lekcewazeniem sprawy ale po prostu normalnym podejsciem.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka Mockałło
    www.kocia-stronka.republika.pl/
  • 29.04.07, 15:22 Odpowiedz
    Dziękuję Ci za wyczerpującą wypowiedź, jestem o wiele spokojniejsza o córkę.
    Nie dziw się że się boję, ponieważ o kota zrobiła się niemalże awantura u mojej
    mamy, która przez 12 lat miała kota, a za parę miesięcy mój brat się żeni i
    jego przyszła żona obawia się o swoją przyszłą ciążę. Nie chciałam aby z powodu
    kota ( jest piękny, perski, 3 kolorowy )były animozje wzięłam go do siebie
    trzy dni temu, zaaklimatyzował się bardzo szybko, jest spokojny chociaż sam
    siedzi w domu po 10 godzin jak pracujemy. Sama się sobie dziwię że nie
    powiedziałam jej pare słów do rozumu,a nie lubię ludzi konfliktowych i
    panikujących. jeszcze raz dziękuję.
  • 30.04.07, 12:17 Odpowiedz
    pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_kociego_pazura
    Jak widać, nie jest to groźna choroba. smile Czyli bez paniki.

    --
    That what you fear the most could meet you halfway

    Inny Świat
  • 30.04.07, 15:21 Odpowiedz
    Mamy dwa koty domowo-strychowo-podwórkowe. Zawsze któreś z dzieci jest w jakiś
    sposób zadrapane [najczęściej w skutek zbyt intensywnych pieszczot] i jeszcze
    nigdy nic złego z tego nie wyniknęło.
    --
    Partner Leń i Egoista

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.